Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.01.2009
poniedziałek

Nuda wszędzie – co to będzie?

12 stycznia 2009, poniedziałek,

Życie polityczne nie nabrało jeszcze rumieńców po świętach i niezbyt jest co komentować. O kryzysie gazowym nie będę pisał, bo o tym opiszą wszyscy. Wyskoki posła Palikota (o posłance, która się prostytuuje politycznie) są żałosne, pisałem o tym kilkakrotnie, ale ile można o tym dyskutować? Odwołanie prezesów i wiceprezesów TVP i Polskiego Radia bardzo mi odpowiada, to świetna wiadomość, choć wolałbym, żeby to się dokonało  rękoma innymi niż LPR i Samoobrony. Ale skoro PiS uczynił z nich aktorów medialnej sceny, to nic dziwnego, że teraz grają i mają swoje pięć minut. Panowie Urbański, Czabański, Targalski, Wildstein oraz ich ludzie nie powinni byli stać na czele mediów publicznych. Sprawcą tego nieszczęścia był prezes PiS, który osobiście dobierał prezesów TVP i teraz ma za swoje. Pierwsze decyzje nowego kierownictwa zmierzają do osłabienia  ogromnych wpływów PiS w mediach publicznych i jako takie zasługują na poparcie, choć samo to nowe kierownictwo jak najszybciej powinno ustąpić miejsca  ludziom, którzy górują nad prezesem Farfałem, o co nietrudno.

Na froncie kulturalnym wielkie wydarzenie: 80-lecie Wandy Wiłkomirskiej. Miałem zaszczyt być  na jubileuszu w Filharmonii Narodowej, naszą wspaniałą Wandę znam od ponad 50 lat, byłem na koncercie w 1955 r. z okazji otwarcia odbudowanej Filharmonii, na którym młodziutka Wanda była solistką, a wkrótce poznałem ją jako żonę Rakowskiego. Dzisiejszy koncert jubileuszowy był wspaniały, nie było takiego, od kiedy Artur Rubinstein przyjechał do Polski, cała sala wstała na powitanie wielkiej skrzypaczki, był list od prezydenta i list od ministra Kultury (szkoda, że żaden z nich nie pofatygował się osobiście), ale nie mogę o tym pisać, bo muzyka to domena Doroty Szwarcman. Więc tylko życzenia: Kochana Wando – graj nam po wsze czasy!

Poza tym mamy dobre zjawisko – pojawia się zanik rewolucyjnej czujności,  osłabienie pracy ideologicznej. W pryncypialnej zazwyczaj „Rzeczpospolitej” (9.I) przeczytałem artykulik o wybitnym komiku, Adolfie Dymszy, artykulik tak pochwalny, że śmiałem się do łez. Dowiadujemy się zeń, że popularny ‘Dodek’, to był ‘geniusz’, ‘niedoceniony’, ‘wielki aktor’, ‘mistrz komedii’, ‘polski Chaplin i Buster Keaton’. Po II wojnie światowej ‘odnalazł swoje miejsce w warszawskim Teatrze Syrena, w którym grał aż do emerytury – do 1973 r. Zmarł w 1975 r. Pozostały po nim filmy i anegdoty.

Ciekawe, kto puścił takie bezideowe, obiektywistyczne wspomnienie, w którym nie ma żadnej próby dyskredytacji Dodka: że był aktorem peerelowskim, że szczyt jego kariery miał miejsce w ponurych latach komunizmu, że grał w Teatrze Syrena, który nie uchodził za placówkę opozycyjną, że podczas okupacji… itd. Tylko jakoś tak po prostu: Wielkim komikiem był. I basta! Jakże się to różni od rozmaitych prób dyskredytacji ludzi znacznie bardziej zasłużonych.

Zaniepokojony sięgnąłem do „Wyborczej”, a tam recenzja z „Polskiego słownika pijackiego”, Juliana Tuwima. I znów same komplementy: poeta, ‘genialny tłumacz poezji rosyjskiej’, także twórca ‘niepoważny’, autor ‘Jarmarku rymów’, który – razem z Antonim Słonimskim – uczył Polaków czym jest pure nonsense i humor abstrakcyjny, ‘dokonał dzieła na miarę Linneusza’, wielki bibliofil, autor epokowego słownika pijackiego. „Można czytać bez popijania. I tak zakręci się w głowie…”  – zachęca  autorka.

I znów podsumowanie człowieka, pozbawione rewolucyjnej czujności – nie wspomina, że Tuwim po II wojnie powrócił z emigracji do PRL, że trzymał się lewicy, że był kierownikiem literackim peerelowskiego teatru, że był ‘służalczy’, a nawet popełnił coś o Stalinie. Nie tak wyobrażamy sobie jedynie słuszne biografie Tuwima, Brzechwy czy Słonimskiego. Ten brak czujności można jednak czasami zrozumieć. Autorka, Joanna Szczęsna, sama ma zasługi w opozycji antykomunistycznej, nie musi więc niczego nadrabiać.

Pisałem niedawno (Panie Waldorff, pan był zerem), że dziś usiłuje się ludzi zdyskredytować za sam fakt,  że żyli i tworzyli w PRL, lub popełnili jeden  fałszywy krok, co często widać dopiero dzisiaj. Sprawiedliwość tę wymierzają  niejednokrotnie ludzie, którzy nie zdążyli się zasłużyć w demokratycznej opozycji, albo wręcz byli wtedy za młodzi, żeby wykazać się odwagą. Albo wreszcie tacy, którzy byli w PZPR, komunizowali, potem przeszli ewolucję, i teraz usiłują nadrobić grzechy młodości. Nazwisk nie będę wymieniał.

Nie jest to zresztą  tylko polski fenomen. Dziesięć lat po rewolucji bolszewickiej, w 1927 roku, poeta, który tęsknił do mocnych wrażeń,  pisał: „Trzeba czegoś, co by nami wstrząsnęło i oczyściło atmosferę (niektórzy marzą nawet o wojnie)”. Brytyjski historyk, Orlando Figes, w znakomitej książce „Szepty”, pisze: „Hasło powrotu do metod   z czasów wojny domowej szczególnie pociągało młodszych komunistów – urodzonych w pierwszym i drugim dziesięcioleciu XX wieku – którzy byli zbyt młodzi aby uczestniczyć w rewolucyjnych walkach”. Jeden z nich żalił się, że komsomolcy jego pokolenia, które podczas rewolucji miało dziesięć lat, albo i mniej, „obrażali się na swój los, rozpaczali, że nie zostało nic, czego mogliby dokonać, ponieważ rewolucja się skończyła”, a starsze pokolenie pozostawiło w spadku tylko nudne życie, „pozbawione walki i uniesień”.

Prawie sto lat później, kolejne pokolenie zagrzewa do walki (zgodnie z nauką Stalina, że w miarę budowy nowego systemu walka klasowa się zaostrza) , buntuje się przeciwko pobłażaniu („Nie ma przebacz”), rozlicza, obala, nicuje, dyskredytuje, rozczarowane, że rewolucja wszczęta  przez Jarosława Kaczyńskiego wypaliła się i degeneruje, przybierając postać walki z kryzysem („gospodarka – głupcze!”) i tym podobne banały.
Gdyby nie hunwejbini, można by  umrzeć z nudów.

Roman 56, Kadett, Michał, Jacobsky, Kecaj, Polonia-Sawa – dziękuję za życzenia i za dobre słowo.

Pundit zwraca uwagę – być może słusznie –  że naruszyłem prawa autorskie, fotografując w muzeum i pokazując na blogu prace Andy Warhola. Obiecuję poprawę, całe szczęście, że na ogół w muzeach i tak nie wolno fotografować, a miałem ochotę, zwłaszcza, kiedy oglądałem prace  Koonsa, bo obrazy Klee do fotografowania się nie nadają. A czy nowe budynki i pomniki wolno fotografować i rozpowszechniać, bo to też są dzieła sztuki?

Sympatyk Bywalca pyta w jakich okolicznościach zostałem sfilmowany z PP. Lechem i Marią Kaczyńskimi. Odpowiadam: To było na korytarzu w budynku TVN,  w okolicy wyborów prezydenckich, akurat Państwo K. przychodzili, a ja czekałem na swój udział w programie. Lecha Kaczyńskiego poznałem, kiedy był prezydentem Warszawy i zaszczycił swoją obecnością koncert galowy na zakończenie dorocznego konkursu Pamiętajmy o Osieckiej. Lech Kaczyński wręczył wówczas nagrodę prezydenta miasta i z własnej inicjatywy wziął  nasz skromny koncert oraz konkurs pod skrzydła ratusza, za co mu jesteśmy wdzięczni.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 70

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Passent,

    zastanawiam sie, co na to powiedzialby autor „Brudnych rak”. Jednoczesnie zdaje sobie sprawe, ze biale rekawiczki niewiele moga pomoc.

    „Odwołanie prezesów i wiceprezesów TVP i Polskiego Radia bardzo mi odpowiada, to świetna wiadomość, choć wolałbym, żeby to się dokonało rękoma innymi niż LPR i Samoobrony”.

    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Sara Wiener jest naprawde ciekawa postacia.

  2. Z zaciekawieniem czekam na kazdy kolejny felieton i jeszcze nigdy sie nie zawiodlem,takze teraz.Co do PR to ze wszystkim sie z Panem zgadzam,tylko do cholery nie moge zniesc tego,co jeszcze w TVP robia tacy panowie jak:Pospieszalski,Wildstein,ze wymienie tylko tych z ,,czuba”?

  3. Czy panow z Hamasu mozna by na sile nazwac hunwejbinami ? Moze nie trzeba sie zbytnio wysilac . Zwlaszcza , ze strzelaja ostatnio hinskimi rakietami.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze, ocena ludzi wedlug ich osiagniec, sukcesow i zaslug jest po prostu, jak sam Pan zauwazyl nudna i w polskim krajobrazie medialnym nie prowadzi do sukcesu. Rozkoszujmy sie wiec ta chwila spokoju, do nastepnego natarcia medialnych hunwejbinow.
    Co do Starszego Brata i TVP, to u nas jest na to swietne powiedzenie, ze ktos ma jeszcze jakies zwloki w piwnicy. Z uciecha i satysfakcja przygladam sie wymarszowi politycznych trupow IV RP z Jarosiowej piwnicy. Mam nadzieje a nawet jestem przekonany, ze to nie jest ostatnia tego typu procesja.

  6. Zainteresowanym – http://kontrowersje.net/node/1457 .

  7. Po Świętach nie ma o czym pisać, nuda wszędzie – wszak mamy w kraju sezon ogórkowy w mediach, zaordynowany przez właścicieli mainstreamowych tytułów. Mamy oglądać to, co pozwolą pokazać, czytać to, co pozwolą wydrukować i słuchać tego, co pozwolą powiedzieć. Nic poza tym. I morda w kubeł.

    Istotnie, ziewać się chce, jak się patrzy na te zdjęcia z Aljazeera, jedynej stacji na całym świecie, relacjonującej na bieżąco holocaust Palestyńczyków w Gazie. Ten chłopczyk, może 6-cioletni, który wbiegł do własnego domu, bo chciał zabrać jakieś ubranie i coś do picia, w krótkiej przerwie między paleniem ludzi żywcem białym fosforem, ostrzałem z ziemi, wody i powietrza; ten chłopczyk, leżący teraz na szpitalnym łóżku, z twarzą poharataną odłamkami izraelskich pocisków, pewnie niewidomy – jest niezmiernie nudny i nie dość że nudny, to sam sobie winien. A po co urodził się Palestyńczykiem, gówniarz jeden? Nie mógł tam na górze powiedzieć, że na Ziemi to on chce być reprezentantem narodu wybranego, bo podoba mu się jak człowiek morduje człowieka hurtowo, z zimną krwią, całkowicie bezkarnie, na oczach całego świata? Szczeniak bez wyobraźni: http://english.aljazeera.net/news/middleeast/2009/01/2009111155618728529.html

    Albo ten wyrostek palestyński, poparzony białym fosforem made in USA, przeżerającym ciało do kości: http://english.aljazeera.net/news/middleeast/2009/01/200911273819934831.html Nuda.

    A ten kierowca z konwoju humanitarnego, zastrzelony przez izraelskich żołnierzy, to co on sobie w ogóle wyobrażał? Że może ot tak, po prostu wjechać do Gazy z lekarstwami dla chorych i rannych Palestyńczyków, którzy mają przecież zdychać oblężeni w obozie z głodu i pragnienia? A tych już ponad 900 Palestyńczyków zamordowanych przez izraelską machinę śmierci? Nuda, chyba znowu ziewnę.

    Co jest ciekawego w obecnym kontekście w dostawach ton amerykańskiej broni do Izraela? http://www.russiatoday.com/news/news/35722 Pewnie nic. Generalnie nudy na pudy.

  8. Monika Olejnik podczas rozmowy z Palikotem straszliwie się zbłaźniła. I jest to określenie w pełni zasłużone. Zażądała, żeby Palikot „nie wciągał dziennikarzy” w sprawy Kaczyńskiego, znaczy w skandale. Myślał by kto, że je koledzy z Teraz My czy ona sama to te cnotki niewinne.
    W sumie to obrzydliwe, co dziennikarze robią z polityką, to skundelnie to ich wina – ich płytkości i hipokryzji. Moniki Olejnik wina też, jak ona śmie rzucać kamieniem w prawdomównego Palikota.

  9. Pańskie uwagi o W. Wiłkomirskiej przypomniały mi o wywiadzie z nią przeprowadzonym przez p. Torańską i wydanym w tomie „Są”. P. Wiłkomirska to wyjątkowa osoba a wywiad jest świetny. Gorąco polecam.

  10. Janusz 13:28

    jak na kogos w kuble/moze tylko morda/to mocno przejechales sie po

    narodzie” wybramym”

    holocaust/pogrom byl jedyny i nie dotyczy palestynczykow

    ziewaj dalej

  11. Karuzela z madonnami w TVP i PR jeszcze się kręci. Na wysokich obrotach. Pan Daniel Passent lubi karuzele, ale nie jest mu obojętne – kto nimi kręci. Wolałby innych rozruchowych. Ja też należę do zwolenników karuzeli i też nie jest mi obojętne – kto je wprawia w ruch, bo kiedyś taką prawdziwą, mechanicznie napędzaną sam wprawiałem w ruch, stojąc za kieratem krzyżakowym i wiem, co to za wysiłek. Nowi obrotowi w TVP i PR, tym razem, wyczerpują długą listę partyjnych madonn desygnowanych z giertychowego bodaj teraz namaszczenia.

    Pisze DP: „Panowie Urbański, Czabański, Targalski, Wildstein oraz ich ludzie nie powinni byli stać na czele mediów publicznych”. Zgadzam się z DP i uzupełniam Jego listę o kolejne nazwiska, ograniczając się do Radiokomietu i TVP w porządku chronologicznym:

    Włodzimierz Sokorski (PZPR)
    Maciej Szczepański (PZPR)
    Józef Barecki (PZPR)
    Zdzisław Balicki (PZPR)
    Władysław Loranz (PZPR)
    Jerzy Bajdor (PZPR)
    Mirosław Wojciechowski (PZPR)
    Janusz Roszkowski (PZPR)
    Jerzy Urban (bezp., a jakże!)
    Andrzej Drawicz (STS, bezp. inaczej)
    Marian Terlecki (bezp. inaczej)
    Janusz Zaorski (bezp. jeszcze inaczej niż ‚inaczej’)
    Zbigniew Romaszewski (KOR, przynależność partyjna niestabilna, w odróżnieniu od poglądów politycznych)
    Wiesław Walendziak (Ruch Młodej Polski, ‚Pampersi RP’, AWS, ostatnio w biznesach p. Krauze)
    Ryszard Miazek (ZSL, PSL)
    Robert Kwiatkowski (ZSP, Stowarzyszenie Ordynacka, sztab wyborczy Olka)
    Jan Dworak (KOR, ROPCiO, SK-L, PO)
    Bronisław Wildstein (KOR, SKS, NZS, wolnomularz – za Wikipedią)

    Jeżeli przyjąć, że ostatni obrót karuzeli zahaczył o dotychczas niezahaczonych w mediach publicznych, to pozostaje albo wiara, że jak już wszyscy się zahaczyli, to następnych zahaczeń nachalnych nie będzie pod szykowaną ustawą medialną , albo – co bardziej prawdopodobne – że dlaczego ma właściwie nie być, skoro partie urządzają nam na nowo po kolejnych wyborach ogromną część domeny publicznej, to dlaczego – na zasadzie wyjatku – miałyby wykluczyć ze swego menu media publiczne?

    Chyba, że (o, święta naiwności) zrodzi się nowa świecka tradycja według odstraszającego i zniechecającego morału, że: „kto w mediach publicznych bredzi, ten u sterów rządu długo nie usiedzi”.

    Aby się odnieść do DP wynurzeń o grzebaniu w życiorysach i twórczości, nie sposób nie zauważyć, że twórczość związana jest z życiorysem jak płód z łożyskiem, ale im kto z większym upodobaniem trudzi się grzebaniem w życiorysach, zaniedbując ich twórcze przejawy, tym gorzej dla grzebacza, ale wcale ani lepiej, ani gorzej dla samej twórczości.

    O tym zrośnięciu z łożyskiem (DP wskazuje tu trop literacki) dobitnie świadczy spadek literacki po Janie Brzechwie, Julianie Tuwimie, Antonim Słonimskim, Bolesławie Leśmianie, Bruno Schultzu, Kazimierzu Brandysie, którzy nie tylko, że innych uczyli języka polskiego, ale i sami wzbogacali go w stopniu literackim trudnym do łatwego naśladownictwa.

    Prawdziwa wartość sztuki broni się sama. Nawet jak życiorysy za nią stojące nie mogą się do końca obronić.

    PS. Kto się karmi sztuką, nie trawi sztuczek pewnego posła z Lublina, któremu daleko do „Sztukmistrza z Lublina”.

  12. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Gospodarz pisze:

    „O kryzysie gazowym nie będę pisał, bo…”(?)

    Bo trzeba byloby napisac, tow. Cimoszewicz, umowy gazowe podpisane przez tow. z Rosjanami sa zerem!, Okazalo sie, ze Miller Millerowi nie jest rowny ……. I nikt o tym nie pisze.
    Okazuje sie, ze umowy strategicznie wazne dla gospodarki panstwa bedace tajemnica handlowa nie wypalaja, a bedace dostepne z racji koniecznej przejrzystosci wypalaja. Niemcy wiedza jak prowadzic interesy – prawda? Ciekawe przy jakiej muzyce Niemcy laduja swoje akumulatory.

    MA – 12.1., godz. 10:43
    Masz racje.

  13. Wanda Wilkomirska

    Pani Wanda Wilkomirska wraz z dziecmi wyemigrowala do Irlandii w 1981 roku. Nobilitowanie Rakowskiego poprzez zwiazek z Wilkomirska to chyba nieporozumienie.

    Slawomirski

  14. Do: Janusz

    Gaza to niewygodny temat.
    Milczenie w tym przypadku nie jest zlotem.
    Czy widzisz rozwiazanie?

    Slawomirski

  15. Szanowny Panie Danielu!

    Zgadzam sie calkowicie z tym, ze nastal nam czas nudy bowiem o rodzimych polskich osrdokach centrach politycznych i osobach zwiazanych z tymi srodowiskami bylo chocby na przestrzeni minionego roku wiele powiedziane w kontekscie roznych sytuacji.
    Dzisiaj przezylismy jednak pewnaq weryfikacje w obliczu konfliktu gazowego pomiedzy Rosja Ukraina i Unia Europejska.Niczym bumerang powrocily wspomnienia o blednychy decyzjach bedacego Premierem Leszka Millera wzgledem poprowadzenia gazociagu z Norwegii i budowy gazoportu w swinoujsciu. Dzisiaj widac kolejny raz nerwowosc w wypowiedziach tak Jaroslawa jak i Lecha Kaczynskiego wzgledem aktualnych stosunkow z Rosja i preferowanych przez Premiera Tuska kierunkow i tendencji w tej materii. Jest to kolejny sygnal dla tego by tu na blogach i z pomoca innych srodkow medialnych rozpoczac pewna kampanie, ktora w jakims stopniu storpedowalaby zamiar Lecha Kaczynskiego czy nawet Jaroslawa Kaczynskiego pretendetowania do urzedu Prezydenta RP czu tez Premiera RP.Chyba kazdy z nas na przestrzeni minionych trzech lat jest w stanie – poslugujac sie rzeczowa argumentacja – przekonac sympatykow braci Kaczynskich – co do tego ze sa w bledzie.Sadze, ze w znacznym stopniu zamienimy nude na ciekawa rozpalajaca sie w miare uplywu czasu gre polityczne w imie wolnej demokratycznej rozsadnej Polski – kraju wszystkich Polakow, a nie tylko wybrancow.
    Miniony – pisze tak, bo ma juz juz ku koncowi – konflikt gazowy udowodnil nam wszystkim i jak blisko :Polska i glowy rzadzace Polska juz sa blisko tzw.nocnika w kwestii uzaleznienia ebergetycznego Polski od Rosji ze wszelkimi mozliwymi tego nastepstwami.Chyba juz nikt nie ma cienia watpliwosci ze dla Prezydenta Rosji Miedwiediewa i Premiera Putina Gazprom jest rekami do gry politycznym z wczesniej zamierzonymi skutkami i celami strategicznymi.

  16. Panie Danielu
    Pan jeden dostrzegał przekraczanie granic u Palikota i za to bardzo Pana cenię. Natomiast wcale nie jest ogromny wpływ PiSu na telewizję publiczną. Pan to zbyt osobiście potraktował. Skoro DP nie zapraszali to nie mogą być prawdziwie pluralistycznymi mediami…zapraszali akurat innych, choć nie tak jak Pan elokwentnych ale zapraszali. W telewizji sama lewica i peowiacy z peeselem. Pisowców garstka i już wszechpolak z kolegami z samoobrony ich dożynają, ku uciesze zdezorientowanego tłumu.
    Teraz nadchodzą takie czasy dla tv, że tylko wyprzedaż ich uratuje. Agora może w końcu odkupi jakiś program jak się nadarzy okazja.
    I dobrze, że Pan wspomina, że Lech i Maria Kaczyńscy są w innej kulturze wychowani niz Palikot, Tusk czy Hanna Gronkiewicz Waltz uważająca za największą sztukę nagich chłopaków Warlikowskiego na scenie…no cóż…

  17. Przyklad z Rzepy potwierdza, ze przejadl sie rewolucyjny zapal. Niedawno Rafal Ziemkiewicz tlumaczyl czytelnikom tej gazetki, ze juz od dawna krytykowal J. Kaczynskiego. Bezprzykladny atak Palikota na J. Kaczynskiego otwiera nowe pole do popisu dla Ziemkiewicza i Rzepy. Moze sie przylacza?
    Farfal tez mnie ucieszyl (ze wzgledu na J. Kaczynskiego i wymiar jego dalekowzrocznej polityki, oczywiscie). Nie ma sie czym martwic. To interrex.
    Sadze, ze w roku 2009 w Polsce jest o wiele weselej niz bylo w roku 2008. Cieszmy sie!

  18. Stalinistow zapraszam do lektury ( w okresie nudy) wszystkich ksiazek STALINSKIEGO (dostepne w kazdej bibliotece).
    Z powazaniem.
    MA

  19. Elitarna nuda

    Nuda wszędzie to bardzo mało i niezwykle kulturalnie powiedziane.A może i jest w tym przewrotność, ironia i kropla goryczy? Nie dowiemy się tego, bowiem ułożony człowiek mówi zwykle to co chce powiedzieć zachowując dla siebie precyzyjniejsze i bardziej ostre oceny.
    Ja mam nieco inną optykę w ocenie zdarzeń dziejących sie wokół nas jak i na świecie.Otóż likwidacja komunizmu, jak zapowiadali nam kapitaliści wcale nie spowodowała poprawy międzynarodowego bezpieczeństwa i umocnienia pokoju.A dokładnie odwrotnie wyeliminowanie siły komunistycznej wyraźnie przyczyniło się do zachwianie równowagi polityczno-militarnej w na arenie stosunków wielostronnych.Uczynienie dwubiegunowego świata jednobiegunowym nadało mu wyraźne cechy jedności moralno-politycznej w burżuazyjnym wykonaniu.Teraz neoliberałowie mogą już czynić co im tylko wyobraźnia podpowie w zakresie pompowania kasy.Nie ma politycznego pluralizmu i nie ma równowagi.Jest zdecydowana dominacja a właściwie dyktat.

    W tych to warunkach dochodzi do osłabienia tendencji pokojowych.Wzmacnia się rola i pozycja międzynarodowych jastrzębi, którzy narzucają wolę militarnego rozstrzygania sprzeczności nurtujących i rozkładających kapitalizm.Wydawać by się mogło, że odejście komunizmu winno stworzyć doskonałe pole dla pokojowego rozwoju kapitalizmu.Niestety okazuje sie, że system stosunków społecznych oparty na agresji nie znajduje dróg koegzystencji i kohabitacji.Po politycznym zniszczeniu ZSRR stabilizującego światowy pokój ilość lokalnych i globalnych konfliktów militarnych w wydatny sposób wzrosła.Sytuacja po obaleniu komunizmu i zwycięstwie kapitalizmu stała się dlań niezwykle złożona i niewygodna.Dzisiaj nie można już na karb lewicy zrzucić odpowiedzialności za przelewanie krwi na globie ziemskim.Jedynym dysponentem pieczęci światowego pokoju stały się USA, które nie tylko, że nie potrafią się właściwie wywiązać z nałożonego na nie odpowiedzialnego obowiązku strzeżenia pokoju, lecz wydają sie również sprzyjać inspirowaniu międzynarodowych swarów,waśni i konfliktów.To źle wróży.

    Upadek ZSRR nie tylko nie wpłynął korzystnie na rozwój i umocnienie pozycji oraz autorytetu USA w międzynarodowej społeczności, lecz coraz częściej przejawia się w kwestionowaniu przywódczej roli Stanów Zjednoczonych w świecie.Imperium Dobra traci nie tylko moralne przesłanki przywództwa,z uwagi na wdrażanie metod powszechnie kwestionowanych w wolnym świecie.Mocarstwo to traci również równowagę finansową i impet gospodarczy.Kładzie się tutaj długim cieniem nonsensowny wyścig militarny, który złamał nie tylko ZSRR ale i podkopał podstawy rozwoju gospodarczego.Nadmierny rozwój sektora militarnego finansowanego z budżetu musi zachwiać równowagę gospodarczą między ilością pieniędzy i towarów na rynku, jako że sektor ten pochłania ogromne kwoty nie produkując niczego na użytek konsumenta.

    Sytuacja ta wykazuje również, że społeczeństwo amerykańskie żyło w znacznej mierze na kredyt konsumując sztucznie windowaną siłę nabywczą dolara.Wyemitowano na rynki zagraniczne ogromne ilości dolara nie mającego pokrycia we własnej produkcji towarowej lub złocie.W efekcie za puste papierki Amerykanie finansowali utrzymanie swego luksusu kupowanego na międzynarodowych rynkach.Deficyt budżetowy rósł w zastraszającym tempie.Ktoś go musiał sfinansować, by Ameryka rosła w siłę, a Amerykanie żyli dostatnio. Przecież nikt Amerykaninowi nie będzie proponował zaciągania pasa.Od takiego taplania się w ekonomicznych i socjalnych niedogodnościach mogli być komuniści, murzyni i brudni Arabowie , nie mogło to jednak dotykać Największego,Najsilniejszego i Najlepszego Narodu.

    Do czasu.Póty dzban wodę nosi, póki ucho się nie urwie.Starano się nie od dzisiaj łatać dziury we własnym systemie finansowym wywołując kolejne awantury militarno-wojenne, dla pozyskiwania tanich surowców napędzających gospodarkę i obniżających koszty wytwarzania poprawiające konkurencyjność amerykańskich towarów.Dla podtrzymywania zamierającej gospodarki celowo i rozmysłem, na podstawie sfałszowanych informacji i oszukanej światowej opinii publicznej wywołano wojnę z Irakiem celem pozyskania tanich nośników energii.Okazało się to jednak za mało by utrzymać kapitalistycznego kolosa na naftowych i zaropiałych nogach.Potrzebna była kolejna wojna dla przejęcia następnych złóż ropy naftowej.Sprzeciwiał się jednak tak wyrazistej i natarczywej ekspansji imperialistycznej cały demokratyczny świat. Z jakim skutkiem i jak długo zobaczymy.

    Na razie z uwagi na zmianę Prezydenta przestało USA przeszkadzać czerwone zabarwienie Kuby, Korei Północnej i Chin, a także Iranowi przestano wymachiwać pod nosem sztandarem pokoju.Jestem przekonany, że ten stan politycznej stagnacji i militarnego bezruchu potrwa niezbyt długo.Po objęciu fotela nowy Prezydent zacznie kontynuować starą politykę amerykańską.Gdybym ja został Prezydentem to także musiałbym realizować politykę sił , które sfinansowały mój wybór.Sprzeniewierzenie się prawom rynku grozi ich surowymi i krwawymi konsekwencjami.Zatem nie obiecujmy sobie zbyt wiele.Już niedługo nadejdzie czas zdecydowanego wyrywania gospodarki amerykańskiej z pogrążających objęć bessy.

    Przesuwanie się amerykańskiego kryzysu także na Polskę, stanowi podważenie sensowności jednokierunkowego opierania współpracy gospodarczej na jednym partnerze, nawet największym.Im większe byłyby związki Polski z USA tym wyższą cenę kryzysu musiałaby zapłacić Polska.Takie są właśnie koszty haraczu od naiwności i głupoty neoliberalnej.Całe szczęście, mimo liberalnych oczekiwań naszych swojaków, dla USA Polska nigdy nie była liczącym się partnerem.A to trochę koców daliśmy ich bezdomnym, a to wysyłaliśmy im „atriady” bezrobotnych celem skapitalizowania się, oni zaś nam w rewanżu serwowali stare okręty i psujące się samoloty oraz obiecali niczym gruszki na wierzbie nie sprawdzony system antyrakietowy.Taki to był ten nasz geszeft z przodującym państwem świata w zakresie wymiany szczytowych osiągnięć technik i technologii.I chwała Panu Bogu, że na tym się skończyło.Dlaczego mamy służyć za międzynarodową strzelnicę i tarczę atomową?My mamy zaledwie jedną Pustynię Błędowska a inne państwa mają ich znacznie więcej i się do tego celu nie bardzo kwapią.Wprawdzie niby jest obojętnym jak się umiera, niemniej sympatyczniejszą jest świadomość, że po człowieku chociaż mogiła pozostanie.A tutaj kompletny Armagedon.

    Przyjacielem USA jest Izrael.Przyjaźń ta była nie tylko na płaszczyźnie związków Pani Lewiński z Panem Prezydentem realizowana.Skutecznie wypełniano ją także na poziomie bardzo nowoczesnego uzbrajania Izraela nie wyłączając broni atomowej.Pomyśleć taki malutki kraik położony na piaskach stać było na najnowocześniejsze środki masowego rażenia.Widać te izraelskie tutti frutti mają ogromne wzięcie w świecie.Niektórzy złośliwi powiadają, że to pewnie Pan Greenspan przepompował środki z USA powodując globalny kryzys wśród wszystkich poza beneficjentem.No i teraz kiedy USA znajdują się w kryzysie, w okresie przekazywania prezydentury, umoczone przynajmniej w dwóch wojnach ich sojusznik wszczyna kolejną awanturę wojenną mogącą się przerodzić w konflikt międzynarodowy.Z mego punktu widzenia każdego agresora należy potępić, jest to kwestia logiki i etyki.I nie mogą tych elementarnych kwestii przysłonić eufemistyczne pienia o konieczności wyprzedzającego ataku.Faktem historycznym pozostaje bez wątpienia, że syjonizm nie pierwszą wojnę wywołał na Bliskim Wschodzie. W wyniku takiej agresji mieliśmy m.in.do czynienia z antyżydowską hecą w Polsce, gdzie ówcześnie dominujące siły syjonistyczne domagały się oficjalnego poparcia izraelskiej agresji na Egipt. I nie mógłby tego uczynić Izrael przynajmniej bez milczącego wsparcia USA. Syjonista to także człowiek i ma on prawo do życia, równocześnie jednak nikt mu nie dał prawa do zabijania.Żadna idea nie zasługuje na to, by w jej imię zabijać innych, w tym dzieci, kobiety i starców, nawet jeśli to są Palestyńczycy, a może głównie dlatego, że oni podobnie jak i Żydzi mają także prawo do swojej Ojczyzny i miejsca na ziemi.

    Następnym polem konfliktu jest spór między Rosją i Ukrainą w kwestii dostaw gazu do UE.Rosja kiedyś była w przyjacielskich stosunkach z Ukrainą i miała prawo dotowania gazu jaki jej dostarczała.Obecnie kiedy Ukraina z inspiracji UE przyjęła wyraźnie antyrosyjski kurs,Rosja postanowiła skorygować relacje cenowe dostarczanego gazu do Ukrainy, który dotychczas miał przybliżony poziom ok.200 dol. za tysiąc metrów sześciennych wobec ceny bez mała 500 dol.za dostawy do UE.Putin przypomniał przywódcom pamarańczowej rewolucji na Majdanie, że wprowadzone przez nich mechanizmy rynkowe na Ukrainę dotyczą także ich.A jeżeli chcą taniej, to niech dotują ich unijni promotorzy.Zresztą jak się okazuje Rosja jest także rozgoryczona ukraińskim zaangażowaniem ludzkim i materiałowym w gruzińskim konflikcie.Bardzo rozsądne i wyważone stanowisko w tej materii przyjął Sikorski, po raz pierwszy mogę pozytywnie ocenić jego zaangażowanie w rozumne budowanie realistycznych podstaw Polski.Cieszyć się należy z faktu, że siły rozwagi zaczynają w Polsce brać górę nad szlacheckim pieniactwem i brakiem odpowiedzialności.

    Zagłębiając się w polskiej problematyce polskie media żyją sprawą Palikota. Przyznam uczciwie, że lubię barwne, niebanalne i inteligentne postacie.Takim politykiem z całą pewnością był Pan Korwin-Mikke.Przerastał on jednak Palikota błyskotliwością, kulturą,swadą i polotem. Pan Palikot jest dla mnie przyciężkawy, ot taki nielot z ambicjami,którego celem jest znalezienie się na pierwszych stronach gazet.Przy czym stosowane metody przy realizacji tego zamierzenia są niegrzeczne, nieeleganckie z pogranicza żartu o kocie, którego się pierze ale się nie wykręca.Miałem zaszczyt wątpliwej jakości oglądania w TV doktora po KUL-u,tzn.Pana Palikota w polemice na temat budowy Świątyni Opatrzności Bożej.W obecności pani Senyszyn,dwóch kapłanów i kilku innych osób ten znany gorzelany, kościelny naukowiec i polityk miał odwagę powiedzieć co następuje:”KK należy się Świątynia Opatrzności Bożej jak psu buda”. Mnie jako ateiście ani to ziębi ,ani też grzeje.Niemniej uczestniczący w dyskusji kapłani poczuli się niezręcznie, mnie też było nieprzyjemnie przed telewizorem, że takie elity mamy.I nie jest to kwestia sugestywności w wyborze argumentów dla zainteresowania własną wizją rozwiązania określonych problemów.To jest kwestia kultury osobistej.Tej kultury może nie posiadać odbiorca siedzący przed telewizorem, ale głowa epatująca nas z okienka, ma psi obowiązek zapoznawania nas wartościami z wyższej półki.Misyjność winna obowiązywać nie tylko telewizję ale i polski parlament.Nie może być w ten sposób, że telewizja publiczna upowszechnia poglądy i poczynania jakieś cymbała daleko odbiegające od ogólnie uznawanych za estetyczne i kulturalne.Tak jak urzędnik będzie musiał ponosić finansowa odpowiedzialność za podejmowane decyzje, tak i redaktor musi ponosić odpowiedzialność za jakość słowa i treści głoszone w mediach. Redaktor doskonale wie kogo zaprasza i czego może się spodziewać po zaproszonej osobie.Ludzie mediów często świadomie i celowo zapraszają skandalistów by napędzać oglądalność i samofinansowanie się mediów.Chciałoby się powiedzieć, że demokracja nie może uzasadniać upowszechniania bylejakości i obniżania standardów.To nie jest kwestia cenzury lecz obligatoryjnego trzymania wysokich wymagań programowych.A jeśli wyrzucimy z publikatorów barachło to niech i, nazywa się to cenzurą dla głupoty i braku kultury, mnie to przeszkadzać nie będzie.

    Będąc przy kulturze wypada wspomnieć o jej poziomie na naszym blogu.Bez wątpienia jej standardy trzyma Gospodarz niezależnie od rodzaju uwag kierowanych pod jego adresem.Natomiast w pozostałych przypadkach pojawia się prawidłowość sprzężenia zwrotnego pomiędzy wiedzą i kulturą.Im niższa wiedza, tym niższy poziom kultury.Często delikwent nie potrafi przyzwoicie sklecić po polsku zdania ale obelgami szermuje niczym Wołodyjowski szablą.Znajduje się wśród nas szwadron opluwaczy,którzy nikomu nie odpuszczą.Doskonale zobrazował to Pan Pielnia 1 pisząc:”Ty im wyjaśniasz ,a oni robią to, co potrafią(sciągają portki , odwracają się tyłem i pokazują , to, co mają najlepszego i są przekonani, że są dowcipni i bystrzy).”

    Jeżeli nasi zdemoralizowani artyści,ogłaszani gwiazdami przez show biznes, potrafią się tak zachować na scenie dlaczego więc ich fani nie mogą ich naśladować w życiu codziennym.I tak stwarzamy klimat tolerancji dla chamstwa, prostactwa i prymitywizmu.Zjawiska te spotykamy wszędzie, w telewizji i na szosie.Cenzury brak, policji nie uświadczysz i każdy sobie rzepkę skrobie według własnych wzorców z Kobylej Kupki nie mających nic wspólnego z chronieniem dóbr bliźniego.

    Im lepiej się komuś dowali tym większa satysfakcja.I trudno się dziwić kiedy ten klimat bierze początek z najwyższej półki RP.Takie zachowania są , niestety, miarą nowych czasów.Przykro o tym mówić, ale taka jest rzeczywistość, którą staram się z uporem krytykować, ponieważ nie zasługuje ona na nic innego,albowiem przeraża mnie, że smarkacz ,który zaledwie stracił mleczaki i jeszcze sepleni, a już z werwą godną lepszej sprawy rzuca paskudnym ptactwem w powietrzu, że aż furczy. A gdzie jest dom, gdzie jest szkoła, gdzie jest KK, gdzie są organizacje pozarządowe, i gdzie są autorytety? Cóż tu w ogóle gadać ,kiedy sam Premier kastrować zamierzał.Na jakim świecie my panowie żyjemy?Na pewno na świecie zwariowanym, i zafundowanym nam przez „S” z inspiracji jedynie słusznej i wiadomej wszystkim siły.

    Do wpisu Gospodarza nie będę się odnosił szczegółowo ponieważ jest perfekt, składa się z samych perełek językowych, politycznych i intelektualnych.Gratuluję błyskotliwości,trafności doboru problemów i celności ironii.Dla takiej nudy gotów jestem oddać wszystko.Przeczytanie jednego wpisu tego rodzaju warte było rocznego siedzenia na pańskim blogu.Ze szczerego serca życzę Panu i sobie by zechciał Pan popełniać takie nudne teksty każdorazowo. Mam nadzieje, że pańskie subtelne aluzje dotrą także do wszystkich , do których są adresowane.
    Z wyrazami szacunku, uznania i pokory.
    Lizak
    _________________
    Z tyłu łata, z przodu łata a jam cały demokrata

  20. Janusz i Sławomirski – coś o Gazie: http://wyborcza.pl/1,75248,6150728,Arabskie_media__Hamas_odrzucil_oferte_rozejmu_podczas.html

    Roman 56. Dlaczego sądzisz, że Miller popełnił błąd rezygnując z gazociągu z Norwegii? Zresztą to chyba nie on zrezygnował, a raczej strona norweska, której nie udało się znaleźć odbiorców na gaz poza Polską.

  21. Hunwejbini w 2009?

    Czy szanowny gospodarz bawi sie w archeologa?

    Hunwejbini biegali z przenosnymi latrynami naokolo ambasad.
    Efektem ich „pracy” byl smrod wokol ambasady.
    Defekacja byla forma protestu w czasach Mao.

    Czasy sa inne.
    Chiny sa inne.

    Do czego przyczepic tych hunwejbinow?
    Do papieru toaletowego?

    Slawomirski

  22. Sławomirski:
    Pani Wanda Wiłkomirska wyjechała w 1982 r. do Niemiec. Przebywał już tam czasowo jeden z jej dorosłych już synów z żoną i synkiem (potem przeniósł się do Sydney, a dziś mieszka w Wielkiej Brytanii), a drugi syn, również dorosły, przebywał wówczas na stypendium w Hiszpanii; potem wrócił do Polski i mieszka tu do dziś. Żadne z nich nigdy nie wyemigrowało do Irlandii (Artur Rakowski „wybrał wolność” w 1981 r. w Szwecji, stamtąd pojechał do Niemiec).

  23. Panie Danielu,
    koncert jubileuszowy Wandy Wiłkomirskiej odbył się w jej obecności, ale bez jej czynnego udziału, ponieważ zakończyła (z własnej nieprzymuszonej woli) publiczne występy. Zaznaczam to, ponieważ czytelnicy mogą inaczej zrozumieć odnośny fragment Pana wpisu. Miejmy nadzieję, że Artystka będzie nam grać po wsze czasy, ale niestety już tylko z nagrań.

  24. No, owszem, Miller nie zbudował gazoportu ani rury do Norwegii. I co? Lepiej, że wtedy si nie wyrywalismy, gdyż teraz możemy to zrobić w ramach działań gospodarczych UE i być może w jakiejś znaczącej części za unijne pieniądze.
    Ktos tu wypomniał, że państwowym wtedy radiem i telewizją zarządzali niesłuszni (z dziejsiejszego punktu widzenia, kiedy odwaga staniała), Sokorski, Bajdor, krwawy Maciuś i inni. Ale to wtedy mielismy najlepszy na świecie teatr telewizji, świetne spektakle kryminalne Kobry, Kabaret Starszych Panów, świetny Gallux show (przypomniany ostatnio w TV Kultura), mielismy cudowny „teatr wyobraźni”, jak nazywano Teatr PR, pisząc dla którego zdobywali ostrogi dramaturgów Jerzy Janicki, Andrzej Mularczyk, Jerzy Krzysztoń, gdzie grywano sztuki uznanych dramaturgów szaniawskiego i Mrożka, że o klasyce czyli Mickiewiczu, Słowackim i Fredrze nie wspomnę.
    Trudno zapomnieć, że sygnały muzyczne popularnych audycji radiowych komponowali najwybitniejsi twórcy, Lutosławskiego nie wyłaczając (Fragment „Małej suity” zaczynał „Postęp w gospodarstwie domowym”). Codziennie słyszelismy w radio arie lub fragmenty muzyczne ze słynnych oper i nie można było nie rozpoznać głosu Bogdana Paprockiego, Bernarda Ładysza, Andrzeja Hiolskiego, Haliny Słonickiej czy Marii Fołtyn. A ja sam choć nie lubiłem polskiej wersji „Radia Moskwa”, bo to była obrzydliwa propagandówa, to wiedziałem, kiedy się zaczyna, żeby posłuchać cudownych dzwonów kremlowskich. Mam obawy, że nigdy ich już nie usłyszę.
    Mozna mówić co kto chce, ale z przyjemnościę słuchałem i oglądałem komentarze polityczne Karola Małcużyńskiego i bardziej „pryncypialnego” Edmunda Męclewskiego. Na sobotni „Monitor’ czekało się jak na cykliczne widowisko tetaralne. Dziś nikt już tak poloneza nie wodzi….

  25. Dorota Szwarcman. Pani Doroto, b. dziękuję za wizytę na naszym blogu i za celną uwagę. Wanda Wiłkomirska powiedziała, że postanowila sobie nie występować publicznie po 75. roku życia, i zrobiła jeden wyjątek. Kiedy życzyłem, oby nam grała po wsze czasy, nie pisałem tego dosłownie.

    Lizak – dzięki za słowa uznania, niestety – przesadne.

  26. Pani Doroto, gratuluję wywiadu z Wandą Wiłkomirską. Ciekawy jest w całości, jednak moją uwagę szczególnie zwrócił akapit nt losów kuzynki Artystki, która to kuzynka zaznawszy życia w łagrze „Mawiała: wiem że hitlerowcy palili ludzi w piecu. Nas nie mordowano, nam po prostu pozwalano zdechnąć.”

    Poraziła mnie opinia zawarta w ostatnim zdaniu cytatu, bo dziś, tu, w Polsce nie brak sytuacji analogicznych, sytuacji w których pozwala się czeznąć wielu ludziom, ze przypomnę nie tylko o bezdomnych…

  27. Do:Dorota Szwarcman

    Dziekuje za skorygowanie.
    Gdzies w mojej pamieci byla Irlandia i Wanda Wilkomirska.Przepraszam.
    Chcialem powiedziec ,ze artystka negatywnie ocenila stan wojenny.
    A ,pan Rakowski nie jest bohaterem narodowym Polakow.
    Dlatego lepiej przemilczec jego nazwisko w dniu swieta Artystki.

    Slawomirski

  28. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szestow – pisze:

    „Skoro DP nie zapraszali to nie mogą być prawdziwie pluralistycznymi mediami…zapraszali akurat innych, choć nie tak jak Pan elokwentnych ale zapraszali.”

    I tu jest problem. Problemem jest miec Passenta w kamerze. Znam ten bol
    Pamietam jak z Polski na Zachod przyjechal mlody (glosowo) wokalista operowy na przesluchanie. Zalatwil to sobie po kumotersku. Po 2-ch godzinach zziajany i rozpalony do czerwonosci intendent muzyczny(sam dawal podklad na fortepianie) wstal i powiedzial: panie aby moc przyjac pana na stale, to musze zmienic caly zespol, ja-my mamy srednio-dobrej klasy zespol. Panski glos, panie!, z takim glosem! Metropolitan, La Scalla itd. Pan rozsadzi mi caly zespol po prostu od srodka. Panie ja czegos podobnego jak zyje jeszcze nie slyszalem a ma juz 55 lata!
    Nota bene, w zespole owego intendenta wystepowala rowniez pani Teresa Zilis Gara

    Post Christum.
    Serdeczne pozdrowienia dla znawcow i koneserow muzyki klasycznej do ktore opere rowniez zaliczam.

  29. Stafan, 21.53. Widzę, że wzięło Cię na marzenia. Kremlowskich kurantów możesz natomiast posłuchac na falach TV. RTR Planeta i Jedynki, wprost z Moskwy.

  30. Lizak, Na temat kryzysu w jaki wpędziło świat Imperium Dobra pisze Profesor Tadeusz Kowalik w wywiadzie w ostatnim PRZEGLĄDZIE. Dobrze i fachowo, uzupełnia i rozwija Twoje obserwacje.
    Dzięki za ciepłe słowa w poprzednim wpisie. Pozdrawiam.

  31. Do
    LIZAK pisze i pisze i pisz i pi i pi, az pisz-czy-li-za.ko-we pozlacane mysli.

    Cenzury brak, policji nie uświadczysz i każdy sobie rzepkę skrobie według własnych wzorców z Kobylej Kupki nie mających nic wspólnego z chronieniem dóbr bliźniego.

    Bez komentarza.

    MA

  32. Do
    LIZAK pisze
    Do
    Lizak pisze:

    2009-01-12 o godz. 12:00
    Pielnia 1

    Jest mi także poniekąd wstyd,że muszę paprać z takimi cieciami.
    Ale ktoś te nieczystości musi wymiatać.
    Z poważaniem i podziękowaniem za wsparcie.
    Lizak

    Jednak recykling z drugiej reki. Wspanialy styl, barwnosc tresci, prawie jak w bajkach o Leninie (byly takie).

    MA

  33. Pani Tereso @5:59,
    grubo Pani przesadza. „Analogicznych sytuacji” w Polsce nie ma i nie było.
    Musiałam dramatycznie, do 3-5 zdań, skrócić całą opowieść. Obraz będzie niepełny, jeśli się nie powie, że rzecz działa się gdzieś za Uralem, w krainie mrozów, ludzie ci zostali po prostu wystawieni z pociągu w szczerym polu, co jakiś czas dowożono im materiały budowlane, żeby zbudowali sobie baraki. Potem, jak to w łagrze, musieli robić, a jak kto nie miał sił, starszy czy chory, po prostu wywożono ich dalej w śnieg i zostawiano na zamarznięcie, każąc im najpierw jeszcze się rozebrać, żeby ubrania się nie marnowały. Wykryły to kobiety w szwalni i pralni, które te ubrania specjalnie zaznaczały, żeby wiedzieć, czy wrócą. Wracały. Po latach odnaleziono szkielety tamtych ludzi.
    Żeby nie wiadomo jak nie znosiła Pani obecnych rządów, musi Pani przyznać, że takie sytuacje nie mają jednak miejsca.
    Polscy bezdomni „czezną” w niemałym stopniu na własne życzenie, świadomie nie przyjmując programów pomocowych i odrzucając nawet noclegownie. Nie wszyscy, ale z całą pewnością wielu.
    Pozdrawiam.

  34. Do wszystkich, szczególnie, zgodnie z elementarzem „abc” do Gospodarza:
    Niby nuda, ale semtymentalnie i refleksyjnie napisał nam Gospodarz ten felieton. Bardzo dobrze.
    Takie rozmarzenie…nawet „Kadett” . „Kadetcie”, bez złośliwości, ale słusznie wyliczyłeś bywszych szefów Radiokomitetu i innych. Ja, np. jak patrzę na wiecznie zapienionego Bronka Wildsteina, zawsze z maczugą w garści, to z rozrzewnieniem wspominam choćby M. Szczepańskiego. Szczepańskiemu zarzucano, że miał jacht za frico, ale dzisiejsza TV, to wiocha przy TV Szczepańskiego. Chyba ,że popierasz tego genialnego wicepremiera, co to mówił, że nie ważne, jaka będzie Polska, byle była katolicka .
    Wodze fantazji popuścił „Stefan”nt. poziomu kultury w kulturze. Popieram, gdzie te czasy…
    Ale dlaczego piszę, otóz problemy gazowe, a szczególnie opłacalność inwestycji w tej dziedzinie ćwiczyłem zawodowo przez kilkanaście lat. I powtórzę to ,co już tu pisywałem (i na blogu Pani J.Paradowskiej) niejednokrotnie: pan L. Miller ma tysiąckroć rację, ze tzw. „rura” norweska, to był jeden wielki humbug rządu J. Buzka . Rząd Buzka (przy demonicznym, wsparciu J,.Olszewskiego)widział diabła w gazociągu Jamał , zatrzymał więc budowę drugiej nitki tego rurociągu (była to klasyczna obraza logiki i interesów polskiej gospodarki), wymyślił rurę norweską i mydlił oczy i uszy Polakom przez całe lata pod kryptonimem dywersyfikacja. Moim zdaniem za zablokowanie budowy drugiej nitki Jamału powinien być trybunał dla Buzka i Steinhoffa oraz Olszewskiego.
    Dzisiaj mamy problemy rosyjsko-ukraińskie , temat rurociągu północnego, problemy z deficytem gazu w płd. krajach UE, a wszystko dlatego, bo Steinhoff i Olszewski widzieli w swiatłowodach biegnących po pierwszej nitce moskiewskie demony. To był dopiero gwałt na logice i rachunku biznesowym!!
    Millerowi należą się pochwały, ze nie przeszkadzał, aż to konsorcjum pronorweskie się rozsypie z braku pełnego pokrycia na odbiór przy niezbyt dużej zasobności złoża

  35. Też mi się porąbało. Specjalnie po przeczytani wpisu Gospodarza, wróciłem żeby przeczytać Lizaka.
    Uwaga na Lizaka.

  36. Pani Doroto, mój dziadek spędził na zsyłce siedem lat to temat nie jest mi obcy. Jednak jeśli bezdomni to dla Pani nieadekwatny przykład to zapytam czy dzieci (troje) osoby, która ma „500 zł i mniej” (termin z Rocznika Statystycznego) nie będą uprawnione do oceny rzeczywistości z jaką obecnie mają do czynienia równie drastycznym „terminem”? W końcu przez rok już nie miały prądu.

    Co do bezdomnych. Obawiam się że jesteśmy manipulowani okrągłymi formułkami nt ich życzeń. Gdyby np jakiś wydawca, choćby gazety, zechciał się czegoś dla nas w tej sprawie dowiedzieć pewnie oczy by się nam otwierały i otwierały. Tymczasem operuje się ogólnikami, więc nie sposób im ufać.

  37. panie Danielu. proszę więcej napisać o panu Rakowskim i pani Wiłkomirskiej. czytałam, że podobno był w niej zakochany do końca. że każda następna kobieta musiała ją przypominać, nie tylko z wyglądu. to prawda?

    pana ‚wspominki’ są zawsze pełne istotnej dla niektórych wiedzy. ;>

  38. Nudy europejskie:

    Po zdobyciu MSZ przez PiS parkiet miedzynarodowy wzbogacil sie o nastepnego gwaizdora z dorzecza Odry i Wisly, tym razem w dziedzinie sztuki.

    Nad głownym wejsciem do Rady Unii Europejskiej zawisla rzezba majaca pokazac wizeruneku Polski zaprojektowana przez Leszeka Hirszenberga i przedstawiajaca grupe mnichow i zakonnic wymachujaych „teczową flaga” … i majaca asocjowac ruch homosexualistow z black power ?, albo nie wiem co.

    To dzielo mistrza Hirszenberga nie jest zbyt jednoznacznie czytelne i nie bardzo wiadomo jaka jest jego idea. Raczej wyczuwa sie, ze chodzi o zwyczajna zadyme, zwana dzis elegancko prowokacja.
    Ale po co i dlaczego?

    Gdyby pan Hirszenberg pisal takie ksiazki jak tworzy wizualnie, to mozna by to nazwac dyplomatycznie grafomania.

    Dla wyjasnienia: Flaga Teczowa kojazy sie przedewszystkim! z powstaniami chlopskim XV wieku, socjal-rewolucyjnymi rzadaniami w ewangeli(Thomas Muentzer) i jest symbolem ruchu pokoju i symbolem antywojenny(Bandiera della Pace), ktora to Aldo Capitini poraz pierwszy 24.09.1961 roku niosl w czasie marsz pokojowego. Poza tym flaga teczowa jest flaga narodowa panstwa Inka(do dzisiaj jest tez flaga miasta Cusco).

    Symbolem ruchu lezbijek i gejow flaga teczowa jest dopiero od lat 70tych ubieglego wieku.

  39. Do
    Teresa Stachurska pisze:

    2009-01-13 o godz. 05:59

    Szanowna Pani,
    takie porownania (stanu obecnego z okupacja hitlerowska) sa przynajmniej nie na miejscu (toues proportions gardeés). Na miejscu bylaby natomiast krytyka i analiza stanu rzeczy (problemu bezdomnosci) oraz pomocy (rowniez) psychologicznej dla tej grupy ludzi.
    Z powazaniem.
    MA

  40. NUDA! Pod tą fasadą, ironiczną przecież i nie całkiem szczelną, bo na jubileuszu Wandy Wiłkomirskiej było wspaniale i niektórym rzewnie wspominkowo (co jest ok), pod tą fasadą kryje się naiwność Drogiego Gospodarza. No bo jak moża porównywać temat Waldorffa z tematem Dymszy. Ten pierwszy był w centrum życia publicznego, sam się tam zagnieździł, jest więc o czym pisać pod kątem wymierzania zmarłemu sprawiedliwości. On nie tworzył w PRL-u, on ten PRL tworzył, w odróżnieniu od tego drugiego, któremu się zmarło zdecydowanie przed latami przełomu, gdy ludzi deklarowali się i robiło się “wyraziście” wokół nich, a przedtem skupiał się na swoim talencie komika, aż zanadto w czasach okupacji, co mu wytknięto przecież. Nie rozumiem tej tęsknoty za ostrą brzytewką, która oddzieli twórczość od żywota twórcy. W tamtych czasach wielkiego eksperymentu społecznego, nieudanego jak wiadomo, zresztą jak w każdych czasach jedni mają wielki dorobek, który specjaliści nicują dniami i nocami, a inni pochwalić się mogą odwagą lub roztropnością w godzinach zwrotnych i wielkiej próby. Te granice są cienkie, ulotne, ruchome. Klasycznym przykładem jest Jarosław Iwaszkiewicz. W każdej kulturze chyba, jak się ma czas i jest zainteresowanie, to się rozstrząsa żywot twórcy, nie tylko jego dzieło. A że był PRL, to tego faktu nie da się przeskoczyć.

    Mnie na przykład zastanawia co na prawdę skłoniło Pana do napisania o Joannie Siedleckiej: “mistrzynią gatunku [surowego oceniania swoich poprzedników] jest J.S., nieudana pisarka, której specjalnością stało się stawianie ‚minusów i minusów’ pisarzom bardziej od niej udanym – poczynając od Jerzego Kosińskiego”. Jakaś żółć chyba, bo jak się czyta jej “Czarnego Ptasiora”, to Kosiński jest skrytykowany tylko za jedno. Nie za utwór, który przyniósł mu sławę z różnych powodów, który we mnie przywołał wspomnienia moich wakacyjnych wyjazdów z robotniczego osiedla na wieś, i majaków które potem wędrowały przez moją głowę w miesiącach zimowych, koszmarów, wizji z innego świata, tego wszystkiego co pobudza w wyobraźni odmienne środowisko ludyczno-erotycznej wsi i zwierząt w okresie dojrzewania. Tego J.S. nie tyka, ma jedynie pretensję do J.K., wyjawioną niejako w imieniu mieszkańców sandomierskiej wsi, która przechowała rodzinę Kosińskich w czasach Zagłady, że nie oświadczył on wyraźnie, iż jego “Malowany Ptak” to “baja”, bujda w sensie ścisłym, że wieś polska nie jest totalnie antyżydowska i amoralna. Nie jestem fanem pisarstwa J.S., aczkolwiek jest cos ciekawego w tym spojrzeniu na artystow od strony ludu, a nie z literackiego salonu, co jest moze nawet trudniejsze i zostala J.S. nagrodzona. W Polsce Ludowej wiele spojrzen bylo nie dopuszczonych, nie tylko na Las Katynski, inna byla metoda, inne mozliwosci. Niektórzy twierdzą, że tak było z braku telefonów komórkowych.

    Pewien felietonista wyznał niedawno, ze być może jest głupi, ale nie naiwny. Naiwność jest składnikiem głupoty, zdawałoby się. Ale chodziło mu raczej o manierę, o udawanie, o retoryczną fasadę. Czy może o metode, o wiare, ze obiektywnie można ludziach i ich dokonania osądzić. Wydawałoby się, że tę wiarę pogrzebano wraz z Kartezjuszem.

  41. “Polityka” na internetowej stronie sonduje czytelników. Za słusznością wjazdu IDF do Gazy i rozstrzygnięcia zimnej wojny z Hamasem opowiedziało się 47 procent (wg. ostatniego mojego wglądu), przeciw 41 %. I ja się zgadziłem z tą niewyraźną, a jednak większością. Uważam, że za cierpienie Palestyńczyków największą, bezpośrednią odpowiedzilność ponosi właśnie Hamas.

    Dziś kolejne pytanie: czy PO ma wyrzucić Palikota? Jak na razie 80 % jest przeciw. Oczywiście zgadzam się z J. Paradowską, która na blogu “ma z Palikotem kłopot”, bo on zamula, zamazuje sedno sprawy, gdyż p. Gęsicka, b. minster z opinią fachowca jednak nagina fakty do PiSowej propagandowej kampanii. Prostytucja polityczna, technicznie to analizując, jest lekką przesadą, w końcu jest ona posłem PiS i wyraziła swoją lojalność, tymczasem jej opinia merytorycznej i obiektywnej osoby legła w gruzach. I to Palikot wyraził, a nie wulgaryzował wcale, co najwyżej był to całkiem uprawniony “skrót myślowy”.

  42. Nazwanie przeciwniczki politycznej polityczną prostytutka nie uważam za „całkiem uprawniony “skrót myślowy”” nawet gdy ona kłamie i przeinacza.
    Chyba nie każda kobieta, która kłamie i przeinacza fakty jest …. prostytutką . Nawet gdy zajmuje się polityką.
    Mimo różnych doświadczeń z paniami tak daleko nie posunąłbym się.
    Czy polityk (rodzaj męski), który kłamie i przeinacza jest automatycznie alfonsem lub sk….. ? Kłamanie, toż to standard uprawiwania polityki. Niestety.

  43. Panie Redaktorze !
    Ja bardzo proszę, zeby Pan nie narzekał – że nudno.
    Ktoś widać przeczytał, i postanowił zrobić tak, żeby ciekawiej się zrobiło. A przecież my zasługujemy na chwilę błogiej nudy. Bo to przecież nieczęsto się zdarza.

  44. Krótko mówiąc, zadziwiają mnie te dwa wpisy obok siebie. W jednym jest Ortega y Gasset nt. masowej cywilizacji i sztuka postmodernistycznie odbijającą nasze czasy masowej kultury i swoją własną w nich rolę. W drugim obrona w zaparte swojej opinii o “żałosnym” Palikocie. Palikot jest właśnie postmodernistą pełną gębą, uczniem J.OyG, chyba już użyłem tego argumentu, czyli wyprzedza polską tradycjonalność o kilka lat świetlnych, używa masowego języka, który siłą rzeczy nie jest “salonowy”, lecz dosadny, pojemny i co najważniejsze prawdziwy. Przyznaje mu rację Waldemar Kuczyński. Ale mniejsza o to.

    Ważniejsze jest to “o czym piszą wszyscy”, a o czym milczy Gospodarz Drogi. A więc nie porównuje on wcale polityki PiS i PO, szczególnie jej najważniejszych, gospodarczych składników. Dla niego to jest banał.

    Ale sprawa gazu nie jest wcale banalna w okresie zimowi, jak i letnim. Kuczyński w poprzednim wpisie na swoim blogu konkluduje, że zamożna zachodnia część UE nie będzie dywersyfikować dostaw gazu w konflikcie z Rosją. Nie wiem czy czytał on Edwarda Lukasa (“The New Cold War”), b. studenta UJ, dziennikarza “The Economist”, z którym spierał się prez. Kaczyński. Lukas podaje dowody na to, że Rosja Putina prowadzi nową zimną wojnę i ostrzega Europę. Także Polskę, aby przyspieszyła swoje reformy i rozwój. A w sprawie gazu wszyscy się zgadzają, należy łączyć się gazociągami z Unią i wraz z nią dywersyfikować. Innej drogi nie ma. Mrzonki o rurze z Norwegii do Polski, oraz zaprzepaszczona, być może wspaniała szansa na drugi rurociąg jamalski, to historia. Owszem błędna, na błędach należy się uczyć, ale do tej rzeki sprzed ponad 10 lat już wejść się nie da. Niemniej Europa, wraz z nią Polska, musi szukać metod zmniejszenia zależności od Rosji. Rurociąg Nabucco może nie powstać, są inne możliwości. Piłka jest w grze. Na tym blogu mamy wiele ekspertów od gazu, choć nie rozwiążą oni problemu tego tak od razu.

    Paradoksalnie Kaczyńskiego polityka przeciwko modernizacji i dynamice gospodarczej, uparcie ideologiczna wobec Unii i programu wzmocnienia unijnych instytucji właśnie osłabia Polskę wobec Rosji. Ale jest to temat nudny i banalny, sądząc z bloga “en passant”. Tak, czy owak …

    Szczęśliwego Nowego Roku!

  45. Do wszystkich

    Co wiedza na temat bezdomnych ,ludzie co bezdomnymi nigdy nie byli?

    Slawomirski

  46. Okazuje sie ,ze hamascy hunwejbini ciagle odpalaja te swoje „rakiety”, wiec moze nie grozi nam zwichniecie szczeki . ( Od biedy jest sie czym rozerwac )

  47. Szanowny Panie Gospodarzu,

    a co to jest nuda?

    Z poważaniem…

  48. Na marginesie…….ciekawy wywiad.
    http://www.rp.pl/artykul/9147,247286_Zanussi__Europe_gubi_nihilizm.html

    Powróce do pytania domagającego się według mnie odpowiedzi:
    -czy Rosja ma gaz na sprzedaż i rurociągi sprawne na tyle, aby móc go przesyłać?
    Może zamieszanie spowodowane przez Rosję ma zapobiec egzekucji kar umownych przez kraje Unii?
    Może to słynna rosyjska „maskirowka”?
    Czy ktoś wie , ile Rosja przeznaczała ostatnio na konserwację i renowację sieci przesyłowych?
    Plany dotyczące inwestycji w armię i infrastrukturę mogły pochłonąć sporą część rezerw………..

  49. Hahahaha – Kadett znów duby smolone wypisuje – teraz został weteranem kultury plebejskiej. Pamięta czasy karuzeli napędzanej kołowrotem, ba nawet sam taką wprawiał w ruch. KADETT – tu się lecz chłopie.

  50. PETRASZKI:

    Jeszcze raz, a nakrzyczymy
    PO grozi Januszowi
    Może by go na pal wrazić
    Zróbcie radość dziś posłowi

    „Jarek gejem, ka Gęsicka
    Mówić tak, to zwykłe draństwo”
    Zamilcz, bo ci pokażemy
    Jak działa…..”Przyjazne Państwo”

    Jarek z Lechem mogą wyzwać
    Bez skrupułów wszystkich w koło
    Takie prawo opozycji…..
    Ale w Wolsce jest wesoło

    Gwint się ponoć wytarł w kurku
    Tak więc gazu już nie będzie
    Gdyby wieszcz żył, rzekłby pewnie
    „Ciemno wszędzie, zimno wszędzie”

    Smutny dzisiaj jest Schetyna
    Bo go w kącie postawiono
    Szefem partii na Mazowszu
    Pannę Hannę uczyniono

    Wciskał jej oksytocynę
    Wbrew jej woli oczywiście
    Teraz siedzi, a Anetka
    Święci dzień ten uroczyście

    PiS-ptaszyna vel Gęsicka
    Była bardzo dziś łaskawa
    Dała Tusku się przeprosić…..
    Czy jej nie zaszkodzi sława

    Znany zębacz, Jan Rulewski
    Pierwszy raz rozsądnie gada
    Broni kasy służb specjalnych
    Może jeszcze się chłop nada

    Afganistan okupujesz
    Klich ci nada prawa nowe
    Będziesz mógł bez ostrzeżenia
    Afganowi strzelić w głowę

    Kochanowski Palikota
    Chce przebadać. Mam uciechę
    Bo warunek znam Janusza
    Jak badanie, to wraz z Lechem

    Jarek wciąż zazdrości Tusku
    Że na nartach jeździć umie
    Nic dziwnego. Na chodniku
    (podgrzewanym) nawet runie

    REKLAMA

    Potrzebujesz większej kasy
    Tai chi musisz zacząć ćwiczyć
    Wtedy Polbank (chociaż grecki)
    Mnóstwo szmalu ci pożyczy

  51. Okazuje się, że ostatnia bulwersująca wypowiedź posła Palikota miala prekursora. Co więcej, poprzednik zebrał za to gromkie oklaski.
    Oto co znaleźli niestrudzeni archiwisci witryny , której lekturę gorąco polecam:

    29 sierpnia 2003, Sejm:

    Jarosław Kaczyński: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mamy tutaj do czynienia nie tylko ze zgłoszeniem wniosku o podjęcie procedowania nad ustawą, która jest w oczywisty sposób sprzeczna z konstytucją, ale także z czymś więcej. Otóż rząd, posługując się sprostytuowanymi prawnikami, próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje. Tak to trzeba powiedzieć. (Oklaski) Jeśli pan marszałek…

    Marszałek: Panie pośle, proszę uważać na język, jakiego pan używa.

    Jarosław Kaczyński: Panie marszałku, używam tego języka w sposób całkowicie świadomy. Właśnie tak jest. (Oklaski)

    Marszałek: To tym gorzej o panu świadczy, zapewniam.

  52. Z jakichs wzgledów adres witryny, z której zaczerpnęłam cytat nie pojawił sie. Próbuję więc jeszcze raz:
    http://spieprzajdziadu.com/

  53. Pani Doroto Szwarcman,
    How nice! Wystarczy powiedziec :
    „Polscy bezdomni “czezną” w niemałym stopniu na własne życzenie, świadomie nie przyjmując programów pomocowych i odrzucając nawet noclegownie. Nie wszyscy, ale z całą pewnością wielu.”
    i problemu jakby nie bylo.
    How nice!

  54. Tusk przeprasza za Palikota. Kiedy przeprosi za Jarucką?

  55. Przytoczoną przez doppio sejmową wypowiedź J. Kaczyńskiego na temat prawników skomentowałem 12.01. br na blogu Janiny Paradowskiej ( wpis z godz. 17,52).
    Nie będę się więc powtarzał.

  56. Pani „Tereso”(z 8:49): bardzo dobrze, że przywoluje Pani wypowiedź prof. M. Środy(to chyba obecnie najmądrzejsza i najświatlejsza kobieta wśród zapraszanych i dopuszczanych do głosu w TV)
    Media newsowe i publicystyczne są gorsze od ścierwojadów, bo ścierwojady spełniają bardzo pozyteczną rolę w przyrodzie, a nasze media (zabili go i uciekł) są zakłamane, właśnie tak, jak imć Gowin; typowy przedstawiciel potomków pani Dulskiej. Ja już znacznie wolę miedziano-czołego J. Kurskiego, który pluje do góry i potem łapie swoją śline,od której ma niestrawności, niż pana Gowina, który jest przeraxliwie zakłamany

  57. jeszcze jedno zdanie dot. faryzejskiej mentalności , o której mówi pani M. Środa. Jest XXI wiek, media pochylają się nad losem matki, której zabrał sąd dziecko, bo ona ma za dużo objawień, w Tyg. Powsz. czytam o genialnym wysypie egzorcystów, którzy wyganiają demony z dusz opętanych, dzisiaj papież mówi, że wytoczy „świętą wojnę” tym, którzy mają fałszywe objawnienia (mają w Watykanie widocznie specjalny papierek lakmusowy do stwierdzania autentyczności objawień)……..Czyli u nas w Polsce, (czyli nigdzie) nie jest jeszcze tak żle. Może rzeczywiście syberyjskie mrozy tępią te wirusy kołtuństwa i Średniowiecza. Oby więc za szybko nie przyszła wiosna.
    Ukłony do wszystkich sympatyków Oświecenia

  58. do
    Slawomirski pisze:

    2009-01-13 o godz. 23:09
    Tyle samo, co leczacy lekarze nigdy na dane choroby nie chorujacy etc..
    Z powazaniem.
    MA

  59. dO
    Ewa-Joanna pisze:

    2009-01-14 o godz. 08:33

    PROBLEM oczywiscie jest, w kazdym wiekszym miescie w Europie; mam nadzieje, ze Pani doskonale wie jak go rozwiazac; ja niestety nie, mimo zmagan sie z „tematem” wielu zacnych, mniej zacnych, madrych wolontariuszy i mniej madrych wolontariuszy oraz wszystkich sluzb miejskich nie zapominajac o NGO.
    Z powazaniem.
    MA

  60. Do: Sławomirski

    Czy widzę rozwiązanie? Widzę, ale wymaga uczciwości, która jest ewidentnie obca obecnej, barbarzyńskiej administracji Izraela, choć już nie samym Izraelczykom – jak wynika z sondaży opublikowanych przez telewizję Aljazeera, aż 58% obywateli Izraela w tym sporze popiera Palestynę. To niezły wynik, zważywszy na zmasowaną propagandę aparatu państwa Izrael, zabraniającą dziennikarzom izraelskim już od 2 lat nawet wstępu do Gazy, usiłującą zrobić swoim obywatelom oraz opinii światowej wodę z mózgów. Jak widać bezskutecznie, choć są wyjątki, jak p. Szostkiewicz na przykład.

    Kolejne kroki widziałbym następująco:

    1. Zaprzestanie ognia przez Izrael i wycofanie wojsk okupacyjnych z Gazy.
    2. W odpowiedzi, zaprzestanie militarnych działań obronnych Palestyńczyków.
    3. Określenie przez Izrael granic ich państwa, uwzględniających prawo Palestyńczyków do własnej ojczyzny oraz formalne ustanowienie tych granic.
    4. Określenie granic Palestyny, ustanowienie w tych granicach państwa.
    5. Podpisanie umowy o nieagresji oraz współpracy pomiędzy Palestyną, a Izraelem.
    6. Obliczenie strat, jakie spowodowała izraelska agresja Palestyńczykom, wypłata należnego odszkodowania.
    7. Obliczenie strat, jakie spowodowała Palestyna Izraelowi, kompensacja z izraelskiej należności.
    8. Jeśli granice Izraela miałyby zawierać dodatkowe tereny – wypłata odszkodowania mieszkańcom tych terenów i pokrycie kosztów przesiedlenia.

    Z grubsza tyle.

  61. Moj wpis: 2009-01-13 o godz. 13:47

    (Pisze to zeby mnie Jacobsky w jakims obskurnym klubie nie wital 😉 )

    Naleze do tych Hirszow, ktorych czeski rzezbiarz David Czarny nabil w przyslowiowa butelke. Okazalo sie, ze David jest autorem wyszytkich 27 skulptur wystawy „Stereotypy sa barierami do zburzenia” a polski artysta Leszek Hirszenberg wogule nie istnieje.

    Czesi / Globalne Media 1:0 🙂

    PS: pozostaje przy tym, ze jest to wizualna grafomania.

  62. MA = Dorota?
    Bo w przeciwnym wypadku nie widze zwiazku.

  63. Do
    Janusz pisze:

    2009-01-14 o godz. 12:23
    Jestes geniuszem; zakladajac, ze powiedzie Ci sie…….Zycze sukcsow.
    Z powazaniem.
    MA

  64. Do:MA

    Dlatego mamy problemy z lekarzami.

    Slawomirski

  65. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Przygladajac sie dyskusji na blogowisku, mozna stwierdzic nie popelniajac wielkiego bledu, ze to wlasnie polskie kobiety najwczesniej zauwazyly uwiad systemu komunistycznego w Polsce. W propagandzie nazwano to „wybraly wolnosc” http://www.youtube.com/watch?v=kYUYbCksbjk

    Pani Doroto, schylkiem swietnosci Marii Calls byl Onasis, malo kto o tym wie, lub zle wie. Najwspanialszy talent przepadnie jezeli nie bedzie wlasciewe pielegnowany. Sam li tylko talent & wola + zaparcie w prawdziwej sztuce nie wystarcza – prawda? Samo zycie…

  66. do
    Slawomirski pisze:

    2009-01-14 o godz. 18:02
    Mamy moze, ja nie; chodzilo o dobrych lekarzy.
    Z powazaniem.
    MA

  67. Do:MA

    Dobry lekarz to nie Jezus Chrystus.
    Czas na uzdrawianie zmarlych minal.
    Bajki sa dobre tylko dla dzieci.

    Slawomirski

  68. do
    Slawomirski pisze:

    2009-01-17 o godz. 05:49
    na Chrystusie sie nie znam. Naprawde nie trzeba byc ciesla, aby moc ocenic jakosc wykonanej pracy ciesielskiej. I o to li tylko chodzilo.
    Z powazaniem.
    MA

  69. Dla mnie Dymsza był świetny a Wy możecie pisać o nim co chcecie.

css.php