Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

16.05.2011
poniedziałek

SĄ SKANDALE I SKANDALE

16 maja 2011, poniedziałek,

„Skandal za skandalem, a za tym  skandalem jeszcze jeden skandal”. Skandal wokół Dominique Straussa-Kahna, mimo, że wstrząsnął Francją i uzyskał rozgłos międzynarodowy,  nie jest specjalnie groźny. Albo jest prowokacją, nie pierwszą i nie ostatnią, albo zarzuty są prawdziwe, to też nie byłby pierwszy ani ostatni tego typu wypadek. Z podobnego powodu poległ  niedawno prezydent Izraela, wcześniej był casus Romana Polańskiego, i świat jakoś  się toczy. Sprawa jest niewątpliwie ciekawa, ale bez większego znaczenia.

Bardziej poważny (przynajmniej dla nas) jest skandaliczne wystąpienie  Grzegorza Brauna i reakcja Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Braun, przy aplauzie słuchaczy, wygadywał tam niestworzone rzeczy, m.in. na tematy zmarłego niedawno abpa Życińskiego. Zmarły nie był moim idolem, ale mówienie, że przez ostatnich 20 lat występował przeciwko państwu polskiemu i kościołowi, określenia w rodzaju „łajdactwo”, nazywanie „Gazety Wyborczej” „gniazdem śmierci” – to się w głowie nie mieści. Tylko pomyleniec może mówić,  że prezydent Lech Kaczyński zrzekł się niepodległości podpisując Traktat Lizboński.  Braun jest dużo groźniejszy od francuskiego bankiera i ekonomisty, ponieważ ten drugi w najgorszym razie jest erotomanem, a ten pierwszy nie jest pojedynczym szaleńcem, tylko stanowi wierzchołek góry lodowej.

Skandalem nie jest tylko to, co Braun mówi, ale fakt, że mamy do czynienia ze zjawiskiem szerszym: Rzecz dzieje się na uniwersytecie, a więc w świątyni nauki i rozumu. W dodatku na uniwersytecie, który przed 1989 rokiem zajmował pozycje wyjątkową, a jednym z jego profesorów był Karol Wojtyła. Na domiar złego,  jest to uczelnia  katolicka, w której powinna podobno panować miłość bliźniego, a przynajmniej szacunek dla drugiego człowieka, który w dodatku był Wielkim Kanclerzem tej uczelni. Jakie to wystawia świadectwo Kościołowi katolickiemu w Polsce? Jak by tego było mało, nikt Braunowi nie przerwał, nie wytupał go, tylko przeciwnie – został on nagrodzony oklaskami. I przez kilka tygodni  nikt nie wyciągnął tej sprawy, dopóki nie zrobiła tego „Gazeta”, oczywiście „koszerna”, „kapepowska”etc..

Ale i to nie byłoby takie groźne, gdyby nie fakt, że narodowo-katolicka mowa  nienawiści rozlega się dzisiaj w różnych miejscach – na ulicach, na Krakowskim Przedmieściu, w publicystyce, i to nawet w poważnych gazetach  Jej przedłużeniem jest oskarżanie urzędującego premiera i prezydenta o zdradę narodową, o zaprzaństwo, o wysługiwanie się obcym mocarstwom. Poseł Macierewicz i Grzegorz  Braun, Ewa Stankiewicz i Joanna Lichocka – wszyscy oni są bliźniaczo podobni, ich pierwszym celem jest odsunięcie Platformy od władzy, czyli powrót Jarosława Kaczyńskiego, a na dłuższą metę – Polska narodowo-katolicka. Michnik miał chyba rację, kiedy widział takie zagrożenie już wiele lat temu. Wtedy się z niego śmiano. Węgrzy już się nie śmieją.

Dlatego to, co powiedział drugorzędny reżyser filmowy w prowincjonalnym polskim uniwersytecie, jest o wiele groźniejsze od tego, co (być może) zrobił niedoszły prezydent Francji w eleganckim hotelu w stolicy świata zachodniego.  

PS. SŁAWCZAN wzywa do dalszego demaskowania prezesa Kaczyńskiego. Oczywiście, jest to zadanie wdzięczne i potrzebne, ale ile można?

TJ – dzięki za celną uwagę na temat motta witryny niezależna.pl: „My informujemy, oni kłamią”. Dobre! Typowa pogarda dla innych. Równie dobrze można przyjąć motto: „Oni kłamią, że informują”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 203

Dodaj komentarz »
  1. Zastanawiam się jak dzisiejszy felieton skomentować. W gruncie rzeczy to nie moja sprawa. To ICH sprawa – to kłótnia w ICH rodzinie. To sprawa KUL-u, który ćwierć wieku temu był jakąś „ostoją”, sprawa nieżyjącego abp Życinskiego, nieżyjącego Wojtyły, jakiś ludzi tam zgromadzonych, Brauna o którym mi przypomniano w ostatnich dniach, że istnieje… . Co oni mnie obchodzą? Niech się duszą wzajemnie. To nie mój świat.
    Pozdrawiam

  2. Panie Danielu,

    Co to w ogole za porownanie? Sam pan pisze, ze sprawa DSK jeszcze moze okazac sie prowokacja. I co wtedy? Okaze sie, ze (nie pierwszy raz) ciagano niewinnego czlowieka po aresztach, wiezieniach i sadach. Powodka moze ciagle jeszcze zmienic zeznania i okaze sie, ze w ogole sprawy nie bylo. DSK moze w koncu przyznac sie, ze cos bylo, ale, ze powodka sama chciala, a ta moze przyznac racje. Jednym slowem sprawa w toku i dotyczy w rzeczywistosci dwoch osob.
    Z drugiej strony ten drugorzędny reżyser filmowy z wlasniej nieprzymuszonje woli, ba, z duma wygadywal te wszystkie kalumnie i nikt na to nie zareagowal. Co tu porownywac?

  3. Już czytam komentarz red. w wypadku ewentualnego molestowania jakiejś pokojówki, kucharki przez posla PiS ! Ha ! Te apele o bratnią pomoc w wychowywaniu Polaków przez Kahnów,Cohnów i Szechterów czytane drżącym glosem w Europarlamendzie przez p. Senyszyn,Środę i inne Glorie. A tak mamy Ersatz w postaci krytyki odważnego reżysera który Salonowi i michnikolizom narobil na wycieraczke krytykując TW „Filozofa”.
    Kakoj skandal & Apage Grzegorzu Braun !!!!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. ma pan racje:
    europa w porownaniu z watykanem, czy jerozolima to margines…
    braun stawia na wlasciwego konia .

  6. To pańskie zdanie redaktorze, natomiast minister Sikorski uważa, że główny problem tego szamba leży ( o ile tak można powiedzieć o tej śmierdzącej cieczy) w internetowych wpisach. Zauważył to dopiero, gdy sam został zaatakowany, bo będąc ministrem w rządzie PiS nie widział żadnych problemów. Nikt się nie zajmuje ziejącą nienawiścią w publikacjach sprzedawanych w kościelnych kruchtach, prelekcjami debili z tytułami naukowymi, faszystowskimi organizacjami młodych łysoli. Za publiczne pieniądze utrzymuje się IPN (instytut polskiej nienawiści), który miesza z błotem (a właściwie nurza w szambie) ikony polskiej opozycji.
    O ile nienawistnicy z internetowych wpisów robią to na swój koszt i rachunek (za prąd i korzystanie z internetu), to cała reszta robi to za publiczne pieniądze, a pan minister przyczepił się akurat do tych nieszczęśników i pogroził paluszkiem administratorom tych portali, gdzie takie wpisy się znalazły.
    Pan Braun może sobie mówić na katolickim uniwersytecie co chce na temat dowolnie wybranego biskupa (żyjącego lub nie), o ile władze tej uczelni mu na to pozwolą. To nie jest żaden problem ogólnopolski (światowy też) szanowny redaktorze, bo on dotyczy tylko kościoła.
    Problemem jest natomiast to, że minister spraw zagranicznych nie interweniuje u „ambasadora” Watykanu w sprawie skandalicznych wypowiedzi polskiego kleru ( poczynając od ambony a kończąc na antenie radia), wypowiedzi szczujących na osoby, które im z powodów rasowych lub poglądów politycznych nie pasują do kanonu wyznawanej wiary (diabli wiedzą jakiej). Nie będę przypominał, że państwo polskie podpisało z watykańskim umowę międzynarodową ( zwaną konkordatem), która nakłada na obydwie strony zobowiązania. Przedstawiciele tego państwa (polski kler katolicki) mają obowiązek przestrzegać zapisanych tam artykułów, a jeśli nie to MSZ ma obowiązek im o tym przypomnieć poprzez dyplomatyczne interwencje. Sam pan był dyplomatą, więc może udzieli pan rad Sikorskiemu.
    Co do Dominique Straussa-Kahna, pełna zgoda – dyrektorzy takich instytucji nie zajmują się merytoryczną pracą, oni składają tylko wizyty. Problem by był, gdyby do gwałcenia dali się jego zastępcy.
    Pozdrowienia

  7. Podobnie jak Kartka: obojętnie patrzę z boku na to wzajemne strzykanie na siebie świętym jadem przez świętoszków przepełnionych miłosierdziem bożym i natchnionych przez duchy święte.

    Natomiast uniwersytety powinny jak najbardziej być miejscem prezentacji wszelkich idei oraz poglądów, o ile poglądy te nie stanowią naruszenie przepisów prawa (a to, co powiedział Braun nie stanowi takiego naruszenia). NIe trzeba zabraniać wyrażania różnych, nawet najbardziej niewygodnych czy obrazoburczych opinii. Od tego są uniwersytety – właściwe miejsce dla zapoznawania studentów z wielością opinii na dany temat. To, że sala reagowała jak reagowała na słowa Brauna nie powinno dziwić, zważywszy pod czyimi auspicjami odbywał się pokaz filmu reżysera oraz toczyła dyskusja. I tutaj wracam do punktu wyjścia mojej wypowiedzi: nie moje małpy, nie mój cyrk.

    Pozdrawiam.

  8. Uprzejmie informuję, że to serwer zbzikował i walną tekst na czerwono po zlinkowanym słowie „auspicjami”

  9. A na Węgrzech tak smutno się porobiło z powodu odstawienia lewicy na dłużej na boczny tor, że prawie żałoba zapanowała. Mieć należy nadzieję, że nie narodowa… ale na wszelki wypadek lepiej zapytać się Pytii ze Słupeckiej. Dziś na pytanie: kto jest najmądrzejszym Grekiem, odpowiedziałaby z pewnością, że to jednak Michnik, a nie Sokrates.

  10. Porównując dwa życiorysy dojdziemy do wniosku że oprócz „bana” na imprezy uniwersyteckie wszelakie jegomość Braun powinien dostać „ban” na jakiekolwiek wypowiadanie się. Niezależna od rozumu retoryka tego środowiska poraża … tym razem na Onecie opisałem moje odczucie względem opisanej przez pana , panie Danielu sytuacji.

    http://ha-nocri3.blog.onet.pl/Lajdak-i-klamca,2,ID427406887,n

    …czyżby łajdak i kłamca miało w tym kraju brzmieć dumnie ? – paranoja…

  11. Rzadko zaglądam na ten blog, gdyż jeszcze do tej pory piecze mnie wspomnienie deklaracji Autora o nadrzędności „wierności maszynie do pisania” ponad zwykłą, ludzką przyzwoitość. Czytanie czegokolwiek tutaj to tak jakbym na ochotnika wrócił do okupowanego przez ZOMO budynku przy jednym z głównych placów mojego miasta i jeszcze raz zmuszał się do patrzenia na tego zomowca, chwytającego za pasek w spodniach i za kołnierz koszuli kilkunastoletniego chłopca, podnoszącego go na wyprostowanych rękach wysoko do góry a następnie ciskającego nim o betonową posadzkę. I jakbym jeszcze raz musiał zbierać w sobie całą moją odwagę, a raczej z całej siły tłumić wielki, trzęsący mną strach aby podejść do tego chłopca i pomóc mu podnieść się z podłogi i wytrzeć krew z rozbitych ust i nosa.
    Także nie prędko zawitam do tego klubu po raz następny, nie ma obawy.

    Niemniej dzisiejszy wpis Autora może służyć za encyklopedyczną definicję hucpy. Myślę, że sam mistrz hucpy, czyli pan Dershowitz byłby dumny z kolegi po piórze.

    Dominique Strauss-Kahn został oskarzony o gwałt.

    Jak reaguje Autor?

    Przywołuje na pomoc jako dobry (?) przykład skazanego już gwałciciela, czyli prezydenta Izraela Moshe Katsava oraz podobnie skazanego pedofila Romana Polańskiego. Wprawdzie Moshe to w/g Autora to już zimny trup, więc nie mam pojęcia jak ma on wlać otuchę w serduszko figlarnego Dominika, ale za chwilę wszystko sie wyjaśnia.

    Autor bowiem wydaje z siebie głośny okrzyk „A u was biją Murzynów!!!!” i wytaczając najcięższe działa zaczyna nawałę ogniową, czyli tłumaczy swoim wyznawcom, jak to gwałcenie pokojówek, podwładnych urzędniczek lub prostytuujących się w nadziei na karierę
    dzieci jest niczym w porównaniu do niegodziwości dziejących się za sprawą narodowych katolików. Kolejne salwy, aby czytającym utrwaliły sie dobrze w pamieci, padają w należytych odstępach:

    Katolicki Uniwersytet Lubelski.
    Bum!
    Arcybiskup.
    Bum! bum!
    Wierzchołek góry lodowej.
    Bum! Bum! Bum!
    Karol Wojtyła.
    Bum! Bah! Bah! Bum!
    Uczelnia katolicka.
    Bah! Bum! Bum! Bah! Bum!
    Świadectwo Kościołowi katolickiemu.
    Bum! Bum! Bum! Bah! Bah! Bum! Bah!
    Narodowo-katolicka mowa nienawiści.
    Trrrrrrrrrrrrrra! Trrrrrrrrrrrrra! Buh! Bam!

    Doprawdy, czy trzeba było aż takiej nawały ogniowej? Przecież i tak wszyscy widzą jak na dłoni, że panów Dominika, Moshe i Romana nic (ale to zupełnie nic!) nie łaczy, no może za wyjatkiem faktu, że niektórzy z nich mówią płynnie po francusku a niektórzy po persku.

    Pożartowaliśmy, no to teraz możemy wrócić do bardziej subtelnego uprawiania polityki. Czas chwycić za pasek i za kołnierz następnego nastolatka. I o glebę nim!

  12. Jest taka sekta – zwykłe kundelki,
    Bez wazeliny wodzowi włażą,
    Żadnej godności ani honoru,
    Lecz o zdobyciu władzy wciąż marzą.

    Sekta warchołów i oszołomów,
    Sekta łajdaków i podżegaczy,
    Każdy zobaczy to, co ja widzę,
    Niech tylko dobrze im się przypatrzy.

    Polskę chcą spalić, zostawić zgliszcza,
    Obłudne zawrą z każdym sojusze,
    Byle się tylko dorwać do władzy!
    Aby mieć władzę – oddadzą dusze!

  13. Jest ostatnio coś takiego w przestrzeni publicznej, czego nie spodziewałam się spotkać w swoim życiu. Latami nie mogłam zrozumieć jak doprowadzono do upadku I RP; bo przecież knowania sąsiadów były w rzeczywistości tylko skorzystaniem z okazji, jaką daliśmy im na talerzu. Podobnie nie rozumiałam, jak w doświadczonej niewolą, a potem wojną II RP można było zaprzepaścić okazję do naprawdę dobrych stosunków z Ukrainą czy Litwą, skąd się brały ruchy o ideologii skrajnie prawicowej, niewolnej od faszyzacji. A dzisiaj te ponure fenomeny polityczne zaczynam pojmować. Braun oklaskiwany przez młodzież, Macierewicz nieomal noszony na rękach przez swoich wyborców, Ziobro całowany po rękach przez stare kobiety w Chicago. Przecież wszscy widzą i słyszą to samo, co widzę i słyszę ja. Jak to możliwe, że rozumiemy to zupełnie inaczej? Kilka dni temu córka moja jechała taksówką, której kierowca wygadywał mniej więcej to, co Braun, Macierewicz czy Lichocka zaperzał się przy okazji okropnie, aż pokrzykiwał o zrobieniu porządku ze zdrajcami. Wcale się nie miarkował, uważał, że ma prawo, jest wolność. Jeszcze 10 lat temu byłoby to pewnie niemożliwe; takich poglądów się głośno nie wyrażało wobec obcego człowieka, nie uchodziło. Pokrzykiwał Lepper o złodziejach i talibach, wszyscy się podśmiechiwali – bo Lepper, a po kątach rosła prawicowa czerezwyczajka. Nawet się specjalnie nie ukrywała. Aż wreszcie doszli narodowcy do wniosku, że klimat społeczny im sprzyja. Ano, sprzyja. A my jak już kiedyś nie potrafimy tego zatrzymać, zastopować, sprawić, żeby wstydloiwa choroba pozostała w enklawach bezpiecznych 3-4%. Bo tacy ludzie, o takich poglądach są w każdym społeczeństwie, ale tylko w bardzo słabych społeczeństwach znajdują klimat do ekspansji.

  14. Kartka, jeśli żyjesz w Polsce , to niestety, jest to także TWÓJ świat, bo ONI usiłują natrętnie wpływać na NASZ świat. Też mnie zupełnie nie interesuje bredzenie pana B., ale to, że KUL otrzymuje dotację z NASZYCH podatków, to już obchodzi mnie jak najbardziej.
    Mam kompletnie dosyć tych bezkarnych oszołomów, którzy chcą mnie na siłę uszczęśliwiać i czynią z Polski męczący, duszny skansen.
    Droga Kartko, to nie całkiem jest tak, że oni się duszą wzajemnie, duszą przede wszystkim to, co w Polsce jest jasne, optymistyczne i postępowe.

  15. Redaktorowi umykają skandale, które podważają fundamenty demokracji. Przypomnieć należy upartyjnienie przez PO Trybunału Konstytucyjnego, utrzymywanie IPN oraz ustalanie przez partie osobowego składu sejmu i senatu w drodze przetargów i intryg kanapowych. Sam akt głosowania staje się niepotrzebnym i kosztownym dodatkiem dekoracyjnych. Tak już było, a miało być inaczej, Pan pamięta! Stąd o sprawach państwa decydować będą dalej zera intelektualne, szuje i nieuki typu Macierewicza, Kurskiego, Dorna, Gowina, Ujazdowskiego, Kłopotka, Kaczyńskiego i całej armii kombatantów styropianowych.

  16. Klarze o jezyku antysemickim:
    ponizej data antysemickiego wpisu Janusza. Wczesniej troche bredzil o Izraelu, lecz nie o ten wpis tu chodzi. Chodzi bowiem li tylko o banalne stereotypy, ktorymi obdarza Zydow.
    Janusz pisze:

    2011-05-17 o godz. 00:56

    jasny gwint pisze:

    2011-05-16 o godz. 21:56
    …Mieszkałem wtedy w Warszawie, miałem wielu kolegów, o których dopiero wówczas dowiadywałem się od nich samych, że byli pochodzenia żydowskiego. Wielu żegnałem na Dworcu Gdańskim, inni decydowali się na wyjazd z czystego wyrachowania i nie znam nikogo, kto wybrałby Izrael jako kraj osiedlenia…..

    U Jasnego Gwinta czuje sie „wyrzut” czy nawet zarzut, ze nie wszyscy polscy Zydzi wyjechali do Izraela.

    ET

  17. …Dominique Strauss-Kahn został oskarzony o gwałt…..
    Ktos niedorzecznie napisal; prawidlowo byloby; zostal aresztowany na podstawie zarzutu gwaltu i paru …..

    ET

  18. Jacobsky 01.09
    Z jednej strony masz racje mówiac „nie mój cyrk i nie moje małpy”, ale z drugiej, z odległej Kanady zabierasz tak czesto głos na temat tego cyrku i tych małp. Chyba sam sobie przeczysz ?
    Ja natomiast z PRZYKROSCIA stwierdzam że to MOJE MAŁPY i MÓJ CYRK, bo Katolicki Uniwersytet Lubelski , podobnie jak wiele innych uczelni katolickich i tychże instytucji JEST FINANSOWANY Z BUDZETU czyli ZA MOJE PIENIADZE Z PODATKÓW.
    A na to sie NIE ZGADZAM !!!!!!!!!

  19. Sleper pisze 00:03

    Brawo! i serdecznie dziekuje za znakomity, prawdziwy komentarz.
    Red. Passent powinien sie za swoje wypociny wstydzic.

  20. Quo vadis ecclesia

    Jaruta pisze:
    2011-05-17 o godz. 08:19
    „A my jak już kiedyś nie potrafimy tego zatrzymać, zastopować, sprawić, żeby wstydloiwa choroba pozostała w enklawach bezpiecznych 3-4%. Bo tacy ludzie, o takich poglądach są w każdym społeczeństwie, ale tylko w bardzo słabych społeczeństwach znajdują klimat do ekspansji.”

    Mój komentarz

    Istotna konkluzja – tylko w słabych społeczeństwach tacy ludzie znajdują klimat do ekspansji.

    W dotychczasowych wpisach dominuje postawa odcinania się od tego całego zgiełku wokół numeru Brauna na KULu, które to wydarzenie bądź co bądź jest ważnym symptomem stanu społeczeństwa obywatelskiego w Polsce.

    Odcinający się stosują dwa proste wybiegi – jeden, to oświadczenie, że to nie moja broszka, drugi, to sprowadzanie sprawy w jakąkolwiek stronę, byle nie do meritum, a często ad absurdum, co z kolei zwyczajem krajan daje asumpt do szydzenia (oczywiście z autorów wypowiedzi o postępku Brauna, nie kwestionując jego intencji), a także, co jest kuriozalne i charakterystyczne dla kultur ruralistycznych wschodniej Europy – nawiązywania do jedynych znanych interpretacji świata w postaci teorii spiskowych, do ciętych aluzji antysemickich.

    To uporczywe kręcenie młynkiem antysemityzmu mające wypłoszyć obcych z podwórca jest niczym więcej (alternatywnie), jak reliktem kulturowym zrodzonym w polskim zaścianku lub objawem niedokształcenia lub przejawem złej woli, takiej przaśnej przekory demonstrującej przy lada okazji, że my to my, jesteśmy znani z tego, że my się nie damy. A przy okazji temu i owemu przywalamy.

    Ciekawa jest reakcja Kościoła, a w szczególności Radia Maryja i Telewizji Trwam na wystąpienie Brauna – po prostu żadna.

    Nie reagując Kościół ujawnia swoja słabość, niezdolność do duchowego przewodnictwa, nieumiejętność zajęcia pozycji w sprawie, która w specyficznej polskiej sytuacji ma wymiar przyszłościowy, np. stosunek Kościoła do partii chrześcijańsko-narodowych.

    Wydaje się, że hierarchia zupełnie sobie z tym nie radzi, co ją wpycha w koleiny przedpierwszo – i międzywojennych bogoojczyźnianych schematów postępowania

    Quo vadis ecclesia?

    Pzdr, TJ

  21. @Astrid słuszna uwaga. Osobiście mnie boli to, że coś takiego w ogóle zaistniało, w sensie „zostało zaakceptowane”. To jest tragedia, że są ludzie, którym to nie przeszkadza. Nie da się odciąć od reszty płotem strzeżonego osiedla, bo za płotem i tak jest ta potrzebna każdemu reszta, po drugie zawsze można zadać tu pytanie: kto jest za, a kto przed płotem, bo to kwestia z której strony stoi pytający.

    Nie wiem jak usuwać „takich ludzi”, ale absolutnie nie siłą. Czym? Ja obstawiam na upublicznianie takich wypowiedzi, nazwisk, miejsc, widowni. Liczę na to, że ta nawiedziona mniejszość będzie na bieżąco „oceniana” przez resztę „z za płotu” bo po drugiej stronie płotu powinna być wiedza kogo tam mamy za, żeby nie przytrafiło się, że głosując na kogoś z za płotu w wyborach, dopiero jak wyjdzie poznamy owego kandydata…

  22. do
    Astrid pisze:

    2011-05-17 o godz. 08:35

    Pytanie odwrocone; moze Polska jest dusznym…. meczacym skansenem? Moze czesc Polakow teskni za takim skansenem? Moze wystarczajaca czesc Polakow za nim teskni? Okaze sie po wyborach. Werbalna krytyka nie pomoze. Nie obejdzie sie prawdopodobnie bez barier, na ktore Pan Passent sie partout nie zgadza.
    ET

  23. mysle ze w tego typu sprawach niebagatelne znaczenie ma nie tylko poziom testosteronu, ale przede wszystkim pochodzenie i swiatopoglad. Pan Strauss-Khan jest socjalista, a zatem sklonnosc do nabrojenia ma niejako w swojej naturze. Gdyby byl Polakiem, a do tego katolikiem – to z pewnoscia staralby sie panowac nad popedem. Ukojenie znalazlby w modlitwie i ascezie, czego przykladem sa niektorzy polscy proboszczowie, pralaci, a bywa ze tez biskupi. A gdyby nawet zdarzylo mu sie chwilowe zapomnienie, to poprzez szczera skruche moglby liczyc na nasze i prokuratury przebaczenie.

  24. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Jak zwykle w czasie mojej corocznej pielgrzymki do kraju ojczystego staram sie wyrobic sobie opinie o zmianach widocznych po dluzszym niewidzeniu Naszej Umeczonej Ojczyzn (…) Skandalem nie jest tylko to, co Braun mówi, ale fakt, że mamy do czynienia ze zjawiskiem szerszym (… ) Rodzimy przemysl samochodowy, mimo widocznego popytu, praktycznie przestal istniec. Zniknela zupelnie marka „Polski Fiat” pamietajaca w koncu czasy II RP, nie widac tez autobusow „Jelcz” czy „San” a po fabryce ciagnikow „Ursus” pozostalo tylko wspomnienie (…) Michnik miał chyba rację, kiedy widział takie zagrożenie już wiele lat temu. Wtedy się z niego śmiano” …
    http://bobolowisko.blogspot.com/2011/05/polska-niby-ta-sama-jednak-inna.html

    Na ja i co tu pisac?

    Jeszcze pare miesicy temu slyszalo sie tu i owdzie, ze tak dobrze jak jest obecnie Europie Wschodniej przedtem nigdy jeszcze nie bylo(?)

    Post Christum.
    Jezeli nie myle sie, to tzw. „roz” w EW obslugiwali ci sami doradcy – prawda?
    Ale prosze byc spokojnym, organizacji & nazwisk nie bede wymienial – nie, nie – aby przypadkowo nie rozdrazniac drobnomieszczanskich anarchistow

  25. Komentarz do poprzedniego wpisu

    @Janusz pisze:
    2011-05-16 o godz. 19:14

    Januszku! Wybacz zdrobnienie, ale wydaje mi się na miejscu – uzasadnię to późnej. Czasem dobrze jest zacząć jakąś sprawę rozwikłać od końca, np. zwijanie czerwonego dywanu po wykorzystaniu przez przywitanego VIP’a. Zacznę od cytatu z końca Twego postu-riposty na moje uwagi o nierozwiązalnym problemie palestyńsko-izraelskim. Dajesz mi faktycznie dobre rady, niestety niemożliwe do wykorzystania, a niestety sam ich nie wykorzystujesz.

    ***Wdałbym się nawet z Tobą w polemikę, jednak takie tu za przeproszeniem duby smalone chrzanisz starszy bracie w blogowaniu, że i ręce i nogi opadają. Przepraszam, ale nie mogę sprzeczać się z nonsensem. Masz czas na emeryturze, weź się za jakąś porządną książkę i dowiedz się wreszcie czegoś prawdziwego o otaczającej Cię rzeczywistości, a nie tylko bajki i baśnie i baśnie i bajki. Wydoroślej antoniusie. ***

    Po przeczytaniu uwag miałem takie samo odczucie, że nie ma sensu z Tobą polemizować – przyczyny analogiczne, jakie podajesz i końcowa rada tym bardziej! Gdybym był złośliwy, to powiedziałbym:
    „Poczekaj z wtrącaniem się do rozmów osób starszych do momentu, gdy proces dorastania nabierze już trochę kształtów u Ciebie”.
    Wtrącali się jednak do tej nierozpoczętej polemiki ludzie, którzy przynajmniej część zdarzeń przeżyli sami, jak np. Gomułkowską walkę z syjonizmem w 1968 roku. Oni nie mają identycznych poglądów, widzą sprawy nieco inaczej, ale wiedzą o czym piszą bez „czytania”. Mam nieodparte wrażenie, że właśnie Ciebie karmiono baśniami i bajkami (pięknie, że odróżniasz te formy kłamliwej twórczości, bo niektórzy posłowie tego nie potrafią). Dobór źródeł informacji, gdy nie było się świadkiem wydarzenia i nie posiada relacji wiarygodnych świadków, jest sprawą istotną, ale przede wszystkim sprawą wiary.

    Wierz Kapuścińskiemu, ja lubiłem na ogół Scholl – Latoura, każdy ma swego informatora. Na początku ery satelitarnej często oglądałem debaty żydowsko-palestyńskie w TV, części zdarzeń byłem „zaocznym” świadkiem, informowanym przez zachodnie media i mojego przyjaciela „w jarmułce”, który rzecz jasna był bardzo dobrze zorientowany, zainteresowany i być może nie obiektywny. Ja potrafiłem na ogół uśrednić zbiór informacji, czego i Tobie życzę. Piszesz:

    *** Ty chyba ich już nie pamiętasz, skoro prezentujesz tu swą radosną twórczość, na tak ponury i haniebny temat. ***

    Faktycznie, dużo zapomniałem, bo mam ważniejsze problemy życiowe, ale zawsze mam – jak prezydent – Mister Google,a pod ręką. Zadałem mu hasło „Nakba” i uzyskałem niezbędne informacje, a wnioski wyciągam na podstawie własnych doświadczeń w analogicznych, ponurych i haniebnych czynach różnych armii „wyzwoleńczych” w 1945-tym roku na Śląsku i „okolicy”, wystarczyła lekka inter- lub ekstra-polacja geograficzna, bo wszyscy jesteśmy ludźmi i pod tym względem nie spodziewam się odmiennego postępowania zaangażowanych ludów.

    ***W 1948 Izrael wygnał z domów ok. 760.000 Palestyńczyków, a pamięć o tym barbarzyńskim wydarzeniu trwa do dziś i na wieki pod nazwą Nakba.[..] wygnano ich dlatego, żeby zrobić Liebensraum, dla Żydów. ***

    Drobna uwaga! Jeśli się popisujesz znajomością obcych języków to sprawdź wyraz w słowniku. „Liebensraum”– to przestrzeń do kochania – tam widać Żydzi chcieli kochać Palestyńczyków, a ci nie chcieli i uciekli.
    Być może chodziło Żydom o przestrzeń do „życia” – „Lebensraum, czyli to co naziści chcieli zdobyć dla Niemców?

    Piszesz: *** …chciałbyś coś wtedy przeczytać w tej swojej Trybunie…***

    Otóż Januszu (potraktuję Cię tu jak dorosłego), to nie była moja „Trybuna”. Po pierwsze, nawet nie wiem, czy istniała w 1948-ym roku, poza tym nie miałem wtedy radia i nie czytałem żadnej gazety, a wypędzenia znałem z autopsji, bo na Śląsku jeszcze miały miejsce, to był tzw. „okres błędów i wypaczeń”, gdy wystarczyło, iż Polakowi z centrali lub wschodu podobało się gospodarstwo i właściciel został bezlitośnie wypędzony i jak bydło odtransportowany na teren późniejszego NRD. Spotkało to rodziny powstańców i takie, w których starzy członkowie nie znali nawet języka niemieckiego. Zostali „humanitarnie” przekwalifikowani na Niemców i wypędzeni. Nikt nie wymyślił do tej pory „Dnia Nakba”, chociaż Google mówi, że to oznacza „Dzień nieszczęścia”. Chyba nie powiesz, że to dla wypędzonych Ślązaków było szczęściem? Historia potoczyła się jak się potoczyła i niektórym wyszło to na dobre (tym z RFN) bo moi sąsiedzi z NRD dopiero jako emeryci pojechali tam, gdzie ich emerytura wystarcza na godne życie.

    Gomułkowska walka z syjonizmem raczej nie była tragiczna i tu się zgadzam z obu blogowiczami (TJ i jasny gwint), bo też znam szereg przypadków, że opuszczający kraj z przymusu, lub nie powracający z powodu ostrzeżeń ze strony władz, zrobili wielkie kariery. Szefem jednego z najważniejszych projektów w dziedzinie fuzji termojądrowej został „syjonista” Warszawski Suckewer, któremu ta emigracja „tragiczna” bardzo pomogła w karierze. Spotkałem go na zjeździe naukowym na zachodzie i nie narzekał.
    Polacy wtedy na ogół kpili z tych wydarzeń, tu antysemityzm się nieco ujawnił. W „Karuzeli” (czasopismo satyryczne) natychmiast ukazało się ogłoszenie:
    „Przyjmę każdą posadę po syjoniście!”

    TJ pisze:
    2011-05-16 o godz. 21:02
    ***
    Przepraszam, że się wcinam.
    Mam pytania:
    1) Jakim porozumieniem międzynarodowym był objęty „tragiczny exodus Żydów z Polski do Izraela w 1968r”?
    Skoro exodus był regulowany porozumieniem międzynarodowym, to dlaczego był tragiczny?
    3) O jakie 60 000 km2 do zasiedlenia po wojnie 6-dniowej Autorowi chodzi? O pustynny półwysep Synaj?***

    jasny gwint pisze:
    2011-05-16 o godz. 21:56

    ***…nie znam nikogo, kto wybrałby Izrael jako kraj osiedlenia. Zdecydowana jednakże większość kolegów i znajomych w Warszawie i w Krakowie pozostała spokojnie i włos im z głowy nie spadł. Narasta wokół tych wydarzeń wiele mitów, często koniunkturalnie wykorzystywanych i nadużywanych. ***

    Cytaty z Wikipedii. der freien Enzyklopädie

    Als Nakba oder an-Nakba (arabisch  Katastrophe oder Unglück, wird im arabischen Sprachgebrauch die Flucht und Vertreibung von etwa 700.000 arabischen Palästinensern aus dem früheren britischen Mandatsgebiets Palästina, das am 14. Mai 1948 als Staat Israel seine Unabhängigkeit erlangte, bezeichnet. Der Exodus der arabischen Bevölkerung aus dem im UNO-Teilungsplan für Palästina als Teil des zu schaffenden jüdischen Staates, der mehr als die Hälfte des Mandatsgebiets ausmachte, begann während des arabisch-jüdischen Bürgerkriegs, der der Annahme des UNO-Teilungsplans im November 1947 folgte und setzte sich im von den arabischen Staaten unmittelbar nach der Erklärung der Unabhängigkeit des Staates Israel begonnen arabisch-israelischen Krieg fort. Aus israelisch-jüdischer Sicht, der sich die meisten christlichen Staaten angeschlossen haben, werden die Kriege als „israelischer Unabhängigkeitskrieg“ bezeichnet.
    Die Gründe, die zur Flucht von rund der Hälfte der arabischen Bevölkerung des seinerzeitigen britischen Mandatsgebietes Palästina führten, sind umstritten

    Zwracam uwagę na ostatnie zadanie, iż przyczyny nie są jednoznacznie określone i kontrowersyjne.
    Quoi qu’il en soit, te „ucieczki i wypędzenia” miały miejsce podczas wojen, wszczynanych głównie przez wrogów Izraela… i na nich się skrupiły.

    Na koniec drobna uwaga dla Janusza. Radzisz mi czytać dobre książki, ja się odwzajemniam. Nie czytaj jednak umownego „Mein Kampf” prezesa K., ale np. poważne dzieło polskiego profesora historii z UŚ-u, który nie należy do zakamuflowanej opcji niemieckiej, bo nie zna języka zachodniego „kondominianta”. Wiem o tym, bo akurat skończyłem tłumaczenie pierwszego rozdziału książki p. t. „Represje na Górnym Śląsku po 1945”, autora Zygmunta Woźniczki. Tam się dowiesz co to humanitaryzm armii wyzwoleńczej i będziesz miał pojęcie, jak wyglądają prawdziwe wypędzenia. Jeśli ci będzie mało informacji, to zajrzyj do internetowej Silesii, a otworzą Ci się oczy na prawdziwe „Allach akbar”, czy precyzyjniej „Nakba”, jakie przeżyli w polskich obozach koncentracyjnych (np. Łambinowice) Ślązacy, zanim dostąpili „zaszczytu wypędzenia”, a potem zapłacz rzewnie nad losem Palestyńczyków.

  26. @murator
    Czy mogę prosić o wyjaśnienie. Raptem 3 miesiące temu prezunio i cała reszta czarnej sotni pouczali przy drobnej próbie oceny działalności prezydenta Kaczyńskiego na wszelkich telewizyjnych kabałach i kanałkach , że absolutnie niezbywalnym kanonem polskiej kultury jest szacunek dla zmarłych. Nazywało się to, że o zmarłych dobrze albo wcale. A dzisiaj wulgarne bluzganie na zmarłego jest oznaką odwagi i bohaterstwa.
    No to jak to z tą waszą polską niezbywalną kulturą?
    Czy ośmieszam się swoją naiwnością tego pytania?

  27. @Jakobsky @Kartka z podróży
    Mam do Panów (ze względu na rozsądek komentarzy) poważne pretensje.
    Pozwolę sobie przypomnieć Panom oklepaną historię tych, którzy nie chcieli umierać za Gdańsk. Życzę Panom, by opowieść się nie spełniła w Waszym przypadku.
    Bardzo jednak proszę, by tego typu lekkomyślne wypowiedzi nie banalizowały problemu. Istnieją nieraz poważne powody by wstrzymać się od zaistnienia na blogu nawet nie mając nic do powiedzenia.

  28. Astrid z godz. 08:35
    To zamiast marnować czas na dołujące ubolewania i załamywanie rąk po prostu podzielmy to wszystko – np jak Belgowie. Nie będę płakał za KUL-em, Braunem, Kłopotowskim, pamięcią o Życimskim czy Wojtyle. Nie marnujmy czasu na rzeczy z których tak na prawdę nic nie wynika
    Pozdrawiam

  29. @ ET

    Jeślim istotnie – jak powiadasz miły przybyszu z kosmosu – „trochę bredził” o Izraelu, to kto jak kto, ale Ty powinieneś być niezmiernie kontent z tej przyczyny, albowiem nareszcie znalazłoby się tutaj coś w sam raz dla Ciebie, choć niestety zaledwie w ilości „trochę”. Cóż, nie można mieć wszystkiego i pławić się cały czas w luksusie…

    Jednak ja upieram się, że to tekst nie dla Ciebie. Chyba, że tu tylko rżniesz jarząbka, co nie jest wcale wykluczone – jeśli bowiem pominąć twe irracjonalne, filosemickie natręctwo, to zdarza się, że piszesz czasem ciekawie.

    W kwestii p. DSK przychylam się do opinii wielu komentatorów na świecie, iż padł on ofiarą gangu s-ki Wall Street & City, bombardującego dziś rękami NATO Libię, który wykoncypował i umyślnie spowodował trwający wciąż światowy kryzys. DSK najwyraźniej nie czuł w sposób mogący usatysfakcjonować „szefów wszystkich szefów” rasistowskiego zewu krwi, był przeszkodą, nie kontynuował polityki pozwalającej realizować w oczekiwanym tempie nacjonalistyczne, destrukcyjne dla świata cele, za pomocą MFW. Stanowił też realne zagrożenie dla marionetki, podżegacza wojennego Sarkozego w wyborach prezydenckich – jeśliby wygrał z nim wybory we Francji, co było prawie pewne, to skąd sitwa bankierska wytrzasnęłaby drugiego takiego frajera, który przystąpiłby do destrukcji świata, w imię ich psychopatycznych mrzonek?

    Operację wykonaną na DSK nazwano na świecie dość celnie: „Soft Assassination”. Ani mi on brat, ani swat, ale mam nadzieję, że jednak przeżyje i uda mu się wykazać, że to jedynie marna jakościowo intryga, choć jeśli nawet, to co z tego? Światu każe się dziś wierzyć nie w takie brednie, wystarczy wspomnieć to idiotyczne zdjęcie, jak wytrzeszczają gały na morderstwo live trupa.

  30. Pan Passent przesadza widzac wierzcholek gory lodowej w szklance do nalewki alkoholowej, do tego niskoprocentowej. Nie bagatelizowalbym jednak zarzutu wobec SK (MFW). Takie pisanie bagatelizuje wogole stosunek do kobiet. SK jest byc moze erotomanem, jednak zarzut brzmi inaczej, a po ewentulanym udowodnieniu winy bedzie nie tylko erotomanenm, lecz przestepca. Erotomania i molestowanie kobiet nie sa mniejszym problemem od politycznych oszolomow. Dla erotomanow-przestepcow nie ma miejsca w zyciu spolecznym. Dla politykow natomiast (wszelkiego koloru), owszem miejsce powinno sie znalezc. Zadaniem opozycji lub partii rzadzacych jest „zwalczanie” polityki sprzecznej z mainstreamem. Jesli naruszaja oni konstytucje, to jest to kwestia prokuratora, jesli natomiast nie, to sam „krzyk” w blogosferze nie wystarczy. Tylko wowczas nalezaloby przewracac barierki, a Pana Passenta takie czyny raza.
    ET

  31. „Czytanie czegokolwiek tutaj to tak jakbym na ochotnika wrócił do okupowanego przez ZOMO budynku przy jednym z głównych placów mojego miasta i jeszcze raz zmuszał się do patrzenia na tego zomowca, chwytającego za pasek w spodniach i za kołnierz koszuli kilkunastoletniego chłopca, podnoszącego go na wyprostowanych rękach wysoko do góry a następnie ciskającego nim o betonową posadzkę”

    Nalezy jak najszybciej sprawdzic czy czytanie czegokolwiek wywoluje te same objawy .

  32. Dominique Strauss-Kahn? Zobaczymy. Pierwszy odruch: winny. Drugi… w sumie nic nie wiemy — sytuacja intymna, wątpliwe, czy będą twarde dowody (za, czy przeciw), raczej słowo przeciwko słowu; motyw erotyczny prawdopodobny, ale też i prawdopodobny motyw prowokacji politycznej. Nie zgodziłbym się jednak, że (o ile oskarżenie jest słuszne) to nie jest ‚wierzchołek góry lodowej’ — właśnie ze względu na przypadek izraelski, oraz sprawę z Samoobrony i Olsztyna, to jest wierzchołek góry lodowej.

    Grzegorz Braun? Dla mnie skandaliczne nie są tezy — owszem, są one skrajne, ale same w sobie dopuszczalne. Skandaliczna jest forma, choćby to „podawanie się za biskupa”.

    Co znaczy w Polsce ‚katolicki’, przynajmniej w sferze publicznej? Myślę, że wszyscy ‚czują’, co oznacza, ale bardzo trudno to zdefiniować. To raczej kwestia pewnej wierności ‚linii politycznej’ i lojalności wobec struktur, niż kwestia cnót i wartości. Niestety, bo o chrześcijańskości powinny świadczyć wiara, nadzieja i miłość.

    Wracając do ‚formy’ — oprócz chamstwa martwi mnie coś innego — powracające zdania: „tak, ale on ma poglądy!”, „tak, ale my tak uważamy!”. Posiadanie poglądów nie jest niczym złym, ale opieranie się wyłącznie na poglądach, zamiast poszukiwania, badania, analizowania, jest już jakimś poważnym skrzywieniem. Tak, jak poważnym skrzywieniem jest podtrzymywanie opinii, gdy już czarno na białym wytknie się jej błędność.

  33. „Tylko pomyleniec może mówić, że prezydent Lech Kaczyński zrzekł się niepodległości podpisując Traktat Lizboński. Braun jest dużo groźniejszy od francuskiego bankiera i ekonomisty, ponieważ ten drugi w najgorszym razie jest erotomanem, a ten pierwszy nie jest pojedynczym szaleńcem, tylko stanowi wierzchołek góry lodowej.”

    1. Nie popieram, ani nie znam, ani mnie p. Braun nie interesuje. Natomiast co do traktatu z Lizbony (TL) ma rację. Rozumiem, że to kwestia definicji „niepodległości”, ale biorąc pod uwagę „funkcjonalną”, to jak najbardziej Polska, ale i pozostałe „kraje” (regiony?) UE, nie są państwami niepodległymi. Nie możemy bowiem w naszym kraju stworzyć dowolnego prawa, ani uchwalić dowolnych podatków. I jedne i drugie muszą być zgodne z prawem UE (która prawnie stała się państwem wraz z przyjęciem TL). Mamy rzecz jasna „margines swobody” (mniej więcej taki jak momentami mieliśmy po rozbiorach w XIX wieku – nie miejsce by wnikać w to głębiej). I tak wiem jak to jest napisane.

    2. Oczywiście jest p. Braun groźny, kiedy uświadamia ludzi (w niewybrednych, nieprzystojnych, nieakceptowalnych moim zdaniem słowach) w pewnych kwestiach (por. opinia o JE abp Życińskim), np. w sprawie powstania państwa UE, co może skutkować ogólną niezgodą na ten stan rzeczy (bądźmy szczerzy może 10% społ. rozumie, czym jest UE i jaki jest status Polski, Niemiec itd. w ramach EU).

    3. Nie mogę się zgodzić, że gwałciciel jest erotomanem. Ciekawe, czy gdyby autor bloga doświadczyłby próby gwałtu na sobie, również uznałby napastnika za erotomana. Pomijam tutaj kwestie prowokacji w tym przypadku, (wysoce prawdopodobne, ponieważ akurat na dyskredytacji tego pana, a wraz z nim MFW, zyskują Chiny)

    4. Odsunięcie platformy od władzy – jeżeli alternatywą jest PiS, PSL, SLD – to właściwie nie ma znaczenia. Te partie się niczym nie różnią (retoryka PiS jest obecnie anty-systemowa i obliczona na powrót do władzy, zaplecze partii jest b. słabe, także może być to „gorsza” alternatywa od PO). Generalnie partie „bandy czworga” (bez)ideowo nie różnią się od siebie.

  34. Dorzucę jeszcze trzeci skandal. Korupcję polityczną w wykonaniu Premiera Polski. Gdyby to była sprawa tylko między partiami … Pal to licho. Ale za pieniądze podatników Premier stworzył fikcyjne stanowisko dla skaperowanego sojusznika (za to z realnym budżetem). To jest dopiero skandal!

  35. Zyjemy w czasach, kiedy bez wątpliwości, z licznych obserwacji- powinniśmy po pierwsze, po drugie i po…n-te odczytywać w zianiu się spraw społecznych -destrukcyjny wpływ wszelkich religii. Te narosty na całych społecznościach, funkcjonują jak tragiczne , quasinowotworowe symbionty.
    Społeczństwa swoje, a oni tylko!!! swoje. Owe religie , to najbardziej nadrzędne korporacje włazy, które nie mając żadnych sensownych w tym ziemskim wymiarze ofert- z istoty swojej- skłonne są na wszystko…
    Oklaski , po wykłazie pana Brauna, mogą świadczyć tylko o tym, że takie występy , już poprzedziła skuteczna praca od postaw.
    Obserwowanie samych Kaczyńskich, Gowinów, Macierewiczów etc. to tylko naiwne fascynacje ” zasłoną dymną” prawdziwych prestidigitatorów.
    Inywidualne skandale, przy takich odspołecznych, z wielodennym tłem, realnie – to one – są prowincjonalnymi plotami…

    Sebastian

  36. Vera z godz. 11:54
    Mam wrażenie czytając takie komentarze jak Twój, że piszący pogrążają się w jakiś obsesjach. To jest istna mania. Siódmy rok to już trwa!!! To przypomina wieczne czuwanie w gotowości, mobilizowanie się do dania odporu. Wszystko jedno komu… . Nawet jakiemuś Braunowi wyciągniętemu za uszy nie wiadomo skąd.
    Co mnie ten Braun obchodzi? Szkoda na niego czasu. Szkoda życia na tropienie Braunow. Napisałem do Astrid – po prostu podzielmy to społeczeństwo jak podzielili się Belgowie. Pomogę w tym dziele z chęcią.
    Pozdrawiam

  37. Panie Redaktorze:

    Pisze pan ciekawą rzecz:
    „Poseł Macierewicz i Grzegorz Braun, Ewa Stankiewicz i Joanna Lichocka – wszyscy oni są bliźniaczo podobni, ich pierwszym celem jest odsunięcie Platformy od władzy, czyli powrót Jarosława Kaczyńskiego, a na dłuższą metę – Polska narodowo-katolicka”

    To jest intrygujące: dlaczego ich (kogokolwiek zresztą) celem miałaby być „Polska narodowo-katolicka”?

    Zgadzam się, że to może być „marker”, „znacznik”, „symbol” tego celu, ale co jest tym właściwym celem? Co, wg nich, kryje się pod nazwą „Polska narodowo-katolicka”, co byłoby warte tego boju, który toczą?

    Samo to, że byłaby narodowa i katolicka, nie daje chyba większej satysfakcji estetycznej, finansowej, etycznej czy jakiejkolwiek niż Polska, dajmy na to, nienarodowa i niekatolicka (w każdym razie nie ludziom normalnym, a wymienieni przez Pana, to wbrew pozorom bardzo sprawnie funkcjonujący, sprytni, inteligentni ludzie i nie sądzę, żeby akurat o „katolickość”, dla niej samej, czy „narodowość”, dla niej samej, kraju, w którym żyją i pracują, im chodziło).

    Musi być coś istotnego, pod przykrywką tej „katolickości i narodowości”.
    Jak Pan myśli, co to może być?….Mówią, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze…. Myśli Pan, że to to?…. Waaadza? Tzw. wulgarnie „koryto”?

  38. uzupełnienie:

    A może jednak zwykła zawiść, resentyment, chęć zemsty za wyrządzone/wyimaginowane krzywdy?

  39. Nie mogę pojąć tej logiki, która każe ludziom wypisywać elaboraty o złym Braunie który plecie bzdury na uczelni utrzymywanej również z naszych podatków. Przecież to pisanie jest bez sensu – po KUL-u, studentach i kadrze tej uczelni, Braunie … spływa to jak deszcz po kaczce.
    Czy nie prościej jest zamiast strzępić na ten temat język po prostu wpłynąć jakoś na większość sejmową wybieraną naszymi głosami, by w obliczu takiej żenady wstrzymała finansowanie z budżetu KUL-u? Niech się utrzymują ze sprzedaży biletów na występy Brauna. I problem znika!
    Pozdrawiam

  40. Kartku, to bardzo ciekawe co piszesz, bo podział Polski wzdłuż linii Wisły to mój ulubiony konik. Tyle gadam o tym utopijnym, co by nie powiedzieć pomyśle, że aż moi przyjaciele proszą mnie, bym się już przymknęła.
    Marzę, by się odseparować od takich ludzi, jak prezes ze swoimi wyznawcami, chcę żyć w normalnym, uśmiechniętym kraju, bez obawy, że ktoś mnie opluje i podstawi nogę.
    Kartku, ja nie załamuję rąk, po prostu robię swoje, bo póki co, co nam pozostało?

  41. absolwent,

    jeśli KUL finansowany jest z budżetu, to tym bardziej pluralizm wygłaszanych tam opinii powinien być zagwarantowany i respektowany. Na każdym z takich uniwersytetów mają prawo działać różne koła naukowe i, jak długo ich program oraz statut mieszczą się w ramach prawa, tak długo zainteresowani w działalności kół mają prawo zapraszać kogo chcą i reagować tak, jak uważają na treść wystąpień zaproszonego. Na tym polega cała ta zabawa, czy to się komuś podoba, czy nie. Z moich doświadczeń studenckich z peerelu wspominam między innyni ograniczenia programowe, jakim obłożone było działanie kilku kół naukowych, jak np. koła badającego patologie społeczne tamtej epoki. Na szczęście tamta epoka już się skończyła i wolność, z jakiej korzystają obecnie placówki akademickie odzwierciedla między innymi cele państwa, realizowane między innymi poprzez decyzje budżetowe.

    Moim zdaniem władze KUL-u przesadziły w swej reakcji. Zamiast oddalać Brauna od uczelni, powinny one potwierdzić otwartość uniwersytetu na pluralizm poglądów, wyrazić ubolewanie co do ataku na zmarłego biskupa i poprosić o większą wstrzemięźliwość na przyszłość. Tymczasem walnięto z grubej rury, pryncypialnie, po linii i na bazie, a Braun i tak znajdzie przyjazne kościoły i kluby katolickie (o TV Trwam-ać nie wspomnę), gdzie w aureoli bohatera-męczennika będzie Braun głosić swoje poglądy. Ponieważ Braun jest już naznaczony, tak więc ilekroć, kiedy otworzy dzioba i kraknie jak na KUL-u, tylekroć jego słowa pójdą w świat, ale tym razem ich głoszenie nie będzie związane z uniwersytetem (nawet jeśli katolickim), istniejącym m. in. po to, żeby prezentować różne poglądy (nawet jeśli kontrowersyjne), ale z kościołem i jego placówkami, na czym chyba nie powinno zależeć tej instytucji, ale być może jestem w błędzie.

    Jedna jak już powiedziałem: nie moje małpy …

    Pozdrawiam

    PS. Naprawdę nie sądzę, żeby moje miejsce zamieszkania miało jakieś znaczenie w tej dyskusji.

  42. Tichy 13.31
    Koledze Tichemu radzę żeby w pierwszej kolejności zainteresował sie pieniedzmi podatników wydawanymi na kłebowisko zmij działające pod nazwą Katolicki Uniwersytet Lubelski. To dzieki takim instytucjom Braun skazany prawomocnie za oszczerstwa pod adresem Miodka, może dalej bezkarnie kłamać.

  43. no i prawda wyszla na jaw!. Dzis prezes Kaczynski powiedzial, ze SLD to „partia skupiajaca srodowiska homoseksualne”. Nasza Zosienka ma zatem troche racji gdy twierdzi, ze lewicowcy maja naturalne sklonnosci do baraszkowania i nie tylko. Dobrze byloby, aby kazda partia zrobila przeglad szeregow w celu pozbycia sie dewiantow. Nie wiem jak to jest w PiSie, ale przypuszczac mozna ze kandydat na Czlonka tej Partii musi miec nieskazitelne papiery i wszelkie zaswiadczenia od dnia urodzenia.

  44. Partie populistyczne o charakterze narodowym sa wprawdzie cialem „obcym“ w politycznym mainstreamie europejskim, nie sa jednak zjawiskiem nowym w polityce. Nowoscia natomiast jest brak instrumentow politycznych, brak odwagi cywilnej, niezaradnosc, brak umiejetnosci obchodzenia sie z nimi oraz niski prog niezgody na ich dzialanosc. Widoczne jest to rowniez w blogosferze. Samo oburzenie jednak nie wystarczy, chyba, ze chodzi nam o uspokojenie sumienia lub o „walke“ z wlasnym nadcisnieniem, rowniez plaga czasow wspolczesnych.

    Dlatego tez pozwole sobie na pare uwag dotyczacych obchodzenia sie z tym zjawiskiem, ktore wywoluje niepokoj nie tylko w blogosferze.

    Otoz. decydujac sie na demokracje godzilismy sie jednoczesnie na obecnosc owych partii i glosow ich czlonkow w obszarze politycznym i medialnym. Sam placz i rozpacz z powodu ich obecnosci nie wystarcza. Niezbedny jest bowiem opor obywatelski. Opor ten zaklada niejako przewracanie barier i dzialanosc nie tylko parkamentarna. Konieczny jest rowniez sprzeciw pozaparlamentarny. Pozostaje pytanie czy Pan Passent sie z taka postawa godzi.

    Problem komplikuje sie, gdy na dzialalnosc owych partii jest obywatelskie przyzwolenie. Nie znam dokladnie proporcji ich wystepowania w Polsce, lecz „wysluchuje“ wyraznie ich obecnosc w mediach oraz zapotrzebowanie na tego rodzaju glosy. Dziwi mnie jednak brak reakcji na podobne zachowania w blogosferze. Wiekszosc z nas milczala, gdy okraszano moje i Slawomirskiego wpisy jezykiem na wskros endokratycznym, pelnym faszyzujacych atrybutow. Podazajac tym duktem musimy stwierdzic, ze blogosfera jest niejako, przynajmniej po czesci zwierciadlem naszych politycznych dusz oraz czesciej duchow (teorie spiskowe etc.).

    Otwarta kwestia jest czy polityczne znaczenie partii skrajnych politycznie bedzie w przyszlosci roslo. O tym jednak zadecyduja poslowie partii opozycyjnych, rowniez nasze reprezentantki i reprezentanci w Parlamencie Europejskim. Datego tez powinnismy odwolywac sie do obowiazku naszych reprezentantow od gminy poczawszy, konczac na PE celem opracowania strategii traktowania populistycznych, skrajnie prawicowych glosow w polityce. W ostatnich 15 latach pojawily sie owe partie lub zyskaly na znaczeniu w Niemczech, Holandii, Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii oraz ostatnio w Danii i na Wegrzech. Nie jestemy wiec osamotnieni na bezludnej wyspie i populizm oraz tendencje skrajnie prawicowe kwitna.
    cdn

  45. DT pisze:
    2011-05-17 o godz. 12:42
    „Tylko pomyleniec może mówić, że prezydent Lech Kaczyński zrzekł się niepodległości podpisując Traktat Lizboński. Braun jest dużo groźniejszy od francuskiego bankiera i ekonomisty, ponieważ ten drugi w najgorszym razie jest erotomanem, a ten pierwszy nie jest pojedynczym szaleńcem, tylko stanowi wierzchołek góry lodowej.”

    1. Nie popieram, ani nie znam, ani mnie p. Braun nie interesuje. Natomiast co do traktatu z Lizbony (TL) ma rację. Rozumiem, że to kwestia definicji „niepodległości”, ale biorąc pod uwagę „funkcjonalną”, to jak najbardziej Polska, ale i pozostałe „kraje” (regiony?) UE, nie są państwami niepodległymi. Nie możemy bowiem w naszym kraju stworzyć dowolnego prawa, ani uchwalić dowolnych podatków. I jedne i drugie muszą być zgodne z prawem UE (która prawnie stała się państwem wraz z przyjęciem TL). Mamy rzecz jasna „margines swobody” (mniej więcej taki jak momentami mieliśmy po rozbiorach w XIX wieku – nie miejsce by wnikać w to głębiej). I tak wiem jak to jest napisane.”

    Mój komentarz

    Sprowadzanie aktu przystąpienia do Traktatu Lizbońskiego do sierdceszczypatielnowo patriotycznego frazesu o zrzeczeniu się niepodległości i porównywanie procesu wdrażania prawa Unijnego wynikającego z podpisanych umów do zniewolania narodu pod zaborami jest nadużyciem, które poprzez proste per analogiam mistyfikuje rzeczywistość i sugeruje obywatelom Polski że tracą wartość najwyższą – swoje państwo.

    W ten sposób rozumując można podważyć każdy traktat międzynarodowy zawarty przez Polskie państwo, ponieważ zawiera on wiążące zobowiązania.

    Na upartego, to każda umowa zawarta między dwoma osobami godzi w ich niezależność, ponieważ nakłada na strony jakieś zobowiązania. I dalej idąc – funkcjonowanie we wspólnocie społecznej zorganizowanej w państwo również zmusza nas do cedowania części swojej niezależności czy to na państwo, czy na swoich współobywateli.

    Problemu, który jest obszerny i w wielu punktach stykający się z metafizyką nie da się sprowadzić do propagandowego, plakatowego hasła.

    Pzdr, TJ

  46. @ Jarek

    Nikogo nie chcę usuwać ani wykluczać, chciałabym jednak, by prawo znaczyło prawo i egzekwowano je, gdy zostanie złamane.
    Bo nie wiedzieć czemu, jest w Polsce grupa społeczeństwa, której wyraźnie wolno więcej i na to się nie zgadzam.
    Dobrze byłoby przemyśleć politykę państwa wobec KK i przestać go dotować na taką skalę jak do tej pory, tym bardziej że większość podatników na to się nie zgadza.
    Jaki mamy interes w dotowaniu choćby KUL?
    Na razie nie widać woli polityków, by wiarygodnie pokazać, że Polska jest państwem świeckim, zgodnie z naszą Konstytucją.

  47. cd
    Nie probuje tu ze wzgledu na czas i objetosc problematyki analizowac zrodel tego zjawiska. Niemale znaczenie maja czolowe postaci, liderzy partii o nierzadko „wysokiej“ charyzmie. Zmiana prawa lub systemu wyborczego nic tu nie pomoze. Wazne natomiast jest stanowisko kazdego z nas i miejsce, w ktorym je artykulujemy. Skazani jestemy na polityczne i li tylko polityczne zmaganie sie z tym problemem.

    Otwarta kwestia jest czy rozwoj spoleczny idzie w parze z rozwojem politycznym. Jesli tak, z tego zalozenia wychodze, to traktowanie erotomanii czolowych politykow europejskich z przyproszeniem oka swiadczy o naszym wstecznym postrzeganiu przynajmniej problemu gender w polityce spolecznej. Poblazliwe porownywanie natomiast erotomana do naszych prowincjonalnych politykow jest niestety polityczna jazda na „gafe“; widoczne w ostatnim wpisie Pana Passenta.

    Celem uspokojenia niektorych glosow w blogosferze informuje, ze wiele instytucji, instytutow naukowych oraz inicjatyw spoleczno-obywatelskich zajmuje sie problemem polityki o tenorze skrajnie prawicowym. Wazna bylaby wspolna strategia w przeciwdzialaniu tendencjom skrajnym w polityce. Z drugiej strony samokochanie sie w polityce (aby pozostac w poetyce Pana Passenta) na zasadzie Towarzystwa Wzajemnej Adoracji przerabialismy dokladnie i bez rezultatu w czasach zaprzeszlych. Musimy sie wiec pogodzic z obecnoscia partii populistycznych i skrajnie prawicowych rowniez na polskiej scenie politycznej. Warto przy tym korzystac z doswiadczen sasiadow, blizszych lub dalszych. Partie te , obecne w parlamentach regionalnych niewiele sa w stanie zdzialac przy inteligentnej strategii i politycznym oporze pozostalych partii demokratycznych.

    Wymaga to jednak wiele wysilku i srodkow. Mialem kiedys okazje obserwowac z bliska dzialalnosc Republikanow (skrajnie prawicowa Partia) w „zachodnioberlinskim parlamencie“. Zdecydowany oraz elokwentny opor przedstawicieli partii demokratycznych okazal sie skuteczny. Owe spory transportowane przez media trafialy do wyborcow. Obecnie Republikanie sa w Berlinie wartoscia sladowa.
    cdn

  48. Vera,

    jeśli pragnie Pani umierać za pamięć po bp Życińskim, to proszę bardzo. W tej akurat batalii postoję sobie z boku i popatrzę, jak chwalebnie poświęca się Pani w imię…

    W imię czego tak naprawdę ?

    Pozdrawiam.

  49. cd
    Wazne jest organizowanie oporu na tzw. prowincji w regionach, gminach, bo tam jest najwiecej skrajnych glosow. Fachowosc w polityce komunalnej ma duzy wplyw na ewentualne rugowanie tych partii z przestrzenii polityczno-spolecznej. Licza sie bowiem, jak zawsze w polityce, konkretne dzialania, inicjatywy. Wazne sa tematy, ktore naprawde interesuja i zajmuja wyborcow, a nie pobozne zyczenia, ktorych jest wiele w blogosferze.

    Ucieszylbym sie, gdyby kazdy z obecnych w blogosferze, progresywnie myslacych lub za takich sie uwazajacy, sledzili prowincjonalna prase i aktywnie na nia reagowali. Politycy komunalni potrzebuja obywatelskiego wsparcia. Artykul Pana Passenta im natomiast nie pomoze. Konieczna jest nasza aktywna obecnosc w sejmikach, radach miejskich etc..

    Nie slysze glosow przedstawicieli „mlodziezowki“ poszczegolnych partii demokratycznych. Slysze natomiast Mlodziez Wszechpolska. W Polskich mediach jest zaledwie kilka osob mogacych stawic czola skrajnym populistom. Niezbedne sa inteligentne glosy w mediach ze strony postepowych, demokratycznych parlamentarzystow. Przypomina mi sie tu hasanie Leppera, za ktorym ciagle teskni Magrud oraz hasanie przedstawicieli LPR. Z tej perspektywy PiS bez „zalacznikow“ jest mniej szkodliwy. PiS jako opozycja jest jednak niezbedny, chyba ze chcemy rowniez „wybierac“ opozycje, co jest technicznie niemozliwe, bo jak wspomnialem kiedys, wybierajac wlasna opcje polityczna wybieramy jednoczesnie opozycje. Przy czym przewaznie obie strony sie roznia. W polityc enie ma miejsca na bukoliczne krajobrazy i jednomyslnosc. To juz bezskutecznie przerabialismy do 89 roku. Zasadnicza kwestia jest polityczna sila partii rzadzacych oraz pozostalych sil demokratycznych; zwiazkow zawodowych, stowarzyszen spolecznych etc.. W Polsce raczej mierna.

    Wszyscy pownnismy starac sie uczulic wyborcow na skrajne tendencje w polityce i im przeciwdzialac. Zupelnie proste jest inteligentne „obnazanie“ politykow ww partii. Obnazanie to nie moze ograniczac sie do osob, lecz powinno zalegac obszary programowe. Nieobecna jest rzeczowa polemika z partyjnym marginesem. Osobiste atrybuty sa niedorzeczne i bezskuteczne.

    Chodzi o polaczone oraz zdecydowane wystepowanie „demokratow“ w sporze z przedstawicielami postpolitycznymi; wyrazne pozycjonowanie wlasnych idei; znajomosc lokalnych politykow zajmujacych skrajnie prawicowe pozycje oraz zwalczanie ich from politycznego przekazu.

    Niezbedne jest profilaktyczne dzialanie, a nie spoznonia reakcja i placz dziecka… Praca w gremiach demokratycznych, tworzenie lokalnego forum obywatelskiego celem zwalczania pozornie bezideologicznych poczynian skrajnej prawicy moga okazac sie skuteczne. Niezbedna jest nasza codzienna reakcja; raz na kilka lat podczas wyborow nie wystarczy. Wazne jest powiadamianie organow scigania o przekraczaniu prawa przez skrajna prawice. Pisanie o przewracaniu barierek ma taki sam skutek jak siedzenie na trzepaku politycznym. Wazne jest zajmowanie miejsca wsrod politycznych obserwatorow skrajnej prawicy uczestniczacych w roznych spotkaniach politycznych, pracach poszczegolnych komisji etc.. Wazne jest kto i jak prowadzi posiedzenia poszczegolnych rad czy obrad.

    Nie obawiam sie jednak jakiejkolwiek katastrofy politycznej, bo wierze w rozsadek wyborcow. Jesli potrafili przewrocic poprzedni system, to przewroca lub nie dopuszcza do kolejnego wypadku w naszej historii politycznej.

    Jesli natomiast nasze rzekome oburzenie mialoby byc li tylko wyrazem politycznej walki, to nie warto sie nawet „usmiechac“ do takich pseudopolitycznych zamierzen. Krytykujac bowiem na zasadzie przesadzania skrajnosci, sami wpadamy w skrajnosc lub przynajmniej tracimy wiary-godnosc lub jedno i drugie. Czesto pisalem o tym w blogosferze.

    ET

  50. Brun okazał się nie dość subtelny w przekazaniu oczywistych dla Polaków odczuć. Traktat Lizboński od samego początku martwy, będzie na nowo tworzony , a może się nie doczekać praktycznego wejścia w życie , tak jak nasza 3 Majowa konstytucja. Polska jest zniewolona przez ponadnardowe korporacje i tylko trzeba czekać jak ta globalna konstrukcja runie , najpierw w Stanach , a później w Europie.
    Natomiast DKS jest przykładem nadpobudliwości seksulanej , tak jak arcb. Życinski był przykładem nadpobudliwości politycznej.
    Świat zachodni w stylu reprezentowanym przez obecnych „panów świata” się wali na naszych oczach.

  51. Czy polemizujac z antysemityzmem oraz wszelkimi postaciami ksenofobii stajemy sie automatycznie filosemitami (co dla mnie nie jest obraza). Podobnie ma sie z konskwentnymi postawami spoleczno-politycznymi (tu natrecwto nie ma znaczenia pejoratywnego).

    ET

  52. Pamiętam, to był chyba rok 1991 czy 1992, apogeum histerii wywołanej przez tzw. poprawnośc polityczną. Miejsce zdarzenia: uniwersytet McGill, wiodąca i prestiżowa instytucja akademicka w Kanadzie. Na wydziale psychologii miał się odbyć odczyt amerykańskiego psychologa, który w swych badaniach krytykował (o ile nie demaskował) modną wtedy koncepcję zwaną repressed memory. Koncepcja ta, szczególnie umiłowana przez wojujące feministki broniona była jak źrenica w oku tego ruchu. To właśnie aktywistki feministki nie dopuściły do odczytu, organizując blokadę auli przed odczytem, a potem okupując samą aulę w porze odczytu. Problem w tym, że swoją akcją aktywistki przyciągnęły szerszą uwagę do teorii krytycznych wobec koncepcji repressed memory, do tego momentu przyjmowanej więcej niż łaskawie jako wytłumaczenie symptomów oraz objawów występujących w psychologii człowieka dorosłego (szczególnie kobiet z problemami osobowościowymi, skąd związek z aktywistkami feministkami). Podstawy teoretyczne koncepcji repressed memory zaczęły być coraz mocniej kwestionowane, i dziś znajduje się ona raczej na peryferiach współczesnej psychologii.

    Incydent z McGillu ilustruje raz jeszcze jak niewłaściwym jest nakładanie ograniczeń innych niż prawo powszechne na funkcjonowanie placówek akademickich, z definicji powołanych do szerzenia pluralizmu poglądów oraz ocen rzeczywistości, w tym historii.

    Patrząc na przykład z McGillu można się zastanawiać dlaczego obrońcy dobrego imienia biskupa, kościoła, prawdy i wiary nie skrzyknęli się i nie zablokowali konferencji Brauna ? Moim zdaniem bardzo dobrze, że nie zablokowali, i że odczyt odbył się jak zaplanowano. Dla studentów koła naukowego historyków z KUL spotkanie z Braunem oraz jego reperkusje stanowią ciekawą lekcją poglądową nie tylko jeśli chodzi o swobodę wyrażania opinii oraz o granice tej swobody, a także również jeśli chodzi o konsekwencje utożsamiania się emocjonalnego z poglądami skrajnymi. Krytyka działalności koła naukowego ze strony władz uczelni pokazuje przyszłym historykom, że nie działają oni w próżni, że historia to nauka społeczna z całym dobrodziejstwem inwentarza, a więc każdy pogląd na historię może być zrewidowany, zaś obok treści merytorycznej ważna jest również forma przekazu, w tym dobór słów użytych do przekazania treści. Jest to lekcja bezcenna, i bardzo dobrze, że budżet państwa, finansując działanie KUL-u, finansuje również (pośrednio) taką wersję działalności dydaktycznej.

    Pozdrawiam.

  53. No i stało się, stanąłem przed dylematem : gorsza świnia czy bydle ?
    Jedno jest pewne , francuski aparat promocji działa lepiej niż nasz. Obywa się przynajmniej bez ofiar śmiertelnych.

  54. A moze sprawy nie bedzie bo Prezes mial napewno wielu wrogow i moze byc prowokacja .Pamietamy ze Przewoznikowi niejaki spKurtyka zarzucil wspolprace zUB i za nim uczciwego Przewoznika oczyszczono to oszczrca zostal prezesem IPN i poniosl smierc. Ale nie zawsze tak bywa.

  55. Janusz pisze:
    2011-05-17 o godz. 00:56
    @ TJ

    „Co do pytań, sporo jest źródeł, ale odpowiem może tak:

    1.Jakim porozumieniem? Pewnie niespecjalnie chlubnym oraz nie za bardzo reklamowanym, lecz żeby masowa emigracja z Polski do totalnie od zawsze zmilitaryzowango Izraela mogła mieć w ogóle mieć miejsce, jakieś porozumienie międzypaństwowe musiało istnieć, nieprawdaż? Poszukaj w Internecie, może hasło Golda Meir w tym kontekście będzie pomocne. Pisał o tym także TVN24 gdzieś przed rokiem, będzie w archiwum.”

    „3. Nie trzeba zaraz całego Synaju dla kilkudziesięciu, czy kilkuset tysięcy imigrantów. Popatrz na mapę Izraela w momencie założenia oraz dziś, zrozumiesz gdzie ci ludzie się zmieścili.”

    Mój komentarz

    Pytałem o konkretne porozumienie międzypaństwowe w sprawie emigracji Żydów z Polski w 1968 roku. Otrzymałem odpowiedź jak powyżej – ogólniki, domysły, sugestie – poszukaj w Internecie.

    Moim zdaniem termin „porozumienie międzypaństwowe” jest tak konkretny, że jeśli się zna datę (rok) porozumienia i kontekst, to bez problemu należy je przytoczyć.

    Jeśli się nie zna, to należy odpowiedzieć – nie wiem. Słowo swoje należy szanować.

    Nawiasem mówiąc większość emigrantów 1968 roku (także 1969 roku) nie udała się do Izraela.

    Pytałem także, gdzie były w Izraelu te 60 000 km2 do zasiedlenia przez imigrantów, m.in. z Polski w 1968 roku? Autor wyraźnie napisał – 60 000 km2. I co?
    Odpowiedzi, jak zasiedlono te 60 000 km2 nie otrzymałem.

    Zalecam uważne przestudiowanie niezmanipulowanych opisów problemu marcowej emigracji.

    Apoteoza twórczości Kłopotowskiego jest wzruszająca. Iluminacja!

    Pzdr, TJ

  56. Drogi Panie Jakobski
    Pański komentarz jest wyjątkowo głupkowaty.
    Zamiast odpowiedzi zawiera insynuacje na mój temat choć nic o mnie nie wie.

    Jak widać polski styl zabrał Pan ze sobą i niczego się po drodze nie nauczył. Napisałam Panu, żeby się pan oszczędził kiedy niema nic mądrego do powiedzenia a Pan swoje. No i właśnie w takiej chwili wychodzi prawdziwa osobowość. Albo jej brak.

    Z poważaniem

  57. Prawo, standardy demokracji i obyczaje

    Jacobsky pisze:

    2011-05-17 o godz. 14:33
    absolwent,

    „jeśli KUL finansowany jest z budżetu, to tym bardziej pluralizm wygłaszanych tam opinii powinien być zagwarantowany i respektowany. Na każdym z takich uniwersytetów mają prawo działać różne koła naukowe i, jak długo ich program oraz statut mieszczą się w ramach prawa, tak długo zainteresowani w działalności kół mają prawo zapraszać kogo chcą i reagować tak, jak uważają na treść wystąpień zaproszonego. Na tym polega cała ta zabawa, czy to się komuś podoba, czy nie.”

    Mój komentarz

    Uważam, że pogląd taki jest ekstremalny. Prawo nie jest w stanie regulować wszystkich aspektów publicznej działalności. Brown nie naruszył prawa, ale są jeszcze tzw. standardy i obyczaje.

    To jest cos podobnego, jak tzw. ład korporacyjny. Każda korporacja musi przestrzegać prawa, ale w każdej istnieją wewnętrzne regulacje, regulaminy, itd., które nie są wiążące dla państwa lecz pozwalają stabilnie, bezboleśnie funkcjonować takim instytucjom w otoczeniu gospodarczym i społecznym.
    To są właśnie standardy – już nie prawo, ale jeszcze nie dowolność.

    Tego ładu zabrakło w funkcjonowaniu Uniwersytetu Katolickiego. O tym jest dyskusja. Prawo, to nie wszystko.
    Przypominają mi się toczone tu na blogu spory dotyczące funkcjonowania Kościoła. Większość dyskutantów gotowa była nałożyć na duchownych obowiązek respektowania ograniczeń w wypowiedziach od ambony.

    Dyskutanci postulowali by ksiądz nie wtrącał do polityki, do prywatnych spraw, itd. w ogólności dowolność w działalności KK jest czynnikiem szkodliwym, uwsteczniającym, hamującym, konserwującym, itp.

    A ja się pytam, a jeśli ksiądz podchwyci argumenty Jacobsky’ego i powie, że to są poglądy moje i mojej instytucji, każdy ma prawo głosić swoje poglądy w demokratycznym kraju, mamy pluralizm.

    Czy miarka powinna być jedna dla każdego (tylko prawna?), czy może w państwie prawa należy się miarkować?

    Pzdr, TJ

  58. @ antonius

    antoniusiku, dziecko drogie! Wybaczam Ci, jak prosisz, nie ma sprawy, nie jestem taki, żebym nie wybaczał.

    Cieszę się, że moje rady doceniasz, choć żałuję, że nie dostrzegasz możliwości ich praktycznego wykorzystania – jestem jednak przekonany, że jak się tak dobrze sprężysz i przyjrzysz ponownie, to dasz radę. Możesz wtedy także spróbować odeprzeć te twe „nieodparte wrażenie”, gdyż jest całkowicie mylne, pozbawione podstaw. Podołasz – where there’s a will there’s a way. A propos języków, bardzo się cieszę, że dostrzegłeś pisownię, liczyłem na twą inteligencję, choć z przykrością przyznam, że trochę się przeliczyłem, gdyż o błędzie nie może być mowy, aczkolwiek istotnie miałem na myśli hitlerowski Lebensraum.

    Widzisz, czasem ludzie przeżyją całe życie i kompletnie nic z tego nie pojmują, jak klasyk pisał – tutaj czas i wiek nie mają znaczenia, ale nie bierz tego do siebie. Większość z tych, którzy przeżyli rok 68 będąc już ludźmi ukształtowanymi, niewiele z tego rozumie po dziś dzień. Podobnie będzie z bombardowaniami Libii, już obecnie niewiele osób chce i może to pojąć, a co dopiero po latach.

    Mimo wszystko powinieneś jeszcze pamiętać, że nie ma problemów nierozwiązalnych – jak śpiewał Jerzy Stuhr (ten też zdziecinniał na stare lata i za księdza się teraz przebiera) – nie ma takiej rury na świecie, której się nie da odetkać. Niby krotochwilna metafora, ale co za uroda i jak prawda z niej bije! Ten „nierozwiązywalny” konflikt byłby już dawno rozwiązany, gdyby nie szajba, nakazująca czubkom dążenie do budowy kolejnego, wielkiego imperium, kosztem całego świata, dobrobytu, wolności, prawdy, prawa i uczciwości.

    Na Google raczej w pełni nie polegaj, gdyż to w świetle słów kompetentnego w tej materii Juliana Assange mniej więcej tak, jakbyś polegał na Wielkim Bracie, CIA, Mosadzie, bankierze, albo na sprzedawcy starych samochodów. Korzystaj z innych źródeł, z książek (Kapuścińskiego czytaj, zachęcam), z wolnej prasy w Internecie; ale Wikipedii, Google, Yahoo, czy Facebooka nie traktuj jak godne absolutnego zaufania autorytety, trzeźwemu fizykowi to nie przystoi. Jesteś trzeźwy, prawda? Unikniesz wtedy pokusy cytowania Wikipedii, na dodatek niemieckiej. Naprawdę spodziewałeś się, że Niemcy, którzy wymordowali 3mln Żydów, napiszą teraz choćby jedno krytyczne zdanie na ich temat? Oj, naiwny, naiwny, jak dziecko we mgle.

    W kontekście Nakby używasz szydzącego z ludzkiej tragedii wyrażenia w cudzysłowie: „ucieczki i wypędzenia”. Nie wstyd Ci, antoniusie?

    Do tego polskie obozy koncentracyjne, powiadasz. Już to gdzieś słyszałem.

    A ten kawał z Karuzeli „Przyjmę każdą posadę po syjoniście!” – bardzo dobry. Na pewno na budowach etatów nie zwolnili, choć kielnie to im chyba nie są obce, przynajmniej niektórym.

  59. Strauss Kahn pokazal co to socjalizm Starej Europy. Stara ale dalej jest w stanie. Nawet jezeli „partnerka” jest biedna emigrantka z Gunei.
    Precz z chamstwem i Euro!

  60. Pan Daniel jako osoba dobrze poinformowana powinien napisac kim byl arc. Zycinski, jako czlowiek o pseudonimie „Filozof”, byl donosiciem czy nie? To byloby duzo ciekawsze dla mnie i Polsce . Dla kazdego logicznie myslacego czlowieka ten duchowny zabieral glos w sprawach politycznych w sposob taki , jak zastraszone zwierze tj. bez logiki aby tylko spelnic czyjs rozkaz. Dlatego p. Brown mial prawo wyrazic poglad z ktorym zgadzaja sie logicznie myslacy ludzie. Chawala mu za to, a wstyd dla malych ludzi podajacych sie za biskupow a nie bojacych sie Boga.

  61. Szanowna Manko
    Biskup Józef Życiński, był nie tylko doktorem teologii ale też filozofii, więc to, że miał ksywkę „Filozof” nie jest niczym dziwnym. Ponieważ jak wiadomo władza pochodzi od Boga, (no tak, czy nie?) to jeśli z tą władzą współpracował jako TW chwalić raczej należy a nie wyzywać od donosicieli – fuj.

  62. dziadek Ignacy pisze: 2011-05-17 o godz. 14:41
    Trochę sobie chyba zakpiłeś @Iganc, choć do końca nie jestem pewien (dawniej byłeś bardziej czytelny). Do SLD mam od pewnego czasu stosunek ambiwalentny ( trudne słowo), a po ogłoszeniu przez tą partię, że przygotowała ustawę o związkach partnerskich ta ambiwalencja się jeszcze jakby wzmogła. Problem takich związków istnieje od lat i nagle teraz towarzysze się obudzili i postanowili coś zadziałać, bo a nóż stanie się to osią konfliktu, na którym będzie można jechać do wyborów. A po wyborach … Po wyborach coś się wymyśli, żeby sprawę odłożyć, bo przecież tyle ważnych i nieciepiących zwłoki spraw obywateli (kolegów partyjnych) trza załatwić.
    Wypowiedź JarKacza skomentuję tylko tym, że gość myśli tylko o jednym i tym samych, gdy ktoś wspomni o takich związkach. Życie jest bardziej skomplikowane niż hodowanie kota i słuchanie się mamusi. Na to prawo czekają także ludzie, którzy z jakichś powodów nie chcą zawierać związków małżeńskich, a także pary przyjaciół ( takich których seks nie interesuje) mających tylko siebie. Noo, to tyle tytułem komentarza do twojego postu.
    Pozdrawiam
    Ps. zaglądaj do Jana Dziadula

  63. Manko!…logicznie myslacy ludzie jak na przyklad Ty i inni w Polsku znaja prawde, wiec czego trza wiency?. Boj sie Boga Manko!

  64. Jacobsky 14.33
    Piszesz „nie sadze żeby moje miejsce zamieszkania miało znaczenie w tej dyskusji.
    Dla mnie ma .
    Ja sie nie wypowiadam, kto powinien rzadzić w Kanadzie i Quebecku.
    Mało tego, mnie nie interesuje kto bedzie numerem 1 na liscie wyborczej w Szczecinie.
    Ani w Quebecku, ani Szczecinie, ja nie płacę podatków.

  65. Kartko, Jacobsky, Astrid!
    Mniej wiecej chodzi Wam o to samo, co mnie, więc się podłączam w sprawie strzępienia języka po próżnicy (wątek p. Brauna).
    Wyrazy oburzenia po adresem p. Brauna pozwalają oburzonym conajwyżej wyładować sie emocjonalnie.
    Nie sądzę, by krąg wdzięcznych odbiorców PRAWDY, jaką głoszą pp. J.R. Nowak, Terlecki, Krasnodębski, Terlikowski, Michalkiewicz i.in. znacząco sie poszerzał (o ile w ogóle). Ci panowie mają swoją strefę wpływów i swoje kanały komunikacji. Jesli kanałem chce byc KUL – czemu nie? Robi to na własne ryzyko.
    Nie widze powodu, by kontrowersyjne wypowiedzi były kleblowane. Jeśli przekraczają granice rozsądku i smaku, niech to oceniają słuchacze i widzowie. Zawsze można zmienić kanał, a na „żywo” wytupac czy wybuczeć.
    Mam tylko dwie uwagi techniczne:
    – mediom Rydzyka powinny byc odebrane prawa/przywileje, jakie przysługuja społecznym
    -uczelnie katolickie, podobnie jak prywatne, nie nie powinny być dotowane przez państwo/podatników.
    Wystarczy, ze katecheza ( bo nie nauka o religii/religiach) w publicznych szkołach jest opłacana z budżetu państwa – wbrew sporej części społeczeństwa i bez alternatywy (w praktyce )nauczania etyki.

  66. manka 20.33
    Mam zdany egzamin z logiki na 5 u profesora Klemensa Szaniawskiego z Uniwersytetu Warszawskiego i jako myślacy logicznie człowiek uwazam pana Brauna za oszczerce skazanego prawomocnym wyrokiem śadowym i durnia .
    A zatem nie moge sie zgadzac z jego poglądem.
    c.b.d.o.
    Natomiast twoja wypowiedz w której trzykrotnie używasz słowa „logika i logiczny” swiadczy że nie masz o niej zielonego pojęcia.
    c.b.d.o

  67. Od kiedy KUL jest świątynią nauki i rozumu?

  68. @ TJ

    Za dużo ode mnie wymagasz, a za mało od siebie. Czyżbyś miał jakiekolwiek wątpliwości, że dla realizacji masowej emigracji z Polski, kraju, w którym nie można było do niedawna mieć nawet paszportu, nie było potrzebne porozumienie na szczeblu rządowym? Czy chcesz powiedzieć, że każdy wtedy mógł sobie ot tak, zabrać się i wyjechać, gdzie zechciał, np. do zmilitaryzowanego Izraela? Owszem, wiele osób stałym szlakiem zasiliło wówczas Nową Jerozolimę, ale emigracja do Izraela była masowa, ci ludzie wciąż tam żyją, i przeklinają Polskę.

    ET – o ile dobrze rozumiem – pyta retorycznie, czy polemika z ksenofobią jest czymś niewłaściwym. Na pewno nie, wręcz przeciwnie, jest niezmiernie pożądana, kołtuństwo, rasizm, szowinizm należy zwalczać, ale nie można popadać w skrajności na skutek propagandy, gdyż to powoduje marnowanie czasu oraz energii na walkę z wyimaginowanym wrogiem, wrogiem, który nie istnieje, a jest kreowany dla osiągnięcia partykularnych korzyści. Ksenofobia ma różne, często bardzo zaskakujące oblicza, i jak się lepiej zastanowić, to walcząc z „antysemityzmem” można czasem dać się wmanewrować w nieświadomą, choć w dobrej wierze walkę w imieniu ksenofobii właśnie, na dodatek wynikającej ze złych intencji.

    Wspominając o twórcach izraelskich pominąłem niechcący wybitnego młodego reżysera, Yoava Shamira, który niewątpliwie zasługuje na uwagę publiczności. Jego film dokumentalny pt.: ”Defamation” można obejrzeć na YouTube. Jest w języku angielskim, ale to zapewne rozmyślnie dość prosty angielski, wiec nawet osoby słabo znające ten język nie powinny mieć problemu ze zrozumieniem treści. Polecam, to dobry materiał, aby zastanowić się nad antysemityzmem. Osobiście podzielam zdanie szanownej babci Reżysera.

  69. Vera,

    Pani jest chyba przewrażliwiona, i to na swoim punkcie w dodatku. To Pani, zupełnie „ni przypiął, ni wypiął” zadała pytanie o chęć umierania za Gdańsk, pytanie dość głupkowate zważywszy na kontekst, a teraz dąsa się Pani i nadyma.
    Jeśli umieranie za Gdańsk, za biskupa Życińskiego lub za darmo Panią rajcuje, to droga wolna.

    Natomiast ostatnią rzeczą, na którą będę oczekiwać, to Pani porady na temat tego kiedy i co mam mieć do powiedzenia na tym blogu.

    Z uprzejmą wzajemnością,

    Jacobsky

  70. Strauss-Kahn jest soclalistą.

  71. TJ,

    pozwolę sobie pozostać przy swoim. Wyżej cenię dobie wolność słowa, zwłaszcza w murach uczelni, niż konwenanse w tym sensie, że o ile nie zgadzam się z doborem słów użytych przez Brauna, bo takie słowa nie powinny padać podczas debaty publicznej, o tyle Braun ma prawo uważać co mu się żywnie podoba odnośnie bp Życińskiego, i wyrażać otwarcie swoje zdanie, skoro go do tego zaproszono. Nie wiem, czy w regulaminie szanującego się uniwersytetu pluralizm oraz wolność słowa są zapisane expressis verbis, ale nawet jeśli nie, to elementy te stanowią zasadniczy człon wielowiekowej tradycji uniwersyteckiej, a obecnie, od 22 lat w Polsce, wolność obywatelską zapisaną konstytucji. Dla mnie to ona jest najważniejsza, a nie dobre obyczaje, skoro od nieprzestrzegania tych ostatnich nikomu krzywda się nie dzieje, a jeśli nawet, to od tego są sądy, żeby dochodzić zadośćuczynienia za zaistniałe naruszeni dobrego obyczaju. NIkt, nawet KUL czy kuria biskupia nie poszły za Braunem np. z powództwem o naruszenie dóbr osobistych zmarłego. Konia z rzędem temu, kto wie dlaczego, skoro teraz zarówno rektor uczelni, jak i różne środowiska katolickie prześcigają się w pisaniu listów potępiających i oświadczeń. Być może nie ma podstaw.

    Sankcją za złamanie dobrego obyczaju jest ogólna dezaprobata, którą właśnie się demonstruje. Jednak nie można na podstawie spodziewanej dezaprobaty wymagać od kogoś, żeby gryzł się w język tylko dlatego, że nie myśli jak większość, co akurat w środowisku akademickim nie jest aż tak niecodzienne. Swoboda w głoszeniu własnego zdania to rzecz bardzo cenna. Jeśli ktoś myli swobodę z brawurą, to jego własne ryzyko, gdyż musi się liczyć z tym, że ktoś może poczuć się dotkniętym użytymi słowami. Ryzyko często wykalkulowane, skoro na ogól kończy się na świętym oburzeniu, rzadko zaś na sądowym orzeczeniu.

    Co do przykładu z księdzem:

    Ksiądz, nie ksiądz, każdy ma prawo głosić swoje poglądy. W przypadku kk problemem nie jest głoszenie poglądów przez tą instytucję, ale domaganie się, żeby te poglądy włączane były obowiązkowo jako obowiązkowe elementy polityki państwa. Jeśli wierni nie boją się swego księdza – ekstremisty i po prostu opuszczają jego kościół w odpowiedzi na nadużycia słowne, jakie padają z ambony, to jest to najlepszy sygnał dla władz zwierzchnich, żeby wycofać takiego delikwenta z obiegu. W Polsce klientela kościołów boi się księdza, i stąd przyzwolenie na jad, jaki płynie czasem z ambony czy z radyja. Gdyby nie słuchano przekazu, to sam przekaz również by zniknął, przynajmniej w swej najbardziej agresywnej formie.

    Pozdrawiam

  72. Pomijajac , przewijajac wszystko co powyzej , trafil mi sie tannat z Urugwaju , tepy niczym atrament ale gdyby zmieszac to to z malbec-em to mogloby to byc to .
    Ciekawym , czy ktos z towarzystwa probowal cos podobnego i jak to to smakowalo . Najpewniej daloby sie z tego ( i szw. tilsitera z oliwkami ) pomoca zapomniec o tych wszystkich podajacych sie za rezyserow itp .

  73. Janusz pisze:
    2011-05-17 o godz. 17:31
    to w świetle słów kompetentnego w tej materii Juliana Assange mniej więcej tak, jakbyś polegał na Wielkim Bracie, CIA, Mosadzie, bankierze, albo na sprzedawcy starych samochodów.
    Korzystaj z innych źródeł, z książek (Kapuścińskiego czytaj, zachęcam), z wolnej prasy w Internecie; ale Wikipedii, Google, Yahoo, czy Facebooka nie traktuj jak godne absolutnego zaufania autorytety
    —————————————————————————————
    1. Mozna kupowac stare samochody u sprzedawcy, trzeba wiedziec tylko jak sie zabrac do tego i u ktorego. 🙂
    2. Podobno Kapuscinski wg. prasy (nie wiem tylko czy to prasa wolna czy zniewolona) to podobno tez jakis agent… 😉

  74. …a’propos tego, o czym wspomina „mag”. Zanosi sie na pojedynek miedzy KRRiT a RM. W obronie RM ma wystapic ZWRMwSBKOiNP. Bedzie wesolo.

  75. …przepraszam, ale skrot ZWRMwSBKOiNP moze byc niezrozumialy dla niektorych blogowiczow. Chodzi oczywiscie o Zespol Wspierania Radia Maryja w Sluzbie Bogu, Kasciolowi, Ojczyznie i Narodu Polskiego.

  76. A ja jakoś Panie Redaktorze nie uważam tych zjawisk za różne.Przemoc w jakiejkolwiek postaci jest wyrazem lekceważenia praw podstawowych człowieka.Tyle, że ta w USA została natychmiast ukarana a ta w Polsce nie.Pierwsza była aktem indywidualnym a w Polsce jest objawem póki co słownej agresji lecz powszechnej.Tu nienawiść, dezawuowanie, pomawianie itp.słychać zewsząd.I przypomina mi Niemcy z przełomu lat 20 i 30-stych ub. wieku.A brak jakiejkolwiek reakcji państwa tylko ją wzmaga.Co będzie po wyborach jesienią?Albo już wiać, albo będziemy chlipać wodziankę z cynowych misek w przewiewnym baraku.Pan nie ma takiego wrażenia? A wszystko w imię rozliczeń, bo to one otworzyły puszkę Pandory.

  77. @ Marek (hłe, hłe, Marek)

    Nie podrabiaj marki Marka – miarkuj „Marku” gdzie jest szparka, wtedy nick swój wykoncypuj, i na blogu zaaplikuj. (Właśnie wróciłem z Częstochowy.)

    Nie rób mi obciachu – zaledwie jedno zdanie napisałeś pod moim nickiem, i nawet w nim zrobiłeś błąd, c’mon!

  78. Jacobsky 23.38
    Wolnośc słowa dla oszczercy Brauna skazanego prawomocnym wyrokiem za oszczerstwo ??????
    Ten dowcip ci sie udał.
    To prawie jak wpuścić skazanego pedofila do przedszkola.

  79. @Januszpisze:
    2011-05-17 o godz. 22:34

    Dziękuję za link do Defamation.
    Makes you think.
    Pozdrawiam
    Mnie się zwłaszcza podobała wypowiedz obu Rabinów

  80. Stary Polaku!
    W ogóle nienajlepiej jest z katolickimi „światyniami nauki i rozumu”, skoro na KUL-u działaja tacy uczeni, jak prof. Bender, a Uniwersytet im. Wyszyńskiego przyznaje doktorat Rydzykowi.
    W rankingu szkól wyższych obie te uczelnie zajmuja odpowiednio 22 i 29 miejsce, a Papieski Wydział Teologii w Krakowie 89, czyli przedostatnie.

  81. Pan Krzysztof Pokrowski oskarża wolną i niepodległą ojczyznę o rekompensatę w wysokości 26 milionów złotych za bez zasadny dwu i półroczny areszt, utratę dobrego imienia i wymyślne szykany rodem z Szyman. Ministrem sprawiedliwości wówczas był śp Lech Kaczyński, który osobiście wydawał dyspozycje. Agenci UOP zmuszali Pokrowskiego do fałszywych zeznań stosując znane do dziś chwyty reakcyjnej prawicy zmierzające do zniesławienia lewicy polskiej. Mówi on, cytuję za GW; „Chcieli bym obciążał polityków, głównie SLD. Padały nazwiska z samej wierchuszki, w zamian proponowali mi wyjście na wolność.” Stare metody znane z gestapo, KGB lub UB. Później był Rywin, Jarucka, Pęczak i Ąłganow. Teraz Tuskowcy wpychają SLD przemocą i kłamstwem w ramiona swoich ideowych braci z PiSu. A im ciągle mniej wolno. Do czasu. Tymi 26 milionami powinno się obciążyć kombatantów styropianowych wzbogaconych na dolarach CIA i oszukańczej prywatyzacji majątku narodowego. To kolejny skandal do koszyka Redaktora.

  82. do
    gayaliv pisze:

    2011-05-18 o godz. 09:20

    Brak proporcji przy porownaniu do Niemiec relatywizuje ich historie.
    ET

  83. Czesto powtarzajaca sie rada nieudanych antysemitow udzielana „filosemitom” jest ostrzezenie-rada przed skrajnoscia w postrzeganiu problemu. Postawy ksenofobiczne, antysemickie sa wlasnie skrajne i tak nalezy je traktowac. Rady interpretacyjne pachna spiskiem i koltunstwem oraz przypominaja mi Kraj Rad. Coz, pseudoretoryka przy uzyciu kola ratunkowego lub uprawiana podczas jazdy na „gafe”. Jak zauwazylem Klara chwyta sie nie za serce, lecz za prymarne proby typowe dla Lizakowych Ludzi.

    Pisanie o wyjezdzie z Polski obywateli i obywatelek polskich w 1968 roku jest nie tylko eufemizmem, lecz niedorzecznoscia. Jak interpretowac bowiem wyjazd polskich Zydow z paszportem, czesto w jedna strone.

    ET

  84. do
    zezem pisze:

    2011-05-18 o godz. 08:14

    Sadze tez, ze zamiast korzystac z pseudozrodel warto byloby korzystac z wlasnego rozumu i generowac wiedze, czego niestty Twoj intelokutor i jego wielbicielka Klara nie czynia.

    ET

  85. absolwent,

    Ja sie nie wypowiadam, kto powinien rzadzić w Kanadzie i Quebecku.

    No to zacznij ! Najlepiej na tamtejszych blogach, których pełno. Wolność słowa plus globalizacja i internet. Może nie wypowiadzasz się o moich stronach, ale o USA – owszem. Czy tam też płacisz podatki ?

    A skoro płacenie podatków to taka istotna sprawa, która przewija się przez Twoje wpisy : Braun też je płaci. I pewnie jakaś część uczestniczących w nieszczęsnym pokazie filmu reżysera. Z tego powodu Braun i inni, nawet jeśli myślący inaczej niż Ty, mają dokładnie te same prawa.

    Nie wiedziałem, że skazanie za oszczerstwo oznacza automatycznie odebranie wolności słowa oraz pozbawienie prawa do wypowiadania się publicznie. Być może według Twojej logiki, którą tak się chwalisz oznacza, co nie musi jednak mieć odwzorowania w rzeczywistości prawnej.

    Nie muszę dodawać, że nawet mieszkając poza Polską będę wypowiadać się na temat kraju dotąd, dokąd będzie mnie to interesować i dokąd będę miał na to ochotę. Wolność słowa plus globalizacja i internet 😉

    Swoją drogą gdybym wypowiadał się w temacie po Twojej myśli i zgodnie z Twoją logiką, to pewnie przymknął byś oko na fakt, że nie płacę podatków w Polsce, co ? A więc po co ta gadka ?

    Tyle remanentów.

    Pozdrawiam

  86. …do „manka”…
    …pan Braun nie wyglosil pogladu…pan Braun wylal wiadro gnojowki na niezyjacego czlowieka…czyn tym bardziej osobliwy, ze ow sponiewierany przez pana Brauna jegomosc byl calkiem niedawno Wielkim Kanclerzem instytucji w ktorej ow incydent sie wydarzyl…i nikt nie zaprotestowal…

  87. @ET
    Jesteś przykładem na trzecia prawdę:
    Wiedza daje pokorę wielkiemu. Dziwi przeciętnego. Nadyma małego
    Uważaj, bo jak zapewne wiesz Układ oddechowy służy do wydalania płuc z organizmu i możesz znaleźć się w kłopocie… 💡

  88. „to znowu żydzi” – przykład wykorzystania wolności słowa na placówce propagandowej PiSu

    Witryna niezalezna.pl dzisiaj lustruje Redaktora Polityki publikując koronnym dowód jego szpiegowskiej działalności w postaci własnoręcznie napisanego dla SB oświadczenia, że nie zdradzi pod groźbą kary nazwiska jakiegoś funkcjonariusza pracującego w mediach, które to nazwisko zna.
    Mimochodem autor lustracyjnego artykułu podaje do wiadomości, poprzednie nazwisko redaktora Baczyńskiego (wiadomo co to oznacza PiSowców-tropicieli obcych). To wszystkie konkrety, które przedstawiają lustratorzy.

    Warto zaznajomić się z reakcjami czytelników, którzy na wyprzódki gratulują autorce prawdy i donoszą gorliwie o wielkiej satysfakcji, którą sprawia im poznawanie prawdy, prawdy, jak tlen dla ludzi.

    Ogromna większość wypowiedzi zawiera epitety, wyraża obrzydzenie zdradą i wstręt do „tych szmat”. Poniżej jeden przykładowy cytat, który nie został wykasowany przez moderatorów mimo, że jest jednoznacznie, otwarcie antysemicki.

    Zapytuję, czy w ramach wolności słowa można głosić, co poniżej?

    Cytat:

    Ludzie co tu się wyrabia?A do tego Paradowska,Lis i całą gama do wybory do kolory różnej maści hochsztaplerów!…”
    ”…Spółki z obcym kapitałem? Jakim obcym kapitałem?Sami swoi.Jakże oni mogą się obrażać jak mówimy o nich ,,agenci”.Jak nie SB-ecy to UB-ecy (John,Bolek,Daniel,Mento, to znowu żydzi(Mazowiecki,Michnik vel szechter,żona Sikorskiego,żona Komorowskieg)Teraz rozumiem,o co oni walczą?O swoje być albo nie być.A my też walczymy o swoje być albo nie być.To nie będzie łatwe.Miłego dnia wszystkim rodakom bez ,,pseudonimu”!”

    Pzdr, TJ

  89. Barack Obama ma wkrótce przyjechać do Polski. Oto świeży nagłówek z TVN24: „Porozmawia o łupkach i zapowie amerykańskie F-16 w Polsce”.

    Takie zestawienie zupełnie mnie nie dziwi, może jedynie o tyle, że w pełni szczery to on chyba nie jest już na dzień dobry, gdyż w swej zapowiedzi najwidoczniej chce pominąć amerykańskie lotniskowce – a to nieładnie, nie ma co kręcić, w końcu za to psie poddaństwo należy nam się jeśli nie zupa, to chociaż prostozmostyzm, jasność w temacie i pełna świadomość, co nas nieuchronnie czeka, jeśli będziemy stawiali jakiekolwiek przeszkody amerykańskim potentatom paliwowym, grabiącym nasz kraj oraz dewastującym środowisko naturalne teraz także poprzez eksploatację gazu łupkowego, z którego jak zresztą przypuszczam Polska nie będzie miała złamanego grosza, a jedynie same obietnice, szkody i straty, jak zwykle. Cóż, ktoś musi stracić, żeby zyskać mógł ktoś. Wariantu win-win prawa fizyki nie przewidują. Ale dlaczego akurat my? Ja tam bym wolał, żeby raz dla odmiany zostali boleśnie wydymani Jankesi, czy kim tam oni są.

    Skoro już przyjeżdża, to proponuję zaprosić go na projekcję filmu o skutkach eksploatacji gazu łupkowego w USA, niech weźmie ze sobą p. Clintonową i s-kę, to zaaranżuje się jakąś przytulną salkę ad hoc, a podczas projekcji jakiś zaufany pismak pstryknie im jeszcze lepszą fotkę, niż ta, co obiegła świat ostatnio – założę się, że uda się uchwycić wszystkich naraz nie tylko zasłaniających usta z przerażenia (i to naprawdę), ale nawet z szeroko rozdziawionymi tymi no, twarzami. Film jest dostępny na YouTube, zapraszam Szanowne Blogowisko na kolaudację – wystarczy kliknąć.

    A po projekcji niech udowodni, że możemy jego słowom ufać, niech powie, co obiecał Amerykanom podczas kampanii prezydenckiej, np. w kwestii Afganistanu, a co dotychczas zrobił w praktyce. Certyfikatu nie musi pokazywać, wszyscy już widzieli.

  90. Jacobsky 12.07
    Piszesz że gdybyś podzielał moje poglądy, to przymknałbym oko na to czy płacisz podatki czy nie.
    I tu własnie popelniasz kolejny bład logiczny, ponieważ wypowiadasz sie w moim imieniu, ani nie zaproszony, ani nie mając innych podstaw. Dodając „insult to injury” zarzucasz mi hipokryzje.

    PSD. Ani razu nie zabierałem głosu na temat wyboru Obama czy Mc Cain i tu znowu mijasz sie z prawdą.
    Zaczynam sie zastanawiac czy „ten typ, tak ma „

  91. Drogi Panie Danielu,
    Ma pan rację. Pisze Pan: „Braun jest dużo groźniejszy od francuskiego bankiera i ekonomisty, ponieważ ten drugi w najgorszym razie jest erotomanem, a ten pierwszy nie jest pojedynczym szaleńcem, tylko stanowi wierzchołek góry lodowej.”
    Zacząłem czytać wpisy blogowiczów i jeden z pierwszych – Murator… Za nim wielu podobnych. I oto góra lodowa zaczęła się wyłaniać. Oby nie czekał nas los Totanica z kapitanem Kaczyńskim i sternikiem Braunem na pokładzie.

  92. @ klara2010

    Bardzo proszę. A nie mówiłem, że świetny reżyser? Mam nadzieję, że więcej osób zechce ten film obejrzeć, jest tam sporo ciekawie wypowiadających się, mądrych postaci: pani babcia jak wspomniałem, rabini, ten świetny rosyjski żyd w okularach, czy choćby te czarnoskóre chłopaki, mówiące o nonsensie antysemityzmu i o Protokołach Mędrców Syjonu, nie wspomnę już nawet profesorach: Normanie Finkelsteinie (mnie rozśmieszył, choć reżyser wątpił), rewelacyjnym Davidzie Hirshu, Johnie J. Mearsheimer, czy Stephenie M. Walt.

    @ ET

    W porządku, możesz upierać się przy swoim nonsensie „antysemityzmu” i służyć bandzie zwykłych oszustów, rakietierów żyjących z wymuszeń szantażem emocjonalnym na wielką skalę, cynicznie odcinających kupony od pasiaków więźniów pomordowanych przez Niemców w obozach koncentracyjnych – twój wybór. Zapomniałeś powołać się na autorytatywną twoim zdaniem definicję tego swojego Amorozo, czy jak mu tam.

  93. Polska zaczyna przypominać trochę społeczność z eksperymentu więziennego Zimbardo. Policja opublikowała w internecie zdjęcia 51 kiboli z apelem o ich rozpoznanie i wydanie. Najpierw strona ze zdjęciami się zawiesiła od masy chętnych do oglądania. A potem policje zalały spienione fale donosów – funkcjonariusze nie nadążali z odbieraniem telefonów a skrzynki mailowe im się zatkały tzw „obywatelskimi doniesieniami”. Jak na razie organom udało sie ująć dzięki doniesieniom 7 kiboli (na 51). Myślę, efekt dlatego jest tak mizerny, bo reszta doniesień pewnie dotyczyła jakiś innych postaci – jak znam życie ludzi, którzy z rozmaitych powodow mieli na pienku z donoszącymi.
    Najbardziej mnie bawi, że cala ta spontaniczna i masowa akcja donosicielska o której z dumą pisze GW odbywa się po ponad dwudziestu latach burzliwej, politycznej debaty o donosicielstwie PRL-owskim. Jak pamietam w okresie ostatniego ćwierćwiecza argument typu „kapuś” był ostatecznym i dobijającym w jakichkolwiek dyskusjach – zarówno publicznych jak i prywatnych. Ludziom łamano życie takim epitetem. To była podstawa wychowawcza tzw polityki historycznej. I jaki z tego efekt? Skonać można ze śmiechu.
    Pozdrawiam

  94. Jacobsky
    Ni przypial, ni przylatal.

  95. Marek pisze:

    2011-05-18 o godz. 16:44
    Barack Obama ma wkrótce przyjechać do Polski.

    Mój komentarz

    Po przeczytaniu komentarza i uświadomieniu, że to sie powtarza, utwierdziłem się w przekonaniu, że Polacy sa mistrzami świata w narzekaniu. Czynność cokolwiek jałowa, to tylko słowa, ale co począć, gdy daleko oświata, a pretensji pełna głowa do całego świata.

    Pzdr, TJ

  96. Kleofas,

    ja również pozdrawiam.

    Krawcem nie jestem.

  97. absolwent,

    Twoje wpisy są tutaj zarchiwizowane, a więc nie wmawiaj, że nie zabierałeś głosu w sprawie USA.

    Pozdrawiam.

  98. Podobno Polityka za miescila w najnowszym numerze wywiad ze ‚Staruchem’ .
    W dawnym gazetowym formacie najwiecej do czytania bylo ( moze z racji formatu odstepy byly he, he wieksze ) miedzy wierszami . Teraz odstepy sa tak male , ze chyba nic juz sie nie zmiesci , wszystko czarno na bialym .
    Nalezy miec tylko nadzieje , ze tym razem obylo sie bez liscia a co ma do powiedzenia ‚Staruch’ zupelnie mnie nie interesuje .
    Dla mnie wszystkie stadiony pilkarskie w Polsce moga byc zamkniete do konca swiata.

  99. wie Pan , ja juz jestem w takim wieku, ze w sumie jest mi juz obojetne – mam 2 teleskopy, zawsze czekam na pogodny wieczor i noc, A potem ogladam dluuugo.

    Idzie wojna, naprawde, wybuchnie nagle i praktycznie bez zauwazalengo powodu – byc moze zwyciezy znowu ot taka demokracja bialoruska – ktora nie ma wybitengo Georgea Buzka, nie ma gwalcacego facia bez napletka – poprostu wyzszosc tej demokracji nie pozwala mi wyobrazic sobie Luki gwalcacego doustnie jakas czarna mulzulmanke.
    hahahahaha…no juz zglupialem jak ten caly idiotyczny swiat, wiecie ze bin Laden zmartywchwstal na zielone swiontki i oglosili go zamiast Charlesa swientym ?
    dobranoc.

  100. absolwent
    a kto to jest profesor Klemens Szaniawski i na ktorym miejscu na swiecie jest sklasyfikownay UW? Ja tam bym sie wstydzil takiego wyksztalcenia i sie nim nie chwalil

  101. Wydaje mi się, ze nadawanie zbyt wielkiej rangi Braunowi i jemu podobnym, w jakiś sposób ich nobilituje. W każdym kraju są rożne oszołomy, ale ich nie należy brać zbyt poważnie. Należy się im przyglądać i w jakiś sposób kontrolować ich publiczne występy (np. stworzyć miejsce jak w londynskim Hayde Parku). Zgadzam się, ze wolność słowa, nie powinna być mylona z paranoicznym bełkotem, dlatego należy nadzorować jak działają kolka naukowe i kogo zapraszają na Uniwersyteckie polemiki. Młodzież jest pełna entuzjazmu do działania, poprawiania świata i bardzo dobrze, ale należy ją tez strzec przed zaśmiecaniem ich głów, przez obłąkanych demagogów. Nie każde słowo pisane, czy wypowiadane jest godne wysłuchania, a czasem może być nawet szkodliwe dla vulnerable młodych słuchaczy. Tutaj nauczyciele akademiccy nie stanęli na wysokości zadania. Późniejsza ich reakcja była jeszcze gorsza, bo rozwiązali kolko historyczne, zamiast zagospodarować mądrze te zainteresowania studentów i je rozwijać. Muszę przyznać, ze o ile zgoda na wystąpienie Brauna była dyskusyjna, o tyle rozwiązanie kolka było okropieństwem, świadczącym o kompletnym niezrozumieniu władz Uczelni o roli Uniwersytetu i jego oczekiwanego wpływu w rozwijaniu młodych umysłów.
    Zapraszanie kontrowersyjnych gości na wykłady, czy dyskusje na Uniwersytet jest korzystne jedynie wtedy, kiedy na forum znajdują się przeciwstawne opinie, a przynajmniej osoby ze zdrowym rozsądkiem moderują takie spotkanie. To spotkanie było zdominowane przez Brauna, a jego argumenty polegały na bezpodstawnych oskarżeniach i inwektywach ciężkiego kalibru. Reszta (publiczność) generalnie stanowiła studnię, w której czasem echo się odbijało. Za wyjątkiem jednego odważnego studenta, polemiki nie było. Braun w tej sytuacji w oczach tej młodzieży wyszedł na autorytet, który wie co mówi. Było to wystąpienie wręcz antytezą filozofii Arcybiskupa Zycinskiego, który był otwarty na pełen szacunku dialog z każdym. Bardzo to przykre.
    Nie przeceniałabym jednak znaczenia postaci Brauna i jego sposobu myślenia, podobnie jak rzecz się ma z rzekomym antysemityzmem, wpływ Helu na katastrofę samolotowa, czy teoriami o mędrcach Syjonu. Jest zawsze margines społeczeństwa, który ma radykalniejsze poglądy, czy wręcz obłąkańcze. Jeżeli będziemy nadawać im większe znaczenie niż na to zasługują, zaczną faktycznie być widoczny, tak jak to się stało z panią Steinbach(chyba dobrze napisałam) dzięki reklamie Jacka Kurskiego.

    Natomiast w przeciwieństwie do Szanownego Gospodarza blogu, uważam, że sprawa DSK jest znacznie ważniejsza i jej należy poświecić więcej uwagi. Bo oto widzimy, jak rozwrzeszczane media nakrecone slupkami ogladalnosci i podjudzone przez zainteresowanych, wespół z obrońcami praw człowieka, feministkami ukrzyżowały już faceta, który dla kogoś był niewygodny. Wszystko się odbywa na szeroko pojętej arenie światowej, w blasku fleszy i prawie nikt nie protestuje. I to jest przerażające i szalenie niebezpieczne.
    To mi pokazuje, jak słaba jest jednostka i bezbronna. Aparat Sprawiedliwości ze ślepą, kulawą z popsutą wagą muzą na czele, również nie popisuje się obiektywizmem i brakiem stronniczości. Bo wszystko można zaaranżować i rozdmuchać, a plebs z radosną niecierpliwością będzie czekał na dalsze na prędce wykreowane sensacyjki…..To budzi głęboki lęk!

    Pozdrawiam

    Ps.Ale zawsze nadchodzi godzina w historii, kiedy ten, co ośmiela się powiedzieć, ze dwa i dwa to cztery, jest karany śmiercią. (Albert Camus)

  102. Mamona 1.01
    Skonczyłeś Harvard, MIT, czy zawodówkę lub Akademię Ojca Dyrektora ? Pochwal sie !

  103. Jacobsky. 23.00
    Dyskusja dotyczyła podatków i hipokryzji. Podtrzymuję że nie głosowałem ani za Obamą ani Mc Cainem, wiec nie baw sie w IPNowca.

  104. Skandal wokół Dominique Straussa-Kahna, przypomina mi trochę scenę z filmu z Tomem Cruzem o wyścigach samochodowych, nie pamiętam tytułu.
    Tam koledzy robią mu prezent, kierowce zatrzymuje nagle policjantka, robi mu rewizje i po chwili okazuje się ze to wynajęta prostytutka. Myślę że mr Dominique dostawał od wdzięcznych kontrahentów takie prezenty ( a fama o jego uwielbieniu gorących kobiet była znana) i widząc wchodzącą w mundurku pokojówki młodą kobietę uznał że to taka niespodzianka, nie widzę innego wytłumaczenia takiego zachowania.

  105. O wspaniałych tygodnikach zawsze prorządowych:
    http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/307876,polityka-kontra-wprost-klotnia-w-rodzinie
    PS
    Węgrzy się cieszą i Polacy też wkrótce będą 🙂

  106. do TJ pisze:

    2011-05-18 o godz. 16:19
    Szanowny TJ,
    taki prymarny glosny antysemityzm, obecny w wielu blogach, prowincjonalnych gazetach… jest niejako rownolegly spolecznie. Gorzej z tymi, ktorzy antysemityzm, ksenofobie, mizoginizm ukrywaja lub nie zdaja sobie sprawy z owych zjawisk. Okraszaja je jednak znanymi nazwiskami etc..
    ET

  107. Klara rozwija sie w tesknocie za cenzura, mizoginizmem (feministki podjudzaja) ; ciekawy poglad, ciekawe slownictwo; podjudzaja (Jude?); czyli wszytsko po staremu. Czasy zaprzeszle Lizakowych Ludzi.
    ET

  108. Czesto alianse prowadza do mezaliansu; Janusz; otwarty antysemita (nie dlatego, ze krytykuje Izrael i spiski swiatowe, lecz dlatego ze utozsamia sterepotypowo Zydow z Izraelem wlasnie), oraz Klara wlaczaca z pamiecia i samopostrzeganiem swiata.
    ET

  109. Z wielkim szumem zaproszono Kardynała Kazimierza Nycza na spotkanie ze studentami innej krynicy mądrości i kultury, Uniwersytetu Warszawskiego. Kardynał nie miał wygłaszać żadnej homilii ani kazania, ale miał odpowiadać na pytanie. Ryzykowne zadanie i nietypowe. Na spotkanie przybyło nieco ponad 20 osób licząc w tym dziennikarzy i organizatorów. Pytania także były mało ciekawe. Ale sam fakt olania spotkanie z wysokiej rangi dostojnikiem wobec coraz bardziej nabrzmiałych problem kościoła w Polsce budzi zdumienie dla wszystkich, większe natomiast dla studentów gdy tak głęboko w …. traktują ważne bądź co bądź sprawy państwa, bytu i społeczeństwa. Groźnie to wszystko wygląda. Tak groźnie jak wiele innych spraw w tym upadającym kraju. Studenci to przecież przyszłość narodu.

  110. Szanowna klaro2010.Zauważyłaś zapewne,że ofiara ma dopiero zeznawać.Skąd więc wiedza policji o zdarzeniu?Takie persony jak szef MFW od zawsze były podglądane przez służby-powiedzmy,że dla ich bezpieczeństwa.Istnieje więc dobrej jakości nagranie z efektami dżwiękowymi.O tym pan DSK świetnie wie i jeśli mimo to daje okazję do wykorzystania przeciw sobie takiego nagrania to znaczy, że nie panuje nad rozporkiem i traktuje pokojówkę jak przedmiot, o który nikt się nie upomni.Nie wierzę, że tamtejsze służby,wzorem polskiego CBA ewidentnie łamią prawo by komuś przylać.Tam wykorzstano sytuację zastaną a nie stworzono ją jak w Polsce.A skoro jesteśmy w kraju – p.Braun występuje w chórze polityków dezawuujących państwo wraz z jego legalnie urzędującymi przedstawicielami.Wrzeszczą, bo nieopatrznie oddali władzębezsensownie hołdując procedurom demokratycznym. I choć wypowiadał się na inny temat, to jest to ten sam chór.Co będzie, jeśli w wyniku kolejnych wyborów,sprzymierzeni z SLD nie popełnią już tego błędu?Napieralskiemu chodzi jedynie o władzę.Nawet w brunatnym odcieniu.Przecież nie o same krzyki chodzi.Dodaj do nich także czyny z okresu gdy rządzili- prawodawstwo,działania służb-za które nikt nie odpowiedział, bo brak woli politycznej, a nie stosownych przepisów.Tło społeczne jest tożsame z lekceważonym w Niemczech Hitlerem.Jak wielu ubędzie nim Europa zareaguje sankcjami?I czy wogóle zareaguje.Nie jesteśmy krajem ropą płynącym,udzielającym finansowego wsparcia Al Khaidzie.Wyrazy szacunku.

  111. @Daniel Passent

    Ktoś kto pisze jak p. Passent że „Strauss-Kahn jest w najgorszym wypadku tylko erotomanem” chyba nie przeczytał do końca żadnego z licznych artykułów o tej sprawie albo źle rozumie słowo „erotomania”.

    Prawda jest taka, że „w najgorszym wypadku” Strauss-Kahn jest gwałcicielem i porywaczem. Tak przynajmniej twierdzi prokuratura, która oczywiście musi to udowodnić. Jeżeli to udowodni (wtedy właśnie będzie „najgorszy wypadek”) to DSK nie będzie uznany „erotomanem” (ja sam np. się za takowego z zadowoleniem uważam) a ciężkim przestępcą.

    Chyba Panie Danielu pomylił Pan miarę rzeczy i słów.

  112. ET pisze:
    …W teatrze angielskim jak to widać w „Makbecie”, aktorzy byli przeważnie trupami.
    Nie rozumiem, o co szanownemu ET chodzi????
    Zwracam się z uprzejmą prośbą o łaskawe wyjaśnienia przede wszystkim w tym przedmiocie.
    Pozdr

  113. absolwent – ja nie musze sie niczym chwalic w odroznieniu od Ciebie. Ja oceniam ludzi po tym co robia i zrobili, a nie po tym jaka uczelnie skonczyli.

  114. @ ET

    Są skandale i skandale, jest też ET, który sam w sobie jest skandalem. Jeśli Ty, dziwaczy stworze, możesz mnie tu nazwać ”otwartym antysemitą”, cokolwiek to wg Ciebie i tobie podobnych (niewielu was) oznacza, wiedząc, że piszę o zaledwie chorym marginesie Żydów-żydów (diabli wiedzą, kto jest tam Żyd, kto żyd, a kto interesowny konwertyta), którzy prawdziwym Żydom-żydom, nacji oraz wiernym, przynoszą wstyd i hańbę – to ja mogę nazwać Ciebie jawnym osłem dardanelskim, mając na poparcie mej tezy stokrotnie większe dowody, niż Ty na poparcie swojej. Starczy poczytać twoje posty na tym blogu, aby dostrzec, że sens jest w nich tak głęboko ukryty przed światem, jak miód w dzbanuszku Kubusia Puchatka, który im bardziej do dzbanuszka zaglądał w jego poszukiwaniu, to tym bardziej go tam nie było.

    Są jednak skandale większe niż zabłąkany we wszechświecie ET. Widziałem i słyszałem wczoraj drobnego przekupnia, szczwanego komiwojażera XXIw., wpychającego nogę między drzwi do naszych prywatnych domów wprost z telewizora. Palstik! – wykrzykuje jak mu kazano – plastik!, i szczerzy się przy tym szelmowsko do kamery. Ale o plastiku pojęcia nie ma żadnego – on ma tylko sprzedać usługę, i to za wszelką cenę, takie widać dostał zadanie. Nie wie i zupełne go to nie interesuje, jakie szkody dla środowiska powoduje zachwalana przez niego produkcja, ilu ludzi cierpi już z tej przyczyny choćby i w mateczniku jego chciwej, totalitarnej, neokonserwatywnej bezrefleksji. Nie ma pojęcia, że ludziom leci z kranów nie tylko zatruta, ale płonąca i wybuchająca woda, i że utylizacja ogromnych odpadów z produkcji tego plastiku nie ma dzisiaj praktycznie miejsca.

    On nie krzyczy z telewizora: plastik – owszem, jak najbardziej!, ale… z pełnymi gwarancjami dla środowiska, zabezpieczonymi miliardowymi karami umownymi oraz klauzulą o natychmiastowym zerwaniu umowy w razie odstępstwa od jej zapisów, i nie opodatkowany 19 procentowym podatkiem dochodowym, czyli de facto w ogóle, a od każdego wydobytego metra sześciennego, ca. 90 procentowym podatkiem, tak jak w Norwegii, z pełną, niezależną kontrolą wielkości wydobycia, co do centymetra, pod ścisłym, niezależnym nadzorem ekologicznym. I żadnej prywatyzacji złóż, wpływy mają trafiać do budżetu państwa, służyć społeczeństwu, a nie bandzie złodziei.

    To nie jest pierwszy jego występ marketingowy w Polsce, sprzedał już nam tyle nędznego chłamu, niepotrzebnego złomu i drutów kolczastych, że może uważać siebie za speca od marketingu. Powinien zmienić robotę. a

  115. Koscielno-domowe postrzeganie swiata ludzi mlodych i starych wg piora KLARY…. oraz wedlug przepisu demokracji z notatnika czasow zaprzeszlych….

    …W każdym kraju są rożne oszołomy, ale ich nie należy brać zbyt poważnie. Należy się im przyglądać i w jakiś sposób kontrolować ich publiczne występy (np. stworzyć miejsce jak w londynskim Hayde Parku). Zgadzam się, ze wolność słowa, nie powinna być mylona z paranoicznym bełkotem, dlatego należy nadzorować jak działają kolka naukowe i kogo zapraszają na Uniwersyteckie polemiki…. Młodzież należy strzec przed zaśmiecaniem ich głów, przez obłąkanych demagogów. Nie każde słowo pisane, czy wypowiadane jest godne wysłuchania, a czasem może być nawet szkodliwe dla vulnerable młodych słuchaczy….
    …Zapraszanie kontrowersyjnych gości na wykłady, czy dyskusje na Uniwersytet jest korzystne jedynie wtedy, kiedy na forum znajdują się przeciwstawne opinie, a przynajmniej osoby ze zdrowym rozsądkiem moderują takie spotkanie…
    Reszta (publiczność) generalnie stanowiła studnię, w której czasem echo się odbijało. Za wyjątkiem jednego odważnego studenta, polemiki nie było
    …Było to wystąpienie wręcz antytezą filozofii Arcybiskupa Zycinskiego, który był otwarty na pełen szacunku dialog z każdym. Bardzo to przykre…

    …Jest zawsze margines społeczeństwa, który ma radykalniejsze poglądy, czy wręcz obłąkańcze. Jeżeli będziemy nadawać im większe znaczenie niż na to zasługują, zaczną faktycznie być widoczny…

    ….uważam, że sprawa DSK jest znacznie ważniejsza i jej należy poświecić więcej uwagi. Bo oto widzimy, jak rozwrzeszczane media nakrecone slupkami ogladalnosci i podjudzone przez zainteresowanych, wespół z obrońcami praw człowieka, feministkami ukrzyżowały już faceta, który dla kogoś był niewygodny…

    …I to jest przerażające i szalenie niebezpieczne.
    To mi pokazuje, jak słaba jest jednostka i bezbronna. Aparat Sprawiedliwości ze ślepą, kulawą z popsutą wagą muzą na czele, również nie popisuje się obiektywizmem i brakiem stronniczości….
    Bo wszystko można zaaranżować i rozdmuchać, a plebs z radosną niecierpliwością będzie czekał na dalsze na prędce wykreowane sensacyjki…..To budzi głęboki lęk!..

    Bez komentarza.
    ET

  116. absolwent,

    w IPN-owca ? Ja mówię o archiwach blogu Polityki, a nie o archiwach post-esbeckich. Gdzie tu logika 😉 ?

    Pozdrawiam ze zrozumieniem

  117. Ponizej przyklady postawy antysemickiej i antyizraelskiej; czyli jak Janusz postrzega polska polityke w 1968 oraz prawo kazdego do gloszenie czegokolwiek…
    Powtarzanie antysemickich stereotypow o wyksztalconych/genialnych Zydach, o Zydach artystach, o Zydach w biznesie, o Zydach oszustach jest typowa postawa prymarnego antysemityzmu, niezaleznie od prawa kazdego do jakiejkolwiek krytyki Izraela ponizej. Oczywiscie krytyka Izraela nie jest postawa antysemicka, nawet jesli jest na poziomie Tchibo.

    …W nauce i owszem, jednak efekty tego geniuszu dla świata są opłakane. Destrukcyjna broń masowego rażenia, zarówno eksplodująca fizycznie, jak i pseudo-ekonomiczna, derywatowa.
    W sztuce już lepiej, choć bez szaleństwa i zależnie od klasyfikacji – jeden Woody Allen wiosny nie czyni, a i on uważany jest przez Żydów za antysemitę, sam natomiast z pewnością nie daje się w żadną szufladkę nacjonalizmu zapakować. Może ktoś z młodych, np. Deren Aronofsky – świetny reżyser, aż do tego nieszczęsnego łabędzia z Portmanową, która jak mówi dublerka zagrała w bodajże 5% scen. Jednak dwa poprzednie filmy bardzo dobre, zarówno PI (też powiedzą, że antysemita), jak i Requiem dla Snu.
    Na muzykę klasyczną nabrałem się kiedyś z poprawności politycznej. Nigdy więcej. O geniuszu w malarstwie, ani w muzyce rockowej, bluesie, jazzie nie słyszałem, podobnie w literaturze, choć niewątpliwie wielu jest bardzo dobrych autorów pochodzenia żydowskiego
    Zostaje biznes. Tu rzeczywiście tłuste tuzy, szczególnie w finansach, ale jedynie za sprawą oszustwa i żerowania kosztem innych.
    Co do pytań, sporo jest źródeł, ale odpowiem może tak:
    … Jakim porozumieniem? Pewnie niespecjalnie chlubnym oraz nie za bardzo reklamowanym, lecz żeby masowa emigracja z Polski do totalnie od zawsze zmilitaryzowango Izraela mogła mieć w ogóle mieć miejsce, jakieś porozumienie międzypaństwowe musiało istnieć, nieprawdaż? Poszukaj w Internecie, może hasło Golda Meir w tym kontekście będzie pomocne. Pisał o tym także TVN24 gdzieś przed rokiem, będzie w archiwum.
    …Exodus był dla wielu z tych ludzi tragiczny na skutek manipulacji, jakiej zostali poddani. Większość do dzisiaj ma poczucie krzywdy i da się pokroić za wersję wydarzeń, którą jej przedstawiono, albo w którą woli wierzyć, bo tak jest korzystniej. O tle wydarzeń 1968r. nieco inaczej możesz poczytać w książce Jerzego Brochockiego „Rewolta Marcowa”. Fragmenty są dostępne tutaj, polecam akapity „Blitzkrieg i V kolumna”, „Marzec 68 inaczej”, „Emigranci”. Reszta także interesująca.
    …Nie trzeba zaraz całego Synaju dla kilkudziesięciu, czy kilkuset tysięcy imigrantów. Popatrz na mapę Izraela w momencie założenia oraz dziś, zrozumiesz gdzie ci ludzie się zmieścili….
    Ponizej antysemicki tekst KLARY:
    ….Jeśli chodzi o patriotyzm, to jest on obecny we wszystkich narodach. Ludzie są zwiazani ze swoimi przodkami, ze swoja historia, są dumni z osiagniec wspolnych i również cierpienia ich lacza. Lepiej się rozumieja. Życie tylko dla siebie i myślenie tylko o sobie nie zawsze jest korzystne, nawet z bardzo pragmatycznego punktu widzenia….
    SJL powiedzial kiedys o patriocie typu Klary… patriota idiota….
    Nawiązując do cytatu …..Było wielu ludzi, którzy sadzili, ze jak się poddadzą wszelkim restrykcjom, to na tym wygrają. Okazało się, że skończyli w komorach gazowych.
    Zdecydowanie nie była to dobra strategia. Obchodziliśmy niedawno 62 rocznicę powstania w Getcie żydowskim. To była mała grupa odważnych, dumnych ludzi, którzy uratowali honor Żydów. Pokazali ze nawet w sytuacji beznadziejnej nie dali się zaprowadzić na rzez bez walki. Poddanie się bezwolne czyjemuś terrorowi nigdy nie przynosi dobrych rezultatów, a myślenie tylko o własnej skórze tez jest niebezpieczne, bo tylko w jedności jest siła…

    Jesli sie myle, to znikam z blogosfery………………………………………………..

    ET

  118. do
    Zyrt pisze:

    2011-05-19 o godz. 10:54

    Podpisuje sie pod panskim wpisem o pomyleniu miary i wagi slow Pana Passenta w kwestii li tylko i nie tylko drobnego erotomana DSK.

    ET

  119. …W nauce i owszem, jednak efekty tego (zydowskiego) geniuszu dla świata są opłakane. Destrukcyjna broń masowego rażenia, zarówno eksplodująca fizycznie, jak i pseudo-ekonomiczna, derywatowa.

    W sztuce już lepiej, choć bez szaleństwa i zależnie od klasyfikacji – jeden Woody Allen wiosny nie czyni, a i on uważany jest przez Żydów za antysemitę, sam natomiast z pewnością nie daje się w żadną szufladkę nacjonalizmu zapakować. Może ktoś z młodych, np. Deren Aronofsky – świetny reżyser, aż do tego nieszczęsnego łabędzia z Portmanową, która jak mówi dublerka zagrała w bodajże 5% scen. Jednak dwa poprzednie filmy bardzo dobre, zarówno PI (też powiedzą, że antysemita), jak i Requiem dla Snu.

    Na muzykę klasyczną nabrałem się kiedyś z poprawności politycznej. Nigdy więcej. O geniuszu w malarstwie, ani w muzyce rockowej, bluesie, jazzie nie słyszałem, podobnie w literaturze, choć niewątpliwie wielu jest bardzo dobrych autorów pochodzenia żydowskiego…

    Zostaje biznes. Tu rzeczywiście tłuste tuzy, szczególnie w finansach, ale jedynie za sprawą oszustwa i żerowania kosztem innych.

    Czy powyzszy tekst nie jest pisany w tenorze antysemickim?

    ET

  120. A oto co pisze Kurier Lubelski

    – Reakcja J.M. rektora KUL ks. prof. Stanisława Wilka stanowi żenujący przykład upadku autonomii wyższych uczelni i etosu wolności wypowiedzi w ich murach – napisali w oświadczeniu dla mediów członkowie Unii Polityki Realnej.

    Działacze UPR podkreślają, że spotkanie z Grzegorzem Braunem na KUL miało miejsce 11 kwietnia i przez miesiąc nic w tej sprawie się nie działo. W maju sprawę ujawniła Gazeta Wyborcza.

    – Natychmiast dyżurni politycy i autorytety zaczynają potępiać Brauna i domagać się ekspiacji ze strony władz KUL-u. Na to żądanie kaja się Rektor, a pracownicy KUL piętnują Brauna. Trudno oprzeć się wrażeniu, że wróciliśmy do czasów realnego socjalizmu, gdzie partia wskazywała winnych, a usłużni intelektualiści i media dokonywali na nich publicznego linczu na rozkaz – komentuje dr Bartosz Józwiak, prezes UPR. -Działacze UPR podkreślają: – Wyższe uczelnie tradycyjnie postrzegane są jako ostoja wolności myśli, poglądów i debaty. Jeśli na uniwersytetach nie ma swobody wypowiedzi i poszukiwań naukowych, to znaczy, że nie ma ich nigdzie w przestrzeni publicznej. Upokorzenie władz KUL-u i tchórzliwa reakcja jego pracowników naukowych stanowią skandaliczny przykład tego, kto sprawuje w Polsce rząd dusz – czytamy w oświadczeniu.

    Czyli aby rozumiec otaczajaca rzeczywistosc nie trzeba konczyc MIT!!!!!!!

  121. ..obrodzilo nam skandali,kiedy politycy glosza wolnosc slowa,to my slyszymy wolnosc obyczajow….chamstwo ,agresja,itp..

  122. Panie Danielu a co Szanowny Pan sadzi o tym liscie otwartym

    http://ludwikdorn.salon24.pl/308100,wolnosc-w-potrzebie-list-otwarty

  123. pan Grzegorz Braun jest wybitnym specjalista w zakresie szperactwa i pieniactwa, ale papiery od strony medycznej ma w porzadku – czyli moze gadac co chce. Wladze KUL udaja glupa twierdzac ze nie widzialy co pan Grzegorz powie. To tak jakbym ja zaprosila na domowe przyjecie pana Macierewicza i nie liczyla sie z tym, ze pan Antoni zrobi tajny spis mojego sprzetu kuchennego, po to aby ujawnic ktory widelec jest produkcji sowieckiej. Nie zaprosilabym na prywatke np.pana Gabriela Janowskiego, bo zanim urochomilabym ktorys z dziadka patefonow, to on juz by podskakiwal w rytmie kankana. Nie ma mowy aby goscic takze pana Ziobre, bo zanudzilby mnie sprawdzaniem, czy ja wiem iz byl on ministrem sprawiedliwosci i prokuratorem generalnym w sluzbie Ojczyzny. Pani Kempa tez wykluczona, gdyz nie znosze idiotycznego chichotu, chociaz niewatpliwie slodkiego. Z racji mojego bezboznictwa nie mam wiedzy czy abp Zycinski byl lajdakiem, mysle jednak ze gdyby caly polski episkopat skladal sie takich „lajdakow”, to polski katolicyzm bylby w lepszym stanie niz obecnie.

  124. Zosienka,

    gdyby Braun miał papiery medyczne nie w porządku, to tym bardziej mógłby gadać co chce.

    Domaganie sie od uniwersytetu stosowania cenzury zapobiegawczej, czyli ubolewanie nad tym, że władze uczelni nie zapobiegły spotkaniu z Braunem tylko i wyłącznie na podstawie własnego widzimisię w postaci założenia, że mało być wiadomym ” co Braun powie” świadczy chyba o słabym rozumieniu tego, na czym polega wolność słowa w państwie demokratycznym.

    A poza tym tekst jak zawsze dowcipny.

    Pozdrawiam

  125. Bezbożniątko wyskrobało od siebie:

    Z racji mojego bezboznictwa nie mam wiedzy czy abp Zycinski byl lajdakiem, mysle jednak ze gdyby caly polski episkopat skladal sie takich „lajdakow”, to polski katolicyzm bylby w lepszym stanie niz obecnie.

    1. Nie dziwota to, że bezbożnictwo bierze w obronę łajdaków („łajdaków”)

    2. Nie dziwota również, że bezbożnictwo nie ma zwykle wiedzy i stąd wynikać mogą niejakie i przyrodzone może kłopoty z odróżnianiem łajdactwa od cnoty.

    3. A już całkiem nie dziwota, że bezbożnictwo ‚lepszy stan’ polskiego katolicyzmu i episkopatu wiąże z przyrostem w nim łajdaków. Łajdak, ale nasz ci on?

    A przecie, jakby sutannę tu chcieć nicować, to nie o wulgatę idzie, bo z nią kościół powszechny dał sobie radę. Gorzej natomiast mu przychodzi zmaganie się z wulgaryzmami owieczek w tym wypadku.

  126. @ ET

    No to znikaj – szerokiej drogi i gumowych drzew! A w domu klamek. Zabawny stwór z Ciebie, masz pretensje do mnie o to, że nie dostrzegam geniuszu tam, gdzie go nie ma. Jak nie ma, to nie ma, skąd Ci go wytrzasnę? Stworzę z niczego, jak bankierzy kasę? A tam gdzie jest, to go nie umniejszam, chociaż pożytek z niego dla świata przeważnie żaden, wręcz przeciwnie. OK, o Bobie Dylanie zapomniałem, a to istotnie geniusz i bardzo dziś a propos ze swą piosenką Masters of War. Może nawet na jakieś powitanie za parę dni się nada.

    Powinieneś wiedzieć, że prawdziwa cnota krytyk się nie boi.

  127. w tym wypadku*

    * czyt. w przypadku Grzegorza Brauna.

  128. Watpie aby Wielki Polak, Patryjota pofatygowal sie do P.Zosienki. Pewnie ona woli, aby ja odwiedzali Ci co by jej ten sprzet ukradli.

  129. Reżyser drugorzędny, uniwersytet prowincjonalny…,
    I w dodatku niespecjalnie lubiany nawet przez kato-Polaków.
    Kto nie wierzy, niech się wybierze do jakieś świątyni rzymsko-katolickiej w Wielkanocny Poniedziałek (niedługo znów będzie, jeśli nie sprawdzi się przepowiednia o 21 maja) i zobaczy, jakie uniki stosują wierni, żeby nie dać na tacę.
    Którą w ten dzień, wyjaśniam gorzej zorientowanym w nie ich realiach, w całej Polsce zbiera się właśnie na KUL.
    No więc drugorzędny reżyser, prowincjonalna uczelnia…
    A tu proszę, piszą o nich w „Polityce”, w tym samym odcinku, co o DSK.
    I w tylu odcinkach innych.
    I to kto pisze, choćby nawet en passant.
    Z chłopa król – dwa króle nawet!

  130. manka pisze:
    2011-05-19 o godz. 15:39
    Panie Danielu a co Szanowny Pan sadzi o tym liscie otwartym
    http://ludwikdorn.salon24.pl/308100,wolnosc-w-potrzebie-list-otwarty

    Mój komentarz
    Po odbyciu happeningu w obronie wolności głoszenia matołkowatości premiera Wolne Stowarzyszenie Nalewek wspólnie z Towarzystwem Zapobiegania Płatnościom Alimentacyjnym (honorowy przewodniczący – Prezes JK) zaprasza na performance, który odbędzie się w głównym korytarzu sejmowym. Wpuszczani będą tylko uczestnicy, którzy nie płacą alimentów i którzy będą mogli wykazać w sobie minimum 1 promill C2H5OH.
    Hapenning będzie polegał na rywalizacji uczestników w długości chuchu gorzelnianego puszczanego wzdłuż ciągów pieszych. Pomiar będzie dokonywany chuchomierzem zaprojektowanym w Kancelarii. Najdłuższy chuch będzie nagrodzony beczułką gorzałki przygotowaną na tę okoliczność przez właściciela wyszynku w Sejmie RP.
    Nagrodę publiczności PiSu otrzyma poseł Ludwik Dorn za zdecydowaną obronę godności i powagi posłów chuchających, ich wolności picia gdziekolwiek, czegokolwiek i kiedykolwiek.
    Po czym wszyscy wysłuchają referatu Profesora Akademii Używek Wiskoziusza Brandowskiego p.t. ”Problem sprawowania funkcji obieralnych w świetle niedostatecznego bilansu C2H5OH w organizmie spowodowanego niedoborem środków transferowanych suportywnie”
    Pzdr, TJ

  131. Papiery ma w porzadku
    Moze i w porzadku ale jakiego koloru?
    Bawniej bywalo ze na cos takiego mowiono ZOLTE PAPIERY.
    I wszystko wiadome bylo o ich wlascicielu.
    Kto dzis na takie papiery zasluzyl sobie to chyba tlumaczyc nie trzeba
    \po prostu przechodzac kolo ludzi takich jak Grzegorz Braun nalezy scisnac nos
    kciukiem i palcem wskazujacym. Komentarz slowny wobec niego jest zbyteczny.

  132. Jacobsky 13.10
    Chyba udajesz Greka / rżniesz głupa.
    IPNowiec to nie profesja. To charakter.
    Nawet w przedszkolu dzieci bawia sie w policjantów i złodziei.
    Nadal twierdzisz że masz na mnie papiery/ kwity/ archiwa ?

  133. Mamona 11.30
    Zastosowałem Twoje kryteria do oceny Twoich wpisów. Na Twoim miejscu nie tylko bym sie nie chwalił, lecz palnął sobie w łeb ze wstydu.
    Przeczytaj w Google kim był profesor Klemens Szaniawski.
    Gdyby ignorancja mogła zabijać, nawet proch by po Tobie nie został.

  134. Ale, że coś było nie tak w jego relacjach z pokojówką, to chyba nie ulega wątpliwości. Bo policja w USA raczej zbyt pochopna nie jest w wyciąganiu celebrytów z samolotu, grozi to niezłym odszkodowaniem. Szef MFW nie jest małym chłopcem i zna bardzo restrykcyjne prawo anglosaskie w tej materii.
    Tak wiec niezależnie od tego, czy jego zbrodnia była tak wielka, jak ją bulwarowa i nie tylko prasa przedstawia, czy sprawy się miały trochę inaczej, czyli że pokojówka na przykład rozmyśliła się w stanie podniecenia naszego bohatera, to koniec kariery politycznej tej dosyć obrzydliwej postaci.

  135. …alez Panie Jacobsky!…strzela Pan z grubej rury o DEMOKRACJI, a ja przeciez nie mam zamiaru ani prawa do podpowiadania wladzom szacownego KULu, kogo moze lub nie moze zapraszac. Ja tylko chcialam sie pochwalic ze dziadek ma stary patefon marki „Philips i nie wpuszcza do domu okultystow, szpiclow, fordanserow, akwizytorow i nadpobudliwych szczebiotek.

  136. Jeeeezu! Jakie to wszystko nudne.
    Nic tylko ruja i poróbstwo. Gwałty słowne i fizyczne. Tu grasuje Braun, ówdzie Strauss Kahn, a jeszcze gdzie indziej Lars von Trier z porno „Melancholią” i Hitlerem w tle.
    Jadę jutro nad Narew. Moze się popluskam i poschnę na słoneczku z bocianami w tle.
    Pozdrawiam i słoneczka życzę.

  137. Popularne inicjaly:

    JP -Palikot
    JK -wiadomo
    ww- waszczykowski
    BA – Bartosz
    C29 – wiadomo
    KK – chlopak boski i cel ataku JP
    CR7 – Cristiano Ronaldo
    TJ – Trybun Jednosci
    DeMentor – ty sie nie wyglupiaj i wracaj

  138. Barack Obama wezwał do rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego przez utworzenie państwa Palestyny w granicach sprzed wojny sześciodniowej w 1967 r.

    wyczytałem na portalu tvn24. To dopiero jest skandal!
    Jest i odpowiedź (też na tym portalu):

    „Żydowscy sponsorzy grożą Obamie wycofaniem poparcia”

    No i co będzie z reelekcją? Ciekawostka.

  139. Są też dziwy nad dziwami – oto ogon kręci psem. TVN24 donosi, że: „Barack Obama wezwał do rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego przez utworzenie państwa Palestyny w granicach sprzed wojny sześciodniowej w 1967 r… Izrael mówi „nie”… W oświadczeniu wydanym tuż po przemówieniu Obamy, premier Izraela Benjamin Netanjahu wykluczył wszelki powrót do granic z 1967 r.”

  140. TJ – nie zapomnij tylko o pierwszym pijaku PRL-bis, ten co slanial sie nad grobami i wykladal swoje bzury po pijaku aby sie nie wstydzic glupot jakie opowiada. Podobno takze przepil dyplom magisterski i przez to stal sie komunistycznym nieukiem.

  141. Co tam skandale ! Najgorsze dopiero przed nami.

    „Jeśli Kate nie zajdzie w ciążę w ciągu najbliższych 9 miesięcy to złamie 200-letnią tradycję „

  142. przepraszam, ale ja po dłuzszej przerwie, pozwolę sobie wtrącić 3 grosze do 5 dni wstecz:

    facio pisze: 2011-05-14 o godz. 12:52
    Co za jakiś idiota ten Sławomirski!? Nie może gdzie indziej mazać swoich bredni?!

    mag 2011-05-14 o godz.15.07
    Facio, chyba jesteś „nietutejszy”. Sławomirski to taki rodzaj maskoty (tki) na blogach Polityki – „śmieszy, tumani, przestrasza”. Podobnie – ET.

    otago pisze: 2011-05-14 o godz. 19:41
    „Maskota S.”-ale nie (tka) , lubie to

    To ja też, ja też , nawet krócej , o S. :

    ma S. kota czyli „maSkota”

    PS. Poza tym mam nieoparte wrażenie graniczące z pewnością, że ET to alter ego Sławomirskiego . Sam do siebie pisze i sam sobie odpowiada i sam siebie wspiera. Nie ma lekko !

  143. Cieszę się, że Redaktor podjął tytułowy temat. Brak mi było tego w blogach e-Polityki.
    Przebrana została miara arogancji i głupoty.
    Jak można było zaprosić takiego typa ? PO CO ?
    Przerażające było to , że znalazł się tam – na KUL-u !- JEDEN tylko sprawiedliwy! Przerażające były w TYM miejscu oklaski po takich bredniach !
    No cóż, przypadek, że znaleźli się tam studenci niegodni murów uczelni ?
    Może przypadek ale ja nie wiem, czy nie bardziej jeszcze oburzające było dla mnie milczenie władz uczelni – z założenia ludzi światłych

    Autorzy listu otwartego
    http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,9604657,List_otwarty_po_spotkaniu_na_KUL_z_Grzegorzem_Braunem.html
    napisali : „Wierzymy, że nie taki scenariusz spotkania planowali organizatorzy i nie na taki scenariusz zgadzały się władze Uniwersytetu…
    Ręce załamać można nad taka (uprzejmą?) naiwnością!

    W odpowiedzi przytoczę parę wpisów z forum :

    – A ja nie wierzę ! Wiedzieli kogo zapraszają i że po psycholu o faszystowskich poglądach można się spodziewać wszystkiego.
    KUL-owi po prostu odpowiada hodowanie takich zacietrzewionych fanatyków jak Braun. Zapraszając kogoś takiego organizatorzy tylko udowodnili, że nie mają szacunku nawet do samych siebie, a uniwersytet sprowadzili do poziomu rynsztoka

    – Jesli chcesz atrakcji i oczerniania – zapros Brauna, ale potem licz sie z konsekwencjami.

    – odp. na w/w list :
    W odpowiedzi uprzejmie informujemy, że w sprawie przedstawionych w liście zapytań i wątpliwości- wszelkie wyjaśnienia i odpowiedzi można uzyskać słuchając uważnie audycji naszego Radia Maryja. Zasięg radia obejmuje całą Polskę.
    Bogaty program audycji obejmuje także wywiady ze znanymi autorytetami w każdej z dziedzin życia: od seksualnego po duchowe. Regularne słuchanie naszego radia, oraz towarzysząca jemu co pewien czas modlitwa – spowodują, że staniesz się człowiekiem o spójnym światopoglądzie, bogatej wiedzy – także tej niedostępnej innym, oraz bogatej duchowości. Zachęcamy do słuchania nas na falach………Ofiary na działalność naszej rozgłośni prosimy wpłacać na konto……………Alleluja ! Sursum corda! Z Bogiem !

    – Po miesiącu, ktoś się zorientował ,że obrażano zmarłego biskupa.
    Vivat Profesores , Brawo Hipokryzja !

    Katolicki Uniwerek – pokazał swoją prawdziwie chrześcijańską twarz

    – KUL …Czy nie tu jest (był?) wykładowcą niejaki Bender?

    – KUL to wylęgarnia najgorszej czarnej sotni. Za pieniądze z budżetu Państwa.

    – Braun to ten typ , ktory oskarżyl Profesora Miodka , jezykoznawce z Uniwersytetu Wroclawskiego o wspolprace z SB . Miodek proces wygral.

    – Gnida gnidą pozostaje, a mądry człowiek tak rzecze: widać i ta gnida do czegoś musi być potrzebna. A może, żeby się na nią oburzać i gniewać?
    A są i tacy, co tylko patrzą i nawet nie myślą, a niekiedy zaklaszczą, może by pokazać, że jeszcze żyją?

  144. c.d. znalazł się tez oponent oburzonych z powszednim bardzo argumentem :

    Przyznaję, że forma [wypowiedzi Brauna- obelgi] była niewłaściwa, ALE wyraża ona to, co wielu ludzi i tak myśli, w przeciwnym razie nie byłoby OKLASKÓW
    na co otrzymał odpowiedź :

    – jedzmy więc gówna. miliardy much nie mogą się mylić !

  145. Znowu pojawjaja sie glosy krytyczne porownujace przeciwnikow politycznych do insektow; tak pisza „walczacy” o dobra sprawe; niektorzy, jak aqa pogubili sie w tej walce.
    ET

  146. …nieoparte wrażenie graniczące z pewnością…

    Powyzej retoryka na poziomie Tchibo.

    ET

  147. Pytanie w przestrzen blok(g)ogosfery; dlaczego „walczacy” o prawde boja sie jezyka i mowy. Nie zauwazylem zadnego rzeczowego wpisu krytycznego dotyczacego Brauna. Czyli krytykujacy krytykuja samych siebie.
    ET

  148. …A są i tacy, co tylko patrzą i nawet nie myślą, a niekiedy zaklaszczą, może by pokazać, że jeszcze żyją?…

    Powyzej motto blogowego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji.

    ET

  149. Gwałt na gwałcie. Na miejsce podejrzanego o gwałt szefa MFW proponują innego gwałciciela, tym razem gospodarki, Balcerowicza. „Gwałt niech się gwałtem odciska”, napisano.

  150. Uwaga, latające okręty bezzałogowe! „NATO zatopiło osiem okrętów Kaddafiego. Samoloty NATO zatopiły w nocy z czwartku na piątek osiem okrętów wojennych Kaddafiego podczas skoordynowanych ataków na porty w Trypolisie, Al Kum i Syrcie – głosi komunikat Sojuszu (czyli także Polski) opublikowany w Brukseli w piątek rano.”

    Jako obywatel RP proszę premiera Tuska, aby rząd Polski skierował oficjalny protest otwarty do herszta NATO, i zażądał od niego przeprosin naszego kraju na łamach całego mainstreamu, za upublicznianie kłamliwych, wprowadzających świat w błąd informacji, sugerujących, że łamiemy prawo międzynarodowo uczestnicząc w bombardowaniach Libii, na co nikt nigdy nie miał i nie ma mandatu ONZ, więc bombardowania Libii są aktem agresji militarnej wobec suwerennego państwa, a próby zamordowania Kaddafiego w bombardowaniach niczym innym, jak próbami realizacji morderstwa na zlecenie.

  151. Ja przeczytalem o tym Twoim gosciu jeszcze przed Toba i wlasnie dlatego napisalem to co napisalem. Czy on cos wynalazl, zrobil cos pozytecznego, czy to tylko dmuchany przez komunistow i Ciebie balon – grafoman i nic wiecej.

  152. Jak daleko poruszamy sie w obszarach polityki reakcyjnej, reagujac jedynie na problemy?
    Jak gleboko wpadamy w polityczna inercje wykluczajac ich antycypowanie oraz ograniczajac obywatelska krytyke do podnoszenia glosu w blogosferze.

    Czyli kolej na kolejna „“deske“.

    Raczylem wczesniej zauwazyc, ze dominacja PO zbliza sie ku koncowi przyjaznych koalicji, bo o absolutnej wiekszosci w parlamencie mowy byc nie moglo oraqz mowy byc nie moze. Pierwsze nasuwajace sie pytanie ewentulanej koalicji PO dotyczy nie ewentualnego partnera(rki), lecz samej PO. Kwestia bowiem jest wyrazny podzial wsrod samej Platformy. Pisalem o mozliwosci koalicji PiS, SLD i PSL sam w te opcje nie wierzac, lecz polityka realna zdaje sie wyprzedzac polityke nominalna. POlitycy zapomnieli niestety od deprecjacji nie tylko pieniadza, lecz wartosci politycznych, ktore zdawali sie reprezentowac. Dotyczy to oczywiscie wszystkich partii na obecnej scenie politycznej.

    W sumie nie widze wsrod protagonistow zadnych objawow tendencji sklaniajacych do pisania kolejnego scenariusza, kolejnej tragedii. Dotyczy to jednak w duzej mierze oplakujacych stan rzecy bladzacych w blogosferze. Coz, czasy blogosci koncza sie przed kazdymi wyborami, o czym niektorzy racza zapominac. Jest to cecha wspolna dziesiejszej politycznej sceny. Politycy zapominaja o wyborcach, wyborcy o politykach, przy czym wyborcy wpadaja w poploch, tak widoczny w blogosferze. Marza nieustannie o politycznym krajczym produkujacym na „miare“, gdy chodzi o krojczego, kraja sie chleb. Otwarte pozostaje pytanie; na miare czego?

    Czytajac nasze polityczne wpisy zastanawiam sie czy kierujemy sie rozumem, emocjami, jednym i drugim oraz czy pozostawiamy sobie i drugim miejsce na na doznania z dziedziny estetyki. Mam czesto wrazenie, ze krytykujac przeciwnikow (dla wielu niestety wrogow) politycznych krytykujemy wlasciwie samych siebie. Czyni tak wiekszosc obecnych w blogosferze. Tak reagowal Lizak. Tak reaguja Lizakowi Ludzie.

    Mam jednak nadzieje, ze wyrazem naszego protestu nie bedzie zaniechanie korzystania z prawa wyborczego. Zakladajac, ze Platforma zaistniala dzieki obawom obywatelek i obywateli przed PiSem, to roszada obecnego ukladu staje sie bardziej realna, niz wielu z nas taka opcje wczesniej moglobyloby zalozyc. Mysle, ze w takiej sytuacji SLD moze zyskac wiele glosow wyborczych. Przy czym jej los jest przesadzony podczas nastepnych wyborow, bo nie wiem czy oraz co zaproponuje wyborcow po wyborach. Przed wyborami wszystkie partie sa dosc rozrzutne. Problem dlugu publicznego oraz jego splaty stanie sie po wyborach bardziej aktualny, niz nigdy wczesniej (o bankructwie PRLu nie wpsominam). Hasla antyklerykalne nie swiadcza boweim o checi radykalnych zmian, one po prostu nic nie kosztuja.

    Nie mialem jednak okzaji zawazyc programu majacego realizowac niezbedna sekularyzacje panstwa. O PJN nie wspominam, bo nie mam zamiaru mowic o dyskredytacji braku zamiarow (programu) politycznej dzialanosci. Obecna „walka“ w blogosferze o i na(prawde) przypomina mi gre w berka lub w klasy (prosze o nie wspominanie Cortazara).

    Zapominamy przy tym, ze pluralistyczna zabawa w polityke skzana jest na porazke. Polityka, media musza byc pluralistyczne, nawet jesli sie nam to nie podoba. Dlatego nawolywanie Dam Blogosfery o powrot cenzury staje sie nie tylko infantylne, lecz nigdzie slyszalne. Powracamy wiec do antymiejsc, ktore z natury rzeczy staja sie niewygodne. Otwarte pozostaje pynie dotyczace estetyki politycznej oraz czy Niewygodne, zawsze staje sie godne. Godne zamiarow, godne zaangazowania obywatelskiego, godne uciazliwej pracy politycznej, godne naszej wyborczej uwagi?

    ET

  153. Krytycy obecnego stanu medialnego oraz naduzywania wolnosci slowa przypominaja mi tesknoty za bukolicznym stanem czasu zaprzeszlego, ktory jednak nie byl “plus-que-parfait” dla kazdego; dla wiekszosci z pewnoscia nie. Krytykujac slusznie, nawet jesli nieslusznie obecny stan miedialny i porownujac go z jakimkolwiek aktem tragedii, posuwaja krytykujcy w blogosferze sie do granicy nonsensu oraz (toutes proportions gardées) granicy przyzwoitosci medialnej. Uzywaja oni/one mianowicie argumentow, ktore wczesniej sami u drugich poddawali krytyce.

    Mimo ze rozumiem tesknoty za przeszloscia “bardziej niz doskonala”, to mam trudnosci z percepcja znaku rownosci miedzy obecnym stanen medialnym i nieobecnym stanen wskazujacym na tragedie. Widoczna roznica jest zasadnicza, oba te stany dzieli czas oraz przestrzen. Widoczna jest rowniez roznica jakosciowa dotyczaca skutkow owych stanow oraz stanu uniesienia krytykujacych.

    Polega ona rowniez na tym, ze nieznosna lekkosc bytu stanu medialnego mozemy wyrugowac w jednej sekundzie, jednym gestem w kierunku wylacznika TV, a stany naszych emocjonalnych wzburzen sprzedajemy psychoterapeucie.

    Obdarowujac nas swoimi obawami przed koncem swiata „mediow“, zachowuja sie przy tym jak dobre wrozki. Vis comica owej zapowiedzi jest trudna do utrzymania (wytrzymania), bo media o jakimkolwiek charakterze maja sie dobrze od lat. Finanbuliczne proby ustawienia pod pregiezem cenzury zubazaja piekna sztuke widowiskowa, jaka jest polityka.. Sadze, ze oba poczynania sa emocjonalnie “tylesamowarte”. Na szczescie medium mozna roznie tlumaczyc; jako srodek czegos i jako srodek do czegos. Latwiej byloby nam tesknic za “futur que parfait”, lecz jest to niestety nonsensowne oraz gramatycznie niemozliwe.
    Z powazaniem.
    ET

  154. Niniejszym „przepraszam” niejakiego JANUSZA, wychowanego w domu wydawniczym „Ostoja” za popelnione przez Janusza wpisy. Przepraszam go, ze wogole zwrocilem uwage na jego endokratyczne wpisy.

    ET

  155. „Uwarzam Rze” Wildsteina pognębiło POLITYKĘ w sprzedaży. W czytelnictwie chyba także. Dobrze im tak. Poważne ostrzeżenie wobec totalnego znijaczenia pisma. Nawet zapowiadane wzmocnienie przez Domosławskiego niewiele może pomóc.

  156. mamona 10.32
    Ja nie musiałem czytać o Klemensie Szaniawskim, bo go znałem. A tobie w tej biednej zakompleksionej głowinie chyba sie Szaniawski pomieszał z Kwaśniewskim.
    Ale ilekroć wejdziesz na blog, to musisz kogoś opluć, bo innaczej stracił bys sens życia. Lecz sie na nogi…….

  157. Klaro2010, ja z kolei na pewno nie zazdroszczę Ci niewiary w sądy.
    Człowiek to nie brzmi dumnie?
    Może i nie, ale mam to przyznać, uznać i przez to legitymizować, tzn. resztę życia spędzić na poszukiwaniu dowodów na prawdziwość powyższego twierdzenia dawanych przez innych, albo, co gorsza, sama takowych dostarczać?
    No to – tym razem bez impertynencji i bez choćby cienia obrazy – najuprzejmiej jak umiem, odmawiam.
    Wybieram błogostan. Dotychczasowy? Niekoniecznie, ale na pewno zdecydowanie.
    Teraz już wiem; uważnie czytam tutejsze komentarze – do tego, żeby jeździć eskaemką, kolejka nie jest tak naprawdę potrzebna, miasto, ani szybkość – to raczej stan umysłu.

  158. Nie, nie, absolwent,

    Twoje deklaracje są bez pokrycia. Blog Passenta archiwizuje wpisy i fakt ten nie ma nic wspolnego z IPN, ale Tobie być może kazde archiwum kojarzy sie z IPN. Ktoś tu puścił niedawno kawał o tym, że jednemu poborowemu wszystko kojarzyło się z określoną częścią ciała. Jak widac na Twoim przykładzie, kawał o poborowym nie jest aż tak daleki od realu.

    Pozdrawiam.

  159. Janusowe oblicze PiSu

    W wydanej przez rzeszowski IPN (dyrektorka – Leniart, członek PiSu, przymierza się do kandydowania na na posła) publikacji o tytule „Strajki i porozumienia w Ustrzykach Dolnych i Rzeszowie 1980/1981. Przebieg, realizacja, obchody rocznicowe” zamieszczono informację o tym, że ks. Stanisław Mac, proboszcz parafii katedralnej, 13 grudnia 1982 r. został zarejestrowany przez SB jako TW „Łukasz” oraz, że wyrejestrowany został w 1990 r.

    Książka nie zawiera żadnych innych dowodów współpracy księdza z SB, nie zachowały się żadne dokumenty o współpracy w IPNie.

    Rzeszowscy działacze PiS skierowali do IPN apel by dyrektorka Leniart ustąpiła ze stanowiska. M.in. piszą, że „IPN używany jest w celach karygodnych”, „Propagowanie informacji, iż ktoś był współpracownikiem służby bezpieczeństwa w okresie PRL, bez ukazania jasnych dowodów jest brakiem rzetelności lub manipulacją.”

    Radny powiatu rzeszowskiego oświadcza zaś, że „Atak na tak znanego księdza stawia pod znakiem zapytania przynależność wielu z nas do ugrupowania, które przez prominentnych naszych liderów w tak prymitywny sposób atakuje Księży”.

    Przytaczam poniżej analogiczną sprawę TW Filozofa.

    Pracownik IPNu Cenckiewicz zamieścił w swojej książce o Wałęsie wzmiankę:

    “Józef Życiński był w latach 1977-1990 rejestrowany pod numerem 1263 przez Wydział IV KW MO w Częstochowie jako TW ps. “Filozof”. Materiały archiwalne zniszczono w styczniu 1990 r.”

    IPN nie przedstawił poza tym żadnych dokumentów o współpracy.

    Mimo to jedni poplecznicy PiSu (m.in z KULu – zareagowali na kalumnie Brauna pod publicznym pręgierzem – dopiero po miesiącu) gnani swoimi manichejskim poglądami wierzą bez zastrzeżeń (i bez dowodów) w agenturalną działalność Życińskiego, a inni przyjaciele Prezesa i członkowie PiSu (w okręgu rzeszowskim) nie dają absolutnie wiary we współpracę innego duchownego, miejscowego proboszcza parafii katedralnej i jako bezsporny argument wysuwają brak „jasnych dowodów”

    Hipokryzja, cynizm, obłuda, czy naiwność? A może cwaniactwo polityczne?

    Inaczej się gada tam gdzie posada, gdy wroga podłego z pamięci się goni, to brak dowodów go nie wybroni.

    Pzdr, TJ

  160. Gazeta publikuje serię zdjęć wykonanych na rogu warszawskiej ulicy w roku 1959. Pół wieku temu. Warto spojrzeć na inteligentne i wesołe twarze polaków, schludny wygląd i kobiety jak na pokazie mody. Ile wdzięku i elegancji w porównaniu z dzisiejszym niechlujstwem, brudem i chamskim obliczem wolnego kibola i odpychającej cizi. Kto zechce to nawet wyśmiewany saturator może zobaczyć.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9635656,__,,ga,,32.html

  161. @ ET

    Dobra Stworze, już się nie kajaj, wstawaj z kolan mazgaju, bądź mężczyzną – przyjmuję twe przeprosiny. Tylko żeby mi to było ostatni raz. No a teraz już idź, go home, ET go home.

  162. Panie Danielu, genialnie pan wyśmiał pis-owskich dziennikarzy w POLITYCE nr. 20. Pozdrawiam!

  163. Jasny Gwincie z 17,48
    Obejrzałem zdjęcia, mam podobne wrażenie jak Ty. Ludzie bardziej rozluźnieni, pewni siebie – bardziej „u siebie”. Nie wyczuwam tej współczesnej neurotycznej atmosfery jakiegoś zagrożenia czy poczucia lęku. Chyba bezpieczniejszy to był świat.
    Pozdrawiam

  164. Jasny Gwint

    Dziekuje za przypomnienie Warszawy 59. Chyba wszystkie zdjecia sa ze Starego Miasta lub Nowego Miasta. Tam brzydko nie bylo, ale to przed chwila odbudowane. Poczytaj – kleofas.blogspot.com -zobaczysz inna Warszawe.Pozdrawiam.

  165. TJ pisze:
    2011-05-20 o godz. 15:56

    zestawił dwa fakty i przedstawił z bezlitosna precyzją

    – świetna analogia i (jak zwykle – TJ już do tego przyzwyczaił) –
    wypunktowana analiza.
    (No i ten odcisk własnej pieczęci w postaci „mądrości ludowej”- „ogólnoludzkowej”)
    Dzięki

  166. Panie Danielu,
    w pełni się z Panem zgadzam w stwierdzeniu, cyt:
    „Poseł Macierewicz i Grzegorz Braun, Ewa Stankiewicz i Joanna Lichocka – wszyscy oni są bliźniaczo podobni, ich pierwszym celem jest odsunięcie Platformy od władzy, czyli powrót Jarosława Kaczyńskiego, a na dłuższą metę – Polska narodowo-katolicka. Michnik miał chyba rację, kiedy widział takie zagrożenie już wiele lat temu. Wtedy się z niego śmiano. Węgrzy już się nie śmieją.
    Dlatego to, co powiedział drugorzędny reżyser filmowy w prowincjonalnym polskim uniwersytecie, jest o wiele groźniejsze od tego, co (być może) zrobił niedoszły prezydent Francji w eleganckim hotelu w stolicy świata zachodniego. ”

    Naganne to za mało powiedziane. Tacy „gieniusie” wywołują „Biesy”
    Fiodora Dostojewskiego, nie tylko w formie literalnej fikcji, lub opisu
    rzeczywistego „stanów namacalnie poznanych”, ale stwarzają „biesy,
    czarty i belzebuby” w formie materialnej, na czasy dzisiejsze, nie tylko
    tu w Polsce, ale i w Europie, Świecie całym też, całkowicie niepotrzebne,ba, wręcz niebezpieczne, w swych celach i zamysłach.
    Tak zwani ryzykanci światopoglądowi, bez podstaw podstawowej wiedzy
    społecznej, byli już nam „na grzbiecie i kościach” znani, i to niejednokrotnie.
    Nie trzeba wracać do Kaliguli ( dawno i…prawda).
    Wystarczy spojrzeć na historię XX wieku, spustoszenie tej historii i
    narodów całej Europy, w imię idee fixe. Albo kilku co najmniej takich idee
    fixe. Ale zajmijmy się „ideą” jednego małego malarza (?) z Austrii który, znalazł podatny grunt w Niemczech lat dwudziestych,
    ubiegłego wieku.
    Bilans strat ludzkości – ogólnie znany. A kto do kogo strzelał, ćwiartował
    na strzępy i dusił w komorach gazowych (i nie tylko), ten fakt jest
    powszechnie znany wszystkim także.
    Stare powiedzenie mówi: „Człowiek uczy się na błędach.”
    Czyżby?
    Tytułem Pańskiego wpisu (felietonu) jest:
    „SĄ SKANDALE I SKANDALE” , i pełna racja!
    Ale czyż skandal na Festiwalu Filmowym Cannes w tym roku, czyli
    dziesięć lat po wkroczeniu w XXI wiek, nie jest skandalem rangi
    najwyższej?!
    Otóż takie sobie „zbiegowisko kulturalno-filmowe”, kreujące siebie jako
    „boga i wykładnię” filmu światowego, zaprasza na forum niepowtarzalnych,
    twórców film pt. „Melancholia”. Za filmem przyjeżdża jego główny
    reżyser i na konferencji prasowej „daje czadu”: „Jestem w stanie rozumieć
    A.H. w jego rozterce wewnętrznej, owszem – narobił całą całą „kupę
    czadu”, ale trzeba go zrozumieć w jego rozdarciu wewnętrznym”. Tak
    kreuje siebie autor, nota bene, bardzo wartościowego filmu jakim jest
    „Melancholia”. Bombastisch !!!
    Na koniec, od niechcenia dodaje, na forum publicznym (tj. kamery,
    mikrofony, całą światowa presse!): „Ponieważ w połowie jestem Niemcem,
    (a ma obywatelstwo duńskie i tam pomieszkuje, gwoli ścisłości) – to jestem nazistą!”.
    Balanga kończy się skandalem na świat cały, a rzeczony reżyser uznany
    zostaje „persona non grata” na festiwalu.
    Film (bo dobry) otrzymuje status prawie arcydzieła na miarę Luisa
    Bunuela czy Vittorio de Sica.
    Pan, Redaktorze Passent piszesz o skandalach?
    Te o których Pan pisze, są lokalne, ciągle wciąż na prowincjach Europy.
    Prawdziwe skandale ( chodzi o demokrację), urządzają ci, którzy ją
    już od dziesiątek lat mają i zapewnia im owa demokracja wolność
    słowa, jak i wyboru swoich postępowań!
    A Pan się dziwisz (nie mylić proszę z Dziwiszem)!!!

    Jak to było na początku? Czyż nie:
    „Człowiek się uczy na błędach”?
    A może jednak nie?

    Pozdrowionka.

  167. Zosienka pisze:
    2011-05-19 o godz. 16:01

    Zosieńko! Jesteś jak zwykle genialna!
    Jak będę tworzył „Listę Zaproszonych Gości” – na pewno skorzystam
    z Twoich usług!!!
    Jak do tej pory, jeśli idzie „o nie zaproszenie”, alibi wynalazłaś wspaniałe!

    Pozdrowionka.

  168. Jacobsky 13.47
    Ja nie mówie o blogu Passenta. ja pytam otwartym tekstem – masz na mnie papiery w tej konkretnej i wiadomej sprawie Mc Caina i Obamy czy nie ?
    I nie masz racji, że mi sie wszystko kojarzy z IPN em.
    TYLKO TY I ONLY YOU kojarzysz mi sie z IPN em
    No i z Prezesem też mi sie kojarzysz.
    On też -jak twierdzi Giertych, zbierał haki na wszystkich
    Najserdeczniejsze wyrazy
    absolwent

  169. …ach te „Swinging fivties” w PRL!…ilez uroku i radosci!… czarujacy intelektualista Gomulka i jego weseli oprycznicy!…usracja mozna!- jak mowia Rosjanie ,,-z radosci… Wszyskie zdjecia zrobione z jednego miejsca….prawdopodobnie robil je sluzbowo jasny g. lub ktorys z jego podwladnych…

  170. Kleofas 🙁 Obejrzałeś te zdjęcia? Naprawdę? Tam stoi napisane wyraźnie, że zdjęcia wykonano :
    na rogu Nowego Światu i Alej Jerozolimskich, przy dzisiejszym rondzie de’Gaulle’a
    No ale ty się śpieszysz, aby polecić swój blog, więc nie rozpraszasz się, tylko robisz swoje.

    Kiedy te zdjęcia powstawały, byłam akurat po maturze i nosiłam takie sukienki, jak fotograf utrwalił. Jedna z garsonek też jak moja z tamtych lat. szyta na miarę 🙂 Czy nie były ładne? Dziewczyna wyglądała, jak dziewczyna. Pantofelki też niezłe.
    Polki zawsze potrafiły się ubrać, choć wtedy łatwo nie było a jak wyglądała miejska ulica?

  171. zezowaty pisze:

    Kiedyś na tym blogu stanąłem w obronie błędów, tzw. literówek przytaczając figlarny tekst. Przyznaję, że to mogło być przegięcia, za które słusznie mnie skarciłeś. Jednak obecnie chcę przypomnieć, Ci coś innego. W tym tekście zwróciłem uwagę na fakt, że alfabet łaciński nie za bardzo nadaje się do pisania w języku polskim. Za to też mi się dostało. Zapamiętałem to, bo lubię czytać Twoje wpisy. Jednak z tym alfabetem jest coś na rzeczy. Odsyłam do lektury ostatniej ANGORY, a w niej przedruku artykułu z NTO zatytułowanego „Apolonia – polska czcionka narodowa”.
    Ja osobiście już w liceum zauważyłem, że fonetycznie niektóre polskie słowa lepiej oddaje cyrylica niż alfabet łaciński. Jeżeli przeczytasz wskazany artykuł, przekonasz się, że nie tylko ja miałem takie wątpliwości.

    PS: Co do wypowiedzi Grzegorza Baruna. No cóż już KTT krótko przed śmiercią powiedział: „poczekajcie niech tylko w Polsce porządzi endecja…” właśnie rządzi, a KTT można pogratulować zawsze trzeźwego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość.

    Pozdrawiam

  172. Pan z Krakowa wygłasza oskarżenia przeciw hołocie.
    Są także tutaj tacy! Odważni i kulturalni.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9637755,Widacki_oskarza_rzady_PiS.html

  173. Pojawił się znowu na blogu cynamonowy przedszkolaczek , jak zwykle z częściowymi pozdrowieniami.
    Dla mnie jest zwykłym kłamcą dopóki nie udowodni zarzutów, które mi postawił.

  174. No coz!Rozumiem, ze dla Pana i wiekszosci Panstwa bioracych udzial w dyskusji Braun bylby bardziej sympatyczny gdyby jedynie jezdzil po hotelach i gwalcil pokojowki.
    Czyzby taryfa ulgowa dla DSK wiazala sie z jego LEWICOWA kariera,ktora to miala go wyniesc na urzad prezydenta Francji.

  175. cynamon29 pisze:
    2011-05-20 o godz. 22:10

    Artyści tak mają, bywa że ich zachowanie, to horrendum. Jako awangarda, pionierzy buszujący po nieznanym, nie mogą być regulaminowi.

    Przypomnijmy sobie, wypowiedź niemieckiego kompozytora Stockhausena z 2001 roku określającą zamach na WTC z 11 września 2001 jako „największe dzieło sztuki wszech czasów”.

    Przypomnijmy sobie Leni Rosenthal, wybitną reżyserkę, która nie miała oporów w tworzeniu filmów doskonale uzupełniające się z energią przemówień Hitlera.
    Wielu podobnych można by wymienić.

    Wybitni artyści nieraz funkcjonują jak żony gangsterów – korzystają z sytuacji materialnie, w ogóle nie przejmując się czy coś jest moralne, czy niemoralne. Ale świat został tak urządzony, że zwykle jest to znikoma, choć głośna mniejszość.

    Pozostaje tylko postawić pytanie – czy Braun jest wybitnym artystą?

    Pzdr, TJ

  176. J .Gwint. 17.48
    Wczesniej napisano :

    Niechaj , kogo wiek zamroczy ,
    Chylac ku ziemi poradlone czolo ,
    Takie widzi swiata kolo
    Jakie tepymi zakresla oczy .

  177. Panie Redaktorze,
    uważam, ze porównywanie, czy gwałt czy wichrzycielstwo są groźniejsze jest nieuprawnione. W przypadku gwałtu mamy do czynienia z ekstremalnym naruszeniem granic i godności osoby, kompletnym brakiem poszanowania jej jako osoby, sprowadzeniem na nią straszliwej traumy. Z gwałtem mamy do czynienia gdy dana osoba nie jest w stanie się bronić i niszczone jest jej najbardziej bazowe poczucie bezpieczeństwa.
    Wichrzycielstwo to intelektualna manipulacja, przed którą obrona jest jak najbardziej możliwa.
    W obu przypadkach krzywdy „osobiste” i „społeczne” są nieporównywalne, ponieważ nie mają one wspólnego mianownika.

  178. Szanowny Januszu,
    Chyba sobie nie zdajesz sprawy z kim zadarles. Blogowicz Et jest niebezpiecznym przeciwnikiem, on juz niejednego takiego jak ty przetrwal.
    Jego taktyka jest prosta: wojna na wyniszczenie. Przeciwnik wystrzela wszystkie naboje argumentow, ironii itp, a on przyczajony przeczeka zmasowanyc atak i znow wypusci swe tasiemcowe, pelne zawijasow i gledzenia papierowe race. Chcialem kiedys ucywilizowac Eta, sprobowalem podyskutowac z nim, ale okazalem sie strasznie naiwny. Np; kiedy ET ze swoim kolega Slawomirskim atakowal Zosienke, probowalem ETowi wytlumaczyc na czym polega humor Zosienki, ale jak sie domyslasz bez skutku.
    Potem obral sobie za cel Cynamona, ktorego oskarzal systematycznie o antysemityzm i donosil w dlugich wpisach gospodarzowi i moderatorom, i zadal zeby cos z tym Cynamonem zrobili. Nastepnie uwzial sie na Klare nucac na te sama antysemicka melodia.
    Teraz chcialby sie z toba zaprzyjaznic, bo towarzystwo Slawomirskiego stalo sie chyba dla niego monotonne, a poniewaz ty nie doceniles wyciagnietej reki geniusza, wiec zaczal sie mscic.
    Jestes Januszu pyskaty i bardzo to lubie, ale jeszcze raz ostrzegam cie, ciebie nie bedzie na tym swiecie, a ET wciaz bedzie gledzil o szarocieniach i czasie zaprzeszlym
    Pozdrawiam
    LP

  179. cynamon 29 pisze o Cannes, a już Wolter powiadał słusznie, że nie ma skutku bez przyczyny, co jest aktualne i dziś w przypadku cannejskiej „afery” z Larsem Von Trierem w roli głównej. Przez wiele lat filmy tego reżysera media mainstreamu pomijały, albo przedstawiały popularnej publiczności jako dziwactwa ekscentryka, w najlepszym razie. Ponieważ widownia doceniająca jego filmy ograniczona była do kręgu ludzi inteligentnych, a ci mają swe własne poglądy ugruntowane, więc żadna propaganda nie jest w stanie tego zmienić, stąd przez lata całe unikano z góry skazanych na niepowodzenie ataków na reżysera, czy polemiki z treścią jego bardzo niekorzystnych dla totalitarnego establishmentu produkcji, graniczając się jedynie do przekazywania publice mylnej interpretacji co głośniejszych filmów Larsa. Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał jeszcze Tańcząc w Ciemności, Dogville, Manderlay, Szef Wszystkich Szefów, czy Antychrysta, to warto nadrobić zaległości.

    Jednak Lars von Trier wszedł ostatnio na grunt popularny, stworzył w konwencji animacji komputerowej doskonałą Metropię, ukazującą przerażającą wizję współczesnego totalitaryzmu, realizowanego niewidzialną ręką rynku oraz Wielkiego Brata, co na jedno zresztą wychodzi. Animacja trafiła do milionów młodych ludzi na całym świecie, przemawiając do nich w zrozumiałym, atrakcyjnym w formie języku. Lars von Trier stał się wrogiem publicznym. W Cannes został prowokacyjnie zaatakowany przez dziennikarzy w stylu znanym nam z „dziadka z Wermachtu”. Próbując go za wszelką cenę zdewaluować poprzez skojarzenie w oczach publiczności z hitleryzmem, a przez to z nieśmiertelnym jak Lenin antysemityzmem, wytknięto mu niewybrednie niemieckie pochodzenie. A że to człowiek niezmiernie inteligentny, zabieg pojął w lot, i zaserwował dziennikarskim ciemniakom, a właściwie ich zleceniodawcom szyderczą ripostę, tyle że świat stoi dziś na głowie, a wolność słowa nie istnieje, więc jego kpiarskie słowa natychmiast wykorzystano przeciwko niemu, realizując obowiązujący dziś ogólnie standard pt.: „nikt nam nie powie, że czarne jest czarne, a białe białe”, którego kulminacją są absurdalne przekazy z Libii, czy z polowania na człowieka, mającego robić u pospólstwa za bin Ladena.

    To jest dopiero skandal.

  180. ANCA_NELA 5-20 22.51

    Nie moge sobie wybaczyc-powinienem byl rozpoznac kamieniczki Nowego Swiatu ! Teraz widze, ze fotograf siedzial na tarasowych schodach przed Klubem Ksiazki i Prasy a w tle, za rogiem, mial budynki Smolnej.Przechodnie prezentuja sie okazale ze snieznobialym szerokim usmiechem, kazdy z duma taszczy teczke albo torbe, albo gustowny gazetowy pakiecik pod pacha.Widac,ze fotografowal rano – nie ma dzieci.W tamtych czasach chodzily do szkoly…Ondulacje i tapiry u pan – szyk i klasa ! Panowie w kosztownych wiatroweczkach i polbutach jak na lato przystalo, ten i ow z parasolem,widac dzien byl nieco deszczowy.Albo w garniturkach z Galluxu.Nigdy nikt by sie nie domyslil, ze to radosne spoleczenstwo pilnowane bylo przez armie policji i ubekow.Ze spedzali dlugie godziny w kolejkach po paszport do krainy wyuzdanych uciech jak n.p.Bulgaria,zeby trefnej Jugoslawii nie wspomniec.Ze kazdy prawie musial przynalezec do partii,bo awansowac chcial,wyjechac, gdzies, moze, tez.Odpasione buzki wskazuja na obfitosc szynek i schabow w sklepach a witaminki z egzotycznych owocow iskrza w oczkach.Wielu z nich,wtedy,nie probowalo,nie widzialo nigdy,banana,ananasa, a kiwi odnosilo sie tylko do pasty do obuwia.Kazdy z ufnoscia spogladal w przyszlosc, bo mieszkanko bylo tuz,tuz – po dwudziestu latach czekania.Musieli latac piechta jako ze telefonow w nadmiarze nie mieli,jeden na jeden blok mieszkaniowy,albo urzad.

    Obrazki kipa radoscia i duma od dostatniego zycia.Chetniej bym jeszcze poogladal piekna i bogata, i nowoczesna Warszawe z lat piecdziesiatych !

    Tobie – wdziecznosc niepomierna przekazuje za uwagi o garsonkach i dumie z Polek, ktore „zawsze potrafily sie ubrac”. Gorzej w druga strone. Te barchany i flanele to nie byl afrodyzjak.Przez to damy czynily wszystko pospiesznie, od ubrania do opuszczenia mieszkania przyjaciol, ktorzy na godzine poszli do kina….Trzeba bylo szanowac,docenic zdobyty kat jak najlepiej i jak najszybciej. Moze jeszcze kiedys powspominamy te zlote lata…..

    Raczki caluje, Kleofas.

  181. absolwent,

    Nie mniej: czy McCain i Obama to całe USA ? Bo ja piszę o wypowiedziach na temat USA jako takich (gdzie nie płacisz podatków, a o których zdarzyło Ci się wypowiadać), a nie na temat konkretnych ludzi, na temat których być może się nie wypowiadałeś.

    Swoją droga jeśli ktoś, to wytyka Ci hipokryzję kojarzy Ci się z IPN-em, to jest to bardzo ciekawy objaw. Nie mniej zachowam dla siebie to, z kim/z czym Ty mi się kojarzysz w świetle powyższego.

    Pozdrawiam

  182. Kartka z podróży pisze:

    2011-05-20 o godz. 19:40
    ——————————

    Szanowny „Kartko…”‚

    uogólniać, dopatrywać się, subiektywnie zamieniać TAMTE emocje, na dzisiejsze niedopasowane odczucia etc. to tylko obłęd kalejdoskopowy, za którym NIKT nie jest w stanie nadążyć. Lepiej już chyba tylko powzdychać, niż porównywać…
    Dla mnie, człowieka przed trzydziestką, zdjęcia te pokazują świat nieomal wyłącznie ludzi dorosłych i starszych. W ich twarzach widzę przedewszystkim zmęczenie i „przetrącone ” życiorysy. Czy potrafisz odczytać z tych twarzy energię parcia do przodu, pasje etc.
    Dla mnie to przeważnie biedni, przetrąceni ludzie, którzy mają problem w pełnym poczuciu się w rzeczywistości, jaka toczyła się równolegle z ich „życiami”.
    Rozumiem oczywiście, że sam ze swoimi subiektywnymi „czytaniami” tych ludzi, trochę nadwyrężam, ale tak to czuję.
    Z całym szacunkiem dla klasy tamtych lasek oraz ich współczesnych wzdychających- ja bym dla nich z dzisiejszych nie zrezygnował za żadne skarby.
    Dodatkowo, jako osoba dużo podróżująca, w Polsce, takie klimaty jak na zdjęciach, często obserwuję w małych miasteczkach-ten sam rodzaj wewnętrznej, spokojnej zadumy, trwanie w kokonach swoich indywidualnych jestestw,po prostu bycie…

    Pozdrawiam,Sebastian

  183. Prezes mimochodem odkrył swoje prawdziwe poglądy na społeczeństwo obywatelskie

    Na spotkaniu z młodzieżówkąPiSu przezes wypowiedział takie oto zdanie:

    „Jeśli chcecie tutaj jako pełnoprawni obywatele, a takie pełnoprawności nigdzie na świecie poza Polską nie znajdziecie, kształtować swoje życie, swoje zawodowe kariery, budować rodziny, to musicie myśleć o kształcie Rzeczypospolitej.”

    Implicite – poza państwem macierzystym Polak nie będzie nigdy pełnoprawnym obywatelem. Co to oznacza? Ano to, że Prezes jest głęboko przekonany, że Polak tylko w Polsce może być pełnoprawny. Jeśli jesteś Niemcem i chcesz być pełnoprawny, to jedź do Niemiec, jeśli Urugwajczykiem, to do Urugwaju, itd.
    Jest to także wyraźna sugestia dla niepolaków – nie mogą oni być w Polsce pełnoprawnymi obywatelami.

    Teraz łatwiej jest nam zrozumieć sens okrzyków pod krzyżem podpałacowym – Tu jest Polska.

    Po prostu świadomi obywatele dają do zrozumienia, że jako Polacy są dyskryminowani przez leniwy rząd zarządzający (obrzydliwie nieudolnie) kondominium rosyjsko-niemieckim. Domagają się po prostu słusznej pełni praw do robienia słusznych protestów, zwrotu części odebranych niesłusznie przez kondominium praw obywatelskich przysługujących Polakom w Polsce.

    Państwo narodowe, to fundamentalna doktryna endecji. A jak narodowe, to i interesy narodowe. A jak interesy, to i sprzeczności z innymi państwami, które mają narodowe interesy (oraz ze swoimi własnymi obywatelami niepełnoprawnymi). A jak sprzeczności, to twarda postawa, łącznie z groźbami. A jak twarda postawa, to i konflikty. Itd.

    Kilka prób wędrówki taką dróżką już poznaliśmy. Nie było to miłe dla niepełnoprawnych.

    Jedno jest niezmienne – Prezes chce widzieć Polskę jako państwo narodowe. Niby kreuje się na wyznawcę Piłsudskiego, to jednak pełnymi garściami bierze od 19-wiecznych nacjonalistów.

    Pzdr, TJ

  184. @TJ pisze:
    2011-05-21 o godz. 10:21

    ***Przypomnijmy sobie Leni Rosenthal, wybitną reżyserkę, która nie miała oporów w tworzeniu filmów doskonale uzupełniające się z energią przemówień Hitlera.***

    Tejocie!
    Z myślami się zgadzam, ale czy ta Leni nie nazywała się przypadkiem coś jak „Riefenstahl”?

  185. Kleofas – 15:16
    Chętnie się dowiem, czy twój opis to wspomnienia, czy też wyobrażenie?
    Ja ciebie szpileczką, a ty do mnie z maglownikiem z firaną… po rycersku 😯
    Ale wspomnienia mamy jednak różne. Mnie wtedy ananasów i bananów jakoś nie brakowało. Po prostu ich nie było i nie było nad czym płakać. Było tyle innych, ciekawych rzeczy i spraw. Głodni też nie chodziliśmy, witamin w owocach i warzywach nie brakowało a w dodatku było to wszystko ekologiczne. Dziś za takie jabłka i takie mleko, jakie wtedy było, płaci się krocie w EKO-sklepach, a i tak większość to podróbki 😀
    Każdy czas ma swoje złe i dobre strony.
    Nie sztuka się odziać i najeść, kiedy sklepy pełne wszelkiego dobra – tandety i luksusu. Dziś wystarczy w letni dzień popatrzeć na porozbierane dzieci, młodzież i dorosłych… większość ma sporą nadwagę od śmieciowego byle jakiego jedzenia a właściwie paszy treściwej.
    No, ale w sklepach są ananasy i banany… Wielkie mi co 🙂
    Pozdrawiam. Uśmiechnij się 😆

  186. Panie Lewy Polaku, ja juz zapomnialam o dawnych wrogach, bo na glowie mam przelom na linii Warszawa – Waszyngton. Dzis posel Gowin ujawnil, ze Amerykanie zainwestuja setki miliardow dolarow w wydobywanie polskiego gazu lupkowego!. Takze posel Blaszczak jest tego samego zdania. O tym ze to prawda, niech swiadcza slowa posla Gowina: „…Europa moze nam nagwizdac”. Okazuje sie ze z Amerykanami trzeba twardo, to najlepsza metoda. Ostatnie wizyty polsow PiS w Ameryce, owocuja (byla tam pani Fotyga i posel Macierewicz, a przedtem pan Waszczykowski, ten co zyje). Dziadek mi podpowiada, ze jak tak dalej dobrze pojdzie, to Obama przywiezie „perszingi” i „kruzy”.

  187. Jacobsky 15.26
    Polemiki z Panem to sama przyjemność – jak mówia w amerykańskich filmach..Oczywiście że wypowiadałem sie na temat USA, poniewaz byłem tam wielokrotnie, studiowałem na uniwersytecie , a moi rodzice byli obywatelami tego pięknego kraju. Znam też nieżle historię, literaturę piękną i naukowa oraz gospodarke tego kraju, bo tego wymaga mój zawód. Niemniej nigdy nie wypowiadałem sie na tematy polityki wewnętrznej i żyjących polityków, a to jest znaczna róznica jakościowa.Moim zdaniem zabieranie głosu na te tematy wymaga pewnych uprawnień czyli np obywatelstwa i płacenia podatków.

    Jeżeli chodzi zas o hipokryzję IPN, to moim zdaniem podwójne standardy w tej instytucji, są jej znakiem FIRMOWYM i mitem załozycielskim.

  188. Autorem cyklu fotografii zarekomendowanych przez jasnego gwinta jest artysta fotografik Zbyszko Siemaszko. Za wybitne osiągnięcia artystyczne został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

  189. Zosienko,
    po pierwsze primo, to wydaje mi sie ,ze jestesmy na ty od czasu gdy wychylilismy po kwaterce siwuchy, wiec po co ten Pan Lewy Polak. Po drugie primo za bardzo chwalisz sie dziadkiem i patefonem. Uwazaj po Et cie dopadnie z paragrafu samochwala. poza tym chodza sluchy, ze Fotyga i Macierewicz zrobili w Ameryce duzo dla Polski. Czy cos o tym slyszalas ?

  190. Sebastian z godz. 16:26
    Taki urok starych zdjęć, że każdy je inaczej widzi. Dla mnie to prehistoria, bo urodziłem się tego roku, tak więc nie mam żadnych konkretnych wspomnień. Może faktycznie te fotki wyzwalają we mnie jakąś podświadomą tęsknotę za sielanką dzieciństwa i dlatego je tak pozytywnie odbieram. Ostatnio czytam wspomnienia ludzi, którzy zasiedlali te moje południowo – zachodnie kresy w 1945 roku. Bardzo ciekawe to były czasy. Odmienne… . Pisze starsza Pani – „Ojciec wspominał jak niejednokrotnie Czesi chcieli przesunąć granicę. Z pogórza pod osłoną nocy zabierali krowy, konie. Wówczas ludzie wychodzili z knajp gdzie lała się gorzała i prawem pięści, jak na westernach, odbierali swój dobytek i teren.(…)Zewsząd dochodziła muzyka – z licznych dancingów, kawiarni, restauracji. Ludzie wydawali się szczęśliwi, inaczej się bawili, jakby chcieli wyrownać zaległości nagromadzone przez sześć lat wojny”

  191. absolwent,

    cała przyjemność po mojej stronie. Urodziłem się w Polsce, tam też się wychowałem, mam nadal obywatelstwo tego kraju, głosuję w wyborach – myślę że wystarczy, żeby móc się wypowiadać o sprawach polskich, i to bez przyzwolenia z czyjejkolwiek strony.

    Idem: dyskusje na temat USA i znaczenia faktu płacenia tam podatków.

    Pozdrawiam

  192. Zosienka 5-21 19.46

    Nie wierze, ze posel Gowin powiedzial: „Europa moze nam nagwizdac”. Bylbym wdzieczny za cytat zrodlowy. Tak to pasuje do Posla, jak „…Amerykanie zainwestuja setki miliardow dolarow w wydobywanie polskiego gazu lupkowego.” – tego tez napewno nie powiedzial. To nie zarzut, poprostu ten kto pisal nie myslal. Nawet tak powazny autorytet ( i obiektywny !) jak pan posel Blaszczak nie obroni. Przypuszczam, ze rozni pisza i podpisuja „Zosienka”, bo czasami komentarze sa celne i ciete, a czasami wygladaja jak koafiura z miejsca: „…bo na glowie mam przelom na linii Warszawa -Waszyngton” – taki Przelom na slicznej glowce…..zgroza !

    Klaniam sie z uszanowaniem, Kleofas.

  193. spokojny pisze:
    2011-05-21 o godz. 09:22

    Twój stoicki spokój, najspokojniej w świecie, zaczyna mnie powoli
    niepokoić.

    Pozdrowionka.

  194. @ANCA_NELA pisze:
    2011-05-21 o godz. 19:03
    Kleofas – 15:16 i późniejsze

    Zainteresowała mnie wymiana opinii na temat witamin, azotanów i zwyczajów przy konsumpcji nieznanych roślin i owoców. Przyroda jest tak bogata w różne wytwory ewolucji, że nikt nie jest w stanie tego ogarnąć. Tak dla przykładu – wszedłem do sklepu z warzywami i owocami azjatyckimi niedaleko Motte Piquette i próbowałem zrozumieć, do czego dany twór może służyć – bez szans. Mam jednak pewne wspomnienia zbliżone do działania tej pani, która chciała skonsumować ananasa z całym dobrodziejstwem otoczki. Mój znajomy, super-wykszałciuch, próbował konsumować owoce opuncji, które były w willi, wynajętej przez nas w Hiszpanii. Wiedział z literatury, że te owoce są jadalne, ale chyba czegoś nie doczytał, bo dwa tygodnie wyciągał haczyki z opuchniętych warg. Nie wiedział, że trzeba je wpierw ogolić! Sam miałem wpadkę mniej groźną, raczej śmieszną. Przebywając pierwszy raz w Paryżu zaprosiłem żonę na święta. Jakie były u nas „witaminy” na początku lat 70-tych, to starsi wiedzą. Banany i pomarańcze pamiętałem niejasno z przed wojny, a ponadto kubańskie niby pomarańcze, a nawet banany z dojrzewalni w Gliwicach, choć już nie sprecyzuję kiedy to było. Na przywitanie żony przygotowałem zamiast durnych kwiatów duży kosz z owocami z pobliskiego targu. Wszystko było ok, ale potem zabraliśmy się do avocado. Żona obrała toto ze skóry – nie smakuje! Ohydne! Pomyśleliśmy, że może chodzi o dużą pestkę? Rozbiliśmy i próbowali, jeszcze większe świństwo! Gdy kolega pojechał dużo później do USA, to zachwycał się tym avocado, podobno jako dodatku do mięsa. Do dziś nie kupuję tego świństwa.

  195. antonius pisze:

    2011-05-21 o godz. 18:13
    @TJ pisze:
    2011-05-21 o godz. 10:21

    ***Przypomnijmy sobie Leni Rosenthal, wybitną reżyserkę, która nie miała oporów w tworzeniu filmów doskonale uzupełniające się z energią przemówień Hitlera.***

    Tejocie!
    Z myślami się zgadzam, ale czy ta Leni nie nazywała się przypadkiem coś jak „Riefenstahl”?

    Mój komentarz

    Przepraszam za pomyłkę, dziękuję za sprostowanie. Zbyt poetyckie nazwisko przypisałem tej zideologizowanej reżyserce.

    Pzdr, TJ

  196. Kartka z podróży pisze:

    2011-05-21 o godz. 20:45
    —————————–

    Szanowny „Kartko…”
    i to jest sedno naszych wewnętrznych uwarunkowań w odbiorze naszych rzeczywistości- nasza epoka.
    Nie będę rozwijał wątku- bo jest on oczywisty i niewyczerpywalny. Wystarczy spłentować, że my i nasze czasy, nasza epoka- to skończona, wewnętrznie spójna jedność. Fajnie jest, kiedy każdy ma w sobie zakodowane wartości, które autentycznie go cieszą i dowartościowują. Oczywiście te, vw ramach jego epoki w której żył, współtworzył, a nawet kiedy tylko wychowywała się w jej legendach-tak jak Ty w okruchach o których wspomniałeś.

    Pozdrawiam,Sebastian

  197. Skandale i Skandale a o to i on następny skandal z udziałem Polskiego posła i jego zony co by było za mało skandali to tu jest następny http://pordubitz.org/1/wiadomosci.onet.pl tak właśnie zachowują się ludzie którzy mają godnie reprezentować nasz kraj i nim rządzić

  198. Nasze podwórko polityczne to już nie elita a śmietnik, wyborcy mamieni obietnicami nie zdają sobie sprawy, że wybrany polityk myśli o swoim elektoracie tylko przy okazji wyborów. A obyczaje upadają.. tu przykład:

    http://pordubitz.org/1/wiadomosci.onet.pl

css.php