Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.02.2007
środa

Prawicowiec – lewicowcem

7 lutego 2007, środa,

Jutro profesor Bronisław Łagowski ukończy (zaledwie!) 70 lat. Blogowiczów, wychowanych na radiu i telewizji, którzy nie wiedzą „who is who”, uprzejmie informuję, że to wybitny historyk idei, autor książek o Stanisławie Brzozowskim i Maurycym Mochnackim, a dla nieuków – takich jak ja – przede wszystkim znakomity publicysta polityczny. Publikował na różnych łamach – od „Tygodnika Powszechnego” po „Trybunę Ludu”, a już od lat jest felietonistą „Przeglądu”.

Naczelną zaletą Łagowskiego jako publicysty jest oryginalność i niezależność – był w PZPR, ale propagował konserwatyzm, komunizm uważa za „tyranię, ślepą uliczkę w historii”, ale nie popierał „Solidarności”, uznał stan wojenny, ale nie z powodu zagrożenia interwencją z zewnątrz, lecz – jak pisze prof. Andrzej Walicki, jeden z największych umysłów dzisiejszej lewicy w Polsce – „jako państwowiec i realista polityczny”, krytyczny wobec PRL jest jednocześnie przeciwnikiem przedstawiania jej jako czarnej dziury w historii Polski.

Jak to się stało, że dawny konserwatysta i prawicowiec, stał się faworytem lewicy – wyjaśnia Walicki:

Paradoksalność sytuacji polskiej, w której głównym kryterium stały się „podziały historyczne, sprawiła, że głosiciel konserwatywno-liberalnej kontrrewolucji zdobył uznanie w kręgach „postkomunistycznej” lewicy. Zadecydowała o tym wierność politycznemu racjonalizmowi i elementarnym zasadom przyzwoitości łamanym nagminnie przez „politycznych moralistów”. Z chwilą bowiem, gdy znakiem rozpoznawczym polskiej prawicy stało się utożsamianie PRL z komunizmem, czyli z absolutnym rzekomo złem, z którym trzeba walczyć za pomocą „teczek”, Łagowskie nie mógł już uchodzić za polskiego prawicowca. (…) Dogłębna, organiczna w ręcz niechęć do komunistycznej ideologii umożliwiła mu docenienie niewątpliwego faktu, że wśród partii rządzących w zasięgu władzy Moskwy, „PZPR była najkrócej i najpowierzchowniej dotknięta komunistycznymi wierzeniami”, że PRL po roku 1956 nieźle spełniała funkcję klosza chroniącego odrębności polskie i zapewniającego swym obywatelom nierównie większą wolność niż w sąsiednich KDL-ach, nie mówiąc już o ZSRR (…).

Łagowskiego nie uważa się za człowieka lewicy. – Nie zdążyłem się „załapać” na komunizm, więc postanowiłem zostać postkomunistą – twierdzi w rozmowie z J. Paradowską w dzisiejszej „Polityce”. Definiuje się jajko „ludowy konserwatysta” – państwowiec doceniający zdobycze socjalne. Czyż nie powinna więc podobać mu się IV RP, z jej ideologią silnego państwa i troską o tych, którzy ponieśli największe koszty transformacji? Okazuje się, że nie. Dla państwa braci Kaczyńskich Jubilat nie znajduje dobrego słowa:

Prostacka, niebezpieczna dla kraju idea lustracyjna, antykomunistyczna, formułowana coraz bardziej namiętnie, z czego wynikają kolejne postulaty prześladowań takich czy innych grup, zajęła prawie całą debatę publiczną. Można oczywiście powiedzieć, że na razie nic wielkiego się nie stało, ale stanie się. Jeżeli największe media z publicznymi na czele dmą w tę samą trąbę, wytwarzają atmosferę wojny domowej, to musi to dać efekty. Prąd nacjonalistyczny w PZPR rozwijał się w latach 50. powoli, ale zaowocował Marcem ’68. To, co dzieje się obecnie, jest silniejsze ni ż tamten prąd, a więc i skutki mogą być większe. 

Piętnuje panujące dziś wymuszanie jednomyślności i „nowy system monoideowy”. Łagowski nie pisze ani nie mówi łatwo, to typowy wykształciuch, przedstawiciel łże-elity, jeden z najbardziej samodzielnych i niezależnych komentatorów naszej rzeczywistości, równie wymagający wobec lewicy, „Gazety Wyborczej”, Platformy, która „minimalnie” różni się od ultrasów, jak i wobec ultrasów za sterem RP. Nie jest wygodny dla żadnej partii, a już zwłaszcza dla dominujących dziś mediów, które wolą sto razy zaprosić swoich ulubieńców niż raz zaprosić Łagowskiego.

Jak słusznie napisał prof. Walicki: „Łagowski jest tylko jeden”. Nie zawsze trzeba się z nim zgadzać, ale zawsze trzeba go czytać. Oby jeszcze przez wiele, wiele lat!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 66

Dodaj komentarz »
  1. Przez chwalenie Bronislawa Lagowskiego Daniel moze upiec dwa przysmaki na jednym roznie:
    Moze chwalic samego siebie, sugerujac ze jego kolaboracja brala sie tak naprawde z pobudek wyzszych a nie konformizmu i karierowiczowstwa i jednoczesnie moze przylozyc swojej obsesji, ktora nie daje mu zyc, spac ani spokojnie trawic czyli Kaczynskim.
    Lagowski prawicowiec nalezal do….lewicowej partii PZPR bo innej u wladzy za PRL-u nie bylo.
    Nalezalby pewnie do NSDAP gdyby to byl jedyny wybor korytowy i jako „panstwowiec” budowal by panstwo jakie w danym momencie historycznym oferuje koryta – od taki jak pan Daniel rewolucyjny konformista.
    Pan Daniel rowniez jak pan Lagowski nienawidzi Kaczynskich bo reprezentuja oni PRL-owskich buntownikow – pan Lagowski pisze 1 maja 1982 roku, ze ostoja cywilizacji w Polsce sa komunisci (i on jest oczywiscie jednym z nich….) a zlem – buntownicza Solidarnosc.
    Dla pana Lagowskiego jak i Daniela najwieksza postacia historyczna w powojennej Polsce jest general Jaruzelski, ktoremu pragnal by przyznac order Orla Bialego… rozumie sie, ze inne ordery naleza sie pozostalym Danielom i Lagowskim jako silom dobra w postaci „niby komunistycznej” ale tak naprawde liberalnej (?) i panswowotworczej PZPR.
    PZPR to byla taka partia samych Wallenrodow gdzie wszyscy udawali.
    Wyglada to na planete robotow Lema gdzie kazdy z robotow okazuje sie swietnie (ale dopiero gdy jest to bezpieczne…) zamaskowanym czlowiekiem szpiegiem…
    Zadufanie pana Daniela moze sie rownac jedynie jego zaklamaniu i pokretnej sofistyce.
    Oprawcy staja sie bohaterami, beneficjenci ofiarami a kolaboranci ukrytymi rewolucjonistami.
    Tym czasem kazdy normalny nie przeintelektualizowany przecietny Polak dokladnie wiedzial kto jest „czerwona swinia” i sprzedawczykiem.
    Andrzej Falicz
    Australia

  2. Realizowana obecnie w Polsce idea przewodnia jest zgodna z naszą podstawową cechą narodową: najbardziej cieszy nas zrobienie przykrości bliźniemu. Czujemy się zagubieni wtedy, gdy nie mamy komu dokopać. Szczęście zaś spływa na nas niepomierne, gdy ktoś nam wskaże lub sami znajdziemy kolejny cel naszego ataku. I najlepiej, gdy ten cel ma na swoim koncie jakieś prawdziwe sukcesy – wtedy nasz atak sprawia nam największą przyjemność, proporcjonalną do wysokości piedestału, z którego zrzucamy naszą ofiarę.

  3. Przed laty pisałem pracę magisterską o nowatorstwie tzw. warszawskiej szkoły historyków idei, stąd opinie prof. Andrzeja Walickiego (z nim o Rasiji możnaby sensownie pogwarzyć) są dla mnie szczególnie cenne. Swoją drogą, jak to jest, że za tej potwornej komuny uchowały się tego kalibru umysły. Taki np zdeklarowany komuch, prof. Andrzej Werblan uchodzi za autora najlepszego studium o Gomułce, a „doktorzy” z IPN jakoś giną w swej masie. Zlewają się w bezkształną papkę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kiedy bedzie o Leninie, juz sie nie moge doczekac tego odcinka!

  6. … był taki okres, że nazywano nas „najweselszym barakiem w obozie”. Teraz też jesteśmy najweselszym barakiem, no może ze szklano-aluminiową elewacją. Aż dziwne, że to już kiedyś przewidzieli Starsi Panowie z Czechowiczem…

  7. Andrzej pisze: „Wyglada to na planete robotow Lema gdzie kazdy z robotow okazuje sie swietnie (ale dopiero gdy jest to bezpieczne…) zamaskowanym czlowiekiem szpiegiem…”

    Czy zastanowiłeś się kiedykolwiek, skąd Lemowi przyszedł do głowy pomysł na to opowiadanie? Jeśli nie, to spróbuj przemyśleć tę i kilka innych spraw.

    Życzę powodzenia, a jeżeli Ci się nie uda, to współczuję.

  8. To jest tak jak z żelazem po jakimś czasie zaczyna rdzewieć to samo można pisać o tzw. doktorach z IPN a raczej ignorantach, którzy dostali dyplomy z nadania PISU

  9. a o Eugeniuszu Guz nie chcialby pan napisac?

    warto chyba sklecic laurke dla autora i przodownika walki z mrocznymi silami nienawisci.

  10. Jak rozumiem „czerwoną świnią” i „sprzedawczykiem” jest każdy kto za PRL zarabiał więcej niż 20 dolarów. Co za świnia! 😀 Takie są kryteria doboru niejakiego Oleszko Bernarda. I tak sądzą nieprzeintelektualizowani (bynajmniej) Prawdziwi Polacy z AUSTRALII (no bo skąd – z Polski?).
    Fajnie.

  11. Nie chcę komentować Pańskiego wpisu na bloku a Pański felieton w ostatniej Polityce pt. Rozkoszniacy. Nie wiem czy była Pan agentem, OZI czy też TW. I prawdę mówiąc, nie obchodzi mnie to… A pod tym co Pan napisał o „nadredaktorze” Michale Karnowskim i innych tego pokroju dziennikarzach podpisuję się wszystkimi kończynami. Takie właśnie mamy czasy…IV RP.
    Z poważaniem

  12. Chciałbym zwrócić uwagę wszystkich (choć wielu z nas zapewne zdaje sobie z tego sprawę), że wspomniana w notce o prof. Łagowskim ‚diabelska’ rola mediów NIE DOTYCZY TYLKO MEDIÓW PAŃSTWOWYCH (prawem kaduka nazywanych teraz publicznymi).

    W upominaniu się o wolność mediów, o wolność ich wyboru tematów i osób, które media promują, nie należy zapominać o wolności słowa „zwykłego” człowieka, która staje się (jest) dla tych mediów dyktatem. Przy tak radykalnej zmianie poglądów i opinii społeczeństwa (które cieszą się oficjalnym poparciem, wręcz państwową promocją), jaka dokonała się ostatnio, zupełnie oczywistym musi się stać przesunięcie środka ciężkości TAKŻE W MEDIACH PRYWATNYCH – w tym samym kierunku. To akurat nie musi mieć wiele wspólnego z politycznym ograniczaniem wolności słowa. Media, coraz bardziej komercjalizujące się, co jest procesem naturalnym, zależą od liczby widzów czy też czytelników. Uwolniona niejako w ostatnich miesiącach ekspresja opinii tradycyjnych, zachowawczych, musi wobec tego znaleźć odzwierciedlenie w treściach przedstawianych przez media. Obserwuję to już teraz, choćby w ujawnianiu poglądów obyczajowo czy estetycznie bardziej „stonowanych” (zapewne własnych, ale poprzednio skrywanych, jako nie „cool”) lub udzielaniu łamów publicystom jeszcze niedawno bardzo odległym od linii redakcyjnej. Przypuszczam, że dzieje się to w ramach zbliżania profilu czasopisma czy kanału TV do ostatnio ujawnionej „narodowej średniej”, co spowolnić ma zapewne spadki nakładów czy przyspieszyć wzrost oglądalności. A jeśli nawet jest to zbożna intencja dotarcia w ten sposób z „kagankiem oświaty” do większej publiki, nie zmieni to faktu, że miejsca na wolną wypowiedź sprzeczną z ESTETYCZNYM poglądem powszechnym, w takich mediach (przecież wolnych) będzie coraz mniej. Dlatego tak ważna jest obrona wolności słowa także dla głoszących poglądy zasadniczo odmienne od popularnych, masowo akceptowanych, i to wcale nie tylko w sferze stricte polityczno-ideologicznej, ale, przede wszystkim – OBYCZAJOWO-ESTETYCZNEJ. Bo to jest właśnie podłożem i przyczyną obecnej sytuacji w tym kraju.

  13. Ot i wygłupiam się, próbując bronić pana Passenta, ale niech będzie – panie Andrzeju, podział nie jest (i nigdy nie był) na czerwone świnie i reszę. Podział jest na świnie i resztę, a to istotna różnica.

  14. Gospodarzu, Serdeczne dzięki za wspaniały komentarz o jednym z najlepszych i najmądrzejszych Krakowian, jakich możemy pokazać dzisiaj w tym ogłupiałym kraju. Kilka dni temu upomniałem się o Pana stanowisko z okazji 70 rocznicy urodzin Bronisława Łagowskiego. Warto kojarzyć tego wspaniałego myśliciela z Profesorem Andrzejem Walickim. Mają wiele wspólnego i stanowią iskierkę nadzieji, że nie wszystko w tym kraju ugrzęzło w bagnie i kołtuństwie.
    Z okazji jubileuszu B. Łgowskiego, A. Walicki przytoczył mądrą maksymę Józefa Szujskiego. Warto zapamietać. FAŁSZYWA HISTORIA JEST MISTRZYNIĄ FAŁSZYWEJ POLITYKI. Pozdrawiam i ostrzegam przed wirusami.

  15. Dla Bronisława Łagowskiego długich lat życie, dla red. Passenta dzięki że o tym przypomniał. Z Andrzejem nie chce mi się polemizować – jego poglądy są tak daleko od rzeczywistości i zdrowego rozsądku, jak Australia od Polski.

  16. Antypody wydają się być idealnym miejscem popierania panów Kaczyńskich i zwalczania ich oponentów, prawda Andrzej?
    Może byś tak wrócił stamtąd pomóc PiSowi naprawiać Polskę? I weź Mariusa z sobą.
    A może lepiej nie. Takich jak Ty mamy tu w Polsce i tak nadmiar. Przynajmniej jak na moje możliwości.

  17. KUROŃ, Kaczyński, LESIAK, Wałęsa, WIELGUS… i wielu wielu innych tego typu bohaterow…

    KUROŃ i Kaczynski byli inwigilowani przez LESIAKA… i co ciekawe…
    KUROŃ dal rekomendacje pozytywne płk. LESIAKOWI, by se chlopak pobuszowal w UOP :))
    A Lesiak natychmiast kupil wielkachna szafe…. hahahhahaha

    dalej… „Kuroń miał taką pozycję w Solidarności i taką posturę moralną, że mógł z esbekami rozmawiać, mimo że odradzał to innym.”
    „No więc rozmawiał (…). To ujawniono.”

    jeszcze dalej… Walesa mogl wspolpracowac z UB, SB i wszelka inna holota, ale…
    ale nie podpisujac kwitow jest teraz bohaterem narodowym… zas…
    zas Wielgus podpisal, nie szkodzil… wiec ucieli mu glowe dla przykladu.. by odstraszac innych…

    Oto macie przyklad prawdziwego glupca… glupca Wielgusa, ktory chetnie podpisywal jakies kwity, ale… zapomnial o czyms NAJWAŻNIEJSZYM…

    Otoz, ten naiwniak Wielgus… cos tam podpisal i ZAPOMNIAŁ wyrzadzac innym znaczace KRZYWDY…
    co za dupek… Gdzie mu tam do Kuronia, Wałesy czy jeszcze wielu wielu innych tego typu bohaterow…

  18. Szanowny Panie Danielu

    Zawsze odpowiadał mi sposób pisania pana profesora Łagowskiego. Jego wnikliwe, a do tego nietuzinkowe przedstawianie bieżącej sceny politycznej, podbudowane rzeczowym spojrzeniem historyka, dawało wyśmienitą okazję do własnych refleksji nad przeczytanym tekstem. Co najważniejsze, zawsze używa argumentów, w przeciwieństwie do współczesnych moralizatorów, którzy ograniczają się prawie wyłącznie do epitetów i albo zwyczajnie nie znają historii, albo ją celowo zakłamują, bo im fakty psują prezentowany obraz.

    Przyłaczam się do Pańskich słów „obyśmy mogli czytać go jeszcze przez wiele lat”.

  19. Passiente- rewolucjonista, komunista ktory sie przeistacza w rozne kolory w zaleznosci od sytuacji, ale zawsze chce dowodzic i pouczac, bo od poczatku swojej kariery nauczono Pasiente ze uzywajac takich metod mozna przetrwac na gorze, to co wy towarzyszu robicie, o jedna rzecz chce zapytac cie pasiente, ile placisz miesiecznie dla Izraela, a mowisz ze jestes Polakiem, czas najwyzszy, odejdz ze sceny, bo i tak jestes miernota. no ale coz, starego psa nie jest w stanie nikt nauczyc nowych sztuczek, get lost pasiente.

  20. Geralt – o Leninie (razem z cytatami z jego dziel) poczytasz sobie w pracach Twoich Najukochanszych Przywodcow, Slonc Wielkopolski i Malopolski (gdziekolwiek one sa), Genialnych Braci, Uosobien Piekna Prawdy i Madrosci, Niekwestionowanych Prawych i Sprawiedliwych Autorytetow.

  21. Na antypodach temperatura widac nie spada.W kraju chyba nawet rosnie.Caly ten nasz sos juz bliski bulgotania.Pierwsze bable wlasnie sie pokazaly. Sa dwie opcje dalszego ciagu ; albo wykipi albo sie przypali,czyli zapach jak zawsze.

  22. Zle ocenilem (z daleka) sytuacje .Na antypodach tez poszlo pare stopni w gore. Nawet tam urodzonym jest zdecydowanie za cieplo.

  23. Pierwszy raz stykam się z kangurem, który opanował sztukę pisania. Jak na torbacza – geniusz, lecz mimo wszytko – móżdżek kangurzy.

  24. Zaletą felietonów prof.Łagowskiego w „Przeglądzie” są sprzeczne uczucia,które targają czytelnikiem.Bardzo często Autor znajduje argumenty,które nie da się od razu przyjąć czy odrzucić.Natomiast zawsze jest o czym myśleć przez długi czas.Bardzo podoba się mi,że Łagowski nie boi się iść pod prąd,byle z głową.Np. jako pierwszy wyśmiał Dziwiszomanię.

  25. Zauważyłem że najwięcej wielbicieli panujących bliźniaków pisuje do nas ze słonecznej Australii. Dziwne jest to, że nie zamierzają wracać i budować wilekiej IV RP a jedynie zieją nienawiścią i głupotą. Ale łatwo się wymądrzać na temat tego co dzieje się na drugiej półkuli i osobiście nie będąc tym dotkniętym.

  26. Andrzej ! Walnij kangura !!

    pozdrawiam p. Daniela . Po wczorajszym wywiadzie Ziemca z

    Macierewiczem -oniemialem .. Pluja mu w gebe a on mowi ze

    deszcz pada ..

    matti

  27. Blef Dorna !! ,karmił opinie publiczną informacją , iż jakoby przyczyną rezygancji była sprawa wymagająca decyzji na granicy prawa . Co za praworządna wrażliwość , w sytuacji kiedy już drugi rok Pisowscy wypowiadają seriami kpiące uwagi na temat sytemu i procedur prawnych . Po Prostu otrzymał polecenie ustąpienia miejsca dla Rokity , ten pomysł w ostatniej chwili nie wypalił lub był nieprzygotowany i tyle w tej sprawie .Pamiętamy, jak to było jesienią 2005 kiedy tak bardzo Rokicie zależało na MSW i A .Do tego usłużny komentator Janicki z „Wprost ” w TVN24 bzdurnie i śmiesznie jak zwykle opisujacy stany faktyczne ,a dzisiaj przyczyny dymisji Dorna i Sikorskiego .

    prof. ŁAGOWSKIEGO czytałem nieraz ,dziwiłem się ,że publikuje w lewicującym „Przeglądzie ”
    Wirtualnie składam Profesorowi życzenia Urodzinowe . Jest w takim okresie życia, iż napewno nie musi być konformistą .
    Uwaga końcowa ,Nieboszczka WSW doprowadziła swojego exagenta do stanowiska Ministra d/s zagranicznych W Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w IV RP -duże osiągnięcie -niema co .

  28. Jeden z najbardziej niezależnych autorów w Polsce, ciekawy, ostry, bezkompromisowy, bardzo czesto się z nim nie zgadzam, czasem nawet mnie oburza, ale na pewno świetnie piszący i mądry. Szkoda, że go w ,,Polityce ” nie ma:). Ale i w ,,Przegladzie” obok KTT i Krystyny Kofty stanowi najjaśniejszy punkt tego pisma.Pozdrowienia.

  29. Dzień dobry,

    jeżeli chodzi o tekst p. Daniela Passenta o prof. Łagowskim i zawartą na początku tego tekstu uwagę o blogowiczach, którzy nie wiedzą, kim profesor jest, przyznaję się bez bicia: jestem właśnie takim blogowiczem. Może to ze względu na wiek (rocznik 1975) oraz fakt, że na swoim kierunku studiów miałem do czynienia z nazwiskami naukowców innej specjalności, niż prof. Łagowski.
    Zabieram głos między innymi dlatego, że właśnie wczoraj przeczytałem ”Codziennik”. Tam też pojawia się wiele postaci, które dla mnie są zupełnie lub prawie zupełnie anonimowe, a okazuje się, że często byli (są) to ludzie z wielką wiedzą i takąż klasą. ”Codziennik” przybliża ten obcy dla mnie świat i choć zdaję sobie świetnie sprawę, że nie mam do niego wstępu, to jednak ów świat na kartkach „Codziennika” jest mi jednak dużo bliższy, niż rzeczywistść, w której trzeba teraz żyć. Specjalnie zresztą wziąłem do ręki „Codziennik” tego „komucha” Passenta; chciałem przeczytać coś, co będzie odtrutką na Kaczyńskich, Giertycha i tak dalej.
    A propos tej obleśnej rzeczywistości politycznej, odszedł Sikorski, dzisiaj Dorn. Co do kompetencji i zdolności tego pierwszego żaden rozsądny człowiek nie ma chyba zastrzeżeń. Dorna, pomimo dość licznych i raczej skandalicznych wypowiedzi (lekarze do wojska, wzorowa akcja policji), też uważałem jednak za wyróżniającego się w tym rządzie, choć może nie jest to zbyt trudne na tle Leppera, Giertycha, Kalaty i Fotygi (ale skład!). Genralnie ma to wszelkie oznaki eliminacji ludzi, którzy minimalnie nawet odróżniają się od Kaczyńskich. Pewnie w końcu zostaną największe miernoty, ludzie, którzy nie będąc zaufanymi Kaczyńskich mieliby duże trudności ze znalezieniem pracy. Przypomina mi się w związku z tym polityka personalna Wałęsy, który jako prezydent też po kolei odsuwał od siebie ludzi co bardziej wartościowych. Wtedy jednak poprzeczka wisiała jednak dużo wyżej, bo do obecnego rządu na dzień dobry weszły po prostu zera.

    Pozdrawiam

  30. Do Grzesia:
    „Przegląd” kupuję żeby nie padła jedna z ostatnich lewicowych gazet. Oprócz cytowanych przez Ciebie nazwisk „Przegląd” ma dobre wywiady (Kutz, Modzelewski) i oprócz tego nierówne materiały redakcyjne – chociażby poważnie traktuje takie wybitności lewicy jak Olejniczak czy Napieralski. Na przykładzie „Przeglądu” widać, że nie opłaca się mieć poglądów odmiennych od obowiązujących – zobacz że tam prawie nie ma reklam i dlatego taki cienki (chodzi mi o ilość stron). Pozdrowienia

  31. Lewitujący prawicowy lewicowiec
    Oryginalnie niezależny PZPR-owiec
    Plujący na PRL państwowiec
    Nie popierający „Solidarności” bojowiec
    Anty-lustracyjny anty-PiS-owiec
    Łże-elity ideowiec
    Od paradoksów fachowiec:
    Co białe, czarnym bywa
    Co czarne, białym być może
    Mój Boże
    Kto się na tym wyzna
    No, ale to tylko laurka

  32. Tak, bardzo lubię czytać felietony prof. Łagowskiego, potrafi iść pod prąd i jednym celnym zdaniem wywrócić stereotyp, zmuszając do przemyśleń (no oczywiście tylko tych, którym myślenie nie szkodzi).

  33. SZANOWNY PANIE PASSENT…
    Po miesiącu niebytności otworzyłem Pański blog. ŚMIERDZI – mówiąc kolokwialnie… Przejrzałem go… No…tak… Blizna05 i Geralt… To…
    DO WIDZENIA PANU…Wpadnę za miesiąc…

  34. POLITYCZNE BESTIE

    Polityczny racjonalizm jest fajną ideą, lecz pomijając rozliczne teoretyczne wątpliwości i ograniczenia ma on istotne praktyczne słabości. Na razie w Polsce dostaje niezłe mordobicie od Kaczyńskiego i “politycznych moralistów”. A elementarna przyzwoitość to chyba marzenie ściętej głowy. Mądrzy w piśmie twierdzą, że naczelnym pytaniem filozofii politycznej jest to, jak powinny wyglądać relecaje jednostki do społeczeństwa. Właśnie dlatego Kaczyński mi się nie podoba, bo wyznaje obcą mi koncepcje przypisanie człowieka do narodu i państwa, na podobieństwo chłopa pańszczyźnianego. I przypięcia mu do piersi wszelkich oznak solidarności z Matką Boską włącznie. Oraz odrzucenie wszelkich mechanizmów dobrej roboty indywidualnej i społecznej, jak Służba Cywilna, niezależne sądownictwo, niezależność organów państwowych i mediów od sejmowej większości, słowem cementowanie państwa wokół osoby wodza przy jednoczesnym tolerowaniu marnotrawstwa i prawdziwych źródeł korupcji i kumoterstwa.

    A dla odwrócenia uwagi od istoty rzeczy jest obłęd lustracyjny.

  35. A dlaczego w pana ukochanym prlu nie wydawano Profesora Walickiego

  36. alg75. Bardzo współczuję młody człowieku, że stracił Pan wiele okazji kontaktu z mądrymi ludźmi. Nie stworzono Panu mozliwości a Pan sam nie szukał. Tym razem ma Pan możliwość poznanania mądrego myśliciela z Krakowa. Za innych osobników z Krakowa przepraszam.

  37. Sorki rebiata. Nabieram wody w usta. Prawą ręką do lewego ucha to nie moja gimnastyka.

  38. Ech ten kompleks nizszosci…

    Absolwent Uniwersytetu Leningradzkiego podlizuje sie absolwentowi Oxfordu (Sikorskiemu) bo w glebi duszy wie, ze nie dorowna, ze absolwent Oxfordu nie bedzie podlizywal sie absolwentowi Leningradzkiego.

    To bylo wczoraj, a dzisiaj pochlebstwa pod adresem innego pana. Bronislaw who?

  39. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dobre okreslenie > korytowy

  40. Widac po Andrzeju, ze chodzenie do gory nogami powoduje zbytni naplyw krwi do mozgu, a co za tym idzie: nadmiar wyobrazni. No i skrzywienia maniakalno-depresyjne.

    Zalecam chodzenie na rekach, przynajmniej pare godzin dziennie. Oraz zimne bicze wodne.

  41. „Z chwilą bowiem, gdy znakiem rozpoznawczym polskiej prawicy stało się utożsamianie PRL z komunizmem, czyli z absolutnym rzekomo złem, z którym trzeba walczyć za pomocą “teczek”, Łagowskie nie mógł już uchodzić za polskiego prawicowca.”
    Dla pana Walickiego komunizm jest RZEKOMO złem? Może by pan Walicki pofatygował się przeczytać Konstytucję RP autorstwa pana magistra Kwaśniewskiego, w której komunizm zrównany jest z nazizmem i uznany za zło absolutne, którego propagowanie jest karalne.
    „“PZPR była najkrócej i najpowierzchowniej dotknięta komunistycznymi wierzeniami”, że PRL po roku 1956 nieźle spełniała funkcję klosza chroniącego odrębności polskie i zapewniającego swym obywatelom nierównie większą wolność niż w sąsiednich KDL-ach, nie mówiąc już o ZSRR (…).”
    Świetne, jakby to nie postawa podczas wojny i ogólnie buntowniczy charakter różnych nacji decydował o dopuszczalnym poziomie represyjności, tylko obrońcy Polaków z PZPR.

    „Prąd nacjonalistyczny w PZPR rozwijał się w latach 50. powoli, ale zaowocował Marcem ‘68. To, co dzieje się obecnie, jest silniejsze ni ż tamten prąd, a więc i skutki mogą być większe.”
    Jubilat szanowny pięknie się skompromitował. Przecież to jest po prostu śmieszne, żeby możliwości rządu, który kopią do woli największe polskie media i każda publiczna osoba, porównywać z możliwościami monopartii, która fundowała pięcioletnie urlopy za kilka dowcipów. Przy okazji jakie to typowe – za „marzec” pośrednio obwiniać tzw. „polską prawicę”, zaś współwykonawcę ówczesnych czystek – Wielkiego Generała – hołubić.

    Umiejętności dialektyczne – jak widać zawsze w cenie.

  42. Olek 51, ja też czasem kupuję ,,Przegląd”, co do wywiadów, no tak zapomniałem, są świetne, szczególnie jak przeprowadza chyba Przemysław Szubartowicz, no i są jakby na to nie patrzeć z najwybitniejszymi twórcami kultury polskiej obecnie zyjącymi. jeszcze ,,Przegląd” ma u mnie dużego plusa za zachowanie po żałobie po papieżu, chyba jako jedyna gazeta nie uległ presji, histerii i całej tej medialnej szopce. Zachował się kulturalnie,ale krytycznie wobec zawłaszczenia sfery publicznej przez religię, a inne niby liberalne media się temu poddały.
    No, ale niestety brak czasu , uwielbienie dla ,,Polityki” i szacunek dla ,,GW” ( co połaczone z kupowaniem obu periodyków jest), no i mnóstwo innych wydatków powodują, że ,,Przeglądu” od kilku miesięcy nie kupuję prawie wcale, podczytuję w necie lub czytelniach.

  43. Do Pana Andrzeja Falicza z Australii – pozdrawiam serdecznie Rodaka.

  44. Kaczor na premiera Australii ! I dobrze im tak !

  45. Gdzie podział się Pański blog. Od wielu blogowiczów zionie nienawiścią. Przykre , ale polskie piekiełko wzrasta wraz powstaniem IV RP. Nie jestem na bieżąco.
    Pozdrawiam i życzę wszelkiej witalności.

  46. Proszę Państwa
    Trolla się nie karmi, błagam, dajcie już spokój osobistym wycieczkom, nie zniżajcie się do nie waszego poziomu…

  47. polecam wpis Stacha na blogu Pani Janiny. Właśnie w TVP Najjaśniejsze Słońce naszego kraju coś znowu ględzi o swojej „misji” dla ratowania kraju( przed kim ?, układem ?) ,ale ta publiczna TV przechozi nad tym jak woda po kaczce (ok 5 minut).

  48. Panie Danielu, z najwieksza przyjemnoscia czytuje Pana felietony w Polityce, jak Pan widzi zagladam do Panskiego bloga, a ostatnio zaczelam czytac Pana „Codziennik”. To wspaniala lektura, dziekuje. Milo jest ze mozna skontaktowac sie z autorem, chociaz dzieli nas ocean.

  49. PS wielokrotnie w czasie pobytu w Polsce spotkalam sie z negacja rozwoju intelektualnego czlowieka w funkcji czasu, przeciez kiedy wokol nas tak wiele sie dzieje trudno sztywno tkwic w ramach w ktorych osadzaja nas czasem nawet przyjaciele

  50. do Pana Jasnego Gwinta.
    Trochę nadinterpretował Pan mój post. Stworzono mi możliwości konatktu z mądrymi ludźmi (choćby na studiach i aplikacji adwokackiej) i sam też takiego kontaktu szukałem (głównie w książkach). Natomiast w „Codzienniku” natkąłem się na liczne opisy pewnych środowisk, które teraz nazywają się „salon”. Podoba mi się ten salon i mam nadzieję, a nawet jestem pewny, że będzie trwał on dalej, na przekór obecnej władzy. Takie było moje proste przesłanie, ale może nie dość prosto wyrażone.
    Pozdrawiam.

  51. Panowie z antypodów

    Zabraliście ze sobą pożółkłe fotografie z utrwalonymi zdarzeniami, fobiami, kompleksami. Nikomu nie było łatwo, każdy rozwiązywał swoje problemy na swój sposób. Wy wybraliście „wolność”. Teraz wpatrujecie się w te swoje fotografie i wylewacie swoje frustracje na tym blogu. Tak jest najłatwiej. Zakorzenieni ekonomicznie w Waszej – TAM- rzeczywistości, nie odczuwacie namacalnie drgnień naszej-TU – polskiej rzeczywistości. Nawet się nie staracie.
    Pokazujecie nam ciągle te fotografie nie uświadamiając sobie, że wszyscy jesteśmy już inni i nie ma czasu na oglądanie starych albumów.

    Moja wypowiedż nie jest „przeciwko”. Chcę mieć do czynienia z dobrą firmą (państwem).Renoma i marka firmy jest ważna, daje poczucie bezpieczenstwa, oparcie, motywacje. To dla firmy kobiety rodzą mniej dzieci, a mężczyżni bywają rzadziej w domu. Chcę żyć i pracować w firmie gdzie szefami są fachowcy, menedżerowie dla których najważniejszą sprawą jest dobro firmy i pracujących w niej ludzi. Chcę by moja firma (panstwo) miała rozpoznawalną dobrą markę, by nakręcała koniunkturę , abym ja, pracownik miała namacalną korzyść w postaci dewidendy. Popatrzcie na nasz kraj jak na firmę. Ta firma kręci się jeszcze własnym rozpędem (jak długo?) bo jej szefowie zajęli się pieczołowicie tylko jednym działem – archiwum. To jest absurd. Świat się śmieje, chociaż nam nie do śmiechu.

    B. Łagowski budzi mój szacunek. Niepokorny. Prawicowiec? – lewicowiec? Czy to ważne? Dyskutuje z rzeczywistością. Zmusza do myślenia. Wyciąga na wierzch problemy, do których człowiek uczciwy, myślący musi się ustosunkować.Profesor prowadzi debatę ze społeczeństwem ale i też ze sobą.

    Pozdrawiam Halszka

  52. Witam Panie Danielu
    „Prawicowiec – lewicowcem”
    Czyżby spełniły się słowa premiera? Czy już rzeczywiście „CZARNE NIE JEST CZARNE”?
    Trudno powiedzieć, napewno mamy ‚dziś’ w Polsce zbyt wielu daltonistów…
    Pozdrawiam

  53. Wielka szkoda, że Polityka nue udostępnia swoich łamów dla profesora. On nie chce czy Polityka nie chce? Byłby przecież znany znacznie większej liczbie czytelników. Czytałam wywiad Janiny Paradowskiej w ostatnim numerze. I chcę wierzyć,że odpowiedż na pytanie : jak długo można trwać w takim chaosie” -„można trwać aż do przyzwyczajenia się , a póżniej już będzie dobrze” jest odpowiedzią prowakacyjną i przewrotną Pana Profesora.

  54. Uwielbiam Łagowskiego, uwielbiam Pasenta, Modzelewski, Kuroń, Michnik, Frasyniuk to moi bohaterowie A Kaczory i ich lokaje mogą mi… nagwizdac.

  55. Powtarzam jeszcze raz pytanie do Moderatora i proszę o wyjaśnienie,
    Czy naprawdę na tym blogu w pełni dopuszczalne jest prawicowe chamstwo ? Czy w imię wolności słowa mamy dać sie zdominowac przez intelektualny śmietnik reprezentowany przez Andrzeja Falicza, Bliznę, Bernarda Oleszka, Mawara, Djansa, Barni 70, Colonela Blimpa, Kangura, Mariusa, Basię i całą resztę, która w zagnojonych gumiakach pcha się na dywan ? Jak są tacy wyszczekani, to niech przeniosą się do Revelsteina, który potrafi porozmawiac z nimi ich własnym jezykiem, tak że im w pięty pójdzie. Ma rację Zygmunt Drugi, że na tym blogu zaczyna strasznie śmierdzieć !

  56. Byl dowcip o pacjencie ktoremu sie wszystko kojarzylo z d…

    Passentowi lustracja kojarzy sie z Marcem 68. Dlaczego Marcem 68? Bo wszystko kojarzy mu sie z Marcem 68.

  57. Co wy sie tak czepiacie kogos tylko dlatego, ze mieszka chwilowo w Australii a nie w Leningradzie jak wasz idol , ktory nabywal tam nauk w 1955?
    Daniel pisze o Lagowskim nie dlatego, ze go specjalnie podziwia ale dlatego, ze jest on dla Daniela swojego rodzaju alibi.
    Daniel dalej walkuje relatiwizm moralny wybierajac „mezow” stanu z PZPR.
    Troche jakby mrugal oczkiem do wszystkich, ktorzy z uwielbieniem zawitali na jego blogu , i ktorzy potrzebuja wybielenia (dla siebie samych i innych).
    Hej chlopaki i dziewczeta PZPR to byla prawdziwa ostoja liberalnej prawicy.
    Erudytow realistow…powniscie byc dumni z przynaleznosci do partii Lagowskiego i Jaruzelskiego, ktoremu nalezy sie najwyzsze polskie odznaczenie.
    To oni zawsze byli najwiekszymi patriotami i dlatego dla nich nalezaly sie mieszkania, wyjazdy zagraniczne, talony, dojscia etc.
    Sowieci tylko na poczatku zamontowali ten rzad w okupowanym kraju…
    pozniej ten rzad doznal stopniowego samoodnowienia zgodnie z instrukcjami z Kremla.
    Prawdziwa zakala buraczana sa „prymitywy” jak profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Gdanskiego Kaczynski albo rektor Skowronski…
    Oni burzyli co partia pracowicie budowala „samoreformujac sie rewolucyjnie”.
    Wlasciwie najlepiej by bylo gdyby dalej byl PRL przeciez bylo tak fajnie, swiatowo, odpowiedzialnie i panstwowotworczo.
    Sam pan Daniel jeszcze w 1988 nawolywal by partia nie odpuszczala!
    („Widmo demokracji”).
    To jest jedno wielkie szalbierstwo panie Danielu i bija panu brawo podobni relatywisci salonowi jak pan.
    Powinniscie byc mi wdzieczni jak i paru innym, z ktorymi mozecie bojowo sie nie zgadzac…
    Teraz nareszcie mozecie wylewac kubly pomyj na premiera albo prezydenta – inaczej mowiac byc „wielce antypanstwowotworczymi” buntownikami, ktorych tak nienawidzil profesor Lagowski… ale nie dzieki Danielom ale dzieki Kaczynskim.

  58. septe dziękuje za przedstawienie prof Bronisława Lagowskiego czytaczom Pańskiego bloga.

  59. Z ciekawosci przeczytalem felietonik Daniela „Rysiek”.
    Malosc Daniela i tu wychodzi jak partyjna sloma z butow.
    Zmarl wybitny czlowiek wiec Passent spieszy sie w nocy by byc pierwszym kumplem Rycha.

    Czlowiek jeszcze cieply a Danielek rozpisuje sie jak Rychu go szanowal… i oczywiscie jak nie lubil Kaczynskich…
    Okazuje sie, ze mozna bylo egzystowac w PRL-u i odniesc sukces nie zamieniajac sie w salonowca. panie Danielu i to daje panu pod rozwage.

  60. DO HALSZKI…
    Przedmiot Pani wypowiedzi to powod do nieporozumien z moja przyjaciolka z Polski. Czesto mi powtarza, ze nie mam prawa wyrazac opinii o sprawach polskich poniewaz nie mam pojecia co sie dzieje w Polsce. Nie zgadzam sie z nia, poniewaz bywam w Polsce co rok, lub co dwa. Czytuje polska prase (Polityka, Newsweek, Przekroj, Angora). Co dzien zagladam do internetowego wydania Gazety i Wiadomosci Onet.
    Czytuje z wielkim zainteresowaniem blogi dziennikarzy Polityki. Zagladam tez do radia TOK fm. Wydaje mi sie, ze dystans do polskich spraw pozwala mi na dosc szerokie pole analizy roznych polskich problemow.
    Zasciankowosc panow Kaczynskich jes mojej tezy ewidentnym potwierdzeniem.
    Czy odmawia Pani prawa do opinii polskiej prasie polonijnej, pisarzom i dziennikarzom tworzacym poza Polska. Stad juz blisko do potepienia takich jak Mickiewicz, Gombrowicz i im podobni.

  61. Do Absolwenta.
    Wymienionych z nicków ludków należy po prostu zignorować. Wartość merytoryczna tekstów jest żadna, więc szkoda czasu na czytanie, nie mówiąc o polemice.
    Do Halszki
    Do Twojej listy jeszcze mógłbym dodać Giedroycia czy Czesława Miłosza, tylko co z drugiej strony zrobić z ludkami z Jackowa, którzy wyjeżdżając byli przekonani, że wystarczy pogonić komunę i odstawić ruskich od cycka, a Wisłą popłynie gin z tonikiem. Rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana, ale do nich to jeszcze nie dotarło. Pozdrowienia.

  62. Sorry, to co zatytułowałem do Halszki było kierowane do Doroty, przepraszam.

  63. W każdym wpisie Andrzeja Fallica jest coś o Leningradzie. Chyba jeździł tam z Pociagami Przyjaźni na handel, że tak dobrze zna to miasto. O Gospodarzu blogu pisze „Daniel”,albo pieszczotliwie „Danielek”. A gdzie te gęsi które razem z nim pasałeś ?

  64. Odpowiedz dla Lucjana, antypody nie popieraja Panow Kaczynskich, natomiast popieraja demokratyczny rzad w Polsce, no ale taki cwok jak ty tego i tak nie zrozumie, w szczegolnosci zydowskiego pochodzenia.

  65. Kangur
    dzięki za cwoka.
    mój dziadek był w wehrmachcie więc z tym pochodzeniem to pomyłka. a nawet gdyby, to nie bardzo rozumiem. no ale cwoki tak już mają…
    osobiście wolałbym żebyscie jednak popierali wasz rząd w Australii. a jak nie to wróćcie do Polski. skoro tak tu się wszytsko cudownie układa!

  66. Rozmowa z panem Profesorem w Tygodniku Powszechnym nr12 z 23 marca kompletnie mnie zaskoczyła.
    Moje poglądy są identyczne z poglądami pana Profesora.
    Wreszcie ktoś powiedział prawdę o pomylonych politykach i historykach. Nieszczęściem jest to że te kreatury tego nie wiedzą

  67. oczywiście mam na myśli pana Profesora Bronisława Łagowskiego

css.php