Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.07.2010
środa

Zawieszenie broni pod krzyżem

21 lipca 2010, środa,

Nareszcie dobra wiadomość: jest porozumienie w sprawie krzyża, ustawionego spontanicznie, acz samowolnie, przed pałacem prezydenckim. Porozumienie zawarte przez organizacje harcerskie oraz Kancelarię Prezydenta, w obecności przedstawiciela Kurii, kładzie kres gorszącemu konfliktowi, który chyba nie mógł mieć miejsca w żadnym kraju europejskim, z Watykanem włącznie.

W czasie tego konfliktu symbol religijny stał się symbolem politycznym, narzędziem do walki z prezydentem – elektem i z urzędującymi władzami. Politycy PiS, z prezesem na czele, konsekwentnie wykorzystują emocje związane z katastrofą smoleńską oraz przywiązanie do krzyża celem podsycania konfliktu z prezydentem – elektem i Platforma Obywatelską. Pogróżki prezesa Kaczyńskiego pod adresem Bronisława Komorowskiego, że jeśli usunie krzyż, to będzie jak Napieralski lub Zapatero, świadczą, iż nawet pod krzyżem lider PiS nie liczy się ze słowami. Po odrzuceniu zapowiadanej przez siebie polityki miłości, zgody i pojednania, prezes PiS wykorzystuje każdą okazję do ataku, do zaostrzenia konfliktu, do zagęszczenia atmosfery, w czym pomocne są media publiczne i gorliwi zwolennicy w mediach prywatnych. Specjalnością prezesa Kaczyńskiego, jak i wszystkich demagogów, jest gra na emocjach – na uczuciach patriotycznych, religijnych, na emocjach ludzkich związanych z tragiczną śmiercią pasażerów samolotu prezydenckiego. Nie waha się wykorzystywać szlachetnych uczuć do niskich celów.

Konflikt o krzyż potwierdził, że Polska jest najbardziej konserwatywnym krajem w Europie, w którym państwo jest trzymane w szachu przez Kościół instytucjonalny, jego potężny aparat, media i miliony wiernych. W sprawach konfliktowych, takich jak nauczanie religii w szkole, komisja majątkowa, zapłodnienie in vitro czy wreszcie krzyż niezgody przed pałacem prezydenckim, państwo polskie jest słabe, niezdecydowane, cofnięte do defensywy. Ten sam Jarosław Kaczyński, który ma usta pełne „silnego państwa”, tym razem ostrzegał władze państwowe przed podniesieniem ręki na krzyż na Krakowskim Przedmieściu, mimo że symbolu tego w pobliżu nie brak – jest to ulica i dzielnica pięknych kościołów. W sprawie krzyża przed pałacem prezydenckim cynicznie zamilkły władze Kościoła (tłumacząc się, że nie one go stawiały i nie jest to teren kościelny), milczała prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz – Waltz, milczał rząd RP, chcąc, żeby za żadną cenę nie zakłócić objęcia urzędu przez prezydenta – elekta oraz by Tusk nie został porównany z Gomułką, a Platforma – z komunistami.

Awantura o krzyż potwierdziła podział naszego społeczeństwa na Polskę A i na Polskę B. Jedna to Polska tradycyjna, zachowawcza, religijna, zazdrośnie strzegąca swojej władzy – od chrztu po pochówek, pełna obaw przed miazmatami Zachodu, przekonana, że tylko pod znakiem krzyża Polska jest polska, a Polak – Polakiem. Druga to Polska mniej na symbole wyczulona, otwarta, kosmopolityczna, pragmatyczna, praktykująca od święta i dla świętego spokoju, pozbawiona energii, by zebrać podpisy rodziców niezbędne do wprowadzenia nauki etyki w szkole lub by opowiedzieć się przeciwko szantażowi ze strony prawicy katolickiej. Przebieg konfliktu o krzyż potwierdza wyniki wyborów prezydenckich – podział Polski jest faktem, a siły są wyrównane. Na następny konflikt nie trzeba będzie długo czekać. Ledwo Polska przegrała w Europejskim Trybunale Praw Człowieka sprawę o ocenę z religii na świadectwie, a już wisi w powietrzu konflikt o zapłodnienie in vitro i jego finansowanie, przynajmniej ograniczone, z budżetu Państwa.

Cieszmy się więc z porozumienia, pamiętając, że jest to tylko zawieszenia broni.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 222

Dodaj komentarz »
  1. W USA oprócz prawa federalnego, obowiązuje prawo stanowe.

    Może w ramach regionalizacji, wydzielimy PRAWY brzeg Wisły i wprowadzimy tam szeroką autonomię, również prawną?
    Ci którzy uciekną, lub wyemigrują do LEWEJ Polski, otrzymają azyl polityczny…….
    Sprawy światopoglądowe przestałyby nas dzielić, każdy znalazłby się wśród
    „SAMYCH SWOICH”
    Czyż to nie Salomonowa koncepcja?

  2. Kleofas pisze:

    2010-07-21 o godz. 14:10
    Smutno sie zrobilo, kiedy ewentualnosc rozroby “krzyzem przez leb !” wyparowala sprzed Palacu Namiestnikowskiego. Jednakowoz, Panowie Kraczkowski i Q bawia publicznosc, jak umia. Teorie lotnicze kwitna i paczkuja zdaniami (wybralem tylko kika):

    “samolot multimiliardera nie moze spasc”.

    “ostrzelanie pociskami kalibru ok. 20 mm pozostawia takze takie nieregularne slady”

    I salomonowe kunkluzje: “….rzad jest tak nieudolny, ze pownien zostac natychmiast zdymisjonowany” (!).

    Absurdy w rodzaju: “Jakis mechanizm blokowania sterow” ?!

    Wstepnie – absurdalne, z postepem – chore. Chore urojenia, podobne do innego specjalisty, raczej pacjenta, ktory tu pisze.
    Myslalem, ze to mnie ubawi, ale dominuje niesmak. Po co ja to pisze ? W nadzieji, ze jedno z “madrych pior” sie ruszy i przejedzie sie po tych autorach, jak na lysej kobyle.

  3. Jako rzecze psycholog społeczny Janusz Czapiński, Polska jest konserwatywna, bo większość Polaków jest konserwatywna. Albo jeśli nie jest w głębi konserwatywna, to jednak pod presją KK i innych sytuacji, nawyków, obaw, nie chce z konserwatywnym obrazem zerwać, boi się zademonstrować, że z konserwatyzmem zrywają.

    Polacy się boją. Widać to było w ich oczach, gdy rozmawiali ze mną. Po głosowaniu przez telefon boją się przyznać na kogo głosowali (bo reżim Tuska przyjdzie i ich zamknie ?). Odniosłem wrażenie, że boją się agentów KK jak kiedyś bali się bezpieki. To przerażające. Polacy żyją w równoległych światach, są rozdwojeni. Uciekają od tego, gdy tylko i jak tylko mogą, w prywatność, w biesiadę, w grono najbliższych znajomych. Nie są otwarci, nie wyrażają publicznie swoich poglądów. Taka jest moja uogólniająca diagnoza. Polacy pod tymi względami są inni, i to nie jest z ich strony jakaś kulturalna, chłodna powściągliwość Albionu. To jest postsowiecki strach.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Boh pomyłuj!

    brutalny terror katolicki zdaje się nie mieć końca!

    całe szczęscie tow.red. Passent ma za sobą piękną kartę walki z komuną, więc być może krwiożercze klechy mi nic nie zrobią… (choć przecież nigdy nie wiadomo!)

    ale co z całą resztą, tą większoscią zakochaną w tow. Jaruzelskim?

    aż strach pomysleć!

  6. „gorliwi zwolennicy w mediach prywatnych”

    Oczywiscie media systemu totalitarnego byly znacznie przychylniejsze dla redaktora.
    A jutro 22 Lipca.

    Slawomirski

  7. …Konflikt o krzyż potwierdził, że Polska jest najbardziej konserwatywnym krajem w Europie…
    Piszac powyzsze raczyl Pan Passent zapomniec o misteriach i miraclach we Wloszech, w Hiszpanii etc..
    ET

  8. Jedni instaluja palme w srodku miasta, drudzy krzyz. Efekt ten sam.
    ET

  9. „Krzyżem po krzyżach” miało być po „Ramy 4RP czyli Rymy Rymkiewicza”, jednak po detalicznym rozpisaniu ról, „…Rymami Rymkiewicza” zajął się ktoś inny w Redakcji.
    Serdecznie przepraszamy wszystkich zawiedzionych.

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=726#comment-169968

  10. Dzis umiescilem na Newsweeku wlasnie propozycje dla podzialu Polski na AiB i dwoch prezydentow dla tych panstw, czyli Komorowswkiego i Kaczynskiego. Jedna polska, np. A i Komorowski byliby za otwarciem na swiat, zacisnieniu kontaktow z EU, dobrymi stosunkami z sasiadami. Druga Polska, np B i Kaczynski niech bedzie dla tych, ktorzy go wybrali i niech zamknie sie przed swiatem we wlasnym ego, kloci z sasiadami o kazdy szczegol, podda sie wladzy proboszczow i biskupow, wiernie oddana RM i kultowi Smolenska. Nawet moze wystapic z UE na wlasne zyczenie, skoro chce tylko brac garsciami nic w zamian nie dajac. Byly i sa przyklady egzystowania dwoch tych samych panstw z odmiennymi rzadami, dlaczego nie mogloby byc tak w Polsce, skoro jest i tak podzielona przez braci Kaczynskich na amen ,,i nie da sie juz skleic”. Nic za wszelka cene. Jesli tak chca niech maja wreszcie swoje ,,wlasne” panstwo i upragniona az do zatracenia wladze. Politycy, przemyslcie to.

  11. Szanowny panie rdaktorze

    Najciemniej jest pod latarnia.
    Panski atrament nie jest sympatyczny jest hipokrytyczny.
    Wywija pan czapkoberetka przed swiatynia a nastepnie publiczniwe wylewa pan krokodyle lzy ze kraj teokratyczny.
    Zmiane na lepsze prosze zaczac od siebie.
    Wiem ze nie jest to latwe.
    Ale czas najwyzszy.

    Slawomirski

  12. Szanowny panie redaktorze

    Nic co ludzkie nie powinno byc nam obce.
    Co pan mysli o bogu?

    Slawomirski

  13. Szanowny panie redaltorze

    Czy religijnosc jest objawem konserwatyzmu czy choroby psychicznej?
    Dla ulatwienia tylko jedna odpowiedz jest prawdziwa.

    Slawomirski

  14. Jest jeszcze Polska C, która nie rozumie zamieszania z tym całym krzyżem.

    On stoi a mi wisi. Czasem mam wrażenie, że media za bardzo się tymi pseudoreligijnymi kwestiami nakręcają robiąc z nich jakieś SPRAWY NARODOWE NIEZWYKŁEJ WAGI. Gdyby tam nie było ekip telewizyjnych, pismaków i reporterów krzyż by chwilę postał, a potem sprawę załatwiła by wilgoć, korniki, albo ludzie potrzebujący drewna na opał.

    A tak rodzi się jakiś nowy wirtualny podział. Kiedyś albo stałeś tam gdzie było ZOMO, albo kimałeś tam gdzie leżał styropian. Dziś albo człowiek pilnuje krzyża, albo go krzyż łupie. Nie warto się tym zajmować.

  15. Się – jak zwykle niemal – zgadzam z Gospodarzem, ale żeby nie nasładzać, zaprotestuję z lekka przeciwko podziałowi Polski na A i B, gdzie zabrakło miejsca dla tych, których krzyż nie tyczy i nie dotyka. Jako ateista nawykły do męczeństwa za brak wiary, nie walczę jednak o swoje, ale o tych rzekomo bez energii, praktykujących dla świętego spokoju, mniej wyczulonych na symbole…
    Gdybym należał do tego sortu – protestowałbym przeciw stawianiu symbolu byle gdzie, byle jak, byle szybko… Dla mnie to tylko dwie deski, ale jeśli były marszałek jest im przeciw, to czemuż tak łatwo znosił przez lata krzyż na sali sejmowej?

  16. Po prawie dwumiesięcznym pobycie w Polsce, wczoraj przyjechałem do Berlina obejrzałem wiadomości w ARD… I odetchnąłem z ulgą pomimo panujacych tutaj upałów. Europa poza Polską funkcjonuje w miarę normalnie.
    Pozdrawiam.

  17. I tym sposobem została potwierdzona symboliczna dominacja kościoła katolickiego w polskim życiu publicznym. Ani razu żaden „poważny” komentator nie zastanowił się nad tym, co stanowią w przedmiocie sporu przepisy prawa. Wszyscy zgodnie, choć nie zawsze explicite, utrzymywali, że jest to nieistotne: czy to przez twierdzenie o konieczności pozostania krzyża, czy to przez wzywanie do „przeniesienia” krzyża w porozumieniu z hierarchią. Układanie się z jednym z wyznań, żeby tylko nie zastosować przepisów prawa, jest właśnie symptomem słabości państwa i dominacji organizacji wyznaniowej. Otóż tym, co należało zrobić, to zastosować dokładnie literę prawa. Ja nie wiem, co stanowi prawo w tej kwestii, uważam natomiast, że charakter, rola czy funkcja obiektu samowolnie postawionego przed Pałacem Prezydenckim nie powinny mieć żadnego wpływu na jego los.

    Nie ma więc obaw. Zaklęcia Kaczyńskiego nie sprawią – niestety – że prezydent Komorowski będzie polskim Zapatero. Czegokolwiek nie zrobi, na pewno nie będzie to to, co należałoby w danej sytuacji uczynić.

  18. Wystarczą dwie armatki wodne aby krzyż wraz z całym towarzystwem spłukać do rynsztoku (też spontanicznie!).

  19. Obawiam się, że jest Pan nadmiernym optymistą(obym się mylił).O porozumieniu będzie można mówić miesiąc po przeniesieniu krzyża.A dziś pani Szczypińska żartowała, że trzeba usunąć krzyże z Sejmu, szkół i urzędów.

  20. Nie bardzo rozumiem co to porozumienie ma zalatwić. Krzyż uroczyście przeniosą, jak wyczytalem uczestnicy pielgrzymki jasnogorskiej, więc odbędzie się dodatkowa manifestacja. Kościół do którego przeniosą krzyż stanie się sanktuarium pisowskim – pod krzyżem będą się odbywać modły, których uczestnicy będą demonstracyjnie chodzić na plac, który jest dla nich metaforą smoleńskiego lasu. A zresztą na placu pozostaną „strażnicy pamięci” ze zniczami, wieńcami, transparentami itp.- tyle, że bez obecnie stojącego krzyża. Z tego co mówią będą tam stać aż nie wyrośnie pomnik. Mogą sobie zresztą kolejny krzyż ustawić.
    Więc chciałbym się spytać co z tego porozumienia wynika?
    Pozdrawiam

  21. Ja broni nie zawieszam. Krzyż nie zawsze służy do walki.
    http://www.plejada.pl/15548,1,17,gwiazdy-z-krzyzykiem,fotogaleria.html#foto

  22. Oprzytomnieli na chwile tj .Platforma Obyywatelska tu ( Prezydent- Elekt i Harcerze oraz Kościół Katolicki z biskupem Nyczem w tele .
    Nie znam konfiguracji tego regionu Warszawy ,obawiam się ,że Jarosław Kaczyński o godzinie 8.41 8 sierpnia i jego klan w tym samym mejscu modlić się beda do BRUKU i wirtualnego Krzyża .(Chyba ,że Palikot ich wykpi iż modlą sią do Bronisława -to zaprzestna .
    Krzyż ,ten Smoleński „Krwawy” ma byc podobno niesiony na czele Pielgrzymki Warszawskiej do Czestochowy .Brawo!!!!!
    Kiedyś Niebiosa naprawde ześla plagę na ten Naród Katolicki wyrażnie kpiący sobie z Chrzecijaństwa I wieku naszej ERY .
    Puki polskie media nie znajdą nowej letniej pożywki ,to Teatrum Pisowskie będzie dynamicznie żywe .Zwiastunem jest posłanka- Blondynka z PiS ,która zdegustowana zapowiedzią rozwiązania sprawy mówi , iz to jest zapowiedz usuniecia Krzyży ze szkół szpitali urzedow itp. Porombało Babę na amen .

  23. „Cieszmy się więc z porozumienia, pamiętając, że jest to tylko zawieszenia broni.” – pisze Gospodarz. To żaden powód do radości, raczej dowód słabości i nieudolności państwa dającego się szantażować grupie durniów dowodzonej przez politycznego terrorystę rżnącego patriotę ze słomą w butach i kołtunem w głowie. Do tego wszystkiego jeszcze obskurancki Kościół kat. pazerny do garnic przyzwoitości. Wstydzę się za taką Polskę przed obcokrajowcami. Gratuluję wszyskim tym, którzy wyjechali stąd, którym się powiodło i mogą tam realizować swoje ambicje zawodowe i intelektualne, wychowywać potomstwo bezstresowo na wartościowych ludzi. Coraz bardziej umacniam się w przekonaniu, że to oni właśnie są prawdziwymi patriotami Polski.

  24. Symbol katolików stracił kolejne punkty. Sami sobie winni. Wpędzają się w spiralę, która wiedzie ich do śmieszności. Jaką rację miał Ludwik Stomma przedstawiając Polaków w książce „Polskie Złudzenia Narodowe”……. To sie ciągnie już od zarania dziejów. Lachy niczego się nie uczą…..

  25. Te organizacje harcerskie to rozbijacka jaczejka Glempa o nazwie ZHR, czyli tzw harcerstwo Rzeczpospolitej. ZHP trzyma się na uboczu. To ważny element w tej ponurej hecy.

  26. Eee tam, zawieszenie broni… Przeciez en motloch spod Palacy juz zapwoiedzial, z „dadza sie zabic i posiekac w obronie krzyza”.
    Nikt ich oczywoscie siekac nie zamierza, ani oni sami nie polegna smiercia meczenska po to jedynie aby Kaczynskiemu sprawic przyjemnosc.
    Ale jest to wyrazny sygnal, ze zamierzaja dalej rozrabiac, wszczynac burdy i awantury. Ze wypowiedzieli wojne polskiemu Panstwu.
    For all intents and purpopses – to juz jest wojna domowa – wojna na slowa, symbole, obelgi i insynuacje. Jej konca wcale nie widac i nie wiadomo jak sie z czasem rozwinie. Niech ten jurodiwyj Macierewicz wezmie sprawy w swoje rece, a przekonamy sie do czego jest zdolny.
    To niebezpieczny i odwazny wariat.

  27. Panie Danielu dziekuje za jak zwykle bezbledne oceny,na Pana mozna liczyc !
    Pozdrawiam z Berlina

  28. Ja cały czas liczę na młodzież, to już się zmienia.

  29. Ten podzial tak prosto nie przebiega,bo jest tez Polska C,tak pokazaly ostanie wybory,wiec podzial nie jest dwubiegunowy.Ta Polska C jest nie zdecydowana,trudno ja okreslic ale istnieje.W jakim kierunku bedziemy zmierzac,zalezy tylko od wyborcow.Politycy w Polsce sa jak malpa na trampolinie,zrobia wszystko zeby wygrac wybory,tylko czy wyborcy dadza im wiare?;)

  30. Panie Danielu. No nie jest całkiem tak, jak Pan pisze: „Konflikt o krzyż potwierdził, że Polska jest najbardziej konserwatywnym krajem w Europie,… państwo polskie jest słabe, niezdecydowane, cofnięte do defensywy”. Tusk i Komorowski pięknie odczekali pisohisterię, harcerze poszli po rozum do głowy, urzędnicy Kancelarii Prezydenta i Kuria przyklepali co trzeba, czyli kaczyści dostali przykładnie w kuper. Nie spełniły się ich „pobożne” życzenia i dalej nie będą się spełniać. Jeszcze raz powtarzam: JK & his boy’s to partacze, których poparcie spadnie do 15% w wyborach parlamentarnych. Niech Pan nie traci zbyt wiele czasu na partaczy i wreszcie roztoczy wizję mądrej Polski. Pozdrawiam.

  31. Polska jest nabardziej zacofanym krajem, lata swietlne za IV Swiatem. Debata o krzyzu jest haniebna. To nie jest konserwatyzm. To jest skandaliczna glupota.

    Gdzie jest dyktator Donek Tusk, dlaczego on sie boi KK? Czy juz uciekl z kraju jak Rydz Smigly ??? Lagone sa te media wobec wszech mogacego dyktatora, ale tchorza. Jedyna nadzieja jest ze powstanie partyzantka, wywalczy wolnosc spod uciemiezenia KK i zaprowadzi porzadek.

  32. Wszystko to pieknie ale jaka byla konkluzja problemu tego Szanowny Redaktr nie napisal. Kto ustapil i dlaczego?

  33. No cóż – święte słowa.

  34. Sądząc po wypowiedziach „obrońców krzyża” zawarcie porozumienia w tej sprawie problemu nie załatwia.
    Mój wpis na ten temat pod poprzednim komentarzem p.Daniela czeka na akceptację.
    Wpis o podobnej treści zamieściłem również u p. Szostkiewicza.

  35. Ciekawe ile też trzeba będzie sypnąć grosza Nyczowi na tak zwaną świątynię Bożej Opatrzności za to „zawieszenie broni”. Z całą pewnością sporo.

  36. Moderatorze blad na gorze

    Bardzo dobrze,
    ale dlaczego ten podzial na Polske A i B wydaje mi sie nieco uproszczony?

    Ta Polska A zasdrosna i zacofana to czesto Polska o goscinna, serdeczna z sercem na dloni i bynajmniej niezwykle pragmatyczna. Pomocna, solidarna i zwyczajnie ludzka.
    Ta Polska B to czesto zindywidualizowana grupa egoistow, dazacych do celu rozpierajac sie lokciami, cyniczna i wyrachowana.

    To oczywiscie tez uproszczenie ale niczym nie odbiegajace od metody Gospodarza wiec dlaczego nie?

    Wladze kosciola , ktore wedlug Pana Passenta “cynicznie zamikly” (jakze inaczej moze zamilknac kosciol jezeli sie go nie lubi…?) wlasnie sa partnerem w porozumieniu i to chyba KLUCZOWYM – warto by bylo o tym wspomniec…ale chyba sie nie chce…

    Pytaniem jest czy warto bylo oglaszac koniecznosc przeniesienia krzyza przez Komorowskiego od czego wszystko sie zaczelo.
    Reszty mozna bylo sie na 100% spodziewac.

    Cala ta bialo-czarna teoria o podziale Polski na grupy pachnie szalbierstwem niech Pan wybaczy Panie Danielu ale jest mnostwo ludzi (prawdopodobnie WIEKSZOSC) pomiedzy, wierzacych ale otwartych, niechcacych krzyza wlasnie tam ale gleboko religijnych, pragmatycznych ale tradycjonalistow – ludzi, ktorzy do ostatniej chwili wahali sie czy zaglosowac na JK … czy BK .

    Obawiam sie tu proby dzielenia i sztucznie tworzonej na sile dychotomii, ktora przy calym szacunku nie jest po raz kolejny proba analizy rzeczywistosci ale jej zaklinaniem dla czysto politycznych celow.

    Po raz kolejny czuje mimo pozytywnego przekazu jakis dziwny niesmak.
    Trzeba bylo dowalic PiS-owi.

  37. @Daniel Passent
    Dziś p. Szczypińska powiedziała w telewizji, że Polska jest „państwem katolickim”.
    Jak już coś powie p. Szczypińska, osoba bliska prezesowi, to trzeba to uszanować, bo prezes też tak uważa, a jak prezes, ten wybitny strateg, ten prawdziwy mąż stanu, patriota wielki, coś uważa, to jest to święte, ważniejsze od konstytucji, uzgodnionej przez wstrętnego lewicowca w średnim wieku i sędziwego konkurenta agenta Bolka.

    Dlaczego nie ma grupki ludzi, którzy zagrożą samospaleniem, jeśli krzyż nie zostanie przeniesiony?
    Ale by się działo w TVN! Pewnie nawet Palikot zszedłby z czołówek.

    @telegraphic observer
    Wiadomości podają, że w Toronto, osiemdziesięciokilkuletni, polski kombatant, p. Bukowski, został oskarżony o molestowanie seksualne. Chciał jakąś damę osłonić parasolem. Niedługo wyrok.
    Och, jak mi dobrze w Polsce katolickiej!
    Take care…

  38. Dla rownowagi spodziewanej krytyki PiS-u przez politycznie zaangazowanego Gspodarza
    musze przypomniec historie, ktora w dobitny sposob pokazuje obrzydliwosc i konsekwencje bawienia sie w relatywizmy na post-politycznej stronie sceny.

    Syn Gosiewskiego wstrzasniety przyszedl do mamy bo uslyszal, ze podobno jego tata zyje.
    Moze uslyszal to od niezwykle zadowolonej z siebie madame Paradowskiej kwekajacej to w telewizji moze od wice przewodniczacego PO…”
    Kto wie.
    Jedno wiadomo, ze granice przyzwoitosci sa przekraczane w sposob drastyczny wlasnie po stronie porzeciwnikow PiS-u – ale tego w felietonach pana Passenta nie przeczytamy.
    I na tym polega brak obiektywizmu.

  39. Panie redaktorze,
    Pańskie obawy że to dopiero początek drogi krzyżowej uważam za w pełni uzasadnione.
    Cytując Pańskie słowa:

    „Konflikt o krzyż potwierdził, że Polska jest najbardziej konserwatywnym krajem w Europie, w którym państwo jest trzymane w szachu przez Kościół instytucjonalny, jego potężny aparat, media i miliony wiernych.”

    w kontekście Europy, Świata nie spotkałem w swoim życiu kraju, gdzie
    w odniesieniu do jakiegoś symbolu religijnego toczyła by się taka „wojna”
    o dwa kawałki drewna.
    Podejrzewam że gdyby Jezus mógł zawitać na Krakowskie Przedmieście,
    niejeden z obrońców tego krzyża, krzyżem by po krzyżu oberwał.

    Wiara jest słabością ludzką.Wiara połączona z fanatyzmem, to już całkiem inna „para kaloszy”.
    Co różni tych fanatyków spod krzyża, od talibów wysadzających siebie, a i „przy okazji” setki swoich ziomków w powietrze w krwawych zamachach ?
    Co ich różni od średniowiecznej inkwizycji ?
    Co od mordów rytualnych w imię bogów iberoamerykańskich ?

    Jedynym co ich różni to data / daty w kalendarzach, epoki, regiony
    geograficzne.
    Fanatyzm jest najgorszą formą samoupodlenia się ludzkości.
    Przed tym trzeba się stanowczo bronić !
    Dobrą wiadomością jest to że rysuje się już jakiś minimalny cień
    porozumienia.
    Dobrą również że podjęły te działania zarówno strona świecka,
    jak i kościelna.
    Być może krzyż zniknie, być może.
    Ale niech mi Pan wierzy na słowo:
    W tym Kraju jeszcze długie lata fanatyzm będzie dyktował
    swoje „tańce”.

    Ukłony i
    pozdrowionka.

  40. Witam
    Od zawsze cenię sobie Pańskie felietony, zwykle w myśl zasady nic dodać nic ująć, toteż nie wypowiadam się na ich temat. Dziś jednak ni zdzierżyłem; z czego niby mamy się cieszyć? Że samowola, nawet nie budowlana (bo prowizorkę trudno pod to podciągnąć) została zalegalizowana przez sam fakt dyskutowania o niej przez najwyższe gremia państwowe tudzież hierarchów KK (choć, o ile mi wiadomo te dwie deski formalnie poświęcone nie zostały)?
    W normalnym państwie sprawę powinien załatwić BOR, kancelaria Prezydenta której otoczenie Pałacu podlega, Schetyna jako po Prezydenta, którego psim obowiązkiem było oczyszczenie terenu (w szerokim tego słowa znaczeniu). W zapyziałym Krakówku przy okazji jakichś doniosłych fuzbolowych myczy, widziałem nie raz na ulicach armatki wodne, które, o ile pamiętam, miały być sprzedane ogrodnikom. Nie wątpię, że i w stolycy jedną czy dwie zachowano. Ciekawe, czy gdyby stanęły opodal podczas excrucifikacji byłoby tylu chętnych do obrony drewienek…

  41. To, ze mozliwe bylo polskie porozumienie pod Krzyzem jest dla nas wszystkich wielka radoscia i zaskoczeniem.
    Jeszcze wczoraj ogladajac Macierewicza, bylem pewny, ze taki krok wstecz, albo raczej odwrot to zdrada.
    Jako osoba, ktora wielokrotnie na blogu pisala o drugiej zbrodni katynskiej, czuje sie przez ostatnie wypowiedzi Macierewicza nobilitowany.
    Czuje sie nawet troche jak Kilgore Trout, postac z powiesci Kurta Vonneguta, zapoznany pisarz powiesci fantastycznych, drukowanych w „swierszczykach”, dla zachowania rownowagi miedzy slowem pisanym, a „sztuka fotograficzna”.
    Nikt z normalna orientacja oczywiscie nie czytal wypocin Trouta, ale interesowal sie istota zawartosci „swierszczykow”.
    Ale jakis idiota zawsze sie znajdzie i juz nieszczescie gotowe.
    Nawet najbardziej fantastyczne idee w jakims wszechswiecie moga byc rzeczywistiscia.

  42. redaktor Passent ubolewa nad milczeniem instytucji, ale na koniec cieszy sie wymeczonym „porozumieniem”. Konflikt wokol krzyza to duperela w porownaniu z gigantycznym i rzeczywistym problemem kraju – a jest nim pokonkordatowa bezsilnosc panstwa wobec buty i pazernosci panow Michalikow, Glodziow i spolki, bezradnosc i tolerancja wobec obyczajowych i kryminalnych przestepcow w sutannach. Czy red.Passent jest w stanie wymienic nazwisko chocby jednego posla sposrod 460 osobowej gromadki, ktory mialby odwage powiedziec b a s t a ! (?). P.S.Andrzej Celinski jest poza sejmem, a Aleksander Malachowski nie zyje. „W Ojczyznie Jana Pawla II” nie moze byc inaczej, tym bardziej ze to wlasnie jego pontyfikat wzmocnil w istocie fundamenty poganstwa Polakow – czasami zwanego delikatnie katolicyzmem ludowym. Moze za 100 lat?…

  43. Uważam, że trwa samorugowanie się kościoła z życia obywateli. Przyczyną jest brak wyobraźni wyznawców katolickich ale przede wszystkim samego Kościoła. Hierarchowie Kościoła otwierają usta tylko wtedy gdy widzą zysk bliski, często bez znaczenia. Gdy dzieją się rzeczy ważne dla Kościoła odbiera im mowę. Ostatnie wypadki są tego potwierdzeniem. Ukradziono Kościołowi najważniejszy, liczący 2000 lat symbol, dla politycznej hucpy, dla beznadziejnej i kompromitującej wiernych kłótni, a Hierarchowie zdołali wykrztusić, ze to nie ich teren i nie ich sprawa. Ten proces trwa od lat i jeszcze będzie trwał, ale znaczenie Kościoła jest coraz mniejsze. Proszę tylko pomyśleć jak o Kościele mówiliśmy i jak Kościół był traktowany 20 lat temu, a jak jest w tej chwili. Ludzie Kościoła maja w tym procesie bardzo duże zasługi.

  44. Nieoczekiwanym osiągnięciem zawartego porozumienia, które w zdumienie wprowadzi całą Europę i sojuszników zza Wielkiej Wody, jest wypromowanie nowego podmiotu politycznego, harcerzy.
    Prawdopodobnie mają oni swoją rolę do odegrania w kolejnych wydarzeniach politycznych, które będą wstrząsać tym chorym krajem.

  45. Zawieszenie broni, choćby i pod krzyżem jest lepsze niż pełzający konflikt i dalsze obniżanie autorytetu władz państwowych. Dzięki harcerzom!
    W sprawie krzyża przed pałacem prezydenckim uparcie milczały władze Kościoła, mimo że podający się za arcykatolików trwale naruszali drugie przykazanie dekalogu Nie będziesz brał imienia Boga twego nadaremno.
    Kościół wcale nie zyskuje tu jako spóźniony świadek porozumienia w sprawie krzyża. Zbyt długo milczał. Przecież dekalog powinni znać.
    Naród mamy piśmienny i nawet wśród zwolenników PiS słyszałem zarzut o świętokradztwie z tym krzyżem.
    Według mnie było tak, że najpierw na blogu pojawiła się Magrud, a dopiero potem harcerze w Pałacu z propozycją rozwiązania problemu krzyża.
    Nie mogło być inaczej.
    Zadziałał u harcerzy prawdopodobnie syndrom leśniczego, co to wygonił z lasu i Niemców i partyzantów, gdy za długo ganiali się po jego rewirach. Poza tym harcerze objawili się jako jedyna realna siła propaństwowa.
    Byli zapewne na leśnym biwaku, to się dowiedzieli. W nich młodych cała nadzieja, wstyd dla oczadziałych dorosłych.
    Nadzieja na normalność i równowagę.
    Cieszę się że Magrud wróciła na blog. Witaj!
    Będzie dobrze.
    To wszystko co się działo i dzieje to chyba przez te plamy na słońcu lub raczej ich brak.
    Wulkan, powódź, upały i ulewy oraz zawirowania polityczne w naszym kraju.
    To wszystko wytrzymaliśmy.
    Tylko czy wytrzymamy zmianę (czytaj: podniesienie) stawek VAT, ustalonych na preferencyjnym dla Polski poziomie w traktacie akcesyjnym do Unii Europejskiej?
    Te wyjątkowe przywileje kończą się 31 grudnia 2010 roku.
    Tu tkwi prawdopodobnie główny sposób ministra na obniżenie deficytu finansów publicznych. To się może nawet udać, bo wówczas nie będzie już tak upalnie jak teraz.
    Zatem: raczej wytrzymamy.
    Pozdrawiam wszystkich.

  46. Bardzo pesymistyczny Waldemar Kuczynski – o jaka stawke naprawde chodzi Prezesowi:
    http://www.rp.pl/artykul/9157,511904_Kuczynski__PiS_otwiera_wrota__piekla_.html

    Mam nadzieje, z nie ma racji, ale serce podpowiada mi, ze moze ja miec.

  47. Waldemar z 17:16
    Masz rację, ten krzyż będzie noszony po całej Polsce jak obraz panienki przenajświętrzej. Tym samym idee smolenskie schodzą w tzw teren i śp Lech Kaczyński z małżonką tam doczekają się adoracji jednym słowe frontem do klienta. Dlatego mi się śmiać chce z tego porozumienia. To tak zakłamane określenie jak tzw „kompromis aborcyjny”

  48. Telegraphic Observer z godz. 15:55
    Dobrze wyczułeś ten postsowiecki strach – święta prawda.
    Pozdrawiam

  49. cytat;
    Fanatyzm jest najgorszą formą samoupodlenia się ludzkości.
    Salute

  50. W prokuraturze tez jak zauwazyl Pan Passent szkodza polskiej racji stanu, a przeciez Rosjanie juz 15 maja wykluczyli mozliwosc zamachu…:

    „Prokuratura wojskowa prowadząca śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej intensywnie bada wątek ewentualnego zamachu terrorystycznego na samolot prezydencki z użyciem metod niekonwencjonalnych. W tym zakresie wystosowano do Stanów Zjednoczonych wniosek z zapytaniem o możliwość zastosowania wobec samolotu broni elektronicznej.

    – Prokuratura dąży do wyczerpania tzw. inicjatywy dowodowej w każdej wersji śledztwa, badamy wszystkie wątki – podkreśla płk Jerzy Artymiak z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Prokurator zaznaczył, że w toku śledztwa przyjęto jako jedną z przyczyn katastrofy możliwość zamachu terrorystycznego.
    – Dzisiaj można wykluczyć zamach terrorystyczny o charakterze konwencjonalnym. Wątek dotyczący użycia innych niekonwencjonalnych metod jest nadal badany – stwierdził prokurator generalny Andrzej Seremet.
    W ramach badania tego wątku wystosowano 30 czerwca wniosek o pomoc prawną do Stanów Zjednoczonych, w którym polska prokuratura pyta o techniczne możliwości zakłócenia nawigacji samolotu za pomocą środków elektronicznych. – To pytanie stanowi główną osnowę tego wielopunktowego wniosku – przyznaje płk Artymiak. Podkreśla, że chodzi o sprawdzenie wszystkich okoliczności, punkt po punkcie, ponieważ mogą one pomóc w rozwikłaniu przyczyn katastrofy.”

  51. @Ryba 19:25 – jakze celne spostrzezenie!
    Sama bym tego ladniej nie powiedziala 😆 😆 😆

  52. Spodziewam sie, ze harcerze beda jeszcze przydatni do czegos…chociazby jako alibi.

  53. Szanowny Gospodarzu,
    Do ktorej Polski powinni nalezec Polacy do A czy do B.
    Ktora jest lepsza a ktora gorsza i czy gorsza to wciaz prawdziwi Polacy jedynie wybrakowani a ci lepsi to ma sie rozumiec tacy Polacy jakich Pan by chcial widziec.
    Oprocz bycia nowoczesnym (cokolwiek to znaczy) czy bycie religijnym oznacza automatycznie bycie nietolerancyjnym np.?

    Bardzo ciekawie nas Pan wszystkich podzielil – teraz czas na konkluzje i konsekwencje…moga byc surowe.

  54. Kiedy Polak bawi się dwoma , osobnymi patykiami, jednym dłuższym, drugim krótszym- to nic jemu nie grozi, nikogo to nie zainteresyje. Kiedy mu jednak odbije, i zupełnie bezmyślnie przybije jeden z tych patyków, do drugiego, prostopadle i asymetrycznie, to aktem owego przybicia patyka do patyka może sobie naważyć bigosu. Dwa patyki osobno, wszystko O.K. zbite razem- generują kłopoty. Gdyby artystka Nieznalska powiesiła „klejnoty” swojego ukochanego, na którymkolwiek z tych patyków z osobna, śmiechu byłoby co niemiara, ale ją podkusiło, żeby współczuć swojemu chłopakowi , wieszając je na dwóch zbitych patykach. Ależ, ta biedaczkia-awanturnica bezbożna, nacierpiała się z powodu takiego niuansu…
    Po oserwacji mocy, jaką ma wylansowany symbol, efekt najprostszej czynności montażowej, gdy wszystkie wartości rangi państwowej, są przy jego mocy dziesięcioplanowymi duperelami, moja wiara w nasze państwo kurczy się i ulata.
    Nie ma co rozważać o zagrywkach poszczególnych frakcji, kiedy dwa zbite patyki mają taką moc. Fakt, że nie stać naszego narodu, na wygenerowanie siły, która porywając umysły większości z nas, raz na zawsze uporządkowałaby nasze wzajemności okołopatykowe, wskazuje tylko na to, że lata zaborów nie poszły na marne. Zacofanym, zalęknionym w głębokich pokładach swoich psychik Polakom, można tylko współczuć.
    Nadzieja , że w przyszłości, nasz naród stanie w miarę nogami na ziemi, tkwi w głęszych przemianach cywilizacyjnych w świecie zewnętrznym, oraz w takim losowym cudzie, jak powszechny wzrost dobrobytu Polaków.
    Na obecnym etapie, nikt nic nie wskóra, w konfrontacji z ok. 70 tys. armią funkcjonariuszy Watykanu, którzy robią swoje , co im ojczyzna nakazała. Gdyby jakiś „Głupi Jasiu” zapytał kogoś z Was , który kraj jest ojczyzną aministratorów naszych dusz Polska, czy Watykan?, możecie ratować się parafilozoficznym komunałem:”Ojczyzna , drogi Jasiu, jest tylko jedna, jak matka”…

    Jeśli ktoś z Blogowiczów, przekona mnie, że w związku z krzyżem i naszą polityką coś się zmieniło w kraju nad Wisłą, to przyznam z ręką na sercu, że powyższy wpis napisał -czystej maści debil…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Mam! mam! mam! W dwa osobne patyki , różnej długości, grało się kiedyś w podwórkowego palanta. Zeby się uratować przed kłopotami spowodowanymi aktem połączenia tych dwóch patyków, wystarczy okleić je pergaminem , namalować jakąś mordkę i mieć fajnego , całkowicie bezpiecznego latawca.

  55. I jeszcze jedno szanowny Gospodarzu,

    Co sie stalo z tym najbardziej konserwatywnym narodem Europy, ktory jeszcze 5 lat temu glosowal prawie w 50% na „nowoczesna”i laicka lewice Millera i Kwasniewskiego?

    Ta cala Polska S czy K jak Pan woli – prosze podac proste wyjasnienie bo ja jak wiekszasc lubi jednoznaczne recepty od autorytetow.
    Poprosze!

  56. Andrzej56 pisze:

    2010-07-21 o godz. 19:06

    Ciekawy kat widzenia.

    Slawomirski

  57. Pan Redaktor pisze:
    „Konflikt o krzyż potwierdził, że Polska jest najbardziej konserwatywnym krajem w Europie”

    Lepiej byc dobrze zakonserwowanym niz obezwladnionym
    przez postepujacy paraliz.

  58. a ja jestem uodporniony

    „od dziecka” czytam Politykę i Tygodnik Powszechny

    amen

    ps.
    jak będą „bili” to za Odrą też można płacić podatki

  59. W sprawie krzyża przed Pałacem Prezydenckim i osiągniętego porozumienia polecam blog „Kwadratura koła-polityka”, http://www.sophico1.blog.onet.pl/
    Pozdrawiam, Margit

  60. Niewatpliwie drewniany symbol meki Zbawiciela jest zbyt nietrwaly aby zdobic front Palacu Namiestnikowskiego. Sluszna jest wiec decyzja aby przeniesc go uroczyscie w miejsce bardziej osloniete od zywiolow i zastapic krzyzem stalowym o rozmiarach krzyza, ktory ozdabia Giewont. W kraju neutralnym swiatopogladowo jest bowiem zrozumiale, ze menora swiecaca sie z okien siedziby Prezydenta Wszystkich Polakow powinna miec towarzystwo symbolu wiary wiekszosci Naszego Wiernego Ludu. Bezdie to takze mile upomnienie prezydenta elekta co do hierarchii waznosci roznych elementow masowej wyobrazni.

  61. osobnik nazwany przeze mnie g…jadem dalej używa sobie na kobietach !
    To skandaliczne !!!
    W imieniu Natki, ewaz i wielu (podejrzewam) blogerów bardzo proszę
    moderatora o wyeliminowanie tego osobnika z puli obrażających kobiety
    na tym blogu!
    Pisanie o jednej z najlepszych dziennikarek, jako „kwękająca”, świadczy
    w dalszym ciągu o jego chamstwie, chamstwie nie mającym nic wspólnego z rzeczową polemiką !
    Tutaj zdania nie zmienię, mimo jego zapewnień że w poprzednim wpisie w stosunku do Natki „tylko sobie żartował”.
    Piękne żarty w stosunku do inteligentnej kobiety umieszczającej ją (Natkę)
    w zakładzie psychiatrycznym !!!
    Oto i gorący jeszcze przykład:
    Andrzej Falicz pisze:
    2010-07-21 o godz. 18:27
    „Syn Gosiewskiego wstrzasniety przyszedl do mamy bo uslyszal, ze podobno jego tata zyje.
    Moze uslyszal to od niezwykle zadowolonej z siebie madame Paradowskiej kwekajacej to w telewizji moze od wice przewodniczacego PO…”

    Cham chamem zostanie – obojętnie ile ma zaliczonych fakultetów
    (za jajka, za kury, za gęsi …i tak by mnożyć) !!!
    Bucu idż do obory i tam zostań !
    Na zawsze.

    Pozdrowionka.

  62. „# vannelle pisze:
    2010-07-21 o godz. 17:01

    Wystarczą dwie armatki wodne aby krzyż wraz z całym towarzystwem spłukać do rynsztoku (też spontanicznie!).”
    _______

    brawo! wicie rozumicie, łza się w oku kręci, jak sobie człowiek przpomni ZOMO, i pałowanie na scieżkach zdrowia, sztoby socjalizm działał jak radziecki zegarek!

    uch, na towarzyszy czytelników można liczyć!

    zapomnieliscie tylko o gazrurkach, aktywie robotniczym i tropieniu syjonistów (perfidnie sprzymierzonych z agentami wrażego Watykanu) i cyklistów

    ale poza tym wszystko się zgadza

    czujnosć partyjna nie zawiodła

  63. Pan Passent jak zawsze truje to samo. Wiemy, ze jest Pan najbardziej postepowym czlowiekiem w Kraju. Juz za PRL-u byl Pan postepowy jak i caly system. Ciekawe co by Pan pisal jakby u nas zabroniono muzulmanskich zaslon na twarzach kobiet. Pewnie kosciol i konserwatyzm polski by Panu z ust nie zszedl. Gdyby to Polska odrzucila konstytucje a nie Francja i Holandia nietrudno sobie wyobrazic Pana teksty o zacofaniu i zasciankowosci Polski i Polakow. Mimo naszego zacofania i konserwy granice sa otwarte wiec moze by tak przeniesc sie do Kraju w ktorym bylby Pan wolny, szczesliwy, postepowy i wyzwolony spod ucisku kosciola i towarzystwa tych zasciankowych Polakow. Po co sie meczyc.
    A swoja droga ciekawe ile tysiecy obywateli Izraela wystapilo o polskie paszporty skoro to taki zacofany kraj. Czy oni sa slepi? Czy zapomnieli o tym co Polak wysysa z mlekiem matki? Dziwny to swiat zaiste. Pan Passent jednak niczego nie widzi poza konserwa, kosciolem i w ogole moherem polskim. I istnieje. Na kazdym cokole z kazda wladza sie ulozy. Taki pragmatyczny demokrata. Postepowy.

  64. Mały Kazio w mundurku harcerskim wziął sie za wielka polityke. Skutki podobne jak w piaskownicy , kiedy pociecha narobi w porcięta, a dorośli maja ( nie)przyjemnośc sprzatac i prać…
    Terroryzm dzieci przeniósł sie z supermarketów do polityki. Tak tak , głos serca. I spontanicznośc. Dobre u cioci na imieninach , albo na imprezce dla nastolatków. Dzieciaki ustawiaja najważniejsze symbole religijne, za to duchowni zajmuja sie gospodarka i polityka . Chocby zohydzaniem trzódce jakze niesłusznego potomka arystokratycznego rodu polskiego , który miał w rodzinie kardynała, aby przypadkiem nie został wybrany prezydentem RP…

    BOR cóż, modlił sie żarliwie. Dopiero teraz po przegranych wyborach prezydenckich szef BOR-u zauważył ,ze krzyz jest w miejscu przez BOR chronionym. Postawiony bez zewolenia na budowę, a budowla takiego zezwolenia potrzebuje, a w ogóle to swietokradztwo.
    Po stu dniach oswiadczenie BOR ,ze krzyz przeszkadza – brzmi i śmiesznie i strasznie. Panowie ze służby nie maja sprawności „krawężników”z policji i powinni zostac oddelegowani do służby w Końskowoli, bo do ochrony gmachow urzedowych w stolicy panstwa nie maja kwalifikacji ani oni , ani ich przełozeni. Trudno zazdrościc Prezydentowi Komorowskiemu i premierowi Tuski. Niech
    rzadza 10 lat , ale uczynia cos by dało sie życ w rządnej RP bo ten terroryzm głupoty i ciemnoty wypedzi nas wszystkich z nad Wisły. I wtedy sie okaze,że Piłsudski nie miał racji tylko Branicki.

  65. Helena (07-21 o godz. 20:00)

    Dzięki za czujność.

    Oczywiście ma rację Waldemar Kuczyński – wizjoner, podobnie jak Witold Gadomski – kronikarz:
    http://wyborcza.pl/1,97863,8156824,Kim_pan_jest__panie_Kaczynski__Metamorfozy_prezesa.html

    Kuczyński ma rację w tym, że prezes Kaczyński jedyną szansę widzi w obudzeniu żubra śpiącego po przysiółkach i miastach-miasteczkach. Jest to plan szaleńczy, prawdziwie wojenny. Ale czy powiedzie się? Tego jeszcze nie wie nikt. Szanse ma ograniczone, ale tak na prawdę wszystko „w rękach Boga”, czyli nas wszystkich, którzy chcemy go zatrzymać.

    PiS = Piekło i Szaleństwo

  66. spokojny (07-21 o godz. 19:58)

    Daremne strachy.

    Jeśli min. Rostowski uzna, że nie jest zagrożona ścieżka schodzenia z deficytem sektora finansowego poniżej 3 procent PKB, wtedy wraz z wyrównaniem stawek można wprowadzić obniżenie jednolitej stawki z 22%.

    Tak więc radziłbym nie robić mgły w słoneczne popołudnie.

  67. Sławomirski, ET, Andrzej Falicz, Piotr Kraczkowski. Któregoś z Was Redaktor nazwał onegdaj cymbałem. Kto się przyzna do tego zaszczytu?

  68. WOŚP (Wielka Orkiestra Świętckiego Państwa)

    Batuta i kamerton – Daniel Passent
    z towarzyszeniem cymbałów.

    W programie: Rapsodia rozpłaczliwa z wariacjami na temat krzyża.

    http://www.youtube.com/watch?v=_2ptllyV1Ck

  69. Panie Danielu – wojna krzyzowa trwa i przyniesie nam komune!

    Oto relacja z bitwy w Krakowie:
    Na pół roku ograniczenia wolności, polegającego na wykonywaniu kontrolowanej bezpłatnej pracy na cele społeczne, skazał krakowski sąd 22-letnią kobiet.

    „Wyrok jest prawomocny” – poinformowała w środę PAP Angelika Michalik z biura prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie.

    Do zdarzenia doszło 20 kwietnia na Rynku Głównym w Krakowie. Dwie młode kobiety kopały znicze, ciągnęły za sobą wieniec i rozsypywały kwiaty pozostawione przez ludzi na Rynku Głównym. 18 kwietnia w Krakowie odbyły się uroczystości pogrzebowe prezydenckiej pary.

    Prokuratura zarzuciła 22-letniej Halinie S., że 20 kwietnia „znieważyła miejsce publicznie urządzone w celu uczczenia pamięci zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki”.

    Czy istnieje w polskim KK „§” dotyczacy znieważania miejsce publicznego urządzonego w celu uczczenia pamięci zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki ?

  70. spokojny, 19.58. Nie czytaj diagnoz TO na tematy ekonomiczne. Oparte są one na zdychającej doktrynie neoliberalnej i jej dni są policzone. Kilka doskonałych artykułów na ten temat znajdziesz w lipcowym Le Monde Diplomatique.

  71. Kartka z P.
    Wygląda na to, że rząd posłuchał naszych rad. Najpierw zaczęła działać komórka słyżby informacyjnej, której zadaniem jest suche, rzeczowe dementowanie nieprawdziwych komunikatów z przeciwnej linii frontu.

    Następnie zadziałała krajowa dywersja i włącza się do prac komisji Macierewicza.

    Dzisiaj mamy zalążki Komisji do Spraw Trudnych. Pierwszy porządek dnia: przeniesienie krzyż sprzed Pałacu Namiestnikowskiego do kościoła opodal, via Jasna Góra.

    Rząd wojenny mamy, więc nowe komórki powstają w zależności od zmian sytuacji taktycznej i przełamywania linii frontowych na niektórych odcinkach. Polacy, do boju!

    A wiele ludzi w czasie mojego pobytu, ledwie dwa i pół tygodnia temu, zapewniało mnie, że po oddaniu głosu w niedzielę udają się na urlop. To się zawiedli.

  72. Dobrze że użył Pan Panie T.O. słowa jeśli .
    Pozdrawiam ze stygnącego wieczorem Krakowa.

  73. Chrześcijaństwo jest to „sztuka świątobliwego okłamywania”. Powiedział Nietzsche. I tego trzeba się trzymać.

  74. Dyskoteka na blogu en passant zredukowana ad absurdum:

    Kategorycznie domagamy się usunięcia z przestrzeni publicznej białego krzyża!!!

    A my – Czerwonych gitar!!!

    http://www.youtube.com/watch?v=qiHpUnVGBv8&feature=related

  75. DONOS Z PRL

    Działo się to w czasie tzw. „przerwanej dekady”, czyli budowania Drugiej PRL. W miejscowości podgórskiej z duża ilością wyciągów narciarskich i tras zjazdowych, ratraków i muld, złamań i pijaństw, zawodów miłosnych i narciarskich. Nasza paczka, trzy do pięciu osób, regularnie, bogobojnie dekowaliśmy się w małej drewnianej chałupce przycupnietej na stoczku nad drogą, w której mieszkały dwie siostry: jedna stara panna, druga jeszcze starsza wdowa; oraz krowina i parę prosiąt i drobiu stadko. Wdowa była po wypadku, pijany kierowca ją potrącił i niemal do końca skręcił jej kark, więc chodziła jeszcze w pół gipsie. Panna dojeżdżała codziennie, 6 dni w tygodniu, do pobliskiej (30 km) fabryki włókienniczej, gdzie zarabiała groszę, nawet w porównaniu z asystencką pensją. Wynajmowaliśmy pokój na tydzień lub dwa, przeważnie w połowie lutego. Razu pewnego nasz pobyt zahaczył o 2 lutego – Matki B. Gromnicznej, oraz wypadł w czasie wędrówki Obrazu od domu do domu. W dzień święta wieczorem poszliśmy z siostrami palić świece w pobliskim kościółku. Następnej nocy siostry w swojej kuchni-sypialni przez ścianę sąsiadującej z naszym wynajętym pokojem, podejmowały Obraz. Adorowały Go całą noc równomierną modlitwą, a przez następne kilka dni zachowywały się, jak mi się zdawało, jakby właśnie przyjęły komunię.

    Był to dla nas folklor, nigdy przedtem czegoś takiego nie widzieliśmy, nie pamiętam, czy to było po roku 1978 (wybór Wojtyły na papieża), chyba wcześniej. Dla mnie, tak sobie teraz rozmyślam, te wydarzenia dały dodatkowy impuls do wyjazdu z kraju.

  76. Wstyd, prezydent Polski, hr. Komorowski wasalem Watykanu.
    Szkoda, ze nie podano ile ta przyjemność będzie kosztowała podatnika. Tzn. za jaka kasę Watykan łaskawie zgodził się zabrać ten krzyż ?

    Druga sprawa, za co bierze pensje p. H. Gronkiewicz-Waltz jako prezydent W-wy? Do jej obowiązków należy dopiłowanie by urzędnicy miejscy dopilnowali by po żałobie sprzątnięto teren.

  77. Telegraphick Observer
    Myślę, że ro nie bedzie takie proste przeniesienie krzyża sprzed Pałacu Namiestnikowskiego do kościoła opodal, via Jasna Góra. Przesyłam Ci mapę na ktorej będziemy mogli śledzić przemieszczanie się krzyża (krzyży) po kraju. Tak więc ilość frontów będzie się zwiększać i wkrótce żar bitewny ogarnie cały kraj.
    http://pielgrzymki.opoka.org.pl/mapa/0.1,index.html
    Pozdrawiam
    Ps. Nurtuje mnie pewna myśl. Co powinno byc konsekwencją uznania przez zespół Maciarewicza katastrofy smolenskiej za „ruski spisek”? Maciarewicz zdaje się już tak zawyrokował. Mnie się wydaje, że konsekwencją powinno być wypowiedzenie Rosji wojny.
    Chociaż różnie to bywa. Na przykład Korea Południowa nie odpowiedział militarnie Korei Północnej gdy ta zatopiła jej statek. No ale na statku nie było władz panstwowych. Zresztą oba panstwa są chyba nadal w stanie wojny.
    Lecz gdy zespół Maciarewicza „ruski spisek” obnaży w białej księdze to chyba bez ataku na Kaliningrad się nie obejdzie.
    To może lepiej aby twoi znajomi jednak nie wracali ze swoich urlopów?

  78. Szokująca dla neoliberałów wiadomość. Barak Obama podpisał ustawę o nałożeniu wędzideł na banki. Ustawa licząca aż 2300 stron ma zwiększyć kontrolę rządową nad bankami oraz zwiększyć bezpieczestwo klientów. Przez ograniczenie rozpasania banków, które były głównym sprawcą kryzysu gospodarki amerykańskiej i światowej, rząd Prezydenta Obamy liczy, że uda mu się krok po kroku wyjść z zapaści w którą wtoczyła się gospodarka światowa za sprawą zdychającej doktryny neoliberalnej.

    P.S.

    Rozumiem drogie londyńskie Złotko, że przesyłasz mi całusa do poduszki.
    Cóz to będzie za noc, po dzisiejszej kanikule!
    Może uda mi się odgonić myśli o wyrzuceniu tego rządu na bruk z mistrzem cymbergaja i zwycięskim wyborczym fajtłapą na czele, za dopuszczenie do tej gorszącej sytuacji. Myślę, że jednak jakaś stabilizacja na krótką metę zostanie osiągnięta wszak kościół znowu się umocnił, a nie zależy mu przecież na całkowitej destabilizacji (bo przecież władzę może przejąć lewica! Po co im taki dyskomfort?).

    Dobrej nocy w londyńskim chłodzie

  79. @ Kartka z Podróży ;
    Dopisuje prognoze . Po Pielgrzymce do Czarnej Madonny -Jasnogorskiej krzyż przypisany do kościoła św . Anny już nie bedzie zwyklym krzyżem Smoleńskim tylko Pełnokrwistym Krzyżem Katyńskim .

    Latwo przewidzieć ,iż po takich świeceniach u stop Klasztoru -dotrze w ukłonach na Wawel ,a po drodze jego perygrynacja objać może przerożniste Parafie żądne doznania nawiedzenia . Oby ta moje prognoza sprawdzila się <mogą bowiem zdarzyć się np; cudowne Ozdrowienia po drodze . Pielgrzymowanie tego krzyża zapewne dotrze na czas tj.30/31 sierpnia pod Stocznie w Gdańsku do Biskupa Glódzia i Przewodniczącego Śniadka oraz zapewne w obecności Prezesa Jaroslawa .
    Ludyczny Polski katolicyzm swietowac będzie radosne dni dzieki „madremu Kompromisowi Waszawskiemu -PO + Harcerze + Nycz.
    Uwaga !!!
    Ktos do CHOLERY MUSI Polsce pracowac ,czy nie widać takiej naglącej potrzeby ?!.
    Zatargałbym tych ludzi na bliskie pogranicze Polski i Niemiec by na oczy zobaczyli „Niagarę” .może by oprzytomnieli i zabrali sie wreszcie do życia podobnego jak u bliskich sasiadow ,którzy przestaną za niedlugo pomagać (tu wystepuje Niemiecki podatnik.)
    Te wesele Polskich katolikow final może mieć fatalny juz niedlugo . Z 15-20 lat Bogobojnego leniwego życia wystarczy by zleciec w przepaść Niagary .

  80. Chciałoby się, żeby red. Passent pisał o urzędnikach Pana Boga tak jak Jarosław L. lub Andrzej56 , bez tej nadmiernej układności wobec ludzi, którzy na to nie zasługują.

  81. @ Kleofas , może mi pokażesz choc jeden mój wpis spiskowy lub durny !
    W przeciwieństwie do kleofasa znam sie na lotnictwie . NIGDY ( patrz mi k…a na usta ) NIGDY nie lansowałem teorii spisowej . Albo mylisz mnie z kimś innym , albo nie umiesz czytać . Zabierałem głos w sprawie katastrofy własnie aby OBALAĆ spiskowe teorie @ Kraczkowskeigo .

    Może to fakt , że piszesz „umią ” . Pal diabli . Ale czytania ze zrozumieniem na blogu Polityki oczekuję . Podobnie jak przeprosin .

  82. Jak twierdzą mądrzy w piśmie, nad europejską socjaldemokracja wisi nieuchronne memento:

    „Nie należy koniecznie liczyć na to, że wiek XXI będzie wiekiem socjaldemokracji”

    http://wyborcza.pl/1,98077,8147396,Nadchodzi_socjaldemokracja_strachu_.html

    Ale się Jacobsky ucieszy, jak przeczyta 😉

  83. jasny gwint (07-21 o godz. 21:27)

    spokojny, 19.58. Nie czytaj diagnoz TO na tematy ekonomiczne. Oparte są one na zdychającej doktrynie neoliberalnej i jej dni są policzone.

    Spokojny,
    tak już zdycha ta doktryna od kilkudziesięciu miesięcy, JG ma w domu całą ścianę kresek, każda kreska oznacza jeden „policzony dzień”.

  84. Slawomirski pisze:
    2010-07-21 o godz. 16:02
    „A jutro 22 Lipca.”

    Slawomirski”

    Zorganizuj pan pochód czekoladowy.
    Ja dostarczę wtedy kawior.

    Pozdrowionka.

    PS: zdążę !!!
    A redaktor Passent od pana odpocznie .

  85. „# vannelle pisze:
    2010-07-21 o godz. 17:01

    Wystarczą dwie armatki wodne aby krzyż wraz z całym towarzystwem spłukać do rynsztoku (też spontanicznie!).”

    Czemu tylko wodną armatkę – prawdziwą albo zaraz do Palmir wywieść ! Zboczeńcy plci obojga trasę obstawia żeby nikt „Grzechowi”, „Zbychowi” i „Mirowi” i innym odrażającym drabom nie uciekl. Wystarczy tylko podpis „hrabiego” co to boi się do palacu wprowadzać – z powodu hitu Jaremy Stępowskiego „O jednej Wisniewskiej” !?? Żeby bylo weselej ten burdel opisuje jeden z tych co to woleli Barabasza a w komunie jakoś żadnego listu protestacyjnego nie podpisal…. Alina Grabowska w grobie sie przewraca !!! Bojec o wolność wyznania i postępowa Polske welniane skarpety na serca kościelnych dzwonów będzie zakladal

    PS.
    Warszawę z jej rezydencjami i palacami tworzyla Polska „B” wlaśnie o czym tandeciarze nie wiedzą a szkoda…..

  86. No i jeszcze konflikt o ekshumacje Przemka Edgarad G. Mogli Rumuni wygrzebac Caucescu, mozemy i my Gosia. A co, my „gorsze”?! 😉

  87. Andrzej Falicz 18.27
    Wyjatkowo głupie dziecko ma pani Gosiewska. Ciekawe po kim odziedziczyło geny.
    Dziecko nie wierzy własnej matce, że tatuś nie zyje, tylko słucha jakiś ob cych ludzi którzy opowiadaja bajki że widzieli tatusia na peronie we Włoszczowej !!!!!.
    Ale jeszcze głupszy jest prokurator wojskowy Jerzy Artymiuk, który poszukuje w Stanach Zjednoczonych informacji o możliwości elektronicznego zaburzania lotu Tu 154. A posłuchac polskich elektroników albo zajrzeć do Googla czy Wikipedii nie przyszło panu prokuratorowi do głowy ? A może powinien zapytać jakiegoś rosyjskiego eksperta np Żyrynowskiego ,który juz sie o zamachu wypowiadał ?
    Kto temu durniowi dał maturę ?

  88. Od momentu kiedy harcerze postawili krzyż nie miałam cienia wątpliwości, że będzie o niego wielki bój. Jedyne co Polacy potrafią robić świetnie to kłócić się, i nie wiedzieć czemu czujemy się lepsi od innych narodów. Ta nasza charakterystyczna cecha narodowa uwidacznia się również tu, na wpisach, gdzie jedni drugim chcą dokopać choćby słowem.

    W tym kraju nic się nie zmieni do puki nie zmieni się społeczna mentalność. A do tego jeszcze bardzo długa droga.

  89. Spokojny

    Dziękuję za urocze powitanie i optymizm. Jestem pewna, że przeżyjemy i to całkiem przyjemnie, bylebyśmy tylko unikali brawury tj. lotów z polskimi VIP-ami. Na wszelki wypadek radzę też dmuchać na zimne i rozmów oraz bliższych kontaktów z nimi unikać, żeby z nas Sobiesiaka nie zrobili.

    Serdeczności

  90. @ cynamon 29 . Nazywanie Falicza , z którym często sam polemizuję tak wulgarnym epitetem jak g…zjad i żądanie jego wykluczenia jest raczej w stylu Brudzinskiego .
    Co do brania w obronę kobiet , to nie bądż schizo . Albo są równe ( a nawet równiejsze ) albo to „słaba płeć” czyli „sprawne inaczej ” .
    Nie można byc zakłamanym w ŻADNĄ stonę . Inaczej wychodzą takie jaja , jak z posłanką Sawicką . Najpierw grała twardą odmianę tzw. seks -suki , by potem rozpłakać się i ubolewać , że ją men uwiódł !
    Najśmieszniejszy był towarzyszący jej mąż – rogacz , użalający się razem z nią !!!

  91. Zankomity jest tytuł dzisiejszego felietonu red. Passenta.
    „Zawieszenie broni pod krzyżem”
    Słuchałam dziś planów tego klechy od św. Anny. Snuł je przed kamerami w radosnej ekstazie. Poniesie ten krzyż „niczym żagiew płonącą i krwawą” przez wioski, miasteczka, pola i lasy aż do Przenajświętrzej Panienki z Częstochowy. Sama Królowa Polski hołd męczennikom spod Smoleńska złoży. Cóż to będzie za pielgrzymka! Paluszki lizać.
    A tak na poważnie, to o co temu księdzu chodzi? Czy on chce ten krzyż tam zawlec, by ofiarę z ofiar katastrofy smoleńskiej Czarnej Madonnie złożyć?
    Piękny kompromis nam się urodził. Alleluja
    Swego czasu Urban zauważył, że kompromis od kompromitacji różni się tylko końcówką. A tę, podobnie jak „Kartaka z podróży”, czarno widzę.

  92. Kleofas pisze: 2010-07-21 o godz. 15:51
    Aby ulatwic Panu zrozumienie Panskiego tekstu wstawilem do niego dodawanie liczb:

    Kleofas:
    **Smutno sie zrobilo, kiedy ewentualnosc rozroby “krzyzem przez leb !” wyparowala sprzed Palacu Namiestnikowskiego. Jednakowoz, Panowie Kraczkowski i Q bawia publicznosc, jak umia. Teorie lotnicze kwitna i paczkuja zdaniami (wybralem tylko kika):

    “2+2=4”.

    “1+1=2”

    I salomonowe kunkluzje: “1+2=3” (!).
    Absurdy w rodzaju: “2+3=5” ?!
    Wstepnie – absurdalne, z postepem – chore. Chore urojenia, podobne do innego specjalisty, raczej pacjenta, ktory tu pisze.

    Myslalem, ze to mnie ubawi, ale dominuje niesmak. Po co ja to pisze ? W nadzieji, ze jedno z “madrych pior” sie ruszy i przejedzie sie po tych autorach, jak na lysej kobyle.**

    Jesli chodz o uzywanie przez Pana „choroby psychicznej” jako obelgi, to takze Pana dotyczy tekst:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=726#comment-170242

  93. cynamon29 pisze: 2010-07-21 o godz. 20:46

    **W imieniu Natki, ewaz i wielu (podejrzewam) blogerów bardzo proszę
    moderatora o wyeliminowanie tego osobnika z puli obrażających kobiety
    na tym blogu**

    Moja ocene ublizania przez pania Natke przy pomocy „chorych psychicznie” (Kaczynskiemu i innym z PiS-u) podaje tu:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=726#comment-170242

    Warto tez przypomniec, ze slowo poprzedza czyn. Najpierw laczono z pacjentami osrodkow psychiatrycznych negatywne uczucia i skojarzenia, a potem zarzadzono ich wymordowanie. To historyczne doswiadczenie, ta proba humanizmu, zawiera w sobie caly kompleks spraw i uczy min., by nie robic z „chorych psychicznie” przeciwnikow, a z przeciwnikow „chorych psychicznie” – takze „tylko” slownie nie.

  94. drogi panie redaktorze, czy my sie aby nie karmimy i utwierdzamy w mitach ? tych symbolach narodu w domniemaniu 98% katolickiego, czy nie przeceniamy sily tego mitu ?. Zaiste w pzpr bylo 10 milionow czlonkow, tyle samo w Solidarnosci, dzisiaj ponad miliony w parti o nazwie KK. Moim zdniem, 50% potencjalnych wyborcow nie korzysta z praw obywtelskich przy urnie, bo praktycznie nie maja alternatwy , czyli partii, ktora nie bylaby strcite katolicka. Od PiS po SLD wyszystkim wydaje sie, ze kler to potega majaca wplyw na wyniki wyborow, zdolna do detronizacji, do zdolna do rozstrzyganiu byc albo nie byc panstwa. Czy to jest prawda ? Czy bycie katolikiem jest sprawa li tylko konformizmu, bo i w prl 98% bylo ochrzczonych, bralo sluby koscielne – ale w jakim stopniu identyfikowaly sie z wladza KK ?

    Czy dzsiaj jest inaczej ? Byc moze Rydzyk moze jeszcze zwolac pare krzyczacych sturuszkow, paru zasuszonych politykow, moze podpierac sie wiara i obiadkami ze znajomym proboszczem. To tyle. W duzych miastach w kosciolach pustki, na wsiach chlop nie jest glupi tak do konca, bo wie skad plyna srodki Unii Europejskiej do jego kieszeni, mlodziez identyfikuje sie z Radiem Maryja i homilia, prawe jak za czasow sprzed 89 roku.Zostaja organizacje emigracyjne spod znaku orla i rodla, dla ktorych historia Polski zatrzymala sie gdzies he..hen. A wiec gdzie ta wladza ?

    Kler w kraju jest faktycznie rozbity, pod dywanem, rozgrywaja sie walkii miedzy kosciolem lagiewnickim, torunskim, episkopatem, poszczegolnymi zakonami – kazdy drze swoj kawalek sukna i wyborcy to niestety widza -nie ida glosowac na PiS z Rydzykiem, na PO z Gowinem, na sld z Kwasniewskim i wszystkimi nawrconymi.

    Czy usuniecie krzyza w swietle istniejacego i konsekwentnie stosowaneg prawa byloby problemem ? Napewno nie, nawet sam KK nie chcial miec do czynienia z ta sprawa, a wiec co za problem wydac rozkaz sluzbom porzadkowym usuaniecie nieleglanej prowizorki ? Tym elementem blokujacym racjonalna decyzje -jest wyolbrzymiona obawa o posadzenie stosowania metod z prl, o boze …jak wy tak mozecie jak w prl, wy zomo, wy niekatolicy ! No i niestety tak bedzie narazie dosc dlugo, dopuki nie pokaze sie partia respektujaca do konca rozdzielenie panstwa od kosciola, nie dajaca sie szantazowac glupawmi sugestiami o metodach prl, jak rowniez przyjda hierarhowie koscielni zajmujacy sie wiara a nie polityka.

    Mysle, ze ten polski wezel gordyjski jest nie do rozwizania w polowie tego stulecia, przejda dziesieciolecia , kiedy narod zrozumie, ze miejsce symboli jest w okreslonych do tego celu miejscach, ulica jest dla samochodow, chodniki dla pieszych, prawo jest prawem. Narazie widze te sprawy bardzo czarno

  95. Z góry pragnę przeprosić za zakłócenie radości ze sprawnosci, z jaką państwo polskie poradziło sobie z harcerzami i dwiema babciami od krzyża. I choć razem z naszym gospodarzem oddycham z ulgą, że wystarczyło tylko wsparcie rodzimej hierarchii i bez papieskiej dyspensy się obeszło, to wcale nie jest mi do śmiechu.
    Wróciłam po dluższej przerwie, gdzyż przedwczoraj zbiegły się ze sobą dwa wydarzenia, które w zestawieniu ze sobą nasz codzienny polityczno- medialny absurd podniosły do n-tej potęgi. Milczenie, także tu na tym forum, o wczorajszym fenomenie, wskazuje wyrażnie, że przekroczył on zwykłe ludzkie pojęcie.
    Wydarzenie pierwsze;
    Macierewicz, czyli Antek Demolka inauguruje prace poselskiego zespołu ds. wyjasnienia katastrofy smoleńskiej, którą nazywa zbrodnią. Powód powstania zespołu jest oczywistą oczywistością: Ruskie robią nas w konia, a rząd mataczy.
    Wydarzenie drugie,
    Ruskie ogłaszają cząskowy raport komisji badajacej przyczyny katastrofy dotyczący stanu pogody w feralnym dniu.
    Z raportu wynika, że kapitan Tu-154 pod czujnym okiem Dowódcy Wojsk Powietrznych, mającym za plecami Zwierzchnika Sił Zbrojnych Prezydenta RP łamie procedury bezpieczeństwa, czyli mając na pokładzie 95 dusz podejmuje próbę lądowania w warunkach o połowę gorszych od dopuszczalnego minimum.
    Przy okazji dowiadujemy się, że piloci specpułku zarówno 7 jak i 10 kwietnia wylatując z Warszawy – najpierw z premierem, potem z prezydentem – nie mieli informacji o pogodzie panującej na docelowym lotnisku.
    W telewizyjnych studiach pojawiają się eksperci od lotnictwa i załamują ręce. Dlaczego nie ma decyzji personalnych? Ktoś przeciez za ten bajzel odpowiada – lamentują.
    Ależ przecież ten raport niczego nie wyjaśnia – komentują dziennikarze i publicyści.
    A co tu jeszcze wyjasniać ? – pytaja piloci.
    Medialne mędrki nie odpowiadają, ale wiedzą jakiego niusa oczekują. Jedni, że prezydent kazał lądować, drudzy, że Tusk wynajął kapłana Wudu, który rzucił na pilota klątwę i pomieszał mu rozum.
    A Antek Domolka swoje. Zebrał 120 osób w zespole i będzie ekshumował lub wydziwiał na ruskie trumny.
    SLD też było czujne. Wysłało swojego przewodniczącego sejmowej Komisji Obrony Narodowej , by ten udowadniał, że zespół Antka jest be.
    A poseł PO wydał oświadczenie, że Antek jest be.
    A tu jeszcze krzyż spod pałacu na głowie.
    A Palikot wejdzie do zespołu Antka i będzie sprawdzał, po ilu winach był Lech Kaczyński.
    A raport niech się buja. O twardych faktach nie dyskutujemy, podobnie jak dżentelmeni. Oni dlatego, że je uznają. My dlatego, że je ignorujemy.

    Jeśli ktoś podobnie jak ja, oglądając kanały informacyjne ma wrażenie, że trafił do domu wariatów, niech da znać, to utworzymy sobie jakąś grupę wsparcia. Rzeczywistości to nie zmieni, ale w kupie może uda nam się jakoś unieść świadomość stanu naszego państwa i jego polityczno- medialnych elit.

  96. Jak zwykle trafnie. Nie podzielam entuzjazmu (sarkazmu?, humoru?) wielu komentatorów na temat podziału formalnego Polski na A i B. To de facto zimna wojna domowa, a taka nic dobrego na dłuższą metę nie przyniesie.
    Dwie historie, dwie lojalności, dwa patriotyzmy, dwa zestawy bohaterów, lektur szkolnych (może to dobrze, że młodzież teraz niewiele czyta?)?

    pozdrowienia z Korei

  97. Kadetowi
    Poniewaz wlaczyles mnie do SATYRYCZNEJ SZOPKI sprobuje baknac odpowiedz.
    Na poczatku wyjasnijmy czym jest Kadet i skad pochodzi?
    Ponoc to cos takiego co nie jest juz porzadnym szeregowcem a oficerem zostac nie moze.Kiedys cos takiego nazywano zupakiem.
    Ostatnio takowych KORPUS KADETOW widywano w PRL. Pamietam nawet ich motto NIE MATURA LECZ CHEC SZCZERA ZROBI Z CIEBIE OFICERA.
    Wiedzieli ludzie co myslec na ten temat.
    Jego zacietrzewienie bierze sie stad ze spoznil sie ze zmiana orientacji – teraz musi nadrabiac zaleglosci rzucajac sie do gardla kazdemu by wykazac gorliwosc.
    Tylko SZANOWNY jesli juz chcesz wejsc do literatury to nie rob takich szopek.
    Poczytaj Zielona Ges , poogladaj Profesora Filutka,Kobylinskiego,posluchaj Kabaretu Starszych Panow.
    Podobno krowe mozna nauczyc tanczyc , niekoniecznie walca figurowego ale probowac warto.
    Pozdrowienia dla nie depczacych po nogach w tancu

  98. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Damy się pozabijać, a nie odejdziemy od krzyża” (…) Mimo ustaleń i mimo zamknięcia sprawy TVN i GW z powodu 12 pensjonariuszy domu spokojnej starości, zgromadzonych pod Pałacem doszukiwały się sensacji przez cały dzień i gry politycznej się dopatrywały i Bóg wie czego (…) monstrualnie rozbuchana i do dziś przeżuwana przez media, które uchodzą za pojednawcze, nowoczesne i nastawione na zjednoczenie skłóconego narodu. Działa” …

    Inaczej mowiac stoimy znowu na strazy „demokracji” przygotowywujac grund – moza i tak? Lepsze to jak katowania-przesluchania i fizyczne likwidacje na ul. Rakowieckiej, ale nie tylko przez molde wilczki.

    Nazwisk wymienial nie bede bo znajda sie tacy, ktorzy moga pomyslec, ze redaktorzy – czyli, ze stare wraca tak jakby z emigracji, bo sie stara do EU (?) …
    http://kontrowersje.net/tresc/12_staruszek_walczy_o_i_z_krzyzem_24_na_dobe_posel_z_wiochy_czyni_swiatlosc_macierewicz_ciemno

  99. http://www.youtube.com/watch?v=S-UyPsxhbcw

    22 Lipca,piekna data,az lza sie w oku kreci patrzac na
    defilade z przed 50 lat.
    Dzisiaj juz niema takiej armi ani takich defilad,
    wspolczesne woisko to pajace w rogatywkach,
    maszerujace w rytm dzwonkow koscielnych.Teraz
    njwazniejsze aby kazdy zolnierz mial modlitewnik
    w kieszeni i umial ladnie przyklekac.
    O sprzecie i samolotach lepiej nie wspominac
    ledwo wzleci to zaraz z hukiem spada na ziemie.
    Lepiej zeby sie przesiedli z powrotem na konie.

    Ps. Prosze zwrucic uwage ze wymieniana jest Armia Kraiowa
    i zolnierze na zachodzie,juz w tedy nikt niczego nie
    zamazywal.
    Dzisiaj z PRL-u chca zrobic czarna dziure i wszystko
    zamazac. Niema zgody na wielkie zamazywanie PRL-u.

  100. Miecz ma ksztalt krzyza, zas miecz, jak wiadomo, sluzy do scinania glow.

    Nic nowego pod sloncem. Kazde narzedzie nadaje sie jako bron.

  101. Szanowny panie redaktorze

    Z okazji 22 Lipca zycze panu pokochania Polaka ktory mysli nie tak jak pan.

    Slawomirski

  102. jasny gwint pisze:

    2010-07-21 o godz. 21:22
    Sławomirski, ET, Andrzej Falicz, Piotr Kraczkowski. Któregoś z Was Redaktor nazwał onegdaj cymbałem. Kto się przyzna do tego zaszczytu?

    Mnie tak obrazil.

    P.S.
    Co nowego w skansenie srubek?

    Slawomirski

  103. kadett pisze:

    2010-07-21 o godz. 21:23

    Dziekuje za koncert przypominajacy bliski kontakt redaktora z obywatelem. Lza w oku sie smieje.

    Slawomirski

  104. YYC pisze:

    2010-07-21 o godz. 20:54

    Staruszkow z NSDAP nalezy szanowac.
    To samo dotyczy staruszkow z TPPR.
    Oczywiscie moge sie mylic.

    Slawomirski

  105. 22 lipca – swieto jasnej, madrej i kosmopolitycznej Polski !

    Bardzo mi sie spodobala proponowana przez Gospodarza metoda dzielenia Polski na pelna obaw przed miazmatami zachodu (to pewnie ci gorale, ktorzy masowo emigrowali do USA…) oraz otwarta.

    Jest oczywiste, ze zachowawcza i nienowoczesna czesc to zwolennicy PiS-u a nowoczesni, jasni i kosmopolityczni to zwolennicy Pana Passenta i PO.
    Ale,
    Ogladam rano Superstacje twierdze jasnej, otwartej i kosmopolitycznej Polski dowodzonej przez najasniejsza redaktorke Polityki Pania Paradowska i kto oglada te stacje?
    Polska oczywiscie otwarta, nowoczesna i niezazdrosna Polska Pana Passenta i Pani Paradowskiej.
    W sondazu porannym zadano pytanie czy tesknisz za PRL-em?
    Co sie okazuje?
    Otoz 93% jasnej nowoczesnej, kosmopolitycznej, przedsiebiorczej, madrej, kochajacej Pana Passenta Polski teskni za siermieznym, zamknietym barakiem ponurej komuny niesionej na sowieckich bagnetach i palach ZOMO…

    I wszystko zrobilo sie jakby mniej jasne…

    Acha, kto byl gosciem poranka?
    Stanislaw Ciosek (!) – nawewt sympatyczny.
    Jutro bedzie Palikot.

  106. Toja – jasne, że „porozumienie” będzie kosztowało, ciekawa tylko jestem, kto zapłaci. Miasto czy Kancelaria. Niestety obawiam się, że KK ściągnie haracz podwójnie.
    Dante – to co napisałeś jest wstrząsające, powinien za sprawę zabrać się dobry prawnik i doprowadzić do Strasburga. Gzie pochowali się słynni obrońcy praw człowieka?

  107. Konflikt o krzyz potwierdzil,ze istnieja w Polsce miliony ludzi dla ktorych

    smierc prezydenta,jego zony oraz 94 obywateli polskich jest bardzo

    istotnym wydarzeniem – nie mozna o tej tragedii zapomniec!!!

    http://www.wolnapolska.pl/index.php/qostateczne-rozwizanie-kwestii-smoleskiejq-na-youtube.html

  108. POLONIA-SAWA pisze:

    2010-07-21 o godz. 20:07
    „cytat;
    Fanatyzm jest najgorszą formą samoupodlenia się ludzkości.
    Salute”
    ————————————————————

    Fanatyzm, to religia nasłabszych, odrzuconych, zacofanych, przegranych…
    Ci co na nich „żerują”, są tylko wywoływaczem istnienia tych pierwszych.
    Wyobraź sobie, stu bliźniaków, o usposobieniu skrajnie fanatycznym, którzy usiłują zatruć swoimi hasłami bogatych mieszczan w RFN. Spróbuj namówić bogatego wyznawcę islamu, żeby dla sprawy, wykonał samobójczy atak…

    Pozdrawiam,Sebastian

  109. Ted pisze:
    2010-07-22 o godz. 03:28

    Znakomite.
    22 lipca to jedyne polskie swieto o ktorym warto pamietac.

  110. Gdzies tu sie petal tepiciel klonow.
    Szlachetny – do dziela – krzyze sie nam klonuje.
    Pewnie to wredna robota zgrai Rakowskiego.
    Trzeba ich za morde , zeby nikt nie mogl powiedziec ze to poklosie sianych przez miesiace poglosek , polprawd itp.
    Juz wzywane sa czolgi do zabijania i lwy do rozszarpywania niewinnych obroncow samowoli budowlanej od ktorej KK sie odzegnal – bo to nie nasz krzyz i nie nasz teren.
    Mediacja jako lekarstwo przyszla za pozno i GRYPA ZACZELA SZALEC W NAPRAWIE.

  111. magrud pisze:
    2010-07-22 o godz. 01:20

    Tak jest, to jest dom wariatow. Ale badzmy wyrozumiali. Dyktator Donek Tusk (i inni dyktatorzy partyjni) swoja osoba ustala poziom dozwolonego intelektu w zyciu politycznym Polski.

  112. @magrud pisze: 2010-07-22 o godz. 01:20
    Jeśli ktoś podobnie jak ja, oglądając kanały informacyjne ma wrażenie, że trafił do domu wariatów, niech da znać, to utworzymy sobie jakąś grupę wsparcia.

    Daję znać, szczególnie po oglądaniu TVN!

    A w ogóle, skąd Pani „wróciła po dłuższej przerwie”?. Proszę się nie lenić!

  113. magrud pisze:

    2010-07-22 o godz. 01:20

    „Jeśli ktoś podobnie jak ja, oglądając kanały informacyjne ma wrażenie, że trafił do domu wariatów, niech da znać, to utworzymy sobie jakąś grupę wsparcia. Rzeczywistości to nie zmieni, ale w kupie może uda nam się jakoś unieść świadomość stanu naszego państwa i jego polityczno- medialnych elit.”
    ————————————————————

    Szanowna Magrud,

    Czy kiedykolwiek w świecie medialnym, nasze ludzkie sprawy wyglądały inaczej. Nawet w epoce przedmedialnej/do epoki kamioenia łupanego włącznie/ nasz gatunek zawsze był „jajcarski” w swojej istocie. To tylko kwestia perspektywy…
    Grupa wsparcia, to zbędne mnożenie bytów. Od zawsze cała, aktualana ludzkość, była żródłem nieskończonej ilości klinicznych wybryków, zarazem będąc swoistą grupą wsparcia dla siebie, taką we wszystkich konfiguracjach, oczywiście- też kliniczną…

    Pozdrawiam i Witam Serdecznie wraz z upałami, Sebastian

  114. Panie redaktorze, jest Pan optymistą i oby Pana nadzieje na spokój sprawdziły się. Ja, po przeczytaniu w ostatniej „Polityce” rozmowy z wdową po Gosiewskim, jestem przekonana, że do końca świata trwać będzie przeprowadzanie dowodów, że to Tusk, Putin & co. „zamordowali” kwiat PiSuarów. To, że zginęli inni ludzie to szczegół bez znaczenia. Czytając tę rozmowę zastanawiałam się, co musi mieć w głowie człowiek, jeśli zupełnie różnie od rzeczywistych widzi dziejące się rzeczy. Dla mnie jest to dowód na defekt umysłowy osobnika.

  115. telegraphic, TJ,

    W nawiązaniu do naszej zaprzeszłej dyskusji o służbie zdrowia, podaję dane dotyczące wielkości PKB przeznaczonego na ochronę zdrowia przez wybrane kraje Unii oraz Polskę. Dane te zaczerpnięte są z Raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Pulicznego, który został ostatnio opublikowany.

    Francja – 11.1 %
    Niemcy – 10.6 %
    Polska – 6.2 %

    Przed dwoma laty Polska przeznaczała 4.4 % PKB.

  116. Nie podzielam optymizmu. To nie koniec awantury. Teraz dopiero rozkręcą się obrońcy krzyża. Będzie rozrywanie szat, będą krzyki, generalnie będzie niezła szopka.
    Mam tylko nadzieję, że zagraniczne media będą miały tego dnia jakiegoś lepszego niusa i nie pokażą tej zadymy.

    W całej sprawie najbardziej ciekawi mnie milczenie KK. Instytucji lubiącej zabierać głos w każdej sprawie nagle nie obchodzi co się dzieje z krzyżem. Fascynujące !

    Dla PiS i osobiście dla JK sprawa jest gardłowa. Po wytarciu się mitów: IV RP, rządu Olszewskiego i szarej sieci, potrzebne jest coś nowego. Symbol, a właściwie sztandar, za którym pociągną tłumy. Stąd tak histeryczna obrona mitu katastrofy(zamachu) w Smoleńsku i „męczennika” Lecha Kaczyńskiego.

  117. Do Polski – jak do Disneyland ! Afera na Krakowskiem to pchla w majtkach w porownaniu z majestatem Proboszcza z Malej Gorki. Wielebny ma sile przebicia. Glupia bezpieka kryla sie jak szczury, zeby cos podsluchac, Proboszcz jawnie i dumnie zmusza do sluchania:

    http://www.tvn24.pl/-1,1665984,0,1,transmisje-z-pogrzebow-tak-sie-nie-da-zyc,wiadomosc.html

    Jego decybele przywala ci i w noc poslubne, i w klopie, i w robocie. Proboszcz gra ! Krzyz przed Palacem bezprawie ? A terror klechy – holocaust dla jego parafian, w calem majestacie prawa. Jak to jest mozliwe ?!

    A tu juz sobie rozwincie o Krzyzu, Kosciele, uzaleznieniu Panstwa, nawet invitro i aborcje mozecie przylozyc. Wesolego pogrzebu !

  118. Jestem starym człowiekiem i znam rodaków . Założę się że motorem obrońców krzyża jet nadzieja na pokazanie się w TV. Naukowe oceny psychologów to zwykłe gadanie, muszą z czegoś żyć.

  119. Zajęty poprzednim (w tym odpowiedzią dla magrud), przeoczyłem nowy wpis gospodarza.
    Przytaczam więc ostatnie dwa, istotne wpisy.

    ……………Zbyniek pisze:

    2010-07-22 o godz. 00:07
    Szanowny Aministratorze,
    Popełniłem kilka istotnych literówek w niniejszym tekście(z 23:53).
    To jest wersja poprawna.
    Proszę o umieszczenia jej zamiast, poprzedniej.
    Z góry dziękuję.
    I pozdrawiam.
    Serdecznie.
    Zbyniek

    Przeoczyłem! A może Opatrzność maczała w tym palce?
    O dzień dłużej żyłem w przekonaniu, że świat jest lepszy!
    Ale w końcu i tak dowiedziałem się, że telegraphic observer widzi świat podobnie prosty i spolaryzowany jak the mentor (zementor?). Tylko jego patrzenie ma przeciwny zwrot (patrz ostatnia moja odpowiedź magrud).
    Ileż to ja spotkałem, podczas swoich peregrynacji po Kanadzie, USA, UK, Irlandii, Niemczech, Finlandii, Włoszech a nawet Szwajcarii, polskich mędrków, którzy jednym zdaniem przekreślali wielowiekowy dorobek cywilizacji zachodniej, zwłaszcza w dziedzinie nauk politycznych i ekonomii.
    Dzieląc świat na nieskomplikowane dwie części: komunistów
    i tych drugich. Slusznych i niekomunistów.
    I oto doczekałem się tego samego od TO, ktorego mialem za jaskólkę zwiastującą wiosnę intelektu.
    Et te Brute, contra me? chciałoby się zajęczeć.

    Teraz tylko czekać aż stasieku odkryje podobne karty?
    Mam nadzieję, że nie.
    I chociaż stasieku, najprawdopodobniej, tak jak TO i te mędrki, o których wspominałem, gdzieś daleko, to duża część nadziei w tym, że przynajmniej odcięty od niezmierzonych ich pokładów tu, na rodzimej ziemi.

    Teraz, pozostała mi tylko – pewno niezdrowa – ciekawość, czy TO, wzorem J.Kowina-Mikke jest bardziej na prawo od M.Friedmanna i czy jest za zabraniem praw wyborczych kobietom?
    Naprawdę, nie mogę się doczekać odpowiedzi.

    …………….Zbyniek pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.

    2010-07-22 o godz. 11:17
    Uzupełnienie do mojej notki z godz. 0:07 22.07.

    (Do komentarza TELEGRAPHIC OBSERVER z 18:40 z dn.20.07)

    Winno być ‘ et tu Brute contra me?’

    I przy okazji dodatkowe pytanie:
    Czy w kwestii różnic dochodów w USA i Polsce robił Pan badania, czy też jest to Pańska supozycja?
    I jeszcze: Jaką metodę Pan przyjął w badaniach lub jakie założenia przy wysuwaniu hipotezy?

  120. O naszej ludowej ojczyźnie można i ciepło i realistycznie, jak czyni to Profesor Hartman. Ile lat musi upłynąć aby sprostować wszystkie brednie, kłamstwa i fałszerstwa o naszej niedawnej historii, o trudzie, zmaganiach, klęskach ale i o szczęściu i sukcesach życiowych milionów Polaków jakimi zatruł umysłu pokolenia reżim solidarnościowy. Przykładem sukcesu jest Andrzej Walicki a realizmu Łagowski i Hartman. Za totalne kłamstwo o Polsce Ludowej i ludziach w niej żyjących reżimowi przyjdzie drogo zapłacić.
    http://wyborcza.pl/1,75515,8164887,Nasza__ludowa__zapomniana.html

  121. Wygląda na to, że Administrator blogu nie zostawił wyboru. Muszę spróbować opublikować poprzednie wpisy przetrzymane ponad 10 godzin.
    Czyżbym nadepnął mu na odcisk? Może jast fanem np. the mentora (zementora?) albo – nie daj Boże – nim samym?

    Odpowiedź magrud:

    ………Zbyniek pisze:

    2010-07-21 o godz. 23:00
    Do magrud.

    Droga Pani,
    Przede wszystkim, pragnę Panią zapewnić, że nie mam nic przeciwko państwowemu mecenatowi sztuki. Szczególnie mądremu mecenatowi. Ale dobry jest każdy. Dopóki wolny od politycznych nacisków i oczekiwań.
    Tego ostatniego warunku, bez wątpienia nie spełniał mecenat z czasów Gomułki. I np. za nie spełnienie oczekiwań politycznych lub sprzeciw wobec nich, po prostu wsadzał pisarzy do więzienia.
    Pewno sporo racji ma profesor Walicki – któremu poświęca swój najnowszy felieton, gospodarz tego blogu – kiedy twierdzi, że totalitaryzm w Polsce skończył się w 1956 roku, ale, moim zdaniem, w niektórych działaniach państwo polskie, aż do schyłku peerelu, korzystało z niektórych
    instrumentów totalitarnych.
    Wracając jednak do ciemniaków i ciemniactwa – czy naprawdę uważa Pani, że ważne jest, jakie poglądy polityczne ma głupota?
    Ja uważam, że istotne w niej jest to, że jest głupia, obskurancka, zapyziała i niedokształcona. Że argumentuje przy pomocy półprawd wywodzących się z niewiedzy. Że logika jest jej obca.
    Mamy dowody, jakie to ważne dla jakości dyskusji i wniosków, również na tym blogu.
    Dla mnie, nie ma właściwie znaczenia, że Slawomirski, Fallicz i Kraczkowski znajdują się na antypodzie the mentora (zementora?) czy Kadetta. Boć to wszystko ciemniaki.
    I co z tego, że o przeciwnym zwrocie?
    Poglądy polityczne głupoty mają znaczenie tylko wtedy gdy dochodzi ona do władzy. Ale nawet w takim wypadku, żaden poltyczny wybór, nie nobilituje jej.
    Co do zdania Kałużyńskiego, to – mimo, że lubię(lubiłem) go i cenię(ceniłem), to jednak w wielu kwestiach, nie zgadzalem sie z nim. Tak jak z tezą przytoczoną przez Panią. Z czego pewno, On byłby zadowolony (wszak ‘Me oportet propter praeceptum te nocere’).
    Zgadzam się z Panią w ocenie ustawy traktującej ‘en block’ wszystkich, których uznano(!) za pracowników służb specjalnych. Ale specjalnie mnie ona nie dziwi. Żyjemy wszak w kręgu kuturowym, w którym ważniejsze od człowieka,obywatela zawsze były (i są) państwa, ojczyzny, idee.
    Interes jednostki, czy małej grupy nie miał(i nie ma) żadnego znaczenia w starciu z tego typu ‘racjami wyższymi’.
    Zupełnie inaczej niż np. w takiej Anglii, gdzie takie działania państwa, są po prostu nie do pomyślenia. Nie do wyobrażenia nawet, przez przeciętnego poddanego JKM.

    Na koniec, przyszedł jednak czas na szczególną opowiastkę. Jak każdy jestem człwoiekiem wypełnionym słabościami i grzesznym.
    I otóż, nie bez pewnej satysfakcji i przyjemności, myślę o skutkach tej ustawy dla pewnego, byłego majora B., byłej eSBe, który bodaj jeszcze w 1995 roku (sześć lat po peerelu!) zaśmiewał się do rozpuku, kiedy opowiadał ze szczególami – przekonany, że jest w przychylnym mu gronie – o tym jaką histeryczną reakcję wywołał u młodej działaczki NSZZ Solidarność i jej paroletnich dzieci, gdy złożył jej tyleż niespodziewaną co niepożadaną wizytę późnym wieczorem 12-go grudnia 1898 roku.
    Zabierając ją zresztą do więzienia. Bez dzieci.

    Łaczę ukłony i pozostaję z poważaniem,
    Zbyniek

  122. „Poziom dozwolonego intelektu” ;
    „- Ja myślałem, że to jaki obóz koncentracyjny budują, tak ogrodzili – dopowiada Mieczysław Malinowski zadzierając głowę w stronę masztu. – Ale w sumie wiele się nie pomyliłem. Tam zagłada i to też. „

  123. Kilka słów nie tyle o krzyżu, co o prowincjonaliźmie posłanki JSz

    Jedna z czołowych postaci PiSu – parlamentarzyska Szczypińska wczoraj w wypowiedzi udzielonej dla jednej z telewizji dała ponownie sie poznać jako polityk przypadkowy, niedouczony, prowincjonalny.

    Mianowicie oświadczyła argumentując przeciwko przeniesieniu krzyża spod pałacu, że Polska jest państwem katolickim, Polska jest państwem chrzescijańskim.
    Szmat czasu spędziła w parlamencie pracując nad stanowieniem prawa w RP i biedna nie zorientowała się jeszcze, że Polska jest państwem świeckim. Słuchając wypowiedzi niektórych naszych przedstawicieli w sejmie mamy prawo (kierując się regułami racjonalnego myślenia) przypuszczać, że niespodzianek w zyciu politycznym nam nie zbraknie.

    Pzdr, TJ

  124. Blog Bobika ma zaszczyt zaprosic Pana Gospodarza i jego (dobrze wychowanych) Gosci na swiatowa prapremiere Narodowego Poematu DZIADOSTWO czesc II:
    http://www.blog-bobika.eu/?p=320

  125. Na wawelskim alabastrowym sarkofagu umieszczono napis „Vigilant animae”. Nie znam łaciny ale domyślam się, że znaczy to znane „spieprzaj dziadu”. Tymczasem miasto Kraków otrzymało faktury za koszty pogrzebu świętego w wysokości na razie 5 milionów złotych. Rzecz w tym, że nie ma kto płacić. Z pewnością zapłaci miasto i już z tego konta zamykają hospicja dla dzieci i wstrzymują inne prace.

  126. Każdy wierządzy chyba wie gdzie powinnien być krzyż ,a udawacze takie jak pisowcy nie wiedzą i stawiają byle gdzie .Nie wszyscy mają takie rozumy jak posłanka szczypińska i inni z pisu . ja np. nie chcę żebyzmoich podatków kupowano krzyże .Wypadek nie był na placu przed Pałacem żeby jakieś moherowe i pis oraz od rydzyka śmiecili plac

  127. Ted, 03.28. To co przypomniałeś było jednak wzruszające. Było to nasze, polskie i ludowe. Teraz; Hymn prawicowy, wojsko – prawicowe, rząd – prawicowy, historia prawicowa i zakłamana, kościół – prawicowy, szkoła -prawicowa, partie – prawicowe, gazety – prawicowe, telewizja – prawicowa, radio – prawicowe, – wszystko prawicowe i obrzydliwe.

  128. Paul Arden, tytuł książki:
    „Cokolwiek myślisz pomyśl odwrotnie”:

    „W 1975 roku komunistyczne władze zabroniły Janowi Svankmajerowi,
    czeskiemu artyście i animatorowi, kręcić filmy.
    Czy miał niewłaściwy punkt widzenia ?
    A może jego punkt widzenia był dobry, tylko oceniali go niewłaściwi
    ludzie ?
    Dziś jest skarbem narodowym.
    Czy to znaczy , że teraz ma rację, a oni się mylili ?
    A może nadal się myli i to oni mieli rację ?
    To dokładnie te same prace, tylko oceniane z innego punktu widzenia.
    Liczy się to, co myśli większość.
    Ludzie są jak owce: podążają za przywódcą.
    Od jego punktu widzenia zależy, dokąd pójdą.
    Oryginalny punkt widzenia lub pogląd pozwala stworzyć coś nowego.
    Inteligencja pozwala to docenić.
    Odwaga, by publicznie bronić swojego punktu widzenia,
    przynosi zwycięstwo.”

    To tylko cytat.
    Ot, tak na wakacje.
    A może nie tylko ?

    Pozdrowionka.

  129. Wolnomularze, Illuminaci, Okkultysci oraz czlonkowie innych tajnych zwiazkow….
    korzystajcie z letnio-ogorkowej przeceny ksiazek o teoriach spiskowych.
    ET

  130. Sławomirski no co Ty?!Ty mógłbyś się mylić!?

  131. Zezowatemu do wiadomości,

    kiedy kadett cmokał głośno wcinając angeologię, zielone gąski i inne kąski z absurdalnego menu „kołtuńskiego”, to nie sposób wykluczyć, że zezowatemu z trudem przychodziło w tym czasie rozróżniać kaka od papu.
    Zezowaty mógłby ukoić zszargane kanikułą nerwy, zatapiając się w liryce Kaliakuliambro, która nie tylko studzi, ale i w przestworza porywa, zamiast snuć coś do bani i do luki o szeregach kadetów, krowach i hulańcach. Kadett nie stał nigdy w żadnych szeregach. Raz go masy porwały w słusznej sprawie i to wszystko.

    Najmądrzej zezowaty by uczynił, gdyby się zechciał odnieść rzeczowo do zawartego w mojej domorosłej i pastiszowatej satyrze pytanka, którego zezowaty nie odczytał, jak się zdaje:

    Czy zezowaty ma ukryte w rękawie jakieś inne, niezbite materialne dowody na rzeczywisty przełom w stosunkach polsko – rosyjskich i z powrotem, datowanych od tego wiekopomnego dnia 7 kwietnia 2010 (poza wymianą uścisków i niemałą porcją czczych deklaracji?

    Pozdrawiam

  132. Panie Redaktorze,

    Tusk /Time to Act) postapilby bardzo dobrze gdyby wzorem
    Gomulki /Kominek zostal przywolany do porzadku/ powiedzial
    co tak naprawde mysli o tym terrorze i wariactwach z ustawianiem
    krzyza i podjudzaniem ludzi.

  133. Tutaj światowa premiera nowych „Dziadów” pióra Psa Bobika:

    Narodowy dramat
    czwartek, lipiec 22, 10 | Autor: Bobik
    DZIADOSTWO
    część II

    CHÓR
    Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
    Co to będzie…

    ANTEK GUŚLARZ
    Zespół będzie!
    Po wstępnych modłach w kaplicy
    staniemy dokoła trumny,
    my, smoleńscy harcownicy!
    Powiedziemy wzrokiem dumnym
    po tych platformerskich dziadach,
    co już dawno winny spadać,
    czoła im stawimy śmiało…

    MEDIA
    Kurde, to się będzie działo!

    CHÓR
    Leć nasz orle w górnym pędzie,
    na najwyższej siadaj grzędzie!

    ANTEK GUŚLARZ
    Pisowe duszeczki!
    W was nadzieja – czystych, prawych,
    lecz pojmijcie wagę Sprawy:
    to nie jakieś z szafy teczki,
    czy afera hazardowa,
    by móc prztyczka dać łagodnie,
    tu o wielkie chodzi słowa,
    tu wyjaśnić trzeba ZBRODNIĘ!
    Zlatujcie się do Zespołu,
    Zespół niech się tutaj zbiera,
    czeka nas obfity połów!
    Bieżcie w przybytek sejmowy,
    będziemy grzebać w papierach,
    będziemy ucinać głowy!

    CHÓR
    Rząd osądzą z PiS-u sędzie,
    niezła jatka wkrótce będzie.

    ANTEK GUŚLARZ
    Rzecz powiem tu kardynalną
    i niech się odbije echem,
    że coś o wypadku palnąć
    jest podłością oraz grzechem!
    Zbrodnia, męczeństwo straszliwe –
    to są wyrazy właściwe.

    CHÓR
    Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
    tylko Antka brzmi orędzie.

    ANTEK GUŚLARZ
    Naprzód wy, pomniejsze duchy,
    patrzcie, kto ponosi winę:
    wśród katyńskiej zawieruchy
    ściskał-li się Tusk z Putinem?

    CHÓR
    Mówcie jasno, mówcie z siłą:
    był niedźwiadek, czy nie było?

    ANIOŁKI
    Do krzyża lecim, do krzyża,
    tam niepewność nam nie grozi,
    tylko tam duchowa spyża
    i przekaz prosto od Bozi.
    Pod krzyżem wiemy, że ruskie
    uknuły to wszystko z Tuskiem,
    że to wszystko przez ich spiski,
    nie brawurę, mgłę, naciski.
    Ach, wśród innych pobyć deczko,
    którzy myślą tak, jak trzeba…

    ANTEK GUŚLARZ
    Czego potrzebujesz duszeczko,
    żeby się dostać do nieba?

    ANIOŁEK
    Powiem jeszcze raz, niech stracę –
    krzyża! I to pod Pałacem!

    CHÓR
    Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
    że się kłusem do piekła zbliża,
    kto podaje w wątpliwość przebieg
    zdarzeń w wersji obrońców krzyża.

    ANTEK GUŚLARZ
    Aniołki, duszeczki,
    ja ten Zespół dla was robię!
    Zapalcie pod krzyżem świeczki,
    po czym z Bogiem idźcie sobie,
    a gazeta tych… nie-gojów
    niech zostawi was w spokoju.

    CHÓR W BERETACH
    Kogo prośba ta nie rusza,
    w imię Ojca Tadeusza,
    niech pod miotłą tkwi jak mysz –
    nie chcecie z Radyjkiem sporu,
    bądźcie grzeczni dla upiorów;
    a kysz, a kysz!

    (Aniołki odlatują pod Pałac)

    ANTEK GUŚLARZ
    Straszna północ… W tiwi dziennik…
    zamknijcie gęby na kłódki
    i nie bredźcie, że Męczennik
    lubił sobie golnąć wódki.
    Hę? Ktoś taką głosi tezę?
    Spojrzałbym na niego zezem,
    gdyby mi się napatoczył…
    Jezu! Właśnie tutaj kroczy,
    lok podstępny ma na czole
    i pracować chce w Zespole!

    CHÓR
    Antka ręka zacznie swędzieć,
    co to będzie, co to będzie?

    ANTEK GUŚLARZ
    To najcięższy ze zbrodniarzy,
    choć przypadkiem nie ma wąsa,
    lecz to ten, co się odważył
    z nas kpić oraz się natrząsać
    i pytania z grubej rury
    słać wciąż do prokuratury.
    Tegoż oto piekielnika
    cni mężowie oraz damy,
    wyzywamy, przeklinamy,
    niech nam szybko z oczu znika!

    CHÓR
    Czy go komuś w kraju braknie?
    Zagłosujmy szybko: tak – nie.

    WIDMO
    Hej, kruki i bulterriery,
    że już nie wspomnę o ludziach,
    puśćcie mnie tu, do cholery,
    też chcę mieć w tym wszystkim udział.

    ANTEK GUŚLARZ
    Wszelki duch! Jakaż potwora!
    Diabelskim cuchnie pomiotem!
    Nawet bulterrierów sfora
    nie radzi sobie z tym kotem.
    W gębie dym i błyskawice,
    ozór cały w łgarstwa wieńcach,
    za “Nasz Dziennik” chyba chwycę
    i przegonię potępieńca.

    WIDMO
    Dzieci, spokojnie, dzieci,
    wszak mnie nie od dzisiaj znacie,
    owszem, mam ten swój tupecik,
    ale zaraz robić w gacie?
    Pytań chciałbym zadać parę,
    tu i ówdzie coś wykrakać
    po co robić ze mnie marę,
    albo złego wilkołaka?

    PiSŁANKA
    Przebóg, co to za szkarada?
    Bez ustanku swoje gada.

    CHÓR PiSŁÓW
    Nie znałeś litości panie,
    hej, sowy, puchacze, kruki
    i my nie znajmy litości,
    rzućmy w twoją stronę zbuki
    zlekceważmy twoje zdanie,
    bo za nic ty masz nauki
    światłe księdza jegomości.

    WIDMO
    Nie ma, nie ma dla mnie rady,
    czuję się wyrzutkiem zgoła,
    sam w stołówce jem obiady,
    sam na puszczy muszę wołać.
    Tak, słusznie trafiło mi się,
    sprawiedliwe zrządzenie Boże,
    bo kto nie był ni razu w PiSie,
    temu żaden wic nie pomoże.

    (znika i ukrywa się w blogosferze)

    ANTEK GUŚLARZ
    No, spławiliśmy go, koniec,
    gdzieś tam pewnie śpi jak suseł,
    a my teraz w swoim gronie
    odprawimy komplet guseł:
    krew na rękach, spisek, zamach,
    ruska trumna, polski grajdoł,
    rząd, co znowu będzie kłamać,
    Bartoszewski w zmowie z Wajdą,
    platformersi, podłe zbóje,
    pod Pałacem wierne tłumy,
    mgła katyńska, co się snuje
    i spowija nam rozumy…

    CHÓR
    Czegóż się uśmiechasz, czego,
    co w tym widzisz powabnego?

    ANTEK GUŚLARZ
    Przebóg! Czy tu nikt nie jara,
    o co ja się ciągle staram?
    Polskę mamy tu, nie Francję,
    Niemcy, Belgię, czy Kanadę,
    przeto daję wam gwarancję –
    rozumowi damy radę.
    Prawych serc zwycięży poryw,
    Zespół stworzy słuszny klimat
    i rozpełzną się upiory,
    których nikt już nie powstrzyma…

    CHÓR
    Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
    co to będzie, co to będzie?

    25 komentarzy
    Kto nie zna pieśni

  134. Znakomite a nawet cymesowe:

    22 lipca to jedyne polskie swieto o ktorym warto pamietac.
    żeby, nie daj Bóg!, zapomnieć o płatnych zdrajcach i pachołkach Kremla.

  135. Sebastianie,
    dwoma patykami różnej długosci grało się w klipę. Wiem bo grałem i miałem nawet (hi,hi) lokalne osiagnięcia.
    Do palanta potrzebny był/jest kij i piłeczka. Uzywało się piłeczki tenisowej lub tzw. „lanki” ( piłka z lanej gumy).

  136. Zastanawiające może być to, że nawet bozia, tej swojej tak dobrej (wg Falicza) Polski B nie kocha. A to powodzie a to trąby powietrzne, a to podtopienia ,a to cały aeroplan w wiekszości najwyższej (?) próby katolików rozbija się w najgorszym miejscu ; na ruskiej ziemi! Niemal kara za karą …a możę to tylko dopiero ostrzeżenia wiarołomności.
    No ale jak można kochać tych którzy są wyjatkowo niewdzięczni wobec bozi?! To ona ich stworzyła i nieprzypadkowo dała ręce nogi, oczy…a także intelekt, z którego ci „B” klasiśći nie chcą korzystać i z maniackim uporem odrzucają ten bozi podarek, jakby te zwoje kory mózgowej pochodziły od szatana!

  137. kadett pisze:
    2010-07-22 o godz. 12:54

    Wasalu, gdyby ten twoj Bog dal ci rozum to wiedzial bys kim jestes.

  138. Nimazaco, Mr Sławomirski.
    Rodzą się kłopoty dot. dwoistości natury ludzkiej, jaka jest wpisana również w (excusez-moi le mot) duszę naszego Szacownego Gospodarza.
    Dostrzegam tu widoczne falowanie i kołysanie się jej na wietrze. Ulotność duszy ludzkiej i jej głębie pozostaną nieodganione. Nie wiem, czy da się to wyjaśnić w małej cząsteczce (excuse-moi les mots encore) Panu Bogu chapeau bas, a diabłu ogarek.

  139. Halloooooo, TJ!!!!!!! proszę wyjąć główkę z piasku!!!

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=726#comment-170357

    Pzdr

  140. Zbyniek,
    proszę uważać, żeby się Zbynkowi jeszcze jaśniej od tej jasności przed oczami nie zrobiło (stan pomrocznosci jasnej).

  141. Mam propozycję biznesową .

    Ponieważ tłumy na Krakowskim Przedmieściu nie rzedną,
    teksty poszczególnych uczestników adoracji i antyadoracji
    są (delikatnie mówiąc) niewybredne, soczyste, a więc
    szykuje się tzw. „zadyma” w czasie przenosin krzyża.

    Szykują się również inne cyrkowe występy.
    W związku z powyższym, proponuję na
    okoliczność ,szybko założyć Spółkę Akcyjną „Krzyż TiVi”.
    Akcji będzie co niemiara, a to przyciągnie do telepatrzydeł
    ogromne rzesze ludzi.
    W międzyczasie (króciutkie przerwy) można walić reklamę do
    oporu (można reklamować wszystko, choćby i wodę święconą)
    a co za tym idzie zarobić ogromne pieniądze !
    Prawa do retransmisji (też można zarobić fortunę !) sprzedać
    BBC, CNN, Al Jazeera, CNBC, Sky News i tym podobnym.
    Wszystko to sfilmować i wydać na CD (25,- PLN/ szt., a z autografem
    np. Dziwisza lub innego „pingwina” minimum 75 ,-PLN/ szt. ).

    Z pomocą jakiegoś dobrego montażysty , całość „skondensować”
    i sprzedać za grube miliony (te od podatników) do IPN.
    Następne pomysły na zarobek na tej „zadymie” opracuję
    w najbliższym czasie.
    Szukam wspólników z odpowiednim sprzętem,
    dobrym „dojściem” do KRRiT (zezwolenie/ licencja) no i,
    odpowiednim kapitałem !
    Sukces przedsięwzięcia murowany na 100 procent !
    Perspektywicznie – po „zadymie”, kiedy już zarobimy miliony,
    przekształcamy „Krzyż TiVi” w „Wawel TiVi” (bo tam też się
    szykuje podobna akcja). po tym, w niedalekiej przyszłości
    tworzymy S.A. „Wyniki śledztwa katastrofy smoleńskiej” etc., etc.
    Oglądalność gwarantowana 24 godziny na dobę !!!
    Szmal aż kapie, co ja mówię !, szmal płynie do nas szeroką strugą !
    Liczba zgłoszeń potencjalnych wspólników ograniczona.
    W interes wchodzi ten kto da więcej.

    Zapraszam.

  142. Jasny Gwincie znowu jojczysz i z racji dzisiejszego świeta rozczulasz się nad pieknem PRL-u z. Rozumiem, że Ci bylo słodko, ale chciałbym przypomnieć iż polski ruch lewicowy to nie tylko nomenklatura państwa sprawiedzliwości społecznej, wykonywanie planów produkcyjnych, zaleceń KC PZPR, policja polityczna, cenzura, trybuny z prominentami i pochody wdzięcznej ludności. Coś się działo wcześniej, krew się lała i ludzie głód cierpieli. Reforma rolna i nacjonalizacja przemysłu znikąd się nie wzięła. Niejednokrotnie prosiłem byście te tradycje odświeżyli. Nawet wymyśliłem prywatny wskaźnik waszej lewicowości. Obiecałem sobie, że inaczej popatrzę na Napieralskiego jeśli w zasobach youtube znajdę w końcu porządną wersję Warszawianki 1905 roku. Pieśń ta wywodzi się jeszcze z doświadczen XIX wiecznego, polskiego socjalizmu. To były również doświadczenia mojej rodziny – w tej chwili kompletnie zapomniane w oficjalnym obiegu myśli. Niestety w internecie pieśń występuje w takiej oto wersji z ruskimi żołnierzami i bolszewicką flagą. To jedyna polska wersja tego utworu.
    http://www.youtube.com/watch?v=k5nx7wH6Nps&feature=related
    Dodam, że wersji innych nacji w internecie jest kilkadziesiąt – łącznie z kilkunastoma legendarnymi interpretacjami hiszpańskimi pod tytułem „Las barricadas”, bo Warszawianka 1905 stała się hymnem hiszpańskich anarchistów. Bardzo proszę, porównaj obie wersje i nie spal się ze wstydu.
    http://www.youtube.com/watch?v=32mMk9kQOmM
    Bardzo proszę umieśćcie w internecie porządną lewicową wersję tej piosenki – np ze zdjęciami z pacyfikacji robotniczych protestów przez granatową policję i wojsko II RP. Będzie to dowód, że jakaś zmiana mentalna nastapiła w inżynierach Karwowskich i poza dbaniem o swoje świadczenia emerytalne myślą też o biednych i wykluczonych, o poprawie ich losu. No i pamietają o krwawej historii polskiego ruchu robotniczego. No bo – bądźmy sprawiedliwi – inżynierowie Karwowscy wyżarli się na robotniczej krwi, którą spływały bruki polskich miast np w 1905 roku
    Pozdrawiam

  143. Nasz katolicki, klerykalny kraj… Co kolejna partia dochodzi do władzy, to czyni coraz więcej ustępstw wobec KK. Także partia lewicowa.
    Ciekawa jestem, jak daleko zaszłaby partia, która faKtycznie respektowałaby rozdział koscioła od państwa i pokazałaby KK, gdzie jego miejsce. Obawiam się, że jeszcze nie czas na to.
    Na razie KK pokazuje tylko palcem, co by chciał, i jest to bez zbędnej zwłoki spełniane. Erozja, myślę, będzie niezauważalnie postępowała od wewnątrz. Za kilkanaście lat KK będzie miał zewnetrznie wszystko, co można sobie wyobrazić. Ale ludzi nie będzie miał. Odejdą, zrzucą zależność od kościoła jak stary płaszcz, tak jak nagle odeszli od swego kościoła Kanadyjczycy z Quebecu.

  144. Sebastian pisze:
    2010-07-22 o godz. 09:45

    ” czy sposob powstania ,zmienia fakt istnienia ? ”
    ..ba… moze zmienia sposob rozwiazania ,ale w jednym zdaniu ? …
    Salute

  145. kadett pisze:
    2010-07-22 o godz. 12:54
    Znane jest Ci przecież „pecunia non olet”
    W braniu z różnych źródeł Polacy mają wielowiekową wprawę……..
    Ba, nawet nasi królowie brali!
    Opcje polityczne i sojusze są zmienne. Swego czasu obstawialiśmy opcję litewską, habsburską, francuską, szwedzką, rosyjską……..
    Obecnie obstawiamy amerykańską, watykańską, unijną…..

    Moim zdaniem, nieistotne jest co z tego mają „wybrańcy” ważne, co ma przeciętny zjadacz chleba.
    A pieniądze FSB, CIA, Mossadu, płyną…….bo taka jest natura tych służb.
    Niestety NASZE pieniądze płyną do Watykanu, nie odwrotnie.
    Sponsorowanie Solidarności było tylko epizodem w działalności tej instytucji….
    Dlaczego Calvi zginął? tego nie wie nikt…..

    Czy uważa Pan, że pieniądze amerykańskie są lepsze od rosyjskich?
    Moralniejsze? Obie przykładowe strony realizują WŁASNE interesy!!!

  146. Sebastian pisze:
    2010-07-22 o godz. 10:45
    (przepraszam że „wyrywam” z kontekstu):

    „Nawet w epoce przedmedialnej/do epoki kamioenia łupanego włącznie/ nasz gatunek zawsze był “jajcarski” w swojej istocie. ”

    Panie Sebastianie, Polska poszła dalej – stworzyła (odchodząc od
    żródła „jajcarski”) gatunek jarkaczny.

    To przyćmiewa wszystko !

    Pozdrowionka.

  147. Zbyniek:
    Chodzi Ci o rozkład nierówności Giniego
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wsp%C3%B3%C5%82czynnik_Giniego

    Mamy porównywalny z Francją. Jakaś organizacja europejska bada go stale, kiedyś ktoś o tym pisał.

  148. Zbyniek pisze:
    2010-07-22 o godz. 11:39
    ……………………….
    ….dobra,dobra,dobra !!!! jak mowil kiedys nasz kochany polski krecik ,
    umilowanie polskich emigrantow i ich potomkow ….
    ….
    oko za oko zab ,za zab ,a za bicie— ,pieniadze ?…
    Salute

  149. Lex pisze:

    2010-07-22 o godz. 13:05
    —————————-
    Szanowny Lexie,

    dzięki za informacje. Od teraz, będę się popwoływał na „wiarygodne źródła” z osiągnięciami w… Rozumiem , że „palant”, sądząc po sprzęcie, to coś bardziej elitarnego niż „klipa”…

    Pozdrawiam,Seastian

    P.S.
    Rozumiem, że Twoje przemilczenie latawca, to zaliczenie latawca.

  150. cynamon29 pisze:
    2010-07-22 o godz. 12:11
    ……………………….
    ….dobra,dobra,dobra !!!! jak mowil kiedys nasz kochany polski krecik ,
    umilowanie polskich emigrantow i ich potomkow ….
    ….
    jako matematyk mysle zawsze „na opak” , oplaca sie !
    ..coz sprawdzanie nalezy niejako do zawodu !
    …czy mozna sie zawiesc na zawodzie ,czy na ludziach ?
    czy wogole byl to zawod ? Jak inni interpretuja ?….NE…
    Salute

  151. TJ pisze:
    2010-07-22 o godz. 11:47

    Z całym szacunkiem dla Pana wypowiedzi, którą nota bene ,
    popieram (prawie) w całości.
    Mówiąc o „posłance” J.Sz. skomplementował Pan coś czego nie ma.
    Skromnie i nie całkiem subiektywnie określił bym tą Panią
    paraposłanką.
    Tak jak jest lotnia, która lata (lub nią latają), jest również paralotnia –
    czyli coś pochodzącego od lotni.
    Zasługą obu powyższych urządzeń jest to że potrafią latać,
    utrzymać się w powietrzu, są sterowalne przez lotniarza/ paralotniarza.
    Latają, ale są w pełni zależne od kaprysów kierującego.
    Identycznie ma się sprawa z paraposłanką J.Sz.
    „Lata” tylko wtedy gdy (jej osobisty) „lotniarz” na to zezwoli.
    Z reguły lata bzdurnie .
    Ale – „jaki pan taki kram”.

    Serdeczności.
    Pozdrowionka.

  152. Rozglądam się wokół poszukując tego oczywistego według Pana Passenta podziału Polski, który wynika z historii krzyża…- powiedzmy,
    na Polskę A:
    kosmopolityczną, otwartą, nowoczesną i tolerancyjną
    oraz Polskę B:
    nieufną, tradycyjną i religijną.

    Znam dosyć dobrze jednego gościa…

    Skończył studia w Polsce, USA, Niemczech i Australii
    zdobył na antypodach drugi fakultet.
    Pracował przez 20 parę lat nad wielkimi projektami w Niemczech, USA, Chinach, Indii, Australii itd itd.
    Teraz pracuje w Polsce kierując największym przedsięwzięciem projektowym w Polsce o celach związanych z kultura i łączeniem wschodu z zachodem Europy. Rosji z Europa przez Polskę.

    Dla niego krzyż mógłby stać tam gdzie stał przez setki lat.
    W ogóle nie widzi problemu wręcz uważa, że tolerancja może zmieścić w sobie wielbicieli krzyża a miasto i historia potrzebują życia w najróżniejszych przejawach.
    Jest on ateistą.
    Nie jest staromodny ale kocha tradycje.
    Poznał trochę świat i dlatego to ceni.
    Z całym powyższym bagażem glosował na PiS tak jak rektor uczelni z jego miasta profesor Seweryński i architekt sportowiec Zabłocki.

    Wedlug Pana Passenta on nie istnieje – podobno trochę mu przykro…

  153. # the mentor pisze: 2010-07-22 o godz. 10:23

    **Ted pisze: 2010-07-22 o godz. 03:28
    Znakomite.
    22 lipca to jedyne polskie swieto o ktorym warto pamietac.**

    No tak, jedni sie obrazaja, „ze stali tam gdzie ZOMO”, a inni sa z tego dumni…
    nielegalne kwiaty, nielegalny krzyz…
    http://www.youtube.com/watch?v=654qyDZtUZM

    # narciarz2 pisze: 2010-07-22 o godz. 04:08

    **Miecz ma ksztalt krzyza, zas miecz, jak wiadomo, sluzy do scinania glow. Nic nowego pod sloncem. Kazde narzedzie nadaje sie jako bron.**

    Nasz Dziennik ma nawet rubryke: „Myśl jest bronią”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100722&typ=po&id=po11.txt

  154. Szanowny Panie Slawomirski,
    problem blogosfery polega na tym, ze nie mamy mozliwosci prowadzenia dialogu z autorem. Autor pozwala sobie czesto na prymarne ekskursje wobec przeciwnikow. Obrazajac drugich dodaje poniekad animuszu oszolomom, kleptokratom z PRLu. Dialog natomiast z osobnikami spogladajcymi z egotyczna miloscia w kierunku autora jest naprawde zbedny. Dlatego nawet nie probuje nawiazac kontaktu z kimkolwiek z LL. Irytowalo mnie dotychczas powtarzanie oraz cytowanie przeczytanych artykulow i namawialem piszacych do samodzielnego myslenia. Okazalo sie jednak, ze u wielu piszacych w blogosferze generowanie mysli utozsamiane jest z ich degenerowaniem. Ubolewam nad tym. Dlatego nie potepiam juz Towarzystwa Wzajemnej Adoracji wedlug najlepszych wzorcow (T)PPR. Jak tak dalej pojdzie, to sam wybiore sie na „defilade” wieczorem wzdluz Renu.
    Pozdrawiam serdecznie.
    ET

  155. LEX 13.05

    Jakze mi przykro prostowac: wystarczy jedna para spodni ! I nick z Blogu.

    Raczki sciskam unizenie.

  156. Kazda inicjatywa obywatelska zorganizowana spontanicznie, acz samowolnie, jest wyrazem dojrzalosci spolecznej. Pamietam zachwyty blogujacych Lizakowych Dam nawolujacych czy sprawozdajacych z kolejnej demo. Gdy „agitki” organizuja zorientowani na prawo, mowi sie o ciemnogrodzie. Pan Passent posuwa sie do podzialu dychotomicznego zapominajac calkowicie, ze poglebil sie ow podzial Polski szczegolnie w czasach permanentnie defilujacego PRLu przez ostatnie czterdziesci (jego) lat.
    ET

  157. Ryba (07-21 o godz. 22:29) taki oto daje komunikat, który tylko częściowo jest ścisły:

    Szokująca dla neoliberałów wiadomość. Barak Obama podpisał ustawę o nałożeniu wędzideł na banki. Ustawa licząca aż 2300 stron ma zwiększyć kontrolę rządową nad bankami oraz zwiększyć bezpieczestwo klientów. Przez ograniczenie rozpasania banków, które były głównym sprawcą kryzysu gospodarki amerykańskiej i światowej, rząd Prezydenta Obamy liczy, że uda mu się krok po kroku wyjść z zapaści w którą wtoczyła się gospodarka światowa za sprawą zdychającej doktryny neoliberalnej.

    Prawdą jest, że ustawa nakłada ograniczenia na banki (szkoda, że aż na 2300 stronach), a jest to postulat np. Leszka Balcerowicza. Albowiem w Polsce takie regulacją są. Podobnie w Kanadzie, gdzie w zeszłym roku miała miejsce krótka recesja, ale obecnie kryzysu praktycznie się nie odczuwa i bank centralny własnie podniósł stopę procentową. Paul Volcker, pierwszy z tzw. „neoliberałów”, stoi za tą koncepcją, że banki handlowe obsługujące finanse obywateli i firm są „dobrem publicznym”, zatem są chronione przed nadmiernym ryzykiem, zatem nie mogą podejmować ryzykownych operacji inwestycyjnych. Takie operacje pozostaną w gestii banków inwestycyjnych, jak Goldman Sachs, i niech one sobie upadają, kiedy chcą razem z pieniędzmi bogatych i zuchwałych inwestorów. Kwestią jest, jak rozdzielić inwestycje ryzykowne banków od nie ryzykownych, i jak to na bieżąco kontrolować, wszak ryzyko to obietnica wyższych zysków, a wszystkie banki maja nadal maksymalizować zysk, bo to jest gwarancja jakości świadczonych usług i ekspansji na tym rynku. Dlatego ustawa ma 2300 stron.

    Natomiast tezy, że (1) „rozpasanie banków” było głównym sprawcą kryzysu, oraz że (2) to tylko amerykańska gospodarka pchnęła świat w otchłań kryzysu (ale nie wielkiej depresji, bo do niej jest daleko) – bo gdzie ustawić Greków, Brytyjczyków, Hiszpanów, inne kraje traktujące USA jako lokomotywę ich lokalnego wzrostu, a juz najbardziej że (3) to doktryna neoliberalna in toto jest winna i zdycha — są one wielce ryzykowne, żeby nie powiedzieć proste aż do bólu. Bowiem ta ustawa nie zmienia 98 procent tejże kak-zwał-tak-zwał doktryny. Wolny rynek poza sektorem finansowym króluje, niski deficyt budżetowy i niska inflacja (kanony polityki monetarnej i fiskalnej) obowiazują, porządkowanie i usprawnianie sfery opieki socjalnej jest najwyższym nakazem, i ze wszech miar króluje gospodarka globalna i wymiana handlowa. Nawet w kwestii panowania finansów w gospodarce wolno-rynkowej zmiany są nieznaczne. Rozrost sektora finansowego zostanie zahamowany, prawdopodobnie w niektórych krajach odwrócony, może do tego przyczynić się powyzsza ustawa – to wszystko.

    Jak mówią w Londynie – don’t start jumping to conclusions!

  158. Wiesiek59,
    Pecunia non olet (w specyficznych kręgach) poza dyskusją. Dlatego też mówią, że jak dają – to bierz, jak biją – uciekaj. Nie znaczy to wcale, że pytanie: czy pieniądze amerykańskie są lepsze od rosyjskich? ma sens.

    Wypada się zgodzić co do tego, że przywódcy sowieccy raczej wystawiali słone rachunki za tzw. „parasol ochronny” nad PRL, niż gotowi byli zrzucać ruble z kukuruźników, przy czym do bicia niemałej części z nas mieli wynajętych i oddanych oprawców na miejscu, gdy im samym już się to walenie po ryjach obrzydło. Raz z nimi ruszyliśmy odkuć się na Czechach. Jaruzelski nas potem za to półgębkiem przepraszał.

    Z Amerykanami jest tylko taka róznica, że nas jak dotąd nie biją. My, w podzięce za to wyjątkowo łagodne traktowanie, w ich imieniu tłuczemy innych. Co nam dali w postaci umorzeń długów, odebrali dawno z wielokrotną nawiązką. Przyjaźnie bywają kosztowne, a sojusze jeszcze bardziej. Dopóki po mordach nie leją, może się wydawać, że jest o tyle lepiej.

  159. Zbyniek (07-22 o godz. 00:07 & 11:17)

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=726#comment-170385

    O co konkretnie Panu chodzi? Proszę przytoczyć moje zdanie, które wzbudza objekcje, a będę w stanie się wytłumaczyć. Np. w sprawie dochodów w USA i Polsce, co ja napisałem? Jakie badania, supozycje i hipotezy ma pan na uwadze?

    Co innego moje teksty „literackie”, które oferuja, że się odważe użyć tego słowa, brawurowo oferują hipotezy do odrzucenia, podrzucania, etc. Moje osobiste doświadczenie z PRL, Nigerii i Kanady (i paru innych krajów) wskazuje nie tylko na mędrkowatość Polonusów i innych, lecz także na pewne ludzkie zachowania. Długo wyliczać. Np. że opiekuńczość państwowego systemu rozleniwia jednostki, a czasem je wykoleja życiowo.

    Króko mówiąc, moja hippotessa jest taka, że PRL wykoleił wielu i ci wykolejeni w RP są innymi wykolejonymi niż ci w UK, w dodatku to zjawisko w Polsce ma o wiele większą skalę, i oni stanowią pożywkę dla Radia M., a potem dla PiSu (w międzyczasie dla SLD i Samoobrony), co w sytuacji niezbędnej restrukturyzacji gospodarki polskiej pod względem asortymentu, jakości, zatrudnienia, własności, zarządzanie, etc. Co Pan na to?

  160. POLONIA-SAWA pisze:

    2010-07-22 o godz. 13:58
    Sebastian pisze:
    2010-07-22 o godz. 09:45

    ” czy sposob powstania ,zmienia fakt istnienia ? ”
    ——————————————–
    Filozoficznie, czysto abstrakcyjnie, zero-jedynkowo- zawsze wyjdzie na Twoje, powyższe, proste, a nawet uniwersalne…
    W drugim Twoim zdaniu/”..ba… moze zmienia sposob rozwiazania ,ale w jednym zdaniu ?” /… , dostrzegam próbę zejścia na realną Ziemię, gdzie łatwo można odnaleźć nawet jednowyrazową odpowiedź. Wystarczy tylko odrobinę wychylić nos z własnych okopów. Oczywiście plotę upałowe bzdury, bo to co jest a będzie, będzie jakie będzie…

    Pozdrawiam, Sebastian

    P.S. Dyskutuję, bo nawet kiedy napiszę, że nie dyskutuję, to i tak dam się porwać.

  161. Ponadto, Panie Zbyniek, zadziwia mnie użycie cezariańskiego cytatu:
    Et tu Brute, tu quoque fili mi?

    Po pierwsze nie jestem synem, a pan, państwo siedzący po lewicy, nie jesteście mi ojcem Cezarem. Bo czasem rzuca się to popularne w Polsce słowo – neofita. Owszem, chodziłem pobierać nauki do Pałacu Kazimierzowskiego i w kolejne miejsca, gdzie gnieździł się wydział, aż osiadł przy ulicy Długiej. Ale we mnie gotowało się, że powiem w skrócie. To nie była ta ekonomia, na którą czekałem jak na chleb ze Stołu Pańskiego wiedzy o świecie.

    Po drugie, to co dziwi mnie najbardziej, to liniowość Pańskiej wizji rzeczywistości polskiej, że tak powiem. Prostacka liniowość – mam nadzieję, że się pan nie obrazi. Tu my, lewica, rozmiłowana połowicznie w kulturze PRL, a tu klechy i neoliberały razem w uścisku nad trupem oświeconej i świeckiej Polski w jakiejś ruskiej trumnie złożonej. Czegoś pan tu nie rozumie, ale nie wiem co to jest.

  162. cynamon29 pisze:

    2010-07-22 o godz. 14:10
    ————————————
    „Panie Sebastianie, Polska poszła dalej – stworzyła (odchodząc od
    żródła “jajcarski”) gatunek jarkaczny.

    To przyćmiewa wszystko !”
    ——————————————-
    Panie Cynamonie29,

    ma Pan oczywiście rację. Pozwolę sobie tylko zasugerować, w ramach obrony ogólnogatunkowych odniesień moich rozważań, żeby słowo „stworzyła” zastąpić np. czymś takim jak:”wniosła do rozwoju naszego gatunku”, ” obdarowała ludzkość ” itp.
    W sumie chodzi o to samo, co Pan był uprzejmy zauważyć, ale w perspektywie najbliższych kilku tysięcy lat, proponowana przezemnie modyfikacja, może być bardziej przetrwalnicza Zanim nasz wspaniały naród, doewoluuje do stanu kontaktowości z resztą świata/czytaj: zacznie być uczciwie rozumiany i postrzegany/ to tamci „wystrzelają się ze wszystkich swoich wartości, i wtedy może pojawić się wielka szansa, że cała ludzkość zacznie wyłącznie „jarkaczyć”. Oczywiście ani na czyjąkolwiek cześć i pamięć, tylko ze zwykłych ludzkich pobudek-„Jak on mi maczugą zajarkaczy, to ja jemu swoją odjarkaczę”, a przechodzący obok pan Flinston do swojej małżonki będzie mógł rzucić komentarzem:”Robi się coraz jarkaczniej. Idź kochanie do domu sama, ja przyjdę za kilka godzinek”…

    Pozdrawiam Sebastian

  163. jasny gwint pisze:

    2010-07-22 o godz. 12:04
    Ted, 03.28. To co przypomniałeś było jednak wzruszające. Było to nasze, polskie i ludowe.”

    A jezeli NASZE nie jest ludowe to czy moze byc w dalszym ciagu polskie?
    Czy tylko wasze jest prawdziwie polskie?

  164. cynamon29 pisze: 2010-07-22 o godz. 14:50
    =============================

    >>> … określił bym tą Panią paraposłanką.
    Tak jak jest lotnia, która lata (lub nią latają), jest również paralotnia –
    czyli coś pochodzącego od lotni.
    >>>

    Paralotnia to nie cos jak lotnia ale nie bardzo ( jak rzeczona poslanka, ale nie bardzo… ); paralotnia to skrzyzowanie lotni ( hang glider ) ze spadochronem ( parachute ) = paraglider/paralotnia.

    Nawiasem mowiac lotnia pochodzi od Rogallo Wing ( lata ’60 ), natomiast paralotnia lata ’50 ; a wiec jest chronologicznie wczesniejsza; wiec nie moze ”pochodzi[c] od lotni.”

    Wtret nie na temat; tylko w kwestii formalnej… Pozdrowienia.

  165. Falicz: Ten „gosc”, to oczywiscie sam Falicz, zapoznany geniusz, na ktorym swiat-, mimo jego „drugich fakultetow” (jak to bedzie po angielsku?), uczestnictwa w projektowaniu wszystkiego co najwieksze na swiecie, a nawet i w Polsce, – sie nie poznal. Teraz dumnie mieszka w blokach, nie odchodzi od komputera, a mentalnie jest caly w Polsce B jak skumbria w tomacie. Slawy Polsce nie przyniosl, tak jak jego PIS(s)…

  166. W nawiązaniu do DONOSU na PRL Pana T.O. z 21 lipca godz. 21.53
    Sceny przydrożne z Polski wschodniej albo „B” jako próba zrozumienia przyczyn instalacji krzyża przed pałacem prezydenckim.
    Opiszę moje spostrzeżenia z zachowania wiejskich kobiet z północnej Lubelszczyzny/południowego Mazowsza z maja i czerwca, już niestety zanikające.
    Nabożeństwa majowe i czerwcowe odbywały i odbywają się przy przydrożnych krzyżach lub kapliczkach, skąd zbyt daleko do najbliższego kościoła, żeby być codziennie na tzw. majowym nabożeństwie (nowenna do NMP) lub czerwcowym (nowenna do N Serca Jezusa). Dla porządku: te drogi z kapliczkami były gliniaste (lubelskie) lub piaszczyste (Mazowsze). Bite drogi też już były, niektóre nawet z asfaltem, ale nie w tych wsiach, o których piszę.
    Prowadziła te nabożeństwa zawsze jakaś starsza kobieta, rzadziej mężczyzna. Uczestniczyły głównie kobiety i dzieci, śpiewane były litanie, odmawiany różaniec. Całość odbywała się wieczorem, nie trwała dłużej niż godzinę. Było to bardzo kobiece to wiejskie wieczorne rozmodlenie. Mężczyźnie byli jakby mniej widoczni. Modlili się, ale raczej w niedzielę. Jeżdżono wówczas na sumę furmankami, w wyplatanych kolorową wikliną półkoszkach, konie miały niekiedy kolorowe wstążki, zwłaszcza na większe święto. Mężczyźni spowiadali się jak musieli, czyli głównie na Wielkanoc.
    Ciekawa jest ta objawiana i zauważana inna religijność kobiet i mężczyzn.
    Ciekawe są te śpiewy, różniące się w poszczególnych regionach. Bogactwo melodyki i różnorodność słów, przy zachowaniu KANONU LITANII. Nawet kilka kilometrów oddalenia, a było widać różnice.
    Ja rodzinnie pochodzący z pogranicza lubelsko-mazowieckiego miałem szczęście jako dziecko brać w tym udział, w obu regionach. Raczej to utwierdziło moje zamiary bycia TU i z tymi ludźmi. Na dobre i na złe. To wiejskie rozmodlenie nie było to dla mnie folklorem , bo było autentyczne. Tylko trzeba było się w ten śpiew i modlitwy wsłuchać, poobserwować cokolwiek więcej niż spis treści listy wydarzeń społecznych z lotu balonem nad Bantustanem . Stąd chyba ta Polska B .
    W tym wiejskim zwyczaju modlenia się przy krzyżu przydrożnym znajduję przyczynę postawienia krzyża na Krakowskim Przedmieściu, wszak większość mieszkańców Warszawy ma to zakodowane (kod kulturowy), gdyż po rzezi Powstania 1944 ma korzenie wiejskie. Za wyjątkiem kilku osób z Żoliborza, co jest przecież oczywistą oczywistością.

  167. W poprzednim wpisie, Redaktor Passent wyraził zwątpienie – „nie wiadomo jaka będzie koniunktura gospodarcza (w Polsce)”. Oto sygnał pozytwny na podstawie raportu UNCTAD:

    http://biznes.onet.pl/raport-inwestycyjny-polska-najlepsza-w-regionie,18490,3326598,1,news-detal

  168. the mentor pisze: 2010-07-22 o godz. 10:23
    Ted pisze: 2010-07-22 o godz. 03:28
    „22 lipca to jedyne polskie swieto o ktorym warto pamietac ”

    Niechże ta piękna rosyjska piosenka pozostanie hołdem dla tych pieknych minionych dni. Proszę sie wsłuchać w głębię tych słów:

    http://www.youtube.com/watch?v=eNxygsLGHSQ

  169. Kadetowi
    Komus , dla kogo Zielona Ges i Starsi Panowie kojarzy sie z koltunskim menu – niee bede tlumaczyl roznicy miedzy pastiszem a pasztetem.
    Zycze smacznego przy Angeologii w sosie koperkowym.
    A pomiedzy jednym a drugim beknieciem z przejedzenia proponuje przemyslec rzecz nastepujaca.
    Z ok 105 tys jencow spod Stalingradu do Haimatu wrocilo niecale 5 tys.
    po drodze byl jeszcze Babi Jar , i inne rozrywkowe imprezy.
    Jak sadzisz Kadecie czy Putin i Merkiel tez sie obrzucaja tym co tak rozni sie od papu wedlug Ciebie?
    Jakos u jednych i drugich nie grasuje Macierewicz ska.
    Czytalem natomiast ze KREMLOWSKIE uczelnie tak wojskowe jak i dyplomatyczne sa cenione , oczywiscie nie dlatego ze ksztalca kadetow.
    Co do porywow intelektu to radze trzymac sie blisko ziemi .
    Nie radzilbym tez zaliczac do koltunow Tuwima i jego gesi a juz z daleka omijalbym na Panskim miejscu Kaczke Dziwaczke bo nigdy nie wiadomo czy nie bedzie to zajac w buraczkach.
    Jesli uwazasz wasc ze sasiedzi sa po to by na ich lbach wyprobowywac wytrzymalosc sztachety to nam po prostu nie po drodze i tyle.
    Pozdrowienia dla umiejacych ulozyc menu.

  170. The mentor, Stasieku

    Dziękuję za akces. Gorąco pozdrawiam.

    Sebastian,

    Nie pragnęłam nowego bytu tylko pocieszenia i wsparcia. I tak odebrałam twoje powitanie. Dziękuję i przesyłam ukłony.

    Ryba
    2010-07-21 o godz. 22:29

    Brawo dla Obamy. A rząd chiński ostro wspiera popyt wewnętrzny. Idzie nowe, a raczej wraca stare. Szkoda, że Europa po greckim szoku chce zastosować przeterminowane neoliberalne lekarstwo.
    Pozdrowienia.

  171. Andrzej Falicz pisze:

    2010-07-22 o godz. 14:53
    —————————–
    Szanowny Andrzeju Falicz,

    sekret tego wspaniałego gościa , może być „pgrzebany” w tym, za czyich rządów wywalczył on to eokowe zlecenie , o którym yłeś uprzejmy wspomnieć. Być może żyjemy ja i ten wspaniały facet w różnych krajach, które z przyczyn od nikogo zupełnie niezależnych nazywają się tak samo.
    Ja do historii mojej Polski, też mam stosunek sentymentalny, ale tu i teraz znam wyłącznie z niesentymentalnych zachowań i sytuacji…

    Pozdrawiam, Sebastian

    P.S. Jeśli ten wspaniały gość przerdstawi się Tobie jako np. Andrzej Falicz, to sugeruję, abyś nie dał się zwieść swojemu wrażliwemu usposobieniu/ostatni wpis/ i też jak gdyby nigdy nic odpowiedział -Andrzej Falicz

  172. Jasny gwint

    Serdeczności z okazji 22 lipca, magrud

    Ps.
    Miło powspominać święta państwowe bez krzyży i czarnych sukienek.

  173. Zbyniek

    Nie wiem, czy po 56 r. wsadzano pisarzy do więzień. Bywało, że ich nie drukowano, co już było dotkliwą karą.
    O ciemniaków spierać się nie będę, choć trudno do nich zaliczyć
    J. Kaczyńskiego. Trudno bowiem rozsądzić, ile w tym wszyskim głupoty, a ile złej woli.
    Przesyłam ukłony, magrud

  174. Kurczę blade…. Latawca nie zaliczyłem.
    Błąd młodości.
    *
    Mam „pomysła” na biznes.
    Wytwarzanie i sprzedaż (hurtowa i detaliczna) miniatur „krzyża prezydenckiego”. Wersja z fotografią wiadomej osoby ( to na wzór fotografii „ukrzyżowanej” na rzeczonym krzyżu w Wa-wie) w podwyższonej cenie.
    PS. Wg. tradycji chrześcijańskiej na krzyżu przedstawia się postać Chrystusa.
    Czy „ukrzyżowanie” na wiadomym krzyżu fotografii śp. Prezydenta z napisem: „Mój Prezydent” nikogo nie razi ? Nie obraża niczyich uczuć religijnych ?
    Pytam z pozycji agnostyka i bardzo proszę o nie przypisywanie mi zamiaru obrazania uczuć religijnych kogokolwiek, tak z punktu widzenia obu postaci winy umyslnej i z obu postaci winy nieumyslnej.
    PS. Okolicznosci tragiczej śmierci gen. Sikorskiego „wyjaśniamy” 66 lat z niewielkim okładem.
    Ależ mamy perspektywę……

  175. Magrudzie, gdybym Cie miał gdzieś spotkać, masz u mnie parę piw! Za przenikliwy opis stanu rzeczy (tego prawdopodobnego i tego, którego dowiedzie (jeśli już nie ma na to „dowodów”) Antek Policmajster i za dowcip. Czytałem i nie potrafiłem ukryć przed samym sobą podziwu i rozbawienia

  176. Sebastian pisze:

    2010-07-22 o godz. 18:45

    Tak jak pisalem ten gosc nie istnieje o czym w oczywisty sposob jest dowiedzione felietonem Pana Passenta.

    Albo religijny, zazdrosnik, zasciankowy zwolennik PiS-u albo
    Otwarty, nowoczesny, kosmopolita wielbiciel Pana Passenta i zwolennik Po.
    A tu ani to ani tamto.
    I jest takich pewnie nieistniejaca wiekszasc – ani A ani B.

    Panu Passentowi chodzi by ludzie bali sie wlasnego zdania – bo jak popra krzyz albo PiS to sa przy okazji od razu Beeeee.
    A wystarczy, ze uwiera ich krzyz (albo to oglosza wszem i wobec) oraz wielbia Donka i juz sa Aaaaa – nowoczesnymi kosmopolitami – nawet jezeli sa przy okazji ani me ani be (tak zeby bylo literowo).

  177. ajw pisze:

    2010-07-22 o godz. 17:44

    A co Pana szanownego?
    Jak tam w Ameryce?

  178. Pies Bobik inteligentnie i dowcipnie zrobił z Marcina Wolskiego grafomana i wycieraczkę do podłogi, a z Antosia Policmajstra superparodię.
    Gdyby Antoś miał minimum IQ to by zakopał się w jakimś kanale ściekowym ze wstydu, bo bardziej go juz nikt nie ośmieszy.
    A tymczasem Andrzej Falicz pisze o SOBIE laurkę i przyznaje sie BEZ ZADNEJ PRESJI że na Antosia głosował !!!!!!!

  179. Nie zapominajmy dzis 22 lipca – miedzynarodowe swieto liczby Pi.

  180. Przepraszam moderatora

    Andrzej Falicz pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.

    2010-07-22 o godz. 19:23
    ajw pisze:

    2010-07-22 o godz. 17:44

    A co u Pana Szanownego?
    Jak tam w Ameryce ?
    Nie wracamy do ojczyzny?

  181. W dalszym ciągu nawiążę do DONOSU z PRL Pana T.O. z 21 lipca godz. 21.53, którego przepraszam za pomyłkę. Zamiast z napisałem na, ale to z powodu widocznej w jego wpisach pogardy dla mieszkańców Bantustanu z Polski „B”.
    Ja mieszkałem, mieszkam i pracuję w Polsce „B” oraz płacę podatki, zatem mam pełne prawo brać udział w wyborach z ponoszeniem za nie ryzyka oraz wypowiadać się o swoich rodakach, wśród których zostanę kiedyś pochowany. To są pokolenia, które zapracowały na to co jest i co będziemy mieli, nawet w sferze szeroko rozumianej kultury, do której zaliczam również religię.
    Moim zdaniem, najwięcej pracy połączonej z troską o bliźnich w to żniwo , które mamy i pozycję gdzie jesteśmy – włożyły Polskie Kobiety. Szczególnie napracowały się Kobiety ze wsi i małych miasteczek, te z dużych miast miały trochę lżej.
    Wróćmy zatem do naszej przydrożnej kapliczki.
    Fundatorowi tej kapliczki: Józef i Aniela Kliczki – taki autentyczny napis mi się przypomniał, mogłem tylko imiona pomylić, nazwisko autentyczne, prastare i mazowieckie. Ciekawe czy ta kapliczka jeszcze stoi ?
    Kobiety mające inteligencję emocjonalną komunikują się ze sobą również w pozawerbalnych obszarach, niedostępnych mężczyznom. I te nabożeństwa „majowe” były według mnie takim obszarem tego przelewania się emocji pomiędzy nimi. Klubów fitness ani salonów piękności wówczas, zwłaszcza po wsiach nie było, a występowały potrzeby bycia razem, bycia społecznością.
    Czyli kobiety, nawet w robieniu z nas chłopów „istot społecznych” miały swój istotny udział. Zaczęło się to już w raju (chwyt z jabłkiem), potem jak byliśmy jeszcze małpami zmusiły nas do zejścia na ziemię, bo brakowało im drugiej wolnej ręki do wymaganych przez Nie pieszczot oraz zwiększyły wydajność polowań na mamuty w grupie człekokształtnych samców.
    Dalej to One animowały nasze życie społeczne pod zaborami. Bo Prawdziwy Polak – wiadomo że na zesłaniu, a podczas Powstania 1944 – sanitariuszki. W stanie wojennym masowo przechowywały miliony ukrywających się bojowników, którym było z tym tak dobrze, że niektórzy do dziś tam pozostali.

    Przydrożny krzyż lub kapliczka były odświętnie ustrojone wstążkami, powiewały kolory maryjne w maju i trochę inne w czerwcu. Do tego masa kwiatów. Ale o te różnice trzeba się było dopytywać, bo dla miejscowych starszych kobiet to były sprawy oczywiste, jak receptura ciasta na pierogi z jagodami, inna niż dla pierogów z mięsem czy serem. Ale one to wiedziały bez oglądania w TV gotuj z Okrasą .
    Co wzbudzało mój szacunek i podziw dla tych głównie starszych kobiet?
    Wysiłek, jaki musiały dodatkowo włożyć, żeby w tym „majowym” nabożeństwie uczestniczyć, po całym dniu pracy, a przed wieczornym udojem – ręcznym, bo dojarek mechanicznych nie znano.
    Wsie nie były wówczas skanalizowane, trzeba było zrobić to co w domu i wokół niego, a niekiedy jeszcze kilka krów napoić, co związane było z wyciagnięciem kilkudziesięciu wiader wody ze studni. Czy blogowicze wiedzą ile taka krowa potrafi wypić jak wróci z pastwiska bez wodopoju? A jak takich krów było 6 lub 8?
    Gospodarz w tym czasie był w polu lub przy jakiejś innej cięższej robocie, np. w mieście jako robotnik fizyczny.
    Zarobiona gospodyni musiała zorganizować swój dzień w taki sposób, żeby się ze wszystkim obrobić przed „majowym”, myjąc się po pracy i zakładając odświętny strój. Mężatki w kolorowych chustkach, wdowy ubrane na ciemno.
    To One przekazały swoim miejskim już dzieciom szacunek dla Krzyża. Autentyczny szacunek dla symbolu wiary, nigdy jako przedmiotu politycznych szantaży i przepychanek, bo to było dla nich zbyt wielkie sacrum . Dlatego początkowe skupienie modlitewne przy tym Krzyżu na Krakowskim Przedmieściu wzięło się z wiejskiego kodu tego znaku, stąd takie zachowania. Dopiero cwaniaki oraz hucpiarze z miasta wykorzystali Go politycznie, czym sprofanowali krzyż – przy wymownie milczącej zgodzie hierarchów Kościoła Katolickiego. Smutne.

  182. PO sie rozpycha i to jak!

    Ciekawa jest szopka z przejmowaniem Radiokumitetu.
    W niepamiec poszly te wszystkie bajdurzenia na temat mediow obywatelskich czy kierowanych przez „tworcow” – (czyli znajomych Zakowskiego i Wajdy).
    Radiokumitet jest odpolityczniany przez PO za pomoca calkowitego przejecia…
    Szopka polega miedzy innymi na tym, ze PO i Donek udali, ze sa zaskoczni nawet nieco oburzeni, ze Prezydent wybral swoich kandydatow bez konsultacji. Schetyna zrobil nawet w TV zdziwiona mine – narod to kupil.
    Oburzenie spotegowane jest oczywiscie tym, ze sa to ludzie blisko zwiazani z PO – inaczej mowiac po prostu ludzie PO.
    Teraz trzeciego z PO dorzucil senat a wkrotce dorzuci byc moze sejm.
    Niech ja zgadne PO ma juz wiekszosc wiec moze da jednego…SLD na zlosc PSL. Bedzie to tani i beznaczenia dla PO poczatek nowej koalicji.

    Przy okazji odpolityczniania mediow Pani Katarasinska z PO zaproponowala nowelizacje z kontrolujaca wszystkie rady nadzorcze mediow rowniez lokalnych wiekszascia PO- w radach zasiadac ma trzech przedstawicieli rzadu; z ministerstw skarbu, finansów oraz kultury i dziedzictwa narodowego (wszystkie to ministerstwa kontrolowane przez PO).
    Tworca Kutz pochwalil…
    Wprowadzi sie rowniez obowiązek porozumiewania (i zatwierdzania) się z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji w sprawie programów wymagających finansowania ze środków publicznych.
    Inaczej mowiac publiczne pieniadze beda mogly byc wydane tylko na programy, ktore Donek uzna za stosowne…w ten cudowny sposob media uzyskaja niezaleznosc od POlitykow.
    Ale co tam.
    – najwazniejsze jest, ze wyniosa krzyz – jaki powazny felietonista przejmowal by sie mediami?

  183. Zbynkowi ku uwadze.

    Pomińmy już to, że pisze się do zezowatego, a trzepoce skrzydełkami Zbynek jak ćma garnąca się do światła. No, to trzeba będzie ją oświecić, jak się uda.

    Zbyniek, gdyby nie był może zezowatym, zauważyłby z pewnością, że „kołtuńskie” stało w cudzysłowie, co w tym wypadku oznaczało moją rezerwę i zdystansowanie wobec tego określenia. Poezję Gałczyńskiego nazwał w ten właśnie, a nie inny sposób, posługując się tym jednoznacznym epitetem inny poeta, stawiając KIG tym samym do „kołtuńskiego” kąta. Musiał potem żałować swego socrealistycznego lizusostwa, bo sklecił „Poemat dla dorosłych”, uznawany przez wielu za początek odwilży w literaturze, zwiastującej polski październik.

    Niezły pasztet sobie Zbyniek wysmażył. Niech go sobie zje ze smakiem.

    PS
    Tusk, łasząc się do Putina w Katyniu, jako ta „mądrzejsza” polska władza, już widział się w roli polskiego męża stanu, który otworzy nowy rozdział stosunków wzajemnych i przejdzie w chwale i glorii do historii. Tymczasem dzisiaj widzimy, że stało się zgoła inaczej. Wlazł tam bezpowrotnie w walonki putinowskiego świadka obrony i dał się ograć jak podwórkowy piłkarz.

  184. W nawiązaniu do Scen przydrożnych z Polski B autorstwa Pana Spokojnego (07-22 o godz. 18:04):

    Jeśli mój DONOS Z PRL był widzeniem z lotu balonem nad Bantustanem, to by znaczyło, że całe życie od września aż po wrzesień spędzałem w mieście. Najpierw w robotniczym podwarszawskim tworze osiedlowo-fabrycznym zapoczątkowanym w Planie 6-letnim (pisze o Ursusie), a potem przy Aleii Szucha (d. I Armii Wojska Polskiego). Ale tak nie było, albowiem co najmniej przez lipiec i sierpień bawiłem gdzieś w Polsce, bardzo często miedzy dwoma parafialnymi mieścinami: Gdów i Dziekanowice (obecnie powiat wielicki). Sześćdziesiąt lat minęło w święto Piotra i Pawła, gdy zostałem ochrzczony w tej drugiej, przez stryja mojego ojca ś.p. Księdza Senatora. I co roku oglądałem nabożność ludu wiejskiego. Niosłem do pola podwieczorek: mleko i wodę, bochen chleba własnego wypieku z dżemem, jaja na twardo, czasem kawał kiebasy. Gdy zbliżałem się do żniwiarzy, tych moich, albo jakichś po drodze, mówiłem im – „Szczęść Boże”, odpowiadali – „Daj Panie Boże”. Zboże żnięto kosami, zawiązywano snopy, stawiano w mendle, nakładono na niech kobuch, gdy „szło na deszcz”. W sobotę późnym popołudniem w ruch szły miotły, którymi sprzątano boisko w stodole, zamiatano całe obejście, aby źdźbła nie było, nie mówiąc o kłoskach zboża. Bowiem w niedzielę był dzień święty, rano kąpielisko w Rabie, po południu pędziło się krowy na pastwisko. Ale przed kapielą ciotki bacznie patrzyły czy byliśmy w kościele na mszy. Jedna jechała do Gdowa, druga do Dziekonowic, furką, a potem jakimś szybszym środkiem lokomocji. My najczęściej szliśmy, niespełna 4 km, z tym że do Dziekanowic było nieco dalej i na koniec pod górkę, ale msza była krótsza.

    Ponieważ nie widziałem wędrującego Obrazu przez te lata, prawdopodobnie religijność w tym regionie, w koncu w tej samej Małopolsce, była jakaś bardziej unormowana, rzetelna, nie przesadna w moim odczuciu. Rzecz jasna zeświedczałem przez dalsze lata życia (chociaż wziąłem ślub w kościele), edukując się, podróżując, także za granicę, może nie potrafiłbym zawiązać powrósłem snopka pszenicy. Z pewnością te kantyczki śpiewane co wieczór przez siostry, na nabożność niepraktyczna, że tak powiem, nadmierna, wszechogarniająca mną wstrząsnęła.

    Kiedyś palnąłem opinie, że sekretarz Gomułka z prymasem Wyszyńskim zachowali polską wieś w formie skansenu. Ona oczywiście jest teraz inna, zboże z pól zbiera się inaczej, ale jakże podobna co oni utwierdzili wstrzymując kolektywizację wsi i jednocześnie kierując Ołtarz Pański w stonę biednego, utrudzonego ludu. I to teraz, że tak powiem, pokutuje.

    Wyjątek, jako Polska A, stanowi kilka osób z (symbolicznego) Żoliborza – pisze Pan Spokojny. Oczywiście jest to karykatura Polski, o tyle uzyteczna, że podziały społeczne i mentalne są realne, głębokie, wymagające pochylenia się nad nimi i ich zasypania. Ale nie powinny stanowić one okopów świętej i bezsensownej wojny. Tej wojny właśnie się onegdaj obawiałem, także po przebiegu wydarzeń czerwca 1976 i jeszcze kilku innych spotkań z rodakami, do czasu aż ich w słoneczne październikowe popołudnie na zawsze opuściłem. „Na zawsze” znaczy niewiele w tym zdaniu, po prostu wtedy myślałem, że na zawsze, bo któż spodziewał się upadku komunizmu, nawet nie taki optymista jak ja.

  185. Kent,Anglia – pan sie nie wyciera opiniami innych krajow.
    Niektorzy mieszkaja tam, a jak juz nie raz pisalem i nie chce sie powtarzac, to takze wlasnie za sprawa pisaniny pana redaktora i jemu podobnych. Bo jakzesz w Polsce moglo i moze byc normalnie, gdyby nie anormalne media, ktorych nie ma w tych innych krajach.
    Niektorzy o tym wiedza z autopsji.

    Polska, Polacy wymagaja traktowania ich w polski, niepodobny do innych krajow sposob.

    Gdy ktos z butami wszedl do nich kiedys i chodzi po nich nadal, nieco bardziej europejskich, to mamy taki kolejny konflikt, ktory nie byl ostatnim.

    Niedojda prezydent pokazal pierwszy i tez z pewnoscia nie ostatni raz swoje „kompetencje” i sluch na polski sposob zalatwiania spraw dla nich zawsze drazliwych.

    Oby poszedl on do dobrego okulisty i laryngologa, bo marnie bedzie.

    http://cbrengland.wordpress.com/2010/07/17/odwaga/

    http://cbrengland.wordpress.com/2010/07/21/wyborczopolitykowprostowe/

  186. Jeszcze jedno wspomnienie PRL z okazji 22 lipca
    Do tego komentarza zainspirował mnie pewien fragment z ciekawego artykułu w Polityce Pawła Śpiewaka, pod wiele mówiącym tytułem „Powrót talibanu”. Zwrócił Profesor uwagę na pewną cechę polityków PIS, która mnie przypomina te smutne czasy okropnego języka realnego socjalizmu.
    Oto fragment:

    Polityka jest dzisiaj coraz bardziej kwestią smaku, wrażliwości na język, styl bycia, na symbole, pewien rodzaj nieudawanej szczerości. Mam wrażenie, że tego aktorzy PIS nie rozumieją, tkwiąc w studiach telewizyjnych sztywno, w równie sztywnych słowach i sztywnych garniturach. Miasta tej ostrej retoryki moralnego oburzenia i moralnych krucjat nie przyjmują

    Dodam od siebie, że poza studiem, na mównicy sejmowej, J. Kaczyński przypominał Gomułkę. Pamiętam oburzenie w PIS, kiedy ktoś o tym napisał w gazecie (a może powiedział w tele).
    Oni zawsze się oburzają trafieni w punkt, zamiast puknąć się w głowę.

  187. Wrócę znowu do Kobiet ze wsi i małych miasteczek. Niektóre z nich uważają, że sprofanowano Krzyż pod Prezydenckim Pałacem w Warszawie, używając Go do celów politycznych.
    Tak naprawdę uczestnictwo w nabożeństwie „majowym” było dla nich jedyną usprawiedliwioną sposobnością, żeby poczuły się na chwilę kobietami, wyszły z roli „woła roboczego” wyprzęgniętego na chwilę z kieratu codziennych mozolnych zajęć, jak np. pranie ręczne, z płukaniem w rzece, że o gotowaniu i sprzątaniu nie wspomnę. Do rzeki to pranie trzeba było zanieść w wiadrach i nieraz kilka razy z nimi obrócić. Pamiętam rozchodzący się klekot kijanek nad rzeczką. Czy młodzież na blogu wie o czym piszę? To było zaledwie 40-50 lat temu, czyli całkiem niedawno.
    Dzieci uczące się w „mieście” były zwalniane z tych prac, no bo musiały odrobić lekcje, albo były w internatach. Potem szły na studia i dla nich zachowania religijne ich matek lub babć nie było folklorem , mimo że same niekiedy od wiary odchodziły. Z różnych powodów. Przeżywanie religii nie mogło być dla nich folklorem , bo było autentyczne, widoczne, trwałe i spójne w płynnym przechodzeniu z mozolnego dnia pracy profanum do nabożeństwa „majowego”, czyli sacrum . Było tego dnia pracy ukoronowaniem. Chociaż obie te sfery często przeplatały się, jak poranna modlitwa, praca, pozdrawianie się „pochwalonym”, znaczenie znakiem krzyża napoczynanego bochenka, praca, żegnanie się przed posiłkami, siewem, żniwami, itd.
    Po „majowym” kobiety wracały niespiesznie.
    Jeszcze przy figurce (krzyżu) zaczynały się pogaduszki i rozmowy, bardzo istotne dla tamtych społeczności. Potem wracały ze sobą gromadkami albo sasiędztwem albo interesami, gdy miały ze sobą coś do obgadania. Za kilka dni ich mężczyźni coś tam ze sobą niby finalizowali, ale to kobiety robiły pierwsze, niekiedy i ostateczne kroki.
    „Majówki” spełniały zatem rolę klubu towarzyskiego i forum komunikacyjnego lokalnych społeczności. Samoistnego, bo duchowieństwa przy tym nie było, nikt nie kazał przychodzić ani list podpisywać, a w słynnych klubokawiarniach z prasą i odbiornikiem TV dominowała młodzież i mężczyźni. Poza tym było w nich duszno i śmierdziało papierosami, bo nikt wówczas (lata 60-te) nie znał pojęcia „bierne palenie”, dlatego szanująca się mądra gospodyni tam nie zaglądała. Bo i po co? Towarzysza Gomółkę w migocącym czarno-białym odbiorniku TV oglądać?

  188. A rząd chiński ostro wspiera popyt wewnętrzny – pisze Magrud i to zdanie wymaga podkreślenia.

    Dodam: I bardzo nam na tym właśnie zależy.

    Bo popyt wewnętrzny USA nie może być nieustannie lokomotywą rozwoju Europy zachodniej, potem Japonii, teraz Chin i Indii. Pod tym dwuczłonowym zdaniem Leszek Balcerowicz podpisał by się, jestem tego pewien.

  189. Po drugim komentarzu Pana Spokojnego (07-22 o godz. 19:42) zrozumiałem, co symbolizuje „Żoliborz”. Słowa – cwaniaki oraz hucpiarze z miasta wykorzystali Go politycznie, czym sprofanowali krzyż – wyjasniają mi. Z tym się zgadzam.

    Pozostaje pogarda Polski A dla Polski B, w tej pierwszej jest Diaspora, czyli ja. Ale chyba też nie cała. Podziały przebiegają we wszystkich niemal kierunkach, trzeba z nimi ostrożnie. Ja bynajmniej nie gardzo Polską B, ludźmi. Martwi mnie po prostu stan Polski B, sam fakt, że ona nadal istnieje. No i oczywiście fakt, że ten fakt jest tak bezczelnie, bezmyślnie wykorzystywany. Ok, faktycznie profanacja ludowego krzyża boli mnie o wiele mniej. Niech będę potępiony …

    Pozostaje jeszcze pogarda moja dla Polski B, dla Pana Spokojnego tak wyraźnie widoczna. Ma on prawo do takiego osądu, ja napisałem, on odczytuje i interpretuje. Ale, w następnym kroku, ja mam prawo do osądu tego, co Pan Spokojny sobie interpretuje. Nieprawdaż.

    Bowiem pokutuje w kulturze polskiej, czy to A czy B, przywiązanie do miejsca pochówku, do jego formy, ile ludzi przyszło, kto co powiedział, itd. Ludzkie to, ale przecież na tym polega korzyść zamieszkania i pochowania w kraju, pomiędzy Polakami B. Wg. mojej hipotezy strachu, miejsce pochówku na cmentarzu pod okiem proboszcza jest jedną z form nacisku kościoła na obywateli. Ale mnie ten nacisk nie przeraża. Przeraża mnie nacisk przez cały ten czas zanim obrócimy się „ciało bez duszy”, a wkrótce potem w proch. Bo to potem jest chwilą, więc cóż mnie obchodzić może, gdzie moi postawią znicz, czy w ogóle postawią gdziekolwiek. Jeśli dojdzie do zmartwychwstania i sądu ostatecznego, powiedzmy, to w jakiej powstaniemy postaci. To doktrynalne pytanie mnie czasem nachodzi. Ja chciałbym, aby w postaci z młodych lat, jak na zdjęciu maturalnym, albo dyplomowym. Czy wybór tej postaci od czegoś zależy. Bo w takiej postaci jakiej będę w dniu śmierci zmartwychwstały być nie chcę, i co do tego ma miejsce i forma pochówku. Niech będzie w ziemi ontaryjskiej … jak widać nudzą mnie te polskie tematy.

  190. Kartka z podróży, 13.52. Ja piszę o realiach a Ty majaczysz. Przed chwilą telewizja publiczna podała wyniki ankiety na temat Polski Ludowej. 87 procent twierdzi że dobrze wspomina PRL, tylko 13 procent, że wspomina źle. Ty ze swoją traumą należysz to tych 13 procent. Tak samo postępuje reżim i tzw wolne media. Widzą sprawy wbrew opinii przeważającej ilości ludzi.

  191. ….ano nie wracamy, Panie Falicz, w Ameryce jest nadal wspaniale, (choc- jak Pan kiedys pisal- na Manhattanie na ulicach, ludzie przy ogniskach koty jedza) Nie mam tylu „fakultetow,” co Pan, jestem tu tylko lekarzem. Moze pomysle o powrocie, gdy panski piss z panem prezesem i jego wyborcami wyjedzie z Polski. Pan moze zostac, w gruncie rzeczy nie jest pan zlym chlopem…niepowodzenia zyciowe sprawily, ze jest Pan nieco ” dazed and confused” i stad Pana mentalna przynaleznosc do Polski B.

  192. @telegraphic observer 16:44
    Zrozumienie nieliniowości zjawisk w procesach społecznych powinno przychodzić stosunkowo łatwo. Upał zniechęcił mnie do uważnego przeczytania długich komentarzy Zbynieka, szczególnie po fragmencie
    tak jak TO i te mędrki, o których wspominałem, gdzieś daleko(…)
    kiedy poczułem się niepewnie.

    Jako oportunista blogowy, zamiast „prostacka liniowość” napisałbym „naiwna liniowość”, hope you’ve got it…
    PS
    Ty nawet o ekonomii możesz w taki upał?

  193. magrud, 18.50. Dostrzegam, czytam i cieszę się z nadzieją, że na stałe. Musimy wzmocnić siły wobec agresywnej postawy „reakcji”. Pozdrawiam z obietnicą, że weekend będzie bardziej przyjazny.

  194. kadett pisze:
    2010-07-22 o godz. 20:19

    „Tusk, łasząc się do Putina w Katyniu, jako ta “mądrzejsza” polska władza, już widział się w roli polskiego męża stanu, który otworzy nowy rozdział stosunków wzajemnych i przejdzie w chwale i glorii do historii. Tymczasem dzisiaj widzimy, że stało się zgoła inaczej. Wlazł tam bezpowrotnie w walonki putinowskiego świadka obrony i dał się ograć jak podwórkowy piłkarz.”

    Pytanie brzmi:
    Z jakiego żyrandola Pan spadłeś ?
    Angela Merkel „łaszcząc się”,( jak to Pan autorytatywnie stwierdził jeśli
    idzie o osobę Premiera Tuska) w podobny sposób , ugrała Nordstream
    z wielką korzyścią dla Niemiec, Danii, Holandii, dla całej Zachodniej
    Europy – oczywiście z pominięciem Polski i polskich ewentualnych profitów,
    bo w czasie kiedy to dogadywała (z wielkim poparciem Francji i
    Wielkiej Brytanii), czy jak Pan woli (z polskiego na „wasze”) – łaszczyła się,
    Polską rządziły „Kartoffeln” (kartofle) czyli Jarkacz i Lekacz.
    Skutecznie, ba ! z zapałem godnym lepszej sprawy, odganiając od siebie
    nie tylko sąsiadów bliskich, ale i nieco dalszych (Francja, W.Brytania)
    mocno wierząc że wielka Ameryka da im „kaganek sukcesu” !!!
    Zamiast kaganka dostali od Amis kagańcem po grzbiecie, a Polska racja stanu poszła w krzaki (te od robienia kupali).
    Przy całym szacunku na przypuszczalnie pański młody wiek,
    nie można wysuwać kategorycznych osądów, nie mając podstawowej
    wiedzy w danym temacie.
    Chyba że chce Pan pisać opowiadania S-F.

    Pozdrowionka.

  195. magrud pisze:

    2010-07-22 o godz. 18:40
    ——————————-
    Czy , Twoim zdaniem, przeniesienie dramaturgii Konrada z Wielkiej Improwizacji „Dziadów” np. do cyrku, byłoby do zniesienia…?
    Stawiam tezę, że obecne „spektakle” naszy polityków, powinno się kategorycznie traktować, jako rozrywkę, w wykonaniu dzisiejszych „Dziadów”. Mały kroczek za pokracznością, egzystuje zdrowa śmieszność. Coprawda, musimy jakoś pogodzić to z „kwestią gustu”, ale na wzruszenie ramion, wystarczy dla każdego uczciwego człowieka.
    Jutro , będziemy z trudem przypominać sobie nazwiska dzisiejszych „bohaterów”, a piękne lato w pełni…

    Pozdrawiam,Sebastian

  196. Mimo ciężkiej kanikuły udało mi się dobrnąć do końca ciężkiej cegły, najgorszej chyba książki napisanej w tym wieku, niejakiego Tima Weinera pt. DZIEDZICTWO POPIOŁÓW, HISTORIA CIA. Gdyby chociaż 20 procent w niej było prawdą wystarcza aby książka ta była historią dramatu ludzkości drugiej połowy XX wielu. Porównywalnym w nazizmem lub gułagiem. Nie opisano szczegółów akcji szpiegowskich, dywersyjnych, zamachów stanu, zabójstw, przewrotów, przekupstw, prowokacji, korupcji, szantażu i kolorowych rewolucji. Skupiono się na samych szczytach, gdzie na szczęście dla ofiar mamy obraz nieudolności, niekompetencji, mistyfikacji, marnotrawstwa gigantycznych pieniędzy, pomyłek, tragicznych dezinformacji i zupełny brak profesjonalizmu. Dziwnym trafem, a może wynikiem działania cenzury pominięto zupełnie wątek polski, a przecież był to największy sukces CIA w swojej historii, który wykreował Wałęsę i plejadę kombatantów walczących z cieniem ale za grube pieniądze. Pominięto także historie szafa CIA, Wiliama Caseya i jego związków z Wojtyłą. Przy okazji pominięto wiele interesujących jego znajomości z bohaterami walki z Polski. których lepiej nie wspominać. Z całej książki do historii przejdzie jedno prorocze zdanie Eisenhowera wypowiedziane kilka dni przed końcem kadencji. „Musimy dopilnować by kompleks militarno przemysłowy celowo czy przypadkowo nie zdobył nieuzasadnionych wpływów. Istnieje i będzie się utrzymywać możliwość katastrofalnego przeniesienia władzy”. Niestety jak widzimy władza się przeniosła i rządzi agresywny kompleks przestępczy prący do wojen, agresji, podbojów i zbrodni.

  197. Kadett, piszże te swoje mądrości na blogu Ryśka Czarneckiego lub Zbigniewa Kuźmiuka. Tam spotkasz się z entuzjastycznym odzewem, gdyż pisują tam komentarze tacy jak ty. Tu wzbudzasz uśmiech politowania. Chyba, że jesteś masochistą i lubisz być postponowany…
    Może to i owo o literaturze wiesz, ale robisz z tej swojej erudycji marny użytek.

  198. Dalej pragnę się z Państwem podzielić silnym oburzeniem kilku starszych lubelsko-mazowieckich Pań, sposobem potraktowania Krzyża w stolicy do celów politycznych.
    Bierze się to u mnie również z wielkiego sentymentu dla mazowiecko-lubelskich przydrożnych nabożeństw majowych sprzed 40-50 lat, w których One uczestniczyły. Pamiętam ich autentyczne przeżywanie modlitwy, takie naturalne i czyste.
    Raczej już nie zagłosują na Jarosława, z czego PiS wraz z Episkopatem i Rydzykowym Radiem nie zdają sobie jeszcze sprawy. Po prostu te starsze Panie, zdawałoby się matecznik Radia Maryja – przyjęły, że tak jak niekiedy zawodzi pokładane w nim zaufanie proboszcz (np. kochanki, nieślubne dzieci, długi karciane, itp.), tak samo mogą zawieść moralnie HIERARCHOWIE, zarówno kościelni jak i polityczni, co akurat w ich opinii ma i miało miejsce. Może zatem być duże zaskoczenie przy kolejnych wyborach, bo straconego zaufania nie da się już odzyskać, nawet przy użyciu maksymalnych zaklęć.
    Dziś już te nabożeństwa majowe przy „figurce” zanikają, bo wnuki to babcię autem do kościoła zawiozą i przywiozą, czyli mają ją z głowy. Nie trzeba już modlić się na dworze. Szkoda że to się powoli kończy, bo to część naszej kulturowej tożsamości.
    Mam wielki szacunek dla tych nieżyjących już w większości, zaharowanych wiejskich kobiet. Swoją olbrzymią pracą żywiły odbudowywane i uprzemysławiane miasta, wychowywały dzieci i wnuki. Zawsze miały coś do zrobienia, upilnowania. Stąd były zawsze zatroskane i zalatane. Na tych kobietach opierała się wiejska rodzina, stąd można rzec – cała produkcja rolna, dlatego określenie że żywiły Polskę jest zasadne.
    Na starość przygięte do ziemi i często samotne w swoich opustoszałych, a tak kiedyś pełnych życia i znoju domach. Bo na wsi życie to była i jest praca. Jeśli ktoś nie pracował, to znaczy że albo akurat się modlił albo był chory (rzadko) lub częściej –że już nie żyje.
    Bo życie na ówczesnej wsi młodzi blogowicze to była nieustanna praca. Pojęcie urlopu nie istniało i nadal nie jest znane w wielu wiejskich rodzinach. Nie było ADM-ów do zajmowania się domami, dozorców i MPO do zamiatania obejść, komunikacji miejskiej żeby gdziekolwiek dojechać. Czego było pełno, to PRACY oraz obaw przed STRATAMI w gospodarstwie rolnym.
    Z powodu tej ciągłej pracy można najwyżej wybrać się na kilkudniową wycieczkę lub pielgrzymkę, jeśli będzie miał kto zastąpić gospodarza przy obrządku, a zastępujący poradzi sobie z obsługą przeróżnych maszyn, pomp, instalacji i przenośników, których teraz pełno.
    Kobiety wiejskie wymagają szacunku z wielu powodów. Także i z tego, że dały nam obecną inteligencję humanistyczną i (w większości) techniczną, która w dużej mierze ma wiejskie korzenie.
    Ich rozmodlenie przy przydrożnych krzyżach widzę z tej niefolklorystycznej perspektywy. I tak też widziałem początkowo ustawienie Krzyża przed pałacem prezydenckim, jako szczere okazanie emocji poprzez modlitwę.
    Tylko że ten akt z postawieniem krzyża i ołtarzyka, mający według mnie swoje źródła w wiejskości warszawiaków (sorry, ale tak jest) przerodził się w polityczną hucpę, czym naruszył zasady zawarte w drugim przykazaniu, czego katolikom czynić nie wolno. Amen.
    P.S. Przypominam, że tę hucpę z politycznym wykorzystaniem Krzyża to wszczęli autentyczni, wręcz ETNICZNI warszawiacy, ze znanym żoliborzaninem na czele i na jego zapotrzebowanie.

  199. @ spokojny , dzięki za dwa PIĘKNE posty , odbiegające nieco od ogólnego tenoru – „wzajemnego poparcia ” . Również tak to odbieram ! pzdr

  200. ET pisze:

    2010-07-22 o godz. 15:33

    Ostatnie slowo/acronym zdania rozbawilo mnie do lez.
    Dziekuje za moment szczescia.

    „Dlatego nie potepiam juz Towarzystwa Wzajemnej Adoracji wedlug najlepszych wzorcow (T)PPR.”

    Slawomirski

  201. halen pisze:

    2010-07-22 o godz. 12:25

    Ja naleze do omylnych od momentu wyjazdu z Polski w 1981 roku.
    Probowano mnie wychowac w PRL na nieomylnego ale redaktor Passent zawiodl PZPR. Czerwoni stracili Zachod zyskal.

    Slawomirski

  202. Ted pisze:

    2010-07-22 o godz. 03:28

    „Wielkie Zamazywanie” to slowa protestu Herlinga-Grudzienskiego przeciwko osobom ktore wspieraly system totalitarny a w Wolnej Polsce staraja sie przybrac funkcje mentorow. Wedlug autora tych slow ostatnia walka ideologiczna z komunizmem bedzie walka o prawde.

    P.S.
    Nie ma zgody na ‚Wielkie Zamazywanie” redaktorze Passent.

    Slawomirski

  203. Szanowny Panie Telegraphic Observer,
    Przede wszystkim, śpieszę z wyjaśnieniem, że nie uważam się, nie uważałem się i nie zamierzam się uważać za Panskiego ojca. Prawdę powiedziawszy, jedyne co uważam, to że jest to kolejna nieuprawniona i supozycja ze strony Pana.
    A jeśli chodzi o słowa Cezara, to tylko taka figura retoryczna. Lub środek
    artystycznego wyrazu, jeśli Pan woli.
    Już wiem, że się Panu nie podoba.
    Zresztą, jak Pan zapewne wie, sam Swetoniusz, za którego relacją, frazę tę powtarza się do dziś, uważał, że Cezar wypowiedział to zdanie po grecku – [patrz Gaius Suetonius Tranquillus, The Twelve Ceasars, Penguins Books, 1979(Revised Edition), strona 41].
    Albo, że nie mówił nic.

    Zaś, co do liniowości sprawa jest cokolwiek skomplikowana.
    Pomijając na początek, obraźliwe pewnie w zamiarze i – nie da się ukryć – prostackie użycie przez Pana słowa …..’prostacka (liniowość właśnie, niby?)’….. wydaje się, że stosuje Pan, również prostą, znaną pod nazwami ‚ucieczka do przodu’ lub ‚najlepszą obroną jest atak’, taktykę. Zdarza się. Nader często. Przekraczać granice form dopuszczalnych, gdy głowa gorąca. Być może, nawet, nie przywykła do rzeczowej dyskusji?
    Bo, Pan wybaczy, to śmieszne zarzucać komuś liniowość (ja, gdybym się zdecydował, chyba użyłbym słowa jednowymiarowość bo chodzi chyba o jednowymiarowe widzenie rzeczywistości – niemniej, to kwestia wyobraźni, smaku i gustu) , w sytuacji, kiedy to Pan odrzuca (wszelkie?) próby znalezienia faktów, logicznych związków czy przyczyn, które spowodowały, powstanie w dzisiejszej Polsce przerażającego skansenu fundamentalizmu religijnego i myślowego obskurantyzmu. Osobliwości, którą symbolizuje 4ta rp braci Kaczyńskich i ich plugawo osławionych pomagierów.
    Zwracam uwagę: to nie wyrok tylko próba, hipoteza co do jednej z przyczyn, niemniej poparta (istotnie dość szczątkowym) materiałem badawczym.
    Pan rozprawia się z danymi statystycznymi i hipotezami, przy pomocy niczym nieudokumentowanej, noszącej znamiona pseudonaukowej, na dodatek krańcowo niechlujnej intelektualnie kontr hipotezy, której różne wersje słyszałem niezliczoną ilość razy z ust rzeczonych Polaków-mędrków, podczas moich podróży służbowych, w różnych miejscach na świecie.
    Tak jak oni, Pan, zbija moje argumenty, (jedyną?)przyczynę widząc w (post)komunistycznych głowach pisowskich (sic!). Na dodatek przesiąkniętych i zepsutych zbytkami i nadmiarem praw pracowniczych i socjalnych zdobytych w komunistyczej Polsce (sic!)
    Gdzie Pan pracuje i z jakich praw Pan korzysta, że w Kanadzie ma Pan takie wyobrażenie o socjalnych prawach pracowników najemnych (wszak to wszędzie większość społeczeństw)? Byłem w Kanadzie wielokrotnie i wiem, że nawet tam (podobnie jak w USA, które również wielokrotnie odwiedzałem), w szanujących się firmach, prawa te są na zdecydowanie wyższym poziomie niż w Polsce. A przecież jest jeszcze Europa Zachodnia! W tym Wielka Brytania. Po prawie 15-letniej hiper-prosperity gospodarczej pod rządami Labour Party ( o zgrozo lewicowej!) i z pakietem praw socjalnych o jakim w Polsce nawet nie śnią nawet najbardziej świadomi działacze związkowi. Nawiasem mówiąc brak takich w aktualnej Solidarności, z anachronicznym dyletantem Śniadkiem (i jego równie kuriozalną świtą), który woli walczyć krzyżami o krzyże i o to by Polska była katolicka i pisowska raczej niż bogata, bogactwem obywateli.

    Nie wspomnę już nic o Szwecji czy innych krajach skandynawskich.

    Korzystam, teraz z dłuższych wakacji i skręca mnie gdy słucham banialuk, wygłaszanych przez tabuny domorosłych teoretyków i ideologów bardziej liberalnych od M.Friedmanna. Takich jak unikalny w swoim prymitywizmie, kabotyństwie i antycywilizacyjnym zaprzaństwie J.Korwin-Mikke, którego nie potrafię już nawet cenić, za jego brydżowe osiągnięcia.

    Ale może Panu chodzi o to, że komunizm to przyczyna wszelkiego zła a komuniści to wszyscy, którzy nie wyznają wulgarnej teorii liberalnej. To zdaje się wspólny pogląd wszystkich, wspomnianych przeze mnie mędrków i np. amerykańskich ‚wieśniaków’ (termin obecny, mimo zasad poprawności politycznej, w życiu publicznym USA).
    Ale pis (post)komunistyczny(!!!) to naprawdę wyłączne i oryginalne Pańskie osiągnięcie!
    Tylko nurtuje mnie wątpliwość co do wspomnianej przez Pana ‚opiekuńczości’ peerelu. Wszak gdyby była na takim poziomie, że (post)peerelowskie dusze z niej czerpały i czerpią (chyba natchnienie do roszczeń?) jak Pan pisze, nie byłoby protestów i wielkiej cezury w 1989 roku.
    Czyż, to nie logiczny wywód?
    Nie chcę się znęcać nad Panem ale dodam jeszcze, że mimo iż peerel mocno mnie gniecie, to np. kultura, sztuka i twórcy mieli się w nim zupełnie dobrze. A kształcił też nie najgorzej o czym sam Pan wspomina. Może to w takim razie nie takie piekło na ziemi, jak Pan opisuje?
    Przynajmniej nie w każdej dziedzinie?
    Pewno Pan, na dodatek, nie uwierzy mi, że bliskie mi są koncepcje liberalizmu gospodarczego, bo moim zdaniem, one najlepiej realizują cel jaki widzę przed gospodarką tj. osiągnięcie społeczeństwa dobrobytu (czyli w samej gospodarce, używając syntetycznych wskaźników, wzrost GDP, zwłaszcza liczony per capita). Dlatego np. cenię Balcerowicza.
    Ale, pewno wg standardów owych mędrków (Pańskich też?) nie jestem zapewne ‚prawdziwym’ liberałem (tak jak nie jestem ‚prawdziwym’ Polakiem – na pewno nie uzyskałbym certyfikatu od PP). Uważam bowiem na dodatek, że bogactwo gospodarcze winno być źródłem dobrobytu wszystkich, bez wyjątku obywateli.
    Taka skrajna, angielska (tam mieszkałem parę lat) lub szwedzka koncepcja.
    Wg Pana komunistyczna.
    A ja zawsze myślałem, że wywodząca się z zachodnich koncepcji socjalistycznych i sosjaldemokratycznych. Na dodatek liberalnych w sferze moralności. I mająca tyle wspólnego z komunizmem co Korwin-Mikke(i cała prawica polska) ze współczesną, zachodnioeuropejską myślą liberalną.

    Na koniec pragnę sprostować tj. doprecyzować jedno z pytań na które Pan nie odpowiedział. Chodzi oczywiście o dowód na istnienie większych niż w Polsce, różnic w dochodach w Kanadzie i UK.
    Oraz o szczegóły dotyczące metody porównania.
    Będę wysoce zobowiązany za odpowiedź na te i pozostałe pytania.
    Pozostaję z poważaniem,
    Zbyniek

  204. kadett pisze:

    2010-07-22 o godz. 13:21

    Mysle ze trzeba zaakceptowac spektrum ekspresji duchowosci i godnie samemu reprezentowac wlasne indywidualne przekonania.

    P.S.
    Ja swiec/papierosow nie pale.

    Slawomirski

  205. magrud pisze:

    2010-07-22 o godz. 19:07
    Zbyniek

    Nie wiem, czy po 56 r. wsadzano pisarzy do więzień. Bywało, że ich nie drukowano, co już było dotkliwą karą

    Niestety zamykano, droga Pani.
    Np Melchiora Wańkowicza czy wspomnianego Janusza Szpotańskiego.

  206. ET pisze:

    2010-07-22 o godz. 15:33

    Szanowny Panie ET

    Z przyjemnoscia wybral bym sie z Panem na spacer. Sadze ze nasza dyskusja byla by oszczedna w slowa. To znaczy bysmy sie rozumieli bez slow nadmiaru. Co nie znaczy ze nie byl by to czas dobrze spedzony.
    Wiem od Pana ze wiecej mamy cenic niebinarne znajomosci i akceptuje taki punt widzenia. Dlatego pod nieobecnosc rodziny pozwole sobie na T-bone steak i kieliszek czerwonego wina w towarzystwie osob namacalnych
    myslac jednak o Panu.

    Slawomirski

  207. Bardzo lubie czytac to co pisze KADETT. W ogole bardzo lubie grafomanow, fanatykow i „patriotow” – ktorych najwiecej na polskiej prawicy. To takie moje nieszkodliwe dziwactwo bynajmniej i niestety.

  208. ET pisze:2010-7-22 o godz 15:33.

    Dlaczego obchodzisz mnie w kolo,jak pies jeza
    napisz w wprost,albo niepisz wcale.

  209. telegrafic observer 21.VII g.21,53

    O takiej adoracji wędrującego obrazu slyszalam w dużym mieście /Katowice/. Moja sąsiadka przyszla mnie „zaprosić” na adorację calonocną. Oczywiście odmówlam.
    Dla mnie jest to zastanawiające, dlaczego ludzie godzą się na tego typu rzeczy, godzą się nawet na to, żeby ksiądz dyktowal im jak ma wyglądać, dla przykladu, wigilia!

  210. TO, 20.37. Ten niebezpieczny wiraż na drodze przy kościele w Dziekanowicach pozostawił jakiś ślad na Twoim charakterze, także dość neoliberalnie powykręcanym. Dlaczego po tylu latach nie zmienili tego zakrętu? Może proboszcz nie życzył sobie? Ja mieszkam po drugiej stronie Wieliczki, już w Krakowie. U nas, tak niedaleko przecież, na „mendle” mówiono „kucki”, a na „kobuchy”, „chochoły” te wprost z Wesela. Zboże jeszcze koszono nie tylko kosą /mam jeszcze cały komplet z akcesoriami, osełką i babką/ ale i sierpem. Potrzeba było dużo bab do tego. Pamiętam natomiast jak zdrobniale nazywano pobliskie Dobczyce.

  211. panie Danielu jak zawsze dziekuje ze pan jest ,ze pisze pan tak madre artykuly.Prawda nie musi byc bolesna i chamska,prawda powinna nas uleczyc dac nadzieje,prawda ktora nas jednoczy a nie dzieli.Dziekuje
    Pozostaje miec nadzieje ze ludzie opamietaja sie a kosciol katolicki wroci na droge mislosci bozej,,kochaj blizniego swego jak siebie samego,,

  212. Stefan,
    na Stefana postponowanie jestem kompletnie nieczuły, mówiąc najoględniej. Jest inna kwestia, jeśli Stefan pozwoli. Otóż, całkiem „normalni” obywatele z Polski AAA (bo głosowali na jasną Polskę przyszywanego hrabiego z Całejpolski) nadziwić się wprost nie mogą jakie to szczególne powody musiały wystąpić, żeby w czasach względnego pokoju (z małą przerwą na wojnę polsko-jaruzelską) bibliotekarz, skądinąd mający niewątpliwe inne i niekwestionowane zasługi, mógł być uhonorowany medalem brązowym „Za zasługi dla obronności kraju”???, bo z tej notki w Wikipedii, poza wzmianką o medalu, nic więcej dowiedzieć się nie można, a są zapewne powody do sławy grodu.

    USTAWA z dnia 21 kwietnia 1966 r. o ustanowieniu medalu „Za udział w walkach o Berlin” i medalu „Za zasługi dla obronności kraju” też nie wyjaśnia tego, niestety.
    (Art. 2. p 3. Medal „Za zasługi dla obronności kraju” stanowi uznanie dla osób, które swoją pracą lub działalnością przyczyniły się do rozwoju i umocnienia obronności kraju).

    Czy zechciałby Stefan podzielić się powodami do dumy? Kiszczak przyznał, czy Jaruzelski?

    Przy okazji serdecznie gratuluję 40-lecia związku małżeńskiego i życzę zdublowania tego Jubileuszu!

  213. Niech Zosienka posłucha przynajmniej, kiedy używać poprawnie słówka „bynajmniej”. Sie przyda na zaś.

    http://www.youtube.com/watch?v=CiB9uVLFuOg&feature=PlayList&p=44A03174041FCF4B&playnext=1&index=47

  214. Lex pisze:

    2010-07-22 o godz. 19:13
    —————————-

    Szanowny Lexie,

    1. Latawce- tym gorzej dla latawców. Dziś, żaden spośód nich, nie może powiedzieć, że :”był puszczany przez Lexa…”,albo ;”puszczał się, dzięki Lexowi…” etc.
    2.Obraza uczuć rfeligijnych jest tylko!!! wtedy, kiedy dotyczy „łonych”. Nasze, mogą
    praktycznie wszystko…
    3. Jeśli chodzi o Twoją innowacyjną kreatywność biznesową, to powinieneś dopuścić łaskawie do siebie, że zupełnie nowej branży, nie da się poczuć w jednym olśnieniu.
    Tu wszystko przejdzie, jeśli Twoją ideę, pofirmuje jakiś Rydzyk. Wtedy wszystko jest na skróty i zawsze jest O.K.
    W ostatnie upały, byłem w koszmarnym Sopocie. Tam, koło hipodromu zobaczyłem krzyż, który jak się dowiedziałem był postawiony z intencji pobytu papieża Wojtyły w tym mieście.
    Na dużym krzyżu zwisa cierpiące ciało Chrystusa, a poprzeczkę krzyża podtrzymuje olbrzym w koronie papieskiej, pewnie papież.
    Zapytałem modlących , co ja ignorant, mogę z tej sceny odczytać? Zgodna odpowiedź brzmiała:” Papież wspiera Chrystusa w jego niewyobrażalnym cierpieniu”. Na moje dopytanie:”Czy nie byłoby lepiej, gdyby papież zajął się zamym Chrystusem?”, otrzymałem od starszej, zniesmaczonej pani krótką odpowiedź:” Panie, coś pan nienormalny, czy co?”. Sam widzisz. Po lekturze Twojego wpisu, zobaczyłem ideę,powstałą z połączenia dwóch podniosłości, zainspirowaną sopocką przygodą: Wielka postać z danego narodu- sama służy Zbawicielowi za krzyż. Ale bez jakiegoś Rydzyka, czy Dziwisza byłoby to czystej maści świętokradztwo, gangrena dlam uczuć religijnych wielu Polaków. Wkomponowane we właściwy, branżowy kontekst, napewno
    zaistniałoby jako piękna, wspaniała idea.
    Sam widzisz Lexie, że prawo, przy nieuchwytności prawd objawionych, to zwykłe przedszkole.

    Pozdrawiam,Sebastian

  215. Stefan,
    no patrz Pan… Kiszczak to nie mógł być, chociaż dla mnie ta para „ludzi honoru” to jak jeden mąż.

  216. Sławomirski,
    ze szczególnym naciskiem na „godnie”.

  217. Andrzej Falicz pisze:

    2010-07-22 o godz. 19:20
    ——————————

    Szanowny Andrzeju Falicz,

    Gratuluję. Stworzyłeś ideę bardzo współczesnego bohatera, wpisującego się w najnowsze tendencje w odsłanianiu istoty Wszechświata, z kurczącym się , panoszącym się dotychczas fiction.
    Nie jest niemożliwe, żeby bohatera, który fizycznie istnieje, na skutek niespójności idei , które się w nim splatają, uznać za byt nieistniejący…Dramat tego bohatera, niekoniecznie Polaka, byłby bardzo świeżą wartością w baaardzo zużytych modelach psychologiczno-dramaturgicznych. Wystarczyoby na pokazanie dusznej, całkowicie nas dominującej sytuacji, ktrórą uprzytomilibyśmy sobie, obserwując losy tego bohatera.Prawdziwe spuszczenie zasłony, z naszego Człowieczego Losu…

    POozdrawiam,Sebastian

  218. Ancymon cynamon29 błąka się wieczorem po krzakach, zaczepia spacerowiczów, przy czym bredzi niemiłosiernie, nie rozróżniając „łasić się” od „łaszczyć się”. Nie wie ancymonek przeto, że Tusk tylko łasi się do Putina, zaś Merkel połaszczyła się na Putinowski gaz. Znany w salonach Europy i świata oksfordczyk Radek, będący teraz ozdobą Tuskowego dworu, nazwał to połaszczenie się „nowym paktem Ribbentrop – Mołotow”.

    Na cynamona29 jest rada, jaką udziela zaczepianym wieczorową porą przez ancymonów, Gordon Matthew Sumner. Przytoczyć ją warto w oryginale:

    I was accosted late one night on Highgate Hill by a staggering drunk
    who grabbed me by the lapels and, after tranquilising me with his foul
    breath, pointed to the moon which was swollen in its fullness and
    demanded of me threateningly. „How beautiful is the moon?…How
    beautiful is the moon?” he repeated. Thinking quickly and not wishing
    for an early toxic death, I fixed him with my eye and declaimed, „My
    mistress’ eye are nothing like the sun.” Shakespeare is always useful
    I’ve found for calming down violent drunks if only because it gives
    them the impression that you’re crazier then they are. „A good answer…”
    he said. „A good answer” as he set off on a tack for Kentish Town like
    a listing Galleon.

  219. kadett pisze:
    2010-07-23 o godz. 11:44

    Zasady regulaminu:

    1. kadett ma zawsze rację.
    2. jeżeli kadett nie ma racji – wróć do punktu 1. regulaminu.
    3. punkt 1. i 2. regulaminu nie dotyczy wszystkich błąkających się
    wieczorową porą po krzakach.

    Pozdrowionka.

  220. http://passent.blog.polityka.pl/?p=727#comment-170578

    Slawomirski, ja bardzo dobrze wiem czyje to slowa,
    ale niewiem co to jest ,,prawda” mogl bys to jakos wytlumaczyc.

  221. Przed chwilą telewizja publiczna podała wyniki ankiety na temat Polski Ludowej. 87 procent twierdzi że dobrze wspomina PRL, tylko 13 procent, że wspomina źle.

    Ja wspominam dobrze. To znaczy, bywalo ciezko, jak to w mlodosci kazdego czlowieka bywa, chyba, ze jest synem albo corka prezydenta. Albo innego jakiegos artysty. Natomiast wiekszosc ludzi w mlodosci nie ma mieszkania, bo albo nie dowiezli, albo ich nie stac. Nie tylko w PRLu, ale wszedzie na swiecie. A jesli ktos ma w mlodosci lekko, to niekoniecznie mu to wychodzi na dobre. Czesem tak, ale na ogol nie.

    No, wiec ja mialem troche tak, a troche inaczej, i wspominam to bardzo dobrze. Bardzo mi sie na przyklad podobalo, zw wzdluz calego Kanalu Mazurskiego (z jezior Polnocnych na Poludniowe) rosly krzaki i ze trzeba bylo burlaczyc przy pomocy liny przeciagnietej od szczytu masztu. Bardzo mi sie nie podobalo, ze pozniej zrobiono betonowe sciezki i ze zrobilo sie duzo latwiej. A kiedy pojawily sie silniki zaburtowe, to w ogole zrobila sie zgroza, halas, i plamy smaru na wodzie.

    Teraz pewnie IPN ma specjalna kartoteke ofiar burlaczenia i bedzie podawal do sadu bylych burmistrzow Mikolajek za to, ze nie wycieli krzakow i tym samym narazili narod na cierpienia.

    Ale ja z najwieksza przyjemnoscia zaliczam siebie do tych 87 procent. A im bardziej czytam majaczenia prawicowcow, tym bardziej jestem z tego dumny.

css.php