Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

29.07.2010
czwartek

J.K. Dezerterzy

29 lipca 2010, czwartek,

Polska to faktycznie kraj cudów. Jednego dnia, nazajutrz po wyborach prezydenckich, nastąpiła cudowna przemiana wizerunku prezesa Kaczyńskiego. Z gołąbka pokoju, z gałązką oliwną w dzióbku, który zapowiadał koniec wojny polsko-polskiej, pozdrawiał „przyjaciół Rosjan”, miał nawet dobre słowo dla Gierka, z dnia na dzień przekształcił się ponownie w groźnego wilka, który spuścił z uwięzi swoich najwierniejszych rycerzy, Joachima Brudzińskiego and Co. , a milutkie baranki, PP. Poncyliusza i Kluzik-Rostkowską, pozostawił bez żadnego łupu, czyli bez nagrody za bardzo udaną kampanię prezesa. Rzucił się za to do walki przy pomocy krzyża i katastrofy. Oszustwo, które wiele osób wietrzyło w metamorfozie prezesa, stało się oczywiste nawet dla miłośników J.K..

Obecnie jesteśmy świadkami kolejnego cudu: zazwyczaj przekonani do PiS politycy, komentatorzy i publicyści zaczynają dystansować się od Jarosława Kaczyńskiego. Wschodząca gwiazda PiS, dr Marek MIGALSKI, eurodeputowany z łaski prezesa (oraz tysięcy wyborców), na swoim blogu i w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, przejechał się ostro po prezesie, mówiąc m.in., że skrzywdził autorów swojej kampanii, wrócił do taktyki konfrontacyjnej, a w ogóle to tańczy tak, jak mu zagra Tusk z Michnikiem. Trudno o większą zniewagę.

RZECZPOSPOLITA – medium, które przez ostatnich kilka lat zasłużyło na zaufanie prezesa, zaczyna się od niego wyraźnie dystansować. Redaktor naczelny, Paweł LISICKI pisał (13.07): „Czy naprawdę wolno jednym tchem wymieniać przypadkową tragedię (!!-Pass) – katastrofę pod Smoleńskiem- ze świadomą ofiarą życia, co stało się udziałem oficerów zamordowanych w Katyniu?” A w sprawie krzyża przed pałacem, w obronę którego zaangażował się prezes (ostrzegając Komorowskiego, żeby nie szedł śladem Napieralskiego i Zapatero), red. naczelny „Rz” pisał: „Obrona krzyża zamyka ponownie partię Jarosława Kaczyńskiego w zaułku, z którego wydostała się w czasie kampanii prezydenckiej”. Przypomina o dawnym wizerunku PiS jako ugrupowania „nie rozumiejącego współczesności, o ciasnych horyzontach, blisko związanego z radiem Maryja. Wszystko to skutecznie odpycha umiarkowanych wyborców z centrum (…)”

Gdyby to był głos na łamach „Rz” odosobniony, komisja do spraw cudów mogłaby go nie uznać, ale oto dwa dni później, zastępca Lisickiego, red. Marek MAGIEROWSKI (w mojej ocenie – twarda prawica), w komentarzu „Rz” pisał, że PiS „ściąga właśnie na siebie nieszczęście” utraty wiarygodności. Dostało się Brudzińskiemu za „ruską trumnę”, Błaszczakowi, za porównanie intencji (Komorowskiego) przesunięcia krzyża do PRL, która likwidowała symbole religijne, Kurskiemu, za „cenzurę” jaka rzekomo panowała w PiS przed wyborami.

Magierowski nie zostawia na J.K. suchej nitki za to, że porzucił taktykę otwarcia i umiaru, przypomniał mediom dawną twarz PiS, a po „Przesłaniu do Rosjan” wprowadzono do debaty „ruskie trumny”. „Niektórym politykom nie chodzi o prawdę (smoleńską – Pass). Chodzi o ostateczne wdeptanie wroga w ziemię”. Gdyby to pisał Baczyński, Michnik czy Żakowski – to bym się nie dziwił, ale redaktor „Rz”, jeden z najbardziej niezależnych redaktorów najbardziej niezależnego (od ‘układu’) dziennika? Czy to nie cud?

Na tym nie koniec, bo oto polityką J.K. poczuł się dotknięty Igor JANKE (17.07):, który w „Komentarzu Rz.” pisał: „Sugerowanie, że jeśli ktoś ma na temat krzyża inne zdanie, to stoi po drugiej stronie ‘w różnego rodzaju sporach dotyczących polskiej historii i polskich POWIĄZAŃ’ (podkr. Pass), a ‘każdy, kto twierdzi coś innego, dopuszcza się ciężkiego moralnego nadużycia’ jest po prostu OBURZAJĄCE. Czuję się OSOBIŚCIE URAŻONY słowami prezesa PiS. A wykluczenie tych, którzy inaczej myślą o sprawach krzyża przed pałacem, jest właśnie moralnym nadużyciem” – kończy Janke.

Inny gorący sympatyk, Piotr Gursztyn (Rz. 28.07) pisze o „trwonieniu dorobku z czasów kampanii” PiS, o „quasi-publicystycznym temperamencie” prezesa, od którego „usłyszymy jeszcze nie raz słowa szkodliwe dla niego samego”.

Gangrena zwątpienia toczy nie tylko „Rzeczpospolitą”, którą Tusk już odwojował bez oddania jednego wystrzału oraz dra Marka Migalskiego, (który jest jeszcze do odwojowania). Nawet Jadwiga Staniszkis, uczona białogłowa, która przed wyborami tuliła prezesa, teraz dopuszcza myśl, że ofensywa J.K. w sprawie katastrofy może mieć na celu zagłuszenie słów prezydenta Lecha Kaczyńskiego na pokładzie samolotu. Łukasz WARZECHA, inny zdecydowany sympatyk prawicy, w artykule pod znamiennym tytułem „PiS się stacza. Na dno?” („Fakt”, 26.07) pisze, że wśród umiarkowanych zwolenników PiS narasta „zniechęcenie”, „żal”, „rozpacz”. Prezes Kaczyński „wraca do najgorszej tradycji wizerunkowej swojej partii”, „wydaje się z perwersyjnym upodobaniem grać pod batutą Palikota”.

Tu i ówdzie odezwie się jeszcze jakiś miłośnik prezesa (Stanisław Janecki jest wierny do końca), ale chór śpiewa już na inną nutę. Nawet przekonani zwolennicy prezesa Kaczyńskiego odsuwają się od niego, ośmielają się go krytykować. Jeszcze trochę, a „Rzeczpospolita”, w której tyle razy pisano o „histerycznej nagonce” na PiS i na Jarosława Kaczyńskiego, sama znajdzie się wśród autorów obłędnej nagonki.

Nie dziwnego, ktoś, kto obdarzał prezesa takim zaufaniem, teraz czuje się urażony, nie dziwię się rozczarowaniu politologa, który z nominacji prezesa trafił na listę wyborczą PiS i dziś pobiera sowite diety (co mu wymawia Janecki). Ludzie, którzy zaangażowali się po stronie prezesa i PIS mają prawo czuć się zawiedzeni. Mogą też mieć pretensje do siebie samych, że źle ulokowali swoje sympatie, ryzykując wiarygodność swoją i swoich mediów. Kto jest bez winy – niech pierwszy rzuci kamieniem. Sam prezes Kaczyński też ma prawo być rozżalony. Stracił „Wprost”, nie może ufać „Rzepie”, nad „niezależną TVP” gromadzą się chmury, imperium medialne PiS (które, oczywiście nie istniało, gdyż media były w rękach ‘układu’) zaczyna się kruszyć. Ciekawe, czy w samej partii również pojawią się J.K. dezerterzy. Oberleutnant von Nogay z pamiętnego filmu Janusza Majewskiego może mieć dużo roboty z maruderami i z dysydentami.

PS. HELENA I RYBA mają żal z powodu łobuzerii na blogu. Mnie się to też nie podoba, ale istnieją granice selekcji. Mamy dylemat gospodarzy stadionów piłkarskich: Jeżeli będziemy odcinać wszystkich chuliganów, to w końcu zostaniemy sami. Lepiej więc zaciąć zęby i ich przewijać. A Szanownych Moderatorów uprzejmie proszę, żeby nie byli zbyt łaskawi i nie tolerowali chamstwa.

JOANNA, WODNIK – Podzielam pogląd państwa na politykę historyczną w wydaniu Muzeum Powstania Warszawskiego, także przerabiania Powstania na śpiewogrę i przebierankę, ale nie zamierzam co roku do tego powracać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 272

Dodaj komentarz »
  1. Wypada pochwalić przenikliwość Wałęsy, który kiedyś powiedział, że bracia są takimi zaciętymi wojownikami, że zawsze sobie znajdą przeciwnika do niszczenia, bo bez tego nie istnieją.
    W ostateczności, w braku innych wrogów, pozabijają się nawzajem.
    Ja prywatnie bym wolała, żeby się mylił… ale chyba się nie pomylił.
    Czekam na jego ocenę aktualnej sytuacji.
    JK Dezerterzy… DOBRE!!!

  2. Chciałbym podziękować za skrót opinii zza żalaznej kurtyny obrazujący powyborczą ewolucję poglądów częsci dziennikarzy i prawicowych celebrytów. To jest ciekawe, bo akurat wymienionych w felietonie gazet nie czytam. Nie mam tez okazji sluchać tych publicystów ponieważ nie oglądam telewizji. Nie zaglądam tez na ich portale i blogi.
    Zastanawiam się tylko co te osobowości medialne będą teraz robić skoro zaczynają się dystansowac od prezesa. To kogo oni będą popierać?
    Pozdrawiam

  3. Oj, zdarzyło się p. Danielowi personalne qui pro quo i Marka Migalskiego
    „powołał” na z-cę red. nacz. Rzepy a toć to o red. Marka Magierowskiego chodziło. Parę wersów niżej jest już o.k. Najwidoczniej i wcześniejsze poglądy obu panów M i ich obecna wolta powodują trudności z ich rozróżnieniem: ten Marek i tamten Marek, nazwiska obu na M się zaczynają, podobieństwo poglądów i jednoczesnosć ich zmiany, podobieństwo ocen….. Mozna się pomylić. Bywa.
    Fakt pozostaje jednak faktem. Prezes Kaczyński na trzeźwo swoich dziennikarskich akolitów przyprawia o poglądowy katzenjamer powyborczymi enuncjacjami.
    Objawy trądu w pałacu PiS ? Zaraza zaczyna sie szerzyć w Grenadzie ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Panie Redaktorze
    W czwartym akapicie awansował Pan pana Migalskiego na zastępcę red naczelnego.Dalej się zgadza.

  6. Mogę być pierwsza w skomentowaniu. Ale co tu komentować? To kolejne bicie piany wokół tego groteskowego „polskiego życia politycznego”. Kaganka oświaty!

  7. Ostały się prezesowi już tylko najcięższe umysły, które jeszcze „nie chwytają” co się dzieje. A do tego, jak słyszę, ociec dyrektor na rok został suspendowany i nie wiadomo, czy należy z takim rozmawiać.

  8. „…ze świadomą ofiarą życia, co stało się udziałem oficerów zamordowanych w Katyniu?”

    Co prawda to cytat, ale brzmi jak fałsz.
    Oficerowie zamordowani w Katyniu do samego końca nie byli świadomi planów, jakie mieli w stosunku do nich sowieci.
    To była świadoma zbrodnia a nie ofiara.

    „HELENA I RYBA mają żal z powodu łobuzerii na blogu. Mnie się to też nie podoba, ale istnieją granice selekcji. Mamy dylemat gospodarzy stadionów piłkarskich: Jeżeli będziemy odcinać wszystkich chuliganów, to w końcu zostaniemy sami…”

    Niezbyt to dobrze świadczy o blogu…
    Sami?
    Czyli Gospodarz, Helena i Ryba…
    Reszta to łobuzeria?
    Albo „MY”- ma jakiś ukryty sens…

    Rzeczypospolita, Migalski itd itd. po prostu bardzo by chcieliby by PiS odniósł sukces.
    To nie jest cud jak sugeruje Pan Passent.
    Bardzo wiele osób chciałoby realnej i silnej opozycji do PO, ponieważ od sympatii do PiS-u czują znacznie bardziej silną niechęć do PO.
    Krytyka PiS-u w większości wypadków polega na krytyce taktyki, która nie przynosi nowych wyborców i oddala PiS od władzy.
    To krytyka taktyki a nie strategii i głównych filarów programowych.

    A pisze o nich ciekawie:

    http://www.rp.pl/artykul/514533_Szczesny__Postpolska__czyli__jasni__i__ciemni__.html

    Mam dziwne wrażenie, że zadziwienie Pana Passenta jest podszyte obawą i zaniepokojeniem – PiS okazuje sie niekoniecznie musi być doktrynerską sektą, z którą można dużo łatwiej walczyć – to ta sama obawa okazywana nieukrywaną agresją w czasie kampanii prezydenckiej, gdy prezes „miną baranka” wytrącił oręż z dłoni światłych felietonistów.

    PC ewoluowało – może również PiS – zaplecze jest i jest ferment (fermencik).
    Mam wrażenie, że rozbawienie Pana Passenta jest tak naprawdę dobrą miną do złej gry.

    Tytuł DOBRY!

  9. ” JOANNA, WODNIK – Podzielam pogląd państwa na politykę historyczną w wydaniu Muzeum Powstania Warszawskiego, także przerabiania Powstania na śpiewogrę i przebierankę, ale nie zamierzam co roku do tego powracać.”

    Swoja droga ciekawy jestem jaki pomysl i propozycje na muzeum lub obchody Powstania mialby Pan Passent, Joanna i Wodnik.
    Konstruktywny pomysl a nie krytyke.

    Wyniosle przemilczenie?
    Podkreslenie odpowiedzialnosci AK-owskiego dowodctwa za tragedie w porownaniu do tworczego realizmu polskich komunistow – nawiazanie do Andrzejewskiego…zacnosc oportunizmu przeciw zbrodni stracenczego romantyzmu – i tak prosto do okraglego stolu.
    Walesa jako kontynuator Nowotki… W tym momencie Urban i jego bliscy koledzy staja sie wyzwolicielami spod sowieckiej dominacji na rowni z Mazowieckim i Niesiolowskim.
    Bo przeciez tak naprawde oto chodzi.

  10. Panie Danielu,
    Jak zawsze trafnie i celnie. Od siebie mogę dodać tyle, że byłem na spotkaniu z panem J.K. (na którym wygłosił niestosowne przemówienie) i moje odczucie jest takie, że ktoś kto chciałby być postrzegany jako mąż stanu nie powinien po pierwsze się spóźniać po drugie prowadzić polityki w tym miejscu.

    Pozdrawiam

  11. Chyba się panu Migalski z Magierowskim myli

  12. PKWN vs Powstanie Warszawskie

    Do roku 1989 redaktor Passent byl wiernym kibicem PKWN.
    I tak mu pozostala ta niechec do Powstania Warszawskiego.
    Pisze on:”przerabiania Powstania na śpiewogrę i przebierankę” i trywializuje rocznice swieta narodowego.

    Panie redaktorze Passent czy nie jest panu wstyd?
    Czy tak sie zachowuje odpowiedzialny obywatel?

    Slawomirski

  13. Ogólnonarodowe celebrowanie śmiertelnych ofiar wypadku lotniczego znalazło jak się okazuje naśladowców na prowincji, tam też chcą mieć swoich tragicznie zmarłych bohaterów. Piszę o tym, ponieważ dwa dni temu zmarł na atak serca w trakcie urlopu pewien prezydent, pewnego prowincjonalnego miasteczka, na którego terenie ogłoszono żałobę, a obywatele gromadzą się i palą znicze przed ratuszem. Prasa jeszcze nie doniosła, czy tamtejsi harcerze postawili przed budynkiem krzyż, ale wszystko jeszcze przed nami. Mankamentem tej historii jest okoliczność w jakiej zmarło się przedstawicielowi lokalnej władzy, ponieważ gdyby np. stracił życie w jakiejś katastrofie komunikacyjnej, to można by już ogłosić jego męczeńską śmierć i skopiować w mniejszej skali wszystko, co mieliśmy i mam okazję obserwować po katastrofie smoleńskiej. O zagranicznych delegacjach na pogrzeb nic nie wiadomo, wiadomo natomiast, że prezydent elekt wybiera się…

    Rząd jest bardzo zadowolony z idiotycznych zachowań JK, ponieważ cała uwaga mediów i większości obywateli jest skierowana na coraz większe wygłupy prezesa. Jak już pisałem na tym blogu, rząd po wyborach będzie musiał zadecydować, czyimi pieniędzmi zasypie powiększającą się dziurę budżetową. Wytypowałem w tamtym wpisie, że powrócą stare stawki (obniżone przez PiS) składki rentowej i podwyżki podatku VAT. Jak przystało na liberałów z PO, ani im w głowie konstruowanie bardziej progresywnych podatków dochodowych, więc sięgną do kieszeni niezamożnych obywateli i powoli przygotowują właśnie taki wariant. My będziemy się bez końca zajmować podrzucanymi przez media głupotami w wykonaniu JK, a obudzimy się dopiero przy płaceniu rachunków.
    Przypomnę, że podatek VAT ma tę szczególną cechę, która przypomina węża zjadającego się od ogona. Innymi słowy, koszt pozyskania tego podatku, sięga czasami 30% jego wartości.

  14. No cóż , onegdaj Wałęsa napominał o walce braci jako cel sam w sobie.Dawno to było.
    Przyznam że ja niedowierzałem w taką ocenę, prawdę powiedziawszy z „automatu” mając niechęć i nikłe zaufanie do tego co Wałęsa prawił w TV.
    Ale zbiegiem czasu i rosnącej pozycji Kaczyńskich co raz bardziej okazywało się to prawdą.
    I dziś się nic nie zmieniło po latach wojny, tej walki nie zgasiła nawet tragedia.
    Ja zazdroszczę aż takiego zapału w tych okolicznościach.
    Ale po tym wszystkim Prezes zdaje sie jawić jako don Kichot cwałujący z kopią w stronę zachodzącego słońca i wyimaginowanego celu znanego tylko sobie.
    I mimo tej tragikomedii PiS ma jeszcze tyle poparcia że na długo to starczy w napędzaniu spektaklu medialnego i walki „o coś tam”.
    Problem w tym że z tego przedstawienia nie da się wyjśc tak po prostu,a szkoda.

  15. Zaś jeśli chodzi o chuligaństwo blogowe, to jest poważna różnica między noblistami i nyblistami. Nyblista, gdy przeczyta coś, co pasuje do jego z góry upatrzonej podgryzającej rzeczywistość teorii, albowiem niczego co nie pasuje on nie czyta, pomija, przewija i nie zaburzy jego spokoju poznawczego. Przykładowo, jak gdzieś znajdzie wzmiankę, że rzucenie ludziom pieniędzy w postaci czeków wysyłanych przez amerykański US na cele konsumpcyjne aby pobudzic więdnący popyt i gospodarkę, jak to zrobiono nie tak dawno w USA, kiedy właśnie ceny nieruchomości zaczęły powoli lecieć w dół, najpierw pół procenta, potem dwa, potem siedem, wreszcie piętnaście i więcje, gdy ludzie mający kredyt do spłacenia, najpierw 110% wartości nieruchomości, potem 115, potem 133, potem 148, itd. dostali ten czek od panikującego rządu, sami bedąc w panice, banki w panice, giełda w panice, nadzieja i optymizm jeszcze sprzed kilku miesięcy zamienia się w zwierzęcy strach, to oczywiście dawanie forsy ludziom w takiej sytuacji każdą teorie na temat dawania pieniędzy ludziom obraca w perzynę. Ci ludzie tymi pieniędzmi płacili kolejną ratę kredytu, aby utrzymać głowę nad wodą.

    I na podstawie takich niewątpliwie wyjątkowych sytuacji nyblista buduje swoją najnowszą teorię, że obniżanie podatków i pakowanie pieniędzy do kieszeni konsumenta nie wpływa na wzrost PKB. Nie stymuluje gospodarki. Bo tylko rząd potrafi stymulować – to jest ta wyjściowa a priori wiedza, jaką nyblista w świat wydarzeń ekonomicznych wchodzi. Ale na Boga, w Polsce takich sytuacji nie było, co najwyżej można było je obejrzeć w tv. Tak było w Hiszpanii, w Irlandii, w USA, ale nie w Polsce. We Francji rząd stymuluje dziesiątki lat, w Wlk. Brytanii gospodarka była „przegrzana” – ale nie w Polsce. Tutaj, aby podeprzeć kurczący się eksport popytem krajowym należało dać ludziom nieco pieniędzy, wiadomo, Polacy lubieją konsumować, bogaci i biedni, z Polski A i z B, lewicowi i prawicowi, starzy i młlodzi, kobiety i męrzczyźni – i tak zrobiono, dlatego wzrost PKB (liczony w cenach stałych) wzmacnia się. Ale to nie wystarczy do zasypania dziury budżetowej. Sytuację deficytu maluje się w czarnych kolorach, aby opinia publiczna jej nie lekceważyła, aby kroki zaradcze stały się jako tako popularne i zostały podjęte teraz.

  16. Kociokwik PiS po przegranej JK w wyborach prezydenckich wcale mnie nie zdumiewa. Od zawsze twierdziłem, że grubą przesadą jest twierdzenie, iż JK jest wybitnym politykiem. To polityczny partacz, pieniacz zżerany nienawiścią do wszystkiego co różni się od jego idée fixe. Ten wypisz wymaluj „duce” jest jednak groźny, bo bardzo potrzebny prymitywnym histerykom-pseudopatriotom i politycznym karierowiczom o płytkich mózgach. Na szczęście nie jest ich zbyt wielu. Dobrym prognostykiem spadkowego trendu sympatii do JK jest jego decyzja utrzymania na szczycie aparatu partyjnego starych „ujadaczy”. Zignorowanie zasłużonych w kampanii wyborczej Kluzik-Rostkowskiej, Poncyliusza, Migalskiego…zadziałało chyba otrzeźwiająco na tych naiwnych, którzy uwierzyli w „zgołębienie” Kaczyńskiego. Marek Migalski, błyskotliwy acz głupawo niecierpliwy wazeliniarz prezesa ma do niego żal, że ten „nie siedzi cicho jak Tusk wypuszczający w media Palikota, Niesiołowskiego i Kutza, tylko sam miota gromy na przeciwnika”. Widocznie Migalski, choć „naukowiec” politolog, nie douczył się taktyki w polityce kadrowej każdej partii wodzowskiej (tylko mierni i wierni robią karierę). Taki zarzut (przy utrzymaniu proPiSowskiej linii przez MM) świadczy też o trwaniu w przekonaniu, iż szef jest mężem stanu, a taktyczny błąd tylko chwilową słabością . Nie, szef jest po prostu głupi jak przekupka, która nie potrafi okiełznać swych emocji wobec mądrzejszej konkurentki.
    Partacka gra PiS-u histerycznymi kartami i epitetami wobec liderów PO będzie nam towarzyszyła aż do wyborów parlamentarnych 2011. Dzięki temu PiS nie przekroczy 15% poparcia (jestem o tym przekonany!) i rozpocznie marsz za próg wyborczy. Zapewne także dzięki zaistnieniu nowych sił politycznych (partia Palikota?, nowa lewica?).

  17. Skoro już szanowny Autor do Oberleutnanta von Nogay nawiązał, rzec mozna, że „muchy najjasniejszego pana ob….ły” .
    Sądząc ze zmiany tonu wielkich zwolenników i rozczarowania opiekunczej muzy Jarosława – prof.Staniszkis – nie tylko muchy, oj, nie tylko muchy…

  18. Witam!
    Nawiązując do rocznicy Powstania Warszawskiego prosze o wytłumaczenie czym się różni,różniło się – posługiwanie się dziećmi – słynne zdjecia,które w każdą rocznicę są publikowane – w Powstaniu Warszawskim w walce z Niemcami a poslugiwanie się dziećmi i kobietami do zamachów przez islamskich tzw terorystów.
    Jak zareagowałaby publika,gdyby w Iraku,Afganistania lub innym islamskim kraju zostałby odsłonięty pomnik „Małego Zamachowca”.

  19. Ale po drugiej stronie ozyli bojownicy typu Romaszewski…Kiedy go słucham, nie dziwię, się, że władza ludowa go nie lubiła, jego nie da się polubić. Paskudny, zgryźliwy facet. Szkoda tylko, że przywiązywano zbyt dużą wagę do tego co on robi i zrobiono z niego bohatera narodowego. I tu była największa głupota PRL-owskiej władzy.

  20. bardzo bylem zmartwiony po-smoleńską przemianą Prezesa Kaczyńskiego. Obawiałem sie, że wytrwa w postanowieniu,pozbawiając nas przyjemności obserwacji swoich poczynań. Leppera w polityce nie ma i bez Kaczyńskiego w polityce by było zwyczajnie smutno,

  21. W ciasnych horyzontach zamknieci,
    niby cacy a tacy nadeci -Kaczynskiego konfidenci.
    Pusza sie i zarzekaja ze walcza o dobro kraju,
    siepacze czwartego raju.

  22. Szanowny Panie Redaktorze,
    nawiązując do Pana spostrzeżeń dotyczących wolty grupy żurnalistów,
    rozsianych od TVP, przez „Wprost” i „Rz-tą”,
    opowiem o dylematach ich Czytelników.

    W tygodniu przed II rundą wyborów prezydenckich,
    w kiosku z gazetami na Dolnym Mokotowie,
    natknąłem się na wierną Czytelniczkę wymienionych pism.

    Pani w średnim wieku ze zgrozą wyjaśniała sprzedawcy,
    że pojawiające się oskarżenia wobec Prezesa
    (i kandydata na Urząd!), że zmusza swoich oficerów BOR
    do codziennego kursowania na Żoliborz celem nakarmienia kota,
    są niesłuszne i niesprawiedliwe.
    Przecież Prezes jest teraz tak zajęty, Mama Prezesa chora
    (zdrowia życzę!), to kto kota nakarmi?
    Przecież nie poseł Brudziński, albo posłanka Jakubik.

    Z głupia frant rzuciłem uwagę, że Prezes sam przyznał się
    w porannym wywiadzie radiowym
    do niestosowności wykorzystywania oficerów BOR w takim celu,
    że publicznie przeprosił swój elektorat
    i szuka kogoś do tej odpowiedzialnej pracy,
    za którą wynagrodzenie zapłaci z własnej kieszeni.

    Panią moja uwaga zaszokowała:
    „na pewno Pan to słyszał?
    Popatrzcie Państwo, jaki porządny Prezes,
    jak dba o finanse państwa.
    Jak umie się przyznać do błędu”.

    Wyobrażam sobie, jak wolta wspomnianej grupy dziennikarzy
    zaskoczyła ich wiernych czytelników.
    To Prezes teraz jest be, czy cacy?

  23. @JotKa pisze:

    „Skoro już szanowny Autor do Oberleutnanta von Nogay nawiązał, rzec mozna, że “muchy najjasniejszego pana ob….ły” ”

    Ale to było w Szwejku a nie w CK Dezerterach. W tej samej CK monarchii ale w CK Dezerterach kompletnie sobie takiego motywu nie przypominam.

  24. Szanowny Panie Redaktorze! Jestem w takim wieku, że pamiętam łunę palonej przez hitlerowców Warszawy i spadające niedopalone książki na miejscowość odległą o 30-ci kilometrów od Stolicy. Zdanie Generała Andersa o zbrodni jaką było wydanie rozkazu wybuchu Powstania uważam za najbardziej odpowiednie określenie tej trgedi. Bohaterstwo powstańców i cierpienie cywilnej ludności to druga strona tego medalu. Za komentarz pozwolę sobie zacytować krótki wiersz Pana Kazimierza Kliberta zamieszczony w ANGORZE :
    Czy warto było?
    -dziś kości poległych
    pytać mają prawo.
    Przytaknij
    lub oczy spuść
    ze wstydu-
    bohaterska,
    czy głupia Warszawo?
    Ukłony dla gospodarz!

  25. Kazde miotanie sie od sciany do sciany w polityce jest dla polityka zgubne. Nie mozna bezkarnie z ludzi robic balony: jednego dnia zwracac sie przymilnie na tle fortepianu do Przyjaciol Moskali, drugiego szarpac ruska trumne, jednego wytykac swoim dawnym kompanom, ze byli w ZOMO, drugiego chwalic najwyzszego mocodawae owego ZOMO, de facto glownego ZOMOwca PRLu – Edwarda Gierka. To sie musi zemscic, bo nawet najglupsi wyborcy zobacza w tym szalenstwo.
    Mysle, ze Jaroslaw Kaczynski ma wielki umysl, ale wielki na modle Hitlera i Stalina. Legna mu sie w glowie rozne wielkie pomysly i ma swego rodzaju moc przekonywania do nich wlasnych wyznawcow. Jednak, na szczescie dla Polski i Polakow, to nie ten format (i oby takich mozgow bylo jak najmniej, a najlepiej zeby w ogole ich nie bylo). Sadze, ze po smierci brata Jaroslaw stracil cala wiare we wlasny geniusz. Wszystkie jego genialne scenariusze uwzglednialy ich obu. Wraz ze smiercia Lecha to wszystko leglo w gruzach. Tyle, ze teraz JK jeszcze probuje dostosowac swoje aspiracje do nowych warunkow. A wyczuwa, ze maksimum na jakie go stac bedzie przywodztwo malej, kanapowej, ale krzykliwej partyjce, takiej jaka bylo PC. Kaczynski przeksztalca wlasnie PiS w nowe PC. Jednym slowem sam marginalizuje swoja partie, bo wie, ze juz nigdy niczego z PiSem nie wygra. Sadze, ze gotowy bedzie nawet rozwiazac PiS oczywiscie zwalajac wine na PO, ze zniszczyla w kraju opozycje. Jednym slowem poswieci PiS dla nowego PC, bo tylko w ten sposob bedzie mogl skoncentrowac pozostalych wyznawcow na sobie. PiS jako druga partia Polski jest nie do utrzymania.

  26. A propos standardów obowiązujących w różnych redakcjach:
    Po raz pierwszy zdarzyło mi się, by w necie, administrator nie ukrywał udziału w ‘kradzieży tożamości’. I robił to – możnaby rzec – z otwartą przyłbicą.
    Zadziwiające, że nie narusza to standardów Gospodarza blogu. Ale, być może miałem o nich mylne wyobrażenie?
    I może powinienem się cieszyć, że tym samym, moim(!) nickiem nie podpisuje się co drugi mój dyskutant-oponent? (bo tak się podoba administratorowi?)

    Nie wiem, czy to rozsądne, pisać w miejscu gdzie jeden z czołowych blogerów nie widzi różnicy między błędem, głównie ortograficznym (chociaż nie tylko) a literówką i który językiem polskim posługuje się jak widłami.
    Przecież to blog, a nie każdy musi pisać.
    I można najpierw poćwiczyć, po tych widłach, łopacie, pałce etc. Np. w samotności. I o ścianę.
    Można nawet założyć koło literackie. Np. imienia F.Gładkowa czy J.Putramenta. Jestem pewien, że chętnych nie będzie brakowało.
    A póki co należałoby czytać, czytać, czytać. I koniecznie nie widłami.

    Byłażby, obecnośc na tym blogu tego pałkarza (dla odróżnienia od szermierza) słowa, efektem jego zaufania do Gospodarza, którego standardy pozwalają na akceptację nawet ‘kradzieży tożsamości’.

    To prawda, nie muszę tu pisać.

    Ale wciąż zastanawiam się nad tymi standardami.
    Jakoś nie chce mi się wierzyć, by były wspólne dla całej ‘Polityki’.
    Nawet w e-formie.

    I nadal nie wiem co z tym zrobić.

    Nie będzie mi brakować zabawnych i ciekawych (chociaż głownie zabawnych) wynurzeń ekonomicznych, bo pisane najczęściej według tej samej zasady, którą kieruje się pijany, korzystający z latarni: nie szuka światła, szyka w niej oparcia.
    Chociaż dywagacje na temat ‘Gini coefficient’ w powiązaniu ze zgrabnie i śmiało nakreślonymi parametrami polskiej rzeczywistości gospodarczej w UE, to prawdziwy majstersztyk.:-)

    Ale jednak, muszę zdecydować, co z tym zrobić.

  27. @adamjer, 06:21

    W pełni zgadzam się z diagnozą. Oby prognozy okazały się równie trafne.

    @stefan pisze:

    2010-07-29 o godz. 22:32
    … A do tego, jak słyszę, ociec dyrektor na rok został suspendowany i nie wiadomo, czy należy z takim rozmawiać.

    czy można prosić o bliższe informacje na ten temat?

  28. senator Romaszewski mial odwage dzis powiedziec to co mysli znaczna czesc naszego narodu – a mianowicie to, ze nie ma pewnosci „CO jest w TYCH trumnach”. Zagadkowe jest milczenie prezydenta elekta, premiera i ministrow po tych slowach senatora.Zagadkowe tym bardziej, ze nie stwierdzono aby senator Romaszewski wypowiedzial te slowa w stanie upojenia alkoholowego. Tak czy owak szykuje sie nowa robota dla Gl.Specjalistki d/s Grzebalnistwa w IPN, pani prokurator Ewy Koj z Katowic.

  29. do
    Slawomirski pisze:

    2010-07-29 o godz. 17:47
    Lepiej nie potrafie.
    ET

  30. Szanowny Panie Redaktorze. Czy Pan nie deprecjonuje swojego dorobku, reputacji i autorytetu zajmując się szumowinami. Powinien Pan dostrzegać rzeczywistość i cechy tych prymitywnych polityków, dla których fakt, że premier niby demokratycznego kraju organizuje zmowy i spiski jak aresztować jedną kobietę, a inny mąż stanu na grobie swojej matki liczy korupcyjną forsę nie mają żadnego znaczenia. Łagowski nazwał tę sitwę „partią kremlowską” i uzasadnił dlaczego. W tym czasie rząd unika w ONZ poparcie rezolucji o uznaniu wody jako dobra publicznego. Fakt o ogromnym wydźwięku humanitarnym stanowi przygotowanie neoliberalnego rządu do sprywatyzowania mediów komunalnych w Polsce. Czy nie powinien Pan ostrzegać o tych zbrodniczych zamiarach? Czy jakiś Migalski lub Migdalski może być w ogóle dostrzegany?

  31. Nic dziwnego. Kaczyński & co. robią sobie żarty z pogrzebu.

  32. PRAWO I SPRAWIEDLIWOSC

    Niemiecki Trybunal Konstytucyjny potwierdzil obowiazujaca od pieciu lat redukcje emerytur bylych wysokich funkcjonariuszy panstwowych NRD. Redukcja ta jest zgodna z prawem, uniemozliwia bowiem kontynuacje systemu “samouprzywilejowania” (wiadomo bowiem, ze emerytury – okreslenie niewlasciwe wobec bylych funkcjonariuszy – naruszaly zasade rownego traktowania). Regulacja prawna z 2005 nie narusza rowniez zasady rownego traktowania oraz prawa wlasnosci orzekl Niemiecki Trybunal Konstytucyjny. W uzasadnieniu sad wychodzi slusznie z zalozenia, ze owczesni funkcjonariusze (nomenkleatura) osiagali swoje pozycje dzieki “partyjnosci” oraz wiernosci systemowi. Takie oportunistyczne stanowisko wobec partii i systemu bylo “odpowiednio” honorowane, odpowiednio wysokimi(czesto zawyzonymi) emeryturami.
    ET
    PS
    Nie komentuje nasuwajacego sie porownania do nomenkleatury PRL.

  33. Pozdrawiam Zosienke, Helenke, Zbysienka, Pozdrowionka oraz wszystkich pozostalych rozdrobnionych w blogosferze. Za Slawomirskim radze wykupic wycieczke do Paryza celem dalszego bladzenia po Polach Elizejskich. Pola owe wydaja sie bowiem adekwatne dla bogatych intelektualnie turystow mimo wyraznej utraty blasku. Wtajemniczonym polecam jednak Bd. Barbès.
    ET

  34. Mam nadzieje, ze Pan Passent regularnie opuszczal manifestacje 1-majowe w PRL. Ja z kolei od ponad czterdziestu lat regularnie na nie uczeszczam popierajac zwiazki zawodowe.
    ET

  35. Kundle zawsze wywąchają konfitury.

  36. Prezes Kaczyński robi to, co robił od wielu lat – nowo zdobyty elektorat „utwardza”. Osoby, które zdecydowały się opowiedziec po stronie prezesa należy doprowadzić od stanu lekkiej preferencji do stanu „albo prezes Kaczyński będzie wodzem albo bedzie totalna katastrofa, a wszyscy inni to zdrajcy i złodzieje”. Najlepiej spowodować, aby potwierdzali swoje poglądy działaniem, paląc za soba mosty.

    Czy prezesowi sie tym razem uda? Myślę, że tak: dysponuje ogromnymi funduszami, zwasalizował wszystkie wspierające go instytucje, w których jeszcze parę lat temu musiał zabiegać o wsparcie (np. RM czy ZZ), wyeliminował wewnętrzną opozycję. Teraz operuje w sferze symbolicznej tworząc mitologię, która przetrwa lata. W oczach swoich zwolenników przechodzi powoli w stan bóstwa.

    Wyborców mu nie zabraknie, bo niezadowolonych nie brakuje a prezes ma na nich monopol. Jego współpracownicy są doskonale wymienialni. Moim zdaniem mamy co najmniej 15 następnych lat obecności tego „rokoszu” w polityce (na tyle swoją aktywnośc zapowiada prezes, który w przeciwieństwie do JM Le Pena nie ma na razie potencjalnego spadkobiercy).

  37. Zbigniew Romaszewski się dołożył – http://wiadomosci.onet.pl/2204101,12,nie_mam_zadnej_pewnosci__co_jest_w_tych_trumnach,item.html . Ciekawe co on by do takich trumien dał? Bo skąd pomysł?

    Nawiązując do wypowiedzi Stefana Szymskiego, godz. 08:32, ciekawe ilu spośród tych bohaterów to jedynie pospolici obsesjonaci, co do dziś daje, uczciwszy uszy – w kość…

  38. Panowie z mediów popierających JK może wreszcie już dostrzegli to, co dla wielu innych jest oczywistą oczywistością. Że JK ma zaburzoną osobowość i że ścieżka nienawiści i bezpardonowego walenia w rząd prowadzi donikąd. Trudno oprzeć się wrażeniu, że destrukcyjna osobowość obydwu panów K obraca się w końcu przeciw nim. Jeden zginął jakby na własne życzenie, drugi zaczyna tracić grunt pod nogami, bo przekroczył już granicę politycznej poczytalności.

  39. telegraphic observer pisze:
    2010-07-30 o godz. 02:17
    Zarowno Pan jak i
    Monteskiusz pisze:
    2010-07-30 o godz. 00:21

    Piszecie o naprawdę ważnych sprawach, które niestety przypominają przysłowiowe „wołanie na puszczy” – mam dziwne wrażenie, że bicie piany ma ją wzburzyć do takich rozmiarów, że istotnych spraw przez mydliny nie dostrzeżemy.

    Już nie mogę się doczekać „riposty” absolwenta, który najpierw obsobaczy wszystkich, ponazywa i zakończy: NO ZROZUMIANO!

    Bez analiz nadmiernie pokrętnych teoretyków, którzy w praktyce mogą doprowadzić każdy system ekonomiczny do ruiny… sprawę ” prawicowy kołek” jak ja może ująć w prostych słowach:
    Skoro generalnie etatystyczna państwowa biurokracja jest nieefektywna (zwłaszcza obecna polska rozrastająca się jak rak) w wydawaniu pieniędzy (służę dowodami i oficjalnymi liczbami o marnotrawstwie) to ilość pieniędzy jakimi ta biurokracja dysponuje powinno się redukować do koniecznego minimum.

    Podnoszenie podatków zamiast cięcia wydatków i gruntownej reformy administracji to coś niebywałego dla liberalnego… PO – to tragedia.

    Dwa związane z tym zabawne fakty opisane na różnych stronach wczorajszej Gazety Wyborczej:
    – Pierwszy to zaskoczenie robotników włoskich, że Polacy chcą pracować w Fiacie na 3 zmiany (porąbało tych Polaków czy co?)
    – a drugie żebyśmy się nie poczuli zbyt dobrze to artykuł o gościu, który założył firmę kamieniarską w Chinach.
    Otóż ma zarówno w Polsce jak i Chinach podobne 40 osobowe załogi.
    Ale roczną produkcje polskiej załogi wykonuje w Chinach w ciągu MIESIĄCA !
    Polak płaci Chińczykom…minimum 600 dolców miesięcznie (nieźle ale dostaje za to ponad 10 razy tyle…). Facet opisuje też różnicę między pro-biznesową działalnością komunistycznych…Chin a liberalną Polską pod rządami PO…

    No i to pokazuje moim zdaniem co i ile jest do zrobienia niezależnie od problemów z krzyżem, Powstania i ruskich trumien.

  40. # stefan szymski pisze:
    2010-07-30 o godz. 08:32

    I tu była największa głupota PRL-owskiej władzy…”

    Panie Stefanie,
    tych głupot było znacznie więcej i znacznie istotniejszych – moim skromnym zdaniem.

  41. Slawomirski pisze:

    2010-07-30 o godz. 00:18
    PKWN vs Powstanie Warszawskie

    Do roku 1989 redaktor Passent byl wiernym kibicem PKWN.
    I tak mu pozostala ta niechec do Powstania Warszawskiego.
    Pisze on:”przerabiania Powstania na śpiewogrę i przebierankę” i trywializuje rocznice swieta narodowego.

    Panie redaktorze Passent czy nie jest panu wstyd?
    Czy tak sie zachowuje odpowiedzialny obywatel?

    Slawomirski

    Chyba pan czegoś nie zrozumiał. red. Passent jest właśnie przeciw trywializowaniu obchodów tego powstania. Czytać a rozumieć, co się czyta, to zdaje się dwie różne sprawy.

  42. Stefan pisze:
    2010-07-30 o godz. 08:09

    Witam!
    Nawiązując do rocznicy Powstania Warszawskiego prosze o wytłumaczenie czym się różni,różniło się – posługiwanie się dziećmi – słynne zdjecia,które w każdą rocznicę są publikowane – w Powstaniu Warszawskim w walce z Niemcami a poslugiwanie się dziećmi i kobietami do zamachów przez islamskich tzw terorystów.”

    Żelazna logika…- sam Pan sobie odpowiada na pytanie jak należy nazwać Powstańców Warszawskich…
    Brawa murowane!

  43. Stefan pisze:
    2010-07-30 o godz. 08:09

    No i ciekawe jest pańskie spostrzeżenie z punktu widzenia okupacji Palestyny.

    Prosimy o więcej konsekwentnych konkluzji wynikających z historycznych paralel!
    Skoro nie ma różnic miedzy powstańcami a palestyńskimi terrorystami to nie ma różnic między…itd.
    Oj niepopranie niepoprawnie.

  44. My tam opierdolach jak podatki albo obietnice Komorowskiego a tu szykują się naprawdę istotne i żyrandolowe dla państwa polskiego sprawy:

    ” Szef Kancelarii Prezydenta RP Jacek Michałowski wyraził przekonanie, że prezydent Lech Kaczyński będzie upamiętniony w trakcie inauguracji prezydentury Bronisława Komorowskiego. – Ta prezydentura ma, musi, powinna i warto, żeby była prezydenturą kontynuacji a nie dyskontynuacji. Bo państwo mamy jedno – powiedział Michałowski, przedstawiając plan uroczystości zaprzysiężenia.”

  45. Gdybym znał osobiście pana Jerzego Urbana, podsunął bym mu pomysł napisania Alfabetu J.K. dezerterów…

  46. Monteskiusz
    2010.07.30 o godz. 00.21

    Rozumiem, że nie podoba Ci się celebrowanie publicznej żałoby, ale przykład wybrałes fatalnie. Prezydent Józef Gajewski bowiem w pełni zasługuje na wszelkie pośmiertne honory. Był nie tylko bardzo dobrym człowiekiem ale też przez 2 kadencje znakomitym gospodarzem swojego miasta. Suwałki dzięki Niemu rozwinęły się jak nigdy dotąd. Mieszkańcy to doceniają. Żal po jego śmierci jest powszechny i szczery, stąd te znicze, kwiaty i tłumy przed trumną. To żadne naśladownictwo – to potrzeba serca i podziękowanie za Jego pracę. A zagraniczne delegacje też są, z Niemiec, Francji, Danii i Litwy.

  47. @ Stefanowi z 8.09.
    No, jest pewna różnica. Co innego wojna domowa lub inne awanturnictwo, a co innego walka o wolność. Poza tym nie sądzę, żeby mali powstańcy warszawscy byli zmuszani do walki lub szli do niej licząc na jakąś nagrodę, jak nie w życiu doczesnym, to pośmiertnym.
    Nie zmienia to postaci rzeczy, że decyzja o powstaniu była nierozważna. W przeciwieństwie do powstania w getcie, gdzie rzeczywiście szło o to, żeby zdążyć przed Panem Bogiem. Alternatywą była bowiem całkowita zagłada.

  48. Jeszcze raz (ostatni) do Sir Jarka. Nazwałeś posła Kalisza „korporacyjnym ścierwem”. Mały Słownik Języka Polskiego pod red. S. Korupki i in. objaśnia: „ścierwo” -1.”padlina; zwłoki zwierzęcia” 2.wulg. „obelżywe wyzwisko”. Nie powinno być zgody na tym blogu na język koszar i okolic spod budki z piwem. Rozumiem, że jako osoba o integralnej osobowości używasz tego języka na co dzień przy żonie i dzieciach (jeśli je masz). Współczuję domownikom. Co do „naprawdę” – a widzę, że Cię to słowo gryzie – to nie kwestia spacji, tylko ortografii.
    I jeszcze uwaga ogólna. Część z dyskutantow chętnie obraża innych (vde: Sławomirski”, ale gdy ich się dotknie, wołają, jakie to chamstwo rozpanoszyło sie na blogu. Pozdrawiam wszystkich.

  49. Oczywiście Redaktorem „Małego Słownika Języka Polskiego” jest Skorupka i in., a nie – jak napisałem – „Korupka”.

  50. @adamjer
    Nic dodać, nic ująć 🙂

  51. Dla mnie niedoścignionym wzorcem i barometrem zmian pozostanie
    europoseł Czarnecki……..
    Jeżeli chodzi o wyczuwanie koniunktury politycznej jest mistrzem!
    Jeżeli ON zacznie się dystansować, PiS jest skończony.

    To taka nasza krajowa „ośmiorniczka Paul” na razie w wyborze też się nie pomylił…….

  52. Daniel Passent wpisał między innymi
    A Szanownych Moderatorów uprzejmie proszę, żeby nie byli zbyt łaskawi i nie tolerowali chamstwa.

    W 222 komentarzach do poprzedniego wpisu ilość połajanek przekroczyła znacznie średnią w En passant. To jest zjawisko niepokojące, bowiem inteligenckie blogi Polityki powinny zachować swoją klasę i zachęcać nowych czytelników do przynajmniej czytania a najlepiej do dyskusji.

    Pan Passent kilkakrotnie oświadczał, że Moderatorzy to niezależna jednostka Polityki. Pytam zatem Moderatorów dlaczego akceptują idiotyczne i ciągle powtarzane, często chamskie ataki na Gospodarzy, ataki, które nic nie wnoszą do tematu wpisu lub zamieszczonych komentarzy. Nauczyłem się od dzieci przeklinać, słowa dotychczas uznawane za wulgarne zaczynają pojawiać się w słownictwie poważnych mediów, jak przeczytam, że jakiś polityk zachowuje się jak ch.., uśmiecham się, ale tolerancji „chamstwa wewnętrznego” nie rozumiem.

    Wiem, co mnie ocenzurowano, wiem, że Moderatorzy są czujni jak myszki np. na subtelności polityki zagranicznej a nawet młodzieżowy slang. Dlaczego zatem puszczają ataki ad personam, które z definicji nie przynoszą chwały blogom Polityki, zaczynają upodabniać ten szlachetny wyjątek w blogosferze, do dziesiątek innych środowisk, kiedyś ciekawych a już niestety zapaskudzonych.

    Uważam także, że czepianie się do literówek, błędów ortograficznych, zarzucanie grafomanii jest bezcelowe i poniżej klasy. Często wynika to z autokorekty edytora, pośpiechu, itp. – nie warto zarzucać autorowi głupoty. Natomiast bardzo cenię i sam biorę udział w wyjaśnianiu pojęć używanych niewłaściwie. Nie rażą mnie wtręty obcojęzyczne, bo czasami zmuszają czytelnika do zajrzenia do słownika i wbicia znaczenia do własnej pamięci.

    @Kartka z podróży
    Ja czytam Rzepę często, aby mieć bardziej obiektywny obraz sytuacji politycznej. Rzepa przez lata usprawiedliwiała każde zepsucie powietrza przez prezesa. Pisałem do red. Lisickiego i innych „bądźcie sobie prawicowi ale nie kłamcie, Fikus w grobie się przewraca” – żadnej reakcji.
    Jednak kolejna wolta, jaką wykręcił ostatnio JK, widocznie przychyliła szalę na naradzie redakcyjnej. Poczuli śmieszność partii opozycyjnej żyjącej z katastrofy, krzyża i Palikota.
    Pytasz „kogo oni będą popierać?” i to jest dobre pytanie.

    @telegraphic observer
    Twoja aktywność w edukacji gospodarczej jest imponująca. Zbliża się czas decyzji reformatorskich, czas – jak to ONI mówią – debaty społecznej.
    Przykładem debaty społecznej jest ostatnio dyskusja przez media Balcerowicza z JKBieleckim na temat zalet/wad fuzji banków. Zamiast usiąść w primetime przed kamerą i dyskutować, piszą artykuły do gazet. Taka forma dyskusji ma zwykle jedną, pewną cechę. Rację przyznajemy ostatnio czytanemu autorowi, szczególnie kiedy żaden nie mówi głupstw, ma argumenty za.

    Oczekuję na model matematyczny (transmitancję) zjawiska:
    na wejściu dynamika PKB, na wyjściu wpływy do budżetu (przy założeniu uśrednionego w ostatnich 3 latach udziału budżetu w PKB). Nikt z rządu, nigdy o czymś takim nie mówił.
    Chyba tylko M. Borowski kwestionował obniżkę podatków p. Gilowskiej, wprowadzonej przez Platformę. Czy to rzeczywiście naoliwiło gospodarkę, czy mniej naoliwiło a bardziej zadłużyło, bo powiększyło deficyt budżetu? Jeśli są jakiś obiektywne wyliczenia, wzory, proszę o link.

  53. Rzecznik Błaszczak mówi pytany o podwyżkę VAT:
    „PIS nie godzi się aby rząd z kieszeni Polaków likwidował deficyt, do którego doprowadził.”
    To jest prawie cytat, słuchałem tego fragmentu konferencji przed sekundą, w TVN.

    I to jest problem, Szanowni! Żaden dziennikarz nie reaguje na takie złote myśli.
    Antysalonowiec Ziemkiewicz (chyba na urlopie) wrzasnął kiedyś: rząd was (Polaków) okrada!

  54. Szanowny Panie Passent,
    jak zwykle podziwiam Pana zainteresowanie sportem. Przechodzi Pan wprawdzie swobodnie z ligi tenisowej (Fibak) do pilki zwanej nozna, co pzwala Panu utrzymanie sie w trendzie teologicznym. Od wiary przechodzi Pan wprawdzie do wiary w cuda, dba Pan jednak przy tym o konwencje toporowo-wojenna. Nie znajduje w Pana wpisie odpowiedzi czy galazka oliwna lub Pana ulubiony listek figowy maja to samo pochodzenie. Chetnie podtrzymuje Pan tenor wojenny w swoich wpisach, zapominajac przy okazji, ze polityczna dysputa jest niezbednym elementem funkcjonowania demokracji. Czas zaprzeszly, w ktorym wszyscy (ryby rowniez) mowili jednym glosem niezaprzeczalnie minal. Jesli Pana felieton ma byc polityczny, to oprocz taniej drwiny z polityka, polityka w nim jest niestety malo widoczna. Wymienia Pan nazwiska, poslugujac sie “przezwiskami”, co wcale nie zbliza Pana do rzetelnej krytyki politycznej. Ona jest jednak konieczna, bo nie ma innej drogi w sporze z przeciwnikiem politycznym. Zaluje przy tym, ze gre polityczna traktuje (rozumie) Pan doslownie i ludycznie. Spora grupa Pana wielbicielek oraz wielbicieli chetnie Panu wtoruje ograniczajac sie do bezprogramowych, werbalnych li tylko ekskursji. Jesli partii, z ktora Pan polemizuje chodzi tylko o krzyz i jej lidera, to nie warto sie nia zajmowac. Szkoda na to po prostu czasu. Warto byloby jednak czas poswiecic, aby zastanowic sie nad wyborcami i programem tej parti; jakikolwiek i jak prymitywny by nie byl oraz jego konstruktywna krytyka. Tylko taka rzeczowa polemika, debata i spor o programy oraz ich realizowanie uwolni obywatelki i obywateli ze skorupy intelektualnej oraz wyzwoli w nich inicjatywe spoleczno-obywatelska. Pan ciagle wierzy w slowo wodza i sadzi, ze krytykujac wodza „zalatwi“ przeciwna partie. Niestety zapomina Pan o tysiacach ludzi oraz ich przekonaniach, ktorych nie da sie wymiatac w doraznej potrzebie na kazdym przystanku na zadanie. Pan raczy zapominac, ze kwestia symboli jest niejako pochodna z PRLu, ktora trudno wyrugowac z ludzkich przeciez refleksow. Pan rowniez zdejmuje (jak Pan nas poinformowal) czapke z glowy przy okazji lub przed kosciolem. Nie wiem skad u Pana zdziwienie wobec krzyza i drugiej strony. Tak sie dziwnie sklada, ze wiekszosc z nas majac na temat krzyza inne zdanie, stoi po drugiej stronie. Oczywiscie kazde wykluczanie godne jest slow krytyki, gorzej jest, gdy kazda krytyka styka sie z wykluczaniem lub jest z nim tozsama. Krotko mowiac zajmuje sie Pan polityczna plotka godna prasy bulwarowej, nie zajmuje sie Pan natomiast z cala pewnoscia kwestiami politycznymi. Obecny w blogosferze nie zauwazylem z Pana strony zadnej propozycji spoleczno-politycznej debaty (tematow nie brakuje) nad czym ubolewam i czemu daje niniejszym wyraz. O dezerterow nie nalezy sie martwic, oni sobie znajda adekwatne miejsce. Dzisiaj dysydentom nic przeciez nie grozi (na niekonsekwentny usmiech felietonu sa odporni). Celowo Pan utozsamia polityke historyczna z pamiecia spoleczna, ktora Pan chetnie umieszcza w Disneylandzie. Do naszych baranow (jak u mistrza P.) nelezy jednak wracac. Kazdy drobny przedsiebiorca dba o tzw. Firmengedächtnis, a my (Pan) chetnie ignorujemy pamiec spoleczna.
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Chyba, ze podczas kanikuly nie ma Pan o czym pisac i odbarza nas ogorkowo-koperkowym sosem z dodatkiem cynamonu i dwu greckich imion.

  55. do
    głos ludu pisze:

    2010-07-30 o godz. 11:16
    Zapomniales dodac, ze Pan Redaktor zmeczony corocznym „swietowaniem” w Polsce Ludowej ma prawo do przerwy powstaniowo-rocznicowej.
    ET

  56. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2010-07-30 o godz. 11:15
    PRL i jej „wladza” byly glupota sama w sobie.
    ET

  57. Andrzej Falicz 11.17

    Dzieci palestynskie sa zaopatrywane w bron i namawiane do akcji podczas gdy w Powstaniu byly dzieci, ktore widzialy represje. Kazdy palestynski ojciec czy syn moze wybrac prace, nauke, porzadek przez zaakceptowanie wlasnego rzadu. Palestynscy rodzice moga korzystac z dzialan Israela na rzecz spokojnej koegzystencji, polscy rodzice tego nie mieli.
    Bawi sie Pan polemika – i slusznie – ale sa tematy, ktorych do zabawy sie nie uzywa.

  58. Zbyniek,
    Weź sobie dodaj do nicka „prawdziwy” i zostań na forum. Tylko szybko, żeby Cię ten fałszywy nie ubiegł.
    Jest tu już taki Indoor prawdziwy i dobrze się ma.
    Do mojej siostry wydzwaniał kiedyś z podróży mąż i wypytywał o dzieci, dom itp. Nabrała w końcu podejrzeń, że jest to fałszywy mąż i robiła mu testy złożone z dziwnych pytań, na które nie mógł znać odpowiedzi. Fałszywy mąż oblał testy i przestał wydzwaniać. Widać z tego, że problemy z tożsamością nie są takie rzadkie. Pzdr.

  59. Obawiam się że czekają nas inne cuda, znane z dawniejszych czasów. Pan prezes powie coś nieobowiązującego ale łagodniej niż zwykle, a komentatorzy zaraz będą się zajmowali „nowym otwarciem” prezesa i analizowali „nową politykę PiS”. Słoneczko PIS się uśmiechnie i wszyscy się odprężą. Prawa strona PO wyciągnie, jak zwykle, rękę do zgody (ot, przedtem niepotrzebnie prezes przesadził, ale na pewno chodziło mu o dobro) i wrócimy na stare koleiny.

  60. Tusk i Pawlak na konferencji prasowej ca 14:30
    Jest oficjalna, wypowiedziana przez Tuska, odpowiedź na moje pytanie z poprzedniego komentarza. Mówił Tusk (podaję sens a nie cytuję):

    Obniżenie PIT i składki rentowej przez p. Gilowską, którą musieliśmy wprowadzić w życie, było zaplanowane na 7% wzrost gospodarczy. Nikt nie przewidywał kryzysu, spadku PKB i w konsekwencji braku możliwości kompensacji utraty 40kilku miliardów wpływów budżetowych z podatków, wzrostem PKB.

    A więc oliwienie czy błąd? Kto co i kiedy wiedział o gospodarce światowej, bańce, kto czytał ostrzeżenia? Co teraz bredzi PIS? Kto zwiększał dług zamiast oszczędzać w czasach koniunktury?

    A teraz hasło rządu PO
    rząd musi kupić czas 2011-2012!

  61. @toja i @Jac. – dziękuję!
    @dziadek Ignacy 2010-07-30 o godz. 09:32 – to, co myśli p.Romaszewski i znaczna część narodu, „że nie ma pewnosci CO jest w TYCH trumnach” jest tak samo ważne jak to, że „Lenin jest wiecznie żywy”. I dlaczego niby premier, prezydent … mieliby sobie tym zawracać głowę? My podatnicy oczekujmy od nich sprawnego zarządzania gospodarstwem pt. Polska, a nie szarpania się z kaczooszołomami.

  62. @Inna, w moim poście nie dopisałem (bo nie chciałem, ale teraz muszę), że media doniosły o tragicznie zmarłym prezydencie miasta Suwałki, co miało sugerować niezwykle tragiczne zdarzenie. Śmierć z powodu choroby nie jest tragicznym zdarzeniem, jest jednym z tysięcy tego typu przypadków. Jest to oczywiście tragedia dla jego rodziny i przyjaciół, którym współczuję, ale tylko tyle. Urzędowe żałoby są nieszczere i wzbudzają we mnie co najmniej obojętność, a cały ten sztafaż ze zniczami przed urzędem śmieszy.
    Pozdrowienia

  63. do
    adamjer pisze:

    2010-07-30 o godz. 15:11
    Proponowalbym dodac; my podadnicy i obywatele wezmy sie do politycznej roboty i nie oczekujmy niczego od nikogo, tylko tworzmy spoleczenstwo obywatelskie, inicjujmy ruchy obywatelskie oraz wykazujmy nasze zaangazowanie…etc..
    ET

  64. marit – 14:35
    Fałszywy mąż, któemu siostra robiła testy telefoniczne…
    A po głosie go nie poznawała? 😉 😉 😉
    Hej! operetka!!! 😆

  65. Polska to faktycznie kraj cudów. Jednego dnia, nazajutrz po wyborach prezydenckich, nastąpiła cudowna przemiana wizerunku prezesa Kaczyńskiego.
    ——————————————————————————–

    Śmiesznie o tym czytać na blogu czołowego i nieugiętego propagandzisty władzy komunistycznej z czasów PRL, teraz, od jakiegos czasu zatwardziałego demokraty. Imponująca metamorfoza.

    A jakim to niewiarygodnym Cudem Nad Wisłą było nadprzyrodzona a cudowna przemiana sowietopochodnej mafii komunistycznej w cywilizowanych europejskich socjaldemokratów! Najpierw scigali i mordowali socjalistów (np. Pużaka) a w rzeczywistosci przecież niby sami byli socjalistami. Boki zrywać.

    A towarzysza generała, tępego politruka rojącego o reformie godpodarki rękami komisarzy wojskowych, i slubującego dozgonną obronę rządów Moskwy w Polsce nagle dopadł staroswiecki patriotyzm niepodległosciowy (w sposób magiczny i nadprzyrodzony patriotyzm ten działa lata całe wstecz… wow!). To ci dopiero gusła magiczne.

    Gratuluję Redaktorowi poczucia absurdu. Wie o czym pisze.

  66. stasieku (13:12, 13:30, 15:00)

    Obniżenie podatków bezpośrednich (PIT i składki rentowej, Gilowskiej, wprowadzona przez PO) była silnym stymulusem dla wzrostu, ponad 2,5% PKB rocznie. W tym czasie wiele krajów stymulowało zwiększając wydatki budżetu: zasiłki, dotacje, inwestycje infrastrukturowe. W obu przypadkach efektem jest wzrost deficytu. Oczywiście wzrost PKB redukuje deficyt, bo przychody podatkowe rosną bez zmiany reguł opodatkowania (czy o ten model chodzi?) – plany fiskalne zawsze zawierają obliczenia efektu kilku założonych parametrów, główne to poziom inflacji i wzrost PKB.

    Niezależnie od PiS, bredzenia i polityki, moment tego stymulusa był niemal idealny, tuż przed wyhamowaniem gospodarki spowodowanej spadkiem eksportu, co miał rekompensować wzrost agregatu popytu w kraju. Podobną opinię wyraził J. Jankowiak w TVN CNBC biznes w środę. Zatem – oliwienie czy błąd? Odpowiedź – właściwy stymulus we właściwym czasie.

    Teraz przyszedł czas na redukowanie deficytów, także w Polsce. Jak twierdzi analityk Trevor z S&P, A- (stabilne) dla długu Polski nie jest w tym momencie zagrożone, a jest takie niskie, gdyż poziom PKB na głowę w Polsce jest niski w porównaniu z krajami o ratingu AAA. Czyli kraje o zamożnych gospodarkach mają większą szanse na dobry rating – „wiatr zawsze biednym w oczy”.

    Kupowanie czasu na lata 2011-12 przez rząd jest trickiem, niewątpliwe udanym. Oczywiście bolesność 1 pp VAT jest równie bolesne (daje ca 5 mld zł rocznie) jest równoznaczna z cięciami transferów tu i tam. Z jednej strony niesprawne transfery są marnotrastwem, obaj premierzy zastrzegają się, że robią małe usprawniające kroczki na tym polu. Z drugiej rozłożenie ciężaru zapewniania „bezpieczeństwa finansowego” na wszystkich „po równo” jest bezpieczniejsze politycznie.

    Albowiem rząd postawił, i chwali się tym, na inwestycje infrastrukturowe i wykorzystanie pieniędzy z Unii. Konstrukcja dylematu dla obywatela tez dobra – zapłaćcie 1 pp VAT w zamian za bezpieczeństwo finansów i budowanie dróg. Moim zdaniem dobrze przedstawione, niech dziennikarze ekonomiczni przyjrzą się detalom, wariantom odrzucomy i uzasadnieniom. Oglądałem konferencję (jednym okiem i uchem) o godzinie 14:00 (z małym opóźnieniem), ponad godzinną, trochę zanadto premier się podniecał, gdy padały politycznie motywowane pytania.

    Stasieku, jeśli można prosić, gdzie są te artukuły o BZ WPK z dyskusją między B i B?

  67. Kleofas pisze:

    2010-07-30 o godz. 14:34
    Andrzej Falicz 11.17

    Panie Kleofas czy Pan czytal co ja napisalem a co napisal Stefan?

    Ja napisalem, ze porownania AStefana zaprowadza nas tylko na manowce – Pan mi przyznal racje i przy okazji skrytykowal z wpis Stefana… niezle.

    Zalaczam ponize:

    Andrzej Falicz pisze:

    2010-07-30 o godz. 11:17
    Stefan pisze:
    2010-07-30 o godz. 08:09

    Witam!
    Nawiązując do rocznicy Powstania Warszawskiego prosze o wytłumaczenie czym się różni,różniło się – posługiwanie się dziećmi – słynne zdjecia,które w każdą rocznicę są publikowane – w Powstaniu Warszawskim w walce z Niemcami a poslugiwanie się dziećmi i kobietami do zamachów przez islamskich tzw terorystów.”

    Stefaba skomentowalem sarkastycznie:

    Żelazna logika…- sam Pan sobie odpowiada na pytanie jak należy nazwać Powstańców Warszawskich…
    Brawa murowane!
    No i ciekawe jest pańskie spostrzeżenie z punktu widzenia okupacji Palestyny.

    Prosimy o więcej konsekwentnych konkluzji wynikających z historycznych paralel!
    Skoro nie ma różnic miedzy powstańcami a palestyńskimi terrorystami to nie ma różnic między…itd.
    Oj niepoprawnie niepoprawnie.

  68. zastanawiam się nad umysłowością różnych takich sławomirskich, ET, Faliczów & Co. Po co oni wchodzą na blog En Passent? Chyba tylko po to, żeby upuścić sobie nadmiar złej krwi i przy okazji sprawić przykrość Gospodarzowi.
    Nikt rozsądny, będąc przy zdrowiu psychicznym, nie czyta nielubianych autorów z własnej woli. Chyba, że zmusza ich do tego rygor nauki szkolnej, praca zawodowa itd. Jeśli mi pisarstwo takiej Masłowskiej nie odpowiada, to zorientowawszy się o tym więcej do jej tekstów nie sięgam.
    Zachowanie tych (i paru innych) gentlemanów kojarzy mi się z wsadzaniem palca do ognia lub kłuciem się w najbardziej unerwione miejsca ciała ze świadomością, że sprawi to ból oraz ze świadomością możliwości wyładowania się w formie kopnięcia w piec lub głośnego zaklęcia. Sadomasochiści?

  69. Trzeba podnieść VAT o 1%…Oto rozwiązanie proponowane przez PO dla „zielonej wyspy”….”

    Za dwa lata podniesiemy o następne 2 % a biurokracja pożerająca własny ogon będzie rosła.

    Raport NIK z wykonania budżetu za rok 2009 opisuje techniki kreatywnej księgowości zastosowane przez rząd Tuska i jego ministra finansów. Na dodatek, uważna lektura raportu wskazuje na drugie i trzecie dno owej księgowości niedostrzeżone przez NIK. Tak czy inaczej państwowy dług publiczny przekroczył 50% PKB, a wysokość rzeczywistego deficytu budżetu państwa łamie ustawę budżetową na rok 2009.
    Dług publiczny powyżej 50% PKB
    W raporcie NIK czytamy: „Utrzymanie stanu zadłużenia poniżej 50% PKB było możliwe wskutek finansowania potrzeb pożyczkowych budżetu państwa środkami z zaliczek z Unii Europejskiej oraz przeniesieniu finansowania części inwestycji drogowych z budżetu państwa do Krajowego Funduszu Drogowego. Wykorzystane środki z zaliczek Unii Europejskiej, pomimo iż muszą być zwrócone na odpowiedni rachunek w celu wykorzystania zgodnie z przeznaczeniem, nie są traktowane jako dług Skarbu Państwa. Formalnie po przekazaniu ich w formie zaliczki stały się one własnością Skarbu Państwa i w momencie wykorzystania na finansowanie potrzeb pożyczkowych budżetu państwa nie powstało zobowiązanie wobec innego podmiotu, które należałoby ująć w ewidencji długu. Gdyby zamiast środków, które na koniec 2009 r. pozostawały do zwrotu, analogiczna kwota została pozyskana na rynku skarbowych papierów wartościowych, poziom PDP do PKB na koniec 2009 r. wyniósłby ok. 50,1%.” (strona 153, raport NIK)
    Syndrom Parkinsona w Polsce
    W Polsce syndrom Parkinsona działa z wyjątkową siłą. Potwór administracji rozrasta się i pożera coraz więcej podatków na wynagrodzenia, biura, samochody, szkolenia czy podróże. Tempo, w jakim rośnie, zapiera dech w piersiach. W 1990 r., na początku transformacji, w administracji publicznej pracowało 159 tys. osób. Ostatnie dane o zatrudnieniu podane w 2004 r. mówią już o 335 tys. urzędników. Od 2004 r. już nie zamieszcza się tych informacji, chyba ze strachu przed gniewem obywateli, za to GUS publikuje dane o łącznym zatrudnieniu w administracji publicznej, obronie narodowej i ZUS, które w 2009 r. wyniosło 620 tys. osób. Ale jeżeli wykonamy kilka obliczeń, możemy wywnioskować, że na koniec 2009 r. w administracji publicznej wszystkich szczebli pracowało ponad 420 tys. osób. Co więcej, tempo wzrostu zatrudnienia przyspiesza. Zwiększenie go o 90 tys. osób w latach 2004 – 2009 trwało 5 lat, poprzednio okres takiego zwiększenia zatrudnienia trwał 9 lat, w latach 1995 – 2004. Zatem potwór zaczął żyć własnym życiem, skutecznie pożera nasze zasoby podatkowe w coraz szybszym tempie i staje się zagrożeniem dla rozwoju gospodarczego.
    Rząd dumnie ogłosił na początku 2009 r., że w odróżnieniu od nieodpowiedzialnych rządów innych krajów my prowadzimy politykę oszczędnego państwa i ograniczamy wzrost wydatków. Jednak fakty mówią co innego. W 2009 r. wydatki rządu i samorządów wzrosły o ponad 10 proc., zaś zatrudnienie w administracji publicznej o 26 tys. osób i był to największy roczny wzrost zatrudnienia od wielu lat ! „

  70. Do powyższych rozważań (o ile się ukażą?) jeszcze dwa punkty.

    Polityka pieniężna też może stymulować gospodarkę, jest szansa. Albowiem ocenia się, że inflacja będzie w celu albo poniżej. A więc jest szansa na obniżkę stóp procentowych NBP/RPP. Premierzy wspomnieli o zamrożeniu płac w budżetówce (brawo!) oraz o wzroście płac w sektorze przedsiębiorstw. Pytanie czy równie szybko wzrastać będzie wydajność pracy. Jeśli wystarczająco szybko, to obniżka stóp procentowych jest możliwa.

    Po drugie przyjęcie waluty euro. Największa korzyść to stopniowa obniżka kosztów obsługi długu, bo oprocentowanie będzie niższe. To również ożywi gospodarkę. Premierzy o tym wspomnieli – Polska spełnia lepiej kryteria Maastricht niż wiele krajów w strefie euro. I jest na drodze do zupełnego ich spełnienia. Znów sprawa jest polityczna, prawdopodobnie wejście do poczekalni na dwa lata będzie możliwe politycznie i z uwagi na wymagania makroekonomiczne zaraz po wyborach 2011. Summa summarum, ta polityka jest lepiej przemyślana i przedstawiona niż to, co robiła prof. Gilowska. Bardziej długofalowo, kompleksowo – oczywiście diabeł siedzi w detalach.

  71. Zgadzam się. Moje dwa grosze:

    WILKI

    Gdzieś pod koniec PRL karykaturzysta p. Krauze namalował całą serię kapitalnych rysunków o współżyciu i metamorfozach wilków, baranów, wilków w baraniej i baranów w wilczej skórze. Przydałby się jakiś reprint, bo pasuje to do Prezesa i jego drużyny jak ulał. Tenże sam p.Krauze zeszedł jednak zupełnie na psy i publikuje w Rzeczpospolitej bardzo marne rzeczy, nie chodzi mi kierunek polityczny, ale kompletnie bez ikry. Widać: z kim się przestajesz, takim się stajesz.

    METAMORFOZY

    – Team Rzeczpospolitej jakby ochłonął z amoku i podejmuje próby ratowania twarzy a może i tyłka (stołków). Być może właściciel uznał, że dosyć tego cyrku, że i tak nie wyprzedzi Naszego Dziennika. Zastanawia się „Kartka z podróży”: no to co ci panowie będą teraz robić? Spoko, kartko. Jakto – co? Teraz to oni będą Niezależnymi Samorządnymi Obiektywnymi dziennikarzami o lekko konserwatywno-patriotycznym przechyle. Ale wątpię, żeby publiczność (a może i właściciel) kupiła to i wybaczyła TEJ drużynie zniszczenie przyzwoitej gazety.

    – dr Migalski (tzw. Miguś) był kiedyś niezależnym :-), obiektywnym 🙂 naukowcem politologiem i komentatorem ulubionym przez różne dzienniki TV, bo spryt i gadane, to on ma, a wstydu to on nie ma… Nagle przepoczwarzył się w typowego bojowego polityka pisowskiego, PiS-europosła opowiadającego kompletne propagandowe, agresywne bzdury. Teraz krytykuje niemądrą jego zdaniem politykę PiS i Prezesa i zostanie pewnie europosłem niezależnym, samorządnym i rozsądnym. Spodobał mu się chyba ciężki trud europosła i sądzi, że jeśli przez dwa lata będzie obnosił nową rozsądną twarz (ciekawe, czy nie zgoli zarostu), to znajdzie innego sponsora, który go znowu na listę kandydatów wsadzi. A jesli się nie uda, to , z taką ładną buzią, przyjmie go z powrotem środowisko naukowe. Po tylu latach zapomną może jego wyczyny na uczelni…

    Skąd te wewnętrzne, głębokie przemiany? Żaden z nich nie stracił wszak brata ani nawet kuzyna w Smoleńsku…
    Jest paskudne podejrzenie, że uznali małodusznie, iż postawili na fałszywego konia.
    Może wyniuchali też, co jest w rozszerzonej wersji stenogramu rozmów z kabiny? Może mają jakieś domysły co do zawartości zaplombowanych natychmiast po wypadku szaf pancernych Prezesa i jego dworzan – a ślusarz szykuje już narzędzia…
    Niech jednak nie zapomną, że wojna trwa, a la guerre – com a la guerre, za defetyzm przysługuje kulka w łeb. Prezes ma taki mały pistolecik…
    Co do mnie, to z ciekawością obserwuję którzy z funkcjonariuszy przekaziorów i jak długo wytrwają bohatersko na posterunku. Interesują mnie akurat szczególnie b-cia Karnowscy :-))

  72. Jeden jeszcze aspekt planu fiskalnego rządu, podniósł go któryś z komentatorów w TVN-CNBC.

    Zasadnicze reformy nie wchodzą teraz w grę, gdyż rząd nie jest samobójcą. Cztery reformy AWS/UW zostały zjechane, również na tym blogu miesza się je gorzej niż z błotem. A przecież były one niezbędne, planowane przez SLD, słuszne i nie najgorzej wdrożone, choć nie do końca i wiele z nich potem rozbabrano.

    Zatem, myśli rząd, nie tędy droga. Jeśli już reformować, to niewielkimi kroczkami, jeśli coś większego to ewentulanie po wyborach, w lepszych czasach, np. gdy ma się w budżecie duże rezerwy, albo gdy struktury poparcia wyborczego się zmienią (demografia !).

  73. Eh, zapomniałbym… Do tych, wspomnianych w akapicie METAMORFOZY nie pasuje termin „wilk” w potocznym pojęciu. To są bardziej egzotyczne zwierzęta, np. szakale. Podobno bardzo inteligentne, duża zdolność dostosowania się do zmiennych warunków, dobra współpraca i wspieranie się w obrębie stada…

  74. ANCA NELA: No właśnie nie poznawała. Głos był podobny, zniekształcony też trochę, bo z dalekiej zagranicy pewnie i w czasach gorszych połączeń telefonicznych. Zresztą sprawa do dziś się nie wyjaśniła, kto to był i dlaczego się mylił.
    Znam zresztą kilka podobnych historyjek telefonicznych, ale to nie jest forum do omawiania takich spraw. Chyba. Tu się roztrząsa poważne sprawy, a ja tu wyskakuję nagle z fałszywym mężem i telefonicznymi testami 🙂

  75. stefan pisze:

    2010-07-30 o godz. 16:34
    zastanawiam się nad umysłowością różnych takich sławomirskich

    Pomoge.

    Prosze zadac kulturalne pytanie.

    Slawomirski

  76. głos ludu pisze:

    2010-07-30 o godz. 11:16

    A czy glos ludu zrozumial to co przeczytal?

    Krytyka dotyczyla braku szacunku(slowna profanacje) dla ofiar powstania we wpisie redaktora Passenta. Te sam mysl mozna wyrazic w sposob szanujacy pamiec o powstancach.

    Slawomirski

  77. @absolwent (2010-07-30 z godz. 11:18) – gratulacje za trafny i lapidarny tekst. Panu Sebastianowi proszę trochę odpuścić, jak i my odpuszczamy … Pokój między chrześcijany, pokój. Bo nikt z nas nie zna dnia ani godziny. Pozdrawiam

  78. @stasieku (2010-07-30 z godz. 13:12) – w pełni się z Panem zgadzam , że ostatnio ilość połajanek przekroczyła znacznie średnią w En passant., dlatego nawołuję do Pokoju pomiędzy chrześcijany.
    Bywa Pan na blogu u Pani Paradowskiej, więc wie Pan, że nie milknie tam dyskusja o katastrofie pod Smoleńskiem. Zamiast mojej opinii o Powstaniu Warszawskim podzielę się jednym z wielu pomysłów zapobiegania takim przypadkom w przyszłości.
    Słyszałem od specjalisty, który ma brać udział w tworzeniu czy też weryfikacji specyfikacji istotnych warunków zamówienia na nowe samoloty dla VIP-ów, że do trzech samolotów należy dokupić 4 klatki z tygrysami. Cztery, bo któryś może być chory. Klatki mają mieć wymiary standardowego kontenera lotniczego. Zamówienie ma precyzować, że w miejsce gdzie jest przedsionek pomiędzy kabiną pilotów i pasażerską, ma wchodzić ten kontener. Wymaga to przeróbki wejścia, tzn. wejście standardowe ma być to umożliwić, np.ze składaną klatką. Konstuktorzy nad tym już pracują. W każdym razie chodzi o to, że jak wszyscy już wsiądą, to na koniec ma być do tego przedsionka wstawiany „kontener z klatką i tym tygrysem w srodku. Wymiary mają wykluczyć swobodne przejście, a jego umocowanie ma być poświadczone połączeniem elektrozłącz, które w tym momencie rozłączają wszelką komunikację kabiny pasażerskiej z kabiną pilotów. Po wylądowaniu – operacje odwrotne. Oczywiście do BOR-u muszą dojść etaty kilku zootechników i dwóch lekarzy weterynarii. Ta fachowa obsługa przewożonych zwierząt ma być po to, żeby utrzymać te tygrysy „na lekkim głodzie”, ale tak żeby nie robić im krzywdy, bo przecież mamy TOZ i jakże aktywnych ekologów.
    Zostało to już wstępnie policzone i ma się opłacić.
    Zakupione samoloty nie powinny już spadać z winy nadmiernej komunikacji pomiędzy przewożonymi VIP-ami a załogą. Załoga będzie mogła skoncentrować się na pilotażu, a VIP-y … Cóż, oni żyją w innym, swoim świecie. Mogą się nawet modlić, wszak mamy tylu kapelanów.
    Pozdrawiam.

  79. @ Do Sławomirskiego z 18.02
    No więc pytam uprzejmie: Co Panu każe wchodzić kilka(naście) razy dziennie na blog En Passent, skoro nie odpowiadają Panu poglądy jego Gospodarza?
    Ja np. na blogi Kuźmiuka, Ziemkiewicza, Czarneckiego nie wchodzę.

  80. @zyks (16:52)
    Śliczny tekścik, zgadzam się, że ciekawe będą teksty/wystąpienia Karnowskich i Zaremby. Przed chwilą Passent ze zmiękczonym Skwiecińskim rozmawiali o reformach w TOKFM.

    @telegraphic observer (17:24, 16:19)
    „langsam langsam aber sicher” mówił Tusk już w swoim słynnym wywiadzie w Polityce, gdzie przybliżał swoje rozumienie skutecznej polityki w Polsce XXI wieku.
    Dziś powiedział, że zaczyna od minimum obciążeń a tym, co go namawiają aby jechał na maksa, pokazał palec.
    Pamietasz jak Balcerowicz ustalał kurs USD na 11 tys PLN „od góry”.

    Dowartościowanie Pawlaka (słyszałeś miły zwrot „Waldku” i opinię o KRUSie Tuska) po jego nielojalnym wsparciu JK w wyborach oznacza, że przed jesienią 2011 rządzi POPSL.

    Que se refiere artykułów. Ukazały się w odstępie ponadtygodniowym, Balcerowicz ripostował chyba w Rzepie albo Polsce. Miejsca dużego artykułu Bieleckiego, pierwszego na ten temat wspierającego rząd, nie pamiętam, ale ponieważ był prorządowy, to chyba w GW.
    Powtarzam, obaj mnie przekonali, choć byli przeciw.

    Jeśli chodzi o model, to brak mi kilku liczb, dostępnych w GUS. (lenistwo)
    Myślenie mam proste (zaokrąglam liczby, idzie mi o prezentację):
    PKB 1 400 000 000 000 zł
    Wydatki budżetu 310 000 000 000 zł (22%)
    Przy dynamice PKB („marży” krajowej ) 7% mamy jej, marży, wzrost o 98 000 000 000 zł.
    Gdybym znał koszt wytworzenia tej marży, mógłbym ocenić planowany przez Zytę ekstra wpływ do budżetu 2008 i jeśli przymknę oko na jej krótkowzroczność, wyrazić opinię „smarowanie czy błąd”. Zdaję sobie sprawę, że w modelu część dodatkowej gotówki wraca z rynku do budżetu, to też powinno znajdować się w modelu.

    Twoje stanowcze poparcie „smarowania” mnie nie przekonało, powołujesz się na nazwisko dobre i ostatnio modne, ale to za mało. Ja bym obniżył koszty pracy ale nie ruszał PIT.

    Miałem milczeć na tematy ekonomiczne, bo na blogu nie można nudzić ale Ty na mnie działasz jak afrodyzjak. Siema!

  81. Chciałbym dodać, że nie widzę niczego niewłaściwego w polemizowaniu z Gospodarzem. Niektórzy to robią ale w sposób, jaki chciałoby się tu widzieć, czyli rzeczowy, bez wycieczek osobistych. Pan Passent zna swój życiorys lepiej od tych, którzy wciąż mu coś wypominają, nierzadko przypisując działania nie zaistniałe i poglądy przezeń nigdy nie głoszone.

  82. Jankowiak i Bugaj zapowiadani w Faktach po Faktach! Ciekawe…

  83. Andrzej Falicz 16.25

    Dziekuje za wyjasnienia. Musialem sie doszukiwac sensu w nieskladnym tekscie. Czy nie lepiej pisac wprost, przyjaznie dla odbiorcy ? Dalekie aluzje, przemilczenia, oderwane dygresje, zawile konstrukcje, nie dodaja, wrecz szkodza autorowi. Prostota jest znakiem czytelnosci odbioru. Pozdrowienia dodaje.

  84. stefan pisze:

    2010-07-30 o godz. 19:00

    Potrzeba przerwania monotonii dnia codziennego jest moim zdaniem glownym motywem. Innym jest chec korekcji nieporozumien i korygowanie moich wlasnych imperfekcji. W tym miejscu musze podziekowac MA/WINIEN/ET. Osoba gospodarza jest drugo lub trzeciorzedna choc moze sie Panu wydawac ze tak nie jest ale tak naprawde jest.

    Slawomirski

  85. stefan pisze:

    2010-07-30 o godz. 19:00
    @ Do Sławomirskiego z 18.02

    Panie Stefanie
    a od kiedy to mozna byc tylko na blogach gdzie „zgadzamy sie z opiniami”- mysle, ze normalnie powinno byc wrecz odwrotnie.
    Trudno dyskutowac na zasadzie przytakiwania.
    Wie Pan dialektyzm, przeciwnosci itd.

  86. stefan pisze:

    2010-07-30 o godz. 16:34
    zastanawiam się nad umysłowością różnych takich sławomirskich, ET, Faliczów & Co. Po co oni wchodzą na blog En Passent? Chyba tylko po to, żeby upuścić sobie nadmiar złej krwi i przy okazji sprawić przykrość Gospodarzowi.
    Nikt rozsądny, będąc przy zdrowiu psychicznym
    ….itd'”

    Panie Stefanie litosci!
    Tolerancji, luzu i kultury zyczy umyslowosc typu Falicz.
    A moze ono (te typy) robia to dla zabawy?

  87. PKWN to mordercy

    Uwazam ze PKWN byl listkiem figowym(pozdrawiam redaktora Passenta) zezwalajacym sowietom na stanie na prawym brzegu Wisly. Sowieci mieli juz swoj rzad dla Polski i nie chcieli drugiego. Wstyd ze redaktor Passent broni tego krzywdzacego Polske rozwiazania politycznego.

    Slawomirski

  88. stefan pisze:

    2010-07-30 o godz. 19:07

    Kto Pana namascil na rzecznika redaktora Passenta?

    Skad Pan wie co on mysli?

    Slawomirski

  89. Jak historia, to historia – znajomy Niemiec relacjonuje mi pretensje jego Rodaków o pierwszeństwo antyszambrowania u Dziadka na Wawelu dla Marszałka Hermanna Goeringa, przed naszym Wielkim Prezydentem.
    Hermann był lotnik z jajami i odwiedzić Dziadka przyleciał, prowadząc swego Messeschmitta osobiście. Na swoje szczęście doleciał, bo Krakusy zapomniały rozpylić mgłę.

  90. stasieku (07-30 o godz. 19:03)

    Pamietasz jak Balcerowicz ustalał kurs USD na 11 tys PLN “od góry” – na 9200-9680 zł (PLN wprowadzono później) i nie pamiętam, bo mnie przy tym nie było. Ale nie martw się, jak będzie wprowadzanie waluty euro, to kurs wymiany (EUR/PLN) trzeba będzie zafiksować. Co to znaczy „od góry”? Że w kantorach był wyższy, a Balcerowicz go zdołował?

    Twoje stanowcze poparcie „smarowania” mnie nie przekonało, powołujesz się na nazwisko dobre i ostatnio modne, ale to za mało. Ja bym obniżył koszty pracy ale nie ruszał PIT.

    Ty byś obniżył … co? Chyba jeszcze z krókich portek nie wyrosłeś, znaczy się z PRL? „Koszty pracy”, czyli płace ustalają się między tym co zatrudnia i tym co pracuje. „Smarowanie”, czyli stymulus jest włożeniem przez państwo dodatkowej forsy w kieszenie obywateli. Ortodoksyjni keyneisiści mówią, że to musi się odbywać za pośrednictwem różnych urzędów, roboty publiczne, zasiłki dla (nie)zasłużonych itd, bo gdy się wsadzi wprost do kieszeni, to ludziom pieniądze wypadną, albo wydadzą na wódkę, dziwki, na Służewcu źle postawią, jednym słowem – ludzie to najgorsza swołocz. Dopiero w urzędzie, w zarękawkach robią się racjonalni i przewidywalni. W dalszym ciągu nie mogę wpaść na to, o co chodzi z obniżaniem kosztów pracy. Jak się obniży płace, to zmniejszy się popyt pracowników, za to kapitaliści mniej będą bankrutować, będą inwestować, skoro powinni mniej, deflacyjny efekt to tworzy. Zarzut był, że w USA ludzie wydali te pieniądze na zwrot nadmiernych kredytów i efekt stymulacyjny był marny. Ale w Polsce inaczej, bo Polacy to debeściaki.

    Generalnie teoria jest taka, że cykl koniunkturalny jest częścią immanentną i cechą kapitalizmu, nazywa się go nawet „business cycle”. Państwo ma ten roller-coaster wygładzać, spłaszczać, aby wykres ładnie potem wyglądał, etc. Więc państwo się zadłuża w dołku cyklu i rozdaje pieniądze, aby szybko wrócić do poziomu, zaś oddaje pożyczone pieniądze, ew. podatki podnosi, gdy jest górka biznesowa. Oczywiście p. Gilowska miała trudności na I roku ze zrozumieniem tego tematu, pamiętam jak jej tłumaczyłem, ja i kilku profesorów, i pożyczała w górce na poziomie tzw. kotwicy, 30 mld PLN rocznie, a powinna wtedy być na zero, jeśli nie lepiej. Ale teoria jest skomplikowana, a Ciebie głowa już rozbolała, widzę to …

  91. Nie cieszylbym sie z suspensy.
    W miasteczku Chojnow rozniosla sie wiesc ze jeden z proboszczow // dwu ich tam urzedowalo// zostal nagrodzony przez legnickiego biskupa.
    Niewazne za co , ale nagroda – wyroznienie musialo byc znaczne skoro sam bioskup . . . . . sie tym zajal.
    I rzeczywiscie ksiadz dostal od biskupa suspense.
    Poniewaz nie lubie byc NIEKUMATY zajrzalem do Kodeksu Kanonicznego.
    Innym tez to radze ,suspensa nie pozbawia ksiedza WLADANIA SWYMI DOBRAMI.
    Ten z Chojnowa dostal za procenty //te poza mszlnym winem//
    Za co Rydzyk nie wiadomo ALE DOBRAMI WLADA.
    Wiec bylo sie z czego cieszyc?
    Uklony dla parafian ,tych co odrozniaja kare od nagrody

  92. ET pisze:

    2010-07-30 o godz. 10:00

    Chodzi wlasnie o rozliczenie z historia nie dla samego rozliczenia ale dla zbudowania i budowania panstwa prawa. Windyktywnosc nie jest motorem.
    Motorem jest troska o nastepne pokolenia.

    Lizakowi Ludzie nie maja pojecia w tej sprawie bo cierpia na krotkowzrocznosc historyczna(widza siebie).

    Slawomirski

  93. Teresa Stachurska pisze:
    2010-07-30 o godz. 15:14

    Jeżeli faktycznie p. Komorowski ma takie zdanie na temat nakładów na naukę, badania i kwestie emerytalne jak jest to przedtstawione w wywiadzie, to: „adios pomidory”. „Bekniemy” już niedługo…

    Pozdrawiam.

  94. marit- To fakt, że na tym blogu odbywają się poważne dyskusje, wypowiadają się ludzie dobrze znający się na ekonomii, prawie i paru jeszcze dziedzinach życia społecznego. Ja tu wpadam po pierwsze primo – z sympatii i szacunku dla gospodarza, po drugie primo – dla uporządkowania własnych poglądów, bo ani na ekonomii, ani na prawie się nie znam i nie czytałam tych różnych mądrych dzieł, na które się dyskutanci wciąż powołują. Staram się skorzystać z mądrości tych kilku osób, które tu pisują, omijając różnych natrętów, na których szkoda mi czasu. Czasami coś skomentuję, jednak nie próbuję udawać speca i znawcy. Takie wpisy, jak ten o udawaczu męża daje mi możłiwość odezwania się i wpuszczenia lekkiego powiewu na to poważne w gruncie rzeczy forum. Pozdrawiam cię 🙂

  95. Spytałem bardziej oblatanego ode mnie w sprawach polskich kolegę, co sądzi o zadziwiającej zmianie stosunku redaktorów „Rzeczpospolitej” do ostatnich posunięć prezesa PiS-u. Powiedział mi, że żadnej szczególnej zmiany nie dostrzegł. Jego zdaniem, dziennikarze wywodzący się z tzw. PiS-owskiej prasy, jak Lisicki, Semka, Janke, czy Zaremba, zawsze prezentowali wyważone opinie. To tylko dziennikarzom z „Polityki” i „Gazety Wyborczej” wydawały się one skrajnie stronnicze bez względu na głoszone treści. Ale przeciętny czytelnik, dobrze obeznany z przegięciami zarówno PiS-u, jak PO i SLD, nigdy nie miał problemu z tym, że wyżej wymienieni publicyści dystansują się od poczynań prawicowych polityków, gdy zagrażają one interesom prawicy. Rzecz jasna, Janke czy Zaremba nie rozczulają się przesadnie nad SLD, ale w końcu dziennikarze lewicy też nie rwą się do prostowania ścieżek PiS-owi. Niemniej redaktorzy „Rzeczpospolitej” mają większą swobodę manewru. Skoro Kaczyński zaczyna popełniać błędy i szkodzić ich opcji politycznej, nie będzie tragedii, jeśli będą musieli przerzucić swe poparcie na PO, która jakby nie było też jest prawicą, może nawet lepszą. Natomiast publicyści szeroko rozumianego obozu lewicy są pod tym względem w o wiele dziwniejszej sytuacji. Stracili już serce do Olejniczaka, Kwaśniewskiego i zwłaszcza do Cimoszewicza, ale jedynie co bardziej niezależni spośród nich mają chęć poprzeć bohatera pierwszej tury wyborów Napieralskiego. Pozostali, stanowiący większość – J.K. Dezerterzy? – wciąż kurczowo trzymają się spódnicy PO, choć dobrze wiedzą, że to tylko macocha i że nie będą mieli gdzie pójść, gdy Tusk i Komorowski do końca roztrwonią swój kapitał polityczny. Wbrew pozorom, stwierdził na zakończenie mój kolega, to nie „Rzepiści” są odszczepieńcami, a raczej „Polityczni” wciąż nie mogą odnaleźć się w nowych czasach i dobrowolnie odcinają się od własnych korzeni.

  96. Fakty po Faktach
    W pierwszej części pp Nitras i Piecha.
    Zapamiętałem zarzut p. Piechy o zadłużeniu szpitali. To jednak bezczelność.
    I jeszcze jedno z inteligentnych pytań p. Werner do p. Nitrasa „czy ma pan zaufanie do premiera Tuska?”. Pani Werner dostała Wiktora w tym roku i od razu nabrała manier innych agresorów TVN.

    W drugiej części pp Bugaj i Jankowiak. Obaj krytykują projekt przedstawiony przez Tuska. Jankowiak dodaje informację o zamrożeniu progów podatkowych co spowoduje wzrost PIT o inflację, jakieś zmiany w akcyzie na papierosy, słowem oprócz VAT będą jeszcze inne obciążenia.

    A teraz najciekawszy fragment w części pt „możliwe oszczędności w transferach socjalnych”. Jankowiak powiedział, że Polska ma najwyższy zasiłek pogrzebowy w Europie. Domyślam się, ale nie chcę tego napisać bo nie mam dowodów, kto, jaka instytucja, jest współautorem tego transferu.
    Było jeszcze o becikowym i zasiłku rodzinnym które to świadczenia trafiają niepotrzebnie do ludzi zamożnych. Bugaj podniósł problem kosztów realizacji tych świadczeń w przypadku ich uzależnienia od jakichś progów zarobkowych.

    Tu nie rozumiem. Mój ostatni PIT w którym moje duże zarobki były jak byk opisane, zawierał także ulgę na syna. Gdybym spłodził na starość dziecko, jeszcze bym dostał 1000zł. becikowego. Gdzie jest zatem problem? Przypomina to ostatnie protesty przeciwko kasom fiskalnym dla lekarzy i prawników. Mówią oponenci, że znajdą się sposoby na omijanie tego obowiązku. Panowie oponenci, wystarczy, że US nagłośni parę wykrytych prób ominięcia a dyscyplina wzrośnie i powtórzę za red. Moszem z TVPInfo, trzeba wprowadzić kasy dla zasady, że nie ma wyjątków. Jak taksówkarz musi, to inni też.

    Obaj panowie nie wspomnieli o wyjątkowości polskiej, jeśli chodzi o samochody służbowe. Nie dość, że miałem auto, tankowałem za darmo, to nikt nie doliczał mi tego luksusu do zarobków.
    A to było ca 2500 zł netto miesięcznie (liczę też amortyzację).
    Także dochody kapitałowe w Polsce są opodatkowane liniowo (19%) podczas gdy wielu moich kolegów europejskich musiało je dodawać do dochodów ze stosunku pracy a wtedy przekraczali oni groźne progi podatkowe i narzekali na fiskusa.

  97. Cytat:

    „Mamy dylemat gospodarzy stadionów piłkarskich: Jeżeli będziemy odcinać wszystkich chuliganów, to w końcu zostaniemy sami.”

    Nie, nie, nie. Bo oznaczałoby to, że wszyscy są chuliganami czy blogowymi łobuzami.

    To jest rzeczywiście męczące, musieć się przegryzać przez często ponad 200 wpisów, których tylko mniej więcej jedna trzecia nadaje się do czytania. Mnie się wtedy przeważnie odechciewa zarówno czytania jak i pisania.

    Trudno, żeby kryterium „selekcji” miało być trzymanie się tematu, bo czasem wynikają bardzo ciekawe dygresje. Ale jednak jest dużo wpisów, które są absolutnie nie na temat i w których jest absolutnie zbyt wiele bezczelności. Chyba nie jest to zbyt trudne zadanie dla moderatorów, usunięcie chamskich wycieczek personalnych czy jakichś wpisów nie na temat, które tylko absorbują uwagę i zabierają czas czytelników.

    Moim zdaniem dyskusja na blogu ma tylko wtedy sens, kiedy rozwija temat, zwraca uwagę na inne aspekty tematu i — co bardzo ważne — umożliwia komunikację z innymi uczestnikami a także z gospodarzem blogu.

    Może udałoby by jednak wprowadzić jakieś zasady, które utrudniłyby hasanie wszelakim trolom? Zresztą, to nie byłoby niczym rewolucyjnym. Wszystkie szanujące się fora czy blogi, które znam, na szczycie kryzysu trolowego zaostrzają reguły.

  98. VAT-em jak batem, rzec by można,
    lub inaczej jak mówi stare przysłowie:
    „uderz w stół, a nożyce się odezwą”
    Witam wszystkich.
    Pobożne życzenia, aby mieć maksymalnie wiele wysokonakładowych
    (w sensie finansowym oczywiście) świadczeń z kasy państwowej,
    wkładając do tej kasy jak najmniej, to utopia granicząca z
    zakłamaniem i głupotą.
    Budżet, mimo pozytywnych ocen w stosunku do innych gospodarek
    zarówno europejskich, jak i światowych, to nie jakaś stała fizyczna.
    Budżet RP, podobnie jak i innych państw jest „masą” płynną.
    Przypomina lawę lub magmę we wnętrzu Ziemi.
    Jest w formie płynnej dopasowującej się do tzw. „warunków zewnętrznych”
    ale i wewnętrznych.
    O tą płynną masę trzeba dbać.
    Larum podniesione w dniu dzisiejszym wokół 1 procenta podwyżki VAT-u,
    przypomina żałosne beczenie kóz, baranów które pastuszek
    wyprowadził na pastwisko, które okazało się marną, jałową skamieliną.
    Pastuszek chciał dobrze – zwierzątka miały się nażreć do syta.
    Ale tenże sam pastuszek, dwa – trzy lata wcześniej zapomniał o to
    pastwisko zadbać, posiać trawę czy też inne badziewie.
    Efekt końcowy – kozy, barany beczą bo są głodne – a w bebechach
    burczy ! Nastąpiło zjawisko AKCJA – REAKCJA.
    Gdyby nasz umowny pastuszek pomyślał z wyprzedzeniem, jakieś
    trzy lata wcześniej – zwierzaki miały by co jeść !
    Obeszło by się bez bekania !

    Identycznie ma się ta przenośnia do polskiej rzeczywistości.
    Dzisiejsze posunięcie Rządu, wyprzedzająco patrzącego w przyszłość,
    podniosło falę krytyki zewsząd.
    Kto żyw – ten przeciw !!!
    Bez zastanowienia, bez przemyśleń.
    Szable w dłoń Panowie ! Tusk zdrajca ! Tusk oszust ! Bij belzebuba !!!
    I tu przypomina mi się jedna ze scen w filmie „Harry Potter i
    więzień Azkabanu” kiedy to główny bohater jedzie przez Londyn
    szalonym, czarodziejskim autobusem cudem unikającym zderzeń
    z innymi pojazdami. H.Potter pyta szalonego biletera/ przewodnika:
    – A Mugole ?Czy oni nie widzą nas ?
    Na co szalony bileter odpowiada mu z sarkazmem:
    – Mugole ? Oni nie potrafią patrzeć !

    Pytam: wszyscy my Mugole ?
    Jak tak – to szable w dłoń mościpanowie !!!

    Pozdrowionka.

  99. @spokojny (18:48)
    Dobrze, że Pan jedzie absurdem, bo częstotliwość absurdów w Polsce jest ciągle porażająca więc „absurd absurdem zwalczaj!”.
    Często myślę, że jedynym miejscem, gdzie można się w Polsce bezinteresownie, powtarzam, bezinteresownie wykrzyczeć, jest blogosfera.

    Dziękuję za poparcie hasła „krzyczmy o absurdach a nie na siebie!”, nawet jeśli jesteśmy ochrzczonymi ateistami.
    Dla mnie największym chrześcijaninem w Polsce jest niejaki Adam Michnik. Ile razy to mówię w towarzystwie, odbieram wieloznaczne spojrzenia słuchaczy. Niektórzy chcą mi dać po…
    Serdecznie pozdrawiam

  100. Podoba mi się konkretność Głównego Geologa Kraju…..
    http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/297443,w-polsce-nie-ma-gazu-z-lupkow.html

    Karlino już przerabialiśmy.

  101. Pojutrze kolejna rocznica
    Zgodnie z tezami sowieckiej historiografi rowniez nsze „äutorytety” beda ROBIC WSZYSTKO BY ZDEPRECJONOWAC Powstanie Warszawskie.

    http://wyborcza.pl/1,75515,8193065,Zbrodnia_warszawska.html

    „Powstanie Warszawskie widziane z Moskwy” to książka, która w istotnych kwestiach uzupełnia naszą wiedzę o wydarzeniach sprzed 66 lat. Autor Nikołaj Iwanow dotarł do nieznanych dokumentów z sekretariatu Stalina i sowieckiego sztabu generalnego. Rzucają one nowe światło na mechanizm podejmowania decyzji przez Kreml. Wyraźnie wskazują, że o zatrzymaniu ofensywy na przedpolach Pragi przesądziły wyłącznie racje polityczne – w pierwszych dniach sierpnia dowództwo frontu w pośpiechu modyfikowało gotowe już plany strategiczne zakładające szturm na Warszawę.

    „Stalin pogorszył sytuację strategiczną własnej armii, dał bowiem III Rzeszy czas na częściową odbudowę linii obronnych na najważniejszym odcinku frontu wschodniego i nową mobilizację sił – pisze w najnowszej książce Nikołaj Iwanow**. – W rezultacie przedłużyło to wojnę i niewątpliwie zwiększyło liczbę ofiar wśród jego własnych żołnierzy. (…) Odmowa pomocy dla powstańców pokazywała, jak dużo może Stalin poświęcić w imię doraźnych celów politycznych. Prymat względów politycznych nad wojskowymi latem 1944 roku i narażenie Armii Czerwonej na dodatkowe straty w rzeczywistości stanowiło integralną część sowieckiej strategii wojennej. Miała ona swą własną logikę, logikę totalitarnego reżimu sowieckiego…

    Odmawiając pomocy Powstaniu, Stalin nie tylko wykazał się okrucieństwem wobec żołnierzy AK i ludności cywilnej, ale zdradził też swoich sojuszników z PKWN. Ten aspekt sprawy jest wyjątkowo znaczący z perspektywy późniejszej budowy ustroju komunistycznego w Polsce. Radziecka odsiecz dla Warszawy i uratowanie jej przed zagładą bez wątpienia przełożyłyby się na wzrost autorytetu PPR wśród Polaków. Kremlowski dyktator świadomie zrezygnował jednak z tej możliwości: najwyraźniej wolał, by powojenny rząd składał się z marionetek całkowicie zależnych od Moskwy.

    Narracja, skonstruowana zgodnie ze wszystkimi zasadami warsztatu naukowego, pełna jest zarazem polemicznej pasji. Iwanow przyrównuje radziecką politykę wobec Powstania do rozstrzelania polskich oficerów w Katyniu. Pisze o „zbrodni warszawskiej” i wyrzuca współczesnej Rosji – politykom i historykom – że wciąż powtarzają kłamstwa z czasów Stalina.

    …Mimo wielu rozbieżności cała współczesna rosyjska historiografia ma jedną wspólną cechę: deprecjonowanie roli i znaczenia Powstania Warszawskiego w historii walki narodu polskiego z hitlerowcami i marginalizowanie jego znaczenia militarnego. (…) Dlaczego w kraju, który tak szanuje własnych bohaterów, z taką zapiekłą pogardą odnosimy się do bohaterów innego narodu walczących z tym samym znienawidzonym przez nas wszystkich wrogiem?” – pyta Iwanow.

    I ja tez pytam?

  102. Pozwoli pan ze na temat „HELENA I RYBA mają żal z powodu łobuzerii na blogu.” będę miał inne zdanie.
    Nie tylko te panie (?) czuja się urażone jak często nie mając argumentów, osobistymi przytykami próbują zrobić „małym” adwersarza. Ponieważ adwersarze często maja większą wiedzę i są bardziej wygadani to one po prostu kablują.
    Zachowują się jak dziesięcioletnie dziewczynki, które wtrącają się do zabawy chłopców i chcą ich zmusić do zabawy lalkami. Chłopcy na początku grzeczni odmawiają ale nachalność „dam” zmusza ich do ostrzejszej reakcji. I na to nasze damy czekają, maja powód by podkablować chłopców. I tak sa wygrane, bo nauczycielka/nauczyciel stanie po ich stronie.
    Komentarz Heleny, moim zdaniem, jest nie dopuszczalny na pańskim blogu.

  103. „a milutkie baranki, PP. Poncyliusza i Kluzik-Rostkowską, pozostawił bez żadnego łupu, czyli bez nagrody za bardzo udaną kampanię prezesa”. Cóż PP. Kluzik-Rostkowska i Poncyliusz przy wsparciu Migalskiego dokonali MEGAOSZUSTWA! wmawiając blisko 8 milionom rodaków, że Jarosław K. się zmienił. Wyrządzili nieodwracalne szkody mamiąc przyjaźnią do Rosjan, opowieściami o współpracy z rządem (strach pomyśleć co by było gdyby wybór był inny), bajkami o postępie technologicznym, bo „Polska jest najważniejsza”. Nie rozumiem, jak można sie jeszcze litować nad tymi arcyłgarzami, którzy okłamali 8 milionów ludzi! Zasługują, aby postawić ich pod pregierzem opinii publicznej, niech sie wytłumaczą i znikną z polityki na zawsze.

  104. Panie Stefanie,

    Mr. Slawomirski wcale taki glupi nie jest, jak sie Panu wydaje.
    Ja go traktuje jako Konieczna Przeciwwage.
    Wyobraza Pan sobie, zeby wszyscy pisali „pod Passenta”.
    Jak byla Trybuna Ludu to ludzie muwili, rze nie dobra.
    Teraz dziala Mr. Slawomirski i tez nie jest tak, jak………

  105. Bardzo mi się podobają teksty obecnych na blogu ekonomistów, ponieważ do tej pory uważałem ekonomię raczej za rodzaj sztuki niż nauki (niektórzy ekonomiści sami to przyznają), a tu jest jednak inaczej niż myślałem. Kilka prostych arytmetycznych działań i już mamy wzrost lub spadek, a wszystko zależy od odpowiedniego dobrania liczb do tych działań. Że też nikt wcześniej nie wpadł na pomysł zajrzenia na blogi POLITYKI, nie byłoby tego całego kryzysu, deficytów budżetowych, załamań koniunktury, bezrobocia, a w efekcie kombinowaniu komu zabrać. Najlepiej oczywiście podnosić podatki wszystkim po równo, bo jeszcze elity finansowe mogłyby wywołać jakąś rewolucję, a tak będą siedzieć cicho, a ciemnemu ludowi zamydli się oczy. Najpierw PiS obniżył elicie finansowej podatki, a teraz jak brakuje w budżecie, PO uzupełni to VATEM, który podobno jest demokratycznym podatkiem. Nie martwmy się jednak na zapas, obiecali ludowi że to tylko na jakiś czas, tak jak podatek Belki. Ale co tam, na pewno stanieją lokomotywy, szyny kolejowe, kombajny górnicze itp. produkty niezbędne do życia przeciętnemu obywatelowi.
    Pozdrowienia dla ekonomistów – tak trzymać!

  106. spokojny pisze:

    2010-07-30 o godz. 18:46

    „@absolwent (2010-07-30 z godz. 11:18) – gratulacje za trafny i lapidarny tekst. Panu Sebastianowi proszę trochę odpuścić, jak i my odpuszczamy … Pokój między chrześcijany, pokój. Bo nikt z nas nie zna dnia ani godziny. Pozdrawiam”
    ————————————————————————

    Szanowny Panie Spokojny,

    mam nadzieję, że wychwycił Pan logikę powstania tego wpisu Absolwenta, łącznie z przeczytaniem mojego wpisu bezpośrednio porzedzający wpis Pana A.?
    Po drugie, pozwolę sobie zwrócić bez związku z kimkolwiek, że w XXI wieku, w szybkim tempie zmienia się optyka widzenia świata. Pojawiają się odkrycia, które wykazują , że nawet najbardziej fundamentalne prawa natury, są zmienne w zależności od oszaru czasoprzestrzeni, oraz czasu w jakim tam występują. Nawet Czas, szacuje się bardziej w odniesieniu do dzisiaj, niż od ,coraz bardziej wątpliwego „Prawybychu”…
    Przyjęcie takich zmian w odbiorze i ocenie naszej rzeczywistości, powinno skutkować zwiększeniem pokory w wydawaniu sądów, zwiększyć starania w ocenianiu porównawczym. Miłosiedzie chrześcijańskie w wydaniu polskim, jest raczej odstraszaczem od nawiązywania przyjaznych kontaktów międzyludzkich, chociaż, znając troszeczkę Pańskie usposobienie, Panu akurat wierzę w najlepsze intencje…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.Uprzejmie dopowiadam, że na tym blogu, w moim rozumieniu przyzwoitości i dobrych manier, odpuszczanie komuś, zwłaszcza po wywołaniu tego kogoś do polemiki, jest zwykłą ucieczką spowodowaną brakiem argumentów. Szacunek do drugiego człowieka , objawia się , prtzynajmniej powinien- elementarnie.

  107. Stasieku, kolejna działka:

    „Kotwica deficytu” 30 mld PLN rocznie (PiS – p. Gilowska) była jednym z najgłupszych pomysłów w historii polityki makroekonomicznej. Można mieć cel inflacyjny, mieć kotwicę z kursu waluty, ale kotwica deficytu jako gwarant spadku długu publicznego – jak ktoś usłyszał o tym w świecie to chyba pękł ze zdziwienia. Bo to uwzględniało populistyczne mrzonki PiSu i za nic miało prawdopodobne zmiany koniunktury. Niebagatelnym pozytywem tej żałosnej kotwicy była możliwość szybkiego jej odwołania. Zaś obniżenie PIT i składki rentowej, prawdopodobnie pochodna kotwicy, w takim przedkryzysowym, nieprzewidzianym przez p. Gilowską momencie była trafieniem w dziesiątkę. Patrz, teraz nikt nie proponuje powrotu do dawnych stawek PIT (może z wyjątkiem niektórych blogowiczów en passant). Ale to historia, wszak nauczycielka życia.

    Bogusław Grabowski, niegdyś członek RPP, dał kolejny celny komentarz do dzisiejszej (piątkowej) konferencji. 1 – panowanie nad deficytem budżetu już jest działaniem prowzrostowym, bo utrzymuje w ryzach stopy procentowe. 2 – reformy, np. KRUS nie przyniosą znaczących i szybkich korzyści dla budżetu, aczkolwiek reformy KRUS i emerytur mundurowych są pożądane, bo te systemy unieruchamiają sporą część ludzi, np. przypisuje się KRUSowych chłopów do ziemi. 3 – podniesienie VAT, nb. nieznaczne, jest najsłabszym hamulcem wzrostu ze wszystkich podwyżek „danin” (podniesienie PIT byłoby najmocniejszym).

    p.s. A do jakich konkluzji w TOKFM doszedł nasz szacowny GOSPODARZ BLOGA?

    Twój diler (alias dealer)

  108. Bardzo mi się spodobała intelektualna inicjatywa Kochanego Pana Spokojny’ego (07-30 o godz. 18:48). Niezorientowanym wyjaśniam jej ideę – VIP-y mają latać w klasach business i economy, natomiast we 1st klasie zaraz za kokpitem będą siedzieć lekko wygłodniałe tygrysy. Co ma sens, bo kanapki i napoje zawsze jadą od strony ogona, przynajmniej w transatlantyckim LOT-cie. Oczywiście wiadomo o co chodzi, czyli nie o pieniądze, ale o bezpieczeństwo lotu, aby VIP-y do kabiny pilotów nie wtargnęły i nie porwały samolotu w mgłę ponad ziemią się wznoszącą nad ruskim lotniskiem. Jednej rzeczy ten skąd innąd genialny plan nie przewiduje, a mianowicie tego, że VIP-y na tygrysy mają visy …

    (nie mylić z kartą VISA BNP Paribas Fortis)

  109. Wsrod gesi dziwne poruszenie (w okolicach miejsca gdzie kiedys byla wies Cooksville i nie tylko ,(Preston Lake np )) .
    Chyba lato ma sie ku koncowi , albo bedzie sie mialo juz nie za dlugo. Dni coraz krotsze . Tak czy inaczej szkoda mi czasu na te polskie dyrdymaly. Byc moze nie jest to wlasciwe slowo , byc moze przeciwnie .

  110. Chcecie swiezego powietrza ? Posluchajcie Obamy w fabryce Chryslera dzis rano. Passent saczy jad dzien po dniu i zaczytani widzicie wszystko na czarno. Szczerze – brakuje mi tego „positive approach” w polskiej polityce. Posluchajcie, prosze:

    http://c-span.com/Watch/Media/2010/07/30/HP/R/36255/President+Auto+Companies+Have+Added+55K+Jobs+Since+Last+June.aspx

    Rok temu, tez widzielismy czarno, przewalila sie po nas recesja, szwindle Wall Street, wreszcie ta ropa w Gulf of Mexico. Rurke zatkali, banki zwracaja pieniadze, Chrysler przyjmuje ludzi – wylazimy. I zawsze tak bylo. Ten system wytrzyma wszystko. Pieprze jak chory agitator ale to prawda. Porownajcie Obame kiedy wbiega – nie wchodzi – na sale. Marze, ze kiedys taki bedzie polski prezydent. Posluchajcie owacji robotnikow. To nie sa fanatyczne tlumy spod kosciola, albo z czestochowskiej pielgrzymki. Wierza temu, co mowi Prezydent, wierza w jego prace. Blogowe krety podgryzaja relacje z US, namawiaja do „uniezaleznienia” Polski, wzdychaja do PRL. Jasny Gwint (z calym szacunkiem) wynosi pod niebiosa komunizm, ale porownaj Jasny Gwincie tego amerykanskiego prezydenta (popatrz dobrze) z Putinem czy Medvedevem, za stolem, przy odprawie z ich ministrami (1TV.ru) – dynamike i pozytywne podejscie skonfrontujesz z pogrzebowym miedleniem, zapisywanym na papierku. Jasna, otwarta glowe z ciezka procedura. Roznice widac golym okiem a „jaki pan, taki kram”.
    Mam na dzieje, ze Komorowski i Tusk dadza nowy wyraz kraju. Szczerze wszystkim w Polsce tego zycze.

  111. A może byśmy podyskutowali na tym jak polski rząd podchodzi do prawa człowieka do dostępu do czystej wody?

    http://wyborcza.pl/1,75968,8199146,Brudna_woda__nieczyste_sumienie.html
    Skandal i żenada!!!

  112. Ryba 25 pisze:
    2010-07-30 o godz. 12:19

    Szanowna Rybo 25. Nie mam pojęcia jak bliską Ci osobą jest Pan Kalisz. I tak naprawdę nic mnie to nie obchodzi. I na moje nieszczęście nie posiadam w domu, cytuję,: „Mały Słownik Języka Polskiego pod red. S. Korupki…..” zielonego pojęcia nie mam, kim jest sławny słowolog S. Korupka. Rozumiem, że chciałabyś doprowadzić do zakazu wypisywania chamskich postów przez Sir Jarka – ale to po prostu odważnie napisz, zamiast bawić się w zawoalowane donosy. Mam dość dosadny język (nie jestem politykiem), ale w bezpośrednich polemikach używam go rzadko. Więc pokaz mi (i moderatorowi) gdzie w moich postach znajdujesz rynsztokowe określenia i język spod „budki z piwem” Fakt – jestem piwoszem i lubiłem niegdysiejsze „budki”. O moje dzieci się nie martw – cała trójka pokończyła studia – czego i tobie życzę. Żona natomiast……dostała śniadanie do łóżka i pozwala mi się wyzłośliwiać na blogu. Kazała natomiast zasugerować Ci, że Twój wpis o współczuciu mojej rodzinie spełnia wszelkie kryteria chamstwa – nawet z nawiązką. Nie wiem jak liczna jest ławica w której pływasz, ale liczebnik wskazuje na niezbyt wysoką pozycję. Ale pracuj nad sobą – kiedyś pewnie zostaniesz magistrem elegancji nr 1. Tylko zacznij odważnie rozpoczynać swoje posty od….”Uprzejmie donoszę……”

    Serdeczne pozdrowienia z rynsztoka przepływającego tuż obok „budki z piwem”
    Sir Jarek

    P.S. ……..aaa – nie chce mi się 🙂

  113. telegraphic observer, 16.30. Do tych rozważań warto dodać jeszcze kilka istotnych elementów uzupełniających. Wprost od Marksa, a które ilustrują katastrofę cywilizacyjną ludzkości spowodowaną przez kapitalizm i jego zdegenerowaną formę neoliberalną. „Prawdziwa treść własności prywatnej ujawnia się w koncentracji kapitału w rękach nielicznej elity, dokonywanej kosztem większości społeczeństw, a na globalnym Południu wręcz całych ludów. Prywatyzacja usług publicznych i systemów emerytalnych, deregulacja stosunków pracy, grodzenie miast, pętle zadłużenia, patentowanie już nie tylko produktów pracy ludzkiej, ale także dzieł natury i wspólnego dziedzictwa kulturalnego, – wszystko są to narzędzia gigantycznego wywłaszczenia miliardów ludzi.” Do tego można dodać imperialistyczne wojny, półtora miliarda ludzi w slumsach, ludzi odrzuconych i ludzi na przemiał. Miliardów ludzi bez wody, bez żarówki, bez opieki lekarskiej, bez pracy, żyjących za dolara dziennie. Miłego weekendu.

  114. Kleofas pisze:

    2010-07-30 o godz. 19:20
    Andrzej Falicz 16.25

    Ma Pan racje.
    Taka juz moja przywara .
    Pozdrowienia

  115. Koniecznie należy wspomnieć rocznicę totalnej klęski, głupoty i zbrodniczej nieodpowiedzialności.
    1 września 39 roku Warszawa liczyła 1,3 miliona mieszkańców.
    1 sierpnie 44 Warszawa liczyła 900 tysięcy mieszkańców
    1 października 44 Warszawa liczyła 1000 mieszkańców.
    Gdzie się podziało 899 tysięcy ludzi? Co się stało z miastem?
    Może nazwiska?

  116. Vat vat-em ale w dalszym ciagu narosl niefektywnej biurokracji rosnie.
    Dlaczego za to sie nie brac tylko za zwiekszanie podatkow.
    Odpowiedz jest prosta biurokracja, fundacje itd to „nagroda”dla zwycieskiej partii, rodzin i znajomych.
    Ponad 3 razy od 1990.
    z okolo 150 do ponad pol miliona.
    Za PO nowy rekord – w 2009 znowu dodatkowe 30 000 biurokratow…

    Najnowszy raport World Economic Forum, porównujący konkurencyjność 134 krajów, wskazuje z kolei na biurokrację jako na piętę achillesową polskiej gospodarki. Jezeli chodzi o przejrzystość decyzji politycznych i administracyjnych daje nam dopiero 128. miejsce. Rozrzutność aparatu państwowego – miejsce 115.
    Krajowi przedsiębiorcy zapytani o największe przeszkody w prowadzeniu działalności gospodarczej wymieniają najczęściej zagmatwane przepisy podatkowe (14,9 proc. ankietowanych) i niewydolność państwowej biurokracji (14,6 proc.). Wysokość podatków przeszkadza ledwie 6,8 proc. przedsiębiorców.

  117. Andrzej Falicz pisze:
    2010-07-30 o godz. 22:23
    „Pojutrze kolejna rocznica
    Zgodnie z tezami sowieckiej historiografi rowniez nsze “äutorytety” beda ROBIC WSZYSTKO BY ZDEPRECJONOWAC Powstanie Warszawskie.”

    W zasadzie nigdy na Twoje posty nie odpowiadam, jednak teraz zapytam: Czy ty w ogóle zrozumiałeś o co w tym artykule chodzi? Po Twojej tu cytowanej tezie sądząc – nie. Więc dlaczego zabierasz głos?

  118. Sebastian 00.17
    Z przyjemnoscia zauważam że robisz postępy.Twoja młodzieńcza zapalczywosc, po kilku latach,kiedy zobaczysz jak „historycy i politolodzy” wysyłaja nas do Grecji pewnie sie wzmocni.
    Ale przy okazji chciałbym ci wyjąśnić dlaczego mnie szlag trafiła jakwidziałem likwidacje polskiego przemysłu ihandlu na placu Defilad jako jedynej drogi ocenianej z zachwytem przez guru LB.
    Otoż po II wojnie swiatowej całą Europa miała ten sam problem który dotyczył wielkiego przemysłu i handlu Jak doprowadzić do reprywatyzacji znacjonalizowanego na cele wojenne sektora. Noi rozwiązała ten problem śpiewająco, bez rozwalania, wyprzedaży i bankructwa. Jest to opisane we wszystkich podrecznikach historii gospodarczej i polityki gospodarczerj.

    Ale „historycy i politolodzy „musieli sami dorwac sie do koryta i wszystko spieprzyć pod hasłem”co by tu jeszcze”, bo zachciało im się „terapii szokowej”.

  119. @ telegraphic observer (2010-07-31 z godz. 01:29) pisze, że Jednej rzeczy ten skąd inąd genialny plan nie przewiduje, a mianowicie tego, że VIP-y na tygrysy mają visy ….
    Plan nie jest jeszcze dopracowany, stąd określenie genialny jest trochę przedwczesne. Głodny tygrys w przedsionku kabiny pilotów ma być przecież na stanie BOR , zapewne z jakąś grupą zaszeregowania. Jako taki podlega ochronie, żeby nie było straty w mieniu , jak VIP-y na Tygrysy użyją Visy.
    Tygrys może zostać np. ubrany w kamizelkę kuloodporną.
    Pomysł zrodził się chyba pod wpływem wspomnień z Powstania, gdzie nie dało się przeskoczyć przez Aleje Jerozolimskie, bo spacerowały nimi tygrysy . Pozdrawiam.

  120. Kleofas, 01.59. Niestety mijasz się z prawdą. Pokaż mi jedno moje zdanie, gdzie chwalę komunizm lub marzę, jak kłamią inni o powrocie PRL. Opinie moje wynikają wyłącznie z powodu wpadki z deszczu pod rynnę i zamiany jednej formy uzależnienia od innej, z udziałem kościoła, jeszcze gorszej, gdyż odbiera ona ludziom nadzieje. O Polsce Ludowej można mówić jedynie jako o epizodzie historycznym, dość długim i ważnym doszukując się w nim cech dobrych i złych. Dotyczy to także życiorysów milionów ludzi, żyjących wtedy i pamiętających. Bądź więc bardziej ostrożny w wyrażaniu lekkomyślnych opinii.

  121. jasny gwint pisze:

    2010-07-31 o godz. 09:22
    ———————————
    Szahowny Jasny Gwincie,

    jak w dowcipie z czasu moich dziadków:”Słoń ma trąbę w kształcie robaka, robaki dzielimy na…”.
    Zjawisk społeczno- ekonomicznych , nie da się opisać, żonglując ze wszystkim, na tej samej, bliskiej naszym emocjom płaszczyźnie. W społeczeńastwach ciągloe toczą się dynamiczne procesy, które wymuszaają kolejne reakcje, w tym ten nieszczęsny neokapitalizm. Społeczeństwo wywindowana do stanu wysokiej konsumpcji, wysokich zarobków, wchodzi na ostatni szczebel swojego ekonomicznego rozwoju. Ponieważ inne społeczeństwa dążą do tego samego i osiągają to- coraz trudniej to utrzymać. Rozpasany konsumpcjonizm, który z czasem wpływa na spadek konkurencyjności społeczeństwa, zaczyna być nieezpiecznym balastem dla danego społeczeństwa. Zaczynają się rozpacxzliwe próby ucieczki do góry, pomysły z zakresu hiperbiznesów, które mają jeden cel- wygrywać z globalną konkurencją. To tylko nerwowa reakcja na
    potrzebę ratowania czegoś, co i tak jest nie do uratowania, a jeśli i tak nie ma innego wyjścia , to się jedzie. Społeczeństwa konsumpcyjnego, nie da się cofnąć w jego potrzebach do etapu pierwszych osadników…
    Możesz się tylko pocieszyć, że po etapie wrednego kapitalizmu, pozostaje już tylko jedno rozwiązanie- wojna. Jak dotąd , ani razu, nie udało się pozbyć skostniałych , bezużytecznych mechanizmów społeczno-ekonomicznych ze zużytej epoki, jak tylko za pomocą tego mechanizmu…
    Biedocie, strasznie skrzywdzonej przez wrednych kapitalistów, nikt nie jest w stanie pomóc, bo nie ma jak. Nie w istnieniu kapitalistów jest przyczyna ich nędzy, tylko w braku globalnej regulacji urodzin, co dzisiaj jest niemożliwe. Wszystko co żyje na naszej planecie, musi mieć uzasadnioną przydatność, spełniać jakąś konkretną potrzebę otaczającego świata. Jeśli tego brak, jest stan bezużyteczności. Społeczeństwa są w takim pacie, że nie mają wpływu na płodzenie ludzi nieprzydatnych „in statu nascendi”, a jedyne co mogą zrobiś, to klajstrować swoją wrażliwość okazjonalnymi jałmużnami na rzecz… i pouprawiać trochę taniej propagandy…
    Marks, Szanowny Jasny Gwincie, to był mądry człowiek, który jako-tako opisał znaną jemu rzeczywistość, tak jak Isaac Newton w swoim czasie w fizyce. Niestety, Marks nie był jasnowidzem. Jego opis rzezywistości, na płaszczyźnie stosunków spoółeczno -ekonomicznych, obciążony był błędem wizji cywilizacji, znanej jemu z jego epoki, dla której zaproponował swoją wersję rozwiązań. Ponieważ , tak jak neolieralizm nie miał w swoim czasie alternatywy, tak i marksizm, nie miał szans niezaistnieć. Swoje zrobił, krwawe żniwo było, a nasza cywilizacja poszła dalej…
    Tak czy inaczej, zakończenie edukacji z fizyki na genialnym, na swoją epokę Newtonie, może być tylko traktowane jako emanacja czyjegoś niereformowalnego indywidualizmu…

    Bardzo Serdecznie Pozdrawiam,Sebastian

  122. @Andrzej Falicz (2010-07-30 z godz. 22:23)
    Iwanow przyrównuje radziecką politykę wobec Powstania do rozstrzelania polskich oficerów w Katyniu.
    Zgoda, tylko że Stalin zrobił to tym razem rękoma Niemców. Bez wysiłku z jego strony, zginęło 10 razy więcej Polaków niż w Katyniu. Wystarczyło z jego strony nic nie robić .
    To wszystko stało się przy niewielkiej pomocy samych Polaków, mam tu na myśli przywódców Powstania, którzy popełnili wiele błędów, m.in. w planowaniu akcji „Burza”, która miała nie obejmować Warszawy, skąd wywieziono około połowę zgromadzonej w niej broni i amunicji. Nie zapanowali nad żywiołem patriotycznym powstańczej młodzieży, dali się jemu ponieść. A podobno w AK było wysokie morale i dyscyplina.
    Dodajmy tylko (dla niezorientowanych młodych), że Stalin był przywódcą Rosji Sowieckiej.
    Nie był Polakiem i nie miał wobec Polski żadnych zobowiązań.
    Stalin miał swoje rozliczenia z Polską, m.in. za 1920 rok, kiedy został upokorzony sromotną klęską, a był pamiętliwy.
    Zwracam uwagę, że natarcie czołówek pancernych Armii Czerwonej utknęło w okolicach Radzymina, gdzie przed 24 laty nastąpił zwrot w toczonej z bolszewikami wojnie. Jakieś dziwne miejsce ten Radzymin czy co?

  123. no i ze tez pan sie dal nabrac ??, tym razem na przemiane wspomnianych przez pana autorow – jacy to prawicowi demokraci sie zrobili i odwaznie krytykuja Kaczynskiego i jego partie. Po wyborach odwaga jakby staniala, a ow konglomerat cyngli z 4rp – znowu przybral maske jak Kacznski w kampanii. Nikt jednak nie wzywa do ustapienia Kaczynskiego i poddania PiS sanacji demokratyzmu i odstapienia od kultu jednostki.

    Moim zdaniem „nawrocenie” cyngli z 4rp ma bardziej prozaiczny charakter – widza skad wieje wiatr, idzie nowa ustawa medialna, ktora owych panow – bekajacych i wysmiweajacych w TVP – pozbawi chyba zrodla znacznych apanazy, sama Rzepa jest finsowana przez skarb panstwa – a wiec trzeba przeskoczyc na wlasciwa strone barykady. Jak juz wiele razy.
    Ja nie wierze w te dziennikarske maski – tych ktorzy niedawno jeszcze wzywali do ubeckiej lustracji starszych kolegow po fachu – to poprostu nie jest to, co sie nazywa dziennikarska wiarygodnoscia. Na lamach Rzepy – nie widze ostatnio Wildsztajna czy Ziemkiewicza -bunt wobec nowej linii politycznej w Rzepie ?

    Kasa i starch przed utrata dochodow – to swoista wyzsza swiadomosc demokracji, jaka natchnela prawicowa falange dziennikarska -jeszcze jedna maska, jeszcze jedno oszustwo odbiorcow.

  124. Dodam do swojego poprzedniego wpisu z godz. 10.37, że w mojej rodzinie słyszano w lipcu 1944 roku, nadawane po polsku przez Radio Moskwa – nawoływania do powstania, do walki z Niemcami, żeby dopomóc wkraczającym oddziałom Armii Czerwonej, itd. Takie propagandowe nawoływania, które skończyły się dla wielu akowców z prawobrzeżnego Mazowsza, pobytem na zamku w Lublinie, gdzie było więzienie. Bo Oni (na szczęście nie wszyscy) się przedstawiali wkraczającym Rosjanom, witali ich jako gospodarze. Gospodarze, przedstawiciele podziemnych lokalnych struktur władzy RP chcieli powitać wkraczających sojuszników.
    Pisałem o tym przed rokiem czy dwoma laty, że jedna z sąsiadek mojej Mamy (łączniczka AK) w tym więzieniu na zamku w Lublinie urodziła córkę, nazywaną do dziś lublinianką .
    Dla mnie wstrząsające jest to, że to więzienie na zamku w Lublinie, w momencie wkroczenia wojsk sowieckich, było pełne trupów pomordowanych przez Niemców Polaków. Za parę dni znowu się zapełniło Polakami.
    Taka to była wówczas ta lubelska Polska .
    A dymy i łunę płonącej Warszawy widać było w promieniu 80-100 km.
    Straszne to były czasy. Dość na dzisiaj.
    Wszystkich pozdrawiam.

  125. Ktosik pisze, że niektórzy piszą:
    „Patrz, teraz nikt nie proponuje powrotu do dawnych stawek PIT (może z wyjątkiem niektórych blogowiczów en passant).”
    Trzeba naprawdę niezwykłej wiary, że podwyżka VAT o 1% spowoduje zatkanie dziury budżetowej. Szanowni rachmistrze, brakuje kilkudziesięciu miliardów, a nie kilka. No, chyba że po sprywatyzowaniu służby zdrowia i wprowadzeniu płatnych studiów da się to jakoś załatać. Mnie to osobiście cieszy, nareszcie idioci z prawicy PiS i PO mogą pokazać (niektórzy już pokazali) co potrafią w dziele budowy społecznego dobrostanu. Mam nadzieję, że będą to ostatnie tego typu rządy (styropianowe) w tej dekadzie.
    Ja też twierdzę, że może być jedna stawka podatku PIT, wszak pod warunkiem istnienia podatku od posiadanego majątku – tylko więksi cwaniacy i złodzieje będą gromadzić swój za…y majątek za granicą.

  126. Do
    @ ET z 2010-07-30 o godz. 15:59
    Tworzenie społeczeństwa obywatelskiego poprzez ruchy obywatelskie (tworzenie w demokratycznym państwie pozarządowych organizacji różnego typu) było głównym wezwaniem Jacka Kuronia. Okazało się, że nie jest to prosta sprawa – mało kto chce i potrafi (vide Wyspiański: „najważniejsze, aby chciało się chcieć). Ja w swoim wpisie ograniczyłem się do prostego przypomnienia, że pretensje do rządzących (wybranych demokratycznie w celu RZĄDZENIA), że nie reagują na „wrzutki” oszołomów w rodzaju Romaszewskiego czy Macierewicza są efektem bezmyślności i dewocyjnej histerii ludzi kategorii „dziadka Ignacego”.

  127. Kleofas pisze:
    2010-07-31 o godz. 01:59

    I coz ten chaotyczny tekst mowi ??? Czy cud sie stal ??? Nie Kleofasie kombatancie cudu nie bylo.

    General Motors dostal cos w rodzaju $18 billionow pomocy rzadowej 2009. Tego jeszcze nie oddali. Producenci czesci dostali nastepne kilkadziesiat $ billionow czego nie oddali. A kupujacy nowe samochody dostawali rebate co sztucznie obnizalo cene samochodu. Tak wolny rynek pracuje. I to wszytko na koszt podatkowicza. Rezultatem jest $1.4 trillion budzet deficyt w 2009 i prawie taki sam w 2010. To jest kanibalism ekonomiczny.

    Kleofasie kombatancie, spojrz na GM Balance Sheet z 2007 i obecnie i sie nie podniecaj. Dlug rzadu fereralnego US jest juz prawie rowny 100% PKB a w Rosji zaledwie 6.8%. Po co wiec te porownania z Medwiediewem i Putinem ???

    Ogladalem przemowienie Obamy w Detroit a pozniej dyskusje na ten temat w Bloomberg. Nikt z dyskutantow nie wyjawial optymizmu. Wrecz przeciwnie, wiekszosc byla w zgodzie ze rzadowe interwencje zbyt drogo kosztowaly i nie ma rezultatow. I nawet Dow Jons sie obnizyl.
    I jeszce jedno, US PKB wzroslo o 2.4% w ciagu ostatnich 6 miesiecy ale zadluzenie wzroslo kilka razy szybciej. To nie jest nawet komunistyczna ekonomia Kleofasie kombatancie. To ekonomia z innej plantety.

  128. @ do Wulkana z wczorajszego wieczora. Oczywiście, że dobra jest przeciwwaga w blogu! Ja też, co prawda rzadko, miewam odmienne zdanie od Gospodarza i daję temu wyraz. Niedobrze, że ta przeciwwaga okraszana argumentami ad personam, wypominaniem zaistniałych i niezaistniałych grzechów Gospodarza z czasów PRL-u.

  129. A może Gospodarz w TOK FM po prostu opowaiada się za powszechną tolerancją i np.wolnością wypowiedzi?
    Zwłaszcza tych w języku prawie polskim?

  130. Lisicki, Magierowski i cała ich kompania pewnie trzęsą się przed czystką, podobną do tej, jaką kilka lat temu – na polecenie JK – przeprowadzili w „Rzeczpospolitej”.

  131. Kilka słów o wizji IV RP przedstawionej W „Rz” przez Jerzego Szczęsnego, 2010-07-27

    1) Autor na początku pisze:

    „postulat czystych rąk polityków pozostaje jednym z głównych punktów dzielącego dziś Polaków programu IV RP”

    Więc mamy pierwszy postulat dotyczący IVRP. Wszyscy chcielibyśmy widzieć czyste rączki naszych wybrańców.

    2) Dalej:

    „IV RP powinna zwrócić się ku wartościom elementarnym. Tym, które legły u podstaw solidarnościowego buntu: wolności, prawdy i sprawiedliwości”

    Słowa wzniosłe, intencje szlachetne, któżby je odrzucił.

    3) Po przedstawieniu dwóch pierwszych dezyderatów autor nawiązuje do istoty problemu, czyli parszywych fundamentów III RP:

    „Na pytanie, co ukształtowało arenę konfliktu polsko-polskiego, prawdziwa odpowiedź jest jedna – kłamstwo. A właściwie wiele kłamstw. Genetycznie pierwszym, pierworodnym było wmówienie obywatelom, że projekt Polski dla wszystkich ustalony w Magdalence przez niektórych, był jedynym możliwym i najlepszym.”

    Okazuje się, że podłożem konfliktu, który niszczy polskie życie polityczne nie są jakieś tam wybujałe ambicje polityków, ich interesowność, prywata, czy wermachtowskie pochodzenie.
    Jest to grubsza sprawa – konflikt ma charakter absolutnie fundamentalny, jest walką o prawdę o grzechu pierworodnym w którego niewoli tkwimy już 20 lat. To grzech zaparcia się ojczyzny, zawarcia ugody ze złem, podpisania w Magdalence cyrografu przez żądne przywództwa i dóbr doczesnych samozwańcze autorytety z wysłannikami czerwonego piekła. Kłamstwo o Magdalence pozwala niegodziwcom rządzić, oszukiwać naród, bluźnić, składać fałszywe obietnice, sprowadzać naród na manowce ułudy.

    Autor w mało zacny sposób definiuje konflikt polsko-polski, suponuje nam wszystkim, że jest to walka o prawdę, o ujawnienie tajemnicy, której na imię układ. Wywód ten znakomicie koresponduje z hasłem PiSu z poprzedniej kampanii wyborczej – walka z układem. Teraz wiemy gdzie i co. Nie ma potrzeby dodawać, kto po stronie prawdy, a kto tam, gdzie stało ZOMO.
    Nie wspominam już o drobnym mankamencie opisu fundamentu IIIRP. Jako prawnika autora stać było na to, aby dołączyć jakieś kilkuzdaniowe naświetlenie tajemnicy Magdalenki.
    Dobrze pamiętamy, że uczestnikami rozmów w Magdalence byli: ze strony społecznej – m.in. Lech Kaczyński, ze strony kościelnej – ks. Alojzy Orszulik, ks. abp Bronisław Wacław Dąbrowski, ks. bp Tadeusz Gocłowski.

    4) W jednej sprawie autor sformułował konkretny postulat, a właściwie wróżbę, powołując się na „prawo odłożonego protestu”:

    „Wobec kłamstw i niezałatwionych remanentów historii w IV RP będzie obowiązywało prawo odłożonego protestu. Dlatego i lustracja, i dekomunizacja przyjdzie. Tyle że może być bardziej bolesna i przyjdzie z najmniej spodziewanej strony. Lewica, kiedy sięgnie po prawdziwych antenatów – rozstrzelanego w Palmirach Niedziałkowskiego, zakatowanego w Rawiczu Pużaka, po Ciołkoszów i Zarembę – za pierwszy obowiązek uzna dekomunizację doktryny i dokładnie przejrzy biografię swoich protagonistów.”

    I tu jest sedno. Marzenie każdego rewolucjonisty – wymiana elit, nieważne jak zwana (lustracja, nie załatwione remanenty) jest konieczna i nieunikniona, a autor wieszczy niespodziankę – będzie wykonana rękoma lewicy!
    Podziwiam polityczny optymizm autora. W następnym akapicie czytamy:

    „Z końcem historii, podobnie jak z końcem polityki jest identycznie. Rzadko kiedy idiotyzm jest tak wyraźny. Dlatego w IV RP nie będzie żadnej rewolucji. Dzieło śp. Lecha Kaczyńskiego należy pieczołowicie kontynuować, nadając mu nowe impulsy.”

    A więc, „nie będzie rewolucji”, lustracja i dekomunizacja to drobne sprawy, takie wycieczki terapeutyczne w głąb naszej świadomości.

    Czy lustracja i dekomunizacja wykonywana przez lewicę mogła by być kontynuacją dzieła śp. Lecha Kaczyńskiego?
    Nie znajduję tu żadnego związku.

    5) Postulat z obszaru polityki historycznej:

    „Dlatego powinnością IV RP będzie spłacenie długu, jaki ma Europa wobec Polaków tej Europy broniących. Ma obowiązek wystawienia łuku triumfalnego bohaterów Bitwy Warszawskiej.”

    Charakterystyczne niedookreślenie – IV RP będzie miała powinność spłacenia długu, jaki ma Europa. Autor jako doświadczony prawnik posługuje się alogiczną składnią, aby nie wypowiedzieć sedna, które by mogło zabrzmieć zbyt wyzywająco. Sednem tym jest ni mniej ni więcej, tylko oczekiwanie lub używając mocniejszego słowa – żądanie od Europy zadośćuczynienia za działania w jej obronie w bitwach toczonych 90 lat temu.
    Odwieczny kompleks polski – oni nas nie znają, my jesteśmy bohaterskim, szlachetnym, miłującym wolność i prawdę narodem. Wiele uczyniliśmy dla Europy i świata. A przed nami wciąż mur niewdzięczności. Dlaczego historia tak niesprawiedliwie obchodzi się z nami?

    6) Następny postulat dla IVRP:

    „I w imię Jego pamięci powinien powrócić do zmodernizowanej koncepcji IV RP zasadzającej się na republikańsko definiowanej polskości, która sprowadza się do kardynalnego twierdzenia, że moralność obywateli poprzedza modernizację państwa”

    Co to jest „republikańsko definiowana polskość”? Idee republikanizmu odnoszą się przede wszystkim do państwa – nie do etniczności, dotyczą (w uproszczeniu) prymatu idei dobra wspólnego nad instytucjami.

    Postulat zakładający, że moralność obywateli poprzedza modernizację państwa wydaje się trochę niespójny, bowiem wynika z niego, że gdy obywatele są niemoralni, to niemożliwa jest modernizacja państwa, a gdy założymy, że są moralni tylko w części (przypadek najczęstszy), to możliwa jest tylko modernizacja częściowa. Uogólniając tezę – tyle modernizacji ile moralności.
    Chyba, ze odwołamy się do przypadku, w którym sami modernizatorzy są w 100 % moralni. Wtedy ich intencje są wystarczającą gwarancją modernizacji. Chyba o to chodzi, o tych 100 sprawiedliwych, którzy naprawią państwo.
    To są dywagacje czytelnika. Autor uchylił się od odpowiedzi na pytanie o konkretna działania w sferze naprawy moralności i państwa.

    7) Ostatni postulat:

    „W przyszłej IV RP odrzucona zostanie tzw. postpolityka, w jej wyniku bowiem powstała jakaś Postpolska, kraj, w którym istnieją – jak za PRL, tylko trochę inaczej – ci „jaśni” i ci „ciemni”, równi i równiejsi, a o tym, kto jest kim, decydują samozwańcze i dawno już zwietrzałe autorytety.”

    Autor deklaruje odrzucenie tzw. postpolityki, a wraz z nią, jak szyderczo nazywa – Postpolski, czyli całości polityki uprawianej przez rządy pomagdalenkowe, co ma oznaczać przede wszystkim obalenie „zwietrzałych autorytetów” (Bartoszewski, Wajda), obalenie podziału na tych „jasnych i „ciemnych”.

    I to wszystko, hejnał urwany w pół taktu.
    Kim są ci „jaśni” i „ciemni”, „równi i równiejsi”?

    Niedopowiedzenia, supozycje, nieokreśloność, mgławicowość, fragmentaryczność. To mają być tezy programowe partii zamierzającej tworzyć nową jakość w polityce?

    Falicz dwukrotnie linkuje artykuł twierdząc, że blogowicze nie powinni skupiać uwagi na taktyce PiSu. Twierdzi, że PiS ma postulaty programowe i o tych należy rozmawiać.

    Przeczytałem artykuł, chcę rozmawiać. Ale o czym?
    Autor sformułował szereg pobożnych życzeń – żeby było lepiej, sprawiedliwiej, prawdziwiej, powszechniej, lecz nie zająknął się ani jednym zdaniem o najważniejszym – jak PiS zamierza to przekuć na praktykę.

    Najważniejsze pytanie – czy PiS ma jakieś nowe propozycje ustrojowe?

    Czy PiS posiada przygotowaną kadrę do generalnej sanacji Polski?

    Czy PiS ma wystarczające poparcie społeczne, czy dopiero stara się o nie?

    Czy w kraju, w którym postkomunista wygrywa pod rząd dwukrotnie wybory prezydenckie (w tym raz w pierwszej turze) możliwe jest przeprowadzenie tzw. dekomunizacji?

    Czy partia, która nie potrafiła podczas swoich rządów przygotować w miarę poprawnej formalnie i egzekwowalnej ustawy lustracyjnej jest w stanie podjąć się dzieła naprawy Polski?

    Czy partia, w której jedną z twarzy jest JKski łamiący notorycznie zasady rzetelności, uczciwości politycznej (publiczne wjeżdżanie na daleką rodzinę konkurenta politycznego, cynicznie łamanie ósmego przykazanie Dekalogu – Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu – poprzez fałszywe oskarżenie konkurenta politycznego o malwersacje finansowe) jest dzisiaj w pełnej zdolności do rewolucji moralnej?

    Ogólny tenor artykułu, to jedno wielkie NIE – odrzucenie wszystkiego – postpolityki, zwietrzałych autorytetów, wszystkich rządów (i chyba ich dokonań) ostatnich 20 lat jako opartych na kłamstwie magdalenkowym oraz zapowiedź energicznego wyjścia do Europy z oczekiwaniem rekompensat i do świata z okrzykiem – jesteśmy, miłujemy wolność.

    Polityka, to jest umiejętność patrzenia w przyszłość, formułowania i wdrażania w życie dalekosiężnych zamysłów ukonkretnionych w programach reformujących państwo.

    Autor ma wizję, lecz daje nam do zrozumienia – wdrażanie, to nie moja broszka, prorocy nie zajmują się przyziemiem.

    Pzdr, TJ

  132. Pan TJ polemizuje z niejakim Szczesnym, jakby nie pojmowal ze to do niczego nie prowadzi. A przeciez nic nie stoi na przeszkodzie aby MAGDALENKE po prostu uniewaznic i rozpoczac wszystko od nowa.Nie ma zadnych trudnosci w skompletowaniu ekipy odnowicielskiej, albowiem na chodzie nadal sa panowie: Kaczynski, Olszewski, Macierewicz, Krasnodebski, Kurski, Kuchcinski,Brudzinski etc., oraz panie Staniszkis, Wrobel i ze tak powiem, Kempa. Z przyczyn oczywistych po stronie rezymu zasiada panowie: Tusk, Schetyna, Niesiolowski i Palikot na przyklad. Zamiast Orszulika moze siedziec przy stole o.Tadeusz i inni hierarchowie. Jest szansa ze aparat Tuska dobrowolnie przekaze wladze, o ile oczywiscie Sikorskiemu nie przyjdzie do glowy pomysl uzycia sily wobec opozycjonistow, a Jerzy Miller nie posunie sie do internowania opozycjonistow. A tak powaznie, to prosze zauwazyc ze ustabilizowaly sie wreszcie ceny skupu rzepaku i kalarepy – a pan Szczesny nikomu nie szkodzi.

  133. Therese Kosowski pisze:

    2010-07-31 o godz. 09:53

    ” Więc dlaczego zabierasz głos?”

    Ciekawe pytanie od osoby zabierajacej glos w sposob milczacy.

    Slawomirski

  134. spokojny pisze:

    2010-07-31 o godz. 10:58

    „To wszystko stało się przy niewielkiej pomocy samych Polaków, mam tu na myśli przywódców Powstania, którzy popełnili wiele błędów”

    Krytyka przywodcow powstania jest pozostaloscia po sowietach i rakowskich klonach. Nasluchalem sie tego w PRL bo musialem bo bylem indoktrynowany przez braci Polakow pracujacych dla sowieckiego okupanta.

    Slawomirski

  135. jasny gwint pisze:

    2010-07-31 o godz. 09:32

    Pan jest zindoktrynowany beyond repair.

    Slawomirski

  136. Andrzej Falicz pisze:

    2010-07-30 o godz. 22:23

    Dziekuje za link do GW.

    Jak dlugo jeszcze niektorzy Polacy i redaktor Passent beda odmawiac szacunku wszystkim powstancom?

    Jak dlugo jeszcze komunistyczna indoktrynacja bedzie macila polskie umysly?

    Slawomirski

  137. Do Ras. Widać nigdy nie czytałeś Passenta w okresie PRL, jeśli nazywasz go „nieugiętym propagandzistą władzy komunistycznej”. No cóż, niewiedza nie boli.

  138. TJ (13.38),

    świetny, relaksujący (po spacerze z psami) tekst. Śmiałem się na tyle głośno, że psy nie mogły zapaść w poobiednią drzemkę.

    Jeżeli masz dobre kontakty z Faliczem, albo z Martą (to takie blogowe spoufalenie), to poproś aby wreszcie ten testament polityczny ś.p. Lecha Kaczyńskiego wreszcie opublikowali (Marcie współczuję, że musiała oddać klucze od Pałacu urzędnikom tak niecharyzmatycznego wybrańca błądzącego ludu).
    Do Falicza mam żal, bo poderwał mi autorytet spychając moją przepowiednię z 20 kwietnia br. o możliwości zadziałania zasady domina wyborczego, do kosza (ostrzegałem go, że na blogu niepotrzebnie stosuje w kampanii wyborczej punkt widzenia kangura i nokautującą czytelnka formę wtłacznia programu wyborczego PIS-u w stylu tegoż przemiłego zwierzaka).
    Do częściowego usprawiedliwienia mnie z tej wpadki trzeba dodać, że sam Pretendent w ostatnich dniach kampanii zrobił wszystko aby moje (i połowy Polaków) przewidywania nie ziściły się.
    Trzeba było sporej determinacji ze strony Jarosława Kaczyńskiego żeby, po dobrym biegu zbiesić się na wszystkich, i na finiszu odprawiać zwycięski taniec, zamiast równym krokiem zmierzać do mety.
    Widać, że nie tylko mamy nieprzewidywalnych piłkarzy.

  139. Gospodarz z ekipą (moderatorów?), po prostu utrwala nowe, lepsze standardy dyskusji, nowe(?) zdobycze demokracji.
    Ale chyba nie w TOK FM? To troche inny standard.
    Tak…
    To nawet trochę zabawne.
    ‚Utrwalacze’ etc.

  140. Moderator o wielu twarzach i o jeszcze większej ilości nicków, ponoć działa niezależnie od Gospodarza blogu.
    Czyżby wyciął moją poprzednią notkę bez jego wiedzy?
    Podczas gdy ten utrwalał nowe lepsze standardy w TOK FM?
    Ciekawe czy jego interlokutorzy wiedzieli, że w uczestnicżą w ‚utrwalaniu’?
    Ale mogli chociaż mnei poinformować. Podaję wszak swój adres mailowy.
    W Newsweeku, Gazecie Wyborczej czy nawet we Wprost (szczególnie po Lisie) to norma.
    Czyżby Polityka ubiegała się o wyznaczenie nowych standardów?
    A może tylko Gospodarz? Lub moderator/rzy?!
    Jestem prawie pewien, że Michał Radgowski musiał mieć swego czasu coś na myśli.

  141. spokojny pisze:
    2010-07-31 o godz. 10:58

    „Dla mnie wstrząsające jest to, że to więzienie na zamku w Lublinie, w momencie wkroczenia wojsk sowieckich, było pełne trupów pomordowanych przez Niemców Polaków. Za parę dni znowu się zapełniło Polakami.”

    Tak bylo panie spokojny i to nie bylo przypadkiem. Co najmniej 800 000 polakow wspolpracowalo z hitlerowskim okupantem w mordowaniu swych rodakow. A byli rowniez tacy ktorzy wstapili na ochotnika do ‚Wermachtu’ jak np dziadek znanego nam dyktatora. Hitlerowskich kolaborantow polakow bylo wiecej od AK, AL i LWP razem wzietych.

    A w oczach znanego mi polskiego nastolatka wyszkolonego w ostatnich 20 latach obludy i klamstwa II WS wygladala tak; ‚Niemcy nas bronili przed ruskimi a Watykan sie o nas modlil’.

  142. TJ pisze:

    2010-07-31 o godz. 13:38
    Falicz dwukrotnie linkuje artykuł twierdząc, że blogowicze nie powinni skupiać uwagi na taktyce PiSu. Twierdzi, że PiS ma postulaty programowe i o tych należy rozmawiać.

    Przeczytałem artykuł, chcę rozmawiać. Ale o czym?”

    Jak widac jest o czym – o czym swiadczy Twoj wpis nie nalezacy do najkrotszych…

    Szczesny pisze, ze PiS POWINIEN odwlolac sie do tez, ktore on podaje.
    Nie pisze czy jest lepszy, jasniejszy, przygotowany itd.
    Jest to propozycja podstawowych ZASAD WYJSCIOWYCH.
    OCZYWISCIE opieraja sie one na zmianach elit poniewaz pomimo sielanakowego i rozowego obrazu prezentowanego przez zrosniete
    z wladza media:
    – Przypominam jak odbyla sie polska prywatyzacja odwolujac sie do chwilo szczerych wyznan np. Oleksego w rozmowie z Gudzowatym.
    – Bezrobocie jest praktycznie najwyzsze w UE
    – 5 milionow Polakow zyje w skrajnym ubostwie, ponizej 11 zl na osobe
    – 7.5 miliona ponizej granicy ubostwa , 1226 zlotych na 4 -osobowa rodzine
    – Na dzieci wedlug raportu OECD wydaje sie najmniej ze wszystkich 32 krajow nalezacych do tej organizacji
    – 57% Polakow nie ma zadnych oszczednosci
    – Polska ma najwyzszy wskaznik rozwarstwienia spolecznego (wartosc sredniego wynagrodzenia w najbogatszej grupie przypadajacy na 1 jednostke wynagrodzenia w najbiedniejszej grupie) – w Polsce wynosi 13.5 a np. w Czechach – 5.5 (czyli mozna bylo i rozwarstweinie jest efektem polityki prowadzonej przez rzadzace Polska od 20-tu lat elity).

    Itd itd – lzy krokodyle leja lewicowi publicysci ( czesc sytego establiszmentu) nad losem skrzywdzonych SB-ekow ale okiem nie mrugna na np. 400 tysieczna grupe pracownikow PGR-ow wyrzuconych na bruk z dnia na dzien.
    O miejscach Polskich w rankingach wolnosci gospodarczej, nakladow na nauke i efektywnosci panstwa nie wspomne – zdecydowana koncowka europejska.

    I dlatego nalezy wymienic elity, ktore do takiego stanu doprowadzily.

  143. Therese Kosowski pisze:

    2010-07-31 o godz. 09:53
    Andrzej Falicz pisze:
    2010-07-30 o godz. 22:23
    W zasadzie nigdy na Twoje posty nie odpowiadam, jednak teraz zapytam: Czy ty w ogóle zrozumiałeś o co w tym artykule chodzi? Po Twojej tu cytowanej tezie sądząc – nie. Więc dlaczego zabierasz głos?

    Niech Pani to wytlumaczy?

    W artykule wedlug mnie chodzi oto, ze biorac pod uwage, ze to miedzy innymi sowieci nawolywali Polakow do Powstania oraz, ze to sowieci walczyli ramie w ramie z Polakami ze wspolnym wrogiem niemieckimi faszystami to – mozna bylo oczekiwac pomocy ze strony armii Radzieckiej.

    To, ze sie tak nie stalo pokazuje po raz kolejny prawdziwa nature naszego „bratniego” kraju „sojusznika” i przypominajac jednoczesnie o korzeniach z jakich wyrosl PRL.

    warto przypomniec jak jest w dalszym ciagu oficjalna wersja historiograficzna w demokratycznej juz dzis Rosji – by stwierdzic ile jest jeszcze spraw do odklamania.

    Przypominam, ze Powstancy walczyli z wrogiem odpowiedzialnym za smierc 20 milionow mieszkancow sowieckich.

  144. Passent juz robi sie monotematyczny. Kaczynski to Kaczynski tamto. Uzaleznil sie od kaczora. Widac z niego juz zyje, i taka to symbioza.

  145. Ten blog traci na wiarygodności,
    ponieważ tzw. „administrator” uaktualnia go
    raz na 5 – 6 godzin.
    To nie jest fair.
    To gubi sens dyskusji !

    Pozdrowionka.

  146. Każde powyborcze wystąpienie prezesa budzi mój zachwyt. oczyma wyobraźni widzę słupki poparcia spadające łeb na szyję. Mgła nienawiści, która przesłania poczucie odpowiedzialności za współpracę dla dobra kraju świadczy tylko o miernocie, małostkowości. Ciekawa jestem jak się czują ci, którzy określali prezesa jako męża stanu.

  147. Tj 13.38
    Przeczytałem bardzo dokładnie”Jerzego Szczesnego”,potem poszukałem go w Googlu, ale nie znalazłem, mimo że Szczesnych jest ci w Googlu dostatek.
    Jest to wyjatkowy duren i żal mi TJ który zmarnował wiele czasu i cennych argumentów na polemike z kretynem – fundamentalistą ,po zabiegu prania mózgu przez niejakiego Jarosława K.
    Najbardziej mnie wkurzyła idea kontynuacji mysli Lecha Kaczyńskiego.
    Nie było bowiem żadnej”mysli i zadnego”dorobku” Lecha Kaczyńskiego.
    Nawet Kim dzong Il przy Lechu K. jest tytanem myśli i wielkim filozofem.
    LK był zerem intelektualnym.
    Nie miał żadnego pomysłu ani na Polskę ani nawet na siebie.

  148. Spokojny 10.37

    Stalin i jego sztab zdecydowali bardzo dobrze – unikneli natarcia, strat i konfliktow na zapleczu, silnej opozycji i dywersji po wyzwoleniu, utrzymali potencjal zolnierski w pierwszej dywizji, wyrownali i wzmocnili linie ofensywy. Wzbogacili kadry o proletariat, bo jak Katyn tak i Powstanie zabraly kwiat polskiej inteligencji. Podobnie oczyscil Rosje z dwumilionowej spolecznosci niemieckiej, a pozniej tatarskiej, przez deportacje. Polacy nie mieli ani potencjalu, ani wiedzy taktycznej o sytuacji. To – generalicja i rzad londynski.

    Chlopaki z Zoski, Parasola, Baszty, Kedywu czy dzieci z Szarych Szeregow, po prostu nie wiedzialy. Bili sie wiemy jak. Ich charakter i dokonania swietujemy pierwszego sierpnia. Walory, ktore wyniesli z domow i ze szkoly. Bohaterstwo, lojalnosc, upor w walce. Nie -warszawiacy nie maja osobistego stosunku do tych cech. Kalkuluja. I maja prawo. Ale zaszczytu widzenia calej prawdy nie maja. Potrzebne sa takie rocznice. Potrzebna jest tradycja. Bez niej narod jest „sfrymarczony”.

    A czy z tej okazji, po nowemu, ida „przebieranki” czy „spiewanki” – Bog z nimi. Madry zrozumie a glupi zakalkuluje sie na smietnik. Jak z czapka przed kosciolem, wypadaloby pochylic sie i nad ta rocznica. Z wielkim szacunkiem.

    Tyle pozwolilem sobie dodac do Twojego Radzymina i Lublina. Pozdrawiam.

  149. absolwent pisze:
    2010-07-31 o godz. 18:53 pisze:
    „LK był zerem intelektualnym.
    Nie miał żadnego pomysłu ani na Polskę ani nawet na siebie.”

    w pełni popieram, był darmozjadem finansowanym przez obywateli
    po to aby tym obywatelom jeszcze bardziej utrudnić życie.
    Lamenty nad jego osobą już niebawem się skończą.
    To tylko kwestia czasu.

    Pozdrowionka.

  150. Szanowny Kleofasie – miło jest mi niezmiernie móc zgodzić sie z Tobą w całej rozciągłości. To budujące uczucie. Pozdrawiam

  151. Za to Pan się nie zmienia panie Passent. Ani cudownie ani niecudownie. Nadal i cały czas jest Pan znacznie bardziej propagandystą niż obiektywnym publicystą. I tak o wielu, wielu lat. Zawsze z wiatrem, czasami trochę na sztorc, ale broń Boże pod wiatr. Pańskie dywagację na temat przemiany J.Kaczyńskiego są propagandowym bełkotem jaki na ten temat podnieśli usłużni pismacy Platformy. Gadanina o owej przemianie lub jej braku była wyraźnie propagandowym zabiegiem mającym na celu dyskredytowanie J.Kaczyńskiego. W odniesieniu do sytuacji w jakiej się on znalazł po katastrofie, był to zabieg bezduszny i podły. Pan w tym świństwie wziął udział.
    Niechże Pan w końcu na starość zacznie się dopytywać co to jest wrażliwość , chociażby niektórych swoich redakcyjnych kolegów. Sam Pan do tego nie dojdzie.
    Ponadto: Łgarstwem jest , że J.K. „rzucił się do walki przy pomocy krzyża i katastrofy”. To wyraźne nadużycie. Może nawet szkoda, że tego nie uczynił. Faktem również jest, i nawet Pan powinien to dostrzegać, że wcześniej bracia Kaczyńscy (a teraz J.Kaczyński), byli zaszczuwani przez media. Temu nie da się zaprzeczyć. A co do tego czy w Polsce był (jest) ? Jeszcze trochę poczekajmy, życie na to pytanie samo Panu odpowie, jeśli Pan jeszcze nie zna odpowiedzi.
    Ciekawe czy ma Pan jeszcze w domu tą maszynę do pisania, w którą Pan wierzy.

  152. Sprostowanie – przedostatnie zdanie w moim wpisie powinno brzmieć:

    „A co do tego czy w Polsce był (jest) układ, jeszcze trochę poczekajmy, życie na to pytanie samo Panu odpowie, jeśli Pan jeszcze nie zna odpowiedzi”

  153. Andrzej Falicz pisze:
    2010-07-31 o godz. 18:04

    „I dlatego nalezy wymienic elity, ktore do takiego stanu doprowadzily.”

    Mój komentarz

    W linkowanym przez blogowego Autora artykule „Rz” nie ma mowy o bezrobociu, biurokracji, biedzie, głodzie. to jest dla autora „Rz” dalekie tło. T
    1) Jako najważniejszy powód do wymiany elit autor artykułu w „Rz” podaje kłamstwo powszechne – immanentny składnik rządzenia w „Postpolsce” oraz wykłada dalej, że kłamstwo magdalenkowe jest matką wszystkich kłamstw.
    Autor „Rz” nie zauważa, że przedstawicielem strony społecznej w Magdalence był Lech Kaczyński oraz pomija ważny fakt, ze imprimatur temu kłamstwu, było nie było, dał kościół w osobach przedstawicieli episkopatu. Autor blogowy również tego nie chce zauważyć.

    Nie chcą także obaj entuzjaści przemian zauważyć, że najlepsze świadectwo lustratorom wystawił Kościół – episkopat dwa lata temu uchwalił i podał do odczytania z ambon oświadczenie, w którym kościół hierarchiczny w Polsce uznał sprawę lustracji za zamkniętą. Koniec, kropka.

    2) O wymianie elit opowiada się tu, jakby to były jakieś taktyczne hocki klocki. Jak konkretnie zwolennicy PiSu wyobrażają sobie taki inwazyjny zabieg na żywym ciele społeczeństwa?
    Pytam.
    Plebiscyt z listą najważniejszych do wymiany, przyzwolenie na bezpośrednią czystkę w referendum, uchwalenie praw specjalnych (przejściowo?) przez parlament, zorganizowanie komitetów obywatelskich d/s wymiany, odpowiednie skanalizowanie gniewu ludu (który już jest) przeciw magdalenkowcom, zorganizowanie rządu tymczasowego, utworzenie komisji d/s nadzwyczajnych, i wreszcie sprowadzam sprawę do absurdu – wyjście na ulice aktywistów z okrzykiem „do wymiany Rodacy, godzina prawdy nadeszła”?
    Jakoś nie mogę sobie wyobrazić tak złożonej i masowej operacji, jak wymiana elit przeprowadzonej, jak pisze autor „Rz” – „bez rewolucji”.

    Wymiana elit pełni dla PiS-u rolę bezpiecznego politycznie (bo niewykonalnego) mitu, złudzenia, niby planu działania, fantazji politycznej, bajecznej obiecanki, którego jedynym praktycznym zadaniem ma być moblizacja elektoratu.

    Pzdr, TJ

  154. ET pisze:
    2010-07-30 o godz. 13:38
    do
    głos ludu pisze:

    2010-07-30 o godz. 11:16
    Zapomniales dodac, ze Pan Redaktor zmeczony corocznym “swietowaniem” w Polsce Ludowej ma prawo do przerwy powstaniowo-rocznicowej.
    ET

    Głos ludu jest kobietą. Dlaczego wszyscy zakładają, że lud to głównie mężczyźni? Jeszcze nie jesteśmy Pakistanem. ET – nic nie zapomniałam dodać, powiedziałam, co chciałam powiedzieć. I nie rozumiem tej nagonki na red. Passenta z tego tylko powodu, że mimo lewicowych poglądów protestuje przeciwko obchodom w stylu pop, bez głębszej refleksji, na którą to refleksję to powstanie zasługuje.

  155. spokojny 10:37
    „Nie zapanowali nad żywiołem patriotycznym powstańczej młodzieży, dali się jemu ponieść. A podobno w AK było wysokie morale i dyscyplina.”

    Z tego co wiem Bór-Komorowski wydał rozkaz do wybuchu Powstania i żołnierze AK ten rozkaz wykonali, co dobrze świadczy o morale i dyscyplinie żołnierzy AK. Nikt też chyba za bardzo nie ulegał żywiołom patriotycznym bo Powstanie miało ściśle określony cel: ustanowienie władz polskich na kilka godzin przed wkroczeniem Armii Czerwonej, jego rozpoczęcie było uzależnione od zgody Delegata Rządu na Kraj.

  156. Adam (2222),

    nie utożsamiaj mnie rodzajowo z taką damą jak Jak Helena.
    Parametry (tzw. okazałość wizualną;) mam tylko minimalnie gorsze od robiącego na blogu za kangura australijskiego, Falicza.
    Myślę jednak, że mam ładniejszą brodę.
    Bądź uważny.

    P.S.

    W szkole powszechnej (przewidując nową etykę upowszechnioną przez ‚Solidarnośc”) przekazywaliśmy kolegom, którzy donosili, bolesną argumentację.
    Sporo mi z tego pozostało.

  157. Jak zwykle mamy tworczy wklad absolwenta, na ktorego zawsze mozna liczyc.
    Jerzy Szczesny to wedlug niego:
    „… wyjatkowy duren…. kretyn- fundamentalista”
    ktorego nie ma nawet w zrodle wszelkiej wiedzy dostepnej absolwentowii czyli Wikipedii.

    Tusk za to wybral 3-cia droge…
    Reformy to skrajnosc a nic nie robienie to druga skrajnosc – a, ze jak kazde dziecko wie – najlepszy jest zloty srodek wyjawil prawde, ktora oczywiscie lezy po srodku…
    Bedziemy (PO) cos tam robic ale nie za duzo – od tak zeby wygladalo, ze cos robimy i zeby sobie nie zaszkodzic bo reformy zawsze musza kogos zabolec…
    Glowny nacisk pojdzie na interpretacje medialna.

    I tak spelniaja sie sny o polskiej drodze do nowoczesnosci pod rzadami PO, ktore ma juz wszystko –
    bedzie czesciowa i po srodku.
    Czyli bez zmian – to jedna z najdziwniejszych deklaracji politycznych typowo postpolitycznych – skazana na sukces.

  158. Klamstwo o Powstaniu Warszawskim

    Bylem oklamywany w PRLu. Wmawiano mi ze Powstanie nie bylo zrywem narodowym ale manipulacja dokonana przez ludzi o niskim morale. Wmawiano mi ze Powstanie nic nie osiagnelo. Co roku utwierdzano mnie w przekonaniu o zlym Powstaniu i dobrym PKWN. Do tej pory zyja w Polsce klony Rakowskiego ludzie ktorzy tak mnie i innych wtedy mlodych Polakow indoktrynowali. Do tej pory na tym blogu sa gloszone podobne antypolskie insynuacje. Wszystkim tym glosnikom sowieckiej indoktrynacji ktorzy przez dziesieciolecia niszczyli polskie poczucie dumy narodowej powiem jedno slowo Alamo.

    Alamo jest wielkie.

    Powstanie Warszawskie jest tysiace razy wieksze od Alamo.

    Slawomirski

  159. Panie Passent, to kwestia czasu. kiedy i Pan się zdystansuje do uwielbianego przez siebie Tuska. Nienawiść do Kaczyńskiego pcha Pana zupełnie bezkrytycznie w ramiona PO i kompletnie nie dostrzega Pan faktu, że stał się Pan marionetką w ich polityce PR. Król okaże się nagi.
    Teza: Pan nie jest krytykiem politycznym – jest Pan piewcą etosu PO.

  160. Od dawna czuję awersję do ludzi, którzy postrzegają świat w dwóch kolorach. Szczególnie w polityce – cudowne, przepiękne, pełne miłości PO vs. zaściankowy, zapyziały, ultrakatolicki PIS.
    Gratuluje Panu postrzegania świata oczami kilkuletniego dziecka – nie da się ukryć, że człowiek czuł się wtedy szczęśliwy.

  161. Moderatorze
    pare bledow na gorze

    Powstanie Warszawskie
    Rybie, Pani Helenie i Panu Passentowi – polecam dlugi artykul – rozmowe z Janem Oldakowskim, dyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego.

    “Nie chcemy bawic sie w wojne”.

    “Rz: Da się o patriotyzmie mówić językiem popkultury, językiem Sasnala, De Press i hip-hopu, nie sprowadzając go do jarmarku?

    Jan Ołdakowski: Oczywiście, że się da, ale to nie może być jedyna opowieść, bo jeżeli skupimy się na popkulturze, a nie pogłębimy tego, to zamiast nowoczesnego patriotyzmu wyjdzie nam cepelia. ”

    W salach dla dzieci nie ma karabinow i mudnurow jest za to duzo pracy z psychologami dzieciecym.

    Szkola czyli wiedza, rodzina czyli tradycjia oraz wymiar etyczny.
    Patriotyzm i dzialanie zespolowe.

    Potrzeba nam podobnych dzialan jak Muzeum Powstania na szerszej plaszczyznie calej historii Warszawy z jej wymiarem wielokulturowym takim jak Powstanie w Gettcie ale nie tylko – tu sie w pelni zgadzam ze Szczuka.

    Dobrze pisze o tym Weiss – w “prawicowej” Rzepie.

    Oszolomom z drugiej ekstremy proponuje czytac z otwarta glowa np. PlusMinus weekendowy.

    w IMIE DZIALANIA ZESPOLOWEGO O PODSTAWOWEJ WADZE DLA LOSOW POLSKI namawiam do nietrywializowania oponenta w stylu absolwenta sprowadzajac go do “durnia, debila gorszego od Kim Ir Sena”(cytuje absolwenta) ale poznanie jego racji i proba zrozumienia.

    Zostawiajac 50% Polakow na bocznicy ten pociag nie zajedzie daleko.

  162. TJ pisze:

    2010-07-31 o godz. 20:55
    Andrzej Falicz pisze:
    2010-07-31 o godz. 18:04

    “I dlatego nalezy wymienic elity, ktore do takiego stanu doprowadzily.”
    2) O wymianie elit opowiada się tu, jakby to były jakieś taktyczne hocki klocki. Jak konkretnie zwolennicy PiSu wyobrażają sobie taki inwazyjny zabieg na żywym ciele społeczeństwa?
    Pytam.”

    Odpowiadam,

    Przez stworzenie, przekonywujacej alternatywy politycznej i przejecie wladzy na drodze demokratycznej.
    Podzial i zacofanie Polski jest efektem dzialania rzadzacych od 20 lat elit.
    Byc moze inaczej sie nie dalo chociaz przyklad Czech pokazuje cos innego.

    Kolejny skok powinni zaprogramowac i prowadzic inni ludzie a nie dotychczasowe elity.
    Dlatego Szczesny proponuje konkretne zalozenia fundamentalne na poziomie moralno-ideowym.
    Ale stwierdzenie:
    „Na pytanie, co ukształtowało arenę konfliktu polsko-polskiego, prawdziwa odpowiedź jest jedna – kłamstwo. A właściwie wiele kłamstw. Genetycznie pierwszym, pierworodnym było wmówienie obywatelom, że projekt Polski dla wszystkich ustalony w Magdalence przez niektórych, był jedynym możliwym i najlepszym.”
    Odpowiada dla osoby chcacej wysilic sie na logiczna konkluzje na pytania o wymiarze spolecznym i ekonomicznym.

    Mamy kapitalizm etatystyczno- biurokratyczny – taki zmodyfikowany model latynowski.

    Moglo byc inaczej co widac na innych krajach ale jest on w polskim wydaniu wynikiem pewnego kompromisu i zaniechania – przyszedl czas na opoznione czyszczenie stajni Augiasza.
    Poczatek do budowanie obywatelskiego spoleczenstwa a tego sie nie da bez
    odsuniecia zabarykadowanych i spetryfikowanych elit – i tu pojawia sie koniecznosc odklamania ich zalozycielskiego mitu.

    Reszte moze dokonac proces wyborczy.
    Moze ale nie musi.

    To propozycja.

  163. Niech wiecznie trwa pamięć o Bohaterach Powstania Warszawskiego 1944. Ich bezprzykładny patriotyzm i bezcenna ofiara życia ma kształt wolności. Zrywu powstańczego 1944 nie może zrozumieć ten, kto ma za nic umiłowanie niepodległości, dla kogo Polska jest niewiele znaczącym słowem. Wieczna hańba i potępienie należy się tym, którzy plugawili i plugawią najcenniejszą daninę powstańczej krwi.

    Chwała Bohaterom!

  164. Warto w tym dniu przypomnieć słowa Churchilla do Mikołajczyka wypowiedziane w tym gorącym okresie. „Nie jesteście rządem, jesteście warcholskim narodem, który chce zburzyć Europę. Pozostawię was samych z waszymi waśniami. Nie ma pan poczucia odpowiedzialności jeśli chce pan poświęcić ludzi w kraju. Ma pan na uwadze tylko swój marny ciasny i egoistyczny interes. Odwołam się teraz do Polaków. Rząd lubelski może doskonale funkcjonować. On będzie rządzić, to jest pewne. Pana argumenty to tylko zbrodniczy zamysł wywołania rozbicia między sojusznikami, za pomocą waszego liberum veto. Jeśli chce pan podbijać Rosję to niech pan idzie swoja drogą.”
    I poszedł. Zginęło gdzieś 899 tysięcy ludzi i miasto. Z tej okazji urządzają dzisiaj w Warszawie żałosne widowiska dla uświetnienia zwycięstwa. Łkając przy okazji i zarzucając Stalinowi, że nie chciał pomóc. Stalin znał słowa Churchilla i znał intencje samobójców pozorowanej walki z Niemcami przeciwko niemu samemu.

  165. Panie Slawomirski, zamiast uzalac sie jak to pana utwierdzano i oklamywano, ze to niby sam gen.Anders nazwal rozkaz rozpoczecia powstania ZBRODNIA – niech pan okaze chociaz troche odwagi i zorganizuje jakies mini-powstanie na Podlasiu w celu uwolnienia tej krainy spod jarzma Tuska i innych zloczyncow. Bylby to poza uwolnieniem, piekny gest wobec pamieci kilkunastu tysiecy dzieci, ofiar Powstania Warszawskiego. Do pomocy niech pan skaperuje pana Halicza, pana Strychowskiego, panne Arabelle i innych dziarskich wojownikow.

  166. 5.58 Slawomirski
    Patetyczna brednia trolloklona udającego supergenetycznego patriote, o zbrodni Okulickiego, Chruściela i Pełczyńskiego.
    Czy to Anders cie okłamywał ?

  167. Tj 20.55
    Pytasz o algorytm wymiany elit ?
    Mamy przeciez wspaniałą tradycję walki jednej prawicy z druga prawicą.
    Nazywa sie Brześc i Bereza Kartuska !

    Falicz 23. 43
    Szczesnego nie ma ani w Googlu ani w Wikipedii.
    Encyklopedia Britannica tez go nie wspomina.
    Facet mi wygląda na Romaszewskiego, albo Brudzińskiego .

  168. Wszystkim, którzy pragną poznać prawdę o Powstaniu Warszawskim polecam link do strony internetowej:http://www.powstanie.pl/. Zamieszczone tam opracowania, historyków i powstańców wyjaśniają wiele wątpliwości. A nie ma tam propagandy ani komunistycznej ani ipeenowskiej, jeszcze bardziej kłamliwej niż ta pierwsza.
    Pozdrawiam

  169. Slawomirski pisze:
    2010-08-01 o godz. 05:58
    W Alamo walczyli ochotnicy………

  170. Teresa Stachurska pisze:
    2010-07-31 o godz. 23:05

    Szanowna Pani!
    Bardzo interesujący artykuł. Tym nie mniej jak widać z niektórych wpisów, są ludzie , którzy powtórzyliby ten błąd, takie działanie po raz wtóry.
    No i ciekawe jak oceniają postawę tych co byli uczestnikami tych wydarzeń bądź żyli w tamtym okresie,a zaliczali (zaliczają) się do krytyków ,niekiedy b. zdecydowanych, idei PW.

    Pozdrawiam.

  171. Slawomirski pisze:
    2010-08-01 o godz. 05:58
    I jeszcze jedno, nie wiem czy zwróciłeś uwagę na to że armia meksykańska odpierała atak na własne terytorium. To amerykanie byli agresorami, odrywając Teksas i Nowy Meksyk od Macierzy, w konsekwencji wygranej wojny…….
    Dokładnie tak jak Rosjanie- Królewiec, Karelię, Kuryle…….

  172. Slawomirski pisze:

    2010-08-01 o godz. 05:58
    Klamstwo o Powstaniu Warszawskim

    W pelni sie z Panem solidaryzuje.

    „Walka” o historyczna pamiec o powstaniu ma zasadnicze znaczenie dla przyszlosci Polski.
    Powstancy doskonale wiedzieli i pamietali czym jest Zwiazek Sowiecki – polska wolnosc miala dwadziescia pare lat – bitwa warszawska jeszcze mniej.

    PKWN – stalinowska alternatywa reprezentowane bylo przez wielu ludzi bedacych obywatelami wrogiego Polsce panstwa, ludzi skazanych za zdrade polskimi wyrokami. Naprawde rozwazano wkrotszej lub dluzszej perspektywie wlaczenie Polski w ZSRR czyli ponowne zabory. Powstancy zamiast ginac od kul hitlerowcow zginac mieli w syberyjskich gulagach – wylowieni wpierw przez poslusznych Stalinowi polskich kolaborantow.

    Walka o mozliwosc suwerennego decydowania o losie swojej ojczyzny zasluguje na najwieksze uznanie i honor – ci ludzie wciaz zyja posrod nas.

    Proba zamazywania przez zmiane akcentow i relatywizacje jest walka o pamiec i tym samym o podstawy moralne i historyczne budowania niezaleznej i suwerennej Polski w przyszlosci.
    Stad ta czarna dziura, ktora boli tych, ktorzy pogodzili sie wewnetrznie z PRL-em tlumaczac to pragmatyzmem, checia robienia kariery itd.
    Jednak Polska odzyskala wolnosci dzieki tym, ktorzy nigdy nie zapomnieli i nie pogodzili sie – bezposrednich spadkobiercow Powstancow Warszawskich.

    Dla rownowagi przypominam drobny fakt gdy general Gribkow, ujawnia w 1981 roku jak przeslano Jaruzelskiemu (na kartce przez umyslnego) instrukcje z KGB z poleceniem przejecia sekretariatu PZPR, ktore general natychmiast wykonuje… albo drobny inny fakt gdy Michnik, ktory mieszkal przez jakis czas w poczatkach KOR-u w Paryzu obok Herlinga-Grudzinskiego lecac lata pozniej w jednym samolocie za czasow IIIRP postanawia sie z Gustawem Herlingiem NIE PRZYWITAC ! to wlasnie trujace owoce ‚Wielkiego Zamazywania”, o ktorym czesto pisze Pan Slawomirski.

    Dzisiejsze zabiegi czesci elit post-prl-owskich wokol Powstania to kontynuacja relatywizacji i zamazywania.

  173. cynamon29 pisze:

    2010-07-31 o godz. 18:23
    Ten blog traci na wiarygodności,..

    W peni zgadzam sie z Cynamonem W TEJ sprawie.
    Wielogodzinna zamrazarka dla kilkunastu czy kilku wpisow jest raczej niespotykana na zadnym innym blogu…

    Nie wiem czy to swiadome dzialanie czy nie – chcialbym wierzyc, ze NIE!
    Polemika czy klotnia, ktora ma tu czesto miejsce staje sie dodatkowo absurdalna bo calkowice wyrywkowo nieciagla.

    Wyglada jak rozmowa z innym ukladem galaktycznym.
    Zeby wymienic 3 lub 4 rozniace sie i odnoszace sie do siebie nawzajem opinie nie mozna czekac dwoch trzech dni.
    To bez sensu!

  174. Powstanie bylo po czesci proba obrony suwerennosci Polski przed nadchodzaca ze wschodu wladza sowiecka:

    Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN) – samozwańczy tymczasowy organ władzy wykonawczej w Rzeczpospolitej Polskiej, działający od 21 lipca 1944 do 31 grudnia 1944,
    PKWN został powołany w Moskwie i funkcjonował pod polityczną kontrolą Józefa Stalina. Zdominowany był przez komunistów polskich i realizował politykę ZSRR w Polsce.
    Decyzję o jego utworzeniu podjęto w Moskwie między 18 a 20 lipca 1944 osobiście zaakceptował Józef Stalin, decydując również o składzie osobowym komitetu i podejmując końcową decyzję o utworzeniu PKWN. 22 lipca 1944 roku Radio Moskwa poinformowało, że PKWN powstał w Chełmie (pierwszym mieście polskim na zachód od Linii Curzona zajętym przez Armię Czerwoną

    PKWN był uznawany wyłącznie przez ZSRR. Przedstawicielem ZSRR przy PKWN był gen. Nikołaj Bułganin. Do końca 1944 r. (przekształcenia PKWN w Rząd Tymczasowy Rzeczypospolitej Polskiej) był on traktowany również przez Stalina jako tymczasowy organ administracyjny bez atrybutów rządowych (stąd np. ministrowie w PKWN nosili tytuł „kierowników resortów” – czyli „pełniących obowiązki ministrów”).

    Niektorzy czlonkowie PKWN:

    Stanisław Radkiewicz
    (ur. 19 stycznia 1903 w Rozmierkach, zm. 13 grudnia 1987) – generał dywizji, polski działacz komunistyczny, członek KPP, PZPR, kierownik Resortu Bezpieczeństwa Publicznego, od 1 stycznia 1945 do 1954 roku minister bezpieczeństwa publicznego (MBP), od marca 1946 członek Państwowej Komisji Bezpieczeństwa, poseł na Sejm Ustawodawczy oraz na Sejm PRL I kadencji, organizator terroru stalinowskiego w Polsce.
    Czlonek komsmolu, W 1925 został nielegalnie wysłany do Polski jako funkcjonariusz KZMP. Za działalność skierowaną przeciwko suwerenności i niepodległości Polski został aresztowany (1928) i skazany na cztery lata więzienia.

    Wanda Wasilewska: pulkownik Armii Radzieckiej obywatelka Zwiazku Sowieckiego.

    Michał Rola-Żymierski
    Od 1932 zwerbowany przez sowietow do współpracy sowieckim wywiadem NKWD

  175. Teresa Stachurska pisze:
    2010-07-31 o godz. 23:05
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3232

    Dzieki za znakomity link.

    @Slawomirski, 5.58. Juz nie mam zadnych watpliwosci. Jestes stracony dla cywilizacji. Tylko nienawisc utrzymuje cie przy zyciu.

  176. „….a podobno w AK bylo wysokie morale i dyscyplina.” powtarza Spokojnego Jjagr o 23.12 31 lipca. Tamto morale i dyscyplina byly nieosiagalne dla dzisiejszego motlochu. Kadra oficerska, zolnierska, poziom intelektualny Akowcow byly nie do uwierzenia. Juz po wojnie, wszyscy kto przezyl, mieli wysokie standarty charakteru.

    Przesladowani przez bezpieke, pozbawieni rownych praw, konczyli studia, zakladali rodziny i wychowali dzieci w dobrej tradycji. Zeby to docenic trzeba by pamietac dym i ogien w Warszawie, krzyki mordowanych przez Niemcow sasiadow, selekcje pruszkowska i twarz wlasnej matki. Trzeba by pamietac matki z niemowletami skaczace z okien na Gesiej i Nowolipkach i plomienie Ghetta. Trzeba by widziec Akowcow wracajacych do kraju z Anglii, kiedy prosto ze statku w Gdyni szli do wiezienia. Trzeba by wreszcie pamietac chlopakow z Baszty przychodzacych do domu, chowajacych pod lozko szmajzera i spiewajacych cichcem Wojenko, Wojenko…Trzeba by miec siostre laczniczke w Szarych Szeregach i widziec jak ta laczniczka, i Akowiec co wrocil z Anglii, zakladali rodzine i zyli w ciaglej obawie przed bezpieka. Oni mieli wartosci, morale i dyscypline niewyobrazalna dla dzisiejszego „kalkulatorka”.

    Pan Oldakowski i jego Muzeum swietuja Rocznice, jak umia. Czasem lepiej, czasem gorzej, jak Bog da. Ale swietuja. Podobnie – setki mlodych warszawiakow z tamtych rodzin. Jakie rodziny wychowaly dzisiejszych cynikow, kunktatorow, madrali, czy dziennikarzy kpiacych z ich „spiewogry” i „przebieranek” ? Wykastrowane patriotycznie ? O.K. moze byc. Ale – czapeczke zdejmowac przed Kosciolem a kpic z Tradycji Powstania ? Cos mi sie tu nie zgadza. Chyba, ze bedzie sprostowanie.

  177. Marul pisze:
    2010-08-01 o godz. 08:57

    Anka Hiszpanka pisze:
    2010-08-01 o godz. 09:01

    Popieram wasze opinie. Passent angazuje sie po stronie PO z dziecinna naiwnoscia. Lepiej ogladac z boku, dac im szable, siekiery, brony i czekac az sie prawicowy motloch wykrwawi.

    A w miedzyczasie rezim Tuska podnosi podatki. Dlaczego, po co, w jakim celu?. Jaki jest stan finansow kraju? O tym nawet nie ma dyskusji. Jeszcze wczoraj bylo tak pieknie, najlepsi w Europie, zielona wyspa !!! Mozna by pomyslec ze to powinnosc dziennikarska.

  178. Falicz 9.16
    Zaczynasz mnie wkurzać.
    1.Nigdy nie pisałem o Kim Ir Senie tylko o KIM dzong Ilu.
    Dlaczego ?
    Dlatego ze Dzong Il est zdecydowanie głupszy od swego ojca.
    Ale przy obu Kaczyńskich jest geniuszem !
    2. Nigdy nie szukałem „jerzego szczesnego” w Wikipedii Wikipedie polecam jedynie ćwiercinteligentom. Dla nich jest w sam raz. Szukałem „szcęsnego” w Googlu ale nie znależałam
    / WIEC DLACZEGO LZESZ ?

    I na koniec
    Kaczyńskiemu i jego pachołkowi intelektualnemu „szczesnemu” nie chodzi o zadna wymianę elit !
    Im chodzi o zamach stanu ( przez fizyczną eliminację dotychczasowych konkurencyjnych elit), a potem ponowne dorwanie sie do szmalu ( typu Srebrna i Telegraf ) oraz stworzenie IV RP modelu tajnej policji politycznej typu Stasi i Sekuritate. ( CBA ze swoimi snajperami, była przymiarką !!!!)
    To jest jedyna formuła państwa faszystowsko – totalitarnego, jaką mają do zaoferowania Polsce mysliciele PIS: Błaszczak, Kurski, Brudziński i Jakubiak wpatrzeni w swego Genialnego Stratega !
    Masz argumenty ze jest inaczej ?????

  179. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dochadza sluchy, ze pan Bronislaw Komorowski nie przemowi od Powstancow z okazji 66 rocznicy i nie zlozy im nalezytego holdu.
    Troche to groteskowo-smieszne – prawda?
    Smac sie czy plakac?
    Jak to nazwac?

  180. Panie Falicz.
    „Powstanie bylo po czesci proba obrony suwerennosci Polski przed nadchodzaca ze wschodu wladza sowiecka”
    Rezultat tej próby to 45 lat zależności od ZSRR i 200.000 niepotrzebnie poległych.
    Sami się od ZSRR nie wyzwolilismy. Pomógł Regan i Garbaczow.
    Dzieki Stalinowi ( na którego tak Pan wrzuca) mamy Ziemie Zachodnie i Prusy. Nie mamy kłopotów z mniejszościa ukrainską , litewska i bialoruską .
    Wyobrażam sobie jakie byłyby teraz w Polsce kłotnie gdyby istniał tu silny Kosciół prawosławny
    Stalinowi nic mu nie szkodziło żeby powiększyc obwód kaliningradzki i utworzyc większą NRD. To on decydował o naszych granicach , Churchil i Roosvelt podpisali by wszystko co on chciał.

  181. bardzo ladnie ze pan Falicz udziela korepetycji panu Slawomirskiemu, a pan Slawomirski ubogaca wiedze pana Falicza. Przy okazji i my sie dowiemy o nieznanych szczegolach genezy wydania rozkazu do rozpoczecia powstania.Czekamy na wyjasnienie czy to prawda ze polowa sztabu byla pijana, kto poinformowal Bora-Komorowskiego ze Sowieci juz, juz przeprawiaja sie prze Wisle, no i dlaczego ci w Londynie (i nie tylko) byli rozgniewani i zrozpaczeni. Wscieklosc takiego na przyklad Churchilla i Andersa mogla byc dowodem, ze obaj mieli podejrzane konszachty z Sowietami. Tej prawdy (bez pomocy pana Falicza i tego drugiego) mozemy nigdy sie nie dowiedziec – podobnie do tej, kto rozpylil sztuczna mgle nad lotniskiem w Smolensku.

  182. Sir Jarek 7-31 20.16

    Trzeba cywilnej odwagi na taka deklaracje na tym Blogu – bardzo sobie cenie. Kliknij na moj nick i poczytaj o tych „zakapiorach”, co byli z warszawskich rodzin. Dobrej zabawy !

  183. Absolwent,

    za to o Tobie jest na wikipedii;
    „Absolwent (ang. The Graduate) – amerykański film fabularny z roku 1967 w reżyserii Mike’a Nicholsa, powstały na podstawie powieści Charlesa Webba pod tym samym tytułem.

    W 1968 film zdobył Oscara za reżyserię”

    Brawo!

  184. Jaroslaw El pisze:

    2010-08-01 o godz. 10:33
    Panie Slawomirski, niech pan okaze chociaz troche odwagi i zorganizuje jakies mini-powstanie na Podlasiu w celu uwolnienia tej krainy spod jarzma Tuska i innych zloczyncow. niech pan skaperuje pana Halicza, pana Strychowskiego, panne Arabelle i innych dziarskich wojownikow.”

    fajny pomysl z tym powstaniem.
    Zglosil sie juz nawet potencjalny kabel i agent PO – Jaroslaw EI.
    To nada dramaturgii.
    Wyglada na prowokatora od Rydzyka…

  185. @ wnioskowanie a la marul z 8.57:

    2 +2 = 4.
    Ergo: pociąg z Warszawy do Katowic ma opóźnienie 17 minut.

  186. Dla mq z godz 20.39
    Po co zaszczuwac wystarczy przypomniec ze przez ponad pol wieku wielki obronca honoru panstwa polskiego nie zechcial nauczyc sie Hymnu Rzeczpospolitej Polskiej.
    Tekst nie byl tajny , nie byl zmieniany jak w Niemczech a nawet kazano stawac na bacznosc podczas jego grania.
    Wiecej przylkadow patriotyzmu podawac mi sie nie chce.

  187. kadett pisze:

    2010-08-01 o godz. 09:46
    Niech wiecznie trwa pamięć o Bohaterach Powstania Warszawskiego 1944. Ich bezprzykładny patriotyzm i bezcenna ofiara życia ma kształt wolności. Zrywu powstańczego 1944 nie może zrozumieć ten, kto ma za nic umiłowanie niepodległości, dla kogo Polska jest niewiele znaczącym słowem. Wieczna hańba i potępienie należy się tym, którzy plugawili i plugawią najcenniejszą daninę powstańczej krwi.

    Dlaczego odmawiać miana patriotów tym, którzy mają inne zdanie na temat powstania? Czesi grzecznie poczekali w Pradze na wyzwolenie i doszli do tego samego, co Polacy, tylko myśmy musieli osiągnąć to samo kosztem kilkusettysięcy ludzkich istnień i zagłady miasta. Jesli patriotyzmem jest bezsensowne skazywanie na smeirc tysięcy niewinnych ludzi, to ja się pod takim patriotyzmem nie podpisuję.

  188. jasny gwint pisze:

    2010-08-01 o godz. 10:21
    —————————–
    „Warto w tym dniu przypomnieć słowa Churchilla do Mikołajczyka wypowiedziane w tym gorącym okresie. “Nie jesteście rządem, jesteście warcholskim narodem, który chce zburzyć Europę.”
    ————————————–

    Szanowny Jasny Gwincie,

    Jeśli chodzi o Churchila,to masz całkowitą rację. Ta przepita , rozlazła, posimperialna świnia, która nie potrafiła odróżnić co to jest rząd, a co naród, śmiała wobec przedstawiciela naszego narodu , zachować się jak najgorszy tępak, ordynus i cham…
    Uważam, niezależnie od mizerii warszawskich obchodów rocznicy powstania, że nasze władze powinny wystąpić do obecnego premiera Anglii, żeby oficjalnie przeprosił za ten niewyobrażalny afront. Polacy zrobili swoje w bitwie o Anglię, Polacy mogą odejść…Tylko ktoś niespełna rozumu , mógł powiedzieć, że tamta Polska, była w stanie cokolwiek zaszkodzić . Ale taki warhoł jak Churchil, nie był w stanie skoncentrowac się na sensie wypowiadanych myśli.
    Tak naprawdę, wywołanie powstania było genialną zagrywką, tylko tamci ogłupieni faszyzmem/też totalitaryzm/ Niemcy, wszystko spiep[rzyli/pieprz, na Twoje osobiste życzenie/.
    Gdyby wtedy Niemcy nadążyli za finezją ówczesnej polskiej myśli strategicznej, to po wojnie nie mieliby żadfnego NRD-owa, muru berlińskiego, a do Polski, już od 1946 roku przyjeżdżaliby napić się mleka i miodu, tak jak to przed 966 rokiem bywało.
    Póki co, w skali historycznej, powstanie warszawskie, jak każde tak znaczące wydarzenie, może być traktowane wyłącznie jako samo dobro. Nic tak nie uszlachetnia bowiem jednostek i narodów, jak doświadczenie.
    W polityce międzynarodowej, wielkim plusem jest zakodowana wówczas informacja , że Polacy, to nie Czesi, i lepiej ich nie tykać. Do nas z interwencją Sojuz się nie pokwapił…
    Szanowny Jasny Gwincie. Wszuyscy jesteśmy Polakami, więc naszym wspólnym interesem jest, by bełkot przepitego Angola , ukazywać we właściwym świetle.

    Serdecznie pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Czy byłbyś uprzejmy podać żródło, z jakiego zaczerpnąłeś te obelgi wobec nas ,Polaków?

  189. Tak przy okazji drobne bluźnierstwo. Czytałam, że wielu warszawiaków opuszczających Warszawę po powstaniu przeklinało powstańców. Kto właściwie dał tej garstce ludzi prawo do niszczenia miasta, jego tkanki ludzkiej i materialnej? Ludzie potracili swoich bliskich, życie i dorobek całego życia, bo kilku zapaleńcom chciało się porywać z paroma pistoletami na dobrze uzbrojonych Niemców, bez szans na wygraną.Co czuli, opuszczając płonące miasto? Czuli się bohaterami? Naprawdę żaden z nich nie poczuł źle? Polskie bohaterstwo polega jedynie na bezsensownych ofiarach i teraz wszystkim myślącym inaczej chce się pozamykać gęby szantażem i takimi wypowiedziami, jak kadett.

  190. absolwent pisze:

    2010-07-31 o godz. 10:03
    ————————————-
    „Sebastian 00.17
    Z przyjemnoscia zauważam że robisz postępy”
    ———————————————

    Szanowny Absolwencie,

    1. Dziękuję za miłe słowa.
    2. Tak mnie zakręciło , podczas moich błyskawicznych przemian, dosłownie z wpisu na wpis, że nie wiem co powiedzieć. Jestem perzerażony, ewentualnością utrzymania się tempa moich postępów w moim rozwoju. Jak przez mgłę, kojarzę, że jeśli rozmawiają dwie osoby, to bez wdawania się w intelektualne dziubdzianie, można bezpiecznie powiedzieć -vice vewrsa, cokolwiek ta druga osoba przez to zrozumie. ..
    3. Zachowując moje oceny historyków i politologów, które są hiperzbieżne z Twoimi, dam sobie trochę czasu, na wewnętrzne porozważania, czy wszystkie wydarzenia – nasze i ichnie/powojenna Europa/ to aby na pewno porównywalne sytuacje? Akademizm jest dowolnie pojemny i zniesie wszystko. Mnie czasami ściąga, żeby do odczytu właściwych zapisów, z mojej mózgowej matrycy/wiedza nabyta/ dołączyć trochę funkcji analityczno- kombinatorycznej. W końcu, jeśli nasze mózgi zużywają tak dużo energii, to niech to trochę odpracują, a nie ciągle ZAPIS- PORÓWNANIE- ODCZYT-EMISJA…

    Pozdrawiam,Sebastian

  191. Niekonsekwencje wpisujących, czyli spokojnie i na zimno o Powstaniu.
    Powstanie wybuchło na rozkaz, ale wobec dynamiki działań na froncie, wydający rozkaz mogli popełnić błędy. Niewątpliwie byli pod presją atmosfery w szeregach młodzieży AK-owskiej, opartej na zwykłej zemście za lata okupacji.
    Tylko że przywódcy nie powinni kierować się emocjami. Pan Falicz (wpis 2010-08-01 z godz. 11:43) sam podaje, że Powstańcy doskonale wiedzieli i pamiętali czym jest Związek Sowiecki. Dodam od siebie, że wiedzieli też o Katyniu, zwłaszcza przywódcy Powstania, których dopiero co poinformowano o przebiegu akcji „Burza” na wileńszczyźnie. Skoro mieli tyle wiedzy o Sowietach, że to nie są przyjaciele , skoro nic z nimi taktycznie od końca lipca nie uzgadniali w sprawie współdziałania, to skąd przyjęli założenie w ich planach, że po 2-3 dniach Sowieci będą musieli pomóc w walce. Skoro ich znali, to skąd takie założenie do planu działań, które nawet podczas ćwiczeń nie może być wprowadzane, bo było z tzw. sufitu wzięte, albo jeszcze gorzej. To gorsze niż głupota, to zbrodnia powiedział gen. Anders, którego po wpisie siostrzeńca pracownika umysłowego z Workuty i potem członka PZPR, też mam zacząć uważać za PRL-owskiego zamazywacza ?
    Pan Falicz jest niekonsekwentny w kolejnym swoim wpisie 2010-08-01 o godz. 13:35, raz pisząc o PKWN, że był to samozwańczy tymczasowy organ władzy wykonawczej , a dalej pisząc, że Decyzję o jego utworzeniu podjęto w Moskwie między 18 a 20 lipca 1944 osobiście zaakceptował Józef Stalin, decydując również o składzie osobowym komitetu , co było bliższe prawdy. Ale pojęcie samozwańczy oznaczałoby minimum SAMODZIELNOŚCI, której w tamtych dniach nie było. Czyżby Pan Falicz skłaniał się do tonu propagandy PRL o tej samodzielności powołania PKWN przez Polaków?
    Toczył się walka z Niemcami i silniejszy na Wschodzie układał swój porządek.
    Jeśli mimo tylu danych o Sowietach, braku rzetelnego rozpoznania na przedpolu Warszawy, że o braku chęci chociażby współdziałania taktycznego z nimi – nie wspomnę, przywódcy Powstania podjęli taką a nie inną decyzję, to skłaniam się do opinii gen. Andersa.
    Robienie z martyrologii Miasta i męczeństwa jego mieszkańców powodu do dumy z moralnego zwycięstwa i pisania o tym skocznych piosneczek – uważam za obrazę ich pamięci. W tym dniu, traktowanym jako Święto, powinniśmy w milczeniu oddawać im hołd.
    Oddawać im hołd i wyciągać wnioski na przyszłość, z których główny jest taki, że interesy Państwa Polskiego i życie jego mieszkańców nie są i nie mogą być utożsamiane z jakąkolwiek, zmienną ideologią, reprezentowane przez różne nurty i partie polityczne. Tak jak np. zrobili to Francuzi. Przychylam się do opinii, że powstanie mogło zapobiec włączeniu Polski do ZSRR i spowodować inne jej traktowanie przez Sowietów. Tylko wytłumaczcie to krewnym poległych 200 000 mieszkańców zamordowanego Miasta .

  192. the mentor pisze:

    @Slawomirski, 5.58. Juz nie mam zadnych watpliwosci. Jestes stracony dla cywilizacji. Tylko nienawisc utrzymuje cie przy zyciu.”

    Napisal agent milosci the(?) mentor.

  193. Kropkozjad pisze:

    2010-08-01 o godz. 11:25
    . A nie ma tam propagandy ani komunistycznej ani ipeenowskiej, jeszcze bardziej kłamliwej niż ta pierwsza…”

    No coz Panie Kropkozjad jak zwykle Pan nie przesadza…
    wciaz jest posrod nas wielu, ktorzy wola Bermana i Radkiewicza od Komornickiego i Okulnickiego.

  194. Red.Passent:

    „Podzielam pogląd państwa na politykę historyczną w wydaniu Muzeum Powstania Warszawskiego, także przerabiania Powstania na śpiewogrę i przebierankę, ale nie zamierzam co roku do tego powracać.”

    Andrzej Falicz:
    Rybie, Pani Helenie i Panu Passentowi – polecam dlugi artykul – rozmowe z Janem Oldakowskim, dyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego.
    “Nie chcemy bawic sie w wojne”.
    “Rz: Da się o patriotyzmie mówić językiem popkultury, językiem Sasnala, De Press i hip-hopu, nie sprowadzając go do jarmarku?
    Jan Ołdakowski: Oczywiście, że się da, ale to nie może być jedyn opowieść, bo jeżeli skupimy się na popkulturze, a nie pogłębimy tego, to zamiast nowoczesnego patriotyzmu wyjdzie nam cepelia. ”
    W salach dla dzieci nie ma karabinow i mudnurow jest za to duzo pracy z psychologami dzieciecym.
    Szkola czyli wiedza, rodzina czyli tradycjia oraz wymiar etyczny.

    Kadett:
    „Zrywu powstańczego 1944 nie może zrozumieć ten, kto ma za nic umiłowanie niepodległości, dla kogo Polska jest niewiele znaczącym słowem.”

    To jak z ta „spiewogra” i „przebieranka” Panie Redaktorze ?

  195. Falicz i inni,

    w taki dzień jak dzisiaj, pojawia się u mnie coś, co nazwałbym blokadą psychiczną. Przeżywam ten dzień w milczeniu. Podobnie jak pierwsze godziny po katastrofie smoleńskiej.
    Uświadomiłem to sobie, kiedy zobaczyłem przed laty pomnik harcerza w fosie otaczającej warszawską starówkę. Zawsze kiedy przechodzę koło tego pomnika jestem zdruzgotany i, myślę, że inni przechodnie odbierają podobnie grozę emanującą z tego pomnika.
    W bryle artystycznie uformowanej jest wstrzasający skrót bezsensu, do którego nie należało dopuścić.
    Oczekuję z Twojej strony więcej taktu i pokory, a mniej handlu politycznego tą apokalipsą.

  196. cytat ” Ludzie, którzy zaangażowali się po stronie prezesa i PIS mają prawo czuć się zawiedzeni. Mogą też mieć pretensje do siebie samych, że źle ulokowali swoje sympatie, ryzykując wiarygodność swoją i swoich mediów.” – charakterystyczne, nie poglądy, ale sympatie.
    I tu napisał Pan prawdę, cała ta wielka polityka, to jeden wielki wyreżyserowany spektakl, gdzie wcale nie chodzi o zadne poglądy, ale o przetrwanie, dziś my wam dokopiemy, wy jutro nam (są igrzyska dla ludu- są), ale kasy i interesów nam nie ruszycie. Paradoksalnie, przecież w ten sposób, dokopując innym, wskazujemy naiwnym wyborcom, kogo mają wybierac . Zawsze tych samych, lecz pod innym szyldem

  197. Talibowie z „Rzepy” !
    Nie pękajcie. Nosił wilk…

  198. Ale sie redaktor naczytal Rzeczpospolity.
    Chyba tydzien bedzie chodzil pijany, upity jej jezykiem gadzim.
    O sorry, teraz juz jednak moze przyjaznym.

    Tak radzil bym nie cieszyc sie przed zachodem slonca.
    Rzeczpospolita to nie wszystko, nie wszyscy, ok

    http://cbrengland.wordpress.com/2010/07/23/przewodnie-sila-publicystyczna/

  199. Panie Falicz,
    Na Boga !?
    O jakim Okulnickim pan pisze, o jakim Komornickim ? Czyżby chodziło o generałów: Leopolda Okulickiego i Tadeusza Bora – Komorowskiego ?
    Ps. Rozumiem opory wobec nazwiska tego drugiego ( :)). Ale co Panu zawinił gen. Okulicki ?

  200. Sebastian pisze:
    2010-08-01 o godz. 17:22

    Masz racje o Churchillu, sam byl warcholem ale dbal o interesy Brytanii. Pomimo stanu wojny z Niemcami az do poczatkow 1942 Churchill negocjowal z Hitlerem oferujac ‚my wam damy wolna reke w Europie a wy zostawcie nasze kolonie’.

    W lipcu 1944 sytuacja byla inna. Koalicja musiala zwyciezyc. Jednakze Brytania, Francja i USA postanowily wlozyc w to minimum wysilku.
    Woleli wykorzystac ZSRR a ZSRR nie mialo wyboru.

    ZSRR byl w tym sojuszu ‚murzynem do brudnej roboty’. A Mikolajczyk, ciezko chory na rusofobie, po przez swa any rosyjskosc mogl zaszkodzic jednosci koalicji co w owym czasie byloby zbrodnia. Dlatego wypowiedz Churchilla mnie nie dziwi. Churchill mial racje. Interes Mikolajczyka na tle wydarzen byl egoistycznym przykladem warcholstwa.

    Straty Brytani w IIWS, 330 tys, Francji 30 tys, USA (w Europie) okolo 300 tys a straty ZSRR 20-25 milionow. Nie byloby zwyciestwa nad hitleryzmem bez ZSRR. A bez zwyciestwa ZSRR my bysmy obecnie nie istnieli.

  201. Ryba pisze:

    2010-08-01 o godz. 18:30

    Jak zwykle masz racje.
    Zwlaszcza ze skromnoscia…

  202. Piotr pisze:

    2010-08-01 o godz. 15:12
    Panie Falicz.
    “Powstanie bylo po czesci proba obrony suwerennosci Polski przed nadchodzaca ze wschodu wladza sowiecka”
    Rezultat tej próby to 45 lat zależności od ZSRR i 200.000 niepotrzebnie poległych.
    Sami się od ZSRR nie wyzwolilismy. Pomógł Regan i Garbaczow…”

    teraz tanio mozna byc madrym.

  203. Panie Falicz (2010-08-01, godz. 17:58)!
    Cóż można na to poradzić, że Pan pojmuje historię tylko w barwach czarno-białych i do tego, nikt Panu nie udowodni, że czarne jest czarne a białe jest białe, jak to zadekretował guru. Może jak Pański sposób myślenia kiedyś wydorośleje, to pojmie Pan, że są ludzie, którzy nie mają potrzeby wybierania między upodobaniem do Bermana i Radkiewicza a upodobaniem do Komornickiego (chyba Panu chodzi o Bora-Komorowskiego) i do Okulickiego.
    Pozdrawiam i życzę jasności myśli.

  204. absolwent pisze:

    2010-08-01 o godz. 15:07
    Falicz 9.16
    Zaczynasz mnie wkurzać.

    I na koniec
    Kaczyńskiemu i jego pachołkowi intelektualnemu “szczesnemu” nie chodzi o zadna wymianę elit !
    Im chodzi o zamach stanu…'”

    zawsze Cie podejrzewalem, ze wiesz wiecej od innych na kazdy temat bo jestes z PiS-u.

  205. Sebastian – http://passent.blog.polityka.pl/?p=732#comment-171979 ,

    mam wrażenie, że pobił Pan rekord świata, nie do zapomnienia. Wie Pan w jakiej dziedzinie startował, bo ja chyba nie zgadnę?

  206. @Falicz.

    Faliczu, publikujesz skandaliczne i ochydne klamstwa na tym blogu. Po co? Jaki masz w tym zysk ??? Kto ci za to placi ???

    PKWN i dalsze Rzady Jednosci Narodowej byly ropoznane przez koalicje i wszystkie kraje swiata. Podaj chociazby jeden kraj gdzie polski rzad na emigracji byl rozpoznany i mial stosunki dyplomatyczne w latach 1945-89. Nawet w Brytani ich nie rozpoznawali, chyba ze za blaznow.

    A twoj bohater Bor-Komorowski mial uklady w SS. Po poddaniu Powstania Bor-Komorowski zostal aresztowany 5 pazdziernika i wywieziony do Niemiec gdzie opieke nad nim przejal oficer SS Hermann Fegelein, przyjaciel Komorowskiego sprzed wojennych czasow. To wlasnie dzieki Fegelein-owi Bor-Komorowski przezyl i przetrwal. Bor-Komorowski prawdopodobnie byl rowniez podwojnym agentem w latach 1939-41 kiedy to wspolpracowal z hitlerowskim okupantem i rzadem londynskim. Ciekawa postac.
    Przyjaciel Bora-Komorowskiego SS-Obergruppenführer Hans Georg Otto Hermann Fegelein byl mezem siostry Ewy Braun co stawialo go w bliskim otoczeniu Hitlera.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Hermann_Fegelein

    To sie nazywa ‚miec uklady’.

  207. Sebastian, 17.22. Nie będę spierał się o reputację Churchilla. Był wtedy ważną i wpływową osobą. Później dostał Nobla. Tego Nobla dostają jak widać podejrzane osoby i często nie wiadomo za co. Uzasadnienia dla naszego noblisty będzie doszukiwał się sąd, jak podały ostatnio media skandynawskie. Nie ważny w tym przypadku Churchill, powstanie i bez niego było aktem zbrodniczym, a jego prowodyrzy powinni pozostać w infamii.

  208. mnie największą satysfakcję ( czyt. UBAW) sprawia Migalski, znaczy – jego wolta. Oczywiście pogrywa sobie z prezesem świadom, że niewiele mu mozna zrobić i swoj w parlamencie odsiedzi, a co za tym idzie – zarobi.
    A reszta? Cóż, przez skórę czują słabość mistrza…

  209. spokojny pisze:

    2010-08-01 o godz. 17:42
    Robienie z martyrologii Miasta i męczeństwa jego mieszkańców powodu do dumy z moralnego zwycięstwa i pisania o tym skocznych piosneczek – uważam za obrazę ich pamięci. W tym dniu, traktowanym jako Święto, powinniśmy w milczeniu oddawać im hołd.

    nalezy rowniez pamietac, ze najwiecej praw aby mowic o Powstaniu maja ci Powstancy, ktorzy wciaz zyja.
    My akurat mamy takie sobie prawa by okreslac czy mozna byc dumnym czy nie.
    Czy trzeba milczec czy nie itd.
    Gloria victis – chwała zwyciężonym!
    Chwala i pamiec.

  210. Jest cos obrzydliwego w szukaniu winy u ofiary za zbrodnie oprawcy.

  211. głos ludu pisze:

    2010-08-01 o godz. 17:36

    z Trybuny Ludu

    Slawomirski

  212. Dzisiaj przed wejściem głównym do mojego kościoła parafialnego zbierano podpisy pod ”apelem rodzin katyńskich ” o powołanie międzynarodowej komisji do zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej.
    Szaleństwo JK w wydaniu parafialnym c.d.
    Jurek

  213. głos ludu pisze:
    2010-08-01 o godz. 17:36

    „Polskie bohaterstwo polega jedynie na bezsensownych ofiarach i teraz wszystkim myślącym inaczej chce się pozamykać gęby szantażem”

    no i mamy kontynuację szaleństwa – w katastrofie pod Smoleńskiem. Moralnie odpowiedzialny za śmierć prawie 100 osób już spoczywa na Wawelu wśród głów koronowanych, a mit jego już rośnie, jak wiele jeszcze innych „Mitów Polskich”
    Pozdrawiam.

  214. Ryba pisze:

    2010-08-01 o godz. 18:30

    „mniej handlu politycznego tą apokalipsą.”

    Czerwoni handlowali Powstaniem od czasu PKWN i przegrali.

    Slawomirski

  215. Andrzej Falicz pisze:

    2010-08-01 o godz. 15:52
    Absolwent

    Romans ze strsza kobieta(Anne Bancroft) doprowadzil do zalamania psychicznego i wstapienia do TPPR.

    Slawomirski

  216. dziadek Ignacy pisze:

    2010-08-01 o godz. 15:12

    Zamglone mysli czekaja na zefirek z Zachodu?

    Slawomirski

  217. Piotr pisze:

    2010-08-01 o godz. 15:12

    Oklamywanie oraz indoktrynacja Polakow przez dziesieciolecia prowadza do takich wpisow.

    Slawomirski

  218. the mentor pisze:

    2010-08-01 o godz. 13:49

    ” Jestes stracony dla cywilizacji. ”

    Ja nigdy nie aspirowalem do panskiej „cywilizacji”.

    Slawomirski

  219. Ryba,

    Spokojnie. Z perspektywy prawie 70-ciu lat kazdy jest madry. W sierpniu 1944 kleska Niemiec byla pewna. Rowniez wkroczenie do Polski bolszewikow bylo faktem dokonanym. Rzad londynski i Polskie panstwo podziemne musialo sie jakos odniesc do tych faktow. Biorac po uwage iz Sowieci pragneli za wszelka cene byc w Berlinie pierwsi, mozna bylo zalozyz za powstanie bedzie dla nich korzystne bo zwiarze duze sily nieprzyjaciela, a jednoczesnie wprowadzi element chaosu w poczynaniach defensywnych armii niemieckiej. Perfidia Stalina i jego nienawisc do Polski musial byc zaskoczeniem dla wszystkich. Odmowil Aliantom „przywileju” ladawania na terenach juz „wyzwolonych”. Pomoc lotnicza stala sie wiec niemozliwa. Ryba, Polska nigdy nie powinna byc strona w II-giej wojnie. Nalezalo zachowac zbrojna neutralnosc na wzor Finlandii. Oddac Niemcom Gdansk (po plebiscycie) i umozliwic zagospodarowanie logistyczne Korytarza. W zamian za gwaracje wsparcia interesow RP na wschodzie. Tak zrobily Wegry, Bulgaria, Slowacja, oraz Rumunia. Zaden z wymienionych panstw nie poniosl kleski tak wielkiej jak Polska. Ale to historia. Polska jest obecnie czlonkiem NATO i UE. Z wolna buduje dobrobyt materialny i poprawia swa pozycje miedzynarowowa dzieki partnerstwu z USA. Tak trzymac.

  220. wiesiek59 pisze:

    2010-08-01 o godz. 11:38

    Szanowny Panie chodzi o wspolczesne zanaczenia tragedii. Sowieci odbierali Polakom Powstanie Warszawskie i odbierali Polakom dume narodowa za pomoca takich ludzi jak Jaruzelski i TPPR.

    Slawomirski

  221. Kropkozjad pisze:

    2010-08-01 o godz. 11:25

    Komunisci wydawali gazete ktora sie nazywala „Prawda” i byla dostepna w kioskach Ruchu.

    Slawomirski

  222. absolwent pisze:

    2010-08-01 o godz. 10:38

    epizod pseudointelektualny

    Slawomirski

  223. Andrzej Falicz pisze:

    2010-08-01 o godz. 11:43

    Dziekuje za ciekawa odpowiedz.

    Slawomirski

  224. Jaroslaw El pisze:

    2010-08-01 o godz. 10:33

    Lizakowi Ludzie podpieraja sie Andersem i nie wiedza ze nie jest im do twarzy.

    Slawomirski

  225. jasny gwint pisze:

    2010-08-01 o godz. 10:21

    j.g. rozumie Stalina jak nikt inny

    Slawomirski

  226. Juz nie wiem kto za i dlaczego a kto odwrotnie.
    Przytaczane cytaty sa prawde mowiac wczorajszej swierzosci.
    Zonglowanie MORALNYM ZWYCIESTWEM pachnie REALNA KLESKA.
    Porownujac straty 200 000 Warszawa 5-6000 Niemcy i z nimi sprzymierzeni ,przechodza mi ciarki po plecach, jesli dodac do tego spalona i zgruzowana spuscizne kulturalna zgromadzona w tym miescie a sa to rzeczy nie do odtworzenia.
    Nie moge przytoczyc cytatu , ale pamietam wypowiedz Emisariusza Polski Podziemnej- taki bylby chyba jego tytul sluzbowy -pseudonim konspiracyjny KARSKI ktory powiedzial : WYSILEK POLAKOW W ZAKONCZENIU WOJNY NIE SKROCIL CZASU JEJ TRWANIA NAWET O MINUTE.
    Wiec moze – mniej wrzasku a lepiej minuta ciszy .
    Zmarli swe winy i zaslugi zabrali do grobu.
    Nie urzadza sie pikniku na cmentarzu,na grobach poleglych nie nastawia sie patefonu zeby bylo weselej.
    Przekrzykiwanie sie ze swymi wyobrazeniami nic nie zmieni , obrazanie ludzi nie zmieni tym bardziej.
    Ja pamietam jak w podlowickiej wsi wchodzilem na plot by lepiej noca widziec luny nad plonaca Stolica.
    I nie chcialbym by moje wnuki kiedykolwiek ogladaly takie lub podobne widoki.
    Wiec PROSZE moze minuta ciszy – bez podbijania sobie oczu.

  227. jjar:
    Spokojny już częściowo odpowiedział, ale dość ‚ostro’. Więc powiem to łagodniej — jednym z najczęściej wymienianych usprawiedliwień powstania jest wskazanie na zaangażowanie i chęć walki młodych żołnierzy AK, którzy rozpoczęliby powstanie i bez rozkazu.

  228. Nowy tydzień z ‚lepszymi’ standardami?
    Dialog między zwolennikami 4tej rp oraz betonem przedpaździernikowym, (prekadeelowskim?) taki sam interesujący jak zwykle. Jak to na tym blogu.
    Wart pac pajaca.

    Ze starcia językowego zwycięsko wychodzą – o dziwo – zwolennicy 4tej rp.
    Dobre i to…. Po bezeceństwach dokonywanych na języku rodzimym przez braci K., mentorów i …’ wogle’.

    A ja czekam w dalszym ciągu na odpowiedź.
    I zamierzam skutecznie czekać.

  229. Sl.23.32
    Głupszy z trolloklonów rozbełkotał sie jak sokowirówka.
    Ciekawe czy juz sobie wybrał więzienie w którym bedzie puszkował za stalking.
    Jako oskarżyciel posiłkowy zaproponuję Sztum.
    Zrobią mu tam najlepszą” Jesień Sredniowiecza”.

  230. Falicz 21.42
    Twoja cięzka choroba polega na tym, że nie potraficz napisac żadnego postu żeby bezczelnie nie skłamać.
    Udowodniłem ci to dwa razy, ale nie mam czasu żeby to robić ZA KAŻDYM RAZEM !
    Bez odbioru.

  231. Sławomirski, 00.07. Gdy Redaktor pisze o łobuzerii na blogu miał chyba Ciebie na myśli. Gdy nazwał Ciebie cymbałem nie miał wątpliwości.

  232. # Kropkozjad pisze:
    2010-08-01 o godz. 21:41

    Panie Falicz (2010-08-01, godz. 17:58)!
    Cóż można na to poradzić, że Pan pojmuje historię tylko w barwach czarno-białych
    Pozdrawiam i życzę jasności myśli…”

    Naprawdę Pan uważa, ze propaganda IPN-u jest gorsza niż propaganda PRL?

    Pozdrawiam i życzę jasności myśli.

  233. Artur pisze:
    2010-08-01 o godz. 23:51

    Drogi Arturze, jesteś niezwykłym erudytą, zatem zajrzyj do ostatniej ANGORY datowanej na dzień 08-08-2010 i przeczytaj satyryczny, co prawda, ale niezwykle krótki (nie zmęczy Cię zatem) i prawdziwy tekst kabaretu KLIKA (M. Sobczak & A. Szpak), a dowiesz się jak Polska będąca w NATO i UE buduje swój dobrobyt i swoje bezpieczeństwo. Poczytaj także wpisy Kartki z Podróży o biednym państwie, którego nie stać na tak rozbuchaną administrację w dodatku stale rozbudowywaną, niepotrzebnie jak mówi to żona prof. Falandysza. Nie stać też tym bardziej na udział w awanturach wszczynanych przez NATO – czytaj USA. Dane opublikowane na Wiki Leaks wyraźnie to potwierdzają. Mówią także o piwnicach pewnej willi w Szymanach. Piwnicach szczególnie upodobanych przez towarzyszy, tak TOWARZYSZY z NATO (czytaj z USA). Mniej propagandy, a więcej pokory wobec faktów proszę. Jak widzę specjalistami od propagandy na tym blogu wcale nie są Lizakowi ludzi, a ich adwersarze!
    Pozdrawiam.

  234. the mentor pisze:

    2010-08-01 o godz. 20:46
    ——————————
    Szanowny „The Mentorze”,

    Dziękuję z rzeczowy wpis.
    Od siebie , pozwolę sobie zauważyć, że prawdziwym ” murzynem od brudnejcroboty” była Polska, którą za proporcjonalnie do możliwości -gigantyczny wkład w wojnę z hitlerowskimi Niemcami ,całkowicie zignorowano . ZSRR cały czas grał o swoją wielką stawkę. Zachód mógł myśleć swoje, ale Stalin- i s-ka nie mieli złudzeń, że Hiszpania byłaby nawet fajna, jako zachodnia flanka ich imperium. Taktyki zachodniej koalicji, z Churchilem w jednej z głównych ról, nie można przyjmować bezkrytycznie. Nikt w tym czasie, nie czuł tak Sowietów, jak Polacy. Gdyby Zachód, nie był tak obrzydliwie egoistyczny, to przynajmniej otworzyłby saię na nasze uwaki i koncepcje.
    Zachód, trząsł się wówczas tchórzliwie, przed możliwością ekspansji ZSRR aż po Portugalię, Niemcy już były „na widelcu”, a nikomu nie przyszło do głowy, żeby ochłonąć, odpuścić soie własne aspiracje do podręczników historii i… dogadać si z Niemcami , żeby odpuścili Warszaqę powstańcom, co przynajmniej skomplikowałoby Stalinowi sytuację wyjściową do powojennych negocjacji. Zwyciężyła jednak tchórzliwa opcja dbania o własne interesy, a Polskę widziano jako daninę dla uspokojenia bestii.
    Ciekawe, co z takich lekcji zostało jako „osady” w naszych polskich mentalnościach.Wierzę , że przynajmniej zniwelowały one część z nadwyżek/”osadów” postromantycznych, i wzbogaciło nas o potencjał , bardziej trzeźwego kalkulowania, układania się, etc.

    Pozdrawiam,Sebastian

  235. http://gadzinowski.bloog.pl/?ticaid=6aa1a

    My tu o pierdolach i o kleskach,gdy tym czasem komunistyczne Chiny staja sie pierwsza dospodarka
    swiata.
    Mieczyslaw F. Rakowski probowal cos podobnego
    wprowadzic w Polsce ale nie zdazyl,gdyby zostal
    premierem conajmniej 3 lata wczesniej to kto wie
    jak by to wygladalo.

  236. Teresa Stachurska pisze:

    2010-08-01 o godz. 21:54
    ————————
    „Sebastian – http://passent.blog.polityka.pl/?p=732#comment-171979 ,

    mam wrażenie, że pobił Pan rekord świata, nie do zapomnienia. Wie Pan w jakiej dziedzinie startował, bo ja chyba nie zgadnę?”
    ————————————————–

    Miła Pani Tereso Stachurska,

    Zaręczam Panią, że zupełnie z powodów od Pani niezależnych, nie jest Pani w stanie odgadnąć dziedziny, w której ja startowałem. Ja wiem, ale nie powiem, bo zepsuję sobie dziedzinę, której dopiero się uczę. Ponieważ , ja nie mogę Pani pomóc, więc tym samym pozostawiam Pani wolną rękę w ewentualnych Pani domysłach.
    Żeby Panią trochę ośmielić do takej zabawy, rfozpocznę jako pierwszy i zasugeruję…mój debilizm…

    Serdecznie pozdrawiam,Sebastian

  237. Kilka słów o chęci wymiany elit już teraz

    „pod pomnikiem zjawił się prezes PiS Jarosław Kaczyński, witany brawami i oklaskami. Gdy do pomnika podchodził Bronisław Komorowski, najpierw były nieśmiałe brawa, ale potem już głównie buczenie i gwizdy”

    „Zgromadzony tłum klaskał, gdy w imieniu marszałka Senatu z wieńcem podszedł Zbigniew Romaszewski, a reprezentującego premiera Władysława Bartoszewskiego przywitało „złowrogie buczenie”.

    Mój komentarz

    Oto, jak wyraża się wola zwolenników PiSu dokonania wymiany elit z jednoczesnym wskazaniem, kto nasza elita, a kto preczelita.

    Totalna żenada. Nowa jakość wdziera się do pollityki.

    Pzdr, TJ

  238. jasny gwint pisze:

    2010-08-01 o godz. 22:19
    —————————–
    Szanowny Jasny Gwincie,

    Jeśli chodzi o Nola, to całkowita zgoda. Osobiście nie cierpię takich wzniosłych nagród, które w większości przypadków są czystą polityką, a promują przedewszystkim/za garść dolarów/ kraj, który ma ten instrument w ręku. Nobliści rozpływają się w mrokach dziejów, a Komitet Noblowski wciąż na fali…
    Jeśli chodzi o decyzję o wyuchu powstania, uważam, że nigdy nie wczujemy się w sytuację ludzi, którzy w tamtych szczególnych warunkach psychologicznych , z ich wiedzą i czuciem TAMTEGO MOMENTU, nie posiadając naszej dzisiejszej wiedzy-podjęli taką , a nie inną decyzję. Zakładanie, że byli do kompletni debile, którzy kierowali się przypadkowymi, pojedyńczymi impulsami, jest nieuprawnione. Napewno mieli swoje kalkulacje, które się tamtym razem nie sprawdziły. To jednak w każdej grze, gdzie jeden gracz wygrywa, a drugi przegrywa…
    Ja , póki co, spokojnie daję pola Czasowi, który być może zmodyfikuje dzisiejsze oceny, zwłaszcza te emocjonalne. Ja na dzień dzisiejszy, skupiam się głównie na tym , żebt oddać CZEŚĆ wszystkim Warszawiakom z tamtego okresu, bez żadnego oceniania. Wiem tylko jedno,- psychologicznie byli to ludzie po dwudziestoletnim okresie wolności porozbiorowej, oraz po pięciu latach upiornej wojny. Można powiedzieć, że ich determinacja w gotowości do walki była baaaardzo podwyższona…

    Serdecznie Pozdrawiam,Sebastian

  239. absolwent,

    rozumiem Twoje dążenie do zapewnienia Sławomirskiemu pogodnej starości. Martwi mnie jednak, że koliduje to z moimi planami wspólnego spędzenia pogodnej jeśieni życia z tym publicystą, w jednym z uroczych pałacyków bez klamek, w spokojnym miasteczku pod Warszawą.
    Sławomirski oczarował mnie swoją lapidarnością wypowiedzi i głębią wypowiedzi, zwalczając zaciekle blogowiczów poszukujących absolutu.
    Od razu stwierdziłem, że nie uwolnię się od jego filozofii, więc racjonalnym wydaje się toczenie dalszych sporów o istnienie absolutu przez dwóch starców na parkowej ławeczce w otoczeniu babiego lata i barwnych liści na koronach drzew.

  240. Znamiennym jest, że Warszawka nigdy nie świętuje powstań śląskich, które może były strategicznie ważniejsze dla Polski niż powstanie warszawskie. Ale Warszawki to nie obchodzi, bo to gorsza, nie ich Polska, i ci śląscy powstańcy nie byli przeciez aż takimi patriotami jak warszawscy. Może za mało ich zginęło, żeby warto było honorować ich pamięć?

  241. Mam na myśli publiczne media, nie samych warszawiaków, bo rozumiem, że ich Śląsk może nie obchodzić. Ale póki co radio i TVP są publiczne, nie warszawskie.

  242. absolwencik, 9:35: Jak ty to ładnie nazwałeś: jesień średniowiecza! 🙂 Widzę, że tęsknisz za kolegami z celi. My za tobą również – byłeś taki milusi 🙂 Pozdrowienia ze Sztumu. Wróć do nas, pieszczoszku 🙂

  243. Szanowny Sebastianie – Philip K. Dick napisał kiedyś książkę „Człowiek z Wysokiego Zamku”. Gorąco Ci polecam. Mam nadzieję, że nie aspirujesz do stawania w literackie szranki z rzeczonym. Pan Dick (zwróć uwagę na pisownię nazwiska) był również znanym eksperymentatorem w dziedzinie narkotykowych odlotów, więc może macie coś wspólnego?Tyle jeśli chodzi o rzeczywistość alternatywną.
    Ta, jak piszesz, „tchórzliwość Zachodu” wynikała z poszanowania życia swoich obywateli i nauczki I wojny światowej. Faktycznie – ohydna cecha zachodnich, pragmatycznych polityków. Woleli tracić sprzęt niz ludzi, w przeciwieństwie do NAS, co to zawsze z „szablami na czołgi” a dzisiaj z „czołgami na bombę atomową”. Jest pewna miara głupoty, po przekroczeniu której zaczyna się zbrodnia. Co dosadnie stwierdził Gen. Anders.
    Więc przestań wypisywać bogojczyźniane bzdury. Odwaga jest zawsze największa w gębie.
    „Dupalin” nie miał wspólników, mój Ty historyku z bożej łaski, on miał powolnych wykonawców. I jeszcze jedno – Stalin nie prowadzil żadnych powojennych negocjacji w sprawie powojennego ładu. A przynajmniej żadnych znaczących – Austrię pomijam. Ale skąd Tobie to wiedzieć.

  244. Rysiek 12.01
    No fajnie że nauczyłeś sie pisać i wlazłeś na ten blog , ale przecież pierwszą przepustkę miałeś dostać dopiero po 25 latach ?.
    A może jesteś na gigancie ?

  245. Sebastian, bardzo dziękuję 🙂

  246. Sir Jarek pisze:

    2010-08-02 o godz. 12:09
    —————————-
    Szanowny Sir Jarku,

    bardzo dziękuję za poświęcony czas i wysiłek.
    Gdybyś był podatny na naukę, jaka płynie choćby z tego blogu, wiedziałbyś, że w POLITYCE, każdy „Anders”-to inne ambicje, inna bajka, a co za tym idzie inna „optyka”/cudzysłów= interesy polityczne/.
    Dla wielu dzisiejszych „Londyńczyków” , chwalebny przydomek „Sir”, to taki odpowiednik naszego „Pan”, a „Gentelmen”, to mężczyzna , który korzysta z miejskiej toalety. Byłem, słyszałem, nie czytałem, bo jeszcze nie ma gdzie.
    Jeśli chodzi o Historię, to stoję na stanowosku, że ona ze wdględu na mnogość interesów i możliwości interpretatorów, tli się gdzieś pomiędzy wszystkimi „co by było…” jako migotliwy miraż.
    Jeśli Ty, jesteś pewien, wszystkich przesłanek, imotywacji poszczególnych bohaterów, i czujesz się na siłach nas/przynajmniej mnie oświecać/, to rób to, m. in. po to jest ten blog.

    Sebastian

    P.S. Jak na osobę, która nosi zaszczytny przydomek „Sir”, jesteś bardzo pamiętliwy. W tym, jakby Wasza Sirowska Mość, też osiągnęła spore sukcesy.

  247. Sebastianie,
    nie chciałem wypowiadać się w tej sprawie — uważam, że o Powstaniu Warszawskim powinno się mówić trochę ciszej. I dlatego, że tak jest godniej, i dlatego, że to nie jest rocznica okrągła, i dlatego (blisko mi to do głosu ludu, choć nie chcę popadać w radykalizm), że mam poczucie, iż Powstanie Warszawskie nie byłoby tak głośno obchodzone, gdyby Warszawa nie była dzisiaj siedzibą większości mediów ogólnokrajowych.

    Nie tak dawno odpowiadałem Helenie w sprawie dyskusji o PRL, że wiele wypowiedzi nie tyle dotyczy PRL, co jest odpowiedzią na inne słowa na ten temat. Może popadam w banał, ale wydaje mi się, że to ogólniejsza uwaga. Także o Powstaniu Warszawskim tak się dyskutuje, często nie tyle odnosząc się do ofiar i powstańców, co do późniejszych dyskusji — wypowiedzi prywatnych, ale też propagandy PRLu, czy propagandy Muzeum Powstania Warszawskiego.

    Gdy patrzę na Powstanie wydaje się, że odpowiedź powinna być prosta — znamy liczbę ofiar, znamy koszty (także te materialne), trudno jest wskazać pozytywne skutki politycznej natury — Polska stała się państwem komunistycznym uzależnionym od ZSRR. Niektórzy twierdzą, że nie została dzięki Powstaniu 17 republiką — co jednak nie wydaje się realistyczną perspektywą wobec politycznego znaczenia Polski, także i bez Powstania. Inni twierdzą, że Powstanie utrudniło marsz Armii Czerwonej na Zachód, ratując zachodnie Niemcy, a może i Francję przed komunizmem… Też nie wydają mi się to szczególnie realną perspektywą, choćby dlatego, że zdaje się zdecydowanie przeceniać jego znaczenie polityczne dla Stalina.

    Co więc zostaje? Jak dla mnie zostaje ocena, której granice wyznacza ‚tragiczny błąd’ po stronie łagodnej i ‚katastrofalna zbrodnia’ po stronie surowej krytyki dowódców.

    A co dostajemy? Bardzo, bardzo często dostajemy zaklinanie rzeczywistości, typu „ofiara powstańców nie była daremna” (swoja drogą, czy ktoś mówi też o ofierze cywili?), „dzięki Powstaniu żyjemy dziś w wolnej Polsce” i rozważania, że gdyby Stalin postąpił inaczej, to może Powstanie by wygrało… Dostajemy też polemiki z PRL, które często opierają się tylko na argumencie, że ma być inaczej niż w ówczesnej propagandzie. To wszystko, to jedna wielka ucieczka od oceny naszej, polskiej, odpowiedzialności.

    Można oczywiście ograniczyć się do hołdu dla ofiar — można, gdyby nie wciągnięcie Powstania w edukację patriotyczną i w obecne dyskusje o Polsce (o czym świadczy też wymowne buczenie w czasie uroczystości). Bo pytanie o Powstanie jest pytaniem o model patriotyzmu i model polityki. W największym uproszczeniu: Czy patriotyzmem jest milczące spełnianie nałożonych obowiązków, czy też myślenie i odpowiedzialność za kraj? Czy polityka ma polegać na powtarzaniu słowa honor w postawie na baczność, czy na negocjowaniu zysków dla Polski? Odwołania do psychologicznej sytuacji warszawiaków w 1944 roku nie stanowią odpowiedzi w tych dyskusjach, bo mamy rok 2010 i wychowujemy obywateli demokratycznej Polski.

  248. Glos Ludu 11.57

    Slowo „warszawka” powstalo na przelomie XIX i XX wieku w kawiarniach Warszawy. Az do wojny przylazili i gledzili o wszystkim. Pozniej, roznioslo sie na paniusie maglowe, sklepikarzy i reszte. To oni byli „warszawka”. Po wojnie jeszcze troche funkcjonowalo w Europejskiej, Czytelniku, Spatifie i domach, glownie ploty i polityka. Dotyczylo juz tylko inteligencji „nie za bardzo zgodnej” z oficjalnym kursem informacji. Oczywiscie Wolna Europa, Londyn, Kultura Paryska, gdzie kto byl co slyszal, przywiozl, najlepsze kawaly o Ruskich i PZPR, kto „komunizda”, a kto…..itd. Inaczej – nazwalbym to: warszawskie ploty.
    Nie mozna tego odnosic do Powstan Slaskich ani innych. To bylo, co kazdy Warszawiak mial „pod skora”. Nie ma powodu do urazy. Pozdrawiam.

  249. Szanowny Sebastianie 🙂 Muszę przyznać, że zabiłeś mi ćwieka. Próbowałem przeczytać Twój tekst ze zrozumieniem i nijak nie mogę. Dlaczego twierdzisz, że skoro jestem (w/g Ciebie samozwańczo :-)) „Sir”, to sikam do toalety? Przepadam za toaletowaniem się na kwiatki na łące. Zupełnie nie chwytam „migotliwości mirażu”. Historia jest migotliwa, czy też może Historia to miraż??? Upadłem na duchu i dałem ten tekst do analizy znajomym – sami magistrzy, jeden doktor. I już za chwilę było nas, upadłych, czworo. Więc dla lepszego samopoczucia przegłosowaliśmy, że zgadzamy się z Twoją samooceną we wpisie do Pani Teresy Stachurskiej – tu cytat: „………rfozpocznę jako pierwszy i zasugeruję…mój debilizm…”

    I jeszcze jeden cytat: „P.S. Jak na osobę, która nosi zaszczytny przydomek “Sir”, jesteś bardzo pamiętliwy. W tym, jakby Wasza Sirowska Mość, też osiągnęła spore sukcesy.”

    🙂 Szanowny Sebastianie – zleź z Pegaza i nie pij z Muzą. Bo potem masz …….a….juz wiem – „migotliwy miraż”
    Pozdrawiam. Ubawiony po pachy – Sir Jarek

  250. Sebastian 12.53

    „Sir” kiedys tytul szlachecki, teraz – dodawany dla podkreslenia szacunku, czy sympatii dla Osoby. Rowniez – ironicznie. „Gentelman” (nie …men) poza toaleta uzywany oficjalnie n.p. w Kongresie, dajacy dystans i szacunek dla delikwenta. Ironicznie – tez. Delikatna sprawa jezykowa, nie rzucalbym sie na pospieszne definicje. Jakies 40 lat w US znacznie by pomoglo.
    O nickach, jak nazwiskach, nie dowcipkuje sie, ani nie ocenia. Podobnie jak wyglad zewnetrzny, uroda, dochody, gdzie nalezy i w co wierzy, i cala lista anglosaskich konwenansow. 40+ lat, powtarzam. Pozdrawiam.

  251. PAK – chapeaux bas. Trudno jest wyrazić to, co się czuje wobec powstania. Pozytywy to – może – że nie zostaliśmy 17 republiką, że w 1956 albo 1970 były protesty, ale nie wybuchło niszczące powstanie. Pamięć zbiorowa chroniła nas przed tym. Negatywy wszyscy znamy.
    W dzisiejszym oglądzie tragicznej ofiary powstania brakuje jednego. Powinno stać się ono dla Polaków nauczką, że czasem potrzebna jest rozwaga, a sam patriotyzm i bohaterstwo jest prostą drogą do bezsensownej śmierci. Tymczasem czcimy bohaterstwo, wydaje się często, że zupełnie bezrefleksyjnie.

  252. Ryba pisze:

    2010-08-02 o godz. 11:40

    Demograficzna korekta.

    W tym czasie gdy redaktor Passent zarabial swoje srebrniki ja bylem zmuszony wyglosic za darmo zyciorys Marcelego Nowotki przed cala szkola podstawowa. Byla to kara za powiedzenie slowa Katyn na lekcji historii.

    P.S.
    Wielu niestety znajduje Absolut a w nim „pogodna starosc”.

    Slawomirski

  253. „…jeżeli w proteście np. przeciw nieprawościom kapitalizmu
    jakiś radykał wskoczy na ulicy pod koła mercedesa i osieroci żonę i dzieci, to pokiwam głową nad jego głupotą i może nawet pójdę na pogrzeb.
    Ale jak miałbym potraktować jego pamięć, gdyby pod tego mercedesa wciągnął ową żonę i dzieci, a może jeszcze dzieci sąsiadów?

    autor: west, data nadania: 2010-08-02 – http://lewica.pl/f_test/index.php?fuse=messages.22111

  254. Teresa Stachurska pisze:

    2010-08-02 o godz. 12:39
    ——————————

    Bardzo dziękuję i mi miło…

    Pozdrawiam,Sebastian

  255. Krótko o powstaniach

    Dzisiaj jesteśmy nafaszerowani wiedzą o przebiegu powstań i ich skutkach.

    Gdybym miał głosować w 1944 roku, to nie wiem, czy podniósłbym rękę za akcją Burza w Warszawie, czy przeciwko. Sytuacja była dynamiczna, ludzie skołowani, wielka polityka odległa i jak kocioł bulgocząca.
    Gdybym wiedział to co dzisiaj, to bym kategorycznie był przeciwko. No, ale łatwo tak się mówi.

    Głosludu poruszyła sprawę zapominania powstań śląskich. Ma pewną dużą dozę racji w tym temacie. To były bardzo ważne, sprawnie zorganizowane akcje, który wywarły wpływ na decyzje ówczesnych mocarstw stanowiących ład pokojowy po I Wojnie światowej. Zgadzam się, że ich długofalowy wpływ na losy państwa był ważniejszy.
    Powstanie Warszawskie było gestem rozpaczy, na którego zlekceważenie stać było Stalina i kadrę wokół niego. W historii wojny to był nic nieznaczący epizod. Nie rozrywałbym szat nad klęską, tylko namawiał do konstruktywnych wniosków.

    Pierwszy, to ten, że polityka, to umiejętność kalkulowania ryzyka na podstawie zdarzeń z przeszłości. Jeżeli coś jest prawdopodobne na nie (pomoc zza Wisły), a nie jesteśmy w stanie oszacować, na ile, to przyjmujemy, że może się zdarzyć to nie, inaczej liczymy na darmowe szczęście od losu, a ten jak wiadomo nie jest ani hojny, ani skąpy, tylko ślepy.

    Pzdr. TJ

  256. PAK pisze:

    2010-08-02 o godz. 13:16
    ——————————–

    Szanowny PAK-u,

    jak już wcześniej wspomniałem, ja stoję na stanowisku, bezużyteczności poszczególnych stanowisk w ocenianiu takich wydarzeń historycznych , jak Powstanie Warszawskie. Decyzje wszelkiej maści przywódców, według statystyków, są słuszne, jeśli mieszczą się w rozkładzie prawdopodobieństwa 50/50, czyli , gdy popełniają 50% błędów jest statystycznie O.K. Tylko najwięksi, potrafili ten warunek w dłuższych seriach , realizować ze znaczącą przewagą „plusów” na swoją korzyść. Ponieważ często zdarza się, że ci nawięksi, wygrywali, nie dzięki swojemu geniuszowi, a nieprzewidywalnemu zbiegowi okoliczności- w ostatecznym rozrachunku, za całokształt, oni również daliby się skalkulować w okolicach 50/50.
    Ciche rewolucje: „Solidarności” i pozostałe z tego okresu, też mogły potoczyć się zgoła odmiennie, czyli tragicznie. Pamiętając Węgry 56, Czechy 68, informacje o Sowieckich wojskach na granicach, też można byłoby wyciągać wnioski, że determinacja tych ruchów społecznych, zwłaszcza „Solidarności” była straceńczym szaleństwem.Nieszczęściem w ocenie takich przypadków, jest nasza łatwość do firmowania ewidentnych sukcesów, a niechęć do porażek. Wyciągnięte z tej naszej przypadłości wnioski, gdyby nie ich przeciwwaga w postaci uszanowania WYCZYNU, mogłyby nas wpędzić w paraliż decyzyjny.
    Jeśli chodzi, o wykorzystywanie Powstania, do tworzenia „zmodyfikowanego ” patriotyzmu, nie przejmowałbym się tym w ogóle. Wszelkie święta, to głównie rytuały, które mają w nadbudowie społecznej, kodować naszą wspólnotowość. Znacznie większe znaczenie, ma tutaj sama impreza, niż jej „zinterpretowane treści” gdyż stado/społeczeństwo w masie, to głównie zbiorowa podświadomość. Każdy z nas , indywidualnie , „merytorycznie” wypowie się do woli, jeśli m,a taką potzebę, ale gdy znajdzie się w grupie, jego rozumne wyedukowanie , natychmiast zastąpią emocje zbiorowej podświadomości.
    Święta mijają w trybie odbębnieniowym, powraca prawdziwa, codzienna edukacja. Piękne uniesienia o istocie patriotyzmu ulatują, i zaczyna się codzienna walka o przetrwanie, często Polak przeciwko Polakowi- bezinteresownie, ponad miarę, egoistycznie a nawet za nic…
    A Ojczyzna? Od czasu, do czasu, w pojedyńczych , wrażliwych umysłach pojawią się jakieś wzloty ducha w związku z Ojczyzną. W takim momencie , dobrze mieć kontakt z kimś z tej samej opcji politycznej, tj. z tym właściwym rodakiem…
    Poza takimi uniesieniami, Ojczyzna to podatki, gotowość do poświęceń , wychowywanie następnych pokoleń , oraz ciągła walka z Ojczyzną o jako-taką wzajemność. Dla każdego pokolenia Tu i Teraz, jest wszystkim. Cokolwiek nie uczynimy, jest to wyłącznie pochodną aktualnych warunków determinjących takie, a nie inne nasze działania, decyzje itp.Wi ększość spraw dzieje się pod przymusem TEJ chwili, i nikogo w TYM momencie nic więcej nie obchodzi. Takie , kategoryczne przypisanie naszych poczynań, ściśle do TEGO momentu, praktycznie dwa różne momenty w dziejach narodu, czyni całkowicie odrębnymi. Ile byśmy nie analizowali, każdy nowy moment w naszych dziejach jest zupełnie nową, nieporównywalną z niczym dotychczasowym sytuacją…

    Mniej więcej z powodu takich refleksji, tak naprawdę, potrafię przyjąć do wiadomości ,że powstanie było, a dla poświęcenia TAMTYCH RODAKÓW, mam tylko/?/ olbrzymią Cześć , i Szacunek. Bez oceniania . To dla mnie wielkie doświadczenie naszego narodu, które niezależnie od czegokolwiek, lub kogokolwiek, jest silnym elementem tworzącym naszą narodową tożsamość. Ta ofiara naszych poprzedników, będzie na zawsze bardzo silnym elementem naszej narodowej wspólnotowości.To tyle…

    Pozdrawiam,Sebastian

  257. Panie Falicz: (2010-08-02, godz. 09:45)!
    Właściwie nie powinienem zareagować na Pańską namolność i wywoływanie do tablicy. Ale już niech będzie.
    Tak uważam propagandę ipeenowską gorszą od tamtej z okresu realnego socjalizmu, bo bardziej szkodliwą dla Polaków i polskich interesów. Różnica leży nie tyle w treści co w formie.
    Obie propagandowe treści były i są kłamliwe, fałszujące historię. Jednak ta ipeenowska jest w formie łatwiej przyswajalnej, wpisującej się w całokształt propagandy kato prawicowej i kościelnej indoktrynacji – wierz, a nie myśl, bo to grzech śmiertelny! Jest bardziej chwytliwa dla młodzieży odseparowanej od racjonalnego myślenia. Ta socjalistyczna była prymitywna i często wywoływała negatywne reakcje, nie trafiała do ludzi myślących.
    Ale nie bardzo wiem, sądząc po Pańskich wpisach, czy Pan jest w stanie pojąć różnice między treścią a formą i fakt, że fałszywa treść podana w doskonalszej formie jest bardziej szkodliwa niż równie fałszywa ale w formie dalekiej od doskonałości.
    Pozdrawiam i to powinno wystarczyć. Więcej nie będę odpowiadał na wywołania do tablicy.

  258. Sir Jarek pisze:

    2010-08-02 o godz. 14:05
    —————————-

    Szanowny Sir Jarku,

    Jestem szczęśliwy , że mogłem się na coś przydać. Zapewne domyślasz się, jak trudno coś sensownego z siebie wykrzesać, kiedy ma się te 60IQ w porywach.
    Migotaniem się nie przejmuj- to zwykły bełkot.

    Pozdrawiam Ciebie , Szanownych Magistrów i rzeczonego Doktora, Sebastian

  259. Kleofas pisze:

    2010-08-02 o godz. 14:07
    —————————
    Szanowny Kleofasie,

    Obiektywnie, masz we wszystkim rację, zreszto te elementy kindersztuby, o których traktujesz w swoim wpisie, są jednym z najczęściej praktykowanych pouczeń moralizatorskich na blogach/zakładam,że Ty nie wychwyciłeś tego zjawiska/.
    Kiedy obiektywizm, ma swoją historię, słabnie, a niektóre „wrzutki” , są reakcją na… co faktycznie wpływa na ogólnie przyjęte kanony, czyli następuje subiektywna asymilacja.

    Pozdrawiam,Sebastian

  260. 1. Pan Tusk zadbał, aby jego iluminacja religijna (która zaowocowała wyznaniowym ślubem z wiele lat wcześniej pojętą (cywilnie) za małżonkę matkę jego dzieci) odpowiednio upublicznić;
    2. Pan Tusk wespół z panami Kaczyńskimi zgodnie pracowali by w haniebny sposób doprowadzić do wykończeniem konkurenta wyborczego – Cimoszewicza;
    3. Pan Tusk i pan Kaczyński jednoczą wysiłki w oddawaniu / przejmowaniu władztwa nad przestrzenią PUBLICZNĄ przez kler i świeckich fundamentalistów jedynie słusznego wyznania rzymsko-katolickiego, którzy ośmielają się w tej przestrzeni stawiać samowolnie symbole religijne i szkalować publicznie współobywateli o innych korzeniach etnicznych i światopoglądzie.
    4.Przyzwolenie pana premiera Tuska (i oczywiście p. Gronkiewicz -Waltz prezydent Warszawy) na zajęcie przestrzeni pod pałacem namiestnikowskim jest kolejnym dowodem na to, że w Polsce rządzi Kaczyński.
    5. Chcę znać całość kosztów związanych z katastrofą nad Smoleńskiem, uroczystościami i pochówkami, pomocą dla krewnych ofiar; kosztach dochodzeń i uspokajania awanturników. Kto i ile zapłacił za bizantyjski pogrzeb pary prezydenckiej? Interesuje mnie jasne przedstawienie – jakie wydatki zostały sfinansowane przez które samorządy, oraz jakie wydatki zostały sfinansowane przez Skarb Państwa. Wygląda na to, że te koszty interesują tylko mnie, więc się nie dowiem….
    6. Przypominam, że Polska poniosła wielka stratę: w wyniku zamachu został zamordowany tuż po zaprzysiężeniu prezydent Gabriel Narutowicz.
    Został uhonorowany placem swojego imienia na Ochocie w Warszawie i niewielkim pomnikiem.
    7. Zaś parę prezydencką za to, że zginęli w katastrofie, bez pytania mnie o zdanie lecz zapewne na mój koszt (o czym chce się upewnić) pośmiertnie „ukoronowano” pochówkiem na Wawelu. Wystarczy.
    8. Świątynia Opatrzności Bożej, której budowę wspiera Państwo Polskie(sic!) jest właściwym miejscem do uhonorowania WSZYSTKICH ofiar katastrofy. Co więcej, na te dodatkowe „honory” powinni zrobić zrzutkę ci, co ich chcą. (Zaraz zapał im osłabnie!) Ze wspólnej kasy potrzebne sfinansowanie programów na wypadek klęsk żywiołowych.
    9. Pan Premier Tusk i Pani Prezydent Waltz – za to, do czego dopuścili przed pałacem namiestnikowskim sprzeniewierzając się konstytucji RP i świeckości państwa – odpowiedzą zapewne politycznie.
    10. Jarosław Kaczyński za nic nie odpowie bo statut „świętej krowy” uzyskał od wybranej w demokratycznych wyborach władzy z premierem Tuskiem na czele. Zaś premier Tusk J. Kaczyńskiego i kruchty boi się histerycznie. Cóż, sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało!
    A Jan Paweł II w grobie się przewraca

  261. Podglądam osłupiała awanturę pod pałacem prezydenckim. Teren Skarbu Państwa przed pałacem powinien zostać niezwłocznie odgrodzony – analogicznie jak teren parku w Oliwie który został wygrodzony przez kościół – jego właściciela.
    Czy ja żyje w państwie demokratycznym?

  262. Teresa Stachurska pisze:
    2010-08-02 o godz. 16:05

    W „rewanżu” dedykuję:
    http://alfaomega.webnode.com/products/stefan%20bratkowski%3a%20z%20kim%20mieli%C5%9Bmy%20%28i%20mamy%29%20do%20czynienia/

    Aby nie było niejasności, znalazłem to w blogu p. Wiesiek59.

  263. Panowie „patrioci ” przestancie wreszcie gloryfikować PW . Sam wychowałem sie w jego kulcie ( mam bodaj wszystkie opracowania ) ale … gdyby JAKIMŚ CUDEM Polska ( mała jak Księstwo W-wskie ) powstała przy pomocy zach . aliantów , przywódcy PW skonczyliby przed Trybunałem Stanu . Patrz wypowiedz Andersa . A jak się jeszcze zna londyńskie piekiełko stronnictw , to jest to pewne jak jutrzejszy świt !
    @Sebastian wylewa jakieś pomyje na Churchila ! Chłopie , on mógł mieć nawet syfa na dodatek ! W polityce liczą się FAKTY I EFEKTY . Więc nie kombinuj.
    Ktoś tam podnosi nasz wysiłek wojenny jako NAJWIĘKSZY u aliantów . Bzdura . To co robiliśmy nie miało ŻADNEGO znaczenia w teatrze wojny !
    Tak też nas traktowano ! Jasne ?
    Sebastianowi, chcącemu większej ilości postponujących nas cytatów dam cytat z gen. Clarka – dowodzącego frontem włoskim . Po naszym wykrwawieniu się ( te „Czerwone maki ” ) pod Monte , gdy wspomniano mu o udziale Polaków w defiladzie w Rzymie , powiedział ” Greków , Polaków i strażaków na defiladzie nie przewiduję ”

    I to by było na tyle . A jak chcecie poczytać o działaniach CIA po 1945 r. ( przy którym sławne z grozy KGB było harcerstwem ) to kliknijcie na You Tube o 3 sposobach USA na demokrację . Policzcie , ile rządów , ilu prezydentów zlikwidowało CIA ( po 1945 ). Ich „przewaga ” nad KGB jest na oko 30 krotna!

    Radzę więc wyleczyć się z tej dusznej powstańczo / krzyżowej atmosfery , polityka wyglada tak jak cyt. filmie !

    PS. Z „patriotami ” to tak jest , że albo nie umieją hymnu , albo chcą brać podwójne wynagrodznie ( Ołdakowski na początku prac Sejmu ) albo siedząc w sztabie posyłają CUDZE dzieci z butelką na „Tygrysy ”
    I gdyby choć JEDEN sk…syn przywódca PW odebrał sobie po wojnie życie z powodu rozterek ! Nie , WSZYSCY dali sobie nominacje generalskie !
    Jeden – Komorowski nie musiał – bo miał . Pisali p….e wspomnienia , podnosząc swe zasługi i „łotrostwa” Stalina , p-ko któremu PW wywołali !!!
    Byli „mili ” , „kulturalni ” i „całowali kobiety w rękę ” jak wspominała jakaś zdemenciała londynska emigrantka …
    PS2 . @ Stefan , z Faliczem możnapolemizować . Broniłem go parę razy . Sławomirski to kliniczna postać trolla ! Liczne , krótkie wrzutki . Zawsze złosliwe . Jednego ET chwali – bo podobny , choć rozwlekły z powodu niespełnienia naukowego .

css.php