Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

3.04.2008
czwartek

Katastrofa nie tylko lotnicza

3 kwietnia 2008, czwartek,

0casa600.jpg 

Fot. Lasyk / REPORTER 

Katastrofa pod Mirosławcem ujawniła smutny stan polskiego lotnictwa wojskowego, a szerzej – lukę cywilizacyjną pomiędzy nowoczesnym samolotem hiszpańskim CASA, a jego polskimi użytkownikami. Spójrzmy na niektóre czynniki wymienione przez komisję badającą przyczyny tragedii. Mam na myśli tylko te czynniki, które mają związek z jakością pracy, z poważnym traktowaniem swoich obowiązków, stosunkiem do ryzyka, a mówiąc ogólnie – z kulturą i cywilizacją:

  • Niewłaściwy dobór załogi do wykonania zadania” (załoga niedoszkolona w obsłudze tego modelu samolotu, i przepracowana, od świtu do nocy wykonała szereg lotów, z 7-godzinną przerwą na lotnisku);
  • niewłaściwa współpraca załogi w kabinie;
  • wystąpienie dezorientacji przestrzennej załogi w wyniku niewłaściwego podziału uwagi w czasie lotu bez widoczności ziemi;
  • wyłączenie sygnalizacji dźwiękowej pozbawiające załogę informacji o niebezpiecznym zbliżeniu do ziemi, nadmiernym przechyleniu samolotu oraz przejściu przez poszczególne progi wysokości podczas obu podejść do lądowania;
  • brak obserwacji wskazań wysokościomierza;
  • brak obserwacji przyrządów pilotażowo – nawigacyjnych w końcowym etapie drugiego podejścia do lądowania;
  • nieumiejętne sprowadzanie samolotu do lądowania przez kontrolę lotu na lotnisku;
  • niewłaściwe komendy radiowe z lotniska, sugerujące w ostatniej fazie lotu przeniesienie uwagi załogi na zewnątrz kabiny samolotu;
  • błędna interpretacja wskazań wysokościomierza przez załogę;
  • próba nawiązania kontaktu wzrokowego załogi z obiektami naziemnymi bez widoczności ziemi niezgodnie z obowiązującymi procedurami;
  • niestawienie wysokości decyzji (minimalnej wysokości zniżania);
  • niewłaściwa analiza warunków atmosferycznych;
  • brak wyszkolenia drugiego pilota na samolocie CASA C-295M w warunkach noc IMC;
  • brak doświadczenia dowódcy załogi na tej wersji samolotu;
  • brak doświadczenia kontroli ruchu lotniska Mirosławiec w sprowadzaniu samolotów innych niż Su-22;
  • posługiwanie się innymi jednostkami miar przez załogę i kontrolerów;
  • błędne określenie i przekazywanie zainteresowanym informacji o warunkach do lądowania na lotnisku Mirosławiec.

Przytoczyłem tylko te czynniki, które mają do czynienia z poczuciem odpowiedzialności (powierzenia zadania ludziom nie dość przygotowanym), z jakością wyszkolenia, kulturą pracy i służby, sumiennością pełnienia obowiązków. Niestety, kilka innych katastrof, np. katastrofa samolotu szkoleniowego Iskra podczas defilady nad Warszawą, zderzenie w powietrzu dwóch samolotów w trakcie pokazów w Radomiu, katastrofa śmigłowca z premierem na pokładzie – wszystkie one wynikały z podobnych powodów: niechlujstwo, niestaranność, lekceważenie przepisów, demoralizacja, niska kultura pracy, szerzej mówiąc – zaległości cywilizacyjne.

Niska kultura materialna i lekceważenie przepisów są u nas nagminne. Wystarczy przypomnieć katastrofę samochodu ferrari w Warszawie, opinię francuskich specjalistów o stanie polskiego autokaru, który uległ wypadkowi niedaleko Grenoble, a także inne wypadki polskich autokarów. Jak nie uszkodzone hamulce, to przepracowani lub brawurowi kierowcy. Byle ruszyć w drogę, byle zdążyć, byle dojechać, byle wylądować.

Dobrze, że po tragedii w Mirosławcu zaczyna się o tym mówić otwarcie, trzeba tę rozmowę przeprowadzić do końca, do bólu, jak najmniej ukrywając za paragrafem „tajne”, za pięknymi tradycjami polskiego lotnictwa, za bitwą o Anglię, żeby śmierć tych ludzi nie poszła na marne. Bo to, co ujawnił rąbek raportu komisji, jest przerażające. Ileż zagrożeń kryje się w jednym tylko fakcie, że kontrola ruchu na lotnisku nie miała doświadczenia w sprowadzaniu samolotów innych niż Su-22. To znaczy, że gdyby – nie daj Boże – miał tam awaryjnie lądować samolot innego typu, byłoby to zagrożone dodatkowym ryzykiem. Nie chcę nawet uruchamiać wyobraźni, ani pisać o luce cywilizacyjnej, w jakiej znalazło się nasze lotnictwo wojskowe, a my wraz z nim, bo przecież lotnictwo wojskowe mamy nie z Marsa, tylko jest ono częścią naszego kraju, naszej kultury, naszej cywilizacji. Katastrofa pod Mirosławcem potwierdza najgorsze stereotypy, w rodzaju ‘polnische Wirtschaft’, które co prawda odchodzą w przeszłość, bo nasz kraj znajduje się w trakcie przyspieszonej modernizacji, ale trudniej zmienić ludzi niż samoloty. Chcemy zmieniać Europę, ale warto zacząć od siebie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 108

Dodaj komentarz »
  1. Biję się w piersi, bo okazuje się, że złego języka używałem kompletnie niezorientowany w sytuacji w kraju. Nasz kraj znajduje się w trakcie przyspieszonej modernizacji, a nie jak pisałem dotąd w fazie transformacji. Transformacja ustrojowa była, już się skończyła, koniec-kropka.

    Zatem porozmawiajmy o kapitale ludzkim, bo trudniej zmienić ludzi niż samoloty i inne maszyny. Otóż wszystkiemu winni są emigranci 😉

  2. Drogi Redaktorze ! Szanowni Blogowicze!

    Musi dojsc zawsze do tragedii z ofiarami ludzkimi, by na swiatlo dzienne wyszly fakty, ktore bulwersuja.
    Ja nie bede wnikal w to, co zobaczylem z relacji konferencji prasowej Ministra Kilcha i zaprezentowania sytuacji poprzedzajacej katastrofe lotnicza.
    Okazuje sie , ze z Deblina wcale nie takie Orly latania wychodza i siadaja za sterami samolotow nie tylko bojowych ale i cywilnych rowniez.
    Osobiscie od kilku lat nie latam LOT-em z kilku nastepujacych powodow:
    1. doslownie 5- lat temu przezylem chwile grozy na pokladzie jednego z samolotow startujacych z Warszawy w kierunku Nowego Jorku. Ponad osiem godzin lotu w niepewnosci z dosc ( delikatnie mowiac ) nieuoprzejmym serwisem zalogi – przy stosunkowo dosc wysokich cenach biletow podnioslo cene wlasnego zycia i zrezygnowalem z LOT-u.
    2. stan techniczny samolotow PLL LOT jak rowniez ich wewnetrzna czystosc maja coraz wiecej do zyczenia. Kiedys mielismy najnowoczesniejsza flotylle, dzisiaj chyba najstarsza. A kto to sprawdza technicznie? te samoloty pratycznie nie stoja.Kto i kiedy dokonuje doglebnego serwisu technicznego ?
    Czekamy na nowe Boeing Dreamliner do 2009 roku, a dzisiaj latamy w liniach lotniczych, ktorym tylko miejscowa DELTA Airline moze dorownac dlugowiecznoscia uzywanych samolotow.
    3. Latam czysto, przyjemnie, z bardzo dobrym serwisem, lecz z przesiadka, za duzo nizsza cene korzystajac przykladowo z Austria Airline, Lufhansa lub nawet Czech airline.

    Pytanie, dlaczego, przez czyjas niefrasobliwosc, nonszalancje, bledna rytnowosc musza ginac ludzie wogole, a w przypadku samolotu CASA, wielu doswiadczonych, wyprobowanych lotnikow.?
    Moze tak troszeczke pod szklo kontroli wziac nie tylko lotnictwo wojskowe ale cywilne na zasadzie – LEPIEJ ZAPOBIEC NIZ ZALOWAC!.

    Koncze minuta ciszy za tragicznie zmarlych lotnikow, bo tyle tylko dzisiaj mozna zrobic w skutek niefrasobliwych bledow, arogancji zawodowej i niedoskonalosci przygotowania zawodowego.

  3. Szanowny Panie Redaktorze,
    przerażająca i niepotrzebna to tragedia , której można było uniknąć , kierując
    się zdrowym rozsądkiem zaledwie , co potwierdzają ustalenia komisji. Do szeregu pytań dotyczących tej tragedii , pozwalamy sobie dodać pytanie następujące: Dlaczego oficerowie poruszali się po terytorium kraju tak drogim środkiem transportu? Kto pozwolił na wykorzystanie tak kosztownego w eksploatacji sprzętu do przetransportowania ludzi z jednego polskiego miasta do drugiego? Godność tychże oficerów nie ucierpiała by , gdyby musieli przemieszczać się kolumną samochodów służbowych. Wszak to taniej , rozsądniej i… bezpieczniej. Wyrażamy nadzieję , że dysponent tego samolotu ma wyrzuty sumienia…
    Chylimy czoła nad ofiarami tej tragedii , mając nadzieję , że tak tragiczna śmierć kogoś czegoś nauczy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Straszne!
    Kiedy swego czasu ówczesny wiceminister obrony, pan Komorowski, powiedział, że polscy lotnicy mogą polecieć nawet na drzwiach od stodoły, myślałem, że to żart. Teraz wiem, że realistycznie ocenił pułap naszych możliwości cywilizacyjnych.

  6. Gospodarzu: powialo Jerzym Pilchem w Panskim blogu 🙂

    BBC opublikowala wlasnie studie dotyczace pozytywnego wplywu panst na polityke globalna i Niemcy zajeli pierwsze miejce 56%(positiv)/18%(negativ)- sa najbardziej lubianym panstwem a szczegolnie w Europie.

    i dalej np.
    Rosja 37% do 33% (najbardziej pozytyny obraz w Chinach i Egiptcie)
    Chiny 47% do 32%
    UK 50% do 24% (image problemy na bliskim wschodzie)
    Europa 52% do 21% (niespodziewanie dobry wynik)
    USA 3% positiv/65% negativ (najbardziej nielubiani sa w Rosji)

    Na ostanim miejscu sa Iran i Israel(najbardziej lubiany w USA) , ale nie moglem znalesc informacji na jakim miejscu znajduje sie Polska, czyzby znowu o nas zapomnieli ? … a moze poprostu nie nadajemy sie jako indykator do statystyk bo ogolnie honorowane standarty sa w dorzeczu Odry i Wisly interpretowane: Polak potrafi!

  7. Wojskowy bałagan!
    Okrutny los sprawił,że współudziałowcy tego bałaganu stali się jego ofiarami.Pozostały tylko błedy już w samej sztuce i ich wykonawcy.
    Oczywiście wszystko rozgrywa się na politycznym tle wasalnej polityki wobec naduzywania bezwzględnego prawa silniejszego.Nad tym tłem oczywiście zapanowała zmowa milczenia.

  8. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Panie Danielu http://www.rp.pl/galeria/115407.html Pan ma absolutna racje! Problem polega tylko na tym, aby katastrofe dostrzegac przed, a nie po… W Iraku wymiernie podobnych zaleglosci nie nadrobimy. W w/w przypadkach konieczne sa lata mozolnej, systematycznej pracy. Tego nie da zrobic sie w/czy za 10%. Kopiemy studnie jak sie stodola pali, czy jak? To nie jest smutne, to sie konsekwencje nazywa. Rozumiem, ze bez Post Christum sie roumiemy ?

  9. Taka jest Polska, taki jest ten przygłupi kraj z Kaczyńskim na czele. Inaczej już nie będzie. Na koń więc bracia!

  10. A już myślałem, że po Iraku i Afganistanie stan wyszkolenia polskich żołnierzy się poprawi. Ale tam nie było polskiego lotnictwa.

  11. Problem niefrasobliwosci i dumy z ulanskiej fantazji dotyczy oczywiscie nie tylko lotnictwa. Oto przyklady z medycyny, ktore znam z autopsji. Polscy chirurdzy z duma podkreslaja swoja przewage nad zachodnimi kolegami, ktorzy, gdy brakuje im narzedzia, lub jakiegos komponentu do operacji, nudziarze ci przekladaja zabieg, podczas, gdy nasi, najlepsi na swiecie improwizatorzy, nie widza problemu, na gwozdz, sznurek czy drut zrobia co trzeba. Wybiora tez taka metode operacji, jaka im poprzednio zapewnila sukces 3 na 5 razy, podczas gdy tamci wybiora raczej dobrze sprawdzony i rekomendowany przez gwiazdy ich specjalnosci, sposob, (tzw. „evidence based medicine”). Pacjenci w Polsce i tak skarzyc nie moga. W kazdej dziedzinie zycia, robienie czegos „by the book”, choc moze nieefektowne moze (ha, ha) „robic sens”.

  12. Absolwent
    W kilka dni po wypadku zrobilem tu wpis z dosc szczegolowymi przypuszczeniami o przyczynie. Drugi, przed trzema dniami, ABSOLWENT skwitowal nazywajac mnie ignorantem, ktory nie wie o czym pisze. Teraz moje przypuszczenia potwierdzaja sie w 100%. Wystarczylo wiedziec, ze spadli 800 m przed pasem, odchylenie od osi pasa bylo 200m, pulap 80-90 m. W wojsku i w znacznej mierze w LOT dalej uzywane sa samoloty rosyjskie. Wszyscy piloci (poza Boeingami)szkoleni byli bazowo w Rosji. Weryfikacje przechodzili w Rosji. Niestety poziom wyszkolenia, procedury i jakosc techniczna sprzetu rosyjskiego jest daleka od dobrej jakosci. W ostatnim wpisie przytoczylem szereg przykladow lamania procedur przez pilotow rosyjskich i te zle nawyki przenosza sie na polski personel, ktory tam sie szkoli i weryfikuje. Naduzywanie alkoholu (poza praca) jest tam nagminne. To formuje sprawnosc i efektywnosc latania. Nawyki plus charakter. Tak pilot jak i personel naziemny sa ofiarami post sovieckich „tradycji” w lotnictwie. Z tymi „tradycjami” nalezalo zdecydowanie zerwac juz dawno. Podnioslem to przy temacie samolotow rzadowych, ale sprawa dotyczy calego polskiego lotnictwa, i wojskowego i cywilnego. Dobrze by bylo, aby decydenci zdawali sobie sprawe, ze oni tez lataja w tym „piekielku” i nastepny wypadek moze dotknac ich samych, albo ich rodzin. Nie tyle polscy dowodcy sa winni, ile rzad podtrzymujacy kooperacje z Rosja. Polskie kadry wepchniete w rosyjski balagan sa bezsilne. Zachowanie zycia kilkuset polskich pilotow w wojsku stoi ponad kasacja calego rosyjskiego sprzetu. Te polskie „sily powietrzne” i tak nie maja wiekszego znaczenia w NATO. A w lotnictwie cywilnym winna nastapic natychmiastowa, przyspieszona wymiana samolotow.

  13. Tych,którzy zginęli można żałować tylko jako ludzi.Nie jako lotników.Oni wszyscy byli w branży,znali od podszewki sytuację w lotnictwie,właśnie na takich lotniskach pracowali.Jeśli godzili się na taki lot to znaczy,że uważali to za normalne.Specjaliści od bezpieczeństwa lotów,którzy nie widzieli i nie wiedzieli o rozbieżnościach między teorią a praktyką.Żadnemu z nich nie przyszło do głowy zapytać,we własnym”życiowym”interesie z kim będzie leciał.Czy będą przestrzegane procedury i czy są one znane.To nie lotnictwo cywilne,gdzie pasażer jest zmuszony ufać niezawodności machiny-linii.

  14. Ja sie tylko lapie za glowe. Ale przypominaja mi sie tez reakcje po skazaniu polskiego gwalciciela z Anglii. Jest jakis wspolny mianownik.

  15. G.Okon 18.08
    Gdyby Mickiewicz żył, napewno by napisał o tobie drugą część wiersza „Golono – strzyżono”. Ja ci udowodniłem że nie odróżniasz IŁ 62 od Tu 154, a ty mi na to że Polacy latają rosyjskimi samolotami. Ja ci piszę, że od 1990 roku nie kupujemy samolotów od Rosjan, a ty na to że żądasz natychmiastowej wymiany samolotów CYWILNYCH czyli Boeingów chyba ?. W dodatku nie wiesz, że w liniach cywilnych ostatnio kupujemy Embraery, no i chyba nie szkolimy ich pilotów w Rosji ?
    Jak z tobą rodzina może wytrzymać, jeżeli ty zawsze musisz mieć rację ?
    A swoją drogą, okazuje się że nowoczesny sprzet z zachodu czyli Casy i F16 jakoś w naszych rękach się nie sprawdza ?

  16. Szanowny Panie Redaktorze, w lotnictwie za błędy, niechlujstwo i głupotę zawsze płaciło i płaci się krwią.
    Czynniki przytoczone przez Pana mają swoje źródło m.in. w głupocie i braku wyobraźni kasty, jaką jest pełna samozadowolenia kadra kierownicza wojska oraz braku możliwości korekty ich głupich decyzji, bo „góra” zawsze wie lepiej plus „tajemnica” plus … SIWY DYM … . Przerost formy nad treścią, ćwiczenia to głównie DEMONSTRACYJNY POKAZ w VIP-day, plus samozadowolenie dowódców, bo nie widać i nic nie słychać o wypadkach, odmrożeniach, stłuczkach oraz uszkodzeniach sprzętu, które są przecież z dala od trybuny dla VIP-ów.
    W lotnictwie i tak jest lepiej niż w innych rodzajach wojsk, bo tam nie ma co spadać, więc o wielu rzeczach nie wiemy. Spektakularne zdarzenie, jakim jest wypadek lotniczy trudno ukryć, zwłaszcza jak ginie 20 osób, wracających do tego z dorocznej odprawy poświęconej bezpieczeństwu lotów. Były nagrody, wyróżnienia i dyplomy.
    Dlatego módlmy się o pokój, bo nie daj Boże wojny, a wówczas oceniam – 30 procent z ogólnej liczby strat można ZAWSZE przypisać działaniom nieprzyjaciela, nie swojej niekompetencji, brakowi odwagi cywilnej (tak, cywilnej, bo wojskowi z definicji jej nie posiadają jako wojskowi) i stresowi oraz chaosowi „pola walki”. Państwo, czyli my wszyscy płacimy m.in. za to, żeby to byli profesjonaliści, panujący nad chaosem a nie siejący zamęt, i to bez oddziaływania nieprzyjaciela.
    Zwycięski wódz jest ozłacany orderami jak osiągnie sukces, tylko ta zasada nie działa w drugą stronę. Nie ma winnych klęski i porażek wśród wojskowych i politycznych decydentów, proporcjonalnie do stopnia ich usytuowania hierarchii. Bo generał w wojsku to bardziej polityk niż dowódca. Do tego to prawie NADCZŁOWIEK, a napewno nieomylny jak biskup w Kosciele Katolickim.
    Podobna ranga.
    Zapewne teraz ukażą jakiegoś majora i paru sierżantów z obsługi oraz bufetową, bo mogła im przecież sprzedawać piwo.
    Z wyliczonych przez Pana czynników dodałbym jeszcze jeden, ILS.
    ILS – Instrumential Landing System, wart kilka milionów dolarów, który stoi nieużywany od ponad 5 lat na lotnisku w Mirosławcu.
    Nie został dopuszczony do eksploatacji, bo zabrakło wyobraźni decydentów. Podobno zabrakło miliona złotych czy tylko kilkuset tysięcy na przeszkolenie obsługi u producenta za oceanem, co było warunkiem uruchomienia ILS, jego certyfikacji i objęcia serwisem gwarancyjnym. Przecież żaden generał nie wychyli się z wnioskiem o taką kwotę, gdyż ten ILS to był podobno sojuszniczy DAR, niezbędny dla NATO-wskiego współdziałania i podobno nie było można znaleźć sposobu, z jakiej to miałoby być „podziałki” finansowej! Gdyby ten ILS zakupiono, to pieniądze na jego wdrożenie byłyby z automatu.
    Na przeszkolenie kilku podoficerów zarabiających po 2-3 tysiące nikt nie wyda miliona! Jeszcze by im się w głowie od tego poprzewracało.
    Teraz na odprawy pośmiertne będą musieli wyłożyć kilka razy więcej. Plus wartość utraconego samolotu, kilkadziesiąt milionów złotych.
    Co do pilota, to był podobno trochę „kozakiem”. Wyszło mu dość ryzykowne lądowanie w Afganistanie, a tu się nie udało.
    Za dużo udawania w tym naszym przyswojeniu procedur natowskich. Kolejny minister obrony, po pokazie SIWEGO DYMU na poligonie, wpada w SZCZYTOWANIE i ZAKOCHUJE się w ARMII.
    Bodajże dwa lata temu, robiący CZAD w VIP DAY przed trybuną dla VIP-ów śmigłowiec Mi-24, tak się przechylił, będąc zaledwie 10 metrów nad ziemią, że skosił wirnikiem kilka pojazdów. Byli zabici, a rannych nie miał kto zabrać, bo wśród skoszonych byli i sanitariusze i sanitarka. Zatem Panie redaktorze Passent, dobrze, że nie ma wojny.
    Módlmy się o zatem pokój.
    Szanowna Pani Magrud, dziękuję za przenikliwy wczorajszy wpis z godz. 22.58 [http://passent.blog.polityka.pl/?p=428#comment-84977] i proszę o więcej. Określenie tego co wyprawiają partnerzy z POPiS jako polityczny sadomasochizm jest celne i wspaniałe.
    Jeśli Pani wpis wydrukować i opatrzyć go co parę linijek wstawkami typu: takie były ustalenia PO-PiS
    lub: jak ustalono podczas tworzenia PO-PiS
    albo: obowiązuje według umowy PO-PiS – to wiele Pani spostrzeżeń nabiera pełni.
    Uważam podobnie jak Pani i Uchachany, że Tusk jest zdolnym i bezwzględnym intrygantem politycznym (te jego „kiwki”), który liczy się tylko z opinią Jarosława Oczywistego, bo wyznają te same ideały.
    Różnią się tylko co do formy ich prezentacji.
    Obserwuję podobne cwaniactwo u ich wyznawców w Krakowie.
    Hucpa, bezwzględność i własne małe interesiki. PO to w odróznieniu od PiS, partia przedstawicieli handlowych, realizujących ideę IV RP, takie TKM w wydaniu soft.
    Śp. Dziekoński, zabity prądem na lotnisku w Kanadzie a teraz śmierć obywatela Rumunii w Krakowie.
    Nie uwierzę w papierowe protesty w sprawie Tybetu, skoro na naszych EUROPEJSKICH oczach, przy udziale przedstawicieli prawa – morduje się ludzi.
    Nie ma w Polsce kary śmierci?
    Działacze której to partii opowiadali się za jej przywróceniem?
    Krakowski „Dziennik Polski” Nr 79 z 3 kwietnia br. podaje na 3-ciej stronie parę szczegółów dotyczących śmierci Claudiu Crulica, z powodu wycieńczenia organizmu na skutek głodówki, prowadzonej przez niego w proteście za niesłuszne uwięzienie.
    Zmarły przebywał w areszcie przy ulicy Montelupich w Krakowie od początku września 2007 roku, pod zarzutem kradzieży portfela sędziemu Sądu Najwyższego, robiącego zakupy w jednym z krakowskich sklepów.
    Dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Krakowie Zygmunt LIZAK podaje, że „zmarły był pod kontrolą wychowawców, psychologów i psychiatrów, którzy usiłowali mu głodówkę wyperswadować”.
    Nie przyniosło to rezultatu.
    W połowie stycznia uzyskano zgodę sądu na karmienie Claudiu Crulica za pomocą sondy. Było już jednak za późno. Umieszczono go w lepiej wyposażonym szpitalu MSWiA, gdzie przebywał raptem dobę.
    Ważył 40 kg przy 175 cm wzrostu.
    „Ten człowiek na własną prośbę doprowadził się do takiej tragedii” – twierdzi Zygmunt LIZAK.
    Z kolei profesor Zbigniew HOŁDA z UJ uważa, że „urzędnicy działali według instrukcji i doprowadzili tym do śmierci aresztanta”.
    Claudiu Crulica zmarł już jako wolny człowiek, gdyż sąd uchylił wobec niego areszt, tuż przed jego śmiercią.
    Znając krakowskie realia, bezspornym może być fakt, że aresztowany był oskarżony o przestępstwo, które zostało POTRAKTOWANE jako przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, bo to było za władztwa Ziobry w IMPERIUM SPRAWIEDLIWOŚCI oraz podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości, a dotyczyło sędziego SN.
    Dlatego to uchylenie aresztu, tuż przed śmiercią śp. Crulica mogło być tylko na papierze.
    Umiemy tworzyć odpowiednie kwity w Krakowie, zwłaszcza że ludzie Ziobry nadal tu są i efektywnie działają!
    Po prostu Claudiu Crulica zmarł w szpitalu, po WYPUSZCZENIU na wolność!
    Dziekoński w Kanadzie i Crulica w Krakowie.
    Nie zapominajmy tych nazwisk.
    Kto będzie kolejny?
    Może ktoś z nas albo nasz krewny, sąsiad, znajomy?

  17. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Niesamowite z ja lekkoscia i nonszalancja stac nas na wypowiadzi w momencie kiedy katastrofa – ktora byla do przewidzenia – nie dotyczy bezposredno nam bliskich. Slyszalem, ze system naprowadzania, ktory jest na lotnisku zainstalowany pozostawia sporo do zyczenia?

  18. Wypadki lotnicze zawsze były, wystarczy popatrzeć na cmentarze w Dęblinie. Bałagan to nasza cecha narodowa wynikająca z zacofania. Ostatnie wydarzenia potwierdzają, że Rydzyk jest wazniejszy od Prezydenta, symbolem narodowym staje się ser góralski i nadal przybywa świat. Przypomina mi sie jak jeden działacz solidarnosciowy powiedział mi, że świnie w pewnym gospodarstwie rolnym często zdychają bo obora nie byla wyświęcona. Taki i w wojsku bałagan istnieje i widac że technicznie nie jesteśmy równi np. Amerykanom stad morał, zeby powoli wchodzić w wiedze techniczną.

  19. Psu na budę cała ta nasza armia! Może powinni cywilnych pilotów zatrudnić – ci chociaż procedur przestrzegają. W końcu skoro jednostek wojskowych mogą strzec tzw. agencje ochrony to i cywile mogą transportowcami latać 🙂
    Taki mały przykład z życia wzięty:
    Jeden z moich pracowników kończy właśnie tzw. zasadniczą służbę wojskową. Spodziewałem się że jeżeli służba ta została ograniczona do 9 m-cy to żołnierz przez ten krótki bądź co bądź okres intensywnie się szkoli na nowoczesnym sprzęcie i nie ma czasu na nic. A w praktyce wygląda to tak – poborowy na początku przeszedł kurs prawa jazdy na ciężarówki (bodajże holujące armaty plot), jeździł jednak tylko kilka razy bo oczywiście są problemy z paliwem, częściami itp. Mimo skrócenia służby do 9 m-cy wojsko nudzi się tak samo a nawet bardziej niż kiedyś – głównym zajęciem jest schodzenie z oczu kadrze, ewentualnie sprzątanie rejonów. Żołnierz ma mnóstwo wolnego czasu, przepustki co weekend i jeszcze 2 tygodnie urlopu pod koniec służby. Dobiła mnie jednak informacja że mój pracownik przez te 9 m-cy nawet nie miał okazji postrzelać ostrą amunicją z czegokolwiek – jedynie parę strzałów z kbkak ślepakami oddał. To na taką „armię” idą moje podatki ???

    Zastrzegam – nie wiem jak jest np. w jednostkach elitarnych, być może nieco lepiej. Patrząc jednak na przygotowanie naszej pożal się boże armii do interwencji w Iraku i Afganistanie to mam tzw. mieszane uczucia.
    Nie lepiej (i taniej) byłoby jakichś Gurkhów wynająć ?

  20. Feliks
    czy możesz nas raz na zawsze uwolnić od tej (nie)czujnej
    diaspory??????? (?!?) Formalnie niedobrze się robi, idź se
    zamanifestuj to motto (?) gdzie indziej. Tu nie blog
    ani o diasporze, ani o nie-diasporze

  21. To będzie majstersztyk propagandowy. To się zaczyna układać w logiczny ciąg. Na tle głupich ekonomicznie Polaków , tylko Balcerowicz mądry. Na tle głupich polityków , tylko Kwaśniewski wspaniały, teraz dojdą głupi polscy piloci wojskowi. Ostatni mój bastion czyli Dywizjon 303 okaże się złożony z tych co wyemigrowali w 1968 ?
    Jak na mój słowiański zakuty łeb, to pan trochę przesadził . To nadinterpretacja przyczyn tej katastrofy. Ale widocznie tak myśli Platforma ? Przyczny katastrof bywają zupełnie idiotyczne , najczęściej.

  22. Absolwent
    Nie mam polskich danych i prosze – badz laskaw napisac czy lataja jeszcze w LOT TU 154 i Jak 40, albo inne rosyjskie ? Jesli tak, to piloci przechodza systematyczna weryfikacje i testy w Rosji. Jesli nie, to bardzo sie ciesze, ale co robia te dwa TU 154 dla Rzadu ciagle reperowane ? I Jaki 40 w 36 pulku ? A czy zgodzisz sie, ze poza 16 czy iles tam F16, wszystkie pozostale samoloty wojskowe i smiglowce sa z Rosji ? Czy zgodzisz sie, ze wszyscy polscy piloci wojskowi przeszli bazowe szkolenie w Rosji ? Zapewniam cie, ze znam typy samolotow wystarczajaco, zeby docenic twoja rzeczowa i przyjazna odpowiedz.

  23. Drodzy Blogowicze,
    Ja, podobnie jak Spokojny, bez egzaltacji podchodzę do protestów w sprawie Tybetu.
    Niewiele, bowiem mogę w tej sprawie zrobić, a ponadto ruchy narodowo-wyzwoleńcze zupełnie mnie nie kręcą.
    W ogóle mam do wolności narodów ambiwalentny stosunek. Niepodległościowe aspiracje to specyficzny rodzaj snobizmu. A snobizm akceptuję dopóty, dopóki jest nieszkodliwy i nikt z jego powodu nie cierpi.
    Zauważyłam ponadto, że ideowi niepodległościowcy wszelkich nacji i ideologii mają jeden wspólny mianownik. Wszyscy są ludźmi wewnętrznie głęboko zniewolonymi. To Don Kichotowie urojonych kajdan, Syzyfowie wyzwolenia. Trud ich jest zawsze daremny, a głód wolności nigdy nie nasycony. Współczuję im głęboko. Są jak sprinterzy uwięzieni tremą w blokach startowych. Życie mija im bezpowrotnie na walce o zaistnienie wyimaginowanych warunków tworzących sprzyjające/ właściwe okoliczności do jego rozpoczęcia. Cóż za neurotyczne wymagania.
    Niech Bóg się nad nimi ulituje.

    A tu, na naszej ziemi w Krakowie umierał z głodu człowiek. Dzięki Spokojnemu wiem, że nazywał się Claudiu Crulica. Posądzono go o kradzież portfela. Skazano poprzez zaniechanie na powolną, potworną śmierć. Wśród obcych, bez godności i bez współczucia. Podobno zgodnie z prawem.
    G… prawda.

    My tu w Warszawie mamy areszt na Białołęce. Także wzorowo praworządny.
    Rok temu, mniej więcej, został tam osadzony Denis Nowajuka z Ugandy.
    Za nielegalny pobyt, ( bo tym właśnie zawinił) należała mu się w najgorszym razie deportacja, ale w obozie nie było wolnych miejsc, więc, zamknęli go w areszcie. Na wiele miesięcy. Nikt się nim nie zainteresował.
    Nikt nie umiał z nim się dogadać, bo jedynym znanym mu europejskim językiem był angielski. Regularnie powtarzał samobójcze próby, nieudane dzięki współwięźniom, którzy zorganizowali nocne dyżury, by nad jego życiem czuwać. Nasi kochani stróże prawa zareagowali dopiero na pisemne monity współosadzonych. Przysłali psychologa i na tym poprzestali. Młody Ugandyjczyk żyje dziś dzięki jednemu z towarzyszy niedoli, który po opuszczeniu aresztu wynajął dla niego adwokata, znalazł mu mieszkanie i poręczył za niego. Gdyby nie ten więzienny Samarytanin Denis Nowajuka siedziałby do dziś, albo byłby już martwym samobójcą. Żyje i cieszy się wolnością nie, dlatego, że na Białołęce mają wyższe standardy niż w Krakowie. Miał po prostu dużo więcej szczęścia niż Claudiu Curlica.

    Zapytacie, co mają wspólnego, nasz stosunek do wydarzeń w Tybecie, przypadki Crulicy i Nowajuki, z przyczynami katastrofy CASY i wpisem naszego gospodzrza? Mąja wiele wspólnego – odpowiem – gdyż ich prażródła są tożsame.

    Z całą stanowczościa będę sie upierać, że rację ma prof. Gadacz ( filozof), gdy wyrzuca polskim elitom aintelekualizm. Ma rację prof. Hryniewicz
    (socjolog od zarządzania), kiedy nasze polskie stosunki społeczne nazywa feudalnymi.

    Tyle zaprzepaszczonych szans, bezpłodnych bitew, daremnych wyrzeczeń, tyle materiału empirycznego pod nosem i nic, żadnych wniosków. Do dziś nie potrafimy precyzyjnie zlokalizować żródeł naszych narodowych niepowodzeń.
    Nasz gospodarz słusznie dostrzega, że te nasze katastrofy – wynikały z podobnych powodów: niechlujstwo, niestaranność, lekceważenie przepisów, demoralizacja, niska kultura pracy, szerzej mówiąc – zaległości cywilizacyjne- oraz, że – niska kultura materialna i lekceważenie przepisów są u nas nagminne.
    Ale to tylko symptomy. A co jest ich zródłem?
    Z czego wynika niska kultura matrialna? Czyż nie jest ostateczną pochodną ubóstwa duchowego? Cóż jest zatem pierwszą?
    P O G A R D A dla bliżniego, dla jego wielkości i słabości. Dla jego pracy i jego trudu. Dla jego godności i jego potrzeb.
    U nas liczy sie tylko miejsce w stadzie. Żadnych indywidualistycznych wartości nie uznajemy. Bo mamy, my elity, już samo używanie tego okreslenia swiadczy o naszym cywilizacyjnym niedomaganiu, feudalną, stanową mentalność. A demokracja to przecież rzady prawa, a nie pomazańców Bożych, do roli, których wszyscy na wyprzódki aspirujemy.
    Dlatego nasza demokracja zawsze wyradzać się będzie w miekki autorytaryzm, owocujący prywatą i bałaganem w sferze publicznej.
    Dziś z CASY, jak słusznie zauważył mgwcommunity, zrobi sie taksówkę, a dla złagodzenia wyrzutów sumienia zatrudni sie gorszych kierowców, wczoraj z członków Rady Ministrów stworzyło się ZGP, jutro z prokuratury uczyni się całodobową agencję do zwalczania konkurencji, czy to politycznej, czy biznesowej, a pojutrze…. Pojutrze bedzie tak jak dwa dni temu: Sobecka i Bender – lokaje Ojdyra i Watykanu będą uczyli nas patriotyzmu i bronili naszej niepodległości. I całe to bezprawie , cała ta gorszaca prywata ujdą, jak zwykle, bezkarnie. Bo panom, jako bożym pomazańcom, wolno wszystko. A nam hołocie, żeby przetrwać, trzeba Pana podjąć pod kolana i udobruchać. Skoro nasza pomyślność zależy od jego kaprysu, a nie od naszych wysiłków to, tylko głupi będzie dbał o efekty swojej pracy. A sprytny bedzie myślał jak zadowolić Pana i jak mu się przypodobać. Bedzie się trudził, by odgadnąć, który będzie silniejszy, którego w porę trzeba zdradzić, a któremu, nawet, gdy jest w odstawce, na odcisk nie nacisnąć. A to jest kupa roboty, wymagająca najwyższej koncentracji i staranności. Przecież życie bez egzekwowalnych i powszechnych norm, reguł i procedur to taniec na polu minowym. Takie życie wyczerpuje i pochłania całe możliwości intelektualne. Na twórczość i piękno sił już nie starcza.
    A Panów ci u nas zawsze był dostatek. Władza królewska była zbyt słaba, by ich prywatę ograniczyć. A zborca wiedział, że gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść i feudalna mentalność szlachetczyzny bardzo mu była na rękę.
    A lud, co awansował, to szlachetczyzny zwyczaje przejmował i tak namnożyło nam się tej elity, ludem i jego pracą oraz sobą nawzajem pogardzającej.
    A ponieważ noblaise oblige to miast pracować nad sobą i od siebie wymagać to Białorusi dokopiemy, Putinowi na nosie zagramy, Tybet zbawimy, Europę na wiarę ojców nawrócimy. Byle tylko z dojrzałości i efektów naszej pracy, obowiązku wobec słabszych i odpowiedzialności za nasze panowanie nikt nas rozliczać się nie ośmielił. Kupą Mości Panowie!

    Jeżeli więc wyrwać się chcemy z tego zaścianka, to zacznijmy od realizacji Narodowego Programu Zwalczania Nadużyć Władzy. Gdzie do ch… są te komisje śledcze? Bo jak jednego i drugiego się ukaże, to trzeci się nie ośmieli, a czwarty zrozumie, że tak nie wypada.. Egzekutywa Głupcze!

  24. Absolwent
    Jakie dane mozesz przytoczyc na poparcie stwierdzenia: „A swoja droga okazuje sie, ze nowoczesny sprzet z Zachodu, czyli CASA i F16, jakos w naszych rekach sie nie sprawdza” ? Nie chce polemizowac, poprostu chcialbym wiedziec. Z gory dziekuje za pomoc.

  25. Teresa Stachurska.
    Byłoby dla mnie zaszczytem poznać Panią osobiście i współpracować. Twoje komplementy są dla mnie żródłem radości, a wiedza i zaangażowanie budzą uznanie i ciekawość.
    Z wyrazami szacunku i sympatii, magrud.

  26. Errata,
    Przepraszam, że napisałam – ukarze – przez „ż” i nie wyłowiłam błędu w pierwszym czytaniu.

  27. Feliks Stychowski
    Masz racje. To chyba z braku wyobrazni i wrazliwosci. Na lotnisku w Miroslawcu system ladowania ILS nie dzialal wogole. Tym nie mniej piloci mogli wyladowac, gdyby scisle przestrzegali procedury, nawet przy braku audio alertu nie wlaczonego przez zaniedbanie. Brak naleznego treningu dopuscil pospiech i improwizacje. Wierzyc sie nie chce, ze zaniedbano stala kontrole wysokosci (w takich warunkach, 80-90 metrow !), szybkosci, obrotow i przechylu. Wyraznym sladem metody „na skroty” byl ciasny nawrot, zamiast odejscia na 25 km i rozpoczecie nalotu jeszcze raz, wedlug wszystkich zasad.
    I ABC w kokpicie: drugi pilot obserwuje i melduje „widze pas”,a pierwszy leci na przyrzady, wylacznie ! Oka nie spuszcza ze wskaznikow ! To braki w wyszkoleniu wyrabiajacym prawidlowe nawyki i bezwzgledny szacunek dla procedury. A ze wielu pisze o tym nonszalancko ? Nonszlancja wylazla rowniez w tej tragedii.

  28. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    AndrzejM 3.04., godz. 21:07

    Zacofanych przekraczajacych rownik droga wodna „Pan Bog” odkaza chrzczac na sile.

  29. W odpowiedzi Panu PI, wpis [http://passent.blog.polityka.pl/?p=429#comment-85030] z godz. 15.24, nt. „Drzwi od stodoły” .
    Marszałek hrabia Komorowski, ojciec czwórki dzieci, bojownik o niepodległość i historyk z wykształcenia, popełnił ten sam błąd co b. minister finansów z określeniem PUSZKA Z PANDORĄ. Określenie, że latać można nawet na drzwiach od stodoły, o ile będzie do nich przymocowany odpowiedni napęd i sterowanie, odnosi się do kolosalnego postępu technicznego w lotnictwie. Marszałek hrabia Komorowski nie musi śledzić rozwoju tej techniki, zresztą skąd wziąłby na to czas w swoim przepełnionym obowiązkami (czwórka dzieci!) i walką o lepsze jutro – życiem. Tak powiedział, jak powiedział, otaczający go potakiwacze z wężykami nie sprostowali i poszło w świat! Te drzwi są wynikiem żartu z czasów prób z Harrierem.
    Potem było jeszcze tzw. „skrzydło pasmowe” w F16 i sterowanie „fly by wire” kompletnie niestabilnych statycznie, ale za to bardzo zwrotnych maszyn.
    Do Pana ngwcommunity z godz. 15:23 mam pytanie:
    Dlaczegóż to oficerowie nie mogli przemieszczać się po terenie kraju samolotem?
    Może im zafundować przemarsz pieszy, byłoby jeszcze taniej niż autem.
    Do tego dochodzi konieczność WYLATANIA odpowiedniej ilości godzin przez pilotów. Jeśli uważa Pan, że lepiej jest wozić puste powietrze, a loty i tak muszą się odbyć i to w ilości od 100 do 200 godzin rocznie na pilota, to nie mamy o co kruszyć kopii.
    Co do warunków technicznych.
    W zasadzie to piloci CASY powinni posiadać umiejętność lądowania bez widoczności, na nieoświetlonym lotnisku, tak jak potrafią to już niektórzy nasi piloci śmigłowców bojowych w Iraku i co dało tam piorunujący efekt.
    Są już technologie (gogle noktowizyjne, odpowiednie oświetlenie kabiny, itd.), które na to pozwalają. Przecież w obecnej wojnie, gdzie przeciwnik może czaić się kilka kilometrów od płotu lotniska, mogą być potrzebne takie umiejętności nawet dla pilotów latających ciężarówek, jakimi są CASY.
    Ale według przepisów i obowiązujących restrykcyjnych norm oraz braku wyobraźni – nie można doposażyć CASY w sprzęt jak śmigłowca czy samolotu bojowego. Bo to samolot transportowy i są dla niego inne TABELE NALEŻNOŚCI oraz inne normy szkoleniowe załóg.
    Pozdrowienia.

  30. Torlin pisze: „A już myślałem, że po Iraku i Afganistanie stan wyszkolenia polskich żołnierzy się poprawi. Ale tam nie było polskiego lotnictwa.”

    Samoloty CASA obsługują most powietrzny Polska-Irak i Polska-Afganistan, więc okazji do zdobywania doświadczeń jest wiele. Aż zbyt wiele – nie ma czasu na szkolenie.

  31. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    G.Okon – 4.04., godz 1:43

    Nie jestem specjalista we fruwaniu, troche w zeglowaniu, uscislajac jachting-regatowy do 2,5 t., klasyczny w trojkacie olimpijskim. Cos w tym rodzaju http://www.folkeboot.org/ sa zbiezne. Czytam z zainteresowaniem Twoje wypowiedzi, maja ses i pokrywa sie z tym co osobiscie wiem na ten temat. Latanie jest w poziomie z odchylkami, jachting w pionie. Medium jest to samo. Tez wpadamy w tzw. dziury z tym, ze nasze wpadki sa mniej „spektakularne”. Wiem jedno, nikt nie schodzi z tego swiata dobrowolnie, od tak, dla zartu. Przeciez manewr powrotu i przeprowadzenia korektury „startu” nie istnieje.

  32. Do refleksyjnego myślenia nic tak bardziej nie prowadzi jak dramatyczne wydarzenia.Była również ich oficjalana oprawa zwiazana z ostatnią drogą ofiar prowadzącą na miejsce ich wiecznego spoczynku.Polityczni udziałowcy tego dramatu wzięli w niej również udział.
    Dante pokazał mapę pozytywnego wpływu państw na politykę globalną.Z pewnością wasalna polityka wobec nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego sprawiła,że nie widać w czołówce Polski.Interpretacja tej mapy pozwala na postawienie bardziej zasadniczego pytania dotyczącego Polski JAKI ROZWÓJ?!
    Z pewnością nie można iść na skróty ani w budowaniu systemu demokratycznego kontynuacją polityki historycznej,ani w współbudowaniu potęgi militarnej po transformacji ekonomii politycznej.
    To nikt inny jak spadkobiercy wojennego komunizmu pod wodzą Al.Kwaśniewskiego prezydenta „Oszusta” zawarli braterstwo broni z demokratami wojennymi dla realizacji ukrytych celów.Wasalna polityka potoczyła się na zasadzie śnieżnej kuli popychanej przez politycznych szulerów.Dzięki temu sprawy międzynarodowe zostały oddane w ręce Radosława Sikorskiego ministra „Najemnika” i sprowadzone jedynie do budowania bloków militarnych dających możliwość kontynuacji prywatyzacji wojen.To też jest droga na skróty,za którą kolejnym wasalom albo przyjdzie się płacić,albo ich opłacać.Dziś już jest wiadome,że bezwzględnym prawem silniejszego,a szczególnie jego nadużywaniem nie będzie rozwiązywać się problemów globalnych,mogą one prowadzić tylko do zagłady.Gdzie zatem i tu jest miejsce Polski w poszanowaniu prawa,aby kaci nie stawali się ofiarami lub inaczej kreci orłami białymi?!
    „KATYŃ!Ostatnie kłamstwo Andrzeja Wajdy”.

  33. Zupełnie jak w wierszu pana Jana Brzechwy RYBY, ŻABY I RAKI

    Rak tedy rzecze: „Rodacy,
    Musimy się wziąć do pracy,
    Mam pomysł zupełnie nowy –
    Zacznijmy kuć podkowy!”
    No, ale cóż, kiedy ryby
    Kuły tylko na niby,
    Żaby – na aby-aby,
    A rak – byle jak.

  34. Okon 1.00
    Kilkanaście dni temu,po awaryjnym ladowaniu F 16 na Okęciu, podano w mediach komunikat, że od momentu kiedy weszliśmy w posiadanie tych samolotów miały one już kilkadziesiąt albo nawet więcej usterek. Komunikat o Casa 295 zawiera informację że samolot który się rozbił, miał dodatkowe unowocześnienia i że piloci mogli nie dać sobie z nimi rady. Polecam jeszcze raz „Skrzydlatą Polskę” i „Raport”.
    Pozdrowienia

  35. Okon 00.49
    Nie pamiętam dokładnie od kiedy w LOT nie ma rosyjskich samolotów IŁ 62, Tu 154 i Jak 40, ale conajmniej od 2000 roku. Natomiast w 36 pułku są i samoloty i helikoptery. Uzasadnienie jest takie, że Tutki są względnie nowe, w dobrym stanie i mają jeszcze duzy „resurs”. Natomiast Jaki 40 to kompletny złom. Dyskusja na temat kupienia bądz wylizingowania nowych samolotów trwa już od wielu lat. Ostatni przetarg anulowano. Co do wyszkolenia rosyjskich pilotów, to w opinii wielu ekspertów piloci latający na SU 37 to mistrzowie świata. Udowodnili to na wielu pokazach na Zachodzie.
    Pozdrowienia

  36. Magrud,

    Wpis brawurowy. Gratulacje.
    Społeczeństwo nasze człe, na wskroś jest plebejskie, a stan szlachecki jest w marnych powijakach. Nasze preszlachciury , jak łatwo zauważyć ,sobie nawzjem krzywdy nie robią, w jakichkolwiek konfiguracjach miałoby to nastąpić. Pęczak, to też polityczny „datek” a nie sprawiedliwość/ilu takich Pęczaków było?/.
    Do znaczników naszej totalnej plebejskości, dorzuciłbym futbolowe „wyczyny” naszych rządzących i bicie piany z tego powodu przez guślarzy- dziennikarzy. Nie kojarzę, gdzie w całym świecie, rządzący mają takie pasje. Zawsze mnie to dołuje i irytuje.
    Podobne emocje i myśli do Twoich dzisiejszych ,mógłby mieć jakiś inteligentny , wrażliwy Kurd, w hipotetycznym Kurdystanie. Obecny Wielki Brat -Watykan czuwa nad naszą kondycją i rozwojem . Niedawno, podczas kolejnych przesileń politcznych PiS Trzymał z kościołem toruńskim, a PO z Lagiewnickim. Gdyby kościół łagiewnicki powiedział coś o łączeniu narodu i zaproponowałby jakąś wspólną debatę dla naszych polityków, to zapewne kościół toruński , powiedziałby mu „Wała!!!” – tak zapewne kalkulowały nasze wybieralne robaczki. Dla Watykanu taka sytuacja jest wzorcowo korzystna.
    Ty, jako osoba sympatyzyjąca z filmem ,stworzyłaś w swoim dzisiejszym wpisie kapiralną postać do ew. politycznego thtillera o naszym kraju. Postać ta, to „wołający na puszczy”- kobieta, która w odpowiedniej scenerii woła:”Gdzie do ch… są te komisje śledcze”. Naprawdę pięknie!!!

    Bardzo pozdrawiam, Eddie

    P.S. A’ propos lotnictwa. Poprzedniego lata ,zaczepił mnie na ulicy 80-letni starszy pan, zadeklarowany rydzykowiec, jak się na wstępie przedstawił. Wyjaśnił mi, z naujgłębszym przekonaniem i pewnością, że samoloty zostawiają na nienie długiew ogonki, a krótkie-to UFO.

  37. @ Magrud „Jeżeli więc wyrwać się chcemy z tego zaścianka, to zacznijmy od realizacji Narodowego Programu Zwalczania Nadużyć Władzy. Gdzie do ch… są te komisje śledcze? Bo jak jednego i drugiego się ukaże, to trzeci się nie ośmieli, a czwarty zrozumie, że tak nie wypada.. Egzekutywa Głupcze!”

    Ależ miła Magrud osunieto od wladzy Ministra Ziobrę, który zatrzymał wg. raportu Transparency International narodowe przyzwolenie na korupcję w ostatnich dwóch latach, a Wyborcza, Polityka i Tefaueny potraktowali go jako największego wroga. Czy to nie karykaturalne? Media mogłyby odegrac w NarProZwaNadWła ogromna rolę lecz zależy im bardziej, na wplywie na polityków czy rzeczywistośc biznesową aby utrzymac swoje dochody i nawet je zwiększyc, niż na zwalczaniu nadużyc. Dojscie do władzy Kaczyńskiego oraz Pisu zmniejszyło dochody, więc trzeba było zrobic wszystko aby interes dalej się kręcił. Dokonali tego rękami zmanipulowanych Polaków wybierając PO, czyli najbardziej narażoną na korupcję partię w sejmie. Polityków bez charakterów i podatnych na pieniądze. Gdyby ktoś pofatygowal się i przesledził w GW czy Polityce życiorysy posłów PO to mogłoby się okazac, że ponad polowa z nich ma za sobą niewyjaśnione sprawy korupcyjne z lat dawnych. Znam osobiscie paru i nie wierzę im jak…może nie będę obrażał wiernych zwierząt.

    I nasz gospodarz z korupcją nie walczył nigdy. Przyjmował ją jako coś naturalnego. Poza tym zapomniał przy okazji Casy, że jego idol oksfordzki Radek Sikorski też nic nie zrobił będac Ministrem Obrony Narodowej…

  38. To całe szczęście,że KK zaczął się dzielić,bo unitaryzm nauczania wiary stojącej w sprzeczności z naukami przyrodniczymi prowadziłby do zupełnej ruiny umysłowej.2-IV/2008 to rocznica śmierci człowieka,który wziął na siebie kontynuację procesu zbliżania wiary do rozumu.Opór materii i ludzka słabość są nadal trudne do pokonania.Kiedy weżmie się pod uwagę jego trud na rzecz unitaryzmu wiary w zakresie światopoglądowym to już dziś mówi się o możliwości połączenia kreatywności z ewolucjonizmem.Wraz z życiem powstały wartośći.A odkrycie tajemnicy życia i smierci ciągle jeszcze przed człowiekiem.Nauka wiary jako takiej,która prowadzi do świata postulatów etycznych,zatem nie powinna być przedmiotem drwin.Jej jakość z pewnością zasługuje na racjonalną krytykę,podobnie jak każda idea.
    PRAWDA SIĘ RAZEM DOCHODZI I CZEKA.

  39. Hallo,
    Mam jedno pytanie (a „wojo” od podszewki troche znam),
    co sie mysli powszechnie o kierowcy samochodu, ktory jedzie zygzakiem?
    Nie ma odwaznych do postawienia tego pytania lotnikom?
    Pozdrawiam.

  40. wszystkie błędy w moim wpisie z godz 10.31, to moja wina , nie klawiatury.

    przepraszam,Eddie

  41. Magrud,

    proszę o kontakt na teresa.stachurska@gmail.com .
    Pozdrawiam, Teresa

  42. Uff, magrud…

    Z calym szacunkiem, ale chyba treche Cie znioslo na manowce demagogii. Zarzucasz naszemu spoleczenstwu grzechy powszechne, ktore istnieja nawet w tak – relatywnie – rozwinietych spoleczenstwach jak to, w ktorym przyszlo mi zyc.

    Z êwnmoscia, jako spoleczenstwo demokratycznie, nie jestesmy jeszcze doszlifowani, ale nawet tam, gdzie ostatnie szlify juz polozono, historie jak ta, z Bialoleki czy z Krekowa rowniez zdarzaja sie co jakis czas. Ludzie trafiaja do pudla przez pomylke, niemal jak u Kafki. I rowniez pare tygodni czy nawet wiecej zajmuje najpierw mediatyzacja, a potem odkrecenie sprawy. Najlepszy przyklad, polsko-kanadyjski, zeby bylo ciekawiej to nasz Dziekanski, zmarly o strzalu z Teasra na lotnisku w Vancouver. Vancouver: tygiel kultur i jezykow, a na lotnisku nie bylo spisu osob wladajacych roznymi jezykami, a ktore moglyby sluzyc jako dorazny tlumacz w sytuacjach kryzysowych. Praktyka powszechnie przyjeta w szpitalach i innych obiektach uzytecznosci publicznej. Sam, pracujac w szpitalu, bylem na takiej liscie jako ochotnik tlumaczacy na polski i z polskiego. Przy okazji sprawy Dziekanskiego wychodza inne kwiatki zwiazane z kultura funkcjonowania lotniskowej bezpieki, policji federalnej, a nawet urzednikow federalnych, ktorzy majac jakakolwiek namiastke wladzy, w wielu przypadka zrobia z niej niwlasciwy uzytek, co w sumie ktos nastawiony na pewien sposob widzenia rzeczywistosci nazwie feudalizmem czy cos w tym stylu.

    Wszedzie liczy sie miejsce w stadzie, magrud, i Polska nie jest tutaj zadnym wyjatkiem. Ministrow i inni bonzowie woza swoje siedzenia w klimatyzwanych be-emach, zas maluczcy – w tramwajach. Epoka klimatyzowanych be-em dla wszystkich jeszcze nie nadeszla, i z pewnoscia latwiej byloby nakazac wszystkim jezdzenie rowerem (jak kiedys w Chinach, Tybet wlaczywzy), ale nie sadze, zeby to byl Twoj ideal sprawiedliwosci spolecznej. Jednak panow nigdy nie zabraknie. Kazdy, kto ma dostep do przywileju predzej czy pozniej z niego skorzysta na wlasny uzytek. Liczy sie tylko kwestia skali naduzcia, a wiec poziomu tolerancji, jaki kazde spoleczenswo rezerwuje dla swoich wybranych.

    Tak, magrud, Polska nie jest zadnym smutnym wyjatkiem. Jesli juz, to ubolewaj nad ogolna kondycja ludzkosci, ktora wysyla fajerwerki w kosmos podczas gdy miliony zdychaja z braku wody pitnej. To taka sama demagogia jak proponowany przez Ciebie zwiazek miedzy protestami w sprawie Tybetu czy innego tego typu miejca na Ziemi, a indywidualnymi tragediami ludzi wkreconych w maszynke biurokracji – biurokracji, ktora stanowia ludzie w ogolnosci, a nie feudalni Polacy w szczegolnosci.

    I o tym warto pamietac, nawet czytajac opracowania profesorskie, wzlaszcza ze profesorowie to tez tak jakby… elita ?

    Pozdrawiam

  43. Jeszcze raz przyłączam się do podziwu dla Pani Magrud i zachęcam Państwa blogowiczów do śledzenia objawów POGARDY, jaka nas otacza i osacza.
    Uzupełnieniam informację nt. zgonu obywatela Rumuni w krakowskim areszcie śledczym, za krakowskim „Dziennikiem Polskim” nr 80 z 4 kwietnia br., w artykule na str.4. pt. „Jakie były przyczyny zgonu Rumuna w areszcie”. Dokładny cytat.

    Krakowska Prokuratura bada przyczyny śmierci obywatela Rumunii w krakowskim areszcie śledczym. Mężczyzna oskarżony o kradzież portfela i 22 tys. zł z konta bankowego – zmarł z powodu wygłodzenia.
    Jak powiedziała „Dziennikowi Polskiemu” prok. Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka krakowskiej Prokuratury Okręgowej, postępowanie w sprawie śmierci aresztanta wszczęto w lutym tego roku. Jak wynika z uzyskanych w ubiegłym tygodniu wyników sekcji zwłok, przyczyną śmierci aresztanta było zapalenie płuc i mięśnia sercowego spowodowane długotrwałą głodówką.
    Claudiu Crulica, obywatel Rumunii, przez cztery miesiące odmawiał przyjmowania posiłków, protestując przeciwko umieszczeniu go w areszcie śledczym przy ul. Montelupich w Krakowie.
    W aktach sądowych są pisma, w których oznajmiał, że głoduje bo jest niewinny. Historię opisał „Tygodnik Powszechny”. Mężczyzna z początkiem września ubiegłego roku trafił do aresztu pod zarzutem kradzieży. Dwa tygodnie po osadzeniu napisał do ojca dyrektora aresztu list, w którym oznajmił, że rozpoczyna głodówkę.
    W grudniu ubiegłego roku prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko niemu. Według śledczych do końca listopada, kiedy podejrzany pozostawał w dyspozycji prokuratora, nie było żadnych informacji na temat protestu głodowego. Dopiero na początku stycznia kierownictwo aresztu poinformowało sąd, że Rumun głoduje, i że z dnia na dzień stan jego zdrowia pogarsza się.
    W połowie stycznia sąd wyraził zgodę na karmienie Claudiu za pomocą sondy. Było już jednak za późno. Sąd uchylił areszt tuż przed jego śmiercią.
    KONIEC ARTYKUŁU, ale czy koniec sprawy?
    Nie wiemy kiedy zmarł dokładnie i dlaczego dopiero poinformowano o śmierci Claudiu Crulica?

  44. Serdecznie pozdrawiam,
    Przy okazji powraca problem istnienia sądów wojskowych, które często osądzają cywilów ( sądy kościelne to oddzielny problem)- jak to się ma do równości wobec prawa?
    Jaka niezawisłość i niezależność sądu, skoro litościwy prezydent potrafi ułakawić kogo zechce np.skazanego na bodajżę 7500 grzywnę Pana Kalisza?

  45. Magrud i Teresa swietnie, ze dwa takie umysly moze beda chodzily w parze lub ze soba w udolny sposob polemizowaly ale czyncie tego prosze w kuluarach my tez chcemy cos przeczytac. Pozdrowienia D.L.

  46. Przepraszam za mój błąd we wpisie z 16.33. Powinno być:
    Mężczyzna z początkiem września ubiegłego roku trafił do aresztu pod zarzutem kradzieży. Dwa tygodnie po osadzeniu napisał do dyrektora aresztu list, w którym oznajmił, że rozpoczyna głodówkę.
    Nie mam pojęcia skąd znalazło tam się słowo „ojciec” przed słowami „dyrektor aresztu”. Przepraszam.

  47. Absolwent
    Mam juz lepszy obrazek tego co sie dzieje, dziekuje. Jednak znowu przyslowiowe polskie balaganiarstwo, czy to sie kiedys skonczy ? Widze, ze rosyjska jakosc sprzetu i szkolenia nie jest juz, jak przed laty wirusem dla sasiadow. Bardzo mnie to cieszy. A ich popisy na SU37 to cyrk w horehouse. Nie maja nic wspolnego z powszechnym balaganem w ich awiacji. Wszczalem dyskusje, bo smierc tych ludzi dziala bardzo przygnebiajaco. Nie moglem sie pozbierac. W zadnym przypadku nie mozna winic pilotow. Dowodcy wyznaczyli zespol nieprzygotowany do zadania, na warunkach nie do spelnienia. Nie pierwszy raz glupi general marnuje zolnierzy. Oby byl to zwrot w szkoleniu i dowodzeniu. Za komentarze bardzo dziekuje.

  48. Telegraphic observer
    Polecam relacje i analize red.Marka Ostrowskiego z wyborow. Wyjatkowo dobra. Nie mam juz nic do robienia w tym temacie. Teraz idzie seria wywiadow z sen. McCain, warto zobaczyc na ABC FOX. Pozdrowienia.

  49. Hallo Magrud,
    brawo,brawo swietny komentarz,nic do dodania.
    Pozdrawiam.

  50. Magrud – chylę czoła, chapeaux bas !
    Twój „humanizm” i szerokość patrzenia w sprawie przedstawionej w Twym wpisie budzić musi podziw. Pozdrawiam.
    WODNIK53

  51. Taka piękna,neoliberalna katastrofa

    „Katastrofa nie tylko lotnicza”.
    Jest to wspaniały tytuł felietonu Pana Passenta oddający celnie i jędrnie istotę i efekty przemian polityczno-własnościowych w Polsce.Tak to jest, w rzeczy samej, katastrofa.Wypadek w Mirosławcu jest zaledwie pretekstem do głębszych i uzasadnionych uogólnień,na które nie stać prawicowych blogowiczów,co stanowi o ich niezwykłej inteligencji i błyskotliwości.

    Rzeczone przemiany rozpoczęły się rozbijaniem kompetentnych struktur państwa i wyrzucaniem starych, i doświadczonych fachowców na bruk.Nowe struktury władzy objęli w nieodwołalne panowanie zarośnięci troglodyci spod solidarnościowych sztandarów.Ważne żeby delikwent był zarośnięty,młody,niedoświadczony i spolegliwy.W ten sposób „miernych ale wiernych” czerwonych zamieniono na wiernych i miernych czarnych.Panowie z nieświeżym wyglądem zaczęli się pojawiać w polityce,a brodaci generałowie w Policji i w Wojsku.Na obraz i podobieństwo Chue Guevarry.Lekarz Chue wprowadzał wśród biedaków Ameryki Południowej zbrojnym orężem idee prawa i sprawiedliwości socjalistycznej,dopóki nie utłukli go nasi obecni sojusznicy spod sztandarów Wolności i Dobra.Nasi rodzimi Chue, dla odmiany,by nie stracić głowy,wprowadzali jedynie słuszny system wyrażający się w bezprawiu i niesprawiedliwości,mimo że Konstytucja stanowi dokładnie odwrotnie.

    Rodzime elity demokratyczne powoływano w przyspieszonym trybie.W odniesieniu do elit cywilnych, na łonie biznesu, nie było żadnych obostrzeń,wystarczyło być swojakiem i krewniakiem, by zostać nowoczesnym fabrykantem lub farmerem.Polityków też fabrykowano w ekspresowym tempie,na wzór hasła:”Nie matura lecz chęć szczera zrobi zeń politykiera”.Wystarczyło,że zawodnik za świętej pamięci czerwonej babuleńki został wysłany do Izby Wytrzeźwień lub dostał od niej od w tyłek za wywrotową działalność,to już nobilitowało do zaszczytnych funkcji i wygodnych miejsc na skórzanych kanapach partyjek o familijnym charakterze.

    Gorzej sprawy wyglądały z wdrażaniem demokracji wśród służb mundurowych, ponieważ obowiązywały tam ścisłe przepisy w zakresie awansowania.Kiedy na czele państwa stanął absolwent po zawodówce,to sprawa nabrała rumieńców i tempa.Jasnym było,że w jego otoczeniu ludzie przerastający go intelektualnie mogą mieć pewnego rodzaju problemy.Jeżeli jednak sierżant w 5 lat awansowany został do generała, to kwestia nabierała normalności, ponieważ wiedział on doskonale skąd mu nogi wyrastają.A potem to już poleciało.Jak księdza skierowano z Watykanu do WP,to nie mógł on mieć niższego stopnia niż generał.W końcu ktoś musiał dbać o moralną i polityczną czystość nowych kadr.Nie liczyła się umiejętność obsługi pistoletu maszynowego i innych urządzeń z parku maszynowego Wojska Polskiego.Kwalifikacje i predyspozycje kadry kierowniczej określała umiejętność posługiwania się różańcem i zdolność do szlifowania lampasami posadzek katedralnych.W tym zbożnym wyścigu do kadr nowego autoramentu wyróżnił się niejaki „Bolek”,który w nagrodę za obalenie lewicowego Premiera,powołał kilku prawicowych generałów.Ostatnio zdecydowanie przebił go Antek Brzytwa,co to wyszkolił wielu oficerów w przeciągu kilku dni.

    W takim to klimacie i atmosferze wdrażano chlubne przeobrażenia w formacjach mundurowych.W oparciu o informacje prasowe,a nie jakieś tam objęte tajemnicą,bo za solidarności tajemnic już nie ma,można przypuszczać,że patriotycznym obowiązkiem było rozwalenie polskojęzycznej armii, w domyśle…tfu,ruskiej.Pierwszy telewizyjny obrazek jaki utrwalił mi się z ery nawiedzenia i zapamiętania,to był pokaz niszczenia ruskich aparatów latających z polskimi szachownicami.Och, jaka satysfakcja i ulga,nareszcie
    zrywano okowy naszej niewoli.Nieważne były koszty.Decydującym było bezcenne poczucie ozdrowieńczej wolności.

    I tak z rozwianymi czuprynami i płomiennym szałem w oczach likwidowaliśmy wszystko co napotykaliśmy na drodze.Nawiązywaliśmy pełni nadziei i zaufania do chwalebnych tradycji II RP.Aż nawiązaliśmy w pełni do osiągnięć gen. Felicjana Sławoja Składkowskiego.Był on powszechnie znanym z tego, że jako wojskowy oraz minister spraw wewnętrznych w rządzie Piłsudskiego wydawał rozporządzenia o poprawie higieny, m.in. o obowiązku budowania ubikacji na wsiach i w wojsku, nazwanych następnie od jego imienia „sławojkami”. Ubikacje te miały poprawić stan higieniczny zacofanej wsi polskiej.
    Jednostki jak pegeery likwidowano na zachodniej granicy,by miast ducha komunizmu mógł hulać w nich wiatr wolności.Granicę ,która „łączyła a nie dzieliła” zamieniono w strefę wyjałowioną, bez kapitału ludzkiego i materialnego,zgodnie z nową nowomową.

    Wydaje mi się,że domniemania Pana Passenta, że przyczynę katastrofy lotniczej stanowią luki cywilizacyjne polskich lotników,a w domyśle czytać należy polskiego społeczeństwa są nieuzasadnione i zbyt daleko idące.Ja dla odmiany uważam,że przyczyna leży w demoralizacji nowych kadr,które są pazerne,niechlujne,niestaranne,lekceważą przepisy,charakteryzują się nonszalancją,ignorancją i sobiepaństwem.Zwrócić należy uwagę,tzw.wypadki nadzwyczajne zawsze miały miejsce w wojsku.Jednak ich intensywność wyraźnie wzrosła w okresie demokracji czyli bezhołowia.To są koszty transformacji polegające na żywiołowym i niekompetentnym stylu zarządzania i kierowania.

    Mimo pozornej otwartości w kierowaniu przez PO zauważamy w edycji niektórych jej ludzi,a to zmienną skłonność do utrzymywania tajemnicy,a to do odchodzenia od niej.Jeden z pryncypałów wręcz powiada,że podjął decyzje o zdymisjonowaniu wojskowych,którzy cytuję:”Są lub będą odpowiedzialnymi”.Jakżeż wysoce jest nieprzemyślana i nieodpowiedzialna taka decyzja.Najpierw rozkaz wyrzucenia wojskowych z pracy,a potem się zobaczy na ile będą odpowiedzialni.Jest to próba zrzucenia odpowiedzialności na kilku niższych rangą oficerów nie odpowiadających za istniejący bałagan.Nie oni decydowali o tej zbiorowej i samobójczej eskapadzie.Nie oni ponoszą odpowiedzialność za przebieg pogody,nie oni również odpowiadają za przygotowanie pilotów.W tej imprezie od początku do końca umoczona jest centrala.

    Trzeba mieć nadzieję,że media będą konsekwentne w dochodzeniu przyczyn katastrofy i ustaleniu jej winnych.Pilot otrzymuje rozkaz wykonania lotu i musi go wykonać.Za tym rozkazem stoją ludzie ponoszący odpowiedzialność za życie pilota.Ta katastrofa jest niezwykle dramatyczna poprzez jej symbolizm polityczny.Dziwnym zbiegiem okoliczności w latach wolności mamy niezwykły wysiew katastrof w lotnictwie,katastrof autobusowych,wypadków drogowych,dramatycznych runięć budynków i hal.Telewizja epatuje nas codziennie szokującymi zdarzeniami, poparzeniem niemowlęcia w szpitalu,zakażeniem dziewczynki sepsą w szpitalu,utopieniem w szambie małego dziecka przez pijanego ojca.Jednym słowem ,no widzicie, jaka piękna jest demokratyczna władza,tylko ten samorządny motłoch nie dorósł do zafundowanego mu szczęścia.

    Zapomina się tylko dodać ,dla przyzwoitości, że to władza ponosi pełną odpowiedzialność za to co dzieje się w kraju.To ona stwarza warunki poprzez właściwą organizację pracy i życia oraz określanie zasad wytwarzania i podziału wytworzonego produktu narodowego, przesłanki do godziwego i uporządkowanego życia.Nie może ponosić odpowiedzialności pilot za wydanie mu rozkazów niezgodnych z warunkami lotu.Nie możemy winić policjanta za to,że nie ma on benzyny do samochodu.Nie ponosi winy Rumun za głodową śmierć w więzieniu w Polsce.Nie Polacy są winni za masowe bezrobocie i niespotykaną ucieczkę z kraju.Nie Polacy ponoszą odpowiedzialność za rozgrabienie narodowego majątku.Nie są oni także winni za narastającą falę samobójstw i przestępstw.Władza nie jest źródłem splendorów i napełniania kasy.Władza to odpowiedzialność.

    Dopóki we władzach nie znajdą się ludzie o niezwykle wysokich walorach,ludzie moralni, uczciwi,skromni i odważni tak długo będziemy się borykać z negatywnymi zjawiskami toczącymi nasze życie społeczne.Nie da się przez 25 lat wtłaczać ludziom ciemnoty ,że wszystko co złe było schedą komunizmu,a wszelakie błogosławieństwa spływają wyłącznie z kapitalizmem.I potrzebna jest jeszcze szczypta cierpliwości by móc skorzystać z przywilejów kapitalizmu,bowiem identycznie mówili czerwoni w trudnych dla siebie sytuacjach.A naród został ukształtowany na czerwonych rewolucjach i czarnych transformacjach, i doskonale wie do czego im jego grzbiet służy.

  52. Wojskowi piloci to nie kierowcy autobusow. Taki zawod wymaga pewnej fantazji i zdolnosci podejmowania szybko ryzykownych decyzj. Ten kto chce spedzic zycie bezpiecznie nie powinien podejmowac zajecia zawodowego zolnierza. To powiedziawszy nie chce zostawiac wrazenia, ze pochwalam widoczne zaniedbania w treningu czy defekty sprzetu sluzacego do ulatwienia ladowania w trudnych warunkach. To wszystko sa czynniki, ktore przyczynily sie do katastrofy. Pamietajmy jednak, ze w czasie wojny mozna sie spodziewac uszkodzen sprzetu naprowadzajacego i innych stresujacych czynnikow. Piloci to na ogol mlodzi zdrowi ludzie, ktorym wydaje sie, ze nie ma takich trudnosci, z ktorymi by sobie nie dali rade. Oczywiscie wiadomo, ze to nie jest prawda. Jednakze tego typu nastawienie jest niezbednym elementem psychiki zolnierza. Jest natomiast obowiazkiem generalow by zadbac o to, aby taka brawura byla konieczna tylko w wypadkach wyjatkowych i aby powierzeni im zolnierze otrzymali trening zawodowy na najwyzszym mozliwym poziomie.

  53. Panie Danielu,

    pisze Pan o luce cywilizacyjnej, i potem cala lista przejawow istnienia tej luki. Jednak jesli przyjzec sie raportm z katastrof lotniczych w krajach duzo bardziej „cywilizowanych”, znajdzie Pan tam rowniez dowody na to, ze cywylizacja zatrzymala sie gdzies, przez co doszlo do danej katastrofy.

    Niektore samoloty spadaja, gdyz zalogi sa niedoszkolone, niektore samoloty spadaja, dlatego ze operator oszczedzal na przegladach, miedzy innymi kupujac czesci zamienne na lukratywnym, nielegalnym rynku podrobek czesci lotniczych, (bo i taki istnieje), czy tez piloci wykazali sie nonszalancja i brakiem odpoweidzialnosci. Czesto winna jest rowniez obsluga naiziemna. Najlepszy tego przyklad to tragedia na Wyspach Kanaryjskich (obsluga wiezy kontrolnej ogladala mecz pilkarski, dwa 747 zderzyly sie, zginelo kilkaset osob) lub zderzenie samolotu pasazerskiego zùsamolotem cargo nad Niemcami. kanadyjskie smiglowce strazy przybrzeznej rowniez spadaly. Ostatni raz – z powodu niedoszkolenia zalogi.

    Pozytywny jest fakt, ze po kazdej katastrofie prowadzi sie drobiazgowe sledztwo zeby wykryc przyczyny wypadku. To standard swiatowy. Miedzy innymi po to, zeby na przyszlosc uniknac tragedii. I w tym swietle sprawa CASY w niczym nie odstaje od tych snadartow, a wiec dlaczego pisac o sprawach cywilizacyjnych itp ?

    Mozna widziec szklanke do polowy pusta lub pelna – to sprawa interpretacji przez patrzacego. Jednak to, ile wody jest w szklance jest faktem obiektywnym, tak jak obiektywnym faktem jest to, ze samoloty spadaja wszedzie, i w sumie z podobnych przyczyn co wymienione w raporcie z katastrofy pod Miroslawcem.

    Pozdrowienia

  54. Kowal zawinił a Cygana powiesili,tak można sądzić po odtajnieniu raport,ale bez udostępnienia nagrań powietrze-ziemia.

  55. Pozwalamy sobie w tym miejscu odpowiedzieć na pytanie , jakie zadał nam SPOKOJNY w tymże zbiorze komentarzy. Otóż bezspornym jest twierdzenie , że piloci powinni regularnie wylatywać godziny stażu. W każdym cywilizowanym kraju , piloci nabierają doświadczenia w czasie poligonowych symulacji. Piloci , którzy zginęli , powinni wylatywać swoje transportując sprzęt z np. baz na poligony. Lecz nie dla wygody zwierzchników! Ponad to: ogromne pieniądze podatników zostały wydane na tenże – stracony w tak tragicznych okolicznościach- samolot. Ogromne pieniądze podatników , zostały wydane na paliwo , na opłaty lotniskowe tamtego tragicznego dnia. Prześledżmy doniesienia mediów z dnia dzisiejszego: jednym z pilotów był człowiek , który nigdy wcześniej Casą ponoć nie latał! Czy ten pilot również wylatywał swój staż? Z całym dla tego pilota szacunkiem , lecz wykonywał On nieuzasadniony rozkaz przełożonych. zrobiono z Niego „drajwera” taksówki… Podkreślamy raz jeszcze: chylimy czoła przed ofiarami tej niepotrzebnej tragedii.

  56. To ja jadę szybciej, gdy radaru nie ma, pełznę, gdy widzę skrzynkę, ścinam zakręty, bo tak wygodniej, klnę na tego chama, który na łuku ładuje się na mnie, przejeżdżam po paluszkach śpieszącym się nadmiernie przechodniom, parkuję przed marketem na polu dla niepełnosprawnych, bo jest bliżej, ukośnie, by zająć 2 stanowiska i zabezpieczyć się przed chamami, co potrącą karoserię i uciekną, to ja wkładam blaszkę do wózka aby go odblokować, to ja śmierdzę na 3 metry przy drzwiach wejściowych, to ja proszę o 43 grosze na wino, to ja idę przez środek wolniutko gapiąc się na wszystkie strony, zatrzymuję się na tym środku, aby coś sprawdzić, dziwię się jak ludzie potrafią po chamsku zwracać uwagę, to ja jadąc przez parking zmuszony jestem trąbić na szwendających się wszędzie przechodniów, to mnie wkurza trąbiący z tyłu cwaniak, który nie widzi, ze nie mogę wjechać na główną ulicę, to ja jestem sprytny i wciskam się w ruchu w każdą szczelinę, to ja się dziwię, że to wieśniactwo tego nie umie i mi daje z tyłu światłami, to ja parkuję na chodniku, bo k…wa na parkingu już nie ma miejsca, to co miałem zrobić, to ja otwieram i zamykam nogą drzwi przywalając w futrynę, bo mam zajęte zakupami ręce, to ja się wkurzam, ze ten z góry rzuca pety na klatce, to ja nie sprzątam klatki przy drzwiach, bo od tego jest sprzątaczka, to ja bym pogonił tych wszystkich polityków, złodziei w czortu, na Sybir, do roboty, do gnoju, to ja nie poszedłem na głosowanie, bo och…ć można – co parę mięsięcy jakieś wybory, to ja słucham z radością obiecywanej obniżki podatków, to ja się wk…wiam po miesiącu, przyrzekam sobie, ze na tych złodziei nie oddam głosu, to dla mnie politycy tworzą nowe partie, to ja oczekuję od nich manny z nieba, to ja nie chodzę na następne wybory, bo to i tak nic nie da, to ja słucham ze zrozumieniem sąsiada, który stwierdzi, że rząd ma, tylko nie chce dać, to ja mam tego wszystkiego dość, to ja jestem zdania, że duszą nas bracia innej wiary, że w ogóle, o co im chodzi, – przecież nie są u siebie, to ja jestem przekonany, że czarni, to krwiopijcy, tylko łapy wyciągają, to ja dałem ostatnio naszemu 200 zł, bo głupio tak być golasem, to ja mówię od ambony niezborne kazania, to ja stojąc wśród innych nic nie rozumiem, to ja się biję w piersi, bo wszyscy tak robią, to ja pierwszy jestem za tym, aby wprowadzić kontrolę dochodów tym czarnym, to mnie przygwoździł do ziemi nasz pasterz zwykłym pytaniem – co słychać? to ja byłem królem szosy, to ja robiłem przyjazne miny wkładając funkcjonariuszowi do kieszonki stówę, to ja bym pogonił tę bandę radnych, zaradnych, nierobów, to ja na polecenie żony co tydzień dzwonię do szwagra z gminy z zapytaniem, czy ta działka już jest, to ja wyprowadzam na spacer mojego pitbulka bez kagańca, to ja się wkurzam na tego idiotę strażnika, że się przyp…dala do mego pieska, sam jesteś pies – wołam w myślach ściskając chudszy portfel, to ja się buntuję przeciwko wymianie dowodów, to ja się cieszę z otwarcia granic, to ja mam pecha, że dowód stracił ważność i z otwarcia nici, to ja wkurzony idę do domu na przełaj przez trawnik, to ja wczoraj opierdzieliłem dzieci bawiące się na trawniku – nie maja tam dalej boiska? -ale wiadomo mamusie chcą je mieć pod oknem, leniuchy jedne, to ja wrzucam prawidłowo do sedesu wszystko, co da się spłukać, to ja, gdy wczoraj wybiło ścieki w piwnicy, wyszedłem na klatkę i podbuntowałem ludzi na prezesa, który nie remontuje kanalizacji od lat, należy mu się, nakradł się i niech sp…la, to ja się wkurzam na bazgroły na murach, to co już nie można takich złapać i nalać im? to ja się spóźniłem wczoraj do pracy, bo były korki, to ja po wysłuchaniu propozycji szefa powiedziałem (w duchu) – odp…dol się dziadu, chyba ci wczoraj nie dała ta twoja szmiruska, to ja jako polityk oskarżyłem innego o malwersacje z PZU, to ja miałem czyste sumienie po tym, to ja wyniosłem w górę najlepszego naszego człowieka, to ja powiedziałem, że zadanie go przerosło, to ja nie byłem na żadnej naradzie w sprawie tej komunistki BB, to ja prosiłem nie zakładać jej kajdanków, to ja wychowałem się na innym podwórku, to ja nie znam języków, to ja mówię na czarne – białe…

    To ja nie widzę żadnego związku między tym co powyżej, a opisanym przez Pana Redaktora wypadkiem.

  57. Magrud ! Brawo znakomity tekst. Czy nie można go gdzieś wydrukować żeby upowszechnić? Ukłony.

  58. Magrud: miło czytać Twoje komentarze!
    Mam mieszane uczucia w sprawie Tybetu. Tybetańczycy w najbliższej przyszłości nie mają żadnych szans na niepodległość, a ich protesty – wobec strasznych szykan Chińczyków – dają tylko niepotrzebne cierpienia i śmierć. Świat nie pomoże Tybetańczykom, co najwyżej wykorzysta ich protesty do nacisków na Chińczyków w swoich sprawach. Ma rację Dalajlama, który obawia się takich protestów, gdyż obecnie mogą doprowadzić do ostatecznego wyniszczenia narodu. Kiedy panuje terror, trzeba chronić to, co najważniejsze – życie i substancję narodu. Chiny się zmieniają, więc za jakiś czas zmienią się warunki, ale dobrze żeby ktoś tego doczekał.
    Na razie świat niewiele robi nawet tam, gdzie można by chociaż ograniczyć rzeź, jak np. w Afryce. Tam giną miliony, a w mediach – co najwyżej krótkie wzmianki. Nikt nie organizuje akcji, nie słychać o masowych protestach, nie wysyła się wojska (a wystarczyłby czasem jeden pułk żołnierzy żeby przerwać ludobójstwo). Ale tam gdzie możni tego świata mają interesy, tam nagłośni się nawet pojedyncze przypadki, media będą nas epatować i podbechtywać.

  59. Lizak pisze:
    2008-04-04 o godz. 18:03
    Taka piękna,neoliberalna katastrofa
    “Katastrofa nie tylko lotnicza”.
    Z zainteresowaniem przeczytałem Twój wpis. Zgadzam się z Twoją argumentacją. No cóż Państwo i Naród to mozół wszystkich. To krew, pot i łzy wszystkich, a władzy przede wszystkim. Niestety nie da się na skróty.
    Pozdrawiam.

  60. Pewnie to była na zasadzie : „Franek skocz do Mirosławca, tyrzeba szefów przewieźć” A kto by sie zastanaw3iał, cvzy Franek potrefi.

  61. rozbił się amerykański bombowiec strategiczny B1 Lancer (tak na marginesie, przepiękny samolot). czy Pan red. nazwałby to katastrofa cywilizacyjną? taka technika, a pewnie coś niezwykle trywialnego zawiodło. no i oczywiście miał miejsce cały splot przyczynowo-skutkowy…

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5090778.html

  62. Lizak: znowu siegnales do swojej aktowki prelegenta powiatowego PZPR: temat, towarzysze: „Chue” (sic!), ..kto go zabil? oczywiscie CIA, bo ktoz by inny?!…….a moze zabili go wdzieczni wiesniacy, ktorych ten twoj pobratymca komunizowal??….znow manipulacja pod plaszczykiem, Lizak.

  63. Po co to wszysko. Czy tak naprawde potrzebne jest nam to wojsko i obce rakiety? Wszystkie uklady, zapewnienia o wzajemnej pomocy, jak nas tego wielokrotnie nauczyc powinna historia, sa niewiele warte. Zapisanie sie do NATO mialo sens, ale teraz czas zeby sie z tego wycofac. Od czasu do czasu pochwala nas za dobra robote, to znaczy za zrobienie czegos czego sami robic nie chcieli, lub potrzebowali pomocy. Nie wydaje sie zeby Polska mogla sobie pozwolic na stworzenie wojska dostatecznie silnego do skutecznego przeciwstawienia sie Rosji lub Niemcom. Nie wydaje sie zebysmy byli teraz zagrozeni najazdem. Jezeli ma byc to leczniem sie z kompleksow, to lekarstwo wydaje sie byc gorsze od choroby.
    Atrakcyjnosc ogladania wojska w akcji czy to na manewrach, czy na filmach jest oczywista, zbudowanie czegokolwiek trwa dlugo i jest zwykle nudne, zniszczyc to mozna w ciagu chwili.Czy nie czas zeby dorosnac i przestac zachwycac sie pokazami maszyn ktorych jedynym celem jest narobienie jak najwiekszego zniszczenia.
    Prawdziwe niebezpieczenstwo stworzenia silnego wojska to, ze bedzie ono wplywalo na gospodarke i polityke. Likwidacja spowoduje klopot co zrobic z tymi ktorych sie z wojska zwolni (no i ztymi ktorzy chcieliby byc zolnierzami). Dla takich ktorzy mieliby trudnosci z przystosowaniem sie do normalnego zycia moznaby stworzyc cos w rodzaju Legii Cudzoziemskiej, oplacanej przez tych ktorzy chcieliby ich uzywac. Dobrze byloby gdyby udalo sie to zorganizowac poza granicami kraju

  64. Idziemy powoli ale ospale jak ta lokomotywa z wiersza Tuwima.Opoznienia sa widoczne na kazdym odcinku! Politycy odstaja od standardow,kosciol nie nadaza,armia zle wyszkolona,wywiad w rozypce,policja kuleje,na drogach szaleja kierowcy bez wyobrazni .Jedynie nadzieje jakie pokladamy przed kazdymi wyborami sa takie same- jak na calym swiecie-ze bedzie lepiej.
    Ta demokracja w polskim wydaniu przypomina troche ten wypadek z Miroslawca i to rozbite Ferrari.
    Ale badzmy dobrej mysli,czas ,wolne media i integracja z Europa to remedium na nasze narodowe niedostatki.

  65. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nie wiem czy jest sens dyskutowac nad szczegolami katastrofy, ktorej przyczyny sa czescia tajemnicy wojskowej. Skoro instalacja naprowadzajaca w nocy nie funkcjonowala pozostaje jedno pytani – czy ona wogole kiedys funkcjonowala, co to za atrapa/bubel? Ciekawe jak bedzie wygladal najwyzszy mozliwy pozom, o ktorym slusznie wspomina Bobola, w okresie „kozackiej” sytuacji finansowej panstwa pozostawionej przez „kozakow” wysokich lotow. Katastrofa pod Mirosławcem potwierdza najgorsze stereotypy, w rodzaju ‘polnische Wirtschaft’, które co prawda odchodzą w przeszłość, bo nasz kraj znajduje się w trakcie przyspieszonej modernizacji, ale trudniej zmienić ludzi niż samoloty. Chcemy zmieniać Europę, ale warto zacząć od siebie. Panie Falicz!… cos Pan narobil…..

    Post Christum.
    Czeka nas „reforma”, Szanowny Gospodarzu, ktora jest nie do zrealizowania, przynajmniej w pewnych tzw. „kozackich” srodowiskach.

  66. Wyjaśniać trzeba wszystko do bólu, żeby luka cywilizacyjna i „polnische Wirtschaft” nie były wizytówką Polski za co najmniej jedno pokolenie, ale czy jest to możliwe. „Czynnik ludzki” czyli kapitał ludzki to podstawa oraz racjonalna i permanentna inwestycja w niego. Felieton i komentarze są niezwykle rzeczowe i trafiają w sedno. Ważnym ogniwem spajającym jest tzw. krajowa administracja publiczna (samorządy terytorialne i administracja rządowa), która musi także ściśle współpracować z administracją UE (około 35 tys. urzędników). Za rok minie 15 lat jak Polska zapukała do drzwi NATO, a nasza armia w lotnictwie nie wprowadziła jeszcze do praktyki norm ze stopami, węzłami i milami, to kpina za społeczne pieniądze. Postawa „ w rozkroku” nie powinna mieć miejsca w wojsku, to specyficzna formacja o ścisłych procedurach, a cywilna kontrola nie może być głównie przedłużeniem ramienia dla wpływów polityków, którzy min: w ostateczności zamydlają odpowiedzialność przez intensywne fluktuacje i frustracje.
    Przynależność do europejskiej rodziny to także stale rosnące wymagania dla polityków, których możemy wybierać w wyborach samorządowych, parlamentarnych i prezydenckich. Warto zwrócić uwagę czy przyszły prezydent lub parlamentarzysta jest kompetentny, a posługiwanie się językiem obcym powinno być standardem i itd, i tylko wtedy można wskazać na takiego polityka w czasie wyborów. Czy Prezydent wzniósł się ostatnio ponad podziały podczas ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego w parlamencie, a w Bukareszcie postąpił słusznie walcząc jak lew o poszerzenie NATO ?. Dla mnie jest to wydanie polskiego makiawelizmu, trącającego zaściankiem, a na forach międzynarodowych często „niemego filmu” bez znajomości angielskiego. Przykład idzie z góry i dla „wiekowego” oficera z armii lepiej żyć w oparach polskiego makiawelizmu bez posługiwania się językiem obcym (oby do emerytury) i spokojnie obejrzeć jak Prezydent (w teorii) rozdaje karty wśród mocarzy tego świata ze skutek zerowym.
    PS. Bałagan w swoim mieszkaniu to pestka, a porządek u sąsiadów to jest dopiero problem.

  67. lizak 18.03. Ta hołota, którą tak precyzyjnie opisałeś nazwała się w zależności od koniunktury; „opozycja demokratyczną”, „autorytetami maralnymi”, obozem posierpniowym”, „etosem” lub „stryropianem” Rezultaty mamy jakie widzimy. Jeden z żyjących filozofów nazwał to „cywilizacją podłości”. Tym co rzeczywiście coś znaczyli, dawno stłuczono termometry. Nic się nie martw, będzie jeszcze gorzej. Głębsze podstawy tej degrengolady tkwią opisane w dziełach Profesora Andrzeja Walickiego. Właśnie co ukazała się nowa jego ciekawa książka. Radzę sięgnąć. Tak trzymaj!

  68. Rokita będzie debatował o polityce – http://wiadomosci.onet.pl/1724119,11,item.html .

  69. Do wpisu Pana Docenta LIZAKA z 4 kwietnia br. godz.18.03.
    Tym razem nadaje Pan Docencie, tak jak sprostowania w Radiu Erewań.
    Nie sierżant tylko chorąży, nie awansowany w 5 lat tylko w 2.
    Nie na generała tylko pułkownika. I prezydent nie jest po zawodówce tylko jest profesorem prawa, a służba mundurowa nazywa się BOR i zajmuje się m.in. pomocą w zakupach Pani Prezydentowej, Matce Pana Prezydenta i prowadzaniem na spacer kota Brata Pana Prezydenta, z dbałością (podobno) o wszelakie jego potrzeby, w tym seksualne. Oczywiście, chodzi o zabezpieczanie potrzeb Kota Brata Pana Prezydenta, nie Jego Oczywistości Brata!
    Co do niszczenia sprzętu wojskowego, to w latach 1991-1993 zniszczono w Polsce ponad 2000 czołgów T-55 i pojazdów tej klasy. Wzorowo wypełniliśmy zobowiązania wynikające z traktatu CFE.
    Podobną liczbę czołgów Leopard 1 Niemcy zdemilitaryzowali w ten sposób, że sprzedali je firmom prywatnym, mającym je zutylizować. Firmy te do dziś szukają sposobów ich utylizacji, żeby były zgodne z coraz to ostrzejszymi wymogami ekologów. Badania trwają, czołg stoją. Ogrodzone, pilnowane i zabezpieczone przed korozją Leopardy, stoją tuż za płotem jednostek, w których były „na stanie” i gdzie dalej jest infrastruktura do ich „reaktywacji”, po parodniowych zabiegach dekonserwacyjnych, wstawieniu zamków do armat, itp działań.
    Niemieckie firmy, które podjęły się utylizacji Leopardów, dostały już kilkakrotnie zgodę rządu niemieckiego na sprzedaż części z nich, do kilku zaprzyjaźnionych krajów. Podobno sprzedano tak już 400 Lepardów 1.
    Zatem Niemcy zrealizowali postanowienia CFE mniej wzorowo niż Polacy, ale nikt o to nie ma do nich pretensji. Czołgi „zeszły ze stanu” jednostek Bundeswehry, a że stoją obok nich– to tylko ze względów bezpieczeństwa i ochrony środowiska. Każdy, kto je słyszał nad głową, wie że gdy świszczą kule, to zawsze lepiej mieć przed sobą kilkanaście centymetrów stalowego pancerza, niż nawet kilkanaście tysięcy centymetrów najczystszego powietrza.

  70. TJ ! ; Ja TEZ to wszystko robie i to z przyjemnoscia, a na dodatek za duza woda bo tutaj jest jeszcze bardziej egzotyczne.

  71. Dla zainteresowanych w „upadkach cywilizacyjnych” zwiazanych z lotnictwem w krajach „cywilizowanych”:

    http://www.faa.gov/data_statistics/accident_incident/

    Nie trzeba czytac calego raportu, wystarczy przelceciec abstrakty. Oto pierwszy z brzegu:

    National Transportation Safety Board. 2007. Inflight Cargo Fire, United Parcel Service Company Flight 1307, McDonnell Douglas DC-8-71F, N748UP, Philadelphia, Pennsylvania, February 7, 2006. Aircraft Accident Report NTSB/AAR-07/07. Washington, DC.

    Abstract: This report explains the accident involving a McDonnell Douglas DC-8-71F, N748UP, operated by United Parcel Service Company, which landed at its destination airport, Philadelphia International Airport, Philadelphia, Pennsylvania, after a cargo smoke indication in the cockpit. The safety issues discussed in this report include nadequacies in the following areas:
    – guidance and checklists relating to in-flight fire and smoke,
    – smoke and fire detection system test certification requirements,
    fire suppression system requirements, aircraft rescue and firefighting training,
    – cargo airplane emergency exit requirements, hazardous materials information dissemination procedures, and
    – transport of lithium batteries on board aircraft.

    Safety recommendations concerning these issues are addressed to the Federal Aviation Administration, the Cargo Airline Association, and the Pipeline and Hazardous Materials Safety Administration.

    Mozna powiedziec, ze to tylko wycinkowe zagadnienie w porowaniu z punktami raportu CASY. Gwarantuje, ze nie wszystkie raporty z katastrof dotycza wycinkowych zagadnien. Wszystko jest pod wskazanym wyzej adresem.

    Raz jeszcze: to nie katastrofy swiadcza o niedorozwoju cywiliacyjnym, ale sposob analizowania katastrofy oraz zdolnosc wyciagania lekcji na przyszlosc. Od tej strony nie widze wiekszych roznic „cywilizacyjnych” miedzy Polska a USA dla przykladu.

    Pozdrawiam.

  72. Media w Polsce zajmuja sie doslownie BZDETAMI!
    Premier Kanady byl wlasnie w Polsce, co kanadyjska telewizja pokazala. W Polsce CISZA!!!!!
    Wstyd!

    Monday, 07 April 2008

    HED IS 70 CHARACTERS Prime Minister Harper meets with former Poland president Walesa Polish former President Lech Walesa, right, and Canadian counterpart Stephen Harper, left, speak during a meeting in Gdansk, Poland, Saturday , April 5, 2008. Harper is visiting Poland after attending the NATO summit in Bucharest, Romania. ( THE ASSOCIATED PRESS/Wojtek Jakubowski)
    GDANSK, Poland – Prime Minister Stephen Harper on day two of his trip to Poland has met with former Polish president Lech Walesa.

    Walesa has an unassuming office in the old town section of Gdansk.

    Harper had a brief meeting with him there Saturday morning.

    After meeting with Walesa, Harper travels to Wawel Castle, near Krakow, to view wall tapestries and other artifacts that Canada helped preserve during the Second World War.

    He will also pay a visit to Auschwitz, the infamous Nazi death camp.

    Harper will return to Canada later Saturday.

  73. Cd do wpisu Lizaka z 4 kwietnia br. godz.18.03.
    Powtórzę jakże istotny fragment wpisu docenta LIZAKA. Mam nadzieję, że jego Nick nie należy łączyć z NAZWISKIEM dyrektora Okręgowego Zarządu Więzięnnictwa w Krakowie?
    „Nie może ponosić odpowiedzialności pilot za wydanie mu rozkazów niezgodnych z warunkami lotu. Nie możemy winić policjanta za to, że nie ma on benzyny do samochodu. Nie ponosi winy Rumun za głodową śmierć w więzieniu w Polsce. Nie Polacy są winni za masowe bezrobocie i niespotykaną ucieczkę z kraju. Nie Polacy ponoszą odpowiedzialność za rozgrabienie narodowego majątku. Nie są oni także winni za narastającą falę samobójstw i przestępstw. Władza nie jest źródłem splendorów i napełniania kasy. Władza to odpowiedzialność.”

    Do tego wpisu nie mam nic do dodania, spokojny.

    do wpisu ngwcommunity z 04-04 o godz. 20:29
    cyt. „Piloci , którzy zginęli , powinni wylatywać swoje transportując sprzęt z np. baz na poligony. Lecz nie dla wygody zwierzchników.”
    Przecież PLAN dorocznej ODPRAWY Wojsk Lotniczych w sprawie Bezpieczeństwa Lotów zatwierdzał Minister Obrony Narodowej. Było tam ujęte kto czym i kiedy ioraz skąd przybywa, gdzie śpi, gdzie je posiłki, gdzie … , itd.
    Cały PLAN OPRAWY zatwierdza Minister ON. Plan zawiera załączniki, które są INTEGRALNĄ częścią planu. Koniec i kropka.
    Minister ON mógł nakazać przemarsz pieszy z noclegami pod mostami, których po drodze jest pod dostatkiem. Taki survival mógł przy okazji im zrobić.
    A nie zrobił tego, a Pan na niego (tzn. na PO) zapewne głosował.
    Tak oto wybrany przez Pana polityk wydaje Pana i moje pieniądze.
    Co do tragicznego lotu CASY, to rozpoczyna się gdybologia.
    Gdyby polski pułkownik z CKOP miał uprawnienia amerykańskiego sierżanta, toby zmienił plan lotu, znając PROGNOZĘ pogody kilkanaście godzin naprzód.
    Skierowałby CASĘ najdalej na północ, gdy były tam jeszcze warunki i było jeszcze widno. Ostatnie lądowanie powinno mieć miejsce w Poznaniu około 19.30. Potem nocleg załogi i poranny powrót do Krakowa. Dlaczego tak się zatem nie stało? Po pierwsze, plan był inny a polski pułkownik to nie amerykański sierżant, który ten plan zmieniłby w 6 sekund., odliczając 5 na analizę fragmentu prognozy pogody.
    Popatrzcie na mapę i rangę i STANOWISKA wysiadających po drodze na kolejnych lotniskach. Gdyby Dyżurny Operacyjny nakazał przebieg lotu Warszawa-Pomorze-Poznań, naraziłby się generałom (jak to, kto mu pozwolił, przecież żona czeka z kolacją w Poznaniu, jak on śmiał rozgniewać Generałową!), a oni zarzuciliby mu MARNOTRASTWO – kilku tysięcy złotych więcej na trochę dłuższy przelot i „zbędny nocleg” 4 osób. Bo wszyscy w wojsku wszystkiego się boją a najbardziej gniewu przełożonych ( i ich żon!), którzy nie ufają szczególnie podwładnym w zakresie wydawania pieniędzy. Ostatnie dwa lata doprowadziły ten brak zaufania do paranoi. Lepiej zatem stracić samolot, zapłacić kilka milionów odpraw pośmiertnych niż narazić się na zarzut wydatkowania POZA PLANEM FINANSOWYM kilku tysięcy złotych. Bo mogłoby być korupcyjne podejrzenie o to, że właściciel hotelu, będąc z zmowie z Dyżurnym Operacyjnym (znali się z Poznania), tak na niego wpłynął, żeby hotel zarobił kilkaset złotych na noclegu załogi z Balic. To nie są bajki, to co piszę, to się dzieje np. w krakówku, gdzie m.in. wykluczono jeden z hoteli do zakwaterowania oficerów sojuszniczych armii, bo pracuje w nim żona jednego z krakowskich oficerów!
    To jest do sprawdzenia, a opowiadał mi własciciel hotelu.
    Nie ma u nas czegoś takiego jak zaufanie dla amerykańskiego sierżanta, który przyjeżdża do Polski uzgadniać przedsięwzięcie za kilkaset tysięcy – kilka milionów dolarów, a jego partnerami są polscy generałowie.
    To co On postanowi jest wiążące, bo skoro ktoś go zza oceanu wysyła, to oznacza że mu ufa. I tu jest koniec opowieści o głupocie ogólnowojskowej, która jak Boże Miłosierdzie jest NIEOGRANICZONA.
    Przecież ten sierżant na wojnie dowodzi kilkunastoma żołnierzami.
    Skoro rząd USA powierza jego pieczy życie tych ludzi, to ufa mu w zakresie kilku milionów dolarów.
    To proste jest jak budowa cepa.
    Sprawę śmierci obywatela Rumunii w krakowskim areszcie to wykrył lub podobno odkrył kapelan więzienny i to od strony firmy pogrzebowej „Rozkoszny Charon”, czy coś w tym rodzaju.
    Zapytali go z tej firmy o jego ewentualną opiekę duszpasterską podczas operacji „wywóz zwłok”. Od niego sprawa przeciekła do Tygodnika Powszechnego, a dalej to już poszło.
    Nadal niewiele wiemy i już się chyba nic więcej nie dowiemy.
    Bo to był tylko Rumun.
    Smutne pozdrowienia dla Pani Magrud.

  74. Wyjatkowy talent posiadja Polacy ze wszystkiego robic problem polityczny.
    Przestaje dziwic sie tym najtanszym dziennikarzom z tych brukowych gazet jak Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza i inne tego typu codzienne wypociska miernot intelektualnych.Nikt nie potrafi rozgraniczyc faktow naruszenia zawodowej dyscypliny od decyzji politycznych np. Sejmu czy innej instancji programowo-decyzyjnej.
    Tak rozumiem, ze bezrobocie,, o.Rydzyk, masowe emigracje maja cos wspolnego z katastrofa samolotu CASA.
    Nastapila przesiakniecie polityka i politykomania drodzy blogowicze i wiekszosci z Was.
    To byl wypadek, ktory pokazal slabe punkty w wyszkoleniu, wposazeniu technicznym,systemie informacyjno-decyzyjnym, ktory jest nie tylko w lotnictwie wojskowym ale niestety i cywilnym.
    przy ogromnej dostepnosci srodkow finansowych mozna i nalezy wymagac zmiany tej sytuacji i winnych pociagnac do odpowiedzialnosci.
    Po przeczytaniu wiekszosci komentarzy w prasie raz jeszcze przegladnalem konferencje prasowa i omowieniem szczegolow dotyczacych zaistnialego wypadku – wypadku, ktorego mogla nie byc, a winnym jest czynnik ludzki.Krotko opowiem jedna historie.
    Trzy lata temu lecialem samolotem FINAIR z Nowego Jorku przez Helsinki do Warszawy.Na wyskosci geograficznej Morza Polnocnego samolot wszedl w sterfe silnej burzy, turbulencji, a za okne samolotu widoczne byly wyladowania atmosferyczne. Samolot, ktorym leciaklem DC-9 prowadzony byl wyjatkowo prze ekipe piltow dunskich.Nie musze chyba opisywac z lekka paniki w samolocie. To odrebny punkt programu i jakosc serwisu pokladowego w tej sytuacji.zaloga samolotu tj. kapitan i drugi pilot poinformiowali spokojnie, ze z uwagi na bardzo niekorzystne warunki pogodowe, samolot zmniejsza pulap lotu i bedzie awaryjnie ladowac na ltnistku Londyn Gatewick, gdzyz w dalszym pasioe przewidywanego lotu warunki pogodowe sa jeszcze gorsze i niebezpiecznie. samolot bezpiecznie wyladowal na wspomnianym lotnisku. Wszyscy pasazerowie opuscili samolot na cztery godziny do jednego z pomieszczen lotniska, gdzie zadbano o napoje posilki, lekarstwa, opieke medyczna. W tym czasie dokonano profilaktycznego przegladu samolotu i po czterech godzinach opznienia wszyscy spokojnie tym samym samolotem dolecielismy do Helsinek, gdzie niestety samolo LOT nie zaczekal na skomunikowanie i moja podroz przedluzyla sie om kolejne 6 godzin.
    Opisalem zwykly normalny serwis w ekstremalnych warunkach. To mialo miec miejsce w przypadku samolotu CASA. Jesli byly tak trudne warunki pogodowe, nalezalo samolot skierowac na inne lotnisko.
    Nie widze, zadnych przyczyn politycznych,finansowych czy innych.Niiedostateczne wyposazenie techniczne powinno byc uzupelnione dostatecnzym i doswiadczonym personelem naziemnym i zaloga samolotu. Wina lezy po obu stronach i to nasuwa szereg wnioskow, o ktorych wczesniej pisalem.
    Katastrofu lotniczne zdarzaja sie na calym swiecie i niestety zawsze gina ludzie jednakze w wiekszosci przypadku przyczyny sa techniczne a nie czynnik ludzki. Tu zawinil czynnik ludzki.
    Ta bazarowa dyskusja o tzw. systemowych roziowiazniach, politycznych kwestiach to absolutny absurd.To rzeczywiscie zac zyna juz byc UFO-mania.
    Pociagniecie do odpowiedzialnosci winnych i wysokie kary -w przypadku lotnictwa wojskowego czy cywilnego-powinny byc wyjatkowo surowe ,ku przestrodze innym i da to asumpt wszystkim, by zadbac o odpowiedznie zabezpieczenie techniczne, szkolenie personelu naziemnego , ze juz nie wspomne o szkolach pilotarzu.

  75. TJ – 21;16 – To chyba na pewno ty. no bo skąd byś wiedział o tych wszystkich drobnych szczegółach i szczególikach 😀
    Jednak chyba toja to nie ty? 🙂

  76. Witam!
    Zwracam uwagę na fakt, iż gdyby samoloty spadały w wyniku znanych powszechnie cech przypisanych pszczególnym narodom, to takie spadanie powinno być regułą a nie wyjatkiem. Samoloty zwykle spadają w wyniku bardzo konkretnych przyczyn, tylko niekoniecznie mozliwych do zidentyfikowania po fakcie (lub ujawnienia). Zwykle zresztą przyczyn jest kilka i dopiero ich jednoczesne wystapienie powoduje, że do katastrofy dojdzie.
    Co zresztą nie oznacza, że wielu piszących nie ma racji w tym o czym pisze. Na pewno przy okazji takiej katastrofy należy próbować zrobić porządek w tych organizacjach i procedurach, od których zależy bezpieczeństwo lotów.

    Pozdrawiam

  77. Pani Renato (wpis z 14.56), właśnie krakowska TV pokazała jak premier Kanady zwiedza Wawel i klęka pod ścianą śmierci w Oświęcimiu.
    Nie było go na cmentarzu rakowickim, gdzie są groby poległych lotników kanadyjskich, ale może zrobi to jutro?
    Cisza jest w Polsce w Polsce ogromna, bo wszyscy z napięciem czekamy na oświadczenie Pana Harpera, czy obniżono już napięcie w urządzeniach obezwładniających, będących w posiadaniu służb bezpieczeństwa na kanadyjskich lotniskach. Zniesienie wiz to nie wszystko, trzeba jeszcze przestać zabijać Polaków na lotniskach w Kanadzie.

  78. A.Kwaśniewski „namaścił” Sierakowskiego, a Olejniczak straszy stół – http://wiadomosci.onet.pl/blogi/olejniczak.blog.onet.pl,308233389,blog.html .

  79. W uzupełnieniu mojego wpisu z godz. 18.41 pragnę dodać (tylko do wiadomosci p.Renaty), że Premier Kanady Harper zwiedził zamek Wawel obok (w pobliżu) Krakowa, gdzie oprowadzał go prof. Jan Ostrowski, dyrektor Muzeum Narodowego – Odział na Wawelu, w Krakowie.

  80. Spokojny,
    To co premier Kanady robil w Polsce to ja wiem z publicznej kanadyjskiej telewizji. Nijak nie moge zobaczyc wiadomosci z Polski w tejze samej . Czyzby „ciasteczkowy” jest wazniejszy? Cos mi sie chyba miesza w mojej pieknej glowce.

  81. Na koniec wpisu

    dobre, jak przystalo na pedagoga, haslo wyszlo, mianowicie, ze trzeba zaczac od siebie, zanim innych pouczac sie zechce.

    Tylko te wymienione przez pana redaktora sformułowanie,

    „przyspieszona modernizacja” jest dla mnie dość ciasnym pojęciem w odniesieniu do rozmachu przemian, które Polska ma za i jeszcze przed sobą. Chyba, że miał pan na myśli wyłącznie rozwój lotnictwa wojskowego w kraju.

    A jak na ten tymczas, to w połączeniu z pedagogicznym przesłaniem redaktora wymieniona przez owego „polnische Wirtschaft”, ze wskazaniem na jej nieznośną ciągłość bytu,

    nieźle się ma w kraju, a za granicą, jej przedstawiciele, nawet ci maluczcy, jeszcze lepiej, więc nie plujmy w zupę, którą sami sobie gotujemy i na dodatek ze smakiem zjadamy.

  82. Proszę nie zapominać hali wystawowej w Katowicach:
    – projektowanej przez projektanta bez uprawnień.
    – realizowanej z materiałów „promocyjnych”
    – odebranej do użytkowania przez instytucje państwowe.
    – eksploatowanej w zaśnieżeniu kanadyjskim
    – remontowanej od poczatku eksploatacji
    – obsługujacej tysiące zwiedzających
    Historię większej liczby gołębiarzy i ich mikroasów przestworzy.

  83. Roman51PL
    Nie kwestionuje tekstu, ale czy napewno byl to DC-9 i lecial bez dodatkowego tankowania ?

  84. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „ Rok za rokiem ciagle pojawiaja sie w zwiazku z nia artykuly. „..rzadko kiedy glos pojedynczego czlowieka pobudza do duchowych poszukiwan caly swiat Zachodu. (Wystapienia w Harvardzie i dla zwiazkow)… poruszyly swiadomosc swiata zachodniego silniej niz znane mowy Franklina Roosevelta i Winstona Churchila… Nie konczace sie dyskusje na temat wystapienia w Harvardzie swiadcza o sile slow Solzenicyna i o powadze jego krytyki naszych fundamentalnych wartosci”…. Banda dziennikarzy przypuszcza skoncentrowany atak, chca oczernic Solzenicyna…..itd. itd.

  85. Re Roman:

    Wszystko ma swoje korzenie w polityce,również i to jaka jest jakość nauki wiary.Wypadek CASA jest dobrym przykładem do opisu nie tylko niechlujstwa w polityce,ale i na działanie na szkodę ekonomiczną jak i polityczną.

  86. Pani Renato (wpis 2008-04-05 z godz. 22:25), z pełnym szacunkiem dla Premiera Kanady Pana Harpera oraz pięknego kraju jakim jest Kanada. W krakowskiej KRONICE o 18- tej wizyta ta była prezentowana DOPIERO jako trzecia wiadomość.
    Pierwszą była informacja o narodzinach w szpitalu uniwersyteckim, druga – o obchodach katyńskich z Mszą Św. na cmentarzu rakowickim. Pierwsza wiadomość jest radosna, urodziło się pięć dziewczynek, są pod dobrą opieką, mama czuje się dobrze, obie babcie młode i ładne kobiety, obiecują pomoc w wychowaniu wnuczek. Tata uradowany oznajmia, że to nie koniec, bo pragnie mieć jeszcze syna. Porodowi towarzyszyła 30-to osobowa ekipa medyczna. Pełnię radości przysłania fakt, że rodzice pochodzą z Kielc, dziewczynki zatem tylko z racji miejsca urodzenia będą krakowiankami.
    To byłby piękny widok za kilkanaście lat – 5 dziewcząt w strojach krakowskich, niebywała promocja miasta i regionu!
    Druga informacja była standardowo smutna, poczty sztandarowe podczas Mszy Św. w małym kościele, praktycznie to kaplica cmentarna, plus widok na pomnik katyński kilka metrów obok, bez składania wieńców – widocznie ekipie TV się spieszyło.
    Premiera Kanady oprowadzał dyrektor Oddziału Muzeum na Wawelu, nie zauważyłem innych oficjeli, czyli zlekceważono gościa z Kanady.
    Może dlatego nie było większych wzmianek w polskich mediach elektronicznych. A może takie było „odgórne” polecenie? Taki swoisty rewanż za Śp. Dziekańskiego?

  87. Feliks
    oczep się od tej diaspory, do choinki jasnej, bo mnie
    szlag zaraz trafi. To ma być inteligentne? Dowcipne?
    Scent of a woman? Czy Ty jesteś tak zupełnie zdrowy?

  88. Trochę obok tematu, ale też o kulturze techniki:
    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5091332.html
    Czyli już za 15 lat powiedzmy, dogonimy takie potęgi, jak Bułgaria, czy Rumunia ( niczego obu krajom nie ujmując ), które elektrownie atomowe posiadają od lat ponad trzydziestu. Nawet „siedzący” na ropie Iran rozpoczyna budowę drugiej, a Wietnam się „przymierza”. I ok. 15 lat mija, jak solidarnym wysiłkiem podcięliśmy jedną z głównych gałęzi ( przemysłu )- elektronikę, bez której w tym przedsięwzięciu znów będziemy skazani na innych. Trzy lata wystarczyły „styropianowym bojownikom” na wykończenie całej sieci przedsiębiorstw POLON, które produkowały system „Sejwał”, chroniący ludzi pracujących w el. jądrowych. Firmy padły, ludzie się rozpierzchli. Nie miało to nic wspólnego z ekonomią, czy zmianą warunków działania na wolnorynkowe. Części potrzebnych do pracy tych systemów nie wyprodukują przecież Amerykanie, czy Japończycy. I nie dlatego, iż była to elektronika zacofana, wręcz przeciwnie. Pod koniec lat 80-tych często przestrajałem ( na wyższy UKF ) i naprawiałem tzw. zachodni sprzęt, miałem więc okazję do porównań. I proszę mi wierzyć, nie mieliśmy powodów do wstydu. Jakość naszych, polonowskich wyrobów była dużo wyższa. Firma ( o/ Zielona Góra ) działała jak przysłowiowy szwajcarski zegarek. Przez ostatnie blisko 20 lat, nie spotkałem nigdzie w Polsce, podobnego poziomu organizacji pracy. Dyrekcja nie mieszkała w rezydencjach i nawet nie każdy miał samochód! No ale przyszło nowe. Na fali ogólnonarodowego amoku „popłynęła” stara kadra, a stołki rozdzielili między sobą niezależni i samorządni. A my ogłupiali, biję się w piersi, na to pozwoliliśmy. Hale produkcyjne i magazyny poszły za bezcen na hurtownie i klity ( boksy ) „centrum handlowego”. Wszakże na okazałe domy i merole dla „zasłużonych” wystarczyło. I już po 2-3 latach każdy szukał nowej pracy.
    Teraz znowu, po raz kolejny będziemy wynajdywać koło i narzekać wespół na niski poziom kultury techniki w naszym kraju.

  89. A’propos katastrof, nie tylko lotniczych. Trzydzieśći tysięcy polskich inżynierów uciekło za granicę, firmy zatrudniają w ich miejsce osoby bez doświadczenia zawodowego, więc na skutki nie trzeba będzie długo czekać – http://www.wiadomosci.goniec.com/ .

  90. Piotruś,

    a co Ty k… wiesz o zasniezeniu kanadyjskim… ?

    Przepraszam za ten klasyk z Lindy, ale Twoj wpis zasluguje na takie potraktowanie.

    Bo nie ma ci sie bawic w wymienianie katastrof budowlanych, gdyz z reguly sa spowodawne jeszcze mniej „cywilizowanymi” zaniedbaniami niz te zwiazane z lotnictwem. Obiekty zawalaja sie w Kanadzie, jesli juz powolywac sie na przyklad z tego kraju (ostatni – 30 wrzesnia 2006, zgiely trzy osoby, powod ? kardynalne bledy popelnione przy budowie wiaduktu, a inspekcja podobnych obiektow spowodowala wylaczenie z ruchu dalszych), mosty wala sie w USA – przyklady naprawde mozna mnozyc.

    Po co wiec, jak zauwaza wyzej kwiz73, pluc do naszej zupy, skoro zupa wszedzie jest taka sama ?

  91. Szanowny Panie, przemyślenia zaprezentowane powyzej całkowicie pokrywają sie z moimi obserwacjami. Coś jest w naszej naturze, co każe nam wbrew zdrowemu rozsądkowi i doswiadczeniu innych, lekceważyc wszelkie przepisy, procedury i przemyślane sposoby postępowania. Najwyższe notowania ma lut szczęścia. Dobitnym tego przykładem może być zwyczaj panujący na pokładach polskich samolotów. Jak zapewne niejednokrotnie Pan osobiście tego doświadczył, każde lądowanie kwitowane jest przez pasażerów oklaskami. W naszej polskiej wyobraźni, udane lądowanie samolotu jest wyłącznie udziałem czarów odprawianych przez pilota z siłami nieczystymi, a nie skutkiem opanowanych i wytrenowanych do perfekcji w gruncie rzeczy prostych czynności. Nie zdarzyło mi się nigdy widzieć aby pilot zaoponował przeciwko takiemu uznaniu, kwestionującemu w oczywisty sposób jego profesjonalizm. Kiedyś poszturchiwany przez sąsiada dlaczego nie klaszcze, zapytałem go czy jak kucharka nie przypali zupy to też okazuje tak swoje uznanie? No wie pan to przecierz całkiem co innego. Czyżby?.

  92. Jak działa system sprawiedliwości postpeerelowskiej, którego nie zweryfikowano pokazuje sprawa Olewnika. W 2001 roku – 12 lat po transformacji ustrojowej – porywa się w województwie Płockim chłopaka, więzi i torturuje, a policja w tym czasie i prokuratura milczą i nie zbierają dowodów pracując na wyrazne odgórne zlecenie. Jak w czasach Popiełuszki. Państwo stanęło po stronie oprawców. Ostatnie samobójstwa w celi, zniknięcie tomów akt ze sprawą wymagają powołania Komisji Śledczej. Jesli Ćwiąkalski tego nie uczyni będzie obrońcą systemu zła. A potem Pani Paradowska będzie mówic o oszołomach atakujących dobrych prokuratorów…Red. Paradowskiej dedykuję tę rozmowę o samotnej walce rodziny Olewników wbrew policjantom i prokuratorom
    http://pl.youtube.com/watch?v=-BHSHwMQD3E

  93. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP – „Nie chcę nawet uruchamiać wyobraźni, ani pisać o luce cywilizacyjnej, w jakiej znalazło się nasze lotnictwo wojskowe, a my wraz z nim, bo przecież lotnictwo wojskowe mamy nie z Marsa, tylko jest ono częścią naszego kraju, naszej kultury, naszej cywilizacji.”

    Szanowny Gospodarzu, przygladajac sie „polityczno/medialnej ferajnie” minionego – w III RP – okresu „wielkiej prosperity”, nie konieczne jest zaraz uruchamianie wyobrazni, wystarczy uruchomic pamiec. Dokad mamy sie tak spieszyc? Sorry!, zapomnialem.

    http://www.youtube.com/watch?v=fhNrqc6yvTU&NR=1

  94. realist,

    Zgadzam sie z Twoja analogia dotyczaca klaskania przy ladowaniu samolotu. LOTem lecialam tylko raz z przyczyn, ktore w roznym stopniu zostaly opisane powyzej. I rzeczywiscie ladowanie z niezrozumialych dla mnie przyczyn skonczylo sie oklaskami pijanej publiczosci.
    Od wtedy latam innymi liniami na tych samych dlugich dystansach i nidgy nikt nie klaszcze. Natomiast przy wyjsciu z samolotu kapitan i zaloga dziekuja za moj przelot ‚ich’ samolotem.
    Oklaski przy starcie samolotu pamietam, kiedy na zasniezonym lotnisku kapitan zapewnial nas, ze na pewno wystartujemy w tych niesprzyjajacych okolicznosciach. Kiedy samolot uniosl sie w powietrze, kapitan otrzymal podziekowanie.
    Inne okolicznosci klaskania, to przelot na wakacje z zimowej strefy do strefy tropikalnej. Wtedy kazdy dziekuje pilotowi, ze ich wywiozl do ‚cieplej strefy’ na kilka dni.

  95. Realist
    ma racje. Pamietam to klaskanie z dawnych lat, ale nie wiedzialem, ze do tej pory, zgodnie ze zwyczajami polskich pasazerow LOT, powinienem zatrzymywac sie na ulicy i bic brawo kazdemu kierowcy, ktory mnie nie przejechal. Po przeczytaniu wielu komentarzy mysle, ze pilot mogl byc pod presja oceny srodowiska i jechal na skroty, byle wyladowac. Mogl bac sie pozniej docinkow typu „dwa razy zabieral sie do tego pasa, jak pies do kija i sie zlamal, polecial na inne lotnisko”, albo „trzy razy sie musial przymierzac, zeby usiasc”. A jeszcze poczucie „winy” wobec wszystkich generalow, ktorzy musieliby zmarnowac dodatkowe godziny na dojazd do domu. Tak, ambicje i fanfaronada przed rzetelna robota ciagle sie powtarzaja.

  96. Feluś z diaspory czujnej albo nie 🙁
    już wiemy, że masz fiksację, ale przynajmniej
    odpuść nam swoje ulubione filmy i piosenki

  97. O tańcu z gwiazdami – http://www.matka-kurka.net/post/?p=1361 .

  98. Chodzą po mieście sluchy, że cena jaką HGW ma zapłacic ITI budujac z pieniędzy Warszawiaków stadion Legii wzrasta do 500 mln złotych. Oburzyło to nawet rozsądnego Seweryna Blumsztajna z Gazety, który skomentowal te niepotrzebne warszawskie wydatki na prywatną bądz co bądz inicjatywę ITI-Legii.

    http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34896,4065201.html

    Propozycja moja jest inna. Niech Donald Tusk podtrzyma karę dla J&S cofniętą na lewo przez Pawlaka i zaoszczędzi 500mln na stadion. Wówczas możnaby te pieniążki przekazac do Warszawy – największego platnika budżetu i wspomóc budowę Stadionu Narodowego…Rozbudowę Legii- ITI niech finansuje Walter z Wejchertem…Niech Stadion Narodowy się nawet nazywa „J&S NATIONAL STADIUM”, ale niech będzie! To byłaby budowa rozsądna a nie oparta na kradzieży majątku Warszawiaków przez szemranych polityków powiązanych z szemranym biznesem.

  99. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    puszkin – a Ty z jakiej „pandory” ulotniles sie? http://www.youtube.com/watch?v=qWKvIcfp16s&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=ARX330NkrCA

  100. Frequent Flyer,

    klaszcza, klaszcza. Rowniez latam od czasu do czasu i klaszcza. Paryz-Montreal (CorsAir): klaskali. Warszawa – Paris (WizzAir) – klaskali. Amsterdam-Montreal: klaskali. Przyklady mozna mnozyc.

    Ludzie klaszcza. Nie wszyscy, ale klaszcza. I trudno podejzewac, zeby klaszczacy wylacznie posiadali polskie paszporty.

    Zaloga mowi „bye-bye” – to juz zwyczaj ogolnoswiatowy.

  101. Re Teresa Stachurska:

    Dziękując za podzielenie się swoim znaleziskiem chciałbym do tego dodać,że w 1995 roku wyszło tłumaczenie ksiązki James’a Goldsmitha PUŁAPKA.Był to bestseller numer jeden we Francji.Przewidział ten człowiek konsekwencje ogólnoświatowego wolnego handlu:”Sądzę,że układ GATT i teorie leżące u jego podstaw są błędne.Jeżeli zostanie wprowadzony w życie,zuboży i zdestabilizuje świat uprzemysłowiony,jednocześnie dotkliwie zdewastuje państwa Trzeciego Świata.”
    Książka również zawiera wywiad jaki przeprowadził Radek Sikorski z autorem tej książki.Można powiedzieć,że obecnie „Najemnik” od polskich spraw międzynarodowych niewiele wyniósł z tej rozmowy.Jej konkluzją była wizja solidarności europejskiej opartej na państwach narodowych.My Polacy to rozumiemy jako Europę Ojczyzn mając gdzieś w dalekiej perspektywie ich federację.Jeżeli Kaczyńscy błąd popełnili to jest czas aby go naprawić.W przeciwnym wypadku lądowanie może być wypisz wymaluj niczym CASA.

  102. @ klaskania po udanym ladowaniu samolotu:

    Gdy pierwszy raz sie z tym fenomenem(klaskanie w samolocie) spotkalem lecac do usa a potem dalej na poludnie bylem troche przerazony, bo nie zabardzo zrozumialem za co te oklaski.

    Natomiast nie ma owych w BA czy Lufthansa przynajmniej na trasach europejskich.

    Co do katatrofy samolotu to jest dla mnie niezrozumiale, dlaczego tak duzo wysokich i waznych dla sil powierznych oficerow wsadza sie do jednego samoloty ? – czy w WP nie naucza sie statystyki i rachunku prawdopodobienstwa ? – co to sa za durne przepisy, ktore ignoruja takie niebespieczenstwo ?

  103. Z zainteresowaniem prześledziłem dyskusje o zapóźnieniu cywilizacyjnym naszego społeczeństwa, do której pretekstem miała być katastrofa samolotu CASA. Postanowiłem dokonać czegoś na kształt statystycznej analizy wypowiedzi blogowiczów i podzieliłem posty na trzy następujące kategorie:

    – te na temat zapóźnienia cywilizacyjnego;
    – te, w których temat potraktowano przyczynkowo lub w ogóle do niego nawiązano;
    – posty nie na temat, np. o wizycie premiera rządu Kanady w Polsce.

    Wyniki:

    – 13 postów (15 %) z nawiązaniem do cywilizacyjnych przyczyn katastrofy.
    – 24 posty (28 %) z nawiązaniem do bezpośrednich przyczyn katastrofy
    – 50 postów (57 %) całkowicie nie na temat katastrofy;

    Postów klasyfikowanych było 87.
    Łącznie było zamieszczonych 105, 18 wyłączyłem z klasyfikacji, ponieważ dotyczyły spraw nie tyczących zupełnie tematu głównego – prośby o kontakt, połajanki, itd.

    Oczywiście podział taki jest czysto subiektywny, ale ponieważ próba była liczna (około 90), więc taka klasyfikacja może dać pewne pojęcie o kilku sprawach, a mianowicie:
    -czy blogowicze trzymają się tematu felietonu Gospodarza;
    – jakich argumentów używają blogowicze analizując przyczyny katastrofy i w jakim stopniu są zgodni z wnioskami Gospodarza.

    Najciekawsze jest 13 postów zaliczonych do pierwszej grupy – posty na temat.

    Przytaczam tu esencję wypowiedzi z niektórych z nich

    Post 20
    „To nadinterpretacja przyczyn tej katastrofy. Ale widocznie tak myśli Platforma ? Przyczny katastrof bywają zupełnie idiotyczne , najczęściej.”

    Post 22
    „Nasz gospodarz słusznie dostrzega, że te nasze katastrofy – wynikały z podobnych powodów: niechlujstwo, niestaranność, lekceważenie przepisów, demoralizacja, niska kultura pracy, szerzej mówiąc – zaległości cywilizacyjne- oraz, że – niska kultura materialna i lekceważenie przepisów są u nas nagminne.
    Ale to tylko symptomy. A co jest ich zródłem?
    Z czego wynika niska kultura matrialna? Czyż nie jest ostateczną pochodną ubóstwa duchowego? Cóż jest zatem pierwszą?
    P O G A R D A dla bliżniego, dla jego wielkości i słabości. Dla jego pracy i jego trudu. Dla jego godności i jego potrzeb.”

    Mój komentarz

    Jeśli chodzi o ostatnie zdanie, to dorzucę jeszcze moje potwierdzenie – NIEDOSTATEK EMPATII, czego z grubsza definicja jest właśnie podana w tym zdaniu.

    Post 41
    „Uff, magrud…
    Z calym szacunkiem, ale chyba treche Cie znioslo na manowce demagogii. Zarzucasz naszemu spoleczenstwu grzechy powszechne, ktore istnieja nawet w tak – relatywnie – rozwinietych spoleczenstwach jak to, w ktorym przyszlo mi zyc.
    Z pewnmoscia, jako spoleczenstwo demokratycznie, nie jestesmy jeszcze doszlifowani, ale nawet tam, gdzie ostatnie szlify juz polozono, historie jak ta, z Bialoleki czy z Krekowa rowniez zdarzaja sie co jakis czas.”

    Post 46
    „W zadnym przypadku nie mozna winic pilotow. Dowodcy wyznaczyli zespol nieprzygotowany do zadania, na warunkach nie do spelnienia.”

    Post 52
    „pisze Pan o luce cywilizacyjnej, i potem cala lista przejawow istnienia tej luki. Jednak jesli przyjzec sie raportm z katastrof lotniczych w krajach duzo bardziej “cywilizowanych”, znajdzie Pan tam rowniez dowody na to, ze cywylizacja zatrzymala sie gdzies, przez co doszlo do danej katastrofy.”
    „kanadyjskie smiglowce strazy przybrzeznej rowniez spadaly.”
    „samoloty spadaja wszedzie, i w sumie z podobnych przyczyn co wymienione w raporcie z katastrofy pod Miroslawcem.”

    Mój komentarz
    Analogicznie rozumując można podkreślić fakt, ze np. w Niemczech samochody też się rozbijają, a nawet więcej rocznie niż w Polsce, pomijając zupełnie statystyczną prawdę, że na np. roczny przebieg kilometrowy jednego auta jest u nas dużo, dużo więcej wypadków niż tam, i to się wydarza u nas w większości na drogach, na których obowiązuje ograniczenie szybkości do 90 km/godz.

    Post 61
    „rozbił się amerykański bombowiec strategiczny B1 Lancer (tak na marginesie, przepiękny samolot). czy Pan red. nazwałby to katastrofa cywilizacyjną? taka technika, a pewnie coś niezwykle trywialnego zawiodło. no i oczywiście miał miejsce cały splot przyczynowo-skutkowy…”

    Post 71
    „Raz jeszcze: to nie katastrofy swiadcza o niedorozwoju cywiliacyjnym, ale sposob analizowania katastrofy oraz zdolnosc wyciagania lekcji na przyszlosc. Od tej strony nie widze wiekszych roznic “cywilizacyjnych” miedzy Polska a USA dla przykladu”

    Post 75
    „Po przeczytaniu wiekszosci komentarzy w prasie raz jeszcze przegladnalem konferencje prasowa i omowieniem szczegolow dotyczacych zaistnialego wypadku – wypadku, ktorego mogla nie byc, a winnym jest czynnik ludzki”

    Post 77
    „Zwracam uwagę na fakt, iż gdyby samoloty spadały w wyniku znanych powszechnie cech przypisanych pszczególnym narodom, to takie spadanie powinno być regułą a nie wyjatkiem. Samoloty zwykle spadają w wyniku bardzo konkretnych przyczyn, tylko niekoniecznie mozliwych do zidentyfikowania po fakcie (lub ujawnienia).”

    Post 87
    „Wszystko ma swoje korzenie w polityce,również i to jaka jest jakość nauki wiary.Wypadek CASA jest dobrym przykładem do opisu nie tylko niechlujstwa w polityce,ale i na działanie na szkodę ekonomiczną jak i polityczną.”

    Post 92
    „Obiekty zawalaja sie w Kanadzie, jesli juz powolywac sie na przyklad z tego kraju (ostatni – 30 wrzesnia 2006, zgiely trzy osoby, powod ? kardynalne bledy popelnione przy budowie wiaduktu, a inspekcja podobnych obiektow spowodowala wylaczenie z ruchu dalszych), mosty wala sie w USA – przyklady naprawde mozna mnozyc.”

    Wnioski:

    1) Tylko 2 osoby – w postach 22 i 41 oraz 2 osoby postami wspierające zdanie wyrażone w poście 22 podzieliły pogląd Gospodarza o cywilizacyjnym podłożu wypadków.

    2) Najwięcej osób odżegnuje się od takiego ujęcia problemu i przytacza przeciwko tezie „o cywilizacyjnym zapóźnieniu” prosty argument – wypadki zdarzają się wszędzie – spadaja samoloty, helikoptery wala się mosty, domy, itd. – normalka. Najbardziej kuriozalną argumentację wymyślił autor postu 87 – wszystko ma swoje korzenie w polityce. Chciało by się zapytać, a w czym tkwią korzenie polityki uprawianej przez naszych polityków? Nie ma to nic wspólnego ze stanem naszego ucywilizowania?

    3) Nam Polakom bardzo trudno przychodzi trzeźwe, krytyczne wypowiadanie się o kraju, o społeczeństwie, o stanie spraw dolegliwych, uznanie trudnych prawd, które w mniemaniu naszym szkodzą naszemu wizerunkowi. Rzadko to się dzieje bez uciekania w jałowe jojczenie lub czcze, usprawiedliwiające komparacje typu „a u nich też spadają”.

    Proszę powyższych uogólnień nie traktować jako prawd wyniosłych, jedynych i niekwestionowalnych. To tylko próba podsumowania dyskusji na jeden z tematów zapodanych przez Gospodarza.

    Pzdr, TJ

  104. Szanowni Państwo,
    nie brałem udziału w dyskusji lecz ktoś ze znajomych pionformował mnie, że w niej przewija się moje nazwisko. Raz w kontekście tragedii, jaka wydarzyła się przy ul.Montelupich w Krakowie, drugi w nicku uczestnika dyskusji.
    Wyjaśniam, iż to nie ja kryję się pod nickiem Lizak.
    Owszem jestem dyrektorem okręgowym Służby Więziennej w Krakowie lecz także nie ja twierdziłem, iż do tragedii doszło „na własną prośbę” tymczasowo aresztowanego. (Być może chodziło o Lisaka rzecznika prasowego krakowskiego sądu, którego wypowiedź publikowały media bezpośrednio po ujawnieniu niektórych faktów dramatu Rumuna.)
    Jako funkcjonariusz SW, z racji zajmowanego stanowiska odpowiadam za wyjaśnienie wszystkich przyczyn, okoliczności i skutków zdarzenia. Dopiero szczegółowo ocenione fakty pozwolą na sformułowanie wniosków i ustalenie odpowiedzialności. Prowadzone postępowanie wyjaśniajace , niezależnie od czynności Prokuratury Okręgowej w Krakowie zmierza do tego aby dostrzec i ujawnić prawdę o śmierci człowieka.
    Mam nadzieję, że stanie się to wkrótce i wątki związane z działaniami Służby Więziennej będą wyjaśnione.
    W ostatnim okresie w kraju doszło m.in. do katastrofy lotniczej, wypadków nadzwyczajnych związanych z więziennictwem oraz szerzej pojętym wymiarem sprawiedliwości i organami ścigania. Ujawnienie faktów (choć sposób niekiedy pozostawia wiele do życzenia) powinno doprowadzić do wyjaśnienia ich skomplikowanej etiologii, na którą składają się niedoskonałe rozwiązania systemowe, błędy ludzi czy inne.Najważniejszym jednak jest aby niczego „nie zamiatać pod dywan”.
    Ten ogólny wniosek – poznanie pełnej i obiektywnej prawdy być może pozwoli być Nam Polakom „mądrymi przed szkodą”.
    Ni to dementi, ni to felieton z patetyczną pointą – to tylko kilka słów, których nie warto komentować. Ja tylko PRAGNĘ WYJAŚNIĆ…
    -pozostający z atencją-zl

css.php