Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

30.01.2009
piątek

Wiadomości dobre i złe

30 stycznia 2009, piątek,

TUSK I PUTIN spotkali się w Davos i odbyli całkiem soczystą rozmowę – to dobra wiadomość. Jeszcze kilka dni temu prezydent Kaczyński – najbardziej antyrosyjski prezydent od 1989 r. – przypominał, że wydarzenia w Gruzji i na Ukrainie mają ze sobą coś wspólnego (czytaj: imperializm rosyjski, który faktycznie istnieje, ale stosunki z Polską to jednak co innego), a tu proszę – spotkanie premierów. Ciekaw jestem z czyjej inicjatywy, prawdopodobnie – z polskiej.

Z pierwszych relacji wynika, że Rosja zapewne „doda nam gazu”, zastanowi się nad rozmieszczeniem rakiet Iskander w Kaliningradzie, Polska podtrzymuje swoje stanowisko w sprawie gazociągu północnego, a Putin przyjedzie do Polski zapewne późną wiosną. W ramiona sobie nie padli, i nie można tego oczekiwać (czasy całusów „na niedźwiedzia” na szczęście minęły), ale rozmawiali jak równy z równym. Putin trochę za bardzo rozkraczony w fotelu, powinien nauczyć się siedzieć. Po wizycie Ławrowa ta rozmowa to kolejny dobry znak i plus dla dyplomacji Tuska oraz Sikorskiego – spokojnej, rzeczowej i pożytecznej. Różnice interesów i stanowisk są i będą, nie warto ich nawet przypominać (choćby najnowsza decyzja sądu w Rosji nt. Katynia), ale rozmawiać trzeba, żeby się nie okazało, że Waszyngton i Bruksela rozmawiają z Moskwą, tylko Warszawa jest obrażona. Gdy Putin przyjedzie, a Lech Kaczyński będzie w Warszawie (bo przecież może być w Azerbejdżanie…) i w pełni zdrowia (czego mu życzę), to praktycznie będzie musiał przyjąć rosyjskiego premiera. Ciekawe, jak się będzie wtedy czuł, bo rząd PiS do takich wizyt doprowadzić nie umiał, a chyba nawet i nie chciał.

JACEK KARNOWSKI otrzymał w prokuraturze osiem zarzutów, które sąd podobno uznał za „uprawdopodobnione”. Ciągle trudno mi w to uwierzyć, bo to jeden z najlepszych prezydentów miast w Polsce, pod jego kierownictwem Sopot zbierał liczne laury, m.in. jako najlepiej zarządzana gmina w Polsce. Wystarczy porównać Sopot z Zakopanem, żeby zobaczyć jak można szansę wykorzystać, a jak nie. Ale nie o to prokuratura ma pretensje. Powiedziałem w Radiu TOK FM, że gdybym mógł, to bym się podpisał pod apelem wielu znakomitości o to, by wobec J. Karnowskiego nie stosować środków zapobiegawczych w rodzaju aresztu, i cieszę się, że sąd zajął takie stanowisko. Przecież miał dość czasu, gdyby chciał mataczyć. Areszt, zwłaszcza „wydobywczy”, jest w Polsce zdecydowanie nadużywany. Natomiast dziwiłbym się, gdyby Jacek Karnowski miał dość sił, żeby trwać na stanowisku, ale to twarda sztuka.

Sprawa ma, niestety, silny podtekst polityczny – słaby w Trójmieście PiS polował na Karnowskiego, i teraz Jacek Kurski triumfuje, „Rzeczpospolita” codziennie pisze o tym na pierwszych stronach. A premier Tusk opuścił Karnowskiego tak prędko jak Ćwiąkalskiego. O winie Karnowskiego trudno coś napisać, dopóki sprawy nie rozstrzygnie sąd. Gdyby JK miał okazać się winny, to byłoby smutne i trudne do przyjęcia dla większości mieszkańców, którzy go zdecydowanie popierali i mieli za co. Ale może wszystkiego nie wiedzieli. Na razie szanujmy domniemanie niewinności, bo wiele afer okazało się wydumanych.

EKSHUMACJA – KOMPROMITACJA. Oficjalny komunikat o wynikach ekshumacji zwłok gen. Sikorskiego przynosi rewelacyjne odkrycia: szczątki rzeczywiście są gen. Sikorskiego, nie został On uduszony, otruty, zastrzelony i tym podobne sensacje. Gdyby pani prokurator Koj z katowickiego oddziału IPN, albo jej przełożeni z prof. Kurtyką na czele, umieli się zachować, to powinni przynajmniej uderzyć się w piersi i przeprosić, bo więcej trudno od nich wymagać.

***

TERESA STACHURSKA NA NASZYM BLOGU – dziękuję za ciekawe dane dotyczące Polonii w W. Brytanii.

LUCAS prosi o wpis na temat Polonii w USA. Niestety, nie jestem kompetentny, choć w sumie przemieszkałem w Stanach około siedmiu lat, spędziłem je prawie wyłącznie wśród rodowitych Amerykanów, aczkolwiek spotkałem też b. ciekawych rodaków – zbyt mało jednak, żeby uogólniać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 84

Dodaj komentarz »
  1. Oczywiście red. Passent od razu wiedział jak zginął gen. Sikorski. Dobrze jest wszystko wiedzieć. Taka alfa i omega z naszego redaktora

  2. Panie Danielu można być dobrym gospodarzem miasta a dla siebie kroić niekoniecznie zgodnie z prawem, jedno nie wyklucza drugiego. Dlaczego pisze pan że sprawa ma niestety podtekst polityczny? Mało kto donosi z obywatelskiego obowiązku, częściej dlatego że czuje się skrzywdzony lub dla własnej korzyści czy z zawiści.

  3. Redaktorze, czy w naszym kraju kochanym istnieje jeszcze coś takiego jak domniemanie niewinności? Wystarczy, że ktoś wysunie podejrzenie, nie jest wtedy istotne, że np. stroną oskarżającą jest członek zorganizowanej grupy przestępczej a osobą oskarżaną np. powszechnie szanowany samorządowiec, ktory dotąd nie miał żadnych problemów z prawem, a już żąda się od niego zrzeczenia się pełnionych funkcji czy rezygnacji z zajmowanego stanowiska, partia, która wcześniej rezewowała dla niego pierwsze miejsce na liście wyborczej bądź udzielała mu rekomendacji ostentacyjnie się od niego odcina. Redaktorze, czy ta paranoja, która zaczęła się od komisji w sprawie Rywina i która doprowadziła do samobójczej śmierci Barbary Blidy nadal musi trwać? Czy premier Tusk nie ma wystarczająco dużo odwagi, żeby zamiast publicznie linczować oskarżanego samorządowca stwierdzić, że póki nie ma prawomocnego wyroku oskarżana (a może pomawiana) osoba jest niewinna.
    Stoję na stanowisku, że wszystkie ograniczenia wolności mogą być stosowane wyjątkowo, a areszt nie może być środkiem do kierowania zeznań podejrzanego w stronę, którą jest zainteresowana prokuratura, a przecież coś takiego miało miejsce w przypadku Dochnala, który zaliczył bez wyroku 4 lata aresztu. Nie ma się co dziwić, że sąd w Strasburgu wydaje kolejne, mocno niekorzystne dla Polski orzeczenia. Czy w takim przypadku minister sprawiedliwości odważy się wyciągnąć konsekwencje wobec prokuratora i sędziów, którzy spowodowali wydanie nieprawidłowego wyroku? Ciągle obawiam się, że w naszym resorcie sprawiedliwości ciągle panuje duch Andrieja Wyszyńskiego, a w społeczeństwie bolszewickie przekonanie, że lepiej wsadzić 1000 niewinnych, niż jedna kanalia miałaby ujść karzącej ręce ludowej sprawiedliwości.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu,
    Pani prokurator Koj z katowickiego oddziału IPN i jej przełożeni z prof. Kurtyką na czele zapewne zastanawiaja sie kogo tu teraz odgrzebac. Proponuje Bieruta. Moze udaloby sie stwierdzic jak jemu podano trucizne. Tylko to ich pewnie nie interesuje.

  6. Dziękuję, Panie Redaktorze. I w uzupełnieniu, jakże inny Świat :

    Livingstone jest urzeczony Polakami
    Daliście się poznać jako ludzie pracowici, wydajni i obowiązkowi – takie zdanie o Polakach ma były mer Londynu, Ken Livingstone. To za jego kadencji do stolicy Wielkiej Brytanii napłynęła największa fala polskich emigrantów.

    Kiedy Polska weszła do Unii Europejska i zaczęły się masowe wyprawy Polaków na Wyspy, zajmował stanowisko burmistrza Londynu. W czasie swojej kadencji nie stronił od imigrantów znad Wisły. Dzisiaj, już z drugiej linii, Ken Livingstone opowiada, jakie wrażenie wywarli na nim polscy mieszkańcy stolicy Wielkiej Brytanii. Wywiad z merem przeprowadzony przez „Fakt” opublikował serwis salon24.pl.

    – Polska imigracja miała bardzo pozytywny wpływ na życie i rozwój Londynu – powiedział mer. Pochwalił też Brytyjczyków. Stwierdził, że dobrze sobie radzą w przyjmowaniu kolejnych fal imigrantów. Tak też było z Polakami.

    – Daliście się poznać jako ludzie pracowici, wydajni i obowiązkowi. To właśnie powtarzałem waszym rodakom, gdy w lipcu 2007 roku odwiedziłem Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny. Istnienie takich właśnie miejsc pokazuje, że dla londyńczyków spotkania z Polakami nie były zupełną nowością. Od końca wojny mamy przecież doskonale funkcjonującą i zrośniętą z życiem miasta Polonię. Po roku 2004 zaczęło was być po prostu trochę więcej – dodał.

    Livingstone dowiedział się także, że w Polsce emitowany jest serial o Polakach mieszkających w Londynie. Stwierdził, iż pomysł jest bardzo ciekawy i wykazał chęć obejrzenia jednego z odcinków. – Ciekaw jestem, jak wygląda Londyn oczami Polaków, ludzi z zewnątrz – oznajmił.

    Mer nie wie jednak, że serial „Londyńczycy” jest szeroko krytykowany przez organizacje polonijne, które zarzucają, że przedstawia nieprawdę.

    ika, goniec.com

  7. Nie przesądzając czy prezydent Sopotu jest winien zarzucanych mu przestępstw chciałbym zwrócic uwagę na nieco inny problem poruszony wczoraj w telewizyjnej wypowiedzi pos. Kalisza w związku ze sprawą Jacka Karnowskiego. Chodzi o sprawowanie funkcji prezydentów miast
    ( ale i innych funkcji publicznych ) w czasie toczących się przeciwko nim postępowań karnych. Podnoszą się głosy (wcale liczne ), że w takiej sytuacji, osoby obciążone zarzutami powinny tracić zajmowane stanowiska i pełnione funkcje, – nawet automatycznie.
    Pos. Kalisz wymienił wczoraj przykłady kilku prezydentów miast, co do których, formułowane przeciwko nim oskarżania o różne przestępstwa nie potwierdziły się w wyrokach skazujących; zostali uniewinnieni lub postepowania przeciwko nim umarzono.
    Odwołanie bądź rezygnacja ze stanowiska przed wyrokiem – mimo późniejszego uniewinnienia lub umorzenia postępowania – oznacza bezpowrotną utratę stanowiska, a często także dobrego imienia.
    Czy nie lepiej zatem z odwoływaniami poczekać na prawomocne wyroki skazujące, a na czas trwania postępowania – do jego prawomocnego zakończenia – wprowadzić instytucję obowiązkowego zawieszenia pełnienia funkcji lub obowiązków z pozostawieniem – na czas zawieszenia -prawa do np. 50 % uposażenia (z czegoś żyć trzeba) ?
    Instytucja zawieszenia umożliwiłaby:
    * powrót na stanowisko i funkcje po uniewinnieniu lub umorzeniu ( a więc oddanie pełnej satysfakcji; – nie tylko moralnej ale i zawodowej ), –
    * uniknięcie dwuznaczności i posądzeń w przypadku „trzymania się” stanowisk przez podejrzewanych ( tak np. jest z Karnowskim),
    * w przypadku potwierdzenia zarzutów – odwołanie nie budziłoby żadnych wątpliwości ?

  8. Jest super!
    Za Ziobro prokuratorzy utajniali akta sprawy. Za Ćwiąkalskiego i Czumy utajniają zarzuty. Tylko patrzeć, jak zaczną utajniać personalia aresztowanych. Jak spokojnie, jak łagodnie, jak nieuchwytnie przechodzi się od cudu demokracji „Solidarności” do kapitalizmu Pinotcheta.

    Od dawna mnie fascynuje obserwacja wewnętrznej walki, którą toczy w twórczości blogowej naszego gospodarza duch felietonisty z instynktem dyplomaty.
    Dziś punkt dla dyplomaty.
    Niestety, ja też miałam okazję zapoznać się z wystąpieniami naszego premiera na szczycie w Davos.
    Były żenujące. Nawet „atrakcyjny Kazimierz” był lepiej przygotowany do premierowania. Ubóstwo słów i pojęć w publicznym języku naszego obecnego premiera, jest czymś absolutnie wyjąktowym, u człowieka, który 15 lat spędził w parlamencie i świadczy, w najlepszym razie, o krańcowym lenistwie umysłowym.

  9. Rychu:
    Zapewniam Cię, że ja też byłem pewien, że ekshumacja przyniesie to, co przyniosła. I nie tylko ja, bo o sprawie dyskutowaliśmy tu przed jej dokonaniem, także tu na blogu. To, że ufałeś w inną możliwość sugeruję potraktować nie jako okazję do sarkazmu, ale nauczki na przyszłość — wszelkie informacje, zwłaszcza te brzmiące sensacyjnie, należy przeanalizować i przemyśleć, zanim się w nie uwierzy i podejmie działania na ich podstawie. Gdyby katowicki IPN i prezes Kurtyka nie zagrali pod publiczkę, odpowiadając na ‚społeczne oczekiwania’, także nie podjęliby tej sprawy, jako nie mogącej niczego przynieść, tak jak nie podjął jej IPN szczeciński.

  10. pozycja Putina na fotelu została napewno wyreżyserowana i dała nam napewno na myślenie.Dobrze,że miał zapięty rozporek i nie wystawała mu biała koszula!

  11. Ponieważ badanie zwłok gen. Sikorskiego potwierdziło to co od dawna było wiadome, to chyba czeka nas „ekshumacja” tego samolotu, którym śp. Generał miał lecieć, no bo przecież mogł być sabotaż, nie katastrofa.
    A może ten samolot już „ekshumowali” Anglicy ? Nie pamiętam.
    Już widzę panią prokurator Koj w stosownym odzieniu ( w kolorze czarnym oczywiście ) i nakryciu głowy podobnym, pochylajacą się z powagą i należnym pietyzmem nad tym co z samolotu zostało.
    Profanację szczątków Generała juz „zaliczylismy”. No to profanujmy pamieć o Nim.
    A co z trumną, w której Generał był pochowany ?

  12. Ekshumacja-kompromitacja: fakty zaprzeczaja teorii, tym gorzej dla faktów.
    Zapowiedziano wszak natychmiast wieloletnie poszukiwania szczątków samolotu, które badać sie będzie pod kątem sabotazu.

    Czy pan Baliszewski dozyje?

  13. Gdzie mieszka najwięcej Polaków
    Gdzie w Londynie Polacy osiedlają się najczęściej? Podpowiedzią mogą być najświeższe dane, które zliczają liczbę dzieci, uczęszczających do szkół w 33 stołecznych dzielnicach.

    Zjednoczenie Polskie szacuje, że około 500 tys. Polaków pozostanie w Wielkiej Brytanii, z czego większość to rodziny z dziećmi. Te szacunki organizacja podaje w oparciu o dokładne dane dotyczące liczby polskich dzieci w londyńskich szkołach. Po zebraniu informacji z 33 dzielnic Londynu – po raz pierwszy w maju 2007 i po raz drugi w grudniu 2008 – okazało się, że wzrost liczby polskich dzieci w stołecznych szkołach wyniósł średnio 42,9 proc.

    Polacy częściej wybierają na miejsce osiedlenia zachodnie i północno-zachodnie dzielnice miasta. Najpopularniejszą gminą wśród społeczności polskiej w Londynie pozostaje Ealing, gdzie do szkół uczęszcza ponad 1800 polskich uczniów. Drugie w kolejności jest Hounslow (876 uczniów mówiących po polsku), a kolejne to Harringey i Brent (w obu przypadkach ponad 600 dzieci).

    Według danych zebranych przez Zjednoczenie Polskie, w City of London Polaków praktycznie nie ma. Jedno dziecko w tamtejszych szkołach to cała nasza reprezentacja. Za to coraz więcej jest nas w centralnej dzielnicy Westmister, gdzie w szkołach jest teraz 134 polskich uczniów w porównaniu z 73 dziećmi w maju 2007.

    Adam Skorupiński – Goniec.com

    Liczba polskich dzieci w londyńskich szkołach

    Dzielnica Liczba dzieci maj 2007 grudzień 2008 Różnica w proc.

    Barking & Dagenham………….65…………….170…………+ 162%
    Barnet…………………………..541…………….654…………..+ 21%
    Bexley……………….brak danych….brak danych……brak danych
    Brent…………………………….205…………….619…………+ 202%
    Bromley………………………….25………………23…………….- 8%
    Camden…………………………101…………….181………….+ 79%
    City of London…………………..12………………..1………….- 92%
    Croydon………………………..246……………..346…………+ 41%
    Ealing…………………………1,277…………..1,876…………+ 47%
    Enfield…………………………..289……………..406…………+ 40%
    Greenwich……………………….76……………..192………..+ 153%
    Hackney………………………..275……………..369…………+ 34%
    Hammersmith & Fulham…….417……………..387……………- 7%
    Haringey………………………..552……………..671…………+ 22%
    Harrow………………………….254……………..401………….+ 58%
    Havering…………………………43……………….72………….+ 67%
    Hillingdon………………………159………………306………….+ 92%
    Hounslow………………………640………………826………….+ 29%
    Islington……………………….135………………179………….+ 33%
    Kensington & Chelsea………129………………114…………..- 12%
    Kingston……………………….105………………122………….+ 16%
    Lambeth……………………….194………………426………..+ 120%
    Lewisham……………………..173………………248………….+ 43%
    Merton…………………………269………………434…………..+ 61%
    Newham……………………….304………………481………….+ 58%
    Redbridge……………………..118………………182………….+ 54%
    Richmond……………………..141………………179………….+ 27%
    Southwark…………………….127………………157………….+ 24%
    Sutton…………………………..74……………….109………….+ 47%
    Tower Hamlets………………..95……………….148………….+ 56%
    Waltham Forest……………..324………………..475…………+ 47%
    Wandsworth………………….420………………..481…………+ 15%
    Westminster…………………..73………………..134………….+ 84%

    źródło: Zjednoczenie Polskie w Wielkiej Brytanii

  14. Panie Redaktorze,

    Jednak większe wrażenie (niż sprawa sopocka) zrobiła na mnie wypowiedź włoskiego finansisty byłego banku Ambroziano Francesco Pazienza, który
    osobiście zajmował się wysłaniem w swoim czasie pomocy dla Solidarności
    „Koło Triestu przygotowaliśmy ładę z podwójnym dnem, a w środku były 4 miliony dolarów w sztabkach szwajcarskiego złota. Był kwiecień 1981 roku, polski ksiądz przyjechał odebrać tę ładę i zabrał ją do Gdańska”.
    – Strajkującym robotnikom nie mogliśmy dać złotówek ani dolarów, bo polskie służby specjalne by to odkryły – dodał Pazienza. Według niego wysłana w ten sposób pomoc została przeznaczona również na wsparcie dla robotników. Czy można tu wysnuć jakąś paralelę odnośnie tzw. „pożyczki moskiewskiej”… surowo i dogłębnie prześledzonej z powodu nielegalnego obrotu dewizami…? Może ktoś ze spawaczy albo ślusarzy coś sobie przypomni, jaką to sztabkę z tego uzyskał…bo przecież jest oczywistą oczywistością, że nie powstała z tego żadna fortuna…

  15. W swoim wywiadzie pani Prokurator z IPN powolywala sie na zdanie wybitnego profesora i swojego nauczyciela, ktory powiedzial, ze sekcja zwlok jest jak ostatnia posluga. Obawiam sie tylko, ze jesli ta opinia przetrwa do nastepnych generacji i one, juz nawet tylko z powodu postepu w nauce, takze beda chcialy Generalowi oddawac ta „ostatnia posluge”, to w koncu przyjdzie im latac z pusta trumna. Pani Prokurator i tym wszyskim specjalista od „ostatniej poslugi” chcialby przypomniec slowa naszej modlitwy za zmarlych: „Wieczne odpoczywanie racz Im dac Panie”. Moze to jest i byla jednak najlepsza opcja dla gen. Sikorskiego

  16. Szanowny Panie Danielu!

    Jezeli przyjzeci sie blizej sytuacji ekonomicznej Rosji po raptownym spoadku cen ropy lekkiej, mimo kryzysu umocnieniu sie dolara ( nota bene dzisiaj nastapil znaczny spadek kursu rubla do dolara i Euro ),po w pewnym sensie porazkach politycznych w Gruzji i na Ukrainie zachowanie Premiera Putina wymagalo zmian.Putin zrozumial, ze antagonistyczne zachowania, konfliktowania z takimi sasiadami jak Polska nie oplaca sie na dluzsza mete. Polska jednak ma pewna sile glosu w Parlamencie Europejskim – o czym sie przekonali.Rosja widzie potencjalne mozliwosci wspolpracy ekonomicznej z Polska, ktore nie byly wykorzystywane na przestrzeni minionych min. 15 – 17 lat z uwagi na bardzo zle stosunki i relacje dyplomatyczne.Tusk wykazala sie preblyskiem pewnej dyplomatycznej inteligencji i w sumie nalezy sie spodziewac pewnych pozytywnych efektow dla Polski tez. Tosja to jednak ogromny rynek zbytu dla wielu polskich branz, ktore nie sa konkurencyjne dla rynkow europejskich.Zakupo ropy bez posrednikow handlowych tez niesie okreslone korzysci dla narodowego budzetu Polski.
    To czy Lech Kaczynski spotka sie z Putinem w Warszawie czy nie najmniej mnie martwi.On i tak juz jest przegrany jako Prezydent nie tylko w Polsce ale w swiecie tez.Wcale sie nie zdziwie jesli Prezydent Kaczynski kolejny raz bez zaproszenia i uzgodnienia dyplomatycznego uda sie z twz. robocza wizyta do USA w czasie wizyty Premiera Putina. A niech sie kompromituje do konca i z kretesem !!!!!
    Jacek Karnowski ! Mam pytanie. Czy ktos, kto czuje sie niewinny i uwaza ze ma na to dowody pozwoli sobie na tak gllosny szum medialny wokol wlasnej osoby?A moze Karnowski jest przedmiotem gry politycznej, pewnych zlosliwosci, pomowien? UWazam, ze jezeli ktos ma tzw. brudne rece, to po cichu bedzie sie przyznawal do winy lub szukal kompromisowego wyjscia z sytuacji! Nie znam faktow, wiec nie bede wypowiadal swojej opinii. Takie sa moje spostrzezenia. Uwazam ze piS swoim jastrzebimi sposobami prowokuje na poziomie samorzadow regionalnych prowadzic walke polityczna z tzw. chwytami ponizej pasa. To tez mnie nie dziwi. Czekajmy wiec na koncowy efekt.
    Ekshumacja jest wstydliwym faktem i uwazam ze tworcow idei ekshumacji w jakims stopniu nalezy pociaganac do odpowiedzialnosci chocby poprzez pokrycie kosztow ekshumacji i przpeorwadzonych badan i dalej odsuniecie od dalszej mozliwosci dzialania na swoich satnowiskach.

    Do LUCAS

    Drogi blogowiczu rozumiem Pana Daniela i sam jako mieszkajacy w USA od 17 lat nie chcialbym sie wypowiadac na temat Polonii w USA.Musialbym przytoczyc szereg przykladow i dowodow na to ze czasami wstyd sie przyznac, ze sie jest Polakiem lub pochodzenia polskiego.Jest to temat bardzo drazliwy.Wizerunek Kongresu Polonii Amerykanskiej – srodowiska dziadkow i osob wzjemnej adoracji ukierunkowanych tylko na taka dzialanosc, ktora z gruntu jest dochodowa, to bnardzo klamliwy wizerunek.Probowalem wlaczyc sie ale widze, ze nie warto. Polona nie jest zwarta, wykazuje sklonnosci do konfliktowania, wzajemnych zazdrosci, zlosliwosci. Czasami sa przejawy zbiorowej checi pomocy ale to sa jednostkowe przypadki.Polonijan etniczna prasa – tu chyba lepiej przemilcze ten temat.Panie Lucas ! Sa daleko bardziej interesujace tematy do dyskusji.

  17. Skoro TVN wyłozył miliony na film wg fałszywej hipotezy dotyczącej śmierci generała (że go zabito), to z tego choćby powodu warto było, żeby profesjonaliści się wypowiedzieli. To że Daniel Passent nie lubi IPN to jedno, a to że przyłącza się tym samym do tabloidyzacji mediów i niewiedzy społecznej to drugie. Gdyby bowiem film TVN-u stanowił wiedzę na ten temat to byłaby żenada.

    Podobnie żenujące jest bronienie Prezydenta Sopotu, bo się go poznało lub grało z nim w tenisa. Przypomina to zachowanie Kubańczyków, którzy uważają że ich Catro jest dobry, choć pozabijał wielu ludzi. Ten relatywizm w oglądaniu władzy swojej wynika też ze strachu przed PiSem…ale gdzie tu profesjonalizm?

    Pani Magrud znakomita w ocenie umiejętności werbalnych i innych Tuska i jego ministrów. Nowak dzisiaj dał speech w stylu Gierka…że reformują, szukają, wicie rozumicie, pomożecie, pomożemy…

  18. Jacek Karnowski to znowu nie taki orzel. Mialem wujka ktory od lat 50 tych mieszkal w Sopocie. Prosze nie wyrazac sie pozytywnie w imieniu mieszkancow Sopotu bo to naduzycie. Wujek mial zgola odmienne zdanie.
    Rafal

  19. Witam!

    OLEK51 – pełna zgoda co do słuszności zasady domniemania niewinności i braku jej respektowania w Polsce. Prokuratura musi się wykazać, media – zarobić, politycy – pognębić, a masy – zaspokoić głód ‚sprawiedliwości’.

    LEX – pozostawanie czy ustępowanie ze stanowiska przez działaczy samorządowych (w tym prezydentów miast) powinno być uregulowane ustawowo, a nie zależne od zainteresowanej osoby, bądź mediów i opozycji. Podoba mi sie Pani (a) projekt dotyczący warunków zawieszenia i ew. powrotu na stanowisko.

    MAGRUD – Nie czytałem wystąpienia premiera Tuska, teraz – kiedy jest u władzy – jego słabości sa bardziej widoczne. Władza obnaża, ale dotyczy to każdego. Za dużo piłki – za mało lektur? Na tle George’a Busha i tak wypada korzystnie. A co wykształcenia, to Pol Pot był chyba po Sorbonie, zaś Salazar był profesorem. Stalin był nadzwyczajnie oczytany, w młodości połykał książki, potem pożerał ludzi.

    EKSHUMACJA – KOMPROMITACJA. Zgodnie z przewidywaniami, pp. Baliszewski, Koj, Kurtyka pozostają nieprzekonani. Teraz twierdzą, że samolot mógł spaść z powodu sabotażu. Pewnie mógł, ale tego dowieść z cała pewnością nigdy nie będzie można, więc mają zajęcie zapewnione po wsze czasy.

    Pozdrawiam, Gospodarz Bloga

  20. Teraz czekam na wszczecie sledztwa w sprawie zaginiecia Genarala Zagórskiego…. Gdzie jest General !??? Zakopane jest naprawde tragicznie zarzadzane – syf na ulicach (np. zdechly kot na Rondzie Dmowskiego) i zabalaganiony cmentarz na Peksowym Brzysku + worki na smieci, skrzynki po owocach i stary tapczan w potoku byly dla mnie tego dowodem w Maju ´08. Hitem byla jedna przecieta na pól chata drewniana – nie musze pisac ze nowo powstajaca polowa róznila sie dosc znacznie od pierwowzoru….
    Czy to miasto ma „dudki” na jakiegos Architekta !?????

    PS.
    Szkoda ze do komentarzy nie mozna dolaczyc zdjec !!!

  21. Lex! Co do trumny generała – zapowiedziano ekspertyzę dendrologiczna. Albo już nawet wykonano. Ja myślałem, że drzewo genealogiczne generała będą badać (dendrologia genetyczna) ale może chodzi o trumnę. Albo jakąś drzazgę. Może się okazać, że pochodzi z drewna stosowanego do wyrobu kija bejsbolowego, albo rośnie tylko na tundrze syberyjskiej. Na przykład. Znalazłem odpowiedni cytat. Już dokonano.
    „W czwartek o szczegółowych ustaleniach mówić mają specjaliści, którzy uczestniczyli w oględzinach zwłok gen. Sikorskiego, badaniach genetycznych, radiologicznych, toksykologicznych, antropologicznych i badaniu odzieży. – W trakcie badań pojawiła się potrzeba przeprowadzenia także ekspertyzy dendrologicznej – powiedziała prokurator Koj. „

  22. „Wystarczy porównać Sopot z Zakopanym,” chyba z Zakopanem a nie Zakopanym drogi Gospodarzu.
    pozdrawiam

  23. Obserwując Sikorskiego z zewnątrz trudno zrozumieć względnie szeroką akceptacją (również Passenta) którą on się w kraju cieszy.

    Ja kiedyś przeczytałem jego statement do jakiejś komisji Kongresu gdzie się znalazł jako scholar American Enterprise Institute, organizacji o raczej cięzkiej reakcyjnej orientacji nawet jak na warunki SZAP (funkcjonowali oni jako baza intelektualna kompletnie teraz odrzuconej/zdyskredytowanej ś.p. administracji Cheney/Bush czyli całego tego starego powoli odchodzącego do lamusa „imperializmu” amerykańskiego).

    Te statement warto przeczytać bo tam można znaleść:

    peany ma temat jakości przywódctwa globalnego Stanów (… the US thinks strategically on a global scale … in Europe, we tend to think on a regional scale ..),

    narzekanie że „young East Europeans go on EU-sponsored scientific exchanges and only dozens come to the US”. i że „unless this trend is reversed, therefore, the next generation of East Europeans will become more Euro-centric.”,

    biadanie na plagę anty-amerykanizmu w Europie i zwalanie tego na inherentną historycznie ciemność, głupotę i prowincjonalność elit politycznych Europy,

    wyjaśnianie że Europa jest anti-Bush przez głupotę i krótkowzroczność jak wyżej,

    apelowanie by Ameryka o Europie pomimo wszystkiego nie zapominała bo bez Stanów będziemy jak pijane dzieci we mgle (poza Sikorskim oczywiście)

    itp, itd.

    Kończy zaś cały ten jego gniot wiernopoddańczy dla AEI poniższym :

    „When the two halves of our Western civilization act in concert, we RULE the world; when we divide, each suffers.”

    To znaczy RULE the world please drogie SZAP, we will RULE it with you.

    Całość a szczególnie to ostatnie kompletnie go dyskwalifikuje IMHO jako polityka na XXI wiek tutaj jak i w Europie.

    Dla obiektywności niektórzy sądzili że on to tak tylko z czystego oportunizmu, że ten cały bełkot to tylko żeby się ustawić politycznie.

    I na to zaczyna rzeczywiście wyglądać bo jak Bush był przy władzy to pisał on jak wyżej, jak Bush odszedł to nagle Sikorski okazuje się grubo sceptyczny w stosunku do wielkiego brata zza oceanu, patrz jego wywiad dla Wyborczej ostatnio gdzie Sikorski oznajmił że:

    Polska nie będzie tolerowała dalszego naruszania suwerrenność Iraku przez USA, że żąda bewzględnego uwzględnienia jej i jej sąsiądow interesów w wschodniej Europie, że żąda kategorycznie uporządkowanie spraw wewnętrznych finansowych w SZAP bo one nam gospodarkę tutaj w EU psują, że żąda wzmocnienia NATO, że chce więcej broni, że Rosji nam mają ukrócić, etc, etc.

    I wszystko w tonie wyjątkowo obcesowym. Jak na ministra kraju raczej trzeciorzędnego to było raczej śmieszne bo tego typu bezczelność widzi się dzissiaj rzadko i jeśli już to tylko w oświadczeniach Pół. Korei, Iranu i czasami Wenezueli.

    Nie do pomyślenia w Francji czy Niemczech którzy źadnego katalogu żądań w stosunku do nowej odministracji nie formulowali.

    Także nawet stare powiedzenie – co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie – się tutaj nie stosuje. Pełna kompromitacja Polski.

    Cały ten outburst został zupełnie przez nową administrację zignorowany.

    I będzie dalej włącznie z Sikorskim.

    I to jest polski minister spraw zagranicznych?

  24. Rychu,

    nie tylko red. DP czy PAK, ale tez wielu innych, rowniez na tym blogu wyrazalo sie sceptycznie o przedstawieniu wyrezyserowanym przez IPN i podchwyconym przez media wszelkiej masci. Wystarczylo przeczytac sprawozdania z poprzednich ogledzin, nawet jesli pobieznych, tych z 1992 roku, zeby przynajmniej dolac sporo wody do IPN-wskiego wina i enetualnych win, jakich katowiccy prokuratohistorycy chcieli sie doszukac w generalskim truchle.

    Innymi slowy: nie lubisz Passenta – twoj wybor. Ale nie pisz byle czego przy byle okazji, ot tak, zeby tylko cos napisac o adresacie Twojego wpisu.

    Jednak nie przejmuj sie, Rychu: jak nie trup to wrak. IPN zawsze znajdzie pozywke dla spekulacji historyczno-histerycznych. Byc moze Tobie rowniez skapnie cos przy okazji tej entelektualnej uczty.

  25. A propos gen. Sikorskiego – rzecz mało znana: żona i wdowa po nim – Helena Sikorska, ktora zmarła w Anglii w r. 1972, w tym samym roku została pochowana (zgodnie ze swoją ostatnia wolą) na Nowym Cmentarzu w Zakopanem w grobie jej przybranych rodziców – Zubczyńskich.
    Pozdrawiam Gospodarza i Blogowiczów. Lesiu

  26. „Bede z nim rozmawial jak rowny z rownym”- rzekomo mial powiedziec Tusk…… mogl powiedziec to swojej zonie, ale nie mediom. Wyobrazam sobie reakcje Putina, gdy o tym sie dowiedzial, (w co watpie)…patrzcie go, jak rowny z rownym! czego mu sie zachciewa!, moze jeszcze jak czekista z czekista!….Chodzi mi o nieslychana amatorszczyzne, jaka reprezentuje polski rzad…i nie tylko rzad….no class, no respect.

  27. Rasija Rasija ty radość maja ty maja bida! Zapewne z takimi słowami jechał premier naszego rządu do kraju, z którym stosunki mamy mniej niż poprawne. Nie chcę się tutaj rozwodzić nad tym jaka jest Rosja dzisiaj bo każdy na pewno ma już zdanie wyrobione. Natomiast wiele na temat naszych stosunków pokazał sposób siedzenia Putina podczas rozmowy z naszym premierem.

    Jeśli chodzi o sprawę Karnowskiego to kojarzy mi się ona z kradzieżą majtek przez amerykańską dobrze opłacaną aktorkę, która chciała poczuć odrobinę adrenaliny. Tutaj nie chodzi o to czy prezydent Sopotu dobrze wykonuje swoją pracę tylko czy zdarzyło mu się zrobić coś niezgodnego z prawem. Czy aktorka kradnącą majtki a posiadająca na swym koncie miliny dolarów ma być traktowana inaczej z racji swej popularności?

    W sprawie IPN: Przykro mi to mówić ale gen. Sikorski został sprowadzony do roli przedmiotu w walce IPNu o przetrwanie.

    Do ROMAN56PL: Dziękuję za wypowiedź na temat Polonii. Chciałem się przekonać czy audycje z Chicago na TV TRWAM to jedynie odosobniony przypadek myślenia o Polsce jako kraju zniewolonym przez siły nieczyste i wrogie narodowi 🙂

    Do dyplomatów i nie tylko: Chcę tylko spytać czy premier Tusk nie powinien się powstrzymać od ciągłego potakiwania głową podczas rozmów z zagranicznymi oficielami? Wg. mnie sprawia to wrażenie nerwowego tiku, którym powinni się zająć specjaliści od PR.

  28. Czy Polska potrzebuje Putina?

    Nie.

    Jego wizyta zaszkodzi Polsce.
    Z moralnego punktu widzenia to tragedia.
    Kto z was by przyjal zbrodniarza w swoim domu?

    Putin to:
    -morderca
    -agent KGB
    -germanofil
    -dyktator.

    Czy odpowiada wam towarzystwo tego „czlowieka”?

    Utrzymujmy dialog z Rosja ,ale nie zapraszajmy zbrodniarzy i kryminalistow.
    Rosja to nie Putin.
    Zignorujmy milosnika Stalina.

    Dlaczego nie zaprosic liderow rosyjskiej opozycji, intelektualistow czy ludzi sztuki.
    Dialog polsko-rosyjski tak.
    Putin nie.

    Slawomirski

    Slawomirski

  29. Pan Karnowski dobrze zrobił nie ustępujac ze stanowiska, pomimo tego, ze prokuratura postawiła mu 8 tajnych ( sic! ) zarzutów.
    Zawieszenie sprawowania funkcji prezydenta miasta na czas śledztwa i ewentualnego zaledwie procesu byłoby sprzeniewiwrzeniem sie konstytucyjnej zasadzie domniemania niewinności.
    A jednocześnie dawałoby prokuraturze władzę absolutną nad naszymi reprezentantami.
    Dlatego zgadzam się z Lexemi I Olkiem 51.
    Zawieszać, to trzeba szefa policji lub prokurtury, gdy toczy się przeciwko nim śledztwo.
    Barbarzyński i bezprawny obyczaj piętniowania i niszczenia ludzi w oparciu o same podejrzenia, czy nawet oskarżenia, są wymysłem Po-PiS-owskiej mentalności, wykreowanej na bazie sitwiarsko-konspiracyjnej etyki.
    Gdzieć od końca wieku, ten typ zachowań rozpowszechnił się ze względu na wyjatkową skuteczność w walce politycznej.
    W istocie, kompromituje on kompetencje polityczne i moralne tych, którzy z łamania prawa, bądż nawoływania do jego złamania uczynili obywatelską cnotę.
    Dzięki wywoływaniu i podbijaniu świętego oburzenia i żądzy natychmiastowych działań realna władza przeszła w ręce dziennikarzy i usłużnych i skorumpowanych przez nich polityków.
    Klinicznym przykładem takiej politycznej kariery są m.in. nasz prezydent i Julia Pitera.
    Dziś, gdy zarzuty i grozba aresztu dotknęła człowieka z towarzystwa, znaczy z jednego ze znaczacych w Polsce salonów, nagle przypominiano sobie o elementarnych zasadach sprawiedliwości.
    Gdy posłowie półtora roku temu uchwalili zgodę na areszt dla Łyżwińskiego, pisałam , ze był to akt barbarzyństwa z ich strony.
    Zważywszy, ze zarzuty wobec Łyżwińskiego miały obyczajowy charakter, a możliwość matactwa po trwającym 8 miesięcy śledztwie była zerowa, tamta zgoda była szczególnie hańbiąca dla posłów.
    Myślę , że demokracją i wysoka kulturą polityczną będziemy sie w Polsce cieszyć dopiero wtedy, gdy uświadomimy sobie, jak wiele zła wyrządzamy co dzień maluczkim, lub ,jak kto woli, prostakom.
    Proces, ws seksafery jest tajny. Co oznacza, że publicznie przedstawiane, nagłaśniane i powielane dowody winy Leppera i Łyżwińskiego – nagłasniane ze szczególną zawziętością przez część mediów, które ws. seksafery są w zasadzie stroną – skonfrontowane zostaną z wersją, faktami, i innymi dowodami ukrytymi skrzętnie przed opinią publiczną. Sędzia, który w takim przypadku uniewinniłby posłów SO musiałby wykazać sie heroizmem.
    Juz zatem całkowita tajność, tego procesu wskazuje, ze nie o dobro i prywatność rzekomych ofiar, w niej chodzi. Kładę kasztany porzeciwko talarom, że Lepper i Łyżwiński zostaną skazani.
    Możemy zwiedzeni silnym uprzedzeniem udawać, ze sprawiedliwosci stanie sie zadość. Możemy udawać, ze tajne procesy nie słuzą wykańczaniu przeciwników politycznych. Mozemy udawać, że kobieta, która nie wie badz udaje , że nie wie kto jest ojcem jej dziecka cierpiała z powodu molestowania seksualnego. Mozemy udawać, ze nie ogladalismy jej wynurzeń w programzach telewizyjnych, ze nie czytaliśmy jej wynurzeń o impotencji Leppera, zapewnień o ojcostwie Łyzwińskiego i innych pikantnych szczególików, którymi dzieliła sie z publicznoscią zanim doszło do procesu.
    Mozemy udawać, że nie jesteśmy uprzedzeni, bądż, że nie boimy się bronić medialnych trędowatych. Mozemy przekonywac siebie, że bezprecedensowa medialna nagonka nie miała na nas i na sedziego żadnego wpływu. Lepiej nam nigdy nie skonfrontować dowodów krawczyk z dowodami Leppera i łyzwińskiego. Lepiej zapomnieć prasowych zwierzeniach Krawczyk, ggdy ta , tak wzruszjaco zapewniał, jak chciała by jej trzecie dziecko zastapiło Łyzwińskiemu zmarłą córkę ( to było zanim prokuratura zbadała ojcostwo).
    Lepiei nam udawać , ze działcze SO mogą liczyc na te same zasady domniemania niewinnosci i uczciwegonprocesyu , jakie bedfzie miał zapewniony prezydent kanowski i dr,.garlicki.

  30. Niech żyje elitarne Davos

    Kiedy sobie człowiek siądzie przy porannej kawie, to rzeczywiście powstaje poważny problem jaki temat ma wziąć na tapetę. Lokalne kacyki ciągle w te same kulki grają, co jest bliższe cymbergaja aniżeli poważnej partii szachów. Na wyższym pułapie robią z kolei Bambosza w bambuko. Polega to na składaniu fałszywej przysięgi, w której nie było ani słowa, że będzie on bronił USA przed wrogami, co wyraźnie podkreślał jego odważny i biały pomocnik. I tutaj gumowym młotem, na samym wstępie, wybili mu z głowy jego antymilitarne koncepcje pokojowego paraliżowania Imperium Dobra. W ciszy Gabinetu Owalnego wzięto go do powtórki i zmuszono do właściwej przysięgi z wykorzystaniem wyprzedzającego ataku z użyciem rakiet, marines i granatów. W końcu świat musi wiedzieć kto tu rządzi .Żeby mu się w głowie zanadto nie poprzewracało, więc ogłoszono, że jego decyzja o likwidacji Guantanamo jest diabła warta. A ponieważ Bambi ma zamiar spotkać się na neutralnym gruncie w Londynie z moskiewskim komuchem, więc amerykańskie blade twarze posadziły u siebie podwójnego agenta wraz synem, żeby przypadkiem ich przywódcy nie pomerdało się w głowie z tymi pacyfistycznymi skłonnościami. Takim to sposobem biała Ameryka wdraża czarnego Prezydenta w niezbyt komfortową sytuację. Zaczyna się to od najwyższego organu amerykańskiej sprawiedliwości, który rzuca kłody pod nogi swemu barwnemu Prezydentowi, po jasne oczekiwania kompleksu militarno-wojennego. Jedyne, co pewnie mu przejdzie, to zmuszenie Amerykanów do wtłoczenia ca biliona dolarów w chude kieszenie kapitalistycznych nędzarzy.

    A u nas, jak przystało na okrainę wielkiego świata i jego spraw ważkich, nic się nie dzieje. Jedynie Pan Premier wybrał się na kapitalistyczne deski do burżuazyjnego Davos by razem poszusować z załamanymi globalistami w wielce niewiadomą i niebezpieczną przyszłość. Mają cichą i wątpliwą nadzieję, że wywołana przez nich lawina nie dogoni ich. Pamiętamy, równie często bywał tam nasz lewicowy idol, który usilnie kroił swemu ukochanemu ludowi, przykrótki liberalny kaftanik. Dzisiaj zaś, z poprzednim jeszcze bardziej zasłużonym solidarnym Prezydentem poszli już na na zasłużony dla Zachodu wypoczynek. Naród puścili w przysłowiowych i zapowiadanych skarpetkach. Koniec już z infantylnymi gadkami o wolności, pluralizmie i demokracji.Teraz brachu, ratuj się kto może. Przyjdzie czas, że będą skakać z platformy na łeb, na szyję. Na razie ciągle jeszcze podkręcają sobie samopoczucie zamówionymi i opłaconymi przez siebie słupkami w prywatnych firmach manipulujących opinią publiczną. A PIS czeka na nich
    cierpliwie, od dłuższego czasu, z otwartymi i przyjacielsko rozwartymi ramionami. Jak w tym wojskowym powitaniu poborowych, na bramie koszar, z frontu widnieje:”Serdecznie witamy”, a na odwrocie:”Już was mamy”. Kiedy pisuary dopadną defekatorów wszystkie szalety w Polsce będą błyszczeć na wysoki połysk i będzie to jedyna pozytywna strona tej wielkiej wojny politycznej o pietruszkę. Trudno bowiem przypuszczać, by admiratorzy „Ognia” uszanowali zwolenników „Łupaszki”i doprowadzili do twórczego consensusu, na którym skorzystałby naród.

    Obecne spotkanie Putina i Tuska w Davos do zbyt znaczących nie należy. Na wstępie wypada powiedzieć, że Rosja brak Polski przeżyje bez większych dylematów, bowiem jest ona w gruncie rzeczy krajem autarkicznym, którego surowcowa rola będzie rosła wraz z upływem czasu. Zrozumieli to Niemcy i przyjdzie czas na Polskę, by pojąć, że z modlitwy domy nie powstaną, a i tą metodą ogrzać się ich nie da . Rozumieją to doskonale Amerykanie wtykając palce do Iraku, Afganistanu, Gruzji jak również do naftowej Rosji Chodorkowskiego. Nie ma sentymentów, przyszłość świata zależy od zasobów nośników energii. W tym pędzie do ich źródeł UE odcina nas od własnego węgla, a my się odżegnujemy od rosyjskiego gazu, ciągle coś becząc o wielostronnym pozyskiwaniu, jakbyśmy nie mieli zielonego pojęcia o kosztach. A to Rosję wyrzucamy z Polski w sensie budowy gazociągu na Zachód, a to teraz błagamy ją na kolanach o ten gazociąg jakbyśmy zupełnie postradali głowy i rozsądek. Myślimy, że zablokujemy Rosję w budowie rurociągu bałtyckiego w dostawie paliw na |Zachód .Bez tych paliw Zachód zmarzłby,a Wschód doświadczyłby kolejnego ludożerstwa. Stąd krótko mówiąc Polska na obecnym etapie jest zawalidrogą w budowie wielostronnie korzystnych stosunków Wschód-Zachód. Jeżeli będzie nadal kontynuowana ta ksenofobiczna i nieodpowiedzialna linia polityczna Polski wobec |Rosji, nie można wówczas wykluczyć bardziej wyrafinowanego paktu pacyfikacyjnego wobec blokującego status quo. Negatywne doświadczenia Rosji z Ukrainą i agresywną polityką Polski wymuszają na niej wdrażanie rozwiązań, które ją uniezależnią od pośrednich kurków. Ostatnie doświadczenia słusznie dowiodły, że jest konieczność eliminowania zbędnych i sztucznych pośredników w pozyskiwaniu surowców, bowiem stwarza to dodatkowe zagrożenia.

    W tej to sytuacji ponoć spotkanie p.p.Tuska i Putina przesycone było, jak donoszą niechętne źródła, soczystymi rozmowami. Już widzę solidarnego pana Tuska, jak dosadnym językiem polskim, preparuje i obrabia głównego kagebowca Rosji. Pewnie zgodnie z przesłaniem do Narodów Wschodu starał się go rozmiękczyć i rozsadzić od wewnątrz, pozyskując dla polskiej sprawy. A Putin jak przystało na politycznego cara Rosji i jej kościoła, klęka na kolanach bijąc się w piersi zapowiada rychłą pielgrzymkę pokutną do Warszawy, gdzie podda się, tak przez prawicę oczekiwanym, obrzędom wasalizacji. Dlaczego w nas ciągle tkwi tyle naiwności i pospolitej głupoty? Jakaś rozhisteryzowana polska dziennikarka rozpaczała ,czy aby te rozmowy były jak równy z równym? Od kiedyż to wróg z wrogiem rozmawia jak równy z równym? W tym rankingu decyduje jak zwykle stojąca za każdym z nich ilość dywizji. A bolszewik jak przystało na niedowiarka nie będzie szanował dywizji nasyconych różańcami i wiarą w cuda nad Wisłą. Natomiast wolnoeuropejska armada nie będzie umierać za Gdańsk. Ona jest coraz bliższa koncepcji Europy po Ural.

    Zatem zapewne obaj premierzy jak na Słowian przystało będąc na obczyźnie wspólnie się spotkali i pobałakali degustując być może palonkę pana Palikota lub „Ognie Moskwy” Pana Miedwiediewa. Jakie zaś wizje po degustacji obaj dostojni panowie przed sobą roztaczali, jest bardzo trudno przewidzieć, bowiem prasa nabrała w usta wody, a i służby specjalne nic szczególnego nie donoszą. Fachowcy spekulują, że jeden z panów siedział nad wyraz rozkraczony jakby chciał pokazać, to co ma do powiedzenia. Drugi dla odmiany siedział ze skromnie zwartymi kolankami by nie stracić resztek tego co mu jeszcze pozostało.W każdym bądź razie zanęcić on musiał zdrowo jeśli ten szczupak zadeklarował zwizytować miejsce pobudowania Pałacu Kultury i Nauki im.Józefa Stalina. Na razie nie ma powodów do rozpaczy, bowiem wszystko odbywa się zgodnie z tradycją czyli od nawiązywania kulturalnych stosunków. Jakie zaś będą owoce tychże zbliżeń zobaczymy. Może nam się coś trafi, jak ślepej kurze ziarnko na obcej wsi.

    Dziwnie jakoś tak w tej złożonej sytuacji zamilkł nasz Pan Prezydent. O premierze się nie wyraża. Szefa obcego a groźnego mu mocarstwa nie tyka. O militarnej pomocy Ukrainy walecznej Gruzji ani słowa. Powabną Merkel walczącą jak lwica o bałtycki rurociąg ziemniakami nie obrzuca. Coś jakby z nim nie tęgo.Dziwne jest w tej naszej polskiej mentalności, że jeden imperializm łykamy bez ograniczeń, a ten drugi jest nam obcy.Można by o nas powiedzieć, że jesteśmy nacjonalistycznymi imperialistami.Jednych kochamy a innych nienawidzimy. A gdzież tu jest miejsce na zdrowy rozsądek i rachunek ekonomiczny.

    Po omawianych rozmowach na szczycie nie bardzo rozumiem naszych oczekiwań, że :”Rosja doda nam gazu”.Wystarczy, że nasz sojusznik strategiczny Ukraina dał go nam bez ograniczeń.Wobec tego po co nam jeszcze te durne kacapy? No, albo ja głupieję na starość, albo nasze elity w ramach selekcji negatywnej pozbawiono rozsądku już dawno. Tańczą jak im orkiestra z Waszyngtonu zagra. A, że odległość spora i słuch już nie ten, więc przesunięcie muzyki i tańca jest spore, co sprawia wrażenie, że grają, tylko nie wiadomo ,w której wsi i tańczą, lecz nie wiadomo co.

    Rosja w rozmowach politycznych twierdzi, ,że każdy problem rozważy i przemyśli go wszechstronnie. Poza nami, rzecz oczywista, ponieważ my już od dawna zajmujemy niezmiennie obstrukcyjne stanowisko. My im pokażemy i my ich nauczymy na czym polega koegzystencja i pokojowe współżycie. Otóż nie zawiera się ono w poszukiwaniu punktów stycznych, lecz w naszym dogmacie. Wielkość którego, tym razem, polega na moralnej wyższości racji małego nad dużym.

    Nie straszne nam rakiety Iskander, które mają to do siebie, że skutecznie wyszukają polskie cele, które narazie mamy tylko na mapach, w marzeniach i płynnych amerykańskich obietnicach rozmazujących się w kontekście trwającej tam bessy. I chwała Bogu. Tylko nikt nie dochodzi do prostego wniosku, że komuna upadła w rezultacie zimnej wojny i wyścigu zbrojeń. Obecnie to samo oczekuje USA w wyniku szaleńczego wyścigu zbrojeń, Jakby nikt nie pamięta o tym, że im więcej sektora militarnego działa w gospodarce narodowej tym mniej ona wytwarza na potrzeby równowagi rynkowej, co rodzi zrozumiałe zakłócenia i wstrząsy społeczne.

    Nie ma co naigrawać się z minionych całusów na niedźwiedzia, bowiem całusy jakby nie było są pewnego rodzaju wskaźnikiem temperatury wewnętrznej partnerów, chociażby tak ostatnio modnych w gejowskich środowiskach Europy a i niekiedy zauważalne także w środowiskach UE. A ileż to musiał Gorbaczow sie nacałować by pozyskać polskie dziewictwo, przy czym i tak zdradzony został. Aktualnie Putinowi polska solidarna cnota jest towarem zbędnym. I nie kiwnie on palcem jeśli nie pokażemy mu żywej zielonej gotówki, a jeszcze pewnie lepiej Euro.

    Platforma ma tę przewagę nad PIS-em, że mimo posiadania równie bogato urojonego antykomunizmu jest w stanie pokryć swoje uprzedzenia obłudnym uśmieszkiem cwaniactwa. Nie sądzę by na to dał się podprowadzić Putin, po całej masie wyrządzonych im krzywd, pomówień, pobić i zwykłych łajdactw. Ciągłe wytykanie im 20 tysięcy polskich oficerów burżuazyjnych zamordowanych przez |Stalina, kiedy bandytom ukraińskim potrafiliśmy wybaczyć wymordowanie 200 tysięcy polskich dzieci, kobiet i starców. Sytuacja ta wyraziście ukazuje podłość, zakłamanie i obłudę polskich elit dla, których znaczenia nie miało wymordowanie polskich mas chłopskich, ale śmierci oficerów, którzy nie potrafili obronić swojej Ojczyzny przy nieudolności politycznej elit, mających moralny i zawodowy obowiązek umierać za Ojczyznę, tej śmierci wybaczyć nie można.

    Każde życie jest bezcennym, lecz nie masy Polaków ponoszą odpowiedzialność za śmierć milionów naszych obywateli a nie tylko 20 tysięcy, o których kruszy kopie prawica. Za ten stan rzeczy, poza uwarunkowaniami zewnętrznymi, odpowiada w zasadniczej mierze, polska prawica. Przegrana w 1939 roku, niepotrzebny dramat klęski Powstania Warszawskiego, samobójcza wojna domowa w oczekiwaniu na III wojnę światową, to tylko niektóre z awanturniczych elementów polskiej polityki pańskiej kontynuowanej po dzień dzisiejszy.

    W ten sposób nawiązuje się bezczelnie do tradycji siermiężnej II RP, kontrastów żenującej biedy i przelewającego się bogactwa. W rezultacie biedota ucieka z tego kraju jak i miliarderzy. Biedota ucieka w poszukiwaniu chleba i stabilnego życia a złodziejskie pseudoelity w poszukiwaniu rajów podatkowych.

    Pozostałym w kraju, zdesperowanym mieszkańcom, dwie rządzące partie, koalicyjna i opozycyjna, urządzają na przemian lub pospołu gorszące spektakle w trybie ciągłym i nieustającym.
    _________________
    Z tyłu łata, z przodu łata a jam cały demokrata

  31. Do:hematemesis

    Zakopanym – to armstrong girl efekt.

    Slawomirski

  32. Bardzo przepraszam, ale niechcący nacisnęłam komendę ” Dodaj” .
    Tym samym nie zakończyłam , ani nie sprawdziłam powyższego tekstu.
    Przez nieuwagę, wysłałam brudnopis.
    Pozwolę sobie zatem przesłać ostateczna wersję, jescze raz porosząc o wybaczenie.

    Pan Karnowski dobrze zrobił nie ustępujac ze stanowiska, pomimo 8 tajnych ( sic! ) zarzutów.
    Zawieszenie sprawowania funkcji prezydenta miasta na czas śledztwa i ewentualnego procesu byłoby sprzeniewierzeniem się konstytucyjnej zasadzie domniemania niewinności.
    A jednocześnie dawałoby prokuraturze władzę absolutną nad naszymi reprezentantami.
    Dlatego zgadzam się z Lexemi i Olkiem 51.
    Zawieszać, to trzeba szefa policji lub prokurtury, gdy toczy się przeciwko nim śledztwo.
    Barbarzyński i bezprawny obyczaj piętniowania i niszczenia ludzi w oparciu o same podejrzenia, czy nawet oskarżenia, są wymysłem POPiS-owskiej mentalności, wykreowanej na bazie sitwiarsko-konspiracyjnej etyki.
    Gdzieś od końca wieku, ten typ zachowań rozpowszechnił się ze względu na wyjatkową skuteczność w walce politycznej.
    W istocie, kompromituje on kompetencje polityczne i moralne tych, którzy z łamania prawa, bądż nawoływania do jego złamania uczynili obywatelską cnotę.
    Dzięki wywoływaniu i podbijaniu świętego oburzenia i żądzy natychmiastowych działań realna władza przeszła w ręce dziennikarzy oraz usłużnych, bo skorumpowanych przez nich polityków.
    Klinicznym przykładem takiej politycznej kariery są m.in. nasz prezydent i Julia Pitera.
    Dziś, gdy zarzuty i grożba aresztu dotknęła człowieka z towarzystwa, znaczy, z jednego ze znaczacych w Polsce salonów, nagle przypominiano sobie o elementarnych zasadach sprawiedliwości.
    Gdy posłowie półtora roku temu uchwalili zgodę na areszt dla Łyżwińskiego, pisałam , ze był to akt barbarzyństwa z ich strony.
    Zważywszy, iż zarzuty wobec Łyżwińskiego miały obyczajowy charakter, a możliwość matactwa po trwającym 8 miesięcy śledztwie była zerowa, tamta zgoda była szczególnie hańbiącą dla posłów.
    Myślę , że demokracją i wysoką kulturą polityczną będziemy sie w Polsce cieszyć dopiero wtedy, gdy uświadomimy sobie, jak wiele zła wyrządzamy co dzień maluczkim, lub , jak kto woli, prostakom i przyjmiemy ich w poczet równoprawnych obywateli.
    Proces, dwóch polityków SO jest tajny, co oznacza, że publicznie przedstawiane, nagłaśniane i powielane dowody winy Leppera i Łyżwińskiego – nagłasniane ze szczególną zawziętością przez część mediów, które ws. „seksafery” są w zasadzie stroną – skonfrontowane zostaną z wersją, faktami, i innymi dowodami ukrytymi skrzętnie przed opinią publiczną.
    Sędzia, który w takim przypadku uniewinniłby tych polityków musiałby wykazać sie heroizmem.
    Już zatem całkowita tajność, tego procesu wskazuje, że nie o dobro i prywatność rzekomych ofiar, w niej chodzi. Kładę kasztany porzeciwko talarom, że Lepper i Łyżwiński zostaną skazani, w tym, jak najbardziej politycznym procesie.

    Możemy udawać, że nie jesteśmy uprzedzeni, bądż, że nie boimy się bronić medialnych trędowatych. Możemy przekonywać siebie, że bezprecedensowa nagonka nie wywarła na nas i na sąd żadnego wpływu. Lepiej nam nigdy nie skonfrontować dowodów Krawczyk z dowodami Leppera i Łyzwińskiego. Lepiej zapomnieć o prasowych zwierzeniach p.Anety, w których tak wzruszjąco zapewniała nas o staraniach, jakie czyniła, by jej trzecie dziecko zastapiło Łyzwińskiemu zmarłą córkę ( to było zanim prokuratura zaczęła badać ojcostwo i z powodów czysto psychologicznych wyklucza molestowanie).
    Lepiej nam udawać , że działcze SO mogą liczyć na te same zasady domniemania niewinności i uczciwego procesu, jakie zapewnione bedą prezydentowi Karnowskiemu i dr. Garlickiemu.
    Oczywiście, że możemy przemilczeć metody niszczenia Leppera. Być może jego klęska jakoś się nam opłaci. Ale tylko do czasu kiedy, nas samych nie spotka jego los, lub los Krzysztofa Olewnika i jego rodziny. Bo obie te sprawy, choc pozornie odległe, są w istocie tożsame. Fałszywe oskarżenia, wątpliwe dowody, niechęć i brak środków dla ścigania sprawców zbrodni, totalna nieodpowiedzialność organów ścigania i niekompetentne sądy to, przecież, tylko dwie strony, tego samego medalu.
    Nasze milczenie i przyzwolenie na zawieszanie wobec niektórych, podstawowych zasad prawa, sprawiedliwości i odpowiedzialnosci, to igranie z ogniem. Nikt nie moze spać spokojnie, gdy niesprawiedliwość dotyka jego sasiada. Ja tam nie mam ochoty grać w rosyjską ruletkę i dlatego bedę uporczywie domagać się respektowania obowiązku domniemania niewinności i prawa do uczciwego procesu, także dla działaczy Samoobrony.
    Z prośbą o wyrozumiałość, magrud

  33. Drobna poprawka do mojego wcześniejszego komentarza czyli Tusk i Putin w Davos a nie w Rosji. Ostatnio wydaje mi się, że Wladimir przyjmuje tylko na swym dworze.

  34. Post o Zakopanem nie poszedł. Pewnie byłem niekulturalny. Stroje wieczorowe wymagane… Pardon.

  35. Rozmowa Tuska z Putinem w mojej ocenie zasługuje na polityczną „Złotą malinę” roku.
    Dwóch zważonych facetów , pomimo nadludzkich wysiłków nie potrafiło skorelować swoich kieronków mpatrzenia, na choćby mniej więcej ksobny… Tuskowi na dokładkę kawałek dłoni przylepił się do kości policzkowej i nijak nie mógł sobie z tym poradzić. Całość w słowiańskim, ciężkozważonym sosie.

    Jeśli chodzi o aferę sopocką, mam cztery zasadnicze refleksje :
    1. Czy nagminne udzielanie poparcia w ciemno osobie jakoś tam zasłużonej jest moralne? Czy zasługi w jakiejś dziedzinie, mogą być argumentem dla sądu w przypadku popełnienia przez tą osobę przestępstwa? Gdzie równość obywateli wobec prawa? Czy można ręczyć całkowicie za któregokolwiek z przedstawicieli naszego niesfornego gatunku? Czy bardziej moralne nie byłoby poczekanie na decyzję sądu i wtedy ewentualne , gremialne zrzucenie się na ewentualną kaucję za pana K.?…
    2.Sytuacja Tuska wobec sprawy Ćwiąkalskiego i Karnowskiego, są różne , ale i całkiem podobne. Wspólnym mianownikiem jest tutaj Tusk-polityk. Ćwiąkalski swoją nadgorliwą deklaracją wobec rodziny Olewników sam umieścił się na politycznej tarczy. W pewnym momencie wypaliło/sprawa/ i polityk Tusk musiał wukonać polityczny rytuał wobec polityka Ćwiąkalskiego.
    W przypadku Karnowskiego, reakcja Tuska – polityka , przyjaciela Karnowskiego- może być tylko wskaźnikiem , że coś jest na rzeczy na poważniej. Tusk- polityk nie ma dobrego ruchu w sprawie reakcji na sprawę.
    3.Pan Passent twierdzi, że PiS w Trójmieście polował na Karnowskiego.
    Panie Redaktorze! Jak świat światem, drapieżcy polują na zwierzynę, którą mają szansę upolować. Może być chora ,młoda , słaba itd…
    4. NAJWAŻNIEJSZYM, a całkowicie niedocenianym aspektem afery sopockiej jest sprawa pana Julke. Ja kupuję opcję, że Polacy mają zakodowany wstręt do donosicielstwa. Od znajomych z Sopotu wiem, że ten pan ma u swoich niedawnych przyjaciół zupełnie „”przechlapane”. A teraz proszę bardzo : Kto jest za zwalczaniem korupcji w Polsce? Żeby potem nie było…

    Pozdrawiam

    P.S.
    Wiewiórki w Trójmieście mówią, że apb.Gocłowski był w przyjacielskich stosunkach z ojcem J.K.

  36. Wydawalo sie przez chwile, ze Lizak przeniosl swoja zatruta nienawiscia, rodem z przemowien Wyszynskiego (tego prokuratora, oczywiscie, a nie prymasa)tworczosc gdzies indziej, na blog jakichs innych czerwonych nienawistnikow…a tu masz: kolejne nudne a dlugie dyrdymaly, jad zgomadzony w gruczolach tego niedolegi „demokraty”z latami na mozgu…

  37. Pytanie

    Co Tusk widzi w oczach Putina?

    Slawomirski

  38. Sławomirski napisał:
    „Dlaczego nie zaprosic liderow rosyjskiej opozycji, intelektualistow czy ludzi sztuki”
    Ponieważ oni nie mają dostępu do kurka na gazrurce.

  39. Zalosne sa” komunikaty” prokuratorow IPN o ekshumacji gen. Sikorskiego .Kompromitujaca dzialalnoosc prokuratury, ktora ” podejmuje czynnosci” na podstawie pseudonaukowych hipotez i fantastyki paru Panow. Ma byc jeszcze prokuratorskie dochodzenie w sprawie drzewa w Liberatorze, i moze wnioski o eksumacje pozostalych osob , ktore zginely w katatstrofie. Boze, co za rozczarowanie – generala nie zabili ani Anglicy , ani Rosjanie ani Polacy ! Co za szkoda , ze nie padlo zdanie, iz zalujemy , ze general nie zostal zabity tylko zginal w wypadku., Prawie ,ze sie cisnelo na usta Pani prokurator. , , szkoda , ze nie referowal pan b. prokuiratior gen. Ziobro.
    Pozwalam sobie na mala korektre stwierdzenia p Pani Prokurator .:na pytanie nie jakke byla koszty przedsiewziecia odpowdieziala, ze to NIC Nie KOSZTOWALO ( !). .
    Nie sadze aby to bylo prawda – koszty ekshumacji , badan medyczno- sadowych itd itp – wszystkoza darmo ? Odzynnikki za darmo, ludzie zaplaceni za darmo ? Ceremonial pogrzebu munduru- za darmo ? Kochane media moglyby sie zainteresowac rzeczywistymi kosztami tego bezsensownego , opartego na fantazjach paru Panow przepowadzonego badania. YA> jacy to Panowie- ponizej:
    Jeszcze gorzej wygladala TV Info natychmiast po konferencji z udzialem Prof. Kisielewskiego autora ksiazki i jeszez jednego Pana z tytulem Profesora( nazwisko mi wypadlo bo sie strasznie Prof.Kisielwskiemu podlizywal) z Towarzystwa Milosnikiow Historii.
    Otoz wg .tych Panow nalezy zbadac wersje : Drugi pilot wsadzil drewienko w stery – zablokowal wobec tego stery Prchala ( pierwszego pilota i jedynego, ktory uratowal sie z katastrofy.) Samolot wyladowal miekko. Ale poniewaz Prchal byl w porzadki to ” ktos” stojacy” za nim walnal gorw leb. Na co Prchal stracil przytomnosc . W ciagu 6 minut , przez ktore samoll utrzymywal sie na wodzie drugi pilot ( pewnie z tym osobnikiem , ktory puknal Prchala w glowe) zalozyli mu kamizelke, zapieli na wszystkie guziki i wyrzucili go do wody. Prchal nie mogl sobie w pozniejszych zeznaniach przypomniec czy zakladal kamizelke czy nie , bo podobno zazwyczaj jej nie zakladal . To jest przeciez najwazniejszy argument. A drugi pilot ( podstawiona osoba )i ten osobnik , ktory uderzyl Prchala w glowe spokojnie poczekali az sami utona. A byli ptzeciez specjalnie wynajeci przez , ( nie da sie wykluczyc) Rosjan aby dokonyc tego tak dokladnie przygotowanego sabotazu .
    Logiczne , nieprawdaz . zobna podejrzerwac , ze ten drugi pilot byl wobec tego Irakczykiem .
    W tym wypadku nie tylko IPN ale takze i TV wyprodukowaly bzdury do ktorejs tam potegi. Uwazam, ze prokutarura powinna to zbadac, zwlaszcza ze przeciez Airbus wyladowal miekko na rzece Hudson.

  40. Do Gospodarza oraz do „Magrud” i „Lexa” w temacie Karnowskiego: Popierałbym formułę domniemania niewinności dla każdego „normalnego ” obywateła. Ponieważ pan Karnowski jest osobą publiczną, powinien być z mocy prawa zawieszony w czynnośćiach. Takiej ustawy nie ma , więc pan Karnowski powinien sam zawiesić swoje urzędowanie i oddać się do dyspozycji Rady. Przwdopodobnie , ponieważ PO ma druzgocącą przewagę we władzach Sopotu, utrzymaliby go na dotychczasowym stanowisku, ale wtedy odpowiedziałność braliby na siebie. Moim zdaniem pan Karnowski pozbawiony jest klasy. Ale moje uwagi kieruję nie tyle pod jego adresem, co pod adresem PO. Gdy poprzednio chodziło o działaczy SLD, dzwony moralności brzmiały od rana do wieczora. W PO i GW. Teraz propaguje się sluszną zasadę domniemiania niewinności. Ta moralność jest tak samo obłudna, jak moralność mojego ulubieńca imć pana Gowina.(ilekroć go widzę, to nóż mi sę w kieszeni otwiera, mimo, że jestem łagodny, jak baranek)

  41. Indoor 16:45
    Zasmucony przegraną naszych szczypiornistów, zabrałem się za lekturę jednego z ulubionych blogów i wrócił mi dobry humor po przeczytaniu Twojego wpisu.
    Odnośnie do dendrologii i działań IPN przypomniał mi się stary dowcip o niewidomym starającym się o pracę w tartaku.
    Personalna, przyjmując go do pracy wykonała test przydatności do pracy w tartaku. Podsunęła mu pod nos kawałek drewna pytając o gatunek. Rozpoznał bezbłędnie – dąb XVII wiek. Następny kawałek drewna – lipa XiX wiek. Chcąc zniechęcić natręta podsunęła mu pod nos swoje majtki. Niewidomy rozpoznał bezbłędnie – statek rybacki XIX wiek.
    Oby analizy dendrologiczne IPNu nie poszły w tym samym kierunku. W końcu my podatnicy za to płacimy.
    Pozdrawiam wszystkich blogowiczów, a przede wszystkim Gospodarza.

  42. Pan Lizak
    Panski komentarz i relacja z inauracji Prezydenta U.S. obfituja w rasistowskie uwagi i nieprawdziwe informacje. Moglby sie Pan powstrzymac.

  43. Szanowny Panie Redaktorze,
    Miło mi, że zechciał Pan zareagować na mój wpis.
    Ja też nie czytałam wystąpienia naszego premiera. Oglądałam jego dłuższy fragment w CNCB Biznes. Wiem także, że zrejterował przed udziałem w dyskusji panelowej. Nie sadzę, żeby miało to związek, ze słabą znajomością angielskiego. Raczej z brakiem przygotowania. A przecież, nikt tam nie oczekiwał od niego eksperckiej wiedzy.
    Zostałam też chyba żle zrozumiana. Kompetencje do rządzenia krajem, czy też, do uprawiania polityki, nie wynikają z wykształcenia. Nie ma na świeciecie takiego akademickiego kierunku, który przygotowywałby do przywództwa i rządzenia.
    Polityka jest bowiem sztuką wiedzy. Najbardziej interdyscyplinarną dziedziną ludzkiej aktywności. Ale sama wiedza nie czyni jeszcze z człowieka polityka. Potrzebna jest jeszcze osobowość, charakteryzująca się odwagą do przyjmowania na siebie odpowiedzialności za innych, oraz twórczym podejściem do społecznej rzeczywistości.
    Przy takiej, demokratycznej definicji polityka, Pol Pot był tylko oszalałym mordercą.
    My, niestety, nie potrafimy wyłaniać przywódców ani w życiu publicznym, ani w biznesie. Żyjemy w XXI w. ale świadomość społeczną mamy feudalną. Od władzy wymagamy tylko tego, by nam nie przeszkadzała.
    Nie rozumiemy, że demokratyczne przywództwo nie polega na uwalnianiu naszej przedsiębiorczości, tylko na jej koordynowaniu, w celu pomnożenia efektów indywidualnych wysiłków.
    Proszę mi wybaczyć, ale gdy dziś w Davos, premier chwali się stopniem sprywatyzowania gospodarki i zachęca inwestorów do inwestowania w naszym kraju, to jestem pewna, że odbierają go tam jak kosmitę.
    A kiedy rezygnuje z udziału w panelu z powodu konieczności omówienia z ministrami cięć budżetowych, by deficyt nie przekroczył 3% PKB , to robi nam kolosalny obciach. Tam nawet władze MFW wzywają do powiększania deficytów. Tam się już nikt z inwestorami nie cacka. Tam bankierzy kryją się po kuluarach, a przedstawiciele biznesu dopraszają się łaski polityków.
    A nasz Donek wali te same komunały, co kilkanaście lat temu. A w kraju wzywa ministrów do złamania ustawy budżetowej. Nie wie dupek, że to nie rząd decyduje o wydatkach i przychodach. Budżet to główna i wyłączna kompetencja parlamentu. Ustawa budżetowa jest jedyną, której prezydent zawetować nie ma prawa. O cięciach może decydować wyłącznie parlament. Rząd jest w tu tylko wykonawcą.
    Pozostaje jeszcze sprawa zasadności owych cięć i ich skutków dla gospodarki. Przecież jest to istotne uszczuplenie popytu. Głównego dziś żródła, tak wzrostu gospodarczego, jak i przychodów do budżetu.
    Premier zdaje się nie rozumieć swojej podstawowej roli. On jest koordynatorem i głównym strategiem polityki gospodarczej. Co to znaczy, że wydał ministrom polecenie poszukania oszczędności? To znaczy, że nie ma żadnej strategii. Totalna antykoncepcja. Burdel na kółkach.
    Tusk otoczony doradcami z biznesu traktuje państwo jak wielkie przedsiębiorstwo. Cięcia kosztów i oszczędnosci jako metoda na kryzys, w mikroskali (w skali przedsiębiorstwa) są rozsadną strategią, ale dla gospodarki, a więc i dla dochodów budżetu, będą zabójcze.
    Jest jeszcze wiele innych korzyści wynikajacych ze zwiększenia, nawet kosztem wzrostu deficytu, ukierunkowanych inwestycji rządowych, ale za długo, by je tu teraz wyliczać.
    Dość policzyć, że oszczędności rzędu 18 mld PLN to 1/4 środków unijnych, które miały w tym roku zasilić naszą gospodarkę i stanowiły, część pakietu antykryzysowego. O tyle zatem, zmniejsza właśnie premier wartość planu antykryzysowego. Ale to nie cała możliwa strata. Zapowiadane cięcia w administracji, uczynią trudniejszym sięgniecie po środki unijne. Już dziś mamy potężne zatory w opiniowaniu projektów i ogromne opóżnienia w wielkich inwestycjach infrastrukturalnych, wynikajace w dużej mierze z przeciążonej i kiepsko wynagradzanej biurokracji. Do tego biurokracji sparaliżowanej strachem przed prowokatorami z CBA. Dopóki premier nie ukarze tych, którzy wprowadzili do obiegu prawnego fałszywe dokumenty, dopóty urzędnicy nie skończą strajku włoskiego. Dopóki Pitera będzie ministrem , dopóty urzędnicy zrobią wszysto, by mnożyć procedury, zabezpieczająć się przed perspektywą podważenia wydawanych decyzji.
    Jest jeszcze inna kwestia. Rząd owych drastycznych oszczędności zamierza dokonać w pierwszym półroczu. To tak, jakby zdemontować zderzaki na chwilę przed czołówką, w nadziei, że potem się przydadzą.
    Efekt jest zatem łatwy do przewidzenia. Premier zamierza przerobić nam kryzys na katastrofę. Dla mnie to sabotaż.
    Jeżeli, człowiek nie potrafi połączyć przyczyn ze skutkami, nie pozna i nie zrozumie mechanizmów rządzących zachowaniami ludzkimi, dopóki nie nauczy się i nie zrozumie konstytucji własnego kraju, nie tylko, premierem być nie powinien. W ogóle nie powinien być politykiem, a już na pewno w cywilizowanym kraju za takiego nie mógłby uchodzić.
    PS.
    I jeszcze to wpraszanie się na kongres opozycyjnej partii , by porozmawiać o kryzysie. Szczyt śmieszności. Donek nie ma zatem i tej podstawowej cechy przywódcy, zdolności do zachowania zimnej krwi w kryzysowych sytuacjach.
    Ale za to uroczo i uwodzicielsko się uśmiecha, gdy traci watek.
    I to Polakom, jak na razie, wystarcza.

  44. Pytając o trumnę, w której były pierwotnie pochowane szczątki gen. Sikorskiego miałem na myśli kłopot jaki sprokurowała Adamsowa z IPN, tj. pani prok. Koj uznając tamtą trumnę za dowód rzeczowy i teraz nie wiadomo co z tym zrobić, zwłaszcza gdzie tą trumnę i po co przechowywać – bo przecież śledztwo trwa dalej i zniszczyć „dowodu” nie można, a przechowywać go/jej nikt nie chce i nie ma gdzie.
    Moja propozycja: wstawić trumnę do gabinetu pani prok. Koj w katowickim IPN aby przypominała jej ilekroć na nią spojrzy, że …… .
    Ech, lepiej spuśćmy zasłonę milczenia !

  45. Ekshumacja – Kompromitacja

    Panie Danielu – z przekonania byłem przeciwny „grzebaniu” w prochach gen.Sikorskiego z podstawowej przyczyny,że nie było wiarygodnego powodu i wyglądało to na hucpę.
    ostatnio miałem okazję wysłuchać przypadkowo kilku wywiadów z Panią Prokurator Ewą KOJ i dopiero włosy stanęły mi dęba – to jest kabotyńska Pani,która szykuje się do medialnej kariery a szczytembezczelności był fakt,że Pani Prokurator na portalu Nasza Klasa zamieściła zdjęcia „pozowane” na tle sarkofagu gen.Sikorskiego i oświadczyła,że ona rownież chce się chawlić swoja pracą ,ponieważ jest z niej dumna.
    Ta Pani w kolejnym wywiadzie zapowiedziała,kolejne ekshumacje prawdopodobnie pierwsza to pilota czeskiego chyba Prchal i kolejne,tylko,że jak się wyraziła,to część osób pochowana jest w Anglii i nie jest pewna czy władze tego kraju wyrażą zgodę na „zabawę IPN” a kolejny pomysł,to „podobno” blisko lotniska gdzie startował samolot jest miejsce,gdzie zgromadzone są fragmenty „śmieci lotni9skowych” gdzie są różne fragmenty rozbitych samolotów i tam mają być między innymi pozostałości samolotu Sikorskiego.
    To jest dopiero zabawa a ile to wyjazdów a ile zainteresowania mediów….
    proponuję zrobić narodowy ranking kolejnych śledztw dla dzielnych prokuratorów IPN,moja pierwsza propozycja – św.Wojciech,,,czy ktoś coś DODA 🙂

  46. Tusk szuka 27 miliardów. Na ekranie jednej z niszowych TV znalazłem pierwsze propozycje. Oto one;
    Likiwdacja CBA – 100 milionów
    LIkwidacja IPN – 230 milionów
    Wartośc ziemi przekazanej kościołowi przez Komisję MSW – 100 miliardów.
    Dodadłbym od siebie;
    Przepędzenie kapelanów i katechetów – 2 miliardy
    Liwkidacja KRUS – 10 miliardów
    Koniec finansowania uczeli kościelnych – 200 milionów
    Opodatkowanie kościoła – 5 milardów
    I po krzyzysie.

  47. Zupełnie gładko przegraliśmy kolejny mecz piłki ręcznej. Wielka szkoda, bo wygrana stwarzała szansę przekrycia kongresu PiS. Cała nadzieja w meczu o brąz, może zawodnicy stworzą nową szansę, wprawdzie nie tak dużą ale zawsze liczącą się.
    Korzystam z okazji przesyłając pozdrowienia i spóżnione życzenia pomyślności
    w 2009-tym roku dla Red. Janiny Paradowskiej. Czekam w pięknym Łańcucie.
    BUKU

  48. ajw

    Wolę nosić w sobie j ak pan chce;
    ‚jad zgomadzony w gruczolach tego niedolegi “demokraty”z latami na mozgu…”, niźli bandyckie skłonności syjonistyczne, których nawet Turcy nie potrafią zaakceptować.

    G.Okon

    Inteletualny łaskawco;
    – nie ja wyrżnąłem Indian,
    -nie ja wyposażyłem USA w niewolniczą i czarną siłę roboczą,
    -nie ja założyłem Ku-Klux-Klan nękający i mordujący Murzynów,
    -nie ja opowiadam „wolnościowe „dyrdymały rasistowskiemu społeczeństwu,
    -Ja nie wygłaszam absurdalnych tez, chociażby bez werbalnego wsparcia.
    Kiedy się nie ma nic do powiedzenia przyzwoiciej jest milczeć.
    No chyba, że usilnie zabiega się o etykietkę wiadomego autoramentu.
    Widać, że niczego nie nauczyleś się pan od rosyjskich i polskich klasyków literatury.
    A sama umiejętność wymiany przepalonej żarówki nie wystarcza do zabierania głosu na blogu.
    Proponuję zacząć podnoszenie kwalifikacji od zgłębiana „Przygód Hucka” Marka Twaina.

  49. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wg – 30.01., godz. 17:20

    Badz bardzo ostrozny z tego rodzaju wpisami, mozesz narazic sie nie tylko danielowi.

    Post Christum
    Tak trzymaj – ok? Podobnych dyletantow i ich sponsomentorow nalazy miec na oku i to 24 h na dobe.

  50. Dobrze, że Magrud pisze to o czym niektórzy wiedzą od dawna ale zostali zakrzyczani przez politykierów miłości. Gdyby na ten przykład Daniel Passent and company dystansowali się od PO i wskazywali inne pomysły na kraj, to ludzie może zagłosowaliby kiedyś na sensowniejszą partię. Tymczasem peany Polityki, TVN, Wyborczej, Zetki czy RMF nie miały końca. Czy teraz będziecie świecić twarzą jak Titanic pod nazwą Platforma zacznie opadać na dno, a tchorzliwy kapitan Tusk ucieknie na pontonie ze Schetyną, żeby dopłynąć do wyborów prezydenckich? Nienawiść do Kaczyńskich przesłoniła wam oczy i wybraliście gamoni do parlamentu. Kryzys obnażył tych gamoni i mozna wybaczyć młodym wyborcom, że nie wiedzieli i jak dobre dzieci posłuchali starszych głosując na cuda, ale starszym, niby doświadczonym wybaczyć tego nie mozna. Wina za dziadostwo rządzących spada na tych, którzy wmawiali ludziom jak tandetni komiwojażerowie, że sprzedają super uzdrawiającą wodę Tusk Water, a sprzedawali zanieczyszconą kranówę.
    Katastrofa Tuska i PO to katastrofa wszystkich okłamujących społeczeństwo, że to fajni goście. Niektóre media przeczuwajac krach panującego nam rządu miłości zaczynają się dystansować, potwierdzając tym samym swoje zakłamanie i brak jakiegokolwiek profesjonalizmu. To media nie zdały egzaminu i przypominają Maddocka. Tamten oszukiwał bogatych, a media w Polsce naiwnych i biednych.

  51. Doktryna szoku kolejny raz zostanie zastosowana z premedytacją – http://wyborcza.pl/1,75248,6220677,Wojewoda_tnie_o_123_miliony.html .

  52. magrud 04.29
    No i znowu masz rację, ale o tym że ani Donek nie ma pojecia o polityce gospodarczej, ani jego dwie pseudoekonomiczne gwiazdy: Chlebowski i Szejnfeld, pisałem już na blogach „Polityki” kilkanascie razy. Co gorsze, nie korzysta z pomocy kompetentnych ekonomistów, tylko podobno doradza mu neoliberał JK Bielecki !!!!!. Wiec napisz jakie widzisz wyjście ? Głosować na PIS ??? Leczyć dżumę cholerą ?

  53. Zapowiadany z wielkim hałasem w GW artykuł Jurija Afansjewa pt. Kamienna Rosja martwy lud, okazał sie nieudolnym, płytkim paszkwilem. Prawdziwe są tylko fotografie i cytaty dzieł wielkch twórców i myślicieli rosyjskich. Reszta to niechlujnie napisany humbug szkalujący historię, przywódców i ludzi rosyjskich od zarania jej istnienia po dzień dzisiejszy. Wydaje sie jakby napisany został na zlecenie CIA, Michnika, R. Sikorskiego przy kosultacji Z. Brzezińskiego, Szkaszwilego i Juszczenki. Po przeczytnaiu pozostał mi niesmak i zażenowanie. Do czasu jednakże gdy w dzisiejszej Gazecie znalazłem wypowiedż, opinię, jednego z najlepszych znawców Rosii i wielkiego tam autorytetu, Profesora Andrzeja Walickiego. Walicki z niesmakiem wyśmiał, wykpił i w całości zdyskwalifikował odmawiając nawet udziału w dyskusji na postawiony na zafałyszwanej podstawie temat. To nauczka dla naszych zaciekłych rusofobów, nie cofających się przed żadną formą pychy, fałszu i zohydzanania innych narodów. A Rosja to nie tylko naród, kultura, państwo, mocarstwo ale jak powiedzał Sołżenicyn, Rosja to cywilizacja. Nie ważne czy ma rację, ale Rosja jest i będzie na zawsza naszym wielkim sąsiadem, nie bacząc czy Tusk będzie bredził o spotkaniu równego z równym. Tego nigdy nie będzie, ale mogą być szanujący się partnerzy, nie piszący także paszkwili w mająch ambicje gazetach.

  54. Magrud,

    bardzo cenne, inspirujące wpisy, szczególnie o wodzu-Donku. Dwie uwagi:
    1.Czy Donek ma predyspozycje do uroczego i uwodzicielskiego uśmiechania się? W moim przekonaniu nasz naród nie zdążył, po wielu przejściach dopracować się wewnętrznej hardości. Pozatym jesteśmy już trochę wypaleni z powodu ciągłych „zajść”.
    „Ciepły” baran-przewodnik, jest odbiciem naszej psychicznej kondycji- jako narodu…
    2.Kto żyje w tym kraju, i ma możliwość przyłożyć ucho od czasu do czasu gdzie coś słychać spod potrzewki, gotów jest konstytucyjną zasadę domniemania niewinności , w przypadku działaczy gminnych i innych lokalnych zamienić na zasadę domniemania winy. Oczywiście Pro publico bono. Jeśli odłożymy na chwilę na bok piękne zasady, to spróbujmy sobie wyobracić przyszłe nasze kadry samorządowe, których wylęgarnią są daisiejsze gminne mateczniki…

    Pozdrawsiam

  55. No i znowu masz rację, ale o tym że ani Donek nie ma pojecia o polityce gospodarczej, ani jego dwie pseudoekonomiczne gwiazdy: Chlebowski i Szejnfeld, pisałem już na blogach “Polityki” kilkanascie razy. Co gorsze, nie korzysta z pomocy kompetentnych ekonomistów, tylko podobno doradza mu neoliberał JK Bielecki !!!!!. Wiec napisz jakie widzisz wyjście ? Głosować na PIS ??? Leczyć dżumę cholerą ?
    Pisze Absolwent !

    Recepta Magrud to wpompowywanie pozyczonych miliardow na koszt krajowych podatnikow w gospodarke , ktorych nikt sie nie pytal o zdanie ….
    Polska to nie USA , ktorej nie stac na miliardowe dotacje .. polskie obligacje NIGDY nie przebija amerykanskich …
    Wole nieudolnego Tuska od ” zdolnych ” fuhrerkow Kaczynskich ….

  56. Feliks Stychowski 12:20

    … Badz bardzo ostrozny z tego rodzaju wpisami, mozesz narazic sie nie tylko danielowi…

    Dziękuję za życzliwość, miłe to bardzo.

    Ja zakładam że prawa podstawowe tak jak skodyfikowane w Charter of Fundamental Rights of the European Union a w szczególności „wolność przepływu informacji i wyrażania opini” są w Polsce skutecznie chronione.

    Wpis sugeruje że nie albo przynajmniej nie zawsze, także ciekawie byłoby usłyszeć co inni na ten temat sądzą i pożytecznie też bo się wybieram z wizytą do kraju. Bojówek prawicowych to u was chyba jeszcze nie ma. Correct?

  57. absolwent,
    Nie ma dziś na kogo głosować. Choć zapewne w każdej partii, także w PO można by znależć całkiem słodkie rodzynki. I warto ich szukać.
    Myślę, że obecny system partyjny nie jest zdolny do samonaprawy.
    Pozostaje samoorganizacja i niezależna wolna debata. Wolna debata jako zaczyn, a samoorganizacja jako jedyna realna alternatywa.
    Na razie zajęłam się zmienianiem świadomości, myślę że jest wielu, którzy robią to samo. Blogują, piszą książki, tłumaczą.
    A kiedy już uczeń będzie gotowy, to i nauczyciel się znajdzie.
    Ale najgorsze jeszcze przed nami. Ale nie traćmy nadziei. Dno już widać, jest tuż – tuż, a zatem, całkiem niedługo, będzie się od czego odbić.
    Pozdro, magrud

  58. „Jasny Gwint”
    Jestem jeszcze w aktywności zawodowej. Wielu niedoświadczonych ekonomicznych krzykaczy lub polityków po linii (nie wiem jaka to linia?) często używa argumentu czyli po prostu KRUS. Jest problem bardziej złożony i rozwiązanie jego wymaga wielu lat, a zarazem zdecydowanego działania. Rolnictwo to specyficzny i ryzykowny dział gospodarki i tak np.: cykl roczny z zależnością min. od czynników klimatycznych, ale rząd zawsze musi myśleć o pewnym stopniu samowystarczalności i itd. Mija prawie 200 lat jak taką aktywnością wykazał się S. Staszic i zbudował pewne podstawy racjonalnej polskiej gospodarki, a II RP W. Grabski. Urzędujący premier i jego poprzednicy (może nie każdy w takim stopniu), o tym nie myślą o tym, ponieważ była zawsze „samowystarczalność energetyczna”, ale ostatnio zależna tylko od Rosji.
    O tej naszej biedzie pisze i przypomina nam na tym blogu „T. Stachurska”. KRUS to nomenklaturowa działka dla polityków, ale także nikt nie pamięta o miejskiej biedzie i itd. Po spotkaniu w Davos może D. Tusk dozna olśnienia i nie będzie żądał fotela prezydenta, ale zostanie gospodarzem polskiej działki jak czynił to w przeszłości S. Staszic. To tylko moje mrzonki.

  59. walkabout,

    nie przesadzaj. Kryzys obnazyl wszystko i wszystkich, nie zaleznie od kraju i masci politycznej. Jeszcze pol roku temu nie bylo rzadu w rozwinietej gospodarczo czesci swiata, ktory nie kreslil rozowej przyszlosci przez prezna ekonomia. Jeszcze pol roku temu ci, ktorzy przepowiadali zapasc gieldy byli uciszani i izolowani jako sikajacy do ponczu na wielkim party globalnego kapitalizmu. PiS i koalicja nie byla gorsza w tym wszystkicm i tez obiecywala, a to mieszkania, a to setki km autostrad, i w ogole. Zastanow sie i sprobuj przewidziec reakcje PiS-u i koalicji wobec DOPIERO CO ZACZYNAJACEGO sie kryzysu. Sprobuj przewidziec posuniecia takich asow poprzedniej ekipy jak Lepper czy Gosiewski. Szczesciem PiS-u i koalicjantow bylo to, ze odsunieto ich od wladzy zanim nastal kryzys. A wiec teraz oni (i usluzni komentatorzy na blogach) moga wydziczac sie i nadawac o pontonach, tonacych Titanicach itp. Moze to i dobrze, ze globalny Titanic tonie. Skoro do tej pory uzywano kryzysow do przeforsowania kolejnych „rewolucyjnych” zmian w funkcjonowaniu ekonomii swiatowej, skoro nawet teraz nie wiele sie zmienia jesli chodzi o obowiazujace dogmaty w tej dziedzinie, to moze lepiej, zeby Titanic zatona ? Oczywiscie przesadzam, ale byc moze najpierw trzeba dobic do dna, zeby wiedzec jak gleboko ono sie znajduje i jak silnie trzeba kopnac, zeby sie od tego dna odbic.

    Kryzys dopiero co sie zaczyna, walkabout. Out od the rose sky.Powtarzajac krazacy po internecie kawal: specjalisci od ekonomii potrafia wytlumaczyc obecny kryzys, ale dalecy sa od zrozumienia. Za jakis czas byc moze przyjdzie zrozumienie. A jesli nie przyjdzie, to niech Titanic zatonie. Ludzie i tak przetrwaja, tyle ze bez tysiaca dupereli, ktora musza kupowac tylko po to, zeby na Titanicu trwal bal.

  60. Jak nie wiadomo o co chodzi w żarliwej dyskusji o “dupku Donku”, to znaczy, że chodzi o pieniądze. O zarobki “przeciążonej i sparaliżowanej przez CBA” biurokracji. Niestery, Magrud nie bierze pod uwagę interesu narodowego. Ideologizuje. Oczywiście, że państwo i jego agendy należy traktować jak przedsiębiorstwo i dbać o efektywność pracy. Rolą państwa jest wkraczać w okresie załamującej się, deflacyjnej sytuacji makroekonomicznej, staje się ono wtedy konsumentem ostatniej instancji, gdy drobni konsumenci uciekają ze sklepów i salonów usługowych. Ale Polsce nie zagraża załamanie popytu krajowego, raczej spada popyt na to co eksportuje. Ten negatywny bodziec osłabia spadek kursu złotego. Polska gospodarka na tle rozwijającego się regionu ma się dobrze. O tym trzeba mówić w Davos i na każdym forum, bo jak inwestorzy widzą krach fiansowy na Węgrzech i na Łotwie, to automatycznie przypisują te choroby wszystkim krajom regionu. A tak nie jest. Dodatkowo plan przyjęcia waluty europejskiej jest dobry dla gospodarki, zatem dla całego państwa. Dlatego deficyt budżetu nie może przekroczyć 3%.

    Marek Belka zakładał 1-procentowy wzrost wydatków, rząd Kaczyńskiego złamał tę zasadę i rozpuścił wydatki budżetowe w latach wzrostu, nakręcał przez to popyt wewnętrzny. Tusk i Rostowski starają się odwrócić ten trend. Wchłanianie środków UE, co wiemy z konfrontacji Gęsicka – Polikot, nie jest złe. Może być lepsze. Nie rozumiem, dlaczego w czasach kryzysu, gdy sektor prywatny ogranicza wydatki i śrubuje efektywność, sektora państwowego to nie dotyczy. W innych krajach wprowadza się wydatki na infrastrukutrę i obniża podatki dla pobudzenia popytu, dbając jednocześnie o długookresową efektywność sektora publicznego i jego pobudzających mocy. KRUS, CBA, IPN, dotacje do KK – to są realne cięcia, stąd środki powinno się przenieść na obniżenie horrendalnego wymiaru VAT, na budowę autostrad i innej infrastruktury, na szkolnictwo – właśnie pobudzające popyt i zatrudnienie w kraju.

    Receptą nie jest mnożenie przepisów i wydatków na biurokrację. Można ideologicznie odtrąbić klęskę neoliberalizmu, ale zdrowego rozsądku chyba nie. Ekonomia i wiedza o administrowaniu nie może się cofać. Aparat państwa musi być wydajny, nie ma powrotu do źle ulokowanych świadczeń i gorsetu regulacji w realnej gospodarce (finanse i bankowość to co innego), czy na rynku pracy.

    Jest trzecia możliwość, jak twierdzi magrud. Ani Donek, ani Jarek, niech Polską rządzi Andrzejek L.

  61. Do:sasza

    Bycie niewolnikiem gazrurki nie jest zabawne.
    Nikt nie chce byc niewolnikiem.

    Slawomirski

  62. WIADOMOSCI DOBRE I ZLE!

    Trwajacy Kongres PiS. Niby widac gabinet odnowy politycznej i bilogicznej , a jednak zgodzic sie trzeba z okresleniem 3 x B tj. Bzdury, beznadziejnosc,blazenada.
    Majac w pamieci dokonania w okresie ich sprawowania wladzy trzeba byc skonczonym naiwniakiem, by im uwierzyc.
    Podoba mnie sie okreslenie niniejszego dzialania PiS a to opakowanie gowna w opakowanie foliowe i naklejenie etykiety z napisem NOWOSC.
    To juze kiedys przerabialismy w PRL-u

  63. Do:jasny gwint

    Masz racje artykul Afanasjewa jest bardzo mroczny i jednostronny.
    Kultura i nauka rosyjska to filary cywilizacji nowoczesnego czlowieka.
    A ze nie maja spoleczenstwa obywatelskiego to inna sprawa.

    Slawomirski

  64. Diaspora jest czujna! (Albo – nie?)

    wg – 31.01., godz. 14:37

    Blogowicza stwierdzenie: (..)„..a w szczególności “wolność przepływu informacji i wyrażania opini” są w Polsce skutecznie chronione”. . .

    Ba,.w polaczeniu z ; (…) ”także ciekawie byłoby usłyszeć co inni na ten temat sądzą”.

    Domyslam sie, ze z ilosci blogo-wypowiedzi zahaczajacych o temat na temat mozna wyciagnac wnioski.
    Wyraznie widac, ze drazenie dziury w tym debie mija sie z celam – prawda?
    Mimo to fajnie jest, ze Pan jest….

    Bedac wplatanym (od wielu lat zreszta) w „ Das Problem der Intentionalität” bardzo uwaznie czytam Andrzeja Bobole. Co prawda nie z kazdym zakretem (AB). zagadzam sie (nie oto chodzi) to jednak musze powiedziec, ze jest to glos z nie byle jakim fasonem…
    Nota bene, dostrzegam zbieznosci ostrosci wzroku i podniebienia – inaczej mowiac lubie smakoszy.

    Szanowny Blogowiczu, Pan ma racje, rozchodzi sie o kucharza a nie o kelnera. Radek Sikorski po kazdym wzgledem byl/jest kiepskim marnej jakosci gastronomem, jet niewykluczon, ze Gogus sprawdzi sie jako wikidajlo. Rozumiem „pulizera”, w ekstremalnej sytuacji wikidajlo to pozycja w interesie….
    No tak, jablko spada i tak nie-dalej (jak to nazwac)? od jabloni
    Blogowicz napewno chce powiedziec: „Dzis prawdziwych cyganow juz nie ma?”

    Post Christum.
    Tylko to chcialem powiedziec… w wartkim biegu historii mozna pomylic obszczymura ktorego nalezy i mozna potraktowac cieplym moczem z dostojnoikiem Plski Sil Zbrojnych….
    Bacznosc!
    Na .. … patrz!
    Powstancie z grobow masowych (rozsianych po calym swiecie) rodacy….
    Naaaa-ramieeeee-bronnnn…!
    ______________

    MA – pisze i pisze…. i konca nie widac
    Masle, ze ostatnie lata XX w.nie pozostawily zadnej watpliwosc, przynajmniej w tej szerokosci gograficznej– prawda? Domyslam sie, ze sie rozumiemy?

  65. Telegraphic

    Bla,bla,bla.

  66. Czy ja się już na pewno obudziłam? Lizak jednozdaniowy? 04;51?
    A już w niego zwątpiłam. Co za błąd!

  67. Za bardzo to zagracone blogowisko w mojej ocenie, proponuje by moderator ograniczał odszczekiwania jedno/dwu zdaniowe (i to nawet dla normalnie wartościowych wpisywaczy jak Lizak np powyżej ).

    Również nie wnosi wiele do tematu podawanie wyłącznie gołych link-ów, komasatorni (jest takie słowo?) link-ów na Internecie są tysiące i są łatwe do znalezienia i generalnie dużo użyteczniej redagowane. RSS forma tychże jest specjalnie użyteczna także proponuję tym którzy chcą się dzielić swoimi „odkryciami” internetowymi redakcję własnego RSS feed (strumienia?) i reklame jegoż na własnej stronie internetowej pod swoim nick-iem na tym blogu.

    MHO.

  68. Kongres PiS w Krakowie i Msza Św. odprawiona przez kard. Dziwisza.
    W takim sojuszu tronu (przyszłego?) z ołtarzem, żaden kryzys nam nie straszny.
    Zresztą cóż to są pieniądze, wobec wartości wiecznych?
    Ot zwykła marność nad marnościami.
    Pozdrowienia.

  69. wg

    Mam nieodparte wrażenie, że korzysta pan z języka bliższego czworonogom.

    Anca

    Często pani przysypia.Jedynie w syjonistycznej tematyce nabiera pani jurności.

    Sławomirski

    Społeczeństwo obywatelskie to może mieć wyłącznie USA.

    Roman 56PL

    Dobrze byłoby, żeby swoje „foliowane nowości” zachował pan na użytejk amerykańskiego rynku.

    Telegraphic

    Po dwakroć bla,bla,bla.

    Magrud

    Podzielam pogląd,że: „Nie ma dziś na kogo głosować.”
    Wystarczy uważniej poczytać nasz blog, by dojść do analogicznego wniosku.

    jasny gwint

    Znakomity wpis.
    Solidarni chłoptasie mogą się sporo od Pana nauczyć.

    Falicz

    Nie będę Pana chwalił ,by nie otrzymać reprymendy w pańskim stylu.
    By być korekt krytykował także nie będę.
    Powiem tylko tyle,że miło ponownie Pana powitać.
    Jest |Pan jedynym solidarnym , któremu nie odbiło.

    Wielce uważania godzien Gospodarzu

    Przychylam się do wniosku o eliminowanie wpisów, których autorzy nie potrafią z siebie wydusićn więcej niż jedno zdanie.

    Wszyscy blogowicze

    Ponieważ nic mnie to nie kosztuje ,więc życzę miłego niedzielnego popołudnia i większej aktywności na blogu.
    Zaś towarzyszy solidarnych namawiam usilnie do skladania samokrytyki.
    Będzie to jak znalazł na okoliczność nadchodzącej bessy.

  70. ANCA,
    Widzę, że nie odbierasz całej głębi tej historycznej wypowiedzi. Aż trzy myśli ona nam przekazuje. Czy nie drążą one Twojej szarej masy?

    Pierwsze BLA odnosi się do języka pojęciowego. Jak ktoś nie posługuje się socrealistyczną miazgą ten zasługuje na BLA.

    Po drugie, kto nie płynie ze słowotokiem tragicznym jakoby Polska się waliła, ludziom żyło się na krawędzi, majątek narodowy oddano za bezcen, dług zewnętrzny jest nie do udźwignięcia, zaprzedano naród najgorszym zbójnikom, semitom i kosmitom tego bezbożnego świata, itd … ten zasługuje na BLA.

    Po trzecie, kto śmie zarzucić egoizm postkomunistycznej iteligencji, kwiatowi rewolucyjnego wigoru, “czerwonemu chamstwu”, kto nie wierzy w jego poświęcenie dla dobra ludu … temu po trzykroć … BLABLABLAAAAAAA

  71. http://wiadomosci.onet.pl/1908293,11,item.html . Pan Prezes chyba nie żyje w Polsce. Nie brak mu przysłowiowego chleba i możliwości opłacenia podstawowych kosztów utrzymania dla milionów poszkodowanych przez kolejne rządzące ekipy, z jego własną włącznie. Pamiętajmy, że za PiS-u obniżano minimum socjalne i minimum egzystencji nazywając je – o zgrozo ! – zmodyfikowanymi. Obniżano je mimo wzrostu kosztów utrzymania. PO tych minimów nie rusza, widać dla PO odpowiednie są tak samo jak dla PiS-u. A społeczeństwo? To ubogie? Kogo to obchodzi? Co za indolencja i ignorancja.

  72. wg,

    a juz najmniej potrzeba na tym blogowisku reformatorow blogowiska…

  73. T.O. – ja chyba rzeczywiście nie zgłębiam tej głębi. No, ale ja nie nauczyłam się pływać i stąd takie kalectwo rzuciło mi się na szarą strefę, czyli mózg.
    Ale spotkała mnie nispodziewanka! Różnymi epitetami mnie obdarzano, raz nawet ktoś napisał, że jestem algorytm! 😆
    Ale żeby jurna???
    W moim wieku?!
    Z moją tuszą?!
    Przepraszam, ale się nie mogę opanować ze śmiechu 😀 😀 😆
    O jakże mnie moja własna głębia pognębia – mówiła głębia..
    No No – odpowiedziało DNO”

  74. Prezes Kaczyński powiedział na zjeździe:
    „Były słowa, czasem niefortunne, być może są polscy inteligenci, ci prawdziwie etosowi, którzy poczuli się urażeni. Dlatego tutaj z tego miejsca chcę powiedzieć głośno i mocno: przepraszam.”

    Uważam się za inteligenta, choć ustawa tego jeszcze nie precyzuje. No i teraz mam dylemat: przeprosił mnie czy nie?
    A jeśli tak, to za co konkretnie mnie przeprosił? I tylko za słowa, a za czyny już nie?
    Ale może niepotrzebnie główkuję, bo może nie jestem prawdziwie etosowym inteligentem?
    Zajrzałem do słownika Kopalińskiego, a tam jest taka definicja:
    Etos: przewodnie wierzenia, mierniki, kryteria, ideały charakteryzujące a. nurtujące jakąś grupę, społeczność, naród, ideologię; zespół wartości będący podstawą głównych form, wzorców zachowania się a. myśli jakiejś kultury, społeczeństwa, instytucji, pracy lit. a. naukowej, dyscypliny intelektualnej; charakter a. osobowość człowieka zwł. pod względem równowagi między namiętnościami i rozwagą (Arystoteles); podstawowy światopogląd, usposobienie, postawa moralna, system wartości jednostki.

    Znowu wątpliwości. Jeśli nurtują mnie inne ideały niż pana prezesa, to który z nas jest prawdziwie etosowym inteligentem?
    Kto z Państwa poczuł się przeproszony?

  75. do
    Lizak pisze:

    2009-02-01 o godz. 17:23
    Dwa zdania: Nie, Nie; w czasie zaprzeszlym.

  76. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2009-02-01 o godz. 00:48
    Przykro mi, lecz nie domyslam sie i niestety dlatego chyba nie rozumiem.
    Z powazaniem.
    MA

  77. do
    Teresa Stachurska pisze:

    2009-01-31 o godz. 16:17
    Zainteresowanym:
    Dziekuje; googlowac tez potrafie.

  78. do
    magrud pisze:

    2009-01-31 o godz. 15:23

    JAK ZWYKLE NA GLOWIE; zaczalbym jednak od nauczycieli.

  79. do
    Lizak pisze:

    2009-01-31 o godz. 11:25
    ajw

    ……niźli bandyckie skłonności syjonistyczne, których nawet Turcy nie potrafią zaakceptować.

    Obnazyl Pan swoja ksenofobie (moze rowniez wlasne kmpleksy) piszac ….nawet Turcy. Dlaczego „nawet”.

  80. Ekshumacja-kompromitacja
    Profanacja!!!
    „Swiety odpoczynek racz mu dac Panie
    Jest to jeszcze aktualne w moim starym kraju???

    Pozdrowienia z Freistatt Bayer dla Pana Redaktora i wszystkich ludzi dobrej woli.

  81. MA

    Pan jest istotnie czasem zaprzeszłym.

css.php