Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

20.04.2008
niedziela

Zabawa w historię

20 kwietnia 2008, niedziela,

Przy okazji obchodów 65. rocznicy powstania w Getcie Warszawskim uparcie powtarzano, że powstańcy walczyli o godną śmierć. Np. w „Rzeczpospolitej” czytamy:

Zasadnicza różnica pomiędzy powstaniem warszawskim z 1944 roku a powstaniem w getcie z 1943 roku polega na tym, że Polacy walczyli – mimo dramatycznej sytuacji – o zwycięstwo, a Żydzi – w ich tragicznym położeniu – tylko o godną śmierć. A może – aż o godną śmierć…

Słowa te wydają mi się uproszczeniem typowym dla obowiązującej mitologii, polityki historycznej i nowomowy. Po pierwsze, część uczestników Powstania Warszawskiego już wtedy, w 1944 roku, zdawała sobie sprawę, że powstanie jest bez szans, wiedzieli to także przynajmniej niektórzy obserwatorzy i dowódcy, nawet daleko od Warszawy (np. gen. Anders). Powstańcy szli na niemal pewną śmierć, bo kto mógł liczyć na wielkoduszność Stalina, na to, że zechce on przekreślić skutki swojej napaści na Polskę sprzed pięciu lat? Nie chcę tu wracać do dyskusji o tym, że powstanie było nieuniknione, że gdyby nie było powstania, to nie byłoby Solidarności itd. Prawda nie jest taka prosta, że w Sierpniu 1944 r. powstańcy walczyli o zwycięstwo. Taką uproszczoną wizję powstania oferuje Muzeum Powstania Warszawskiego, po wyjściu z którego nie odnosimy wrażenia klęski i tragedii.

Po drugie – twierdzenie, że powstańcy w getcie warszawskim walczyli o godną śmierć, wydaje mi się – delikatnie pisząc – niezręczne. Zakłada ono bowiem, że śmierć pozostałych ofiar II Wojny Światowej była mniej godna. A to przecież brednia. Ten głupi frazes implikuje, że mniej godna była śmierć w getcie, w Auschwitz, w Katyniu. To się w głowie nie mieści i na pewno nie jest intencją wszystkich tych, którzy powtarzają frazesy o „godnej śmierci”.

Po trzecie, podzielam oburzenie Marka Edelmana, że podczas obchodów niektóre osoby nosiły opaski z gwiazdą Dawida, żeby utożsamić się z ofiarami Zagłady. To kolejny przejaw zabawy w historię, jaka coraz bardziej się rozprzestrzenia, zwłaszcza od czasu IV RP i pożal się Boże polityki historycznej. Odtwarzanie bitew i walk ulicznych, przebieranie się za hitlerowców i sołdatów, udawanie zabitych i rannych – wszystko to jest przerabianiem historii na zabawę. Tylko patrzeć, jak na Placu Zamkowym ustawią makietę Auschwitz, jedni będą przebrani za kapo i blokowe, a inni za muzułmanów. Już koncert zespołu rockowego na motywach powstańczych (skądinąd dobrze przyjęty przez media) wydawał mi się świętokradztwem. Dla mnie to wszystko farsa, kpina z historii, zabawa w tragedię. A może po prostu głupota.

***

Opium dla mas

Ponieważ minął tydzień bogaty w wydarzenia, wtrącę jeszcze moje trzy grosze.

Prezydencka misja leci do Gruzji celem powstrzymania ekspansji Rosji i jeszcze ma za złe, że Rosja nie przepuszcza samolotu. To logika 1944 roku: liczenie na to, że Putin ułatwi przedsięwzięcie nie będące po jego myśli, a raczej wręcz przeciwnie. W sprawie misji mam mieszane uczucia. Świadczy ona co prawda o aktywności Polski i służy umocnieniu stosunków z Gruzją, ALE:

1) Skoro ma prawo do niezawisłości Kosowo, to dlaczego nie Abchazja i Osetia?

2) Czy aby prezydent nie działa w myśl zasady: Co jest złe dla Rosji, jest dobre dla Polski?

3) Czy nie należało wpisać misji w politykę Unii Europejskiej?

4) Czy nie należało przekonsultować sprawy z MSZ i włączyć przedstawiciela ministerstwa w skład delegacji? Autorytet misji cierpi na tym, że może ona być traktowana jako próba „ogrania” MSZ. Misja wpisuje się w konflikt rząd – prezydent w dziedzinie polityki zagranicznej (prezydent nie został poinformowany o planach likwidacji kilkunastu placówek, konflikt o ambasadora Ryna w Argentynie etc.) Wiele już o tym konflikcie napisano (farsa, komedia, tragedia etc).

Grzechy leżą po obu stronach, ale moim zdaniem praprzyczyną konfliktu jest niezdolność PiS i Pałacu Prezydenckiego do pogodzenia się z przegranymi wyborami i – w konsekwencji – z rządem PO/PSL. Dokładnie to samo, co PiS zarzucał Platformie po poprzednich wyborach.

Na lewicy – rozpad. Widocznie tak musiało być. Są tacy, co wierzą, że lewica wyłoni się jak Feniks z popiołów. To znaczy, że następny parlament to będzie monolit, może nie być w nim lewicy. Będziemy mieli swoisty PO-PiS, całą scenę opanuje prawica – jak nie toruńska, to łagiewnicka. Szkoda, bo ludzie, którzy są przeciwko drakońskiej ustawie aborcyjnej, zwanej „kompromisem”, przeciwko opłacaniu przez państwo katechezy w szkołach, przeciwko ocenom z religii na świadectwach, zwolennicy Karola Darwina, przeciwnicy kwestionowania wszystkiego, co miało miejsce przed 1989 r. (z wyjątkiem filmu „Rejs” i kabaretu „Pod Egidą”), przeciwko podatkowi liniowemu i rosnącej rozpiętości dochodów, przeciwko polityce historycznej „Made by IPN” , przeciwko pomnikowi Romana Dmowskiego – jednak w Polsce są i mogliby mieć malutki klub poselski. Pożyjemy – zobaczymy. (Ja najmniej, bo chyba jestem nestorem na tym blogu.)

Profesor Stanisław Gomułka ustąpił ze stanowiska wiceministra finansów. Szkoda. Dla opozycji – gratka, dla pozostałych – strata. Dopóki tylko opozycja i niecierpliwe media zarzucały rządowi brak energii i determinacji w reformach, dopóty można to było te głosy bagatelizować. Rezygnacja człowieka, który był w samym centrum dowodzenia reformami, to sygnał alarmowy. Jeżeli chodziło tylko o wysokość składki rentowej i KRUS, to pół biedy, ale jeżeli ze strachu przed vetem prezydenta oraz spadkiem popularności Platforma cofnie się przed reformami, to biada nam wszystkim.

Prezydent uroczyście wyróżnił brazylijskiego piłkarza Rogera polskim obywatelstwem. Nadeszły takie czasy, że sportowcy zmieniają obywatelstwa jak koszulki. Mówi się – trudno. Ale dlaczego z takiego wstydliwego wydarzenia robi się wielkie „halo” w Pałacu Prezydenckim? Poza tym: zamiana Mrożka na Rogera nie jest ekwiwalentna.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 73

Dodaj komentarz »
  1. Rzadko się z Panem nie zgadzam, ale tym razem muszę. Ponieważ nie chce mi się pisać po raz wtóry, to przekopiuję dosłownie swój komentarz z blogu Grzesia;
    Ja sobie zdaję sprawę, że jest to kontrowersyjna propozycja. Ale mamy XXI wiek i zupełnie inną mentalność, nie z XX wieku. Kto jest z poprzedniego wieku pod względem odczuć i rozumowania – niech w tym miejscu skończy czytanie mojego komentarza.
    Z różnych względów musiałem siedzieć przez godzinę na ulicy Chmielnej w Warszawie na zewnątrz Kawiarni “Pod Kaktusami” i oglądałem kilka osób zapraszających wszystkich na uroczystości Powstania w Getcie. Było to przerażająco smutne, żenujące wprost widowisko. 2 starsze panie, nieumiejące mówić do mikrofonu, czytające ciurkiem imiona i nazwiska ludzi, po każdym z nich dodające “zamordowany”. Czasami przerywały ten spis i mówiły wtedy, że stworzony zostanie łańcuch rąk i że zostanie odczytany spis wszystkich 14 tysięcy zabitych.
    A obok była ulica, najważniejszy deptak stolicy, roześmiany, wesoły, kolorowy, idący obok, niezwracający najmniejszej uwagi na “bełkoczące” (mówiące niewyraźnie) jakieś 2 starsze panie. To było smutne, wprost żenujące widowisko. To było tak nieprofesjonalne, że aż strach. Nawet, jak ktoś się zatrzymał i posłuchał, to jak dochodził do momentu, że na uroczystości będzie odczytywane 14 tysięcy imion i nazwisk zabitych, to wzruszał ramionami i mówił, że on na pewno tam nie pójdzie.
    Ja wiem, że to jest kontrowersyjne, co ja mówię, ale nawet do obchodów takiej tragedii jest potrzebny dobry PR. Ja mówię o normalnym nagłośnieniu sprawy, ale współczesnym, nowoczesnym, z dotarciem do młodych, do ludzi, którzy się tym interesują. Ja też wiem, że zaraz jakiś prawicowiec mi zarzuci, że chcę, aby nagie girlsy rozdawały zaproszenia, bo oni lubują się w demagogii.
    Ale to co widziałem na Chmielnej przez godzinę, to był absolutny szczyt nieprofesjonalizmu.
    I zgadzam się z Grzesiem, że Lao Che zrobiło więcej dla Powstania, niż 10.000 zebrań i nasiadówek. I żeby nie było – mam 57 lat.

  2. Wszystkie watki. ktore Pan dzis poruszyl – zgoda w stu procentach.
    Ja sie zatrzymam tylko na watku zoltych opasek i zawolam cos co juz dawno chcialam zawolac:
    Czy ktos moglby wziac te bezdennie glupia krowe i wyslac ja na Madagaskar? Zanim wymysli jakas nowa osielska inicjatywe? What next?
    Czy atrapy krematoriow?

  3. Nie wiem w jakiej kolejności komentarzy się ukażę, ale się ukażę. Jutro. Po godzinie 9.00, może później, ale na pewno się zjawię z tekstem mojego wzburzenia. Nie, nie w negatywnym stosunku do przemyślenia red. Passenta. Z nim jestem – jak zawsze – w zgodzie. Jak zawsze. Krew zalewa mi oczy i uszy, gdy słyszę w kręgach medialnych niejakiej M. Olejnik wypociny doktorantów podobno, typu faceta pochodzącego ze Szczecina.
    Do jutra! Na razie muszę się wyspać.
    amw

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu,

    Dziekuje za oswiecenie w czym problem z tymi opaskami z gwiazda Dawida. We mnie to wzbudzilo pewne zdziwnie, jakis niemily dreszcz, ale sobie powiedzialem, no pewnie maja dobre intencje. Potem Marek Edelman nazwal to hanba. Wydalo mi sie to przesada, ale rozumiem, ze moglo to wywolac wlasnie u niego taka rekacje, skoro ja mialem ten dreszcz. I dopiero po przeczytaniu pana wpisu klepnalem sie dlonia w czolo. Otoz to! Doskonala diagnoza, to wlasnie to igranie z historia. Dzieki.

  6. Pan Marek Edelman moze jednak sie mylić. Założenie opaski z gwiazdą Dawida uważam z ładny gest. Jest w nim godność symbolu i braterstwa.
    To jednak nie to samo, co ” powstańcze” jasełka.
    Brak reform w sytuacji, gdy trzeba działań naprawczych, by nie rozsypało się to, czego z dnia na dzień nie da się zmienić, nie budzi mojego niepokoju. Ale już brak owych ” bieżących remontów” jak najbardziej.
    To, co w wypowiedziach S.Gomółki po rejteradzie z liberalnego rządu musi martwić to obraz całkowitego ubezwłasnowolnienia Rady Ministrów.
    Cała władza w ręce Tuska! No, no. Nasz premier, jak na polityka , który poprzecierał sobie wargi ścierką decentralizacji, okazał się wyjątkowo zakłamanym satrapą. Jakoś przyzwyczailiśmy sie już do prywatnych partii
    i zapewne szybko przywykniemy do prywatnych rzadów.
    I będzie to ostateczny triumf procesu przekształceń własnościowch i polityki historycznej. Tak, prywatne państwo, to jest to, co Polacy lubią najbardziej i co wychodzi im najlepiej. Witajcie ponownie w
    I Rzeczpospolitej Drodzy Rodacy!!!

  7. Nie pojmuje polskiej polityki. Ni w ząb. Jakiegoś profesora, nie belwederskiego, lecz z jakieś londyńskiej szkółki Tusk ściągnął, zaciekłego, upartego, ortodoksyjnego wręcz neoliberała. I gdy on rezygnuje, to się rozlega lament od Bałtyku po Tatry. Reformy napewno miały być książkowe, przecież nic dobrego dla ludzi pracy, tylko ból i zgrzytanie zębami … a tu okazuje się rozpacz.
    Czy Mrożek dlatego dyla daje, że tego nie da się rozebrać, chyba że po kielichu. A jemu lekarz zabronił.

    P.S. Czy „Rejs” jeszcze graja gdzies, bo nie widzialem.

  8. W związku z opaskami z gwiazdą (wg Edelmana to znak hańby, poddaństwa i upokorzenia) – czyż nie podobnym dysonansem, bywa (bywało?) ostentacyjne okolicznościowe obnoszenie się niektórych ocalałych z Auschwitz w pasiakach? Dotyczyło to jednak kombatantów, tutaj zaś opaski (niczym promocyjny gadżet z rocznicowym nadrukiem) rozdawano widzom dla chwilowej ich quasi identyfikacji z przeszłością, uczyniono z tego więc, tak czy owak, moment zabawy.

  9. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Mysle ze najlepiej jest zapytac polskich politykow Cimoszewicza, Kwasniewskiego, Geremka + paru tzw. pierwszych „Akcjonariuszy Polskich Rafineri Naftowych”, co bylo prawdziwym powodem decyzji – ktora nota bene jest sprzeczna z polska konstytucja – uczestniczenia Polski w zbrojnym napadzie na Irak?
    Jezeli A. Kwach wroci z Patagoni to najlepiej aby pan M. Edelman zadal mu to pytanie jako czlowiek starszego pokolenia….

    Dlaczego A. Hitler wplatal Niemcy w II Wojne Swiatowa, to wiemy…
    Byl obcy, przyjol niemieckie obywatelstwo, blysnol, mial „dobry” pomysl i wielka machina ruszyla..
    Reszta jest nieodwracalna konsekwencja, konsekwencja majaca rozne podloza emocjonalne…

    W zachodnich TV co tydzien dyskutuja na temat problemu w Izraelu. Wszyscy maja racje(?), znaczy, niejednoczesnie. W poniedzialki racje maja Syjonisci, ktorzy kiedys byli Palestynczykami, w czwartki racje maja Palestynczycy ktorym Syjonisci zabarali ziemie, ktora pdp. +/- 2000 lat temu na polach Moabskich Mojzesz dostal w prezecie od „Goscia” ktoremu D. Passent nie wierzy. To znaczy, wierzy ze dal, ale nie wiezy, ze Facet z Mijzeszem czy Mojzesz z Facetem rozmawial…
    Poki co, ludzie gina po obu stronach jak mrowki, i czesc….

    Lepiej poczekac na powrot Kawchy z Patagoni… Bez polowki tego nie rozbierze…

  10. Daniel Passent pisze:

    „Po drugie – twierdzenie, że powstańcy w getcie warszawskim walczyli o godną śmierć, wydaje mi się – delikatnie pisząc – niezręczne. Zakłada ono bowiem, że śmierć pozostałych ofiar II Wojny Światowej była mniej godna. A to przecież brednia. ”

    A mnie się wydaje, że Daniel Passent nie rozumie, o co chodzi w tym sformułowaniu.

    Powstańcy w getcie porównywani są nie do „pozostałych ofiar II Wojny Światowej”, ale do pozostałych ofiar Zagłady – czyli mieszkańców getta warszawskiego i innych gett w Polsce, którzy w obliczu śmierci wybierali jedną z trzech możliwych postaw.

    Jedną z nich symbolizuje wybór Adama Czerniakowa – przewodniczącego warszawskiego judenratu.
    Jego wyborem było smobójstwo – wybór uznawany za heroiczny, ale poddający się łatwo zarzutowi o dezercję. Był to gest ostatecznego protestu, ale także ucieczka we własną, indywidualną śmierć przed wzięciem odpowiedzialności za społeczność, której miał przewodniczyć w drodze do totalnej zagłady.

    Drugą postawę – przeciwstawną wobec tej pierwszej – symbolizuje wybór Chaima Rumkowskiego, przywódcy getta w Łodzi. Nie ucieczka przed odpowiedzialnością w geście protestu, ale wybór najobrzydliwszych, potwornych kompromisów – czyli współpraca z nazistami, która była jednocześnie heroiczną walką o ocalenie życia coraz mniejszej grupy ludzi, za cenę paktowania z diabłem i wydawania mu coraz większej liczby dzieci, chorych, starców i tych, którzy z innych względów nie nadawali się do niewolniczej pracy na potrzeby niemieckiej armii.
    I na końcu drogi dla Rumkowskiego też była śmierć. Tym potworniejsza, bo z poczuciem winy i klęski.

    Postawa trzecia była postawą najbardziej powszechną i dotyczyła większości: rezygnacja, bierność, apatia, w jakimś stopniu nieprzyjmowanie do wiadomości faktu, że zbiorowy wyrok na Żydów już nieodwołalnie zapadł, lub po prostu tragiczne pogodzenie się z losem.

    To były trzy rodzaje postaw i trzy śmierci: śmierć jako ucieczka przed śmiercią, śmierć kolaboranta, który sądził, że coś i kogoś ocali – płacąc tak straszliwą cenę, wreszcie śmierć w rezygancji, bez stawienia oporu.

    Powstańcy w getcie warszawskim wybrali czwartą drogę: czynny opór. Nie samobójstwo, nie współpraca, nie bierność, ale walka. Walka w sytuacji, gdy nie można było liczyć na żadną „wygraną”, na żadne zwycięstwo. Pozostawało oczywistym, że tu także na końcu jest śmierć. Był to po prostu wybór śmierci, którego składnikiem nowym i nieobecnym zupełnie w poprzednich trzech postawach był fakt, że – aby odebrać Żydom życie -po raz pierwszy Niemcy musieli narażać życie własne, że ostateczne wymordowanie resztek ludności getta było połączone z ryzykiem śmierci dla oprawców.

    Taka postawa jest bardziej godna, niż postawa ucieczki, kolaboracji lub bierności, taka śmierć jest bardziej godna. Jej godnośc zawiera się w cenie, którą atakujące oddziały Stroppa musiały zapłacić: nawet zaniżone straty strony niemieckiej podane przez Jürgena Stroopa wyniosły 16 zabitych i 85 rannych, ale inne źródła podają liczby większe. Najbliższe prawdy są zapewne łączne straty strony niemieckiej na poziomie 300 żołnierzy.

    Umierający Żydzi wystawili taki rachunek za swoją śmierć i Niemcy musieli go zapłacić swoim życiem.
    W tym właśnie była godność tej śmierci.
    Godna śmierć – to śmierć, której morderca nie dostaje za darmo.

  11. Gdyby nie nieodpowiedzialna decyzja o zaczeciu Powstania Warszawskiego, nie zgineloby w bezsensownej walce 200 000 ludzi, ktorzy nie zgadzali sie z komunizmem. Ci ludzi byli bardzo potrzebni po wojnie, gdy z krajem zaczeli rzadzic ludzie religijnie wierzacy w ludzka sprawiedliwosc teorii Karla Marxa. Oczekiwanie, ze Stalin mial pomoc zaprzecza jakiejkowiek logice. Wladza byla juz ustanowiona 22 lipca w Lublinie, a ci, ktorzy nie chca sie podporzadkowc niech sie wynosza lub gina na ulicach. Dla Stalina to bylo rozprawienie sie z opozycja rekoma Niemcow. Posuniecie polityczne Genialne w calej swej obludzie. Ale takie sa prawa polityki na calym swiecie. Niestety!

  12. Drogi Panie Danielu!
    Az dech zaparlo o wielosci tematycznej, dlatego prosze wybaczyc, ze troche wiecej miejsca i czasu zajme tym razem.
    Proby szukania analiz porownan i ocenhistorycznych powstania warszawskiegon i powstania warszawskiego getta w moim odczuciu jest pewnym bledem.
    Od samego poczatku dzialanosci NSDAP w faszystowskich niemczech zyd byl niczym, byl przedmiotem do zniszczenia wszelkimi najbrutalniejszymi sposobami.Cele Hitleryzmu sprowadzal sie do wyniszczenia narodowosci zydowskiej w calosci.Mordowano, palono, zakpywano zywymi bez najmniejszego zastanowienia z zimna krwia niczym szkodliwe insekty.Humanitaryzm – jego resztki w NSDAP – nie mialy nic wspolnego z programem wyniszczenia judaizmu.
    Getto warszawskie nie bylo jedynym takim obiektem w Europie w okresie II Wojny Swiatowej. Bylo ich wiele, bardzo duzo i dla wiekszosci tam ulokowanych koniec meczarni nastepowal w komorach gazowych obozow koncentracyjnych.
    Powstanie w Getto to desperacki akt poswiecenia wielu, dla mozliwosci przetrwania i uratowania jednostek. Nikt inny jak wlasnie Pan Edelman wie i pamieta o tym doskonale.
    Ja pozowole sobie na pewna rodzinna historie.W dzisiejszej Zchodniej Ukrainie ( dawniej nalezacej do Polski ) rodzice Matki mojej Mamy ukrywali w spejalnych lepiankach 4 zydowskie rodziny przed nie tylko hitlerowcami, ale i ukrainskimi nacjonalistami, ktorzy jakze licznie kolaborowali z SS i Wermachtem. Dzisiaj Maria Winnicka i Karol Winnicki maja swoje drzewa W Yadwashem. Pamietam z relaicji niestety juz niezyjacych swiadkow tamtych lat opowiadania o pacyfikacjiu przez hiotlerowcow przy udziale ukrainskich kolaborantow wsi obwodu Kalusz, Stanislawow, Drochobycz, gdzie miejscowa ludnosc cywilna wraz zydami praktycznie zywimi zakpoywano pod ziemia i szczuto psami, poki przysypana ziemia przestala sie ruszac a jeki konajacych umilkly.
    Tu w tym miejscu chcialbym niecu Panu Grossowi przytrzec nosa jego tezom o polskim powszchnym antysemityzmie. Panie Profesorze, Pan znacznie Przegial w swych jednostronnych relacja i komentarzach. sa tysiace faktow przeczacych Pana tezom.
    Powstanie w Gettio to desperacja, w ktorej masy szly na smierc w imie ratowania jednostek – najczesciej dzieci, ktore w nielicznych wypadkach dostalych schornienie u wielu warszawiakow.
    Powstanie warsawskie to inny okres czasu, to desperacja walki z dwoma wrogami – tym wewnatrz Warszawy i na zachod od Warszawy i z tym, ktory sterczal bezczynnie na wschodnim brzegu Wisly. znowu roztoczyla sie nadzieja pomocy z Londynu, ktory w dymie cygara Churchilla dosc bezczynnie przypatrywal sie krwawiacej Warszawie, krwawiacej nadzieji na normalnosc polityczna a nie zamiane jednego zla na drugie. To nie byla desparacja na rzecz przetrwania a na rzecz innego zwyciestwa. Zwyciestwa ponadczasowego. Historia teraz weryfikuej te wydarzenia lecz ich nie prownuje i nie kojarzy. To sa dwa rozne wielkie wydarzenia, zrywy powstancze. Getto jednak przemawia inaczej, innym patosem.

    Lech Kacyznski + jako Preyzdent RP – dal sie poniesc fantazji i marzeniom o potedze stajac przed szeregiem Unii Europejskiej i kierownictwa NATO w kwestii zaproszenia Ukrainy i Gruzji do NATO.
    Byl taki moment w jednym z wywiadow przez posiedzeniem NATO w Bukareszcie, gdzie zapytany lechKaczynski, czy bedzie w trakcie spotkan w Bukareszcie rozmawiac z prezydentem Putinem odpowiedzial i wolaby nie, to moze jeszcze cos zepsuc. Coz za czyste i serdeczne przyznanie i na jak dlugo? zaledwie na tydzien czasu!!!!!!.
    Jezeli Sikorski i Tusk starannie postawili moze nie kamien wegielny a cegielke pod normalnosc w stosunkach gospodarczych i politycznych z Rosja to o tyle Lech Kaczynski ponownie dmuchnal w strone Rosji chlodem, ignorancja,proba ponizenia Rosji, porba dyskredytacji Rosji jako liczacego sie w swiecie mocarstwa/ Proby ewentualnego szantazu przez Polske Rosji w kwestii zblizenia z Unia Europejska zakrawa na glupi zart, pozbawienie realizmu, oderwanie od rzeczywistosci. Tak brzmialy komentarze rosyjskich mediow i w tym duchu padaly sformulowania na posiedzenia Rady Gabinetowej Prezydenta Rosji d/s bepieczenstwa, gdzie Iwanov nazwal wsytapienia Kaczynskiego jako brak poczucia odpowiedzialnosci i wyczucia realiow.Te slowa wiele mowia. Iwanov dodatl, ze Ukraina byla jest i bedzie przede wszystkim sfera wplywow ekonomicznych i politycznych Rosji i nie widzi mozliwosci by w Sewastopolu zagoscily NATO-wskie oddzialy i instalacje „obronne”
    To jednak strona medalu
    Druga strona medalu to kolejne wystapienie Kaczynskiego niby w imieniu Unii i Nato, bez uprzedniego skonsultowania tego stanowiska tj.postawienie UNII w stosunkach z Rosja w dosc klopotliwym polozeniu. kaczynsii nie czuje mozliwych konsekwencji nie tylko wzgedem Polski ale i calej niemal Europy.To czysty brak poczucia odpowiedzialnosci, to czysta arogancja.Czy nalezy dziwic sie ze TU154 z insugniami bialo czerwonej szachowniocy nie mogly poleciec do Gruzji normalnym torem powietrznym?

    Rozpad Lewicy to agonia skostnialych postkomunistycznych systemow myslenia dzialania. To agonia wielu osobistosci, ktorych reputacja na tyle zostala zaszargana, ze trudno dzisiaj sadzic, iz beda w stanie wzbudzic szersze zainteresowanie i zaufanie. Oderwanie od postepowej mlodziezy, pustka proggramowa, slabosc kadrowa w sensie kwalifikacyjnym, etycznym,programowym skazuje Lewice na pozarcie i praktycznie zejscie na gleboki margines polskiej sceny politycznej.Osoby takie jak Kwasniewski, Janik, Olejniczak,Borowski powinni zniknac z pola widzenia i nie psuc swoim wizerunkiem tego co juz i tak zepsute do cna.

    Ososbiscie uwazam, ze Stanislaw Gomulka byl wlasciwym czlowiekiem na wlasciwym stanowisku. Nie mnie jednak oceniac pewne wydarzenia. Czas je zweryfikuje, a w tym ocena Rzadu Tuska, ktora bedzie dokonana za okolo 6 miiesiecy. Uwazam ze ocena bedzie krytyczna, rzeczowa i z wlasciwymi efektami.

    Co do Reprezentacji RO na zblizajace sie Mistrzowstwa Europy ? Hm! Wielki Leo nie moze skoczyc wyzej pewnej czesci ciala w starciu z indolencja organzacyjna, kumoterstwem / klikowiscia w PZPN. On w przeciwienstwie do Tuska juz dokonal cudu a dalej mozna oczekiwac tego ze nie bedziemi sie rumienic ze wstydu. Apetyty na wysoka lokate moim zdaniem plonne. Pomarzyc piekna rzecz, wiec wedel mojego czasu ( 23:30) zycze wszystkim spokojnych i kolorowych snow

  13. Tak!Bardzo tak!Czekam na tekst nastepny tak brak świerzego powietrza.

  14. Pomnik Dmowskiego? Popierałem jego wziesienie, byłem przy wmurowaniu kamienia węgielnego, obserwowałem jak przeciwnicy walczą z pamięcią Pana Romana, kiedyś usiłowałem rozmawiac z Janem Gebertem, który strasznie Dmowskiego nie lubi. Wezwał na mnie policję, że niby stanowię dlań zagrożenie. O ile powyższy artykuł przyjąłem jako zwykłą lewicową propagandę, a ze sdaniem na temat Kosowa się bardzo zgodziłem, to wycieczka przeciwko Dmowskiemu strasznie mnie zasmuciła.
    Najbliższego 28-go czerwca organizujemy, z okazji Traktatu Wersalskiego, na którym dyplomacja polska kierowana przez Dmowskiego odniosła wiele sukcesów – przy pomniku (na Placu Na Rozdrożu) narodowe picie herbaty. Zapraszam i Pana Passenta, i Gebertów. Warto się spotkać i porozmawiać. Chętnie zorganizuję Państwu wystąpienie publiczne. W całej tej nagonce na Dmowskiego widać „nerw” Profesora Geremka, który jak wiadomo „wszedł w buty” Dmowskiego onegdaj będąc szefem polskiej dyplomacji, ale poziomu Pana Romana nie doścignął… Jak chcecie Panowie – to przyjdźcie z Panem Geremkiem. To by było ciekawe – szef obecnej dyplomacji przemawiający przy pomniku swojego Poprzednika, którego dezawuuje…
    z wyrazami szacunku
    /-/
    Eugeniusz Sendecki (endecki@wp.pl tel.0601787407)

  15. Szanowny Gospodarzu,

    należę do tych, których w latach sześćdziesiątych ostatniego stulecia ubiegłego tysiąclecia uczono w szkole średniej o Katyniu w wersji obecnie przyjętej. Czyli były takie szkoły (jak najbardziej państwowe i nie mające nic wspólnego z jakimkolwiek kościołem) w PRL. Z przykrością stwierdzam jednak, że w Polsce historia generalnie była i jest całkowicie zależna od aktualnej mody politycznej. Dlatego nie zajmuję się historią Polski. Trochę jeno mi żal, że inne narody mogą i chcą identyfikować się ze swoim krajem. Ale ich historia zmienia się mało albo wcale.
    Wyjechałem z Polski (według ówczesnych władz – uciekłem) dawno temu. Z moich kontaktów z Polską po roku 1990 zachowałem dwa dokumenty: jeden od prezydenta Wałęsy, a drugi od prezydenta Kwaśniewskiego. Oba dotyczą odmowy przywrócenia obywatelstwa polskiego. Oba bez uzasadnienia. Nie jest ono zresztą konieczne: nie byłem, nie jestem i nie będę piłkarzem. Piłkę nożną zaliczam do kopalin bezużytecznych.
    Obserwując dzieje Polski przez kilkadziesiąt lat jestem coraz bardziej przekonany, że już nie tylko ci najlepsi, najbardziej kreatywni i najbardziej uczciwi Polacy opuścili kraj. Od kilku lat czynią to również ci średni. A że ogłupianie narodu wciąż ma się dobrze, a nawet się rozwija (pod czarnym sztandarem jedynego słusznego kościoła), więc pozostaje nadzieja w kolejnym rozbiorze. Czy przed poprzednimi rozbiorami sytuacja w Polsce była podobna?
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  16. Panie Danielu – cztery odpowiedzi na cztery pytania, zanim popędzę do PANu w Gdańsku i spojrzę w zakurzone oczy Bonifacego markiza d’Orii.
    a) nie ma prawa do niezawisłości ani Kosowo, ani Abchazja ani Osetia ani Górny Śląsk – to, czego dopuściły się na Bałkanach europejskie rządy jest groźnym w skutkach precedensem destabilizującym arenę międzynarodową. Kosowarzy w przeciwieństwie do Palestyńczyków, a podobnie do Osetów czy Abchazów nie są i nigdy nie byli narodem walczącym o niepodległość, który należałoby uznać w świetle publicznego prawa międzynarodowego, nie mają ani własnego terytorium, ani własnej ludności ani własnego rządu, zdolnego objąć sporny obszar efektywnym władztwem. Co dziwniejsze, Kosowo nigdy nie stanie się także członkiem Rady Europy… To jasne dla Pana, dla mnie, i dla każdego, kto chociaż trochę orientuje się w mechanizmach działania tej organizacji i wymogu procedur demokratycznych
    b) Tak, generalissimus Kaczyński poprowadzi dzielne hufce aż na Kreml. W końcu płynie w nim krew husarska, arcypolska, żoliborska. A zamiast rysiej skórki przewiąże się kocią. I to i too zwierzę (niekoniecznie polityczne), i to i to drapieżnik.
    c) Czy nie należało wpisać misji w misje wspólnotowe ? Nawet jeśli należało w samych fundamentach wniosku już było to nierealne. Gruzja, ani umiłowany przez Lecha Kaczyńskiego Azerbejdżan (przy całym szacunku dla Gruzinów i Azerów) nie są państwami demokratycznymi, nie są także „strefą wpływów Wspólnoty”. Czym są ? Są amerykańskimi lotniskami w połowie drogi, jak kiedyś Islandia, i jeśli czyjeś interesy załatwiamy to interesy USA (znowu i niestety).
    d) Czy nie należało poinformować MSZ ? Panie Danielu, to już jasna kpina z głowy Państwa. Jak Pan się osłuchał od października, to prezydent prowadzi politykę zagraniczną (tak mu się wydaje, i w tym złudzeniu utrzymuje go rząd Donaldu Tusku), to prezydent otrzymał list od Miszy Saakaszwilego, a list jest – przypominam ! – po pierwsze prywatny, po drugi tajny. I wspaniałym jest, że Lech jak Adam Jerzy Czartoryski z Hotelu Lambert wysyła emisariuszy (Draba jako Dembowski, Kamiński jako Konarski ???) w nierzeczywiste miejsca z nierealną misją. Kijem Wisły nie zawrócisz…
    Dużo… Ubieram nogawki spodni, myję zęby, koszula, torba, tramwaj, Pan. A Panu wspaniałego poniedziałku, kochany Panie 😀

  17. Zgadzam sie z red.Passentem i jak najbardziej popieram i rozumiem oburzenie doktora Edelmana. W imię kolejnej reklamy Fundacji Szalom i autoreklamy jej przewodniczącej p.Gołdy Tencer – wszystko na sprzedaz!

    Nie wystarczył „Festiwal Singera” oraz Idy Marcowe (nawiązuję tu do niedawnej kampanii autoreklamowej p.n. 40-lecie wydarzeń marcowych)?
    W następnym numerze proponuję obchody Oświęcimia, w stosownych przebraniach, z rozdawanymi (a czemuż nie sprzedawanymi?) opaskami i wimplami, muzyką na rampie itd…

  18. Tak.

    Dwoistość postrzegania (manipulowania) rzeczywistości(ą), przez LEGALNIE wybrany rząd i LEGALNIE wybranego prezydenta, nie wróży nam nic dobrego.

    Winni? Prezydent i Jego dwór.

    Przegrani? PiS, Polacy, rząd.

  19. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ogladalem (1975) w Polsce film pt. „Dzala Nawarony”, mial leciek „Kabaret”, dali Dziala…
    Jak oni sie tam pieknie bili… Dobry byl tez f. „Komu bije dzwon” z Gary Cooperem, to ten z „W samo poludnie” ….

    Faktem jest, nie da sie ukryc, ze polska walka + zolnierz w nich jest mniej kolorowy, bez tzw. niemieckiego patosu i przekonania, koniecznego zaciecia, ze walczy sie o sluszna sprawe, tak jakby bez wyrazu, cos im brakuje w zabijaniu, tej soli i pieprzu, wigoru – ba! http://www.youtube.com/watch?v=Z9VQ089v9VQ

    Mozna powiedziec, ze Polacy zabijaja niemrawo, mimo to biznesman A. Kwasniewski & Co zrobili na tyn niezly interes…
    Ma Facet nosa do interesu, a jak On sie wokol niego pieknie krzatal…. Prawda? Z jakim rozmachem, ho-ho…..

  20. Powstanie w Getcie Warszawskim to nie jest zabawna historia,jak i to,że nie można jej opisać ze względu na zmienność zeznań w miarę upływu czasu.Nawet to wielce dramatyczne wydarzenie ma swoją oprawę polityki historycznej.Z punktu widzenia wojskowego każde przedsięwzięcie skazane na zagładę jest działalnością albo samobójczą,albo zbrodniczą.W Getcie Warszawskim wybór śmierci był godny,można powiedzieć,że honorowy wobec takiego upodlenia jakie może zgotować człowiek człowiekowi.
    Co do Dmowskiego mniejszość żydowska może wypowiadać swoje racje.Aby nabrać dystansu do polityki historycznej na bazie której kreuje się nacyjną niechęć proponuję zapoznanie się z lekturą Nortona Devisa BIAŁY ORZEŁ CZERWONA GWIAZDA.Można i na tej podstawie zrozumieć jak dziełem sztuki tą politykę historyczną nadal się kontynuuje.”KATYŃ!Ostatnie kłamstwo Andrzeja Wajdy” pomagające z katów robić ofiary,a słowami poety z kretów orłów i do tego jeszcze białych.

  21. Panie Redaktorze!
    Chciałbym odnieść się do sprawy chyba najmniej istotnej w Pańskim wpisie, ale dość irytującej – nadania obywatelstwa Rogerowi.
    Również i moim zdaniem to sprawa wstydliwa – nadawać obywatelstwo komuś, tylko po to aby ratował naszą reprezentację piłkarską od kompletnego blamażu. A tu proszę, Pan Prezydent w obecności kamer, koszulki z nazwiskiem… Totalna żenada i wstyd! Jezeli już trzeba mu było to obywatelstwo nadać, to proszę, ale naprawdę nie ma się czym chwalić!
    Nie dziwię się owemu górnikowi, który po tej imprezie zdecydował oddać prezydentowi Order Odrodzenia Polski.

    A co do ministra Gomułki, to rzeczywiście niepokojące. Kibicowałem (i dalej to robię) PO w ich zapowiedziach reformatorskich, ale powoli tracę nadzieję, że tym razem będzie inaczej niż za poprzednich rządów. Ciekawe, czy doczekamy w końcu rządu, który bez kalkulowania na następne wybory zabierze się naprawdę za reformowanie państwa…
    Pozdrawiam

  22. Eugeniusz Sendecki
    Nie wyobraża Pan sobie jak się cieszę na to spotkanie. By uczynić je jeszcze ciekawszym proponuje odczytać fragmenty znanego erotyku autorstwa Romana Dmowskiego „Dziedzictwo” np. :

    „Żydówka zawsze pozostanie Żydówką, Żyd – Żydem. Mają skórę inną, zapach inny, sieją zepsucie wśród narodów.”

    „W tobie odezwał się wtedy wstyd kobiety, a we mnie honor mężczyzny – dwie wielkie instytucje naszej cywilizacji. (…) Tego nie znają Żydzi. Oni są niehonorowi, a ich kobiety bezwstydne”.

    Ach ten dmowski liryzm!!! A przy tym jaki dowcipny.

  23. „Przeciwnicy…rosnacej rozpietosci dochodow” to calkiem interesujace stwierdzenie w ustach Gospodarza…Powialo glebokim socjalizmem i tzw. sprawiedliwoscia spoleczna (SLD) zwana takze solidarnoscia spoleczna (PIS).Wlos sie jezy na glowie…

  24. Jeżeli sie nie mylę to Gołda Tencer wymyśliła opaski. Proszę więc nie oskarżać o wsztystko „polityki historycznej”.
    .
    PS
    Czy ujawni Pan swoja teczkę? A może koleżanki i koledzy z Polityki postapiliby analogicznie jak członkowie redakcji Więzi – i sami sprawdzili i opisali zawartośc Pana teczki, i innych kilku osób związanych z Polityką.
    .
    W ten sposób uwolniłby się Pan od podłych pomówień, że był Pan eSBeckim kapusiem.
    .
    pozdrawiam
    Bernard

  25. Pawle, serdecznie dziękuję za wspaniały komentarz. Też mi się wydaje, że Gospodarz prześlizgnął się tutaj nad sensem, a Twoja analiza tragicznego wyboru bohaterów Getta glęboko mnie poruszyła.
    Jeśli tegoroczne obchody Rocznicy Powstania w Gettcie rzeczywiście wyglądały tak, jak to opisywał Torlin, to brak mi słów oburzenia. Organizatorzy tego żałosnego zdarzenia powinni się spalić ze wstydu!

  26. Panie Redaktorze, świetny tekst!
    Urodziłam się sporo lat po wojnie, ale oburza mnie sposób, w jaki obecnie mówi się nieraz o tamtych sprawach. Słucham czasem w samochodzie radia VOX – stare przeboje, fajne piosenki. Otóż w niektóre wieczory są w tym radiu audycje pt „W dobrym tonie” – nie wiem, kto je prowadzi, jakiś pan o bardzo mentorskim i zgrywającym na intelektualistę głosie. Niedawno opowiadał o powstaniu w Getcie a jego opowieści przerywane były piosenkami „Can’t buy me love” itp. Aż mi się niedobrze zrobiło. I to się nazywa „W dobrym tonie” !

  27. Co do ekonomii.Państwo na dorobku i to wszechstronnym musi wybrać wasalną politykę wobec racjonalności.Na pryskiej Sorbonie James Goldsmith wykładał swoje argumenty jako oponent kolejnej utopii globalnego wolnego handlu.Nie za pomocą pędu publicznego,lecz politycznego szulerstwa Polska wybrała wasalną politykę wobec nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego.Polityczny bandyta ma rezerwy federalne,a co ma polski?Wspiera bankrutującą politykę Radosław Sikorski minister „Najemnik” od spraw zagranicznych.Też rozmawiał w książce PUŁAPKA ze wspomnianym wyżej J.G.ale nie wyciągnął stosownych wniosków.
    Ekonomicznie Polska ma się dżwignąć po zamiarze rozdawnictwa przez premiera Donalda Tuska,które nawet wyszło poza ramy programu wyborcego.Wyszło bo polityką historyczną trzeba pomagać w transformacji katów na ofiary,a językiem poety Norwida mówiąc kretów w orłów i to do tego jeszcze białych.

  28. Norymbergo!
    Celem uściślenia. Ja nie wiem, jakie były obchody, bo na nich nie byłem. Ja byłem jedynie świadkiem zapraszania na te obchody.

  29. Pani Gołda Tencer zobaczyła jednak coś innego – chęć
    solidaryzowania się z osobami ‚napiętnowanymi’
    Zmroziła mnie opinia Pana i pana Marka Edelmana,
    czy nie można było zrozumieć bez wątpienia dobrych
    intencji organizatorów w sposób, jaki zrobiła to pani
    Tencer? Jeżeli tutaj używa uwielbiany przeze mnie
    pan Edelman słowa ‚hańba’, to jakich słów należy
    użyć w stosunku do Młodzieży Wszechpolskiej?
    Inna sprawa, że można było skonsultować całą
    uroczystość z nielicznymi już żyjącymi uzcestnikami
    powstania..

  30. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos zagadnien „dobrego tonu”. Jeden z bardzo wysokich bonzow faszystowskich z NSDAP, odpowiedzialny min. za tzw. program „Czystej Rasy Nordyckiej”, zalozyl potajemnie prywatne archiwum czolowki NSDAP na uzytek wlasnych tzw. partyjnych rozgrywek w ulu.

    Mowiono – co bylo tajemnica poliszynela – ze ma haka, materialy obciazajace, dotyczace Führera III Rzeszy. Zginow z rak tzw. „komunistycznych zamachowcow” w centrum Pragi…Sprawie urwano leb…Az dziw, ze prof. Gross’a reka nie swierzbi i nie ciagnie go – jek wilka do lasu – w strone mogaca okazac sie s e n s a c j a XX w….

    Na Wolffa von Amerongen (NSDAP) nikt zamachu nie organizowal aby go zabic. Wiadomo bylo, ze prowadzi oficjalnie dystrybucje papierow wartosciowych na Miedzynarodopwym Rynku Papierow Wartosciowych w latach 1940 – 1945, papierow wczesniej odebranych wlasciciela, ktorym nstp. proponowano kwatery w Gettach i Obozach Koncentracyjnych i na terenie Polski…
    To byl i jest do dzisiaj „Zloty Interes” dla „Nowych Wlascicieli” zrabowanych wczesniej, wrecz na zamowienie, papierow wartosciowych….

    W.v.A. pochowano w Niemczech – pare lat temu – z wielka pompa i wszelkimi „szykanami”, w obecnosci przedstawicieli wszystkich pozarzadowych organizacji spolecznych. Fakt ten absolutnie nie przeszkadzal aby uczestniczyc w pochowku posrednika, zaufanego, przydatnego w Geschäft’cie przyjaciela…
    Odwaze sie – dodam na wlasna kape – fakt ten byl powodem dlaczego zegnano go w powadze i strumieniach szczerch lez ….
    Prawie wszyscy w pierwszym rzedie plakali….

    Ps.
    To tak tylko na marginesie, w ramach programow soc. dobrego tonu na przelomie XX/XXI w. Jablko pada nie daleko od jabloni…

  31. Ciekawe, o ile mi wiadomo (zapraszam, również Pana Edelmana, na Wikipedię) gwiazda Dawida znajduje się również np. na fladze Izraela. Hańba?!

  32. Dwie rzeczy wydają się być pewne: 1. Mało osób czyta Politykę 2. W sporcie liczy się tylko piłka nożna.
    W Polityce nr 16 pan Cezary Łazarewicz („Pekin w pocie czoła”) pisze m.in. o tym, że na olimpiadzie w tenisie stołowym będą nas reprezentować Chinki, obecnie już Polki. Jakoś nikt się nie wzburzył, a i media nie były zainteresowane. Polska Chinka po zakończeniu kariery zamierza wrócić do Chin; została widać wynajęta.
    Tak jest w wielu dyscyplinach sportowych. Od lat na turniejach szachowych walczą ze sobą szachiści z byłego ZSRR, reprezentując teraz wiele różnych krajów. Już wiele lat temu widziałem rysunek satyryczny, przedstawiający start sprinterów reprezentujących różne kraje Europy i USA – byli to sami murzyni.
    Wciąż w sporcie najważniejsze jest żeby NASI dokopali innym. W TV z okazji transmisji sportowych, w studiach odbywają się całe nabożeństwa i praktyki szamańskie. Bardziej odpowiada mi idea sportu, gdzie radujemy się, kiedy wygrywa najlepszy. Ale rzadko zdarza się widzieć publiczność, która oklaskuje piękny wyczyn nie swojego zawodnika. Teraz publika będzie się cieszyć, że nasz Chińczyk dopieprzy Chińczykowi Francuzów czy Niemców. Jak w „Pulp Fiction”.

  33. Zgadzam sie, ze mitologia (a moze mitomania) tragedii historycznych jest zabawna, zwlaszcza, gdy podklada sie pod nia tresci i interpretacje rodem z PRLu. Ale tu, w Stanach i Kanadzie, nie jest z tym lepiej, bo ludzie jeszcze mniej wiedza o historii a lubia zgrabne formuly, rowniez o Holocauscie. Na szczescie, tutaj nie rozroznia sie Powstania w Getcie od Powstania Warszawskiego, stad spojrzenie symboliczno-deterministyczne jest mniej ostre.
    Co do Kosowa i Abchazji, po uznaniu niepodleglosci pierwszego przez UE i USA posuniecie Rosji bylo logiczne i przewidywalne. Tylko pozalowania godny Prezydent RP gdzies zagubil sie w czasoprzestrzeni. Tusiek z Radkiem postanowili dyplomatycznie milczec na temat calej sprawy. Moze rozwiaze sie sama.

  34. uchachany 12.20
    Usiłowałeś mnie obrazić nazywając Ormowcem. Niestety nie trafiłeś. Jak zwykle zresztą. Moje związki z Ormo polegają na tym, że kilka razy dostałem od nich pałą, a kilka razy udało mi sie uciec bez szwanku.

    Ale po stokroć wolałbym być Ormowcem, Zomowcem, Romowcem, Ubekiem i Sbekiem niz UCHACHANYM – BO TO JEST NAJGORSZA OPCJA Z MOŻLIWYCH.

    KUP SOBIE JAKIŚ PODRĘCZNIK „Kaowiec na wczasach”. Dowcip ci sie wyostrzy o lata świetlne.

  35. Pan widać woli pompę i zadęcie. Tyle że imprezy typu „wszyscy na baczność i na galowo” mniej do społeczeństwa trafiają, niż „pożalsięboże” inscenizacje.
    Moim zdaniem każdy sposób jest dobry, żeby przypomnieć i żeby poruszyć. Aby coś dobrze i na zawsze zapamiętać, trzeba to „poczuć w trzewiach”. Trzeba przez chwilę tam być. Ludziom brakuje wyobraźni, więc bardzo dobrze, że próbuje im się coś pokazać.
    I wielka szkoda, że Pan i Panu podobni, w dość obcesowy sposób takie inicjatywy krytykujecie. Bo Pańska pamięć, to chyba trochę za mało…

  36. Jak nie prawica toruńska to łagiewnicka- zawsze kruchciana… Oto kolejny fundamentalista z PO, Gowin, ogłasza że in vitro tylko dla małżeństw, bo „pedofila jest głównie w związkach nieformalnych”. Cóż za polot, jaka precyzja myślenia! Godny syn grodu Kraka!
    Czemu, czemu ci nasi „intelektualiści” to taka intelektualna prowincja?!

  37. telegraphic observer,
    co do londynskiej szkolki Pana profesora Gomulki, to rzeczywiscie,
    chodzi li tylko o LSE, jedna z najlepszych w Europie, gdzie niekoniecznie jezyk liberalny jest najbardziej obecny,
    coz, u nas faktycznie takich nie ma, szukajmy belwederskich profesorow.

  38. Wręczanie opasek z gwiazdą Dawida uczestnikom obchodów Powstania w Getcie miałoby oznaczać: ….” chęć solidaryzowania się z osobami ‘napiętnowanymi’…” ? To jednak Żydzi są napiętnowani i to do tego stopnia, że trzeba się z nimi solidaryzować ? Solidaryzowanie się miało sens w tamtych czasach, w czasach okupacji ale wtedy nikt opasek nie zakładał. Zważywszy na czas, okoliczności i konsekwencje można to zrozumieć.
    To, że gwiazda Dawida znajduje się na fladze Izraela nijak się ma do celów w jakich Niemcy w czasie okupacji kazali nosić Żydom opaski z gwiazdą. Niemcom chodziło właśnie o ich napiętnowanie i poniżenie. Tak to odebrał Marek Edelman. Przyznaję, że ja też to tak – po latach – odebrałem.
    Nie wiem co chodziło pani Gołdzie Tencer (jeśli to był jej pomysł). Jeżeli o gest solidarności to ja znaczenia tego gestu tak nie zrozumiałem.
    *
    PS. O ile wiem to uroczystości organizowała Kancelaria Prezydenta i fundacja Shalom.

  39. Kilka lat mieszkałem w Czechach. Od kilkuset lat Czesi starali się nie wychylać, co miało swoje uzasadnienie – vide Szwejk, ale za to niezmiernie lubią przebierać się w mundury do różnych inscenizacji. Co roku przebrani Amerykanie wyzwalają Pilzno, co roku w Pradze odgrywa się powstanie (d. Rewolucja majowa czeskiego ludu), z dużym zainteresowaniem publiczności.
    Innym aspektem jest „olewanie” jako wartość najwyższa (vide wywiady z Jirzim Menzlem).
    Naprzeciw cerkwi, w której zginęli osaczeni komandosi po zamachu na Heydricha i w której podziemiach znajduje się rodzaj ich mauzoleum, znajduje się piwiarnia „Pod Spadochroniarzami”. Stosowny wystrój poza fotografiami owych spadochroniarzy obejmuje też pamiątkowe zdjęcia niemieckich żołnierzy i inne gadżety, wszystko radośnie przemieszane, jako tło do piwka.
    Pokazywałem tę knajpkę znajomym, zaklinając się, że Polakowi nic podobnego nie przyszłoby do głowy. Myliłem się.

  40. Akurat politykę prezydenta RP w zakresie Ukrainy i Gruzji dla wspomożenia w ich aspiracjach dołączenia do Europy całkowicie popieram. Nawet lewica czynnie popierała Ukrainę w jej dążeniu do europejskich standardów podczas pomarańczowej rewolucji. Oczywiście niektórzy mogą wytknąć prezydentowi RP, że jest to poparcie w zamian za alternatywę dla rosyjskiej polityki neo-imperialnej. Niemniej jednak na wolność nie ma ceny 🙂

  41. toż te cytowane słowa na początku wpisu to zdanie żywcem wyjęte z klasycznej współczesnej lekcji języka polskiego, z bryków i opracowań dotyczących lektur opisujących wojnę i powstania; to zdanie, które młodzież jak mantrę powtarza, bo musi zapamiętać do matury… niestety :/

  42. 1943 – Żydzi walczyli o ocalenie choć części swoich współtowarzyszy niedoli (choć każdy myślał o uratowani siebie).
    1944 – Polacy, straceńcy nie walczyli o nic; chyba tylko na złość Moskwie.

    „Czy nie należało przekonsultować sprawy z MSZ i włączyć przedstawiciela ministerstwa w skład delegacji?” – zgodnie z ustawą dotyczącą kompetencji Ministra Spraw Zagranicznych, prezydent nawet nie mógł samowolnie wysłać poselstwa, by „utulić do snu” Saakaszwilego, bo to do ministra należy prowadzenie polityki zagranicznej, a wszelkie decyzje prezydenta w tej materii potrzebują kontrasygnaty premiera.

  43. Panie Mieczsilver, już parokrotnie pisał Pan o Katyniu Wajdy pewne zdania ,powtarzne jak mantra . Dziś też . Proszę o dłuższy post. Piszę to bez ironii i podtekstów.Tyle razy Pan zaczynał, pora skończyć.A może przeoczyłem kiedyś całość?

  44. Lex
    napiętnowani nie są ale BYLi , przez nazistów.
    Ja się zgadzam, że być może pomysł był zły,
    ale HAŃBA?

  45. Media jak zwykle bredzą, i tu zgoda. O inne rzeczy można się spierać. Rzecz najgłówniejsza: o co naprawdę walczyli powstańcy, okazało się dopiero po wszystkim. Uczestnikom Powstania Warszawskiego jak najbardziej mogło się wydawać, zwłaszcza w pierwszych dniach sierpnia, że walczą o zwycięstwo, które w tamtym momencie miało polegać po prostu na wypędzeniu z miasta Niemców. Paryż wyzwalali paryżanie, Pragę próbowali wyzwolić prażanie, wyzwalaniem Warszawy zajęli się warszawiacy – cóż w tym nadzwyczajnego? A że Rosjanie okazali się nierzetelnym aliantem i pozwolili warszawiakom zdychać przez 63 dni, to jest ich wstyd a nie nasz, i niech oni się z tego tłumaczą, jeśli uczucie wstydu nie jest im obce.

    Powstańcy w Getcie nie mieli takiego luksusu, żeby choć łudzić się wizją zwycięstwa. Mimo to chwycili za broń; w środku wojny, jako pierwsi w okupowanej Europie. Walczyli w całkowitym osamotnieniu. Ich doświadczenie jest nieporównywalne z żadnym innym. Nikt dotąd nie powiedział na temat tej walki nic sensownego. Do wszelkich wygłoszonych już we wszystkich językach głupstw można co najwyżej dodać jeszcze jedno. Może więc lepiej jest nic nie mówić, milczeć, czyli normalnie stulić pysk. Tylko że tak się też nie da. Mówić trzeba, choćby głupstwa. Moje brzmi następująco: Powstańcy nie walczyli w Getcie o coś, ich walka nie była środkiem, była celem. Stawiając opór, dokonywali aktu wolności i ginęli jako wolni ludzie. Jaką to miało wartość, wystarczy spojrzeć na mapę, teraz mają swoje państwo i mogą nadal spisywać własną historię, w której akt ten jest jednym z najważniejszych.

  46. Wychodzi na to,
    I nie ma się o co spierać
    W kręgach rządowych przeważa cholera:
    Pora umierać!!!

  47. co do godnej śmierci – fakt, takie stwierdzenia, jak to z Rzepy wyrażają ukrytą myśl, że śmierć tych, którzy nie walczyli, była mniej godna (niegodna??).
    Wydaje mi się też, że Edelman jednak mówił coś o godności w związku z wybuchem powstania w getcie – kojarzę taką metaforę z beczką i postawionym na niej Żydem. Nie dać postawić się na beczce – znaczy to chyba w tym kontekście – bronić swojej godności? (A można i czy trzeba bronić czegoś, co jest przyrodzone i niezbywalne – jak to stoi w naszej konstytucji? – to takie pytanie na marginesie).

    Co do obywatelstwa Rogera – zamieniliśmy Cejrowskiego na Rogera…
    Smutno mi z powodu Pana Cejrowskiego, bo bardzo lubię jego programy podróżnicze, a i osobowość to ciekawa. Lubię go tym, bardziej, im rzadziej wypowiada się o sprawach obyczajowo – politycznych. Nawet – dzięki niemu – zacząłem pić yerba mate 🙂

  48. Panie Pawle, dziękuję za świetny i mądry komentarz. Chyba Pan ma rację, a nie ja. Uchylam kapelusza. A tak na marginesie, to mamy tu na blogu świetne grono dyskutantów. Pozdrawiam, Pass

  49. Jeśli chodzi o nadanie obywatelstwa polskiego piłkarzowi z Brazylii, to sprawa jest przegięta w obie strony. Z jednej strony żenująca celebra w wykonaniu prezydenta, z drugiej absurdalny protest górnika, który oddał wysokie odznaczenie przyznane mu za to, że był postrzelony przez zomowca. Jedno i drugie nieco groteskowe.
    Obywatelstwo polskie dostaje się za dobre kopanie piłki, a wysokie odznaczenie państwowe za pecha. (Przecież tam było wielu innych górników równie odważnych).

  50. Także podzielam oburzenie p. Marka Edelmana i mam dla niego wielki szacunek, że mimo ogromnej presji, potrafi być wolnym i wiernym swoim ideom człowiekiem, któremu obce są wszelkie nacjonalizmy, będące równie obrzydliwe oraz niebezpieczne pośród każdej nacji. Nie słyszałem płyty zespołu Lao Che o Powstaniu, o której wspomina Gospodarz, więc nie mam o niej zdania, natomiast słyszałem ich kolejną płytę i fragment tekstu o Noem bardzo mi pasuje do p. Marka Edelmana, który podobnie jak Noe z piosenki „czasem się trochę spina, lecz gdy chodzi po gnoju, smród się go nie ima”

  51. Ja w sprawie swietokradztwa rockowego zespolu. Powstanie Warszawskie autorstwa Lao Che, to jest jedna z moich ulubionych plyt. Tak inteligentne, czasami przewrotne i madre potraktowanie tematu powstania, zasluguje na kilka sporych nagrod. Nie ma tutaj epatowania kleska, nie ma mitologizowania. Powstanie posluzylo artystom za pretekst do powiedzenia czegos o tym kraju, jego historii ale chyba i nie tylko. Pamietam, ze czytalem wywiady z zespolem i mowili tam, ze nie ma tak wiele „polskich” rzeczy jak powstanie. Ja bym dodal niestety, poniewaz jestem historykiem z wyksztalcenia i co do sensu PW mam wiele watpliwosci, inna rzecz to jednak.
    Chcialem tylko wziac w obrone jeden z moich ulubionych albumow 🙂 Poniewaz bardzo cenie sobie ten blog 🙂 Pozdrawiam serdecznie

  52. Absolutnie się z panem zgadzam. Historia w wydaniu i interpretacji polityków jest komiksem. W najlepszym wypadku przypomina film z Hollywood. Odgrywanie tych scenek „historycznych” na ulicach, to zabawa infantylnych dorosłych w wojsko. Popisy grafomanów, którzy w gazetach zamieszczają efektowne tytuły, to wypadek przy pracy.
    Trzeba o tym mówić , bo zdziecinnienie polityków jest ich chorobą zawodową. Dziennikarze również poniżają czytelników upraszczając naszą historię.

  53. Drogi Redaktorze
    Chyba Pan nie rozumie co znaczy umierac godnie lub mniej godnie. Oczywiscie Zydzi w gecie warszawskim wybrali godna smierc. Mieli taka szanse , byla nia mozliwosc wyboru.
    Polscy oficerowie w Katyniu umarli mniej godnie bo musieli biernie czekac na strzal glowe.
    Radze myslec logicznie a nie koncentrowac sie na dogryzaniu bo wtedy wychodzi zakalec.
    Do Heleny,
    zanim cos napiszesz pomysl przynajmniej raz.

  54. Do mkj godz. 16.20

    Jestem kobietą, która wychowała (nieźle) sama dwoje dzieci i pan Gowin swoją wypowiedzią napluł mi wczoraj w twarz. Podobnie jak wielu innym ludziom. Przeczytałam, że pan Zoll podziela stanowisko Gowina, co mnie zdumiało. Zadziwia mnie poczucie ogromnej wyższości tych rozmaitych poważnych panów w stosunku do innych ludzi. Co pan Gowin może wiedzieć o tragedii kobiety, która nie może mieć dziecka? Będą trzęśli się nad zapłodnioną komórką i pletli swoje objawione prawdy, w których ani krzty nie ma prawdziwego współczucia do drugiego człowieka.
    A tymczasem pani prezydent Warszawy nie zdołała przewidzieć, że mamy wyż demograficzny i 3 tysiące najmłodszych warszawiaków nie dostało się do przedszkola. Jakoś wypowiedź pana Gowina, ustawa antyaborcyjna i brak przedszkoli łączą się w jedną całość.

  55. Dr. Marek Edelman to autorytet i podpisuję się pod jego zdecydowanym stanowiskiem. Z przyjemnością można posłuchać byłego dowódcy, humanisty, człowieka o gołębim sercu i wielu dokonań. Szanuję opinię dowódcy i trzeba przyznać, że geneza i wydźwięk niektórych symboli może zmieć nawet, tak przypuszczam bardzo dobre intencje organizatorów ? obchodów rocznicy wybuchu Powstania w Getcie. Wspominam także tych co przeżyli i poszli dalej walczyć do lasu o wolność wspólnie z polskimi partyzantami i jej nie doczekali. Przyznaję, że znajomość genezy symboli narodowych Polski w porównaniu do obywateli Szwajcarii to przepaść i itd.
    Uprawianie polityki zagranicznej poza UE szczególnie w stosunku do Rosji, a także bez wzajemnej wewnętrznej koordynacji wygląda na dyletancką zabawę. Zamiast brylować w Brukseli i przedstawiać argumenty J. Solanie koordynatorowi WPZiB UE z wiadomym na dzisiaj skutkiem i naszą specyfiką wybiegania przed szereg nie wróży dobrze naszej pozycji w przyszłości. Naruszenie przestrzeni powietrznej sąsiada przy tak „dobrej” organizacji pracy kancelarii prezydenta i super współpracy z MON i MSZ może się zdarzyć z dużym prawdopodobieństwem, wg zapowiedzi przelotów będzie przybywać i zamieszania też.

  56. Może dosyć już rozpamiętywania historii. Może dosyć już epatowania tragicznymi wydarzeniami, których świat wydaje się nie rozumieć. Może dość już ubierania w podłej jakości teatr bezsensownej śmierci tylu ludzi. Oni nie myśleli o tak hałaśliwej pamięci o nich. Chcieli godnie umrzeć. Ciszej nad tymi trumnami. Ciszej tym bardziej, że najbardziej uzasadnione, potrzebne (wówczas) powstanie, nie może być przykładem do naśladowania, nie może być przykładem rozwiązań konfliktów. Nie może być przykładem niczego, co pomóc ma w kształtowaniu następnych pokoleń, przyszłości.

  57. Polityczne igraszki wokół historii

    Pan Passent zobligowany jest do bardzo taktownego nazywania manipulacji z historią zabawami z historią. Całe szczęście, że w tej kotłowaninie nikt nie poważa się kwestionować, że bitwa pod Grunwaldem była w 1410 roku.Ale wywody co do sensowności tej walki budzą już poważne zastrzeżenia. No bo kto to widział żeby rozbijać najbardziej demokratyczne i chrześcijańskie siły krzyżackie będące prekursorem Wolnej Europy. Jednocześnie zaś wiązanie się i korzystanie z pomocy jazdy smoleńskiej było przejawem szczególnej perwersji i głupoty politycznej. To wtedy występowały już zaczątki zdrady narodowej i wyprzedaży naszego interesu na rzecz Wschodu.

    Jagiełło płatnym zdrajcą i pachołkiem Rosji. Jak to brzmi odkrywczo i nowatorsko. Dzięki ci Panie Najwyższy, że powstała niedościgła w swej mądrości „Solidarność”, która na nowo odkrywa historię zrywając z niej czerwone kurtyny. Dzięki temu dowiadujemy się, że my to niewiele mamy wspólnego z narodami słowiańskimi. Bowiem okazuje się, że nasza historia wzięła początek z kultury śródziemnomorskiej. A już szczególnie bliska i zrozumiała jest nam kultura germańska z zaczątkami pangermanizmu by przejść do oświeconego paneuropeizmu rezygnując z wąskiego panslawizmu. Ostatnimi czasy rozszerzyliśmy nasze intelektualne zainteresowania panamerykanizmem umoczonym w globalizmie.

    Wreszcie wyrwaliśmy się z wąskiego zaścianka komunizmu i możemy sobie swobodnie popływać solidarną dżonką u boku wiadomego lotniskowca po bezkresnych morzach i oceanach świata. Nareszcie mogą zrealizować swe chłopięce marzenia infantylni politycy tłumiąc nieposkromione ciągoty arabskie do wolności, zwane operacyjnie terroryzmem. Tu ustrzelą zdradzieckiego wroga Imperium Dobra, jakiegoś bosego Taliba, tam poczęstują granatem, czarczafem osłoniętą Afgankę a i usmarkanemu Mahometaninowi oberwać się też może. Nie ma to jak wolność, pluralizm i demokracja .A i naszego bohatera w plastikowym woreczku przywiozą co czas jakiś,cześć Jego płatno-najemnej Pamięci.

    Bardzo mam za złe byłym prezydentom solidarnym, że nie posłali tam swoich dzieci. Najbogatsi, najmądrzejsi i najwyżej ustawieni winni służyć przykładem świetlanym i niedościgłym w tych świętych i bohaterskich zmaganiach o wartości najwyższe. Ci oficjele zamiast swoje córki jako cudowne Samarytanki wysłać ku pokrzepieniu ciał i ducha naszych walecznych herosów ,wysłali je na tańce, hulanki i swawole, bo jak inaczej nazwać igraszki prezydencianek w Paryżu,USA i innych centrach tańca z gwiazdeczkami w ramach krzewienia nowobogackiej kultury. Zachodnie rodziny królewskie obligatoryjnie wysyłają swoje pacholęta do armii, by nadać im właściwego szlifu i kwalifikacji do sterowania przyszłą schedą po rodzicach. Nasi okazuje się są zwykłymi dekownikami nie umiejących docenić i wesprzeć wspaniałych koncepcji wyzwoleńczych wlasnych ojców. Cóż za brak szacunku dla rodzicieli,którzy kłopoty mieli z wychowaniem spłodzonej przez siebie progenitury, a nas zamierzają kształtować i wychowywać.

    Rozpatrując problem polsko-żydowski,a właściwie żydowsko-polski,zauważam jego wyraźny przesyt w ostatnim okresie na naszej platformie. Nie namawiam, żeby pomijać rocznice Powstania w Getcie,chociaż biorąc pod uwagę, że wiele rocznic pomija się w nowym układzie władzy,a pomijano nawet rocznice wybuchu Drugiej Wojny Światowej,nie byłoby w tym niczego zaskakującego. Bowiem jasnym jest, że solidarni nie tylko chcą wymienić wszystko, łącznie z podłogami po których chodzimy, zamierzają nam również mózgi wymienić.Ten stan bezmózgowia rodzi bardzo określone i niekiedy dramatyczne,a i idiotyczne sytuacje.

    Za nieśmiertelnej babuleńki komuny w Ojczyźnie naszej mlekiem płynącej nie mieliśmy swarów nacjonalistycznych. Żyliśmy skromnie, godnie i pogodnie, poza hrabioszkami, którym „willie z betonowanym podwórkiem” odebraliśmy. Głównie na Ziemiach Odzyskanych tak się wymieszaliśmy jak na ruskim piecu chlebowym, że nie wiadomo czyja, która noga. Z tych też wolnych,pluralistycznych i demokratycznych związków wykształciły się zupełnie nowoczesne i patriotyczne pokolenia czerwonych Polaków będące ostojami i matecznikami lewicowości w odróżnieniu od prawicowych oczekiwań i stereotypów Polski B. Na tych ziemiach,Północnych i Zachodnich zniewolonych przez ruskiego niedojdę szlachciura polski fraternizował się z ukraińskim upowcem, brat Białorusin pospołu z z Litwinem uprawiali zaminowaną ziemię, a czerwony Żyd ze swego kierowniczego stolca przyglądał się temu wszystkiemu. Pracowano wspólnie i radowano się wspólnie, że nastał czas pokoju i budowania. Czas ofiarowany przez ruskiego zdrajcę,bandytę i okupanta. Poza nielicznymi ciągle czekającymi na Andersa wjeżdżającego na białej klaczy i w imieniu wolnego świata niosącego nam ideały zachodniej demokracji, czyli to co teraz mamy. Oczekujący na tanki z czerwona gwiazdą, doczekali się ich, tych którzy liczyli na tanki z białą gwiazdą spotkał ogromny zawód i gorycz.

    Dzisiejsze stosunki społeczne kształtują tamci ludzie, ludzie zawodu i permanentnej klęski, mający wskutek historycznych doświadczeń upadek zakodowany w genach. Destrukcja jest linią przewodnią działania tej szkoły myślenia skutecznie wdrażanej po dzień dzisiejszy. Żywotnymi problemami spornymi stają się kwestie bez znaczenia dla polskiej racji stanu,a sprawy fundamentalne odsuwane są na plan dalszy lub w ogóle nie zauważane. Polityka nie jest budowana na realiach ekonomicznych a na emocjach wiodących do krachu. Momentami wydaje się celowa działalność polegająca na mąceniu wody by łatwiej mogły szczupaki płocie w niej złowić.

    Doskonałym przykładem jest tutaj Powstanie Warszawskie, które a priori skazane było na klęskę polityczną,militarną i gospodarczą. Polska nie liczyła się na arenie rozgrywek politycznych tamtego czasu, ani dla jednej ,ani dla drugiej strony. Kwestie politycznego podziału Europy z góry były przesądzone. Natomiast nieszczęsna prawica kosztem setek tysięcy ofiar ludzkich zamierzała ten bieg historii odwrócić. Nie można tych posunięć inaczej nazwać jak bezsensem i zbrodnią. Właśnie w tych kategoriach, niepotrzebnych strat substancji materialnej i ludzkiej należy rozpatrywać Powstanie Warszawskie. Politycy prawicy i dowódcy wojskowi nie dorośli do zadań jakie postawiła przed nimi historia. To, że koniec wojny zbliża się milowymi krokami było sprawą przesądzoną.Dokonanie w tych warunkach wyboru miedzy życiem i śmiercią, na rzecz dylematycznej władzy dla nich jest krańcowym dyletantyzmem lub fanatyzmem.

    W tych oto warunkach nie sposób porównywać Powstania w Getcie z Powstaniem Warszawskim. Powstanie w Getcie nie miało alternatywy. Było ono, co jest oczywistym faktem, naznaczone logiką klęski z uwagi na jego ograniczony charakter militarny. Powstanie w Getcie nie miało jakiejkolwiek alternatywy, w tym przejawia się jego ogromny dramatyzm. Jednak upatruję jego znacznie większego znaczenia moralnego niż w przypadku Powstania Warszawskiego. Żydowska Organizacja Bojowa nie miala wyboru między życiem i śmiercią. Chodziło tutaj wyłącznie o zachowanie szacunku dla siebie i potomnych, by wyrwać siebie i bliskich z paraliżującej bierności, by samemu niejako podjąć decyzję o swojej śmierci walcząc przynajmniej o godność osobistą i swego narodu. Wskazać wypada o polityce „stania z bronią u nogi” zarówno polskiego prawicowego AK jak i żydowskiej diaspory.Stąd tamtym ludziom należy się pamięć i głęboki szacunek za straceńczą walkę z hitlerowskim bestialstwem ludobójstwa.

    Dotknięcia wymaga teza mówiąca o tym, że Powstanie Warszawskie warunkowało Rewolucję Solidarnościową. Nie zauważam w tym przypadku żadnego bezpośredniego związku. Mało tego sądzę, że zniszczenie tak ogromnej ilości polskich elit znacznie opóźniło przemiany zwane demokratycznymi. Powstanie Warszawskie było kontynuacją polskich zrywów narodowo-wyzwoleńczych kończących się wielkimi przegranymi. Z narodowego punktu widzenia w ten sam ciąg wpisuje się solidarnościowa rewolta ostatnich lat, ponieważ naród został wysłany na bezrobocie i emigrację,a beneficjentami utraty majątku narodowego i suwerenności został kapitał obcy. W tym też kontekście, może to zabrzmi nader obcesowo,ale dla perspektywicznych losów Polski Powstanie w Getcie nie miało większego znaczenia poza jego aspektem moralnym.

    Poza tym uważam, że sprawy obchodów święta rocznicowego w coraz większym zakresie winno się pozostawiać Żydom jako najbardziej dotkniętych tą tragedią i to oni powinni określać jego kształt i przebieg przy wsparciu i udziale czynników państwowych. Nam nie wypada wchodzić w spór pomiędzy Panem Edelmanem a Panią Gołdą, ponieważ my nie jesteśmy stroną w sprawie. Gospodarzowi tej ziemi wypada starać się, w sensie ogólnym, aby takie święto miało charakter i wymiar godny jego wielkości.Natomiast szczegółowymi treściami wypełnić je powinni bezpośrednio zainteresowani. Angażowanie się Polaków w spór o traktowanie i odbieranie gwiazdy Dawida jako kontynuacji tradycji syjonizmu,nie służy polskiej sprawie.

    Ostatnio umiłowany nam minister spraw zagranicznych i dwóch obywatelstw jednoznacznie się wypowiedział, iż jego resort zajmuje się polityka historyczną. Po prostu interpretacja historii wymaga dostosowania do potrzeb współczesności. Tylko proszę mi nie mówić ,że te zabawy z historią to robota czerwonego belzebuba, kiedy ja dokładnie wiem,że są to figle jego czarnego pomiotu.
    _________________

  58. Zabawy w „ruch oporu” na ulicach Warszawy odebrałem jako czysty idiotyzm. Założenie opasek z gwiazdą Dawida, to jednak – według mnie – zupełnie inna sprawa.
    Z szacunkiem dla autora i pana Marka Edelmana.

  59. Qba napisał:
    „Obserwując dzieje Polski przez kilkadziesiąt lat jestem coraz bardziej przekonany, że już nie tylko ci najlepsi, najbardziej kreatywni i najbardziej uczciwi Polacy opuścili kraj”… Rozumiem, że te hordy pijaków, które najechały Holandię, o czym mi regularnie donosza moi holenderscy znajomi, to jest to, co Polska ma najlepsze. Ci ludzie, którzy lądują w angielskim kryminale, też. Drogi Qbo, obraziłeś mnie i zapewne wielu uczciwych i porządnych Polaków, którzy nadal mieszkają w Polsce, ale w swej zamorskiej mądrości pewnie tego nie zauważyłeś. Słuchac hadko takiej gadki.

  60. co to kogo obchodzi? jest opaska,czy jej nie ma. kto mial wyjechac z polski to wyjechal,bo tak chcial.kto pokazuje przywary polskie-widocznie taki jest.nie ma sie co uzalac,musimy zyc i starac sie:modernizowac kraj,podgladac innych i wykorzystywac innych doswiadczenie….no i dbac ,by ulice,chodniki i auta byly ladne /starajmny sie dobrze parkowac/

  61. Daniel Passent napisał Daniel Passent pisze o godz. 23:58:

    „Panie Pawle, dziękuję za świetny i mądry komentarz. Chyba Pan ma rację, a nie ja. Uchylam kapelusza. A tak na marginesie, to mamy tu na blogu świetne grono dyskutantów. Pozdrawiam, Pass”

    Miło mi, że Pan zauważył moją wypowiedź, jeszcze bardziej miło, że się Pan zgadza z moim zdaniem.
    Tu mnie Pan nieco zaskoczył, bo będąc Pana czytelnikiem od 40 lat i przez te 40 lat w większości niezgadzając się z Pańskimi opiniami i – co więcej! – postawą, jaką Pan w swojej publicystyce reprezentował i reprezentuje, miałem wrażenie, że niezwykle rzadko wykazuje Pan szlachetną umiejętność przyznania racji odmiennym opiniom.
    Cóż – byłem najwyraźniej w błędzie – potrafi Pan przyznać, że się myli, choć pewne nadzieje u mojego wieloletniego sceptycyzmu budzi jeszcze słówko „chyba”, które umieścił Pan w zdaniu stwierdzającym, że tym razem racja nie jest po Pańskiej stronie:))

    Pozdrawiam

    Paweł

  62. Jeśli Żydzi w gettcie walczyli o godną śmierć, i z tym się zgadzam, bo mieli przed sobą kilka mocno ograniczonych możliwości działania, i bojowcy wybrali walkę, a do tej tradycji (zdaje mi się) nawiązywali żołnierze Ben Guriona w 1948 roku, to powstanie warszawskie można nazwać walką o godną klęskę. Klęska była nieunikniona, t.j. podporządkowanie Polski sowietom. Ustalono ją w Jałcie. Była ona konsekwencją polityki piłsudczyków, w latach 1919-20, i w latach poprzedzających wybuch wojny. Był to ciąg nieuniknionych zdarzeń, jak w greckiej tragedii. Można spekulować, czy bez posiadania kresów (traktat ryski 1921), w Jałcie otrzymalibyśmy tak wiele ziem na zachodzie – to wszystko. Ale czy historia jest aż tak spekulatywną dyscypliną?

    W kwestii rezygnacji S. Gomułki (Passent pisze: jeśli Platforma cofnie się przed reformami, to biada nam wszystkim), najbardziej przekonuje mnie objaśnienie W. Kuczyńskiego (wpis na blogu pt. “Reformy wedle sił”): reformy (które, jakie, czego?), w tej chwili nie są wcale koniecznością. Wyjście z komunistycznego systemu wymagało jak najszybszych, głebokich i często bolesnych reform. Wyborcy raczej masowo się z tym nie zgadzali, ale politycy stanęli na wysokości zadania, zarówno z lewicy jak i prawicy, a spora zasługa w tym liberałów. W związku z tym, ciekawą sugestię podaje J. Paradowska w swym ostatnim blogowym wpisie:
    wicepremierem i ministrem finansów powinien zostać Jan Krzysztof Bielecki, bo był premierem i podejmował decyzje, nawet bardzo trudne; jest znany w Europie i świecie, a ponadto – zamiast doradzania – powinien wziąć odpowiedzialność; potrzebny jest bowiem wicepremier od całości spraw gospodarczych .

    Wygląda na to, że obecnie jest w Polsce spore grono, które poparłoby reformy, które wywarłoby obywatelski powyborczy nacisk w celu odrzucenia antyreformatorskiego weta PiS-owego prezydenta. Procentowo poparcie dla reform jest chyba większe niż kiedykolwiek w ciągu tego 20-lecia. Mnie osobiście marzy się silna Polska, w której polnische Wirtschaft znaczyłoby zupełnio co innego niż w starym stereotypie. Polska ze stabilną walutą, ewentualnie może to być euro, bo byłoby tańsze w obracaniu na rynku i finansowaniu działań gospodarczych. Z wydajnieszymi sektorami budżetowymi, ze sprawniejszym i mniej marnotrawnym systemem opieki społecznej, z wyśmienitym systemem edukacji, z jeszcze silniejszą niekrępowaną niepotrzebnymi przepisami gospodarką, ze znacznym udziałem oszczędności własnych w inwestycjach infrastrukturowych i rozwojowych, z szybko rosnąca klasą średnią (ze wszystkimi jej atrybutami, również wysoką etyką pracy), zbliżającą się dochodowo i cywilizacyjnie do średniej europejskiej, a potem jeszcze wyżej. Marzy mi się. Ale jakoś nie widać, aby była szansa. Bo jak pisze Kuczyński: Platforma, jako główna siła rządząca znajduje się dziś w skrajnie antyreformatorskim otoczeniu, jeżeli chodzi o szeroko pojęte reformy ekonomiczne i socjalne.

    Tak więc, „biada nam wszystkim”., Tym którzy są ambitni, chcieliby Polski zmodernizowanej subito, wznoszącej mityczne szklane domy, nie przechodzącej na przedwczesne emerytury.

  63. annam33. 08.26. Ci panowie których wymieniasz w Twoim komentarzu pochodzą z Krakowa i tu działają. Powinnaś wobec tego rozumieć i współczuć mi w doli jaką los na mnie zesłał, że z miasta tego pochodzi wielu podobnej konduity gigantów intelektu. Wymienię kilku z brzegu aby dać wymiar wstydu jaki codziennie musi znosić wielu Krakowian. Ziobro, Wasserman, Wildstein, Dziwisz, Rokitowie, Legutko, Ks. Zalweski, Kurtyka, Miodowicz, Terlecki, Ryn, Klich i oczywiście sławni Gowin i Zoll. Pozdrawiam

  64. 1. Rzepa piszac na temat imperatiwu powstan: Warszawa rok 1943 i 1944 w manierach bucikow torunskich manifestuje sie jako dziennik zdominowany przez dyzurnych historykow. Mozna tez odrazu napisac, ze ludnosc polska wyznania mojzeszowego ma suicid sklonnosci co dla prawdziwego katolika i patrioty jest wysoce niemoralne. Owy walczy o wolnosc ojczyzny i rodakow a nie o wlasna wygodnictwo – w tym wypadku o godna smierc(szkoda, ze geniusze z Rzepy nie zdefiniowali co to takiego jest).

    To przypomina koszmarne czasy, gdy zasluzonym w wlace na poczatku drugiej wojny 30-stoleniej oficerom niemieckim zydowskiego pochodzenia NS-maniacy odbierali medale i tytuly.

    2. PP i JEGO polityka zagraniczna skomentuje tak: kara za oglupianie obywateli jest to, ze ktoregos( i to juz niedlugo) slonecznego dnia PP w swojej nieograniczonej madrosci i instynkcie politycznym odkryje, ze jest glupszy od tych, ktorych chcial oglupic.

    Ludzie wiosna idzie 🙂
    Dante

  65. Pełna zgoda Lizaku. Nurt martyrologiczny kwitnie.Obchody Powstania w gettcie rozciągnięto na bodaj 5 dni. Jak dla mnie – too much.Przypadkiem zaś zupełnym rocznica wybuchu II Wojny Swiatowej idzie w mediach jako temat daleki i nieważny, bardziej miałki niż np. facet od piłki kopanej.Ale Gospodarz tak zawistował i tak większość gra. Tymczasem ropa po 120 $ , deficyt energetyczny pogłębia się . Gazociągu przez nasz kraj niet. Elektrownie i sieć coraz starsze. „Zaczynamy dialog”(he,he,he) nt. budowy elektrowni jądrowej, za to węgiel już IMPORTUJEMY .Przyszłe obchody wszelkich powstań będziemy obchodzić po ciemku. Dobrze ,że oba wspomniane były w czasie letnim.Bo ci od styczniowego i listopadowego mają przechlapane.

  66. Paweł 16.03
    Jesteś chyba cieżkim i nieuleczalnym przypadkiem masochisty !!!! Przez 40 lat czytać coś, z czym się nie zgadzasz, wydawać na to pieniądze i zamiast dać se siana, czytać te teksty dalej ? Przecież to czysta paranoja !

  67. Do Lizaka,a propos faktu,że swą przyszłość budujemy na emocjach wiodących do krachu, a nie na przesłankach ekonomicznych. Właśnie TV podała , że wśród 35 koncernów ,które dostały kontrakt na wydobycie Irackiej ropy NIE BYŁO ŻADNEGO POLSKIEGO, mimo sentymentu do polskich firm obecnych tam przez 35 lat !(minionego złego systemu). Nie stawaliśmy do przetargu! Taka Rosja np. stanęła i dostała.Uważam, że Duży Pałac powinien wysłać ostrą notę! Aha, w Łodzi stanie pomnik Wyszyńskiego(prymasa oczywiście) , mamy patronkę św.Faustynę, zaś nasz prez. miasta aktywnie zabiega aby święto Trzech Króli było dniem wolnym od roboty. Cbdo. Amen.

  68. Do głosu ludu
    Wspomniane przez Ciebie hordy pijanych rodaków obecne były i są nie tylko w Holandii. Znanym fenomenem na zachód od Polski jest fakt, iż Polak przechodzi na drugą stronę ulicy, gdy słyszy (k…) rodzimy język. Inne nacje przeciwnie.
    Absolutnie nie miałem zamiaru obrażać Ciebie ani wielu innych uczciwych i porządnych Polaków, którzy nadal mieszkają w Polsce.
    Ponieważ jednak rzeczywistość w Polsce jaka jest, każdy widzi, więc mógłbym jedynie zwalić na okupanta (kiedyś ZSRR, teraz Watykan?). Czyżby okupant kazał nam wybierać takich posłów? A może wybieramy takich, jacy sami jesteśmy?
    Jeżeli wciskamy dorosłym ludziom autorytety moralne to znaczy, że widzimy taką konieczność. Czyli traktujemy ich co najmniej jak źle wychowanych. Przez kogo? Przez tenże sam kościół, który jednocześnie twierdzi, że 96% Polaków to porządni katolicy.
    I tak dalej.
    Kiedyś uczono w szkołach logiki i samodzielnego myślenia.
    Każdemu okupantowi bardzo by to przeszkadzało.
    Wolności nie można dać. Wolność trzeba sobie samemu wywalczyć. Również duchową.
    W sumie najbardziej boli mnie w Polsce to, że bliźni tępią wszystkich, którzy wyróżniają się pozytywnie. Kapitalizm (bazujący na wyzysku bliźniego, innego nie ma) jest strawny tylko wtedy, gdy najwyżej ceni i nagradza postęp. Gdy rządzi nim zawiść, przeradza się w ciemnogród, dyktaturę i temu podobne wynaturzenia.
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  69. „Odtwarzanie bitew i walk ulicznych, przebieranie się za hitlerowców i sołdatów, udawanie zabitych i rannych – wszystko to jest przerabianiem historii na zabawę.”

    Niemniej jednak takie przedstawienia przyciągają młodzież do studiowania historii. Nie tak dawno oglądałem w TVP relację z Muzeum Powstania Warszawskiego, w którym uczestnik Powstania miał łzy w oczach kiedy młoda osoba mówiła o swoich wrażeniach ze zwiedzania muzeum.

  70. Nie zgadzam sie z Pawłem 4:12.
    Co my, żyjący, możemy wiedzieć na temat godności życia i godności śmierci w gettach, transportach, obozach.
    O czym tak naprawdę mówimy, tylko o naszych wyobrażeniach i o wyzwaniach, którym sami możemy nie sprostać w nieporównanie innych czasach.
    Nie umiem i nie próbuję nawet wyobrazić sobie, jak zachowałabym się WTEDY. Nie wiem, jak żyłabym i jak mogłabym umierać. Łatwo, bezpiecznie pukając w klawisze, klasyfikować, wyliczać różne postawy. Uważam to za głęboko krzywdzące uproszczenie. Czwarta, godna droga? A co powiesz Pawle o matce, która do ostatniej chwili uspokaja dziecko, wiedząc, że za chwilę oboje zginą? Kim jest: tchórzem, istotą bezwolną czy kłamiącą zdrajczynią? Bo przecież nie walczy z bronią w ręku, nie zabija w godnej walce, morderca nie płaci.
    Proszę mi wybaczyć (albo nie) uproszczenie, ale to takie męskie. Kochacie panowie tabelki, rubryczki, porządkowanie w punktach. Nie mam nic przeciwko temu. Ale nie w tym przypadku. Proszę nie stosować miarek do czasów, które przekroczyły wszelką miarę.
    A morderca płaci zawsze, nawet gdy o tym nie wie.

  71. Panu Prezydentowi i jego nie najwyższych lotów świcie wydaje się pewnie, że lepiej kiedy mówią źle niż gdyby nie mówili wcale. W polityce to się na ogół nie sprawdza. Autorytet głowy państwa mogłaby już chyba tylko uratować modlitewna suplikacja o. Rydzyka do Przewiecznego. Nawet gdyby to, tak jak erupcje gaf, nie przyniosło skutku, to przynajmniej smród pozostałby w domu.

  72. Pani Haneczko mnie również bliższy jest Pani punkt widzenia.

  73. Panie Danielu po jaką cholerę powołali ten IPN.Kaczka przyczyniła się do głoszenia nieprawdy o Powstaniu Warszawskim.To muzeum to kuriozum na skalę światową.Te pomniki przywódców bandytów którzy zasłużyli na stryczek składają tam wycieczki kwiaty.To jest chore.Jak dalej i dłużej ma to trwać.Nie wszystkich warszawiaków wybili faszyści popytajcie ich kto Warszawie zgotował ten los.Nie Ci Kolumbowie którzy szli jak barany na rzeż.I do tego jakiś baran poseł pisiorów bierze kasę za dyrygowanie tym.Czekam aż to się kiedyś skończy.Mieliśmy idiotów dowódców,komunę Kaczora na stanowisku włodarza miasta,teraz mamy inną rzeczywistość czy się doczekam prawdy żeby moje wnuki nie żyły w zakłamaniu.

  74. Drogi Qbo, przeprosiny przyjmuję. W sumie masz trochę racji, bo na saksy wyjeżdżają ludzie operatywni, ale nie znaczy to, że wyjechali wszyscy naj… W dalszej części wypowiedzi takze masz trochę racji, gdyz za mentalność Polaków dużą winę ponosi Kościół oraz te 50 lat komunizmu. Ale wiele wad wynika z naszego narodowego charakteru, jak choćby nadmierne umiłowanie alkoholu, które w końcu doprowadziło Polskę do upadku. Dodałabym do tego lenistwo, pieniactwo, a przede wszystkim coś, co mnie najbardziej boli – niechęć do czytania, która odbija się negatywnie do umiejętności postrzegania rzeczy takimi, jakimi są. (Powiem wprost, że wkurza mnie np. duże poparcie dla Ziobry.) Ech, dużo by gadać…

css.php