Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

6.02.2007
wtorek

Sikorski nie był „swój”

6 lutego 2007, wtorek,

Radosław Sikorski postąpił słusznie podając się do dymisji. Już kiedy obejmował stanowisko ministra – nie pasował do Braci. Trzymał się z dala od polityki krajowej, przebywał za granicą, elegancki, światowy, elokwentny, autor książek, ustosunkowany za oceanem, lekko pretensjonalny, z żoną – znaną dziennikarka amerykańską, która wkrótce dostała nagrodę Pulitzera. Jako wiceminister Obrony, a potem Spraw Zagranicznych, poznał funkcjonowanie mechanizmów państwowych, w czasie pobytu w USA nasiąknął atmosferą państwa prawa, a długotrwały pobyt w Wielkiej Brytanii, i to w okresie formowania się człowieka, zaszczepił mu pewne elementy kultury osobistej i politycznej.

Można powiedzieć – światowiec aż do przesady, cokolwiek snobistyczny z tą swoją herbatką z dzbanuszka (a nie z woreczka), ale coraz bardziej poważny i dojrzały. Byłem ambasadorem, kiedy Sikorski był wiceministrem Spraw Zagranicznych, może trzymanym przez Bronisława Geremka cokolwiek na marginesie, ale nie słyszałem złego słowa o jego pracy i zachowaniu w resorcie.

Tymczasem Bracia są jego zaprzeczeniem – prowincjonalni, pogrążeni po uszy w polityce krajowej, nie znający świata, ludzi ni języków, lepiej czujący się wśród moherowych beretów niż wśród hełmów i kasków, mściwi, niepohamowani, pamiętliwi, pobudliwi, nieufni wobec zagranicy, podejrzliwi, napastliwi w myślach, w słowach i w czynach – stanowią zaprzeczenie „Europejczyka” i światowca, który nie miał i nie ma problemów z samokontrolą. Świadczy o tym także jego pożegnalna konferencja prasowa, na której zachował się elegancko, choć widać było, że z trudem ukrywa wzruszenie.

Przez pewien czas Sikorski, ze swoimi świetnymi kontaktami w Waszyngtonie, był pożyteczny, torował drogę do najważniejszego sojusznika, można go było pokazać w Brukseli. Ale kiedy już najważniejsze decyzje na styku z zagranicą zostały podjęte – Afganistan zaklepany, fotografie na tle samolotu F16 wykonane, tarcza zapowiedziana, znaczenie Sikorskiego spadło. Zwłaszcza że sam minister odczuł, iż w sprawie likwidacji WSI, decyzji i nominacji w wywiadzie i kontrwywiadzie, jest całkowicie pomijany. Ministerstwo Obrony Narodowej coraz bardziej stawało się ministerstwem wojny wewnętrznej.

Sikorski ugiął się pół roku temu, pisząc na żądanie Braci wniosek o nominację Antoniego Macierewicza na wiceministra. Już wtedy przeżywał męki i nie ukrywał, że postępuje wbrew sobie, ale łudził się, że likwidator WSI oraz jego patroni będą go traktować poważnie.

Nie pomógł antykomunizm wyssany z mlekiem matki, nie pomogły cokolwiek chłopięce skoki ze spadochronem, nie pomogły świetnie dobrane krawaty i nieskazitelny krój garniturów. Wszystko to w oczach Braci nigdy nie było ważne. Sikorski nie był swój. To i tylko to się liczyło. Ustąpił w ostatniej chwili, żeby nie brać odpowiedzialności za wyczyny Macierewicza i likwidatorów, nie odpowiadać za raport, którego nawet nie zna, nie być rozliczanym za konsekwencje wyprawy do Afganistanu, nie utożsamiać się z Braćmi, a tym samym pozostać w grze, jako „przedstawiciel Ziemi Bydgoskiej w Senacie”, niezależny polityk prawicowy, który ma ambicje, ma potencjał, ma czas, ma możliwości i nie musi iść na całość, może poczekać na ławce rezerwowych. Zanim znów wyruszy na front.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 69

Dodaj komentarz »
  1. Nie powinien paprać się tym g*

  2. I dobrze. Szkoda było faceta dla tej kartoflanej koalicji.

  3. Moj komentarz na te sprawe, w bloku Janiny Paradowskiej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. z jednej strony faktycznie szkoda że odszedł chyba ostatni wartościowy minister z tego pożalowanai godnego rządu, z drugiej – mam nadzieję, że tym szybciej ten twór się wywróci. Słabą, ale mam.

  6. Trochę szkoda tej dymisji, chociaż jak długo można być listkiem figowym.
    Mam jednak nadzieję, a na to wskazuje jego wiek i dotychczasowa opinia, że jeszcze o Radku usłuszymy wiele dobrych rzeczy. Mówimy wię do widzenia a nie żegnaj.
    Janusz z Olsztyna

  7. Trochę chyba przesadzamy z tymi „zaletami” Radka. Zgadzam się, że na tle siermiężnego zaciągu obu braci to RS wyróżniał się nie tylko dobrze dobranymi krawatami, wzrostem, manierami, znajomością języków obcych (i swobonym się nimi posługiwaniem) ale znajomością świata poza granicami naszego kraju. Może ktoś przypomni, jakie podróże zagraniczne odbyli obaj bracia przed objęciem urzędów państwowych?
    Tak, bracia tną równo wszystko to, co próbuje wyrosnąc ponad poziom wyznaczony przez bliźniaków! Skąd tyle frustracji, skąd tyle „misji” w nich obu? Może jakiś rozgarnięty psycholog wytłumaczy takie zachowania? Czy to da się leczyc czy należy „to” przetrzymac? Współczuję mundurowym. A życ trzeba.

  8. Niewykluczone, że to – jak pisałem onegdaj, za poetą – ‚sprawa smaku’. Chociaż w polityce, u polityka, u człowieka o tak ‚surowej’ i niepohamowanej ambicji, tak aktywnego, o jednocześnie tak drobnomieszczańskich upodobaniach estetycznych – mało prawdopodobne. Może jednak kiedyś dowiemy się, że cała rzecz była jednak bardziej przyziemna (ktoś dziś powiedział, że S. chciałby szefować NATO).

  9. Przyszłościowa diagnoza dla Radka może sie sprawdzić , wróci na front ,
    a Kaczyńscy ?.mój Boże , co jeszcze do końca tygodnia zmajstrują przeciwko interesom Polski ? . Oto niemal codzienne pytanie , co ci dwaj wymyślą siedząc w swojej warowni z stała załogą , bez kontaktu ze światem zewnętrzym .

  10. Panie Danielu
    Nic dodać i nic ująć. Szkoda chłopa i nas przy tym.

    pozdrawiam marekk

  11. Radek Sikorski nie moja para skarpetek, bym mógł rzec, ale facet z klasą niedostępną dla reszty buraczano-kartoflanej koalicji, To go i pogonili (sam się „zniknął”, niczym jeden z bohaterów Paragrafu 22).

    Panie Danielu !!!
    Dobrze,że Pan pisze, bo zaduch w kraju, jakiego średnie pokolenie (tzn 40 latkowie) nie pamięta- – mimo Czarnej Nocy Stanu Wojennego.
    Podczas Czarnej Nocy Stanu Wojennego bowiem czuć było często (jak np w Pana publicystyce) zażenowanie wiochą, którą trzeba było uskutecznić (vide weryfikacja dziennikarzy i związane z nią podłości i dramaty). Sam Generał, mimo postawy z reguły „twardej i pryncypialnej”, też zachowywał się z klasą niedostępną obenie panoszącej się hołocie.
    Czytając wspomnienia, książki historyczne, przychodzi na myśl Marzec ’68 – ta sama szczuta nienawiść ,te same Spiski, ten sam obłęd. I ludzie często, jak nie ci sami, to tacy sami.
    Powinien Pan częściej dawać odpór reżimowcom w programach telewizyjnych, ale widać się Pana boją, sobie zaproszą jakiegoś zakompleksionego młodziana z Gazety Wyborczej do kopania i dalejże – huzia na Józia. A Pan ? A np. Waldemar Kuczyński ??? A jeszczebyście ich przegadali – no, to przecież nie o takom demokrację oni walczom ! Zeby Podli Ludzie Stanu Wojennego, Tajni Współpracownicy (czy jakiś Zdrajca) pyszczyli.

    Wypisz wymaluj salon, jak z książki Ziemkiewicza – tylko a rebours. W debacie politycznej pełna paleta poglądów, od Igora Jankego, przez Pana Semkę aż do red. rybińskiego (mała litera zamierzona). Zaskakujące, że Ziemkiewicz to ,w odniesieniu do Salonu Michnika tak trafnie wypunktował, a z obecną tego mutacją ma istotny kłopot postrzegawczy.

    Ale uciekłem od tematu. Gorące podziękowania za pracowitość blogowicza – cytatami z Pana wpisów do białości potrafię rozzłościć okolicznych moich PiSmaków (Liliput i Guliwer !!!) i zachęty do utrzymywania socjalistycznego tempa pracy :”)))))

  12. A ponadto R. Sikorski ma ochotę na start w wyborach prezydenckich, gdyby taka kandydatura to L. Kaczyński zostaje pożarty bez najmniejszego wysiłku, to pewnie również miało znaczenie przy chęci pozbycia się Sikorskiego. W końcu mamy casus Marcinkiewicza.

  13. Tak, Panie Danielu, pelnym tekstem! – o upiornych Braciach, wreszcie wyzwalamy sie z inteligenckiego nawyku stosowania eufemizmow. Bardzo orzezwiajace. Dawno sie tak nie usmialam czytakac katalog wyzwisk – a wszystkie jak najbardziej uzasadnione – wlasnie takimi epitetami sama obdarzam w prywatnych rozmowach te Dwojke z piekla rodem.

  14. A bo to wiadomo, o czym Sikorski gadał z zagraniczniakami złośliwie używając obcego języka, żeby go ani Pan Prezydent, ani Pan Premier nie mogli zrozumieć. A przecież już Rej powiedział, że Polacy nie gęsi 🙂

  15. Szanowny Panie Danielu

    Może ma Pan rację, że odchodząc ze stanowiska pan Sikorski przewidująco chce uniknąć bezpośredniej odpowiedzialności za nasze wyraźnie większe zaangażowanie się w Afganistanie (tutaj pan Radek odegrał niewątpliwie znaczącą rolę) i związane z tym straty w ludziach. Nie podzielam jedynie ogólnie głoszonej tezy, że o naszych stratach decydować tam będą braki w zakresie odpowiedniego rozeznania wywiadowczego. To oczywiście jedynie zwiększy te straty, podstawową sprawą jest sam fakt wysłania tam naszych żołnierzy.

    Do walk z zaprawioną od wieków ludnością tubylczą, w takim terenie i z takim wyposażeniem z jakim jedziemy, staniemy się łatwym celem przy każdej próbie wyjścia poza „warowny obóz”. Temu pan Sikorski miał okazję się przyglądać jako korespondent „strzelający do Ruskich z kałacha” po stronie mudżahedinów i może nachodzą go jakieś wątpliwości co do efektów naszej misji. Zupełnie na boku pozostawiam proste pytanie, „po co my tam jedziemy?”

    Trudno jest przesądzać w jakim stopniu nie mógł dłużej znieść wyraźnej niesubordynacji jakiej ciągle doznawał ze strony Macierewicza, a w jakim stopniu przestało mu się układać z czoławą dwójką i co też takiego ostatecznie zmusiło go do złożenia rezygnacji. Zbyt mało jednak znamy szczegółów z tym związanych.

    W jakiekolwiek szanse na dowództwo NATO pana Sikorskiego przestańmy wierzyć, jest to zwykłe chciejstwo. On spełnia jeszcze mniej merytorycznych kryteriów, niż Marcinkiewicz startując na prezesa PKOBP, a tam na takie eksperymenty nikt nie pozwoli, to nie jest organizacja, w której można liczyć na cuda.

  16. Pan minister nie wytrzymał i napisał wniosek. Jeśli raporty Służby Kontrwywiadu były równie precyzyjne jak przytoczona próbka to wcale się nie dziwię. Oto próbka ” Trudno to precyzyjnie określić. Mogę mówić jaki był rząd wielkości ZAMIARÓW, PLANÓW bądź oceny WSI, ile można na danej operacji zyskać. Czasem są to sumy szokujące.
    Miliony? (pytanie)
    SETKI MILIONÓW ($).
    cytat z GW 02.02.2007. Nr28.5338, uwagi w nawiasach moje.
    Więcej nie trzeba.

  17. Chcialbym dorzucic,ze rozwalajac kadre dowodcza Wojska Polskiego,byla i obecna, Kaczynski jest akurat bardziej podobny do Stalina niz Putina.
    Cale szczescie,ze Putin z Merkel nie szykuja najazdu na Polske.Z drugiej strony mozna naszemu narodowi chyba juz wszystko wcisnac.

  18. Przypomnijcie sobie jednak Państwo różne wyskoki tego „wybitnego fachowca” – w rodzaju głupawych porównań z paktem Ribbentrop-Mołotow czy z układem w Rapallo (RS pomylił traktaty i mówił o Locarno)…

  19. Daniel zakochany w Radku? Radek ma wszystko, co Daniel chciałby mieć i co z takim uwielbieniem przytacza. Poza tymi w/w urokami Sikorskiego ma młodość, która Danielowi uciekła w PRL-u, a nie w wolnej Polsce. Nie musiał Radosław walczyć z imperializmem zewnętrznym i wewnętrznym. Pomyślał jak się w życiu dobrze ustawić, a nie musiał zgadzać się na wszystko, co władza mu wskaże. Mógł mówić to co myśli, a nie używać dialektyki w obronie sierpa i młota. Smutny ten Daniel w swojej miłości do Radosława – mitycznego siebie. A Braci musi atakować, bo oni choć siermiężni i nieatrakcyjni wykazali się charakterem tam gdzie innym go brakowało. Potęga smaku?
    Prawdziwe powody dymisji są inne niż to Passent opisuje… ale zna je tylko Jarosław i Radosław.

  20. Sikorski doskonale wiedział co robi, wszak jego odejście wywołało szum medialny i wszechobecne łezki żalu, że jedyny „normalny” w tym rządzie mówi: dość! Łatwo zatem wywnioskować, że Radek i tak zrobi polityczną „karierę”, a funkcja, którą właśnie przestał piastować znakomicie oddała(na zasadzie kontrastu z Kaczyńskimi), jego pomysły na politykę. Pozostaje nam tylko czekać, bo zdaje się, że Sikorski to jedna z najbardziej charakterystycznych, a z pewnością najbardziej uporządkowana obecnie postać w polityce.

  21. No dobrze, Sikorski był zblizony do ideału, ale cos w nim było takiego dziwnego. Za dużo „007” i to nie wiadomo z której strony.Pozatem te jego przyjaźnie z Cheneyem i American Enterprise Institute czyli skrajne jastrzębie,w dodatku skorumpowane. Mam duże watpliwości czy cokolwiek wynegocjował by na korzyść Polski w sprawie tarczy, skoro bezkrytycznie podchodził do F 16 i offsetu. Dla mnie był czymś w rodzaju namiestnika USA w prywiślanskim kraju i nic się takiego nie zdarzyło, co mogłoby tą opinie zmienić. No i te języki..angielski znał na pewno dobrze, a co z ,francuskim,rosyjskim i hiszpańskim ? Czy ktoś wie ?

  22. Panie Danielu.
    Sprawa jest oczywista. Bracia tną wszystko i wszystkich wokół do swego „wzrostu”. Kto z różnych względów nie pasuje do tak skrojonegpo szablonu musi odpaść. Ciekawe czy zostaje częścią układu?
    A skoki ze spadochronem są całkiem męskie.
    Pozdrawiam serdecznie.

  23. Gospodarzu, Ja także miałem modne krawaty, szykowne ubrania i mówiłem po angielsku. Ale nic mi nie pomogło. Starałem się postępować normalnie. Niestety z zażenowanie przczytałem Pana wazliniarski tekst. Ten jaskiniowy wróg polaków, pełen pychy i snobizmu nie może być żadnym wzorcem dla większości społeczeństwa. Odstawał od tej prymitywnej sitwy, ale czy to trudno teraz? Zniknął, bo po kolei będą znikać wszyscy z tej zbieraniny obsesyjnie zakompleksionych prostaków.

  24. „Tymczasem Bracia są jego zaprzeczeniem – prowincjonalni, pogrążeni po uszy w polityce krajowej, nie znający świata, ludzi ni języków, lepiej czujący się wśród moherowych beretów niż wśród hełmów i kasków, mściwi, niepohamowani, pamiętliwi, pobudliwi, nieufni wobec zagranicy, podejrzliwi, napastliwi w myślach, w słowach i w czynach – stanowią zaprzeczenie „Europejczyka”

    Widzę Panie Passent że cierpi Pan na jakieś przypadłości maniakalno-prześladowcze wobec Kaczyńskich, które mają zgubny wpływ na Pańską wątrobę. Pan nie potrafi napisać 10 słów bez plucia żółcią na bliźniaków.
    To jakaś zoologiczna nienawieść, Pan już nie potrafi normalnie myśleć i pisać. Myślę że to Pan wymyslił ptasią grypę żeby prewencyjnie wymordować wszystkie kaczki.
    Ale bez żartów.
    Zestawiając cytowane wyżej „prowincjonalne” przymioty braci z zaletami „Europejczyka” „Światowca” można w podtekście odczuć, że również siebie za takiego Pan uważa. A przecież jedną z najważniejszych cech „Europejczyka” o którą środowisko „Polityki” i „Gazety Wyborczej” walczy od lat jest TOLERANCJA.

    W dzisiejszym tekście dał Pan przykład o jaką tolerancję Pana środowisko walczyło : jest to tolerancja dla kochających innaczej dzięki czemu już niedługo jeden tatuś ze swoim mężem będą spokojnie wychowywali synka na zdrowego geja, tolerancja na inne rasy dzięki czemu mamy murzynów zarażających naiwne kobiety AIDS i nowoczesny terroryzm, tolerancję religijną gdzie nikt nie powie złego słowa na Allacha, ale spokojnie można oddać kał na Krzyż nazywając to sztuką, tolerancję na pojęcie honoru (honorowi Jaruzelski i Kiszczak) itd.

    -tolerancji na współobywateli myślących innaczej, mających odmienne poglądy, kierujących się innymi racjami politycznymi, niezgodnymi z własnymi interesami ma Pan w sobie na poziomie zerowym.

    Jest to klasyczny przykład moralności Kalego i hipokryzji jaką Pan i Pańskie środowisko na każdym kroku prezentujecie.
    Teraz nie mam czasu ale później dalszy komentarz.

    dużo tolerancji dla innych ras, narodowości, na prawdę, honoru, przyzwoitości

    żeby przynajmniej w ki uciskając Pański mózg nie pozwala na napisanie 10 słów

  25. W kwestii formalnej,
    Mam watpliwosci czy moderator nie powinien wycinać z wypowiedzi niejakiego Djansa stwierdzeń jednoznacznie obrażliwych, np nazywania kogoś „chamem”, czy wzywanie do „odszczekania” poglądów. Djans wcina się w dyskusję osób trzecich na temat Ziemkiewicza i UPR, ale nie potrafi czytać ze zrozumieniem, bo to przekracza jego możliwości intelektualne. Stwierdzenie „popłuczyny po Hayeku i Friedmanie” dotyczy niskiego poziomu wypowiedzi Michalkiewicza i Korwina, a nie merytorycznej wartości poglądów dwuch noblistów. Niewątpliwie byli wybitnymi ekonomistami, ale daleko im do nieomylności.

  26. Co za różnica, czy w rządzie Kaczyńskich jest, czy był ktoś normalny ? Jasno widać, że normalny żeby utrzymać się w tym rządzie nie może zachowywać się normalnie. Więc co nam po takiej niby normalności ?
    Co normalnego zrobił Religa?

  27. Hosanna,
    Właśnie narodził nam się nowy wzorzec kultury i tolerancji – Barni70 ! A tak na marginesie, sądzę że wszystkie wypowiedzi Passenta na temat braci Maliniaków są eufemizmami. Jest znacznie gorzej. Jedyną osobą która w swym blogu nazywa ich i ich sprawy po imieniu jest Revelstein. Gorąco polecam !

  28. barni, no świętego wykrzywi !
    Wydawałoby się, że są granice bezczelności, ale je właśnie przekroczyłeś !
    Skąd Ci „nietolerancja” dla Kaczyńskich wypływa ???? Z negatywnej ich oceny przez Autora ?
    Nietolerancją jest chęć zakazywania prezentacji opinii sprzecznych z obólnie obowiązującymi, odmowa akceptacji poglądów odmiennych na nasze (coś charakteryzujące wybornie Religię Nienawiści PiS) – nie zaś powszechna jednolitość poglądów.
    Określenia użyte przez Autora względem Braci Mniejszych nazywasz żółcią ???
    Chłopie, przecież „Prawda nas wyzwoli!!!” Passent nie pisze, jak mają nota bene w zwyczaju Kaczyńcy, że np. „należałoby zbadać, dlaczego Premier i Prezydent działając w OCZYWISTY sposób przeciwko ELEMENTARNYM interesom państwa polskiego podejmują PORAŻAJĄCO złe decyzje” – od razu sugerując bógwieco i taplając się w żółtej mowie insynuacji i nienawiści.
    On pisze to, co każdy, nawet Wyznawca PiS, wie – że Bracia krzywd swych (prawdziwych i urojonych) nie wybaczają, że są skłonni do kłótni, nie do kompromisu, że są pobudliwi – szybciej często mówią niż pomyślą, że nie znają świata itd – To przecież nie są oblegi bracie !!! To opinie na ich temat, ewentualnie powszechnie znane fakty. Możesz polemizować z nimi(np utrzymywać że nieprawdą jest jakoby nie znali języków) ale nie nazywać zaraz „zółcią” i „obelgami” . Było się uczyć języków!!! OK, za komuny walczyli i nie mieli czasu – ale dzięki Bogu już 16 lat wolnej Polski minęło. Jak się to do sprawowania władzy w Polsce Bracia szykowali ???

    Passent nie nawołuje do zakazania funkcjonowania publicznego Braciom Mniejszym (co by było nietolerancyjne) a tylko wskazuje na ich ewidentne, przepraszam wrócę do języka IV Łże-czypospolitej „oczywiste” słabości.

    Napisz, że mimo swych wad są i tak najlepszymi reprezentantami interesu polskiego, można będzie dysktować, ale nie kłóć się z faktami !

    I proszę, staraj się unikać śmieszności. Wyznawca PiS oskarżający przeciwnika ideowego w IV Łże-czypospolitej o nietolerancję przekracza akceptowalną granicę. Boki by mozna zrywać.

    PS
    Powiedz o tolerancji dla innych poglądów 50% Polaków uważających do dziś że wprowadzenie stranu wojennego było uzasadnione. Zastanów się , w jaki sposób wszechwładza Zawziętych Karypli pozwoliła tej połowie społeczeństwa wyłożyć swe racje. Powiedz pobitym w zeszłym roku w Poznaniu przez policję gejom i lesbijkom.

  29. Radosław Sikorski postąpił słusznie podając się do dymisji. Już kiedy obejmował stanowisko ministra – nie pasował do Braci

    Pan nie pasuje do definicji dziennikarza wiec moze dymisja?

  30. Świetny i przenikliwy wywód. Brawo!

  31. Barni wychodzi Ci sloma z butow !! i tyle.

    Jak myslicie kogo wysle do Afganistanu druh Antoni??

    Prawdopodobnie jakiegos astronoma i zastep Czarnych stop ze

    swojego podworka.

    pozdrowienia dla p.Daniela

    matti

  32. A moze wlasnie za aparycje Radosław Sikorski wylecial, a nie za kompetencje ?

    PiS jak kazda szanujaca sie faszo-konserwa ma porzadek mundurowy i jest niedopuszczlne aby ktos wodzowi zabieral show bo ten ktos nosi Armani zamiast chinskiego ubranka dla panda misia i ten ktos odwiedza raz w tygodniu fryzjera nie mowjac o uprawianiiu regularnie sportu.

    Mamusi ogladajacej obydwje pociechy w TV wsrod INNYCH ta roznica zapewne nie zdolala sie ukryc i jako niedopuszczalna prowokacja zostala zinterpretowana. Nastepny minister jak chce dluzej posiedziec na swoim stolku powinien przybrac poze homosovieticusa, zalozyc moherowy beret, kufaje i filcowe kamasze, przynajmnie gdy jest z K&K fotografowany.

    Pana K. motywacja do zmain w rzadzie dlatego moze nie jest tak skaplikowana i nie wszedzie nalezy sie doszukiwac spiskow i ukaladow 🙂

  33. Jakby tak zrobic remanent akcentow, jakimi posluzyl sie Pan w dzisiejszym tekscie, to wychodzi na to, ze Sikorski sklada sie w 75% z modnych krawatow i ancugow, znajomsci jezyka obcego (tylko jednego ?), odrobiny proznosci i pychy, tudziez pretensjonalnosci oraz z latwosci poruszania sie w salonach roznego szczebla, w czym proznosc, pycha i pretensjonalnosc akurat bardzo pomagaja. Ta reszta, owe mizerne 25% to kompetencje Sikorskiego.

    Teraz, po strzepnieciu lukru, cukru pudru i przeslodzonego kremu angielskiego z tego pozegnalnego tortu dla Sikorskiego, jak dzis Pan wypiekl i nam zaserwowal, pozostaje problem moim zdaniem najwazniejszy, ktorym jest nie kontrast miedzy Sikorskim a „elytom rzondzoncom” w 3/4-a RP, ale teza wynikajaca niedwuznacznie z Panskiego wpisu, a brzmiaca, ze „drugiego takiego jak Radek S. w Polszcze nie znajdziecie”.

    C’mon, Panie Redaktorze !

    Czyzby bylo az tak zle w tym narodzie, ze trzeba dzis patrzec na Sikorskiego jak na bozyszcze tylko dlatego, ze liznal troche swiata, potafi sie ubrac, jest inteligentny, pracowity, ambitny i umie ustawic sie do wiatru ?

    Z ta ostatnia zaleta bylbym raczej ostrozny. Wiatr sie zmienil nad Potomakiem. Nie J.J. Wiatr, ale kierunek, z ktorego dzis wieje w USA. Koledzy z AEI i neokonowe uklady Radka moga byc juz mocno nieaktualne i malo uzyteczne, zwlaszcza po wyborach 2008.

    Mam nadzieje, ze takich Radkow jest w Polsce dziesiatki tysiecy. Jak nie w Polsce, to w Anglii, w Irlandii, i wszedzie tam, gdzie dzis siedza mlodzi zdolni, wyksztalceni. Trzeba ich tylko sciagnac na powrot do Polski.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  34. Barni: Redaktor Passent nie jest osamotniony. Podpisuje sie obiema rekami pod ta charakterystyka blizniakow. Nic dodac, nic ujac. Niestety…

  35. Grisznak nie pasujesz, i to nie tylko z uwagi na Twe chamstwo, ale zwykły brak inteligencji do imienia Geralt.
    Brak inteligencji wykazałeś, starając się „wykręcić” wpis Autora – zrobiłeś to po prostu głupio.
    Gdybyś napisał „Pan nie pasuje do POLITYKI dzisiejszej – może zatem dymisja” to by od biedy jeszcze było logicznym „wykręceniem” myśli Autora – ale tak jak napisałeś to tylko tępa złościwość.

  36. Facet się niczym nie wykazał z wyjątkiem tego, że bardziej dbał o amerykańskie niż polskie interesy.

  37. Mam wrazenie, ze cokolwiek „zlego” (krytycznego) powie/napisze sie o „milosciwie”nam panujacych Braciach to i tak to splywa po nich jak po przyslowiowej kaczce. „My plujemy” na nich, a Oni udaja, ze deszcz pada. I tak bedzie caly czas. Czy w tej sytuacji nie szkoda slow? Czasami mysle, ze „emigracja wewnetrza” bedzie lepsza niz „nerwy na postraku”.

  38. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Sukcesem p. Putina jest to, ze w jego gabinecie, wszystkie konie
    ciagna woz w tym samym kierunku. Efekty gospodarcze i pozycja
    Rosji jako calosc – czy to sie komus podoba, czy nie – ma swoj
    wymierny i czytelny ciezar gatunkowy.

    Tak jest na calym swiecie. Dlaczego w Polsce ma byc inaczej? Co?

    Ja nie wiem dlaczego p. Passent stara sie przedstawic miedzy wier-
    szami p. R. Sikorskiego jako salonowego gogusia z dobrze dobra-
    nym krawatem. Widocznie cos w tym musi byc, skoro p.r. D.P.
    tak to widzi.

    Wazne dla Polski aby zaprzegniete konie do wozu ciagnely go
    w jednym kierunku – czytelnym i jasnym dla widowni.
    Cmentarze sa wypelnione ludzimi niezastapionymi.

    Baba z wozu koniom lzej.

    F.S. von/od Diasporski

  39. No i, moi drodzy, przeciez ten Sikorski ma zone Zydowke ! Co to za nazwisko, Appelbaum ! Jak mozna wymagac od Braci Opatrznosciowych, zeby kogos takiego trzymali w rzadzie. Rzad winien byc czysty rasowo i miec papiery, ze nie pochodzi od malpy, pochodzi z Zoliborza i nie jest trefny.

    Czlonkowie rzadu powinni tez miec krotkie nozki.

    Sami widzicie, ile bylo powodow, zeby sie pozbyc tego Sikorskiego.

  40. Janie zbik ale ja twirdze ze Passent nie pasuje do definicji dziennikarza a nie do Polityki, bo tam akurat takich jest wiecej.

  41. Radek Sikorski, jakkolwiek rewelacją nie był, to na tle miernych ministrów obecnego rządu był ostoją profesjonalizmu.
    Kaczyńscy nie mogą znieść nikogo, kto może ich upokorzyć swoją inteligencją i obyciem (nie zapomnijmy o wtopie z próbą całowania ręki Radka) i musieli się go prędzej czy później z rządu pozbyć.
    Pozostawienie Macierwicza w rządzie wróży Nam źle. Przeciekom i bolszewickim niemalże czystkom końca nie będzie.

  42. Dymisja Sikorskiego to oczywiście sprawa zbyt błaha, by sztywno trzymać się dzisiejszego tematu. Wczorajszy temat (Bracia versus Putin) był znacznie donioślejszy. Cóż bowiem jest ciekawego w zestawianiu Radosława z Braćmi, którzy „są zaprzeczeniem tego Europejczyka i światowca – prowincjonalni, pogrążeni po uszy w polityce krajowej, nie znający świata, ludzi ni języków, ble, ble, ble, bla, bla, bla, mściwi, niepohamowani, pamiętliwi, pobudliwi, bla, bla, bla, ble, ble, ble.” Oczywiście, Radosław pod każdym względem przewyższa Braci, ale tak się składa, że to oni go wyrzucili z rządu, a nie on ich, więc o czym tu gadać.

    Co innego Bracia i Putin. On ma 80 procent poparcia, każdy z nich po 40%, czyli w sumie też 80. Więc o co chodzi? Ponadto we wczorajszej dyskusji pominięty został szczegół o kapitalnym znaczeniu dla podkreślenia dziwnych podobieństw między Braćmi, a raczej jednym z nich, Jarosławem, i Putinem. Otóż obaj kochają zwierzęta. Jarosław ma jak wiadomo kota Alika. Putin zaś, jak się dowiadujemy z doniesień światowej prasy, ma psa imieniem Koni. Oczywiście są i zasadnicze różnice – Jarosław z Alikiem tylko śpi, natomiast Putin się swojej Koni radzi. Moim zdaniem źle się stało, że Jarosław zrezygnował z doradztwa Sikorskiego w sprawach wojskowych, ale dopóki nie radzi się Alika, wszystko jeszcze może być dobrze.

    http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=26298
    http://wiadomosci.onet.pl/1480337,69,item.html

  43. I pachnie Passent zaściankiem. Nie pisze co faktycznie minister Sikorski zrobił dla wojska, obronności i strategii polskiej, ani w czym może się poróżnił z Kaczyńskim. Nie ma realnych faktów a’la Paradowska. Rozrzewnia się za to nad herbatką z dzbanuszka i estetyką krawata światowca. Tyrmand rzecz oczywista elegancją Sikorskiego zachwyciłby się szczerze, ale Passent – co to to nie. On ma wyczucie narodowego nastroju i tradycji, a te są ważniejsze, co sam zresztą podkreśla, od światowych przemijających trendów. On jest swój. On nie będzie grzebał w meritum, nie będzie wyważał argumentów w sprawie Sikorski kontra Kaczyński. Nie będzie rozwijał dramatu unowocześniania polskiej wojskowości i otrząsania jej z pozostałości doktryny sowieckiej. Gdy czytam w prasie polskiej jakie detaliczne opinie mają eksperci i zdymisjonowani generałowie, to mam wrażenie, że Kaczyński i tu też jest postkomunistyczny, on stroni od zachodniej nowoczesności.

    Wracając do Passenta – „antykomunizm wyssany z mlekiem matki”! Co się wyssysa z mlekiem matki? Antysemityzm, rasizm, sentmentalizm, ale żeby antykomunizm. Mnie się wydawało, że antykomunizm stał się już normą w cywilizowanym świecie. Widać nie, gdyż można go wyssać, albo nie. W „Chorobie dyplomatycznej” jest kilka poważnych, pasyjnych wręcz akapitów o wiceministrze SZ Radku Sikorskim. Od nich zacząłem lekturę, nie powiem, że na tym skończyłem, ale dobrze że to informujące wydanie zawiera indeks – bez indeksu ‚non-fiction’ jest nic nie warte. Autor, który antykomunizmu nie wyssał, z determinacją, wręcz z oburzeniem zarzuca Sikorskiemu, że on za swoją badającą te sprawy żoną Anne Appelbaum powtarza, iż opis stalinowskich zbrodni na narodach ZSRR i podbitych sąsiadów nie dorównuje opisowi zbrodni hitlerowskich na narodzie żydowskim. Po pierwsze te stalinowskie zbrodnie dorównują hitlerowskim pod względem okrucieństwa i bezwzględności, a przewyższają je liczbą ofiar, długotrwałością i wyrafinowaniem ideologicznego uzasadnienia. Po drugie opinia zachodnia o zbrodniach stalinizmu wie mniej niż powinna.

    Popada Passent w swojski determinizm chyba – tak tłumaczę sobie – który opiera się na tezie, że jeśli my Polacy zrównamy stalinizm z nazizmem, to nie będziemy w stanie podjąć pragmatycznej polityka wobec Rosji. Niemcy poddali się denazyfikacji, co jak wiadomo ze szczegółów nie odbyło się do końca, zerwali całkowicie z agresywną przeszłością, co dla Kaczyńskiego nie jest zadawalające. Ale gdzie są Rosjanie? Zdekomunizowali się, zdekabegeizowali się? Prawie wcale – po Jelcynie nastał Putin. Ale czy to znaczy, że niemożliwa jest pragmatyczna polityka wobec Rosji? Nie wydaje mi się, jest możliwa.

    Jakoś nieswojo mi od samego rana.

  44. Gerat pisze:
    Pan nie pasuje do definicji dziennikarza wiec moze dymisja?

    Pasuje, nie pasuje ale pisze i jest kto go czyta – przylkladowo ty. Robisz to tylko z obowiazku?

  45. Taka wymiana na stanowisku min. ON jeszcze jakoś ujdzie chociaż jest bardziej niebezpieczna niż w innych resortach. Kto był w resorcie ten wie. Bardziej niebezpieczna jest zmiana na jeszcze gorszego, takiego z łapanki a super niebezpieczny to facet z misją. Taki czuły dział ministerstwa to lotnictwo. Jeśli tam dotrą zmiany związane ze zmianą ministra i będą misyjne ,jak to się zapowiada po nowym ministrze, zemsci się to krwawo. Lotnictwo nie wybacza podobnie jak górnictwo. Pamiętacie Halembe? Spadną F- 16, to 40mln$ za sztuke, bedą szukać kozłów ofiarnych ,oj będzie się działo! I nic nie pomoże najlepiej wyszkolony w zachodnich uczelniach wojskowych dowódca jeśli nie ma to coś. To coś to inteligencja i niesamowita ilość praktyki podczas której można było zweryfikować przydatność na dowódcę. No! pozmieniajcie sobie na młodych już „naszych” zobaczymy jak bedziecie spadać, nawet kaczki spadają. Na spacerze widziałem właśnie resztki kaczki lub gęsi rozwleczone przez psy, taki utalentowany lotnik i palnął w linie wys. napięcia a ludzie do pięt kaczkom ( nie tym) nie dosięgają.
    Dajcie Macierewicza na dowódce lotnictwa! Fotele katapultowe są dobre bedziemy oglądać specyficzne sztuczne ognie a jakie drogie. Nie, cofam (wróć) bo „oni” jeszcze to zrobią!

  46. Opozycja twierdzi że odejście R.S. to straszny cios dla polskiej armii i to w czasie gdy „stabilizujemy” Irak,Afganistan i co tam jeszcze 🙂
    Dla odmiany koalicja mówi że to żaden problem bo niejaki Szczygło jest świetnie przygotowany,zorientowany itd. itp.
    A ja mam wrażenie że jak zwykle jesteśmy kolejny raz robieni w balona…

    Ps-„wśród ślepców jednooki jest królem” więc może nie idealizujmy tak R.S.

  47. Podobno palac prezydencki zamowil podgrzewane chodniki . Tak, koty lubia cieple miejsca.

  48. Po tym co sie ostatnio stało w MON i w szpiatalch, osobiście kopnąłbym nie tylko w kostkę i to solidnie cała nasza opozycje.Opozycję opłacaną przeciez sowicie z budzetu. Co zdziałała opozycja dla robionego w konia społeczeństwa? W końcu na PiS głosowało ok. 15 % ludzi i madrale z opozycji powinni czuc sie zobowiazni do działania w imieniu wiekszosci, w celu usuniecia szkodników od władzy. Gdzie są hasła, argumenty, organizacje obywatelskie, demonstracje protestacyjne..itd., no gdzie? Gdzie jest ruch zapładniajacy masy do działania? Jesli państwo z opozycji mysla, ze rewolucja sama sie wypali i sama padnie pod ciezarem kompromitacji, to sie mylą. Granice są i będą przełamywane jedna po drugiej. Wydaje sie ,że jedyny realny czynnik oporu wobec nadciągającego szaleństwa jest poza Polską/Bruksela/. Ale dla władzy nie musi byc nawet to istotne. Dlatego jesli np. pan Tusk marzy jeszcze o zostaniu w przyszłej kadencji prezydentem i chce wziąc udział w wyborach w ogóle, niech sie ruszy i przejmie inicjatywe. Ma zorganizować ruch , wspólnie z panem Kwasniewskim, Olechowskim, Pawlakiem i jeszcze paru wyrazistymi politykami centrowymi, w którym bedzie wiadomo o co biega i jakim językiem mówimy. Trzeba z PiSem iść na wojne i nie bac sie kontuzji. Trzeba zawalczyc nie na słowa tylko na czyny,brutalnie i do bólu o sukces! Jeśli nie zacznie sie pracowac solidnie i sysytematycznie to spotka go los Sikorskich. Marcinkiewiczów i innych mniej lub bardziej mdłych osobników, których Bracia Mniejsi zmieniają jak rekawiczki. A społeczeństwo bedzie musiało znów meczyc sie samo ze zmianą władzy , albo wyemigruje. Taka jest logika wydarzeń. Tertium non datur. Dyktatura albo wolnośc panowie.
    pozdrawiam

  49. Do Jan Zbik.
    Jeżeli ktoś jeszcze nie dostrzegł chorobliwej nienawiści P. Passenta do braci Kaczyńskich to powinien pójśc do okulisty no chyba że cierpi na pomrocznośc jasną. Przecież praktycznie każdy temat, pretekst jest dobry żeby „kaczorom” dokopac. To na pewno nie są zdrowe relacje, a na pewno nie jest to obiektywne dziennikarstwo. Tutaj należałoby odpowiedziec na pytanie czy P. Passent występuje na niniejszym blogu bardziej jako dziennikarz czy juz jako polityk. Bo jeżeli jako polityk który realizuje określone cele polityczne, to wtedy totalna krytyka Kaczyńskich jest zrozumiała i czytelna. Jeżeli natomiast P. Passent jako dziennikarz ujawnia swoim czytelnikom wyłącznie „ciemne strony kaczorów ciemnogrodzian i nacjonalistów, niszcących polska demokrację i wolnośc słowa” to ma się to nijak do rzetelności dziennikarskiej.
    I nie chodzi o to że ktoś miałby zabraniac P. Passentowi krytyki fatalnych jego zdaniem rządów braci Kaczyńskich.
    Ale np. nie pamiętam żeby P. Pasent załamywał ręce i płakał na losem RP w sytuacji gdy Pierwszy Obywatel RP Europejczyk, Światowiec JKM Aleksander Kwaśniewski pląsał narąbany jak działo na grobach polskich bohaterów lub wchodził do samochodu przez bagażnik, nie wspominając o prawdomówności w/s magistra, PZU, notatki Rywina i wielu innych spraw.
    Zestawmy teraz te niewinne, minimalne wpadki Kwaśniewskiego z „ogromem win”jakie popełnili Kaczyńscy i prześledźmy reakcję P. Passenta na w/w wydarzenia.
    Jeżeli się nad tym zastanowic to można wyciągnąc następujące wnioski:
    P. Passent krytykuje i bedzie krytykował kaczyńskich niezależnie czy na to zasłużyli czy też nie, a przyczyn jego krytyki należy szukac w bardziej przyziemnych aspektach.

    Znowu musze przerwac. CDN później.

  50. Sikorski jest jak Rakowski za PRLu. Tolerownay, ale niepewny.

  51. Szkoda mi Sikorskiego. Nie żal – szkoda. To jest różnica. Bo żal to byłaby litość. A litość należy się raczej tym, co straciły tego przystojniaka, czyli wszystkim przedstawicielkom mojej płci zatrudnionym w resorcie obrony. Nad Kaczuszką rzecz jasna trudno się litować, on bez widoku pięknego Radosława doskonale się obejdzie – inne zainteresowania, inne preferencje, i ci, co już spekulowali po kątach na ten temat, chyba mają teraz ostateczny dowód, że premier jest straight. A tak w ogóle to uważam, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wyleciał minister, niech żyje minister. W sumie Kaczuszka tak znowu nie pokrzywdził kobitek z resortu. Sądząc po fotografiach w prasie, Aleksanderowi Szczygło też niczego nie brakuje, no może jak na mój gust jest trochę za niskopienny i za obły, ale z obłością sprawa jest do odkręcenia, skoczy parę razy ze spadochronu, przebiegnie się na poligonie, i znowu będzie klasa, jak na wcześniejszych fotografiach, a ten jego jeżyk na głowie już teraz jest zajebiście seksi. Nie, nie widzę powodów do czarnowidztwa, zwlaszcza, że on też podobno wyssał antykomunizm z mlekiem matki, a to chyba dobrze, nie?

  52. Sikorski trochę dobry, gdy odchodzi od braci? A gdy przychodził. Wtedy był z braćmi. Reprezentował ich. Teraz się zawiódł? Teraz sie przestraszył, bo sie krew poleje. Już nie ruskich, tylko naszych. Po prostu zwiał przed odpowiedzialnością za to, co sam przygotował. Zdezerterował. Gdyby to zrobił po pierwszym (?) wyskoku wiceministra i nie załatwiał wyprawy w góry, wyszedłby bardziej honorowo. A tak, to tylko ładnie wyglądał.

  53. Słyszałem dziś rano wywiad z J. Kaczyńskim. Mówił, że będzie miał ciekawą ofertę dla Sikorskiego, ale za jakieś pół roku i to pod warunkiem „że zostanie w naszym obozie” (cytat z głowy)…
    Bez komentarza…

  54. Panie Danielu – mój ulubiony! Ponieważ w sprawach zasadniczych wypowiedziało się juz parę osób za mnie, to ja do detalu 😉
    Czemuż to picie herbaty parzonej w dzbanuszku ma charakteryzować przesadnego światowca. Jestem zupełną prowincjuszką, a sama może kilka razy do roku piję herbatę z torebki. Chyba za bardzo lubię i szanuję ten napój, może też jestem za stara, ale tylko taka z czajniczka mi smakuje, taką też pijam kilka razy dziennie. I kawę z ekspresu [takiego na palnik, na 2 filiżanki] – w żadnym razie jakąś farbkę rozpuszczalną! Wśród moich znajomych jest większość takich światowców.
    A moja uwaga, co do R.S. Ja myślę, że nie do zniesienia mogła być myśl o maszerowaniu u jego boku przed frontem kompanii honorowej WP. 😛

  55. A ja mam zastrzeżenia do umiejętności doboru krawatów (a może koszul?) przez Pana exministra. Osobliwie mam zastrzeżenia do dysharmonii między wzorzystymi krawatami a ulubionymi przez Pana Radka koszulami w romby. Fakt – romby zazwyczaj rysowane cienką kreską, ale zawsze… Jakiś taki estetyczny dyskomfort się wytwarzał.

    Natomiast nie roniłbym krokodylich łez z powodu dymisji. Wszak to duży chłopiec i wiedział w jakie pokrzywy wchodzi. Wierzę w jego patriotyzm i dobre intencje. Wyjście z tego zaklętego kręgu, z Antonim M. w odwiecznej roli palącego pod kotłem ze smołą, to jedyne sensowne rozwiązanie. I tak postąpiłby każdy, kto ma odrobinę szacunku dla siebie.
    Wiej wietrze historii, wiej…

  56. Pisanie o braciach Kaczyńskich zaczyna sie powoli robić monotematyczne…

    Sam szukam dobrych stron ich działalności i nie mogę nic znaleźć takiego, co by napawało optymizmem.

    Czyste kunktatorstwo… kazdy, kto mógłby im w przyszłości zaszkodzić – jest sekowany…
    Nie rokuj to na przyszłość dobrze – bo powstanie ewentualnej partii protestu przeciwko braciom Kaczyńskim – nie wniesie nic twórczego do polskiego zycia politycznego…

    Azrael

  57. „antykomunizm wyssany z mlekiem”

    Witam Panie Danielu
    Zabawne! Ci, którzy wyssali konunizm z mlekiem matki teraz z nim walczą albo walczą o jego ‚utrzymanie’. Ci, którzy pili z piersi.. „IIRP*”, teraz walczą z nią albo u jej boku…
    Niech mi Pan powie, co z tą Polską? !

    *Polska sprzed 39′

  58. Generalnie można zauważyć brak wyważonych poglądów na forum, mniej dziwią opinie zbieżne z ocenami autora bloga z racji na przewagę grono jego sympatyków (a nie np Korwina), natomiast niezrozumiałe są krótkie ale zajadłe ataki na Sikorskiego. Z pewnością nie wolno zarzucać mu iż reprezentował bardziej interesy USA niż polskie. Być może nieświadomie nie dostrzegał zagrożeń wynikających z przywiązania do amerykańskich bardziej symbolicznych zwyczajów niż wzorców wartościowych do naśladowania, które zakrywały mu pewne aspekty real politics, zwłaszcza w wymiarze ekonomicznym. Wydaje się, że takie są podstawowe zarzuty do działalności RS. I trudno oceniać jak było gdy nas tam nie było. Niestety ale pretensjonalność czy nadmierne zaufanie do Sojusznika nie usprawiedliwiają beztroski w sprawie negocjacji warunków kontraktów jakie akceptował lub powinien akceptować (bo brak decyzyjności też się pojawił w zarzutach). Jednak mankamenty mimo, że istotne były z nawiązką kompensowane dobrym odbiorem RS przez sojuszników. Tak czy inaczej jest to dyplomacja i uwagi, że pozytywna opinia zagranicy miałaby wskazywać na jego uległość, jest praktycznie – a to się liczy – słabym zarzutem. Wszakże lepiej jeśli przedstawiciel RP jest dobrze odbierany, wówczas i twarde stanowisko Polski jest bardziej znośne dla otoczenia, i daje szanse jego uwzględnienia. Z pewnością nie poznamy przyczyn dymisji, albo nie będziemy mieli większej pewności co do nich.
    Uważam, ale wyłącznie w oparciu o układ galaktyk nad horyzontem, że logistyka i organizacja oraz dbałość o szczegóły rozmów a przede wszystkim negocjowanych kontraktów to nie była mocna strona RS, dlatego gdyby został szefem MSZ to by było najlepsze rozwiązanie.

  59. Panie Danielu juz to przecwiczylismy:
    Kaczynski:
    Doktor habilitowany nauk prawnych, profesor UKSW, specjalista w zakresie prawa pracy.
    Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego uzyskal stopien doktora na Uniwersytecie Gdanskim – profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Gdanskiego.
    Syn bylego zolnierza AK Rajmunda Kaczynskiego i bojowniczki Szarych Szeregow Jadwigi z domu Jasiewicz.
    Byly wspolpracownik KOR-u od 1978 dzialal w w Wolnych Zwiazkach Zawodowych.
    W sierpniu 1980 doradca komitetu strajkowego w stoczni Gdanskiej.
    Byly wice-przewodniczacy Krajowej Komisji Solidarnosci – w stanie wojennym internowany – 10 miesiecy.

    Passent Daniel – ekonomista, po Uniwersytecie Zdanowa w Lenigradzie wyslany tam przez stalinowcow w roku 1955.
    Wychowanek generala Jakuba Prawina czlonka NKWD i przedwojennej „Polskiej” Partii Komunistycznej.
    Pozniej za wiedza KGB i UB wyslany do USA.
    Byly ambasador PRL-u w Chile zainstalowany tam przez kumpli z upadajacej PZPR.
    Zdacydowany zwolennik utrzymania wladzy przez komunistow nawet za cene wojny z narodem.
    Jako dziennikarz Polityki ostrzega partie przed zawieraniem kompromisow z opozycja (1988) – „Widmo demokracji”, jest przeciwnikiem pluralizmu spolecznego jako podstawy demokracji.
    Czolowy wybielacz PRL-u.
    Wielbiciel Urbana i generala.

    To takie oczywiste: Wielki swiatowiec Passent i buraczany kolek Kaczynski.
    A po srodku Sikorski, tez swiatowiec, ktory dopiero teraz po latach dopatrzyl sie buraczanosci Kaczynskiego.
    Zalatwil nam (?) Afganistan o czym prawdopodobnie snil Daniel (i paru jego kumpli) bo trudno mi sie dopatrzyc innych Polakow, ktorzy dazyli do zalatwienia dla „nas” Afganistanu i Iraku.
    Spodziewam sie, ze Daniel bardzo by chcial by ktos zalatwil Polakom Iran wkrotce.
    Co za bufon i szuja.
    Andrzej Falicz
    Australia

  60. widzę że do Australii wyjeżdżają sami fani naszych obecnych rządów. Za Mariusem pojechał Andrzej.
    Wracajcie do Polski skoro macie takie dobre zdanie o tym co się tu dzieje! Im dalej od kraju tym mądrzejsi…
    Andrzeju:
    skoro największą zaletą Kaczyńskiego jest to jakich miał rodziców, to gratuluję poglądów…

  61. Mnie bardzo przykro,że Sikorski musiał odejść. Zaczynam się bać co będzie potem, kto będzie następny.
    Nie rozumiem Wielkich Braci i nie lubię wielkich braci. Czy to nie jest wolność słowa?

  62. Ano, umiał zbyt wiele języków, a Bracia umieją tylko jeden… nie mogli się dogadać… więcej

  63. # absolwent pisze:
    2007-02-06 o godz. 14:15

    W kwestii formalnej,
    „Mam watpliwosci czy moderator nie powinien wycinać z wypowiedzi niejakiego Djansa stwierdzeń jednoznacznie obrażliwych, np nazywania kogoś “chamem””
    Ależ owszem, ależ tak. Mam jednocześnie nadzieję, iż Moderator równą surowością potraktuje forumowiczów używających słów typu „moher” lub „burak”.

    „czy wzywanie do “odszczekania” poglądów.”
    Człowieku, czy ja powiedziałem żebyś „odszczekał poglądy”? Poradziłem ci, żebyś odszczekał nazwanie tówrczości noblistów – popłuczynami.

    „Djans wcina się w dyskusję osób trzecich na temat Ziemkiewicza i UPR, ale nie potrafi czytać ze zrozumieniem, bo to przekracza jego możliwości intelektualne.”
    Rozumiem, że jak ktoś się z tobą automatycznie nie zgadza, to tylko dlatego, że nie potrafi cię zrozumieć? Fajny świat…

    „Stwierdzenie “popłuczyny po Hayeku i Friedmanie” dotyczy niskiego poziomu wypowiedzi Michalkiewicza i Korwina, a nie merytorycznej wartości poglądów dwuch noblistów.”
    W takim razie używasz sformułowań nie rozumiejąc ich. Gdybym powiedział np. że masz w głowie „popłuczyny po Passencie” nikt by tego nie odczytał jako krytyki Twojej nikłej znajomości publicystyki p. Daniela, tylko jako obraźliwy sąd na temat tejże twórczości.

  64. Do diansa w sprawie popłuczyn,
    Mówili mi, nie dyskutuj z durniami, bo wciagną cię na swój teren i pokonają doświadczeniem. Popłuczyny to są popłuczyny, mogą być po winie (dobrym), mogą być po poglądach, mądrych albo głupich. W tej sprawie zapytaj kogoś mądrzejszego od siebie, co będzie niezwykle łatwe. Nazwanie czegoś popłuczyną jest poglądem. Wezwanie do odszczekiwania poglądów jest bezczelnością. Jak skończysz zawodówkę, to pokaż się na tym blogu z powrotem.

  65. Andrzeju! Dziwne, że piszesz o obojgu rodzicach bliżniaków. Mnie udało się o ojcu przeczytać dopiero w specjalnym wydaniu Polityki, gdzie zamieszczono sagę rodu. Wszelkie próby odszukania informacji o p.Rajmundzie kończyły się bowiem fiaskiem. Trudno zrozumieć, czemu wytworzyła się opinia, że w życiu braci istniała tylko matka. Nawet jako bohaterka powstania, w którym nie brała udziału. Byłam zdumiona, dowiedziawszy się, że ojciec żył do 2005 roku.
    Może ty wiesz coś więcej? Jeśli tak, to napisz.

  66. Rodzice Kaczynskich sa czescia ich zyciorysu.
    To sa te „prowincjonalne” i „zasciankowe” korzenie, ktore powoduja, ze nie sa tak „swiatowi” jak wychowany przez generala NKWD pan Daniel, ktory prusza sie z wdziekiem salonowca przez wszystkie ustroje i ich odmiany.

  67. prusza albo porusza…
    Zanim zaatakuja mnie post PRL-owscy jezykowi purysci.
    Dla nich donos za czasow komuny byl powodem do wstydu jedynie gdy byly w nim bledy ortograficzne…

  68. Co za kompleksy. Znajomość języka ciągle traktowana jako przejaw wyższości. Ktoś kto zna swoja wartość posługuje się tłumaczem. Można znac wiele języków i we wszystkich wygadywać głupstwa. Na tak ważnym stanowisku liczy sie polska racja stanu a nie amerykańska żona, herbata i ekscentryczne ubiory (żaden brytyjski ani amerykański przywódca nie stroił by sie w tak koszmarne prążki i krateczki). Przypuszczam, że Bracia mieli już dość tej błazenady i poszukali znacznie poważniejszej osoby.

  69. Swoj „wysoki” poziom Sikorski pokazal wyrzucajac ludzi, ktorzy nie zgadzali sie z nim z debaty na UW. Takiego chamstwa, pogardy i zasciankowosci jakie zaprezentowal Sikorski dawno nie widzialem. Chamskie zarciki i usuwanie sila z sali oponentow. Nie moge sie zgodzic z Danielem Passentem, dla mnie Sikorski to typowy cham i „redneck” (z amerykanska, specjalnie dla Radzia)

  70. No ale to prawda że Sikorski ma żoną żydówkę z ameryki .

css.php