Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.07.2010
środa

Najważniejszy jest człowiek

7 lipca 2010, środa,

Wybory za nami, możemy odetchnąć i zająć się tym, co najciekawsze – ludźmi.

KOMOROWSKI BRONISŁAW, nowy prezydent, prochu nie wymyśli, ale prezydentem będzie dobrym. Jedną z pierwszych prób jego charakteru i umiejętności politycznych będzie stanowisko, jakie zajmie w sprawie krzyża i mauzoleum prezydenta Kaczyńskiego, ścianą płaczu przed Pałacem Namiestnikowskim. Co zrobi prezydent – elekt? Czy wykona unik i wybierze Belweder, żeby trzymać się z daleka od krzyża na Krakowskim Przedmieściu? Czy dogada się z Kościołem i czy będzie z kim rozmawiać, bo część hierarchii odwróciła się do Komorowskiego plecami. Czy (w co nie wierzę) każe oddzielić krzyż od pałacu prezydenckiego? Ciekawa sprawa, niby mała, a zapalna, będzie ważnym testem.

TUSK DONALD, król elekcyjny. Znalazł się na rozstaju dróg. Jedna prowadzi do reform, bolesnych i niepopularnych, w tym do przedłużenia czasu pracy do emerytury, choćby stopniowego, rozłożonego na lata, tak jak rozłożone na lata ograniczanie przywilejów w wojsku, czy przyspieszy komercjalizację szpitali i sanację ochrony zdrowia, czy też – będąc więźniem obietnic wyborczych – nie będzie miał odwagi podnieść ręki na zdobycze i gwarancje, w tym prawo do czekania miesiącami na wizytę u specjalisty i prawo do godnego umierania w kolejce na korytarzu szpitala onkologicznego? Druga droga nie prowadzi do reform, ale do spokojnego, bieżącego administrowania krajem. Są ludzie, którzy uważają, że nie ma co porywać się na reformy, ponieważ PSL się nie zgodzi, naród będzie niezadowolony, a wybory trzeba wygrać. W tej sytuacji lepiej jest administrować, dokonywać drobne zmiany i korekty, a zapowiedziane reformy odkładać jak najdalej. Ciekaw jestem, co Tusk wybierze, ale wydaje się, że raczej to drugie…

GRZEGORZ SCHETYNA – marszałek Sejmu. Ma swoich zwolenników, że sprawny, bystry, umie się dogadać i porozumieć etc. Ja do nich nie należę, wolałbym na stanowisku marszałka Ewę Kopacz. W Schetynie jest coś pospolitego, on mi jakoś do godności marszałka i p.o. prezydenta nie pasuje. Niby nie bardzo jest do czego się przyczepić, a jednak nie mam przekonania. Zapewne marszałkiem będzie dobrym, sprawnym, lepszym niż Marek Jurek, a jednak nic nie na to nie poradzę – nie jest to postać porywająca. Przynajmniej dla mnie. Jego format, zainteresowania, sposób myślenia i mówienia („Tak pisze konstytucja”) nie zdradzają polityka dużej klasy, ani nawet inteligenta, jego poglądy są enigmą, jego lektury są tajemnicą, wykształcenie jest głęboko ukryte. Zawodowy polityk partyjny. I tyle.

PALIKOT JANUSZ – nie do przyjęcia. Co z tego, że inteligentny, zamożny i ma wcale licznych zwolenników, skoro co pewien czas trzeba się za niego wstydzić. Kiedy swojego czasu skrytykowałem go za to, że nazwał prezydenta (L.K.) chamem, wiele osób na tym blogu miało mi za złe. Teraz znów Palikot powiedział, że Lech Kaczyński ma krew na rękach i jest moralnie odpowiedzialny za śmierć ofiar tragedii smoleńskiej. Moim zdaniem (pisałem o tym zaraz po katastrofie) przypisywanie winy TYLKO Lechowi Kaczyńskiemu jest grubym uproszczeniem. Samolot Tu-154 to był mały kawałek Polski, źle przygotowany lot, źle przygotowana załoga, spóźniony prezydent, unosząca się w powietrzu presja, strach, brawura, beztroska, lekceważenie standardów, w sumie Polnische Wirtschaft. Lech Kaczyński był częścią tego kraju, może nawet – jako prezydent – najważniejszą, ale tylko częścią i nie można obwiniać tylko jego. To nadużycie podobne do tego, jakie uprawia Jarosław Kaczyński.

KACZYŃSKI JAROSŁAW, mówiąc o poległych śmiercią męczeńską pod Smoleńskiem i ponownie grając tragedią, zrywa z polityką miłości, jaką jeszcze kilka dni temu uprawiał. Mówienie o „poległych” jest nadużyciem, ale jest też konsekwencją Wawelu i szantażu moralnego wobec tych, którzy myślą inaczej. Wojna polsko – polska powraca i jest chyba nieuchronna. Koalicja i opozycja będą toczyć ostry spór, a niska kultura polityczna wielu jego uczestników spowoduje wzajemne faule, rany i obrażenia. Język publicystyki już bardzo się zaostrzył – nie ma dalszej potrzeby udawania pojednania i miłości. Prezes nie będzie stronił od gry faul, ponieważ w tej chwili żadnego programu nie ma. Odszedł od IV RP i od Polski solidarnej, uśmiechnął się do Gierka i Napieralskiego, ale mało kto traktuje te gesty poważnie. Jarosław Kaczyński znalazł się w sytuacji paradoksalnej – cieszy się poparciem dużej części społeczeństwa, ale nie ma dla niej programu. Dlatego pokusa wznowienia wojny jest taka silna. J.K. to wojownik, a człowiek jest najważniejszy.

***

MÓJ SERW – WASZ RETURN

STASIEKU i inni blogowicze zainteresowani tenisem, kolekcjonowaniem sztuki, zdobywaniem przyjaciół i pieniędzy – zapraszam do książki „Passent o Fibaku”, która ukazała się w tych dniach nakładem Wydawnictwa Nowy Świat. Książka ta ma swoich rodziców chrzestnych. Matką chrzestną jest Agnieszka Osiecka, która uprawiała sporty (była pływaczką w CWKS Legia), i wspólnie ze mną zachęcała do uprawiania sportów naszą córkę. Pewnego dnia, w latach 70., Agnieszka poznała w USA Wojtka Fibaka, odwiedziła jego dom, była pod wrażeniem gospodarzy, Ewy i Wojtka, oraz ich kolekcji sztuki. Po powrocie zachęciła mnie do napisania tej książki.

Ojcem chrzestnym jest Tadeusz Olszański, znany dziennikarz sportowy, publicysta, tłumacz z języka węgierskiego, autor wielu książek, m.in. książki o Stanisławowie, z którego obaj pochodzimy. Na Mundialu piłkarskim w RFN, w latach 70, gdzie dzieliliśmy wspólny pokój, pewnego dnia powiedział: „Daniel, ty powinieneś napisać książkę o Fibaku”.

I tak się stało. Pierwszą wersję tej książki napisałem pod koniec lat 80., kiedy Fibak był idolem, jednym z bohaterów masowej wyobraźni w Polsce: u schyłku PRL, polski junior z Poznania przebija się do czołówki światowej. Do triumfów sportowych dochodzą poważne, prawdziwe pieniądze, a także nowa pasja: inwestowanie w nieruchomości i kolekcjonowanie sztuki, z czasem powstanie najlepsza na świecie kolekcja malarstwa polskiego tzw. Szkoły Paryskiej.

Nad tą książką pracowałem dwa lata, rozmawiałem z Rodziną Fibaka, jego kolegami, pierwszymi trenerami, na turniejach US Open w Nowym Jorku i na kortach Rolanda Garrosa, a także w innych miejscach, rozmawiałem z wieloma najwybitniejszymi tenisistami na świecie, włącznie z Ivanem Lendlem i Borysem Beckerem, z przyjaciółmi Fibaka, m.in. z Jerzym Kosińskim, ze znawcami sztuki, m.in. a Panią Profesor Władysławą Jaworską – wielką specjalistką w dziedzinie Ecole de Paris, zwłaszcza Tadeusza Makowskiego, z krytykami sztuki, m.in. z Panią Andą Rottenberg, ze specjalistami w dziedzinie przemysłu tenisowego. Chwilami towarzyszyłem Fibakowi na każdym kroku.

Pierwsze wydanie tej książki ukazało się w 1990 roku, rozeszło się znakomicie, choć Polska miała wówczas inne sprawy na głowie.. Dwadzieścia lat później spotkałem Fibaka na rowerze, na Nowym Mieście. Jechał akurat do swojej galerii w budynku ASP na Krakowskim Przedmieściu. W ciągu tych dwudziestu lat wiele się w jego życiu zmieniło – powrócił do Polski, ma nową rodzinę, nową galerię, nowe zainteresowanie. – Co z twoją książką, może byś ją wznowił? – zaproponował. Wtedy przystąpiłem do pracy. Musiałem zbadać, co Fibak robił przez tych 20 lat – poznać obecną rodzinę, kolekcję, przyjaciół. Przez 20 lat w życiu Fibaka zaszło bardzo wiele – rozpadło się małżeństwo, ale założył nową rodzinę i jest szczęśliwy, stopniała fortuna, ale pracuje na nową, rozpadła się kolekcja, ale zbiera, kupuje i sprzedaje nowe malarstwo, pozostała mu także słabość do nieruchomości, a przede wszystkim jego najlepsze cechy – inteligencja, szybkość, bystrość, nieprzeciętna głowa. No, i dystans, jaki niektórzy moi rozmówcy mają do Fibaka. Książka ukazała się po turnieju na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu i w trakcie Wimbledonu 2010.

Wszystko to złożyło się na książkę zmienioną i rozszerzoną, o sporcie, sztuce i fortunie, pt. „MOJA GRA, Passent o Fibaku”, do której zapraszam. Mój serw – Wasz return!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 221

Dodaj komentarz »
  1. Telegraphic Observer 7-6 18.15

    Dziekuje za pamiec. O lataniu, dawno temu Jacobsky wyciagnal mnie na zwierzenia – latania mam wyzej uszu. Z ear plaques nie jestes “in control”, nie uzywam (tylko w domu…). Spanko nie potrzebne, kiedy jest atrakcyjna zaloga, albo zaprzyjazniona. Filmy w jettach to trash. Jettleg tyz nie bylo, 24 godziny(connection w JFK potem Narita, albo z Moskwy samochodem), przylot, obiadek, spanko noca i rano do roboty. Bardzo prozaicznie. Ale obrzydzenie do procesu pozostalo.
    “Gdyby nie obowiązki rodzinne i podobne zależności, to mógłbym się przenieść. Jazda samochodem w Polsce jest nieco trudno, ale sprawdziłem, wcale nie do przezwyciężenia.” piszesz. Dla Ciebie “przeniesc”, dla mnie – emigrowac ?! Nawet do wycieczki sie nie zmusze. Za to “o mamusi” juz mowia dobrze i nie ma czego sie wstydzic. Generalskich kunwersacji Ci nie zazdroszcze, ale czy widziales biede, jak w kazdem innem kraju ? Mozesz opisac ? Jako ekonomista i jako czlowiek z ulicy ? Jakie sa prognozy poprawy ? Dales juz probke, pociagnij dalej. Dziekuje i pozdrawiam.

  2. Nadalem sie jak purchawa, bo Pan red.Passent dokladnie powtarza moje wczesniejsze opinie o tych dzentelmenach. O Panu Prezydencie napisalem, ze „okno mozna trzymac otwarte – nie orzel, nie wyleci”. O Panu Schetynie, ze „Wojtek, Wojtek, chalupa sie pali !!! A Wojtek spi”. Pana Palikota bede bronil jak Czestochowy, bo ktos „za malpe musi robic”. Nudno by bylo. O Zmarlym i Zalobnikach nie przypomne, bo podowczas przescigalem sie w epitetach z Panem Passentem.
    Mam natomiast Ogorkowy styk z sensacyjnym tytulem Felietonu, a tesknoty za Niemcami (w wagonie 269) juz sie pewno zaczynaja. Zwlaszcza, ze „Niemcy lepsi” – jak my dozyjemy do jutra ?!
    http://www.reuters.com/article/idUSTRE6651FI20100706
    Tyz sensacja ! A oktopus zwykla swinia….

  3. „Najważniejszy jest człowiek”

    Pan redaktorze Passent nie ma moralnego prawa do wydawania opinii o ludziach ktorzy walczyli o wolna Polske. Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”. Panski obrazliwy dla Polakow jezyk „Polnische Wirtschaft” jest nie do zaakceptowania przez kulturalnych ludzi w Niemczech i w Polsce.

    P.S.
    Co pan mysli o zielonej trawce?

    Slawomirski

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Czytajac kolejny wpis red.Daniela Passenta ( poranek to dobra godzina do refleksji ) zauważam ,ze jest to Jego kolejny głos(opinia ) nawołująca do tego by Polskie Elity zaczeły chodzić wreszcie po ziemi .
    Byc może ,że to wynik kolejnego pobytu Gospodarza w Berlinie i „zderzenia” z Polską po powrocie .Mnie miasto Berlin imponuje w całosci .
    W tym chodzeniu po ziemi najważniejsza rzeczą jest zaprzestanie puszenia się szkodliwym Styropianowym rodowodem ,a szalenie podobnym do ZBOWIDOWCOW w okresie Polski Ludowej .Marne kwalifikacje Styropianowców vel Zbowidowców widzę od lat na parterach pracy w Regionie gdzie mieszkam i nie sądze bym miał zmyłkowe obserwacje które nie pasują do Centrum Decyzyjnego Polski (CDP) tj .Warszawy .
    Przywołany tu Schetyna to taki Wycech a posłuchajcie co ma do powiedzenia marszałek Senatu Borusewicz i za nimi cała lista ludzi obejmujaca setki publicznie znanych działaczy PO i PIS .Tylko o nich pisze ponieważ Oni dzis u Steru i na dlugie lata tak zostanie .Inni w rozsypce !!

    ps.
    Jak wczoraj słyszałem premiera Tuska ktory mówił ,ze musiał czekać aż 20 lat by byc zadowolonym z Osoby wybranego Prezydenta -to pomyślalem ale z Ciebie DUPEK -Donaldzie .Dajesz sygnał, że idziesz do nikad ,ponieważ niewiesz gdzie stoisz !a stał na posadzce Zamku Krolewskiego w Warszawie.
    Prezydentowi _Elektowi zycze Dobrze !

  6. Panie Redaktorze.
    Nie ma możliwości przyspieszenia ewolucji społecznej……..
    Przecież Sejm, to „przeciętna Polska” .Mentalnie, intelektualnie, nawykowo, pod względem wiedzy, moralności.
    Najlepszy był pod wieloma względami sejm kontraktowy, zrobił wszystko co było możliwe w kadencji, potem tylko degresja……..
    Formatu ludzi, wizji, planów.
    Wizją AWS było TKM
    Wizją PiS Polska na podsłuchu
    Jaka jest wizja PO? może mrówcza codzienna praca? pozytywizm jest niemedialny- przynajmniej dla naszych rodzimych mediów.
    Jak sprzedać codzienność, skoro lepiej sprzedaje się krew i łzy?
    Pozwólmy im robić swoje.
    Za rok sprawdzian przy urnach…….

  7. …my tu gadu-gadu, a z USA nadeszla rewelacja uczonych z Univ. of California w San Diego o podobienstwie budowy mozgu czlowieka do mozgu ptaka. Jezeli to prawda, to jestesmy bliscy wyjasnienia polskiego paradoksu polegajacego na tym, ze do niedawna az 76% rodakow zle ocenialo dzialanosc prezydenta Lecha Kaczynskiego, a po 10 kwietnia prawie tyle samo uwaza ze ta dzialalnosc byla dobra. Uczeni nie podaja czy badali naszych nieszczesnych powodzian, z ktorych ponad 70% uwaza ze za powodz odpowiada premier Tusk. Nie wiemy rowniez czy naukowcy zapoznali sie z teoria rzecznika Jasnej Gory o rozpylaniu przez sowieckich lotnikow jakiegos paskudztwa na Polska, co wywolalo ulewy i powodzie.Brak takze danych, czu owi uczeni przyjrzeli sie wypowiedziom Rafala Ziemkiewicza, Piotra Semki i Beaty Kempy – za przeproszeniem.Tak czy owak jestesmy coraz blizej prawdy.

  8. Nie słyszałem Waldemarze – naprawdę to powiedział? Ja się strasznie boję, że Tuska ogarnie samouwielbienie.
    Ale na to jest rada. W danych latach, jak to jeszcze królowie rządzili swoimi ziemiami w sposób jedynowładczy, utrzymywali na swoich dworach błaznów, stańczyków (że tak nazwą odimienną pojadę), gdyż na każdym dworze MUSI się znaleźć choć jedna osoba, która powie w oczy królowi, że on jest nagi, nie bojąc się o swoje życie (zdrowie, tortury, wykłucie oka – niepotrzebne skreślić). I na to stanowisko świetnie nadaje się Janusz Palikot, powinien dokuczać, krytykować czołówkę PO.

  9. Co do Palikota.
    Na pewno nie jest „poprawny”. Ale jego opinia w sprawie katastrofy smoleńskiej (LK jest moralnie odpowiedzialny…) jest przeciwwagą dla opinii po stronie PIS’u w tej samej sprawie : „Tusk ma krew na rękach”. Czy potrzebna jest taka przeciwwaga? Moim zdaniem nie jest potrzebna, ale skoro pojawiła się wypowiedź PIS’u (jako pierwsza) to było tylko kwestią czasu kiedy pojawi się riposta. Gdyby nie było jednej wypowiedzi nie musiałoby być drugiej. W fizyce nazywa się to prawem akcji i reakcji. PIS nie ma podstaw do obrażania się na Palikota w sytuacji kiedy mówi o ofiarach jako „poległych” „męczennikach”. Trzeba by podać w jakiej bitwie polegli oraz kto i za co ich męczył, w przeciwnym razie to insynuacje.
    Narzuca się przecież powiązanie tych narracji: polegli w walce z Tuskiem („krew na rękach”), a oprawcami męczenników byli przeciwnicy PIS’u – wrogowie LK.

    Obie strony mocno upraszczają, ale takie jest zapotrzebowanie – przekaz musi być prosty, dlatego nie widzę powodu, żeby „kopać” TYLKO Palikota. Na potępienie zasługuje język i styl wypowiedzi po obu stronach. A jest to przede wszystkim język Kurskiego (Jacka), Brudzińskiego, Kamińskiego, Kaczyńskiego ( przed i po kampanii ), Ziobry … Trzeba wskazywać kto zaniża poziom debaty i używa prostackiego języka, bo nie jest to domeną tylko jednej partii.

  10. Witam wszystkich – czytałam wieczorem ksiąźkę historyczną i znalazłam w niej taką oto ciekawą opinię świadka ówczesnych wydarzeń „Przeszłość konspiracyjna tej grupy wytwarzała w niej pogardę dla społeczeństwa, przecenianie swych zasług, smouwielbienie. W ten sposób wytworzyło się w umyśle jej członków przekonanie, że są oni elitą zasłuzonych, która jedynie może Polską rządzić. Nie było przy tym pojęte to bezinteresownie, lecz rządy uiważano jako nagrodę za mniemane zasługi. Mówiąc obrazowo, uważano Polskę za własny folwark. Kariera wielu dygnitarzy zawróciła im w głowie. Rekrutowali się oni z biednej inteligencji, która nie widziała przedtem pieniedzy, toteż dorwawszy się do władzy i kas państwowych, sowicie się wynagradzali. Z tym łączyła się głęboka pogarda dla prawa, doprowadzająca do stosowania go w taki sposób, jaki odpowiadał interesom grupy rządzącej”. Zagadka dla Państwa kiedy to zostało napisane i kogo dotyczy? Pozdrawiam

  11. @Torlinie ;
    Niestety tak powiedział Donald Tusk -ogladałem i slyszałem w TVN24 ,Pokazalo „Szkło Kontaktowe ” gdzie zerknałem po meczu Urugwaj -Holandia >z ich komentarzem – chyba bylo przykro Kwaśniewskiemu ktory byl obecny na tej uroczystosci.
    Pozdrawiam Ciebie ,życząc wszystkiego dobrego Naszej stolicy Warszawie a Twojemu miastu Rodzinnemu od pokolen.
    Pozdrawiam

  12. Daniel Passent
    Zgadzam się, popieram opinie, ale solidaryzuję się z głosami obrony Palikota, wyrażonymi jak dotychczas (7 komentarzy) przez Kleofasa i Torlina.

    Schetyna na dostojnym stanowisku, trzeba przyznać także wymagającym zdolności organizacyjnych – to jedyne ZA – to krok Tuska w stylu „kop w górę”. Schetyna dostanie pewnie dobrą notę od p. Staniszkis, która, nie wiem czy szczerze, chwaliła go za reformy w MSW.

    Prezydent Komorowski będzie moim zdaniem zyskiwał w rankingach popularności/sympatii/zaufania. Musi sobie zrobić nakładkę na górną, prawą trójką albo dwójkę i uśmiechać się pełną gębą. Jak trzymał dokument PKW obiema rękami, przestał nimi machać, to mnie się podobał. Nawet zauważyłem początki dostojeństwa.

    PS
    Tu bzyknę coś niepoprawnego dla Polityki, bo o konkurencji. Od kilku tygodni wspieram inicjatywę Tomka Lisa i kupuję Wprost. W ostatnim numerze wywiad Najsztuba z Wildsteinem jest godny polecenia. Dochodzi następne 100 stron tygodniowo, kiedy czytać książki?

  13. Szanowny Panie Passent,
    postepowi Niemcy od dawna nie uzywaja obrazajacego Polske i Polakow zwrotu (Polnische Wirtschaft). Zadziwia mnie Pan grzebiac w slowniku z Pchlego Targu.
    Z powazaniem.
    ET

  14. Jeszcze drobna uwaga o kondycji polskich mediów i „klasie „dziennikarzy:
    http://alfaomega.webnode.com/news/nasze%20media%20%E2%80%93%20nasi%20oszu%C5%9Bci-%20studio%20opinii%20we%20w%C5%82asnym%20gronie%20dyskutowa%C5%82o%20w%C5%82a%C5%9Bnie%20o%20tym-/

    Od kwietnia „coś się działo”
    A jeżeli nie będzie krwawych newsów? walki Pałaców?
    Taka nudna, codzienna polityka…..o czym będą pisać wyrobnicy?
    Tuzy dziennikarstwa jakoś sobie poradzą. a płotki? na bruk?

  15. Tak, i mnie zajmuje problem Belwederu, już się wypowiedzaiłam na blogu Redaktora Szostkiewicza, ale jednak się powtórzę:

    I ja już myślałam o Belwederze. Wszystko mi się w tym pomyśle podoba, ale też jednego się obawiam, mianowicie, że Pałac Namiestnikowski zamieni się na sanktuarium „poległych męczeńską śmiercią Lecha i Marii Kaczyńskich”.

    No, a przede wszystkim córka pary przydenckiej, Marta, musi opuścić mieszkanie rodziców w pałacu. O to należy zadbać, bo inaczej na Krakowskim przedmieściu powstałby rzeczywiście drugi ośrodek władzy – na wygnaniu.

    Na Płac Namiestnikowski musi się znaleźć jakieś dobre zastosowanie. Jakie są tu możliwości?

    Jeślo chodzi o Palikota, to ja mam odmienne zdanie:

    Palikot jest takim nowoczesnym Stańczykiem. Jest znakomity w swojej roli i w tej roli jest przez większość akceptowany.

    Każda epoka ma swoich prześmiewców, a Palikot zwraca uwagę na sprawy, o które komu innemu nie wypada pisać i mówić.

  16. Ach, ten Palikot…
    Wydaje mi się (mylę się?), że konstrukcja „(…) ma krew na rękach” nie jest autorstwa J.P.
    Podmiana podmiotu nie spowodowała, że zdanie stało się bardziej prawdziwe niż pierwowzór. I nikt inny nie mógł sobie na taką podmianę pozwolić…
    A apoteoza tych, którzy zginęli/polegli/ponieśli męczeństwo odbywa się i przynosi owoce.

  17. Podzielam zdanie Janusza Palikota w kwestii moralnej odpowiedzialnosci Zmarlego za smierc pozostalych 95 osob pod Smolenskiem.
    Incydent gruzinski, oskarzanie pilota o tchorzostwo i nieskrywna wscieklosc, ze tamtem pilot nie poniosl zadnych konsekwencji swej „niesubordynacji”, przemawia do mnie silniej niz cokolwiek innego. Brawura na granicy groteski, samodurstwo, sobiepanstwo, chec utarcia nosa premierowi Tuskowi za wszelka cene, powazne spoznienie na samolot i opoznienie lotu, wszystko to niestety wskazyje na winnego.
    Jestem wdzieczna Palikotowi, ze wypowiada sie pelnym tekstem.

  18. Gospodarz pisze – „W tej sytuacji lepiej jest administrować, dokonywać drobne zmiany i korekty, a zapowiedziane reformy odkładać jak najdalej.” To jest często w dyskusjach poruszana kwestia a zarazem postulat – „Niech się spokojnym zajmą administrowaniem?”. Moje pytanie brzmi – czy do administrowania potrzeba jest polityki, polityków, wyborów, organów przedstawicielskich i całej kosztownej infrastruktury demokratycznego państwa?
    Administrowaniem w oparciu o istniejące prawo zajmują urzędnicy – na szczęście nie pracujący w systemie kadencyjnym.
    Pozdrawiam

  19. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Slawomirski – 2010-07-07 o godz. 04:29
    @ ET – 2010-07-07 o godz. 09:20

    Szanowi Panowie, prosze niepotrzebnie sie nie unosic emocjonalnie z miejsc i uspokoic sie…
    Domyslam sie, ze prawda bywa bolesna (?)

    W temacie „Najwazniejszy jest czlowiek” nalezy to rozumiec – starajmy sie – jako szeroko rozumiana parafraza do: „Najwazniejsza jest kasa”, bo tak w rzeczywistosci jest, wtedy calosc poruszanego zagadnienia nabierze tjb. swojskiego znaczenia – prawda?

    Czyli koszula bedzie blizsza cialu, przynajmniej u Pana Passenta to funkcjonuje – w sumie zdrowy objaw, ludzki.

    Co prawda ten numer byl juz raz sprzedawany w czasach zasprzteszlych w rozlozeniu: „Najwazniejsza jest klasa robotnicza -(„czlowiek”?) – wydajna praca popierasz program partii” … i rzeczywiscie to haslo-manewr-wizualny-mysl-ulotna wyladowal na Pchlich Targach, co prawda bez kasy, ale zato z naga prawda w kieszeni – to tez jest forma – swego rodzaju – kapitalu wiedzy nabytej z uplywem czasu.
    Domyslam sie, ze sie rozumiemy – prawda?

  20. Może pan Palikot czasem posuwa się ciuit za daleko, ale jako jedyny na scenie politycznej ma odwagę zadawać trudne pytania. W czasie trudnej i ze świętokszkowatą obłudą ze strony PISu prowadzonę kampanią chciał pokazać, że Jarosław Kaczyński powinien być traktowany na równi z innymi kandydatami. Jako pierwszy zaprotestował przeciwko agitacji kleru w kampanii wyborczej i prosił o zgłaszanie przypadków łamania ciszy wyborczej w kościołach.
    Zdumiał mnie brak poparcia dla Andrzeja Wajdy po jego apelu w sprawie pogrzebu Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. Zdumiewają mnie reakcje na (może czasem zbyt prowokacyjne ale słuszne) pytania i wypowiedzi Palikota. Serdeczne pozdrowienia dla gospodarza.

  21. Drogi Gospodarzu.
    Pana osąd Grzegorza Schetyny chyba jest nietrafiony. Podobnie było z Panem Napieralskim jako kandydatem, własne środowisko go wypuściło
    a on nie wpadł w maliny. Okazałość, prezencja itd. nie zastąpi rozumu, którego Panu Schetynie nie brakuje. A ponieważ jest także pracowity
    będzie bardzo dobrym marszałkiem. W Sejmie nikogo nie trzeba porywać
    a co najwyżej przekonywać i pracować a jak na razie to pracy tam mało!
    Rico

  22. Szanowny Panie Redaktorze,

    trudno powiedziec jakim prezydentem bedzie Bronisław Komorowski, na ile sie okaze byc ‚ponad podzialami’.

    Wazniejsza sprawa jest co zrobi PO (pisze Pan o tym w rozdziale o premierze). Wydaje sie, ze wyborcy, ktorzy glosowali na Bronislawa Komorowskiego nie marza o glebokich reformach. Z drugiej strony jest niemaly elektorat PiS-u, ktorego znaczenie powinno byc brane pod uwage, wiec z jednej strony spokoj a z drugiej zagrozenie ze storny PiS w wyborach parlamentarnych. Do tego jeszcze jeden aspekt, ze mianowicie czesc duzych reform, jesli zostana wprowadzone, przyniesie skutki dopiero po latach. Wiele niewaidomych, ale ciekawy temat.

    Łączę wyrazy szacunku
    woron
    http://www.woron.org

  23. Gratuluję pięciu trafień w sedno!!
    pzdr 🙂

  24. Wojna polsko-polska dopiero się zacznie. Jarosław Kaczyński spełnił swoje – jak sądzę – zamierzenia: prezydentem nie został, a elektorat zebrał niemały. A ten, regularnie podjudzany, może okazać się kluczem do detronizacji Tuska za rok.
    Co do oceny Komorowskiego w roli prezydenta – z nią może się jeszcze wstrzymajmy. Wielu ludzi przyznaje, że ostatnie wybory były (po raz kolejny!) wyborem… mniejszego zła. Długo tak jeszcze u nas będzie?

  25. Zgadzam się, z pewnym zastrzeżeniem w przypadku Janusza Palikota. Faktycznie, wypowiada się on na granicy dobrego smaku i tym razem go przekroczył — powinien zostać za to przynajmniej upomniany. Z drugiej strony, zwykle mówi rzeczy ważne, których inni nie mają w naszej poprawności politycznej okazji powiedzieć — tak było z happeningiem ze sztucznym fallusem, tak w gruncie rzeczy jest i teraz, gdy swobodnie głosi się teorie spiskowe, a jedynie kwestia odpowiedzialności Prezydenta za katastrofę zostaje przemilczana. (Przy zastrzeżeniach, że problem był na pewno szerszy niż osobowość Lecha Kaczyńskiego. I ze wskazaniem, że Jarosław Kaczyński podsycał teorie spiskowe także w okresie swej rzekomej ‚przemiany’.)

    Stasieku:
    Odkąd Tomasz Lis przejął Wprost wróciłem do jego lektury — na razie próbnie 😉 Zasadniczo jestem pozytywnego, choć nie bezkrytycznego zdania (bo wciąż jakiś duch tabloidu nad częścią materiałów się unosi).

  26. Z wymienionych przez Pana postaci, chciałbym skupić się na chwilę na osobie prezesa Kaczyńskiego. Uważam, że nie tylko dziś, ale w ogóle nigdy JK żadnego programu nie miał. Wbrew opiniom swych wyznawców, nie jest to wielki mąż stanu, tylko dobrze wypyszczony wiecowy krzykacz. Polityk wiecowy umie rozbudzić emocje gorące, ale też krótkotrwałe. Na wiecu rzuca się słowa porywające, ale bardzo proste, a każdy wiec się kiedyś kończy i żadna głębsza myśl nie pozostaje. Zimą i wczesną wiosną tego roku (do 10 kwietnia) JK i jego partia tkwili w jałowym bezruchu. Do znudzenia powtarzana ta sama wciąż fraza, ze rząd Tuska nic nie robi, w ustach pana Błaszczaka i spółki wyglądała bardzo nieautentycznie, całe to towarzystwo wyglądało jakby cierpiało zbiorowo na jakiś epidemiczny ból zębów. Aż tu nagle przydarzył się Smoleńsk i machina pisowskiej propagandy nabrała wiatru w żagle. Niestety to „pojednanie wokół tragedii” jest też w gruncie rzeczy jałowe. W jego ramach utworzyła się grupa „prawych Polaków”, charakterystyczna tym, że kontestuje oczywiste i w sumie banalne przyczyny katastrofy smoleńskiej na rzecz spiskowych bredni oraz bezwarunkowo popiera pana prezesa. Wcześniej czy później kwestia smoleńska się przeje i znudzi nawet tym najbardziej ogarniętym gorączką wiecową a czegokolwiek skierowanego na przyszłość się z tych emocji wycisnąć nie da. Wszystko co oparte jest na tzw. polityce historycznej jest z gruntu rzeczy fałszywe i puste, bowiem historia to czas przeszły dokonany a polityka to wizja przyszłości, te dwa wektory są skierowane w przeciwne strony i nie tworzą żadnej wypadkowej. Okręt PiS będzie jeszcze jakiś czas płynął żwawo, ale stopniowo korzystny wiatr ucichnie i powróci marazm sporadycznie ożywiony jakimś wiecowym wyczynem prezesa.

  27. Solidaryzuję się z poglądami wypowiadanymi przez Janusza Palikota
    Pozdrawiam

  28. „Co zrobi prezydent – elekt? Czy wykona unik i wybierze Belweder, żeby trzymać się z daleka od krzyża na Krakowskim Przedmieściu?”

    Polska rzeczywistość. Nikt nie ruszy, ani przedstawiciele opiniotwórczych (za przeproszeniem) elit, ani władze miasta, ani Policja, ani Straż Miejska nawet służby oczyszczania miasta nie usuną śmieci jeżeli tylko będzie tam krzyżyk i portreciki ofiar wypadków. Podobnie jest w przydrożnych rowach, stoją krzyże (być może pijanych kierowców jak niedaleko mojej miejscowości) i zagrażają użytkownikom dróg.
    My najdzielniejsi i najmądrzejsi czekamy (sprytnie, a co będziemy się narażać) na Godota. Może to będzie prezydent, bo kto niższy rangą odważyłby się. My jesteśmy bohaterscy ale nie do tego stopnia, by nazywać rzeczy po imieniu. Zwłaszcza, że to może być wstęp do ekskomuniki a my przecież jesteśmy …niewierzący.
    Podoba nam się Palikot, on potrafi odpowiedzieć moherowej „inteligencji’ ale nie wypada go bronić, tłumaczyć, podpierać. Lepiej z moherowymi krzyżowcami nie zadzierać.
    „Czy potrzebna jest taka przeciwwaga? Moim zdaniem nie jest potrzebna,.”

    Patrzy na to odmieniona gęba z cynicznym uśmieszkiem.
    Prezydent też nie posprząta, zresztą nie wypada, żeby trzymał łopatę albo miotłę.
    Może Episkopat się zdecyduje ale monopolista zawsze zawyża ceny.

  29. @ Kartka z podróży
    Poglądy poglądami; można się z nimi zgadzać bądź nie; solidaryzować bądź polemizować. Ale wydaje mi się, że forma, w jakiej te poglądy są artykułowane, nie zawsze jest odpowiednia.
    Pozdrawiam

  30. Prezydent zostal pochowany na Wawelu, zginal w katastrofie nie przed Palacem, ale pod Smolenskiem, wiec nie ma zadnego powodu utrzymywania krzyza pod Palacem. Akceptacja wlasnie tego rodzaju posuniec prowadzi do problemow i nieporozumien. Decyzje o zabraniu krzyza powinna podjac Prezydent Warszawy i to jak najszybciej. Wrocmy wreszcie do normalnosci ! Komorowski powinien rozpoczac urzedowanie w Palacu i nie powinno to byc jego widzimisie.

  31. Szanowny Panie Redaktorze,

    zgadzam sie absolutnie z teza, ze J. Palikot jest nie do przyjecia i swiadomie wstrzuje sie przed bardziej dosadnym wyrazeniem tej opinii. Jego dzialania i wypowiedzi nie mieszcza sie nie tylko w ramach konwenansu politycznego, ale i naruszaja dobre imie wielu osob.

    Uzycie okreslenia Polnische Wirtchaft, ze wzgledu na skojarzenia, jakie wzbudza, uwazam za glęboko nieuzasadnione, a nawet razace, mowiac delikatnie.

    Łączę wyrazy szacunku
    woron
    http://www.woron.org

  32. Slawomirski pisze:
    2010-07-07 o godz. 04:29

    „Pan redaktorze Passent nie ma moralnego prawa do wydawania opinii o ludziach ktorzy walczyli o wolna Polske”.

    Pan Passent ma – jak każdy na tym blogu – prawo wydawać opinie o osobach publicznych, bez względu na to, o co walczyli (z tego co pamiętam, Kaczyńscy walczyli kiedyś [za tzw. komuny] o Księżyc, a z ostatnich wypowiedzi Jarosława łatwo wywieść wniosek, że stanął sobie teraz tam, gdzie walczyło ZOMO). Pan Passent ma takie prawo bowiem na tych co rzekomo walczyli, a teraz na zmianę sprawują rządy, PŁACI PODATKI (być może większe, niż Pan Sławomirski!).
    Pozdrawiam

  33. wiesiek59. 09.36. Warto przeczytać co powiedziała Pani Irena Dziedzic.
    IRENA DZIEDZIC” Panowie, popatrzcie na relacje z konferencji prasowych w Białym Domu, czy tam siedzi młodzież z gołymi plecami, bo jest gorąco, i w portkach, które się ledwo dopinają? I bez kołnierzyków, i bez krawatów, i bez koszul? Tam siedzą starsi państwo, dopuszczani do rozmów z Panem Prezydentem. Zauważcie, kto się u nas pałęta po sejmie? Kto jest sprawozdawcą parlamentarnym? Jak oni wyglądają? Jak się prezentują operatorzy kamer? Jak się prezentują dźwiękowcy? Z czym oni przychodzą do poważnych polityków? Ano, z tym, na co stać ich bądź na co ich nie stać.”
    Takich samych śmierdziuchów i brudasów widać w teatrach lub w filharmoniach. Obrzydliwa prawda Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, wolnej i suwerennej.

  34. b>Belweder

    Wyszedłem na spacer, tym razem obejrzeć Belweder od strony jeziorka. Są tam dwie ławeczki, często okupowane przez matki z wózkiem. Wyszło słońce, jest chłodniej niż wczoraj, ktoś karmi kaczki, ktoś rozdmuchuje liście ze ścieżek, nad Belwederem powiewa flaga narodowa, w środku palą się światła (?), słychać kosiarkę pracującą w belwederskim ogródku.

    Otwieram Politykę nr 28 i widzę okładkę, która wyjaśnia numer zęba Komorowskiego nadającego się do nakładki. To prawa, górna dwójka.
    Bezzębny uśmiech Tuska to coś, do czego się przyzwyczaiłem.
    Zęby, panowie, zęby! Tony Blair wygrywał też zębami.
    Kiedyś mówiliśmy: bieda, zaniedbanie w dzieciństwie, brak higieny, itp. A dzisiaj, w takim postępie technologicznym, jak można wytłumaczyć uzębienie naszego, eksportowego prezydenta Kwaśniewskiego.
    I potem te krzywe uśmiechy wzbudzające podejrzenie o ich nieszczerość.

    Odłożyłem Politykę na deser i otworzyłem GW na stronie 3. Słupki struktury elektoratu w II turach 2005 i 2010, mogą być przedmiotem pracy magisterskiej. Nie chcę się wymądrzać, ale zachęcam Państwa do głębszego przyjrzenia się liczbom głosów. To ciekawsze niż procenty.

    Na koniec coś, co powinienem skomentować raczej w „Skrócie myślowym” ale ponieważ ślad sprawy znalazłem też u Daniela Passenta w akapicie poświęconym Komorowskiemu i jestem w tzw ciągu, walę.

    Sprawa dotyczy krzyża posmoleńskiego przed pałacem. Wczoraj Janina Paradowska w rozmowie z Ryszardem Kaliszem sprawiała wrażenie jakby krzyż w dowolnym miejscu postawiony, był nie do usunięcia. O tym krzyżu słyszę jakieś szepty w różnych mediach.
    Co jest do ciężkiej Anielki z tym państwem, pytam?! Jaki podział na połowy? Jak może jakaś grupa oszołomów łamać prawo, stawiać krzyże wg swojego zapotrzebowania, stać przed kościołem z transparentem głoszącym podziękowanie Bogu, że ktoś się zabił – kończę wyliczanie a mógłbym jeszcze…
    Kiedy usłyszymy głos protestu w poważnych mediach? Czego się boi Janina Paradowska? Dlaczego słyszę od kilku dni, że wygrał JK, miał lepszą kampanię a już Napieralski to dopiero mąż stanu.

    Wygranie kampanii prezydenckiej przez partię rządzącą w wyjątkowo niesprzyjającym czasie dla Polski, partię obrzucaną obelgami i insynuacjami a potem, jak próbowała się odszczeknąć i insynuacje wyjaśnić, partię nazwaną partią Palikota, jest ogromnym sukcesem. Sześć punktów procentowych różnicy ma swoją wymowę dla każdego, kto zna wyniki drugich tur na świecie.
    Te 8 milionów głosujących na JK to nie są wyznawcy. Tych jest dwa, trzy miliony, reszta nie lubi z różnych przyczyn Platformy.

    Wracam do lektury Polityki, naprawdę warto!

  35. W osobie Palikota zaszczują jedynego, który mówi prawdę. Normalka.

  36. Pan Redaktor zmarnował stu-procentową okazję. Zamiast pisać o Joannnie Kluzik-Rostkowskiej, czy innych damskich twarzach PiS, albo o nowej Pierwszej Damie, czyli pójść w lewo, zagrać na parytet, to kręci się w kółko w gąszczu męskich postaci. Przecież pisząc o kobietach można poruszyć wszystkie te tematy.

    Bo najważniejsze są tematy-problemy. Co z krzyżem przez pałacem prezydenckim? Czy będzie drugi krzyż stał w niewielkiej odległości od krzyża na Placu Piłsudskiego? Harcerki i harcerze Warszawy – cytuję inskrypcję na „tymczasowym” krzyżu z pamięci – apelują, aby upamiętnić męczeństwo pod Smoleńskiem i dopełnić pojednania. Pod krzyżem!?

    Są reformy i reformy. I jest administrowanie krajem. Niektórzy twierdzą, że naród ma reform wyżej uszy, że chciałby, aby rząd z prezydentem coś dla nich zrobili, ale bez większego przemeblowania. Podobno naród jest zmęczony transformacją i pogonią za Europą. Podobno!?

    Pisanie o Tusku „król elekcyjny” to straszliwy kiks. Po pierwsze historycznie źle się kojarzy, bo wszyscy ci królowie byli fatalni jeśli odliczy się wojowników – Batorego i Sobieskiego. Po drugie, zakres jego władzy jest zbliżony do tego co posiada Angela Merkel. A ona zajmuje się przeważnie administrowaniem, drobnymi kroczkami usprawniającymi to i owo. Po trzecie, „nie będzie miał odwagi podnieść ręki na zdobycze i gwarancje, w tym prawo do czekania miesiącami na wizytę u specjalisty i prawo do godnego umierania w kolejce na korytarzu szpitala onkologicznego” – to sarkazm czysty i jasny. A przecież Polski nie stać na zapewnienie każdemu obywatelowi najwyższego standardu opieki medycznej. Również bogatych krajów nie stać, tam także czeka się do specjalisty tygodniami i miesiącami. Jest jeden kraj, w którym się nie czeka, ale przecież amerykańska opieka zdrowotna to „skandal”. Problemem systemu polskiego jest to, że dostęp do świadczeń jest nierówny, nieprzejrzysty, ktoś może powiedzieć – nieuczciwy. Oraz za dużo jest odpłatności, co tworzy coś co w Kanadzie (i w innych krajach) nazywa sie two tier systemem. Polega on na tym, że albo pacjent ma dużo czasu i wystaje w kolejce, albo wykupuje ubezpieczenie i nie czeka wcale. Takiemu układowi sprzyjać winien podatek liniowy, aby zamożniejsi i pracujący, ci którzy po prostu nie mają czasu wystawać w kolejkach mieli pieniądze na prywatne ubezpieczenie się. Komercjalizacja (czy raczej komunalizacja) szpitali to jeszcze jeden z wielu tematów, może nie konstytucyjno-świadczeniowych, ale efektywnościowo-manadżerskich.

    Myślę, że temat martyrologii smoleńskiej rozpłynie się we mgle bieżących spraw i sporów. W pierwszej chwili była to kwestia dumy narodowej, w typowo polskim stylu. Czasu potrzeba, aby to wieloaspektowe zdarzenie jakoś lepiej usadowiło się w historii polskiej kultury i cywilizacji.

    Na koniec, Kaczyński i PiS stanowią jak na razie jedyną opozycję i jeśli Tusk-Komorowski nie staną na wysokości zadania, gdy dostaną kiepskie oceny od wyborców, to przyjdzie czas PiSu. I w tym cały jest ambaras, aby opozycja nie była też destrukcją na raz.

  37. Dziadek Ignacy;
    Mialem niedawwno okazje (przypadkowa) obserwowac przez okolo pol godziny zachowanie szpakow (kanadyjskich, ale klasyfikacja norodowoscowa jest im chyba obca a co to jest narod kanadyjski to jest tzw dobre pytanie) i nie bylbym sklonny wyciagac pochopnych wnioskow. Zdawaly sie podejmowac „decyzje” w ktora strone leciec by najszybciej nazbierac robaczkow dla nakarmienia wrzeszczacych mlodych. Hmm a moze to o to chodzi wlasnie w spoleczenstwach konsupcyjnych ? Pozdrawiam.

  38. Albowiem Polska w wielu dziedzinach jest hybrydą starego i nowego.

    Biedni emryci i zwykli renciści wyczekują godnie godzinami na lekarza, a zatrudnieni w starych firmach przychodzą po druki L4, gdzie czas płynie powoli i dostojnie. Nowe jets tam, gdzie krótkie zwolnienie chorobowe jest rzadkością i nie wymaga druku, gdzie czas jest pieniądzem w sensie ścisłym.

    Oczywiście granice tych dwóch są rozmyte. Ale pewne jest, że stare nieustannie kurczy się pod presją nowego.

  39. do Therese Kosowski (2010-07-07, 09:37)
    Właśnie Pałac Namiestnikowski, także ze względu na bliskość hotelu Bristol, mógłby z powodzeniem służyć ważnym uroczystościom państwowym, jako siedziba Ważnych Gości (obsługa Gościa daje zarobić Bristolowi), okrągłym stołom, itp. – proszę o pomysły.

    Poseł Kalisz jako modernizator pałacu, główny problem widział w tym, że obecnie prezydent ma specjalny telefon nie tylko w biurze na dole, ale także w sypialni.
    Jako absolwent elektroniki PW, wpadłem w zdumienie i do dziś w nim tkwię.

    Dziekuję Pani za głos tolerancji dla Janusza Palikota. Dla mnie Palikot, Migalski, Kurski, to rodzynki w tej szarej, bez poczucie humoru, bez dystansu dla siebie, klasy politycznej.
    Jak widzę p. Piterę i p. Jakubiak okraszonych p. Giżyńskim to…
    Kartko, Tobie nie dziękuję, bo od dawna nadajemy na tej samej częstotliwości.

    Serdecznie pozdrawiam

    PS
    Mundial 2010, Europa wstała z kolan, ranga Euro 2012 wzrasta, musimy się napiąć, zrzucić się na drogi jak kasy zabraknie, zaimponować światu obsługą elektroniczną wydarzenia, pomyśleć o czymś charakterystycznym – tylko nie wuwuzele.

  40. Pierwszy raz od 38 lat calkowicie nie zgadzam sie
    z Gospodarzem Blogu. W wieku 12 lat zaczalem czytac
    felietony Daniela PASSENTA. Dzisiejszy wpis jest
    calkowicie chybiony. Jarkacz zostal pobity. Lis nad
    Lisami nic nie ukradl z kurnika. Cholera, bylo goraco
    jak cholera, a Pan Redaktor tak spokojnie do tego
    wszystkiego podchodzi. Przesuwam sie w kierunku
    sympatykow Urbana. On zrobi porzadek z tym calym
    cyrkiem pt.:”Panstwo i k. kat.” Ludzie beda mu za to
    dziekowac. Przeciez miliony mysla tak jak Urban,
    ale nie chca tego glosno mowic. Tzw. wichrzyciele
    jak Urban, the metor, Wielka Nierzadnica i ja nie
    moga juz tego zniesc.

    Mimo wszystko pozdrawiam Gospodarza Blogu
    i wszystkich jego sympatykow.
    /Wulkan/

  41. Prezydent Bronisław Komorowski

    Ja odrobinę przestawiłbym hierarchię ważności spraw, mających być testem charakteru prezydenta Komorowskiego. Przede wszystkim oczekuję, że prezydent poprosi rząd o ujawnienie społeczeństwu treści umów gazowych z firmami amerykańskimi, choć nazwanie ich amerykańskimi to chyba niezbyt wielka precyzja. Złoża są państwowe, nie prywatne, wiec żadna tajemnica handlowa nie wchodzi tu w grę, bowiem wszyscy jesteśmy ich właścicielami. Druga sprawa to treść aneksu do umowy o tarczy rakietowej, podpisanego przez p. Radka Sikorskiego oraz p. Clinton – musi być jawna, abyśmy mieli wiedzę, czy aneks jest tak samo skandaliczny jak sama umowa, czy też nie. Sprawa trzecia, to praktyczne rozpoczęcie wyprowadzania polskich wojsk z Afganistanu, tak żeby najpóźniej do podanej daty nie pozostał tam ani jeden polski żołnierz, a do tego czasy należy zadbać o to, aby polscy żołnierze nie uczestniczyli tal w żadnych akcjach agresywnych. O narkotyki, ropę, zbyt na broń, oraz teren pod bazy wojskowe przeciw Chinom niech walczą beneficjenci, najlepiej osobiście – cywilizowany kraj i świat nie powinien mieć z nimi nic wspólnego.

    A krzyż powinien sobie strzelić w Pałacu co najmniej metrowy, choć wielu wolałoby tam widzieć hanukowy swiecznik tych rozmiarów. Jednak sądzę, że może poważnie rozważać Belweder i to byłby dobry wybór, bo nie został prezydentem, żeby się puszyć w Pałacu, a wykonywać pracę dla Polski.

    Donald Tusk

    Ufam mu, jestem przekonany, że nie będzie ani czekał, ani kluczył i wprowadzi tyle reform ile zdoła.

    Grzegorz Schetyna

    To właściwy człowiek na stanowisku marszałka Sejmu. Nie da sobie w kaszę dmuchać i nie będzie takim obciachem dla demokracji jak niegdyś p. Dorn. Wspólnie z Donaldem Tuskiem oraz Bronisławem Komorowskim mogą zdziałać wiele dobrego dla Polski.

    Janusz Palikot

    Wielki człowiek, perła w koronie, istny diament (może trochę gdzieniegdzie niedoszlifowany), nie do przecenienia na tym morzu hipokryzji oraz zakłamania, „gdzie tak, za tak, a nie za nie” już niemal nikt prócz niego nie ma. Nie powinien się zmieniać ani o jotę i niech nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby go wyrzucać a partii za głoszenie prawdy, bo jeśliby tak się stało, to zachęcałbym go do powołania własnej partii i pierwszy się do niej zapiszę, choć nigdy w żadnej nie byłem.

    Jarosław Kaczyński

    Szkoda gadać. </b

  42. Stado palikotowych zwolenników wypasa się latem na halach, becząc raz po raz niemiłosiernie. Utrzymywanie stada jest mimo to na swój sposób pożyteczne. Kiedy nadchodzi jesień, bujne i skudłacone stadne runo służy za poszukiwany na rynku surowiec do wyrobu moherowych beretów.

  43. Wszyscy szpanują html-em basic, no to też chciałem, i o. Jednak instynkt stadny zawsze prowadzi na manowce… Sorki z literówki.

  44. Michał Zgutka
    Co do formy przyznaję rację. Happeningi, konferencje prasowe przypominające szkolne akademie, jakieś idiotyczne próby występów arystycznych, wiece w nastroju „Z Kolbergiem po kraju”, śpiewy, recytacje w wykonaniu polityków itp robią żenujące wrażenie. Politycy – w istocie bezwzględni i okrutni – przybierający infantylne i wesołkowate maski z mojego puktu widzenia są juz całkowicie niestrawni psychologicznie. Ale nie dotyczy to tylko Palikota. Cała ta klasa próżniacza poszukuje na nasze nieszczęście nowych środków wyrazu. Tak więc wykazuję solidarność z treścią a nie formą poglądów Palikota. Wystarczy mi by po prostu mówił i pisał.
    Pozdrawiam

  45. Cały teren wokół Pałacu Namiestnikowskiego jest monitorowany i nagrywany !
    Nie ma najmniejszych trudności by ustalic kto postawił krzyż i zmusić tych ludzi żeby go zabrali. Następnie ukarac grzywną !
    Są liczne precedensy, bo na Placu Zwyciestwa równiez usunięto krzyże stawiane przez fanatyków !
    Są dwie osoby, ktore powinny jednoznacznie wziąśc na siebie odpowiedzialnośc za usuniecie krzyża : Hanna Gronkiewicz Waltz – bo krzyz jest podstawiony samowolnie w miejscu które podlega opiece miejskiego konserwatora zabytków,
    oraz Biskup Nycz, jako zwierzchnik KK w Warszawie, bo krzyz nie był konsekrowany, a wiec jest tylko kawałkiem drewna i bluźnierstwem !
    Trzeba zrobic porządek na tym miejscu. Natychmiast.

    A Palikota też trzeba wyrzucić z PO.
    W slad za nim pojdzie upadek tej partii, bo odejdą z niej najbardziej wartościowi młodzi ludzie.
    I o to właśnie chodzi 🙂

  46. Kleofas,
    jak donoszą z terenu, rodzi się nowa społeczna inicjatywa. Kiedy przejdziemy już w biednej, ale wesołej Polsce etap refundowanego w pełni in vitro i osiągnięmy kolejny, w którym możliwe i prawnie dozwolone będzie klonowanie Palikotów, jeden egzemplarz czym prędzej wyślemy do USA, jako dar wdzięcznego narodu polskiego. Żeby nie było w Ameryce zbyt dostojnie i nudno w polityce.

    Pozdrowienia z terenu

  47. Szanowny Redaktorze,

    „…nie jest to postać porywająca. […]. Jego format, zainteresowania, sposób myślenia i mówienia („Tak pisze konstytucja”) nie zdradzają polityka dużej klasy, ani nawet inteligenta, jego poglądy są enigmą, jego lektury są tajemnicą, wykształcenie jest głęboko ukryte. Zawodowy polityk partyjny. I tyle.”

    Zadziwiajaco wiele manieryzmu w tej wypowiedzi… Wyczuwam w Panskich slowach nute pogardy i zarozumialosci.
    Schetyna to czlowiek/polityk obliczalny, spokojny i budzacy zaufanie. Tacy sa mi jako politycy blizsi niz wielu innych wyjadaczy i „inteligentow z duza klasa”.
    Nie kazdy musi byc kolekcjonujacym obrazki Fibakiem.

    I tyle.

  48. Panie STASIEKU Mily!…czepiasz sie Pan krzyza przed palacem, a przeciez wiesz Pan z pewnoscia tak jak i ja, ze w Naszej Najjasniejszej wystarczy jak wiejska niewiasta znajdzie dwie sztachety i przy pomocy gwozdzia zrobi ze sztachet krzyz, i juz mamy miejsce kultowe, nie do usuniecia. Pani Paradowska chyba udaje ze jest inaczej, a biedny posel Kalisz udaje ze nie wie o co chodzi i gaworzy cos o konstytucji i procedurach. I jeszcze raz dodaje, ze „chcialbym jeszcze raz dodac”. A co do uzebienia to tez nie masz Pan racji. Poslanka Jakubiak ma ladne, a niewiele z tego wynika – natomiast prezes Kaczynski ma prawie niewidoczne i liche, a jest postacia charyzmatyczna. Uklony!

  49. kadett (07-07 o godz. 09:45 w poprzednim wątku):

    rozmowa z TO grzęźnie na poziomie osiołkowego żłoba, ilekroć TO wykaże się ignorancję w stylu “Bankructwo małego Dżeka”. Niech już lepiej TO pisze o czym chce, byle nie snuje wykładów na temat: jak deficyt przekuć w żyłę złota!”
    Można też realnie zaoszczędzone pieniądze wydać. – pisze TO.
    Pytanie: a skąd je wziąć? Leżą w kupce na wyświetlaczu kalkulatora?

    Chciałbym uniknąć etykietowania, niemniej Twoje rozumowanie jest prymitywne, do tego przypisujesz mi tezy, których ja nie dałem, np. o przekuwaniu deficytu w żyłę złota.

    Kilkadziesiąt razy w roku MF sprzedaje obligacje rządowe o różnych terminach spłaty i są to realne pieniądze, gdyż po drugiej stronie transakcji stoi realny pożyczkodawca, bank, a w dalszym kroku jego client. Państwo po prostu ma swój „cash flow”, tak jak firma, czy normalne gospodarstwo domowe. To ostatnie ma karty kredytowe, może nawet mieć linię kredytową, jeśli ma dobry kredytowy rating, oraz ma kredyty na zakupy (np. samochodu, domu) do spłacenia. Ma dochody i wydatki. Ma aktywa mniej lub bardziej płynne. Ma bilans, którego saldo zmienia się w różnych fazach życia i kariery jego członków. I ważne jest ile płaci za udzielony mu kredyt – o tym i tylko o tym mówiłem w przypadku RP.

    I jest gospodarstwo anormalne, prymitywne, w którym pieniądze w banknotach składa się na kupki, ewentualnie wkłada do kopert i wciska pod materac, a każde zbliżenie się do kalkulatora, czy komputera, do banku i założenia w nim rachunku, nie mówiąc o karcie kredytowej jest krokiem w przerażającą „fikcję”.
    Pozdrawiam

  50. Kartko z P.

    Pytasz, skąd się biorą nihilistyczne ruchy.

    Ano PiS jest amalgamatem, stopieniem w jedną partie polityczną rozlicznych nihilzmów i religijnych pozytywizmów. Nihilizmu jest w Polsce coraz mniej, moim zdaniem. Jedynie manifestacja pod przywództwem Kaczyńskiego jest potężna, scalona w jeden ruch o wielu wątkach. Nie twierdzę, że ten nihilizm zaniknie. Co najwyżej może się rozpaść na kilka partii, najpewniej będzie słabł. Piszesz o maraźmie. Jego odczucie też towarzyszy polskiej transformacji. Manifestacją jest ciągłe i silne poczucie, że korupcja opanowała wszysto i wszystkich wokół nas, tylko nie nas. Bo mamy mało pieniędzy, więc jak korumpować, nieumiejetność poruszania się w nowym świecie, który dla sfrustrowanych, słabo wyedukowanych i w kościele zaczadzonych, jest trudny do pojecia, i podobne klimaty.
    Pozdrawiam

  51. Do Feliksa Stychowskiego. Panom Slawomirskiemu i ET nie należy nic tłumaczyć, bo mają zabetonowane umysły. Szkoda czasu, dla nich czas stanął w 1989 r. i bez PRL-u żyć nie potrafią, jest dla nich jedyną strawą emocjonalną i intelektualną. Pozdrawiam.

  52. do PAK (2010-07-07, 10:59)
    Zgadzam się, ale mnie to nie przeszkadza, ten „duch tabloidu”, jak piszesz.

    Niedawno rozmawialiśmy o objętości tygodników i gazet z TO i obaj przyznaliśmy się do opuszczania masy materiału w naszych ulubionych czasopismach.
    Kiedyś, za Rakowskiego, czytałem Politykę od deski do deski. Teraz czytam swoich Ulubionych a Oni wypełniają 30-40% zawartości.

    Często żona mnie pyta o komentarz do czegoś (czyta po mnie, tak jak Stomma, nie lubię jak mi ktoś gazety miętosi) a ja robie głupią minę. Okazuje się – to uwaga dla Big Bad Bossa – że w tygodniku różne tematy, rajcują różnych ludzi. Słowem warto robić 100 stron variete.

    Serdecznie pozdrawiam

    PS
    Tylko dlaczego Passent raz na dwa tygodnie Mr B. ?

  53. Czy nie powinno sie przeniesc tego krzyza spod Palacu ,z wielka atencja oczywiscie, gdzies na Powazki? Tak aby wszyscy „zalobnicy” mogli spokojnie tam sie modlic i klasc kwiaty nie robiac balaganu w srodku miasta?

  54. Zadziwiające jest jak szybko wszystko wróciło do normy:

    PO znów będzie świecić odbitym światłem niedoszłego POPISu, a przyboczni Donaldu dbać tyko i wyłącznie o pozycje sondażowe.
    Niemal równolegle z opublikowaniem wypowiedzi Gospodarza radio donosi, że Komorowski nie wprowadzi się na Krakowskie Przedmieście. Prezydent będzie mieszkał w kamienicy, rezydował w Belwederze, więc zapewne w b. Namiestnikowskim urządzi się muzeum męczennika. Krzyża ruszać więc nie będzie trzeba. Ciekawe jeszcze czy ta wersja „taniego państwa” przewiduje stanowiska kustoszy dla Marty i Jarka K wspomagane przez Episkopat. Zresztą w trosce o ich dobrostan powinniśmy im oddać na wieczyste władania także plaże w Juracie. A co ?? stać nas na to !!!

    Rząd prawdopodobniej zamierza dotrwać w błogostanie do wyborów parlamentarnych. Wprawdzie dzisiaj przedstawiciele grupy trzymającej władzę potwierdzają swe plany reformowania gospodarki, ale formułują to tak, że teraz w najbliższych miesiącach podejmą dyskusję z opozycją o kierunkach i konkretnych zapisach. Nietrudno więc domyśleć się, że skończy się na gadaniu. Ciekawe więc że partia rządząca i rząd funkcjonujący pod niezmiennym kierownictwem ma puste szuflady. Że wszystko będzie tworzone dopiero teraz…

    Roszady wokół Schetyny pozwalają przypuszczać, że Platforma zajmuje się sama sobą. Smoleńsk przykrył sprawnie fatalny stan organizacyjny partii wykazany przez prawybory. Niewątpliwie pozyskanie pełni władzy oraz zbliżające się kolejne wybory wymagają efektywnego działania całego ugrupowania co do czego można mieć wątpliwości. Brak jakiejkolwiek spójnej idei, pomysłów oraz strategii dla kraju spięty jedynie dążeniem Donaldu Tusku do pełni władzy okaże się fatalny w skutkach. Ten bezwład zaowocuje kiedyś powrotem ich oponentów do władzy. Tak wespół w zespół miast plaż Egiptu i Tunezji będziemy mieli plażę grecką ….

    Nieoczekiwanie ujawniony miłośnik Edwarda Gierka chyba jednak pojął
    jedną prawidłowość pomiędzy formą i treścią. Wprawdzie trudno mu się wyzbyć temperamentu i co raz śmiało staje w szranki o tytuł Złote Usta z prezydentem-elektem na gafy i inne karkołomne powiedzonka, ale widać, że mieczem prezesa mają być teraz jego ludzie. Posłanka Jakubiak w swój niepowtarzalnie egzaltowany sposób ściga się treści i formie z Palikotem formułując w tok.fm swe opinie o PO jako partii ludzi przegranych. Nie przebierają w słowach także i inni: Błaszczak, M.Kamiński, Bielan. Ufryzowano więc głowę, ale „ciało” pozostało nadal sprawne…. Kiedy więc ze smyczy wypuści się pozostałe buldogi, to stare, dobre czasy doskonale nam znanej jałowej „dyskusji” o Polskie, dla Polski, dla Narodu i zawsze Ich Słusznej Sprawie szybciutko powrócą. Dotyczy to także ich oponentów.

    Obyśmy tylko z podatkami nadążyli za ich szlachetnym rozdawnictwem w ramach ich pokrętnego solidaryzmu …

    ps.
    jeżeli już JK tak dobrze mówi o Gierku, to może by wziął z niego przykład z wmiast nieustannej rozbiórki starego porządku zbudował wreszcie chociaż jakąś nową „gierkówkę”. Proponuję na trasie Warszawka – Kielce – Kraków. Ułatwi to podróż do grobów wawelskich i na nierozliczony przez nikogo peron … Kawałek drogi do Radomia już jest gotowy.

    Zresztą gdyby może politykom odebrać wszelkie przywileje w poruszaniu się po drogach publicznych, a nawet zmusić by raz w tygodniu przejechali osobiście samochodem z Warszawki do Trójmiasta, Krakowa, Wrocławia, to może wreszcie budowa dróg by ruszyła z miejsca… I to nie na poziomie obietnic o kolejnych podpisanych 500 km-ach, czy bezsensownym dublowaniu starej gierkówki.

  55. W wielu miejscach Pańskiego felietonu się nie zgadzam Panie Passent.
    W jednym zaś miejscu – nie zgadzam się szczególnie.
    Chodzi mi o Janusza Palikota.
    Nie będę piał peanów nad jego inteligencją, bo to każdy widzi.
    Nie będę w czambuł potępiał jego wypowiedzi, ich – jak to niektórzy
    nazywają „poziomu”.
    Nie.
    A to dlatego że się całkowicie z nimi zgadzam.
    W tym miejscu ukłony do:
    @Zetus 8:47
    @Teresa Kosowski 9:37
    @Helena 9:58

    Otóż porównując nasz poziom debaty politycznej do gry w tenisa
    (tak przez Pana Redaktora, ale również przeze mnie ukochanego),
    Janusz Palikot odbija piłkę na poziomie takim jaki mu przeciwnik
    zaserwował.
    Gra fair , to poziom gry gdzie przeciwnicy reprezentują odpowiedni, wyrównany poziom zarówno wyszkolenia technicznego , jak i poziom kultury osobistej, zasad fair play, intelektu.
    Ustawiony na „korcie politycznym” Palikot, po wielokrotnych próbach
    gry wedle zasad, postanowił dostosować swój poziom gry do
    poziomu przeciwnika.
    Wyobrażmy sobie czysto hipotetycznie że po jednej stronie kortu
    staje A.Agassi, zaś po drugiej powiedzmy osioł z rakietą w pysku.
    Agassi grać musi (bo taki jest podpisany kontrakt – inaczej grożą mu kary
    np. finansowe), a że poziom gry osła jest żaden, lub nikły – nasz
    teoretyczny Agassi dostosowuje się poziomem gry do naszego
    teoretycznego osła. Wychodzi z tego parodia, ale publika za ten mecz
    zapłaciła i chce go obejrzeć.
    Do tego samego sprowadzają się komentarze Janusza Palikota,
    nota bene trafne – polemizuje na poziomie przeciwnika.
    W przypadku podniesienia poziomu, tenże przeciwnik jego słów w ogóle
    nie zrozumie.
    Zasada jest podobna do :
    „daj kurze ziarno – to się nażre, nie dawaj pereł – bo się udławi”.

    Postawa J.Palikota jest godna podziwu, bo bez obłudy mówi wprost
    o prawdach które wielu z nas nosi w sercu, ale nie ma odwagi lub
    możliwości ich wypowiedzieć. Zawstydza mnie, na zapas ugrzeczniona
    postawa wielu publicystów i dziennikarzy.
    W myśl zasady: „eee, lepiej nie ruszam tego gówna , bo zacznie
    śmierdzieć” nikt nie wspiera inicjatywy (z wyjątkiem blogerów)
    Janusza Palikota słowem i czynem.
    A przecież on tylko mówi – Ludzie, król (sic!) jest nagi i do tego
    podle zakłamany ! Czy wy tego nie widzicie ?!

    Mieć pretensje do Palikota, to tak samo jak mieć pretensje do
    Jana III Sobieskiego że przegnał Turecki islam z pod bram Europy.
    Takie pretensje na pewno mają męscy szowiniści, bo gdyby
    nie Sobieski jakże pięknie mieli by podporządkowane kobiety,
    ba! – a może i haremy !

    Panie Danielu, nawiązując do tytułu Pańskiego felietonu / podsumowania
    minionych wyborów „Najważniejszy jest człowiek” pragnę podziękować
    @Gregowi 11:10 i
    @Stasieku 12:12
    za ich trafną ocenę poziomu oszołomstwa w Ojczyżnie,
    i zapytać pytaniem nie retorycznym:

    Czy człowiek jest w tym Kraju najważniejszy ?
    Czy też kawał drewna na Krakowskim Przedmieściu ?

    Obojętne jakiego kształtu.

    Pozdrowionka.

  56. Krótko mówiąc, proszę państwa, jeśli idzie o sprawy najważniejsze, to trzeba odchudzić urząd prezydencki (zaoszczędzić na wydatkach), ew. przenieść go do Belwederu – pretekst już jest. A co zrobić z budynkiem Pałacem Namiestnikowskim poddać ogólnonarodowej dyskusji – niech się ludziska wygadają.

    A jeśli chodzi o strategię dla Tuska, to trzeba sięgnąć do złotych myśli trenera Górskiego – najlepszą obroną jest atak.

  57. Passent:
    „Moim zdaniem (pisałem o tym zaraz po katastrofie) przypisywanie winy TYLKO Lechowi Kaczyńskiemu jest grubym uproszczeniem. Samolot Tu-154 to był mały kawałek Polski, źle przygotowany lot, źle przygotowana załoga, spóźniony prezydent, unosząca się w powietrzu presja, strach, brawura, beztroska, lekceważenie standardów, w sumie Polnische Wirtschaft. Lech Kaczyński był częścią tego kraju, może nawet – jako prezydent – najważniejszą, ale tylko częścią i nie można obwiniać tylko jego.”

    1.
    Piloci kazdej linii lotniczej sa zawsze pod presja pasazerow. Nie ma najmniejszego nawet dowodu, ze ktokolwiek wywieral na pilotow Tupolewa liczaca sie, dajaca sie zarzucic presje, presje wieksza niz ta, pod ktora stoja piloci cywilnych linii lotniczych. Nie moze byc liczaca sie presja takze obecnosc gen. Blasika w kokpicie, poniewaz mial prawo byc tam chocby jako inspektor, by jako dowodca Sil Powietrznych ocenic prace pilotow tego specjalnego pulku. Uwazam, ze w kokpicie nikt nie postrzegal gen. Blasika inaczej niz przede wszystkim kolege pilota i fachowca – wynika to z tego, ze sytuacja jest zageszczona rzeczowosci i fachowoscia, ktore dyktuja wszystko nie pozostawiajac miejsca na presje.

    Przeciwnie. Pasazerowie odczuwaja zawsze strach przy ladowaniu. Tu lecieli we mgle i wiedzieli doskonale, ze sa w sytuacji zagrazajacej ich zyciu, a przez to oczywiscie ich karierze politycznej/urzedniczej. Gdyby mieli cos powiedziec pilotom, to tylko by nie ryzykowali niczego dodatkowo i by nie probowali ladowac w tej mgle.

    2.
    Ostatnio wyplynelo, ze wieza obnizyla wysokosc decyzyjna na 50 metrow. To bezpieczne, to nasuwa sie samo przez sie, i osobiscie od poczatku tak sugerowalem: Tupolew mogl nadlatywac nad poczatek pasa na wysokosci 50 m, po ujrzeniu tych dwoch reflektorow APM (kazdy o srednicy ok. 2 m) piloci mogli zejsc na 30 m, a po ujrzeniu pasa wyladowac lub odleciec. Tylko ta mgla moglaby ewentualnie uniemozliwic trafienie w os pasa i wymusic odlot na tej wysokosci 30 m. Z tego wzgledu nie wyladowal byc moze ten rosyjski IL-76, ale ten IL bez problemu znalazl sie dwukrotnie na wlasciwej wysokosci u progu pasa i tylko nie trafial w jego os.

    Tupolew mial natomiast lepsze wyposazenie nawigacyjne od tego IL-76 i mial odchylenie od osi (przed uderzeniem w drzewo) niewielkie – czytalem, ze nawet przy dobrej pogodzie piloci nadlatuja nad os pasa z jednej ze strony, celowo zblizaja sie do niej tak by byc w osi dopiero nad pasem.

    Gdyby piloci cywilnych linii lotniczych nie wylatywali z pracy za schodzenie na 50 m, to robili by tak wszyscy, bo na 50 m samolot jest bezpieczny, a ryzyko wynika z masowosci przewozow lini lotniczych. Samolot rzadowy leci indywidualnie i indywidaulnie oblicza ryzyko. Temu przylaczylo sie lotnisko, bo tez wiedzialo, ze te 50m tez jest bezpieczne. W ruchu masowym wymagaloby to lotnisko – jak w karcie lotniska – oczywiscie te 70-10 m.

    3.
    Rozbicie sie samolotu rzadowego nie jest mozliwe tak jak zwyklych samolotow – jesli do tego dojdzie, a nie jest oczywistym, ze np. inny samolot uderzyl niechcaco w samolot rzadowy, to najprawdopodobniejsza przyczyna jest ukryty, pozorujacy wypadek zamach.

    Passent pisze: „polnische Wirtschaft”, czyli tak ogolnie wszystko, wszystkiego po trochu, nie wiadomo co dokladnie. Znamy powiedzenie: Jesli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniadze. Analogicznie mozna powiedziec: jesli nie wiadomo co konkretnie jest przyczyna katastrofy samolotu rzadowego, to trzeba przyjac, ze przyczyna jest zamach.

    Takze piloci Tupolewa mogli popelnic bledy, ale oni przekroczyli poziom lotniska nad tym jarem w odleglosci ponad kilometra od pasa startowego. Pieciu doswiadczonych pilotow moze sie pomylic o 100m, o 300m, o 500m ale nie o ponad kilometr – gdyby nie ten jar (zaglebienie), to Tupolew rozbilby sie juz ponad kilometr przed pasem. To nieprawdopodobne, nawet we mgle.

    Premier Tusk robiac z samolotu wojskowego (zrejestrowany i oznaczony szachownica jako wojskowy) samolot cywilny aby moc przekazac kierowanie dochodzeniem i polska wlasnosc panstwowa Rosji, mial czas na zastanowienie sie nad przyczyna katastrofy – gdyby przyjal:
    a) zamach, to powinien powolac sie na wojskowosc samolotu wykluczajaca konwencje Chicagowska i przyjac polskie kierownictwo, nawet gdyby nie bylo porozumienia z 1993r. z Rosja o samolotach wojskowych. Procedurami konwencji Chicagowskiej mozna sie bylo bez problemu posluzyc nie przyjmujac jej samej jako takiej. Stawka jest oczywista polska racja stanu. Gdyby Tusk byl premierem w USA, to kilka godzin po decyzji przekazujacej kierownictwo i dowody Rosji zostalby aresztowany przez armie USA, ktora nie bawilaby sie przy tym w prawne ceregiele. Nie inaczej byloby w Finlandii, Holandii, Belgii, Luksemburgu, Szwajcarii, Danii, Hiszpanii, Francji, W. Brytanii itd.
    b) wypadek, wowczas dodatkowo musialby Tusk obawiac sie, ze opozycja bedzie oskarzac Rosje o zamach i atakowac go politycznie.

    Nie widze powodu, dla ktorego Rosja mialby nie chciec przekazania kierownictwa dochodzenia Polsce! Gdyby winni byli piloci, a Rosja miala dowody, to ryzyko byloby olbrzymie, ze caly swiat i tak przyjmie zamach Rosji. Aby sie zabezpieczyc, Rosja moglaby po prostu przekazac dowody Polsce, ale pozostawic je na terenie Rosji, w pomieszczeniach, do ktorych mialaby dostep w ramach wspolnego sledztwa. Wowczas oryginalne tasmy z czarnych skrzynek zostalyby raz skopiowane polskimi, a raz rosyjskimi komputerami i obie strony wymienilyby swe digitalne kopie. Polska nie bylaby petentem Rosji tak jak dzis.

    Rosja chetnie zaakceptowalaby takie rozwiazanie, bo byloby ono dla niej najbezpieczniejsze – Rosja na pewno nie dokonala zamachu na Tupolewa. Gdyby chciala, to moglaby to zrobic w Warszawie i upozorowac atak Al-Kaidy. Rosja ma teraz za to spory klopot, bo caly swiat ja podejrzewa. Tylko patrzec, jak pojawia sie pierwsze ksiazki i filmy.

    4.
    Albo wiec premier Tusk nie radzi sobie z presja w kontaktach z innymi panstwami, i robi to, co mu one akurat powiedza by robil. Albo sprytnie postanowil wrobic Rosjan (cokolwiek by nie bylo), a ci teraz zaluja, ze sie wczesniej nie polapali, ze moga na kierownictwie dochodzenia tylko stracic i przegrac. Albo ukrywa zamach ze strony kregow na Zachodzie.

    Jak by nie bylo, to Lech Kaczynski nie jest w najmniejszym nawet stopniu wspolwinny katastrofie. Tylko jakis wyjatkowo trudny do odparcia zamach lub nie dajaca sie przewidziec awaria moga za to zdjac wine i odpowiedzialnosc z rzadu PO. Jesli rzad tego nie udowodni, to zostanie skazany na setki milionow dolarow odszkodowania dla rodzin. Za blad pilotow, tym bardziej tak razacy jak ponad 1000m od pasa, wine ponosi rzad.

    O ile nie mamy nadal dowodow, ani na presje, ani na zamach, to jednak Polityka i GW zamach wykluczaja i przyjmuja presje na pilotow jako pewna. Kto sklonny jest uwazac, ze okolicznosci wskazuja raczej na zamach, stemplowany jest jako zwolennik teorii spiskowych.

    Pod katem tej sprawy panstwowej najwyzszej wagi oceniac nalezy polska demokracje i postepowanie wymienionych przez Passenta politykow.

  58. Polecam, gwoli przemyśleń
    Comfortably Numb

    http://www.youtube.com/watch?v=YQWszrZHBPI&feature=related

  59. Palikot po prostu znudził się i stał się niepotrzebny w tej chwili. Platformie zależy prawdopodobnie na jak najszybszym osłabieniu napięcia wokół Smoleńska, a Palikot swoje… Trzeba wiedzieć co powiedzieć, i kiedy. Z powodu braku tej zdolności oceny Palikot stał się uciążliwy i przez to zbywalny. I w tym sensie widać, że inteligencja Palikota ma swoje ograniczenia. Przy czym nie chodzi tutaj o inteligencję formalną (bo tej nie mam podstaw kwestionować), ale o inteligencje sytuacyjna, socjalną, czyli o umiejętność wyczucia sytuacji oraz tendencji.

    Pozdrawiam.

  60. Środowisko Krytyki Politycznej
    W środę kupuję GW dla felietoniku prof. Magdaleny Środy. Ta Mądra Kobieta, w dzisiejszej GW stara się uzasadnić decyzję lewicowej „Krytyki Politycznej”, wspierającej w wyborach J. Kaczyńskiego.
    Są wg Profesor trzy powody. Przy pierwszym pada tam „o ile dobrze rozumiem(…)”, dalej mamy „Drugi możliwy powód to próba(…)” aż w końcu trzeci powód, najważniejszy.

    ”to próba poszerzenia demokracji, jej dekonstrukcji, by stworzyć przestrzeń dla nowych ruchów politycznych i nowych wizji przyszłości, a te mogą się narodzić poprzez konflikty (prezydent Kaczyński gwarantował całą ich gamę) i obnażenie nijakości starych”

    Szanowna Pani Profesor, w nadchodzących 5 latach Polsce potrzebna jest mobilizacja zbliżona do tej powojennej. Nie jest to czas na polityczne zadymy. Rezultaty nie byłyby ciekawe a oparzenia rozległe.
    Serdeczne pozdrowienia

    PS
    Magdalena Środa do sztabu prezydenckiego!

  61. Nie potrafię ocenić p. Schetyny, za mało wiem o jego talentach, ale chyba jest sprawny i jako Marszłek Sejmu sobie poradzi. Nie będzie chyba bucem w rodzaju p.Dorna /kto jeszcze o nim pamieta?/ czy ideologiem jak p.Jurek / cenię go za stałość poglądów choć się z nim często nie zgadzam/.
    P.Komorowski ma wszelkie dane by być Prezydentem calej Polski i Polakow.
    P.Palikot jest normalnym czlowiekiem mowi, to co wielu mysli, ale nie mowi z roznych powodow. Zdanie dot.moralnej odpowiedzialnosci p.Lecha Kaczynskiego za katastrofe sa dla mnie oczywiste. Krew na rekach p.Tuska to zdanie obozu pisowskiego, to tak jak lapac zlodzieja wola zodziej uciekajac przed goniacymi.
    JERZY

  62. Ponadto, wynik 53-47 dla Komorowskiego jest najlepszym z możliwych. Po pierwsze, tak przewidział Redaktor Passent. Ale jak się wmysleć w to co nam mówi historia (a do niektórych także Bóg Wszechmogący), wynik 50,5 – 49,5 byłby o wiele gorszy, także 65 do 35 dla Komorowskiego. Bo wtedy Tusk straciłby bicz na schetyniaków. A tak może powiedzieć – ja, Donald Tusk, obronię was przed napierającym PiSem. Schetyna może mieć ambicje prezydenckie, ale przeważnie marszałek Sejmu nie zostaje głową państwa. Nawet na p.o. Schetyna ma małe szanse, gdyz trudno sobie wyobrazić, aby Komorowski pchał się w gęstej mgle do walki z Tuskiem, czy podobne ryzykowne eskapady.

    Kontrkandydat Schetyny, Ewa Kopacz, wydaje mi się nieco zbyt nerwowa i natychmiastowa w obejściu, że tak powiem, na stanowisko marszałka Sejmu. Schetyna zaś trzy razy pomyśli zanim coś palnie i też niczego błyskotliwego nie wymyśli, tak mi on wygląda. Do błyskania będą teraz posłowie opozycji, krótko mówiący Kaczyński, itd.

    Janusz Palikot na ten przykład też. Gdyby nie on, to PO atakowało by jednym skrzydłem. A wiemy, że to za mało, aby wygrać, o czym w finale Mundialu mogą się przekonać Pomarańczowi, gdy przegrają z Niemcami, a może nawet z Hiszpanami. Bowiem uważam, że powiedzenie iż Lech Kaczyński ma krew innych na swoich rękach jest ważnym stwierdzeniem. Bowiem znaczy to, że nie tylko on. Można powiedzieć, zupełnie w stylu Kaczyńskich, że Jarosław też ma. Skoro oponenci mówią, że Tusk też ma. Pamiętajmy – najlepszą obroną jest atak. A przepisy pozwalają na ostrą grę. Czy ktoś powiedział, że za żółtą kartkę w tej grze jest się wykluczonym z następnego meczu? Palikot nie powiedział, że tylko prezydent ma krew na rękach. Ale jako naczelny zwierzchnik ma ją zdecydowanie. Co to za zwierzchnik, który nie każe swoim podwładnym sprawdzić wszystkie możliwe parametry lotu i ewentualność odejścia na inne lotnisko. Przychodzi mi na myśl Bór-Komorowski w tym momencie …

  63. TO,
    Co mają wspólnego wyrozumowane, wykalkulowane, a więc nieistniejące w rzeczywistości pieniędze, rzekomo „zaoszczędzone” na niższym odsetku w stosunku do poprzedniego, od wcześniej już pożyczonych z możliwością inwestowania tychże „oszczędności”w edukację i budowę dróg?

    Ano według TO – ma wiele wspólnego. TO uważa bowiem, że wystarczy się wcześniej zadłużyć na tyle dobrze i ponad swe siły, żeby móc połatać coraz większe dziury budżetowe. Wywoła to ani chybi strach wierzycieli i obniżkę ratingu. Po czm szybko zacisnąć należy pasa, żeby się w w tym ratingu trochę podnieść, przez co obniżeniu ulegną odsetki od niespłaconych i ciągle rosnących długów i w ten sposób wykreuje się świężutki pieniądz, jako różnicę pomiedzy kwotami odsetek płaconych według gorszego i lepszego ratingu, który to płynący swobodnie pieniądz („cash flow” – tu się wlewa, a tam wylewa) natychmiast można zainwestować.

    Faktycznie zaś nie ma żadnych pieniędzy, choć TO na kalkulatorku widzi, że je „zaoszczędził”, a oszczędnosci przecież z tego są znane, że można je dowolnie lokować, np. w budowę szarych komórek mózgowych albo innej infrastruktury.

    TO zapomina przy tym, że żadnych pieniędzy nie mógł stworzyć, bo z pustego to i Salomon nie naleje. Rachunki kalkulatorowe TO miałyby sens tylko wtedy, gdyby TO miał do dyspozycji kilka kopiastych fur wolnej do wydawania kasy. Tylko, po co wtedy musiałby je pożyczać, sprzedając np. swoje obligacje, bo lubi??? Tymczasem przypadek, o którym TO rozprawiał dotyczy kraju, który zamiast wolnej kasy, ma wieczny bół głowy skąd ją pożyczyć na przetrwanie? Za TO trudno doprawdy podążyć, a jeszcze trudniej jest go zrozumieć.

    Proponuję TO zakończyć tę owocową dyskusję takim podsumowaniem i życzę więcej zdrowia:

    http://www.garnek.pl/ewusia/4100395/plynie-wije-sie-rzeczka-sztola

  64. Polska to jednak zajefajna kraina.

    I po co ja mam zaglądać do Wyborczej na stronę trzecią, jakbym był jakąś firmą wyborczo-sondażową, kiedy mogę sobie poczytać Fedorowicza o podróżowaniu po biednej i umęczonej ojczyźnie w trybie wakacyjnym. Albo o tym jak Remigiusz T. w stylu reytanowskim na schodach urzędu gminnego się położył i trupem padł. Albo jak czarne BMW X5 (o nieznanym przebiegu i wyposażeniu) za 71500 PLN nie poszło na aukcji …

    Dla poważniejszych czytelników, np. pesymistów-niedowiarków w stylu Kartki z P. jest ten artykuł (możliwe, że ze strony 3.):

    http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8109140,Dlaczego_Komorowski_nie_przegral_tak_jak_Tusk_.html

    a dla analityków-ekonomistów ten:

    http://wyborcza.pl/1,75248,8110344,Lewiatan__Polacy_kurczowo_trzymaja_sie_etatow.html

    albowiem brak reform rynku pracy na pewno doprowadzi do sytuacji jak w Hiszpanii (straszyć nie chcem, ale muszem) i do wzrostu bezrobocia.

    I jak tu emigrować do takiego kraju, skoro możnaby się przenieść.
    Polecam i pozdrawiam, tylko proszę nie miętosić mi gazety 😉

  65. Moim zdaniem najlepszym kandydatem do funkcji Marszałka jest p.Zdrojewski.Zwłaszcza iż jest to również dobra kandydatura na Prezydenta RP za pięć lat.Co do p.Palikota….nie przesadzajmy z potępianiem w czambuł jego opinii-jest w końcu przeciwwagą dla Kurskiego,Karskiego,Brudzińskiego,Jakubiak i kilku innych złotoustych świętych krów z szeregów Prawych i Sprawiedliwych.Śmiem twierdzić że sam Niesiołowski polegnie w nierównym boju….A SLD niech jak najszybciej opuści gorszącą Spółdzielnię Pracy TVP!!!

  66. Przewaznie zgadzam sie z Panem. Rowniez tym razem. Z dodaniem malej uwagi: Kaczynski bedzie gral na wszystkich strunach. W tej chwili zaczyna do SLD-owskiej i prawdopodobnie bedzie to kontynuowal gdyz wielu wyborow nie ma. I wczesniej czy pozniej zrezygnuje w zaowalowany sposob rowniez z twardego zrodla Radia MAryja. Proces nieuchronny gdyz „zasoby” sie kurcza a nowych zwolennikow trzeba zdobywac. Nie jest stary jak na polityka i tylko wyrazna porazka w wyborach parlamentarnych moglaby go odstawic „od zlobu”. Ale na to sie na razie nie zanosi.

  67. Znalezione w prasie (z magla):

    Nasz wierny Czytelnik i wielu innych niepotrzebnie gazet pyta:
    – A gdzie tu czas na czytanie książek..?
    Nasz wierny Czytelniku, pomyśleliśmy i o tym. Już niedługo do nabycia bedą, oprócz niezbędników inteligenta, pełne nasze roczniki, oprawione w skórę. Z myślą o Was ukażą się również w formatach książkowych. Gdyby to było za mało, to wewnątrz zamiescimy omówienia ważniejszych naszym zdaniem pozycji literatury z serii „nagroda Nike”.

  68. kadett (07-07 o godz. 15:36)

    Bardzo to wszystko ładnie wykalkulowane, aże wciśnięte w moje usta.

    A owoców ci u nas pod dostatkiem, to przyjmuję te dwie nagie ich kupy jako wróżbę dobrobytu, który Bóg zsyła na ziemię, a Wasz brak rozeznania pomijam jako niebyły. Nie chce mi się otwierać podanego linka. Na zdrowie!

  69. Panie Danielu, wiecej umiaru w serwowaniu obcych opinii o naszym kraju, ktore ukute zostaly kiedys dla wyrazenia glownie pogardy dla naszego kraju i jego mieszkancow. Pan tez w czasach swej sluzby dla oficjalnego tygodnika KC PZPR okreslany byl janczarem bolszewizmu co przykleili juz panu koledzy z aklademika na Mytninskoj Nabereznoj w Leningradzie. Ta opinia szla za panem z kolejnymi wiernopoddanczymi artykulami o slawnych czerwonych inzynierach i innymi perlami zurnalistyki tej klasy.Wtedy baza odniesienia naszego zacofania cywilizacyjnego byly niedoscignione osiogniecia wielkiego narodu radzieckiego i jego niesmiertelnych przywodcow i nasze miejsce gdzies daleko na dnie historycznego rozwoju . Po przepchaniu sie pod Okraglym Stolem na przeciwna strone zmienil tez pan baze odniesienia (na Polnische Wirtschaft, itp). Wg mnie winien pan unikac wizerunku neofity politycznego, bo traci pan swa dziennikarska autentycznosc. Wiec wielu czytaczy oczekuje teraz bezwarunkowego poparcia dla przyspieszonej putinizacji systemu wladzy w naszym kraju. Wielu cieszyc bedzie awans Dzewieckiego czy Chlebowskiego z kategorii zwyklych aferzystow do rangi oligarchow a i Palikot kroczy wydeptanymi sciezkami przez Zyrynowskiego, ktory przetrwal na swieczniku tuziny lat. Analogii jest wiele a doswiadczenia naszych wschodnich braci w ksztaltowaniu oryginalnego systemu demokracji monopartyjnej (dawniej dyktatura) w ktorym srodki masowego oglupiania narodu sa w rekach rzadzacej partii beda wrecz nieocenione dla naszej koalicji milosci wladzy. Choc probuje pan zmienic swa polityczna twarz sa nadal tacy ktorzy wierza w pana.

  70. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2010-07-07 o godz. 10:22
    Dziekuje za te szczypte humoru, a juz myslalem, ze Pan zamilkl. Dziekuje rowniez w imie bylej sympatii. Mam Pan racje, kazdy orze…lub nosi bagaz czasow zaprzeszlych.
    Pozdrawiam.
    ET

  71. „Spiję nektar z ust TO” panie kadett ale przyjmij pan do wiadomości, że jeśli pożycza się pieniądze na prowadzenie działalności gospodarczej np. za 10% a efekt tej działalności to 15%, to mamy 5% na czysto. Jasne?
    Jeśli teraz mamy szansę zaciągnąć pożyczkę za 5%, to przy tej samej rentowności interesu dostaniemy 10% na czysto. Jasne, panie kadett?
    Jest to realny pieniądz, czy nie?
    Pytanie jest retoryczne, proszę nie odpowiadać.

  72. Jacobsky (2010-07-07, 14:46)
    Dobrze ujęte, chyba sedno…
    Pozdrawiam

  73. cynamon29 (2010-07-07, 14:17)
    Nie mam Pańskiego nicka w pamięci, ale teraz zachowam go w serdecznej jej części, przez skojarzenie z dodatkiem do ulubionej szarlotki.
    Do następnego!
    PS
    Ale obawiam się, że Jacobsky ma rację…

  74. Wincenty pisze:

    2010-07-07 o godz. 11:55

    Placenie podatkow jest obowiazkiem.
    Przywilejem jest wychowywanie mlodych pokolen w demokratycznym kraju.
    Nie wyrazam zgody na ten przywilej dla redaktora Passenta.

    P.S.
    Obrazliwe germanizmy potwierdzaja intelektualna dyskonekcje z otoczeniem.

    Slawomirski

  75. dziadek Ignacy (2010-07-07, 13:33)
    Szanowny dziadku Ignacy, dziadek stasieku zawsze ma radosne oczy po przeczytaniu Pańskich komentarzy. Nawet dziadek stasieku wyczuwa czasami ich dwuznaczność…

  76. Idąc całkowicie na skróty, pozwolę sobie tylko przypomnieć scenę-symbol , wykonaną przez szefa PO Donalda Tuska na swoim zaufanym – Grzegorzu-Schetynie. Otóż, w wyborczy wieczór, po pomyślnej informacji dla Bronisława Komorowskiego, pan premier, chwycił swojego „poddanego ” za kark, i kilka razy nom zatarmosił, jak jakiś boss chłopakiem do prfzypalania cygar…
    Mnie to wystarczy za wszystko, co możnay o „chłopakach” z tej drużyny mówić, twierdzić , twierdzić, mówić…
    Kto ma „uszy” ten widzi.
    Nie czuję też obrony Palikota, w której stwierdza się, że to cenny błazen, bądź antidotum na różnych „kurskich”.
    Błazen, jeśli już, to zapotrzebowanie na takiego- charakteryzuje aktualny stan państwa…
    Jeśli , Palikot ma być przeciwwagą dla tzw.”kurskich”,to metoda zapewnia tylko jedno- równanie w dół wszelkich standardów…

    Seastian

  77. TO,
    Wciśnięte w usta? Specjalistów od odwracania kota ogonkiem przybywa, jak widać… A może ten link sobie Sz. Ekonomista uruchomi dla odświeżenia pamięci..?

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=718#comment-168378

    Na wypadek letniego lenistwa przytaczam słowa jakoby „wciśnięte w usta” in extenso:

    Upierdliwość liczbowa zaiste jest nachalna.
    Wyliczyłem w mig, na podstawie danych wcale nie z sufitu, lecz z wiarygodnego dla mnie źródła, że Polska na podniesieniu wiarygodności jako dłużnik mogłaby zarobić w perspektywie kilku lat strumień pieniędzy do 6 mld PLN rocznie.

    Czyli, skoro dług publiczny jest 700 mld, odsetki od tego długu 33,6 mld (ok. 4,8 %), to zbliżenie się do Czech, jeśli idzie o koszty obsługi (do ok. 3,8 %), dałoby znaczącą oszczędność wydatków z kieszeni podatnika, i to rok w rok. Możnaby te pieniądze natychmiast zainwestować w edukację, infrastrukturę.

    Owoce polecam. Przywracają kontakt z otaczającym światem. Temat uważam za zakończony.

  78. De Panne, Belgia – czyli jaki wniosek, musza pojawic sie inni.
    To towarzystwo jest do cna zgrane, poza Kaczynskim oczywiscie.
    Jedyny, ktory ma przynajmniej wlasciwy polityczny kregoslup. Niewiele brakowalo, by komentarze byly inne. Tak, czy inaczej on jest zwyciezca tych wyborow, milusinski prezydent przegranym, ale niestety wybranym. Niech mu bedzie. Byle niedojda zbytnio wiele nie zepsul, a Donaldinho rowniez.
    Szykuje sie juz zmiana. I to cale towarzystwo rozleci sie, jak domek z kart.
    Wszyscy, ktorzy nie sa na czasie, w cyber przestrzeni, niech nie podskakuja.
    Ich czas minal. I nareszcie.
    http://cbrengland.wordpress.com/2010/07/07/cyber-donaldinho/

  79. musi pan Danielu byc ..szczesliwy ..zawsze pan z wladza ..a ja na koncu ..za to w milosci pewnie to jest odwrotnie ..xixxii

  80. Zajmę się tylko Palikotem , bo to bodaj najważniesze w naszym stęchłym grajdole . MUSI BYĆ NADAL ! Już dziś bowiem tzw. normalni ludzie – posłowie i dziennikarze ( Pan Red. poparł istnienie Palikota w TVN 24 – chwała ) zaczęli nagonkę na rzeczonego !
    Dla wszystkich – poza p. Kraczkowskim , który już uwierzył w 50m ( nie ma potwierdzenia ) zachowanie „Małej Polski ” czyli Tu 154 było oczywistym skandalem . Wykonywanie „macania ” ziemi w takich warunkach , czyli procedura CFIT ( 40% śmiertelności ) jest SZALEŃSTWEM świadczącym o ewidentnych naciskach . Brak PULL UP takye !!!
    Podobnie jak zdanie ” Prezydent jeszcze nie podjął decyzji „- na pare min. przed boom i Błasik w kabinie . Ciekawe co bedzie jak wiecej odszyfrowanych danych potwierdzi oczywistą tezę . Ta teza , ba wręcz pewność występuje na wszystkich poważnych forach lotniczych !
    I cóż się stało ? Palikot powiedział PRAWDĘ ( może na 99% ) ale dał jasny głos w sprawie , głos ludzi NORMALNYCH ! Zaczęło się już ujadanie „poprawnych i kulturalnych ” rodaków . Żaden , powtarzam , żaden głośny i popularny człowiek NORMALNY nie wypowiada jednak tego głosno z powodu owej kultury właśnie .
    Tymczasem PiS ma całe zaplecze : Gazeta Polska , Rzepa , TVP1 z Pospieszalskim . Ba , Gazeta Polska jawnie POMAWIA urzędującego premiera o spisek premierem innego państwa – Putinem . I co ? A g….o !
    Nikt z salonu nie woła głośno ! To wbrew PRAWU ! Za to są poważne sankcje KARNE !!!
    Pytam – czemu nikt z nie wytacza sprawy Gaz. Polskiej za kryminalne pomówienia w stos. do obu premierów ??? A robią to stale !

    A onegdaj , jak ( chamsko co prawda ) berliński tygodnik nazwał Kaczyńskich „kartoflami ” PiS zawył i chciał … skarżyć !!!
    Strona przeciwna zaś , lansuje i rozpowszechnia wszelkie brednie . Ich adwokat również . Mamy więc trujące gazy , sztuczną mgłę , zestrzelenie , zastrzelenie ( w durny filmik uwierzył nawet jakiś równie durny senator USA )
    foty stoją w Sejmie , kredyty umarzają …

    Więc jeden Palikot w tej zakłamanej masie to CUD wart wszelkiego wsparcia !

    Ale , ale … już jeden ( wiem , że nie bohater Polityki ) ks. Isakowicz Zaleski posłuchał dyrdymałów wtłaczanych nam przez starszych , nauczycieli , księży –
    – mówię o „prawda was wyzwoli ” . Isakowicz uwierzył i miał kłopoty z Kk .
    Palikot też pewno zostanie „wyzwolony ” . Ze stanowiska w PO !
    Jaja …

  81. Jeśli ktoś ma wątpliwości

    http://www.lubelski.platforma.org/aktualnosci,,9120,regionalne.html

  82. Najlepszym kandydatem na marszałka sejmu byłby Tadeusz Ross.

  83. Ocalała po tragedii Smoleńskiej mizerna resztka elity Rzeczpospolitej nie ma ważniejszych problemów niż Palikot. Palikot, Palikot, Palikot….. Przodują w tym Fox New Guys z Kanady i inni lubiący bardziej pióro nad treść.

  84. Katz-Perski, 17.05. Może lekarz będzie zdolny coś pomóc. W sumie przypadek dość nieszczęśliwy.

  85. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Katz-Perski 2010-07-07 o godz. 17:05 pisze:

    „Wtedy baza odniesienia naszego zacofania cywilizacyjnego byly niedoscignione osiogniecia wielkiego narodu radzieckiego i jego niesmiertelnych przywodcow i nasze miejsce gdzies daleko na dnie historycznego rozwoju”

    Domyslam sie, ze Panu Passentowi, piszec o zacofaniu cywilizacyjnym – w czasie – rozchodzilo sie o tzw. „Golden Age of Poland”

    Widocznie nabywajac wiedzy w Leningradzie i tzw. sztuki poruszanuia sie po salonach, myszkowal po archiwaliach, szukajac dogodnej recepty na tytul „ksiecia polskiej felietonisyki” (jezeli sie nie myle, tytul zostal mu w koncu nadany-przyznany, chyba troche – ale moge sie mylic – po kumotersku, przez p. Waldemara Kuczynskiego, nota bene kolegi po piorze) natknol sie na przemyslenia ludzi swiatlych & wszechstronnie wyksztalconych z XV w., mysle o Makriawelim, ktory pisal: splaszczyc sie przed tymi, ktorzy maja wladze …
    To cholernie postepowe – prawda?

    Mysle oczywiscie o Waldemarze Kuczynskim…(?)

    W sumie moglo sie spodobac, po prostu przypasc do gustu.

    Inaczej wytlumaczyc tego (chyba?) sie nie da …(?)

  86. Jeszcze o „Palikot a sprawa polska ” . Już wiadomo ( podal Polsat ) że kolejny wybieg „patriotów ” tzw. karty podejścia , były aktualne ! Co więcej , odszyfrowano kilka nieczytalnych zapisów ( w Krakowie ) , ponadto , po kabinie kręciło się WIELE postronnych osób ! Będzie kicha i konsternacja , gdy okaże sie , że za stery wdarł sie Błasik za zgodą Lecha !
    I co tu k….a robić ? Jeden ma awans , drugi na Wawelu ! Ten Błasik jest dosyć wiarygodny , bo do pewnego momentu obaj piloci rozmawiali , potem 1-szy pilot ZAMILKŁ !!! Po „odchodzimy „, bodaj na 80 m ,wypowiedziane przez 2-giego , 1-szy MILCZY i dalej wali w dół !
    Odpadł więc kolejny wybieg „patriotyczny ” co do kart a smieszny Muś ( co go skłoniło po 3 m-cach ?) nie będzie już próbował wmawiać braku kart podejscia i możliwości ” rozkazania ” przez kontrolę zejścia niżej niż bezpieczna wysokość odejścia – 120 m . To KAPITAN MUSI odlecieć z tzw. bezpiecznej vel dopuszczalnej i miał to na kartach podejścia ! Więc „krew na rękach ” coraz bardziej oczywista !!!

    Cała sytuacja w Polsce ws. katastrofy ( ciśnienie barometryczne , karty podejscia , stan lotniska ) przypomina nędzne tłumaczenia winnego pięciolatka – mamo , a ja to zrobiłem , bo Janek mi zabrał cukierki !
    Fakt , że robi to PiS i sfora – nie dziwi . Ale „trudne ” pytania Rymanowskiego czy innych mydłków z TVN 24 zastanawiają ! Z nędznych pobudek ( konformizm ) i tzw. delikatności jest to co jest . Własnie spostrzegłem , że budujący sie obok kościół zajął ( wjechał ) w granicę publicznego chodnika z 50 cm ( słupek ogrodzenia ) z ogólnych 150 cm . Przez „delikatność ” Urząd Nadzoru Budowlanego pewno nie zauważył szykany zabierającej 1/3 chodnika !
    Wszelka więc „delikatność ” doprowadziła do status quo !

    Ktoś powyzej pisał o młodych , luzacko ubranych głupkach na audiencjach . Także w obsłudze ważnych imprez czy rocznic . Irena Dziedzic ma tu zupełną rację . Poziom erudycji i intelektu dziennikarzy niski , a poza tym sam widziałem kamerzystę w szortach na czymś ważnym – typu Duży Pałac , prezydenci , premierzy …
    Idę oglądać mecz . Wreszcie coś normalnego .

  87. Stasieku,
    a co to? podwójną księgowość Pan lansuje? A to dopiero wynalazek! Gratuluję kreatywnej pomysłowości!

  88. Joanno,

    kto zacz jest autorem cytowanych wyżej słów? Mogę prosić?

  89. stasieku 17.33,kadett 18.33
    Jeżeli umierając z głodu muszę spłacać lichwiarzowi jakieś pieniądze, a w trakcie tej czynności okaże sie że mogę zapłacić mniej, to nie znaczy że nagle mam luźną forsę na szampana, kawior i trufle. Dług jest mniejszy ale nadal mnie dusi !
    Kadett -którego do tej pory raczej nie traktowałem poważnie, zrobił z Telegrafica szare mydło ekonomiczno-intelektualne.
    Ale należało mu się od dawna, za całokształt !

  90. mam dosyć powszechnie używanego zwrotu językowego” „katastrofa/tragedia smoleńska”. To była katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem. Metaforyczny język jest dobry w poezji, a nie w opisie faktów.

  91. Jeśli rzeczywiście dojdzie do wykluczenia Palikota z PO, to to będzie ten dołek, w który platforma wpadnie.
    A ja ją wtedy jeszcze przydepnę w kolejnych wyborach.

    Cieszy mnie, że liczni blogowicze dają wyraz swego poparcia dla jego działalności – trzeba złej woli, aby nie doceniać jego odwagi w mówieniu głośno rzeczy, które chyba każdemu samodzielnie myślącemu, gdzieś w głowie kiełkowały i tylko ta nieszczęsna poprawność nie pozwalała na głośne wyrażenie wątpliwości, czy też zadanie niewygodnego pytania.
    Teraz sami święci młodziankowie z oczami w słup, prosto w niebo.
    A sztafaż pod pałacem stoi i nie pozwala przyszłemu prezydentowi zająć przeznaczonego dla niego miejsca. On na wszelki wypadek woli Belweder, zaś scenografia niech sobie trwa. Może także flaga powinna na pałacu pozostać w połowie masztu, żeby nie zakłócać i uszanować…
    Kilka dni temu pisałam, że cała ta konstrukcja powinna zniknąć jak najszybciej, zaś prezydent z całym należnym ceremoniałem zająć mieszkanie, które mu się z urzędu należy.
    Widziałabym ten krzyż na Powązkach, albo w jakimś kościele, który zechciałby taki dar przyjąć. Tam ludzie mogą w spokoju i nie narzucając się innym oddawać hołdy, czcić pamięć, palić znicze i co tam jeszcze kto zechce. A demonstracyjne lamenty pod najważniejszym państwowym gmachem są żenujące i wystawiają nowego prezydenta na pośmiewisko od pierwszego dnia urzędowania.

  92. Joanno,
    podjęłaś ważki temat, który jednak nikogo z Blogowiczów nie interesuje.
    Jak słusznie ktoś zauważył, nie wiadomo dlaczego tyle uwagi poświęca się Palikotowi. Pewnie to taki temat zastępczy na przykrycie istotnych, ale trudniejszych spraw. Podobnie jak problem postępowania, rządzenia i funkcjonowania ludzi z „S”. Niby wszyscy o tym wiedzą, ale nie można o tym mówić i pisać. Krytyka przewidziana jest tylko dla przeciwników tego obozu.

  93. ANCA_NELA,

    moze chodzi nie tyle o poparcie ze strony wielu blogowiczow, ile o poparcie ze strony wlasnej partii.

    Czy rzeczywiscie nie zaglosujesz na PO (jesli juz..) z powodu Palikota ?

    Pozdrawiam.

  94. Slawomirski pisze:
    2010-07-07 o godz. 17:58

    Obowiązek płacenia podatków, Panie Slawomirski, wynika z prawa, nie jest więc kategorią samoistną. Natomiast nie rozumiem z jakiego paragrafu uzurpuje Pan sobie prawo wyrażania (lub nie) zgody red. Passentowi na korzystanie z jakichś przywilejów „w demokratycznym kraju”? Zaś „obraźliwe germanizmy” nie tylko nie potwierdzają zaburzeń neuropsychologicznych spowodowanych udarem mózgu u red. Passenta (będącego najczęściej przyczyną dyskoneksji z otoczeniem), a wręcz przeciwnie – adekwatnie opisują funkcjonowanie wielu obszarów naszego polskiego życia politycznego, społecznego i gospodarczego. Podobnie, jak wykreowane przez pewnego upadłego polityka określenie: „dziki kraj!”, w odniesieniu do różnych praktyk stosowanych w naszej ErPe. Co i mnie zasmuca. 🙁
    Pozdrawiam

  95. Polscy prokuratorzy wojskowi poprosili o pomoc USA o badanie mgły w Smoleńsku. I jak tu się nie wstydzić że jest się obywatelem tego kraju? Nie ma tygodnia, żeby się nie dowiedzieć o jakimś debiliżmie urzędników państwowych czy polityków.

  96. Jacobsky,
    przypuszczam, że półfinałowe pojedynki przyniosły Ci sporo emocji. Zdania nie zmieniam.

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=718#comment-168325

    Obaj finaliści stracili sporo sił w ostatnich 2 spotkaniach. Pod tym względem szanse są wyrównane, choć Holandia odpoczywa dzień dłużej.
    Za nią przemawia rzadko spotykana umiejętność szukania okazji do strzałów i wysoka skuteczność strzelecka kilku zawodników. W bramce Hiszpanii stoi jednak w najwyższej formie będący Iker Casillas. Stawiam na Hiszpanów, ale spacerek to nie będzie z pewnością.

    Jeżeli Niemcy się podniosą i podołają Urugwajowi, komplet medali przyjedzie do Europy. Postawiłem na Niemcy, ale sercem będę za skazanym na pożarcie Urugwajem.

    Pozdrawiam

  97. Telegraphic Observer z 2010-07-07 o godz. 16:13
    Przeczytałem uważnie polecony przez Ciebie tekst ale te wyliczenia mnie nie przekonały. Trochę inaczej to widze. Istotą dyskusji o zwycięstwie Platformy jest spór o charakter wyboru – negatywny czy pozytywny. pozytywny oznacza wsparcie również dla reform – to zgoda na poniesienie ich kosztów. Negatywny to tylko formalność przy urnie – masz mój głos i daj mi święty spokój, nic więcej dla ciebie nie zrobię.
    I nie chodzi o to, że jestem pesymista – raczej staram się byc realistą. Po prostu źle znoszę kolejne niespodziewane rozczarowania. Być może moje niedowiarstwo i nieufność są formami psychologicznej ochrony
    Pozdrawiam

  98. ANCA-NELA

    By nie uwłaczać okolicom
    nazwę zmieni się ulicom

    Gdzie zbierają się od rana
    Świętokrzyską będzie zwana

    stara zaś Świętokrzyska
    – św. Vincentego Jana
    (przeciwnika in vitro)

    I szanuj Prezydenta swego
    bo mogłaś mieć …
    na pewno mniejszego

  99. O ludziach , bardzo prosze ;
    Nelli Rokita: Tusk coraz bardziej mi przypomina Putina
    Konkurs ; kogo przypomina pani Nelli R. ?

  100. Do Q
    w drugim Pana wystapieniu wyrazil Pan moje skojarzenia po przeczytaniu stenogramow ze „skrzynek” prawie niewiarygodne ale w naszym „polskim” brawurowym wydaniu calkowicie mozliwe. Pan Kraczkowski pisze o koledze w kokpicie. General nigdy nie byl, nie jest i nie bedzie kolega nizszej szarzy- wojsko to nie ta mentalnosc. Odnosnie Pana Palikota 100% z Panem. Pan Passent- ogromnie Go szanuje- ulega w tym momencie wg. mnie wewnetrznej cenzurze- poniewaz moglby zostac uznany za politycznego awanturnika. Palikot mowi to co ja mysle. W tym samolocie nic nie przebiegalo normalnie, a prawa fizyki sprowadzily zwyciezyly brawure i chciejstwo.
    Pozdrawiam wszystkich
    i przepraszam za brak polskiej klawiatury
    ( to tez taka moja polska niedorobka)

  101. Pojawily sie tutaj glosy, zeby usunac krzyz z miejsca, ktore mu sie podobno nie przynalezy. Uwazam te glosy za defetystyczne i nieodpowiedzialne. Nalezy zrobic cos dokladnie przeciwnego. Powinna powstac Rada Pomnikow Walki i Meczenstwa, akredytowana przy PiSie, do ktorej kompetencji bedzie nalezalo stawianie krzyzy i innych pomnikow wszedzie tam, gdzie przewinely sie osoby meczensko polegle pod Smolenskiem. A wiec, po pierwsze, w samym miejscu katastrofy, ktore nalezy oglosic strefą eksterytorialną. Jesli Rosjanie sie nie zgodza, to Rada to zrobi unilateralnie. Co prawda Rada nie bedzie miec prawa tego zrobic, ale po jej stronie bedzie sprawiedliwosc. Wiec ten kawalek Rosji nalezy z niej wylaczyc i postawic tam krzyz oraz tablice. Ale to nie koniec. To dopiero poczatek.

    Meczensko polegly Lech K. byl Prezydentem Warszawy. Wiec pod urzedem prezydenckim powinny stanąc odpowiednie utensylia. W kazdym pokoju, gdzie meczennik przebywal chocby mimochodem, powinna przy drzwiach znalezc sie odpowiednia plakietka. Co prawda są pomiesczenia, gdzie taka plakietka z krzyzem jak gdyby nie przystoi, wiec w pewnych miejscach zostanie uczyniony wyjątek. Mimo, ze osoba upamietniona niewatpliwie te pomieszczenia czesto odwiedzala. Idzmy dalej. Trzeba znalezc i upamietnic uczelnie, szkole srednia, podstawowa, oraz przedszkole. Trzeba odnalezc i odrestaurowac slynną zoliborska piaskownice. Kazde drzewo, pod ktorym bohater kiedys przystanąl chocby na chwile, powinno zostac ogloszone Pomnkiem Walki i Meczenstwa, i zostac objete ochroną prawną.

    Idzmy dalej. W samolocie zginely tez inne osoby. One tez powinny otrzymac status meczennikow, co prawda moze meczennikow mniejszego kalibru. W koncu one nie lecialy wyglosic przemowienia, tylko sie przysluchiwac. Wiec kaliber pownien zostac nieco obnizony. Niemniej jednak, w miejscach nawiedzanych przez pomniejszych meczennikow Rada tez powinna wmurowac odpowiednie tablice. Obowiazkowo z krzyzami, bez wzgledu na orientacje polityczną, czy tez inną, pomniejszego meczennika i/lub meczenniczki.

    Oprocz krzyzy Rada wykorzysta inne formy wyrazu, takie jak zmiana nazw ulic, dzielnic, oraz calych miast (w szczegolnie uzasadnionych przypadkach).

    Panstwo myslicie, ze ja sobie zartuje? Ani mi to w glowie. Wlasciwie, to ja jestem bardzo zdziwiony, ze taka Rada jeszcze nie powstala. Ale cos mi mowi, ze niedlugo powstanie. Nie ma takiego absurdu, ktorego by nie wcielono w zycie przy odpowiednim nastawieniu.

  102. ANCA_NELA pisze: A sztafaż pod pałacem stoi i nie pozwala przyszłemu prezydentowi zająć przeznaczonego dla niego miejsca.
    On tam po to stoi. Po nic innego. Ten sztafaż ma przypominac, ze w Palacu chwilowo przebywa nieodpowiednia i niegodna osoba.

    Usuniecie tego sztafazu jest propagandowo dosyc trudne. Ciekaw jestem, czy i w jaki sposob zostanie przeprowadzone. Ten sztafaz wlasnie po to tam stoi, zeby sprowokowac druga strone do jego usuniecia.

    W tej sytuacji usuniecie sie samemu na strone ma pewien gleboki sens. Krzyz, zamierzony jak cios w podbrodek nowego prezydenta, trafia w proznie. Mam nadzieje, ze nowy prezydent robi ten manewr swiadomie, wzorujac sie na sztuce walki zwanej aikido. W skrocie, walka aikido polega na tym, zeby przeciwnik sam sie potknal o swoje nogi.

  103. A jesli idzie o Palikota, to ja jestem zniesmaczony jego ciaglym walkowaniem tematu „alkohol” pod adresem zmarlego przeciwnika. Pil czy nie pil, juz spoczywa w spokoju. Moim zdaniem, duzo mocniejsze podstawy mialby temat „psychoza” w odniesieniu do przeciwnika zyjacego. Sposob i styl rozumowania JK, tautologie i insynuacje, oraz obsesyjne doszukiwanie sie spisku wszedzie dookola, sa wyrazna wskazowka, ze w gre wchodzi przypadlosc psychiatryczna.

    Byc moze Palikot jako filozow nie slyszal o psychiatrii i stad to jego niedopatrzenie. Jesli ktos z Panstwa ma znajomego psychaitre, to prosze sie zapytac. Ja mam takiego znajomego i jego komentarz byl jednoznaczny: to widac golym okiem w kazdym wystapieniu telewizyjnym.

  104. Drugi kandydat do przebadania to Macierewicz. W jego przypadku tez nalezaloby przeprowadzic publiczną debate, czy czlowiek z wyrazną manią przesladowczą moze byc ministrem spraw wewnetrznych albo szefem kontrwywiadu? Czy ktos, kto cierpi na obsesje, moze komenderowac ludzmi z bronią? Nie jest to pytanie retoryczne. Jedna ofiara juz byla. Padla dokladnie w wyniku akcji autoryzowanej przez czlowieka z wyraznymi objawami psychozy, czyli przez bylego premiera. Jak pokazuje ta akcja, po stronie komenderowanych nie ma wlasciwie oporow, zeby dac sie uzyc przez szalenca. To jest bardzo glosny dzwonek alarmowy, ze po stronie resortow silowych wlasciwie nie istnieją mechanizmy zapobiegawcze, jesli szaleniec sie dorwie do wladzy.

    Psychiatrzy mogą nie chciec publicznie stawiac diagnozy, bo ich obowiazuja reguly zawodu. Ale sa jeszcze psychologowie, psychoterapeuci, i pewna ilosc osob, ktore w taki czy inny sposob zetknely sie z psychozami. Dobrze byloby zorganizowac publiczną debate (w zadnym razie nie happening!), zeby publicznie postawic pytanie: czy kraj moze sobie pozwolic na to, zeby wodzem naczelnym, ministrem obrony, szefem policji, albo ministem spraw wewnetrznych., mogla zostac osoba, ktora nie przeszla testow i badan psychologicznych, i u ktorej wydac wyrazne odchylenia od normy. To nie powinno byc pytanie z gatunku niezrecznych. To powinno byc pytanie oczywiste i niezwykle powanie potraktowane.

    Polska jest krajem o bardzo niskim poziomie kultury zdrowotnej, a do tego jeszcze slowo „psychiczny” sie bardzo zle kojarzy. Takie skojarzenia to jest przejaw ignorancji. Moim zdaniem, kraj nie moze sobie pozwolic na taką ignorancje, jesli w gre wchodzi dostep do resortow silowych.

    Podejrzewam, ze moja opinia przejdzie bez echa i ze Polska dalej bedzie liczyc na szczescie. A jak pokazala historia wyprawy do Smolenska, psychiczne predyspozycje osob za sterami, ich odpowiedzialnosc wzglednie brawura, ich sposob reagowania pod stresem, to nie sprawy, ktore powinny byc pomijane milczeniem z poczucia falszywego wstydu.

    Jesli pilot powinien byc psychicznie zrownowazony, to to samo w jescze wiekszym stopniu powinno dotyczyc ministra spraw wewnetrznych, szefa kontrwywiadu, albo prezydenta. Jak na razie nie slyszalem, zeby ktokolwiek w ogole rozwazal takie zagadnienie.

  105. „Kaczyński Jarosław Aleksander – siedem MILIONY (!) sto pięćdziesiąt głosów, Komorowski Bronisław Maria – osiem MILIONY (!) … itd… głosów. Czy są pytania? ROZUMIE, że nie ma”. Tak po polsku ogłasza wyniki urzędnik na państwowej posadzie (przypomina nieco figurę z dawnej totalizatorowej Komisji Gier i Zakładów). Językowa demokracja? Schetyna zaś, ze swoim często bezsensownym uśmieszkiem i spóźnionym refleksem i na mnie nie robi wrażenia inteligenta. U Palikota niefortunne są słowa o krwi na rękach, reszta bez zastrzeżeń.
    A Sławomirski, kim jest? I jakie on ma moralne prawo do opinii?

  106. Znay ekspert lotniczy, z liczacym sie dorobkiem w dziedzinie wyjasniania katastrof lotniczych, czyli pan Piotr Kraczkowski, napisal tak:

    „Piloci kazdej linii lotniczej sa zawsze pod presja pasazerow.”
    To jest oczywista oczywistosc. Na przyklad ja w czasie kazdego lotu wchodze do kabiny pilotow i wywieram presje, zeby szybciej lecieli, i rowniej ladowali. Zawsze tak robie. Pan Piotr na pewno tez. Teza jest wiec zupelnie oczywista.

    „Nie ma najmniejszego nawet dowodu, ze ktokolwiek wywieral na pilotow Tupolewa liczaca sie, dajaca sie zarzucic presje, presje wieksza niz ta, pod ktora stoja piloci cywilnych linii lotniczych.”
    Zadnego dowodu, poza tymi nagranymi w czarnych skrzynkach.

    „Nie moze byc liczaca sie presja takze obecnosc gen. Blasika w kokpicie”
    Pewnie, ze nie. Po prostu nie moze, i tyle. Wszyscy na blogu sie zgadzaja, ze obecnosc zwierzchnika za plecami wplywa relaksujaco na podwladnego.

    „sytuacja jest zageszczona rzeczowosci i fachowoscia”
    Jak pokazaly nagrania, taka zageszczona sytuacja swietnie wplywa na proces podejmowania decyzji. Gdyby sytuacja byla mniej zageszczona fachowoscia, to nie czytalibysmy tych stenogramow.

    Gdyby [pasazerowie] mieli cos powiedziec pilotom, to tylko by nie ryzykowali niczego dodatkowo i by nie probowali ladowac w tej mgle.”
    Tak wlasnie bylo w czasie lotu do Gruzji. Piloci sie rwali, zeby poleciec do Tbilisi, zas Prezydent Kaczynski ich prosil, by nie ryzykowali niczego dodatkowo. Wszyscy to swietnie pamietamy.

    „Ostatnio wyplynelo, ze wieza obnizyla wysokosc decyzyjna na 50 metrow.”
    Wyplynelo, a zaraz potem zatonelo. Po angielsku takie rewelacje sie nazywaja „floaters and sinkers”. Czy Pan Piotr zna ten idiom, czy tez mam przetlumaczyc na jezyk ojczysty, ktory tez bywa dosadny?

    „Rozbicie sie samolotu rzadowego nie jest mozliwe tak jak zwyklych samolotow”
    Tego nie rozumiem. Czy samolot rzadowy ma specjalny pancerz, czy tez moze chroni go aureola? Zwracam Panu Piotrowi uwage, ze meczenska aureola pojawila sie dopiero po katastrofie. Przedtem jej nie bylo, wiec nie mogla chronic samolotu.

    „najprawdopodobniejsza przyczyna jest ukryty, pozorujacy wypadek zamach.”
    Ach, to o to chodzilo Panu Piotrowi w jego niezwykle przekonywujacym wywodzie. Zamach, jakzeby inaczej. Przed zamachem nawet aureola nie uchroni, jesli organizowalo go takie bydle jak Tusk.

    „jesli nie wiadomo co konkretnie jest przyczyna katastrofy samolotu rzadowego, to trzeba przyjac, ze przyczyna jest zamach.”
    Panie Piotrze, powtarza sie Pan. To juz bylo w poprzednim akapicie.

    „Gdyby Tusk byl premierem w USA”
    USA nie maja premiera. Ale aresztowac Tuska to by sie przydalo. Och, jak swierzbią rece.

    „Nie inaczej byloby w Finlandii, Holandii, Belgii, Luksemburgu, Szwajcarii, Danii, Hiszpanii, Francji, W. Brytanii itd.”
    Nie wiem, skad Pan Piotr czerpie swoja pewnosc odnosnie tych krajow. Ale skoro Pan Piotr tak pisze, to tak na pewno jest. Gdziekolwiek Tusk sie nie pojawi, tam zostanie aresztowany. A przynajmniej wszyscy mamy taka nadzieje.

    „Wowczas oryginalne tasmy z czarnych skrzynek zostalyby raz skopiowane polskimi, a raz rosyjskimi komputerami „
    Podejrzewam, ze i w jednym i w drugim przypadku komputery bylyby chinskie. A Chinczykom nie mozna wierzyc. Wiec dalej nic by nie bylo wiadomo.

    „Rosja na pewno nie dokonala zamachu na Tupolewa.”
    Skad taka pewnosc, Panie Piotrze? Przed chwila Pan udowodnil, ze to byl zamach. A kto inny mogl sie zamachnac, jak nie Rosjanie?

    „Albo [Tusk] ukrywa zamach ze strony kregow na Zachodzie.”
    Kto jest w tych kregach na Zachodzie? Czy moglby Pan uchylic rabka, Panie Piotrze? Oczywiscie rabka tajemnicy. Innych rabkow prosze nie uchylac, blagam.

    „Za blad pilotow, tym bardziej tak razacy jak ponad 1000m od pasa, wine ponosi rzad.”
    Tego nie rozumiem. Dlaczego rzad, a nie Pan, Panie Piotrze? Moim zdaniem Pan stanowczo zbyt dobrze zna ukryte szczegoly tej sprawy. Czy Pan aby nie mieszka na Zachodzie? Czy Pan aby nie mieszka albo nie bywa w kregu na Zachodzie? Po tym wszystkim, co Pan tu ujawnil, Pan wyglada niezwykle podejrzanie, Panie Piotrze!

    „Kto sklonny jest uwazac, ze okolicznosci wskazuja raczej na zamach, stemplowany jest jako zwolennik teorii spiskowych.”
    Albo jako sprawca zamachu. Nie chce rzucac oskarzen, ale Pana wiedza jest tak porazajaco gleboka, ze skads sie musiala wziac. Pan zna tak duzo szczegolow, ze pozostaje tylko jedno wytlumaczenie: to Pan ten zamach zorganizowal, a teraz Pan bawi sie z nami w kotka i myszke, dozujac szczegoly. Nie pozostaje wiec nic innego, niz odkryc tu na blogu straszna prawde: Pan Piotr jest zamachowcem! To on jest winien! To on powinien zaplacic miliony dolarow odszkodowania dla ofiar! Panie Piotrze, Pan zostal zdemaskowany!

  107. Ryba 25 pisze:

    2010-07-07 o godz. 13:56

    ” mają zabetonowane umysły”

    Pozwoli pan ze sie odwzajemnie.

    Prosze zamknac drzwi w swoim bo jest przeciag.

    A teraz powaznie.
    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie” redaktorze Passent.

    Slawomirski

    Slawomirski

  108. Feliks Stychowski pisze:

    2010-07-07 o godz. 10:22

    Panska racja.
    Numer byl juz sprzedawany a wiec nie powinien dziwic.

    Slawomirski

  109. dziadek Ignacy pisze:

    2010-07-07 o godz. 08:19

    „Tak czy owak jestesmy coraz blizej prawdy.”

    Chory na liczbe mnoga.
    Tesknota za radzieckim dziennikiem Prawda powinna byc dzielona z klonami Rakowskiego(prywatnie,konspiracja,ambasada Rosji itp).

    Slawomirski

    Slawomirski

  110. Kleofas pisze:
    2010-07-07 o godz. 03:19

    Nie wiem, ktora swinia ujawnia z gory wynik meczu.
    Paul – The Octopus dotychczas sie nie pomylil. Zostal jeden mecz. Czy Paul ma jakies opinie na ten temat?

  111. AUREola pisze:

    2010-07-07 o godz. 21:38

    Prosze zamiast slowa katastrofa czytac kompromitacja.
    Spora grupa Polakow w Polsce tak uwaza a zgrzytaja przy tym zebami.

    Slawomirski

  112. Szanowni Blogowicze – „spece” od ekonomii i gospodarki !
    Czemu nikt nie zwraca uwagi – nawet nikt się nie zająknął – na mały „materialik” Paula Krugmanna (przedruk z NYT z dn. 17.06.br) w GW z dn.dn.3-4.07.br zat. „Nie opłaca się oszczędzać” ?
    To takie retoryczne (choć podchwytliwe) pytanie.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  113. W bieżącym numerze NIE jest zaś wywiad z posłem Palikotem 🙂

  114. narciarz2 5.21
    Chyba miesiąc temu skomentowałem na blogu pomysły pana Piotra Kraczkowskiego.
    Ale nic nie zrozumiał, a jak zrozumiał, to nie zapamiętał i zaczął od nowa.
    Myśle że Twojego tekstu też nie zrozumie.
    ON WIE JAK BYŁO I NIKT GO NIE PRZEKONA ZE CZARNE JEST CZARNE !

  115. @jasny gwint
    polecam najnowsze oszacowanie polskiego dlugu;
    http://www.tvn24.pl/-1,1664064,0,1,trzy-biliony-polskiego-dlugu,wiadomosc.html

    To imponujace 78 900 zl na glowe przecietnego polaka i nic nie wskazuje na poprawe sytuacji. 20 lat wystarczylo by zniszczyc przyszlosc przyszlym pokoleniom.

    @wodnin53
    W takiej sytuacji nie oplaca sie oszczedzac. Najlepszym rozwiazaniem jest emigracja do krajow ktore obronily sie przed neo-liberalna zaraza.

  116. Sierpień ’80 zaczął się w Lipcu ’80. W mieście które miało być wzorcowym socjalistycznym miastem, wybudowanym od zera po wojnie:
    http://www.kurierlubelski.pl/stronaglowna/279205,8-lipca-1980-r-wybuchl-strajk-w-swidnickiej-wsk,id,t.html

    30 lat temu, 8 lipca w świdnickiej Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego rozpoczął się strajk. Bezpośrednią przyczyną było wprowadzenie przez komunistyczne władze kolejnych podwyżek cen. W ciągu kilku dni do protestu przyłączyło się 150 zakładów z Lublina i regionu.
    W trakcie strajków po raz pierwszy zastosowano demokratyczną formę protestu – robotnicy pozostali w swoich zakładach pracy, utworzyli komitety strajkowe, wysunęli postulaty – socjalne i polityczne.

    – Pamiętaliśmy wszyscy, jak tragicznie skończyły się np. protesty na Wybrzeżu w 1970 r. Wszystkim zależało więc, żeby tego uniknąć – przypomniał wczoraj Marian Król, przewodniczący lubelskiej „S”.

    Pod koniec lipca doszło do podpisania pierwszych w historii PRL porozumień między strajkującymi a władzą. Lubelskie wydarzenia zapoczątkowały sierpniowe protesty na Wybrzeżu, które zakończyły się podpisaniem porozumień sierpniowych oraz powstaniem NSZZ „Solidarność”. – To symboliczne, że u nas w 1944 r. komuna się instalowała, ale też tutaj dostała pierwszego kopniaka. Musimy się tym chwalić – zaznacza Norbert Wojciechowski, lubelski wydawca, działacz opozycji demokratycznej w PRL. – Skala tamtych wydarzeń była dla wszystkich zaskoczeniem – wspomina Zygmunt Łupina, działacz „Solidarności”.

  117. do
    Slawomirski pisze:

    2010-07-08 o godz. 06:03
    Nastepne pokolenia Lizakowych Ludzi oraz nasi starzy znajomi absolwenci sa typowymi kleptokratami intelektualnymi.
    Pozdrawiam.
    ET

  118. do
    Wincenty pisze:

    2010-07-07 o godz. 22:44
    A „prawo” moralne?
    ET

  119. WODNIK53, 07.41. To nic dziwnego. Oni wszyscy zajmują się Palikotem lub wypadkiem lotniczym pod Smoleńskiem, w którym zginęła elita Rzeczpospolitej. Wszystko inne mają głęboko w d….
    Kilka dni temu Profesor Kołodko napisał w PRZEGLĄDZIE felieton o stanie polskiego zadłużenia. Do przeczytania na jego blogu. Jest ono wielkie ale nie katastrofalne. Mylił się jednakże w swojej ocenie, gdyż inny analityk ekonomiczny podaje dziś dane, które rzeczywiście przerażają. Ocenia zadłużenie Polski na ponad 3 biliony złotych, co w przeliczeniu na głowę daje 80 tysięcy złotych. W ten sposób każdy Polak jest zadłużony na dwa lata jego średnich poborów. Nie dotyczy to oligarchów.
    http://biznes.onet.pl/mamy-3-000-000-000-000-zl-dlugu,18543,3319107,1,prasa-detal
    Pytałem niedawno, kto przesrał te pieniądze?

  120. Ted, 01.58. Pod Gryfinem pali się styropian. Gdzie indziej butwieje i gnije.
    Byle szybciej i byle skuteczniej.

  121. Szanowny otago (2010-07-08, godz. 00:22)!
    Konkurs – odpowiadam: pani Nelli Rokita przypomina mi bardzo panią Julię Piterę, i to tak bardzo, że w blogowych wpisach myliłem ich imiona. Podobieństwo mentalności jest uderzające.
    Narciarzu 2 – moje gratulacje za wykrycie sprawcy zamachu stulecia! A p. Piotr myślał, że ukryje swoje sprawstwo.
    Pozdrawiam
    Kropkozjad (zabiegany)

  122. narciarz2 (2010-07-08, 05:2 i wcześniej)
    Najpierw czytając egzegezę uśmiechałem się, ale pod koniec czytania spoważniałem i postanowiłem złożyć zawiadomienie do prokuratury na niejakiego Piotra K.
    W punkcie „określenie szkodliwości czynu” napiszę „głupota, zagrażająca powadze Ojczyzny”.

    Z A. Macierewiczem sprawa jest poważniejsza ale prawo chroni niepoczytalnych.

    Też mam słabość dla obywateli lubiących wino. Ten zarzut Palikota dla Lecha mnie drażnił.

    Sprawa krzyża jest sprawą prestiżową dla Platformy i czekam na poważną reakcję.

    Serdecznie pozdrawiam

  123. Serdeczne podziekowania przesylam @Narciarzowi 2 zaTwoje nauki w adres@Piotra Karczykowskiego ( niedawno wystepowal w roli wybitnego Konstytucjonalisty a teraz przenikliwego eksperta lotniczego i wypadkow zwiazanych z lotami samolotow).
    Może pan @ Piotr Karczykowski ze wstydu zamilknie.

    .Dzis rankiem w radio TOKFM w audycji prowadzonej przez Janine Paradowską dowiedzialem się .iz projektuje sie pod sztandarami radia PLUS(katolickie?)wyjazd do Smolenska i zapewne Katynia na 17 wrzesnia .Był noż w plecy bedzie noż w Cokpit samolotu TU 154 M .
    Mowiono w zwiazku z tym o micie założycielskim nowej Polskiej Republiki Smolenskiej .
    Czy Polacy ,publicznie znani nie spoczna w pokazywaniu kraju n/Wisla jako regionu prymitywnego do bólu ?!.
    Na tle mitu Smolenskiego Poseł Palikot wystepuje jako konieczne antidotum ,przywracajacy racjonalność w oglądzie spraw Polskich.
    Poseł Palikot daje Platformie znacznie wiecej niż poseł Gowin .Mam nadzieje, że kierownictwo PO zachowa sie przytomnie .

    Czekam na wyprowadzke Krzyża z okolic Pałacu Prezydenckiego .
    Ktos fajnie powiedzial, że w Polsce wystarczy wyrwać dwie sztachety z płota zbic jednym gwozdziem na Krzyż, by stało sie świetym miejscem, a już napewno niemal Sanktuarium .
    ps.
    Każdego roku o tej porze udaje się na wycieczke trasa Tour de France (fantastyczni komentatorzy Krzysztof Wyrzykowski i Tomasz Jaroński ) można dzieki obrazom z helikopera codziennie zwiedzac (Holandia Belgia ,Francja -narazie ) i ogladac z zblizen m.in setki budowli sakralnych z opisem ich histori ( Pan Krzysztof nieoceniony w tej roli ).Przez ostatnie lata nie pojawil sie ani jeden obraz na tej trasie ponad 3.000km bym mogl zobaczyc nowozbudowany Kosciól .
    Oni, tj .głownie Francuzi chyba upadana jako narod i panstwo ! Jak moga życ byc bez budowania nowych kosciołow -coś trzeba z tym zrobic ,moze na początek Opi>>>lic ich na forach Uni Europejskiej .
    Mam nadzieje ,że zajmnie sie tym skandalem Nowobudowana Polska Republika Samolenska !

  124. Q – uważam podobnie i nie będę już tego powtarzał.
    Odnośnie p. Palikota sądzę że „poprawność polityczna” p. Passenta przebiła treść wypowiedzi p.Palikota którą słyszałem w TVN24 i ją akceptuję.

    Narciarz 2 – wywód można zakończyć stwiedzeniem – co było do udowodnienia.
    P.Kraczkowski jest ekspertem, ale chyba niezależnym od rozsądnego myślenia i wyciągania wniosków w oparciu o dowody materialne.
    O całej katastrofie „Casy” w Mirosławcu dowiemy się oficjalnie jesienią tego roku po dwóch latach, ale „ekspert?” Kraczkowski wie już po trzech miesiącach, w sprawie nieporównywalnie bardziej skomplikowanej, wszystko co trzeba i głośno to artykułuje. Wstyd panie ekspercie, chyba że robi to pan z niskich pobudek i nie szanuje swojej specjalności.
    JERZY

  125. Skoro Pan o Palikocie – pozwalam sobie umieścić tu kopię z jego dzisiejszego blogu – bez komentarza:

    Zamieszczam poniżej treść listu, jaki otrzymałem od Eustachego Rylskiego, a który został przez niego wysłany do wielu osób w tym premiera Tuska.

    Jednocześnie dziś wyjątkowo zamieszczę drugi wpis o 11.30 dotyczący sprawy katastrofy smoleńskiej.

    „Nie ma w polskiej polityce problemu Palikota jest problem
    Asekuranctwa, przesadnej ostrożności, niezrozumiałej oględności
    Czasami zwykłego tchórzostwa w wyrażaniu własnych opinii na temat tego, co nadęte, godnościowe,
    Niezrozumiałe lub absurdalne jak katastrofa smoleńska.
    Więcej w niej Mrożka niż Szekspira.
    Palikot publicznie wyraża to, co większość z nas prywatnie myśli.
    Dlatego gdy słyszę w telewizji, że premier wściekły na Palikota za jego wypowiedzi o
    Odpowiedzialności za wyprawę katyńską, to ja jestem wściekły na premiera
    Za obłudę i brak męstwa. Terror jaki mniejszość zastosowała wobec większości, zażenowanej tą idiotyczną katastrofą, Palikot podsumował tak jak to czyni
    Odpowiedzialny obywatel, a nie polityczny awanturnik.
    Nie miejmy do niego pretensji o to, za co powinniśmy
    Mu dziękować kiedy decyduje się za nas coś zrobić na rzecz odwagi
    I niezależności.”
    Janusz Palikot (08:00)

  126. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ WODNIK53 07:41

    Szanowny Blogowiczu, najlepiej bezposrednio zapytac
    „Kolode“, ktora wlasnie rzucono Polsce pod nogi – od tak z marszu + na dzien dobry …

    Cala „Stara Europa” zaciska pasa i to na wszestkich pietrach, Polsce zalozono na sile „szelki”.

    No ale Polska jest w „Nowej Europie” i tutaj obowiazuja tjb. „nowe”, czyli inne zasady (czytaj: „polnische Wirtschaft”).
    Pojecie ekonomiczne na swiecie bardzo molo znane, czyli Pchli lub zawszony Targ, dlatego przy nominacji „Klody” krecil sie jak w ukropie Alek Filipinski(?) – tez znany tenisista – co prawda grywajacy w przeszlosci na kortach Legii…

    Gospodarz byl gosciem (chyba?) honorowym i rowniez kibicowal, siedzial na trybunie w pierwszym rzedzie, czyli rzedzie li tylko dla wtajemniczonych o co idzie gra..
    Nota bene, serwowano na zawodnika, czyli inaczej jak u Fibaka i to bez skrupulow …

    Zobaczymy czy pojawi sie ksiazka o tenisowych/ekonomistach w trampkach „sportowych” z kortow Legii – znajac zycie mysle, ze napewno tak(?)

    Mozna sie tylko domyslac w jakim kierunku ten „woz” bedzie pchany – oczywiscie wspolnymi silami – prawda Szanowny Gospodarzu?

    Ostatecznie najwazniejszy jest czlowiek (?) …

  127. Palikot niczym Stańczyk
    Potrzeba kpiny !: z fałszu, obłudy, zakłamania, wad wszelakich była znana od wieków. A jak była ważna świadczy obecność błazna w dawnych czasach na każdym szanującym się dworze królewskim.
    Najwybitniejszym polskim błazmen był Stańczyk, słynął z ciętego dowcipu, nie oszczędzał władców w ocenie decyzji politycznych, nadworny błazen Aleksandra Jagiellończyka, Zygmunta Starego i Zygmunta II Augusta. Namalował go nawet Jan Matejko.
    -Wrocławska „Pomarańczowa Alternatywa” z akacjami rozdawania papieru toaletowego i podpasek w okresie komunizmu to współczesna forma kpiny z paranoii politycznej, zakłamania, obłudy.
    -spróbujemy wytłumaczyć ludziom starszym i tym którzy nie rozumieja istoty dowcipu jak ważna jest kpina,byliśmy wszak swego czasu …najweselszym barkiem w obozie socjalistycznym

  128. Kiedyś, za mej jakże bujnej młodości, był “czeskoslovenski” serial,
    “Szpital na peryferiach”.
    W jednym z odcinków lekarz mówi do pielęgniarki:
    ” Gdyby głupota umiała fruwać, była by Pani baaardzo wysoko…!”.
    Obejrzawszy wczorajszą “Kropkę nad i ” z udziałem jak zawsze Moniki Olejnik(KOBIETO ! bosko Cię cenię za I N T E L I G E N C J Ę – podobnie jak własną żonę) oraz “objawem degrengolady kobiecości” – Nelli Rokitą .
    Stało się !!! “Deja vu” !!!
    Przypomniał mi się serial (czeskoslovenski) !!!
    Porównawszy poziom umysłowy Nelli z tąże pielęgniarką z serialu,
    śmiem twierdzić że pielęgniarka osiągnęła by poziom Cumullusów,
    natomiast Nelli , z jakże dumnym nazwiskiem ROKITA, przy swojej indolencji umysłowej przekroczyła by granice naszej Galaktyki !
    Takiego steku bzdur , mimo działalności bardzo wielu oszołomów w branży – “steków bzdur produkowanie “, nie słyszałem już bardzo dawno.
    Jeśli w ogóle !!!
    Panie Janie Mario Rokita, jakżeż Panu współczuję taką “uniosłość
    galaktyczną” widzieć i znosić na co dzień!
    Dobra rada: oddaj Ją Pan posłowi Migalskiemu !
    Razem stworzą duet intergalaktyczny.
    Super duet wyższości głupoty ludzkiej nad mocą rozumu !!!
    Rozum – iemy się ?
    Wilk syty, wilk syty !

    Pozdrowionka.

  129. Drogi Narciarzu 2, dawno się już tak nie uśmiałam :o)
    Nic dodać nic ujać .. świetnie napisane.

    Słuchając różnych spiskowych teorii na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej już dawno doszłam do wniosku, że nie ma sensu prowadzić dyskusji na poważnie .. racjonalne argumenty nie są przyjmowane i rozumiane niestety. Trudno też dyskutować z osobami, które jak pewna moja daleka znajoma, używają niepodważalnych argumentów w rodzaju takich, że Śp. Prezydent chciał do Smoleńska jechać pociągiem, a na 2 dni przed terminem wpadł do niego Tusk i namówił go na podróż feralnym samolotem. Na moje pytanie skąd ta rewelacja i jaką mamy pewność, że jest ona prawdziwa padła odpowiedź, że gdzieś to usłyszała i oczywistym jest, że tak właśnie było.
    Zdecydowanie lepiej w takich rozmowach, a przynajmniej śmieszniej, jest używać podobnej retoryki. Ja ostatnio jechałam taksówką i niestety przez całą swoją podróż byłam zmuszona wysłuchiwać wynurzeń pana taksówkarza na temat zabicia kochanego wielkiego prezydenta przez Putina wespół w zespół z Tuskiem. Na moje pytanie po kiego grzyba Putin miałby z Tuskiem zabijać niepopularnego prezydenta, któremu zostało parę miesięcy do końca prezydentury bez szans na reelekcję, dowiedziałam się, że chodzi o odbudowanie imperialnej Rosji, któremu to dziełu Lech z Jarkiem Putinowi przeszkadzali. No i nie można zapomnieć, że w zeszłym roku na Westerplate Lech miał antyrosyjskie przemówienie .. a takich rzeczy Putin po prostu nie wybacza .. ot Putin obraził się i postanowił z zemsty zabić Prezydenta i przy okazji 95 innych osób.
    Moja teoria jest zgoła inna i równie prawdopodobna jak ta opisana powyżej, i oczywiście nie omieszkałam się podzielić nią z panem taksówkarzem. Największy motyw zabicia Prezydenta miał Jarosław – brat … no bo proszę zważyć jak wyglądała sytuacja jego, jego ukochanej partii i brata przed 10 kwietnia … Jarek bił rekordy braku społecznego zaufania, istniało realne zagrożenie rozbicia Pisu przez młodych kolegów z partii czasowo wysłanych do Brukseli, Lech nie miał żadnych szans na reelekcję. Mówiło się, że kolejna klęska (przegrane z kretesem wybory prezydenckie) może dobić i Prezesa i Pis .. na oczach więc Prezesa niszczeniu ulegało największe dzieło jego życia .. ba ktoś mógł to dzieło Prezesowi odebrać (mówiło się, ze jedyną szansą dla Pisu jest odsunięcie Prezesa od przewodnictwa, bo to osoba Prezesa ciągnie partię w dół). Prezes więc usiadł, przeprowadził chłodną kalkulację i doszedł do wniosku, że trudno … w imię dobra i ratowania partii musi poświęcić brata. No i proszę, karta się odwróciła .. Prezes o mało nie został Prezydentem, partia się wzmocniła i tym samym jego własny fotel prezesowski. Jest chyba jasne kto i która partia odniosła największe korzyści z tej tragicznej skąd inąd katastrofy.
    Oczywiście wiem, że to wszystko bujda i bzdury .. ale dopóki będę zalewana bajkami o sztucznej mgle, elektromagnesami itp. będę się mojej teorii trzymać do końca.

  130. Do Narciarza2 z godz. 02.09
    Zgadzam się z opinią, że konieczne są badania psychiatryczne-psychologiczne różnych naszych „mężów stanu”, bo widoczne są nawet i dla niefachowców spore odchylenia standardowe od normy intelektualnej, emocjonalnej.
    Wyrażam taką potrzebę i uzasadniam ją publicznie.
    Jarosław Kaczyński żałoby/straty nie odreagowuje zdrowo (również córka jego brata pozwoliła się wmanipulować w niekorzystną dla niej sytuację,może poza finansami). Żartując oraz ironizując mówiłam, że na JK psychiatrzy powinni zarzucić sieć i ubezwłasnowolnić go, nawet przymusowo. Nasze społeczeństwo mało sobie ceni wiedzę i wykształcenie, woli różnego rodzaju fantasmagorie.
    Wyrażają się one w komunikatach, jakimi się posługujemy, nawet w tej cyberprzestrzeni. Stosujemy m.in kalki językowe, propagandowe, ot chociażby skrót myślowy „katastrofa smoleńska” zamiast po prostu katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem.

  131. Stasieku,

    W finale Mundialu Holandia i Hiszpania, moje ulubione drużyny. Co za radocha, większe szanse daje Hiszpanom, którzy udowodnili swojw wszechstronne piłkarskie umiejętności. Zabrakło tej wszechstronności drużynom Latynoskim, także wspaniałym piłkarzom z Ghany, oraz organizacji przygotowań do turnieju.

    Na blogu też trzeba się pochylic nad przegranymi. Wszak wypruwają sobie żyły, aby ukryc swe rozgoryczenie ze zwyciestwa Komorowskiego i Platformy. Kadetta Wielkim Mistrzem Zakonu Łowców Kreatywne Księgowości, absolwenta (który gdyby mnie spotkał na swej drodze do wgniółby w ziemię jak robaka „za całokształt”) Najwyższym Arbitrem Blogowej Poprawności, jasnego gwinta za nazwanie mnie gejem („kanadyjskich Fox News Gays”) Wschodzącą Gwiazdą Polskiej Anglistyki godzi się nazwać. Niech sie radują w spokoju.

    W poszukiwaniu kanadyjskich FOX NEWS pozostaję pod wrażeniem …

  132. Kartka z P. 07-07 o godz. 23:28)

    Zapewniam, że czuję Twój ból i zakłopotanie. Ale jest to jedno z nieodłącznych przeżyć w demokracji. Nic nie daje dzielenie czynów wyborcy na negatywne i pozytywne. Dany mu jest po prostu wybór z kilku opcji, i wybór musi być najlepszej z nich. Tak jest zawsze. Samo życie.

    Ale przyznaj, że trend jest pozytywny. Epoka lepperyzmu już minęła, nastała trudniejsza – pokrętnej demagogi i ulicznego sztafażu. Trzeba wykazać obywatelską czujność,, bo alternatywna opcja jest zdecydowanie gorsza od wybranej przez nas.
    Pozdrawiam

  133. „szy” przepraszam

  134. Palikot też człowiek!
    Huzia na Józia!
    Z taką myślą obudziła się dziś rano (a może nawet wczoraj?) cała klasa polityczna.
    I bynajmniej nie chodzi o łysego Józka. Znaczy Oleksego. Celem wielu enuncjacji i ataków stał się (nie po raz pierwszy)Janusz Palikot. Osobowość skądinąd przerastająca o parę głów, swoich wielu swoich bezbarwnych – bo nie mających nic do zaoferowania (głównie intelektualnie) – oponentów. Niektórzy z nich nb. pojawiają się jak zjawy.
    Znikąd.
    Kto słyszał wcześniej o euro(i nie tylko)posłach PO, którzy złożyli wniosek o zawieszenie Palikota?
    Ale może dla nich to właśnie ten moment? Może od tej chwili będą zapisywać swoją kartę w powszechnej świadomości i publicznej przestrzeni złotymi zgłoskami.
    Póki co nie pamiętam ich nazwisk, ale kto wie…?
    Pośród krytykujących, znaleźli się jednak również Borowski, Gowin (jak zwykle), oraz bez liku bezimiennych komentatorów rozlicznych, lepszych a zwłaszcza gorszych portali internetowych.
    O wypowiedziach ludzi pisu nie warto nawet pisać, bo po pierwsze: oni wszak nie mieszczą się w żadnych ludzkich i cywilizacyjnych normach. A jeśli nawet mieściliby się, nie należałoby im ufać, z powodu ich skrzywionej (bez wyjątku!) mentalności, skłaniającej ich (też bez wyjątku) do kłamstw, insynuacji, buraczanych intryg i kołchozowych konstrukcji logicznych.
    Janusz Palikot, bez wątpienia jest postacią pozytywną. Gdyby miał odrobinę więcej finezji, lekkości i polotu, byłby artysta na naszej przyciężkiej i cokolwiek topornej scenie politycznej. Tak jak jest artystą w polskim biznesie.
    Nie ma szans by zrozumieli to ci, którzy korzystają z podatków płaconych przez niego i jego firmy.
    Zwłaszcza ci z pisu i rewolucji ciemniaków (oraz ich półpiśmiennej emanacji czyli s24), którzy z natury mają trudności z rozpoznaniem jakichkolwiek, najprostszych nawet, związków przyczynowo-skutkowych.
    Ale uznanie dla tych co finansują cały nasz powszedni bałagan, zatrudniają i żywią, jest uczuciem zazwyczaj nieznanym również przeciętnemu, normalnemu Polakowi.
    Nie pomagają fakty, takie jak ten, że Janusz Palikot i tacy jak on zatrudniają bezpośrednio tysiące(czy może setki tysięcy) pracowników w swoich firmach a pośrednio (poprzez płacone podatki) dają pracę m.in. armii (póki co zazwyczaj niekompetentnych i niedokształconych) urzędników. Po to, między innymi, by właśnie ci urzędnicy, z użyciem wszystkich mechanizmów
    i instytucji państwa (w zgodnym chórze z apologetami 4tej rp oczywiście), nękali ich, niszczyli, lub co najmniej kwestionowali ich znaczenie.
    Póki co (i niestety w dalszym ciągu), ci ludzie bez kompetencji i jakichkolwiek kwalifikacji (znowu 4ta rp?) działają zupełnie bezkarnie i bez żadnych konsekwencji. Do dziś nie ukarano choćby jednego durnia, który pozbawił pracy tysiące pracowników Optimusa, JTT, zakładu dziewiarskiego z Sosnowca i setek mniej znanych firm.
    To trochę dołuje. Szczególnie, kiedy zdamy sobie sprawę, z tego, że jest to oficjalna linia działania państwa. A przecież kosmaci i ćwokowaci biznesmani na podobieństwo Sobiesiaka to jednak wyjątki.
    Nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem, że na przeciwnych do Janusza Palikota pozycjach (intelektualnych inaczej?) stoją teoretycy 4tej rp w rodzaju i na poziomie Migalskiego, Staniszkis,
    Gonatrczyka, Żaryna, Artura Górskiego(też doktor! to nie żart!!! sic!!!), Zyzaka i jego promotora, Zybertowicza etc.
    Najwyższy czas by państwo polskie skutecznie wyznaczyło zręby nowej konstrukcji i chociażby wprowadziło korpus służby cywilnej. Tym bardziej, że od kilku lat, jako uczestnik i członek UE możemy korzystać z jej doświadczeń i know-how.
    Realizację tego celu można by np.sfinansować z oszczędności uzyskanych ze zmniejszenia Sejmu i Senatu o minimum 50% (po odliczeniu kosztów niezbędnego do tego celu referendum)
    Chyba, że nie o to chodzi polskiej państwowości. I jednak 4ta rp , kaczyńska, przaśna i poza UE (Europą ?) jest jednak naszą przyszłością?
    W wersji wyznaniowej; ‚ciemnej wg Rydzyka’ lub ‚oświeconej wg Gowina’?
    Nowa piSolidarność Śniadka już wybrała! Politykę rzecz jasna! I 4tą rp!

  135. WODNIK53 (07-08 o godz. 07:41)

    Owszem czytałem w wydaniu papierowym. Krugmann jest krytykowany i zapewne rozgoryczony, gdyż jego wersja wydostania się z recesji metodą masowych wydatków z budżetu obłożonego niedopuszczalnym deficytem jest skompromitowana. Stąd jego ucieczka w tematy populistyczne, czyli nierówności, niesprawiedliwości i „przekrętów”. Oczywiście nie neguję, że trzeba się im przyjrzeć, o prawdziwych alarmować, ale ta wypowiedź jest dla mnie klęską noblisty.

  136. Najwazniejszy jest WYBORCA, tez czlowiek.
    ET

  137. do
    narciarz2 pisze:

    2010-07-08 o godz. 05:21

    “Piloci kazdej linii lotniczej sa zawsze pod presja pasazerow.”
    To jest oczywista oczywistosc”.

    PILOCI SA ZAWSZE POD PRESJA PRACODAWCOW. Pasazerowie, mimo ze najwazniejsi, sa pod presja wlasnej kieszeni. Czesto wystarczy rozsadek, bez uciekania sie do tzw. ekspertow. Za brak odpowiedzi dziekuje.
    ET

  138. „Psychiatrzy mogą nie chciec publicznie stawiac diagnozy, bo ich obowiazuja reguly zawodu. Ale sa jeszcze psychologowie, psychoterapeuci, i pewna ilosc osob, ktore w taki czy inny sposob zetknely sie z psychozami. Dobrze byloby zorganizowac publiczną debate (w zadnym razie nie happening!), zeby publicznie postawic pytanie: czy kraj moze sobie pozwolic na to, zeby wodzem naczelnym, ministrem obrony, szefem policji, albo ministem spraw wewnetrznych., mogla zostac osoba, ktora nie przeszla testow i badan psychologicznych, i u ktorej wydac wyrazne odchylenia od normy”.

    POWYZEJ NAPISANE JEST NIEDORZECZNOSCIA SAMA W SOBIE. A WYWALCZONA OCHRONA DANYCH OSOBOWYCH? Wyobrazam sobie sytuacje, w ktorej idioci wybieraja idiotow i wysylaja ich na badania psychiatryczne, po czym ujawniaja kolejnym idiotow wyniki tych badan.
    ET

  139. Orca 6.28

    Ta, co przepowiada wbrew. Tu – „Polnische Wirtshaft”, „Niemcy lepsi” a ten tam Paul wskazuje na wygrana Hiszpanii. Swinia nie octopus. Taki strzal w samo serce ! Az mnie wlasne boli…
    Bylem za Hiszpanami i nadal jestem. Doskonale wybiegani, zwrotni, zdyscyplinowani a „Pedrito” – sam miod ! Ten prawoskrzydlowy wiazal
    niemieckie zagony do samego konca. Zupelnie jak polska Gadocha w Barcelonie. Robert potrafil namieszac ! Anglicy w kolejce sie ustawiali, zeby mu pilke zabrac, a on ich wyobracal ile chcial i – centrowal. Nie czytali Niemcy felietonu Pana Passenta, nie wyplenili „Polnische Wirtshaft” z druzyny i przegrali. Klose, Podolski, Grabowski wszystkiemu winni. Przez nich trzy niemieckie orly tak sie uszargaly, ze na wacianych nogach schodzili do wymiany, jeden za drugim. Bez zadnych fauli, gazu nie starczalo. Lepsi ? Raczej – zepsiali .
    Chcialbym, zeby nasz Paul tym razem sie nie zeswinil i wskazal na Hiszpanow, ale – Holender moze strzelic z kazdej pozycji, w kazdej sytuacji. Nieslychana dyspozycyjnosc strzelecka. Ponadto, niestety, Pomaranczowi fauluja. Czesto i gesto. Moze to od grania w drewnianych „przyczlapach” ? Niemcy – Hiszpanie – nie bylo jednej zoltej lub czerwonej kartki. Rzadki rekord. Tu, bedziemy mieli twarda kosc z kazda pilka. Jakbym Hiszpanow nie lubil, stawiam na Holendrow. Beda duzo strzelac i trafiac. Ale, serce nie sluga -„Pedrito”, Ole !

  140. Slawomirski pisze:
    „Pan redaktorze Passent nie ma moralnego prawa do wydawania opinii o ludziach ktorzy walczyli o wolna Polske.”
    Pan Slawomirski moze mu odbierac to prawo do woli. Slawomirscy szczekaja, Passent jedzie dalej.
    Red. Passent tez moglby Panu Slawomirskiemu zabronic wypowiadac opinii o nim na tym blogu. Moglby skutecznie go stad wyrzucic, ale tego nie robi. I kto tu jest bardziej moralny?
    PS. Bardzo przepraszam! Oczywiscie bardziej moralny jest Pan Slawomirski.Przeciez Passent to gnida ostatnia. Jak na bogow moglem o tym zapomniec? Jeszcze raz serdecznie Pana Slawomirskiego przepraszam.
    Pozdrawiam,
    flip

  141. Po kilku dniach bycia gdzieindziej, zagladam na blog pana Passenta i poczulem sie obco. Wpisy Narciarza, Cynamona,Absolwenta,Q,Dziadka Ignacego, Stasieku i jeszcze paru innych oddebraly mi chec do zabierania glosu, gdyz utozsamiam sie z ich pogladami calkowicie. Ale co stalo sie z panem Faliczem – tym okretem flagowym prawych Polakow, Jozefem Ignacym Kraszewskim blogoliteratury. Czytalem jego teksty pobieznie, albo wogole, ale przyzwyczailem sie do jego obecnosci i teraz brak tego Wielkiego Nieobecnego budzi moj niepokoj. Owszem wciaz aktywnie udziela sie Slawomirski, autor zlotych mysli w stylu psa Fafika, Jest niejaki Piotr Kraczkowski, autor zawilej teorii spiskowo-samolotowej. Ale przy panu Faliczu to sa tylko malutkie okreciki. Czyzby nastepstwem 47 procentowego zwyciestwa Jaroslawa Kaczynskiego bylo zatopienie tego Olbrzyma ?
    Intryguje mnie Michal – jakies dwa tygodnie temu Michal w sposob arogancki, wystepujac z pozycji fundamentalistycznych atakowal brutalnie niedowiarkow.Teraz natknalem sie na wywazone, rozsadne wypowiedzi Michala. Panie Michale czy jest pan tym samym Michalem, ktory ewoluowal, czy tez jest pan innym czlowiekiem, ktory przypadkowo obral sobie ten sam nick ? Czy to mozliwe, zeby rozne osoby mialy taki sam nick ?)
    Pozdrawiam w/w Panow
    Kiedy czytam wasze wpisy wraca mi nadzieja, ze jest jeszcze troche rozsadnych ludzi i ze nie wszystko stracone

  142. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ WODNIK53
    2010-07-08 o godz. 07:41

    Nawiazujac do mojego wpisu z g. 11:30 …

    http://www.handelsblatt.com/politik/deutschland/ex-thyssen-chef-spethmann-wir-werden-inkompetent-regiert;2615023;0

  143. KoBr co by nie zrobił to, będzie dobre dla jego zwolenników, a źle dla przeciwników, tym niemniej sprawa na jakiś czas odciągnie uwagę od prawdziwych problemów państwa (deficyt finansów publicznych)
    TuDo niestety/na szczęście nie ma czasu na rozmyślania i spokojne administrowanie, ponieważ jeszcze w tym roku deficyt sektora finansów publicznych zbliży się do 7%. Ma dwa wyjścia: 1) podnieść podatki tam gdzie obniżyło je PiS, 2) podnieść VAT na wszystko, sprywatyzować służbę zdrowia, odpłatność za studia.
    Ciekawe który wariant obierze?
    GrSc będzie robił to co wszyscy jego poprzednicy na tym stanowisku, a jego kwalifikacje są wystarczające do tej funkcji.
    PaJa dalej będzie odwracał uwagę swoimi hapeningami i sugerował tym samym, że PO to partia liberalna. Jeśli Kutz mu pomoże w jego wesołej twórczości to, być może zobaczymy profesjonalne dzieła tej pary. Czekam z niecierpliwością.
    KaJa będzie robił to, co potrafi, tylko bardziej.

    W dwóch prawych butach można conajwyżej wyskoczyć do sklepu po papierosy i flaszkę, ale daleko się nie zajdzie

  144. TO,
    maska trefnisia wstydu purpurę przesłania. Nie za gorąco pod nią..?

  145. Pickard pisze:
    2010-07-08 o godz. 09:04

    I zakonczylo sie to,… wiemy jak. Po raz pierwszy w historii swiata proletariat wywalczyl wieksze prawa dla burzuazji. Jest sie z czego cieszyc. A tak to teraz wyglada. http://www.tvn24.pl/-1,1664064,0,1,trzy-biliony-polskiego-dlugu,wiadomosc.html
    Hanba tym cymbalom !

  146. Dlaczego politycy PO nie reagują na słowa o „poległych „i „męczeńskiej śmierci”? O „prezydenturze śmiesznej i pełnej chaosu”? Dlaczego nikt nie zabiera głosu w sprawie „cudownej przemiany” posłów PiS i prezesa? Przecież to cyniczna gra i kpiny w żywe oczy! A pani Nelli? – jej wypowiedzi we wczorajszej „kropce” są obrazą dla naszej inteligencji! Poseł Palikot przynajmniej nie urządza komedii tylko mówi to co myśli i to co myśli większość Polaków! Nie udaje, że dnia wczorajszego nie było i nie pamiętamy słow wypowiedzianych przez pana Jarosława i i jego wyznawców (bo nie można tych ludzi nazwać wyborcami) Wolę to niż jawny cynizm!

  147. do pana Daniela Passenta w sprawie :Garbusem do Polski
    Okazuje się że dużo ludzi jeździło garbusami do Polski.Ja pracowałem w latach 1965-66 w Skopje przy projektowaniu odbudowy zburzonego miasta. Za zarobione pieniądze zakupiłem garbusa koloru perlwais płacąc 1 dolara za każdy centymetr sześcienny, i wróciłem nim do Ojczyzny.
    Będąc wielbicielem Pańskich felietonów i poglądów proponuję powołanie SPRPOWSS. czyli Stowarzyszenia (ew. klubu) Przeciwników IV, V oraz VI Rzeczypospolitej, Którzy w latach 60-tych Powrócili do Ojczyzny aby Walczyć o Słuszną Sprawę.

  148. W odpowiedzi na moj wpis o psychozach, Pan ET napisal:
    POWYZEJ NAPISANE JEST NIEDORZECZNOSCIA SAMA W SOBIE.
    Panie ET, dziekuje za rzeczowy argument. Wlasnie takiego sie spodziewalem. Jak rozumiem, duze litery oraz „sama w sobie” maja porazic dyskutanta.

    A WYWALCZONA OCHRONA DANYCH OSOBOWYCH?
    To jest oczywiscie bardzo dobre pytanie. Tez sie spodziewalem. Wiec moze zacznijmy od poczatku. Mamy do czynienia z sytuacja, ze osoby na odpowiedzialnych stanowiskach zwiazanych z kontrola resortow silowych moga miec odchylenia od normy. Mozna to zilustrowac konkretnymi przykladami: Jaroslaw Kaczynski, Antoni Macierewicz.

    Idzmy dalej. Jak wiemy z historii, takie przypadki sie zdarzaly. Jak wiemy, psychopata moze pociagnac w nieszczescie caly kraj. Mimo, ze w kazdym spoleczenstwie psychopaci stanowia malenki margines, to omalze cale spoleczenstwo moze pojsc krok w krok za psychopata, i w dosc krotkim czasie moga dziac sie rzeczy straszne. Chyba nikomu na tym blogu nie trzeba przypominac, ze tak bywalo. A skoro bywalo, to moze znowu byc.

    Ja nie przewiduje narodzenia sie polskiej wersji nazizmu ani powstania obozow koncentracyjnych, jak to pewnie zaraz napisza prawicowcy. Natomiast widze calkiem powazna mozliwosc odrodzenia sie IV Rz opartej na psychozie, ktora juz poznalismy w dzialaniu w latach 2006-2007. Kilka dni temu Polska urwala sie z haczyka, ale moglo sie stac inaczej. Ta dyskusja moglaby sie odbywac nie pod zrownowazonym prezydentem-elektem Komorowskim, tylko pod prezydentem-elektem Kaczynskim. Tym samym czlowiekiem, ktory wszedzie dookola widzial szara siec, mafie weglowe, i Bog raczy wiedziec, jakie jeszcze inne urojenia. Moglibysmy patrzec, jak Polska stawia pierwsze kroki w szalenstwo.

    Jak na razie nie ma procedur, ktore by to w jakis sposob kontrolowaly profil psychologiczny kandydatow na kluczowe stanowiska. Sa procedury dla pilotow. Nawet kandydat na prawo jazdy musi byc przebadany przez lekarza. Natomiast kandydat na glownodowodzacego silami zbrojnymi nie musi. Trzeba postawic te sprawe na porzadku dziennym. Koncepcja, ze mniej wymagamy od prezydenta niz od kierowcy malego Fiata, to jest szalenstwo. (Szalenstwo „samo w sobie”, zeby sprawic przyjemnosc Panu ET.)

    Tylko tyle i az tyle. To jest zaproszenie do powaznej dyskusji, a nie do przerzucania sie sloganami.

  149. telegraphic observer pisze:

    2010-07-08 o godz. 12:20
    Stasieku,

    W finale Mundialu Holandia i Hiszpania, moje ulubione drużyny. Co za radocha, większe szanse daje Hiszpanom, którzy udowodnili swojw wszechstronne piłkarskie umiejętności. Zabrakło tej wszechstronności drużynom Latynoskim, także wspaniałym piłkarzom z Ghany, oraz organizacji przygotowań do turnieju.
    …………………..’

    Ja , w drugim pólfinale, kibicowałem Niemcom. Za styl tej drużyny w meczu z Argentyną. I z Anglią też. Tak dobrze grającego zespołu dawno nie widziałem. Byłem pewien, że postawią kropke nad ‚i’. I przejdą do historii w chwale jednej z najlepszych jedenastek w historii mistrzostw świata. Może grali nawet tak jak Węgrzy w 1954? Tego nie wiem. nie było mnie jeszcze na świecie.
    Ale jeśli powtórzą taki mecz grając (koniecznie z Mullerem) o brąz, będę głosił chwałę tej drużyny aż po koniec futbolu.

    A przy okazji: miło napisać od czasu do czasu parę słów w towarzystwie telegraphic observer i stasieku. I u takiego gospodarza. Na dodatek obok miejsca, w którym mogłyby się ukazywać notki Michała Radgowskiego.

  150. Panie WODNIK53,

    A czy pan zauważył ten artykulik nieco bliższe sprawy ujmujący:

    http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/felietony/1507126,1,z-zycia-sfer.read ?

  151. Nędzę blogowej ekonomii widzę.
    Brak w niej wewnętrznej spójności, zawiera ona dialektyczną sprzeczność, nie dającą się w żaden sposób wyredukować. Bo chodzi o realne pieniądze.

    Oto biegnie wątek o szalonym zadłużeniu Polski, która nota bene jest krajem dynamicznie rozwijającym się i ma prawo do zadłużenia. Pomyślmy o Irlandii, Celtyckim Tygrysie lat 1980-tych i 90-tych. Albo o USA w XIX wieku. Drugi wątek płynący od tych samych autorów to wychwalanie ekonomisty Krugmanna, który zadłużenie państwa na rympał postulował, choć zdaje mi się milczy na ten temat ostatnimi czasy. Wszak Kaczyński i politycy lewicy postulowali zadłużanie, rok temu i w przeszłości (do tej listy dwukrotnego ministra i wicepremiera Kołodkę dołączyć można). Kto był przeciwko nadmiernemu, ryzykanckiemu zadłużaniu? PProszę bardzo – Leszek Balcerowicz i Jan Rostowski.

  152. Napisalem o Radzie Pomnikow Walki i Meczenstwa, ale jak widze, juz funkcjonuje pojecie Rzeczpospolita Smolenska. Jak zwykle jestem spozniony.

    Tak, Radio Plus to jest radio katolickie. Nie tak katolickie, jak Radio Maryja. O ile wiem, bardziej umiarkowane. Skoro organizuje wycieczke do Ziemi Swietej Smolenskiej, to jak widac w umiarkowany sposob doklada swoja cegielke do budowy fundamentow Rzeczpospolitej Smolenskiej.

  153. W sprawie Palikota moja opinia jest płynna. Albowiem w dłuższym okresie, da Bóg, że będzie on jak najkrótszy, PO wchłonie część młodych polityków PiS oraz część elektoratu. Czyli będzie wymarzony przez wielu na blogu POPiS. A reszte sceny przejmie SLD, czy raczej jakaś skonfederowana lewica. A w niej będzie Palikot.

    Zaleta tego rozwiązania, przyznaję idealistycznego i życzeniowego, polega na tym, że linia sporu przesunie się z męczęństwa Smoleńskiego i co tam jeszcze Kaczyńskiemu i jego akolitom przyjdzie do szalonych głów na sprawy bardziej przyziemnej, racjonalnie wytłumaczalne, pragmatyczne. Ponadto część przykościelnej i antykapitalistycznej wymierającej ekstremy będzie sobie egzystować gdzieś na marginesie jako polski folklor. Zaś lewica sfederowana nie będzie ani „kawiorową”, ani „alterglobalistyczną”, ani radykalnie postgierkowską i PPP-ową. Będzie nowoczesną, otwartą, globalistycznie postępową lewicą.

    I to będzie Polska normalna, podobna do krajów Europy zachodniej.

  154. Pewnie moznaby stworzyc slownik zbitek pojeciowych i poddac je analizie znaczeniowej. Na przyklad, Papiez-Polak. Czesto uzywane. Ile w tym ukrytego znaczenia. Warto by je wyciagnac na swiatlo dzienne.

    Mozna powiedziec, ze cale prawicowe myslenie jest oparte na generowaniu takich zbitek pojeciowych. Na przyklad, katastrofa smolenska. Z tym sie nie da walczyc. Nie ma sensu prostowac. Ale warto przeanalizowac zamierzone znaczenie takiej zbitki oraz jej uzytek w jezyku propagandy. Okaze sie wtedy, ile w tym jest sprytu, a ile zwyklej podlosci.

  155. A jeszcze na temat fundamentu, na ktorym jest stawiana Rzeczpospolita Smolenska. Ten fundament mozna krotko strescic tak: oni zgineli, wiec my mamy racje.

    Nie mozna sie spodziewac sukcesu w walce z Rzeczpospolita Smolenska, ale mozna obnazac jej fundamenty. W ogole, to propagandy nie da sie skutecznie zwalczac inną propagandą. Jedyną w miare skuteczna metoda nie jest walka, ale obnazanie mechanizmu. To nie przekona osob w rodzaju Pana Piotra. Ale pomoze myslącemu uporządkowac myslenie. Myslacy sa po naszej stronie, ale nie zawsze mają argumenty na poparcie swojego myslenia. Takie argumenty wynikają z analizy. Wiec trzeba analizowac.

  156. flip pisze:

    2010-07-08 o godz. 13:30
    Flop…..
    ET

  157. do
    AUREola pisze:

    2010-07-08 o godz. 12:06
    Kto i kiedy zbada zerujacych w blogosferze?
    ET

  158. Jesli idzie o myslenie Jaroslawa Kaczynskiego, to mozna je krotko strescic jak nastepuje. Oni. JA. (Drugi czlon koniecznie pisany duzymi literami.)

    Oni knują. JA im nie dam. I to w zasadzie wszystko. Reszta jest rozwinieciem tych dwu czlonow. Wielokrotnie zwracano uwage, ze to rozwiniecie jest plytkie i malo tworcze. JK malo wie na temat makroekonomii czy tez prawa. Jego koncepcje sa sprzeczne. Ich zastosowanie prowadziloby do balaganu i do zapasci gospodarczej. Nie nalezy sie temu dziwic. Przedmiotem myslenia JK nie jest rzeczywistosc kraju. Jego przedmiotem jest tylko „kto to są oni”, oraz „jak im nie dac zrobic tego, co oni zamierzają”. W tym sie zawiera istota walki, ktora on toczy. JA kontra oni. Poza tym istnieja tylko szczegoly taktyczne. Caly kraj jest jednym z takich szczegolow.

    Kazdy z nas nosi w sobie elementy takiego myslenia. W tym sie wyraza nasza spoleczna natura. Kazdego dnia toczymy jakąs gre „ja kontra oni”. Ja pracownik kontra on moj szef. Albo na odwrot, ja szef kontra moi pracownicy. Nie ma w tym nic nienormalnego. Nienormalnosc zaczyna sie wtedy, gdy „ja” zamienia sie na „JA”, zas „oni” zaczynają knuc i zagrazac. Jaroslaw Kaczynski juz dawno przekroczyl te granice. Prawdopodobnie taki sie urodzil. Jego brat tez to mial, ale w o wiele mniejszym stopniu.

    Byloby nieszczesciem dla kraju, gdyby czlowiek myslacy „JA” stanal za sterami. Natychmiast rozpoczalby walke z „onymi”, ktorzy są wszedzie w jego imaginacji. Jaroslaw tak ma. Tego nie da sie wyleczyc. Nie ma co liczyc, ze to przejdzie. Jaroslaw sie nie zmieni nawet pod wplywem najtragiczniejszych przezyc. Jedyne, co mozna w tej sprawie zrobic, to trzymac takiego czlowieka jak najdalej od kierownicy.

    Do wyborow parlamentarnych jeszcze tylko 500 dni. Jesli Panstwo nie chcecie miec paranoika za premiera, to juz dzis powinniscie organizowac debate na temat „zdrowie psychiczne a odpowiedzialnosc”. Jeszcze jest czas, zeby zdiagnozowac pretendenta do kierowania krajem.

  159. Korzystając z precedensów należy krzyż przenieść, pod osłoną nocy, przed siedzibę PiS. Ciekaw jestem kto się odważy go stamtąd usunąć.

    Usunięcie Palikota z PO to początek końca tej partii.

  160. ET pisze: 2010-07-08 o godz. 13:23

    “Psychiatrzy mogą nie chciec publicznie stawiac diagnozy, bo ich obowiazuja reguly zawodu.”

    Sytuacja politykow jest inna – patrz diagnozy psychiatryczne prezydenta Busha. To demokratyczne prawo i obowiazek.

  161. Krzyz pod Palacem to tez jest zbitka pojeciowa. W tej zbitce sklejone zostaja w jedno „nasza sprawa” oraz „Zbawiciel”. Przy okazji zostaje tez doklejony Kosciol jako instytucja, ktora w zasadzie jest zobowiazana do obrony krzyza.

    Uzywalismy takich zbitek w czasie stanu wojennego, ukladajac krzyze z kwiatow albo ze zniczy na placach w Warszawie. To byla skuteczna forma „pokojowej walki” z rezimem Jaruzelskiego. Wladze mialy z tym powazny klopot. Usuwaly, a jakze. Ale tym samym podkreslaly swoj uzurpatorski i bezbozny charakter. Przynajmniej taki byl zamiar ukladajacych krzyze na ulicach. (Napisalem „uzywalismy”, choc ja sam nie ukladalem. Ale uwazalem to za sluszne dzialanie.)

    Dzis powraca ta zbitka pojeciowa. Symbol religijny zostal sklejony nasza sprawa. Doklejona zostala Ojczyzna, meczenstwo, maz stanu, oraz stara antyrosyjska fobia. Prawdopodobnie mozna sie doszukac jeszcze kilku innych ingrediencji. Wmieszany zostal Kosciol.

    Trzeba ostroznie podchodzic do rozwiazania tego problemu, jesli to w ogole jest problem. Rezyserzy tego spektaklu zastawili na rzad oraz prezydeta-elekta pulapke dokladnie taka sama, jaka kiedys „my” zastawialismy na Jaruzelskiego. Usuwajac utensylia, wladze automatycznie ustawia sie w jednym szeregu z Jaruzelskim. Dokladnie o to wlasnie chodzi rezyserom.

    Moja rada: zostawic. Niech gnije na ulicy.

  162. W obronie Janusza Palikota

    Ani jedno z bulwersujących stwierdzeń J.Palikota nie jest nieprawdziwe. Szkodliwa jest natomiast permanentna poprawność polityczna (czytaj: HIPOKRYZJA) tych polityków, którzy na bezczelność, głupotę i złośliwość guru Kaczyńskiego oraz ujadaczy z jego sekty (Kurskiego, Migalskiego, Jakubiak, Kamińskiego, Bielana, Burzyńskiego …) nie reagują adekwatnie, czyli energicznie, mądrze i uczciwie nie ujawniają cynicznej pokrętności wyżej wymienionych. Kłopot zmagań III.RP z IV-ą polega na tym, że prostych i naiwnych ludzi indoktrynuje się „jedynie słuszną ideologią” pseudopatriotyzmu i wielkomocarstwowości „należnej” Polsce oraz fobii do sąsiadów i inaczej myślących rodaków. Milionera Palikota, prof.Niesiołowskiego i reżysera Kutza dlatego tak nienawidzą pisowscy fanatycy, że ci trafiają celnie w „splot słoneczny” misternie budowanego z fałszywych (i przez to słabych!) elementów organizmu PiS. Oczywiście estetów w rodzaju posła prof.Gowina razi język i forma osobistej polityki Palikota. Ale czyż nie jest ona – ogólnie rzecz biorąc – „mile widziana” i przez to skuteczna w klimacie dzisiejszych czasów ogólnego schamienia? A także, czymże różni się „kulturalnie” podana onegdaj przez Lecha Kaczyńskiego informacja, że „Wałęsa był agentem”, od stwierdzenia Palikota, że „moralnym winowajcą katastrofy smoleńskiej jest były prezydent”? Tym, że „L.K. okazał się być stukaczem i niewdzięcznym b. współpracownikiem L.Wałęsy”, a Palikot powiedział powszechnie znaną prawdę. Nie rozumiem dlaczego w tajemnicy trzeba utrzymywać zagadkę nocy poprzedzającej tragiczny lot 10 kwietnia? Przecież sekretarka prezydenta w ogóle nie poleciała, bo ponoć była „zalana w trupa”. Co ma być ważniejsze: rozwikłanie „tajemnicy mgły nad Smoleńskiem”, czy wielce prawdopodobnego nocnego pijaństwa w pałacu prezydenckim 9/10.kwietnia 2010r. Zdjęcia satelitarne, po jakie Polska zwróciła się do USA, aby rozwiać idiotyczne pomówienie Rosjan o sztuczne zamglenie lotniska, zamkną gęby kretynom wyznającym spiskową teorię dziejów. A czy nie byłoby właściwym poszerzenie śledztwa o tło obyczajowe Pałacu Prezydenckiego? Jeśli nie (bo może trzeba byłoby zweryfikować lokatorstwo nieobyczajnego prezydenta na Wawelu!), to przynajmniej nie należy kompromitować się wyrzucaniem Palikota z PO za wzywanie do zerwania z hipokryzją.

  163. Albowiem dusza polska ma w sobie spory pierwiastek szaleństwa i skłonność do ekstrawagancji. Znam to po sobie.

    W polityce dwudziestolecia objawiło się to w partiach ROP, X i AWS, oraz całej masie kanap dzielących się i konfederujacych do woli, w osobach Jana Olszewskiego, Korwina-Mikkego, Gabriela Janowskiego, Mariana Krzaklewskiego i samego Wałesy. Sięgali oni po władzę i kilka razy im się udało. Tym szaleństwem emanowali też niektórzy politycy KLD i UD; niedawno czytałem, że Pan Prezydent-Elekt otarł się o Sierpień-80.

    Kaczyński te wszystkie szaleństwa skonsolidował i stał się ich tubą, co było częścią trendu partyjnej konsolidacji. A potem wziął władzę, czemu sprzyjał fakt zakotwiczenia Polski w Unii i ogólnej stabilizacji gospodarczej kraju oraz solidności instytucji gospodarczych i państwa, np. NBP i TK. Zyta Gilowska przewidywała ileś tam lat tłustych, co okazało się fantasmagorią, ale oddawało optymizm IV RP i wiarę w to, że jej wdrożenie pójdzie jak po maśle, a tyły logistyczne są już zabezpieczone.

    Gdy opowiadziałem kolegom w Kanadzie o kilku obserwacjach z Polski, jeden z nich orzekł, że Polska jest teraz młodym państwem i społeczeństwem. Zaiste, zatem wchodzi w wiek dojrzewania, kiedy chęć do szaleństw słabnie – pomyślałem.

  164. Wincenty pisze:

    2010-07-07 o godz. 22:44

    Prosze nie wkladac w moje usta slow ktorych nie wypowiedzialem.
    Sprawa jest rozwiazana przez Herlinga Grudzienskiego.
    Dziekuje za zainteresowanie tematem.

    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  165. telegraphic observer, 12.20 Obserwatorze telegraficzny, uczę się angielskiego od wielu lat, ciągle mam znaczne braki i popełniam błędy. Błędy popełniają wszyscy, nie dalej niż wczoraj, jeden z biegłych literatów u Paradowskiej, narciarza2 określił narciażem2, – zdarza się i najlepszym. W pośpiechu użyłem słowa gaj, zamiast guy. Daleki byłem od posądzenia Ciebie o gejostwo nie mając ku temu żadnych podstaw. Intencją moją było użycie terminu „FoxNews guys” w znaczeniu „facetów szkolonych na Foxnewsie”. Nie bez powodu. Wynika to z treści, a w gruncie rzeczy jej braku w Twoich licznych nad miarę wypracowaniach na blogu. Ponadto zdumiewa mnie Twoja kultura i maniery wyrażone choćby w dniu 2 lipca 08.30, kiedy obrzuciłeś mnie wiązanką inwektyw w sposób niespotykany. Próbowałem zamieścić jakieś sprostowanie, ale dwukrotnie zostało wyrzucone. Domyślam się tylko, że było to wynikiem moich błędów ortograficznych, gdy słowo cham dwukrotnie napisałem przez ham. Wszytko jedno, ale domyślasz się co chciałem wyrazić.

  166. Odrobina cywilizacyjnych okruchów
    z „normalnego” Świata”:

    1) „Żądam natychmiastowej repatriacji głowonoga do Hiszpanii ”
    Miguel Sebastian, minister ds. przemysłu
    ( chodzi o ośmiorniczkę która wytypowała Hiszpanię jako zwycięzców
    w pojedynku Niemcy – Hiszpania, a Niemcy chcą z niej przyrządzić
    paellę)

    2) AFP/Reuter:
    „Francuscy duchowni domagają się podwyżki emerytur.
    Podali Episkopat Francji do sądu.”
    ( czyżby tak cywilizowana Francja nie zezwalała na zbiórkę na
    tzw. „tacę” i nie wymyśliła przepastnych skarbon bez dna ?)

    Pozdrowionka

  167. do telegraphic observer
    Boję się o Ciebie TO. Kiedy Ty śpisz? Wpisujesz o 12:20, pomyślałem „pęcherz go obudził”, zrobił swoje i o mnie pomyślał. Wpisujesz o 12:29, myślę empatia w nim naturalna się odezwała, pomyślał o Kartce. Ale wpisując o 12:36 naszego czasu zacząłem się niepokoić. A może on nie wyjechał? – przeleciało mi przez myśl…

    A teraz refleksja mundialowa, którą mi ocenzurowano rankiem, więc próbuję powtórzyć ale ogołoconą z niepoprawnego PS.

    Usiadłem wczoraj przed telewizorem podniecony sportowo, ale z mieszanymi uczuciami.

    Komu kibicować?
    W drużynie niemieckiej 3 rodaków, jest okazja osłabić stereotyp „polnische wirtschaft”, stosunki Niemcy-Polska uważam za kluczowe w walce o pozycję w UE, itp.

    W Hiszpanii, którą uwielbiam z różnych względów, gdzie mam prawie rodzinę, gdzie nad Zatoką Biskajską spędzałem najpiękniejsze wakacje w życiu, ludzie piłkę kochają miłością obłędną.

    W drugiej połowie utrzymująca się jakaś ociężałość Niemców a z drugiej strony ruchliwość, wspaniała technika hokejowa Hiszpanów, przesądziły – trzymałem kciuki za Hiszpanię.
    A właściwie, to myśl z dzisiejszego ranka, chciałem pewnie uczestniczyć w tym szale radości ewentualnego zwycięstwa Hiszpanów.

    I tu refleksja krajowa, zupełnie nie piłkarska, bo futbol w Polsce to temat dla Pilcha.

    Dlaczego nie umiemy się cieszyć, Drodzy Rodacy?
    Dlaczego jesteśmy takie smutasy?

  168. Natychmiast dołączam do
    @ Agnii 11:58
    w pełni Pani teorię popieram, mało tego uważam że to nie była mgła
    (ta sztucznie wywołana przez Putina i Tuska).
    To co „zaciemniło ” lądowanie to były potężne chmary czegoś co
    dobrze znamy już od czasów „prezydenta” Bieruta.
    To „coś” nazywa się Colorado-beetle (ang.) , czyli pospolita, wredna
    stonka ziemniaczana !!!
    Już w przeszłości jednego „prezydenta” obaliła !
    A oprócz tego mamy jeszcze tzw. „czynnik” amerykański w Grze!
    Czyż to nie wspaniałe ?

    Jeśli natrafię na podejrzane ruchy ze strony Borneo lub
    Ruandy – nie omieszkam kochanych blogerów powiadomić.

    Pozdrowionka.

  169. Jacobsky pisze:
    2010-07-07 o godz. 22:33

    Tak właśnie zrobię, jeśli Palikot zostanie z PO usunięty. Skoro standardy ma wyznaczać Gowin i paru innych, bliżej mi nie znanych posłów, to ja z nimi nie chcę mieć nic wspólnego.
    Z pewnością nie oddam mego głosu na taką kruchtę.
    Powtarzam sobie jednak parę słów z piosenki śpiewanej przez Mirę Zimińską
    – „Szumowina spłynie, a rosół rosołem”.
    Mam nadzieję, że zdrowy rozsądek weźmie górę.

  170. Andrzej
    2010-07-07 o godz. 22:49

    Nie rozumiem dlaczego milalby sie pan wstydzic.

    http://thomas.loc.gov/cgi-bin/query/z?c111:H.RES.1489:

  171. http://thomas.loc.gov/cgi-bin/query/z?c111:H.RES.1489:

    Dwukropek na końcu tego linku jest istotny dla prawidłowego odczytu.

  172. National Transportation Safety Board (NTSB), czyli najznakomitszy zespol ekspertow od wypadkow lotniczych, podejmie sie prawdopodobnie ostatecznego wyjasnienia katastrofu TU-154.Tak przynajmniej wynika z najnowszych wiesci z Warszawy. Miejmy nadzieje, ze Amerykanie potraktuja sprawe powaznie i zaprosza do grona ekspertow przynajmniej dwoch Polakow majacych kwalifikacje d/s fatalnych zdarzen, czyli panow Antoniego Macierewicza i Rafala Ziemkiewicza, ktorzy wlasnie dzis ujawnili swoje przemyslenia w tej sprawie. Jezeli ekipie Tuska starczy odwagi, to nie powinna przeszkadzac w wartkim przebiegu prac NTSB, tym bardziej ze ma wsparcie 60 poslow PiS obwieszczone dzis w poludnie.

  173. Onegdaj, pan Niesiołowski słynął ze swego języka, barwnych porównań, agresywności. Ustatkował się , stał się przewidywalny, stanowisko go utemperowało. To samo będzie z Palikotem, którego porównałem ze Stańczykiem przy okazji wcześniejszej dyskusji o nim.
    A na marginesie, czas przypomnieć panią Dulską………
    Mentalność naszych „elit politycznych” żywcem przeniesiona z kart powieści!
    Palikot raz po raz narusza tabu Dulskich- głośno mówi o tym co w zaciszu gabinetów i plebanii się robi. Tabu ma silne oddziaływanie. Kto narusza tabu ten nie nasz?
    Teraz chcą zaszczuć Palikota…….
    Obowiązuje mimikra? solidarność grupowa?
    Niestety, Palikot ma jeszcze jedną poza niewyparzonym językiem wadę-być może niewybaczalną- nie spał na styropianie……..
    W przypadku Ćwiąkalskiego , była ona niewybaczalna, Czumie wybaczyć można było dużo……..

    W kwietniu, zaraz po katastrofie pisałem
    „co będzie kiedy okaże się że Jarosław jest winny śmierci brata”
    Za pół roku śledztwo zostanie być może ukończone…….

  174. jasny gwint pisze: 2010-07-08 o godz. 17:08

    jeden z biegłych literatów u Paradowskiej, narciarza2 określił narciażem2, – zdarza się i najlepszym

    „narciaż” jak „papież” jasny gwincie, pewnie myślami byłem w religijnym świecie.

    Dziękuję za „najlepszym”, duma mnie rozpiera, że mnie czytasz
    nawet u Paradowskiej.
    Literówki ogólnie olewam, chamstwo blogowe będę tępił.
    Take care!

  175. ANCA_NELA pisze:
    2010-07-08 o godz. 17:58
    Gowin jest z Krakowa, mentalność Krakusów świetnie została opisana w „Moralności pani Dulskiej” Nic dodać, nic ująć……..

  176. do adamjer (2010-07-08, 16:47)
    Dodam jeszcze, że słynny zwrot „ma krew na rękach” powstał kiedy indziej, nie jest wymysłem Palikota i w jego ustach był zabiegiem retorycznym.
    Często odbijamy piłkę w dyskusji, używając słów a nawet całych fraz, oponenta.
    Pozdrawiam
    PS
    Przed chwilą pp Szymczycha i Wachowski przekonali mnie, że pomysł z Belwederem chybiony.

  177. Gościem programu „Gorący temat” u J.Ordyńskiego był Profesor Grzegorz Kołodko. Obietnice wyborcze zwycięskiego B.Komorowskiego nazwał „banialukami”, które nie powinny paść w poważnej kampanii. Ponadto Profesor zauważył, że prezydent elekt w swoich wypowiedziach „albo myli się, albo kłamie”. Bardzo ciekawa rozmowa z wybitnym ekonomistą.
    Dlatego zamiast niepotrzebnie zajmować się pajacującym Palikotem, lepiej poświęcić czas na zapoznanie się z przemyśleniami wybitnego Profesora.
    Właśnie zaczęłam czytać „Wędrujący świat” i polecam wszystkim interesującym się polską i światową gospodarką.

  178. Do Telegraphic Observer: Lepiej byc wychowanym na Fox News, niz na pismie Krokodil i Notatniku Agitatora, ktore to wychowanie odebralo indywiduum o mentalnosci sbeckiej, na tym blogu podpisujace sie: jasny gwint, stary wiarus, anna m. lub lizak.

  179. http://wiadomosci.onet.pl/2195460,,,,,1244911,11212,itemspec.html , no konklawe, przecież.

  180. telegraphic observer pisze:
    2010-07-08 o godz. 15:44
    „Kto był przeciwko nadmiernemu, ryzykanckiemu zadłużaniu? PProszę bardzo – Leszek Balcerowicz i Jan Rostowski”.

    Typowy komentarz oszusta z Toronto. Tak pamietam, Rostowski byl przeciwko nadmiernemu zadluzaniu kraju (2009) i zadluzyl ten kraj o dodatkowe $20 mld.(2009/10). I tylko po to by zalatac dziure w budzecie, 53 mld zl.

    Dla porownania Gierek rowniez zadluzyl kraj o $20 mld. Ale wybudowal; hute Katowice, Kopalnie i Elektrownie Konin, Elektrownie Kozienice, Zapore i elektrownie w Solinie, Port Polnocny, Droge Warszawa-Katowice, poprawil linie kolejowa Katowice-Gdansk,… i osiedle Ursynow.

    Na przyszly rok dziura budzetowa juz wyglada na 100 mld zl. Rostowski ktory jest przeciwko nadmiernemu zadluzaniu kraju bedzie musial znalezc dodatkowe $40 mld. A potrzebne bedzie nastepne 100 mld zl na budowe elektrowni z czym nie mozna zwlekac.

  181. ET,

    dziekuje za odpowiedz z 5 lipca. Przepraszam, ale dopiero teraz zauwazylem Panski wpis adresowany do mnie. Wie Pan, u nas takie upaly, ze zwoje mozgowe prostuja sie z goraca, co bez watpienia wplywa na spostrzegawczosc, na zdolnosc koncentracji oraz na latwosc wyrazania wlasnych opinii. Nie podpowiem wiec dlugim tekstem, zreszta mysle, ze doszlismy do porozumienia w wielu kwestiach zasadniczych, nawet jesli tu i tam mozemy roznic sie w opiniach.

    Tak jak Pan, tak i ja zycze jak najlepiej prawdziwej socjaldemokracji europejskiej wierzac, ze nie uda sie rozmontowac do konca wszystkich jej zdobyczy socjalnych. Dla mnie wzrorem jest Skandynawia i mam nadizeje, ze kiedys, byc moze, Polska dociagnie do tego modelu organizacji spoleczenstwa i panstwa.

    Cieszy mnie, ze osiagnelismy porozumienie w wielu sprawach, choc z pewnoscia nie raz bàprzyjdzie nam wymienic odmienne opinie w niektorych sprawach na tym blogu, ktory rzeczywiscie: jednych emancypuje, drugich utwierdza, a niektorych konserwuje.

    Pozdrawiam.

  182. ANCA_NELA
    2010-07-08 o godz. 17:58

    dla PO będzie dobrze, jeśli standardów nie będzie wyznaczał ani Gowin, ani Palikot. Problem w tym, że to Palikot ma niewyparzoną gębę, a nie Gowin.

    Pozdrawiam.

  183. „Obietnice gospodarcze Komorowskiego”, „Program społeczny Komorowskiego”, „Cele polityki zagranicznej Komorowskiego” – to jest właśnie najjaskrawszy przejaw polskiej paranoi konstytucyjnej.

    Od czego w takim razie jest rząd w tym zwariowanym kraju ?

  184. I kolejny przykład polskiej paranoi, tym razem już nie konstytucyjnej, ale po prostu paranoi.

    Nasz bohater dnia Palikot zamówił sondaż pt. „Badania dotyczące domniemanych przyczyn katastrofy smoleńskiej”, i którego wyniki dostępne są na Palikotowym blogu. Lud się wypowiedział w sprawie przyczyn katastrofy lotniczej i pewnie lud wie lepiej, skoro Palikot kwituje opublikowane wyniki krótką, acz wiele znaczącą uwagą „Pod rozwagę wszystkim”.

    Pod rozwagę Palikotowi: to nie sondaże decydują o wynikach śledztwa. Palikot myli opinię publiczna z opinią ekspertów, które to opinie z reguły nie są zgodne. Ale Palikot wie lepiej skoro poddaje wyniki pod rozwagę.

    Proponuje pociągnąć dalej, panie Palikot. Sondaż w sprawie przyczyn raka. Sondaż w sprawie przyczyn powodzi czy w ogole: klęsk naturalnych, np w sprawie wybuch wulkanu na Islandii. Sondaż w sprawie pchodzienia człowieka. Sondaż w sprawie ewolucji. Sondaż w sprawie big bangu. I tak dalej. Po cholere badania i analizy ? Sondaż ! Na wszystko sondaż ! Ktoś wyżej pisze o tym, że NTSB ma zająć się katastrofą smoleńską. Po co ? Palikot już wyjaśnił w sondażu. Za jedyne 9 tys zet w dodatku. Amen to that !

    „Co Pan zrobi z Palikotem ?” – pytają dziennikarze marszałka Schetynę, który wykręca się od odpowiedzi.

    A Palikot juz wie: zrobić sondaż. „Pod rozwagę wszystkim”.

    Pozdrawiam

  185. Anna, 20.19. Wędrujący Świat ukazał się prawie dwa lata temu i stanowi dzieło na miarę globu. W ojczyźnie praktycznie przemilczane mimo ogromnego wysiłku popularyzatorskiego Profesora. Ale mądrzy ludzie dawno przeczytali. Życzę wiele przyjemności z mądrymi myślami Kołodki. I warto zaglądać na jego blog.

  186. jasny gwint (07-08 o godz. 17:08)

    Przepraszam za zbytnią agresywność w słowach w reakcji na przedwyborczą agitację pod hasłem „im gorzej, tym lepiej”. To było b. nieładne z mojej storny, przyznaję Ci całkowią rację i prawo do ktytykowania mnie za to. Na usprawiedliwienie jedynie mam apel prof. Środy w tej sprawie, który przepisałem wówczas z papierowej GW, bo nie znalazłem go w wydaniu sieciowym.

    Własne teksty czy frazy w języku obcym, w zależności o poziomu opanowania języka, warto sprawdzać. Najprościej wgooglować. Ja to robię gdy mam wątpliwość, albo lecę spellcheckiem w Wordzie, choć również popełniłem kilka błędów w historii mego blogowania. W tym przypadku – guys/gays – bład wydał mi się elementarny. Wszak słyszymy [gī], a w polskim zapisie wymowy {gaj}, co woła o literowe „guy”, napewno nie „gay”. Aczkolwiek bywa z tym trudność, np. należy napisać THE NEW WORLD, nie pomijając THE ( http://en.wikipedia.org/wiki/New_World ).

    Oczywiście „posądzenie mnie o gejostwo” może tylko wzbudzić moje zdziwienie – skąd mogłeś o tym się dowiedzieć, odkryłeś tajemnicę i to przede mną? Ham, znaczy szynka, też dziwi, jakieś takie wyrwane z kontekstu. Żarty na bok, ostrymi słowy chcę trafić do zwyczajnego blogera. A czasem niezwykłego sprowokować, ot co, i czekam na reakcję. Jak jest w ostrym i niemerytorycznym stylu, to chciałbym wycofąć się jak najszybciej z całej dyskusji, i z bloga po wsze czasy, zakopać nicka. Merytoryczność, nawet zagubiona lub błędna, jest moim celem. I uczciwość w dyskusji, np. nie przypisywanie mi słów ani myśli na wyrost. Lepiej sformułować w formie pytania, gdy ma się wątpliwość – tak sobie pouczam, jak kocioł do garnka przyganiam 😉
    Pozdrawiam

    Do Ajw:

    Po prawdzie, przypisywanie mi odbioru, czy wręcz wychowania się na FOX NEWS jest insynuacją i raczej inwektywą. Zdecydowanie źle to świadczy o autorze niż o mnie. Chyba że odbiorca jest niezorientowany. Z tego wynika, że podanych pism z FOX NEWS nie podejmuję się porównać.

  187. Anno!
    Oczywiście masz prawo lubić Kołodkę i być przeciw dzisiejszej polityce ekonomicznej. Ale nazywanie Grzegorza Kołodkę „wybitnym ekonomistą” i „wybitnym profesorem” to jest to Twoje wishful thinking.
    Wieśku59!
    Ja już napisałem, że Palikot teraz powinien zostać Stańczykiem u Tuska, żeby naszemu premierowi w głowie się nie przewróciło. Potrzebny jest taki facet.

  188. Zapowiadają kanikułę. Warto dla ochłody przypomnieć sentencję św Tomasza. „Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.”

  189. Panie Prezydencie Elekcie,

    z pewnością czyta Pan najlepiej redagowany w kraju blog Księcia Felietonu.
    Dotarł więc do Pana problem poruszanej na blogu sprawności fizycznej i psychiczej polityków z najwyższej półki, który rozpalił do białości całe blogowisko.
    Nieśmiało zwracam Panu uwagę, że w tym tyglu dyskusyjnym w miejszym stopniu liczy się interes ukochanych liderów politycznych niż rozdygotanych z namiętności politycznej blogowiczów.
    O dużym wyrobieniu publicystycznym piszących świadczy chytre powoływanie się na praktyki stosowane przez elity polityczne naszego strategicznego sojusznika zza Wielkiej Wody. A jest to fakt nad ktorym żaden polityk w Polsce nie może przejść do porządku dziennego bez obaw o negatywne reakcje opozycji politycznej i ulicy.

    Przywódcy polityczni naszego najważniejszego sojusznika tak są zajęci własnym zdrowiem, że nie mają nawet czasu żeby zjąć się problemem wiz dla ciągle uwielbiających ich Polaków.

    Jednak, mimo tej wpadki, w Pana interesie osobistym (zdrowie) i politycznym (zysk o parę punktów w sondażach) leży poddanie się publicznym oględzinom, tj. chciałem powiedzieć, lekarskim badaniom (och, te upały) i schłodzenie gorącej atmosfery w środku lata.

    Trudności nie przewiduję, bo szef jest zdrowym obiecującym (chciaż amatorem) piłkarzem i sam chętnie zademonstruje swoją tężyznę fizyczną społeczeństu (oczywiście licząc na punkty w sondażach).
    Ma Pan historyczną szansę przekroczyć ten rubikon jako pierwszy polityk
    w środkowej Europie.

    Życzę dobrych wyników.

  190. flip pisze:

    2010-07-08 o godz. 13:30

    Dziekuje za zainteresowanie tematem „Wielkie Zamazywanie”.

    Dlaczego pana zdaniem redaktor Passent ma moralne prawo byc „role model” dla mlodych pokolen Polakow?
    Chetnie wyslucham kontrargumentow.

    Slawomirski

  191. ET pisze:

    2010-07-08 o godz. 16:07

    swietny wpis

    Slawomirski

  192. No cóż @stasieku, wygrał lepszy, ale tej iteligentej ośmiornicy nie zazdroszczę. Całe szczęście że Zapatero już ostrzegł Angelę w tej kulinarn – futbolowej sprawie i zarządał przekazania ośmiornicy do Hiszpanii, gdzie otrzyma azyl i obywatelstwo. Na wszelki wypadek sędzia Baltazar Garzon rozpoczął przygotowania do złożenia skargi w Międzynarodowym Trybunale Karnym w Hadze.
    Krzesełka na stadionie do rozegrania finałowego meczu są w kolorze pomarańczowym (spisek?), ale czy to wystarczy do pokonania Hiszpanów? 🙂

  193. Errata do mojego wpisu z godz. 00:00. Prosze zastapic moj wpis:
    # Piotr Kraczkowski pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-07-09 o godz. 00:00
    Tym wpisem:

    # narciarz2 pisze: 2010-07-08 o godz. 05:21 pod URL:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=719#comment-168615

    Nie rozumiem dlaczego moja odpowiedz ocenzurowano. Z latwoscia popre przeciez kazde moje zdanie i podane fakty cytatami z mediow Niemiec, lub USA. Dlaczego polska demokracja ma byc dyskryminowana, a polscy demokraci maja zyc w niewiedzy?

    Takie cenzurowanie tlumaczy potem dlaczego przy spotkaniach z ludzmi z Zachodu trudno sie polskim demokratom z nimi porozumiec – brakuje po prostu wspolnej bazy faktograficznej – na niekorzysc Polakow.

    Skoro admin boi sie tak prostych stwierdzen, to publikuje ocenzurowany post poki co na wlasny rachunek pod:
    http://www.piotr-kraczkowski.de/

    Przypomina sie PRL gdy Der Spiegel lub Newsweek byly tylko dla wybranych…

  194. Czuje sie bardzo glupio. Dzis rano pomyslalem sobie, ze dla tzw. jaj napisze tu na blogu, ze PiS powola swoja wlasna komisje sledcza w sprawie Smolenska. Szefem komisji bylby Macierewicz, a glownym ekspertem pan Piotr Kraczkowski. Zachowalem jednak ten wpis na jutro, bo i tak za duzo tu wypisuje i nie chce zawlaszczac dyskusji. I co Panstwo powiecie? Komisja naprawde powstala. I rzeczywiscie na czele jest pan Czujny Druh. PiS calkiem powaznie organizuje taki cyrk. Tu jest odnosnik do artykulu w GW.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8119062,Quasikomisja_sledcza__Zespol_parlamentarny_PiS_ds_.html

    Na drugi raz, jesli tylko do glowy mi przyjdzie jakis niewyobrazalny absurd, to natychmiast napisze i potem bede tylko powtarzal „a nie mowilem”. Pan Czujny Druh wraz z panem Prezesem sa w stanie pokonac kazda granice absurdu szybciej, niz my tzw. normalni nadazamy takie granice zakreslac.

  195. Nie zgadzam sie z pana teza odnosnie Palikota.
    Zastanowmy sie przez chwile, czy tezy, ktore stawia, sa nieprawdopodobne ?
    Kto odpowiada za wydarzenia zwiazane ze sprawami palacu prezydenckiego, polityke prezydencka itd ?
    Nie musze mnozyc pytan, wiadomo o co chodzi, otoz odpowiada zwierzchnik, a zwierzchnikiem jest prezydent. A wiec dlaczego balamutnie „uprawiac” polityke w tej kwestii?
    Wiadomo, dobor jezyka i slownictwo, ktorym sie Janusz Palikot posluguje, raza wiele delikatnych uszu. Ale przeciez takie slownictwo pada przede wszystkim z szeregow PIS, z rozglosni Radia Maryja itd.
    Udawanie wciaz ” poprawnosci politycznej ” nad slowami obozu PIS przez redaktorow prowadzi do tego, ze napedza sie spirala strachu przed jednym czlowiekiem jakim jest Kaczynski.
    Taki czlowiek przeciwstawiajacy czyny ze slowami, zmieniajacy rzeczywistosc na urojenia, moglby zostac bardzo szybko obnazony i ukazany we wlasciwym swietle juz dawno.
    Prawda jest taka, ze poparcie kosciola jakie posiada czyni go niemal nad prawem.
    Boicie sie kleru, boicie sie urazic , wspierajac prawde.
    Jak trudno przywyknac do potegi internetu, dajaca ludziom mozliwosc wyrazenia pogladow, i jestem przekonany, ze zdecydowana wiekszosc zgadza sie ze slowami Palikota.
    Prosze nie doszukiwac sie w tym przekazie czarno-bialym odcieni szarosci.
    Katastrofa zostala spowodowana calym ciagiem zdarzen, to nie byla jednorazowa przypadlosc prezydenta, w ktorym amatorszczyzna i hucpa odgrywala pierwszoplanowa role. Cala prezydentura z setkami przykladow potwierdzaja tylko teze o braku elementarnego profesjonalizmu i miernocie organizacyjnej jakim byl sp Kaczynski.
    Pozdrawiam

  196. Slowo do ” Kraczkowskiego”.
    Ciekawe jakimi meandrami logika u pana sie przemieszcza, ze wykreowal pan taki stek bzdur w swoim tekscie.
    Zapewniam pana, ze swiat jest prostszy w swojej konstrukcji a w szczegolnosci w swoich prawach fizycznych. Szczegolnie w prawach grawitacyjnych, dzialajacych w odniesieniu do samolotow.
    Ta prosta prawda brzmi, rozwaz sily na zamiary, sam ” majestat” prezydencki nie wystarczy aby zmierzyc sie z grawitacja.
    A wiec przyczyna rozbicia sie, impreza, kac, brak podstawowych elementow logicznego myslenia, brak umiejetnosci analitycznych, naiwnosc, wiara w opatrznosc.
    Co do tej opatrznosci, zawsze gdy jej sie zbytnio zawierzy, to zazwyczaj ma sie szanse spotkac bardzo szybko te opatrznosc jako plazma.

  197. ” Koszty transformacji ujawniają się zwłaszcza w postaci utrwalającego się zubożenia połączonego z bezrobociem, co może nawet prowadzić do załamania podstaw demokratycznych struktur państwa. ” – Jan Dębowski
    —————-

    ” Procesy transformacji ustrojowej w pierwszej kolejności podważają ważne dla życia jednostkowego i społecznego poczucie bezpieczeństwa, a co za tym idzie, tworzą warunki sprzyjające powstaniu „społeczeństwa zagrożeń”, będącego zaprzeczeniem społeczności opartej na idei „wolności od strachu i nędzy”. Istotę nowego rodzaju zniewolenia człowieka – pracownika oddają słowa wypowiedziane przez jednego z przywódców strajków solidarnościowych w czasach PRL Mariana Jurczyka: „Dzisiaj jest ogromny bat na pracownika, nie tylko fizycznego, ale i umysłowego. W najgorszych latach komunistycznych robotnik nie był pod takim batem, pod takim pręgierzem jak dzisiaj. Dlaczego? Ponieważ są miliony ludzi bez pracy i przeciętny człowiek myśli sobie tak: odezwę się, podniosę głowę, to jutro po prostu dołączę do kolejki tej paromilionowej”. ” – J. D.

    ——————

    ” Owoce zwycięstwa przypadły tylko niektórym warstwom i kategoriom społecznym. Tego rodzaju sytuacja staje się więc źródłem frustracji, a tlące się zarzewie kryzysu gospodarczego połączone z wysokim wskaźnikiem bezrobocia i nieudolnymi rządami elit politycznych w sposób naturalny rodzą skłonności do konfliktów społecznych. Tym samym pojawiają się sytuacje dalekie od kreowania poczucia bezpieczeństwa w szerokim tego słowa znaczeniu. ” J.D.

    ——————

    ” Janusz Reykowski pisze na ten temat: „Obszary, które dawniej były zamknięte dla obywateli na skutek politycznych decyzji (np. podróże zagraniczne) okazują się teraz zamknięte z innego powodu – braku środków materialnych. Dostęp do podstawowych dóbr nie jest ograniczony przez «przydziały», czyli decyzje jakichś na pół politycznych gremiów, lecz przez pustki w portfelu”.

    W związku z tym nasuwa się nieodparcie uwaga natury ogólniejszej, a mianowicie, że procesy transformacji i globalizmu zintensyfikowały zjawisko depersonalizacji, czyli zacierania (mimo wolności) podmiotowości człowieka i tym samym przyspieszają jego autodestrukcję. W następstwie mamy do czynienia z pozbawieniem jednostki ludzkiej odpowiedzialności za swoje czyny i sprawy wagi ogólnospołecznej. Dzieje się tak dlatego, że niezależnie od tego, jak paradoksalnie to zabrzmi, wywalczona wolność staje się opresyjnym narzędziem zniewolenia. ” -J.D.
    —————–
    ” Albowiem prawdą jest, że świat zglobalizowany bynajmniej nie upowszechnił zamożności szerokich rzesz. Na odwrót – oddalają się one od dostatku. Kształtujące się w szybkim tempie społeczeństwo globalne stało się nosicielem pogłębiających się napięć socjalnych i specyficznych form permanentnej wojny. ” – J.D.
    —————-
    ” … terroryści nie mieliby żadnych szans działania, „gdyż życie większości ludzki nie było w skali świata przynajmniej znośne”. J.D.
    —————-
    ” „Okazało się – zauważa publicysta – że globaliści wcale nie potrzebują wielkiej wojny, by wymusić siłą respektowanie swych interesów. Wystarczy cyniczne operowanie głodem wobec nas, korupcją wobec elit i precyzyjnie lokowanymi wojnami lokalnymi wobec słabych państw”.
    —————–
    ” • trudności w odróżnianiu dobra i zła są źródłem agresji, która wpływa na stopień poczucia bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. ” – J.D.
    —————-
    ” Należy czynić środowiska (zewnętrzne i wewnętrzne) bezpieczne dla człowieka: „Bezpieczne winno stawać się nasze zdrowie, nasze miejsce pracy, środowisko zamieszkania, instytucje użyteczności publicznej (dworce, stadiony, kluby, również szkoły, szpitale, ulice i osiedla), a także podróżowanie i własne mieszkanie. (…). Nastał zatem czas na tworzenie ładu porozumiewania społecznego, swoistej cywilizacji pojednania” (A. i H. Tofflerowie, Budowa nowej cywilizacji. Polityka trzeciej fali, Poznań 1996). ” J.D.

    —————
    Całość – na Berdyczów? – profesor filozofii Jan Dębowski: http://www.kulturaswiecka.pl/node/238

  198. Czaro pisze:
    2010-07-09 o godz. 05:11

    Calkowicie popieram. Lech Kaczynski jest calkowicie i bezdyskusyjnie odpowiedzialny za katastrofe pod Smolenskiem. Tu nie powinno byc spekulacji. To byla prywatna wyprawa na koszt podatkowicza bezprawnie zatwierdzona przez rzad.

    Gdyby biuro podrozy bylo organizatorem, nawet Passent nie mialby problemu. Byli by winni i zaskarzeni o odszkodowania.

    Nagonka na Palikota jest proba oczyszczenie polityki z tych ktorzy popularnoscia zagrazaja Tuskowi. Tu Palikot mowi logicznie i jest to jego obowiazkiem. Dzieki mu za to.

  199. Kinga Dunin oczekuje, że KK szlag trafi – http://www.przekroj.pl/ludzie_rozmowy_artykul,7094,0.html , po prostu 🙂

  200. Piotrze Karczkowski:
    > Nie podano dotad nic, co mozna zinterpretowac jako liczaca sie presje.
    Nie wiem, czy była licząca sie presja, choć fakt świadomego przekroczenia zasad bezpieczeństwa by podjąć próbę lądowania sugeruje presję.

    > Pan sugeruje, ze zna Pan nieodcyfrowane wypowiedzi, i ze Rosja nie sfalszowala nagrania (niestety mozliwe).
    Możliwe, ale czy prawdopodobne?
    Rosja przekazała Polsce komisyjnie wykonane kopie nagrania, które wcześniej były przechowywane w bezpiecznym miejscu (kontrolowali to także Polscy). Czy Rosja fałszowałaby nagrania przy graniczącym z pewnością prawdopodobieństwie, że Polacy fałszerstwo wykryją?

    > Z tego co opowiada sie o gen. Blasiku i pilocie, to konczyli nawet ta sama szkole, a gen. Blasik mial otwarty styl dowodzenia, tak ze podwladni sie go nie bali. W tym konkretnym przypadku obecnosc przelozonego redukowala napiecie i stres, a juz na pewno, nie wywolala liczacej sie presji, a tylko o liczaca sie presje chodzi.
    Sorry, ale fantazjujesz sobie zupełnie. Nawet jeśli za moimi plecami siedzi sympatyczny szef w pracy, to i tak jestem bardziej zestresowany niż zwykle.
    Myślę, że intencję obecności gen. Błasika można rozumieć pozytywnie — tak przynajmniej sugerują różne wypowiedzi na jego temat — nie tylko jako próbę wywarcia presji, co ‚przebywanie ze swoimi chłopcami’, którym się ‚kibicuje’ w chwili, gdy wykonują trudną pracę. To jednak nie zmienia faktu, że niezależnie od intencji, jego obecność w kokpicie była obciążeniem dla podwładnych. I złamaniem zasad.

    > Pisze Pan bez sensu. Kazdy pilot powie Panu, ze w tamtej sytuacji piloci byli zbyt zajeci swa praca, by myslec o czymkolwiek innym. Nawet gdyby jako fachowcy popelnili bledy, to bylyby to bledy w ramach “fachowosci i rzeczowosci”.
    Przepraszam: dowódca musiał podjąć decyzję dotyczącą lądowania. Musiał ją podjąć zanim zaczął wypatrywać ziemię. Musiał uwzględnić wiele czynników, nie tylko swoją koncentrację na przyrządach i widoku ziemi.

    > Zle porownanie. W Tibilisi konflikt rozegral sie z dala o niebezpiecznej sytuacji a prezydent uwazal, ze niebezpieczenstwa nie ma, bo chcial leciec na to samo lotnisko co prezydent Francji. W Smolensku kazdy pasazer bal sie i widzial bezposrednie niebezpieczenstwo.
    Delikatnie mówiąc: wątpię.
    Czy siedząc w wygodnym fotelu, bez doświadczenia za sterami, boisz się lądowania we mgle? Czy pasażerowie analizowali wyposażenie lotniska w Smoleńsku? Konfigurację drogi podejścia do lądowania?
    Moje wątpliwości to jedno, ale już widziałem wśród zwolenników PiS w internecie twierdzenia, że wieża i załoga celowo straszyły pasażerów przy bezpiecznym lądowaniu, by skompromitować prezydenta… I szczerze mówiąc, wcale bym się nie zdziwił, gdyby to nie była tylko myśl internautów, ale także niektórych pasażerów…

    > Bez sensu. Istnieje nagranie Jaka, na ktorym wieza pozwala IL-76 na zejscie na 50m.
    Nie znam takich nagrań. O 50 metrach mówi z pamięci jeden z członków załogi Jaka. Czy muszę dodawać, jak słaba jest ludzka pamięć i przytaczać sądowe powiedzenie: „kłamie jak naoczny świadek”?

    > Ale to tylko sprawa opini wiezy, pilot decyduje sam, a chodzi o to, ze Tu-154 mogl bezpiecznie leciec na wysokosci 50 od poziomu pasa,
    Jak pisałem — nie ma nagrania o 50 metrach, a całość tej sensacji opiera się na wątpliwym zeznaniu świadka. Załóżmy jednak nawet, że takie słowo padło, to co?
    Po pierwsze, pilot oprócz ewentualnych słów z wieży miał własne przepisy dotyczące bezpiecznych parametrów lądowania — nie mógł zejść poniżej 100 metrów.
    Po drugie, wiemy, że drugi pilot podjął decyzję („Odchodzimy”) o przerwaniu procedury lądowania na 80 metrach — ani 50, ani 100. Skąd to 80 m, skoro niby bezpieczne było 50?

    > Bez sensu. Roznice miedzy zwyklymi samolotami, a rzadowymi, miedzy zwyklymi pasazerami, a politykami widac takze po tym, ze samoloty politykow sa obslugiwane przez wyspecjalizowana jednostke wojskowa, a politykow chroni BOR. Zwykle przyczyny katastrof sa praktycznie wyeliminowane – dowod: zaden samolot rzadowy na swiecie nie rozbil sie tak jak pasazerski, ale sporo w wyniku zamachow. Podobnie bezpiecznie lataja tylko multimilionerzy.
    Nie jest to prawdą — parę katastrof samolotów rządowych miało miejsce. No… można się spierać, czy nie spadały trochę łatwiej od pasażerskich… Zresztą, jakie ‚zwykłe przyczyny są wyeliminowane’? Ironia z ‚aureolą albo pancerzem’ niestety jest słuszna — samoloty rządowe nie dostają z Góry dobrej pogody, nie dostają (na ziemi) specjalnie dostawionego najnowszego sprzętu nawigacyjnego, nie dostają niezawodnych pilotów.

    > Decyzja Tuska o oddaniu kierownictwa dochodzenia i dowodow o polskiej racji stanu innemu panstwu uzasadnia dymisje rzadu.
    Polska prowadzi śledztwo. Od początku. Rosja prowadzi swoje. Nie widzę możliwości jego zakończenia bez współpracy obu państw (może z doproszeniem dodatkowych ekspertów z zewnątrz). Sorry — ale określenie przyczyn wypadku to kwestie techniczne, a nie polityczne. Czy oddając, powiedzmy, samochód do mechanika, pyta Pan go wcześniej do jakiej partii należy, bo niewłaściwy mechanik nie daje gwarancji naprawy 🙂

    > a zachowanie USA/Izraela z przeszlosci dowodzi, ze sa zdolne do zorganizowania takiego czegos jak Smolensk.
    Trafiło mi się dla rozrywki zerknąć kiedyś do rodzimych ‚neworderowców’. I tam pojawiła się podobna teza.
    Przepraszam, ale fakty wyglądają dość prosto — ze względów politycznych zaplanowano lądowanie na słabo wyposażonym lotnisku, które jest bezpieczne w dobrych warunkach atmosferycznych, ale niekoniecznie w kiepskich. Zaplanowano je (także ze względów politycznych) bez uwzględnienia panujących tam warunków atmosferycznych. Na dodatek lot się opóźnił. Na miejscu podjęto próbę lądowania mimo niesprzyjających warunków. Podjęto ją świadomie, niewłaściwie dobierając rodzaj wysokościomierza (mogę zgadywać, że chodziło o wysokościomierz, z którego dane mogłyby stanowić lepsze odniesienie dla informacji o widoczności w pionie), źle organizując pracę w kokpicie, przekraczając dopuszczalne zakresy bezpieczeństwa (wysokość minimalna 100, a nawet według niektórych danych: 120 metrów).
    Większość tych błędów nie musiała być śmiertelna — przy innym ukształtowaniu terenu nawet zejście na 80 metrów (z komendą „Odchodzimy”) mogłoby zapewne być bezpieczne, nawet przy złej organizacji pracy w kokpicie i utrafieniu w złą pogodę. (I pojawiły się sugestie, że rzeczywiście, rządowy Tu-154 kilkukrotnie tak zasady bezpieczeństwa bezpiecznie łamał.) Tym razem jednak zakończyło się tragicznie.

    > **”Za blad pilotow, tym bardziej tak razacy jak ponad 1000m od pasa, wine ponosi rzad.” […] Tak mowi prawo: panstwo (tu rzad) odpowiada za swych pracownikow.
    W sensie, o którym Pan mówi, można od ‚rządu’ oczekiwać jedynie wypłat odszkodowań dla ofiar.
    W sensie natomiast odpowiedzialności politycznej, należałoby zapytać, czy chodzi o rząd w sensie prezydenta i jego kancelarii, czy premiera i jego urzędników? Bo używa Pan skrótu myślowego, tymczasem sieć powiązań służbowych jest tu złożona.

    > **”Kto sklonny jest uwazac, ze okolicznosci wskazuja raczej na zamach, stemplowany jest jako zwolennik teorii spiskowych.”
    I bardzo słusznie.
    Żeby mówić o zamachu trzeba, po pierwsze, wykazać, że katastrofa nie miała przyczyn ‚naturalnych’, że tak się wyrażę. Tymczasem są przyczyny są jasne — można się spierać o szczegóły, o wskazanie sposobu uzdrowienia sytuacji, itp. — i zapewne takie spory potrwają jeszcze długo.
    Żeby mówić o zamachu trzeba, po drugie, wskazać potencjalnie zainteresowanego zamachowca — ja takich nie widzę, a i Pana teoria nie ma sensu — jeśli Pan jest głęboko przekonany nawet o antypolskim nastawieniu niektórych rządów, to wystarczy sprawdzić jak reagowały one po wypadku, czy próbowały wykorzystać politycznie katastrofę?

  201. # Czaro pisze: 2010-07-09 o godz. 06:12

    Slowo do ”Czaro”.
    Ciekawe jakimi meandrami logika u pana sie przemieszcza, ze wykreowal pan taki stek bzdur w swoim tekscie.
    Zapewniam pana, ze swiat jest prostszy w swojej konstrukcji a w szczegolnosci w swoich prawach fizycznych. Szczegolnie w prawach grawitacyjnych, dzialajacych w odniesieniu do samolotow.
    Ta prosta prawda brzmi, rozwaz sily na zamiary, sam ” majestat” prezydencki nie wystarczy aby zmierzyc sie z grawitacja.
    A wiec przyczyna rozbicia sie, impreza, kac, brak podstawowych elementow logicznego myslenia, brak umiejetnosci analitycznych, naiwnosc, wiara w opatrznosc.
    Co do tej opatrznosci, zawsze gdy jej sie zbytnio zawierzy, to zazwyczaj ma sie szanse spotkac bardzo szybko te opatrznosc jako plazma.

  202. narciarz2 pisze: 2010-07-09 o godz. 03:04

    Czuje sie bardzo glupio. Dzis rano pomyslalem sobie, ze dla tzw. jaj napisze tu na blogu, ze PiS powola swoja wlasna komisje sledcza w sprawie Smolenska. Szefem komisji bylby Macierewicz, a glownym ekspertem pan narciarz2. Zachowalem jednak ten wpis na jutro, bo i tak za duzo tu wypisuje i nie chce zawlaszczac dyskusji. I co Panstwo powiecie? Komisja naprawde powstala. I rzeczywiscie na czele jest pan Czujny Druh.

  203. Jeśli dobrze zrozumiałem p. Seremeta u p. Olejnik, to ani Polska, ani Rosja nie jest w posiadaniu telefonu sateliternego z pokładu rządowego Tupolewa, a USA i to w USA znajdują się zapisy rozmów z tego telefonu, których nota bene nie mają zamiaru nam (Polsce) ujawnić.

    Jakim prawem i jak jest rola USA w sprawach polskich? Czy rzeczywiście jesteśmy 51 stanem tej plutokracji, jak niedawno oficjalnie twierdził były szef CIA? I co na to polski rząd?

  204. …Na drugi raz, jesli tylko do glowy mi przyjdzie jakis niewyobrazalny absurd…pisze Narciarz2

    Absurdy siedza przewaznie w glowach i z nich czesto wychodza, jednak nigdy nie przychodza. Chyba ze niewyobrazalne.

    ET

  205. do narciarz2 pisze:

    2010-07-08 o godz. 14:54

    Szalenstwem samym w sobie jest przypisywanie sily pojedynczemu politykowi, ktory bylby w stanie zburzyc jakakolwiek struture polityczna lub gospodarcza. Dzisiaj w Europie jest to niemozliwe. Jest niestety daleko posuniety oportunizm typu ON lub w najlepszym przypadku ONI. Zaczalbym jednak badania psychiatryczne od MY. Nigdzie i nigdy (nawet w tzw. dyktaturach) nie rzadzi jeden czlowiek. Natomiast jeden czlowiek jest w stanie przyciagnac miliony wyborcow. Uwazam, ze swiat, rowniez swiat polityki nie jest takim, jakim go postrzegamy lub nam sie wyaje, ze go postrzegamy. Tu widze problem. Problem widze w wyborcach,a a nie w wybranych przedstawicielach.
    ET

  206. Kilka słów o prowadzeniu się Palikota w polityce i o krzyżu przed pałacem prezydenckim.

    Wysokie poparcie w blogu dla Palikota idzie w parze ze szlachetną argumentacją blogowiczów bliską platońskiej idei państwa rządzonego przez arystokrację intelektualną.
    W dyspucie blogowej naczelne miejsce zajmuje opinia o Palikocie jako jednostce wybitnej, bo inteligentnej i odważnej.
    Lubelski baron Platformy mówi to, czego inni nie potrafią z powodu niedostatku trzeźwych osądów lub nie chcą z powodu nadmiaru oportunizmu. Palikot występuje przeciwko nietolerancji, walczy z obskurantyzmem, demaskuje fałszywe autorytety, piętnuje małostkowość, obłudę, faryzejstwo. Tego nigdy nie za wiele w Polsce czekającej na przebudzenie, ożywienie, rozkwit nowej demokracji, jak sawanna na monsun.

    Moim zdaniem, to argumentacja niekompletna, bo nie uwzględniająca politycznych realiów.

    Należałoby najsamprzód wziąć pod uwagę fakt, że Palikot jest prominentnym członkiem partii rządzącej, osobą na świeczniku, siłą rzeczy wzorcem, autorytetem, jedną z ikon partii, a także przykładem dla wszystkich, którzy chcą się odnaleźć w życiu publicznym.
    Partia ta działa w bardzo trudnych warunkach raczkującej demokracji narzucających jej mnóstwo ograniczeń. Jest przede wszystkim limitowana w swoich działaniach przez triadę – odzew elektoratu (dla którego dużej części wizerunek ważniejszy jest od idei), siłę opozycji oraz spoistość swoich własnych szeregów.

    Problem sprowadza się do bilansu politycznych strat i korzyści. Wobec tego, należałoby stosownie do wyżej zdefiniowanej triady zapytać, jak w tych warunkach działalność Palikota przekłada się na wizerunek partii u elektoratu, jednolitość i spójność w działaniu organizacji oraz ile punktów zaufania społecznego partii może odebrać pijarowskie wykorzystanie wyczynów tego polityka przez opozycję.

    Biorąc pod uwagę realia społeczne, zweryfikowane przez badania demoskopijne, a mianowicie że społeczeństwo polskie jest pełne różnego rodzaju fobii charakterystycznych dla kultury zaściankowej, jest mentalnie rozciągnięte od 21 wieku do 19 wieku, dopiero co wyszło z licznych opresji zafundowanych przez historię, duża jego część tkwi w myśleniu obrzędowym, sakralizującym los kraju wybranego i jest gotowa bronić bez wahania i z uporem swojej autonomii kulturowej, obyczajów religijnych, etosu patrioty-katolika, jako atrybutów nadających nam tożsamość, sprawiających, że jesteśmy wyróżnionym narodem (co swój język ma), jako wypróbowanych w czasie zaborów wartości skutecznie ratujących naszą tożsamość narodową przed wchłonięciem przez obce kody.
    To są fundamentalne walory, które jak wykazała kampania prezydencka JK, warunkują najsilniej polityczne zachowania elektoratu – niezawodnie kierują poparcie do politycznych liderów je promujących.

    Powstaje pytanie, jakie przełożenie na odzew elektoratu i odzew w kręgach elit politycznych mają demonstracje Palikota? Kształtują pozytywny, czy negatywne wizerunek jego partii? Partia poważna, dalekosiężna, spolegliwa narodowo, czy polskojęzyczna efemeryda, zlepek karierowiczów nie cofających się nawet przed profanacją? Przynoszą jej sławę, czy niesławę, rozsadzają, czy dezintegrują Platformę?

    Sądzę, że występy obywatela P. przesuwają skutecznie wizerunek partii w kierunkach wymienionych jako drugie w szeregu powyższych alternatyw.

    Tacy jesteśmy – niepewni swego, drażliwi, neurotyczni na punkcie narodowym, nieufni, etnocentryczni, kurczowo trzymający się autorytetów, które przydzieliła nam historia, traktujący przyszłość jako projekcję przeszłości łącznie z mitami i uprzedzeniami, bezwładni i obrzędowi w kultywowaniu ładu kulturowego, przywiązani do tego, co poznane, sprawdzone, bezpieczne.
    Polityk głoszący poglądy nieukładne, nietradycyjne, idący pod prąd oczekiwań, kontestujący narodową wyobraźnię, jest traktowany przez zachowawczą część społeczeństwa jako wichrzyciel, prowokator, ekstremista, człowiek niepoważny, a tym samym nie zasługujący na zaufanie, niegodny partnerstwa w dyspucie.

    Oczywiście powyższa charakterystyka społeczeństwa polskiego jest przejaskrawiona (tak źle nie jest) w celu uwypuklenia niebezpieczeństw, jakie niesie dla życia politycznego skandalizowanie w takim słabo obdarzanym otwartością kraju, jak nasz.

    Palikot nie jest ani błaznem, ani Stańczykiem wołającym na pustyni, jest wyrachowanym lansiarzem, co powinność czyni.
    Przez dużą część elektoratu jest odrzucany, jako człek niepoważny, nie nadający do pełnienia roli przywódcy, czy choćby przewodnika.

    Mam pewne wątpliwości co do jego lojalności nie tylko wobec swojej grupy (partii), lecz i wobec społeczeństwa.

    Skandalista pracuje na własny rachunek, jeśli dobrze mu służy, bierze własny kierunek, nie liczy społecznych korzyści ni strat, polityka to teatr, taki jest świat.

    Chociaż jest w tym spojrzeniu na rzemiosło polityczne ziarenko prawdy, to jednak podejście toutes proportions gardées obowiązuje tu bardziej niż gdziekolwiek.

    Druga sprawa – krzyż smoleński przed pałacem prezydenckim.

    Sądzę, że wyrażany przez prezydenta-elekta zamiar przeniesienia się z urzędowaniem do Belwederu podyktowany został w dużym stopniu szantażem krzyżowym, czyli groźbą destrukcyjnego konfliktu wyprowadzonego ze sfery myślenia symbolicznego, a sprowadzającego się do dywagacji typu, czy państwo znajdzie miejsce dla zademonstrowania szacunku dla poległych na posterunku w obronie najwyższych wartości.
    Symbolem tego szacunku ma być krzyż stojący przed poranionym pogardą bastionem polskości – siedzibą głowy państwa.
    Odmowa uznania takiej formy uczczenia zmarłych najprawdopodobniej u bardzo dużej części krajan spotka się z dezaprobatą. Ale też jest i druga strona medalu – krzyż pod siedzibą prezydenta również u dużej części społeczeństwa spotka się ze sprzeciwem jako symbol ni przypiął ni przyłatał w państwie, w którego porządku prawnym zapisana jest reguła rozdziału ołtarza od tronu.

    Dla PiSu jest to okazja do próby sił. Jej działacze utrzymują, że są na fali wznoszącej, a krzyż przed pałacem, to naturalna szansa na zdobycie kolejnych punktów poparcia w społeczeństwie poprzez dyskredytację Platformy.
    Dla Platformy jest to gorący kartofel.

    Problem jest trudny.
    Pamiętamy sytuację z krzyżami na żwirowisku w Oświęcimiu.
    Sam papież z ledwością ugasił pożar fanatyzmu. W kraju, w którym wiara jest silnie spleciona z obyczajem i związana poprzez bogaty przekaz historyczny z tradycją narodową, to jest problem.
    Każdy podmiot polityczny w sprawie krzyża przed pałacem będzie chciał pokazać swoje racje (PSL będzie niechybnie demonstrował racje obrotowe), a PiS tylko czeka, by obwieścić profanację.
    Instrumentalne traktowanie wiary przez PiS jest niezwykłe.
    Platforma, jak wykazują jej dotychczasowe reakcje w trudnych „elektoralnie” sprawach, zamierza poczekać aż kartofel wystygnie.
    Moim zdaniem już teraz należałoby kulturalnie, acz zdecydowanie przeciąć tę sprawę.
    Jak to w polityce często bywa – nie ma dobrego wyjścia – jest tylko złe lub bardzo złe.
    Nie ma lekko.

    Pzdr, TJ

  207. Torlin 21.47
    W odróznieniu od Ciebie jestem ekonomistą i przez długi okres czasu współpracowałem zarówno z Leszkiem Balcerowiczem jak i Grzegorzem Kołodką. Obaj mają zalety i wady. Znam zarówno ich dorobek naukowy i publicystyczny jak i talenty organizacyjne, charakter i sposób bycia. Na tej podstawie stwierdzam jednoznacznie że Profesor Grzegorz Kołodko jest wybitnym ekonomistą i wybitnym profesorem. Niestety moja opinia o Leszku Balcerowiczu rózni sie diametralnie od opinii o Grzegorzu Kołodce.

  208. Witaj Tereso – podaję źródło cytatu =zeznania 5.01.1942r profesora prawa Wacława Komornickiego przed komisją Winiarskiego powołana przez rząd londyński do zbadania przyczyn klęski we wrześniu 1939r – źródło A.Garlicki „Piękne lata trzydziesta” (dobra książka – polecem). Oczywiście dotyczyło ekipy sanacyjnej. Też jestem nieco zaskoczona brakiem odzewu na tak zadziwiająco aktualną opinię. Chyba „wrzucę” to jeszcze na blog p.Paradowskiej, która jest taką entuzjastką naszych elit.
    Twój ostatni wpis – niestety „na berdyczów”. Nie znam zbyt wielu osób (szczególnie przed 35 rokiem życia, które byłyby w stanie przeczytać tego rodzaju tekst ze zrozumieniem. Smutne. Pozdrawiam

  209. Agencje ratingowe sa jednym z najskuteczniejszych narzedzi kontroli i dominacji rynku finansowego przez anglo-amerykanska polityke i kapital. Ciekaw jestem jak dlugo Obama tolerowal by agentury, ktore porwalyby sie na obnizenie AAA ratingu USA. Skolatana i wysoce zadluzona gospodarka Wielkiej Brytani takze cieszy sie tym samym ratingiem AAA co stawia ja np. na rowni z Norwegia, ktora wogole nie ma dlugu publicznego. Czy tu aby nie dwoma miarkami jest mierzone ? Pytanie jest oczywiscie czysto retoryczne.
    Przy tej wiarygodnosci i fachowosci Mody`s & Co nikogo nie moze dziwic, ze rating Lehman Brathers tez az do konca byl AAA, az nagle stal sie z niewyjasnionych dla agentur ratingowych przyczyn calkiem BeBe.
    Ratng Polski, A- jest na portugalskim poziomie, a Portugalia nalezy w strefie Euro do tych krajow, ktore za Grecja przyspazaja czlonkom klubu najwiecej zmartwien. „Szklanka ratingowa” jest wiec w najlepszym przypadku pol pusta. Moze minister Rostowski ma jeszcze jakies stare londynskie znajomosci, aby przynajmniej stala sie pol pelna.

  210. Teresa Stachurska pisze:

    2010-07-09 o godz. 07:58
    ——————————–
    Podzielam w większości, przytoczone przez Panią myśli panów JD i JR. Sam , kilkakrotnie w podobnym duchu się tutaj wypowiadałem. Pozwolę sobie tylko dodać, Że dla naszego, społecznego!!! gatunku , nie ma realnej alternatywy, w stosunku do tego co dzieje się od zawsze. Zmieniają się odcienie tego samego, gdyż taka nasza społeczna specyfika. Fantaści twierdzą, że uwolnieniem dla niezbywalnych mechanizmów naszego społecznego funkcjonowania na skończonym poletku/ kraj, Ziemia/ może być ucieczka w stronę kolonizacji Kosmosu, co doskonale zapewniłoby przydatność dla każdej ludziej istoty. Takie zadanie-idea, mogłoby w2/g nich, scalić ludzkość w jeden organizm. Póki co, rywalizacja między nami przebiega na dowolnej ilości poziomów, w najróżniejszych konfiguracjach, co kreuje warunki żywiołów…

    Pozdrawiam, Sebastian

  211. wiesiek59 pisze:

    2010-07-08 o godz. 19:06
    —————————-

    Szanowny Wieśku59,

    żeby nie utknąć na modelowych realnościach, zbudowanych z łatwo nasuwających się metafor, można pokusić się o możliwie obiektywny osąd konkretnych osób i sytuacji.
    Wystarczy np. pooceniać naszego „romantycznego Stańczyka” po owocach, biorąc pod uwagę, jakie uwarunkowania stwarzały postaci wielkich błaznów. Pomijając mizerność realnie pozytywnych wyników aktywności pana Palikota, oraz sposób i solidność
    jego „błaznowania”, bardziej możma dostrzec w nim ruasznego magnata, który czuje się ponad wszystkim, a dla PO, jest przedewszystkim wygodnym zamulaczem dla ich marności…Proszę sobie wyobrazić Palikota w wersji matejkowskiego Stańczyka. Ja już mam mdłości…
    Niesiołowskiego nachalną rubaszność, utemperował…wiek, a nie stanowisko. W tym wieku, nic nie jest w stanie kogoś przekształcić. Taka op[eracja wymagałaby wymiany genów, oraz wykasowania wielu połączeń neuronów.
    Przyznaję, że jego maniery „szczekilwego” akcentowania każdego z wypowiadanych słów, co czyni całym ciałem, ozdoionych zadowolonym z siebie wytrzeszczem- jak dotąd, i pomimo jego słabnięcia, nie nauczyłem się jeszcze trawić.
    Palikot i Niesiołowski, to bardzo bystrzy faceci, niestety, nie z dzisiejszej bajki.
    Łatwiej ich oceniać, odnajdując ich odpowiedników w rządach innych państw.
    Wobec obcych błaznów , nie mamy wątpliwości, że dzisiejsza odmiana błazna , czyli „pajac”, to w każdym przypadku „pajac”…

    Pozdrawiam,Sebastian

  212. TJ pisze: 2010-07-09 o godz. 10:07

    „Tacy jesteśmy – niepewni swego, drażliwi, neurotyczni na punkcie narodowym, nieufni, etnocentryczni, kurczowo trzymający się autorytetów, które przydzieliła nam historia, traktujący przyszłość jako projekcję przeszłości łącznie z mitami i uprzedzeniami, bezwładni i obrzędowi w kultywowaniu ładu kulturowego, przywiązani do tego, co poznane, sprawdzone, bezpieczne.
    Polityk głoszący poglądy nieukładne, nietradycyjne, idący pod prąd oczekiwań, kontestujący narodową wyobraźnię, jest traktowany przez zachowawczą część społeczeństwa jako wichrzyciel, prowokator, ekstremista, człowiek niepoważny, a tym samym nie zasługujący na zaufanie, niegodny partnerstwa w dyspucie.

    Oczywiście powyższa charakterystyka społeczeństwa polskiego jest przejaskrawiona (tak źle nie jest) w celu uwypuklenia niebezpieczeństw, jakie niesie dla życia politycznego skandalizowanie w takim słabo obdarzanym otwartością kraju, jak nasz.

    Palikot nie jest ani błaznem, ani Stańczykiem wołającym na pustyni, jest wyrachowanym lansiarzem, co powinność czyni.
    Przez dużą część elektoratu jest odrzucany, jako człek niepoważny, nie nadający do pełnienia roli przywódcy, czy choćby przewodnika.”

    Bylem sklonny widziec ten problem podobnie. Potem jednak zrozumialem fakty: Radio Maryja, Gazeta Polska odzwierciedlaja realnie istniejacych wyborcow, obywateli. Skoro czytelnicy Polityki i GW przeznaczaja na polska nauke najmniej w UE, to tak naprawde nie wiele sie roznia od czytelnikow GP i sluchaczy RM. Skoro rzady i SLD i PO nie kiwnely palcem by w znaczacy sposob podniesc wyksztalcenie Polakow, to ci ludzie maja prawo sie bronic. To ci najslabsi, najbardziej wykorzystywani i najbiedniejsi w Polsce – to historycznie przedmiot dzialan i mysli Lewicy. Sa odrzucani i maja prawo bronic sie tak jak potrafia – wine ponosi reszta spoleczenstwa.

    Wina reszty spoleczenstwa jest tym wieksza, ze w rodzinach Polski B jest wiele dzieci o genetycznym wyposazeniu laureatow Nobla. Odtracanie rodzicow utrudnia start ich zdolnym dzieciom. Tak wiec organizujac sie w RM, GP itp. ludzie ci tak naprawde dzialaja na koprzysc demokracji i spoleczenstwa – lepsza taka reprezentacja niz zadna, jesli mamy sie modernizowac.

    Krytycy RM i GP hamuja zatem unowoczesnianie spoleczenstwa, a odbiorcy tych mediow organizujac sie przyspieszaja zanik swej grupy spolecznej, czyli przyspieszaja modernizacje kraju.

    Niestety cena sa negatywne zjawiska, jak np. ten artykul bezpodstawnie zarzucajacy Rosjana okrucienstwo jako ceche narodowa. To prawda, ze naukowcy badaja narodowe charaktery i znajduja w kazdym narodzie cechy negatywne – ale wowczas przedstawiaja sprawe wywazenie i maja jakies uzasadnienie, nie formuluja oskarzenia. Ten artykul zarzuca Rosjanom okrucienstwo w sposob, ktory prowokuje do wykazania, ze Polacy sa o wiele bardziej okrutni od Rosjan – to szerzenie nienawisci do narodowosci:
    http://niezalezna.pl/article/show/id/34764

    Podobnie jest zasluga dla demokracji publikowanie akt prominentnych wspolpracownikow sluzb tajnych PRL, ale minimum przyzwoitosci politycznej nakazuje w demokracji, by udostepnic zainteresowanym mozliwosc wlasnego komentarza. GP tego nie rozumie (co oslabia zamierzony przez nia efekt):
    http://niezalezna.pl/article/show/id/27532

    Aby wyrownac takie minusy reprezentacji srodowiska Polski B Palikot ma racje bytu. Palikot podtrzymuja w istocie sprawy niezbedna debate o Polsce B i zapobiega wypchnieciu tego problemu z swiadomosci spolecznej – skoro nie potrafimy zajac sie tym problemem lepiej, to lepsza jest kombinacja: Palikot versus RM+GP niz nic.

    Ma Pan oczywiscie racje, ze swa role Palikot moze wypelniac takze zle, ale nie bylbym tu aptekarzem. Obawiam sie, ze PO ze strachu o glosy w wyborach usunie z demokratycznej debaty ta w sumie korzystna konfrontacje „Palikot a GP i RM” .

    Oczywiscie najlepiej byloby, gdyby Polska A miala ambicje opuszczenia ogona UE pod wzgeledem nakladow na szkolnictwo, oswiate i nauke (np. wstapienie do ESA), a zrezygnowala z idiotycznych ambicji militarnego mocarstwa szefujacego Europie Srodkowej.

  213. Jacobsky pisze:
    2010-07-08 o godz. 21:09

    To prawda. Palikot ma niewyparzony jęzor i mówi to, co myśli nie oglądając się na konsekwencje, ale szczerze mówi to, co większość myśli po cichu.
    A Gowin… on cały czas mówi to samo i swoją poprawnością oprawioną w fałszywy uśmiech może udusić. On nawet obudzony w środku nocy nie zdobędzie się na szczerość.
    Pewnie to prywatne moje wrażenie, ale ja na jego widok dostaję gęsiej skórki i to nie w pozytywnym kontekście.
    Takich ludzi omijam i staram się im schodzić z oczu.

  214. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-07-09 o godz. 14:41

    Jak moze pisac pan takie bzdury po obejrzeniu historii chromosomu Y?

    „Wina reszty spoleczenstwa jest tym wieksza, ze w rodzinach Polski B jest wiele dzieci o genetycznym wyposazeniu laureatow Nobla. ”

    Slawomirski

css.php