Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.07.2010
niedziela

Marsz smoleński

11 lipca 2010, niedziela,

Wiele było śmiechów i żartów, kiedy prezes wystąpił w ciepłym, domowym  wnętrzu, obok pianina i otwartych nut, nucąc melodię  miłą dla rosyjskiego ucha. Teraz okazuje się, że pianino nie było rekwizytem, prezes gra na tym instrumencie, uderza w różne klawisze, przebiera palcami po klawiaturze, a nogami w miarę potrzeby dociska pedały, raz głośniej – innym razem znów ciszej. Potrafi też zagrać akordy i pasaże – to prawdziwy artysta. Mistrz nastroju.

Poszczególne klawisze to Wawel, Krakowskie Przedmieście i pałac prezydencki, krzyż i wystawa fotografii przed pałacem, zespół sejmowy do zbadania katastrofy smoleńskiej, śledztwo polskie, rosyjskie i ewentualnie międzynarodowe, comiesięczne uroczystości żałobne, mecenas Rogalski, fotografie tragicznie zmarłych posłów umieszczone na fotelach, które kiedyś zajmowali w Sejmie, a do tego mogą dojść jeszcze inne klawisze – interpelacje, wywiady, konferencje, przemówienia, nabożeństwa, homilie, odpowiednio dobrane słownictwo o „poległych męczeńską śmiercią”, niewinne pytania, a wszystko to w jednym celu – żeby katastrofę pod Smoleńskiem wykorzystać do skupienia wokół siebie jak największego poparcia mediów i wyborców, którzy będą potrzebni w najbliższym czasie. I to wszystko przeciwko rządowi, który jest winien katastrofy, przeciwko Tuskowi,  przeciwko Klichowi, którzy są moralnie odpowiedzialni za tragedię. Pani poseł Kluzik-Rostkowska mówi na przykład, że gdyby nie było dwóch wypraw do Smoleńska, to nie byłoby katastrofy. A skąd pani poseł wie, że katastrofy by nie było – to nieważne, choć katastrofa mogła się zdarzyć każdego innego dnia również. Ważne, żeby katastrofę podtrzymywać w życiu publicznym.

Dyskutowałem o tym w TVN 24 z dziennikarzem, który był skłonny rozpatrywać każdą sprawę osobno. ŚLEDZTWO?  Podobno się ślimaczy, po trzech miesiącach „wiemy tyle, co przedtem”, co chwilę pojawiają się nowe wątpliwości, a to Rosjanie nie przekazali materiałów, a to kontrola lotów zezwoliła na zniżenie do 50 m, a to telefony satelitarne zginęły, a to, a tamto, a owo. Bez względu na to, ile padnie odpowiedzi i w jakim stadium będzie śledztwo – stale będą pojawiały się nowe pytania. Można je podnosić, zadawać, powtarzać, i – podobnie jak w sprawie katastrofy pod Gibraltarem – pytań nie zabraknie przez następnych 50 lat. Są przecież uprawnione.

WAWEL? To nie była decyzja prezesa, poza tym każdy ma prawo jechać do Krakowa i składać tam kwiaty, a od mediów trudno uciec. KRZYŻ? To nie prezes go stawiał, to inicjatywa harcerzy, niech teraz martwią się Komorowski i Tusk, i – jeśli zechce – abp Nycz. ZESPÓŁ POSELSKI? Takich zespołów jest wiele, normalna rzecz, śledztwa trzeba nadzorować, w końcu to była jedyna taka katastrofa na świecie, jest czemu się przyglądać, a  nie ma komu ufać, niech Tusk, Miller, Klich i inni staną przed zespołem, niech się tłumaczą przed narodem ze swoich zaniedbań, niech przyjadą rosyjscy eksperci, niech członkowie zespołu poselskiego pojadą do Moskwy i do Smoleńska. Tę sprawę trzeba wyjaśnić do końca, włącznie z jej aspektem prawnym, to jest z postawieniem zarzutów i skazaniem winnych.

COMIESIĘCZNE UROCZYSTOŚCI? A co w tym złego? To kwestia kultury, wspólnoty, pamięci, bez której naród nie może istnieć. Nie damy pozbawić się przeszłości. HAPPENING NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU? – To nie jest inicjatywa PiS, to samorzutna działalność obywateli, w dodatku nowoczesna, bo teraz modne jest odtwarzanie wydarzeń historycznych – od Grunwaldu po Smoleńsk.

Każda z tych inicjatyw oddzielnie da się uzasadnić, jest zrozumiała, ale nikt mi nie wytłumaczy, że to  nie jest koncert na wiele klawiszy, a pianino w pokoju prezesa znalazło się tam przypadkiem. Grany jest marsz smoleński. I nie trudno zgadnąć dokąd on prowadzi.
***

MÓJ SERW – WASZ RETURN

STASIEKU i inni blogowicze zainteresowani tenisem, kolekcjonowaniem sztuki, zdobywaniem przyjaciół i pieniędzy – zapraszam do książki „Passent o Fibaku”, która ukazała się w tych dniach nakładem Wydawnictwa Nowy Świat. Książka ta ma swoich rodziców chrzestnych. Matką chrzestną jest Agnieszka Osiecka, która uprawiała sporty (była pływaczką w CWKS Legia), i wspólnie ze mną zachęcała do uprawiania sportów naszą córkę. Pewnego dnia, w latach 70., Agnieszka poznała w USA Wojtka Fibaka, odwiedziła jego dom, była pod wrażeniem gospodarzy, Ewy i Wojtka, oraz ich kolekcji sztuki. Po powrocie zachęciła mnie do napisania tej książki.

Ojcem chrzestnym jest Tadeusz Olszański, znany dziennikarz sportowy, publicysta, tłumacz z języka węgierskiego, autor wielu książek, m.in. książki o Stanisławowie, z którego obaj pochodzimy. Na Mundialu piłkarskim w RFN, w latach 70, gdzie dzieliliśmy wspólny pokój, pewnego dnia powiedział: „Daniel, ty powinieneś napisać książkę o Fibaku”.

I tak się stało. Pierwszą wersję tej książki napisałem pod koniec lat 80., kiedy Fibak był idolem, jednym z bohaterów masowej wyobraźni w Polsce: u schyłku PRL, polski junior z Poznania przebija się do czołówki światowej. Do triumfów sportowych dochodzą poważne, prawdziwe pieniądze, a także nowa pasja: inwestowanie w nieruchomości i kolekcjonowanie sztuki, z czasem powstanie najlepsza na świecie kolekcja malarstwa polskiego tzw. Szkoły Paryskiej.

Nad tą książką pracowałem dwa lata, rozmawiałem z Rodziną Fibaka, jego kolegami, pierwszymi trenerami, na turniejach US Open w Nowym Jorku i na kortach Rolanda Garrosa, a także w innych miejscach, rozmawiałem z wieloma najwybitniejszymi tenisistami na świecie, włącznie z Ivanem Lendlem i Borysem Beckerem, z przyjaciółmi Fibaka, m.in. z Jerzym Kosińskim, ze znawcami sztuki, m.in. a Panią Profesor Władysławą Jaworską – wielką specjalistką w dziedzinie Ecole de Paris, zwłaszcza Tadeusza Makowskiego, z krytykami sztuki, m.in. z Panią Andą Rottenberg, ze specjalistami w dziedzinie przemysłu tenisowego. Chwilami towarzyszyłem Fibakowi na każdym kroku.

Pierwsze wydanie tej książki ukazało się w 1990 roku, rozeszło się znakomicie, choć Polska miała wówczas inne sprawy na głowie.. Dwadzieścia lat później spotkałem Fibaka na rowerze, na Nowym Mieście. Jechał akurat do swojej galerii w budynku ASP na Krakowskim Przedmieściu. W ciągu tych dwudziestu lat wiele się w jego życiu zmieniło – powrócił do Polski, ma nową rodzinę, nową galerię, nowe zainteresowanie. – Co z twoją książką, może byś ją wznowił? – zaproponował. Wtedy przystąpiłem do pracy. Musiałem zbadać, co Fibak robił przez tych 20 lat – poznać obecną rodzinę, kolekcję, przyjaciół. Przez 20 lat w życiu Fibaka zaszło bardzo wiele – rozpadło się małżeństwo, ale założył nową rodzinę i jest szczęśliwy, stopniała fortuna, ale pracuje na nową, rozpadła się kolekcja, ale zbiera, kupuje i sprzedaje nowe malarstwo, pozostała mu także słabość do nieruchomości, a przede wszystkim jego najlepsze cechy – inteligencja, szybkość, bystrość, nieprzeciętna głowa. No, i dystans, jaki niektórzy moi rozmówcy mają do Fibaka. Książka ukazała się po turnieju na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu i w trakcie Wimbledonu 2010.

Wszystko to złożyło się na książkę zmienioną i rozszerzoną, o sporcie, sztuce i fortunie, pt. „MOJA GRA, Passent o Fibaku”, do której zapraszam. Mój serw – Wasz return!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 231

Dodaj komentarz »
  1. Muszę przyznać że TEN tekst jest GENIALNY!!!
    Prezes ciągle stawia PRZED faktami dokonanymi, dyktuje tempo, pole konfrontacji, warunki gry. Gdyby jeszcze był konstruktywny, byłby wspaniałym przywódca. Niestety, jego specjalność to podział, atomizowanie, destrukcja………
    Być może byłby dobry w czasie wojny. Nieprzydatny w czasie pokoju.
    Pomylił epoki………

  2. Marsz smoleński

    Zmien pan plyte.

    Slawomirski

  3. Jest dokladnie tak, jak Pan pisze, Redaktorze.
    Jestem wstrzasnieta ostatnim przeczytanym felietonem Ziemkiewicza. Nie tylko dlatego, ze moglby sie ukazac w Der Sturmerze. On nade wszystko wskazuje kierunek w ktorym to wszystko pojdzie. 🙁

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dokąd marsz smoleński zaprowadzi?

    Oczywiście zależy to od opinii publicznej. Mam wrażenie, że z biegiem czasu zniesmaczy większość do PiS i odwróci ją. Wiele zależy od mediów, blogów i innych platform urabiania opinii. Rząd i prezydent będzie podejmował decyzje, kiedyś oficjalne śledztwo zostanie zamknięte. Pytania pozostaną, mniejszość będzie je zadawać, życie będzie płynąć dalej. Oczywiście ważna jest nasza determinacja.

  6. Muzykalny prezes, naród o wrażliwym uchu… Koncert na nerwy i wiatr w kominie… Pora pisać libretto do tej operetki.
    Stasieku,
    daj znać, czy masz już tę książkę, please.

  7. Czy Pan Passent moze mi wytlumaczy – dlaczego Zydzi boja sie PiS-u?

  8. Passent:
    „Ważne, żeby katastrofę podtrzymywać w życiu publicznym.”

    No, ale tu trudno winic PiS, bo faktycznie sprawa jest z jednej strony bardzo wazna, a zdrugiej jest partaczona od poczatku przez PO. W rezultacie media wymuszaja na polityce zajmowanie sie sprawa, a w sprzezeniu zwrotnym z czytelnikami wiedza one, ze czytelnicy klikaja od razu w kazdy link z kazda nowoscia o Smolensku. Gazeta, ktora nie dostarczy wiadomosci na ten temat traci czytelnika, np. w Polityce czytamy:

    „Krzyżem (spod Pałacu) podzieleni
    Krzyż stojący pod Pałacem Prezydenckim podzielił naród na Polaków prawych i lewych.

    * TAKŻE: Co z tym krzyżem? Zastanawia się Adam Szostkiewicz na swoim blogu »
    * Co zrobić z krzyżem – zostawić, przenieść? Przylącz się do dyskusji!”

    No i jak tu sie nie przylaczyc?

  9. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Poszczególne klawisze to Wawel …

    No ja, Szanowny Gospodarzu, kazdy narod ma swoje „Mauzoleum Lenina” – prawda?

    Nie chce byc upierdliwie dociekliwym np. w ilu „pielgrzymkach”?, czyli ile razy w pieciolatce bylo w dobrym tonie sie pokazac(?)
    Jezeli sie nie myle, TPPR organizowalo zloty via PKP i to przez 12 miesiecy w roku latami.

    Wyloty-spedy organizowane byly dla tzw. mlodej „floty” przyszlej „Kadry” w czasie poza urlopowym w ramach obowiazkow „patryjotycznych” …

    Szanowny Gospodarzu!, z czym do ludu (?) …

  10. Slawomirski:
    „Marsz smoleński

    Zmien pan plyte.”

    No właśnie zmieniliśmy 4.VII.2010…

  11. wiesiek59 pisze:
    2010-07-11 o godz. 23:31
    Nie ma znaczenia jak to nazywasz. Zobowiazania finansowe trzeba splacac. Nie ma problemu z zaciaganiem pozyczek, finansowaniem projektow, inwestycji i splacaniem tych ze pozyczek. Problem natomiast istnieje z tzw ‚rolling on debt’. Na przyklad, w tym roku rzad pozycza prawie 200 mld zl i spalca okolo 150 mld. W rezultacie dlug wzrasta o dodatkowe 50 mld zl. A te 50 mld zostanie przejedzone. Nie bylo by problemu gdyby bylo zainwestowane. W taki sposob dlug rzadu wynosi juz 700 mld i rosnie.
    I nie zapominajmy, ten dlug kosztuje, 35 mld zl w tym roku. Jest nie uniknione ze eventualnie doprowadza to do bankrupcji.

    Prywatne firmy i osoby rowniez czesto robia ‚rolling-on..’ I sa bankrupcje.
    Obecnie, 2010 jest rokiem recordowych bankrupcji w Polsce.

    Jestes w bledzie twierdzac ze prywatna wlasnosc jest tylko problemem wlasciciela. Zaluzmy ze mam cukiernie, bankrutuje i trzech moich pracownikow traci prace. Dostana oni zapomoge dla bezrobotnych z twoich podatkow. A ja jako bankrut nie place podatkow za to ty placisz wiecej, i byc moze rowniez zapomoge dla mnie.

    Duze firmy sa natomiast finansowane czesciowo przez dlugi. Np Ford jest finansowany; 80% dlug i 20% wklad wlascicieli. Jezeli Ford by zbankrutowal to wierzyciele by stracili, co znaczy instytucje finansowe ktore wlozyly tam skladki oszczednosciowe, emerytalne i ubezpieczeniowe swoich klientow. Bankrupcje prywatnych wlasnosci moga pociagnac bankrupcje instytucji finansowch a na koncu tej spirali przecietni ludzie rowniez za to placa.
    Zdrugiej strony firma ktora bankrutuje nie placi podatkow i dlatego inni beda placic wiecej.

    Dlatego tez prywatyzacja nie odciaza calkowicie szarych ludzi od skutkow bankrupcji. To nie jest tylko sprawa wlasciciela.

    Rowniez pytasz dlaczego jest problem z prywatna wlasnoscia. Nie ma problemu z prywatna wlasnoscia. Jest problem z wlasnoscia w obcych rekach czegos co bylo poprzednio polskie. Np Hute Warszawa sprzedano wlochom, przeniesli oni siedzibe do Wloch i tam placa podatki. Dlatego ty placisz wiecej. Drugi przyklad. Hute Katowice sprzedano fimie z siedziba w Luksemburgu. Tam tez jest teraz siedziba Huty Katowice i tam placi podatki. Dlatego ty placisz wiecej. I dlatego miedzy innymi sa dziury budzetowe i zjawisko ‚rollig-on debt’. I bez watpienia, obydwie huty bankuja teraz w obcych bankach i tam sa wkladane skladki emerytalne i zdrowotne polskich pracownikow. (odplyw kapitalu co slabie zlotowke)

    A to ‚rolling-on debt’ zjawisko jest dowodem ze system ekonomiczny nie jest w stanie sam siebie utrzymac.

  12. Proponuje z palacu prezydenckiego zrobic mauzoleum Pary Prezydenckiej.
    Jesli potrzeba do tego ciala to moze da sie jeszcze, w mysl tradycji narodowej, cos uszczknac na Wawelu. Zreszta przydaloby sie troche relikwi porozrzucanych po kraju, aby kazdy obywatel mogl tez w swojej okolicy kultywowac pamiec „poleglych meczenska smiercia”.
    A jesli chodzi o krzyze, to gdzie jest Switon, nasz najwiekszy specjalista od krzyzy ? Czy nie slyszy juz jak Ojczyzna wzywa ?
    Po trzech miesiacach Pis-owi i podleglym mu mediom udalo sie do tego stopnia zmanipulowac opinie publiczna i zasiac tyle watpliwosci, ze ludzie calkiem zapomnieli, kto ponosi bezposrednia wine za druga zbrodnie katynska. Bezposrednia przyczyna wypadku jest jeszcze wciaz to, ze „Polski Prezydent sam decyduje gdzie laduje”. Reszta to spekulacje.
    Football
    Kogo zachwyca Hiszpania ? Kiedy patrze jak Hiszpanie ruszaja do pressingu na polowie przeciwnika w 112 minucie meczu, to moge jeszcze tylko klac. Na poczatku tez myslalem, ze ich totalny pressing jest jedynie wynikiem doskonalej organizacji gry, ale po tym finale coraz trudnie mi w to uwierzyc. Czyzby znany dr. Fuentes mial takze tu swoje palce (konserwy) w grze ?

  13. Od jakiegos 12 kwietnia (pomysl z Wawelem) jet dla mnie oczywista oczywistoscia, ze Jaroslaw Kaczynski nie zawaha sie przed uzyciem trumien i truchl najblizszych dla zdobycia wladzy. PiS zawsze „kradl” i krzyczal „lapac zlodzieja” wskazujac na PO. Tak samo jest z heppeningiem „PO trupach do lwadzy”. Nie dostrzegam nawet cienia podejrzenia o wykorzystywanie katastrofy smolenskiej przez PO, Donalda Tuska czy Bronislawa Komorowskiego. Natomiast prezes Kaczynski robi to caly czas mowic, ze nie robi. Jesli sa ludzie, ktorzy mu weirza, to musza to byc wylacznie slepi i glusi. Czyzby 46 proc. spoleczenstwa cierpialo na slepote i gluchote?

  14. Panie Redaktorze,

    Proponuję upublicznić nazwisko tego dziennikarza, z którym Pan rozmawiał. Nie każdy oglądał tę rozmowę, a warto byłoby poznać nazwisko interlokutora. Nie sądzę, żeby miał się za to obrazić, w końcu ma on prawo do swoich poglądów, a i wypowiadał je publicznie.

    Pozdrawiam

    PM

  15. „No właśnie zmieniliśmy 4.VII.2010…”- to może zamiast antykaczej biegunki redaktor zajmie się jakże przez niego umiłowaną PO? Tyle rzeczy do zrobienia, „hamulcowego” nie ma, a w „Polityce” czy GW jak za dawnych czasów, jakby PIS ciągle u władzy.

  16. Pan Passent jak zwykle udaje, ze nie wie o co chodzi. Ciagle sadzile, ze nalezy od do generacji „bic”, jak sie okazalo, nalezy od do generacji „Garbus”.
    ET
    PS
    Szanowny Panie Passent,
    znam wielu, ktorzy przywozili ksiazki; np. od Panstwa Romanowiczow.

  17. Piotr „Mikołaj” – interlokutorem o wspomnianych przez redaktora P. poglądach był zdaje się red. Gabryel z Rzeczpospolitej (nie oglądałam całości).

    W piątkowej Rzeczpospolitej było ogłoszenie PIS zapraszające do udziału w mszy poświęconej pamięci oraz do „wspólnego składania wieńców pod Pałacem Prezydenckim w sobotę o godz. 8:41”

    No niech mi ktoś teraz próbuje wmówić, że te spontaniczne i oddolne ruchy ku czci nie są sterowane i delikatnie pobudzane przez partię.

    Szanowny Gospodarzu, oglądając wczoraj Pana w TVN24 po raz kolekjny w duchu gratulowałam Panu jasności myśli, klaorwności wywodu i trafnych argumentów.

    Pałac Prezydencki – dlaczego miejscem kultu, czci i pamięci nie staje się krytpa na Wawelu? Byłoby to chyba bardziej naturalne, tam jest grób, tam jest tablica upamiętniająca wszystkie ofiary, a Pałac? Idzie więc jednak o politykę, nie o pamięć.

  18. Szanowny Panie Jacobsky,
    czasem warto przeczekac „nawale“ mysli i spokojnie porozmawiac. Czytajac Pana listy przekonalem sie, ze mimo niewielkich roznic zasadniczo sie zgadzamy w wielu kwestiach. Poczatkowa wymiana zdan wcale na taki stan rzeczy nie wskazywala. Uragalismy sobie niezle. Wynikalo to poniekad z naszych osobowosci, checi rywalizacji (o co?) oraz przekonan czy poczucia bycia nierozumianym. Socjaldmemokracja lezy mi na sercu nie tylko ze wzgledu na(przedwojenne) tradycje rodzinne. Stad moje przekomarzanie sie z Panem Passentem, a przede wszystkim z uzurpujacymi sobie prawo wylacznosci bycia lewicowcami dzisiaj i w czasach zaprzeszlych, gdy to bylo wrecz zabronione (chodzi oczywiscie o LL). Korzystam poniekad (jako pracobiorca) z dobrodziejstw socjaldemokratycznych lub jak Pan woli z tego co po socjaldemokracji pozostalo. Skandynawowie stworzyli swoja unie i przykladne panstwo z przywilejami socjalnymi na wysokim poziomie. Ow poziom bylby w Niemczech niemozliwy ze wzgledu na opor spoleczny przy podwyzszeniu VAT oraz obecnosc liberalow w wielu rzadach. Mainstrem jest jednak lewicowy. Reformy (czyt. redukcje panstwa socjalnego) zaczeli Skandynawowie 25 lat temu. Niemcy probuja obcinac przywileje socjalne od lat dziesieciu (od lat szesciu dosc wyraznie). We Francji podobne zabiegi sa odsuwane w czasie i obecnie niemozliwe do przeprowadzenia. Zachowala sie jednak tradycja i sila zwiazkow zawodowych w Europie, z ktorymi politycy musza sie liczyc. Pokoj spoleczny pozostaje ciagle celem nadrzednym. Polska ma oczywiscie szanse dolaczyc do krajow o cechach panstwa obywatelskiego, w ktorym obywatel jest podmiotem nadrzednym. Obawiam sie, ze postkomunisci, ktorzy obecnie nazywaja sie socjaldemokratami lub pokolenie „Garbusow“ tego nie dokonaja. Zbyt duzo w ich dzialaniu „wiary“, zbyt malo pragmatyzmu i wiedzy o obywatelach, ktorych nie da sie tak po prostu pomalowac na rozowo. Obecna lewice cechuje niestety wsteczny konserwatyzm, mimo ze profesorowie idelolodzy skrupulatnie przepisuja tezy o koncu swiata socjalnej gospodarki rynkowej(widoczne to jest rowniez w blogosferze). Lewicowi wyborcy (jak Pan Passent) natomiast ciesza sie z calkowitej (podwojnej) wygranej liberalow. Zapominaja przy tym, ze owi liberalowie rugowali ze swojej partii (wtedy UW) dosc skuteczne lewicowcow (Labuda). Tak konczy sie swiat stary wskazujac miejsce mlodym ludziom, zaangazowanym juz dzisiaj w prace NGOs. Z tej dosc duzej grupy wyrosnie nowa lewica, ktorej Lizakowi Ludzie serdecznie nie cierpia. Mlodzi ludzie i wyborcy emancypuja sie o wiele szybciej od starej gardy udawajacej ciagle „avantgarde“. Nasz przewodnik po tym blogu zapomina czesto, ze umiejetnosc pisania felietonow na poziomie nie idzie w parze z efektywna polityczna praca. Ubolewam po ostatniej lekturze Polityki nad pokoleniem „Garbusow“, ktotrzy skuteczne wysmiewali sie w owczesnych „salonach“ z podwarszawskich ogrodnikow nie szanujac wogole ich ciezkiej pracy. Szanowano za to gadzety w postaci wloskich skuterow i niemieckiego auta, autora, o ktorym nie warto wspominac. Krotko mowiac, mlody polski lewicowiec kupuje niemieckie auto wyprodukowane w Meksyku lub w Wolfsburgu, wymyslone przez ludzi, ktorzy wymyslili lata 33-45.
    Pzdrawiam.
    ET
    PS
    Marek Piwowski, skad inad dobry rezyser, zostal tajnym wspolpracownikiem, aby moc wyjechac do Wloch i kupic osbie skuter. Garbate pokolenie.

  19. Porównanie do koncertu trafione. Jarosław Kaczyński jest specjalistą od wygrywania dawno wygranych batalii i moralnego zwyciężania w narodowych katastrofach. I niech tak zostanie. A my patrzmy do przodu i łączmy się z tymi, którzy myślą o wyzwaniach przyszłości, a nie o rozlanym mleku.

  20. Stworzono pojęcie „Przedsiębiorstwo Holocaust” w celu zmerkantylizowania dramatu Żydów z rąk Niemców. Wykorzystano dramat Popiełuszki do wzmocnienie wpływów kościoła w Polsce także z wyraźnie merkantylnym akcentem. Nieszczęśliwą śmiercią Pyjasa ktoś gra od 30 lat, także z jakimś celem. Dlaczego nie wygrać tragicznej śmierci w wypadku lotniczym 96 osób udających się na podejrzaną imprezę. Można na tym wiele ugrać; władzę, pieniądze i można pognębić także przeciwników. Przy okazji kościół ugra swoje.

  21. Szanowny Gospodarz, dał się nabrać na prostą sztuczkę z pianinem, tj. PR-owskim sfilmowaniu się JK z tym rekwizytem, i już JK kojarzy się jemu z pojęciami używanymi względem sztuki wyższej muzycznej.
    Tymczasem, nasz „wielki prestidigitator” realnie pogrywa na „cymbałkach”/ to takie małe , prostackie „cymbały”/ i prymitywnie coś na nich brzdękoli.
    Do gry na „cymbałkach ” wystarczą najprostsze, adekwatne do pogrywającego zasady, z których główna polega na ciągłym dzieleniu „oktawy”, na około pół na poł.Zamiast męczyć się z zapamiętywaniem wartości wszystkich ośmiu podstawowych dźwięków, z ich wszystkimi półtonami, grający na „cymbałkach”, każdy kolejny dźwięk znajduje, bez żadnego wysiłku, w połowie upatrzonego z góry obszaru „dżwiękowego”.
    Żadne akordy, Panie red. Passent, żaden koncert, to tylko prosta, i bardzo skuteczna grq na „cymbałkach”.

    Pozdrawiam,Sebastian

  22. Podzielam poglądy gospodarza… Od siebie nic nie dodam, bo coś mnie bardzo brzydzi polityka (rozumiana jako kibicowanie kaczorom lub niekaczorom). Zatem
    chcę zasygnalizować: pogłówkujmyż o czymś naprawdę ważnym, co sami doceniamy, a nie dajmy się już prowokować różnym palikotom, antypalikotom…
    Bo dajemy się im wodzić za nos, niezależnie od tego czy jesteśmy za czy przeciw…

  23. Kilka słów o konkretnych warunkach zakończenia wojny polsko-polskiej i o krzyżu pod pałacem

    Egzegeza wywiadu JK dla „Rz”

    „Opłacało się chwalić Edwarda Gierka i Józefa Oleksego?

    Jarosław Kaczyński: Józefa Oleksego nie chwaliłem. Używa pan skrótu myślowego, a takie skróty bardzo psują naszą debatę publiczną. Mówiłem tylko o zmianie języka, również mojego. Niestety na razie nie widzę woli takiej zmiany u naszych konkurentów politycznych. To bardzo niedobry znak. Bez zmiany tej negatywnej, złej, szkodliwej retoryki, nie pchniemy Polski do przodu.

    Mój komentarz

    Prezes wyjaśnia, że mówił tylko o zmianie języka. Pośrednio wskazuje, że generalnym zamierzeniem nie jest zakończenie bezsensownych sporów, tylko „zmiana języka, również mojego”. Kosmetyczny zabieg zmiany języka został opacznie rozdmuchany przez wszystkim wierzące media do rozmiarów fundamentalnej przemiany.

    Mocarstwowy duch:

    „Ale o Gierku wyrażał się pan ciepło.

    JK: Powiedziałem dokładnie, o co mi chodzi. Warto docenić jego ambicje uczynienia z Polski socjalistycznego mocarstwa”

    Mój komentarz

    Choć socjalistyczne, ale mocarstwo.

    I wspaniała sentencja dotycząca polskiej wsi:

    JK: Nigdy mi do głowy nie przyszło, żeby wsi zabierać pieniądze, co więcej, uważałem, że przekleństwem wsi jest właśnie ich brak.

    Mój komentarz

    Ładna, słuszna, głęboka myśl, godna męża stanu – brak pieniędzy przekleństwem.

    Dalej Prezes powiada:

    „Póki Palikot nie zostanie wyrzucony z partii i zmuszony do złożenia mandatu poselskiego, póty jego wypowiedzi traktuję jako wypowiedzi partii i Tuska. Tusk jest szefem partii i za nią odpowiada.”

    Mój komentarz

    Przypominam, że Jarosław Kurski pomówił Tuska w tzw. aferze bilboardowej i nie został za to wydalony z partii. Tenże JK obdarzył pomówieniem firmę Agorę, a wraz z nią środowisko GW, został zobowiązany prawomocnym wyrokiem sądowym do publicznych przeprosin w mediach, nie wykonał wyroku, publicznie wypowiada się, że „się nie da złamać” i tenże JK reprezentuje Polskę w parlamencie Europejskim!!!
    Czy prezes PiSu rozmyślnie pali tutaj nie powiem kogo? Czy prominentny polityk PiSu Jacek K. nie reprezentuje tej partii, nie jest jedną z jej twarzy? Czy Prezes PiSu nie stosuje tu podwójnej miary, łagodnej dla swoich, bezwzględnej i egzekutywnej dla konkurencji politycznej?
    Czy to jest dobry wstęp do współpracy?
    Czy Tusk nie ma prawa powiedzieć – pewni członkowie PiSu byli nie w porządku wobec mnie i mojej rodziny (dziadek dobrowolnie w Wermachcie), oczekuję przeprosin?
    Czy nie powstaje wrażenie, ze prezes-instrumentalista fałszuje, prezes-hazardzista gra znaczonymi kartami?

    Dalej:

    „Pan oczekuje przeprosin ze strony całej Platformy, Tuska czy Komorowskiego?

    JK: Chodzi o mojego brata. Nie będę współpracował z nikim, kto był nie w porządku wobec mojego brata i innych poległych. Bo zachowania wobec nich były haniebne, one politycznie i moralnie wykluczają współpracę. Absolutnie wykluczam mój udział we współpracy do czasu jakiejś daleko posuniętej ekspiacji z ich strony.”

    Mój komentarz

    Prezes PiSu w swojej kampanii wysuwał na plan pierwszy hasło skończenia z bezsensowną polsko-polską wojną. Dzisiaj w wywiadzie dla „Rz” ukonkretnia ten, jak się okazuje, schlagwort.
    Czytamy i nie wierzymy własnym oczom – Prezes nie będzie współpracował z nikim, kto „był nie w porządku wobec mojego brata i innych poległych”.
    Pomijając straszliwą banalność języka sprowadzającą warunek zgody do podwórkowego wyzwania, to jedna rzecz jest pewna – katastrofa została uznana za multiinstrument, na którym można imitować każdy inny – od ukulele do wuwuzeli, zagrać każdą melodię, od męczeńsko-żałobnej (oni polegli) do godnościowej (jesteście nie w porządku, oczekuję przeprosin).

    Lider opozycji doprecyzowuje – współpraca z partią rządzącą wykluczona dopóty nie nastąpi daleko idąca ekspiacja. Cóż może oznaczać, to żądanie?
    Czy Tuski i Komorowski mają się stawić w workach pokutnych przed siedzibą PiSu i odczekać aż przyboczny Bielan powiadomi wszystkie telewizje krajowe i zagraniczne? Czy wystarczy przyklęk i ucałowanie ręki wodza na forum np. sejmowym?

    Dalsze cytaty – na temat katastrofy smoleńskiej, ilustrujące niedostatek spójności w poglądach JK:

    JK: „Wyjaśnienie okoliczności tej tragedii to nasz obowiązek. Będziemy stawiać jasno sprawę odpowiedzialności moralnej i politycznej, ale wtedy, gdy będziemy mieli w tej sprawie większą orientację”

    „Każdy demokratyczny kraj musi chcieć taką tragedię wyjaśnić do końca. A u nas właściwie w ciągu tych trzech miesięcy nie wydarzyło się nic, co przybliżyłoby nas do wyjaśnienia tej sprawy. Wobec nikogo nie wyciągnięto odpowiedzialności prawnej czy karnej, nie mówiąc już o politycznej. To niestety pokazuje, jak fasadowa jest nasza demokracja. W normalnym kraju wiele osób straciłoby swoje funkcje.”

    Mój komentarz

    Z jednej strony:

    „Będziemy stawiać jasno sprawę odpowiedzialności moralnej i politycznej, ale wtedy, gdy będziemy mieli w tej sprawie większą orientację”.

    z drugiej:

    „A u nas właściwie w ciągu tych trzech miesięcy nie wydarzyło się nic, co przybliżyłoby nas do wyjaśnienia tej sprawy. Wobec nikogo nie wyciągnięto odpowiedzialności prawnej czy karnej, nie mówiąc już o politycznej.”

    W pierwszej części Prezes deklaruje rozliczanie tylko po powzięciu większej orientacji w sprawie, następnie ocenia, że „w ciągu tych trzech miesięcy nie wydarzyło się nic”, by za chwilę wyrazić pretensje adresowane w nieokreślonym kierunku, że „wobec nikogo nie wyciągnięto odpowiedzialności prawnej czy karnej, nie mówiąc już o politycznej”
    Jak Prezes wyobraża sobie wyciąganie odpowiedzialności nie mając ”w tej sprawie większej orientacji”? Uderzająca niekonsekwencja.

    Jako prawnik Prezes nie powinien w jednym szeregu ustawiać odpowiedzialności prawnej i karnej, ponieważ, ta druga jest rodzajem odpowiedzialności prawnej. Prawnik powinien był użyć słowa „szczególnie” – odpowiedzialności prawnej, a szczególnie odpowiedzialności karnej.

    Mówiąc o odpowiedzialności moralnej i politycznej Prezes sygnalizuje zamiar potraktowania katastrofy komunikacyjnej jako politycznego oręża.

    Sprawa krzyża przed pałacem prezydenckim.

    U niektórych zwolenników pozostawienia krzyża przed pałacem pojawia się niezłomność granicząca z fanatyzmem. Ciężka sprawa. Tutaj PiS będzie szedł w zaparte – my zawsze z ludem, zawsze z pokrzywdzonymi. Zanosi się na niezłą zadymę. Im wcześniej władze podejmą decyzję, tym skuteczniej problem będzie rozwiązany. To jest najpilniejsza w tej chwili sprawa. Państwo tutaj musi potwierdzić wytyczone w konstytucji granice między sacrum, a profanum.

    Symbol rośnie, się umacnia, PiS o ludzie tylko zacnie, krzyż tu będzie tyle stał, ile lud nasz będzie chciał, to jest jego uniwersum, nikt nie stanie in adversum, będzie wznosił się na straży, prezydenta będzie parzył, będzie świadczył w naszą stronę, będą grzechy policzone.

    Pzdr, TJ

  24. Mamy Wawel, mamy i Stanczyka – mysle o Januszu Palikocie. Ciesze sie, ze nareszcie kilka osob z pokolenia, ktore swiadomie pamieta czasy „Komuny” a takze proces jej „obalania”, pokolenia, ktore bedzie na pierwszym planie w nastepnych wyborach prezydenckich, odwazylo sie zabrac glos. Pozdrowienia.

  25. (cd. donosu z RP)

    Maliny marne, porzeczki też,
    Dede wstał ociężale, rozluźnił zmęczone mięśnie wokół swoich poharatanych bioder i znów opadł na krzesło. Ciągle pojawiają się pytania, zaczął z wolna, i właściwie nic nie zostało wyjaśnione, a przecież takiej niespotykanej katastrofy w historii świata, w historii Polski nie było, wczoraj jeden ekspert lotniczy w telewizji (TVP) objaśnił, że to było jeszcze inaczej … i dalej pojechał po ministrach i premierze, niekompetencji i złej woli, etc. bez owijania w bawełnę, czy w Kanadzie q*wa takie skandaliczne afery i przekręty na każdym kroku są w ogóle możliwe? Zaskoczyła mnie ważność tego tematu, gdy spotykamy się po latach, chciałem mu pokazać zdjęcia, które załadowałem do iPoda, pogadać o Starych Polakach, powspominać … w mojej opinii laika nieobznajomionego z lotnictwem Lech Kaczyński to samobójca, przeciąłem ten potok dociekliwości i obelżywości. Dede zamarł na chwilę aż się przestraszyłem i zaniósł się śmiechem głośnym i tak sztucznym, jakiego nigdy nie słyszałem. Jak zawsze uzasadniam rzuconą tezę, ostro i przekonywująco, zacząłem od 3 mln zł ubezpieczenia pary prezydenckiej, a potem – pamietasz te imprezę na Ursynowie, u tej dzierlatki co mieszkała na dziesiątym piętrze, najpierw Austrlijczyk porzygał się na chodnik, a nad ranem na kacu ty chciałeś się rzucić z balkonu, pamietasz, ty samobójco? ledwo cię złapaliśmy, ale nie byłem pewien, czy się przebiłem z uzasadnieniem przez ten śmiech. Chichot jego przeszedł w rzężenie, więc ruszyliśmy w końcu ku malinom, a on opowiadał o kolejnym nieszczęściu, jeszcze dwa tygodnie temu tu stała woda, o! po dotąd, i końcem laski wskazał jakieś pół metra powyżej ziemi na słupku od huśtawki, która stała pod drzewem. Dlaczego nie naprawiłeś tego jeszcze, wnuki do ciebie przjeżdżają z Warszawy, może któryś lub któraś spaść, zrobić sobie coś złego, jakiś uraz? zapytałem go nieco jeszcze podirytowanym poprzednim tematem. Ech, nie mam narzędzi, wiesz ile one teraz kosztują, a od własnych dzieci nie będę brał pieniędzy, i sam widzisz jak ja się poruszam. Ale nie pracujesz, masz dużo czasu, mógłbyś powoli wymienić kilka desek, o tu, zamocować tę linkę na nowo bo zaraz śruba wypadnie. Ależ ja chcę pracować, byłem na niejednej rozmowie i wszystko idzie dobrze, aż jak mnie zapytają o zdrowie, to muszę im powiedzieć o chorobie serca i bypasach, i zaraz jest bardzo panu dziękujemy. No tak, Dede, sam sobie dogodziłeś z tą wieńcówką, sam przyznaj, żeś się załatwił, do tego po cholerę właziłeś na dach, już nie wypomniałem mu, że po pijaku, i rozwaliłeś sobie kości, gdzie ty miałeś rozum, a przecież pracowałeś przedtem jako projektant, zdolny jesteś więc zarabiałeś dobry szmal, sam zrezygnowałeś, dlaczego, tego nigdy nie zrozumiem, czy ta firma jeszcze istnieje? Owszem i dobrze sobie radzi, wykupił ich jakiś Holender, chłopaki zarabiają po kilkanaście tysięcy i więcej. A ty masz dziesiątą cześć tego z renty. No tak, no tak, nie zaprzeczył niczemu, uczciwie nie mógł zaprzeczyć
    .
    Znaleźliśmy kilka czerwonych porzeczek w kącie ogrodu, uwielbiam owoce prosto z krzaka, i wrócilismy do domu. Wszystko było zalane, opowiadał, linia telefoniczna też, dlatego nie mogłeś się dodzwonić z Toronto, woda stała przez dwa tygodnie, tuż przed tymi deszczami podłączyli internet, ale szlak to trafił, potem jak podłączyli telefony to internet był przez godzinę i znów wysiadł, córka mówi, że modem trzeba wymienić, kosztuje toto 40 złotych. Popatrzyłem na żałosnego laptopa, który leżał na stoliku, na kwadratowe płaskie pudełeczko, które miało być modemem. No tak. Nie inaczej.

    (cdn)

  26. Latami walczylismy o wolne wybory. Po latach pochowalismy pierwszego (po wojnie) w wolnych wyborach wybranego prezydenta i jednoczesnie zapominamy, ze wysmiewajac osoby wysmiewamy sie z urzedu oraz z samych siebie. Tak wiec LL usmiechajac sie do siebie nie sa w stanie uniknac samousmiechu. Katedra Nôtre Dame tez miala swojego literackiego wprwawdzie, lecz jednak swojego quasiczlowieka. Pna Passent podtrzymuje te quasiliteracka quasitradycje.
    ET

  27. Helena
    Poproszę, podaj mi link na ten słynny felieton Ziemkiewicza o Kurtzu, bo nie mogę znaleźć
    Pozdrawiam

  28. do
    slawek pisze:

    2010-07-12 o godz. 02:54
    Na kazde glupie pytanie pada glupia odpowiedz; to raczej PiS kierujac sie teoriami spiskowymi boi sie Zydow, ktorych od lat nie ma.
    ET

  29. Autor:

    porazka pp.Kaczynskich (tego zmarlego i tego zywego) w wyborach prezydenckich oznacza ze ich narracja/ ich opis rzeczywistosci staje sie drugoplanowym.
    Relacjonowany jest podobnie jak oglad SLD,PSL czy LRP.

    Jesli tak to czemu pan postepuje inaczej? Czemu dla pana najistotniejsze gry nie na mistrzostwach ale w drugiej lidze?
    Twierdzi pan ze p.kaczynski ma jeszcze jakis potencjal? Wyznaczy kierunek zmian w Polsce w jakimkolwiek aspekcje zycia spolecznego? Wniesie cos do puli z rozwiazaniami problemow europejskich?
    Jesli nie, to czemu sie nim zajmowac?

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  30. >Slawek:

    „dlaczego Zydzi boja sie PiS-u?”

    Gdybym byl Zydem to balbym sie PiSu boo to partia spadkobiercow mordercow z Jedwabnego,Radzilowa,Kielc…
    To partia ludzi dla ktorych dobry INNY to martwy INNY.
    Niezaleznie czy Zyd, imigrant z osrodka w Lomzy czy homoseksualista.

    A pan? Czemu PAN boi sie partii p.Kaczynskiego?

    M@b

    neospasmin.blox.pl

  31. Szanowny Redaktorze,

    przepraszam Pana za ta skandaliczna wypowiedz „slawek”, 07.10.2010, godz.02:54.
    Jest mi wstyd za tego drania i prosze szczerze o wybaczenie.

    Przygnebiajacy i zawstydzajacy jest rowniez fakt, iz nikt z blogowiczow do tej pory nie zareagowal na ten wybryk…

    z serdecznymi wyrazami sympatii

  32. Duża część tzw.”lewicy” jest w gruncie rzeczy zadowolona: „prawica dokopuje prawicy, ok”. Do tej lewicy nie dociera, że niszczone są standarty demokratycznej polityki w naszym państwie. „Nasz chata z kraja”. Nie rozumieją, biedacy, że jeśli dorwą się kiedyś do władzy, to będzie im wtedy nie tak komfortowo. Znamienna w tej mierze taka łagodna, flegmatyczna i spokojna wypowiedź lewicowca starszo-średniego pokolenia p. Oleksego wczoraj w TVN24. Ciekawe, co by powiedzieli, gdyby p. prezydent Kwasniewski musiał przed swoim biurem i mieszkaniem (pałac) spotykać codziennie demonstrację nagrzanych fanatyków? Chyba, że stracili nadzieję, że ich człowiek w dającej się przewidzieć przyszłości zamieszka w tym pałacu.Może łopatologiczno-całościowy wywód red. Passenta coś im wyjaśni? Ale do przedstawicieli endeko-lewicy (a tych tu nie brak) wywód Passenta, obawiam się, nie trafi. Powie ktoś: a cóż to za twór: endeko- lewica, są tacy? Są, są, zdiagnozował ich już Miłosz, za co go obie endecje („lewicowa” i PiSowska) znienawidziły.

  33. ET gratuluję wnikliwej i mądrej analizy postawy i języka p. prezesa Kaczyńskiego. Pozdrawiam

  34. Oczywiście pomyliłem się: miałem na myśli TJ. To do niego kieruję gratulacje, a nie do ET, który na ogół pisze bzdury.

  35. tak pisze Kecaj dziś o 11 rano „Czyzby 46 proc. spoleczenstwa cierpialo na slepote i gluchote?”
    w związku z brakiem reakcji PO, Komorowskiego, Tuska na skutecznie prowadzone przez prezesa gry trumienne . Mam prośbę, by nie obrażać osób niepełnosprawnych.

  36. Zgadzam się z Panem Redaktorem. Ale mam jedną uwagę, do ostatniego zdania:
    „Grany jest marsz smoleński. I nie trudno zgadnąć dokąd on prowadzi.” Są takie liczne symptomy, że klasa polityczna tą muzyką się nie za bardzo nie przejmuje, bo wymierzona ona jest AKTUALNIE w bezpośredniego wroga politycznego, tj. w PO. Ale jeśli ta klasa pojmie, że ten marsz prowadzi prosto do IV RP (i to w sposób skuteczniejszy, niż poprzednie gromkie wrzaski i wiecowe pohukiwania), to się opamięta i da skuteczny odpór (jak w 2007r) i przestanie pleść bzdury, że to „prawica dokłada prawicy” a nasza chata z kraja. A jeśli nie, to się owa klasa obudzi z ręką w nocniku.

  37. Kaczyński czuje się obrażony przez tych, którzy „byli nie w porządku wobec jego brata”. Żakowski twierdzi, że niczego na najbliższy rok podwójnych wyborów nie da się przewidzieć.

    Nie wydaje mi się. Kaczyńskiego formuła nie jest nowa – to do Platformy należy następny krok, bo on zrobił wszystko co było w jego mocy, pozmieniał języki, powyciągał wszystkie recę, dał przykłady eleganckiego zachowania i teraz czeka na reakcję. Ależ to już było, Prezesie, ten trik jesienią 2005 roku wprawił pół kraju w osłupienie i tego osłupienia już się nie zmieni.

    Kaczyński twierdzi, że nie pozwoli PiSowi zawrzeć koalicji z SLD. To nagły zwrot po II turze wyborów prezydenckich, taktyczny, ale przecież my to już znamy na przykładzie Samoobrony. Tyle że z SLD trudniej znaleźć wspólny interes, aczkolwiek prezes nad tym pracuje, bo to jest klucz do objęcia rządów jesienią 2011 roku. Im bardziej prezes mówi, że nigdy nie zawsze koalicji z SLD, tym bardziej ta koalicja jest możliwa.

    Wszystkie triki prezesa już były, elektorat je pamięta i prezes ciągle je przypomina, efektem jest (niemal) monopartyjność rządzenia w Polsce, co nie jest idealne, ale w obecnych warunkach, gdy Kaczyński szaleje i miesza, jedynie możliwa. Owszem, nie da się przewidzieć kilku rzeczy: tego, jak dobrze Platforma będzie rządzić, co z tego rządzenia spodoba się wyborcom, oraz jak mocno retoryka prezesa zajdzie niezdecydowanym za skórę. Wszystko w rękach zbiorowej inteligencji Polaków, tych na górze i tych nieco tylko niżej.

  38. Bywalec 2 (07-12 o godz. 11:23)

    Masz rację, taktyka pressingu Kaczyńskiego jest jak pressing w wykonaniu piłkarzy hiszpańskich (i katalońskich). Zamiast poczekać aż nadciągną wybory i w kilkutygodniowej kampanii wyłuszczyć rzeczowy zarzuty wobec rządu, Kaczyński zanudza pół narodu swoimi dąsami, obrażaniem się, fobiami i dręczy ludzi zajętych wakacjami i wypoczynkeim od tego wszystkiego, a po powrocie do domu zaprzątnietych codzienną pracą i coraz mniej ich obchodzi, jak skończy się smoleńskie śledztwo. Wiadomo, że żaden zachodni samolot z oficjelami na pokładzie nie podszedłby do lądowania w takich warunkach na takim lotnisku. Nigdy, za żadne skarby, nawet łatwiejszym do manewrowania samolotem, czemu dali dowód nie przylatując do Krakowa i na Wawel. Kaczyńscy chcieli Polskę zruszczyć, zrobić na modłę narodów wschodu, ze wszystkim bizantyjskimi i mesjańskimi tradycjami, z wszechobecnym Polnische Wirtschaft. Naród do tego nie dopuści.

  39. TJ,
    za wytrwałość w propagowaniu właściwego oglądu rzeczy, za dobrze wycelowane, wiecznie czujne i zawsze gotowe ugodzić wraże szeregi ostrze krytycyzmu oraz za tzw. całokształt na niwie umacniania FJN wokół słusznej linii naszej wspólnej platformy obywatelskiej otrzymuje TJ nagrodę tygodnika TWÓJ STYL. TWÓJ STYL to NASZ STYL! Tylko dalsza praca i wytrwałość może doprowadzić w przyszłości na progi salonów po odbiór z rąk samego Adama Michnika nagrody literackiej Nike.
    Tymczasem przyłączamy się do gratulacji. W sprawie odbioru nagrody prosimy kontaktować się bezpośrednio z Eustachym Rylcem.

  40. do
    jasny gwint pisze:

    2010-07-12 o godz. 13:34
    Stworzono przedsiebiorstwo Lizakowi Ludzie oraz filie lub filiusa Garbaci (Garbusowi) Ludzie.
    ET

  41. slawek pisze:

    2010-07-12 o godz. 02:54

    Polacy sie nie boja i pokonali szybko sowieckiego okupanta.

    Slawomirski

  42. Szanowny Panie Passent,
    nie pamietam niestety, co Pan raczyl napisac o krzyzach oswiecimskich. Ktos w blogosferze zaproponowal zapalenie swiec w rocznice Jedwabnego zapominajac, ze oddala go(ja) to od tradycji (wiary) zydowskiej. Mamy wiec kolejny problem swiadectwa wiary w przestrzenii publicznej. Prawnie wlasciwie juz rozwiazany. Pozostaje nam wiec problem zmagania sie z tradycja. Przecenia Pan jednak sile oraz mozliwosci tworzenia tradycji „nowych”. Poniekad sprzecznosc sama w sobie. Krytykuje Pan nute smolenska sam na niej grajac. Mam jednak ciagle nadzieje, ze znajdzie sie ktos rozumny w blogosferze i podejmie polemike z szefem PiSu, a nie polemike z quasisymbolami. Przypomina mi to bowiem zabawe z „ruzga”.
    Z powazaniem.
    ET

  43. do Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-07-12 o godz. 12:54
    Kazdy dyzurny Polak (Pan rownez) zawsze i wszedzie znajdzie jednego dyzurnego Zyda instrumentalizujac go wedlug potrzeb wlasnych. Traci antysemickim niesmakiem Panie Kraczkowski, oczywiscie Pana wpis.
    Za brak odpowiedzi serdecznie dziekuje.
    ET

  44. ET pisze:

    2010-07-12 o godz. 12:52

    Dziekuje za ten wpis.

    Slawomirski

  45. Lepper był prorokiem ogłaszając swego czasu:
    „Wersal się skończył”………..
    Rozpoczął się za to chocholi taniec?
    ” i szag wpieriod, i dwa szaga nazad…….”
    Ale niestety, melodię i tempo w dalszym ciągu dyktuje Prezes, czary jakieś czy co? Tyle razy zdyskredytowany, zdradzający sojuszników, zmieniający twarz.
    Teflonowy?

  46. Telegraphic Observer

    Pozdrow Dede.

  47. Co iles lat kazdy naród ma swój napad paranoi.
    Tym razem padlo na Polske.
    Fakt ze choroba ma bliskie zwiazki z KK – sa tacy co mowia ze wywolano ja na jego zyczenie.
    Szkoda tylko narodu co wycierpial niemalo ale i nie wyciagnal wnioskow z lat ubieglych. No coz nauka podobnie jak niewykorzystane sytuacje w pilce noznej zwracaja sie przeciwko tym co wykorzystac nie potrafili okazji.
    A jesli chodzi o prawice i KK to kiedy w historii Polski ich mariaz byl dla niej korzystny ? Pamieta ktos moze?
    Pozdrowienia dla czytajacych ksiazki historyczne.

  48. Redaktorze,

    krzyz pod palacem ma tylko jedno zadanie; przygotowac grunt pod obalenie demokracji.
    Wspolna praca Rydzyka i Kosciola, (Kaczynski jest tu tylko pozytecznym idiota, podobnie jak ta cala jego PIS) ma tylko jeden cel – obalenie demokracji i powstanie quasifaszystowskiego panstwa koscielnego.

    Nie nadarmo Ziobro, Kaminsci, Kurski i pozostale lajdaki trzymane sa w odwodzie …

  49. prawie 60% Polakow zna prawde o katastrofie smolenskiej i ci sami obywatele uwazaja ze… „prawdy nigdy sie nie dowiemy”. To dobrze swiadczy o slynnym naszym umilowaniu prawdy i wolnego myslenia. Rosja ma i tak szczescie ze takie na przyklad GRENOBLE nie znajduje sie na jej terytorium – jak rowniez to, ze w momencie katastrofy, na czele naszej armii nie stal pan Macierewicz Antoni, lub chocby ktos z obecnych tu dykutantow w rodzaju rezolutnego ob.Stychowskiego – czy innego, czystej nadwislanskiej rasy rodaka.

  50. Tonący brzydko się chwyta!
    Jak długo JK miał nadzieję na pezydenturę, tak długo ział wazeliną niczym wulkan islandzki. Teraz sytuacja staje się powoli poważna.
    Bo to i problem długiej balangi PiS-u z udziałem prezydenta (oraz alkoholu) w dzień przed wylotem do Smoleńska oraz rozmowy JK z LK na krótko przed katastrofą. Jak się obecna władza zdenerwuje i nieopatrznie opublikuje to wszystko, co Rosjanie dyplomatycznie zaznaczyli jako nieczytelne, to może się okazać, że JK musi zostać z urzędu oskarżony o działanie na szkodę najwyższych władz państwowych z zagrożeniem życia (niestety skutecznym) włącznie.
    Stąd ten generalny atak na wszystkich frontach.
    Pytanie raczej retoryczne: jak długo Polska ma to tolerować?!
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  51. http://online.wsj.com/article/SB10001424052748703580104575360711140737670.html

    Wall Street Journal oczywiście nie wie (nie chce wiedzieć), że PiS = PO 😉 .

  52. Ten marsz smoleński, dyrygowany przez Kaczyńskiego prowadzi do jednego.
    Tego co reklamują coraz wyraźniej oszołomi z RM, GP i wielu witryn internetowych podległych PiS-owskim akolitom. To coraz wyraźniejsze nawoływanie do wyjścia na ulicę i wywołania wojny domowej.
    Miał rację Wajda. Jeśli się temu nie położy kresu, to może się skończyć tragicznie. Ci ludzie nie mają żadnych zahamowań. Gotowi wieszać na latarniach.

  53. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ ET 2010-07-12 o godz. 14:18 pisze:

    „Pna Passent podtrzymuje te quasiliteracka quasitradycje.
    ET ”

    Cos w tym jest, Szanowny Blogowiczu z tym „quasi” nie wjasnonym tak do konca(?)

    Wystarczy sprecyzowac i postawic kropke nad „ i ”, czyli pojsc sladem Boboli i zagladnac do kina, aby przypomniec jak to bywalo, kiedy wszystko bylo cacy.

    „Pamietajmy, ze od czasow bierutowskich literaci cieszyli sie specjalnymi wzgledami rezimu, ktory owych ” inzynierow ludzkich dusz ” ( J.W. Stalin ) rozpieszczal stypendiami tworczymi oraz pobytami w domach pracy tworczej.
    Bylo to srodowisko rozpuszczone do granic przyzwoitosci oraz gleboko skorumpowane i donoszace na siebie nawzajem do UB czy SB.
    Zartowano wtedy nie bez racji, ze aby zostac czlonkiem ZLP nalezalo wydac jedna ksiazke i dwoch kolegow.”
    http://bobolowisko.blogspot.com/2010/07/tw-ewa-czyli-rozyczka.html

  54. TJ pisze:

    2010-07-12 o godz. 14:03

    Jest

    Przypominam, że Jarosław Kurski pomówił Tuska

    Powinno być

    Przypominam, że Jacek Kurski pomówił Tuska

    Przepraszam Pana Jarosława Kurskiego i wszystkich blogowiczów.

    Pzdr, TJ

  55. Feliks Stychowski pisze:

    2010-07-12 o godz. 18:52

    „Zartowano wtedy nie bez racji, ze aby zostac czlonkiem ZLP nalezalo wydac jedna ksiazke i dwoch kolegow”

    To byly kryptozarty.

    Slawomirski

  56. od momentu powolania bp.Karola Wojtyly na papieza, nastapil u znacznej czesci rodakow staly i systematyczny rozwoj mistycyzmu, bigoterii i zwyklego amoku. Trudno by bylo inaczej, skoro sam papiez byl mistykiem i w znacznej czesci zaboboniarzem (kult wobec cwaniaka Pio). Niestety, na razie nie ma widokow na zmiane. Brnijmy dalej w tym amoku i zaklamaniu.

  57. dziadek Ignacy pisze:

    2010-07-12 o godz. 18:16

    „czy innego, czystej nadwislanskiej rasy ”

    Tak pisza rasowi ludzie.

    Slawomirski

  58. Kecaj pisze:

    2010-07-12 o godz. 11:46

    „Czyzby 46 proc. spoleczenstwa cierpialo na slepote i gluchote?”

    Nie.
    To jest wlasnie demokracja.
    Tylko PZPR i redaktor Rakowski otrzymywali 100% glosow.

    Slawomirski

  59. Helena pisze:

    2010-07-12 o godz. 00:06

    Proces dekomunizacji/denazyfikacji nie zostal w Polsce przeprowadzony.
    Czesc Polakow jest pod wplywem totalitarnych ideologii.

    Slawomirski

  60. Poraj pisze:

    2010-07-12 o godz. 18:48

    „Ci ludzie nie mają żadnych zahamowań. Gotowi wieszać na latarniach.”

    ojczyzna blizna

    Slawomirski

  61. Boze,ten Stychowski to cham.Musial jako dziecko z niezwykla radoscia obrywac muchom skrzydelka.

    Redaktor Passent uczynil dla kultury polskiej wiecej niz wszyscy Stychowscy razem z przodkami, czyli oborowymi ze stajni …

  62. (cd. donosu z RP)

    Jakże ja daleko odszedłem od Dede.
    Sam to zrobiłem, zapewne z własnej woli.

    Nalewaliśmy chochlą flaki, które Dede specjalnie na to spotkanie kupił w wybranym sklepie i przyrządził. Australijczyk skończył już delektować się historyczną wygraną swojej drużyny nad chłopakami z Melbourne i dla wzmocnienia apetytu strzelił sobie lufę. Obaj rozmawiali o jakimś nowym wydaniu płyty Atwoodsów, które mieli za chwilę puścić, a ja drugim piwem popijałem flaki, były doskonałe, i w milczeniu rozmyślałem o tym, jak ojciec Dede tradycyjnie trzymał swoją rodzinę żelazną ręka, matka Dede nie pracowała, oboje pochodzili gdzieś ze „ściany wschodniej”, chyba z okolic Augustowa, czy Sokółki, do mieszkania nad ulicą Marszałkowską wchodziło się jak do egzotycznej krainy, gdzie co prawda silny głos męski dominował, ale panował luz i harmider, na przykład nie trzeba było butów zdejmować, pamiętam rozmowy z jego ojcem, jakże innym od mojego, dla niego pieniądze nie stanowiły żadnej wartości, zamożność nie była żadnym celem, człowiek miał żyć jak wolny ptak, prosto, żywić się tym co mu przyroda poda, sam był inżynierem, dyrektorem jakiejś socjalistycznej firmy w terenie, zapewne w partii, kapitalizm był bez wątpienia wrogiem jego życia, jeśli ktoś chciał poznać prawdziwego komunistę to ojciec Dede był najlepszym przykładem ideowym, fizycznym i mentalnym, zatem myśleć można było co się chciało, pod warunkiem, że reguły miało się we krwi, innymi słowy, żadnych reguł, wszystko wolno, ale w ramach ściśle określonej, spajającej, świętej tradycji pojmowanej jednakowo przez wszystkich, czyli „wolne ptaki” zaprogramowane na jedno kopyto, a ta tradycja obejmowała chrzczenie dzieciaków na dalekiej wsi na granicy z Białorusią. Opowiadaj, pokaż zdjęcia, Dede otarł twarz, ja jeszcze delektowałem się flakami. Przypominałem sobie jak razem słuchaliśmy radio luxemburg, nawet wolnej europy dla Stonesów, Animalsów, Atwoodsów i Jimi’ego, nagrywaliśmy ich i słuchaliśmy w kółko, co za kuturowy eklektyzm, typowo polskie socjalistyczne pomieszanie z poplątaniem.

    Pokazałem im zdjęcia. Dede sprawdzał podobieństwo do mnie i czystość rasową moich zstępnych z iście germańską dokładnością, Australijczyka najbardziej interesował samochód mojej żony. Australijczyk dał się przekonać, że na dworze wcale nie jest upalniej niż w domu, więc się przenieśliśmy na taras, gdzie powietrze było jakieś świeższe, dużo opowiadał o tym co się dzieje na torze służewieckim i namawiał mnie na Derby w niedzielę o 17:50. W końcu dał mi opowiedzieć o córce, m.in. jak pojechała do Londynu w nagrodę za wygranie konkursu internetowego, w którym pewna piosenkarka angielska promowała swoje nowe płyty. Nie mówi się „promować”, pouczył mnie Australijczyk, to niepoprawnie i nie po polsku, zapożyczenie z języka obcego i do tego forma pochodząc od rzeczownika, forma nie-pra-wi-dło-wa, powtórzył mi powoli i prosto w twarz. To jak mam powiedzieć? broniłem giętkości języka przed takim puryzmem. Są lepsze wyrazy, na przykład propagować. To nauczyciel propaguje ucznia z klasy do klasy? prezydent propaguje pułkownika na generała? a ty grając w szachy propagujesz pionka na królówkę jak dojdziesz do przeciwnego brzegu szachownicy? Nie dawał za wygraną, więc ustąpiłem. Pytał się jeszcze, czy w Kanadzie jest obowiązek głosowania, bo w Australii jest. Miałem nadzieję, że pojadę tam do niego i zwiedzimy Zachodnie Wybrzeże, i wszystkie inne wybrzeża Australli i Tasmanii, aż utoniemy gdzieś w Wielkiej Rafie, ale mi nagle przeszło.

    (cdn)

  63. Panie SLAWOMIRSKI (czy jakos tak). Dziadek Ignacy nie jest czystej rasy Polakiem. To jest widoczne po jego tekstach.

  64. Do marszu smoleńskiego dołączyła p. Gosiewska. Domaga się wykopania szczątków męża aby się upewnić, czy napewno zginął on w katastrofie lotniczej.
    Nie jestem w stanie tego skomentować. Czy ktoś ma pojęcie o co tu chodzi?

  65. Panie Redaktorze !
    Zgoda co do „marszu smoleńskiego” granego na wiele fortepianów, stojących w wielu salonach i kołatającego się po wielu głowach (a każda co innego ma na myśli w związku z tym marszem). To kolejna fraza polskiego umiłowania klęsk, romantyczno-mickiewiczowskiego symbolu „Polski jako Chrystusa narodów”, rodzimej tromtradancji połączonej z bigoteryjno-dewocyjną pobożnością (nie z wiarą religijną lecz właśnie z dewocją i bigoterią). Ale władze – obojętnie jakiej opcji (od 2 dekad) nie przestrzegając konstytucyjnego i nowoczesnego, demokratycznego i świeckiego, charakteru państwa jako podmiotu prawa międzynarodowego, zasad państwa prawa – same doprowadziły do takiego stanu rzeczy. I elity dziennikarskie basujące takim zachowaniom – irracjonalnym, mistycznym uniesieniom, szarlatańskim pomysłom i szamańskim obrzędom wplecionym w uroczystości państwowe (lub pod nie „podwiązywane”), opisywane „podniośle, wzniośle i triumfalistycznie” – też nie są bez winy w tworzeniu takiego klimatu społecznego. Bardzo dobry przykład daje @”Jarosław El” (z dn. 12.07.2010. h: 19.21.) – „cwaniak o.Pio”: m.in. Jan XXIII uważał zakonnika z Pietrelciny za szarlatana, oszusta, osobę prowadzącą się niemoralnie itd. Nigdy, nawet przebywając w okolicy pustelni gdzie przebywał o.Pio, nie przekroczył progu tego klasztoru. K.Wojtyla uczynił go świętym……..
    To wszystko jest wynikiem i konsekwencją określonych długoletnich i serwilistycznych działań elit rządzących Polską od 2 dekad wobec duchowieństwa Kk (w przedmiocie rozdziału sacrum i profanum – zgodnie z prawem obowiązującym), a także utrzymywanie klimatu społecznej egzaltacji, amoku irracjonalnego, uwielbienia klęsk (vide Powstanie Warszawskie), wymachiwania flagą narodową i fobii wobec wszystkiego co „Inne”.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  66. Tak, J Kaczynski prowadzi swoja gre w swoim stylu. Ale jest to mozliwe bo wladca Polski, niedolega dyktator nie posiada najbardziej elemenarnych zdolnosci przywodczych.

    Po wygraniu wyborow w 2007 postanowil on bezprawnie i nieformalnie dac amnestie Kaczorom za naduzycia wladzy lat 2005-2007. Np JK zdecydowanie wspoludzialowiec w morderstwie Blidy nie zostal pociagniety do odpowiedzialnosci w ‘kraju prawa’ gdzie rzekome zbrodnie nawet z roku 1970 przypisuje sie Jaruzelskiemu i targa go po sadach. A tu zaledwie 4 lata temu Blida zastrzelila sie z broni na ktorej nie bylo jej odciskow palcow. I nic, Kaczor jest ponad prawem. Brak postepu w sledztwie Blidy jest wina Tuska. Ocharania on potecjannego morderce a JK widzac ze jest ponad prawem odplaca mu sie jemu naturalna podloscia.

    Tusk ma rowniez swoja gre. Gdy sie dowiedzial ze jako prezydent nie bedzie mogl byc dyktatorem PO postanowil zrezygnowac z kandydowania. Jako sprawny manipulator i cwaniak oczywiscie uswiadomil sobie ze bedzie posiadal calkowita wladze gdy ktokolwiek z PO wygra. Zwlaszcza ze LK byl widziany bez szans na przedluzenie swego posozytnictwa.

    I tak sie stalo. Kandydat PO wygral, Tusk stal sie dyktatorem absolutnym. Absolutna, niekontrolowana wladza deprawuje absolutnie. Poczekamy i zobaczymy, ale o tym Passent nie bedzie pisal, bezpieczniej pisac o Kubie. Oczywista oczywistosc !

    I tu jest parodia sytuacji. Majac do dyspozycji 12 sluzb specjalnyuch nasz dyktator moze przeciez wyslac brunatne koszule do domu JK o 4 rano, poprawnie go zaaresztowac i wsadzic do aresztu wydobywczego skad bedzie mogl udzielac wywiadow zgodnie z podrecznikiem CIA. Nic w tym nadzwyczajnego w Polsce wolnej i demokratycznej. Tak juz bylo z przyzwoleniem demokratycznej wladzy.

    Panie Passent, niech pan nie rznie glupa. Odwraca pan uwage od nieudacznika. Gdyby rzad rzadzil PIS-owskich prowokacji by nie bylo. To bylo obowiazkiem rzadu by wymusic zmiane decyzji o pogrzebie na Wawelu. Ale rzadu nie bylo. Jest obowiazkiem rzadu by utrzymywac lad i porzadek w miejscach poublicznych. Ale rzadu nie ma. PiSowska cholota zasmieca srodowisko i nawet Sejm krzyzami bo niedolega dyktator absolutny majac 12 sluzb specjalnych, policje i wojsko do dyspozycji nie potrafi rzadzic. I tak dalej bedzie, mniej rzadu wiecej PiS-owskiej anarchi.

  67. Kryst 19.57
    Stychowski to nie jest żaden cham . To typowy pod kazdym względem najwyższej klasy intelektualista emigracyjny, z tzw. akcji łączenia rodzin za Gierka.
    Nie zauważyłeś podobieństwa do innych z tej samej kamandy ??????

  68. Jaroslaw El pisze:

    2010-07-12 o godz. 19:21

    „Brnijmy dalej w tym amoku i zaklamaniu.”

    Razem z redaktorem Passentem ochoczo sciagajacym czapkoberet przed swiatynia.
    Kupa panowie.

    Slawomirski

  69. WODNIK53 pisze:

    2010-07-12 o godz. 21:10

    „uwielbienia klęsk (vide Powstanie Warszawskie)”

    Termopile, Masada, Powstanie Warszawskie

    Wodnik53 odbiera sobie poczucie dumy narodowej.

    Slawomirski

  70. Zosienka pisze:

    2010-07-12 o godz. 20:43

    Zosienko(czy jakos tak) rasa jest jedna.
    Nasza.
    Rasowe podzialy to historia niemadrych ludzi.

    Slawomirski

  71. Kryst pisze:

    2010-07-12 o godz. 19:57

    „Redaktor Passent uczynil dla kultury polskiej wiecej niz wszyscy Stychowscy razem z przodkami, czyli oborowymi ze stajni …”

    Kryst wierzy w redaktora Passenta i dobrze(mu tak).
    A ze wymysla Panu Stychowskiemu od oborowych ze stajni jest zle i zle swiadczy o Kryst. Kryst musi sie zdecydowac czy chce wymyslac od stajennych czy oborowych.

    P.S.
    wymysly do Wisly
    splywaj spokojnie dobry czlowieku

    Slawomirski

  72. (cd. donosu z RP)

    Wy mieszkając za granicą nic nie wiecie, co na prawdę dzieje się w kraju, tu Dede przypomniał wszystkie dokonania prokuratorów IV RP z aferą hazardową włącznie, dlatego nie macie moralnego prawa, aby brać udział w wyborach. Znał detale na wyrywki, więc nie miałem szans na znalezienie jakiejś luki, czy niedomówienia, miał obryte wszystko na blachę. W sumie nie interesowały mnie wcale jego poglądy polityczne, czy będzie głosować w tę czy w tamtą stronę, nie po to leciałem grubo ponad cztery tysiące mil, aby teraz wdawać się w wojnę polsko-polską z moimi kolegami z ławy szkolnej. Ale widać było to nieuniknione, więc walę, Dede! przekonałeś mnie, będę glosował na Platformę, bo w Toronto tylu moich ziomali odda głos na stronę przeciwną, a to są głosy nieuprawnione, bezpodstawnę, pochodzące od osób niezorientowanych w krajowych realiach, więc muszę jeden swoim głosem unieważnić i to jest wszystko, co mogę zrobić dla was w kraju. Obaj zaczęli machać rękami, może nawet grozić mi, ale poszedłem sprawdzić jak się mają czarne porzeczki, aż sobie przypomnieli, że trzeba wstawić trzy golonki do piekarnika.

    Jeszcze była dyskusja o tym, że jak ich wcześniej uprzedziłem, wybieram się na godzinę ósmą, pardon, na dwudziestą do teatru na Ochocie, i tak wyszlo, że są dwa bilety wolne, że B. (moja żona) próbuje je sprzedać, ale jak się nie uda, to przecież mogą z nami iść na tę sztukę, co prawda nie była to moja propozycja, tylko Dede z nią wyskoczył, ale przyjeliśmy ją jak moją własną, i B. miała zadzwonić przed 18.20 jeśli facet w kasie ją zawiadomi, że dwa albo nawet cztery bilety opylił, bo chciałem ewentualne zdążyć do teatru. Jak już zjedliśmy golonkę, która była smakowita, ale brak chrzanu popsuł mi ucztę, gdy już czułem jak z minuty na minutę brzuch mi pęcznieje, aby rozmiarom zbliżyć się do brzucha Australijczyka, wtedy zadzwoniła jego żona, z którą on ma córkę, co w tym opowiadaniu wcale nie jest bez znaczenia. Odebrałem, bo czekałem na telefon od B., a ta była jakaś spłoszona nieznanym dla niej głosem, więc ją grzecznie przeprosiłem za całe zamieszanie i oddałem słuchawkę Australijczykowi. Gadał z nią prawie godzinę, już dochodziło wpół do siódmej, gdy po kolejnej serii pożegnań skończył wreszcie, na szczęście Dede zgodził się nas odwieźć do samej Warszawy, co było deklaracją nadzwyczajnie wyjątkową, bo on z reguły nie jeździ po mieście, nikomu nie daje się namówić, nawet własnym dzieciom, które muszą przywozić wnuki z drugiego końca miasta, a tu raptem chodziło o jazdę na Ochotę, a jest ona położona niedaleko po jego, południowej stronie, zdążyłem tylko zadzwonić do B. i się dowiedzieć, że biletów nie udało się sprzedać, więc Australijczyk miał iść z nami, ale Dede nie, gdyż odmówił. Wtedy Dede zadzwonił po W., która wzięła samochód i pojechała do psiapsiuły na ploty i miała być przed 18.20, wszyscy zdenerwowani, czerwoni na gębie, ja bo się nieco w ogrodzie opaliłem od słońca, w końcu jest W., ledwo zdążyła mnie obcałować na pożegnanie i już wskakujemy niemal w biegu do auta, o mało co Dede nie rozjechał jakiegoś rowerzysty, w dodatku na przejeździe kolejowym, gdy spuszczano już szlaban, pędzimy jak do porodu, Australijczyk próbuje zlokalizować na planie miasta, gdzie może być ten teatr, Grójecka 65, mówię mu, a on ma trudność ze znalezieniem najpierw ulicy Grójeckiej, potem placu Narutowicza, ale nie chce mi dać mapy, no bo jakże to. Wtem Dede mówi, q*wa, nie zdążymy, mamy tylko 5 minut, a ja na to, że raczej godzinę i pięć minut, bo przedstawienie rozpoczyna się o dwudziestej. No q*wa, toś mi wodę z mózgu zrobił, bo myślałem, że o dziewiętnastej. Aż sam zacząłem przeliczać te godziny z kanadyjskiego na polski, ale jak potwierdziłem, że o dwudziestej, to obaj odetchnęli, Dede zwolnił o jakieś pięćdziesiąt km/godz, co też było powyżej ograniczenia, ale już nie tyle, żebym musiał różaniec odmawiać w intencji przeżycia, i to bez różańca w ręku. Właśnie przejeżdżaliśmy koło przychodni nOvum przy Puławskiej, gdzie leczą bezpłodność, jak wskazuje ogromny szyld na ładnym budynku. Tutaj stosują metodę in vitro, rzuciłem nieopatrznie. Jak się Australijczyk oburzył, q*wa! jakie in vitro, nie będzie żadnego in vitro, nie ma zgody, q*wa, na zabijanie organizmów ludzkich, tak głośno krzyczał i się rzucał, że niewiele brakowało i byśmy sami postradali życie w zderzeniu z autobusem. Potem już tylko obaj przerzucali się między sobą doniesieniami o złodziejach i oszołomach w tym q*wskiej reżimie, jak to wicepremier biegł na zawołanie aferalnego biznesmana do hotelu, oraz że towarzysz Tusk ma pięć domów, padło wtedy pytanie do mnie, jak można zarobić na pięć domów z 30 tysięcy miesięcznej pensji, i z wydania jednej książki, dorzucił Dede i zarechotali obaj. No jak?! Udało mi się tylko wynegocjować z Dede, że Tusk nie jest towarzysz i to by było na tyle.

    (cdn)

  73. AUREola pisze:

    2010-07-12 o godz. 15:25

    „Mam prośbę, by nie obrażać osób niepełnosprawnych.”

    wlasnie to zostalo zrobione

    Slawomirski

  74. WODNIK53. Jedyne co pozostaje to zorganizowanie antyklerykalnego ruchu społecznego przeciwko totalitarnemu zawładnięciu państwa przez kościół. I siłą doprowadzić do uwolnienia narodu, laicyzacji życia społecznego, przestrzegania konstytucji i do anulowania konkordatu. Pozdrawiam z pod Wawelu. TU krzyży i świętych mamy w bród.

  75. Nie jestem w stanie tego skomentować. Czy ktoś ma pojęcie o co tu chodzi?

    Chodzi tu TYLKO o ZADYME , czyli by tragedia smolenska trwala JAK najdluzej …

  76. A co Pan Redaktor mysli o oddolnej inicjatywie
    wzywającej Prezesa PIS do samodzielnej decyzji
    przejścia na emeryturę?

    Ja wiem, ze powieje nudą.
    Ale do niej tęsknię.

  77. @”Sławomirski” z dn. 12.07.2010. h; 21.43.
    To nie jest powód do dumy narodowej. Ja ją mam (w takim wymiarze) w……..
    A nt. Masady poczytaj co pisze Amoz Oz, na temat Termopili – (niegdyś) Theodorakis lub Irene Papas (powiedziała). To choroby i dewiacje – dlaczego Francuzi nie piszą dytyrambów o Waterloo, ale o Jenie, Austerlitz lub „pod piramidami” ?
    Czczenie porażek to wynik chorego, zakompleksionego i martyrologiczno-kwaśno-cierpiętniczego sposobu myślenia. Mi z tym jest nie po drodze.
    WODNIK53

  78. the mentor 21.21
    Bardzo logiczne argumenty
    Rzeczywiscie dyktator jest bez jaj.

  79. Szwajcarzy nie wydali Romana Polańskiego Jankesom – ha, ha, ha, oh boy!, gosh!, oh my God!, ha, ha, ha, o yes!, yes, yes, yes!

    A Kaczyński to żaden wirtuoz, tylko pospolity ćwok z drewnianym uchem, niegramotny, niemający zielonego pojęcia o muzyce, nutach, czy skalach, natomiast ta jego twórczość to zwykła kakofonia – wkrótce zostanie wygwizdany i wytupany przez społeczeństwo, a potem przyjedzie Web i wlepi mu czerwoną kartkę. Kiedyś na Warszawską Jesień przysłano nagranie kota, stąpającego po klawiaturze fortepianu w tę i nazad. Komisji kwalifikacyjnej, specjalistom, „artysta” bardzo się spodobał, miał wystąpić. Kaczyński to jest właśnie taki kot (z kim przystaje, takim się staje).

  80. Jakoś te oddolne inicjatywy społeczne, popierające PISowski punkt widzenia dziwnie przypominają oburzenie „aktywu robotniczego” z okresu PRL który lał po zębach kogo trzeba i reprezentował „większość społeczną” oburzoną na wrogów narodu. Oficjalne władze, jak PIS też się odcinały i twierdziły że to spontaniczny „gniew ludu”

  81. Kilka gorzkich słów o deprawującej roli władzy w młodej demokracji

    Narzekamy na polityków, na ich karierowiczostwo, prywatę, wyrachowaną stronniczość , cynizm i przewrotność.

    Skąd się to bierze – pytamy zatroskani.

    Otóż, jest to wynik zderzenia niedostatecznie ukształtowanych, niedojrzałych osobowości z materią polityki, która nagle i niespodziewanie daje pewnym ludziom olbrzymią władzę, rozgłos, sławę, poważanie w szerokich kręgach społecznych, oferuje mnóstwo narzędzi o dużej sile rażenia oraz pozorną bezkarność (polityk może być „skarcony” jedynie przez wyborców przy ponownej elekcji).
    Stare powiedzenie – polityka deprawuje, doskonale się sprawdza w państwach młodej demokracji.

    Mało jest ludzi, którzy potrafią się przeciwstawić tej obfitości szans, w którą wstąpili, mało przygotowanych do prawidłowego skonsumowania udzielności podanej im na tacy, większość jest obezwładniona bogactwem możliwości, przepychem uznania, sławą i mocą sprawczą o jakiej nie mogli marzyć w głębokim terenie.

    Dużo ludzi pęka – poddaje się pokusie niezinstytucjonalizowanej dominacji, ulega woli doświadczonych przywódców – tych którzy w ich oczach osiągnęli sukces i pragnie się uczyć przez naśladownictwo, bo to najstarsza i najskuteczniejsza metoda, jaką zna ludzkość, by po osiągnięciu pewnej dojrzałości móc się wybić na samodzielność.
    Stąd ta pozorna wierność młodych wilków okazywana swoim wodzom. To nie jest wierność, to nauka przez naśladownictwo, czy ktoś pamięta zdjęcie Gudzowatego?

    Tak było z Hitlerem, Stalinem, etc.
    Gdyby nie zamęt powojenny, perspektywa szybkiej władzy i środowisko, które dostrzegło w tym hajlującym ludziku wehikuł do awansu (populistyczny aż do głupkowatości, ale skuteczny), Hitler najprawdopodobniej do końca życia byłby skromnym, szeregowym obywatelem, przestrzegającym społecznych reguł człowiekiem ze wszystkimi swoimi lękami i fobiami.
    Gdyby nie rewolucja, do której nabór był, ma się rozumieć, wyłącznie ochotniczy, Stalin najprawdopodobniej byłby nadskakującym każdej władzy szeregowym działaczem jakiejś tuzinkowej partii. Odpowiednio do kwalifikacji.

    Gdyby nie rewolucja solidarnościowa, JK byłby jakimś doradcą lub urzędnikiem w kancelarii niższego szczebla.
    Inne przykłady z naszego podwórka, to KPN w okresie po 1989 roku oraz większość posłów kontraktowego sejmu, patrz wywiad z Komorowskim, który sam siebie zaliczył do radykałów owego czasu i oszacował, że 90 % ówczesnych posłów łagodnie mówiąc nie było przygotowanych do stanowienia prawa i rządzenia.

    Stabilna, dobrze założona demokracja, a takiej jeszcze się nie dopracowaliśmy, jest co prawda nudna, funkcjonująca rutynowo, ale tworzy coś w rodzaju zapory dla osobników, których radykalizm jest w głównej mierze skutkiem zderzenia słabości, niedojrzałości psychiki z energią polityki. Głównym budulcem tej zapory jest świadomość, dojrzałość obywatelska elektoratu.

    Innymi słowy polityka niektórych przerasta, a z tej dysproporcji rodzą się ekstremalne, anomalne, quasidemokratyczne zachowania. Mechanizm wyborczy jak na ironię jest doskonałym alibi dla tego typu ludzi – mnie wybrał naród, więc przez naród zostałem zobowiązany do umacniania władzy w imię czynienia dobra.

    Mało ludzi jest w stanie zrezygnować bez walki z apanaży przywództwa i sławy, gdy osiągną już swój szczebel niekompetencji. Cechą większości z nas jest ciągłe dążenie do zajęcia jak najwyższej pozycji w grupie, niezależnie czy to będzie lepsze auto od innych, czy stanowisko dające jakąś nawet drobną poprawę pozycji na drabinie reputacji.

    Zasłaniając się mandatem społecznym i dobrem wspólnym wyniesieni do władzy niekompetentni przywódcy kluczą w argumentacji i uzasadnieniach, próbują odnaleźć w społeczeństwie odzew odwołując się natrętnie, a nieraz i cynicznie do skutecznych w niedojrzałych społeczeństwach haseł płasko-równościowych, etnocentrycznych, do odniesień religijnych oraz historycznie uzasadnianych, a nieprzebrzmiałych fobii i lęków.

    Młoda demokracja zwykle jest dziurawym sitem dla karierowiczów.

    Pzdr, TJ

  82. Cala Polska czeka na kolejne decyzje dupowatego szlachciury „hrabiego” Komorowskiego, jego „pretorian” czyli „Grzecha”, „Zbycha” i innych postaci pasujących bardziej do kolejnego wydania „Detektywa” aniżeli sejmowych korytarzy. Ludzka tandeta spod 12 ciemnych gwiazd UE będzie teraz przekuwala Polske na nowoczesny kraj i biada temu który będzie się śmial z kreacji Mme Komorowska – „Miro” kijem golfowym zaraz przyleje a ZUS kosztów leczenie nie pokryje !

  83. To jedyny znany mi przypadek w historii muzyki kiedy wykonawca gra wylacznie falszywe nuty a jednak mozna rozpoznac melodie.
    Ma Pan racje – prawdziwy artysta.
    Niestety liczba koneserow (bo przeciez nie melomanow ?) tego gatunku jest przygnebiajaca ale nie budzaca nadmiernego zdziwienia .

  84. Sławomirski
    Dzięki Tobie wylazłem ze swojego kokonu i postanowiłem coś napisać. Jestem z natury dość leniwy i tolerancyjny ale Twoje wpisy pokonały zarówno moje lenistwo jak i tolerancję. Coś Ty się tak Chłopie przyczepił do redaktora Passenta. Robił za PRLu to co robił i niczego nie ukrywa. Poglądy ma jakie ma. Niedawno wyraziłeś opinie, że nie ma On moralnego prawa krytykować tych co walczyli o wolną Polskę. Nie zgadzam się z takim twierdzeniem. Walka walką, a postawa po 1989 to już zupełnie co innego. Nie można jechać na opinii sprzed 1989 to końca życia. Przy okazji chciałbym Cię prosić o łaskawe przypomnienie jakie to moralne prawo do krytyki masz Ty, oczywiście poza wujkiem (o ile dobrze pamiętam) – więźniem Workuty. Z tego co mi się gdzieś kołata, to Ty chyba siedzisz teraz gdzieś na obczyźnie i tylko wrzucasz kamyczki-gówienka do passentowego ogródka. Jeśli rzeczywiście jesteś poza krajem, to cała Twoja ideologia jest hipokryzją. Chcesz mieć inną Polskę to wracaj migiem to kraju. Często zastanawiałem się jak człowiek inteligentny – a o Twojej inteligencji świadczą Twoje polemiki z blogowymi antysemitami – może być jednocześnie tak zaślepiony, że nie stać go na żadne argumenty poza ad personam. No cóż – widać nie masz nic więcej ciekawego do powiedzenia.

    A przy okazji

    the Mentor
    Nie wiem czy to celowe ale Twój Nick brzmi podobnie do Dementor. Dementorzy to takie stwory występujące w książkach z Harry Potterem, które zajmowały się głównie odmóżdżeniem innych. Czasem odnoszę wrażenie, że i Ty się tym zajmujesz i stąd to skojarzenie. Odnośnie Twojego wpisu o długach to nie przejmowałbym się zbytnio możliwością bankrupcji, byle tylko nie prowadziła do bankructwa.

  85. Mrs Kempa cudownie odzyskala glos;(mowi ludzkim glosem)
    ” Mówiąc tak po ludzku, Komorowski nie jest dobrym człowiekiem „

  86. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Do pewnego czasu na blogowisku przy okazji roznych odslon slychac wybuchy.
    Domyslam sie, ze detonuja niewypaly.

  87. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ jacek2
    2010-07-12 o godz. 22:24

    „Ten rząd nie ma takiej potrzeby”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100713&typ=po&id=po41.txt

  88. A czy autorowi nie przyszło do głowy, że może lepiej dla wszystkich byłoby gdyby JK wygrał wybory? Stanowisko prezydenta zobowiązuje, ma swoje wymagania. Natomiast szefowi opozycji wolno prawie wszystko.
    W tym punkcie zgadzałem się od poczatku z opinią A.Falicza napisaną tuż przed wyborami, że JK będzie niezbyt przekonywującym prezydentem a przy okazji PiS się rozreguluje. Natomiast teraz PiS nabrał podwójnego animuszu, Platforma będzie postawiona w wielu bardzo kłopotliwych sytuacjach, a ten biedny naród zostanie okropnie skołowany i skłócony.

  89. pharlapie:
    Myślę czasem o tym. Ale się nie zgadzam, gdyż wciąż pamiętam kampanię i prezydenturę Lecha Kaczyńskiego. Kampania była godna, prezydencka, prezydentura — niegodna i kampanijna, choć urząd wymagał. Po wyborze Jarosława Kaczyńskiego oczekiwałbym powtórki takiej sytuacji, tyle że w gorszym wydaniu. Oczywiście, plusem byłyby problemy PiSu z przywództwem, ale nie wiem, czy koszt pięciu lat wstydu z prezydentury nie byłby zbyt wielki.

    TJ:
    Stalin był skrajnym politykiem jeszcze za caratu, używając nie tylko dzisiejszego języka — terrorystą. Inna rzecz, że czasem się zastanawiam, ile w nim było chorobliwej osobowości, a ile okoliczności.
    Z Hitlerem jest dość podobnie — choć etapu terrorystycznego w życiu nie zaliczył, szybciej przejmując kierownictwo swojej partii.

    W każdym razie — w tym nie zestawiałbym z nimi Jarosława Kaczyńskiego. Podobieństwa oczywiście się znajdą, bo znajdą się zawsze. Nie muszą jednak przekroczyć poziomu przypadku.

    Większe podobieństwa wiązałbym z ruchem, ale znowu niezupełnie z Solidarnością… To jednak temat do dłuugich wpisów 🙂

  90. Kaczyński to, Kaczyński tamto… Kaczyński jest jak fetor, od którego nie sposób uciec. Włączasz rano radio i na dzień dobry Kaczyński… Przełączasz… to samo. Strach kręcić gałką. Czy życie w Polsce musi się obracać wyłącznie wokół Kaczyńskiego? Ziobro dał głos w sprawie krzyża. Kto to jest Ziobro i dlaczego jego głos, a raczej głosik, ma cokolwiek znaczyć? Proponuję ustanowić dzień bez Kaczyńskiego, na pewno narodowi wyjdzie to na zdrowie psychiczne.

  91. PS Bardzo podobał mi się feletion Magdaleny Środy w wp na temat Janusza Palikota. Podzielam jej opinię w całości.

  92. TJ pisze:
    2010-07-12 o godz. 23:58

    „Innymi słowy polityka niektórych przerasta, a z tej dysproporcji rodzą się ekstremalne, anomalne, quasidemokratyczne zachowania. Mechanizm wyborczy jak na ironię jest doskonałym alibi dla tego typu ludzi – mnie wybrał naród, więc przez naród zostałem zobowiązany do umacniania władzy w imię czynienia dobra.”

    TJ w jakim kraju ty zyjesz ???
    Narod nikogo nie wybiera. Partyjni dyktatorzy to robia. Po 20 latach czas zauwazyc,…. slow barkuje!

  93. znakomity artykul. Szkopul w tym, ze nie przekonamy kaczystow, bo, jak mawia moj znakomity przyjaciel- mądry żyd: Kaczynski nie ma zwolennikow, on ma wyznawcow! A wyznawcy (patrz Sławomirski) ida w ciemno i zadne merytoryczne ani konstruktywne racje nie trafia im do przekonania….

  94. Zmarł jeden z kapelanów solidarności. Ilu ich było i kto ich mianował nikt nie wie. Byli uzurpatorami. Ten co zmarł lubił wystawne życie, Maybachy i bizantyński przepych. Nie lubił robotników i boga. Czy bóg go lubił?

  95. Ale im dobrze ! Gdziez te czasy glodnego kartkowania, kunszpiracji smiertelnej, mlocenia sie czym popadnie, gdzie te przygody ? Gdzie bohatery narodowe ? Tego utopili, tamtego zatlukli, jeszcze jeden odlal sie do kropielnicy….Byli czasy ! Gdzie czasy kombinatoryki stosowanej ? Ty mi dwa pociagi z weglem, ja ci gustowny pegeerek a ciocia Jozia jeszcze raz z Proboszczem na ksiuty wyskoczy ? Cholerny System sie wytworzyl. Gorszy lub lepszy, ale jest. Ciagnie do stagnacji. Ostatnie bohaterstwo „rakietami na ruskich” tyz oklaplo. Wszyscy maja dosc. Trzeba sie zarzadzac w tym Systemie, ktory nawet nazwy nie ma. Nowotwor pokladowy. Wyplynal i swieci swiatu a to gospodarka, a to finansami, a to podroznikami wielce elokwentnymi, co na Zachodzie zbijaja pieniadz i wcale nie rwa sie do powrotu. Implozja uczuc narodowych. Kiedys wszystko mialo odwolanie do tzw Zagranicy. Teraz same sie w dupe gryza i juz nawet Zydom nie groza. Teraz na modly poszlo. Modne modly. Sejm zarliwie wymadlal deszcz(posly, jak glupie, zdrowaski klepaly chorem), teraz – ochron nas Panie przed powodzia ! Nierychliwy ale Sprawiedliwy dal im Katastrofe – tu sie wyzyjcie ! Zlapali jak swoje ! Wawel – nie Wawel, Kaczor – nie Kaczor – za prezydentem placza. Glosno ! Krzyz wkopali (dopoki ktos noca nie wykopie), w Sejmie na stojaka rzadza, bo lawy na portrety i kwiatki zajete, prosza Ruskich o wiecej o Katastrofie, bo – z czego tu zyc ?! Afery sie przejadly, po podgryzaniach malo co sie zostalo – czym tu zyc ? Chleb sie przejadl, Igrzysk chcemy ! Ale system maja. Jaki ? A cholera go wie ! Nawet nie nazwa, bo nic sie w ramki nie uklada. Prezydenta maja. Jakiego ? A cholera go wie ! Jedni, ze cwok-szlachciura, inni – ze z opozycja na rozumy sie pozamienial… Nie dojdziesz. Wiekami sie o to modlili ! Nic ich nie dreczy, nikt nie zniewala, a – rzadzta sie same ! Z tym klopot. I dobrze im, i klopot maja. Tak mialo byc, i tak jest. Niezbadane sa wyroki boskie !

  96. Daniel Passent:

    „Pani poseł Kluzik-Rostkowska mówi na przykład, że gdyby nie było dwóch wypraw do Smoleńska, to nie byłoby katastrofy. A skąd pani poseł wie, że katastrofy by nie było…”

    Właściwie cały felieton jest niby w porządku ale chciałbym się zatrzymać dla przykładu nad tym cytowanym akapitem.

    Pan Passent
    zapomina co pisał sam i co pisali jego redakcyjni koledzy lub szacowne i uznawane przez nich autorytety:
    Pan Passent w felietonie
    „Czerwone światełko”
    dnia 2010-05-04 pisze:

    ” Zgadzam się z tymi, którzy uważają, że jedną z przyczyn katastrofy była wojna na górze.” …

    Janina Paradowska pyta (i sugeruje) Bronisława Łagowskiego 19 maja 2010, Polityka

    „W obecnej sytuacji trudno się nawet zdecydować na dość oczywisty wniosek, że odpowiedzialność ponosi głównie ten, kto obchody organizował. Ktoś, komu nie wystarczały uroczystości z udziałem premierów Polski i Rosji.”

    I tak jest z całym tym felietonem.
    Kluzik-Rostowska „nakręca” atmosferę posiłkując się Smoleńskimi trumnami a Pan Passent i Polityka…łagodzą fale.

    Kaczyński manipuluje i PO buduje z mozołem…

    Bo niby (według tego felietonu) nie może być przyczyną katastrofy fakt organizowania dwóch obchodów katyńskich co sugeruje podły PiS ale w oczywisty sposób przyczyna jest …wojna na gorze ( według innego felietonu …a kto ja wywołuje to przecież wiadomo…) oraz winien jest ten co uparł się by były drugie uroczystości… zastanawiający brak konsekwencji i logiki u Pana Passenta ale tak jest gdy poświecą się wiarygodności w biało-czarnej politycznej propagandzie
    I wracamy do punktu startowego.
    Kto zorganizował jako drugi konkurencyjne obchody i kto na prawdę chce i promuje wojnę na gorze…

    Warto przypomnieć sobie kampanie (to tylko dni) i przypomnieć sobie kto nakręcał i prowokował i komu wojna jest na rękę…
    w oczywisty sposób konflikt i pozycja anty-PiS-u jest na rękę PO.

    Z ostatnich dni; komu zależy by wywołać temat krzyża …który podobno musi być przeniesiony (…) – z wiadomą, spodziewaną i wręcz prowokowaną ripostą.
    A co by było gdyby stał.

  97. Zainspirowana Pana „Marszem smoleńskim” i komentarzami Szanownych Gości, popełniłam na ten temat rymowankę:

    PIANINO PREZESA

    To nie rekwizyt – otwarte nuty,
    łagodne dźwięki bez cienia buty,
    kojące ucho tonacje zgody,
    patriotycznych brzmień korowody.

    Klawisze inne teraz trącane.
    Już tylko forte, zniknęło piano.
    Rytmicznie dźwięczą butną melodią,
    mroczną, cyniczną, mściwą, niezgodną.

    Klawiszem Pałac, krzyż, fotografie,
    komisje śledcze, męczeństwo, afisz,
    homilie, modły, kwiaty i znicze,
    uroczystości i miesięcznice.

    Dźwięki żałobne, patos, cmentarze…
    Akordy pełne, mocne pasaże.
    Prezes zaś siedzi wciąż przy pianinie –
    koncert na nerwy i wiatr w kominie.

    Prezes ma talent, muzyczne ucho.
    Pianino dźwięczy, ciemny lud słucha.
    Jaki to utwór? Ja wszystkim zdradzę –
    to Marsz Smoleński! Z krzyżem po władzę!

    Serdecznie pozdrawiam 🙂
    http://ewairena.blogspot.com/

  98. Dobrze, ze klawiszy nie za dużo. Jak w pianinku-zabawce dla dzieci. Dla prezesa i tak nadmiar.
    Wygląda na to, że wszelkie ewentualne talenty artystyczne zużył w wieku pacholęcym. W szczycie peerelu. Czyżby – używając ich nomenklatury – jako artysta reżimowy? Albo z ‚układu’?
    Lepiej chyba jednak pozostawić na boku, metodę kaczyńską w podejściu do historii. Nieopatrznie można się unurzać i absmak na cały, gorący dzień gotowy.
    Lepiej już, pośmiać się z dystansu. Choćby przy wpisie w Wikipedii:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Rosiewicz
    Tu, co prawda, chodzi jeszcze o zjawisko opisane ludowym przysłowiem: ‚ Konie kują a żaba nogę podstawia’. Ale przy okazji mamy jaskrawy dowód, że gorsze od utraty głosu i ‚zdolności (do czynności?) artystycznych jest całkowita utrata mózgu lub jego krańcowe zrzeszotowienie.

    Z dala od takich konstatacji i jakichkolwiek innych istotnych refleksji, prezes, w najlepsze fałszuje.
    Czyli trzyma melodie podana kiedyś podczas śpiewania hymnu ‚z wolski’.
    Ale, wszak gra się tak, jak przeciwnik pozwala.
    Lub, kiedy chwilowo brak przeciwnika w kategorii (samoobrona w odwrocie, elpeer w likwidacji) tak jak pozwala publiczność.
    A ta spija fałszywe dźwięki jak ambrozję. I chociaż nie układają się w żadną linie melodyczną (gdyby była w tym jakakolwiek wyższa myśl lub chociażby metoda można by podejrzewać aleatoryzm) brzmią w uszach wyznawców 4tej jak anielskie pienia.

    Wydaje się, że nie ma wyboru. Ze jedyna rada to trzeba po prostu poczekać. Na cywilizację i podniesienie się poziomu adresatów tej muzyki. Nie daje to nadziei na szybkie rozwiązanie problemu. Ale może w międzyczasie chociaż instrument się zużyje?

  99. neospasmin pisze:
    2010-07-12 o godz. 14:39

    >Slawek:

    “dlaczego Zydzi boja sie PiS-u?”

    Gdybym byl Zydem to balbym sie PiSu boo to partia spadkobiercow mordercow z Jedwabnego,Radzilowa,Kielc…
    To partia ludzi dla ktorych dobry INNY to martwy INNY.
    Niezaleznie czy Zyd, imigrant z osrodka w Lomzy czy homoseksualista.

    A pan? Czemu PAN boi sie partii p.Kaczynskiego?”

    To sie robi coraz bardziej obrzydliwe…kogo tu sie bac PiS-u czy anty-PiSowcow…

    Cytuje jako riposte dla pomowien:

    ondolencje z powodu śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego złożył Komitet Żydów Amerykańskich (AJC), jedna z najważniejszych organizacji żydowskich w USA. Podkreśliła ona m.in. jego zasługi dla pojednania polsko-żydowskiego i przyjaźni Polski z Izraelem.

    ”Opłakujemy tragiczną śmierć polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego żony Marii i wielu innych pasażerów rządowego samolotu. Nagle i w bolesny sposób straciliśmy drogiego przyjaciela’

    ‚-napisał w oświadczeniu dyrektor wykonawczy AJC David Harris.

    ”Prezydent Kaczyński był wiernym synem Polski, odważnym działaczem w walce z komunistyczną okupacją, dumnym przywódcą dzisiejszej demokratycznej Polski i sprawdzonym przyjacielem USA i transatlantyckiej wspólnoty”

    -czytamy w oświadczeniu.

    David Harris pisze, że Lech Kaczyński ”był ponadto zdecydowanie oddany sprawie napisania nowego rozdziału w stosunkach między Polską a narodem żydowskim. Pomagał odrodzeniu życia żydowskiego w Polsce i za jego sprawą postanowiono zbudować Muzeum Historii Żydów Polskich, budowane teraz w Warszawie. Był również głęboko oddany sprawie nawiązania strategicznych więzi między Polską a Izraelem”.

    ”Nasze serca kierują się ku Polsce i do rodzin tych, którzy stracili swoich bliskich. Ta tragedia o ogromnej skali głęboko nas poruszyła. Opłakujemy stratę wszystkich, którzy lecieli samolotem na ceremonię rocznicy masakry w Katyniu. (…) W AJC będziemy zawsze pamiętać prezydenta Kaczyńskiego z głębokim podziwem i uczuciem. Niech jego pamięć-i pamięć wszystkich na pokładzie samolotu, który uległ katastrofie-będzie zawsze błogosławieństwem”-konkluduje AJC w swym oświadczeniu.

    /żródło: PAP/

    „WSPOMINAMY GO JAKO WIELKIEGO PRZYJACIELA”
    Rabini opłakują Lecha Kaczyńskiego
    Fot. rce.eu.comOświadczenie umieszczono na stronie Europejskiego Centrum Rabinicznego
    Lech Kaczyński był przyjacielem Żydów w słowach i czynach – napisało w oświadczeniu opłakującym zmarłego prezydenta Europejskie Centrum Rabiniczne w Brukseli (RCE). Za prezydenta i ofiary katastrofy w Smoleńsku modlili się też żydzi w synagodze Nozyków w Warszawie.
    „Będzie nam brakowało tego przywódcy, którego łączyły bliskie stosunki ze wspólnotą żydowską i Izraelem, zarówno gdy był prezydentem Warszawy, jak i Polski” – czytamy w oświadczeniu opublikowanym w imieniu RCE przez rabina Leviego Matusofa

    „Wspominamy go jako wielkiego przyjaciela i narodowego przywódcę, wspominamy ciepło jego sympatię wyrażaną nie tylko w słowach, ale i w konkretnych czynach” – napisał rabin

  100. kreon pisze:
    2010-07-13 o godz. 02:45

    Nie czytam ksiazek dla dzieci i nie znam dementora. Rowniez nie slucham politycznych bredni i sluzacym im mediow. Czytam natomiast logiczne analizy ekonomistow i komentatorow ktorych korporacyjne media i polityczne monopole blokuja. Np; Europac, Global Research,… A ty cztaj the mentora. Duzo sie dowiesz.

  101. Felieton Passenta można podsumować –

    „Obłudny” Kaczyński manipuluje wygrywając na pianinie smoleński marsz.
    Niewinne PO i elity nie mogą otrząsnąć się z niesmaku jaki powoduje ta cyniczna gra…
    Partia nowoczesności, wyższych standardów i pokoju nie powinna nam się kojarzyć ze wypowiedziami kierownictwa tej partii i jej szacownych wspierających autorytetów.
    Jak może Jarosław cynicznie obrażać się i żądać przeprosin przecież to normalne w nowoczesnym państwie by nazywać byłego prezydenta:
    jednojajowym bliźniakiem, bachorem, który słucha się mamy i brata, albo trupem na wrotkach
    i przecież jest wierutnym kłamstwem, cyniczną i obłudną grą na pianinie emocji narodowych próba wmawiania, że przez pięć lat Lech Kaczyński był bezpardonowo atakowany, nie jest prawdą, że wyzywano go kloacznym językiem”, tak samo jak nie jest prawdą, że był nazywany „chamem” (Sikorski), „durniem” (Wałęsa) czy „skurwysynem” (Wałęsa),

    Jarosław to manipulant grający na tragedii tak jak i jego bratanica w typowy dla PiS-owców obłudny i cyniczny sposób udaje ból po utracie rodziców.

    A krzyz nalezy przeniesc NATYCHMIAST gdyz zagraza misji modernizacji POlski a kto zaprotestuje to rzdzykowe ciemne zacofane obludne mohery.

    Jeżeli ktoś ma wątpliwości , ze tak jest niech je straci i uwierzy gdyż jest to wersja obowiązująca inteligencje gdyż podparta autorytetem byłego ambasadora, felietonisty i człowieka najwyższej kultury znającego W. Fibaka…

  102. Panu Redaktorowi najwyrazniej niepodoba sie kierunek smolenski.
    No coz, panie Redaktorze, mamy pluralizm, demokracje i wolnosc
    slowa. Nie wszyscy musza maszerowac zgodnym krokiem na Kowno czy Madagaskar.
    Oczywiscie ma Pan prawo byc niezadowolonym i glosno to niezadowolenie wyrazac. Warto przy tym pamietac, ze to prawo wywylczyly Panu
    m.in. te ” straszne kaczory” oraz inne „prawicowe oszolomy”.

  103. głos ludu pisze:

    2010-07-13 o godz. 09:06

    Szanowny Panie,
    wystarczy zretygnowac z czytania „POLITYKI” czy
    „Gazety Wyborczej” a widmo Kaczynskiego zniknie z panskiego
    pola widzenia. Od razu poczuje sie pan lepiej.
    Gdyby jednak panskie zdrowie psychiczne nie uleglo wyraznej poprawie, radze zwrocic sie do specjalisty (na przyklad Ministra Obrony Narodowej)
    i nie zawracac glowy szanownym blogowiczom.

  104. PAK pisze:

    ”Stalin był skrajnym politykiem jeszcze za caratu, używając nie tylko dzisiejszego języka — terrorystą. Inna rzecz, że czasem się zastanawiam, ile w nim było chorobliwej osobowości, a ile okoliczności.
    Z Hitlerem jest dość podobnie — choć etapu terrorystycznego w życiu nie zaliczył, szybciej przejmując kierownictwo swojej partii.”

    Mój komentarz

    Nie chodziło mi o porównywanie osobowości JK z psychiką Hitlera, czy Stalina, tylko o pokazanie, że w państwach niestabilnych, obarczonych skutkami kosztownych wojen i społecznych wstrząsów, a takimi były Republika Weimarska i Rosja, w sensie napięć społecznych (i ekonomicznych) także Polska lat osiemdziesiątych, nie działa sito demokracji (lub sito dyktatury), a droga do władzy otwarta jest dla wielu – zarówno tych którzy mają ambicję zrealizowania się w służbie społecznej, jak i tych, których napędza jedno – parcie na władzę, do bycia na czele (takich jest najwięcej).
    Drugoplanową rolę grają kwalifikacje polityczne. Tak zwana charyzma przywódcza jest decydującym atrybutem, który wynosi na różne szczeble władzy zarówno miernoty polityczne, jak i chłopków-roztropków, rezolutnych cwaniaczków, ludzi nawiedzonych, cynicznych filozofów, zwykłych rozbójników.

    Dla wszystkich kariera stoi otworem, a kompetencje zwykle przegrywają z charyzmą. Istnieje naturalny mechanizm który wzmacnia oddziaływanie charyzmy, buforuje pozytywnie ten cenny przymiot przez dodanie do niego pewnej dozy praktycznej racjonalności – wokół osób popularnych, mających wzięcie tworzy się sprzyjająca im otoczka ludzi sprytnych, przemyślnych, a czasem inteligentnych, zdecydowanych na wędrówkę do władzy z tym szefem, a nie innym.
    Nawiasem mówiąc decyzja, do której otoczki się przyłączyć, to loteria.
    Ci którzy włączyli się w Niemczech do otoczki Rohma, przegrali z kretesem (pech – nie trafili z wyborem), ci którzy w ZSRR opacznie trwali w otoczce Trockiego, pożegnali się szybko nie tylko z władzą, ale i z życiem, a w najlepszym przypadku z wolnością.

    Charyzma, a wraz z nią jej posiadacz, na tej otoczce jak na solidnej tratwie, dopływa do lądu z napisem władza, a wtedy włącza się następny mechanizm, ludzie lecą do centrum, jak ćmy do światła, przywódca ma luksus swobodnego doboru.

    Dzieje się tak w dyktaturach i w słabych demokracjach. W tych drugich charyzmatyczny władca, charyzmatyczni kandydaci na władcę mają dużo trudniej, bo nie są w stanie wymusić szerokiej jednolitości poparcia na rzecz swojej pozycji, muszą się zadowolić jakąś częścią bezwzględnego poparcia – od „ciemnego ludu”, a w sprawie reszty muszą bardzo kombinować. Niektórym się udaje, innym nie.

    Pzdr, TJ

  105. głos ludu pisze:

    2010-07-13 o godz. 09:06

    Szanowny Panie,
    wystarczy zretygnowac z czytania “POLITYKI” czy
    “Gazety Wyborczej” a widmo Kaczynskiego zniknie z panskiego
    pola widzenia. Od razu poczuje sie pan lepiej.
    Gdyby jednak panskie zdrowie psychiczne nie uleglo wyraznej poprawie, radze zwrocic sie do specjalisty (na przyklad Ministra Obrony Narodowej)
    i nie zawracac glowy szanownym blogowiczom.

  106. Levar,

    gdyby Kaczyński został prezydentem, to Polityka czy Gazeta Wyborcza same zrezygnowałyby ze swoich czytelników.

  107. Levar,

    gdyby Kaczyński został prezydentem, to mielibyśmy jako urzędników samych specjalistów.

  108. Levar,

    gdyby Kaczyński został prezydentem, to wszyscy maszerowalibyśmy zgodnym krokiem. Czwórkami.

  109. TJ:
    A! Tutaj w znacznej mierze się zgodzę — zresztą nie tak dawno czytałem „Mit Hitlera” Iana Kershawa, gdzie pojawia się dość podobne twierdzenie — czasy charyzmatycznego przywództwa, to czasy niedobre, które znamionuje kryzys (choć dodałbym, że niekoniecznie antydemokratyczne).
    Pozdr!

  110. do
    Slawomirski pisze:

    2010-07-12 o godz. 21:59
    Kryst pisze:

    2010-07-12 o godz. 19:57

    “Redaktor Passent uczynil dla kultury polskiej wiecej niz wszyscy Stychowscy razem z przodkami, czyli oborowymi ze stajni …”

    Szanowny Panie Slawomirski,
    kryst jako nastepny z formacji Lizakowo-Garbusowych-Ludzi, ktory nie wyzwolil sie jeszcze od kultu jednostki lub myli indywidualnosc u z tym wlasnie kultem.
    Pozdrawiam.
    ET

  111. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2010-07-13 o godz. 10:20
    Cytowane przez Pana organizacje zachowuja sie adekwatnie do przyjetych zwyczajow miedznarodowych. One po prostu szanuja urzad, w koncu najwyzszy w panstwie. Nasi quasipolitycy z Polityki oraz blogujacy w sieci nie sa w stanie tego pojac.
    ET

  112. Nie powiem, zgrabną Pan zmajstrował parafrazę nt. marsza smoleńskiego, ale tylko tyle. Kpina to za mało, czekam na ostre strzały. Do mdłej polityki ćwierćinteligentów, inteligentowi wypada dodawać paliwa dla wzniecenia ognia. Wszystko co Pan napisał to prawda, jak ta, którą znał Paul – głowonóg. I cóż z tego?

  113. LEVAR zauwaza, ze „kaczory” wywalczyly nam demokracje. Na ten temat zdania sa podzielone, bo korowod kombatantow rosnie nieustannie.Wedle LEVARA powinnismy byc wdzieczni i ja to rozumiem – tak jak obywatele ZSRR ze zrozumieniem oddawali hold Jozefowi Stalinowi za wyzwolenie ich spod carskiego ucisku, jak Niemcy byli wdzieczni Adolfowi H. za przywrocenie im narodowej wiary i godnosci, jak lud Kambodzy czcil Pol-Pota za obalenie skorumpwanej kliki Norodoma Sihanouka. Jezeli przyjmiemy ze bracia Kaczynscy byli naszymi glownymi wyzwolicielami spod tyranii Jaruzelskiego, Gorbaczowa i kogo tam jeszcze – to chwala im i ordery.Ale Jaroslaw niech juz wreszcie zaprzestanie tego nieustannego wyzwalania dla spokoju wiekszosci Polakow.

  114. Obejrzałem wczorajszego wieczoru „Krzywe Zwierciadło” program
    autorski w „Superstacji” który prowadzi Pan Kuba Wątły, a oglądam go zawsze z niezmiennym zainteresowaniem.
    Otóż Pan Kuba postanowił osobiście sprawdzić co „dzieje się ” na
    Krakowskim Przedmieściu, pod „pomnikiem ofiar poległych śmiercią męczeńską”(okr. moje).
    Bardzo szybko został tam (Pan Wątły) rozpoznany !
    Wiadomo ludziska oglądają telewizornię.
    Niektórzy nawet „Superstację” o dziwo !, zważywszy kto najczęściej tam na Krakowskim Przedmieściu się zbiera !
    Otóż po rozpoznaniu przez tłumek, kto on zacz (znaczy się Pan Wątły) i
    jaką telewizodajnię reprezentuje, obok wielu innych inwektyw usłyszał pod swoim adresem , taką oto „perełkę”:

    „…liberalne ścierwo na dwóch nogach…”

    No cóż, język polski słynie z tzw. soczystości.
    Z tzw. jasnomówienia .
    Ale w Kraju, który tak głośno szczyci się tolerancją wobec bliżnich,
    także wobec obcych, aż taka „tolerancja” musi zawstydzać !
    Można powiedzieć za Sokratesem:
    „Puste worki nadyma wiatr,
    bezmyślnych ludzi – próżność.”
    Tylko że tych bezmyślnych z Krakowskiego Przedmieścia nie nadyma
    owa próżność !
    Tych ludzi nadyma nienawiść, nietolerancja sięgająca obłędu !
    Tej, nazwijmy to „metodyki” myślenia, owi bezmyślni nauczyli się od
    nauczycieli z Niższej Szkoły PiS-uarów Przewodnich z Rektorem
    Jedynie Słusznej Nienawiści Jarkaczem na czele.
    To on w swoim obłędzie ruso-, niemco-, żydofobi ponosi odpowiedzialność
    za sposób myślenia swoich zwolenników.
    To on i jego pretorianie, tak wysterowali myślenie ludzi (wielu na
    rozdrożu myślowym), że jak mantrę powtarzają słowa Pierwszego
    Oszołoma Kraju.
    Idą ścieżkami jego obłędu.
    A że „ryba psuje się od głowy”, to właśnie w chorobie psychicznej tejże głowy tj. Jarkacza, należy się doszukiwać przyczyn takiego
    nastawienia części Narodu.
    Choroby są często zarażliwe i tylko czekać dnia i godziny kiedy
    prezes wyda rozkaz – kosy na sztorc ! szable w dłoń!

    Nic samo nie grzmi , jak i nie błyska się samo – o tym musimy
    w tych nadchodzących dniach mocno pamiętać !

    Jako jedno z wyjaśnień, pozwolę sobie zacytować
    Cesare Lombroso „Geniusz i obłąkanie” wyd. PWN 1987:
    „Tigges (też psycholog – przyp. moje), który zbadał 3100 osób chorych umysłowo, w swojej statystyce Westfalii (1861) podał, że obłąkani znajdują się w następującym stosunku:
    1 – 3 na 14 000 Żydów
    1- 11 na 14 000 katolików
    1 -13 na 14 000 protestantów ”
    a że JK jest bardzo głęboko wierzącym katolikiem, łatwo zrozumieć
    jego tendencje psychiczne( tudzież preferencje).
    Do tego dochodzi b.mocne uzależnienie od KK, wręcz – narkomańskie,
    i gdy te oba fakty zsumujemy, mamy odpowiedż i wyjaśnienie zachowań
    JK jako obłąkańca.
    Tenże C.Lombroso pisze dalej w swoich analizach naukowych:
    „…główną przyczyną jest ta okoliczność, że wielu obłąkanych
    okazuje siłę umysłu lub przynajmniej siłę woli wyższą aniżeli masy,
    które z łatwością dają się ujarzmić. Jeżeli namiętności zdwajają siłę i
    bystrość myśli, to pewne formy obłąkania (które są tylko chorobliwym
    podnieceniem namiętności), można powiedzieć, zwiększają je sto razy.”
    I dalej ten sam autor:
    „…obfita i potężna (patetyczna) wymowa, z jaką zasady swe głoszą,
    która właśnie jest skutkiem tego głębokiego przekonania, sprzeczność,
    jaka istnieje między ich przeszłością nie znaną i nikczemną
    a wspaniałością i potęgą obecną, nadawały tym obłąkanym w oczach
    tłumu przewagę nad ludżmi zdrowego, ale chłodnego rozsądku.”

    Nic dodać, nic ująć – ten świetny włoski psychiatra, antropolog i kryminolog, już u schyłku XIX wieku trafnie scharakteryzował
    genotyp JK.

    Od siebie dodam, że uważam Alexandra Wielkiego, Dżingiz-Khana,
    Kaligulę, Napoleona, Hitlera czy Stalina jako przynależnych do tej grupy.
    Nasz domorosły JK to Kaligula XXI wieku,
    obyśmy nie musieli się z niego „tłumaczyć” przed
    Narodami reszty Świata.

    Pozdrowionka dla:
    Pana Passenta
    @dziadka Ignacego 18:16
    @KS 14:08
    @jasnego gwinta 13:43
    @Poraja 18:48 i wielu , wielu innych w trzeżwości umysłu zwartych !

    Uwaga natomiast dla ET (za tzw. całokształt) – gdzieś zasłyszane:
    „…bzdury plotła, myśląc że złote warkocze plecie…”

  115. Pozdrawiam wszystkich politycznych i intelektualnych kleptokratow.
    ET

  116. Uwaga!
    Uzywanie zdrobnien bywa infantylne.
    ET

  117. Coraz więcej tu pospolitego plugastwa, aberracji i zbiorowego obłędu w stylu: Nasz domorosły JK to Kaligula XXI wieku.
    A wydawałoby się że pieprz, wanilia, jako i cynamon to wytwory gorącego kimatu i upał nie powinien wywoływać u nich objawów pomieszania zmysłów (dawniej kanikułą zwane).

  118. kreon pisze:

    2010-07-13 o godz. 02:45

    Naprawde nie ma ochoty na odpowiedz osobie ktora pisze „wrzucasz kamyczki-gówienka”.

    Pomimo tego odpowiem jednym pytaniem.

    Czy kreon zastanawial sie nad moralnoscia aktu przekraczania granicy bloku wschodniego przez redaktora Passenta gdy w tym samym czasie ludzie byli mordowani na tej samej granicy?

    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.
    Passent nie moze byc mentorem dla mlodych pokolen.

    Slawomirski

  119. murator pisze:

    2010-07-12 o godz. 23:58

    „decyzje dupowatego szlachciury ”

    murator lubi sasiedztwo otworow w ciele czlowieka

    Slawomirski

  120. cynamon29

    Prawda ze Kaczynski tak spolaryzowal Polske. Ale jedno o dziwo w pewien sposob mu zawdzieczamy. Otoz ze ludzie zaczeli gromadniej chodzic na wybory. Przeciw.

  121. WODNIK53 pisze:

    2010-07-12 o godz. 22:58

    „Czczenie porażek to wynik chorego, zakompleksionego i martyrologiczno-kwaśno-cierpiętniczego sposobu myślenia. Mi z tym jest nie po drodze.”

    Kolejny przyklad heroizmu narodowego zakonczonego porazka jest Alamo.
    Czy jestes pewien ze komunistyczna propaganda nie wyprala Tobie mozgu?
    A moze to wplyw(negatywny) redaktora Passenta?

    Slawomirski

  122. dziadek Ignacy pisze:

    2010-07-13 o godz. 15:02

    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  123. ewa* pisze:

    2010-07-13 o godz. 10:14
    Zainspirowana Pana “Marszem smoleńskim”

    Dlatego redaktor Passent nie ma moralnego prawa do pisania o Polakach ktorzy wywalczyli wolna Polske.
    Nie ma prawa bycia mentorem.

    Slawomirski

  124. ET pisze:

    2010-07-13 o godz. 14:38

    Szanowny Panie ET,

    Proces uwalniania obywatela od pana jest w Polsce niezrozumialy dla sporej grupy obywateli.
    Oni nadal chca miec pana (Passenta).
    Takie osoby jak ewa* i WODNIK53 sa namacalnymi dowodami roznicy pomiedzy wyemancypowanym Zachodem a „panskim” Wschodem.

    P.S.
    Dobra wiadomosc las klonow Rakowskiego chyli sie ku upadkowi.

    Slawomirski

  125. oglądałam program.. rzeczywiście -w części-kuriozalny. A tak na marginesie- mec. Rogalski rządzi

  126. @”Sławomirski” z dn. 13.07.2010. h; 17.06.
    Kończę dyskurs z Tobą Blogowiczu – co do wyprania mózgu to polecam spojrzenie w lustro w kontekście ilości (o jakości nie mówiąc) Twoich komentarzy. Antykomunistyczne dewiacje piorą go często lepiej niźli propaganda komunistyczna o której cały czas (aż „hadko” czytać” – czego zazwyczaj nie czynię).
    Bez pozdrowień – „ciszej nad tą trumną”.
    WODNIK53

  127. Biedne i zadłużone państwo wypłaci Kur.ii poznańskiej 23 miliony złotych za niezwrócone w porę budynki, w których uczą się katolickie dzieci. Budynki te zagarnęli w 56 roku „komuniści” i albo je sami zjedli albo wywieźli do Moskwy.Teraz wolne państwo musi zwracać i budynki i rekompensatę. Pozbawiając dzieci /owieczki/ przy okazji dachu nad głową. Wiedza i wykształcenie zawsze szkodziło kościołowi więc pociągnęli ile mogli. A pożal się boże politycy i sąd dali, tak jak „pan dał swojemu ludowi” a teraz zabrał.
    Nie lękajcie się! jednakże.
    http://wiadomosci.onet.pl/2702,2197094,poznan_23_mln_zl_odszkodowania_dla_kurii,wydarzenie_lokalne.html

  128. # Slawomirski pisze:
    2010-07-13 o godz. 17:20

    ewa* pisze:

    2010-07-13 o godz. 10:14
    Zainspirowana Pana “Marszem smoleńskim”

    Dlatego redaktor Passent nie ma moralnego prawa do pisania o Polakach ktorzy wywalczyli wolna Polske.
    Nie ma prawa bycia mentorem.

    Slawomirski

    Szanowny Panie Sławomirski!
    Pan Redaktor wyraził pięknymi słowami to, co myślałam od dawna. Dopasowałam tylko rymy do tych słów. Też mam swój udział w walce o wolną Polskę – nie urodziłam się wczoraj. Ale wizja IV RP, prezentowana przez Jarosława Kaczyńskiego i jego popleczników jest mi zdecydowanie obca. Nie o taką Polskę mi – i wielu innym – chodziło. W Pana wpisach pobrzmiewa brzydka nuta – nie muszę chyba pisać jaka. Pan redaktor ma prawo być mentorem – dobitnie o tym świadczą Jego publikacje.
    Mimo wszystko pozostaję z szacunkiem.
    Ewa
    Dedykuję Panu moją rymowankę, napisaną w maju 2010 r. , w trakcie kampanii wyborczej.

    MOJE CREDO

    Do pracy wstaję wczesnym porankiem,
    gdy jeszcze rosa na trawie drży,
    słonko prześwieca ledwo firankę,
    a moje miasto wokoło śpi.

    Mam w sobie spokój. Uśmiech na twarzy.
    I wciąż zajęty ogromnie czas.
    Wiem czego nie chcę i o czym marzę.
    Kocham mój ogród, łąkę i las.

    Nie chcę powrotu tamtych upiorów,
    co mnie straszyły każdego dnia,
    wszystkich tych bredni, waśni i sporów,
    podejrzliwości, spisków i kłamstw.

    Nie chcę podsłuchów i prowokacji,
    zaboru mediów dla swoich prawd,
    wiecznego szczucia, manipulacji,
    cynizmu, draństwa, bezczelnych łgarstw.

    Nie chcę nagonki na opozycję,
    posłusznych sądów, agentów moc…
    I zawłaszczania naszych tradycji,
    kiedy żałoby przychodzi noc.

    Nie chcę, by ludzie PiS-u rządzili,
    ich hipokryzji widzieć co dnia,
    by wściekłym słowem wciąż mnie ranili,
    że tam gdzie ZOMO, tam stałam ja.

    Mój kraj jest wolny, piękny, otwarty.
    Tutaj pracuję, mieszkam i trwam.
    Więc uwierzyłam Bronisławowi
    i głos na niego w wyborach dam!

    Pozdrawiam serdecznie Pana Redaktora 🙂
    http://ewairena.blogspot.com/

  129. JK ma prosty plan – uczynić infantylizm normą. Tylko na tej bazie może powstać 4ta rp. Kogo udało mu się przekonać, pokazują badania statystyczne dotyczące głosujących na niego. Skutecznie przekonał tych z wykształceniem podstawowym i zawodowym. To zresztą widać i na tutejszym blogu. Walka z peerelem zaostrza się w miarę upływu lat od jego zakończenia. Być może dlatego, że nie wymaga to już odwagi. Intelekt – o czym mowa wcześniej – zatąpił infantylizm i dość prymitywne teorie spiskowe. No i mamy klops, Sławomirskiego, Fallicza i innych bohaterów walki z peerelem, 20 z górą lat po jego zakończeniu. I na dodatek całą masę bojowników o wprowadzenie zasad państwa wyznaniowego. Rozpalonych świętym ogniem.

  130. dziadek Ignacy pisze:
    2010-07-13 o godz. 15:02

    „.Ale Jaroslaw niech juz wreszcie zaprzestanie tego nieustannego wyzwalania dla spokoju wiekszosci Polakow.”

    Spokoj potrzebny jest dziadkom.
    Mlodzi potrzebuja ruchu.

  131. panu Passentowi odebrano prawo do wyrazania opinii, a zwlaszcza opinii krytycznej o „Czwartej RP” i jej tworcach. Zakaz wydal osobiscie obywatel o nazwisku SLAWOMIRSKI (czy jakos tak). Nie chcialabym byc w polozeniu pana Passenta. Tenze SLAWOMIRSKI to taki blogowy zapaleniec, niemniej trzeba go traktowac powaznie i czujnie.

  132. Slawomirski pisze:
    2010-07-13 o godz. 17:20

    „Dlatego redaktor Passent nie ma moralnego prawa do pisania o Polakach ktorzy wywalczyli wolna Polske.
    Nie ma prawa bycia mentorem.

    Slawomirski”

    ma w pełni prawo, bo żył i tworzył w tamtych (również ) czasach.
    Pan Passent „tamtych czasów” nie współtworzył , nie wymyślił,
    on je komentował, tak jak to było dopuszczalne, wedle cenzury .
    Tak jak ja , moja żona, moje dzieci mogły kupować tylko to, co „odgórni”
    przydzielili na kartki.
    Powiedz Pan , Panie Sławomirski tramwajarzowi z „tamtych czasów”
    że nie miał prawa prowadzić tramwaju, a jak prowadził wtedy,
    to dzisiaj nie ma moralnego prawa go prowadzić.
    Jestem z całkiem przeciwnego „obozu” niżeli PZPR, czy też innego rodzaju
    (jakżeż to modne dzisiaj) – lewicowcy (byłem internowany, otrzymałem azyl polityczny) ale odbieranie pisarzowi pióra, przemyśleń,
    wedle Pańskich „norm” , to tak jak odcięcie tlenu astmatykowi.
    Chcesz Pan być sadystą – Pańska sprawa.

    Przeniesiona z klatki do klatki świnka morska (np.) ma pełne prawo
    żyć w tej nowej klatce i cieszyć się życiem, oraz tym co potrafi robić najlepiej.

    Jeśli komuś nie pasują poglądy drugiego – powinien z nim polemizować,
    a nie w czambuł zaganiać tego drugiego do kąta!
    Oczekując na rzeczową polemikę pozdrawiam Pana.

    Pozdrowionka.

  133. @ Sławomirski
    A kimże ty jesteś, żeby innym dawać lub nie dawać prawo do pisania o czymkolwiek? Czy ty aby nie masz problemów ze sobą?

  134. Panie Danielu, czy oglądał Pan dzisiejszą (13.07) „Kropkę” ? Jestem przerażona posłem Girzyńskim i ogromem nienawiści jaka się z niego wylewała!

  135. # Levar pisze:
    2010-07-13 o godz. 19:35

    dziadek Ignacy pisze:
    2010-07-13 o godz. 15:02

    “.Ale Jaroslaw niech juz wreszcie zaprzestanie tego nieustannego wyzwalania dla spokoju wiekszosci Polakow.”

    Spokoj potrzebny jest dziadkom.
    Mlodzi potrzebuja ruchu.”

    Jedż Pan Panie Levar do Afganistanu i szukaj Pan min.
    Dopiero będziesz Pan miał ruch ( w interesie własnym).
    Levarem można wiele min afgańskich podnieść !
    Niektóre wybuchają i wtedy jest ruch w interesie.

    Miłej zabawy !!!

  136. Gdyby Sławomirski rozumiał cokolwiek z otaczającego go świata, a przede wszystkim gdyby więcej czytał, chociażby Politykę M.F.Rakowskiego, to pewno wiedziałby dziś co psze. A nie tak jak dzisiaj: pisze co wie. A ponioeważ nie wie za dużo to efekt jest taki jak widać.

  137. ogloszono dzis wieczorem ze Jaroslaw Kaczynski PRZERYWA MILCZENIE! Nieco wczesniej w TVN24 uczynil to Joachim Brudzinski. Nalezy miec nadzieje ze ich sladem pojda inni poslowie PiS. Wypada sie cieszyc ze nie sa tak zastraszeni, lekcewazeni, bojkotowani i poniewierani, jak sie wczesniej powszechnie wydawalo.

  138. KRYSTYNA: Oglądałem ‚Kropkę nad i’, Pani chyba ma na myśli posła Brudzińskiego (a nie Girzyńskiego). Przerażający seans nienawiści, nawet na tle dziadka z Wehrmachtu, ZOMO, krwi na rękach premiera/prezydenta i wielu inych chamskich wypowiedzi. Brudziński zdystansował Kurskiego, Palikota i innych. Kurski i Palikot nie są całkiem serio, a Brudzinski nienawidzi do szpiku kości. Ręce opadają.

  139. Zbyniek pisze:

    2010-07-13 o godz. 21:47
    „Gdyby Sławomirski rozumiał cokolwiek z otaczającego go świata, a przede wszystkim gdyby więcej czytał…”

    Od czytania wzniejsze jest myslenie.
    Gdyby Zbyniek myslal to by tak nie pisal.

    Slawomirski

  140. Krystyna pisze:

    2010-07-13 o godz. 21:12

    „Panie Danielu, czy oglądał Pan dzisiejszą (13.07) “Kropkę” ? Jestem przerażona posłem Girzyńskim i ogromem nienawiści jaka się z niego wylewała!”

    zadziwiajaca krotkowzrocznosc klonow Rakowskiego

    A Passent co co przed chwila napisal?
    Ode do mlodosci czy zwykly paszkwil?

    Slawomirski

  141. stefan pisze:

    2010-07-13 o godz. 20:24

    „A kimże ty jesteś, żeby innym dawać lub nie dawać prawo do pisania o czymkolwiek?”

    jestem obywatelem

    Slawomirski

  142. Zosienka(czy jakos tak) pisze:

    2010-07-13 o godz. 19:40

    PZPR czuwala nad dobrym samopoczuciem i bytem gospodarza a teraz Zosienka(czy jakos tak) podtrzymuje opiekuncze tradycje.

    Lza sie w oku smieje do rozpuku.

    Slawomirski

  143. cynamon29 pisze:

    2010-07-13 o godz. 19:49

    Piewca stanu wojennego nie ma moralnego prawa otwierac ust w sprawach tyczcych polskiej demokracji.

    Jest wiele innych tematow dla pana redaktora.

    You do the crime you do the time.

    Slawomirski

  144. WODNIK53 pisze:

    2010-07-13 o godz. 18:11
    @”Sławomirski” z dn. 13.07.2010. h; 17.06.
    Kończę dyskurs z Tobą Blogowiczu

    A Alamo?

    Slawomirski

  145. ewa* pisze:

    2010-07-13 o godz. 19:15

    Jest tylu wspanialych i etycznych ludzi naokolo.

    Czy zna Pani „A Calendar of Wisdom” by Leo Tolstoy?
    Tam ich Pani znajdzie.
    Nie w TPPR.

    Slawomirski

  146. Gratulacje dla Pana Redaktora, nikt inny nie ujal tych spraw tak dokladnie i jednoznacznie, mozna generalnie przyjac ze mamy w Polsce jeden zasadniczy problem, ktory rzeczywiscie zagraza przyszlosci panstwa, czy rzeczywiscie zapanuje spokoj i zgoda narodowa czy nadal bedzie trwac ten cyrkowy sposob na wygrywanie tego czy owego , czy zawsze musi istniec ta krancowa rozbieznosc miedzy rzadzacymi i opozycja, czy ta opzycja naprawde nie potrafi zachowac sie raz przyzwoicie i zamiast robic t.zw. hocki klocki ze wszystkiego co tylko sie nadarzy w celu dyskredytacji rzadzacych zamiast dzialac konstruktywnie , a nie mowic tylko ja sie nie zgadzam (zupelnie jak w Polsce przedrozbiorowej z liberum veto) nie oferujac niczego w zamian, dopoki ci Panowie z PiSu lacznie z Prezesem tego nie zrozumieja bedzie postepowala dalej ta degrengolada, bo nie ma nic gorszego niz egoizm i egotyzm tu na tym swiecie, i tyle.
    Z powazaniem

  147. jasny gwint pisze:

    2010-07-13 o godz. 10:08

    Razem oszukiwaliscie Polakow oni z ambony a wy z trybuny(nieludzkiej).

    Slawomirski

  148. beakrk pisze:

    2010-07-13 o godz. 09:35

    „mądry żyd: Kaczynski ”

    antysemityzm

    Slawomirski

  149. Właśnie przeczytałam wywiad z Kaczyńskim o Smoleńsku. I wysłuchałam, co pan Brudziński ma do dodania. Ciarki przechodzą po plecach. Teraz więc oskarżaniu rządu i Tuska osobiście nie będzie już końca.

    To dopiero jest mocny akord na zakończenie dzisiejszego koncertu fortepianowego…

  150. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ „ogloszono dzis wieczorem ze Jaroslaw Kaczynski PRZERYWA MILCZENIE! Nieco wczesniej w TVN24 uczynil to Joachim Brudzinski. Nalezy miec nadzieje ze ich sladem pojda inni” …

    „Jak to łatwo być medialnym? (… mowa jest o mediach polskojezycznych i facetach, ktorzy nimi, czyli „zawiadowcach kolejowych?” – mowil juz cos na ten temat Jan Pietrzak z Egidy (…) „Wyjąć ciało Kaczyńskiego i sprawdzić czy nie ma w ciele wódki” (…) Wcale nie tak łatwo.

    Ale przecież media (np. (?) ochoczo-zwawo-periodycznie prawie co druga odslona) podejmują skandaliczne tematy ( … ) zaś samego prowokatora uważa się za herosa słusznej sprawy” …

    Inaczej mowiac, masz babo placek, napewno bedzie o bliskich z Wehrmachtu, jak oni w korcu maku wszyscy sie znajdom, jak tylko potrzeba.
    Nie do wiary – prawda? …. zatem konieczne jest przebadanie moralnych kompetencji (?)
    Czyli bez autorytetow moralnych z „Gazety Kiszczaka” ani rusz …

    4) Czy to prawda, że niejaki Jakub Schumann, polski Żyd, szantażowany i wydany przez Mariana Palikota nazistom, cudem ocalały z transportu do obozu koncentracyjnego, odwiedził rodzinę Palikotów w roku 1963?
    5) Czy to prawda, że Jakubem Schumannem natychmiast zajął się przyjaciel rodziny Palikotów, członek KM PZPR Dechnik?
    6) Czy to prawda, że po tej interwencji losy Jakuba Schumanna są nieznane?”

    …- członek KM PZPR Dechnik?

    Domyslam sie, ze za chwile bedzie detonacja kolejnego niewypalu, ktory sie nie zalapal na uklad – dlatego plujac w rece marudzi – lubi robote(?)

    Ze to tez nie dotarlo w 1963? do redaktora naczelnego POLITYKI, albo Urbana, do ktorego wszystko dosieralo, czyli przynosili donosy w teczkach(?)

    Sprawa w foyer KM PZPR + UB byla glosna, to znaczy mowilo sie pokatnie (?)
    http://kontrowersje.net/tresc/wnosze_o_ekshumacje_ciala_mariana_palikota_alkoholika_i_szmalcownika_ojca_janusza_palikota

  151. Wlasnie przeczytalam informacje o „rozmowie” Sikorskiego z J.Kaczynskim
    10 kwietnia zaraz po katastrofie.Na wiadomosc o tragicznej smierci brata i bratowej,Kaczynski odpowiada:”To wynik waszej zbrodniczej polityki-nie
    kupiliscie nowych samolotow”….po prostu nie miesci mi sie w glowie,ze tak mozna zareagowac! Chyba,ze juz sie wczesniej o tym wiedzialo…Moze do ostatniej chwili bracia byli na telefonie?
    Ciekawe,ze te telefony gdzies sie zapodzialy…
    Albo trzeba miec zelazne nerwy i nie miec serca.

  152. Nasza klasa (polityczna)http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8135589,Brudzinski__Po_tym_jak_Tusk_zachowywal_sie_w_Smolensku_.html

  153. Żyje ta IV i ma się dobrze.
    Bo póki łba się nie utnie kobrze,
    To będą jaja i będą szopki.
    Raz dla kretyna, raz dla idiotki.

    Będą ołtarze, zdjęcia w fotelach
    I będą znicze, i transparenty.
    I będą wieńce, i łzy na twarzach.
    I będą szlochy. Będą lamenty.

    Moher jest wściekły i zaczadzony
    Tą nienawiścią, co bije z twarzy.
    Wzrok oszalały, skrzywione usta.
    Władza prezesa wciąż mu się marzy!

    http://stanhen.blogspot.com/
    Pozdrawiam autora:)

  154. Wlasnie ukazaly sie przedruki wywiadow z pp. J. Kaczynskim i Brudzinskim. Wypowiedzi tego ostatniego uwazam za.. perelki.
    P. Kaczynski w zasadzie nie zaskakuje.
    Rada dla sztabu wyborczego PO. Tego typu wypowiedzi zbierac i bez komentarzy wydrukowac w odpowiednim czasie – stara zasada : przeciwnika (politycznego – pytanie czy to sa politycy) najlepiej pokonac wlasna bronia.

  155. w „Rzeczpospolitej” ujawnil sie politolog, niejaki pan Marciniak.Dodatkowo jest sowietologiem, co znaczy ze niedlugo ZSRR upadnie dzieki panu Marciniakowi. Pan Marciniak zarzuca rzadowi Tuska ze scedowal sledztwo smolenskie stronie radzieckiej. To jasne, bo przeciez mogl powierzyc sledztwo Eskimosom albo Czeczenom. Przypadek politologa Marciniaka, pana Migalalskiego i wielu innych politologow jest dowodem tego, ze wobec braku zapotrzebowania w ostatnich latach na tynkarzy, slusarzy i dekarzy – chlopaki wybieraja coraz czesciej polotologie.

  156. Tytuły; Marsz Smolenski -Daniel Passent
    Bitwa o Pałac -Janina Paradowska
    Co ztym Krzyżem -Adam Szostkiewicz
    Tematy typowe na sezon OGÓRKOWY ,ale nie w Polsce . Na blogach dziennikarzy „Polityki ” wypowiadamy się serio chociaż to wstyd ,że tego rodzaju autentyczne wydarzenia urastają do ważnych lub bardzo ważnych spraw ‚Dzieki ” polskim politykom i polskim mediom ,
    Rankiem dojeżdżałem do domu i radio samochodowe (bodaj TOKFM ) podawalo info. iz mamy już pierwsze nowe sadaże OPINI o poparciu i znowu w kolo Macjeju .
    Jak codziennie dla osobistej Zdrowotnosci właczam już w domu satacje radia Niemieckiego ,cisnienie opada .
    Przeczytalem jeszcze na blogach komentarze o wczorajszym wieczorze w TVN24 -Cimoszewicza i Brudzinskiego a nawet Marka Jurka a na portalu X o wypowiedziach Jarosława Kaczynskiego i rece opadają, czym żyje Stolica RP ,ktora powinna być motorem !
    Wysoka temperatura nie jest usprawiedliwieniem takich sytuacji .
    Kleska Cimoszewicza ,pozostaje jemu znak rozpoznawczy litra a … a …. tak czesto uzywana przez niego litera ,jako przerywnik .

  157. Slawomirski: kiedy piszesz ze jestes naturalista,atejsta,
    liberalem, to mi sie podobaz.
    Ale kiedy zaczynasz przelewac swoje zlote mysli na blog,
    to czesto piszesz jak prawicowo klerykalny koltun.
    Ja rozumie ze mozna PRL-u czy lewicy nie lubiec,
    ale to co sie dzieje teraz w Polsce to przyzwoicie by bylo
    przynajmniej milczec.
    Wyglada na to ze sprzedales sie do Jankes za kolorowe
    paciorki,perkel i obite lusterko.
    Slawomirski wstyd mi za ciebie.

  158. Stawka wieksza niz zycie! ‚Krzyz z Krakowskiego Przedmiescia nalezy przeniesc NATYCHMIAST gdyz zagraza misji modernizacji Polski’.

    A nasz dyktator nic nie robi. Wczoraj opalal sie na plazy dajac zly przyklad mlodziezy. Za duzo slonca moze spowodowac raka skory.
    Jestem zniesmaczony brakiem poczucia odpowiedzialnosci Donalda Tuska. Jako dozywotni dyktator PO ktory kilka tygodni temu ponownie wygral w cuglach wybory o przywodztwo partyjne (byl jedynym kandydatem, metody znane), Glowa Rzadu, Prezes Rady Ministrow, Namiestnik wiekszosci poselskiej w Sejmie i zwierzchnik Prezydenta Elekta Donald Tusk zawodzi.
    Dlaczego taka niedolega skoncentrowala cala wladze w swoich rekach i nic pozytecznego nie robi podczas gdy pelzajaca anarchia napedzana przez PIS paralizuje Polske? Odpowiedz jest jasna bo PO=PiS.
    Az starch pomyslec co by bylo gdyby Lichtensztain na nas napadl.

  159. Sławomirski, ET, 00.32. Dla przypomnienia, Redaktor nazwał Ciebie onegdaj „Cymbałem”. I nie zmienił zdania. Dziwię się, że ktokolwiek odpowiada na twoje idiotyczne zaczepki.

  160. do
    Zbyniek pisze:

    2010-07-13 o godz. 21:47
    Zbyniek wie co pisze i nic z tego nie winika.
    ET

  161. Stanisław, 06.35. Nic nie pozostaje tylko wierszem. Innych słów szkoda i nie mają sensu. Zaczęło się to 30 lat temu i trwa w coraz to obrzydliwszej formie. Należy przypomnieć sobie pierwsze dni „karnawału”, gdy na fali robotniczych protestów naraz spod ziemi wypełzły watahy gadów, wszelkiej maści nieroby, intryganci, bigoci, zaleszczyccy patrioci i tzw.ludzie wpływu. Ustami pełnymi sloganów, wolności, sprawiedliwości, boga, patriotyzmu, kłamstwa, prowokacji, terroru psychicznego i obłudy zawładnęli uczuciami ludzi i nastrojami tłumów. Zaczęło się od kłamstwa i kłamstwo z pomocą kościoła i „wolnych mediów” stanowi fundament ich władzy. Potrzeba więcej wierszy i więcej poezji aby zachować i uchronić prawdę i resztki ludzkich uczuć. Pisz dalej!

  162. LIST OTWARTY DO SZANOWNEJ PANI REDAKTOR MONIKI OLEJNIK Z TVN24 . (Przesłany na email adress:kontakt@tvn24.pl )

    Przed chwilą skończył się program Pani Moniki Olejnik w tvn24 i kolejny raz oglądałam ten program z różnymi odczuciami i niesmakiem… Pani redaktor Olejnik pod pozorem naprowadzania swojego gościa na temat rozmowy w delikatnie mówiąc niegrzeczny, bezwzględny sposób, przerywając wypowiedż, uniemożliwiając jej dokończenie, za wszelką cenę usiłowała wymusić na swoim gościu aby powiedział to co Jej by pasowało do założonej tezy, czy też prowokując zmusić aby nieopatrznie powiedział cokolwiek z czego można by było zrobić medialne show przeciw PiS, przeciw braciom Kaczyńskim…bardzo to smutne a świadczy nie tylko o daleko posuniętej niegrzeczności wobec zaproszonego gościa ale i o braku obiektywizmu Pani redaktor, o Jej stronniczości ….Odpowiem Pani redaktor co miał na myśli Pan dr Jarosław Kaczyński stwierdzając, że „(…. )….katastrofa ta nie wynikła
    z przypadku…..”

    Redaktorzy telewizyjni, dziennikarze stale głoszą tezę, że dr Jarosław Kaczyński oskarża za spowodowanie katastrofy… a sami z jednej strony udają, że nie wiedzą o co chodzi a z drugiej zarzucają prezesowi PIS to czego nigdy nie powiedział …. Na początek trzeba ustalić, że dr Jarosław Kaczyński w swojej wypowiedzi nikomu nic nie zarzucił ani nikogo nie oskarżył a tylko powiedział to co powiedział i wg mnie powiedział tylko prawdę i samą prawdę i miał prawo to powiedzieć co wyjaśniam poniżej jakkolwiek jest to oczywiście tylko moje zdanie bo nie rozmawiałam o tym z Panem dr Jarosławem Kaczyńskim. W żadnym innym cywilizowanym państwie nie mogła by się zdarzyć taka katastrofa a gdyby się wydarzyła to szefowie wszystkich służb i ministerstw odpowiedzialnych za organizację podróży głowy państwa razem z premierem rządu podali by się do dymisji! A co bardziej honorowi, „starej daty i zasad” zapewne strzelili by sobie w łeb !Ale to nie znaczy,że sugeruję to komukolwiek! Ostatni dzień kampanii przed pierwszą turą wyborów prezydenckich wówczas kandydat PiS na prezydenta dr Jarosław Kaczyński zaapelował o zgodę narodową i porozumienie. Zdaniem dr Jarosława Kaczyńskiego, który odwiedził Olsztyn, przed tragedią w Smoleńsku zabrakło woli porozumienia. Dlatego – zdaniem prezesa PiS – z tej tragedii należy wyciągnąć wnioski polityczne i moralne. Według Kaczyńskiego, katastrofa ta nie wynikła z przypadku.- Polityka napastowania politycznych konkurentów, odmawiania im godności kończy się źle i tragicznie – dodał prezes PiS. Zapewnił, że jeśli zostanie prezydentem, zrobi wszystko by w Polsce doszło do porozumienia. To właśnie bezwzględna wojna prowadzona przez premiera Donalda Tuska i wielu innych przedstawicieli rządu RP i Platformy Obywatelskiej doprowadziła do tego, że jak pisze ks.prof. Tadeusz Guz kierownik Katedry Filozofii Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rząd polski doprowadził do „dokonania podziału uroczystości rocznicowych w Katyniu na celebrację z udziałem premierów rządów polskiego i rosyjskiego i na późniejszą uroczystość z prezydentem prof. Lechem Kaczyńskim, który nie został zaproszony na główne obchody”, czyli nasz polski rząd, rząd Rzeczypospolitej Polskiej, na czele z jego premierem Donaldem Tuskiem i ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim fałszywie zasłaniając się proceduralnymi kruczkami faktycznie powodowany jedynie pogardą i nienawiścią do prof. Lecha Kaczyńskiego, urzędującego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej lekceważąco wykluczył osobę prezydenta, z woli Narodu, najważniejszą osobę w Państwie, piastujacą zgodnie z tradycją i Konstytucją urząd uosabiający powagę Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej z udziału w uroczystościach, mimo, że przecież uroczystości katyńskie i udział w nich oficjalnej delegacji pod przewodnictwem prezydenta postanowione były już w styczniu, poinformowany był o tym oficjalnie i rząd polski, i strona rosyjska – Ta sprawa była wyjaśniana wielokrotnie, przedstawione zostały dokumenty, które nie pozostawiają żadnej wątpliwości. To premier Tusk wdarł się jak przysłowiowy Piłat w credo, skuszony przez Rosjan możliwością wystąpienia przed Polską i Europą na katyńskich grobach jako współarchitekt historycznego pojednania z Rosją. Od tego momentu jego ludzie zaczęli przećwiczoną już grę o obniżanie rangi wizyty prezydenckiej i jej pijarowskie przykrycie. Grę, w ramach której w ostatniej chwili wizycie prezydenta i licznych ważnych w państwie osób odebrano status wizyty oficjalnej, co m.in. jak uznali to bezczelnie, fałszywie i arogancko premier Tusk i Rosjanie zwolniło nasz MSZ, i gospodarzy z dochowania procedur bezpieczeństwa i sprawiło, że na lotnisku nie było systemu bezpiecznego lądowania w warunkach ograniczonej widoczności i ani samolot prezydencki ani sam lot nie były należycie przygotowane przez polskie służby za to odpowiedzialne a podlegajace przecież premierowi Tuskowi. Podróż prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej do Katynia rząd polski
    i podległe mu służby potraktowały arogancko i lekceważąco. Na lotnisku oczekiwał na prezydenta samopięt ambasador polski w Moskwie, dwóch dziennikarzy i dwóch fumkcjonariuszy BOR! Przed wylotem prezydenta do Katynia przedstawiciele rządu RP, w tym i premier Donald Tusk oraz przedstawiciele PO a za nimi media polskie i niektóre rosyjskie, wielokrotnie w obrażliwych słowach dopytywali po co prof. Lech Kaczyński prezydent RP udaje się do Katynia, jako, że przecież nie został zaproszony, bezczelnie sugerowali, że może to doprowadzić do jakichś nieporozumień dyplomatycznych, że nie wiadomo czy Rosjanie wpuszczą w ogóle naszego prezydenta itd. Pamiętamy wypowiedż premiera rządu polskiego z trybuny sejmowej „…(…) wyginiecie jak dinozaury..”, marszałka Komorowskiego ” o kiepskim snajperze”, ” skończy się okres ochronny na kaczki…”, „…może prezydent będzie gdzies leciał …” Przykład idzie
    z góry, bez tworzenia więc jakichkolwiek spiskowych teorii są przesłanki ku temu aby dopuszczać, że w takiej atmosferze arogancji, pogardy i lekceważenia wobec prezydenta RP polskie służby odpowiedzialne za przelot głowy państwa do Katynia, poszczególne osoby na niższych szczeblach mogły zbagatelizować, zlekceważyć swoje obowiązki i procedury i nie dopełnić należytej staranności jak to już coraz bardziej wynika nawet z rosyjskiego śledztwa…. i nie przygotowały właściciwie samego przelotu jak i lądowania samolotu prezydenckiego co w konsekwencji mogło być jedną z przyczyn katastrofy. Bo przecież gdyby tak jak to jest na całym świecie przed lądowaniem samolotu prezydenckiego polskie służby razem ze służbami gospodarza sprawdziły stan wyposażenia smoleńskiego lotniska i pilnowały go do chwili wylądowania samolotu to nie było by wątpliwości czy w reflektorach przeciwmgielnych są żarówki, czy obsługa lotniska jest trzeżwa a urządzenia sprawne ! W świetle powyższego dr Jarosław Kaczyński ma całkowitą rację i prawo aby twierdzić, że katastrofa samolotu prezydenckiego nie wynikła z przypadku albowiem samo nigdy się nic nie dzieje, nic nie może się zdarzyć z samego przypadku. Nie znaczy to, że był zamach, tego nie wiemy, ale jest pewność, że było wiele nieprawidłowości ! Zajmując się kilkadziesiat lat sprawami bhp wiem, że nic, żaden wypadek nie wynika, nie dzieje się z przypadku. Badając ewentualną winę pracownika, który uległ wypadkowi za jego spowodowanie zgodnie z zasadami bhp, zasadami obowiązujacego prawa zawsze najpierw ustala się czy jego przełożeni, zakład pracy przestrzegali określone zasadami i przepisami prawa normy itd. i dopiero gdyby wszystko w zakładzie pracy ze strony jego kierownictwa było w idealnym porządku a pracownik z własnej woli, świadomie, będąc należycie przeszkolony z premedytacją naruszył zasady bhp można orzec jego winę. W przypadku katastrofy smoleńskiej nie wiadomo dlaczego, komu i czemu miało to służyć już w dniu katastrofy orzekano o winie pilotów! Jakim prawem? W niewybredny, obrażliwy sposób sugerowano naciski ze strony prezydenta. Mimo zapewnienia prezydenta Miedwiediewa zaraz po katastrofie, że polscy prokuratorzy będą uczestniczyć w śledztwie na równych prawach rząd polski doprowadził do tego, że aktualnie w Rosji nie ma ani jednego polskiego prokuratora! Wszystkie dowody tak jak i śledztwo oddano obcemu państwu, którego przywódcy wcześniej arogancko, niewątpliwie za namową polskiego rządu, bezczelnie zlekceważyli naszego prezydenta nie zapraszając go na uroczystości! Bo trzeba tu powiedzieć, że to prezydent jako głowa państwa powinien uczestniczyć w uroczystościach katyńskich i to premier jak nie chciał tam jechać z prezydentem powinien zrezygnować a nie na odwrót !

    Przypominając powyższe uważam, że brat zmarłego tragicznie prezydenta RP dr Jarosław Kaczyński powiedział prawdę i tylko prawdę i miał nie tylko prawo ale
    i obowiązek aby powiedzieć to co powiedział. Należy podkreślić, że nie sugerował, żadnego zamachu! Inna sprawa, że każdy adwersaż polityczny prezesa PIS będzie interpretował jego wypowiedż i przedstawiał ją tak jak to jemu pasuje i wykorzystywał na swój sposób i na swoją korzyść …… tak jak i media, które za wszelką cenę gonią za sensacją ! Które zawsze czy nagłaśniając prawdę, czy nie sprawdzone sensacje czy wiadomy fałsz zawsze głoszą je jako pewnik ! Zawsze chcą mieć ostatnie zdanie ! Tak jak Pani redaktor Olejnik wręcz szczęśliwa jest gdy wmówi to co chce gościowi, gdy zmusi go do powiedzenia jakiegoś zdania a póżniej temu zdaniu, niedokończonemu, wydartemu z szerszej kwestii nada rozgłos kończąć tyle niespodziewanie co perfidnie z wyrażną uciechą program przez co telewidzowie mogą opacznie zrozumieć wypowiedż Jej gościa !

    Nadto odpowiadam Pani redaktor Olejnik na napastliwe pytania co by było gdyby premier poleciał z prezydentem? że może zginęliby razem ?! Odpowiadam co następuje.
    Gdyby premier, polski rząd, polski MSZ zachowali się właściwie to najprawdopodobniej nikt by nie zginął ! byłaby jedna uroczystość w Katyniu, wszyscy polecieli by, zapewne kilkoma samolotami czy kilkoma lotami we wcześniejszym terminie gdy nie było mgły, wizyta tak jak uroczystości byłaby wspólna a więc zapewne miałaby status wizyty oficjalnej, zachowane byłyby wszystkie procedury bezpieczeństwa bo pan premier Tusk jest bardzo skrupulatny w ich dochowaniu gdy sam gdzieś leci….a prezydenta RP, głowę naszego państwa, z woli Narodu, pierwszą osobę w Rzeczypospolitej Polskiej i najważniejszych dygnitarzy państwowych, wojskowych i kościelnych zaproszonych dla podniesienia rangi uroczystości, dla podkreślenia hołdu i czci jaki mieli razem złożyć polskim bohaterom pomordowanym w Katyniu, wysłano tak jakby to jakiś wożny z ministerstwa uparł się
    lecieć do Rosji, na ryby zabierając z sobą najważniejszych dygnitarzy !

    RZĄD I MEDIA STALE DEZINFORMUJĄ ! UKRYWAJĄ FAKT, ŻE DAWNIEJ GDY DOWÓDCY 36 SPEC. PUŁKU MIELI LICENCJE NA LATANIE TU-154 [ bo w ostatnich latach, nie mieli!! Tak, dowódcy, 36 spec.pułku przed katastrofą mieli i teraz mają niższe uprawnienia niż podlegli im piloci !!!GDY LECIAŁ PREZYDENT LUB PREMIER ZA KAŻDYM RAZEM SAMOLOT PILOTOWAŁ D-CA PUŁKU LUB JEGO Z-CA ALBO KTÓRYŚ Z NICH SIEDZIAŁ NA DODATKOWYM FOTELU W KABINIE PILOTÓW. Rozpowszechniane w mediach opowieści o wielkim stressie pilotów to wierutna bzdura, kłamstwo obliczone na zafałszowanie prawdy i oddalenie podejrzeń o karygodne zaniedbania, nieprawidłowości, ignorancję, bałagan, arogancję, złe procedury, złe i niedostateczne szkolenie pilotów i lekceważenie obowiązków, na które wielokrotnie wskazywał płk. Edmund Klich !! Przecież nawet z rosyjskich stenogramów jasno wynika, że piloci podczas lotu byli rozlużnieni, pogodni, do końca żartowali, nie ma żadnych oznak jakiegokolwiek stressu …aż do ostatnich sekund …! Rząd czy może podległe mu służby odpowiedzialne za przeprowadzenie bezpiecznego przelotu prezydenta chcą zrzucić odpowiedzialność za katastrofę smoleńską na tragicznie zmarłych w katastrofie pilotów a najlepiej na śp.prezydenta ! BO JAK WYTŁUMACZYĆ FAKT, ŻE TAKIE ZARZUTY WOBEC PILOTÓW I PREZYDENTA FORMUŁOWANO JUŻ W PIERWSZYCH DNIACH PO KATASTROFIE? Prezydent mógł zaprosić na uroczystości kogo chciał; Jego Goście mieli uświetnić uroczystość aby tym większy hołd i cześć oddać polskim bohaterom pomordowanym przez sowietów w Katyniu! Prezydent jest głową państwa i to premier mógł zrezygnować z udziału w uroczystościach jeżeli nie chciał być tam razem z prezydentem a nie na odwrót ! Polskie wojsko to nie wojsko austriackie, carskie, sowieckie czy rosyjskie gdzie posłuch wymusza sie pałką lub nachają!
    W polskim wojsku d-ca choćby w randze generała traktuje swoich oficerów bardzo przyjażnie i zawsze czuje się za nich odpowiedzialny. Jeżeli gen.Błasik był do końca w kokpicie samolotu to może zaprosili go tam piloci, bo w tak ważnej misji chciał być razem z nimi ?! I nie ma tu co słuchać pseudo „specjalistów” o procedurch i zasadach, zamkniętych drzwiach itd. w lotnictwie cywilnym bo to całkiem inna bajka! W 36 spec. pułku dobre czy złe utrwaliły się przecież; przestrzegane i stosowane były całkiem inne zasady i zwyczaje ! Teraz na siłę wysuwa się jakieś wydumane, dawno w 36 spec.pułku zarzucone procedury, zasady i zwyczaje! Dezinformując, zafałszowuje się fakty aby dopasować odpowiadającą rządowi, czy podległym mu służbom legendę o stressie i naciskach aby EWENTUALNĄ własną winę, PRZEZ NIEDOPATRZENIE, ZLEKCEWAŻENIE CZY ZANIECHANIE zrzucić na tragicznie zmarłych w katastrofie!

    POLSKIE ŚLEDZTWO ? JAKBY GO NIE BYŁO! W ROSJI NIE MAMY ANI JEDNEGO PROKURATORA ! ROSJANIE NIE ODDALI TELEFONU PREZYDENCKIEGO ! PROKURATURA POLSKA NIC NIE MA ! JEST BEZSILNA ! NIE OTRZYMAŁA ANI DOKUMENTÓW ANI ODPOWIEDZI NA PONAD 80% ZŁOŻONYCH DO ROSJAN WNIOSKÓW! W PROGRAMIE PANI OLENIK W TVN24 WYSZŁO KONKRETNIE NA JAW, ŻE POLSKA PROKURATURA NIE DYSPONUJE NICZYM ! GDY PROKURATOR GENERALNY SEREMET ODPOWIADAŁ NA PYTANIA PANI REDAKTOR PRZYPOMNIAŁY MI SIĘ PUSTE PÓŁKI W SKLEPACH W STANIE WOJENNYM – ODPOWIADAŁ JAK WÓWCZAS SKLEPOWE…: ” NIE MA, NIE MAJĄ, NIE MAMY, NIE WIADOMO KIEDY BĘDĄ, NIE WIADOMO KIEDY DOSTANIEMY… ” MIMO SZCZEREJ CHĘCI ZNALEZIENIA CZEGOŚ CO POLSKA PROKURATURA MA ! PANI OLEJNIK W PYTANIACH NIE MIAŁA SZCZĘŚCIA…NA WSZYSTKIE PROKURATOR GENERALNY ODPOWIADAŁ NEGATYWNIE ! JAK SIĘ OKAZAŁO TO NIE ORGANA POLSKIEJ PROKURATURY MAJĄ NAJWIĘKSZĄ WIEDZĘ W SPRAWIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ A JEDYNIE PEŁNOMOCNICY RODZIN OFIAR MAJĄ JAKĄ TAKĄ WIEDZĘ, NAJWIĘKSZĄ W NASZYM KRAJU ! OPRÓCZ PŁK. EDMUNDA KLICHA BO ON WIE BARDZO DUŻO ALE POWIE DOPIERO PO ZAKOŃCZENIU ROSYJSKIEGO DOCHODZENIA I ŚLEDZTWA JEŻELI ŻYW WRÓCI DO KRAJU ! WCZEŚNIEJ NIE MOŻE BO BY ROSJANIE STRACILI DO NIEGO ZAUFANIE I NIC WIĘCEJ BY MU NIE POKAZALI ANI NIE DOPUŚCILI DO ŻADNYCH CZYNNOŚCI!!!

    TELEFON PREZYDENTA wciąż w rękach Rosjan. Nie mamy telefonu satelitarnego z pokładu prezydenckiego tupolewa. Nie mamy także broni, którą mieli ze sobą oficerowie BOR. I okazuje się, że polscy lekarze nie uczestniczyli we wszystkich czynnościach związanych z sekcją zwłok Lecha Kaczyńskiego – ujawnił w „Kropce nad i” prokurator generalny Andrzej Seremet.

    NIE WIADOMO CZY PRZEPROWADZONO SEKCJE WSZYSTKICH ZWŁOK; NIE BYŁO PRZY TYM ŻADNEGO POLSKIEGO PROKURATORA!

    NIE WIADOMO CZY W TRUMNACH SĄ WŁAŚCIWE ZWŁOKI! Nie można wykluczyć ekshumacji ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, jeśli będzie taki wniosek od rodzin – poinformował prokurator generalny Andrzej Seremet.Polscy prokuratorzy nie brali udziału w sekcjach. Seremet powiedział, że dotychczas strona polska otrzymała tylko wyniki sekcji zwłok prezydenta Lecha Kaczyńskiego; oczekuje zaś, że strona rosyjska nadeśle protokoły sekcji innych ofiar….KIEDY ? NIE WIADOMO ! TAKA JEST PRAWDA!

    ŚLEDZTWO SMOLEŃSKIE OPIESZAŁE TWIERDZĄ RODZINY OFIAR !!!

    Wbrew zapewnieniom rządu, że w sprawie wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej robione jest wszystko co tylko można – rodziny ofiar nie są zadowolone z przebiegu śledztwa. – Ono jest prowadzone tak, by prawda nie wyszła na jaw – przekonuje Magdalena Merta w rozmowie z „Gazetą Polską” ! Pani Magdalenie nie można zarzucić, że bierze udział w jakimś politycznym planie, który PiS uknuł przeciwko Platformie. Jest wdową po wiceministrze kultury Tomaszu Mercie, którzy tworzył przecież rząd premiera Donalda Tuska. Tym bardziej więc Jej słowa powinny poruszyć rządzących. – Uważamy, że śledztwo jest prowadzone opieszale i nie czujemy, by postępowanie tych, którzy je prowadzą zmierzało do odkrycia prawdy i wyjaśnienia okoliczności katastrofy – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską”.Nie są to zarzuty gołosłowne. Wdowa wskazuje na czynniki, które wywołują zaniepokojenie wśród rodzin ofiar. – Mogę wskazać konkretne przykłady świadczące co najmniej o braku dobrej woli, chociażby sprawa wraku samolotu. We wniosku śledczych nie ma konkretnego wskazania o przekazanie wraku Tu-154. Jest to tym bardziej dziwne i wstrząsające, że pamiętamy jak postępowano z wrakami samolotów w przypadku innych katastrof, np. nie licząc się z kosztami wrak airbusa podniesiono z dna oceanu, wydając miliony dolarów – przypomina.Zwraca też uwagę, że mimo, że minęły 3 miesiące – nie dostała wszystkich rzeczy męża – Nie mam obrączki, nie mam kart kredytowych, które jak twierdzi strona polska, zostały odesłane do banku, ale bank do tej pory mi tego nie potwierdził – żali się bezradna wdowa.Czy rządzący usłyszą jej głos?

    3 MIESIĄCE PO KATASTROFIE W MOSKWIE NIE MA POLSKICH PROKURATORÓW! Kiedy śledczy wybiorą się do Rosji? Nie wiadomo! W sprawie katastrofy jest coraz więcej zagadek. Polska strona wciąż nie ma ŻADNYCH informacji o pracy kontrolerów z lotniska Siewiernyj w dniu katastrofy. Dlaczego kontroler Wiktor Ryżenko podaje załodze Tu-154, że samolot jest na ścieżce podejścia do lądowania, skoro na niej nie jest? DLACZEGO tak późno reaguje na gwałtowne zniżanie się maszyny? Niejasności rosną po ujawnieniu przez media zeznań pilota Jaka-40, który lądował przed tupolewem, por. Artura Wosztyla i sensacyjnym wywiadzie, którego udzielił portalowi Tvn24.pl technik Remigiusz Muś. Obaj twierdzą, że rosyjski kontroler sprowadzał samoloty, w tym jaka-40 i Tu-154M, na wysokość 50 metrów, co było złamaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa. Słowa polskich lotników zaprzeczają zapisom rosyjskich stenogramów! Polska prokuratura nadal nic nie wie o stanie sprzętu na lotnisku ani czy kontrolerzy byli trzeżwi?! ani czy radar i radiolatarnie, które pomagają sprowadzić samolot na pas były sprawne ?! 2 km przed lądowiskiem wskaźnik oznaczający Tu-154 miga na monitorze radaru, mimo że maszyna jest na właściwej wysokości? DLACZEGO? Podobnych zagadek jest więcej. Polscy śledczy nie wiedzą, czy w wieży był aparat fotografujący wskaźniki radaru w trakcie lądowania Tu-154. A powinien być! Rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow bezczelnie oświadczył, że wszystkie materiały zostały już przekazane Polakom!

    Tyle warte są obietnice prezydenta Miedwiediewa, putinowskie poklepywanie, działania polskiego rządu
    i zapewnienia premiera Donalda Tuska!

    RZĄD POLSKI NIE POTRAFIŁ DOPROWADZIĆ ANI DO ZWROTU POLSCE SZCZĄTKÓW SAMOLOTU ANI CZARNYCH SKRZYNEK ANI ŻADNYCH INNYCH WAŻNYCH DOWODÓW, NIE WIADOMO NAWET CZY ROSYJSCY KONTROLERZY BYLI TRZEŻWI! NIE WIADOMO CZY PRZEPROWADZONO SEKCJE WSZYSTKICH ZWŁOK, PRZY SEKCJACH NIE BYŁO POLSKICH PROKURATORÓW, NIE WIADOMO NAWET CZY W TRUMNACH SĄ WŁAŚCIWE ZWŁOKI, POLSCY PILOCI Z JAKA-40 TWIERDZĄ, ŻE ROSYJSKIE STENOGRAMY SĄ FAŁSZYWE! RZĄD ODMÓWIŁ PRZYJĘCIA POMOCY W BADANIU I ŚLEDZTWIE ZE STRONY MIĘDZYNARODOWYCH ORGANIZACJI LOTNICZYCH I NIEZALEŻNYCH EKSPERTÓW, PREMIER DONALD TUSK ZDYMISJONOWAŁ PŁK.EDMUNDA KLICHA A MIANOWAŁ PRZEWODNICZĄCYM KOMISJI MINISTRA MILLERA, NADTO STWIERDZIŁ, ŻE WSZYSTKIE UZGODNIENIA Z ROSJANAMI ODBYWAJĄ SIĘ NA WYSOKIM SZCZEBLU RZĄDOWYM I NA SZCZEBLU PREMIERÓW A WIĘC WZIĄŁ I WSZELKIE DECYZJE I ODPOWIEDZIALNOŚĆ NA SIEBIE I CO ? I NIC ! PREMIER TYLKO OŚMIESZYŁ NASZE PAŃSTWO, NASZĄ GODNOŚĆ, NASZĄ SUWERENNOŚĆ, SĄ PODSTAWY ABY SĄDZIĆ, ŻE BOI SIĘ ZŁEGO HUMORU ROSJAN !

    Z POWAŻANIEM,
    arabella
    [nie potrzebuję rozgłosu ani reklamy ale w razie potrzeby podam,nazwisko i imię, oraz dane kontaktowe]

    ~arabella, 2010-07-13 23:16

  163. Panie Levar, nic pan nie zrozumiał z mojego wpisu. Od Kaczyńskiego nie da się uciec, bo on jest wszędzie. Ja mogę nie czytać Polityki czy GW, ale nie mogę tak zupełnie odciąć się od wszystkiego, nawet radia. Dzis jest to samo – włączam radio i słyszę jako pierwszą informację, że JK chce rozliczać karnie i politycznie za katastrofę smoleńską. Brawo. niech zacznie od swojego brata, który zabrał na samolot całą wierchuszkę wojskową, całe naczelne dowództwo sił zbrojnych, prezesa NBP (po co) itp., choc jako zwierzchnik sił zbrojnych i głowa państwa miał psi obowiązek strzeć bezpieczeństwa Polski. PS Na moje dolegliwości psychiczne może poradzic tylko emigracja na Antarktydę. Poważnie to rozważam w nadziei, że choć tam głosik prezesa i cały ten męczący pisiorski bełkot nie dotrze. Przeciez my żyjemy w jakiejś Paranojlandii, w której uniemożliwia się np. posłom normalne wykonywanie obowiązków poselskich, bo ich miejsca blokują fotografie tragicznie zmarłych kolegów partyjnych. PS 2 – od zamykania blogowiczom ust może niech będzie Gospodarz, a pan nie musi czytać wszystkiego.

  164. Ewa, świetny wiersz!

  165. Łagodne szyderstwa na temat relacji Ja / My u nas

    Moje zachowania są naturalne, a przez to szanowne, że aż sakralne,
    najważniejsze we wszystkim jest moje ego, a to nie jest budowla z klocków lego, to siła wyższa ustawiła i nie ma ludzkiej racji, by to zmieniła.

    W moich zachowaniach inny człowiek jest albo przyjacielem albo intruzem, pośrednich stanów nie ma, bo po co? Kto myśli inaczej, odejdzie z guzem. Ot, co!

    Ponieważ z góry nie wiem – wróg czy swój, na wszelki wypadek traktuję wszystkich z rezerwą – jeden … .

    Społeczeństwo złożone z Nas jest piękną budowlą, a nie żadną strukturą. Struktury runą, a My będziem górą.
    I tak najlepiej My na tym wyszły, na co nam jakieś cudzoziemskie pomysły.

    My, szanujemy najbardziej korzyści, najlepiej bez wysiłku – gdy nam się coś przyśni.

    Myślenie o przyszłości, to robota dla unijnych gości, ech te naiwniaki, a jak co, to chodu i d…ę w krzaki.

    Ci którzy chrzanią o planach B, jako barany beczą – beeee.

    Nikt nie będzie dyktował, jak mamy żyć, My lepiej wiemy, kuśnijcie się w żyć – tak wszystkim powiemy.

    My się prowadzimy, jak w porządnej grupie – jeden rządzi, a resztę mamy w …
    I tylko jemu należy się wiara, uznanie, bo tak ma być, takie ma zadanie.

    Wszyscy powinni być równi – jak widzą nasze oczy, a kto nie posłucha, to niech nam tylko podskoczy.
    A resztę – Gabon, żydków pogiętych a chytrych, pedałów,
    ruskich zamachowców, pepiczków głupich, helmutów, żabojadów i innych nachałów trzeba gonić z naszej ziemi, po co nam oni! C..j z niemi!
    No chyba, że przynoszą jakieś korzyści, całkiem insza inszość, to się ich oczyści.

    Pzdr, TJ

  166. Zbyniek pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    Proszę administratora o usunięcie pierwszego z aktualnych wpisów z uwagi na literówki etc..

    2010-07-14 o godz. 11:33
    Sławomirski pisze:

    2010-07-13 o godz. 23:47

    Od czytania wzniejsze jest myslenie.
    Gdyby Zbyniek myslal to by tak nie pisal.

    Istotnie umiejętnośc myślenia logicznego to, podczas wnioskowania, rzecz najważniejsza.
    Ważne, by stosować logikę klasyczną, Arystotelesowską a nie np. – jak Sławomirski – logikę 4tej rp. Stojącą na antypodzie do tej klasycznej.
    Ale piewcy 4tej rp (Sławomirski ? Fallicz?) są na etapie ormowców lub innych utrwalaczy, w fazie ostrej walki (podkreślam raz jeszcze, że również dlatego, bo teraz to nic nie kosztuje- po prostu nie trzeba być odważnym). Wiedza, edukacja, erudycja, cywilizacja i kultura europejska ciągle jeszcze przed nimi.
    Stąd powtarzające sie błędy logiczne w tekstach. Np. z prawdziwych przesłanek wyciągają fałszywe wnioski.
    No i nad wyraz krytycznie patrzą na gospodarza i Politykę M.F.Rakowsjkiego.
    Nawet w tym są podobni do ichnich ormowców, utrwalaczy i bojowników rewolucji, którzy poddawali pryncypialnej krytyce zespół Polityki.
    Również z pozycji fundamentalistycznych.
    Zmieniła się ‘ideologia’, a przede wszystkim kolory: w miejsce jedynego słusznego czerwonego wszedł czarny i purpura.
    Sam nie wiem, czy to budujące, że czas płynie, a Polska, zawsze, może liczyć na podtrzymujące tradycje zastępy troglodytów?
    Byłbym bardziej zadowolony z kultywowania mniej kontrowersyjnych tradycji.
    Ale póki co daleko do tego.
    Między innymi dlatego, że tacy jak Sławomirski, za mało lub w ogóle (a moze wogle!?) nie czytają.
    Antagonizm między inteligencją a resztą jest jak widać trudny do przezwyciężenia (o proszę, klasykiem mi się powiedziało).

  167. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2010-07-14 o godz. 02:18
    Pan jest (wydaje mi sie) na wyzszym poziomie niz zalaczony link. Tak pisza wlasnie kleptokraci. Pozwolilem sobie na powyzsza uwage w imie dwnej sympatii.
    ET
    PS
    Generacja „Garbus” pozostawila nam w spadku epigonow „quasi…”

  168. do
    stefan pisze:

    2010-07-13 o godz. 20:24
    Kimze Ty jestes, ze odbierasz Slawomirskiemu prawo do odbierania prawa etc.. Poza tym sprobuj prosze postrzegac prawo, szczegolnie prawo moralne w sensie figuratywnym.
    ET

  169. do
    Zosienka pisze:

    2010-07-13 o godz. 19:40
    Wrog przyczajony za kazdym rogiem. Slusznie piszesz, ze nalezy wykazac wzmozona czujnosc. Najlepiej zalozyc komitety obronne i wysylac trojki obywatelskie przed blokowiska.
    ET

  170. Podpisuje sie pod zdaniem Slawomirskiego; dedykuje je Lizakowym Ludziom oraz pokoleniu „Garbus”.

    …Razem oszukiwaliscie Polakow oni z ambony a wy z trybuny(nieludzkiej)…

    ET

  171. Ho, ho, ho! A to się porobiło… Już D. Passent jął się wstydzić za Palikota:

    PALIKOT JANUSZ – nie do przyjęcia. Co z tego, że inteligentny, zamożny i ma wcale licznych zwolenników, skoro co pewien czas trzeba się za niego wstydzić.

    aż tu obwieszcza, że to wstyd był na wyrost, na niby, nie na serio:

    Kurski i Palikot nie są całkiem serio, a Brudzinski nienawidzi do szpiku kości. Ręce opadają.

    Nie tylko ręce… Za to głowa D. Passenta kiwa się na wszystkie strony, patrząc skąd wiatr na hale wypasu stada zawiewa. A dlaczego? A dlatego, że kilka słów gorzkiej i trudnostrawnej prawdy J. Brudzińskiego to przecież nienawiść „do szpiku kości”!

    A dzisiaj Sikorski potwierdza. „Wyścigi” do Smoleńska były! Po raz drugi były! Żaden Kaczyński nie mógł być pierwszy – ani w Katyniu trzy dni wcześniej, ani w Smoleńsku! Już Putin o to należycie zadbał. Kolumna z JK była – jak sie okazuje – spowolniana i została wyprzedzona przez kolumnę Premiera! Mógł się do nas dołączyć, jak nie chciał być drugi – twierdzi Sikorski. Resztę sam widziałem z bezpośrednich przekazów tv – Putin z Tuskiem byli pod namiotem, a trumna z ciałem prezydenta stała pod deszczem w błocie!

    Nienawiść „do szpiku kości” to i owszem widać – do odrobiny prawdy…

  172. Kazda rozwinieta kultura ma swoj kult zmarlych.
    IPN ustanowil calkowicie nowe zwyczaje i pryncypia w nowoczesnym kulcie zmarlym. Przewijanie (ekshumacja) staje sie coraz bardziej nieodlaczna czescia ostatniej poslugi w Polsce.
    Z meczennikow poleglych w drugiej zbrodni katynskiej na pierwszy ogien idzie Przemyslaw Gosiewski. Zaszczyt ten jest spowodowany prawdopodobnie tym, ze sw.p. juz za zycia mial problemy z dokladnym okresleniem swojego miejsca pobytu, a teraz moze poniewiera sie gdzies goly i bez garnituru.
    Podeirzliwosc p. Beaty Gosiewskiej wydaje sie tu byc w pelni uzasadniona.

  173. Daniel Passent pisze:

    2010-07-13 o godz. 23:07
    ——————————

    Szanowny Panie Redaktorze,
    intensywnie medytując, osiągnąłempoważne wyłączenie moich emocji w stosunku do naszej sceny politycznej, wraz z jej okolicami i zaściankami.
    W miarę na chłodno, z przykrością stwierdzam, że obie połowy Polski, zarówno ta „lepsza”, jak i ta „gorsza”, są siebie warte. Proszę mi wskazać, gdzie po stronie „lepszych” uzewnętrzniają się cechy godne takiego miana?
    Zarówno po jednej stronie miedzy, jak i po drugiej, nie ma oznak klasy, co zwłaszcza u „lepszych” powinno realizować się na poziomie odruchów bezwarunkowych…
    Póki co, w większości naszych , polskich spraw, wygrywa „poprawność ” polityczna, kreowana przez medialnych szołmenów. Wszyscy połapali się , jak się w naszej polityce gra, i z zadowoleniem „pitolą”/przepraszam/ na swoich cymbałkach wyłącznie PR-owski-minimal. Nikogo! nie obchodzą obiektywne analizy poszczególnych przypadków zapalnych, każdy usiłuje na nich wyłącznie ugrać dla siebie- ile się da.
    Nikogo nie obchodzi, że większość „sporów” jest poprostu intelektualnie bezwartościowa/zarówno z „lepsza” jak i z „gorsza”. Spory polegają na szumnym narzuceniu własnej wersji , pozostawiając tym co się ze swoją wersją spóźnili „pasztet”, z udowadnianiem, że się nie jest conajmniej rarogiem…
    Wszystkie „sztuczki” naszych „graczy” , można znaleźć na pierwszej stronie eloementarza teorii gier.
    Nie ma tu jednak powodu do zmartwień. Za kilka pokoleń, ukształtują się nowe elity, i na pewno, będzie duż lepioej, oczywiście w porównaniu z…
    Póki co, proponuję spróbować dostrzec wszędobylskie „cymbałki”. Na pianino przyjdze czas, za kilka pokoleń.

    Pozdrawiam,Sebastian

  174. # Slawomirski pisze:
    2010-07-14 o godz. 00:13

    cynamon29 pisze:

    2010-07-13 o godz. 19:49

    Piewca stanu wojennego nie ma moralnego prawa otwierac ust w sprawach tyczcych polskiej demokracji.

    Jest wiele innych tematow dla pana redaktora.

    You do the crime you do the time.

    Slawomirski

    Wedle tej zasady („piewca stanu wojennego”), a czasy były jakie były,
    piekarz który piekł wtedy chleb nie ma prawa piec go dzisiaj ?
    Wtedy – stan wojenny – chleb też był reżimowy, a piekarz wspierał reżim ?
    A lekarz ? Leczył w czasie stanu wojennego , to co też był reżimowy,
    i dzisiaj nie ma, jak Pan to ujął „moralnego prawa”, leczyć ludzi ?
    Tak można w nieskończoność.
    Nawet gdyby tak było, jak Pan pisze – Passent, piewca stanu wojennego,
    to czy nie zwróciło Pańskiej uwagi za co tenże Passent jest po dziś dzień
    ceniony ?
    Jest ceniony za rzetelne dziennikarstwo, za fachowość, za intelekt,
    za wiedzę i umiejętność jej przekazania w sobie jedyny, charakterystyczny sposób.
    Nie chcę tu budować peanów „ku wielkości” Daniela Passenta , ale
    jego „pióro”, jego styl ceniłem grubo przed stanem wojennym i cenię
    również dzisiaj.
    Bo to nieliczni mają.
    Jak już pisałem , byłem ściśle przeciw komunie, walczyłem z nią
    i nie muszę słuchać czyichś dywagacji na temat stanu wojennego.
    Byłem internowany, moja rodzina w tym dwoje małych dzieci, przeżyła
    stan wojenny na „własnej skórze” o wiele dotkliwiej niż duża część spolegliwego społeczeństwa.
    Nie uważam , jak wielu apologetów, że stan wojenny był tak zwanym
    „mniejszym złem” – wręcz przeciwnie – był to gwałt na Narodzie,
    zwykłe ale również kolosalne przestępstwo kryminalne.
    Sprawców tego przestępstwa, powtarzam SPRAWCÓW należało
    ukarać z całą stanowczością !
    Teraz jest już deczko za póżno.

    Dlatego zadziwia mnie zapalczywość z jaką Pan próbuje zdyskredytować
    Gospodarza. Ja go cenię za rzetelny i inteligentny „warsztat”.
    Za swoistą technikę opisu rzeczywistości, zdarzeń.
    Za indywidualizm.
    Tak samo cenię mojego mechanika samochodowego, ponieważ dobrze
    dba o moje auto. Tak samo cenię mojego szewca, tak samo dentystę
    etc., etc.
    Cenię ich wszystkich za to co robią dziś – bo robią to dobrze.
    Natomiast to co robili 30, 40 lat temu jest mi całkowicie obojętne.
    I jeszcze taki malutki aforyzm na zakończenie:

    „Przebaczenie silniejsze jest niż odwet” – Pittakos

    Czyż nie warto się nad tym powyższym zastanowić ?
    Życie ma się tylko jedno.

    Pozdrawiam.

  175. Lowczyni Jeleni

    # ewa* pisze: 2010-07-13 o godz. 19:15

    **MOJE CREDO
    Nie chcę … wszystkich tych bredni, waśni i sporów,
    podejrzliwości, spisków i kłamstw.**

    Znajdzie je Pani nieuchronnie i w PO, i PiS, i PSL, i w SLS itd. W kazdym kraju, wszedzie tam, gdzie ludzie zajmuja sie polityka, poniwaz spory polityczne oznaczaja, ze widzenie swiata jest tak rozne, ze nie miesci sie w ramch tej samej partii, lecz dzieli ludzi na polityczne stronnictwa.

    **Nie chcę podsłuchów i prowokacji,
    zaboru mediów dla swoich prawd,
    wiecznego szczucia, manipulacji,
    cynizmu, draństwa, bezczelnych łgarstw.**

    Pani wiara, ze uniknie Pani tego glosujac na PO ukazuje pania jako osobe zupelnie oderwana od rzeczywistosci. Na PO glosowali prawie wszyscy ludzie zwiazani z PZPR – czlonkowie partii i ich rodziny, czlonkowie roznych rzadowych organizacji i aparatow PRL-u i wg Pani caly ten PRL nagle nie bedzie manipulowal, nie bedzie cyniczny, nie bedzie klamal itd. 🙂

    **Nie chcę nagonki na opozycję,
    posłusznych sądów, agentów moc…
    I zawłaszczania naszych tradycji,
    kiedy żałoby przychodzi noc.**

    No, ilu z obecnych sedziow nie bylo w PZPR? PO chce zwalniac agentow? Jakiez to „tradycje zawlaszcza” PiS i wyklucza z nich kogokolwiek? PiS i Kaczynski przekazali PO przygotowany zakup bezpiecznych samolotow dla rzadu, ale PO sabotowala latami zakup tych bezpiecznych samolotow. Wiedzial o tym niebezpieczenstwie Kaczynski i dlatego tak wybuchnal na wiesc o tym, ze stalo sie to, czymu usilowal zapobiec jak premier. Chyby nie uwaza Pani pisma Urbana za tube medialna PiS (czy moze jest z Pania az tak zle?). Po katastrofie NIE w artykule pt. „Twórcy KATASTROFY”, Numer: 17/2010, str. 3:
    „Gdyby ministrowie dbali o interes państwa i przestrzeganie prawa, do tragedii w Smoleńsku by nie doszło. W normalnym kraju następnego dnia po takiej katastrofie minister powinien się podać do dymisji. Powinien. .. Nie wiem, no przed wojną pewnie by sobie w łeb strzelił – Tomasz Hypki o ministrze Bogdanie Klichu w wywiadzie dla Onet.tv, 14 kwietnia 2010 r. Hypki jest niekwestionowanym ekspertem lotniczym, cenionym publicystą, sekretarzem Krajowej Rady Lotnictwa. Słynie z wyważonych wypowiedzi.” **W sierpniu zeszłego roku cykl naszych publikacji ujawniających kulisy zakupu (a raczej niekupowania) samolotów do przewozu najważniejszych osób w państwie otwierał niemal proroczy tytuł „Pozbierają szczątki Tuska”. Jednocześnie w branżowych pismach takich jak „Skrzydlata Polska” ukazywały się na ten temat publikacje Tomasza Hypkiego też wróżące katastrofę. Nikt tego nie słuchał.** „Do katastrofy by nie doszło, gdyby w dyspozycji rządu i prezydenta zamiast jaków były nowoczesne średnie samoloty dalekiego zasięgu.” „Aleksander Szczygło, który zginął na pokładzie rozbitego tupolewa, nie miał sobie nic do zarzucenia. Jako ustępujący minister obrony narodowej przekazał następcy, Bogdanowi Klichowi, przygotowany przetarg na zakup samolotów średniego zasięgu. Dokumentacja była zapięta na ostatni guzik, wystarczył jeden podpis nowego ministra.”
    http://www.nie.com.pl/art23117.htm
    NIE, Numer: 39/2009, str. 1, artykul „Pozbierają szczątki Tuska”:
    „Rząd i prezydent latają starymi, psującymi się i drogimi w eksploatacji samolotami. Od dwóch lat pieprzą, że trzeba je pilnie wymienić na nowe. Mają rację. Jednak samolotów nie wymieniają. Nie dlatego, że nie ma pieniędzy. Fakty, które przedstawimy, świadczą o ślepym faworyzowaniu jednego producenta samolotu. Wbrew rachunkowi ekonomicznemu, wbrew opiniom ekspertów oraz wbrew logice.” „Procedura toczyła się ślamazarnie, aż zmienił się rząd, w miejsce koalicji PiS-Samoobrona-LPR przyszła ekipa PO-PSL. Nad przetargiem na samolot dla VIP-ów pieczę rozpostarł minister obrony narodowej Bogdan Klich. Jego kolegą w rządzie jest Radosław Sikorski, tym razem minister spraw zagranicznych. Jak łatwo się domyślić, procedura przetargowa została wkrótce przerwana.”
    http://www.nie.com.pl/art21369.htm

    Media PO wmowily Pani, ze rzad nie ponosi zadnej odpowiedzialnosci za katastrofe wbrew oczywistym faktom, a Pani wypisuje ze „Nie chcę zaboru mediów dla swoich prawd, manipulacji, cynizmu, draństwa, bezczelnych łgarstw.” To zupelna utrata kontaktu z rzeczywistoscia.

    „Nie chcę, by ludzie PiS-u rządzili,
    ich hipokryzji widzieć co dnia,
    by wściekłym słowem wciąż mnie ranili,
    że tam gdzie ZOMO, tam stałam ja.”

    No, jesli stala Pani tam gdzie ZOMO, to to jest po prostu historyczny fakt. PiS przesadza z wnioskami z tego faktu, ale PO powinna bronic sie przeczac wnioskom, a nie faktom. Hipokryzji PO Pani nie widzi…

    „Mój kraj jest wolny, piękny, otwarty.
    Tutaj pracuję, mieszkam i trwam.
    Więc uwierzyłam Bronisławowi
    i głos na niego w wyborach dam!”

    Rownie dobrze pasuje:

    „Mój kraj jest wolny, piękny, otwarty.
    Tutaj pracuję, mieszkam i trwam.
    Więc uwierzyłam Jarkowi
    i głos na niego w wyborach dam!”

    Szuka Pani jeleni.

  176. Sądzę , podobnie jak @Qba , że nasilenie ataków ze strony PiS – dziś , 14 .07
    nie jest jakąś wysublimowaną grą na fortepianie tylko przygotowaniem artyleryjskim przed ujawnieniem przez Kraków kolejnych dotąd nieczytelnych zapisów z czarnych skrzynek . Będzie to zresztą potwierdzenie oczywistości !Sytuacja zmienia sie błyskawicznie ( na gorsze ). Poseł Brudziński wspomniał coś o „ruskich trumnach ” w wywiadzie z Olejnik .
    Zacytuję post z innego portalu jako najlepszy , złośliwy komentarz : ” Gdyby rząd Tuska dobrze rządził , to samolot z polskimi trumnami byłby na godzinę przed katastrofą w Smoleńsku ”
    Od siebie dodam , że mogliby ogrodzić miejsce planowanej katastrofy i /lub otoczyć je kordonem polskiego wojska !

  177. Nie, nie, tu grany jest „Lecha pamięci żałobny rapsod”. Choć skłonna byłabym określić go raczej jako rapsod żałosny.

  178. Proszę państwa, chciałem bardzo mocno podkreślić, że to nie był Marsz Smoleński, to było Preludium.

  179. Ostatni news z Krakowskich odczytów ” Jak nie wylądujemy , to mnie zabiją ” – Protasiuk , pilot . ( Na kilkanaście sek . przed boooooom !)
    Stąd ta końcowa wściekła ” kurwaaaaaaaa”

  180. Passent:
    „Brudzinski nienawidzi do szpiku kości”

    To nie nienawisc, lecz gniew. Tusk zawala sprawe Smolenska przed Smolenskiem i, od pierwszej chwili, po.

  181. telegraphic observer,

    preludium do czego ? Przewrotu lipcowego/sierpniowego ?

  182. Mówią, że Polska jest krajem zawładniętym przez neoliberałów, którzy wykorzystują każdą katastrofę dla sywch neicnych celów. Oto na co narzekają przedsiębiorcy polscy, czego się obawiają:
    http://wyborcza.pl/1,75248,8131497,Andrzej_Arendarski__Przedsiebiorcy_sa_zakladnikami.html

    Bowiem nie ma dyskusji o tym, jak ułatwić życie, jak przyspieszyć aby dogonić Europę zanim do grobu zejdzie gierkowski wyż demograficzny (roczniki 1946-65). Dyskusja schodzi na wyziębienie ciała Leszka, i inne przeżycia prezesa (traumatyczne niewątpliwie) w dniu 10 kwietnia, rozmowy telefoniczne, których transkrypcji społeczeństwo nie zna, tylko próbuje się domyślić. Lato będzie gorące, jesień pełna złotych mysli, ale czyja będzie zima, a czyja wiosna?

  183. Całkowicie zgadzam się z Redaktorem. Pozwólcie Państwo, że podzielę się z zaskakującymi spotrzeżeniami z życia dot. skutków propagandy.. Znam młodego, wrażliwego człowieka, członka młodzieżówki PO, który tak się przejąl katastrofą, że obruszał się na uwagi, że to wina LK zaakceptował napuszoną żałobę,”Wawel” a nawet krzyż. Zniesmaczyło go dopiero zbieranie podpisów w kościolach. Byłam zniesmaczona iż logicznie myślący młodzian uległ fobii. Podobnie zachowało się też kilkoro starszych znajomych. Sądziłam, głowę można zamącić tylko”berecikom”. To z tego względu JK zyskał napływ elektoratu.
    Uważam, że PO popełnia błąd dopuszczając do haniebnych komentarzy dziennikarskich i nabierając wody w usta. Proszę zachęcać do żywszej pracy propagandowej.

  184. Jacobsky,

    krótko mówiąc, wszystko będzie zależeć od okoliczności, w tym pogodowych, jak mgła, gwałtowna ulewa, susza może jakaś …

  185. Nie natknąłem się jeszcze w mediach na symulację warunków atmosferycznych w kwietniu w rejonie Smoleńska.

    Powiedzmy, że 7 kwietnia jest koszmarna mgła nad lotniskiem, spodziewam się, że uroczystości z udziałem premierów obu krajów zostają przesunięte na później.

    Zastanawiam się, jakby to przebiegało, gdyby premierem był prezes PiS, a prezydentem Donald Tusk. Tu gdybanie musi być ogromne i wielostopniowe. Po pierwsze załóżmy, że pan Prezes osiąga wielki sukces z Rosją, która wycofuje się z Gruzji, otwiera wszystkie możliwe archiwa, wypłaca grube odszkodowania rodzinom pomordowanych przez Stalina i NKWD, czyli pada na kolana, spodziewane jest połączenie dwóch kościołów chrześcijańskich na warunkach podyktowanych przez Watykan, wtedy dochodzi do spotkania dwóch premierów i uroczystości rocznicowe w Katyniu. Czy prezydent Tusk poleciałby z premierem Kaczyńskim 7 kwietnia? Jeśli nie, to czy prezydent Tusk leciałby do Katynia trzy dni później? Jeśli tak, to jak kancelaria zaplanowałaby ten lot i uroczystości? I czy wzięłaby taki garnitur dygnitarzy i kapelanów? Jeśli tak samo, to czy o 8:35 czasu warszawskiego naciskałby załogę, a jeśliby na ciskał to w celu lądowania w spowitym gęstą mgłą i niewyposażonym na takie warunki Smoleńsku, czy na innym lotnisku? Powiedzmy, no wyobraźmy sobie, że załoga z jakichś niewyjaśnionych powodów decyduje się podchodzić do lądowania, samolot z prezydentem Tuskiem rozwala się, to co robi premier Kaczyński z bardzo zimnym, mokrym i obłoconym ciałem prezydenta Tuska?

    Ech, czy nie mógłbym zająć się jakąś poważną pracą, zamiast w kółko gdybać i grzebać w makabreskach.

  186. the mentor pisze:
    2010-07-14 o godz. 08:32
    „A nasz dyktator nic nie robi. Wczoraj opalal sie na plazy dajac zly przyklad mlodziezy. Za duzo slonca moze spowodowac raka skory.
    Jestem zniesmaczony brakiem poczucia odpowiedzialnosci Donalda Tuska. Jako dozywotni dyktator PO ktory kilka tygodni temu ponownie wygral w cuglach wybory o przywodztwo partyjne …”

    Czyś ty człowieku nie był za długo na nasłonecznionym terenie ?
    Za dużo słońca może spowodować udar mózgu.
    O ile w okolicach czaszki takowy stwierdzono.

    @Arabella 10:59
    Pełen podziw dla Pani wszechstronności, że wymienię:
    – bhp
    – stosunki międzynarodowe
    – struktura sił zbrojnych
    – techniczna obsługa lotnictwa
    – prokuratura (również jej brak)
    – reflektoroznawstwo
    – telekomunikacja satelitarna
    – meteorologia (głównie ta od mgieł)

    …i tak by można jeszcze długo.

    To się nazywa umysł !
    Tylko pozazdrościć !

    A jajko na twardo, to Pani potrafi ugotować ?

    Pozdrowionka

  187. ET
    2010-07-12 o godz. 12:52

    ciesze sie, ze w opisanej przez Pana kwestii (terazniejszosc i przyszlosc lewicy oraz socjaldemokracji) myslimy podobnie.

    Glosowalem na Komorowskiego, gdyz tzw. podwojne zwyciestwo PO bylo moim zdaniem zlem koniecznym lub mniejszym zlem, jak kto woli, na co zdaja sie wskazywac obecne wypadki na polskiej scenie politycznej. Obserwujac to, co sie dzieje prawde mowiac trudno sobie wyobrazic jak zachowywalby sie PiS gdyby Kaczynski zostal prezydentem. Nie zmieniam, jednak mego przekonania, ze PO ma duzo wiecej do zyskania kierujac sie do centrum oraz umiarkowanej lewicy niz usilujac walczyc z PiS-em o elektorat prawicowo-konserwatywny. Zreszta ostatnie dane zdaja sie podtwierdzac moje zdanie: notowania PiS-u mocno ida w gore, co powinno dac PO do zastanowienia sie czy naprawde warto jest kopac sie z koniem, czy tez starac sie dotrzec do nowych czesci elektoratu. Rozwiazanie tego dylematu stanie sie prawdopodobnie mozliwe kiedy bedzie wiadomo kto sie kryje za tymi liczbami wskazujacymi na rosnace poparcie dla PiS-u.

    Wracajac do lewicy: mlodzi to zawsze nadzieja, ale tez zwiazana jest z nimi niepewnosc co do ich reakcji w dalszej czesci ich zycia. Konformizm moze dopasc wielu. Wokol siebie widze wielu owczesnych radykalow, a dzis dobrze posadowionych w zyciu intelektualistow lewicowych, ktorzy w barach branché na koktajlach w luksusowych loftach u znajomych ex-radykalow snuja wciaz plomienne wizje rewolucji swiatowej i bodowy sprawiedliwego swiata, siedziac na kanapach od Roche Bobois i popijajac grand cru albo single malt, i tak naprawde to pewnie rzeczywscie chca oni rewolucji, ale takiej, ktora nie tknie ich apartamentu, passata czy be-emki full wypas (dzis garbusy to rarytas) i szalasu w gorach czy nad jeziorem. Poki co mlodzi lewicowi jeszcze sa wmiare czysci od tej strony, ale tez pozostaja naiwni tak, ze az zeby bola. U mnie, w Quebeku, lewicowosc niemal automatycznie przeklada sie na milosc do Ameryki Lacinskiej, co w sumie mozna jakos zrozumiec, ale z czym nalezy dyskutowac i przekonywac, ze melodyjnosc oraz namietnosc jezyka, upojnosc rytmow, smak rumu i coroczne wakacje na Kubie to nie wszystko, zas bycie w naturalnej opozycji do Wielkiego Szatana z polnocy nie czyni z nikogo genetycznie czy geograficznie wzorem lewicowosci. Mlodzi jednak rozumuja haslowo i dla wielu np. komunistyczna Kuba to raj na ziemi (w Quebeku dziala np.Brygada Quebec-Cuba), Che to patron ideowy godzien nasladowania (i nalepienia na t-shirt), i tego typu proste skojarzenia. Generalnie rzecz biorac sa to symptomy uleczalne, i ktore przechodza z wiekiem, jak podatnosc na choroby zakazne wieku dzieciecego. Tak jak z czasem wyrabiamy w sobie odpornosc na swinke czy odre, tak i doswiadczenie zyciowe oraz wiedza pozwala lepiej dostrzec caloksztalt i wyleczyc sie z mlodzienczej lewicowisci naiwnej. Na zakonczenie tego procesu niektorzy staja sie rasowymi socjaldemokratami, zas niektorych wchlania codziennosc, a wraz z nia male i wielkie konformizmy, ktore z czasem pozwola zapomniec o mlodzienczych idealach rewolucyjnych, Che itd.

    Wedlug mnie to dobrze, ze tak sie dzieje. Swiat nie stanie sie lepszy dzieki pojawieniu sie drugiego Che czy tez dzieki rozpoczeciu kolejnego eksperymentu kubanskiego lub innej rewolucji ideologicznej. Swiat ma szanse stac sie lepszym jesli obecny model bedzie bez ustanku poddawany zdrowej krytyce opieraja sie na racjonalnych przeslankach, a nie na rewolucyjnych mrzonkach. Nowoczesna lewica ma przed soba wielkie zadanie i mam nadzieje, ze temu zadaniu podola.

    Mam tez nadzieje, ze podola na czas.

    Pozdrawiam.

    PS. Osobiscie przypadek Piwowskiego nie przeszkadza mi w ogladaniu jego filmow z taka sama przyjemnoscia jak kiedys. Byc moze tutaj roznumi sie jesli chodzi o amplitude czy tez o ostrosc odczuc, ale to juz zostalo ustalone przedtem.

  188. List zamknięty, do arabelli od listu otwartego – w formie fraszki Jana Sztaudyngera, ku przestrodze w upały.

    Fraszka pt.: ”Nagrobek człowieka zmarłego na udar słoneczny”

    Ceń
    Cień.

  189. the mentor :
    nie ma w języku polskim słowa „bankrupcja”. Jest pojęcie : bankructwo i pewnie to pojęcie powinieneś używać w miejsce „nowotworu” językowego stosowanego w Twoich wpisach.

  190. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-07-14 o godz. 14:07

    Lowczyni Jeleni

    Panie Piotrze!
    Doceniam Pana wielki wysiłek, włożony w interpretację mojego tekstu.
    Jednak uważam, że szkoda Pańskiego cennego czasu, prądu i klawiatury na indoktrynację mojej skromnej osoby. Jestem dość szczelnie zaimpregnowana na tego rodzaju argumenty. Z prawdziwą radością Pana informuję, że w zakresie swoich poglądów jestem niereformowalna – po prostu beton :)))
    Jeleni nie łowię (same przyjdą), a na co dzień zachwycam się innymi zwierzętami.
    Ku domniemanej uciesze Pana – zbulwersowana wypowiedziami Jarosława Kaczyńskiego i Joachima Brudzińskiego – znowu popełniłam rymowankę!:

    Pisszambo wybiło

    Nikt nie opróżniał, a więc wybiło.
    Wszystkim się w koło zrobiło „miło”.
    Fetor się rozlazł, tak jak zaraza,
    tylko moherom to nie przeszkadza.

    Trzeba do walki ludek zagrzewać,
    żeby z miłością mógł ciągle śpiewać,
    że kocha guru i jego zgraję,
    bagienne wizje, szambowe raje.

    Więc propozycję znów ludek dostał,
    żeby w tym szambie na zawsze został,
    w którym nikczemność – szybko buzując –
    z podłością wszelką wciąż konkuruje.

    Zatem już siedźcie szambie do woli,
    skoro myślenie was bardzo boli.
    I nie wyłaźcie już z tego smrodka,
    skoro lubicie aurę wychodka!

    Pozdrawiam Pana Redaktora 🙂

  191. Wystarczy za większość tutejszych wpisów. Oto dowód owej sczególnej inteligencji „nie-berecikowej”, albo „berecikowej-inaczej”:

    Pozwólcie Państwo, że podzielę się z zaskakującymi spotrzeżeniami z życia dot. skutków propagandy…

    i na koniec:
    Uważam, że PO popełnia błąd dopuszczając do haniebnych komentarzy dziennikarskich i nabierając wody w usta. Proszę zachęcać do żywszej pracy propagandowej.

    Gospodarzowi wypada pogratulować skuteczności pracy organicznej! Tak trzymać, mości Gospodarzu i do roboty!!

  192. Poezja „ewa*” zawędruje po strzechy. Stanowi miłą ochłodę w czasie kanikuły
    oraz odtrutkę na cyjanowodór propagandy kościelno solidarnościowej.

  193. ARABELLA opublikowala raport ktory moze byc bardzo pomocny komisji sejmowej pana Macierewicza Antoniego w udowodnieniu Tuskowi i jego klice winy za katastrofe. Tak czy owak, zwlekanie z zakupem nowego samolotu moze swiadczyc ze premier Tusk od dwoch lat kombinowal aby umiescic w zdezelowanym aeroplanie swojego smiertelnego wroga i przejac pelnie wladzy.Sciskanie sie Tuska z Putinem (i to w namiocie !) daje wiele do myslenia. Do analizy ARABELLI warto dodac niewyjasniona role sowieckich samolotow w tworzeniu mgly i chmur nad Smolenskiem, a potem nad Polska.Wbrew pozorom ARABELLA jest pelnoletnia.

  194. cynamon29 pisze dziś godz. 16:01:
    serdeczne dzięki za wpis, podniósł mnie (chyba nie tylko mnie) na duchu.
    Pozdrawiam,

  195. do telegraphic observer (22:02)
    Może nie zauważyłem, ale chyba nie wyjaśniłeś najważniejszej wg mnie swojej wpadki. Nie wziąłeś z domu własnego telefonu i wszyscy, którzy mieli z Tobą do czynienia, byli w kłopocie.
    Na pewno Australijczyk i stasieku a możliwe, że także B. i Dede.

    W Polsce upał wyjątkowy, tam gdzie byłem przez kilka dni bez Internetu, pod dachem i przy ciągłym zaciemnieniu, temperatura doszła dziś do 24 st. Na Polnej 27,9 st! Czytam komentarze i odczuwam w nich wpływ upałów.

    Do naszego słownika blogowego dodałem nowość przeczytaną u prof. Środy. Zauważyła Ona nową przedwyborczą koalicję PSiK, (Prawo, Sprawiedliwość i Kościół).
    W tej nazwie dwujęzyczne skojarzenie bz.

    zezem pisze: 2010-07-14 o godz. 07:15
    Rada dla sztabu wyborczego PO. Tego typu wypowiedzi zbierać i bez komentarzy wydrukować w odpowiednim czasie
    Rzeczywiście, czasami wydaje się, że tego nie robią sztabowcy. W kłótniach telewizyjnych często widzę bezradność na twarzy gościa z PO, po bezczelnym zarzucie gościa z PIS, że w PO dominują chamskie/brutalne/obraźliwe wypowiedzi.
    Załóżmy bazę: „język PIS po wyborach”.

  196. kadett pisze

    „Gospodarzowi wypada pogratulować skuteczności pracy organicznej! Tak trzymać, mości Gospodarzu i do roboty!!”

    Jakiej pracy organicznej?

  197. ewa* pisze: 2010-07-14 o godz. 16:52

    ** Doceniam Pana wielki wysiłek, włożony w interpretację mojego tekstu.**

    Pisze Pani teksty, wiec je ludzie interpretuja – „wielki wysilek” nie jest do tego potrzebny: „Jaki kon jest, kazdy widzi”.

    **Jednak uważam, że szkoda Pańskiego cennego czasu, prądu i klawiatury na indoktrynację mojej skromnej osoby. Jestem dość szczelnie zaimpregnowana na tego rodzaju argumenty. Z prawdziwą radością Pana informuję, że w zakresie swoich poglądów jestem niereformowalna – po prostu beton**

    Acha, to taka autorska wskazowka, ze nie napisala Pani:
    „tylko lewicowo-liberalnym moherom to nie przeszkadza.”
    poniewaz nie pasowalo to Pani do rytmu wierszyka. Wskazowka zbedna, wierszyk mowi sam za siebie:

    „Pis szambo wybiło”
    Czyli Prawo i Sprawiedliwosc zostaly wybite przez szambo…
    Jezyk typowy dla lewicowo-liberalnego mohera. Pogratulowac poetyckiej subtelnosci i finezji. To nie styl Szymborskiej, czy Tuwima, ale poeci maja oczywiscie prawo do wlasnego srodowiska myslowego, intymnego swiata, w ktorym dobrze sie czuja. Ja bym jednak nikogo do szamba nie prownywal…

    „Jeleni nie łowię (same przyjdą)”
    Po totalitarnym ksztaltowaniu swiadomosci Polakow 1945 – 1989 nie dziwie sie Pani pewnosci siebie – ludziom brak demokratycznych nawykow. Miejmy jednak nadzieje, ze Smolenska tragedia wyrwie Polakow z marazmu myslowego odziedziczonego po PRL-u.

    **Ku domniemanej uciesze Pana – zbulwersowana wypowiedziami Jarosława Kaczyńskiego i Joachima Brudzińskiego – znowu popełniłam rymowankę!**

    Coz bylo w nich bulwersujacego? Smoloty rzadowe na calym swiecie nie rozbijaja sie inaczej jak:
    1.
    w wyniku jakiejs wyszukanej, niemozliwej do uprzedniego wykrycia awarii
    2.
    pomylkowego uderzenia przez inny samolot
    3.
    lub zamachu.

    Pani sugeruje, ze mozliwy jest tez debilizm rzadu? Faktycznie, kabaret Pod Egida, (tekst Passenta?) wysmiewal Politbiuro w czasie PRL-u: „bakterie maja mozgi w porownaniu…”, a wyborcy PO, to PRL plus niezorientowani. Prokuratura daje jednak nadzieje, ze to nie debilizm, i bada takze mozliwosci zamachu/sabotazu.

    Obchody Katynskie byly zawsze, co roku i niezaleznie od przynaleznosci partyjnej, uswietniane osoba prezydenta, a zabezpieczane technicznie i organizacyjnie przez rzad. Dlatego Tusk byl zobowiazany odpowiedziec Putinowi, ze oczywiscie prowadzi polityke zblizenia z Rosja, ale nie bedzie organizowal dodatkowych obchodow, bo juz jedne sa przewidziane. Tusk byl tez zobowiazany do odmowy wspolnych dzialan z innym krajem przeciwko prezydentowi wlasnego kraju, niezaleznie jak ciezko by sie mu z tym prezydentem wspolpracowalo. Jak rozumiem ocenia Pani swym wierszykiem dzialanie rzadu PO jako „szambo” – w porownaniu do tego wyrazenia Kaczynski i Brodzinski wyrazaja sie bardzo wstrzemiezliwie.

  198. jasny gwint pisze:

    2010-07-14 o godz. 09:34

    „Redaktor nazwał Ciebie onegdaj “Cymbałem”

    Wystawil sobie swiadectwo.

    Slawomirski

  199. Piotr Kraczkowski pisze: 2010-07-14 o godz. 14:07

    Co ma oznaczac:
    „Nad przetargiem na samolot dla VIP-ów pieczę rozpostarł minister obrony narodowej Bogdan Klich. Jego kolegą w rządzie jest Radosław Sikorski, tym razem minister spraw zagranicznych. Jak łatwo się domyślić, procedura przetargowa została wkrótce przerwana.”
    http://www.nie.com.pl/art21369.htm
    Czy, ze ten brazylijski producent zobowiazal sie wplacic lapowke na jakies konto, jesli wygra przeciwko lepszemu i tanszemu w eksploatacji produktowi z UE? Brazylijczyk nie mogl dostarczyc serwisu w Europie, a jego samolot lecac do Brazylii na naprawe (lub statkiem?) musialby kilka razy ladowac po drodze, bo ma krotki zasieg. Francuski Falcon zwiekszalby wplywy Polski w UE i zapobieglby tragedii w Smolensku, bo moze ladowac nawet tylko na podstawie aparatury pokladowej, przy zupelnym braku urzadzen lotniskowach, w calkowitej mgle i ciemnosci. Serwis bylby w Europie, u sasiada, lub przyjechalaby ekipa technikow z Francji. Rzad Tuska wstrzymal jednak zakup bezpiecznego samolotu, ktory byl zobowiazany kupic na ponad rok przed Smolenskiem, i co najmniej umozliwil w ten sposob ta tragedie – to obiektywny fakt.

    A tak w ogole:
    Od jakiego stopnia zaniedbania i korupcji prowadzacych do smierci konczy sie przypadek? I zaczyna sie jezyk poetki ewa* pisze: 2010-07-14 o godz. 16:52

  200. arabella pisze:
    2010-07-14 o godz. 10:59

    POLSCY PILOCI Z JAKA-40 TWIERDZĄ, ŻE ROSYJSKIE STENOGRAMY SĄ FAŁSZYWE!
    Mój komentarz;
    1) Autorka posługuje się kłamstwem. Żaden polski pilot z Jaka-40, ani członek jego załogi (Autorka nie rozróżnia członka załogi od pilota) nie stwierdził, że rosyjskie stenogramy są fałszywe.
    Jeden z członków załogi powiedział mediom, że słyszał i wie, że koledzy też słyszeli (żaden z kolegów nie potwierdził tego, nie zeznał oficjalnie do protokołu, więc ten członek załogi mówił we własnym imieniu), że kontroler lotu sprowadzał samolot na 50 m. Nie potwierdzają tego żadne zeznania, ani dokumenty. Autorka z tej wypowiedzi członka załogi Jaka-40 wyciąga zbyt daleko idący wniosek, że stenogramy są fałszywe. To jest fałszywe oskarżenie, złamanie ósmego przykazania – Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

    Prawdziwe było podjęcie decyzji lądowania we mgle przy kilkakrotnie mniejszej widoczności niż dopuszczalna. Decyzja ta była złamaniem prawa i pogwałceniem instynktu samozachowawczego. Została podjęta w obecności najwyższego dowództwa wojskowego i Prezydenta, którzy powinni byli kategorycznie, chórem odwieść wszystkich chętnych od lądowania (nie przypuszczam, by byli to piloci), a tego nie uczynili.
    I teraz propagandyści PiSu rzucają oszczerstwa na ludzi przebywających w tym czasie w Warszawie jako na odpowiedzialnych za to, co było prostą i w 99, 99% nieuchronną konsekwencją lądowania w gęstej mgle.

    2) Autorka niepotrzebnie używa tytułów dr i prof. dr przy nazwiskach Kaczyńskich. Kłucie w oczy doktoratem na tym blogu jest nieskuteczne, ponieważ tu czytelnikami jest więcej doktorów i profesorów niż zasiada w senatach największych uczelni. Ich jest tu na pęczki.
    Bezprawnie Autorka tytułuje profesorem Prezydenta Kaczyńskiego. Nie miał on dożywotniego tytułu profesora zwyczajnego (ani nadzwyczajnego) nadawanego przez prezydenta RP. Piastował czasowo na uczelni stanowisko profesora uczelnianego. Stanowisko! Z chwila opuszczenia stanowiska nie miał prawa stawiać przed swoim nazwiskiem trzech literek prof. I tego nie czynił. Teraz tworzy się mit o tytule naukowym Prezydenta.

    Pzdr, TJ

  201. Skoro ewa* to i ja coś tam, coś tam o klawiszach.

    Mistrz fortepianu i mistrz pianina.
    Klawisze ciśnie. Czasem przeklina.
    Czasem spokojnie. Czasem dowali.
    Więc go słuchają duzi i mali.

    Różne klawisze ma mistrz ten wielki.
    Klawisze czarne. Białe klawisze.
    Wali w nie pięścią. Wali nogami.
    Od lat już taką muzykę słyszę.

    Ma też pedały. W nie mocno kopie.
    Muzyka straszna grozą przeszywa!
    Lecz tłumy klaszczą. Pokłony biją.
    Nic w tym dziwnego – tak w Polszcze bywa!

    http://stanhen.blogspot.com/

  202. lid44 pisze:
    2010-07-14 o godz. 16:34

    „nie ma w języku polskim słowa “bankrupcja”. Jest pojęcie : bankructwo i pewnie to pojęcie powinieneś używać w miejsce “nowotworu” językowego stosowanego w Twoich wpisach.”

    Co za biedny ten jezyk polski. A wiec ja wzbogacam jezyk polski.

    W polskim jezyku brakuje dzuzo slow. Polski jezyk sie nie rozwija. Nie nadaza za rozwojem ekonomicznym i cywilizacyjnym. Bankrupcje sa zjawiskami powszechnymi i niestety nie ma wyboru tylko nazywac zjawisko tym czym jest i w odmianach gdzie pasuje.

    I nie zapominajmy. Poziom dozwolonego intelektu w Polsce na wszystkich szczblach zarzadzania i kultury nie moze przewyzszac intelektu dyktatora. Dyktator moze nie widziec potrzeby na oficjalne wprowadzenie slowa ‚bankrupcja’ do slownika polskiego wierzac ze ‚jezeli czegos nie doswiadczyles to tego nie ma’. Ale zapozna sie z tym terminem nie dalej niz koniec 2011.

  203. TJ pisze: 2010-07-14 o godz. 19:05

    **arabella pisze: 2010-07-14 o godz. 10:59 (…)

    Mój komentarz;
    1) Autorka posługuje się kłamstwem. Żaden polski pilot z Jaka-40, ani członek jego załogi (Autorka nie rozróżnia członka załogi od pilota) nie stwierdził, że rosyjskie stenogramy są fałszywe.
    Jeden z członków załogi powiedział mediom, że słyszał i wie, że koledzy też słyszeli (żaden z kolegów nie potwierdził tego, nie zeznał oficjalnie do protokołu, więc ten członek załogi mówił we własnym imieniu), że kontroler lotu sprowadzał samolot na 50 m. Nie potwierdzają tego żadne zeznania, ani dokumenty. Autorka z tej wypowiedzi członka załogi Jaka-40 wyciąga zbyt daleko idący wniosek, że stenogramy są fałszywe.**

    Nie ma Pan racji. Ten czlonek zalogi powiedzial, ze Jak-40 nagral te 50m wiezy w jej rozmowie z Il-76, i ze on sluchal tego nagrania w prokuraturze, ktora je ma. Takze podal, ze wieza oferowala te 50m takze dowodcy Jak-40, czyli, ze ten to albo juz podal prokuraturze, albo to potwierdzi. Nie wierze, by ten czlonek zalogi Jak-40 nie rozmawial o tych 50m z tym dowodca Jak-40. Ma Pan wiec dwa namacalne dowody na te 50m plus tego czlonka zalogi Jak-40, ktory slyszal 50m oferowane przez wieze Tu-154. Byloby dziwne, gdyby wieza dyskryminowala Tupolewa i jemu jednemu tych 50m nie oferowala.

    **Prawdziwe było podjęcie decyzji lądowania we mgle przy kilkakrotnie mniejszej widoczności niż dopuszczalna.**

    Nie bylo zadnego ladowania, wyssal Pan to sobie z palcow. Bylo tylko podejscie na wysokosc decyzyjna, na ktorej dopiero miano postanowic o ladowaniu lub odlocie. Zapadla decyzja by odleciec, ale w czasie jej realizacji samolot nie posluchal zalogi i spadl. Najprawdopodobniej spadlby takze, gdyby wczesniej samolot odlecial na inne lotnisko – ta awaria rozbilaby ten samolot na kazdym lotnisku. Mgla w Smolensku tylko to zaciemnia.

    Gdyby mial Pan racje, to ten Tu-154 rozbilby sie na 100m, moze 300m, niechby 500m przed progiem pasa. Tymczasem przekroczyl poziom lotniska, czyli rozpoczal katastrofe, bo w tym miejscu unikna zderzenia z ziemia w wyniku zaglebienia jaru, ponad 110m przed progiem pasa – to niemozliwe, by pieciu doswiadczonych, znajacych lotnisko i samolot pilotow ladowalo na ponad kilometr przed pasem.

  204. Teraz widać już jak na dłoni, że to co Janusz Palikot napisał i powiedział w poniedziałek, czołówka PO z premierem włącznie, musiała powiedzieć dzisiaj, choć jak na mój gust zbyt „na okrągło”. Widać też, że naiwnością było potakiwanie na słowa oburzenia polityków PiS, dystansowanie się od Palikota lub wyrażanie nadziei, że zostanie usunięty, jeśli nie z partii, to z pozycji wiceszefa klubu. A należało przynajmniej zachować się w tej sprawie tak, jak Kazimierz Kutz w TVN24.
    Naiwnością były jakiekolwiek nadzieje na odmianę wewnętrzną Kaczyńskiego, zapowiedź końca wojny polsko-polskiej i wycofanie najbardziej zajadłych propagandzistów. Na szczęście bez zastrzeżeń uwierzył w nią chyba tylko Józef Oleksy. A w pewnym stopniu niestety także Napieralski i Arłukowicz. Teraz już mamy wojnę na 24 fajerki. Wygląda na to, że wojna o krzyż nie wyszła, więc teraz wszystkie siły poszły na obciążanie rządu winą za katastrofę smoleńską.
    PS.
    A tymczasem Ruch Poparcia Janusza Palikota rośnie w siłę i kto wie, czy zadowoli się obroną jego miejsca w PO. Zwłaszcza gdy Platforma będzie taka „ciamciaramciowata” (Giertych z polityki odszedł, ale ślad w języku polityki odcisnął), jak jest.

  205. Errata – ta klawiatura…
    mialo byc 1100m , a nie 110m:
    „Tymczasem przekroczyl poziom lotniska, czyli rozpoczal katastrofe, bo w tym miejscu unikna zderzenia z ziemia w wyniku zaglebienia jaru, ponad 1100m przed progiem pasa (…)”
    w:
    Piotr Kraczkowski pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-07-14 o godz. 19:47

  206. TJ z 19.05
    Podziwiam Twoją cierpliwość
    Pozdrawiam

  207. stasieku (07-14 o godz. 18:00)

    Nie wszystko wyjaśniłem? Otóż komórkę miałem ze sobą, o czym wiedziała B., co nie wnosi nic do sprawy, ona i tylko ona, jak też, że minuta rozmowy w tym układzie kosztuje circa 6 PLN, więc po co sie nadwyrężać bez uzasadnionej potrzeby. Poza tym z B. porozumiewamy się telepatycznie, nawet gdy jedno z nas przebywa czasowo w jądrze ciemności. Chyba nie muszę wyjaśniać, po co znalazłem się tam. Z czystej ciekawości, aby dowiedzieć się jak ten PSiK powstaje od podszewki, jakie ma tzw. tło historyczne i bazę społeczną. Właściwie zauważyłem, że zapodział się ostatni mój kawałek, albo z mojej, albo z moderatora winy.

    W Polsce upał wyjątkowy … temperatura doszła dziś do 24 st. Na Polnej 27,9 st! Czytam komentarze i odczuwam w nich wpływ upałów.

    Polska jest pod każdym względem wyjątkowa!!!

    W Toronto od mojego przyjazdu, zatem ponad tydzień, jest maksymalna nie schodzi poniżej 28, kilka razy doszła do 35, z uwzględnienie wilgotności przekraczającej 80% odczuwa się jak 8-10 stopnie goręcej. O 12:00 było 26 stopni, humidex 35 stopni. Nie da się przebywać bez kilmatyzacji dłużej niż kilka minut. I tak ma być przez następne dwa tygodnie. (wszystkie temp. w stopniach Celsjusza).

    Jak twierdzi Pilch, język jest najważniejszy. Szczególnie na wojnie, kto opanuje język ten wygra. Wojna jak wiadomo jest wolsko-polska, w Polsce urzędowy jest język polski, w Wolsce pisowski, piski albo psikski. Na czas wyborów Wolska w celu pozyskania narodu polskiego używa tłumacza, nawet sama próbuje dukać po polsku, e.g. „Oleksy jest polskim politykiem średnio-starszego pokolenia”. Potem, po wolsku, że z SLD nie będzie za jego prezesury koalicji. Jak może być koalicja partii polskiej i wolskiej, prezes ma zupełną rację. Po wolsku jest coś jeszcze poniżej „zera bezwględnego”. Ja się nie znam na fizyce, ale chętnie posłuchałbym kilku wykładów w języku wolskim.

    Faktycznie Kanada też cierpi na sezon ogórkowy w polityce, oraz niezaspokojone ambicje opozycji.
    http://www.theglobeandmail.com/video/ignatieffs-bus-stalls/article1639073/?view=news

    ale policja pracuje:

    http://www.theglobeandmail.com/news/national/toronto/toronto-police-unveil-g20-most-wanted/article1639899/

    Ciao!

  208. Piotr Kraczkowski

    czy Ty czasem czytasz swoje wpisy ? Ten ostatni dla przyladu (18:58) ?

    Ze strony Embraer:
    Embraer provides field support worldwide 24 hours-a-day, 365-days-a-year. The main Support Office is in Brazil, in São José dos Campos, SP (SJK). Other Offices are in Fort Lauderdale, FL, USA (FLL), Villepinte, France , Beijing and China.

    Googlujac Villepinte mozna otrzymac adres:
    33 Rue des Vanesses
    93420 Villepinte, France
    01 49 38 44 00

    Googlujac dalej mozna przeczytac, ze:

    The facility in France was Embraer’s second unit outside of Brazil, following the establishment of Embraer Aircraft Corporation (EAC), in 1979, in the United States. Among its first assignments were the support of a fleet of 43 twin-engine EMB 121 Xingu turboprops ordered by the French Navy (Marine Nationale) and the French Air Force (Armée de l’Air), with the first delivery in 1982, and a growing number of EMB 120 Brasilia regional turboprops operating in Europe, after 1986. The EMB 312 Tucano basic trainer entered service in the Armée de l’Air in 1993, and is also supported by Embraer’s facilities in Le Bourget.

    After the success of the ERJ 145 family of jets in the ‘90s, which included commercial, business and military derivatives for many countries in the region, Embraer introduced the E-Jets family, a revolutionary proposal for the 70 to 120-seat segment. LOT Polish and Alitalia Express were the launch customers, in March 2004. The E-Jets family now has more than 20 customers in the EMEA region.
    To better meet the growing demand, Embraer moved all of its administrative staff, in 2002, and spare parts inventory, in 2005, to modern offices located in Villepinte, in the vicinity of Roissy Charles de Gaulle Airport (CDG). After 25 years in France, Embraer now has over 200 employees working at the Le Bourget and Villepinte facilities.
    As the business evolved, Embraer’s commitment to building its dedicated Executive Jets customer support network resulted in the creation of a new service center in Le Bourget, certified by the European Aviation Safety Agency (EASA), last March. The facility, along with OGMA, in Portugal, and another four Embraer authorized service centers in the region, confirms the Company’s customer focus and its vision to become a major player in this segment.

    Tyle o lataniu przez ocean, zeby naprawic samolot.

    Gdyby idiotyzmy, jakie wypisujesz dodawaly skrzydel, to z pewnoscia dolecialbys do Brazylii.

    Bez miedzyladowania.

    O insynuacjach lapowkowych nie wypowiadam sie, ale Ty, jak rozumiem, znasz ten temat na wyrywki.

    Oczywiscie, ze gdyby PiS kupil Embraery, to tych insunacji nie byloby.

  209. Na politycznym ringu kolejne starcie.Jak Premierzy obydwu krajów mogli się spotkać w Katyniu nie pytając nikogo o zgodę.Odpowiedzialność moralna:jak można przed bratem być wcześniej na miejscu katastrofy.A może po prostu Premier Putin nie miał ochoty rozmawiać z delegacją partyjną.Miał do tego pełne prawo.Jak również na niewpuszczenie nikogo z Polski na teren jednostki wojskowej.Tak trudno zrozumieć,że delegacja mogła się tam znaleźć wyłącznie za zgodą Rządu Rosji.Jeżeli Pan Prezydent wyraził życzenie lądowania na zaniedbanym lotnisku to powinien
    również przewidywać wszystkie możliwe tego skutki.

  210. Mam proste pytanie i bédé wdziéczny za odpowiedz.
    Czy ktos zna sposob na to by p. Slawomirski przestal dyskutowac z pp. Sawomirskim poslugujac sie cytatami z ppp. Slawomirskiego szarogesiac sie w cudzym ogrodku.
    Z powazaniem. Z.

  211. Szanowny Panie Kadett, na szczście każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy na blogu. Może użyłam niewłaściwego słowa. Miałam na myśli konieczność wyjaśnień, które na blogu red.Paradowkiej wyliczył enumeratywnie Kropkozjad, wpis z 11.07.2010r. g.22.02.
    I sądzę, że miałam rację skoro Pana to rozjuszyło. Ja takich wyjaśnień oczekuję. Nie życzę sobie odpowiedzi.

  212. Wśród różnych komentarzy, wypowiedzi zwraca uwagę list-mastodont p.
    „arabelli” n.t. katastrofy k. Smoleńska. Zastanawia mnie skąd(!) pochodzą te tak pewne (?) informacje. Chyba nie z jakiejś gazety czy informacji zasłyszanej w radiu… M.in. stawia się pytanie , może skądinąd słuszne, czy kontrolerzy lotniska byli trzeźwi. Jednak jest i druga strona medalu, że ktoś mógłby zapytać np. ze strony rosyjskej (jakaś rosyjska „arabella”) jak to wygląda po stronie polskiej… No może nie chodzi koniecznie o alkohol, ale kwalifikacje, procedury w wypadku zaistnienia warunków nadzwyczajnych (gęsta mgła) obowiązujące w polskim lotnictwie przy przewożeniu VIP-ów.
    I jeszcze jedno. W historii lotnictwa było wiele katastrof lotniczych. Niektóre dochodzenia i ustalenia w sprawie przyczyn tragicznych wypadków w lotnictwie pasażerskim trwają latami.

  213. Therese Kosowski,
    Takiej pracy organicznej, o której świadczą cytowane przeze mnie owoce. Zdaniem cytowanej blogowiczki (która mniema, że trafia pod właściwy adres, ale to już nie mój problem) „nasza” propaganda jest słuszna i zbawienna w skutkach, podczas gdy inna (nie nasza) – haniebna.

  214. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-07-14 o godz. 18:31

    ewa* pisze: 2010-07-14 o godz. 16:52

    Panie Piotrze!
    Niewiele Pan zrozumiał z moich rymowanek, jak również z mojej odpowiedzi na Pana głęboką i wnikliwą analizę tychże.
    Logika Pana wywodów zatrzymała się na poziomie „nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne”; tak więc dalszą polemikę uważam za zbędną. Będzie to już tylko niepotrzebne i nic nie dające bicie piany.
    A swoją drogą gratuluję Panu umiejętności wykręcania kota ogonem, którą to dyscyplinę trenował Pan zapewne pod okiem swojego – znakomitego w tej dziedzinie – mistrza Jarosława Kaczyńskiego. Jeszcze trochę, a uczeń prześcignie mistrza :)))

  215. Mimo kanikuły coraz donośniej grzmią armaty bratobójczego boju w rodzinie bohaterskich kombatantów, którzy chcąc nie chcąc, z pomocą Jaruzelskiego przynieśli nam wolność, niepodległość i suwerenność. Pięknie i wzruszająco brzmią nazwy partii PLATFORMA OBYWATELSKA i PRAWO i SPRAWIEDLIWOŚĆ z czego ani jedno słowo nie odpowiada realnej rzeczywistości. Bo ani prawa ani sprawiedliwości a wydziedziczonej i biednej ludności daleko od poczucia obywatelstwa. Zagarnęli władzę z pomocą kościoła posługując się kłamstwem, terrorem psychologicznym, prowokacją, monopolem medialnym i zamachem stanu.
    Państwo żyje z wyprzedaży majątku i gigantycznych pożyczek obciążających Polaków na całe pokolenia. Jedyna droga do pozbycia się tej rakowej narośli jest gdy wybiją się sami, do nogi, obrzydzą i ośmieszą. Stad radość i nadzieja, że może ten ponury epizod zakończy się tak szybko jak się rozpoczął. Należy im w tej obrzydliwej walce pomagać wszelkimi środkami, nawet wierszami ewy* i Stanisława.

  216. Do :
    Margit pisze:
    2010-07-14 o godz. 17:39
    dziękuję za pozdrowienia, przyznam – nic bardziej nie „łechce” jak uznanie bratniej duszy.

    Ale o czym innym chciałem.

    Nigdy nie straciłem (pfuj! a kysz !) siostry czy też brata w żadnej katastrofie czy tragicznym wypadku.
    W mojej rodzinie jakoś wszyscy „uparli się” umierać normalnie, w zaciszu, po dokończeniu swego dzieła na tym ziemskim padole.
    To byłoby na tyle (nie na przodzie), jak się umiera w mojej rodzinie.

    Straciłem jednak – co dzieje się najczęściej w sposób najmniej oczekiwany, nagle – wielu przyjaciół.
    Byłem świadkiem reakcji ludzi którzy po rozmowie (sic !) telefonicznej
    dowiadywali się o śmierci kogoś bliskiego.
    Czasem – bardzo bliskiego.
    Reakcje były różne – od omdlenia począwszy, poprzez niekontrolowany
    przerażający krzyk, również słowa „O, Boże to niemożliwe, to nieprawda !”

    W przypadku prezydenckiego brata – Jarkacza, po raz pierwszy spotkałem się z reakcją na śmierć bardzo bliskiej osoby (w końcu – brat bliżniak)
    którą mogę określić tylko dwoma słowami:

    r e a k c j a p s y c h o p a t y

    10 kwietnia 2010 dzwoni telefon , zakładam że na biurku przy pianinie,
    tudzież szklance „czaju” (tak to znamy ze spotu przedwyborczego ) .
    Jarkacz (wedle jego wypowiedzi dla „Gazety Polskiej”) właśnie się goli
    ( też dziwne bo jako facet wiem że gola się mężczyżni )
    , odbiera telefon od Ministra Sikorskiego informujący Jarkacza
    o straszliwym zdarzeniu, o katastrofie samolotu którym leciał jego
    brat Lekacz, wraz z małżonka i towarzyszącymi mu (Lekaczowi)
    osobami .
    Jak reaguje osoba o normalnych, humanoidalnych, cywilizowanych
    odczuciach – opisałem powyżej.
    Jak reaguje psychopata ?
    Otóż i tu reakcja (za „Gazetą Polską”) – słowa psychola:

    „To jest jeszcze jeden dowód waszej zbrodniczej działalności –
    – nie kupiliście nowych samolotów !”

    Żadnych ludzkich odczuć, żadnego załamania nerwowego – nic !
    Tylko wyrzut w stosunku do Rządu, do opozycji !
    Tak głęboko (rzekomo !!!) wierzący katolik jakim mieni się Jarkacz
    nie mówi słowa (np.) „Mój Boże !” !
    Nie !!! Ten psychol od razu walczy o swoją pozycję polityczną !!!
    Odnoszę wrażenie , że jego reakcja świadczy o tym, że był doskonale
    przygotowany na tą straszną wiadomość !!!

    A jak był przygotowany, to skąd ?
    Życzę owocnych przemyśleń.

    Pozdrowionka.

  217. cynamon29 pisze:

    2010-07-14 o godz. 13:36

    Czy sie Pan zgadza na „Wielkie Zamazywanie”?

    Slawomirski

  218. zezowaty pisze: 2010-07-14 o godz. 20:46
    ============================

    Od pewnego czasu rozwazalem demokratyczne ( a cooo? ) referendum blogowe i nastepnie odpowiednie wytyczne dla moderatora.

    A wiec juz jest nas dwoch. Grabula.
    Kto jeszcze?

  219. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-07-14 o godz. 19:47

    „Tymczasem przekroczyl poziom lotniska, czyli rozpoczal katastrofe, bo w tym miejscu unikna zderzenia z ziemia w wyniku zaglebienia jaru, ponad 110m przed progiem pasa – to niemozliwe, by pieciu doswiadczonych, znajacych lotnisko i samolot pilotow ladowalo na ponad kilometr przed pasem.”

    Mój komentarz

    Polemika z Autorem powyższych słów będzie miała wtedy sens gdy nauczy się on formulować swoje myśli w poprawnej polszczyźnie.
    Na razie raczy on blog bajaniami w volapiku.

    Pzdr, TJ

  220. # ewa* pisze: 2010-07-14 o godz. 21:28

    Piotr Kraczkowski pisze: 2010-07-14 o godz. 18:31
    ewa* pisze: 2010-07-14 o godz. 16:52

    **Niewiele Pan zrozumiał z moich rymowanek**
    Raz („Moje Credo”) wyraza Pani jakies ksiezycowe poglady polityczne, ktorych krytyczne ostrze kieruje Pani w PiS, choc pasuje to do kazdej partii w kazdym kraju, a w Polsce bardziej do PO niz do PiS. Czy moze pisze Pani z wiezienia (lub boi sie tegoz), bo przestepcom bardzo przeszkadza deklaracja PiSu, ze chca ograniczyc przestepczosc? Okresy transformacji sprzyjaja roznego rodzaju przestepczosci, co moze doprowadzic do utrwalenia sie w Polsce przestepczosci zorganizowanej, tak jak we Wloszech, gdzie do mafii naleza sedziowie, policjanci, politycy, biznesmeni, a ludzie placa miesieczny haracz. Aby sie z tym uporac Wlosi musza stosowac teraz drastyczniejsze metody, niz te PiSu, ktore mieszcza sie jeszcze w zwyklej, europejskiej pracy policyjnej. Komu nie przeszkadzaja zbrodnie mafii i jest gotow sie jej oplacac, ten moze takze we Wloszech zyc sobie wg Pani dewizy:
    Mam w sobie spokój. Uśmiech na twarzy.
    I wciąż zajęty ogromnie czas.
    Wiem czego nie chcę i o czym marzę.
    Kocham mój ogród, łąkę i las.

    Wyspianski zauwazyl ta Pani postawe juz wczesniej i uja jako:
    Niechby i na calym swiecie wojna,
    byle moja wies zaciszna,
    byle moja wies spokojna.

    To Pani w sumie arcy-moherowe credo wyznawane przez francuskie ciocie w czasie wojny wietnamskiej tak wkurzylo paryskich studentow, ze chcieli publicznie spalic zywcem jakies koty, by zaprotestowac przeciw obojetnosci cicoc na palenie wietnamskich dzieci. Pani Credo brzmi tak naprawde: „Dajmy szanse mafii!”

    Pani druga rymowanka „Pisszambo wybiło” otwiera przed czytelnikiem swiat Pani mysli: „Fetor się rozlazł, tak jak zaraza”, „bagienne wizje, szambowe raje”, „w tym szambie na zawsze został”, „nikczemność”, „z podłością”, „w szambie do woli” „tego smrodka”, „lubicie aurę wychodka!”

    Oto Pani widzenie swiata: pragnie Pani unikac konfliktu uzewnetrzniajacego sie na arenie politycznej za cene wirtualnego „szamba” mafijnych struktur w gospodarce i polityce. Pani idealem jest „szambo” zycia spolecznego Wloch, czego przedsmak daja juz media PO wmawiajace co krok oczywiste brednie, np. ze na pokladzie Tu-154 miala miejsce liczaca sie presja na pilotow, ze to Kaczynski nie kupil przez ostatnie dwa lata samolotow rzadowych, ze nie wolno krytykowac zlej pracy rzadu wokol katastrofy smolenskiej, bo to tragedia narodowa, czyli zaslanianie zlej pracy rzadu Wawelem, czyli krycie sie PO za trumnami, a jednoczesnie oskarzanie PiSu, ze przesadza z narodowymi symbolami itp. itd.

    Pani juz tak sie porobilo, ze to mi zarzuca Pani „wykręcanie kota ogonem”, gdy usiluje Pani wytlumaczyc opacznosc Pani „rymowanek”.

  221. # Jacobsky pisze: 2010-07-14 o godz. 20:19

    Ma Pan racje, ze Brazylijczycy maja serwis w UE. Zapamietalem nie dokladnie z NIE, a tu chodzilo o taka wieksza modernizacje:
    „Najważniejsze, co muszą posiadać współczesne samoloty VIP-owskie, jest ukryte. To tajne systemy łączności oraz systemy bezpieczeństwa czynnego i biernego. Łączność powinna być satelitarna i szyfrowana. Zajmą się tym zapewne nasze służby. Systemy bezpieczeństwa to np. urządzenia ostrzegające przed ostrzałem rakietowym, systemy informujące i przeciwdziałające atakom elektronicznym, a nawet tak proste jak wyrzutnie flar, które skutecznie zapobiegają trafieniu przez rakiety prostszego typu. Takich systemów nie da się zainstalować na Okęciu ani w żadnym innym miejscu z wyjątkiem macierzystej fabryki embraera. (…) Proszę sobie wyobrazić, jak dwa LOT-owskie samolociki lecą na drugą stronę Atlantyku (oczywiście z wieloma międzylądowaniami), gdzie przechodzą wielomiesięczną modernizację. Po jej zakończeniu wracają do kraju, latają 2 do 4 lat (MON zapewnia, że czarter z LOT jest rozwiązaniem przejściowym), a następnie wracają do LOT-u, co będzie się wiązało z koniecznością demontażu tych systemów. Chociażby ze względu na tajemnicę państwową. Zamieszanie i koszty ogromne. Dlatego stawiam euro przeciw używanym skarpetkom, że żadnych systemów bezpieczeństwa na pokładzie embraerów nie będzie.”
    http://www.nie.com.pl/art23242.htm

    „O insynuacjach lapowkowych nie wypowiadam sie, ale Ty, jak rozumiem, znasz ten temat na wyrywki.”

    Z tych artykulow w NIE przebija dziennikarskie zaglebienie sie temat. Ze wszystkich trzech linkow wynika, ze pod wzgledem ceny i jakosci francuski falcon jest najlepsza oferta, a rzad PO jej nie zaakceptowal nie mogac podac zadnych argumentow. Dodatkowo sprawa jest bardzo intensywnie dyskutowana, wiec rzad nie moze zaslaniac sie niewiedza – z tekstow NIE wynika „szambo” PO, ktore Pani ewa* pisze: 2010-07-14 o godz. 16:52 wmawia PiSowi:

    „(…) determinacja, z jaką niektórzy politycy walczą o embraery, musi mieć jakieś racjonalne podstawy. Racjonalne z ich punktu widzenia, bo państwu w żaden sposób to się nie opłaca. Ale to już robota dla CBA.”
    http://www.nie.com.pl/art23242.htm

    **Eksperci – lotnicy, inżynierowie, wojskowi, przedstawiciele służb specjalnych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo rządzących – ustalali minimalne parametry nowego samolotu, nie patrząc, jaki producent się w nich mieści, tylko co jest konieczne dla zapewnienia rozsądnym kosztem bezpieczeństwa i komfortu podróży VIP-ów. Jednak nad ekspertami zawsze górował „czynnik polityczny”, który przygotowania do przetargu niweczył, dając niedwuznacznie do zrozumienia, że nie chodzi o to, żeby wybrać najlepszy samolot, tylko o to, żeby był to embraer.**
    „Nikt w MON nie odważył się podpisać ostatecznej decyzji o wzięciu embraerów, mając zapewne świadomość, że jest to złamanie prawa o zamówieniach publicznych oraz działanie na szkodę skarbu państwa.”
    „Szczególnie, że sprawie zaczęły się z bliska przyglądać co najmniej dwie służby specjalne.”
    http://www.nie.com.pl/art23117.htm

    **T. Hypki, (…) niekwestionowany autorytet w dziedzinie lotnictwa, powiedział nam: – Decyzja ministra Klicha o leasingu Embraerów 175 jest kpiną z prawa o zamówieniach publicznych. Jeszcze nigdy dotąd MON nie ulegało tak otwarcie wpływom lobbystów. Inny ekspert, inżynier lotnictwa, były dyrektor ekonomiczny w PLL LOT Henryk Zimakowski w związku z ostatnimi decyzjami dotyczącymi zakupu średniego samolotu dla VIP-ów złożył oficjalne pismo zawiadamiające o możliwości popełnienia przestępstwa przez Bogdana Klicha, Zenona Kosiniaka-Kamysza i Tomasza Arabskiego (kancelaria premiera). Niezależnie od różnych okoliczności zawsze musi zostać nabyty samolot brazylijski Embraer, narzucany Polsce przez wielu „prominentnych lobbystów” – konkluduje.**
    http://www.nie.com.pl/art21369.htm

    NIE opisuje dokladniej naruszanie prawa i cynizm wykorzystania katastrofy smolenskiej do przepchniecia przez PO drozszego i gorszego samolotu – podejrzenie korupcji narzuca sie czytelnikowi tak mocno, ze druga mysla jest: ludzie z rzadu PO wzieli najpierw w lape, a teraz ryzykuja kompromitacje, bo nie maja juz z czego tych lapowek oddac.

    **Oczywiscie, ze gdyby PiS kupil Embraery, to tych insunacji nie byloby.**

    Bylyby. bylyby. Zaden rozsadny wyborca nie ma interesu w jakichs konkretnych partiach czy politykach, lecz wylacznie w sprawnej i uczciwej pracy rzadu.

    Zwraca uwage, ze PiS przygotowal faktycznie wszystko, a PO musialo tylko przeprowadzic przetarg, przy czym najlepszymi sa Francuzi, bo chcieli nawet otworzyc w Bydgoszczy zentrale serwisu, dac swietny offset i rozlozyc finansowanie na dogodne raty – ich samolot jest tez najlepszy technicznie. Ale majac takich jak Pan, i innych klakierow, PO nie musi sie z niczym liczyc.

  222. # ET pisze: 2010-07-12 o godz. 17:46
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=724#comment-169074
    Ukrywajac sie pod „ET” zarzuca Pan mi (wystepujacemu pod wlasnym nazwiskiem) publicznie antysemityzm, a jednoczescie nie podaje Pan gdzie znajduje sie kwestionowany przez Pana wpis: http://passent.blog.polityka.pl/?p=723#comment-169038 . Fatalnie to o Panu swiadczy, a poglebia to Panskie: „Za brak odpowiedzi serdecznie dziekuje.” – Panska intencja jest insynuowanie antysemityzmu i unikanie sprawdzenia, czy ma to podstawy. Siebie prezentuje Pan jako osobe „prawomyslna”, broniaca Zydow i czujna – wszak zadal Pan sobie trud reakcji juz na samo „tracenie antysemickim niesmakiem”. Postawa ta budzi nieprzyjemne wspomnienia tropicieli „odchylen od linii”.

    Pan sam pisze zas jezykiem antysemity:
    **Kazdy dyzurny Polak (Pan rownez) zawsze i wszedzie**
    To myslenie typu antysemickiego, tylko zastosowane wobec „Polakow”. „Kazdy”, „zawsze” i „wszedzie” – to typowe antysemickie sformulowania. Gdyby juz dzis istnialy skanery mozgow pozwalajace wyodrebnic struktury myslowe anytsemitow, to nie moglyby oczywiscie rozrozniac wobec jakich ludzi zywione sa uprzedzenia (czyli tresc mysli), lecz rozpoznawalyby jako ten sam typ mozgi myslacych „kazdy”, „zawsze” i „wszedzie” o Zydach, Katolikach, Protestantach, Polakach, Rosjanach, murzynach, bialych, niepelonosprawnych itp.

    **znajdzie jednego dyzurnego Zyda instrumentalizujac go wedlug potrzeb wlasnych.**
    Nie zinstrumentalizowalem artykulu Zar´a, bo w ogole nie podparlem nim moich wypowiedzi. Pan Zar posluguje sie – po mistrzowsku jak niewielu wspolczesnych – przepiekna Polszczyzna i zna jako Izraelczyk izraelskie podejscie do tematu – jego wypowiedz jest sama w sobie cenna. W Internecie pisze sie o nim, jako o najlepszym zyjacym polskim felietoniscie – zacytowanie go nie ma nic wpolnego z instrumentalizacja.

    Instrumentalizowanie ma miejsce, gdy swiadomie uzywa sie cudzego stanowiska wzbudzajac falszywe wrazenie, ze wspiera ono wlasny tekst. Przykladem moze byc zinstrumentalizowanie przez „Polityke” feministek, by zasugerowac, ze pozytywnie oceniaja one tworczosc Helmuta Newton´a – „Polityka”: „To by sie musialo podobac chyba wszystkim feministkom” – http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1506902,1,helmut-newton-do-zobaczenia-w-polsce.read „Polityka” doskonale wie, ze tworczosc Newton´a jest tak naprawde przez feministki znienawidzona: „Newton: Sztuka czy faszystoidalna propaganda?” – http://www.emma.de/hefte/ausgaben-1993/novemberdezember-1993/kunst-oder-faschistoide-propaganda-06-1993/ Z tresci: „nic zdaje sie tak nie podniecac Newton´a, jak (…) kobiece zwloki”, „mistrz zeremoni sado-masochizmu”, „´lesbijskie´ i pedofilskie fantazje”, „swiat przemocy, tortur i wojny”, „awangarda pornografi” itp.

    **Traci antysemickim niesmakiem Panie Kraczkowski, oczywiscie Pana wpis**
    Chodzi raczej o Pana, jako przypadek „pozytywnego antysemityzmu”. Zydzi maja prawo do takiego samego traktowania jak wszyscy inni, ale ludzie nieakceptujacy swego antysemityzmu usiluja traktowac Zydow lepiej – wyrozniajac ich pozytywnie w ramach tzw. „privilegium odiosum”. Zydzi definiuja sie z zasady jako wspolnota religijna. Jako Katolik czytam na blogu sporo antykatolickich wypowiedzi, ale jak kazdy demokrata, a szegolnie jako wierzacy, uznaje, ze wolnosc, demokracja, a szczegolnie religia, przedkladaja swobode wypowiedzi nad aptekarskie czepianie sie slowek. Wolnosc i demokracja zakladaja prawo do bledu, fanatyczne wypowiedzi zdradzaja niedojrzalosc, a wiec wlasciwa reakcja jest wspolczucie. Jak by Pan jednak zareagowal, gdyby te wypowiedzi dotyczyly nie katolicyzmu, lecz religii Zydowskiej:
    „mierzi mnie wszechobecnosc wiary(jedynej slusznej), religii i odniesien do Boga”, „liczba katolików (…) zmniejszyla sie z 60 procent (…) do 6 teraz (…) jak to zrobic w Polsce?”, „Symbol religijny (…) Niech gnije na ulicy”, „skad znasz osobnika o nazwisku Matka Boska?”, „bogacenie kosciola”, „Klamstwo jest podstawa chrzesijanstwa” itd. itp.? Pan nie tylko nie reaguje na zalosne ataki na Katolicyzm, ale wytyka mi w przyplywie nadgorliwosci – jako „antysemicki niesmak” – cytat (link) znakomitego zydowskiego felietonisty (bo nie rozumie Pan jego felietonu). O ile nie ma zadnego „antysemickiego niesmaku” z mojej strony, o tyle Pan wykazuje antysemityzm przez nadgorliwie lepsze traktowanie Zydow.

    Nie jest Pan jedyny: # zappatist pisze: 2010-07-12 o godz. 14:51
    **Szanowny Redaktorze, przepraszam Pana za ta skandaliczna wypowiedz “slawek”, 07.10.2010, godz.02:54. Jest mi wstyd za tego drania i prosze szczerze o wybaczenie. Przygnebiajacy i zawstydzajacy jest rowniez fakt, iz nikt z blogowiczow do tej pory nie zareagowal na ten wybryk… z serdecznymi wyrazami sympatii**
    Wypowiedz Slawka nie nadaje sie jednak nawet by ja zignorowac:
    # slawek pisze: 2010-07-12 o godz. 02:54
    **Czy Pan Passent moze mi wytlumaczy – dlaczego Zydzi boja sie PiS-u?**
    99,9 % zyjacych na swiecie Zydow nie slyszalo nigdy o PiS-sie. Rozni Zydzi widza swiat w rozny sposob rozniac sie miedzy soba niekiedy bardziej niz w stosunku do PiS-u, ale od tego, do bania sie PiS-u jest daleko. Bezsens Slawka zgromili jednak zaraz takze:
    ET pisze: 2010-07-12 o godz. 14:20 i neospasmin pisze: 2010-07-12 o godz. 14:39

    Kataw Zar domaga sie jednakowego traktowania i odrzucenia „privilegium odiosum”. Setki lat Polacy i Zydzi wyzywali sie w Polsce od najgorszych – tak jak Polak wyzywal Polaka, a Zyd Zyda. To bylo pewnie nieladnie ale to bylo swojskie. „Privilegium odiosum” oddziela Polakow od Zydow i Zydow od Polakow, wiec Zar pisze o sprawach zydowskich i o Zydach tak jak Polacy pisza o polskich i o Polakach, a jak pisza wiemy chocby z tego bloga.

    Dokad prowadzi „privilegium odiosum” widac na przykladzie Niemcow: Mlodziutka dziennikarka w programie reklamowym noca, powiedziala zupelnie niewinnie, z rozpedu i bez zastanowienia mowiac do telefonujacego widza, o tym ze warto pracowac: „Arbeit macht frei” – „Praca czyni wolnym”. Niewinny kontekst, sluszne zdanie, bo dzwoniacy ma wtedy pieniadze i moze sobie cos kupic. Niby czemu nie mozna powiedziec „praca daje wolnosc”, czy „praca czyni wolnym”, jesli to nie jest jakims negatywnym nawiazaniem do Oswiecimia? Rownie dobrze mozna by domagac sie zmiany nazwy miasteczka Oswiecim, bo to takze nazwa obozu. Redakcja zareagowala jednak z niewyobrazalna jeszcze w Polsce przesada: ta dziewczyna przeprosila, prawie we lzach, chwile pozniej telewidzow, i zostala wyrzucona z pracy:
    Nazi-Skandal bei Pro7 Night Loft
    http://www.youtube.com/watch?v=TGxWxOY7b1s&feature=related

    Na wykladzie prof. Finkelstein´a na Waterloo University byla niemiecka studentka. Finkelstein ma oczywiscie racje, ze nie wolno usprawiedliwiac Holokaustem zbrodni na Palestynczykach. Niemiecka studentka doznala jednak prawie zalamania nerwowego – krytyke wobec Izraela odbierala tak, jakby byla bezradnym swiadkiem mordu w komorze gazowej:
    ‚Der Holocaust’ – Das Trauma der Deutschen
    http://www.youtube.com/watch?v=XIhyxRDR9uc&feature=watch_response

    Ale i na blogu sa tego rodzaju oczekiwania. Poniewaz POLONIA-SAWA nie potrafi podwazyc moich pogladow, to najpierw zaczela mi grozic, ze zaszkodzi mi „za pomoca Niemcow” (podczas gdy poslusznym w Niemczech pomaga):
    Piotr Kraczkowski pisze: 2010-06-28 o godz. 14:47
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=714#comment-167186
    Nastepnie zas zagrozila, ze skoncze jak dr. Ratajczak („klamca oswiecimski”):
    POLONIA-SAWA pisze: 2010-06-29 o godz. 11:11
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=714#comment-167186
    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-06-24 o godz. …..
    /Skonczy Pan jak ten dr. z Opola **
    Oczywiscie nie wypowiadalem sie nigdy w sposob, ktory mozna by zinterpretowac jako „klamstwo oswiecimskie”, to tylko werbalne terroryzowanie majace na celu wymuszenie reakcji jak tej niemieckiej studentki:
    „Prosze przestac jakichkolwiek porownac nazistowskich”
    Na dokonywanie „porownan nazistowskich” trzeba miec specjalne pozwolenie – albo z gory wiedziec, ze np. „Saddam Hussein to Hitler”, i w ogole kazdy moze w kazdej chwili, w zaleznosci od potrzeb, okrzykniety zostac Hitlerem.
    Pani SAWA nie podoba sie, ze uwazam, ze Belka z uwagi na swe stanowisko w administracji gospodarczej agresora na Irak ma prawnie sytuacje podobna do tej z wyroku Trybunalu Norymberskiego na ministra gospodarki Trzeciej Rzeszy Speera. Nie mozna sie jednak zgodzic z:
    POLONIA-SAWA pisze: 2010-06-29 o godz. 14:49
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=714#comment-167297
    „w prawie porownuje sie czyny ,przestepstwa a nie LUDZI .”,
    poniewaz w prawie nazwiska uczestnikow procesu reprezentuja rozwiazania prawne. Trybunal Norymberski pomyslany byl takze jako ocena prawna przyszlych wiekszych i mniejszych wojen zaczepnych, a Speer symbolizuje karanie ludzi, ktorzy nie dowodza wojskiem, lecz administracja gospodarcza agresora.

    Co do karania za „klamstwo oswiecimskie”, to przeczy to europejskiej tozsamosci. The Economist z 25.02.06 odrzuca karanie za slowo: „In civilised countries, the truth is best policed by scholars, not criminal prosecutors. Historians who distort, inflate and invent find their credibility shredded by their peers, not the police. But David Irving (…) is now starting a three-year prison sentence for remarks (…) doubting the existence of gas chambers at Auschwitz.”
    http://www.highbeam.com/doc/1G1-142441921.html
    Identycznie Rudolf Augstein, wydawca Der Spiegel, w rozmowie z profesorem Goldhagen (zydowski historyk) w DER SPIEGEL 33/1996 z 12.08.1996, http://www.spiegel.de/spiegel/print/d-9079928.html . Goldhagen, ktoremu zarzuca sie powszechnie, ze wyolbrzymia antysemityzm Niemcow, odrzuca w tej rozmowie zdecydowanie karanie za poglady: „Panstwa sa silniejsze, a spoleczenstwa mocniejsze, jesli wolno reprezentowac kazdy poglad. Przeciwnie: pierwszy zakaz ulatwia nastepny.”

  223. P. Kraczkowski,

    czy Tobie naprawde wydaje sie, ze wszyscy dookola sa glupi i tylko Ty jeden posiadles wszystkie rozumy ? Ze rzadowi eksperci od bezpieczenstwa kazdego kraju nie zdaja sobie sprawy z tego, o czym piszesz, i zachowuja sie jak banda naiwniakow ?

    Oh boy…

    A tak swoja droga to kto uniewaznil przetarg na samoloty dla VIP-ow ? Tusk ? Klich ? Czy Szczyglo ?

  224. # Jacobsky pisze: 2010-07-15 o godz. 13:26

    **P. Kraczkowski,
    czy Tobie naprawde wydaje sie, ze wszyscy dookola sa glupi i tylko Ty jeden posiadles wszystkie rozumy ? Ze rzadowi eksperci od bezpieczenstwa kazdego kraju nie zdaja sobie sprawy z tego, o czym piszesz, i zachowuja sie jak banda naiwniakow ?**

    Jak Pana rozumiec? Ze katastrofy w Smolensku wg Pana nie bylo, bo eksperci jej zpobiegli, czy tez uwaza Pan, ze to byl zamach, ale nie dajacy sie przewidziec?

    **A tak swoja droga to kto uniewaznil przetarg na samoloty dla VIP-ow ? Tusk ? Klich ? Czy Szczyglo ?**

    Wg NIE Szczyglo przekazal przetarg na 100% przygotowany, a przedstawiciel PO po objeciu wladzy mial tylko podpisac i nadac bieg sprawie. Jeszcze kilka miesiecy wladzy PiS-u i Polska mialaby te francuskie Falcony, centrum serwisowe firmy Dessault w Bydgoszczy, dalsze miejsca pracy w offset-cie itp. Ludzie PO jednak do dzis sabotuja zorganizowanie przetargu i kreca jak moga, bo czuja sie zobowiazani firmie z Brazylii, ktora przetargu by nie wygrala.

    Nie jestesmy na „TY”.

  225. Piotr Kraczkowski,

    wedlug mnie – jestesmy. Tak, tak… wszyscy wszystko sabotuja. Na szczescie Ty czuwasz.

    Jeszcze kilka miesiecy wladzy PiS-u…

    Nie trzeba bylo rozwalac koalicji i lakomic sie na przystawki. Teraz gryziecie beton ze zlosci.

  226. Cierpnę ze złości patrząc na marazm POlityków, o cechach patologicznego tchórzostwa. Komorowski zachowuje się jak szachista starej daty. A to w co gramy, to tenis! Celne uderzenia, krótkie piłki są nam potrzebne. Paszoł won z tymi krzyżami, jęczeniami. Rządzi nami nadal wariat, a kołtuństwo (czyli społeczeństwo) godzi się na każde kłamstwo. Satyra tylko na chwilę rozbraja irozwiewa mgłę głupoty. Uniki Komorowskiego (mniejsze zło) w sprawie (a co to właściwie za sprawa) „krzyża” są tragiczne. Trzeba się pobić, żeby ta narośl kościelno-narodowa błyskawicznie zniknęła. Ratunku!

  227. Piotr Kraczkowski piwe wpisie 2010-07-15 o godz. 00:40 powołuje się na T. Hypkiego : ” ,T. Hypki (…) niekwestionowany autorytet w dziedzinie lotnictwa…”

    niech się P. Kraczkowski zapozna z opiniami lotników o tym ” niekwestionowanym autorytecie” – np. na blogu lotników

    http://lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne/15-wypadki_i_incydenty_lotnicze/24626-2010_04_10_tu_154_samolot_prezydenta_rp_rozbil_sie_pod_smolenskiem-84.html
    np.
    ( „..bzdury, panowie Hypki i Fiszer mają już ugruntowaną ‚renomę’ na tym forum i wysłuchiwanie dywagacji tych „ekspertów” w mediach nie ma najmniejszego sensu….”, 08-06-2010 12:13)

css.php