Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.07.2010
niedziela

Wracam do Polski

4 lipca 2010, niedziela,

Piszę w Berlinie, dokąd wyjechałem na weekend wyborczy. Mimo upałów, na wszelki wypadek zabrałem odzież zimową, ale pierwsze wieści z kraju (jest niedziela , godzina 22.) mówią, że Komorowski jednak wygrał, więc jutro wracam.

Głosowałem w Instytucie Kultury Polskiej, ale tak w ogóle to naszymi wyborami chyba mało kto się tutaj interesuje. Temat nr 1 to Mundial, w dzisiejszej ‘Welt am Sontag’ ponad 10 bitych stron zajmuje imponujące zwycięstwo piłkarzy niemieckich nad Argentyną. Wczoraj Berlin szalał, tylko na ulicy 17 Czerwca zebrało się 300 tysięcy ludzi, na Kurfurstendamm ruch był zamknięty i ludzie tańczyli na ulicach. Jeśli chodzi o wybory prezydenckie, to Niemcy kilka dni temu mieli własne. Kandydata koalicji rządzącej z trudem (jak u nas) udało się jakoś przepchać (przez parlament), ale z dużą stratą energii i prestiżu koalicji rządzącej , z kanclerz Merkel na czele.

W Polsce podobnie. Komorowskiego udało się jakoś przepchać, ale jego zwolennicy nie byli pewni wyniku do końcowego gwizdka, Donald Tusk sam chyba miał duszę na ramieniu. Dziwne to były wybory, które przyniosły istotne zmiany w polskiej polityce. Platforma ma dzisiaj wszystko o czym marzą politycy: rząd, większość (z PSL) w parlamencie, i prezydenta. Mein Madchen, was willst du noch mehr? – jak mówią Niemcy. Nie obawiam się, że Platforma nadużyje władzy, raczej, że ją zmarnuje. PO ma wszystko, ale i dużo do stracenia. Za rok – półtora, albo i wcześniej, w wyborach parlamentarnych, może zostać pozbawiona władzy, jeśli nie zda egzaminu, o który się sama prosiła. Jeżeli nie będzie zapowiadanych reform, tylko dryfowanie z prądem, to mozolnie budowany przez Tuska gmach władzy może się zawalić. Media publiczne, KRUS, system emerytalny, ochrona zdrowia – potrzebne SĄ ogromne zmiany, a czasu mało, obietnice złożone wyborcom będą krępować ruchy rządu.

Donald Tusk nie wyszedł z tych wyborów wzmocniony, wyniki potwierdzają podział Polski, a jeszcze kilka miesięcy temu sytuacja Platformy i premiera wydawała się komfortowa. Wiele zepsuł los, katastrofa i powódź, ale swój udział ma w tym także Bronisław Komorowski i jego sztab. Marszałek Sejmu, człowiek bezsprzecznie zacny i z kwalifikacjami (co za ulga, że został wybrany!), okazał się kandydatem marnym, nieciekawym, nudnym, bezbarwnym. Rozumiem, że będąc marszałkiem mi wykonującym obowiązki prezydenta, nie mógł sobie pozwolić na ekstrawagancje, ale sprawiał wrażenie, jak gdyby nigdy nie był w teatrze, w kinie, jak gdyby żadna przeczytana ostatnio książka nie wywarła na nim wrażenia, jak gdyby nie oglądał Mundialu, był niemrawy, nieswój, trudno było nawiązać z nim kontakt.

Największym atutem Komorowskiego był Jarosław Kaczyński. Choć ostatnie łamańce i umizgi wobec lewicy chyba mu zaszkodziły, to w sumie prezes PiS może być zadowolony. Obok B.K. jest drugim zwycięzcą tych wyborów. Uzyskał wynik dwa razy lepszy niż (wg wskazań sondaży) miał uzyskać jego brat, wynik znacznie lepszy niż poparcie dla PiS przed katastrofą 10 kwietnia. Kaczyński i jego partia wyszli z wyborów (które nieznacznie przegrali) znacznie wzmocnieni. Pozycja prezesa jest znowu mocna, a on sam ma przed sobą nawet szansę powrotu do władzy. Nie wiadomo, czy powtórzy się scenariusz, jaki sugestywnie nakreślił w ostatniej „Polityce” Jacek Żakowski (skargi na domniemane ‘fałszerstwo wyborcze’, piknik Jana Pospieszalskiego przed gmachem Sądu Najwyższego, film „Solidarni 2010” itd.), ale jedno jest pewne: wymęczone zwycięstwo Komorowskiego i widoczne wzmocnienie Kaczyńskiego oznaczają dalszy wzrost napięcia. PiS nie musi zajmować się sobą – może się skupić na rządzie i na prezydencie.

Przed Polską otworzyła się szansa, ale drzwi do niej zostały zaledwie uchylone. Ewentualne, nawet minimalne zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego (w kostiumie dobrodusznego ojca narodu albo natchnionego wojownika) oznaczałoby nieustającą wojnę na górze. Wygrana Komorowskiego o zaledwie o kilka procent oznacza, że wybory prezydenckie nie przyniosły trwałego rozstrzygnięcia, IV RP nie leży w gruzach, a III RP nie stoi na mocnym fundamencie. Od jutra zacznie się nowy odsłona, tym razem z otwartym udziałem Donalda Tuska. Ma on w ręku wszystkie narzędzia. Oby zrobił z nich użytek!

***

MÓJ SERW – WASZ RETURN

STASIEKU i inni blogowicze zainteresowani tenisem, kolekcjonowaniem sztuki, zdobywaniem przyjaciół i pieniędzy – zapraszam do książki „Passent o Fibaku”, która ukazała się w tych dniach nakładem Wydawnictwa Nowy Świat. Książka ta ma swoich rodziców chrzestnych. Matką chrzestną jest Agnieszka Osiecka, która uprawiała sporty (była pływaczką w CWKS Legia), i wspólnie ze mną zachęcała do uprawiania sportów naszą córkę. Pewnego dnia, w latach 70., Agnieszka poznała w USA Wojtka Fibaka, odwiedziła jego dom, była pod wrażeniem gospodarzy, Ewy i Wojtka, oraz ich kolekcji sztuki. Po powrocie zachęciła mnie do napisania tej książki.

Ojcem chrzestnym jest Tadeusz Olszański, znany dziennikarz sportowy, publicysta, tłumacz z języka węgierskiego, autor wielu książek, m.in. książki o Stanisławowie, z którego obaj pochodzimy. Na Mundialu piłkarskim w RFN, w latach 70, gdzie dzieliliśmy wspólny pokój, pewnego dnia powiedział: „Daniel, ty powinieneś napisać książkę o Fibaku”.

I tak się stało. Pierwszą wersję tej książki napisałem pod koniec lat 80., kiedy Fibak był idolem, jednym z bohaterów masowej wyobraźni w Polsce: u schyłku PRL, polski junior z Poznania przebija się do czołówki światowej. Do triumfów sportowych dochodzą poważne, prawdziwe pieniądze, a także nowa pasja: inwestowanie w nieruchomości i kolekcjonowanie sztuki, z czasem powstanie najlepsza na świecie kolekcja malarstwa polskiego tzw. Szkoły Paryskiej.

Nad tą książką pracowałem dwa lata, rozmawiałem z Rodziną Fibaka, jego kolegami, pierwszymi trenerami, na turniejach US Open w Nowym Jorku i na kortach Rolanda Garrosa, a także w innych miejscach, rozmawiałem z wieloma najwybitniejszymi tenisistami na świecie, włącznie z Ivanem Lendlem i Borysem Beckerem, z przyjaciółmi Fibaka, m.in. z Jerzym Kosińskim, ze znawcami sztuki, m.in. a Panią Profesor Władysławą Jaworską – wielką specjalistką w dziedzinie Ecole de Paris, zwłaszcza Tadeusza Makowskiego, z krytykami sztuki, m.in. z Panią Andą Rottenberg, ze specjalistami w dziedzinie przemysłu tenisowego. Chwilami towarzyszyłem Fibakowi na każdym kroku.

Pierwsze wydanie tej książki ukazało się w 1990 roku, rozeszło się znakomicie, choć Polska miała wówczas inne sprawy na głowie.. Dwadzieścia lat później spotkałem Fibaka na rowerze, na Nowym Mieście. Jechał akurat do swojej galerii w budynku ASP na Krakowskim Przedmieściu. W ciągu tych dwudziestu lat wiele się w jego życiu zmieniło – powrócił do Polski, ma nową rodzinę, nową galerię, nowe zainteresowanie. – Co z twoją książką, może byś ją wznowił? – zaproponował. Wtedy przystąpiłem do pracy. Musiałem zbadać, co Fibak robił przez tych 20 lat – poznać obecną rodzinę, kolekcję, przyjaciół. Przez 20 lat w życiu Fibaka zaszło bardzo wiele – rozpadło się małżeństwo, ale założył nową rodzinę i jest szczęśliwy, stopniała fortuna, ale pracuje na nową, rozpadła się kolekcja, ale zbiera, kupuje i sprzedaje nowe malarstwo, pozostała mu także słabość do nieruchomości, a przede wszystkim jego najlepsze cechy – inteligencja, szybkość, bystrość, nieprzeciętna głowa. No, i dystans, jaki niektórzy moi rozmówcy mają do Fibaka. Książka ukazała się po turnieju na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu i w trakcie Wimbledonu 2010.

Wszystko to złożyło się na książkę zmienioną i rozszerzoną, o sporcie, sztuce i fortunie, pt. „MOJA GRA, Passent o Fibaku”, do której zapraszam. Mój serw – Wasz return!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 206

Dodaj komentarz »
  1. Powstrzymuję się z komentowaniem, bo realne wyniki zaczynają odbiegać od szacunkowych – robi się ciekawie.

  2. Komisja wydała z siebie pierwszy głos, coś mi wygląda na to, że przekręt w drodze – ciekawe, czy się odważą ogłosić kurdupla prezydentem? Oby nie, ale na wszelki wypadek przeglądam już odzież zimową w szafie…

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Wracam z Polski, w ktorej wbrew moim planom wdepnalem w kampanie wyborcza a la Polacca. Przyszlosc polskiej polityki to walka. „Zgoda buduje” to bujda, bo sensownej zgody nie bedzie. Kaczynski jest politykiem beznadziejnym. Teraz czekac nalezy do nastepnych sondazy partii, bo przez slabosc kandydata PO nie wiadomo jak silne jest poparcie dla tej partii.

    Teraz czas na Mundial. Kibicuje Pomaranczowym.

  5. Panie Redaktorze !
    Uważam, że to dopiero wstęp do właściwej rozgrywki. Po piłkarsku – skończyła się dopiero pierwsza połowa meczu. Do „rzutów karnych” jeszcze daleko.
    P0PiS powstanie po następnych wyborach. I to formalnie – bo jak piszę od dawna on trwa w głowach b.dużej części mainstreamu politycznego (i dziennikarskiego też), pomimo deklarowanej wrogości i zacietrzewienia. Jeśli JK mógł wykonać takie wolty retoryczne wobec „lewicy”, „post-komunizmu” czy PRL-u/Gierka” to dlaczego odżegnujecie się autorytety od podobnej wolty, ale w innej przestrzeni i innej retoryce. Wspólne korzenie i „soli-geneza” połączą i Niesiołowskiego i Kurskiego i Giżyńskiego i Nowaka (o „giętkich” od zawsze kręgosłupach Schetyny i Zdrojewskiego nawet nie chce mi się pisać bo to oczywista oczywistość). To przecież „polityka” – a w naszym kraju nadal uważa się – i to w Waszym p.Danielu, medialnym i mainstreamowym środowisku – że te zaklęcia o „etyce”, „wartościach coś znaczą (oprócz zaklęć dla „gminu”, dla „ciemnego ludu”, dla „masy wyborczej”).
    PiS wygra następne wybory do parlamentu i zrobi etosowo-styropianową koalicję z P0 – wtedy będą zmiany konstytucji w „sosie” …. wiadomo jakim „nowoczesnym” inaczej (jak przystało na tradycję tę niechlubna – bo tak też była – panny „S” klerykalno-korporacyjno-tradycjonalistycznego chowu). Dopiero wtedy scena polityczna w Polsce może się na prawdę wykluje – ze zniecierpliwieniem oczekuję tej po-solidarnościowej koalicji P0-PiS i zdziwienia (jak ostatnio – w przypadku „miłościwego” i zgodliwego JarKacza) na Waszych Panie Danielu twarzach. Pisze Was – do in gremio symbolu „warszawki” i „krakówka” tak ostatnio agitujących za „paltformersami” i ich konserwatywno-tradycjonalistyczno-neoliberalnym kandydatem (clou postawy hrabiego jest zdjęcie w ostatniej ANGORZE gdzie jakiś „cieć” całuje Bronka K w rękę/pierścień hrabiowski).
    Do zobaczenia podczas II połowy tego meczu i dogrywki. Rzuty karne – to autentyczna, europejska scena polityczna po „trzęsieniu ziemi” gdy P0 będzie zmuszone spółkować politycznie z PiS-em: prawica (P0PiS) – lewica (coś wokoło SLD np. na kształt włoskiego onegdaj „Drzewa oliwnego”) i mała w środku partia liberalna (no może jeszcze PSL).
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  6. „Media publiczne, KRUS, system emerytalny, ochrona zdrowia – potrzebne SĄ ogromne zmiany, a czasu mało, obietnice złożone wyborcom będą krępować ruchy rządu”.

    Zakladam, ze Komorowski wygral. Ale przy takim wyniku PO nie ma mandatu, po porstu nie ma popracia na przeprowadzanie powyzszych reform. Potrzebnych, ale niemozliwych. Nota bene, z reformami w Polsce jest jak w powstaniami – prawie wszystkie nieudane (w opinii). Czy to ostatnie zmiany w wojsku, czy w ochronie zdrowia, w szkolnictwie, w administracji samorzadowej … Nawet ciezko bedzie zmniejszyc deficyt budzetu (ktory moglby zaoszczedzic np. koszt obslugi dlugu, gdyby udalo sie podniesc wiarygodnosc i obnizyc oprocentowanie). Ciagle wybieranie daje szanse na wielkie sukcesy polskiej demokracji, ale nie sluzy to wcale modernizacji, reformom i naprawie czegokolwiek w kraju. Reformy to nie trzaskanie z bicza, lecz ciezka praca koncepcyjna, wypracowanie konsensusu, uchwalenie, wprowadzenie, zebranie efektow. PO jest tak slaba, ze nie jest w stanie nieczego powaznie zreformowac. Jak mozna reformowac KRUS, gdyz w Sejmie nie ma dla niej wiekszosci. Nastepne wybory do Sejmu bede jeszcze wiekszym teatrem, jedyna nadzieja, ze Tusk wymanewruje pozostalych graczy. Spodziewam sie tez, ze Napieralski bedzie konstruktywny.

  7. Panie Redaktorze,

    Ja bym poczekala i z ta mala butelka szampana. Obawiam sie, ze Pana podroz odbywa sie nie tylko w przestrzeni ale i w czasie, moze Pan wrocic do IV RP. Wlasnie podano czastkowe wyniki i roznica miedzy obu kandydatami jest znikoma…

  8. Nareszcie Donald Tusk i jego partia zasmakują prawdziwego smaku koalicji z PSL, a chodzi o przeprowadzenie w parlamencie jakiejś z zapowiadanych reform. Z prawdziwą satysfakcją będę patrzył na zaskoczone i głupie miny tych polityków, którzy torpedowali każdy sensowny pomysł lewicy na reformę finansów państwa. Piszę to, ponieważ szykuje się zwycięstwo K, ale jak wynika z wstępnych sondaży, nie będzie one duże. Poglądy głoszące, że Polska pękła na pół są niepoważne, przecież to tylko wybory prezydenckie, w których o mało nie wygrał onegdaj facet znikąd i skutecznie zamącił niezbyt rozgarniętym obywatelom w głowach. Po zwycięstwie Kwaśniewskiego nad Wałęsą ci sami „pisarze” co dzisiaj, widzieli w tym powrót PRL-u.
    Politycy na całym świecie wiedzą, że sport jest bardzo ważny i chętnie pokazują się tam gdzie zwycięża, albo co najmniej bierze udział ich sportowiec(cy). Pani kanclerz też o tym wie i pofatygowała się do RPA, chce się kojarzyć swoim obywatelom ze zwycięzcą. Jej zachowanie podczas meczu jej drużyny z Argentyną było bardzo sympatyczne – po każdej bramce strzelonej przez swojego piłkarz, wstawał z krzesełka i chodziła odbierać gratulacje (właściwie je wymuszała).

  9. Panie Redaktorze, jeden procent roznicy z 20% komisji wyborzczych to jeszcze nie zwyciestwo. Moze sie okazac, ze Pan oddal ten jeden decydujacy glos.

  10. niech pan lepiej poczeka na granicy parę godzin, bo co zawracać, kiedy kolejny raz okaże się, że sondaże są merde warte? Ja w każdym rzie pakuję się na wyjazd w kierunku przeciwnym.

  11. Godzina 23;15 stan meczu Komorowski 50,61% :Kaczynski49,39% -ciekawa noc czeka zainteresowanych ,ja ide spać .
    Pan Komorowski po 20.00 swoim za długim wystąpieniu potwierdzil opinie pana Daniela Passenta ( Wyciąłem go pilotem -trudno go słuchac dłużej niz kilka minut ).Kaczyński był istotnie lepszy ale.. kiedy powiedział na finiszu ,iż jego brat POLEGŁ pod Smoleńskiem a nie zginał ( rozmumiem ,iz wiekszosc z 96 ofiar zgineła tragicznie ,a PISOWCY z Lechem Kaczynskim polegli!! )i ..dalej, że nie spoczniemy puki itd.ect ,to JK dał znak -Polskie tańce ludowe przed nami . Brawo !!! żywym marszem do kolejnych nieszczęść i dramatów .
    ps.
    Kibicuje drużynie Niemieckiej i błagam media przy tej okazji by nie zaliczać M.Klose i Ł.Podolskiego do Polaków ,po co mamic się ich Polskościa ( Polski atak rozgromił Anglie i Argentyne !!krzyczą gazety ) a to nieprawda .Rodzice tych znakomitych futbolistów emigrowali do RFN ponieważ jako Ślazakom było im w Polsce za „ciasno „,zreszta w Polsce jako sportowcy niewiele by osiagneli w Fussbalu .
    ps.
    Media Niemieckie Polskim wyborom poswiecily dzis wieczor sporo czasu, na II miejscu po Fussbalu .

  12. Panie Danielu,
    Zgadzam sie z Panem jak zwykle, ze Komorowski wygral mimo jego wad, ktore sa jednak mniejsze od wad Jaroslawa K.
    Nie rozumie naszego spoleczenstwa, ktore oczekuje raczej spektaklu gladiatorow niz spokojnego rzadzenia. Pozdrowienia

  13. Nie wiem na ile jestem statystycznie istotnym typem wyborcy ale dla mnie polską scenę polityczną można określić równaniem:

    PO = PIS – Kaczyński

    Kiedyś można było po pierwszym zdaniu wypowiedzi zorientować się jaką opcję reprezentuje dany polityk. Jeśli judził otwarcie to był z PISu, jeśli mniej otwarcie, to z PO. Teraz problem PISu polega na tym, czy Kaczyńskiemu uda się usunąć w niebyt nowe, bardziej rozsądne twarze swojej ekipy.

  14. W cieniu sondażowych zmagań i zadowolenia PiS /prof.Staniszkis/ umyka smutna prawda o zasięgu ‚chomeinizacji’ państwa i wpływie kleru na postawy wyborcze głosujących. Przykład apb.Głodzia bez żenady popierającego Kaczyńskiego i firmującego swą twarzą prezesa PiS jest aż nadto dobitny.
    Tyle, że patrząc na przekrój wykształcenia i wieku wyborców, to pyrrusowa przewaga. Więcej to początek stagnacji, a później regresu religijnego moich współwyznawców. Prawda o ‚kupieniu’ moherowych głosów geotermicznej stacji przez PiSo-SKOK dociera powoli może nie do religijnego betonu, ale do tych, którzy odrobinę myślą. To kropla. Szkoda, że nasi religijni guru przedkładają zysk z kropli nad cenę, którą przyjdzie zapłacić za wodospad.

  15. Chciałoby się powiedzieć: święte słowa. Po północy wszelako (4/5 lipca) szala przechyla się na korzyść Prezesa! Tak czy owak jutro znów wojna i Zjednoczenie Patriotyczne Smoleńsk w pogotowiu. Kto wie, czy zimowe rzeczy jednak się nie przydadzą…

  16. O Boze ,jest 24.10 i wygrywa Kaczynski .NIE!!!!!!!!!!!!!
    Teraz juz tylko trzeba trzymac kciuki i spac sie nie da.
    Nie chce sie obudzic w Polsce Kaczynskego ,no przeciez 50% narodu nie zabierze swoich cieplych kurtek i nie wyjedzie.
    Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  17. Oby…

  18. III RP Tuska, mocno stoi na fundamentach IV RP Kaczyńskich.

    Sędziowie i prokuratorzy zwerbowani przez UOP nie zostali ujawnieni.
    To robota Szeryfa Lesia, ulubieńca mediów z tych lat.
    Ludzie Jarka w sądach, prokuraturach i spec służbach tez dobrze się mają. Pewnie dlatego Tusk mógł zrobić prowokacje polityczna przeciwko Cimoszewiczowi, sąd kapturowy na Lepperze i inne przewały.
    Tusk nie ma zamiaru pociągnąć kumpla z S i KOR, Kaczyńskiego za łamanie prawa i podstaw demokracji. Różnica jest tylko taka ze Tusk robi to co chciał Kaczyński tylko robi to po cichu.

    Po wygranej hr. Komorowski przyzna Orla Białego dla Zbycha, Rycha, Grzecha i innym przewalaczom za to że byli niecnie podejrzewani.

  19. Prezydentem Polski zostanie zlodziej hrabiowskiego tytulu i pogromca kaszalotów niejaki Komorowski – latwo zrozumieć radość red. Passenta oraz innych „magistrów” i „profesorów”. Teraz będzie można dalej mataczyć śledztwo w sprawie (zamachu ? wypadku ?) w Smoleńsku i okradać Polskę. Grandziarze skaczą z radości i swoje futra na Allegro wystawiają !!!

  20. …mój komentarz jest prosty: cieszę się, że wybory tak wypadły. Zgadzam się z p. Redaktorem, że prawdziwy test dopiero nastąpi. Odsunięto wizję „Polski walczącej” na rzecz harmonijnej perspektywy współpracy. Ale nie ma tego złego… Wysoka pozycja Kaczyńskiego i PiS-u ZMUSI rząd i Prezydenta (mam nadzieję!) do prawdziwej, dynamicznej pracy na rzecz kraju. Jeśli tak się nie stanie, to PO przegra ten mecz „na własną prośbę” i może sobie pojechać na wakacje do Argentyny…

  21. Patrząc z zewnątrz wybory polskie wyglądały na całkiem zupełnie normalne w tonie, metodach, etc. Tak kampanie wyborcze wyglądają na zachodzie od lat. For better or worse.

    Wynik nie tak zły dla zwycięcy, Obama wygrał w 2008 (popular vote) 6% różnicą a jego poprzednik nędznej pamięci G.W. Bush przegrał swoje pierwsze w 2000 1 procentem, w 2004 zaś wygrał 2 procentami. Także 5% Komorowskiego całkiem porządny wynik jak na dzisiejsze czasy.

    Dwie rzeczy tylko mnie zaskoczyły – solidne poparcie rzędu 12-14% dla SLD wszędzie gdzie by nie patrzeć, wieś, wykształcenie, płeć, nawet wiek. Nie za bardzo to rozumię.

    Z drugiej strony zaskoczyło mnie to że wieś i małe miasteczka mają jeszcze taki znaczenie w polskiej geografii politycznej, wygląda na to że urbanizacja Polski poważnie spowolniała w porównaniu z moimi czasami.

    Ale kiedyś to pewnie przyśpieszy sądząc z doświadczeń Europy także na dłuższą metę to co Kaczyński i PiS reprezentują nie ma specjalnej perspektywy. Na całe szczęście!

    Czas teraz by polskie media zauważyły znowu resztę świata i to co się tam dzieje.

    —-

    P.S. Wybory normalne ale kraj zdecydowanie NIE jeśli sądzić ze sprawy Dariusza Ratajczaka. Takiego przykładu publicznego zaszczucia człowieka w dzisiejszych czasach nie mogę sobie przypomnieć nawet w najbardziej obskuranckich stanach w USA.

    Dla przypomnienia Ratajczak opublikował własnym sumptem (300 szt) kontrowersyjną książkę o Auschwitz. Reakcja w kraju była straszna, z uczelni (jeśli uniwersytet opolski można nazywać uniwersytetem) go wyrzucono, znajomi go przestali znać, srodowisko rydzykowskie faruzeuszowsko się odsunęło, żona go z dziećmi w końcu porzuciła, jakiś kretyński nieludzki sąd kazał mu płacić 1k alimentów (ba gość z doktoratem) pomimo tego że szansy na jakąkolwiek normalną pracę w kraju nie miał (emigracje mu jego stare środowisko proponowało jako jedyne wyjście!), komornik mu w końcu na to mieszkanie wszedł i gość nie miał wyboru, poszedł pod most. Tam długo nie wytrzymal i parę dni po daniu cytowanego wyżej wywiadu dla GW odebrał sobie życie. Wot polska rzeczywistość na dzisiaj!

    Jedyny cywilizowany głos jaki pamiętam w tej sprawie to oświadczenie Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP – „Ratajczak zasługuje na potępienie, a jeszcze lepiej – zignorowanie przez opinię publiczną. Z tego rodzaju wypowiedziami powinno walczyć nie prawo karne, lecz samo społeczeństwo w swobodnej debacie publicznej”.

    Ale to było wołanie na puszczy polskiej.

    Shame, total shame ta sprawa!

  22. I dalej w zasadzie tak jak było-pierdołowato i wzniośle….lepsze to niż jatka natchnionych .

  23. no trudno, ale co sie odwlecze to nie uciecze. Cierpliwie poczekamy na ostateczne ujawnienie prawdy, czyli wspoludzialu Komorowskiego, Tuska i Ali Baby w katastrofie smolenskiej. Tego oczekuje prawie polowa doroslych obywateli RP, na ogol ludzi doberj woli i przewaznie trzezwych.

  24. Przy tak nędznie prowadzonej kampanii i bezbarwnym kandydacie jest to OGROMNY SUKCES wyborców PO!!

  25. Uff! Jaka ulga. Właśnie minęła jedna z najbardziej nerwowych niedziel w mym, krótkim bo krótkim, ale jednak życiu.

  26. Jak juz bardzo upodlili i skundlili sie ci Polacy w duzych miastach , ktorzy glosowali na WSI Bronka spolegliwego slugusa Rosji ! Mielismy juz prezydenta Jaruzelskiego zdrajce narodu vel agenta Wolskiego , po nim nastapil nastepny agent L.Walesa vel Bolek , a po Bolku przez dwie nastepne kadencje mielismy za prezydenta postkomuniste A.Kwasniewskiego agenta vel Alek / papa opowiadal mnie jak to Polacy w okresie PRL-u krzyczeli , ze jak tylko cos sie zmieni to zamiast lisci beda wisieli komunisci, a w wolnej Polsce wybrali komuniste Kwacha na
    prezydenta / ! Natomiast teraz Polacy wybrali na prezydenta obronce WSI, majacego kumpli wsrod agentow GRU / wystarczy przeczytac z kim wspolnie Bronek polowal w Rosji/ ! Dla wyborcow WSI Komorowskiego / kumpel m.in. gen.Dukaczewskiego, bylego szefa WSI agenta szkolonego w Moskwie przez GRU / jedyny i najwazniejszy cel zycia to chata,szklo,fura,komora i pelen badziuch ! Dla wyborcow WSI Bronka polskosc to brzemie ktorego oni nie chca dzwigac na swoich barkach ! Wyborcy WSI Bronka to” Europejczycy ” , ktorzy brzydza sie polskosci , bo jak mawia jeden z ich guru Niesiolowski to ciemnota , zascianek ! Wyborcy WSI Bronka to kosmopolici,ktorzy uwazaja sie za Europejczykow , a nie Polakow ! Dla nich nie jest istotne czyim wasalem bedzie teraz Polska ! Nie chca przyjac tego do swojej wiadomosci , ze zawsze beda uwazani przez m.in. Niemcow , Francuzow czy tez Anglikow za istoty ludzkie gorszej kategorii / zdrajcow nie szanujacych historii swojej Ojczyzny nikt nie szanuje/ , bo obywatele wyzej wymienionych panstw na pierwszym miejscu czuja sie Niemcami,Francuzami czy Anglikami a dopiero nastepnie pozniej Europejczykami ! Wynik tych wyborow pokazal , ze Polska dzieli sie na Polakow i kosmopolitow !

  27. Panie Gospodarzu: jeszcze Polska nie zginela.

  28. Pelna zgoda, ze zwyciestwo Komorowskiego wymeczone, Kaczynski wyszedl z wyborow wzmocniony. Jednakze na te niezwykle wybory i sukces Komorowskiego mozna tez spojrzec z drugiej strony. Na b. dobry wynik Kaczynskiego mialo niewatpliwie wplyw poparcie KK. Kaczynski tez umiejetnie „zagral” smiercia swojego brata. Pomogl mu tragiczny wypadek. A wiec Komorowski w tej sytuacji poradzil sobie zupelnie niezle.
    Przy okazji raz jeszcze okazalo sie, ze mamy Polske A i Polske B, 20 lat po upadku komunizmu, nic sie nie ruszylo!

  29. Drogi Panie Redaktorze,

    Hotel Europejski nie przyniosl szczescia sympatykom
    PiS i JK. Ale przyniosl szczescie innym.

    Greetings
    /Wulkan/

  30. Zmień nick z verity na prawdziwek, inaczej nie jestes wiarygodny. Wogóle pisanie w internecie nie dodaje ci wiarygodności. Zbyt kosmopolickie. Może puszczaj dymy? albo wiatry?

  31. Verity:
    Podsumowanie piękne, choć wyjątkowo jednostronne……….
    Agenci Watykanu- działający jawnie, bądź CIA, nie zakłócają Ci snu?
    Kto płaci, ten wymaga……..
    A poza tym, każdy człowiek ma swoje prywatne przekonania.
    W tych wyborach wygrała stabilność poglądów, wierność własnej drodze życiowej i wyborom na niej dokonywanych. Jednak nie czas jeszcze na kameleony. Koza Rabina pozostała za drzwiami Pałacu.
    Ale czeka……..

  32. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Przed nami pięć lat prezydentury regresywnej – pisze Katarzyna Orłowska-Popławska http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100705&typ=po&id=po02.txt

    Na ja … kto komu dokopal, czyli pilka nozna jest tez waznym wydarzeniem na swiecie + w kraju, w ktorym pierwszy nadzorca akt + teczek STASI – odnosnik polskiego IPN – (nota bene do ktorych nie dopuszczona zadnego „michnika”) zostal prawie wybrany – duzo nie brakowalo, zabraklo troche po przecinku – pierwsza osoba/glowa w panstwie.

    W Polsce nie do pomyslenia(?) aby czlowiek o/z takim doswiadczeniu w IPN-nie, dostal dobre notowania/podporke za friko w polskojezycznych mediach. Unmöglich …

    A dlaczego nie?

    Ano dlatego, ze …
    moze reszte wytlumaczy dziadek Ignacy i blogowy „Koles” od/do buteleczki do spolki, ktory wyczul dziadka, ze musi postawic – przegral i to z kretesem.

    Nic sie kupy nie trzyma …

    Oj troche sie rozlalo, lej do… a nie obok …
    Nie reperuj ponczech „filipinskich” … (?)

    Inaczej mowiac zaloze sie z kimkolwiek o pol litra “Siwuchy” (lub “Starki”), ze ich autorem jest sam gospodarz …

    Post Christum.
    Na ja ….

  33. Czy nawolywanie wiernych do NIE udzielania odpowiedzi ankieterom exit pol jest przestepstwem przeciw wyborom? Prosze o kompetentna odpowiedz.

  34. no…niestety. Wygrana Komorowskiego to radosc Putina, oraz woda na mlyn bonskich militarystow i odwetowcow – ze nie wspomne o Michniku Adamie. Chociaz z drugiej strony, Komorowski nie dobierze sie do skory o.Rydzykowi, bo niby za co?. Nie jest rowniez w stanie odebrac 162 tys.ha kosciolowi bo klerycy uprawiaja nan zyto, kartofle i owies. Komisji majatkowej tez nie zlikwiduje, bo bylby to zamach na Konstytucje RP. W sumie nie jest najgorzej, mimo ze kulacy, prywaciarze i bikiniarze beda sie mogli spokojnie wylegiwac nawet po 6.oo rano.

  35. Wyglada na to , ze LK nie udalo sie wykonac zadania po raz drugi . Naj ciekawsze jest , za gdy sie patrzy na mape opublikowana przez PKW , Polska wydaje sie byc dalej pod zaborami. Rosyjski z grubsza wybral mydlo (do mydlenia oczu) a pruski -powidlo (czeresniowe). Austriacki tylko jakis taki niewyrazny , „ni” pies „ni” wydra jak zwykle(?) Choc zdaje tez na niebiesko.
    Tak czy inaczej polskie kury moga z optymizmem patrzec w przyszlosc. Rosol narodowy nie bedzie gotowany , na razie.

  36. the mentor. W ubiegłym tygodniu mieliśmy okazję wymienić poglądy na temat wysokości zadłużenia Polski. Przytoczyłeś informację, że wynosi on 71 tysięcy złotych na głowę Polaka. W sprawie tej zwróciłem się o komentarz do profesora Kołodki. Zacny i mądry Profesor odpowiada w dzisiejszym PRZEGLĄDZIE na moje zapytanie w obszernym i szczegółowym felietonie. Sprawa jest wielce złożona, jako że cały dzisiejszy kapitalizm opiera się na gigantycznym długu i z jego powodu szlag go trafi, tym niemniej 70 tysięcy jest bliskie prawdy. Za Gierka dług ten wynosił zaledwie nieco ponad 3 tysiące. W sprawie tej nabrali wody w usta eksperci blogowi typu kanadyjskich Fox News Gays.

  37. WODNIK53. Ważny jest Twój dzisiejszy komentarz w PRZEGLĄDZIE na temat nostalgii po Marszałku Tito w Jugosławii. Warto uzupełnić, że dramatyczny i brutalny rozpad tego pięknego kraju był inspirowany i podniecany przez tzw demokracje zachodnie i wielu jej przywódców z Kohlem i Gensherem na czele. Wiele sąsiadujących krajów wyczyściło sobie arsenały starej broni a miłujące pokój mocarstwo wypróbowało wiele nowych modeli bomb i rakiet oraz zyskało wielką bazę w narko państwie, Kosowie. Przy okazji zginęło kilkaset tysięcy ludzi, miliony zastało rannych, zniszczono zabytki kultury, mosty, szpitale i rozniecono wściekłą nienawiść między przyjaznymi sobie ludźmi. Teraz bez przeszkód te „demokracje” mogą budować tam nowe supermarkety i sprzedawać swoje towary, o co kiedyś musieliby wojować. Wybory olałem i wybrali się.

  38. Kleofas, Dzięki za kilka wczorajszych linków do 4 lipcowych melodii. Muszę jednakże przyznać z ubolewaniem, że są one totalnym kiczem, tak jak kiczem jest państwo, w którym one się rodzą.

  39. Podzielam opinie i wątpliwości Telegraphica Observera zawarte w komentarzu z 23:36.
    W tej sytuacji liczę tylko na dystansującą się od konfliktu wewnątrzprawicowego konstruktywną i skuteczną politykę Grzegorza Napieralskiego.
    Pozdrawiam

  40. Adam 2222 pisze:
    2010-07-05 o godz. 02:41

    Tez tak mysle. Zwyciestwo Komorowskiego oznacza totalna dyktature Tuska.

    Dziwi mnie brak wizji i zdolnosci postrzegania konsekwencji zjawisk ze strony Gospodarza. Tusk jest obecnie w takiej samej pozycja w jakiej byl JK w latach 2005-2007. To jest wlasnie tzw IV RP. Jednoosobowa dyktatura nad rzadem, Sejmem i prezydentem. Petla faszyzmu zaciska sie na gardle Polski. Absolutna wladza absolutnie deprawuje Gospodarzu. W panskim wieku czas najwyzszy to spostrzec.

  41. wg @4:07
    Pan Ratajczak nie napisał „kontrowersyjnej książki o Oświęcimiu”. Pan Ratajczak był kłamcą oświęcimskim, co uznał sąd, choć z niewiadomych przyczyn zawiesił postępowanie. Późniejsze jego tłumaczenia, że „kogoś cytował”, są czystym wykrętem.
    Nie dziwię się, że nikt go nie chciał zatrudnić. To tak, jakby pedofil, przypadkiem nie skazany, domagał się zatrudnienia w podstawówce.
    Istotą jego „zaszczucia” jest taka krótka wymiana zdań z linkowanego artykułu:
    „Może powinien się pan przekwalifikować?
    – Nie, ja nie chcę nic innego robić. Jestem historykiem”.
    W innym miejscu jeszcze mówi, że nie przyjął pracy kelnera, bo jest „doktorem nauk humanistycznych”.
    Zmieniłby zawód, zabrałby się do pożytecznej pracy – i nikt by go nie zaszczuwał. Zaszczuł się sam, na własne życzenie. Tak, jego historia jest wstrząsająca. Historia człowieka, który dla kłamstwa poświęca własne życie.

  42. Tak jak przewidywałem,( a nie było to trudne) Kaczyński wyraźnie wygrał na wsi. Ze swoją prawie-polszczyzną i z zawsze trzymaną na podorędziu wiązanką gołosłownych deklaracji honorowo-bogo-mocarstwowo-ojczyźnianych w barwach biało-czerwonych, z orzełkiem, na baczność i szabelką, zawsze byli atrakcyjni dla gorzej wykształconych środowisk. Tych z mniejszym potencjałem, nie tylko intelektualnym i mniej zorientowanych w zawiłościach świata współczesnego. Bez korzeni i tożsamości kulturalnej.
    Taka, niestety, w dużej mierze jest wieś polska – po nieustannym od drugiej wojny – ciągu zaniechań i zaniedbań oraz po doświadczeniu w tym czasie niesłychanego stężenia złej woli ze strony państwa i jego urzędników. Teraz, od parunastu lat, dodatkowo łoi ją niezgorzej, ojciec Tadeusz i inne podobne instytucje.
    Takim wszak ludziom, mającym problemy z elementarną logiką i podstawową wiedzą, łatwo było wmówić, że najbardziej zasłużeni opozycjoniści to bracia bliźniacy. A ruch ‚Solidarności’ był i jest
    ich.(sic!) Rozumiem tę ciemną większość, która nie ma pojęcia o żadnych faktach, ale ci, którzy tam byli?…..Biedaki, do dziś nie wiedzą gdzie stało ZOMO….Być może patrzą oczami Staniszkis, cierpiąc na gremialne, intelektualne klimakterium?
    Bo, w tym wypadku, jednak chyba, nie niedorozwój.
    To ludzi o takich właśnie możliwościach intelektualnych, łatwo było przekonać, że symbolem polskiej tradycji wojskowej i siły żołnierskiej nie jest nawet Radek Sikorski, który jak sam Józef Piłsudski, z karabinem w ręce walczący z armią sowiecką, nie mówiąc już o Bronisławie Komorowskim,który odsłużył dość absurdalną ale jednak przypadającą każdemu służbę wojskową i przywdział mundur na cały rok.
    Symbolem i personifikacją tradycji żołnierskie i wojskowej dla tej grupy ludzi stali się dwaj bracia, którzy mogliby uchodzić za wzór braku sprawności. Z uwagi na tuszę i nastawienie do sportu i tężyzny fizycznej. Którym na dodatek, zastanawiającym trafem, udało się uniknąć służby wojskowej. Obowiązkowej.
    Może z tego samego powodu, z jakiego w środku i w sercu „dyktatury ciemniaków” tow.Wiesława-Gomułki zostali wybrani przez organizację/przedsiębiorstwo realizujące propagandowe zadania państwa komunistycznego, na gwiazdy filmu?!…..
    Takich ludzi, o niewielkiej wiedzy ogólnej łatwo też było przekonać, że wzorem uczciwości są osobniki rodzaju Kurskiego-od-gnoju(i leśniczówki za 20 tys.), Maciarewicz z grupą swoich siostrzeńców czy bratanków. Że wzór cnót demokratycznych to tworzący rewolucyjne paratrybunały Ziobro czy Kamiński z cebea i naganem!
    Nie można pominąć faktu, że przekonać pomógł coraz bardziej wyraźny monopol polityczny w prasie(również tabloidalnej), vide: Rzeczpospolita, Fakt, Polska, Nasz Dziennik, Gazeta Polska, Wprost (już na szczęście nie), Newsweek, etc., z tak „znaczącymi” nazwiskami jak Karnowscy (znowu bracia!), Warzecha (również nazwiska „intelektualnych’ tabloidalnie), Ziemkiewicz, Lichocka, Janke, Sobala, Gargas, Kania, Mazurek, Pospieszalski (dziennikarz! Sic!) i inni, których podpisy można znaleźć na liście popierającym Lichocką, a którzy próbują zaprzeczyć faktom, o których mówi J.Gugała i Miecugow. A jest jeszcze TVP, Polskie Radio, Trwam, Radio Maryja…..
    Nie chcę się już tutaj przywoływać nazwisk z grupy ‚dziennikarzy za zasługi’
    (punkty za pochodzenie?!) z Bochwic, Romaszewską, Jankowska (również za zasługi w rolnictwie) na czele.
    Wynik powyższych rozważań byłby dla wsi druzgocący, gdyby nie fakt, że przy tej zmasowanej propagandzie, jednak prawie połowa głosujących na wsi nie dała się nabrać sprytnym socjotechnicznym zabiegom przygotowanym przez sztab zakompleksionych socjopatów z poczuciem krzywdy z Bielanem i Kamińskim (od cebea) na czele.
    To daje nadzieję, że w ciągu co najwyżej następnego pokolenia może zostać przezwyciężony, charakterystyczny dla Europy wschodniej (i obrzeży cywilizacji w ogóle), głęboki, wewnątrzpaństwowy podział na światłą część społeczeństwa i wiejski skansen.
    To nie wróży dobrze rewolucji ciemniaków i 4tej rp Kaczyńskich.
    I bardzo dobrze!………

  43. Szanowny Panie Passent,
    prezydenta Niemiec nie wybiera PARLAMENT. Sadzilem, ze Panski kolega to Panu w Berlinie wytlumaczyl. Ponownie straclismy okazje odwiedzic Sare Wiener.
    Z powazaniem.
    ET

  44. Szanowny Panie Slawomirski,
    upal ciagle doskwiera. Prezydenci (obaj) mi nie przeszkadzaja.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Pan Passent pogubil sie troche ulegajac „parlamentyzacji”.

  45. Wybory wygrał Komorowski (gratulacje!) , ale sytuacja PO uległa pogorszeniu. Wszyscy oczekują realizacji obietnic ze strony władz tej partii, że teraz przy współpracy ze „swoim”prezydentem błyskawicznie wprowadzą w życie pakiet reform.
    Przewiduje olbrzymie problemy z realizacją tego zadania. Platforma to nie monolit, nie ma jedności jakie reformy wdrażać, i jaki powinien być ich kształt, a reformy powinny być drastyczne: demolka KRUS-u, likwidacja przywilejów emerytalnych, podniesienie wielku emerytalnego, reforma służby zdrowia, itp. Nawet jeśli Platforma zgłosi propozycje idące w oczekiwanym? kierunku będzie musiała znaleźć partnera do przegłosowania ustaw w sejmie. Przypuszczam, że na PSL, które leczy rany spowodowane jego zdaniem dotychczasową współpracą z PO, trudno jej będzie liczyć, a tymbardziej na opozycję. Ale moim zdaniem PO nie ma wyboru; jesli nie ruszy do przodu, to narazi się na zarzut, że oszukała wyborców, jeśli to zrobi też się narazi!
    Uważam, że większą szansę na przeżycie będzie miała PO jeśli odważnie podejmie próbę reform.
    Zastanawiam się, czy nowy Prezydent, wbrew oczekiwaniom, nie będzie hamulcowym – jego niektóre wypowiedzi, w trakcie kampani, były sprzeczne z programem PO (wiek emerytalny, KRUS).
    Najbliższe dni zdecydują jaka będzie scena polityczna po następnych wyborach.

  46. Całkowicie zgadzam się z wpisem Gospodarza. Wygrał ledwo, ledwo, m.in. na skutek braku wyrazistości. Główne jego atuty to poparcie Platformy i poczciwość. Ale też niepodobna nie zgodzić się z opiniami tych, którzy twierdzą, że miał przeciwko sobie niemal cały episkopat i w ogóle kler. Jest dla mnie niezrozumiałe, że urzędnicy Pana Boga uznali Komorowskiego, przykładnego chrześcijanina, mającego wciąż tę samą żonę (chyba już zaczęła kuracje odchudzającą, bo wczoraj wyglądała całkiem, całkiem..) i dobrze wychowane i wykształcone dzieci, za gorszego chrześcijanina niż zapiekłego Kaczyńskiego, który jako chrześcijanin czy katolik nie stanowi żadnego pozytywnego wzorca.
    No, ale dzięki temu wiemy, że przynajmniej połowa katolików ma w nosie nauki swoich biskupów i proboszczów.

  47. Właśnie byliśmy świadkami, jak Andrzej Falicz efektywnie zakończył wbijanie ostatniego gwóździa do trumny prezydenckich aspiracji prezesa PIS-u.
    Trudno będzie nie skojarzyć sobie jego wyczynu z obfitym urobkiem, który wykonał na rzecz Platformy.

  48. Jaroslaw El – 😆 😆 😆

  49. @Verity:

    WSI zostało powołane do zycia w lipcu 1991r z porozumienia głównych sił politycznych w tym kancelarii prezydenta na czele z jej ówczesnym szefem Jarosławem Kaczyńskim.
    Przez pierwsze lata szefami WSI byli politycy prawicowi blisko współpracujący z prezesem Kaczyńskim, min. pp. Kołodziejczyk, Parys, Szeremietiew czy gen Wielicki.

    Na skutek rozwiązania WSI i związanego z nim tzw. „raportu Macierewicza” państwu wytoczono ponad 220 procesów, które obecnie państwo polskie jeden po drugim przegrywa.

    WSI urosła do podobnej legendy co „szafa Lesiaka”, która równiez okazała sie ściemą.

    Nie piszę tego dla Pana, ze składni i sposobu formułowania myśli wnioskuję, że Pana nie przekonam:))

    Piszę, aby bezczelne insynuacje i pomówienia, które tworzą trzon szeptanej ideologii PiS, nie pozostały bez odpowiedzi:)

  50. Wybory, które ze względu na zużyte możliwości tworzenia nowych pasjansów, w każdym przypadku, mogły zapewnić nam tylko inne warianty tego samego.
    Wszystkich, łaskawie chcących być nam rządzącymi, znamy z dwudziestoletniego mydlanego serialu medialnego, do granic wytrzymałości, więc tak naprawdę w głębi siebie „scenarzysta” nie ma już środkw, żeby nast tyki postaciami „podramatyzować” …
    Tradycyjną moją puentą, na zakończoną mordęgę, jest -przeczekać to niezbywalne, postsolidarnościowe rozdanie…
    Znaqcznie ciekawsze, od naszych wyborczych, wymuszonych emocji, jest to co się dzieje w polityce trochę bardziej nadrzędnej, niż nasze wakacyjne zabawy w wyborców.
    Ameryka dostała niezłego psztyczka od Chińczyków, którzy z bratnim sercem na dłoni, podpisali bajeczne warunki współpracy gospodarczej z Tajwanem. Bardzo poważny, sowicie sponsorowany przez USA sojusznich-frajer, pionek w mocarstwowej polityce Ameryki został przez Chiny poważnie przywrócony na-„ojczyzny łono”.
    Ameryka, jakby spanikowała, i zaczęła szamotać się na potęgę. Nagle, odkryto i ujawniono „bardzo niebezpieczną” siatkę rosyjskich szpiegów/kto w normalnych warunkach dekonspiruje swoje odkrycie szpiegów, którzy, jako ci namierzeni, są znacznie cenniejsi od tych nienamierzonych. Przeważnie takie nagłośnienie odkrycia siatki szpiegowskiej- jest uzewn.ętrznieniem jakiegoś aktu gry politycznej.
    Wkrótce po tym, pani Clinton, spiesząc się, żeby polskie społeczeństwo było w amoku kapanijnym, podpisała aneks do nieszczęsnych Patriotów, oraz zaklepła mdla Ameryki udział w wydobyciu naszego gazu łupkowego. Oczywiście Patrioty to ochrona przed nieobliczalnym Iranem/tak bąknięto/, a nasz gaz, to tylko pretekst do pogłębienia naszych serdecznych więzi z USA, czego może nie zrozumieć tylko taki oportunista jak Gazprom.
    Pani Clinton, z drętwym uśmieszkiem, wygłosiła na dokładkę, że bezpieczeństwo Polski, leży Ameryce szczegónie na uwadze. Czyż to nie piękne?
    Dodatkowo, władze Azerbejdżanu, poprosiły niz stąd ni zowąd/tak im nagle strzeliło do głowy/, żeby Ameryka pomogła im w sporze o Górny Karabach z wredną Armenią, a Barack Obama , sam z siebie podpisał najostrzejsze sankcje przeciwko Iranowi, a o prztrzepaniu przez amerykańskich geologów afgańskich gruntów, zasobnych w minerały już nie wspomnę…
    Jestem za temperowaniem ambicji szaleńczego Iranu, za sprawiedliwością w sprawach typu Górny Karabach, za naszymi łupkami etc.o Trochę mnie jednak haczy, prostolinijna, typu szeryfowskiego przebojowość USA, które demonsracyjnie przejmują śprawy światowe w swoje ręce, ponad takimi ciałami jak np.ONZ.
    Póki co, szeryfowska taktyka w konfrontacji z „serdeczną” prowadzoną przez Chiny/zdobycze w Afryce/, wygląda na sporo zapźnioną. Nie wróży to najlepiej, gdyż każdy szeryf musi co jakiś czas swoje poczynania klajstrować jakąś „sceną akcji”…
    A my, dzień po absorbującej naszą energię kampani, będziem powoli odnajdywać się w nowej-starej rzeczywistości.

    Sebastian

  51. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Glupich nie sieja…

    „Jak wskazuja wyniki powyborczych oszacowan Nasz Wierny Lud wybral Sile Europejskiej Ugody na nowego prezydenta Naszej Umeczonej Ojczyzny. Jest to moim zdaniem ostateczny gwozdz do trumny niepodleglego Panstwa Polskiego, ktore teraz stanie sie juz typowa tubylcza administracja podobna do tej jaka mielismy w ciagu 45 lat Polski Ludowej” – cos w tym jest?
    http://bobolowisko.blogspot.com/2010/07/glupich-nie-sieja.html

    Sa obserwatorzy i analitycy realu – nie ci przy bufecie w „Szparce” & Co. „filipinskich” drgawek – nie, nie ….(?) – ktorzy wychadza z zalozenia, ze UE sie rozleci, padajac na kolana pod wlasnym ciezarem.

  52. Wodnik 53 (23.32),

    bardzo dobra i wnikliwa analiza dalszych poczynań żużytej formacji postsolidarnościowej.
    O niektórych perełkach politycznych liderów tego obozu staram się nie rozmawiać przy posiłkach (z wiadomego powodu).
    Już kilka miesięcy temu pisałem, że jest to formacja całkowicie wypalona i zużyta politycznie.
    To naśladowanie wzorów przedwojennnej sancji prowadzi w prostej linii do podobnych fałszerstw i nadużyć.
    Nie wiele brakowało, a już mielbyśmy wykluczenia ze sceny politycznej, a w perspektywie także izolację fizyczną.
    Na razie wstyd stosować taką praktykę, bo sąsiedzi płacą, ale patrzą na ręce.

    Pozdrawiam.

  53. A ja sobie pojechałem na wycieczkę na Hel. Było fajnie – tylko nie mogłem pić piwka – bo prowadziłem. Ot, taka mała niedogodność. Nie wybierałem, bo nie miałem wyboru. Kandydaci różnili się tylko intensywnością czarnego zabarwienia podniebienia. I niech mi nikt nie wmawia, że pseudoHrabia wybawieniem Umiłowanej Ojczyzny, a monż(kota)stanu to Jej całkowita zatrata. Nie analizuję, który gorszy – nie mam pojęcia o niedogodnościach umierania na cholerę kontra błogosławieństwo umierania na dżumę. Niech sobie umierają inni. Jedyne co mnie cieszy w zwycięstwie? „hrabiego” Komorowskiego, to fakt, że niejaka Marta D. będzie musiała wyprowadzić się w podskokach z zajmowanego, prawem kaduka, mieszkania. I niech mi nikt nie pieprzy o obywatelskim obowiązku głosowania – to moje PRAWO. A skoro prawo – to mam prawo pokazać figę „elytom” politycznym tego grajdoła jakim jest Polska. Na szczęście należymy do UE i wystarczy dowód (nawet stary), zeby dać stąd drapaka. Patriotą nie jestem – i mam nadzieję, że nie będę. Ojczyzna, Mamizna i inne tego typu pierdoły będące interesami plemiennymi mam z tyłu poniżej pleców. K(omorowski), K(aczyński), K(ościół)………przypomina mi się anegdotka, jak czarny burmistrz Houston wysłał czarnych policjantów do ochrony wiecu zorganizowanego przez KuKluxKlan

  54. jasny gwint pisze:
    2010-07-05 o godz. 09:57

    Po zakonczeniu kolonialnego zlodziejstwa i niewolnictwa kapitalizm nie jest w stanie samego siebie utrzymac. W ciagu ostatnich 40 lat dlugi krajow zachodu wzrastaja szybciej od produktow narodowych.

    Glowna przyczyna jest marnotrawstwo kapitalu. Z powodow ideologicznych nie zostanie to rozpoznane.

  55. Tusk musi probowac. Nie chodzi nawet o jego samego i o PO, ale o Polske. Te wybory pokazaly, ze Polacy to narod niedorozwiniety umyslowo i emocjonalnie. Wystraczy, ze jeden sprawny demagog powie, ze jego brat zginal smiercia meczenska pod Smolenskiem i juz 46 proc. otumanionych ludzi na niego glosuje. To sie po prostu w glowie nie miesci. Cynizm JK jest przerazajacy: gra trumnami, powolywanie sie na Gierka, przeciez to powinno odstraszyc ludzi. A jednak przyciaga. Tyle, ze przyciaga analfabetow politycznych, sfrustrowanych. A jak widac z wynikow tych wyborow takich ludzi jest w Polsce az 46 proc. Nie ma co na nich sie ogladac, tylko budowac z tymi 53 proc. Tusk musi te probe podjac. Oby mu sie udalo i wygral wybory parkamentarne. Wierze w rozsadek owych 53 proc. normalnych Polakow. Ci nienormalni musza zostac z boku drogi. Z nimi nie da sie niczego zbudowac. To dosc przerazajace. Jedyna analogia jak sie nasuwa to ta z Niemcami, ktorzy glososali na partie Hitlera. Nie moge uwierzyc, ze Polakow gotowych do tego samego teraz w POlsce XXI wieku mamy az 46 proc. Jak tak wielka czesc narodu moze isc na lep populizmu, demagogii i nacjonalizmu? Dla mnie to przerazajace. POlityka JK jest pusta. To same slogany i demagogia okraszone nacjonalizmem i cynizmem. Obrzydliwosc.

  56. Szanowny Panie Dziennikarzu.
    Z tych pierdół, które Pan wypisuje to da się zapamiętać że był Pan w Berlinie.
    To nic ciekawego.
    Dzisiaj każdy może być gdzie sobie chce.
    A wybory do Sejmu to PO powinna przegrać i oddać władzę tym idiotom z PIS i SLD.
    Niech soboie porządzą.
    Prezydent z PO tonował by „vetami” różne głupie pomysły.
    Ale 12 tys na każdego powodziana to by było jak w banku zamiast tych 6 co to PO chce dawać.
    Górnicy, pielęgniarki, nauczyciele, i ci najbiedniejsi pracownicy firm energetycznych i kopalni miedzi na pewno sie zrzucą.
    Niech żyje Polska Solidarna!
    Tylko bardzo głupi przywódca partii chciałby wygrać wybory do Sejmu RP.
    A Pan Tusk na głupca mi nie wygląda.
    PS.
    Panie Premierze niech Pan nie wygrywa już żadnych wyborów.
    Jak Pan Kaczyński będzie chciał rozdawać to będzie rewolucja bo ja nie mam zamiaru czegokolwiek odawać do komunistycznego gara!

  57. Obojetnie, czy Komorowski jest blady czy niewyrazny, wole jego niz przebarwionego JK. Mieszkam za granica juz dosc dlugo i wstyd by mi bylo, ze znowu ,,dalismy wziac sie na lep” nadetej lewicowo-katolickiej agitacji prezesa, wspartego pomoca Kosciola polskiego. To, co on wygadywal i zamierzal – jesli by wygral – uczyniloby z Polski europejska Wenezuele i Iran razem wziete. Juz myslelismy z zona o zmianie nawet obywatelstwa, zeby nie byc wytykanym za naiwnosc rodakow, ktorzy wierza w nadety patriotyzm i sile Polski, uwazaja Rosje i Niemcy za wroga -bo tak ich uczy prezes- a z drugiej strony ci dumni patrioci caluja prawie niemieckiego bauera w dupe, zeby im dal prace. Tak to jest z tym naszym detym honorem. Chocby taki prof. Krasnodebski, jeden z czolowych ideologow PiS, wciska ludziom wroga propagande o Niemcach a sam siedzi tam i pracuje dla ideologicznego wroga, bo mu sie to oplaca.
    Uwazam, ze po wyborach Tusk-Komorowski niewiele zrobia w dziedzinie gospodarki czy reform , bo Chavez-Kaczynski na nic nie pozwoli. Teraz ma jeszcze lepsza pozycje wyjsciowa niz jako prezydent, bo za nic nie odpowiada a przeszkadzac i krzyczes duzo moze. I tak to bedzie, niestety Dopoki dla politykow wladza nie Polska jest najwazniejsza, to uczynia wszystko dla zdobycia tejze wladzy.Jesli ktos myslacy byl zdania, ze dla prezesa ,,Polska jest najwazniejsza”, to po jego umizgach do lewicy i gloryfikacji Gierka powinien wyzbyc sie zludzen. Chyba ze jest mu obojetne, co wygaduje JK, bo i tak w to nie wierzy a popiera go, bo jest wrogiem rzadzacej PO, ktora i dla niego jest znienawidzona. Za co?

  58. Wodnik53
    Przeczytałem Twój tekst w Przeglądzie o jugonostalgii i innych nostalgiach – gratuluję. Aczkolwiek różnią nas akcenty na które kładziemy nacisk o tyle podzielam Twoją krytyczną ocenę daltonizmu politycznego (z lewa i prawa) w interpretacji najnowszej historii
    Pozdrawiam

  59. Felek Stychowski nie moze przebolec ze dziadek Ignacy ma go za kabotyna.A teraz dopadlo go cos gorszego.Wspolczuje, z calego serca wspolczuje.

  60. Moim zdaniem JK ma już za sobą apogeum.

    Najważniejszym kryterium oceny polityków w takim zapóźnionym społeczeństwie jak nasze (włącznie ze mną wlokącym się w ariergardzie), jest zdolność do wygrywania. JK jest w tej chwili osobnikiem przegranym, nieważne w jakim procencie. Na oczach całej jemu oddanej społeczności został pokonany, to się liczy.
    I co by nie mówili jego przyboczni, to autorytet wodza otrzymał cios nie do odrobienia. Gdyby ci przyboczni byli w dobrej kulturze, to by potraktowali te wybory jako jeden z wielu testów, ale są oni ukształtowani na obraz i podobieństwo JK-o, gdy wyczują słabość – zjedzą.

    To są prawa stada głęboko tkwiące w nas i jeżeli na ten zbiór reguł życia stadnego nie jest nałożona porządna warstwa kultury, która to wszystko amortyzuje, modyfikuje odwołując się do porady rozumu, to te prawa szybko dochodzą do działania – w stadzie może rządzić tylko zwycięzca. Rządzić, to znaczy egzekwować posłuszeństwo jemu.

    Wynik wyborów równie dobrze mógł być przechylony w stronę JK, lecz taka fluktuacja nie zaszła. Jednak. Jest to pozytywny objaw – ewolucja kodu społeczno-kulturowego krajan idzie w dobrą stronę, co nie wyklucza jakichś zygzaków w przyszłości. Klasyczne objawy zmian, to przewaga starszych (zstępujących) na JK, przewaga młodszych (wstępujących) głosujących na BK.

    To jaskółeczka, która objawia nam, że pragmatyzm zaczyna dominować nad idealizmem. Prawdziwy koniec epoki romantyzmu w Polsce.

    Pragmatyzm, to kalkulowane ryzyko, czyli nie ma nic za friko, romantyzm, to marzenia nie do obalenia

    Pzdr, TJ

  61. Cześć elektoratu Kaczynskiego popiera teorie spiskowe z wrogami Polski z Diablem a nawet „kosmopolitami” (my wiemy o kogo chodzi!) w roli gnebicieli Polski i Polakow (tych prawdziwych). @Verity jest tego smutnym przykładem. Smutny jest tez fakt ze Diaspora w USA i Nowy (raczej stary) Dziennik uważa ze zle się stało z wyborami. „Ciekawe” tez są cyniczne opinie bloggerow o Europie i USA. Oh boy! Wiecej optymizmu! Polska idzie w dobra stronę. Ekonomicznie daliśmy (daliscie, ja jestem w Stanach od 1983) sobie dobrze radę, relatywnie do innych krajów (patrz NRD, a przecież Niemcy podobno lepiej pracują niż Polacy). Trzeba dalej wychodzić z zascianka (albo raczej „zamurka”). :))

  62. do Zbyniek (2010-07-05, 10:24)
    To Pana następny, starannie napisany, krytyczny tekst o PIS i KK. Padają nazwiska i to mnie cieszy. Problem jednak w tym, że blogowe komentarze nie trafiają pod strzechy.

    Przypominam, że każdego roku, w Posce, odchodzi z tego świata około 400 tys. ludzi a drugie 400 tys. wchodzi w wiek wyborczy. Zakładając metodą Pareto, że 80% starszych to zwolennicy PIS lub PSL, a 80% młodych to zwolennicy PO lub SLD, dostajemy obraz naturalnej zmiany elektoratu.
    Pozdrowienia

  63. Ciekawe ile nas bedą kosztowały odprawy dla kancelaryjnych darmozjadów z PiS, a ile instalacja nowych z PO pod urokliwym żyrandolem?

  64. Gospodarz jednak wraca! Hurra!!!! Nie wiadomo tylko – dokąd ten powrót odbywa się? Do której połowy Polski – czy tylko do tej, która głosowała na Bronisława Komorowskiego i z którą się utożsamia? I czy zamiast okazać się powrotem triumfalnym, nie będzie okupiony dobrowolnym aresztem domowym?

    No, bo jak tu zdobyć się na odwagę opuszczenia ścian domu, gdy publicznie napisało się, że gdyby szala zwycięstwa przechyliła się w drugą stronę, nie byłoby dokąd i po co wracać, że ta druga, czyt. „gorsza”, „wyklęta” połowa Polski jest powodem do rodzinnego wstydu?

    Jak tu spojrzeć sklepowej w oczy, fryzjerowi i wezwanemu do pomocy hydraulikowi. którzy zachowali się niegodnie i oddali swój głos na Kaczyńskiego? Jak się z nimi kontaktować, nie okazując im przy tym niezrozumienia dla ich wyboru, dystansu, wyższości, gdy już uda się może pogardę na chwilę opanować? Puścić im w niepamięć domową hańbę? A może oni nie będą skłonni do puszczenia w niepamięć

    Do której Polski D. Passent wraca, jeżeli przed jej na co dzień nie dajacą się wyizolować i rozpoznać połową czuje niesmak, obrzydzenie i strach?

    Czy dla jej rozróżnienia należy zaproponować Polakom opaski????

    Pogratulować tylko można Gospodarzowi szczerości! Maski hipokryzji opadają. Mnie wydaje się, że DP wrócił jednak do IV RP pod rządami D. Tuska, gdzie nie zawahano się dla zdobycia upragnionej pełni władzy zagrać trumną Blidy, postraszyć opozycję zaktywizowaną prokuraturą,
    postraszyć upiorami z Wawelu, a nawet wyrzec się własnego programu z prywatyzacją włącznie, niczym Judasz Iskariota Pana, a gdyby i to nie pomogło, to wystawić na szwank upadły teraz dla wielu młodych autorytet Owsiaka?

    Kto teraz obsłuży tę długą kolejkę oczekujących na obiecane darmowe cukierki, w której przepychają się studenci, żołnierze, pielęgniarki, nauczyciele, przyszli emeryci i obecni mieszkańcy domu starców? Strach pomyśleć, co nas czeka, gdy nazajutrz po zamknięciu urn schowano czarne koszulki „zgoda buduje”…

    Do której połowy Polski Daniel Passent postanowił wrócić?

  65. Moglo byc gorzej.

    Wszystkim dotknietym (w tym sobie) wspolczuje horroru poprzedniej nocy. Bo rzeczywiscie moglo byc gorzej. Pietnascie lat temu przezylem gorszy horror wyborczy, referendum quebeckie, gdzie opcja pozostania w ramach Kanady wygrala 50,1%…. Dluuuga noc liczenia rezultatow. Najpierw naplywaja te z regionow – 70% za separacja ! Koszmar ! To tak, jakby najpierw zaczely naplywac wyniki z wojewodztw poludniowo-wschodniej Polski. Potem, w miare liczenia glosow w regionach o mniejszym wskazniku poparcia dla separatyzmu proporcje zaczely sie zmieniac i stanelo na 50,1 do 49,9% za pozostaniem w Kanadzie.

    Dlatego pisze, ze moglo byc gorzej. Rezultat taki, jak podawaly agencje wczoraj wieczorem (51 do 49) to bylby dopiero ubaw ! Oskarzenia o przekret, spisek lze-elity oraz post-komunistow i bog wie kogo jeszcze.
    Na wszescie te 53% dla Komorwskiego zamyka mozliwosc powaznej kontestacji wyborow oraz snucia roznych teorii. I nie mowie tutaj o Kaczynskim i o jego bezposrednim otoczeniu, ale o calej rzeszy publicystow, ktorzy juz po katastrofie smolenskiej pokazali co potrafia jesli chodzi o teorie spiskowe.

    Choc tych i tak nie zabraknie.

    Tak wiec moglo byc gorzej. Cieszmy sie, ze nie jest.

    Pozdrawiam.

  66. telegraphic observer,

    pelna zgoda z tym, co napisales.

    Pozdrawiam.

  67. Daniel Passen pisze…..
    …Marszałek Sejmu, człowiek bezsprzecznie zacny i z kwalifikacjami (co za ulga, że został wybrany!), okazał się kandydatem marnym, nieciekawym, nudnym, bezbarwnym. Rozumiem, że będąc marszałkiem mi wykonującym obowiązki prezydenta, nie mógł sobie pozwolić na ekstrawagancje, ale sprawiał wrażenie, jak gdyby nigdy nie był w teatrze, w kinie, jak gdyby żadna przeczytana ostatnio książka nie wywarła na nim wrażenia, jak gdyby nie oglądał Mundialu, był niemrawy, nieswój, trudno było nawiązać z nim kontakt….

    CO ZA ULGA, ZE PAN PASSENT ODCZUWA ULE. I Z CZEGO TU SIE CIESZYC?

    ET

  68. Zauwazylem, ze Lizakowi Ludzie w dalszym ciagu doswiadczeni zyciorysem generala, oplakuja kolejnego „nieomylnego”, tym razem geniusza Balkanow, marszlaka TITO.

    ET
    PS
    Najgorsi sa ja zwykle imperialisci zachodni.

  69. do
    Dorota Szwarcman pisze:

    2010-07-05 o godz. 10:24
    Pan Ratajczak przeliczyl sie w swoich kalkulacjach. Pragnal slawy i zdobyl ja. Nie poswiecil zycia dla klamstwa. Jego zycie bylo raczej klamstwem.
    Z powazaniem.
    ET

  70. Nawiasem mówiąc wydaje mi się, że bezbarwni kandydaci na prezydentów są zbawieniem dla Polski.

    Od rządzenia jest rząd, a nie prezydent, i dlatego istotnym jest takie przemeblowanie konstytucji polskiej, żeby jak najszybciej zlikwidować ów dziwaczny system dwuwładzy wykonawczej, i w konsekwencji wybierać na prezydentów wyłączeni postacie bezbarwne.

    Pozdrawiam.

  71. Joe pisze: 2010-07-04 o godz. 23:19
    „Komisja wydała z siebie pierwszy głos, coś mi wygląda na to, że przekręt w drodze – ciekawe, czy się odważą ogłosić kurdupla prezydentem? Oby nie, ale na wszelki wypadek przeglądam już odzież zimową w szafie…”

    Joe, powaznie obawiam sie, ze mozesz miec racje. O ile Cie dobrze zrozumialam. Zatem jesli chodzi o pierwsze zdanie w Twoim wpisie, jestem z Toba zgodna, odzegnujac sie oczywiscie od umieszczonego tam slowa zabarwieniu pejoratywnym zaczynajacego sie na litere „k”.

    A teraz przechodze do drugiego zdania, co do ktorego mam watpliwosci: Badz laskaw wyjasnic mi, dlaczego zywiles przypuszczenia, ze w wypadku, gdy sprawdza sie Twoje obawy, zostaniesz wyslany tam, gdzie biale niedzwiadki zimuja?
    I jak ma sie ta ulga, ktora zapewne teraz odczuwasz myslac o wlasnej przyszlosci, jak sie ma ta ulga do uczucia, jakie zywisz myslac o przyszlosci Twojej Ojczyzny ?

    Nie tak dawno kartka z podrozy obawial sie, (na blogu Szostkewicza, zdaje sie), ze (cytuje z pamieci): „zostanie wycisniety jak pryszcz”. Czy Ty jestes tej samej karnacji, joe? Nie przypuszczalam, joe, bo pamietam Twoje stare, dobre wpisy.
    Czyz nie latwiej zamowic sobie wizyte u kosmetyczki z maseczka, okladami i wyciskaniem pryszczy, niz ponownie podczas nastepnych wyborow, w panice przeszukiwac szafe w celu znalezienia ekwipunku przydatnego do polowania na polarne niedzwiedzie ? A nastepne wybory juz tuz tuz… po pietach depcza…

    No i pytanie natury ogolnej: Czy nie byloby szlachetniej dla dobra Ojczyzny dac sobie wycisnac pare tych pryszczy?

  72. Jesli chodzi o wpisy Pana Stychowskiego, to ja – po pierwszych daremnych probach rozszyfrowania tajemnicy przekazu, od dawna zaprzestalam zwracac uwage na jego wypowiedzi, azeby uniknac eksponowania zwojow mozgowych na stres intelektualny odczuwalny podczas daremnych prob rozwiazania zadania nie do wykonania, a mianowicie wydedukowanie odpowiedzi na klasyczne szkolne pytanie: co autor chcial przez to powiedziec…? Ale teraz… przypadkiem… wpadl mi w oko jakis calkiem sensowny wpis… kieruje wzrok ku gorze… ocozm nie wierze… ksywka pana Felixa… a kawalek tekstu jak najbardziej zrozumialy…nie ufajac wlasnym zmyslom do konca, sprawdzam wpis raz jeszcze… i nagle dostrzegam wyjasnienie zagadki… otoz pan Feliks posluzyl sie cytatem. To Bobola!

    „Jak wskazuja wyniki powyborczych oszacowan Nasz Wierny Lud wybral Sile Europejskiej Ugody na nowego prezydenta Naszej Umeczonej Ojczyzny. Jest to moim zdaniem ostateczny gwozdz do trumny niepodleglego Panstwa Polskiego, ktore teraz stanie sie juz typowa tubylcza administracja podobna do tej jaka mielismy w ciagu 45 lat Polski Ludowej” (Bobola)

  73. Pan Redaktor ma racje Tusk dostal wszystko, co chcial, ale przedewszystkim dostal nauczke.
    Katastrofy i jego osobista rezygnacja z udzialu z wyborow prezydenckich wzmocnila PiS i J.K.
    PiS stal sie dzieki kampanii na urzad prezydenta realnym pretendentem do wladzy w Polsce. Mozliwosci przeprowadzenia przez PO koniecznych, ale i drastycznych reform spolecznych w ubezpieczeniach spolecznych i w budzecie jest niewielka. Niebezpieczenstwo, ze 500 dni Tuska przeksztalca sie w jego napoleonskie 100 dni, jest wielkie.
    Dylemat Tuska polega na tym, ze robic jest zle i nic nie robic jest tez zle.

    Troche przypomina mi to dylemat rosyjskiego oficera, ktory w ankiecie personalnej swojego sierzanta mial odpowiedziec na pytanie;
    Czy pije ?
    Napisze, ze pije niedobrze.
    Napisze, ze nie pije nikt nie uwierzy.
    Napisal wiec, po dluzszy namysle, ze pije ale go otrzepuje.
    A wiec w tym sensie i Good Luck Mr. Premier

  74. Szanowny Panie Jacobsky,
    dziekuje za odpowiedz. Warto bylo prowadzic te dyspute, aby w koncu stwierdzic, ze chodzi nam w sumie o to samo, postrzegane jednak kolejno z roznych obszarow. Socjaldemokratyczna polityka jest dla pracobiorcow jedyna opcja i dlatego sila francuskich socjalistow ma poniekad znaczenie dla calej Europy. Niemcy mimo dlugich socjalistycznych tradycji zakopali sie w obledzie oszczedzania trafiajac przed wszystkim w biednych. Na szczescie powoli odbudowuja swoja socjaldemokratyczna reputacje. Mysle, ze w koncu uda sie rowniez w Polsce zbudowac silna, nawet na miare opozycji, lewice. SLD nie jest jednak zbudowana na tradycjach socjalistycznych. Po kilku pokoleniach przyjdzie chyba i oby czas na polska lewice. Z drugiej strony smieszy mnie troche bieganie w blogosferze mlodych (zapewnie dwudziestoletnich) zwolennikow Che. Ciesze sie, ze w koncu udalo sie nam porozumiec co do roli (pelnych wprawdzie sprzecznosci) adwokata i oskarzyciela. Czasem z czystej przekory uciekam do tej pierwszej. Rola sedziego nie interesuje mnie, bo skazujac kogokolwiek oddalamy w czasie ewentulane porozumienie. Nie wykluczam natomiast poprzedzajacego go zrozumienia czasow zaprzeszlych i stad bierze sie ich moje i Pana przerysowywanie (toutes proportions gardées). Gratuluje Panu, czyni Pan to calkiem dobrze. Ciesze sie, ze nie zamierzal Pan przypodobac sie LL (tak tez sadzilem wspomagany przez Slawomirskiego). Tesknota za mlodoscia jest natomiast uczuciem powszechnym i mlodosci sie nie wypieram. Mam jednak klopoty, jak Pan zauwazyl z czasami zaprzeszlymi. Mimo ze nawet przez chwile nie wierzylem w tzw. propagande sukcesu, to jednak posrednio bylem pod jej wplywem i ulegalem swiadomym lub nieswiadomym (pisze nieswiadomym, bo nie wierze w profesjonalnizm owczesnych pryncypalow) manipulacjom. Dporowadzilo to do tego, ze w odpowiednim czasie skorzystalem „z okazji“ i usunalem sie wtedy w cien. Po latach pracy nastapil jednak przelom roku 1989 i teraz pozostaje li tylko otwarta kwestia; jak z tego skorzystaja nastepne pokolenia. Postrzegam nie tylko „widoki“ na lepsza przyszlosc. Obaj jestesmy przykladem, ze mozna prowadzic dyspute bez uciekania do roli sedziego. Na wino moze przyjdzie kiedys czas i znajdzie sie rowniez miejsce. Dla LL takiego jednak nie widze. Pan Passent fascynuje mnie jako „tega“ glowa, chociaz jego pioro czesto wiednie, szczegolnie gdy jest konfrontowany z emancypowaniem sie wlasnych czytelenikow.
    Pozdrawiam.
    ET

  75. Drodzy Blogowicze ! Szanowny Autorze Blogu !
    Nie obudziliśmy się w nowej Polsce, bo nie mogliśmy. Oddając głos za Komorowskim (będąc w poetyce histerycznej i agitatorskiej atmosfery ostatnich dni stworzonej przez media w Polsce) nie byliście de facto stronnicy „lewicy” i wyborcy GN przeciwko Kaczyńskiemu (o adherentach lewicy typu Cimoszewicza, Nałęcza czy Borowskiego nie wspominając). Byliście de jure za:
    -IPN-em jako instytucją hańby prawnej, politycznej, marnotrawiącej publiczne pieniądze i dającej zatrudnienie tabunowi sfrustrowanych anty-komunistów (bez komunizmu) – takich samych mentalnie „meneli” umysłowych jak „antysemityzm bez Żydów”
    – CBA czyli quasi-politycznej, anty-demokratycznej in situu policji, której prerogatywy zgodnie z obowiązującym ustawodawstwem i porządkiem administracyjnym mogą wykonywać CBŚ i ABW; o skuteczności działań CBA lepiej nie mówić – ich egzemplifikacja są nie zatrzymania spektakularne lecz wyroki sądowe, w tej mierze CBŚ lub ABW są o wiele b.skuteczne (czyli po co utrzymywać nie skuteczną służbę, angażować środki i ludzi na „parę w gwizdek” gdy mogą to lepiej robić istniejące już formacje policyjne)
    – tworzeniem kagańcowych ustaw dot. np. internetu, „kastrowaniem pedofilów” i innych tego typu „kwiatków św.Franciszka” w ustach „platformersów” – o „na ustach’ to wpierw „w głowach” (laudacja Zdrojewskiego na pogrzebie ś.p.J.Kurytki rozśmieszyła mnie i jeszcze raz potwierdziła mentalno-kulturową kopulację P0 i PiS-u)
    – za demagogicznymi „oszczędnościami” zaczynającymi zawsze retorykę w tej przestrzeni rządzącej od 2,5 roku formacji politycznej od spraw społecznych, a utrzymującej „przy życiu”, zżerające olbrzymie kwoty publiczne ww pseudo-instytucji (mentalnie P0 – utrzymując te potwory IV RP – kontynuuje ideał tego potworka mentalnego, anty-demokratycznego, kapturowych sądów i pełzającej lustracji)
    – utrzymywaniem serwilizmu państwa polskiego (ponoć wolnego, suwerennego, europejskiego) wobec innego państwa i jego funkcjonariuszy (Kościół kat. i Watykan, duchowieństwo w Polsce to „święte krowy” w Indiach, to kpina i hańba dla „państwa prawa”)
    – zgodą na obniżanie – niezgodnie z obowiązującym już, uchwalonym po 1989 r prawodawstwem – świadczeń emerytalnych (niechlubna ustawa dez-ubekizacyjna ś.p.posła P0 S.Karpiniuka, za którego to „potworka prawnego” mimo „dziury budżetowej” zapłacimy wszyscy); bo powiedzmy państwo wg wizji P0 w tej mierze da wszystkim – bez względu na wcześniejsze wyliczenia – po 1000 PLN (ustawa dez-ubekizacyjna jest testem czy „to przejdzie”)
    – Polską patriarchalną i przed-wczorajszą, której synonimem jest okładka ANGOR-y z dn. 27.06.2010 z „gospodarską” wizytą Bronka K gdzieś w polskim interiorze – kto nie widział niech popatrzy:prosty, szary człowiek o spracowanej twarzy i rękach, całuje Hrabiego w rękę, a on (i jego otoczenie) cieszą się i zadowolenie „bije z ich lic” (i tu, w tym momencie nie ma co mówić o parytetach, in vitro, rozdziale Kościoła i państwa, małżeństwach jednopłciowych) – ten stosunek Pana i Wasala najlepiej obrazuje świadomość Polski XXI wieku i zadowolenie Nowego Prezydenta (i jego otoczenia) z takiego stanu rzeczy
    Glosując tak Drodzy „lewicowcy” (czyli moi polityczni, kulturowi, historyczni „kompani”, z którymi się utożsamiam i w jakimś sensie Was cenię), którzy daliście zwieść się histerii i mainstreamowi, nawołującemu do „odpowiedzialności za Polskę” (a w zasadzie broniącego „swoich” korporacyjnych i klanowych interesów ekonomicznych), nie chcieliście dać sobie odpowiedzi czemu lud tak gremialnie głosuje na Kaczyńskiego (czyli formację tak obrzydliwą, tak zaściankową, tak nieapetyczną intelektualnie). „Edukacja, głupcy, edukacja” – to właśnie ta formacja która rządzi, a której prominentnymi (w sensie myślenia i politycznych decyzji) reprezentantami byli Samsonowicz, Radziwiłł, Suchocka, Stelmachowski czy Handke – szkolnictwo i edukacja – a dziś „twórczo” ich destrukcyjną rolę kontynuuje Kudrycka są za to odpowiedzialni „do kwadratu”. Za tym głosowaliście.
    To pyrrusowe zwycięstwo Platformy i początek jej końca. Widzę sporo analogii w historii tej asocjacji z tzw. „uwolstwem”. Po kolejnych wyborach, które bez wątpienia wg mnie wygra PiS „wreszcie” powstanie formalnie „P0PiS” (jak napisał „Kartka z podróży” na Blogu A.Szostkiewicza powróciliśmy do sytuacji sprzed 5 lat). Tak to prawda. Programy są tych partii podobne i geneza, korzenie, mentalność także. Przeszkodą w koalicji są animozje personalne, zwłaszcza osoba Prezesa Kaczyńskiego. Ale ludzie o tak giętkich kręgosłupach jak Schetyna, Nowak, Radziszewska, Ślesińska-Katarasińska, Zdrojewski czy Niesiołowski przełkną wszystko (Gowin, Rulewski, Borusewicz, Czuma czy Mężydło nie muszą – oni „w zasadzie” są w PiS-ie tylko przypadek zrządził o ich obecności w P0). To polityka !!!!
    Wybory to głosowanie „za”. Nagminne tworzenie takiego schematu, że oto głosujemy przeciw komuś, czemuś wypacza zdecydowanie ich sens i demokrację, odbiera gros splendoru legitymizacji wybranej władzy i mandat społeczny wybranego. To parodia……
    Jeśli P0 nie rozliczyła za 2,5 roku IV RP (i nie chodzi tu o odcinanie się Drogi Mainstreamie retoryczne, przepraszanie, posypywanie głowy popiołem – ALE KONKRETENE Z JEDNEJ STRONY DZIAŁANIA USTAWODAWCZE PRZECIWDZIAŁAJĄCE TAKIM PRAKTYKOM W PRZYSZŁOŚCI, LIKWIDACJA OGNIW KTÓRE SPRZYJAŁY I BYŁY DE FACTO EMANACJĄ TEJ IDEI ORAZ OSĄDZENIE I SKAZANIE LUDZI PRZEKRACZAJĄCYCH JAWNIE ZASADY PAŃSTWA PRAWA.
    P0 zupełnie na tym nie zależało i nie zależy. No bo jak można „mordować swoje własne dziecko”. Przecież IV RP też się tworzyło, a tak w zasadzie wile jej ogniw jest przydatnych „dla na samych”.

    Ja skreśliłem obu panów K. I jeśli ktoś mi zarzuca (bądź zarzucał) iż takim gestem głosuję na JarKacza to moje stwierdzenia, że Wy głosując za Bronkiem K jednocześnie „popieracie” swoją decyzją wyborczą ww działania asocjacji politycznej stojącej za nim (a to jest nie rozerwalne) jest jak najbardziej uprawnione.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  76. Porownanie WODNIKA 532010-07-04 o godz. 19:40 przedwojennego-wojennego-powojennego losu polskich Zydow z losem polskich postkomunistow i pryncypalow PRLu jest intelektualnym naduzyciem na poziomie historycznego recyklingu. Powolywanie sie przy tym na lekture Grossa, czystym nieporozumieniem.

    ET

  77. Szanowny Panie Redaktorze,

    tezy artykulu sa sluszne, pytanie tylko czy PO tak naprawde chce sie angazowac w program glebszych reform, czy wygrana Bronislawa Komorowskiego nie swiadczy o tym, ze jego wyborcy wlasnie nie bardzo chca reform, wola ‚spokojny’ tok rzeczywstosci. Swiadzy tez o tym niewielka jego wygrana. Pytanie tez jest kolejne: jaki procent wyborcow Bronislawa Komorowskiego oddala na niego glos kierujac sie zasada: ‚kazdy, tylko nie Kaczynski’? I kolejne pytanie: czy ok. 3/4 wyborcow Grzegorza Napieralskiego z I tury, którzy poparli Komorowskiego, to urodzeni zwolennicy reform? Oczywiscie mozna powiedziec, ze wielkie roformy polityczne czy gospodarcze to sa dzialania, ktorych nie podejmuje sie wlasciwie ‚na prosbe’ obywateli, bo sa to dzialania w wiekszosci dla znacznych grup spolecznych bolesne. Niezależnie od tego, zwycieskie ugrupowania polityczne moga wyczuwac klima spolecznego przyzwolenia na tego typu dzialania. Wydaje sie, ze w tym przypadku o takie zezwolenie bedzie trudno. W zwiazku z tym, teza o koniecznosci wprowadzenia glebokich zmian jest sluszna, ale pozostaje, jak sie zdaje, jedynie teorematem.
    Wielkie korzysci, jakie odniosl PiS i ktore Pan odnotowal – sa oczywiste.

    Łączę wyrazy szacunku
    woron
    http://www.woron.org

  78. Do której Polski wrócił Daniel Passent? Za jaką Polską głosował Pan? Za Polską Palikota, który dzień po wyborach, palcem umazanym we własnym łajnie wskazuje krew smoleńską na rękach Jarosława Kaczyńskiego?

  79. do Daniel Passent
    Przyznał Pan kiedyś, że zwykle błądzi w prognozowaniu. Tym razem Pan trafił w pobliże. Gratuluję nosa!

    Przyznam się, nie rozumiem elektoratu Leppera i Pawlaka. Pierwszy powinien czuć się obrażony przez PIS a drugi wykazać troskę o kontynuację koalicji z PO w 2011.
    Prognozowany rozkład w SLD 30/70 sensowny.

    Wniosek: niezbadana jest dusza polskiego chłopa…

  80. Jestem za Urugwajem. Ale tylko sercem. Rozum wskazuje na Niemcy. Ale na Niemcy stawiali przeciez wszyscy w pierwszych dniach po rozpoczeciu operacji Barbarossa. Lacznie z polska generalicja w Londynie. Z wyjatkiem Sikorskiego. Co do wyborow. Polska jest skazana na sukces. Narod polski jest madrzejszy, lepiej wyksztalcony i bardziej wyrafinowany niz „swinie” (PIGS). Przy agresywnej polityce pro-rynkowej Polska moze stac sie (obok Czech i Slowacji) przemyslowym zapleczem regionu. Oby wraz z rowojem przemyslu konwencjonalnego (samochodowy, maszynowy etc.) rozwijal sie rowniez hi-tech. Swiat akademicki winien podjac blizszej wspolpracy z sektorem prywatnym. Rola panstwa powinna byc ograniczona. Podatki pojsc w dol. Mam nadzieje ze PO wykorzysta swoisty monopol na wladze i przeprowadzi objecane reformy. Gdzie jest re-prywatyzacja i restytucja?! Sady sa zbyt wolne, a prawdziwi wlasciciele starzeja sie i wymieraja. Pan Prezydent-elekt rozumie ten temat dobrze, a pozwole sobje na uwage ze rowniez dotyczy on Jego bezposrednio. Mimo za na terenach amputowanych powstaly twory panstwowo niezalezne, to jednak Polsce powinny zaplacic za wieki misji cywilizacyjnej.

  81. „Jeżeli nie będzie zapowiadanych reform, tylko dryfowanie z prądem, to mozolnie budowany przez Tuska gmach władzy może się zawalić.”

    AMEN

  82. @kadet, boli nie? Nareszcie jakiś polityk zaczyna mówić to, o czym jest przekonana lewa strona ulicy, której podobno nie było wolno tykać nieboszczyka, bo męczennik, bohater, mąż stanu i jakie tam jeszcze brednie można było wymyślić. Wam się wydaje @kadet, że możecie bezkarnie pluć, znieważać, poniżać i wykluczać obywateli, których stać jeszcze na myślenie w tym kraju. Wy @kadet pogódźcie się z rzeczywistością, odstawcie kadziło, nabierzcie śmiało luftu do płuc i ruszcie w Polskę, w której żyją ludzie różniący się od was @kadet, na Madagaskar ich nie wyślecie.
    Na koniec, zdradźcie mi @kadet, jakim cudem wyniuchaliście, w czym był umazany palec Palikota?

  83. „Wracam do Polski”

    Ele mele dutki.

    Redaktor wraca do PiS.
    Populizm laczy tzw. lewice(podziekowania dla KGB za pieniadze) z PiS.

    P.S.
    Kto sie czubi ten sie lubi.

    Slawomirski

  84. WODNIK 53 pisze…
    …-IPN-em jako instytucją hańby prawnej, politycznej, marnotrawiącej publiczne pieniądze i dającej zatrudnienie tabunowi sfrustrowanych anty-komunistów (bez komunizmu) – takich samych mentalnie “meneli” umysłowych jak “antysemityzm bez Żydów”…

    WODNIKOWI wszytsko sie rozmylo; czyt. pomieszalo.
    ET

  85. Czytanie wpisow w sposob scholastyczny; co autor mial na mysli, prowadzi do intelektualnego recykingu lub skostnienia intelektulnego. Mimo calej sympatii dla Stychowskiego, nie on jest tu wazny lub nie, lecz jego teksty.
    ET

  86. do
    Stan Amerykanski pisze:

    2010-07-05 o godz. 13:11
    Porownanie Wschodnich Landow z Polska jest niedorzeczne. Zaczalbym od Saksonii. Celem poprawienia sobie humoru konczylbym niedorzeczne porownanie w Meklenburgii.
    ET

  87. ET pisze:

    2010-07-05 o godz. 10:46

    Prosze sie nie martwic.
    Redaktor znajdzie sie tam gdzie zawsze lubil bywac czyli TPPR(Towarzystwo Przyjazni Pana Rakowskiego).
    Smieszy mnie widok gospodarza dzielacego lozko z Jarkiem K.
    Smuci rosnacy populizm.
    Jak to sie dzieje ze kraj slynacy z indywidualizmu poddaje sie populistycznej ideologii?

    P.S.
    Moderator wydaje sie byc uczulony na TPPR.

    Slawomirski

  88. WODNIK53 pisze:

    2010-07-05 o godz. 15:0

    Myli sie pan.
    Przeszlosc musi byc rozliczona dla dobra nastepnych demokratycznych pokolen Polakow i tworzonego dla nich panstwa prawa.

    TPPR musi byc osadzony przez niezawisly sad przed naturalna smiercia glownych aktorow.

    Slawomirski

  89. ET pisze:

    2010-07-05 o godz. 15:01

    „Rola sedziego nie interesuje mnie, bo skazujac kogokolwiek oddalamy w czasie ewentulane porozumienie.”

    Gratuluje pieknej mysli/zdania.

    Slawomirski

  90. Jacobsky pisze:

    2010-07-05 o godz. 14:30

    Dobra dla ludzi polityka musi byc nudna.

    Slawomirski

  91. kadett pisze:

    2010-07-05 o godz. 13:51

    Gospodarz wraca do TPPR.

    Slawomirski

  92. TJ pisze:

    2010-07-05 o godz. 13:10

    Populizm otrzymal blisko 50% glosow .
    Chwilowo jest rozbity na lewo i prawo.
    Flirt Passenta z Jarkiem K. moze byc niebezpieczny dla Polski.

    Slawomirski

  93. W wojsku, kiedy pełniło się wartę, było coś takiego, jak zdawanie i przyjmowanie warty. To taka w pewnym sensie obiegówka. Należało zdać wartę w takim stanie(conajmniej) jaką się ją przejęło od poprzedników.
    To samo powinno obowiązywać w czasie zmiany rządów. Następny rząd powinien przejąć stan państwa (PKB, % bezrobocia, finanse, realizacje ustaw, etc…) od ustępującego rządu, conajmniej w takim stanie w jakim go przejął od wcześniejszej ekipy. Oczywiście mając na względzie postępujący przez kadencję rozwój. I nie byłoby tłumaczeń, ze świat dotknął kryzys, czy inne tego typu wymówki. Jakoś dziwnie się w Polsce składa, że kiedy rządzi prawica, w świecie panuje kryzys i przez to Polska ma kłopoty, a kiedy lewica naprawia państwo, słyszy się od prawicy i im przychylnych mediów (innych nie mamy), że to dzięki ogólnej dobrej sytuacji gosp. na świecie. Przypadek?
    Co do Mundialu, finał Niemcy- Holandia, rewanż za 1974r (nieudany), mistrzem Niemcy.

  94. Kecaj pisze:

    2010-07-05 o godz. 11:55

    „Te wybory pokazaly, ze Polacy to narod niedorozwiniety umyslowo i emocjonalnie. ”

    Podatny na populizm po latach totalitarnej indoktrynacji.
    Jedna z osob odpowiedzialnych za ten stan jest redaktor Passent.

    Slawomirski

  95. Jacobsky pisze między innymi: 2010-07-05 o godz. 14:30

    Nawiasem mówiąc wydaje mi się, że bezbarwni kandydaci na prezydentów są zbawieniem dla Polski.

    Długo Pan myślał aby dojść do tego wniosku?
    Jacobsky, come on…

  96. Sir Jarek pisze:

    2010-07-05 o godz. 11:30

    „Patriotą nie jestem – i mam nadzieję, że nie będę. Ojczyzna, Mamizna i inne tego typu pierdoły będące interesami plemiennymi mam z tyłu poniżej pleców. ”

    witam w globalnej wiosce

    Slawomirski

  97. Artur napisal: „to jednak Polsce powinny zaplacic za wieki misji cywilizacyjnej.”

    Jezeli juz ktos komus wogole powinien za cos zaplacic, to Polska powinna zaplacic Litwie za zwyciestwo pod Grunwaldem, i za mocarstwowosc w okresie Jagiellonow.

    Ale tym dluzej i w lepszym stanie zachowamy narodowy zdrowy rozsadek, im bardziej skrocimy okres grzebania sie w historii w poszukiwaniu wierzycieli i dluznikow. I to nie tylko my, Polacy.

  98. jasny gwint pisze:
    2010-07-05 o godz. 09:57

    Nie moge znalezc Kolodki w Przegladzie. Czy masz ten link ?

    Ale znalazlem tam interesujace opinie o polskich dlugach. Neo-liberalna dzicz na tym blogu powinna przeczytac.

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=opinie&name=258

    Fragment
    „Z punktu widzenia liberałów najlepszym wyznaniem byłaby religia amiszów, którzy żyją bez prądu, gazu, telewizji, telefonów, internetu, zamieszkują głównie regiony rolnicze, mają liczne potomstwo, które sami edukują. Amisze nie podejmują żadnych form opieki społecznej typu zasiłek dla bezrobotnych czy ubezpieczenie, unikają wynalazków współczesnej medycyny. Sami organizują specjalne fundusze i opiekują się chorymi i starszymi ludźmi. Edukację kończą na ósmej klasie, nie studiują. Kościół katolicki też ma swoje zasługi: sprzeciwia się edukacji seksualnej, badaniom prenatalnym, aborcji, badaniom na embrionach, zapłodnieniom in vitro i antykoncepcji.”

  99. wg pisze:

    2010-07-05 o godz. 04:07

    Kraj taki jak Polska nie moze sobie pozwolic na istnienie ratajczakow.

    Slawomirski

  100. @ET z dn. 5.07.2010 – kilka krótkich postów „do mnie”

    -czytać, czytać ZE ZROZUMIENIEM. To nie boli. Tylko Ci tyle można w kontekście Twoich słów poradzić. Ale tak zawsze jest kiedy wańkowiczowe „chciejstwo” nie można, nie umie się lub nie potrafi (z przyczyn intelektualnych bądź genetycznych) powściągnąć.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  101. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ zdziwiona 14:35

    Rozumiem zalosc nad soba(?) – nie mozna miec stersu nierozumiejac czegos, inaczej mowiac, jedno wyklucza drugie. Wissen ist Macht – Nichtwissen macht nichts.

    Ale skoro jestesmy juz przy zjawisku tjb. charakterem zblizonym podpowiem – z racji wielkiej slabosci + sympatii dla kobiet – uwielbiam collage. http://de.wikipedia.org/wiki/Collage

    Problem podobny, czyli zblizone zjawisko nie rozumienia czegosc, bylo – swego czasu – szeroko omawiane przy okazji wernisazu w Nowym Jorku prac mlodego wtedy, rowniez nierozumianego przez wielu Roberta Rauschenberga – w Polsce (chyba?) AMERYKA lata 60-70-te XXw.

    Czy jest Pani na 100% pewna, ze powodem Pani stresu, czyli problemow z rozszyfrowywaniem jestm ja?
    To zawsze troche trwa i po jakims czasie nagle olsnienie, rozchodzi sie po kosciach, czyli prosze byc dobrej mysli i sie nie zalamywac.

    A propos.
    Szanowna zdziwiona, ma Pani sporo racji, ze to musi miec cos wspolnego z unikaniem eksponowania zwojow mozgowych.
    Mysle, ze bledem jest je eksponowac, wystarczy korzystac…
    Mysli Pani ze moze wystapic autentyczny problem?
    Przyzna Pani, ze odkrycie, iz tekst jest Boboli nie jest odkryciem wysokich lotow – prawda?

  102. Przyznaję, że wpis Wodnika53 z 15.09 zrobił na mnie wrażenie. Jestem gotów podpisać się pod nim w całej rozciągłości.

  103. kadet,

    bez przesady ! Kto pierwszy miał mieć na swoich rękach krew smoleńskiej tragedii ?

    Żałoba w polityce nie trwa dwa lata. Pytania o sens wyprawy smoleńskiej są jak najbardziej zasadne, a jeśli pytania te stawia Palikot w charakterystyczny dla siebie sposób, to tylko zwraca on tę samą retorykę nadawcy (Palikot nie jest bynajmniej moim ulubieńcem).

    Swoją drogą gratuluję prywatnego demoskopu.

    Jakie przewidywania na ten tydzień (chodzi piłkę oczywiście) ?

    Pozdrawiam.

  104. TJ
    Gotów już byłbym uwierzyć w samokrytycyzm typowy dla ariergardy, gdyby nie te próby przedzierania się w kierunku czoła pochodu żałobników (awangardy pogrzebowej). Tę zaś zdradza niechybnie próba dowartościowania się przez stadne inaczej poklepywanie wieka trumny, w której – dla odmiany – spoczywać ma żywy „trup polityczny” Jarosława Kaczyńskiego. Po „Kodzie L. Da Vinci” wyszły kolejne pozycje D. Browna. Pouczającej lektury życzyć wypada, bo nie ma jak dobra edukacja na poziomie kodów!

  105. @wg, Dorota, Et i inni zainteresowani tematem

    Polecam rysunek Raczkowskiego z Przekroju 24/2010
    http://www.przekroj.pl/galerie_raczkowski_galeria.html?galg_id=1417

  106. @Kadecie ;
    Nie irytuj sie ,niema Polski Palikota ,Palikot tylko mieszka w Polsce .
    Tenże Palikot z tego co czytam ,odpowiedzialnością za śmierć 95 ważnych Polek i Polakow nie obarczał Jarosława Kaczyńskiego jak piszesz -tylko Lecha Prezydenta .
    Lech Kaczynski tego dnia był dowódcą tej Polskiej Eskapady ? Był zwierznikiem sił zbrojnych z racji pełnionego urzedu czy NIE ??!!
    Przeciesz nie był Figurantem którego posadzono w fotelu samolotu i miał tylko wygłosić ważne przemówienie.
    Pycha polityczna LK i jego czynownikow to jedna z przyczyn tej tragedii i od tej odpowiedzialności przed historią Lech nie ucieknie ,choć w Sarkofagu Wawelskim .Jest odpowiedzialny za kompromitacje polskiego państwa nad Smoleńskiem .
    Poza zwolennikami Lecha Kaczynskiego wszyscy w Polsce o tym wiedza a poza Polska ?
    Szkoda pisać o uszczypliwściach pod tytulem „Tam Wylądowała Dziadowska Polska )

    Czekam na rapoty końcowe . Na miejscu Jaroslawa Kaczynskiego nie tworzyłbym sobie i zwolennikom nadzieji i fikcji, iż winni będa wyłącznie spoza PiSu . Taka muzyka nie gra i nie bedzie grała.
    ps.
    Oczami widze spontaniczna Owacje w Budestagu ,po wyborze nowego Prezydenta BRD -CH. Wulffa .Owacje na stojaco ze strony też tych których Kandydat (Gauck ) przed chwila przegral wybory w IIIrundzie .
    To jest ta rożnica miedzy Nami .

  107. @ the mentor
    A propos wyczerpania możliwości kapitalizmu, którego w czystej postaci nie ma już nigdzie.
    Czy coś drgnęło w socjaliźmie naukowym w Marksa-Engelsa-Lenina? Bo ostatnio była sytuacja wyczerpania zasobów pozostawionych przez kapitalizm w okupowanych krajach Europy a również nie dało się dalej wykorzystywać niewolniczej pracy „politycznych”.

  108. Wodnik 15.09
    Podpisuje sie pod każda Twoja opinią, ale czarno widzę wybory parlamentarne.
    Narazie trzeba koniecznie zrobic porządek z Pałacem Namiestnikowskim.
    Trzeba go zdezynfekowac, zderatyzować i odczynic uroki, a zwłaszcza dokładnie uprzatnąć z ekipy która się tam okopała !
    Dotyczy to także tych „symboli załobnych” przed pomnikiem – niech je sobie biskup Nycz zabiera i to natychmiast albo jeszcze szybciej !

  109. DOROTA SZWARCMAN: Bardzo dziękuję za wpis dot. kłamstwa oświęcimskiego p. Ratajczaka. Ma Pani absolutną rację.

    STASIEKU: Cieszę się, że moja prognoza wyniku wyborów była zbliżona do faktycznej, dzięki, że Pan to zauważył. Trafiło się ślepej kurze ziarno

    Jeden z blogowiczów, zgorszony Trzecią RP, ma za złe ludziom lewicy, że głosowali na Komorowskiego (on sam skreślił obu kandydatów). Chciałoby się zapytać – A co mieli lewicowi wyborcy zrobić? Zostać w domach i czekać aż powróci kaczyzm, tak poprzebierany, że już nie wiadomo w jakim kostiumie? Bliższe jest mi stanowisko prof. Magdaleny Środy: z zaciśniętymi zębami, ale trzeba było głosować na BK.
    Pozdrawiam blogowisko z ppociągu relacji Berlin-Warszawa, wagon 269!

  110. Szanowny TO , paradoksalnie , jedynie Twój post i Jasnego Gwinta dotyka sprawy najważniejszej dla Polski – zadłużenia . Jeśli złoty jeszcze ciut sie osłabi , to łączne nasze zadłużenie sięgnie gigantycznego 1 bln zł !!!
    Szef agencji ratingowej Moodys był w Polsce i przestrzgał , że w 2011 możemy być drugą Grecją ! I będzie d…a blada ! Złoty klapnie a obligacje państwowe będą musiały być mocna oprocentowane co dodatkowo zwiekszy nasze zobowiązania !
    Co do demokracji , to w/w wcale sytuacji nie poprawia . PO , Tusk i Rostowski będą bali sie robić niepopularne rzeczy z uwagi na ataki PiS i nadchodzace wybory . Sytuacji nie widzę więc jako optymistycznej !
    Najlepszym wyjsćiem będzie próba ( bo korporacje będą wściekle walczyć ) likwidacji OFE . Jak wyliczono kosztowały nas one od 10 lat 241 mld. zł !
    Jest to najłatwiesze do zniesienia przez tzw. lud !
    może jeszcze powrót górnej składki PIT , zniesinej przez „socjalny ” PIS .
    Obietnic jednak obaj kandydaci dali tyle , że dwóch budzetów nie starczy !

    @ Wodniku – dramatyzujesz inteligencko, płacząc nad rozlanym mlekiem !
    Co do wyborów to jednak Komorowski jest mniejszym złem . Bez wątpliwości .
    Twój brak wyboru był histerycznym pustym gestem . Nie wiem czy oglądałeś TV ok. 24-tej wczoraj ! Mała przewaga brata zmroziła kości !
    Przeczytaj mój wywód finansowy a dojdziesz do tego co najwazniejsze . Bez kasy i ze złym ratingiem będziesz mógł się wypłakiwać w Przeglądzie – o ile ktoś jeszcze będzie miał kasę aby ów kupić ! W razie czego mogą Ci obciąć nawet emeryturę !!!
    Kazdy by cos tam wolał , czegoś chciał . Na takim chciejstwie oparła się przecież tzw. polityka historyczna styropianu !
    PO może ewoluować . Jest dziś sensowny wywiad z Palikotem w NIE . To rodzi jakąś nadzieję . PO może sie też ( a już to robi ) otrząsnąć z owej polityki historycznej po ataku Jarosława K. co do Smoleńska ! Będą atakowani z łajdackich powodów ( atak formacji współsprawcy ) i będa się musieli sensownie bronić odchodząc od stęchłej retoryki i polityki . Atak już zapowiedział Jarek – więc PO będzie musiało szukać nowych zwolenników .
    Symulacja metodą Pareto przytoczona przez @stasieku daje nadzieję , ale Polska musi jednak zacząć racjonalizację wydatków nie hamując jednocześnie gospodarczo . Reszta przyjdzie ( mam nadzieję )

  111. no a ja …szanownemu Panu Redaktorowi… zycze zdrowia ..i wielu lat pracy w poczytnej i zawsze aktualnej Poliityce ..no przynajmniej do 80 ..

  112. Dorota Szwarcman pisze:

    2010-07-05 o godz. 10:24

    Fanatyzm byl silniejszy od instynktu samozachowawczego.
    Totalitaryzm jest bliski fanatykom.

    Slawomirski

  113. Na krytyke z Pana strony Panie pseudointeligencie i pseudopolinisto, ze
    uzyta przeze mnie w moim komentarzu syntaksa jest niewlasciwa , mam
    tylko jedna odpowiedz , a mianowicie : Uczyl Marcin Marcina , a sam glupi
    jak …… !
    A teraz przechodze do meritum zwiazanego z WSI . Wiedz Osobo o tym,ze
    zlikwidowane Wojskowe Sluzby Informacyjne byly w istocie niestety
    w dalszym ciagu kontynuacja wojskowych sluzb komunistycznych tj. Wojskowej Sluzby Wewnetrznej (kontrwywiad) i Drugiego Zarzadu Sztabu Generalnego LWP (wywiad). Byla to kontynuacja w sensie personalnym, mentalnym, a nawet fizycznym, np. te same budynki, sprzet itp. Elity z poprzednich LWP-owskich słuzb, stanowily w wiekszości po 1991 roku elitę Wojskowych Sluzb Informacyjnych, a zwlaszcza dotyczylo to kadr kierowniczych i pionu wywiadu wojskowego. O tym, ze WSI zostaly stworzone na wzor i podobienstwo komunistycznych sluzb specjalnych swiadczyl fakt, ze pierwszy projekt struktury WSI napisal w 1990 roku sam general Kiszczak (minister spraw wewnetrznych w czasach rzadow Jaruzelskiego, Rakowskiego i Mazowieckiego). Pomagal mu w tym gen. Bula, ostatni szef PRL-owskiej Wojskowej Sluzby Wewnętrznej, ktory zasłynąl z tego, ze w ostatnich miesiacach swojego urzedowania rozkazal skopiowac aktualna kartoteke polskiego kontrwywiadu wojskowego i przekazal ja …Rosjanom. Tak to chroniono wowczas interesy panstwa polskiego. Wiec zanim jeszcze kiedykolwiek zaczniesz osobo medrkowac
    na temat WSI , to wczesniej zapoznaj sie dokladnie ze sprawa zwiazana
    z WSI ! Ja oczywiscie pokazalem Ci medrkujaca Osobo tylko wierzcholek „gory lodowej” zwiazanej z WSI !

  114. Zosienka pisze:

    2010-07-05 o godz. 12:48

    Zosienka ma nosek Pinokia.

    Slawomirski

  115. Pan Redaktor D.Passent !
    Nie III RP ale IV RP. Drogi Autorze Blogu coś się Panu pomyliło, albo zwykła „literówka”. A w tworzeniu tego karykaturalnego potworka – na wzór sanacyjnej „republiki pułkowników” – P0 brała czynny udział !!!
    Kartagina – czyli IV RP – musi być całkowicie zburzona !
    Mimo tego słownego „aktu niechęci” – pozdrawiam.
    WODNIK53

  116. P.S.
    Oczywiscie moj ostatni komentarz z 2010-07-05 godz 21:26 jest skierowany
    do Art 63 !

  117. @Monteskiuszu i @Waldemarze . Wasze przekonywania @ Kadetta o oczywistym sprawcy ( promotorze ) katastrofy są jałowe . Owacji jak dla Wullfa też nie będzie . W końcu @Kadett to inteligent . Czyta Politykę , a co do oczywistości wątpi !
    PiS gromadzi socjopatów , szczególnie po Smoleńsku . Zakłamują oni rzeczywistość w stopniu zupełnie zatkającym dech !!!
    Gdy to piszę , w TVN 24 poseł Giżyński , dyskutując z Kutzem zakłamuje rzeczywistość mówiąc , że Komorowski zwyciężył „ułamkami procenta ” . Jak łatwo wyliczyć to jednak 6,01 % ! Więc nie „ułamki procenta ” . Nawet więc mając czarno na białym dane z komisji wyborczych łżą !!!
    Jak więc mają nie łgać co do Smoleńska kiedy kiedy tam zamieszana jest śmierć wielu osób i „Ruscy ” a nad wszystkim ciąży poczycie własnej winy które każe krzyczeć „łapaj złodzieja ” kiedy samemu sie kradnie !

    Co do Smoleńska dziś rano wypowiedział się jasnym tekstem Palikot w rannym wywiadzie w TVN24 ! Zawrzało !

  118. stasieku,

    u Ciebie mój wpis wzbudza zdumienie, a dla mnie jest on oczywisty. Rozwijając to, co napisał wyżej Sławomirski, w systemie konstytucyjnym, którego jestem zwolennikiem i orędownikiem, polityka prezydencka powinna być nudna jak flaki z olejem, zaś prezydenci bezbarwni politycznie. Reszta ich działalności to protokół oficjalny, który też jest nudnawy i wyraźnie nie jest stworzony dla postaci barwnych.

    Jeśli i te wyjaśnienia nie wystarcza, to proszę mnie wziąść za kompletnego idiotę i dać sobie spokój z domaganiem się dalszych glos do mego wpisu – wpisu, który moim zdaniem jest wystarczająco jasny w treści

    Pozdrawiam.

  119. Jasny Gwint 7-5 10.15

    Nim rozstrzasniemy „kicz, nie kicz” pytanie. wezmy slowniczek do raczki i zobaczmy co znaczy „guy”, a co „gay”. Gdybys wiedzial, nie wyglupialbys sie z opinia o naszych kanadyjskich przyjaciolach. Chcialem Cie naprowadzic, ale zaparles sie w swojej Smoczej Jamie i ani nie zrozumiales zartu, ani nie sprostowales bledu.
    Kicz nie jest kiczem, jesli uronisz lezke przed portretem Stalina i jest, kiedy przejdziesz kolo obrazow Lewitana bez reakcji, bo dla Ciebie to kicz. Odbiorca sie liczy, jego reakcja, reszta to sprawa umowna. A przechodzic par excelance od pocztowki do opinii o kraju to duze uproszczenie. Te socrealistyczne uproszczenia nie ida juz do mlodziezy od wielu lat, ale byla „nomenklatura” czy „bezpieka”, zawiedzione w swoich nadziejach szczesliwej starosci, sa niepoczytalne. Bog z nimi.

  120. stasieku pisze:
    2010-07-05 o godz. 15:37
    Mam wrażenie, że duszę i charakter polskiego chłopa z ogromnym znawstwem i wyrazistością przedstawiał nam niezastąpiony Kazimierz Grześkowiak. Salonowy świątek czy też słynne Chłop żywemu nie przepuści, albo Napisano dziś na farze to istne perełki w opisaniu tejże duszy. Tu się nic nie zmieniło.
    ;
    Jak to dobrze, że kampania się wreszcie zakończyła, bo już czytać i słuchać się nie dawało. W całej blogowej dyskusji padło wiele mądrych uwag i sporo celnych analiz, jednak całość była w przeważającej części nie do strawienia. Niestety, miał rację Lem, kiedy stwierdził, że dzięki internetowi dowiedział się ilu cudaków chodzi po świecie.
    Wybory za nami a im nie przechodzi. I dalej młócą. W imię Boże…

  121. Monteskiusz,
    i vice versa! Madagaskar jest poza tym za ciasny. We Francji nie jesteśmy. Wystarczy liczba pojedyńcza. Wypowiadam się za siebie, nikt za mną nie stoi. Na wszelki wypadek obróciłem głowę przez lewe ramię, by sprawdzić. Język Palikota jest trującym jadem i kojarzy mi się z fekaliami. Mimo to ma swoich licznych naśladowców i zwolenników. Palikot nie używałby zawartości szamba, gdyby nie trafiał w gusta swojej politycznej i mentalnej progenitury.

  122. @”Q” z dn. 5.07.2010. h; 21.08.
    Nie zgadzam się z Tobą. Należy dążyć do polaryzacji sceny politycznej w Polsce, do normalności: prawica, liberalne centrum (mała partia np.krąg Palikota), lewica. Dlatego P0PiS powstanie i będzie to…. mimo wszystkich estetycznych, personalnych i retorycznych (ale na dziś !) zastrzeżeń – a może i związane z „tąpnięciem” państwa (zmiany konstytucyjne ku ideom IV RP) – dobre dla Polski w dłuższej perspektywie. P0 musi też „pęknąć” wg szwów programowo-ideowych (i koalicja z PiS-em przyśpieszy ten proces), a ta „środkowa magma”: Zdrojewskie, Schetyny, Radziszewskie, Ślesińskie-Katarasińskie etc pójdzie tam gdzie konfitury władzy (bo to są klasyczni reprezentanci tzw. „partii władzy”).
    Te moje gesty wbrew Twoim nonszalanckim i paternalistycznym stwierdzeniom mają sens.
    Po pierwsze – ja dobrze się po tym wszystkim czuję, nie mam problemu z patrzeniem w lustro……Szanuję swe poglądy (bo jak ja ich nie będę szanował to kto ?) i nie zamierzam na koniec życia ich deptać.
    Po drugie – głosowałem „za” – za „zburzeniem Kartaginy” vel IV RP
    Po trzecie – emerytury i tak będą obcinać bo to sens myślenia
    neo-liberałów (a ten „trynd” ma w P0 silny akcent i obecność, to ich jedna z idee fix)
    Po czwarte – P0 z balastem tego co wyżej nazwałem partią władzy może i będzie ewoluowała w kierunku podanym przez Palikota w NIE (czytałem – ciekawe tylko na ile Palikot ma silę przebicia w P0, a na ile jest „listkiem figowym” i właśnie robiącym za anfant terrible dla „zmylenia przeciwnika” twarzą misia Jogi) ale bagaż Gowinów, Mężydeł, „borsuka” i Czumy nie na wiele pozwoli
    Po piąte – ataki P0 na PiS i PiS na P0 to ataki pozorowane. Obie partie z nich żyją, obie partie tym się karmią, obie partie (poprzez usłużne media i takich dziennikarzy) przedstawiając je jako clou życia publicznego w Polsce i centrum sporów politycznych degradują je, sprowadzając tym samym do dziwacznego ersatzu (b\y nie rzec szamba). I za tym – rozumiem żeś Ty jak szacowna i mądrzejsza większość – oddałeś głos na Hrabiego, jako na mniejsze (a może nie) zło (czy „samo” dobro). I z tego powodu wobec mnie możesz czuć coś w rodzaju schadefreunde połączonego z politowaniem ?
    Jeszcze raz – głosowaliście razem z Szanownym Autorem Blogu nie przeciw Kaczyńskiemu, ale za…….. (za tym co wyliczyłem – i tak nie wszystko – w poście z h:15.09.)
    Pozdrawiam serdecznie
    Skarcony WODNIK53

  123. @ Kadecie – Palikot jest prześmiewcą , co w stęchłej Polsce dopiero sie przebija . Tzw. „prawi Polacy ” walą frazy ciężkie , trupie i…zakłamane !
    Wyjasnij mi uprzejmie po co prezes PIS , tuż po złozeniu gratulacji Komorowskiemu , wśród tłumu zwolenników w sztabie wyborczym użył słów „wyjasnić … moralną , polityczną i prawną odpowiedzialność za tragedię Smoleńską ” oraz użył słów durnych i górnych „polegli ” i „męczeńska smierć ” ???
    Wyjaśnij również po co stoją jeszcze i jak długo foty ofiar katastrofy w Sejmie i jak to wpływa na obrady . Po drugie , jak ma się to „wzdęcie narodowe ” do powszechnego umorzenia kredytów pobranych przez ofiary ( niebiedne ) przez banki !
    Wyjasnij również , czy w znacznie gorszych przypadkach , kiedy np. giną oboje rodzice banki są równie skore do umorzeń , czy też zciągają zaległości do trzeciego pokolenia ???
    Tu mamy nasze polskie poczucie równości . Coś tam kojarzę z wojewodą i smrodem …
    ( Chyba , że jest to równość „solidarna i ubogacona przez Kk ” )

  124. Ocalił mnie, nas, Polskę!!!
    Wyyyyygrał!!!
    Oszukał(?)
    Palikot, Kutz et consortes w swej bucie w akcji!
    Język PiSu przy ich partyjnej nowomowie to szczyt elegancji i dobrego wychowania przy czym język PSL i SLD nie mieszczą już sie na tej skali (oczywiście unoszą się niebotycznie wysoko).
    Mówiąc o miłości zaczyna się plucie – ze strony polityków, ale również posłusznych im mediów = i nie tylko na PiS, ale również na Bogu ducha winne SLD.
    Czyżby strch jeżył włosy na plecach?
    Strach przed czym?
    Przed koniecznością spełnienia obietnic wyborczych?
    Przeciez na całej linii – vide min. Rostowski – zaczyna się wycofywanie z nich.
    A to obietnicy może być spełniona podczas realizacji przyszłego budżetu, a to kamndydat obietnicę złożył tylko raz, a to niczego SLD nie obiecywał, a to…
    I to pierwszego dnia po wyborach.
    Czyżby nasi politycy byli tak przeżarci zgnilizną moralną, tak żądni władzy, że każda obietnica, każde kłamstwo znajduje usprawiedliwienie?
    Cieszę się!
    Bardzo się cieszę, że mój głos znalazł sie gronie 200 000 głosów nieważnych(?).
    Skreśliłem obu kandydatów ponieważ żaden z nich nie reprezentuje moich poglądów.
    Mam teraz pełne prawo krytykować i to dosadnie każde wiarołomstwo wybrańca.
    Nikt mi nie zarzuci, że nie mam do tego prawa ponieważ nie głosowałem.

  125. Waldemar,
    mantra przeciwników LK zupełnie mnie nie dziwi. Zapomniałeś Waldemarze dodać, że rozkaz o lądowaniu TU 154 M 101 przekazany został telefonem satelitarnym przez Jarosława. Wszyscy o tym wiedzą, tylko w Bundestagu tego nie przegłosowali jeszcze przy owacjach. I tym się różnimy może, że nie udajemy, że się nie różnimy i nie wiwatujemy z tego powodu. Czy wiwatowałbyś po wygranej Kaczyńskiego..? Tylko szczerze, proszę.

  126. Michal 7-4-10 22.28

    Michale, Michale – co tam robisz na skale, sam ? Do rymu nie odpowiadaj, ale zwaz, ze ta kartka to alegoria, matafora. To fajerwerki, sztuczne ognie. Zrobiona w swiatecznym duchu radosci, gloryfikacji precyzji i skutecznosci dzialania, jak to u Yankesow bywa. Podobnie, na Wszystkich Swietych mamy haunted house, taki specyficzny styl zartowania. Poniewaz miales we wpisach swoje watpliwosci, sugerowalem pozytywne myslenie, w tutejszym stylu.

  127. Szwarcman, Passent, i reszta.

    W imię obrony przed kłamstwem oświęcimskim można człowieka zaszczuć na śmierć! W jakim systemie etycznym na miłość boską!

  128. @ zdziwiona

    Już służę wyjaśnieniem. Otóż zimową odzież przeglądałem z własnej, nieprzymuszonej woli (może odrobinę zainspirowany tekstem p. Redaktora) i nawet nie pomyślałem, że ktoś zechciałby by mnie gdziekolwiek zsyłać – to inicjatywa nie powodowana strachem przed majaczącym już przez chwilę w oddali widmem neobolszewickiego reżimu, funkcjonującego w upragnionym sojuszu strategicznym ze zmilitaryzowanym Izraelem, a wyłącznie obawą, że mogłoby mi oraz mojej rodzinie przyjść ponownie żyć w kraju skłóconym ze wszystkimi sąsiadami, w którym panuje bolszewicki terror, tyle że w wersji współczesnej, ze skanerami ciała, listami proskrypcyjnymi, podsłuchami, obrożami na nogi i szyję, panoszącymi są zagranicznymi służbami specjalnymi, szpiegami i kapusiami – bo to jest prawdziwa oferta obozu forsującego p. Kaczyńskiego, moim skromnym zdaniem.

    Słowo kurdupel może rzeczywiście nie jest komplementem, jednak zostało przeze mnie użyte rozmyślnie, choć w żadnym razie nie szło mi o konstrukcję fizyczną jegomościa, a o intelektualno-moralny, mizerny format postaci. Mam jak najgorsze zdanie o tym człowieku, uważam, że jest nieszczęściem dla wolnej Polski, ucieleśnieniem fałszu i obłudy, reprezentantem tych obcych sił, których naturą jest szowinistyczna nienawiść do innych. Tej tezy nawet nie trzeba udowadniać, wystarczy policzyć wizyty zagraniczne jego alter ego oraz przeanalizować pałacowe zabawy z zapałkami.

    Jeśli oglądałaś film Martina Scorsese Ostatnie Kuszenie Chrystusa, to moim zdaniem p. Kaczyński jest dla części społeczeństwa tym, czym podrabiany anioł odwodzący Chrystusa od krzyża i wskazujący mu inną, pozornie lepszą dla niego drogę. Jarosław Kaczyński jest przez naiwnych mylnie utożsamiany z chwalebną tradycją patriotyczną „Bóg, Honor, Ojczyzna”, którą wyciera sobie ostatnio gębę, bezwstydnie cytując Marszałka jak swego. Jestem przekonany, że Marszałek gdyby dziś żył, to nastrzelałby mu po pysku, a demokratyczne kwalifikacje polityczne oceniłby następująco: „kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”.

    Nie będę udowadniał, że ani z niego katolik, ani człowiek honorowy, ani patriota. Przykładów każdy zna nadto.

    Co do cery, nie mam problemów.

  129. Panie redaktorze zrobiłem podobnie, tylko nie skreśliłem obydwu kandydatów, ale dopisałem mojego. Tym kandydatem była właśnie profesor Magdalena Środa, która dała się komuś namówić do opisanego posunięcia. Pyta Pan, co mieli zrobić lewicowi wyborcy? Otóż jestem przekonany, że nie powinni się dać straszyć politykom PO powrotem IVRP, nie dając nic w zamian. Pani profesor deklarując oddanie głosu na Komorowskiego oświadczyła, że tuż po wyborach będzie ostrym recenzentem prezydenta, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że te krytyczne recenzje jakoś wpłyną na pałac.
    Dzisiaj zobaczyłem w tv Napieralskiego, który moim zdaniem nieco się zmienił, znikł z jego twarzy ten nieśmiało – ironiczny uśmiech, a pojawiła się pewność siebie, pewność młodego polityka, który już z grubsza wie co zamierza zrobić.
    Jak już oglądałem, to zobaczyłem co też ma do powiedzenia Kutz, a miał pełne poparcie dla wypowiedzi Palikota, który nie bawiąc się w niuanse, oskarżył LK o katastrofę samolotu pod Smoleńskiem. Zadeklarował też pomoc dla posła w zakresie reżyserii jego amatorskich happeningów – czekam z niecierpliwością na realizację tych projektów.

  130. WODNIK53. Doskonale, w sumie ponura wizja. Łagowski nazwał to dzisiaj „postsolidarnościowym glachszaitowaniem świadomości” Polaków. Niestety Passent łatwo poddał się także temu zgubnemu procesowi. Pozdrawiam

  131. Jacobsky,
    jeżeli mnie gratulujesz prywatnego demoskopu, to chętnie podzielę się gratulacjami z D. Passentem. Przestrzeliliśmy ca tyle samo, z tym, że ja w górę, a DP w dół o 1/2 %, biorąc za podstawę dorobek wyborczy JK.

    Co do potyczek mundialowych, przewidziałem zwycięstwo Oranje nad brazylianą. Całkowicie natomiast zawiodłem się postawą faworyzowanej, również przeze mnie, Argentyny z Niemcami. Bliski byłem stawiając na awans Ghany w meczu z Urugwajem. Piłka była już niemal w bramce i nic by jej nie zatrzymało, gdyby nie próbował ją zatrzymać ręką zdesperowany Suarez. Na miejscu sędziego odgwizdałbym bramkę i po wznowieniu gry zakończył mecz. I nikt by nie miał do mnie pretensji.

    Dzisiaj stawiam na zwycięstwo Hiszpanii nad Niemcami, rozpatrując wszystkie pro i contra oraz Holandii nad Urugwajem. W finale Hiszpania upora się z Holandią, a Niemcy wywalczą 3 miejsce. Zobaczymy,czy nie będę musiał zmienić zdania po meczach 1/2 finału.

    Pozdrawiam

    PS. Palikot nie nadaje się na temat do roztrząsania. Wystarczy, że on sam roztrząsa obornik (nawóz polityczny), z którego (wg Palikota) wyrasta zwycięstwo Komorowskiego. Głosowałem bez wiary, żeby dodać JK siły opozycyjnej. Gdybym przewidywał zwycięstwo Kaczyńskiego, oddałbym może głos nieważny, bo moim zdaniem JK kompletnie nie pasuje do roli żyrandolowego.

  132. The Mentor,

    Kołodko jest w papierowym „Przeglądzie”. Może ktoś ten tekst przedrukuje, np Lewica.pl , bo wątpię by „Przegląd” dał to na stronę internetową. Tak to jest jak pismo musi się utrzymać bez wpływów z reklamy.

  133. Daniel Passent pisze:

    2010-07-05 o godz. 21:02

    „Ma Pani absolutną rację.”

    Pan redaktor dlugo flirtowal z absolutem.
    Do tej pory to widoczne.

    Slawomirski

  134. Pozostalo czekac az to wszystko sie zawali i wladza
    bedzie lezec na ulicy.
    Zaczniemy od poczatku, tym razem znowu z lewei strony.

  135. A ja pozdrawiam blogowiczow z lotu LO 041, miejsce 30B.

    Jacobsky i Kartka z P.,
    Sami wiecie jaką gorączkę ma się przed lotem. Faktycznie jestem większym optymistą niż to wyraziłem w dwóch komentarzach. Populizm jest melasą politycznego szatkowania buraka z Europy środkowo-wschodniej. Dzięki liberałom, podobno także dzięki niech będą składane KK, że nie przerodził się populizm w coś gorszego w Polsce, taki jak kiedyś na Słowacji czy Węgrzech.

    Zdaje mi się, w zgodzie z pewnymi ocenami TJ’a, że Kaczyński jest już w fazie spadkowej, co potwierdzają też demograficzne wyliczanki Stasieku. Mało prawdopodobne jest, aby w następnym Sejmie miał JK największą ilość posłów, skoro w I turze tak dalece przegrał, aż o 5 punktów procentowych, z mizernym kandydatem (PiSowi eksperci wyborczy twierdzą, że gdyby kampania trwała jeszcze 2 tygodnie, to by Prezes wygrał wszystko i ze wszystkimi, ale chyba są oni nieco przereklamowani), dlatego twierdzę, że nie wygra z Tuskiem. A nawet gdyby przyszedł na pierwszym miejscu, to SLD nie poprze go jako premiera.

    Wyborcy lewicy 4 lipca z zaciśniętymi zębami, tak z wyrachowaniem politycy SLD jako języczek u wagi poprą PO. Taki niestety jest los lewicy, i jej szansa. Kto tego nie rozumie – na lewicy – ten kiep.

    Warunki w Toronto – jak podaje kapitan – wiatr zachodni, widoczność dobra, temp. 34 C, z uwzględnieniem wilgotności odczuwa się jak 44 C. Lot dobiega końca. Pewne terbulencje przy schodzeniu z 11000 metrów poprzez warstwy chmur. Wkróce widać miasto wkoło, zdecydowane uderzenie o beton lotniska kończy tę podróż, której nie skończyłem opisywać.

  136. @Kadecie ;
    Twoja ucieczka w niedorzeczność ( z tym rozkazujacym telefonem Jaroslawa -to ucieczka do nikąd ), ale typowa dla wyzanawców PiS-u . Potęgujesz absurdalność sytuacyjną po to by zniknął obraz Lecha Kaczynskiego jako SZEFA Smoleńskiej wyprawy .NIE da RADY, nie zniknie .
    Pytasz czy wiwatowałbym po wyborze Jarosława Kaczyńskiego . Odpowiadam szczerze .Wiwatowałbym ,gdybym był posłem bądz senatorem a Prezydenta RP wybierano by w Parlamencie .
    Natomiast nie sadze by w mieszkaniach ,na ulicach symbolicznego tu Berlina sympatycy SPD ,Zielonych ktorych Kandydat przegral, ale też sympatycy CDU/CSU i FDP ktorych kandydta wygral – by ONI wszyscy wiatowali .
    Nie ma takiego Obyczaju @Kadecie .
    Nie wywiatowałem po zwyciestwie Komorowskiego i nie wiwatowalbym w po zwyciestwie Kaczynskiego .

  137. Wodniku:
    Polaryzacja? Tak, ale jaka.
    Faktycznie, irytuje mnie monopol POPiSu w polskiej polityce. Ale warto zauważyć, że obie partie są coraz mniej ‚prawicowe’ (nie twierdzę, że stają się lewicowe — raczej już nijakie).
    POPiS powstanie? Wybacz, wolałbym nie. Już pisałem tu chyba kiedyś — w Polsce rozsądna debata polityczna może powstać — napisze to brutalnie — tylko na ‚trupie’ PiSu. Nie mówię tu o wszystkich politykach tej partii — część może się odnaleźć i gdzieś na prawicy zrobić nawet coś dobrego w przyszłości. Natomiast nie widzę obecnie jakiejkolwiek sensownej myśli politycznej tworzącej istotę PiSu — taka myśl była u zarania tej partii, ale po licznych zmianach frontu została tylko jedna integrująca ją idea — przywództwo złego ducha polskiej polityki, Jarosława Kaczyńskiego. Jak długo Jarosław Kaczyński będzie szefował znaczącej partii politycznej, tak długo główną osią sporu politycznego w Polsce będzie jego osobowość, a nie idee polityczne.
    Wracam do polaryzacji — tak, chciałbym w Polsce prawdziwej chadecji (PO jest dość bliskie, mimo pewnego ideowego rozmycia), socjaldemokracji i liberałów. Czy w takim systemie odnajdą się jacyś narodowi konserwatyści i partia chłopska — nie wiem, nie protestowałbym, ale wydaje się, że środowiska, które mogłyby takie partie wyłonić są w jeszcze większym kryzysie niż rodzima lewica.
    Jeden jednak warunek — dobrze by było, by elektoraty i politycy tych partii mogli się zrozumieć. Bo obecnie mamy polaryzację, ale polaryzację środowisk polityczno-medialnych. Zwolennik PiS rzadko rozumie co mówi zwolennik PO, czy SLD. I odwrotnie. Wszystkie te partie odwołują się nie tylko do innych wartości, co zrozumiałe, ale także do innego zbioru faktów (często „faktów” medialnych jedynie) opisujących naszą rzeczywistość. Częściowo to wina politycznego skrzywienia mediów publicznych, częściowo konsekwencja pluralizmu medialnego (skądinąd dobrego), który pozwala izolować się od nieprzyjemnych twierdzeń, częściowo wpływ krótkiego stażu naszej demokracji i braku dostatecznej znajomości prawa, ekonomii i procedur demokratycznych.

  138. telegraphic observer pisze: 2010-07-06 o godz. 04:26

    Populizm jest melasą politycznego szatkowania buraka z Europy środkowo-wschodniej.

    Byłeś Drogi TO, kilkakrotnie „upierdliwy” ze swoją dokładnością np. w podawaniu danych statystycznych, więc odpłacę Ci pięknym za nadobne.

    Jako praktyk, automatyk procesów cukrowniczych, przypominam:
    Efektem krajania buraka jest krajanka a melas jest efektem odwirowania najbrudniejszej cukrzycy.
    Ale metafora piękna.

    Dobrze, że na pokładzie samolotu poczułeś się lepiej, minęła ta gorączka polityczna, odchodzi powoli smutek pożegnań. Myślę, że uczucie „home, sweet home” nie jest Ci obce.
    Dziękuję za wspaniałe kilkanaście godzin spędzone razem.

    Stay with us!

  139. Drodzy Blogowicze ! Panie Redaktorze !
    Schadefreunde ! To co mówi Gowin o „obietnicach” przedwyborczych Komorowskiego wobec „lewicy” – in vitro, parytet płci na listach wyborczych itd. – jest „przepyszne”. Super – clou postawy P0 (i jej autentyczny image !). A bez Gowina (i jego „totumfackich” – mówię o sposobie myślenia, a ich w tej partii „mnogo”) nic się nie załatwi. Nawet – jak apeluje i oczekuje – @”stasieku” – z SLD . Ich („gowinopodobnych”) jest więcej niż „Palikotów”. Teraz po wyborach będzie dyscyplinowanie i przygaszanie Palikota (w kontekście też tego co mówił w wywiadzie dla NIE – @ „Q” – to do Ciebie).
    Niezwykle pouczające są też prawione wczoraj „dusery” przez posłankę Piterę wobec posła Cymańskiego – i na odwrót (propozycje szerokiej współpracy obu partii – prawicowych: posłanka podkreślała nie tylko „dobro Polski”, ale „rodowód”, tradycję, styczność programową etc.
    Czyli „wszystko w normie”.
    „Lewica” winna w tych sporach dwóch „klonów” tego samego sposobu myślenia i opisywania świata nie uczestniczyć i po prostu „stać z bronią u nogi”.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    – Mam schadefreunde choć to nieciekawe uczucie i trochę wstydliwe

  140. Nie wierzę w zapewnienia PiS, że jeszcze 2 tygodnie kampanii i Jarosław Kaczyński by wygrał. Bo co jeszcze mógłby do tej kampanii wprowadzić… pochwaliłby polskiego patriotę Bieruta?

  141. do Monteskiusz (2010-07-05, 22:43)
    Też zauważyłem tą zmianę w twarzy Napieralskiego. Mam jakieś przeczucie, że on i Komorowski, będą poprawiać swoje notowania, bo zostali w czasie kampanii solidnie przez media zdołowani.

    Prezydenta będzie mniej live, dostanie dobrego pisarza i nareszcie fachowego stylistę. W końcu mu ktoś wyjaśni, że zawodzenie biskupie dneska ne plati. Liczę także na to, że ktoś z otoczenia prezydenta będzie czytał nasze kłótnie na blogach Polityki.

    Czekam na prezydenturę skandynawską, skromną ale dostojną. Prezydent nie musi być „swoim chłopem”, „bratem łatą”, puszczać oko do młodych. Młodzi boją się starych surowych ale tę ich surowość podświadomie cenią. Pamiętamy nauczycieli surowych, wymagających a nie równiachów.

    Zajmowanie się wyrwanymi z kontekstu i sytuacji wypowiedziami Palikota uważam za dowód ubóstwa umysłowego redaktorów. Mnie wystarczy p. Jakubiak i sam JK, aby zrozumieć Palikota. Miał Palikot jednak głupią minę gdy wypomniano mu słaby wynik w Lublinie.

    Nareszcie usłyszałem w kilku miejscach, że wynik wyborczy JK tylko lekko wpłynie na poparcie PIS. Upieram się, że PIS to 25-30% wyznawców, liczba każdego roku naturalnie malejąca.

    Schetyna wzmacnia koalicję z PSL mimo ich nielojalności, bo ma świadomość, że trzeba w tym składzie dociągnąć do wyborów, przynajmniej samorządowych.
    A potem zobaczymy.

    Szkoda Monteskiuszu, że nie poparłeś mniejszego zła. To jest oczywista cecha wyborów politycznych. Ja cnotę straciłem głosując na Wałęsę przeciw Tymińskiemu.
    Pozdrowienia

  142. do ANCA_NELA
    Te słynne „a może byśmy coś zasiali…” z niezapomnianego Teatru Telewizji za głębokiej komuny często mi się przypomina.

    ONE „młócą” bo muszą zarabiać, muszą wypełniać telewizyjny czas, ONE niewiele „umiom”.

    Pozdrowienia

  143. wg pisze:

    2010-07-05 o godz. 22:08
    Szwarcman, Passent, i reszta.
    W imię obrony przed kłamstwem oświęcimskim można człowieka zaszczuć na śmierć! W jakim systemie etycznym na miłość boską!

    BO MOWI SIE , ZE MUZYKA LAGODZI OBYCZAJE ?

  144. Podobaja mi sie bardzo komentarze TJ /Tak Jest/.
    Elegancko i dostojnie. JP /Palikot/ toche inaczej to
    wszystko ubiera w slowa. Jednak co do samego LK,
    to ma calkowita racje. Chory i niezrownowazony
    psychicznie czlowiek ma na sumieniu 95 osob !!!!

    ANCA_NELA : Czy mozna to tak zrozumiec, ze VERITY
    nie powinna w ogole pic alkoholu ?

    the mentor: Nie wiem czy widziales teledysk KORY
    „Zabawa w Chowanego”.
    Cale szczescie, ze moj ojciec byl partyjny, a Gomulka
    zjebal Kominka w 1965 roku i jakos mialem nieufnosc
    wobec k. kat. Najprawdopodobniej nie wpadlbym
    w rece bandytow z k. kat. Pomogla mi tez przynaleznosc
    do ULTRAS LEGII WARSZAWA. Juz wtedy k. kat.
    byl tam traktowany pogardliwie. Jakie to szczescie.

  145. wg @22:08, z-prawa-lewo @9:47
    Jakie zaszczucie? Zapicie chyba…
    http://www.24opole.pl/?id=wiadomosci_informacje&news=4621&Alkohol_przyczyna_smierci_dra_Ratajczaka
    Człowiek miał ewidentnie problemy ze sobą. Zresztą indywidua o całkiem zbliżonych poglądach całkiem nieźle funkcjonują w tym społeczeństwie, mają swoje pisemka, wydawnictwa, Radio Maryja.
    Mógł – jak powiedziałam – zmienić pracę. Mógł robić rzeczy pożyteczne. Miał dwie ręce jak każdy zdrowy obywatel. Był pełnosprawny. O co chodzi?
    A kłamstwo oświęcimskie jest według prawa polskiego karalne. Pan R. i tak został potraktowany nader ulgowo przez sąd.
    @z-prawa-lewo – a co ma do tego wszystkiego muzyka? To, że ja pisuję o muzyce? Niepoważny argument, a raczej żaden argument.

  146. Link do programu z 01.07. red. Elżbiety Jaworowicz „Sprawa dla reportera” może się nie otwierać, wówczas proponuję w google wpisać: tvp1 sprawa dla reportera. Gdyby zaś i to okazało się nieskuteczne wyjaśniam, że szło mi o dwie wypowiedzi prof. Witolda Modzelewskiego, mianowicie:

    – „Ten stanowi prawo, który je stosuje”, tu urzędnik przeprowadzający kontrolę w firemce dystybuującej olej opałowy (szkoda, że nie cukier, co byłoby bardziej czytelne).

    – „Państwo pozornego legalizmu”, tak, tak, też o Polsce.

    Obydwa reportaże prezentowane w programie są obłędne, a dzieją się naprawdę. Urzędnicy skarbowi liczą kary za błędy formalne w oświadczeniach klientów dustrybutorów oleju opałowego i ponoć już ich naliczyli na 3,5 mld zł, a sprawę określono „mafią paiwową”. Jedną firemkę np obciążono karą 8 mln zł. Wszystko po to by dystrubutorzy pilnowali żeby klient nabywający olej opałowy nie używał go jako oleju napędowego. Jakby sklep spożywczy miał pilnować by nabywca cukru nie produkował z niego bimbru (alkoholu), którego domowy wyrób jest zakazany. W drugim przypadku dom zapisany przez umierającą matkę dzieciom został przejęty przez sprytnego „sąsiada, biznesmena”, bo sąd nie dopuścił do otwarcia testamentu, gdyż dzieci nie miały przedstawiciela. Ojciec dzieci znajdował się w szpitalu psychiatrycznym. Dzieci się pozbyto do rodzin zastępczych, zabrano je ze szkoły.

  147. do Q

    Zły adres. Ubolewam, że nie mogę być Wł. Kopalińskim i nie prowadzę rubryki pt. „Odpowiedzi z różnych szuflad”. Dziękuję jednak za ten nadmierny i niezasłużony kredyt zaufania do mojej wiedzy.

    1. Palikot jest szalbierzem, egocentrykiem, narcystycznym bufonem, megalomanem i łaknącym sławy i taniego poklasku celebrytą. Czekam tylko, kiedy pójdzie śladem Herostratesa, kiedy jego gwiazda zacznie gasnąć.
    2. Miejsce prześmiewców jest w kabarecie, nie w Sejmie.
    3. Co było praprzyczyną katastrofy smoleńskiej z grubsza wiemy. To znaczy – każdy wie swoje, jak w tym filmie „Kobieta i mężczyzna”. Do zbliżenia stanowisk nie dojdzie, bez względu na zawartość końcowych raportów. GW trąbi, że Prezydent presję wywierał i zdania nie zmieni, nawet gdyby się miało okazać, że uciął sobie drzemkę. GP doszukuje się innych przyczyn i ma do tego prawo. Moim skromnym zdaniem wina rozlewa się bardzo szeroko i obejmuje także powazne zaniedbania i celową obstrukcję ze strony MSZ oraz niebywałą skalę bałaganu w wojsku. Za przepychanki na najwyższym szczeblu i podjetą grę z Putinem, także w celu własnych, partykularnych interesów i zaspokojenia nieposkromionych politycznych ambicji, przynajmniej połowa odpowiedziałności spoczywa na premierze D. Tusku i od niej nie da się uciec.
    4. Tyle, co można wyjaśnić trzeba wyjaśnić, angażując wszystkie dostępne środki. Co prawda, min. rostowski powiedział wczoraj MO, że wszystko niemal już wiemy… sic! W sprawie głoszonych inentencji zachowuję należną powściągliwość i rezerwę. Nie wierzę jednak, że to, co da się wyjaśnić może przyczynić się do wygaśnięcia legend. One żyją własnym życiem i nikogo nie pytają o prawo do życi (vide męczeństwo ś.p. B. Blidy).

  148. minister Rostowski (pomyłka niwezamierzona, przepraszam).

  149. Waldemarze,
    dłużej nie mam przyjemności. Przykro mi. Nie jestem członkiem żadnej sekty. Nawet do sekty ZMS nie należałem. Żegnam.

  150. @Z-prawa-lewo – nie dramatyzuj.. Ratajczaka nikt nie zaszczuwal. Zostal skazany i odsuniety na margines, poniewaz byl klamca i kretynem. Zaszczuta byla poslanka Babrara Blida. W imie „jakiegos systemu etycznego na miłość boską” zaszczuwana jest od lat prosta baba Alicja Tysiac.

  151. Teresa Stachurska, the mentor, Tekst Profesora Kołodki znajduje się na jego blogu pod numerem 859. Jest to odpowiedź na moje zapytanie na tymże blogu oznaczone numerem 857. Prawdopodobnie tekst jest identyczny z tym w PRZEGLĄDZIE. Pozdrawiam
    http://www.wedrujacyswiat.pl/blog/?p=6#comments

  152. Co mnie jako obserwatora z zewnatrz zaskoczylo, to calkowita koncentracja wszystkich dostepnych mi polskich mediow, czyli TV i prasy (via Internet) na sprawie wyborow prezydenckich. W ostatnich tygodniach mialo sie wrazenie, ze cala Europa a nawet swiat istnieja tylko na marginesie krajowej problematyki. Mieszkajac od lat w Niemczech – chcac nie chcac – czyni sie porownania, z ktorych wynika, ze np. wybory prezydenta tutaj, tez byly na czolowkach gazet i dziennikow TV, ale tylko na krotko przed – intensywnie w dniu – i znowu na krotko po wyborach. Oczywiscie waga wyborow prezydenckich w Niemczech i w Polsce nie jest wprost porownywalna – ale niemniej zarowno tu i tam byly to WYBORY PREZYDENCKIE. Wydaje mi sie, ze takie przesycenie jedna tematyka moze prowadzic do znuzenia i w wyniku koncowym mniejszego zaangazowania wyborcow nizby tego nalezalo oczekiwac.
    Na marginesie jeszcze jedna – nie-polityczna – wzmianka:
    w wydaniu TELEEKSPRESU na dzien po wygraniu przez Niemcow meczu przeciwko Argentynie (co bylo spora sensacja sportowa nie tylko w Niemczech, ale w cale pilkarskiej Europie, a nawet swiecie), znalazla sie tam tylko krotka wzmianka o bledach sedziowskich w paralelnym meczu Hiszpania-Paragwaj i ani slowa o tym drugim spotkaniu. Przy jednoczesnym duzo dluzszym „reportazyku” o mistrzostwach w rzucaniu gumiakami lub wyscigu na 1/4 mili. Dla widza – mysle, ze nie tylko krajowego – pachnie to co najmniej prowincjonalizmen (zamierzonym? niezamierzonym?) Tyle uwag obserwatora wybranych (TVP Polonia i Kultura, TVP info, internetowe strony polskich gazet, szczegolnie POLITYKI) polskich mediow zza Odry.

  153. WODNIK53. Śledzę i podziwiam Twoje teksty pisane po zwycięskich wyborach. Podziwiam światły osąd sytuacji, pracowitość i pasję wyrażania opinii niepopularnych tutaj. Myślę jednakże, że to po trochę groch o ścianę i w sumie marnowanie Twojej energii. Z nimi już nic ugrać nie można i szkoda każdego wysiłku. Rozpoczęli nowa nagonkę na tych co im mniej wolno, od Paradowskiej, Michnika, Kalukina w GW, Borowskiego tamże lub wtyczkę Olejniczaka. Boją się lewicy i boją się Napieralskiego już w zalążkowym ruchu ku optymistycznej przyszłości. Chętnie użyliby ponownie Rywina lub podobnej prowokacji Jaruckiej lub Wałęsy z Olinem. Mamy nową broń i nowe mądre argumenty pokazane w dziele Walickiego, które okazało się już zapomniane, a jeszcze nie przeczytane. Pamiętam Twoje obietnice do sięgnięcia po to dzieło, Obiecywał także Pan Passent. Na obietnicach się skończyło, a moja próba zwrócenia uwagi skończyła się nerwowym ofuknięciem. Podkreślam, jest to dzieło o nieprzeciętnej wartości i powinno służyć jako ważne narzędzie lewicy w intelektualnej walce z obskurancką prawicą, reakcją kościelną i służącymi jej „wolnymi” mediami. Na stronie 402 znajdziesz gotową receptę strategi współczesnej lewicy w walce z „pełzającym faszyzmem” i innym formom „postsolidarnościowego glaichszachtowania świadomości” o czym wspomina przyjaciel Walickiego Łagowski. Warto więc powrócić do obietnicy i do tematu, pozostawiając zwycięzców i ich sojuszników samym sobie. Pozdrawiam

  154. Drodzy Państwo,
    chcę bardzo mocno podkreślić, że Derby wygrała klacz Infamia pod dżokejem Srncem ( http://www.zmdom.com.pl/?cmd=main_galery&id=626&page=1 ). Krótko mówiąc, kto obstawił ten zakład totalizatora?

    Stasieku, i ja wdzięczności wyrazy składam. Od wyliczenia wszystkich wrażeń z naszego spotkania jednym ciurkiem system blogu POLITYKI mógłby się załamać. Trzeba by je rozdzielić po kilku blogach, pana Adamczewskiego nie pominąwszy, a tam uwypuklić wyśmienite chianti Barone Ricasoli (2005) do rozkosznego osso bucco (sos milanese) ze szpinakiem, rozkosz kulinarna, a na jej wycenę gwiazdek brakuje. I to wszystko w morzu wrażeń jeszcze innych.

    Byłem także w teatrze Och na wyśmienitej sztuce, jakże trafnie ujmującej kulturowe odwirowania najbrudniejszych elementów cukrzycy polskiej – „Zaświaty, czyli czy pies ma duszę” pióra Jerzego Masłowskiego, reż. Maria Seweryn w wykonaniu czterech wspaniałych aktorów oraz psa Lulu. Polecam wszystkim lewicowcom i centrystom w duchu, prawicowcy niech nie marnują pieniędzy na bilety (50 PLN).

    Polsce nic nie brakuje. Już jest wielkim krajem europejskim. Więcej powiem, jest drzewem bujnym i cudownym, kwitnącym i owocującym w tym samym czasie. A jej owoce trzeba należy zrywać delikatnie, z nich sok spijać nie łapczywie, z umiarem delektować się …
    Cudownie było …

  155. Pamiętam polską scenę polityczną jesienią 1991 roku – pierwsze wolne wybory do Sejmu. Wtedy wszystkie partie z wyjątkiem dwóch (raptem 15 % głosów) prześcigały się w antybalcerowiczowskiej nagonce. W rozmowach, gdy wspomniałem, że należy strukturę gospodarki przeorać, że mniej osób będzie pracować w rolnictwie i przemyśle, a ponad połowa w usługach, to patrzono na mnie z przerażeniem, wreszcie pukano się w głowę. To było dla Polaków niewyobrażalne, to o czym ja wiedziałem, że jest nieuniknione. Ale, kto wówczas postawił na kapitalizm ze swoją i swoich dzieci karierą zawodową, ten wygrał. Ten wygrał czasem dużą stawkę. Bo życie nie jest księgowością, życie jest wyścigiem na torze.

    Teraz ponad 50% procent wyborców poparło, mówiąc słowami premiera Tuska z wywaodu w POLITYCE, zbiornik wodny retencyjno-rekreacyjny, i odrzuciło potok wezbrany i rwący, z polskich gór płynący. Oczywiście należy chwalić kampanię Jarosława Kaczyńskiego, dziękować jej pracownikom, stworzyli zaiste wspaniałe dzieło.

    Ale prawdziwym zwycięzcą jest Platforma. Po trzech latach rządzenia wyborcy nie wykopali jej kandydata. Pierwszy taki sukces w historii III RP.

    Ci którzy zalecają lewicy stać z kulą u nogi, pomijam, że w ten sposób zwracają uwagę na niewątpliwy fakt, że lewica jest kulawa, to są ci sami blogowicze, którzy krytykują Kwaśniewskiego i Cimoszewicza, Belkę i Hausnera. Z takimi poglądami lewica nie ma najmniejszych szans. W Polsce i nigdzie indziej, takie są czasy. Można się łudzić, na blogu bić pianę, ale jest to działanie niemarksistowskie. Praktyka polityczna takiego stanowiska absolutnie nie potwierdza.
    Pozdrawiam

  156. Stasieku,
    Upierdliwość liczbowa zaiste jest nachalna.
    Wyliczyłem w mig, na podstawie danych wcale nie z sufitu, lecz z wiarygodnego dla mnie źródła, że Polska na podniesieniu wiarygodności jako dłużnik mogłaby zarobić w perspektywie kilku lat strumień pieniędzy do 6 mld PLN rocznie.

    Czyli, skoro dług publiczny jest 700 mld, odsetki od tego długu 33,6 mld (ok. 4,8 %), to zbliżenie się do Czech, jeśli idzie o koszty obsługi (do ok. 3,8 %), dałoby znaczącą oszczędność wydatków z kieszeni podatnika, i to rok w rok. Możnaby te pieniądze natychmiast zainwestować w edukację, infrastrukturę.

  157. Niektórzy ludzie sami sobie kulę u nogi wieszają. Żyją ze strachem przed POPiSem. W Warszawie widziałem kilka biloboardów z napisem POPISDEAD. Kto je zamówił? Czy agitował?

    Ale jak się wmyśleć w tę sytuację, to dywagacja jest bezproduktywna. POPiS is alive, żyje sobie dobrze, bo wpływ KK na życie publiczne jest dogłębny. Ale z drugiej strony, POPiS is dead, bo KK angażował się b. mocno w kampanię PiS i przegrał. To od lewicy zależy jak szybko POPiS będzie dead w pierwszym sensie. Wyobrażam sobie polską scenę polityczną przemeblowaną w ten sposób, że jest układ dwupartyjny: z jednej strony nowoczesna socjaldemokracja (jak New Labour – oczywiście odświeżona), może być pod przewodnictwem Napieralskiego; oraz jest partia chadecka, niech będzie z etykietą POPiS, wspierana siłą rzeczy przez KK. Ale niech to już nie będzie wspieranie nachalne. Niech takie elementy PiS jak Prezes Kaczyński, Radio Maryja, etc. nie tyle skrajną prawicę cementujące, ale nade wszystko nadające dyskursowi niewłaściwe treści (in vitro, traktaty z UE, polityka zagraniczna, hurra patriotyzm z prymitwną retoryką, antykorupcyjność jedynie medialna) oraz nadal, mimo odrzucenia „języka IV RP” przez prezesa PiS, jest to forma obrzydliwa. Oto co trzeba pogrzebać, aby zdezelowane hasło POPiS nabrało praktycznego, korzystnego sensu.

  158. @stasieku, z całą pewnością da się załatwić tzn. zmienić wizerunkowo kogoś takiego jak Komorowski, zresztą może nie będzie takiej potrzeby, Tusk premier to całkiem inna osoba niż ta, z którą mieliśmy do czynienia parę lat temu.
    Twoja wizja prezydentury ozdobiona przymiotnikiem „dostojna”, trochę razi, a nawet mam skojarzenia z przymiotnikami będącymi w użyciu nieboszczyka LK. Z tą prezydenturą wiążę tylko jedno oczekiwanie, że będzie skrojona na miarę średniego i niezamożnego kraju tzn. prezydent będzie się zajmował tym co przypisała mu konstytucja, co musi przekładać się na n o r m a l n ą kancelarię.
    Palikot jest PO niezbędny, ponieważ sugeruje publiczności liberalny charakter tej partii, którą jest tylko z nazwy. Jego happeningi są swoistym wentylem bezpieczeństwa (tylko na odwrót).
    W wyborach Tymiński vs Wałęsa głosowałem na Lecha, nie uważałem go za jakieś większe zło (oczywiście wolałem Mazowieckiego). Wynik dzisiejszych wyborów oddał całą władzę w ręce jednej partii, władzę jakiej do tej pory nie miał nikt, nawet SLD. Zobaczymy co z nią zrobią.
    Pozdrawiam

  159. Wreszcie można będzie się cieszyć w Polsce z francuskiej Legii Honorowej nadanej naszym rodakom. Muszę przyznać, że to trochę polepsza mi samopoczucie i humor. Przez kilka lat, bracia, małostkowo acz skutecznie, blokowali ich przyznanie, stawiając się ponad szacowną kapitułą przyznającą to odznaczenie.
    Trzeba być człowiekiem chorym z zawiści i karłowatym moralnie by , nawet na szczeblach najwyższych stanowisk państwowych, wykazywać się taką małostkowością i posuwać się do klasycznych zachowań typu ‚pies ogrodnika’.
    Ale wszak to ich chleb powszedni. Bez mrugnięcia okiem zawłaszczyli i przyznali sobie prawo do reprezentowania Solidarności, opozycji demokratycznej w peerelu czy patriotyzmu wreszcie. Inna sprawa, że kto to kupił, pokazaly wyniki wyborów z ostatniej niedzieli. Zwłaszcza te dotyczące poziomu wykształcenia elektoratu głosującego na kandydatów.
    W tym kontekście, pojawia się zresztą ciekawa kwestia: czy np.Migalski kończył studia ‚zaocznie’ (tj.nie ‚widząc na oczy’ żadnego wartościowego opracowania) czy też jest jednym z wyjątków. Tych potwierdzających regułę. I to w stylu w jakim próbował się podszyć pod dziecię-kwiat czyli jak zwykle z nieodpartym odczuciem obciachu i absmaku.
    Cieszyć się należy, że wszystko wskazuje na to, że chociaż nie gra w brydża!
    Gra ta, ma bowiem, kompletnie destrukcyjny wpływ na mniej odporne osobowości. Z drugiej strony, trzeba zaznaczyć, że Korwin-Mikke, aż tak dobrym graczem nie jest, by mu wybaczać skrajnie infantylne poglądy, tak jak kiedyś wiele wybaczano i wybaczono Robertowi Fisherowi.
    Zamiast tego, Korwin-Mikke, może w perspektywie kilkunastu następnych kampanii wyborczych (oczywiście zawsze poniżej 3% poparcia ale bliżej 0,5%), skłonić, co bardziej niecierpliwych kontestatorów polskiego, z grubsza rzecz biorąc wczesnodziewiętnastowiecznego kapitalizmu, do zawierzenia G.Napieralskiemu.
    Ten z kolei kontynuuje tradycję ciemnych sekretarzy gminnych p.o.p. kształconych wyłącznie na akademiach talentów przy komitetach różnych szczebli.
    Byłby to błąd, który będzie trzymał polską lewicę, w takimsamym oddaleniu od światłej lewicy niestalinowskiej i światowej (np.Labour Party Tony’ego Blaira), jaka dzieliła j pzpr i inne tego typu partii pod przewodnictwem kpzr.
    Ale może nie będzie tak źle i może intelektualistom z lewicy takim jak Środa,Kwaśniewski, Cimoszewicz, Iwiński, Belka(?) uda się zmienić ‚trynd’. Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć nieodżałowanych I.Jarugi-Nowackiej i J.Szymanek-Deresz.
    Na razie cieszmy się, że 4ta rp przegrała bitwę i chwilowo rewolucja ciemniaków jest w odwrocie.

  160. Stasieku,
    Upierdliwość liczbowa zaiste jest nachalna.
    Wyliczyłem w mig, na podstawie danych wcale nie z sufitu, lecz z wiarygodnego dla mnie źródła, że Polska na podniesieniu wiarygodności jako dłużnik mogłaby zarobić w perspektywie kilku lat strumień pieniędzy do 6 mld PLN rocznie.

    Czyli, skoro dług publiczny jest 700 mld, odsetki od tego długu 33,6 mld (ok. 4,8 %), to zbliżenie się do Czech, jeśli idzie o koszty obsługi (do ok. 3,8 %), dałoby znaczącą oszczędność wydatków z kieszeni podatnika, i to rok w rok. Możnaby te pieniądze natychmiast zainwestować w edukację, infrastrukturę.

  161. P. Helenko ,przeczy Pani sama sobie !/w dwoch zdaniach/
    A Pani Dorotka ?
    …bim ,bam ,bom.????…..

  162. @”jasny gwint” z dn. 06.07.2010 h; 12.15.
    Dziękuje – wyobraź sobie, że we Wrocławiu nie mogę trafić książki A.Walickiego !! I to w największych księgarniach – po prostu nie ma, a „siksy” zza lady robią mydlane oczy na hasło „Walicki”. Oto właśnie efekty „reform” w edukacji i szkol.wyższym – w MPiK-ach za ladą to w większości studentki i studenci (często kierunków humanistycznych lub społecznych). O czytaniu ze zrozumieniem nie wspomnę (o samodzielnym myśleniu – nie gazetowym, nie elektroniczno-medialnym, nie mainstreamowym nie będę wspominał bo to odległość jak z Polski na szczyty Himalajów).
    A co do krytykowanego na blogach POLITYKI przez wielu Blogowiczów stanowiska wolnych i pluralistycznych (ponoć) mediów w Polsce w sprawie „tych co skreślili obu kandydatów” – tu argumenty i „wyniosłość” publicystów POLITYKI są też znamienne (TOK FM – również, ale to jawny przyczółek myślenia mainstreamowego, „warszawki” i „salonu”) bo przeczy w tym przedmiocie ich umiłowaniu „wielości”, „demokracji”, „pluralizmu” (ale w granicach „prawa” które my zakreślamy – J.Haszek !): nie dziwi mnie to absolutnie. Tak jak i stanowisko w tym względzie większości mediów – prywatnych, publicznych, kościelnych itd. Te zapewnienia o przywiązaniu do wartości demokratycznych, pluralizmu właśnie, wolności i miłości do „Innego” są tyle warte co obietnice przedwyborcze Prezydenta – elekta zabiegającego o elektorat GN (a w czym sekundowali mu liczni dziennikarze – podobno niezależni, niektórzy politycy mieniący się „lewicowymi”, autorytety moralne itd.). A jak je dziś potraktował – te z płaszczyzny „świadomościowej” i „wolnościowej”: in vitro, parytet etc – J.Gowin ? Są wg niego nie do spełnienia ! I co – gdzie „odpowiedzialność za słowo”, gdzie solidarność partyjna i wewnątrz partyjne porozumienie, co z hasłem „nie wie” lewica co mówi prawica ? I to jest poważna asocjacja polityczna mająca wielkie mniemanie o sobie, swych zaletach, swych przewagach?

    Pozdrawiam „jasny gwincie” – we Wrocławiu dziś upał zelżał, nawet spadł deszcz.
    WODNIK53

    PS: przymierzany, nowy Marszałek Sejmu ma (tych ksyw jest tu mnóstwo) u nas jedną z ksyw; „chachmęt.

  163. do telegraphic observer

    Już wróciła Ci forma, już fraza płynie jak górski potok a wydajność wzrasta.
    Muszę coś zacytować aby uczuleni na Ciebie, a mnie tolerujący, przeczytali.

    Polsce nic nie brakuje. Już jest wielkim krajem europejskim. Więcej powiem, jest drzewem bujnym i cudownym, kwitnącym i owocującym w tym samym czasie. A jej owoce trzeba należy zrywać delikatnie, z nich sok spijać nie łapczywie, z umiarem delektować się … Cudownie było …

    Tak, tak, sto razy tak!

    PS1
    Te oszczędności wynikające ze zmiany ratingu Polski tłumaczył nieporadnie min. Rostowski. Ku mojemu zdziwieniu kwot nie wymieniał. Ostatnio JK Bielecki wyraźnie określił koszt otwartej transzy 20 mld EUR. Ciekawe, kto zbilansuje oba wpływy i poda publice wynik w primetime.

    PS2
    Szwy zdjęte przed godziną, mam ochotę śpiewać. U Ciebie poranek, trzymaj się do swojego wieczora!

  164. Szanowny Panie Redaktorze.

    Wynik wyborów wcale nie jest zły. Mimo zmasowanej propagandy TVP, Torunia i większości hierarchii kościelnej, mimo Smoleńska i Wawelu, mimo endecko-antyeuropejskiej kampanii – 53% głosujących odrzuciło kandydaturę kłótliwego intryganta.

    Powstaje pytanie, czy JK jest w stanie wygrać jakiekolwiek wybory w Polsce? No, może poza stanowiskiem wójta na Podkarpaciu!

  165. Monteskiuszu
    Napisałem „Czekam na prezydenturę skandynawską, skromną ale dostojną”. Dostojeństwo skandynawskie obserwowałem w Oslo, w słynnym miejscu w okolicy pałacu królewskiego.
    Spacerując tam z przyjaciółmi norweskimi, rozmawiając o zakazie podglądania kochających się par na trawnikach publicznych, zauważyłem nagle poruszenie. Wiele osób stanęło w postawie zasadniczej, zapytałem „what’s going on?” a mój kumpel wskazał zbliżający się staroświecki (typu londyńska taksówka) automobil i rzekł „the king is coming”.
    Żadnej ochrony Monteskiuszu, bez motocyklistów, ot tak, zwyczajnie król Olaf wracał do domu. Przez wypełniony ludźmi park wracał i ludzi pozdrawiał łapką…

    Podobno Belweder jest za głośny do spania (Wałęsa). Istotnie ul. Belwederska hałasuje ale czy nie można urządzić sypialni od strony Łazieniek?
    A jaka wspaniała komunikacja z URM!

    Pozdrawiam

    PS
    TO pewnie myśli „ten facet chce mieć jeszcze prezydenta za sąsiada, gad jeden…”

  166. Od dzisiaj zmianie ulega definicja ekonomisty. Już nie jest on specjalistą od przepowiadania wczorajszej pogody. Wpis z godz. 12.53 uświadamia nam, że dobry ekonomista to ktoś, kto pomiedzy startem a lądowaniem podpowie nam, jak zaoszczędzić pieniądze, których nigdy nie widzieliśmy.

  167. telegraphic observer pisze:
    2010-07-06 o godz. 12:53

    Odpocznij ty sobie troche po uciazliwej podrozy. Po siedzeniu godzinami na tanim miejscu 30B, tuz za silnikami samolotu na pewno jestes bardzo zmeczony. A tu ciagle twoje tasiemce sie pojawiaja i z blednymi interpretacjami. Ale ja to rozumiem. Dostales przeciez az 15 punktow za pochodzenie abys w cuglach mogl zdac na studia. Bylbym wdzieczny gdybys ujawnil nazwe miejscowosci z ktorej pochodzisz. Jak bede w Polsce to odwiedze. Za pochodzenie robotnicze i chlopskie bylo po 5 punktow. Wnioskuje ze za chlopsko-robotnicze 10. Za miejscowosc w Polsce ‚Z’ musialo byc te dodatkowe 5 punktow. Dlatego chcialbym odwiedzic ta miejscowosc.

    W zamieszczonym linku podsumowanie efektow liberalnej zarazy.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=opinie&name=258

  168. Ptak z Alzheimerem.

    „…Alzheimer. To choroba
    , która powoli, z bezlitosną konsekwencją zabiera człowiekowi wszystko. Wspomnienia, uczucia, godność. To, na co pracował całe życie zostaje brutalnie wymazane aż zostaje pustka. Czarna otchłań, której ani chory ani jego otoczenie zrozumieć nie potrafi, ale które zarówno on, jak i bliscy boją się najbardziej na świecie…”
    (http://www.puellanova.pl/628,0,Alzheimer-zabiera-wszystko.html)

    Rozpoczynam od cytatu – oceny tej potwornej ( a może błogiej ?) choroby
    w „wymiarze ludzkim”.
    Rzecz niesłychanie przykra i deprymująca dla rodziny, opiekunów,
    najbliższego otoczenia. Bez dwóch zdań.

    Dla samego chorego na tą postępującą degeneracyjną chorobę
    ośrodkowego układu nerwowego – tego nikt nie wie.
    W końcu codziennie nowy telewizor, nowa żona, nowe łóżko,
    nowe mieszkanie …( i tu wcale mi nie do śmiechu, jeśli ktoś tak sobie pomyśli !).
    Sam widziałem , doświadczyłem wśród bliskich mi osób.

    *******
    Przy okazji ostatniej II tury wyborów prezydenckich w Polsce, siedząc
    sobie na łódce, po wcześniejszym oddaniu głosu na Pana Marszałka
    Komorowskiego (i tu nie widzę absolutne mniejszego zła – o czym kiedy
    indziej), na środku jeziora, w ciszy nieomal absolutnej, obserwowałem ptaki.
    Jeden był taki szczególnie duży, dwuskrzydły.
    Zataczał kręgi z maestrią godną królów, bez pośpiechu,
    bez zbytniej nerwowości.
    W majestacie ptasiego prawa.
    Pomyślałem wtedy – co by to było gdyby taki król przestworzy nagle
    zachorował na w/w chorobę Alzheimera ?
    Jak żałośnie musiały by wyglądać jego popisy w przestworzach ?
    Czy w ogóle poderwał by się do lotu ?
    Czy wiedział by gdzie, i w ogóle jak wylądować ?
    Czy wiedział by że potrafi latać, że kiedyś latał, że w wyniku postępującego otępienia zdał by sobie sprawę (lub nie) że jest ptakiem ?

    Tymi przemyśleniami podzieliłem się z małżonką Izabellą, (która też uprzednio oddała ważny głos na Pana Marszałka Komorowskiego )
    wylegującą się obok mnie na tej samej łódce.
    Ponieważ kobiety to osoby bardzo praktyczne, i mimo pokończonych fakultetów, myślące (przede wszystkim) instynktownie – po krótkim
    namyśle otrzymałem odpowiedż:
    ” Słuchaj, przecież on by nie miał racji bytu! On by padł ! ”
    No i proszę ! Ja tu „mózguję”, „przemyśliwam” a odpowiedż jest banalnie
    prosta ! Ba – jedynie słuszna na dokładkę !
    Przyroda nie lubi pustki.
    To prawda znana od stuleci.
    Ta sama przyroda nie lubi, nie toleruje dewiantów.
    W trybie selekcji naturalnej likwiduje, unicestwia osobniki słabe i chore.
    Odrzuca jako zbędny balast, jako zagrożenie dla reszty osobniki,
    całe nawet tabuny osobników, również te ptaki chore na Alzheimera.
    Przyroda lubi porządek wszechrzeczy.

    *********

    Dlaczego o tym piszę na blogu Pana Passenta, blogu w końcu
    nie medycznym, nie psychiatrycznym, nie chorobowym.
    Ano, piszę dlatego że po obserwacji tegoż króla przestworzy, po analizie
    i jej odrzuceniu (relacja ptak – Alzheimer), dokonałem odniesienia tegoż
    zjawiska do polskiej kultury politycznej, w szczególności w
    do minionych wyborów prezydenckich.
    „Alzheimeryzm” objawił się w tym przypadku w sposób druzgocący.
    Nie mówię tu tylko o ludziach „zwyczajnych”, nie o rolnikach, nie o
    robotnikach, nie o zwykłych „zjadaczach chleba” którzy ogłupieni
    przez media i ich agitatorów poszli oddać nieważny (oddaję głos nieważny-czynię siebie samego nieważnym) głos do urny.
    Mówię tu o tych wszystkich którzy , ogłupieni „żałobą” watażki politycznego, takoż samego bankruta w polityce Kraju i wspólnej Europy, hamulcowego numer jeden pozytywnych przemian gospodarczo –
    polityczno – socjalnych, dali się „zarazić” Alzheimerem wyborczym.
    Mówię tu też, i to przede wszystkim, o tych politykach „od siedmiu
    boleści”, którzy za „modne” uznali schowanie głowy w piasek.
    Tak postępuje struś, ale tylko wtedy kiedy się boi!
    Czego tu się było bać ? Czyżby odwaga cywilna za poglądy była
    rodzajem trądu? Dżumy narodowej (nie mylić z dumą) ?
    To wy Panowie okazaliście największy „alzheimeryzm”.
    To wy pokazaliście Narodowi jakimi schorowanymi jesteście.
    To wasze tchórzostwo polityczne, społeczne daje obraz na podobieństwo
    praw przyrody i tego ptaka chorego na Alzheimera.
    „On nie ma racji bytu ! On padnie !” – że zacytuję ponownie.

    Przyroda lubi porządek wszechrzeczy.
    Również przyroda polityczna.
    Może zlituje się nad wami jakiś rezerwat ?
    Najlepiej rezerwat dewiantów politycznych.

    Pozdrowionka.

  169. Szanowny Panie Slawomirski,
    Pan Passent bedac w Berlinie nie zorientowal sie, ze to nie Parlament wybiera niemieckiego prezydenta. Natomiast ekskursje Absolwenta po „faszyzujacej” rzekomo Polsce sa niesmaczne.
    Pozdrawiam.
    ET

  170. Wbrew pozorom, w Polsce wszystko ma tylko ten, kto posiada „swojego” prezydenta i bezkoalicyjną większość. A tego drugiego PO wcale nie ma. Często szokuje mnie jak łatwo dziennikarze i publicyści pomijają tak ważny fakt. Z powodu obecności PSL w koalicji, PO nigdy nie przeforsuje zmian emerytalnych. Zmiana emerytur mundurowych bez ruszania KRUSu jest bezsensowna. A PSL nigdy nie pozwoli emerytur rolniczych ruszyć. Czyli to co najważniejsze nie zostanie zrobione. TVP, służba zdrowia to w porównaniu z walącym się systemem emerytalnym sprawy trzeciorzędne.

  171. Powtorze Telegraphic Observer, bo warto:

    „Polsce nic nie brakuje. Już jest wielkim krajem europejskim. Więcej powiem, jest drzewem bujnym i cudownym, kwitnącym i owocującym w tym samym czasie. A jej owoce trzeba należy zrywać delikatnie, z nich sok spijać nie łapczywie, z umiarem delektować się …”

    Byl.Widzial.Nie lze.Polecam malkontentom.

  172. Wulkan – 09:54
    Nie bardzo rozumiem, o co ci z tym alkoholem chodzi?
    Alkohol jest dla ludzi i potrafi ubarwiać życie, dodawać smaku posiłkom, służyć, jako „woda rozmowna” 😉
    Człowiek zaś od tego ma rozum w głowie, aby alkoholu używać w miarę i nie stawać się jego zakładnikiem.
    Jeśli zapija się na śmierć, to znaczy, że rozum mu odebrało na własne życzenie najczęściej. Jego sprawa. Sam zaczął – sam musi kończyć, a jak? to już jego wybór. Mamy wolność wyboru albo nie.

  173. Kartka z P. 07-05 o godz. 10:15 pisze:
    Podzielam opinie i wątpliwości Telegraphica Observera zawarte w komentarzu z 23:36.
    W tej sytuacji liczę tylko na dystansującą się od konfliktu wewnątrzprawicowego konstruktywną i skuteczną politykę Grzegorza Napieralskiego.

    Polityka G. Napieralskiego jak dotąd robi wrażenie konstruktywnej.
    Nie podzielam sformułowania, że w Polsce jest lewica i prawicy, ta druga dwojga partii. Raczej dzielę scenę na lewicę, prawicę i centrum. To centrum właśnie rządzi, jest podgryzane z obu stron i ma orientację wolnorynkową. A taka orientacja zawsze dostaje baty, łatwo ją sprać, dać jej populistyczne baty, np. że prywatyzacja jest nieludzka, rynek nieustannie się myli, najważniejszy jest człowiek a dopiero daleko potem jest gospodarka, i podobne hasła. Owo centrum z wyborczej, politycznej konieczności jest związane z kościołem. Jedni znów walą w Platformę jak w bęben, mówiąc, że to koniunkturalizm symbolizowany przez ślub koscielny Tuska. Ale to walenie jest dowodem niekonsekwencji, raz krytycy ubierają się w szaty moralizatorów, drugi raz areligijnych ideowców. Rzadko kto myśli pragmatycznie o PO. Pamietajmy, że ten nurt posolidarnościowej Polski zbudował de facto III RP. Lewica („kawiorowa”) tylko dołączyła, budowała na bazie stworzonej przez Mazowieckiego i Balcerowicza.

    Jeśli chodzi o mini reformy i mega działania rządu PO, to przyjrzyjmy się im pod koniec tych „500 dni”, ilekolwiek to będzie. I osądźmy z największym obiektywizmem na jaki nas stać. Jest przekonany, że decyzje fiskalne i pieniężne sa obecnie w najlepszych rękach na jakie Polskę stać. Jeden plus dodatni. Inne, prawdopodobnie mini porządki w ochronie zdrowia, aczkolwiek jest to stajnia Augiasza. Być może PO i eksperci mają wizję docelową systemu, ale nie da jej się zrealizować w kilkanaście dni. Nota bane wśród „ciemnego” ludu krążą różne wersje oceniające. Moim zdaniem, porównując z Kanadą, system polski za niewielkie pieniądze daje nadzwyczaj dobrą jakość i dostępność usług. To temat długi. Prawdopodobnie pieniądze zasilą oświatę i kulturę. Ruszy naprzód prywatyzacja. Zmniejszy się deficyt budżetu co już jest zaplanowane i rozłożone na trzy lata. Trudno spodziewać się przełomu w emeryturach …

    Na pewno nie będą to zmarnowane lata. Pytanie, czy mandat na reformy zostanie przedłużony na następne 4 lata. I w jakim układzie. Czy z PSL, czy samodzielnie, czy ze wsparcie SLD, nie koniecznie w rządzie lecz jedynie w formie poparcia dla nominacji premiera i dla kolejnych budżetów.

    W tym wszystkim mówienie o POPiSie w sensie ścisłym jest nierealne, księżycowe. Jakąkolwiek współpracę PO z PiS w formie koalicji rządowej, czy choćby wsparcia dla reform, uzgodnienia ich trudno sobie wyobrazić. Dlatego nie rozumiem dlaczego ten temat jest taki popularny na tym skąd innąd znamienitym i różnorodnym blogu.

    Np. za obecny bałagan w wojsku odpowiada nie tylko rząd z MONem, lecz także były prezydent i jego rząd. Może nawet bardziej. Przyczyną rozpasania moralnego byli nawet kapelani z b. naczelnym (1991-2004), gen. dyw. Sławoj Głódziem, zwolennikiem rasistowskich mediów i znanym pijanicą, a wojsko powinni być trzeźwe, czego przykładem jest gen. Jaruzelski, były szef wojska. Wiem, ta wypowiedź nie jest poprawna ideologicznie i religijnie, ale jest mocno usadowiona w faktach.
    Pozdrawiam

  174. the mentor pisze:

    2010-07-06 o godz. 15:34

    Gratuluje inteligentnego wyboru inteligentnych rodzicow oraz dostania sie na studia bez punktow za pochodzenie.

    Slawomirski

  175. ET 16.17
    Z przyjemnością dostrzegam, że wszystkie moje diagnozy dotyczące stanu mózgu klonotrolla ET sie potwierdzają.
    Ma już wizje i słyszy „faszyzujące” głosy.
    Egzorcysta potrzebny od zaraz.

  176. Kleofas (07-06 o godz. 16:55)

    Polsce NICZEGO nie brakuje (poprawiam swój błąd gramatyczny). Oczywiście brakuje kilku klepke w tej i owej mózgownicy, ale to nie jest jakiś ewenement na skalę światową.

    Ale jest to mój subiektywny punkt widzenia. Gdyby nie obowiązki rodzinne i podobne zależności, to mógłbym się przenieść. Jazda samochodem w Polsce jest nieco trudno, ale sprawdziłem, wcale nie do przezwyciężenia. Moje obserwacje są z Warszawy i okolic, tam kandydat PO wygrał zdecydowanie, o ile się nie mylę 70-30. Ale są rozliczne, nie tylko pozytywne. Wiele osób upraszcza swoje doświadczenia i obserwacje. Mam nadzieje, że jestem nieco głębszy, wielostronny, obiektywniejszy.

    Np. miałem okazję rozmawiać wielokrotnie z emerytowanym generałem, b. współpracownikiem generała Jaruzelskiego, również o bieżącej polityce. Z jego poglądami często się nie zgadzałem, np. w sprawie prywatyzacji nasze „ideologie” są totalnie rozbieżne. Jakbym rozmawiał z samym Jaruzelskim, który nadal jest gospodarczym socjalistą. Ale rozmawialiśmy, on ostro argumentował, znałem wszystkie te punkty z blogu, kontrowałem go za każdym razem i objaśniałem swoja pozycję, aż w niedzielę oznajmił mi, że głosował z żoną i postawili X na lewo od nazwiska Bronisław Maria Komorowski. Żartował, że to może być zły znak, bo jego kandydat dotąd zawsze przegrywał. Zapytałem go zatem – czy pan nie głosował na Kwaśniewskiego i Millera? No tak – powiedział generał – zatem jest szansa, że nasz kandydat wygra. Czy na niego wpłynąłem? Tego nie wiem.

    P.S. Pytanie prywatne, czy ty jak latasz na długich dystansach, powiedzmy, że nie w bizness class lub lepiej, to zabierasz chyba zatyczki do uszu i inne ustrojstwa pozwalające nawet się zdrzemnąć. Albo oglądasz film. Oba filmy jakie oglądałem na pokładzie były o Nowym Jorku, w wersji angielskiej rzecz jasna. Bo trzeba się językowo „oczyścić” po takim długim polskojęzycznym pobycie.

  177. wg pisze:

    2010-07-05 o godz. 22:08

    Osobnik byl smiertelnie chory na glowe.
    Takich osob jest masa skacza z okien, zyja samotnie na ulicy alba sa leczeni w szpitalach psychiatrycznych.
    Aby funkcjonowac w spoleczenstwie trzeba zrezygnowac z czesci siebie.
    Jego instynkt samozachowawczy zle funkcjonowal.

    Slawomirski

  178. Stasieku,

    Musisz mi podać linka do tego felietonu Pilcha w Rzepie na temat futbolu. Ma on podejście nieco galicyjskie do tego sportu, na dodatek spaczone dowodzeniem, że futbol jest metaforą na wszystko. A przecież jest tenis, żeglarstwo, nie wspominając o żużlu (49).

  179. z-prawa-lewo @14:17
    Proszę mojego imienia nie zdrabniać. Nie życzę sobie. (Helena zapewne też nie.)
    Nie znamy się i raczej się znać nie będziemy.

  180. @Zbyniek, piszesz taki oto pasztet:
    „Byłby to błąd, który będzie trzymał polską lewicę, w takim samym oddaleniu od światłej lewicy niestalinowskiej i światowej (np.Labour Party Tony’ego Blaira), jaka dzieliła j pzpr i inne tego typu partii pod przewodnictwem kpzr.”
    Otóż ten światły lewicowy premier Blair, dotował prywatną szkołę w Wielkiej Brytanii, która nauczała i dalej naucza biblijnego kreacjonizmu – Richard Dawkins „Bóg urojony”, rozdział „Edukacyjny skandal” str.442, Wydawnictwo CiS, Warszawa 2008r.
    Dodam do tego jeszcze legię honorową dla Marcinkiewicza i już można odkręcać flaszkę, ponieważ mój próg tolerancji dla zachwytów nad światłą brytyjską lewicą i osiągnięciami Marcinkiewicza właśnie sie skończył.
    Zrobię to niebawem, zbliża się ważny mecz Holandia vs Urugwaj, a twoi światli Angole i bezczelne gnojki francuskiego futbolu, już siedzą przed telewizorem – tam ich miejsce!

  181. ET pisze:

    2010-07-06 o godz. 16:17

    Panska obserwacja potwierdza brak doskonalosci nas wszystkich.
    Pomimo oczywistej ulomnosci nas wszystkich nalezy zabawe kontynuowac.
    Kiedys bylo to igranie z ogniem.
    Teraz juz tylko igranie.

    P.S.
    Adama Michnika martwi populizm jako alternatywa polityczna.
    Tez nie przepadam za nawiedzonymi z choragwiami.
    Czy TPPR wejdzie do loza malzenskiego z PiS?

    Slawomirski

  182. ANCA_NELA pisze:

    2010-07-06 o godz. 17:24

    „Mamy wolność wyboru albo nie.”

    Nie jest to takie proste.
    Proste bylo nauczanie w PRL.
    Wyprostowane mysli prowadza do nikad.
    Ignorowanie biologii powinno byc konstytucyjnie zabronione.

    Slawomirski

  183. De Panne, Belgia – „Marszałek Sejmu, człowiek bezsprzecznie zacny i z kwalifikacjami (co za ulga, że został wybrany!), okazał się kandydatem marnym, nieciekawym, nudnym, bezbarwnym”.
    No, coz wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia.
    Byle bylo gorzej, to bedzie dobrze.
    Kwdratura kola, jak przez ostatnie 44+21 lat

    http://cbrengland.wordpress.com/2010/07/06/wielka-improwizacja-c-d/

  184. Ted pisze:

    2010-07-06 o godz. 02:46

    „Pozostalo czekac az to wszystko sie zawali i wladza
    bedzie lezec na ulicy.”

    kocyk Urbana?

    Slawomirski

  185. stasieku (07-06 o godz. 14:32)

    @PS1

    Piszesz o dwu oddzielnych sprawach. Każdy kto pożyczał pieniądze wie, że oprocentowanie kredytu to nie są „niewidoczne pieniądze” (jak raczy pisać kadett 07-06, 15:08), lecz całkiem realna gotówka, którą w określonych momentach trzeba uiścić. Wielu Polaków nie ma pojęcia o tych realiach dość oczywistych dla przeciętnie wyedukowanego mieszkańca krajów rozwiniętych (i nie tylko rozwiniętych).

    Ja porównuję Polskę z Czechami, możnaby ze Słowacją, ale ten kraj jest już w strefi euro. Na ranking i co za tym idzie na stopę oprocentowani polskich obligacji ustalanej na aukcji, tak jak to robi każdy kraj (POLITYKA pisała w detalach o tym 3-4 tyg. temu) wpływa wiele czynników: stabilność polityczna, wielkość i struktura zadłużenia budżetu, siła eksportowa gospodarki, etc.

    Natomiast linia kredytowa z MFW (jak każda linia kredytowa) jest możliwością szybkiego uzyskania forsy, gdy polska waluta jest atakowana przez spekulujące rynki i jej wartość może niekorzystnie wahnąć się, i ten przywilej kosztuje około 0,1 do 0,3 % całej kwoty. Korzyścią jest to, że NBP może teraz obniżyć swoje rezerwy na tę okoliczność o właśnie ponad 20 mld dolarów USA, powiedzmy 60 mld PLN, i przekazać ją do budżetu. Wtedy MF nie musi zapozyczać się na tę kwotę, co pozwala zaoszczędzić 3-5 procent. Niezły interes, prawda. Oczywiście jeśli dojdzie do ataku spekulacyjnego, koszt pożyczki z MFW rośnie. Ale tylko wtedy, lecz spekulanci też wiedzą co czynią, taki atak łączy się również z ryzykiem straty.

    Oczywiście podobne rozważania były o wiele powyżej możliwości intelektualnych Gilowskiej i Skrzypka. Oni na tym się nie znali. Gilowska zna się na polityce regionalnej, a nominacja jej do RPP jest skandalem. A populacja wyborców PiS to w sprawach pieniężnych totalny obicach.

    @PS 2.

    Pewnie lekarze Ci to mówili. Z wyjściem na kort musisz jeszcze nieco poczekać.

  186. telegraphic observer
    2010-07-06 o godz. 04:26

    Faktycznie jestem większym optymistą niż to wyraziłem w dwóch komentarzach.

    Też mi się tak wydaje. Wczoraj, powodowany pierwszym wrażeniem podpisałem się obiema rękoma pod Twoim wpisem, jednak potem, po chwili refleksji doszedłem do wniosku, że dałem się złapać na bardzo chwytliwy passus o dramatyczności polskich reform równej dramatyczności polskich powstań, co w swej treści nie odpowiada prawdzie. Sam jesteś obrońcą reform Balcerowicza, a więc w tym potrzaskanym krajobrazie historycznym polskich reform są pewne elementy, które – tak jak Powstanie Wielkopolskie, dajmy na to – pozwalają mieć nadzieję, że co jakiś czas jednak coś się powiedzie w tej naszej pogmatwanej historii polskich powstań i reform.

    Jestem zdania, że Kaczyński i PiS już zagrał swojego jokera i innego nie ma już w talii. Tak jak nie da się wejść dwa razy do tej samej wody w rzece, tak numer z nowa twarzą Prezesa nie przejdzie po raz drugi. Również katastrofa smoleńska – wielki, milczący, ale przygniatający element strategii Kaczyńskiego powoli i nieubłaganie wietrzeje, i już więcej sympatii oraz doraźnego poparcia nie da się wycisnąć z wraku Tupolewa oraz z krypty wawelskiej. Co nie znaczy oczywiście, że PO powinna spać spokojnie. Jako partia bliżej środka, Platforma skazana jest na potyczki na dwa fronty, i w sumie w tej sytuacji warto ułatwić sobie życie neutralizując przynajmniej jeden z nich. Pamiętasz nasze spory kierunek, w jakim Platforma powinna rozwijać swoją strategię ? Prawdopodobnie dziś widać to jeszcze wyraźniej, że bardziej opłaca się zbliżyć z centro-lewicą niż z populistycznym PiS-em, a nawet zawalczyć o pewna część tego lewicującego spektrum politycznego, bo liberałom łatwiej jest dogadać się z kimś (lub przekonać kogoś), kto myśli racjonalnie, a nie populistycznie i magicznie. Dlatego nie wierzę w POPiS w jakiejkolwiek formie i już bardziej skłonny jestem widzieć sojusze budowane na innych fundamentach niż pisowski populizm oraz histeryczna polityka historyczna.

    W Montrealu żar z niba się leje, w Toronto również. Ciężki powrót, co ?

    Mnie czeka taki powrót w połowie sierpnia. Na szczęście ominęła mnie podróż do Polski w samym apogeum wyborów (choć planowałem z początku) i sierpień zapowiada się chyba spokojny. Mam również nadzieję, że mniej upalny niż początek lipca.

    Pozdrawiam i życzę krótkiego jetlagu.

  187. WODNIK53. Adres księgarni wyszukałem w internecie, pojechałem, kupiłem ponad miesiąc temu. Tylko jedna księgarnia na Podwalu miała książkę, gdzie indziej podobnie jak we Wrocławiu nie słyszeli. Wielka szkoda, że jeszcze nie przeczytałeś, ale mam nadzieję. Pozdrawiam

  188. TO,
    realne pieniądze, które można zainwestować, np. w edukację i łatanie dziur na drogach to z pewnością nie są te pieniądze, które leżą po stronie debetowej (związanej z obsługą zadłużenia). „Zaoszczędzenie” jest „czysto matematyczne” i nie powiększa w żaden sposób aktywów (realnych pieniędzy). To, że ktoś „zaoszczędził” na niższym oprocentowaniu obsługi swego długu, to tyle, że nie musiał ich uiścić, ale nie znaczy wcale, że „zaoszczędzone” ma w kieszeni i może je wydać na cokolwiek. To jest małe ABC bankructwa małego Jacka.

  189. Slawomirski pisze:
    2010-07-06 o godz. 18:24

    Mimo że masz rację:
    „Aby funkcjonowac w spoleczenstwie trzeba zrezygnowac z czesci siebie.
    Jego instynkt samozachowawczy zle funkcjonowal.

    Slawomirski”

    postuluję – zrezygnuj w całości.

  190. Jasiolek pisze:
    2010-07-06 o godz. 12:02

    Co mnie jako obserwatora z zewnatrz zaskoczylo, to calkowita koncentracja wszystkich dostepnych mi polskich mediow, czyli TV i prasy (via Internet) na sprawie wyborow prezydenckich. W ostatnich tygodniach mialo sie wrazenie, ze cala Europa a nawet swiat istnieja tylko na marginesie krajowej problematyki.

    To jest coś, co męczy mnie od dłuższego czasu i przestaję słuchać dzienników radiowych (telewizji od dawna nie oglądam). Nijakie wiadomości, potem napuszone, niekonstruktywne komentarze kogoś z PiS (i jeszcze złośliwe) lub z PO. Człowiek robi się coraz głupszy po słuchaniu tego typu wiadomości.

  191. WANTED !!!

    Żywy lub martwy – Andrzej Falicz !!!

    (nie dostarczono prądu megafonowi?
    może mu chociaż kupią „kuku – rużnik ?)

  192. Jacobsky,

    „Nieudane reformy”, to opinia ludu. Wszak reformy emerytalna, systemu ochrony zdrowia i edukacji zrobione przez AWS były wcześniej planowane przez SLD i administrację, i wcale nie wyszły źle, choć niektóre elementy zarzucono, inne skorygowano – o to z grubsza mi chodziło.

    Jet lag jest raczej nieodczuwalny, szczególnie w tę stronę. Po prostu nieco krócej spałem pierwszej nocy, dalej już normalka. W tamtą jest nieco gorzej. Moja metoda – nie śpię przez trzydzieści parę godzin, nie licząc drzemania w samolocie, a potem zasypiam na 12 godzin i tyle, żadnych depresji, bólów głowy, bezsenności. Wczoraj byłem nieco zdezorientowany, bo w Polsce dwa domy, w Toronto jeden. Aż dziwi mnie, że znajduję szczoteczkę do zębów. Powrót jest radosny. Ja co prawda jestem nomadem, ale moja towarzyszka w kółko dotąd powtarza – home, sweet home. I nawał zajęć, takie jest życie nomada.

    Pozdrawiam

  193. Nech już Kadett da spokój, jest uparty jak …. nie wiem co.
    Obsługa długu jest realnym wydatkiem budżetowym. Jeśli się go zmniejszy, to bilans się poprawia. Można też realnie zaoszczędzone pieniądze wydać.

  194. telegraphic observer
    Oczywiście, ze to są różne sprawy/elementy bilansu.
    Pociągnę ten nudny temat dalej.

    Koszt utrzymania transzy oceniasz na 0,1-0,3%, ja przyjmę 0,2%, OK., nie chce mi się szukać w Internecie prawdy.
    20mld EUR*0,002=40 mln EUR, right? To jest ca 160 mln PLN.

    Konflikt jaki dzielił przez parę tygodni NBP i MFinansów (Pawlak też zabrał głos) polegał na tym, że NBP mówił, że nie warto przedłużać transzy a Rostowski uważał, że warto. A warto dlatego, że rating Polska miałaby bardziej stabilny w tym niepewnym ciągle roku.
    Jedno jest pewne, koszt transzy i sam fakt jej przyznania, umacnia pozycję Polski na rynkach.

    Pytanie z arytmetyki: o ile powinny potanieć pożyczki zaciągane przez państwo, aby zwrócił się wydatek 160 mln PLN? Potrzeby pożyczkowe Polski ostatnio oscylowały koło 120 mld PLN.

    Serdecznie pozdrawiam

  195. Wracając (niechętnie ze względu na naturę sprawy) ) do tego co go rozdziobały instynktem stadnym kruki i wrony polskie, z nadużycia alkoholu generalnie się umiera w zimię, zamarzająć gdzieś w polu, w lecie tego prawie nie ma, jak bym był rodziną to bym przeprowadził prywatną autopsję bo sprawa taka ohydna i żle rzutująca na społeczeństwo że autopsji typu Pyjasa bym nie wykluczał.

    Z klasyka jeśli można (Żeromski):

    Ujrzawszy wrony, powolnymi kroki, z nogi na nogę postępujące ku wozowi, koń zarżał. Zdawał się wołać na ludzi osiadłych, na plemię ludzkie:

    – O ludzie nikczemni, o rodzie występny, o plemię morderców!…

    Krzyk ten rozlegał się nad pustą okolicą i ginął w szalonym głosie wiatru, tylko na chwilę wstrzymując postęp trupojadów. Wrony z wielką rozwagą, taktem, statkiem, cierpliwością i dyplomacją zbliżały się, przekrzywiając głowy i uważnie badając stan rzeczy. Szczególnie jedna zdradzała największy zasób energii, żądzy odznaczenia się czy nienawiści. Było to może zresztą po prostu namiętne odczuwanie interesów własnego dzióba i żołądka, czyli, jak przywykliśmy mówić, odwag i…

    —-

    Na marginesie jak parkingi w centrach handlowych w kraju wyglądają nie wiem (96 ostatnio byłem) ale trudno sobie wyobrazić w SZAP by samochód z denatem stał tak długo bez zauważenia w otwartym centrum handlowym żeby ciało było w stanie zaawansowanego rozkładu. Unbelievable.

    (samochód względnie nowy i wyraźnie było widać że w nim żył)

  196. telegraphic observer
    Wbij do Googli „prawo pilcha, futbol” i dostaniesz ten tekst.

  197. Daniel Passent
    Czytałem w Rzepie recenzję z „Moja gra”. Wiemy, że nie jest Pan sympatykiem Rzepy, więc ta recenzuje książkę ponuro.
    Pan na pewno się tą recenzją ucieszył, bo to dobra reklama. Za friko…
    Pozdrawiam
    PS
    Zapytałem kiedyś p. Ziemkiewicza czy Michnik mu płaci za reklamę. Nie odpowiedział na @ i nie opublikował pytania na swoim blogu.

  198. Telegraphic Observer 2010-07-06 o godz. 17:49
    Przeczytałem uważnie Twój komentarz – mam jedną uwagę. PO zyskało uzyskało urząd prezydenta ale straciło praktycznie parlamentarną większość. PSL ma kłopoty bo większość ich członków poparła pis. Realnie na takiego koalicjanta nie ma co liczyc. Więc kim klecić nową koalicję przepychającą jakiekolwiek reformy? Mało tego – PO w tej sytuacji politycznej będzie się zużywać z każdym miesiącem. To nie są ludzie zdeterminowani jak ci, którzy reformowali kraj w 1989-90 roku. Moim zdaniem czekają nas kolejne miesiące a może lata stagnacji.
    Nie podzielam też poglądu Jacobskyego, że wirus pis-u zdechnie, wypali się sam z siebie. Uważam, że epidemia będzie narastać, bo napędza ją właśnie stagnacja. To nuda, stagnacja, oderwanie od życia wpływa na mitomanię tych ludzi. Skoro piszesz – “Polsce nic nie brakuje. Już jest wielkim krajem europejskim. Więcej powiem, jest drzewem bujnym i cudownym, kwitnącym i owocującym w tym samym czasie. A jej owoce trzeba należy zrywać delikatnie, z nich sok spijać nie łapczywie, z umiarem delektować się …” – to skąd się biorą takie nihilistyczne ruchy umysłowo – polityczne jak pis? Skąd się biorą emocje na których te ruchy żerują? Skąd ta ich masowość?
    Dopiero rozmontowanie tego systemu – choćby z ręki nowej lewicy może dać kopa zmianom. Wiem, że to będzie bolesne dla wielu ale najwyraźniej społeczenstwo potrzebuje takiej lekcji. Widać nie wszystkich otrzeźwił Balcerowicz w 1989-90 roku. Ludzi uczy rozumu tylko praktyka.
    Pozdrawiam

  199. Telegraphic Observer 7-6 18.15

    Dziekuje za pamiec. O lataniu, dawno temu Jacobsky wyciagnal mnie na zwierzenia – latania mam wyzej uszu. Z ear plaques nie jestes „in control”, nie uzywam (tylko w domu…). Spanko nie potrzebne, kiedy jest atrakcyjna zaloga, albo zaprzyjazniona. Filmy w jettach to trash. Jettleg tyz nie bylo, 24 godziny(connection w JFK potem Narita, albo z Moskwy samochodem), przylot, obiadek, spanko noca i rano do roboty. Bardzo prozaicznie. Ale obrzydzenie do procesu pozostalo.
    „Gdyby nie obowiązki rodzinne i podobne zależności, to mógłbym się przenieść. Jazda samochodem w Polsce jest nieco trudno, ale sprawdziłem, wcale nie do przezwyciężenia.” piszesz. Dla Ciebie „przeniesc”, dla mnie – emigrowac ?! Nawet do wycieczki sie nie zmusze. Za to „o mamusi” juz mowia dobrze i nie ma czego sie wstydzic. Generalskich kunwersacji Ci nie zazdroszcze, ale czy widziales biede, jak w kazdem innem kraju ? Mozesz opisac ? Jako ekonomista i jako czlowiek z ulicy ? Jakie sa prognozy poprawy ? Dales juz probke, pociagnij dalej. Dziekuje i pozdrawiam.

  200. TO,
    rozmowa z TO grzęźnie na poziomie osiołkowego żłoba, ilekroć TO wykaże się ignorancję w stylu „Bankructwo małego Dżeka”. Niech już lepiej TO pisze o czym chce, byle nie snuje wykładów na temat: jak deficyt przekuć w żyłę złota!”

    Można też realnie zaoszczędzone pieniądze wydać. – pisze TO.
    Pytanie: a skąd je wziąć? Leżą w kupce na wyświetlaczu kalkulatora?

  201. Wygląda na to, że to co Janusz Palikot powiedział i napisał w poniedziałek, musiał w Końcu powiedzieć, choć „na okrągło”, Donald Tusk, a także inni członkowie kierownictwa PO. Teraz widać gołym okiem, że zamiast potakiwać politykom PiS oburzonym wystąpieniami posła z Lublina, należało przynajmniej skwitować je tak, jak zrobił to Kazimierz Kutz. Rachuby na to, że Kaczyński i PiS faktycznie chcieli zakończyć wojnę polsko-polską okazały się bowiem pobożnymi życzeniami. Chyba tylko jeden Oleksy wziął je na serio. No i może w jakimś stopniu także Arłukowicz (czy on aby nie uległ urokowi albo syreniemu głosowi posłanki Kempy?) i Napieralski. Oleksy jest już de facto politycznym emerytem, ale ci dwaj młodzi politycy dowiedli, że nie ma ją (w każdym razie jeszcze nie mają) papierów na granie ważnych ról w polityce. Zresztą Włodzimierz Cimoszewicz mówi to od dawna i dosadnie.
    PS.
    A Ruch Poparcia Janusza Palikota rośnie. I im bardziej „ciamciaramciowata” będzie PO, tym będzie rósł szybciej. I kto wie, czy poprzestanie na obronie miejsca i pozycji posła w szeregach partii rządzącej.

css.php