Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

31.05.2011
wtorek

PAT W KIEJKUTACH

31 maja 2011, wtorek,

Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller, a może i Zbigniew Siemiątkowski, musieliby upaść ba głowę, żeby bez zwolnienia z tajemnicy państwowej zdradzić najbardziej tajne rozmowy z Amerykanami w sprawie przetrzymywania więźniów USA w Kiejkutach. Podobnie prezydent Komorowski ma przed sobą bardzo trudną decyzję, gdyby chciał zwolnić wyżej wymienionych z obowiązku przestrzegania tajemnicy. Błąd tkwił w samym udostępnieniu Stanom Zjednoczonym kawałka terytorium w Polsce bez żadnej kontroli. Łatwo zrozumieć ówczesne władze polskie. Najważniejszy sojusznik, ciężko raniony przez terrorystów, zwrócił się o przysługę w wojnie, która była i jest także nasza wojną. Byliśmy na progu NATO. Rząd i prezydent z SLD, ze względu na swój rodowód, byli pro-amerykańscy bez ograniczeń. Stany Zjednoczone, co warto podkreślić, nadużyły zaufania i dobrej woli strony polskiej.

Co dalej? Mamy klasyczny konflikt pomiędzy zasadami (Konstytucja) a odpowiedzialnością za bezpieczeństwo kraju.  Moim zdaniem – niech każdy czyni swoją powinność. Prokuratura niech prowadzi śledztwo. Były prezydent i premier niech dotrzymują tajemnicy. Organizacje pozarządowe, jak Helsińska Fundacja, i media  – niech biją na alarm. Stany Zjednoczone pomocy prawnej nie udzielą. Sprawa wcześniej czy później trafi do Sejmu, gdzie decyzja o ewentualnym powołaniu Trybunału Stanu i postawieniu przed nim Kwaśniewskiego i Millera będzie miała charakter czysto polityczny. Prawo i Sprawiedliwość, kierując się racją stanu, oraz SLD – kierując się także lojalnością wobec swoich historycznych   przywódców – podobnie. Szanse postawienia K. i M. przed Trybunałem są małe, ale samo śledztwo i publiczna dyskusja, ujawnianie sprawy krok po kroku, jest zjawiskiem korzystnym, które powinno zapobiec takim błędom w przyszłości.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 131

Dodaj komentarz »
  1. Nie wiem skąd to założenie o „nadużyciu zaufania i dobrej woli strony polskiej” przez Amerykanów. Przecież nie wiadomo, czy władze polskie wiedziały czy nie wiedziały co się odbywa w tej mazurskiej katowni. Mam przeświadczenie, że nowe informacje na ten temat będą wypływać, bo rozmywa to odpowiedzialność głównych sprawców czyli Amerykanów. Zresztą nie tylko Amerykanie mają coś do powiedzenia na ten temat. Myślę, że w interesie Polski jest jak najszybsze wyjaśnienie i osądzenie tych którzy przyczynili się do tej kompromitującej i obrzydliwej sprawy. Lepiej to chyba zrobić samemu niż być szantażowanym czy przymuszanym do tego przez międzynarodowe organa sprawiedliwości. Przykro mi to pisać, bo cenię sobie polityków wmieszanych w tę aferę – wiele im kraj zawdzięcza. No ale katownia na Mazurach z każdego chyba punktu widzenia, na tle 20 – lecia wolnej Polski, to wyjątkowo brudna i kompromitująca sprawa.
    Jako uzupełnienie proponuję rozmowę z polskim pełnomocnikiem prawnym torturowanego w Kiejkutach człowieka. Ciekawa rozmowa.
    Pozdrawiam

  2. Przepraszam, nie wkleiłem. Oto link do rozmowy z mecenasem Bartłomiejem Jankowskim
    http://wyborcza.pl/0,107323.html

  3. Zignorujmy, na poczatek nowy wpis Gospodarza. No bo On tak nieelegancko, o tej godzinie, zaskoczyl nas wszystkich. Wiec jeszcze raz, Slawomirski (20:36) tak ci odwine.

    Moglem jedno przegapic: twoja, Slawomirski baby, tolerancje dla polskich liter alfabetu, I=J. Jesli tak, to juz rozumiemy: IPN=PIN=PJN. Z pewnym poslizgiem, idzie toto zrozumiec. Bo to niby PJN i PiS to wsio adno. A tys jest chyba zwyczajny Szwab. On offence.

    Z czym ja sie zgadzam. Polityczni stratedzy zloza sobie do kupy, po wyborach, wyniki PiS i PJN i utworza rzad, byc moze nawet wiekszosciowy. IPN bedzie ich platforma: lustracja, wylapac komuchow. No i marsz na Smolensk i Katyn. To jest ichniejsza ‚polityka wschodnia’.

    Ta ‚polityka’ bedzie promowana albo z SLD albo bez bez. A ze joptki Napierniczaka wpakuja sie w kazda pulapke, przez Genialnego Stratega nastawiona, to mamy jak w Kredyt Banku. Jesli ten istnieje jeszcze. Joptki Kwacha i Leszka Millera (Boh cara chrani; a glownie to chrani obywatela, czyli mnie tez, przed tym intelektualista naszych czasow), miejmy nadzieje, do zadnej wladzy nie zostana promowani

    Chcialoby sie powiedziec: przeciez to sa twoje, glupi Ortequ, idiotyczne fantasmagorie. Czyli nic rzeczywistego. Ja tez bym tak chcial uwazac. Problem w tym, ze wszystko wskazuje na to, ze bastion, broniacy nas przed zalewem moherow, PO, ma wszelkie szanse na to, zeby przegrac wybory 21 pazdziernika.

    Uwazam, ze jedyne co pozostalo, na cztery z kawalkiem miesiecy przed wyborami, to celowanie na SLD. Nie oddac Napierniczaka Kaczorowi! Ani tez jednego guzika od munduru.

    Bo to o to idzie ta walka w October 2011. Nie musze chyba przypominac o co walka szla w October 1917. Zeby tylko pancernika „Aurory” nie odrestaurowano na potrzeby kaczyzmu. „Kaczyzm” to, ostatecznie, „komunizm” na odwyrtke.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Co dalej?
    Zacząć należy od przeproszenia Leppera za wyśmiewanie sią z jego Klewek.
    Może i Lepper nie wiedział, w którym kościele, ale przynajmniej usłyszał, że grają i alarmował. Nie każdy miałaby taką odwagę.

  6. Dotyczy dyskusji pod poprzednim wpisem red. Passenta.

    Termim magrudzenie nigdy mi nie przeszkadzał, choć oczywiście ma on wydżwięk pejoratywny. Fakt jest faktem, że magrudzę tj. piszę w swoim stylu. Jednym się czasami podoba, inni ganią. I tak być musi.

    Myślę jednak, że nie powinniśmy się przejmować złośliwościami, kierowanymi pod naszym adresem. Nie dlatego, że ich autorzy nie zasługują na naszą uwagę, tylko dlatego, że oni też szukają tu spełnienia lub dopełnienia i należy im się szczypta satysfakcji, choćby kosztem krytykowanych.

    Większość z nas jest tu przecież z jakiegoś dobrego powodu.
    Różne, namietności nas tu sprowadziły.
    Ktoś chce podyskutować z wybitnym Gospodarzem, ktoś się nudzi w pracy lub ma dosyć gadania z telewizorem i zglajszachtowanymi medialnie znajomymi. Ktoś o coś walczy albo musi odreagować korporacyjną frustrację itd., itp.
    Łączy nas temat – polityka. Dzielą tylko ambicje. To one każą niektórym walczyć o rację. A przecież racja nie istnieje, jest tylko rzeczywistość lub, jak kto woli, prawda.
    Epitetować, to tyle , co okreslać. A okreslać, to jak mawiał Oskar Wilde, ograniczać. Ograniczać innych, to kontrolować ich, rządzić lub choćby górować nad nimi. Po co? By ukoić lęk przed własną małością, niedoskonałością, nicością, przemijaniem i bezsensem istnienia.
    Pamiętam ten lęk. Potworność.

    Wywyższenie się, kosztem poniżenia bliżniego daje chwilową ulgę i poczucie mocy. Ułudę uchylenia się od „powszechnego wyroku”.
    Ale problemu nie rozwiązuje, tworzy natomiast przykry dla otoczenia nałóg – kompulsywne krytykanctwo, pospolite chamstwo lub ślepą żądzę władzy.
    Z deszczu pod rynnę. Nie zazdroszczę.
    Jedyna skuteczna metoda na ten lęk, to dać sobie spokój z własnym ego.
    Jest to trudne, ale na pewno możliwe.
    Miłosz tak o tym pisze:
    „Kochać , to znaczy popatrzeć na siebie tak, jak się patrzy na obce nam rzeczy…”
    Radzę doczytać całość. Puenta jest prawdziwa.

  7. Poza oczywiście tymi co przeciekali do prasy, np o systemie masowych niekontrolowanych nielegalnych podsłuchów, tych generalnie wywalono z pracy i zniszczono kariery.

    Taki prawnik z Ministerstwa Sprawiedliwości Thomas Tamm n.p. co poinformował New York Times-a o nielegalnym systemie podsłuchów.

    Gość jest teraz bankrut, w wywiadzie radiowym z miesiąc temu „And as I said, it ruined my career. I’m in financial dire straits.”

    Stare dobre klasyczne metody kochanej FBI. Zgnoić gościa kompletnie. Chciało by się powiedzieć Stasi-podobne ale Stasi generalnie podskakiwaczy wysyłało na prowincję na jakąś tam nędzną, dead-end posadkę, zneutralizowani, ale mieli z czego żyć.

    Zaś FBI ma dodatkowy fajny lokalny amerykański akcent:

    … it happened in August, on August 1st of 2007. And as I said, some neighbors saw agents had drawn guns as they were approaching my house.

    Dokładnie osiemnastu ich:

    … I wasn’t home when the 18 FBI agents rammed through my house, but my wife was, and my kids were. My kids were awakened in their beds by strangers wearing guns. And I don’t think that they will ever get over that …

    Jest więcej niż prawdopodobne że polskie służby przejęły dokładnie te ich metody po zmianie systemowej w Polsce w ramach współpracy przez Millera zainicjowanej.

    P.S. Innego takiego Bradley Manning-a od WikiLeaks, wojsko teraz trzyma w jakimś ciężkim więzieniu w warunkach jakie nie byłyby do pomyślenia nigdzie w Europie.

  8. moderator, pomyłka w wpisie, prosiłbym powyższe usunąć. Fajnie by było mieć podgląd tutaj kiedyś.
    —-

    Zgadza się, robić ile się da rejwachu, nękać ich ile się da, może dwa razy pomyślą następnym razem.

    Ważne bo prognozy w ostatecznym rozrachunku są nieciekawe, w Stanach za Busha Małego afery z aparatem bezpieczeństwa były znacznie poważniejsze, ale udało się im przeczekać gorący okres bez żadnych konsekwencji. Nie ma już sprawy, rozeszło się wszystko po kościach. A aparat jak się szarogęsił tak się szarogęsił.

    Rozeszło się oczywiście poza oczywiście tymi co przeciekali do prasy, np o systemie masowych niekontrolowanych nielegalnych podsłuchów, tych generalnie wywalono z pracy i niszczono kariery.

    Taki prawnik z Ministerstwa Sprawiedliwości Thomas Tamm n.p. co poinformował New York Times-a o nielegalnym systemie podsłuchów.

    Gość jest teraz bankrut, w wywiadzie radiowym z miesiąc temu „And as I said, it ruined my career. I’m in financial dire straits.”

    Stare dobre klasyczne metody kochanej FBI. Zgnoić gościa kompletnie. Chciało by się powiedzieć Stasi-podobne ale Stasi generalnie podskakiwaczy wysyłało na prowincję na jakąś tam nędzną, dead-end posadkę, zneutralizowani, ale mieli z czego żyć.

    Zaś FBI ma dodatkowy fajny lokalny amerykański akcent:

    … it happened in August, on August 1st of 2007. And as I said, some neighbors saw agents had drawn guns as they were approaching my house.

    Dokładnie osiemnastu ich:

    … I wasn’t home when the 18 FBI agents rammed through my house, but my wife was, and my kids were. My kids were awakened in their beds by strangers wearing guns. And I don’t think that they will ever get over that …

    Jest więcej niż prawdopodobne że polskie służby przejęły dokładnie te ich metody po zmianie systemowej w Polsce w ramach współpracy przez Millera zainicjowanej.

    P.S. Innego takiego Bradley Manning-a od WikiLeaks, wojsko teraz trzyma w jakimś ciężkim więzieniu w warunkach jakie nie byłyby do pomyślenia nigdzie w Europie.

  9. WSJ ma artykuł o łupkach który może być w Kraju niedostępny. Główne punkty:

    – 1/4 konsumowanego gazu w Stanach jest z łupków. Jest tego tyle że ceny na gaz się załamały.

    – szacunki są że Europa ma prawie tyle samo co USA w złożach.

    – koszt produkcji w EU szacuje się na znacznie wyższy z różnych przyczyn. Około $16 za tysiąc cf w porównaniu z $3 w Stanach.

    – obecny koszt importu z Rosji to $3 – 6$ zależnie od tego kiedy kontrakt podpisano. Nowy kontrakty z Rosją są za $8.70.

    – szansa że łupkowy będzie konkurencyjny z rosyjskim minimalna w przewidywalnej przyszłości.

    – Francja niedługo zakaże produkcji z łupkowych, zanieczyszczenie wód i to że technologia wymaga bardzo dużej ilości odwiertów.  

  10. „Moim zdaniem – niech każdy czyni swoją powinność. Prokuratura niech prowadzi śledztwo. Były prezydent i premier niech dotrzymują tajemnicy. Organizacje pozarządowe, jak Helsińska Fundacja, i media – niech biją na alarm” – Panie Redaktorze – Panie Danielu, żeby Pan wiedział, jak mi jest bliskie Pana rozumienie tematu. Rzeczywistość nie jest biało – czarna, jak chcieliby wszelcy ekstremiści z lewej i prawej strony, tylko szara, pełna uwarunkowań, uzależnień i sprzecznych interesów. Jak ktoś chce jednoznaczności, niech skacze wzwyż. Spadnie – nie spadnie.

  11. ani TVN24, ani RFM-FM, ani nawet pan Tomek nie wyjasnia jak bylo naprawde. Tego nigdy sie nie dowiemy, tak jak nie dowiemy sie kto wydal Napieralskiemu pozwolenie na pstrykanie Obamy.

  12. Biadolić można na każdy temat, ale są takie, które do tego się nie nadają. Akurat o prawnych i etycznych aspektach poczynań wielkich tego świata nie warto, bo się brnie w narożnik śmieszności. Decydenci amerykańscy czy rosyjscy, chińscy czy jeszcze wielu innych przyzwyczaili nas do usprawiedliwiania swych niecności słowami-wytrychami typu RACJA STANU. Leszek Miller się błaźni. Z tego nie pozbawionego przyrodzonej inteligencji polityka wychodzi jednak dość często prostactwo i amatorszczyzna. Powoływanie się na leninowskie „mądrości” („użyteczni idioci”) jest jednym z licznych tego dowodów. Dlaczego A.Kwaśniewski może unikać wypowiedzi na niewygodne tematy, a jego „szorstki przyjaciel” pcha się do nich?

  13. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zobaczyma kto tu bedzie zerem na koncu, panie Ziobro – prawda (?)

  14. Passent pisze: „Najważniejszy sojusznik, ciężko raniony przez terrorystów, zwrócił się o przysługę w wojnie, która była i jest także naszą wojną.” Warto pamiętać, że według Brzezińskiego jesteśmy tylko trzeciorzędnym sojusznikiem USA i tak nas tam traktują. W mediach USA o wizycie Obamy w Polsce praktycznie nie było śladu. Należy także ciągle pamiętać skąd wziął się terroryzm i kto z nim walczy. Terroryzm jest reakcją społeczeństw i na terror, najazdy, rabunki i zabijanie dokonywane w interesie i dla USA. Czy terrorem była walka AK, BCh lub Al nie mówiąc o Powstaniu? Te ciężkie rany należały się i z tego powodu brak wszelkiego usprawiedliwiania i kłamstw o rzekomej naszej wojnie lub naszego udziału w torturach. Nieszczęście w tym, że to nie jest moja wojna a co najwyżej Pana wojna, nad czym należy ubolewać i wstydzić się.

  15. Panie Redaktorze, z calym szacunkiem, ale to nigdy nie byla moja wojna. Prosze mi tego nie wmawiac. Co jak co ale czas oczywiste oczywistosci to przeciez nie Panski przybornik.

  16. Ależ to nie jest nasza wojna! Napaść na Irak nie miała żadnego uzasadnienia, a te uzasadnienia które podawał Bush były kłamliwe. Polecam książki Boba Woodwarda, gdzie opisuje jak Bush szytkował się od lat na Irak i tylko szukał pretekstów, a jak nie znalazł prawdziwych to je sprokurował. Husajn nie miał żadnych kontaktów z Al Kaidą.
    Uzasadnienia, które podawały nasze ówczesne władze, również były kłamliwe i w dodatku obrzydliwe – szermowano hasłem „Za waszą wolność i naszą”, które tu w ogóle nie ma zastosowania, i jeszcze kuszono materialnymi zyskami jakie ta wojna nam przyniesie.
    Ówczesne władze (a i wszystkie następne) zgodziły się na nasz udział w wojnie, aby podnieść znaczenie Polski. Tego nie powinno się robić takim kosztem! To największy błąd naszych polityków i, jak się zdaje, nie rozumieją zła jakie czynią. Zginęło milion Irakijczyków i zniszczono kraj!
    Wojna jest niszcząca także dla zwycięzców i jeśli nie jest wojną obronną, nie ma sensu.
    Całe postępowanie naszych elit uprawdopodobnia fakt istnienia w Polsce więzień CIA. Mimo sympatii lewicowych i szacunku dla różnych dokonań lewicowej ekipy, uważam że za Irak powinni być potępieni. PIRS 1.06.2011

  17. Witam Margud, pełne zgoda, że nalezy przeprosić Leppera za Klewki. Nie sądzę jednak aby ktokolwiek z dziennikarzy, których rewelacje Leppera tak bardzo bawiły, był do tego zdolny. Pozdrawiam.

  18. @magrud, 00:51
    Ile razy mam przyjemność przy czytania kogoś na blogu, nie mogę się powstrzymać od zaadresowanie czegoś miłego do autora/rki. To nie jest komplemenciarstwo, przecież się nie znamy osobiście, nie liczę na kiss – ja tak mam.
    Twój magrud, głęboki komentarz, jest dowodem, że nie jesteś młodą, gniewną marudą.

    Ale dlaczego nie możesz zasypiać przed północą?

    Zostaw tego Leppera, proszę, przecież to plama na wątpliwym honorze naszego parlamentaryzmu.
    P. Millerowi nie mogę wybaczyć romansu z Lepperem nie dlatego, że jak mówi, „chciał się zemścić na Ziobrze”, tylko dlatego, że wybrał taką niehonorową drogę. A także, że on, stary wróbel polityczny, uwierzył w sukces wyborczy Samoobrony.

    Serdecznie pozdrawiam

    PS
    telegraphic observer jak kogoś nie ceni, to go nie zauważa, nie polemizuje, nie próbuje nawet ukłuć.
    Złośliwość w charakterze ma jako pozostałość z realnego socjalizmu w którym spędził piękne, młode lata.
    W Toronto nawet brzydką sąsiadkę wita kanadyjskim rankiem: „hi Pat, you look fabulous today”
    Tak sądzę.

  19. Ted pisze:

    2011-06-01 o godz. 03:56
    ET ; a przed czym to Wacpan mugl by mnie ostrzegac
    co ja bym nie wiedzial ?.

    Odpowiedz:

    Ostrzegalbym Cie przed soba samym i wlasnymi bledami……., o ktorych …., ktorych nie mam ochoty korygowac.

    Za brak odpowiedzi dziekuje.
    ET

  20. Daniel Passent
    Przecież w tamtych czasach rządził Polską Adam Michnik!
    Dlaczego zatem Gazeta Wyborcza sprawę wywleka i prawdy szuka?

    Zgadzając się z Pana opinią w sprawie, pozdrawiam najserdeczniej.

  21. PS. Dwa lata temu wyraziłem podobne wątpliwości co do sensu przystąpienia Polski do wojny w Iraku. Pan Redaktor odpisał mi wtedy na blogu:
    „W sprawie wojny w Iraku zgadzam się z Panem. Nie wiem dlaczego Polska do niej przystąpiła. Chyba nawet prezydent Kwaśniewski nie umiałby tego wytłumaczyć, poza takimi argumentami jak stanie przy boku Stanów Zjednoczonych oraz naiwna wiara w fałszywe sygnały, jakie napływały z Waszyngtonu (a które były kwestionowane już wówczas), jakoby Irak wspierał Al Kaidę i dysponował bronią jądrową.”
    Co się zmieniło w spojrzeniu Pana Redaktora że obecnie uznaje tę wojnę za naszą?

  22. Kultura pamieci spolecznej

    Kazda zmiana zmusza nas niejako do stawiania kwestii zwiazanych z pamiecia. Nie znaczy to jednak, ze nasze czesto krytyczne uwagi oraz kwestie dotyczace przeszlosci sa tozsame z jej negacja. Pozostaje wiec podjecie proby tworzenia kultury pamieci, kultury przypominania. Dotychczas mialem wrazenie, ze pielegnujemy raczej kulture zapominania, ktorej poczatkiem byla Gruba kreska, wowczas prawdopodobnie niezbedna.

    Jakiekolwiek relatywizowanie zjawisk oraz faktow z przeszlosci, projektowanie ich na drugich lub co gorsze w przyszlosc jest conajmniej mitogenne. Rozliczenie sie z przeszloscia jest niezbedne, bo tylko w ten sposob mozemy budowac przyszlosc oraz porozumienie spoleczne na bazie solidarnosci. Zmagania sie z wlasna hostoria implikuja niejako koniecznosc zmagania sie ze soba samym. Prowadza jednak bardzo czesto do twierdzen subiektywnych. Niektorzy z nas zaslaniaja sie podjetymi probami w ramach instytucji panstwowych, spolecznych i to im zupelnie wystarczy. Drudzy z kolei nawoluja do dokonania proby analizy wlasnej, jeszcze inni pragna tabula rasa i nowego poczatku.

    Tylko spoleczne rozliczenie sie z przeszloscia oraz rozliczenie sie kazdego z nas osobno umozliwi nam zaistnienie w przyszlosci. Panstwowa kultura pamieci kostnieje dosc szybko, bo posluguje sie rytualami oraz pusta forma dwu kolorow. Jej przeciwnicy natomiast uciekaja do szarocienia, blednie sadzac, ze znajduja w nim adekwatne schronienie. Permanentne prezentowanie poczucia wstydu oraz winy za przeszlosc moze powodowac odruch odrzucenia. Trudne do zaakceptowania, lecz jakze niezbedne jest poczucie wspolodpowiedzialnosci (nie winy) za nasza wspolna przeszlosc (dotyczy to zarowno czasow wojny, jak rowniez nasze zmagania z narzucona rzeczywistoscia po wojnie).

    Odrzucamy zarowno role ofiar jak i katow. Najchetniej chielibysmy podazac ku nowemu w calkowitym zapomnieniu. W ten sposob spychamy jednak siebie do antymiejsc pozbawiajac sie jakichkolwiek atrybutow umozliwiajacych nam funkcjonowanie w przyszlosci. Wyszukiwanie kolorowych plam w przeszlosci niewiele pomoze, bo nie jestesmy w stanie unikac czasu przeszlego oraz rozbitej przestrzenii jednoczesnie.

    Lewicowcy chcieliby uchronic jak najwiecej atrybutow z przeszlosci oraz oraz umozliwic ich funkcjonowanie obecnie. W ten sposob, zachowujac pamiec spoleczna z przeszlosci umozliwiaja sobie wlasny transfer do przyszlosci, przynajmniej im sie tak wydaje. Burzac mosty konstruuja intelektualny pomost ku przyszlosci, ktorej po prostu nie ma. Ulegaja zludzieniu, ze unikajac antyniejsc zachowaja swoja tozsamosc tu i teraz oraz w przyszlosci. Zapominaja jednak, ze w przeszlosci nie bylo miejsca na lewice, ktora nalezaloby dopiero stworzyc od podstaw.

    Mieszczanskie elementy w polityce PRLu sa natomiast niemozliwe do transplantacji w jakikolwiek inny (drugi) byt polityczny. Polityczna oraz obywatelska reedukacja odbierana jest negatywnie i asocjowana jako kara, a nie obowiazek. Poslugujemy sie przy tym, prostym archetypem ONI. Chetnie relatywizujemy nasza role jako wspoluczestnikow, niechetnie natomiast relatywizujemy nasza role, jako ofiary. Bycie ofiara nie uraga nam i w ten sposob godzimy sie na jakikolwiek handicap upiekszajacy nam zyciorys. Dlatego tez wyszukujemy bez jakiekgokolwiek oporu wewnetrzenego argumenty z niedalekiej przeszlosci koloryzujac zapamietane obrazy. Jako ze sa to obrazy czesto z dziecinstwa lub mlodosci (prawie zawsze asocjowane pozytywnie), to proces ten przebiega w miare latwo.

    Niestety nie zdajemy sobie sprawy z faktu, ze nasza psychika nie jest w stanie permanentnie rugowac z nieswiadomosci doznania negatywne. W ten sposob stapamy w miejscu zamiast wykorzystac szanse na dalsze zmiany prowadzace do emancypacji obywatelek i obywateli, w kraju i na emigracji. Owa postepujaca emancypacja drazni dzisiejsza „dierrière garde“, ktora w czasach zaprzeszlych zajmowala miejsca w pierwszym szeregu, ba uzurpowala sobie prawo do tytulu avant garde lub im sie tak przynajmniej wydawalo.

    W swoim rzekomym postepie znajdujemy bez skrupulow dyzurnych do bicia; dzisiaj sa nimi USA oraz Izrael, bo przeszlosc zmusza nas do skrzetnego skrywania naszych fobii, naszej ksenofobii. Dlatego lapiemy sie kazdego kola ratunkowego, co z kolei odsuwa od nas konieczna samokrytyke. Nie mamy przy tym zamiaru tworzyc memorialow kultury, chociaz pamietamy protagonistow przeszlosci czyniac z nich bohaterow (Stalin) i mordercow jednoczesnie.

    Radykalne odciecie sie od przeszlosci nie pasuje kazdemu z nas, bo oznaczaloby dla niektorych niebezpieczenstwo suicydalnosci spolecznej. Zapominamy przy tym o wartosci nadrzednej, ktora jest wolnosc kazdego z nas. Jako, ze wolnosc wymaga niejako poczucia odpowiedzialnosci, niechetnie z niej korzystamy poddajac sie nostalgicznym nastrojom. To prowadzi nas na trop tematow drugorzednych i zastepczych, a proces oraz kulture pamieci redukujemy do kultury piknikowo-wspominkowej.

    ET

  23. „Stany Zjednoczone, co warto podkreślić, nadużyły zaufania i dobrej woli strony polskiej.”

    Skąd ta pewność?
    Moim zdaniem użyczając im bazę zakładaliśmy, że będą tam przesłuchiwani bandyci.

    Z prawnego punktu widzenia rzeczywiście mogło dojść do naruszenia praw jeńca/oskarżonego …

    Moim zdaniem państwa NATO powinny wprowadzić prawa, że organizacje terrorystyczne, które nie przestrzegają konwencji genewskich nie mogą liczyć na jej zapisy

  24. Niniejsze uwagi poswiecam specjalnie Absolwentowi oraz pozostalym ratujacym werbalnie swiat, nie tylko w blogosferze, lecz przy wschodzie i zachodzie slonca nie tylko na Bliskim i dalekim Wschodzie, ktory wielu z nas tak malo naprawde obchodzi.

    Nienaturalne zmiany klimatyczne oraz nagle zmiany pogody (prosze o odroznianie pogody od klimatu) maja niewatpliwy wplyw na katastrofy naturalne. Nie chodzi przy tym o „wybryki“ natury, lecz o katastrofy majace na nasze zycie znaczacy wplyw i pozostawiajace niewatpliwy slad w naszej kulturze. Ciekawe jest postrzeganie najwiekszych katastrof wlasnie w tym aspekcie. Wlasciwie mowienie o katastrofach naturalnych jest kolejnym nieporozumieniem wynikajacym z artykulowania zaledwie problemu, bo tylko czlowiek, ktory je przezyl lub je wywolal jest w stanie naprawde poznac zakres ich znaczenie oraz skutki. Natura jako taka przezyje w takiej lub innej formie. Niestety nie udaje sie nam sztuka przewidywania oraz rozpoznanie katastrof w odpowiednim czasie. Czlowiek jest wprawdzie w stanie wyliczyc jakosciowa i ilosciowa skale kosztow szkod w stosunku do PKB, nie potrafi jednak przekonac drugich do ponoszenia znikomych kosztow profilaktyki i tu nalezy szukac zrodla naszej ludzkiej niedoli, a nie spogladac wysoko w niebo. Nalezy przy tym pamietac, ze tylko niewielka czesc potencjalnych szkod byla dotychczas ubezpieczana. Mimo wzrostu ilosci polis, ubezpieczona byla ostatniej dekadzie (UE) mniej niz polowa obszarow, na ktorych owe szkody powstawaly.

    Dzieki Oswieceniu wyzwolilismy sie od rzekomej kary sil tzw. wyzszych kierowanych przez jedynego, najwyzszego. Kryzys gospodarczy na poczatku XX wieku po trzesieniu ziemii w USA czy Japonii postawil nas przed kwestia nie tylko fizyczna, lecz finansowa wplywu srodowiska na czlowieka oraz wplywu czlowieka na srodowisko.

    Rzadko mowimy dzisiaj o silach wyzszych oraz zlym losie. Czesto, zbyt czesto widzimy nature jako naszego wroga, rzadziej nas samych ingerujacych wrogo w nature. Rzadko widzimy czlowieka i jego mozliwosci, szczegolnie w domenie profilaktyki. Wiekszosc katastrof bylaby bowiem do unikniecia, gdyby czlowiek w pore staral sie im zapobiec.

    Jedno jest znaczace: podczas ostatniego dziesieciolecia podwoila sie liczba duzych katastrof naturalnych, szkody w sferze gospodarki narodowej w poszczegolnych krajach wzrosly przy tym szescokrotnie. O wiele wieksze wartosci byly naliczane naliczane i wyplacane w zakresie ubezpieczen. Problem katastrof naturalnych nalezy postrzegac w plaszczyznie socjoekonomicznej. W polowie obecnego wieku wzrosnie liczba ludnosci do ponad 9 mld. Rosna miasta o ponad milonowej liczbie mieszkancow. Wiekszosc z tych miast znajduje sie w tzw. Trzecim Swiecie, wiele z nich lezy w regionach szczegolnie zagrozonych (powodziami, wybuchami wulkanow oraz trzesieniami ziemii). Jako ze nasze srodowisko zmienia sie nieustannie pod wplywem dzialalnosci czlowieka; brak wody zdatnej do picia, brak zasobow rybnych, erozja ziem zdolnych pod uprawe, zmiany klimatu, staje sie bardziej niz problematyczny, a ewentualne ubezpieczenie strat w przyszlosci bedzie niemozliwe i nie ma to nic wspolnego z permanentnym kryzysem finansowym.

    Krotko mowiac, istniejace koncerny ubezbieczeniowe nie sa w stanie lub nie chca ubezpieczac potencjalnych strat na terenach zagrozonych. Oszacowanie wysokosci tychze szkod staje sie po prostu niemozliwe ze wzgledu na zlozonosc systemu „ziemia“. Sama kwestia czy zmiany klimatu maja miejsce nie jest wazna, wazniejsze jest, jak szybko owe zmiany zachodza i naruszaja niezbedna ekologiczna rownowage. Jedno jest pewne; katastrofy zwiazane ze zmiana pogody beda wystepowaly coraz czesciej.

    Katastrofy wynikajace ze zmiany klimatu (ocieplenia) zarejestruja dopiero nasze dzieci lub ich dzieci. Jako ze samo podwyzszanie wysokosci walow, bez poszerzenia polderow nie ma zadnego sensu, tak bezsensowne jest budowanie autostrad przyciagajacych i powiekszajacych ilosc uzytkownikow, bez zapewnienia alternatywnych, tanich, spolecznie dostepnych srodkow komunikacji. Dokonane wiercenia na Grenlandii i Antarktydzie umozliwiaja nam wszak ocene i sklad atmosfery w ciagu ostatnich 800.000 lat, nie jestesmy jednak przy tym w stanie ogarnac mentalnie takiego czasokresu. Niestety stwierdzamy przy tym, ze zawartosc CO2 w atmosferze przekracza granice wachan okresowych.

    Potrzebujemy innej kultury w postrzeganiu katastrof oraz innej kultury przy probach zwalczania ich skutkow.
    ET

    PS
    Krotko mowiac zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji. W ten sposob tworzy sie miejsce na obszary, w ktorych dominuje fatum. Ono poniekad opisuje i tlumaczy spora czesc naszej rzeczywistosci. Kierujac sie racjonalnoscia probujemy oczywiscie hamowac ograniczanie wolnosci rozumu. Rugujemy przy tym emocje z naszego postrzegania przy pomocy wlasnie rozumu. Kwestia otwarta jest jednak czy i jak sie nam to udaje.

  25. Kultura pamieci.
    Podjecie proby tworzenia kultury pamieci, kultury przypominania. jest nioeodzowne. Dotychczas mialem wrazenie, ze pielegnujemy raczej kulture zapominania, ktorej poczatkiem byla Gruba kreska, wowczas prawdopodobnie niezbedna.

    Jakiekolwiek relatywizowanie zjawisk oraz faktow z przeszlosci, projektowanie ich na drugich lub co gorsze w przyszlosc jest conajmniej mitogenne. Rozliczenie sie z przeszloscia jest niezbedne, bo tylko w ten sposob mozemy budowac przyszlosc oraz porozumienie spoleczne na bazie solidarnosci. Zmagania sie z wlasna hostoria implikuja niejako koniecznosc zmagania sie ze soba samym. Prowadza jednak bardzo czesto do twierdzen subiektywnych. Niektorzy z nas zaslaniaja sie podjetymi probami w ramach instytucji panstwowych, spolecznych i to im zupelnie wystarczy. Drudzy z kolei nawoluja do dokonania proby analizy wlasnej, jeszcze inni pragna tabula rasa i nowego poczatku.

    Tylko spoleczne rozliczenie sie z przeszloscia oraz rozliczenie sie kazdego z nas osobno umozliwi nam zaistnienie w przyszlosci. Panstwowa kultura pamieci kostnieje dosc szybko, bo posluguje sie rytualami oraz pusta forma dwu kolorow. Jej przeciwnicy natomiast uciekaja do szarocienia, blednie sadzac, ze znajduja w nim adekwatne schronienie. Permanentne prezentowanie poczucia wstydu oraz winy za przeszlosc moze powodowac odruch odrzucenia. Trudne do zaakceptowania, lecz jakze niezbedne jest poczucie wspolodpowiedzialnosci (nie winy) za nasza wspolna przeszlosc (dotyczy to zarowno czasow wojny, jak rowniez nasze zmagania z narzucona rzeczywistoscia po wojnie).

    Odrzucamy zarowno role ofiar jak i katow. Najchetniej chielibysmy podazac ku nowemu w calkowitym zapomnieniu. W ten sposob spychamy jednak siebie do antymiejsc pozbawiajac sie jakichkolwiek atrybutow umozliwiajacych nam funkcjonowanie w przyszlosci. Wyszukiwanie kolorowych plam w przeszlosci niewiele pomoze, bo nie jestesmy w stanie unikac czasu przeszlego oraz rozbitej przestrzenii jednoczesnie.

    Lewicowcy chcieliby uchronic jak najwiecej atrybutow z przeszlosci oraz oraz umozliwic ich funkcjonowanie obecnie. W ten sposob, zachowujac pamiec spoleczna z przeszlosci umozliwiaja sobie wlasny transfer do przyszlosci, przynajmniej im sie tak wydaje. Burzac mosty konstruuja intelektualny pomost ku przyszlosci, ktorej po prostu nie ma. Ulegaja zludzieniu, ze unikajac antyniejsc zachowaja swoja tozsamosc tu i teraz oraz w przyszlosci. Zapominaja jednak, ze w przeszlosci nie bylo miejsca na lewice, ktora nalezaloby dopiero stworzyc od podstaw.

    Mieszczanskie elementy w polityce PRLu sa natomiast niemozliwe do transplantacji w jakikolwiek inny (drugi) byt polityczny. Polityczna oraz obywatelska reedukacja odbierana jest negatywnie i asocjowana jako kara, a nie obowiazek. Poslugujemy sie przy tym, prostym archetypem ONI. Chetnie relatywizujemy nasza role jako wspoluczestnikow, niechetnie natomiast relatywizujemy nasza role, jako ofiary. Bycie ofiara nie uraga nam i w ten sposob godzimy sie na jakikolwiek handicap upiekszajacy nam zyciorys. Dlatego tez wyszukujemy bez jakiekgokolwiek oporu wewnetrzenego argumenty z niedalekiej przeszlosci koloryzujac zapamietane obrazy. Jako ze sa to obrazy czesto z dziecinstwa lub mlodosci (prawie zawsze asocjowane pozytywnie), to proces ten przebiega w miare latwo.

    Niestety nie zdajemy sobie sprawy z faktu, ze nasza psychika nie jest w stanie permanentnie rugowac z nieswiadomosci doznania negatywne. W ten sposob stapamy w miejscu zamiast wykorzystac szanse na dalsze zmiany prowadzace do emancypacji obywatelek i obywateli, w kraju i na emigracji. Owa postepujaca emancypacja drazni dzisiejsza „dierrière garde“, ktora w czasach zaprzeszlych zajmowala miejsca w pierwszym szeregu, ba uzurpowala sobie prawo do tytulu avant garde lub im sie tak przynajmniej wydawalo.

    W swoim rzekomym postepie znajdujemy bez skrupulow dyzurnych do bicia; dzisiaj sa nimi USA oraz Izrael, bo przeszlosc zmusza nas do skrzetnego skrywania naszych fobii, naszej ksenofobii. Dlatego lapiemy sie kazdego kola ratunkowego, co z kolei odsuwa od nas konieczna samokrytyke. Nie mamy przy tym zamiaru tworzyc memorialow kultury, chociaz pamietamy protagonistow przeszlosci czyniac z nich bohaterow (Stalin) i mordercow jednoczesnie.

    Radykalne odciecie sie od przeszlosci nie pasuje kazdemu z nas, bo oznaczaloby dla niektorych niebezpieczenstwo suicydalnosci spolecznej. Zapominamy przy tym o wartosci nadrzednej, ktora jest wolnosc kazdego z nas. Jako, ze wolnosc wymaga niejako poczucia odpowiedzialnosci, niechetnie z niej korzystamy poddajac sie nostalgicznym nastrojom. To prowadzi nas na trop tematow drugorzednych i zastepczych, a proces oraz kulture pamieci redukujemy do kultury piknikowo-wspominkowej.

    ET

  26. Witam!
    Wg mnie sprawa powinna zostać rozwiązana następująco. Sprawa prowadzona do końca.Wszystkie osoby zwolnione z tajemnicy przesłuchane w tajemnicy zeznań. W pewnym momencie wkracza prezydent i ułaskawia kogo trzeba w imię racji stanu.jest praworządnośc i jest bezpieczeństwo.

  27. Szanowyn Panie Slawomirski,
    wychodzi na to, ze obecni pryncypalowie maja prawo do naruszania prawa. Czyli nic sie nie zmienilo, tak sie niektorym przynajmniej wydaje…
    ET

  28. Zosienko,
    ja bym siegnal glebiej i zapytal: za czyje pieniadze zostala kupiona Napieralskiemu komorka, kto za tym stoi, no bo jesli ma komorke to jest to oczywisty dowod na to, ze ktos skads wzial komus gdzies kiedys jakies pieniadze!!!

  29. Teza, ze USA naduzyly zaufania polskich politykow i bez ich przyzwolenia i za ich plecami, urzadzily sobie tajne wiezienie w Kiejkutach, jest oczywiscie bardzo ponetna, dla wielu zwolennikow uwczesnego polskiego rzadu.
    Polskie panstwo i kolejne polskie rzady dotychczas stanowczo zaprzeczaly ich istnieniu. Wszystko wskazuje na to, ze oklamywaly one polskie spoleczenstwo. Zreszta czynily to nie bez powodu, bo jest to fakt wyjatkowo wstydliwy, wystawiajacy polskiej demokracji i jej politykom zle swiadectwo. Trzeba tu postawic pytanie, czym Polska zasluzyla sobie w oczach Ameryki na taka wyrozniajaca lokacje ? O wyjatkowo korzystne polozenie geograficzne raczej tutaj nie chodzi. Po zamachu z 11 wrzesnia CIA i FBI korzystaly z goscinosci wielu krajow i stowalo na ich terenie niekonwecjonalne metody przesluchiwania. Byly to z reguly kraje w ktorych demokracja i prawa czlowieka nie odgrywaly w tamtym okresie wielkiej roli. Wymienie tylko kilka z nich: Pakistan, Afganistan, Syria, Irak, Egipt, Libia i w Europie: Macedonia i Kossowo.
    Stawianie polskiej demokraci w jednym szeregu z tymi krajami moze byc tylko pomowienie, ktore za rada DP nalezy pozamiatac pod dywan.

  30. stasieku (10.07),

    kłaniam się do samej ziemi.

  31. …ostatnia – Lewy Polaku – nadzieja, w swiadku koronnym o ksywie „big-dupek”, o ile oczywiscie przerwie milczenie.

  32. Jestem juz wystarczajaco zglajszachtowany (cokolwiek to znaczy ) „komentarzami ” w tym sezonie . Za duzo kwitnie zeby siedziec przed monit. klikac i stukac.
    Lepera nalezalo wsadzic w odpowiednim czasie (kiedy wysypywal cudze zboze na tory ) , moze by pomoglo .

  33. A , bylbym zapomnial , czy „zglajszachtowany ” to epitet ?

  34. @”Stasieku” z dn. 1.06.2011 h; 10.07.

    Na Twoje nader zasadne pytanie-stwierdzenie (z ww. postu) odpowiedź jest jedna; bo to jest „rasa” drapieżnych, padlinożerczych, hienopodobnych pseudo-dziennikarzy/rek, zapominających co mówili/pisali/twierdzili nie rok, dwa, trzy lata temu, ale tydzień, dwa dni, dwie godziny „nazad” temu.
    Pzdr.

    @”magrud” – tak, masz rację. Lepppera winno się przeprosić za wiele rzeczy, za Klewki też. Ale za oskarżenia o korupcję vel odrolnienie gruntu na Mazurach – w którą wkręcała go IV RP (analogie z Widackim, doktorem G czy Blidą nasuwają się same – i chodzi tu jednie o metody niszczenia człowieka i przestrzeganie obowiązującego prawa, nie o estetyczne bądź polityczne konotacje, upodobania lub „fumy” rasy dziennikarskiej o której piszę wyżej) – ktoś winien ponieść poważne konsekwencje prawne: to była próba prowokacji, „utrącenia”, wobec urzędującego i mającego demokratyczny mandat sporej części społeczeństwa vice-premiera i ministra ! To winno się zakończyć wyrokiem i więzieniem (bez względu na stanowisko decydenta „prowadzącego – dla odstraszenia potencjalnych naśladowców. A ich będzie – właśnie że z tą prowokacją tak jest jak właśnie jest – multum.
    O tej jednak sprawie – której głównym „rozgrywającym” był Mariusz K. (szef CBA) – jednak jakby ciszej: to pokłosie niewyjaśnionych, podobnych ad meritum spraw takich jak: tzw. „obiad drawski”, Oleksy, Cimoszewicz, fundacja Jolanty Kwaśniewskiej, B.Blida itd – a z drugiej strony: Milczanowski i Wałęsa, Miodowicz, Jarucka i Brochwicz (w tle Tusk i Schetyna czyli czołówka P0), Ziobro & Kamiński & Szwedowski & Engelking und so weiter (jak mówią Niemcy); tak właśnie nierozwiązane (dla dobra ogółu i poniekąd samej, tzw. „klasy politycznej”) sprawy zasmradzają całą przestrzeń publicznej atmosfery.

    A odnośnie „Szyman” – dura lex, sed lex.
    Niech tu wzorem dla nas będą, tak umiłowani dla Polaków (i polskich dziennikarzy) Amerykanie.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  35. Lewy Polaku!
    Komórka Napieralskiego to przede wszystkim straszny obciach. Facet od jabłek i grzybów wprowadza na salony dyplomatyczne wieśniackie standardy. Nie on jeden zresztą. No cóż, takie salony, jakie elity i na odwrót. Jeszcze 10, 15 lat temu byłoby to niemożliwe, bo przy głosie było wielu mądrych i doświadczonych ludzi (nazwiska każdy może sobie wstawić). Szkoda, że nie dochowali sie sensownych następców. Degeneruje sie nam tzw. klasa polityczna w tempie zastraszającym. Chyba z jakiejś czarnej dziury biorą sie niedouczone, zakłamane i do szpiku cyniczne indywidua, które mozna znaleźć w każdym ugrupowaniu, choc wszelkie rekordy bije PIS.

  36. stasieku (06-01 o godz. 10:07)

    Wczroaj z wieczora przeczytawszy ten wyjątkowo krótki wpis Redaktora zadawałem sobie pytania – kto teraz wyciąga tę sprawę i dla czyjego dobra?

    Dajesz odpowiedź na pierwsze – GW (Michnik).
    Wydaje się, że najbardziej traci na niej SLD.

  37. …Próba destabilizacji Europy za pomocą ogórków nie jest zabawna,….

    Powyzej proba wykrycia kolejnego spisku przez Janusza; sezon ogorkowy trwa – u Janusza nieustannie.

    ET

  38. Brawo Slawomirski!
    Slawomirski pisze: „Zamiast pisac o braku kregoslupa ludzi towarzyskich pisze pan o (…). Zamiast ubolewac nad negatywna selekcja panstwa totalitarnego akceptuje pan osoby Kwasniewskiego, Millera i im podobnych. (…) Prosze pisac dalej jak to budowaliscie demokracje w Polsce. Wszyscy lubimy sie smiac. Rozbawil mnie pan.”

    Z tego wpisu wynika, ze widzi Pan co sie dzieje obecnie! No nareszcie! Serdeczne gratulacje, panie Slawomirski! Rozumiem z tego, ze nie zamyka Pan oczu na to, co sie dzieje obecnie, BRAWO, bo zawsze mnie denerwowalo w Pana wpisach, ze patrzy Pan na rzeczywistosc jednym okiem. A co mnie denerwowalo poza tym, pomine tutaj milczeniem, bo teraz tylko chce zlozyc Panu gratulacje, ze Pan przejrzal na to drugie oko.

    PS. Oczywiscie, co sie dzieje, widac golym okiem, ale warto poczytac sobie takze na internecie, jednym z ostatnich bastionow wolnego slowa. Radze sie pospieszyc z korzystaniem z tego zrodla, bo nie wiadomo, jak dlugo ostanie sie ono wolnym. Od pewnego czasu, jak Pan zapewne zauwazyl, zintensyfikowala sie kontrola internetu typu zamykanie niewygodnych stron, konfiskowanie niewygodnych materialow itd itp.

  39. Najpierw Miller chciał się przypodobać Michnikowi, wiadomo jak Miller skończył, póżniej podlizywał się USA i jest jeszcze gorzej. A może tak polscy „władcy” powinni z podchodzić do wszystkiego z dystansem, wczesniej wkładając głowy pod kran?

  40. @mag godz. 13:21

    Obciach Napieralskiego to nic w porownaniu z obciachem ktory popelnilem majac 8 albo 9 lat. Cala klasa poszlismy do kina. Jak zwykle zaczalem sie rozgladac wokol i pod siedzeniami i zobaczylem na ziemi sflaczaly balon. Natychmiast przylozylem go do ust, wypelnilem , ale okazal sie to jakis dziwny balon, bo nie chcial byc okraglym, tylko z przodu, albo u gory(zalezy jak sie patrzy) mial jakby takie wezsze przedluzenie. Kiedy triumfalnie zaczalem wymachiwac tym dziwacznym balonem,koledzy i kolezanki(sic) zaczely mnie prosic, zebym im dal potrzymac ow skarb(w latach 50tych balony nie byly tak latwo dostepne co dzis) ale nagle wyrwal mi go jakis 30 letni starzec i jeszcze na mnie nawrzeszczal. Rozbeczalem sie, a oburzone dzieci zaczely wymyslac temu zlodziejowi,ze az ten nie wytrzymal i opuscil kino zanim sie seans zaczal.

  41. „mag” chyba zartuje?. „Obciach” dla jednych, to wystep prezesa na estradzie w eskorcie panow Hoffmana i Blaszczaka, dla innych spacer w bialy dzien z panem Tomkiem – dla jeszcze innych, taniec na rurze w wykonaniu na przyklad pani Beatki K. Powaznie powiem, ze dla mnie szczytem obciachu jest ustawiczne gapienie sie wiekszosci poslow na komorki w czasie sejmowych obrad. Zupelnie jak u 14-letniej Asi z powiatu za przeproszeniem grojeckiego, oczekujacej na SMS od tego zajebistego Patryka z gminy Wielkie Krzyki powiatu garwolinskiego.

  42. A mnie interesuje coś innego.
    Dzisiaj ukochani Amerykanie wypowiedzieli nową wojnę: jeśli haker dokona udanego zamachu na infrastrukturę, USA odpowie przy użyciu broni konwencjonalnej. I wszystko w ramach obrony pokoju i wolności.

    Przypomina mi się, że taka sytuacja się już zdarzyła: USA z Izraelem uszkodziły elektrownię atomową w Iranie. Czy Iran ma prawo rzucić parę bomb na USA lub najwierniejszych sojuszników nad Wisłą?

    Nawet kochając Obamę można zapytać czym się to państwo zaczyna w ogóle różnić od organizacji zwanej Al Qaidą? Polscy ochotnicy gotowi, ale może potrzebne tajne więzienia dla Amerykanów? Czy nie jest tak, że nadmiar władzy i siły prowadzi do degeneracji i paranoi?

    Bo według mnie najlepszą metodą na próby wykradania tajemnic obronnych jest rezygnacja z nich i wzajemne zaufanie. To była chyba główna metoda zwalczania komunizmu. Ale takie myślenie to w PL baaardzo daleka przyszłość.

  43. Ja cie ! Jak mowi moja nastoletnia siostrzenica. Na blogu wybuchl szalony romans: zdziwiona zakochala sie w Slawomirskim i to tylko dlatego ze temu ostatniemu podobno otworzylo sie drugie oko. Czy to nie piekne ?!

  44. Co się dziwić, że skutki są opłakane? Jeden po kapuścianej diecie rzadko kiedy dochodził do siebie i nie bardzo wiedział, co się wkoło niego dzieje (Siwca np. brał za JPII), a drugi zajmował się szczepieniem gruszek na wierzbie, co w efekcie skończyło się rozszczepieniem, ale na tzw. lewicy. Obydwu napędzało niemiłe wspomnienie braterskiej przyjaźni, która zakończyła się szorstką przyjaźnią pomiędzy dotąd zaprzyjaźnionymi.

    Ten od zaszczepiania gruszek nie mógł spać po nocach, bo mu wracała ta śmierdząca teczka, wypchana banknotami od przyjaciół z Kremla, którą w zębach musiał odstawić towarzyszom abarotna w imieniu PZPR i bez pokwitowania. I tylko wypatrywał okazji, żeby się oczyścić z tej hańby. Gdyby mu kazali wtedy w Waszyngtonie Kuklińskiego marszałkiem mianować i odznaczyć Orłem Białym, nie zawahałby się przez chwilę.

    Ilez to było kłótni o to, kto ma przewodzić lewicy i w zwiazku z tym komu przysługuje prawo, by stać na czele nowych lokajów i pokornych sługusów? Warte przypomnienia są te przepychanki do asystowania fladze narodowej przed parlamentem w Dublinie 1 maja 2004. To był znamienny symbol nowego służalstwa.

    Lokajstwo ma swoją cenę i warto o tym pamietać. Żaden to pat. A jeżeli już – to prędzej Pat i Patachon z nożem na gardle na wiernej służbie u swych nowych panów.

  45. Epitetowanie jest passe (na tym blogu?).

    Ale IV RP jest epitetem, i to raczej kojarzonym z PiS, choć jak w każdym epitetowaniu politycznym – jego źródłosłów i związek jest niejasny, ani oczywisty. Gdyby Lepper działał, jego partia byłaby zapewne w opozycji, to chyba dla PO byłoby to korzystna sytuacja. Oto opozycja rozbita na kanapowe cząstki: PC, SO, LPR, SLD, UP …
    Nie wydaje mi się, aby argument mówiący PO=PiS miał sens, choćby w tym kontekście.

    Magrud żałuje, że – cytuję – „TO nie jest sądem rejestrowym”. Ja też, lubię nowe zajęcia, wyzwania i ruch w interesie. Najpierw zarejestrowałbym partię ludzi wybranych z książki telefonicznej. 😉

    Magrud (ponad godzinę później) lamentuje, z Oskarem Wildem, że epitetowanie to ograniczanie przez określanie. Dalej twierdzi, nie wiem, czy w zgodzie z O.W. – że epitetowanie to także ograniczanie innych, kontrolowanie, rządzenie, wreszcie górowanie nad nimi. O Boże! czegożem się dopuścił. Najpierw wybaczam wszystkim blogowiczom, którzy nazwali mnie drwalem, rozwozicielem pizzy, zakompleksionym emigrantem nie mającym powrotu do kraju, neofitą, który porzucił marksizm-leninizm dla burżuazyjnych ideologii … (dla skrócenia przeskoczę nieco w blogowym czasie) … neoliberałem – a nawet hiper i turbo, tylko dlatego, że nie mogłem znieść bzdur o upadku polskiej gospodarki wylewanych na tym blogu. A teraz biję się we własne piersi.

    Moja skrucha bierze się stąd, że staram się wyjaśnić sobie skąd się biorą poglądy bliźnich, np. o klienteliźmie Polski wobec USA. Owszem, oprawa wizyty Obamy, tych uścisków dłoni i pstrykania sobie zdjęć w Pałacu była prowincjonalna, klientelska. Jak najbardziej, większość spraw załatwia się pracowicie i kanałami dyplomatycznymi, przygotowuje się dokumenty na przyjazd prezydenta do uroczystego podpisania. Ale wydaje mi się, czytam te komentarze w GW i POLITYCE, że należało polskiej opinii publicznej przy tej okazji wyjaśnić, że z USA mamy interesy do załatwienia. Oczywiście forma tego „dialogowania” z ludem jest niekeidy „buraczana”, ale lud jest przecież prosty. Magrud w swej cudownej retoryce nie ujmuje jakoś tego wymiaru. Raczej skłania się ku interpretacjom spiskowym, o skorumpowanych mediach, o lokajskim rządzie Tuska. „Partia rosyjska” to nie epitet, to hipoteza jaka mi się nasuwa od jakiegoś czasu. Mam nadzieję, że ją wspólnie odrzucimy na drodze analizy faktów, bez odwoływania się do demagogii.

    Jeszcze w kwestii skandalu DSK na Manhattanie, o którym wielce dziwaczny, nade wszystko niekoherentny ze wszelkimi „lewicowymi” (pardon za ograniczający epitet) wyrażanymi od dawna i na okrągło wartościami dał nam w POLITYCE 13 prof.Ludwik Stomma. Otóż nie ma wątpliwości, to był spisek na DSK, nie wyjasnione jest jeszcze, kto go ukuł i zorganizował, wątków jest kilkanaście (w felietonie LS kilka). Spisek na socjalistycznego szefa MFW, organizacji globalizującej świat – już w samym kontekście tej afery jest spisek, może nawet historia z ekonomią spiskuje przeciw nam. Ale spisek jest realny, ktoś nasyła sprzątaczkę, imigrantkę, którą łatwo przymusić do spiskowego działania, ona nielegalniue (wg. LS) wkracza do pokoju hotelowego i ofiara pada. DSK, szef MFW, ktoś kto odpowiada za ludzi, za miliardy i biliony, za losy pracowników (i pracownic) i obdarowanych funduszami, pada ofiarą niecnego i banalnego w końcu spisku, zostawia rozliczne ślady własnego DNA. Ja takiego frajeru z miejsca zwolniłbym z tej odpowiedzialnej funkcji. A Chodorowskiego bronić musi Trybunał w Strasburgu.

  46. otago pisze:
    2011-06-01 o godz. 12:51
    „Lepera nalezalo wsadzic w odpowiednim czasie (kiedy wysypywal cudze zboze na tory ) , moze by pomoglo .”

    Szanowny Otago
    O ile dobrze pamiętam, to wysypywane przez Leppera zboże było skażone dioksynami, na co miał odpowiednie papiery. To, że prowadząca badania i szef laboratorium zostali wywaleni z roboty, to inna sprawa. Właścicielem zboża zakupionego w Niemczech był Zbigniew Komorowski, właściciel ok połowy młynów i elewatorów w RP, wspólnik niejakiego Edwarda Mazura (razem byli wtedy właścicielami „Bakomy”) i są chyba jeszcze chyba współwłaścicielami Warszawskiej Giełdy Towarowej, której prezesem był m.in. przyjaciel senatora Komorowskiego, Waldemar Pawlak.
    Zdaje się, ze to sąd rozstrzygał, czy wysypywane zboże było skażone
    czy nie.
    Kto z nich jest bardziej wiarygodny?
    Wypada jedynie pogratulować tym, którzy nie mają wątpliwości, co niniejszym czynię szanowny Blogowiczu.
    Pozdrawiam, Nemer

  47. Nie wiem po co tak bardzo się podlizuja nasi politycy Stanom Zjednoczonym? Nasz kraj niestety z tego lizusostwa korzyści większych nie odniósł i nie odnosi. Czy chęć uwiarygodnienia swej ,,prozachodniości” była tak silna w L. Millerze i A. Kwaśniewski ,że musieli tak postąpić jak postąpili? czy może liczyli na coś dla siebie od ,,Wielkiego Brata”? W końcu AK był nawet obiektem spekulacji jako nowyszef NATO, ONZ.
    Inną sprawą jest istota problemu.Terroryści (ci potencjalni – to problem) bynajmniej po miłej pogawędce nie pochwalą się swymi niecnymi planami ale podtopieni…Toczymy walke z ludzmi nie respektującymi ŻADNYCH norm – cywile użyci jako żywe tarcze, jako przypadkowe mięso armatnie, cywilne domy jako skałdy amunicji-kryjówki, mordowanie niewinnych ludzi bez zahamowań itp. to stały repertuar ich zagrań. Nie wiem czy da się bronić przestrzegając ,,konwencji genewskich”.
    USA także nie są święt:e toczenie wojen by nabić kabzę sektorowi militarnemu, ,,sprywatyzować ” irackie złoża ropy naftowej, torturowanie przypadkowych osób, usuwanie jednych dyktatorów w imie ,,demokracji” przy jednoczesnym sojuszu z innymi niesympatycznymi typami.
    Obawiam się ,że obie strony są jednako uświnione a LM i AK nas do tego szamba przywlekli. Po co?

  48. Żeby zjawiaka z danego obszaru oceniać możliwie prawdziwie, warto to wszystko co dotyczy jakiegoś wątku naszych, polskich spraw/tu- przyjaźń /?/ polsko amerykańska/ uwzględniać przy ocenie konkretnych wątków. Najkrócej – np. bylejaką wizytę prezydenta Obamy w Polsce, oceniać przez takie m.in. „filtry” jak Kiejkuty, a Kiejkuty – poprzez odbębnieniową wizytę pana Obamy w naszym folwarku.
    Na ile my bęziemy się szanować, na tyle „przyjaźń polsko-amerykańska nie będzie dla nas hiperfrajerska.
    Wrabiając nas w ewentualną sprawę z Kiejkutów, Amerykanie też są w niej conajmniej „umoczeni”. Frajerom jednak, w takich przypadkach pozostaje wieloletnie sądzenie swoich żołnierzy ze sprawy w Nangar Khel, taplanie się w Kiejtuckim bagienku, a główni promotorzy takich zdarzeń, mają wszystko, wraz z polskimi „przyjaciółmi” -niezmiennie w tym samym poważaniu. Aż boli, superłatwe, wprowadzanie naszych rządzących w fałszywe poczucie zawyżoneych wartości, „partnerstwa” etc.
    Pozbawienie kogoś właściwej dla jego miary pokory, jest praktycznie- jego zniewoleniem, poprzez jego zgłupienie.
    Ale cóż, tacy skorzy do słomianej wielkości byliśmy od zawsze, i od zawsze „wieszano nas za przewiny „Cygana”.

    Pozdrawiam,Sebastian

  49. Gapienie się na komórki..? To nie jest bezmyślne gapienie się na komórki, jeno przykładna partyjna czujnosć w wypatrywaniu świeżych ‚przekazów dnia’.

  50. A ja myślę, że numer z komórką może się Napieralskiemu politycznie opłacać. Polacy uwielbiają komórki. Z tego co zauważam, bredzenie przez te telefony jak również prowadzenie wyliczeń w ramach rozmaitych systemów naliczania minut i opłat wypełnia większość ich czasu. Robienie komórkami pamiątkowych fotek jest równie popularne jak w zrewoltowanych społecznościach Afryki Zachodniej. Podobnie jak Arabowie uwieczniają trupy i leje po bombach również rodacy za pomocą komórek dokumentują wszystko co jest w zasięgu wzroku – łącznie z erotycznymi walorami swych partnerów. Tak więc awantura o pamiątkowe foty Napieralskiego z Obamą może mu zjednać szerokie rzesze zwolenników. Niewątpliwie dzieki temu komórkowemu zabiegowi Przewodniczący stał się bliski tzw „zwykłym ludziom”, którzy by sobie przecież podobnie jak on nie odmówili prywatnej foty z Obamą. Dlatego chciałbym zaapelować do Blogowiczów o umiar w krytyce Napieralskiego, bo zwykli ludzie mogą to uznać za kpiny z siebie i się zradykalizować. Przypomnę, że kpiny z manier Lecha Kaczyńskiego wyniosły go nie tak dawno na szczyty władzy.
    Kpienie z komórek, śmierdzących grilli, dresów wizytowych, muzyki biesiadnej, spacerów niedzielnych po sklepach wielkogabarytowych, pomników JPII i tym podobnych namietności współczesnych Polaków jest po prostu politycznie nieopłacalne
    Pozdrawiam

  51. @WODNIK53 pisze:
    2011-06-01 o godz. 13:18

    ***A odnośnie „Szyman” – dura lex, sed lex.
    Niech tu wzorem dla nas będą, tak umiłowani dla Polaków (i polskich dziennikarzy) Amerykanie.***

    Jeśli dobrze rozumiem, to mamy się wzorować na Amerykanach w sprawie…. no właśnie… nie bardzo wiem w jakiej sprawie, bo się tym nie interesowałem, ale te „Szymany, Kiejkuty i Klewki Leppera” to ta sama sprawa??? – to jest więzień CIA w Polsce?
    Jeśli praworządność – a może lepiej pisać „…żądność” Amerykanów ma być dla nas wzorem to proszę sobie przypomnieć koniec mitu Ibn Ladena – zastrzelonego w majestacie bezprawia i podczas show telewizyjnego, transmitowanego po fakcie na cały świat. Jeśli Obama, Clinton i reszta VIP’ów zostanie przez prokuratorów amerykańskich postawiona przed sądem i niezależny, amerykański sąd ich zapuszkuje – wtedy ewentualnie pan Seremet może nieśmiało zapytać Millera o wczasowisko CIA w naszych lasach. Tylko w tej kolejności!
    Przykład idzie z góry i zawsze cel uświęcał środki. Wiem, że tortury bardzo często nie maja sensu, jeśli się coś wpiera podejrzanemu. Wielu ludzi przysięgało w czasie tortur, że spółkowali z diabłem. Inną sprawą jest podejście do osób podejrzanych o organizacje zamachów terrorystycznych, gdy praktycznie wiadomo, że są zamieszani, a posiadają lub mogą posiadać informacje o ogromnym znaczeniu dla przyszłości. Męczenie ich nie da rezultatów, byłbym jednak za stosowaniem środków farmakologicznych, „rozwiązujących język”, lub hipnozy, jeśli te środki nie są groźne dla zdrowia podejrzanego, który może być niewinny i o niczym złym nie wiedzieć.
    Terroryści nie stosują się do żadnych praw, mordują, bo tak im się podoba, lub ktoś tego oczekuje. Dlaczego w przypadku ewidentnych przestępstw – na miejscu zbrodni – stosować demokratyczne procedury, i dać się zabić w imię procedur i prawa? Gdyby nie pomyłki sądowe, to byłbym za karą śmierci dla zwyrodnialców, ale zbyt dużo wyroków wykonano na ludziach niewinnych, a to jest zjawisko nieodwracalne. Silny aplauz w społeczeństwie, gnębionym przez bezlitosnych przestępców, budzi postawa „mścicieli”, jak w filmach z Charles’em Bronsonem, który załatwia sprawy bardzo prosto – kula w łeb zbrodniarzowi, A WIDZ SIĘ CIESZY.
    „Pomoc” władz polskich amerykańskim przyjaciołom z pewnością nie była zgodna z literą prawa polskiego i być może międzynarodowego, może nawet nie wiedzieli co się tam dzieje, ale robienie z tego ogromnej afery, bo jeden z domniemanych terrorystów czuje się pokrzywdzony i chce zarobić miliony lub miliardy – na spółkę z prawnikiem, to według mnie przesada.
    Ofiar terroryzmu i ich rodzin nikt nie pyta, jak duże odszkodowanie ma im dać Alquaida i na jakie konto te miliardy petrodolarów za 11.września mają wpłynąć z kont bogatej rodziny tragicznie zmarłego przywódcy i organizatora zamachu.
    W kraju, w którym tylko maluczkich nakłania się do przestrzegania prawa, powołanie się na prawo jest i tak zwykłą kpiną. W innym przypadku Polska zostałaby ukarana dodatkowo, za przepełnienie więzień wszystkimi Kamińskimi, Kaczyńskimi i Ziobrami.

  52. @telegraphic observer, na temat DSK

    Badania pokazują, że single wyjeżdżający na urlop:
    W 25% zamawiają z góry podwójne łóżko
    Szukają flirtu u:
    35% – Recepcjonistka
    22% – Pokojówka
    21% – Kelnerka
    74% – Barmanka
    Kobiety podobnie
    80% Barman
    54% Ratownik na pływalni
    37% Fitness
    18% Kellner
    Tylko kucharze mają źle bo 2%

    Rzucanie na pokojówki to raczej norma niż wyjątek. Szczególnie dla kogoś, kto właściwie jest ciągle na urlopie bo trudno inaczej nazwać takie życie.

  53. Panie Redaktorze Passent
    Pisał Pan dawno temu, że żołnierze polscy z Nangar Khel to zbrodniarze. Niezawisły sąd zadał kłam Pana słowom. Wypadało by Panu teraz wleźć pod stół i odszczekać. Honor tego wymaga. Zrobi to pan?

  54. Zosienka (06-01 o godz. 15:19)

    I mówią, że reforma podziału administracyjnego kraju, jedna z Czterech Wielkich Reform konserwatywno-neoliberalnego („ograniczające epitetowanie” red. JŻ) rządu była bez sensu.

  55. Nemer (06-01 o godz. 16:01)

    W poprzednim wcieleniu na ubocie musiałeś robić – za dużo enigmy w tym komentarzu. Więc papiery Lepper miał podrobione, a sąd je obalił – czy na odwrót. A może ich wywalili z laboratorium, aby sąd się nie połapał, i kto te zboże zatruł, jeśli faktycznie było zatrute, Niemcy, Komorowski, Mazur, Pawlak, Kargul?
    Czy w Polsce we wszystko trzeba najpierw zwątpić, zanim będzie leppiej?

    Czy nie masz żadnych wątpliwości na temat tego, czy „bardziej wiarygodny” nie jest „ograniczającym epitetem”?

  56. Dziwne skumulowanie zdarzeń śmierdzących przygnębiająco.Nangar Khel,Kiejkuty i stadion w kratkę. Śmierdzi polska polityka.Ona zawsze śmierdzi.To cecha immanentna.Regularnie wybucha smrodem wzmożonym przedwyborczo.Nawet nie warto dociekac ile w tym czyich udziałów i kto patykiem miesza.W 2015 będzie tak samo.

  57. WODNIK53, 13.18. Do Twojej listy przestępstw i przestępców dodać należy aferę Michnika, który przy pomocy niemrawego Rywina rozpędził polską lewicę, jakakolwiek ona była nadając tej interesownej dla siebie i Agory aferze przysłowiowy charakter. Od tego czasu trwa proces degeneracji państwa przy wielkim udziale tzw wolnych mediów, które przerodziły się nie tylko w element walki politycznej ale nabrały apetytu „rządu dusz” w imieniu oligarchów i obcych dysponentów. Stopień degeneracji samozwańców medialnych na przykładzie prawicowego kłębowiska żmij w „Rzeczpospolitej” pokazuje profesor Henryk Markiewicz w ostatnim PRZEGLĄDZIE. Wielki uczony, były członek partii, marksista ma odwagę pokazać prawdę o cynicznych postawach kłamców dziennikarzy i profesorów piszących w tym zatrutym piśmie lub jego odnogach. Rzecz w odwadze, na którą nie stać nikogo z kręgów POLITYKI, nie mówić o innych zaliczających się do tzw IV władzy mętów medialnych papierowych lub elektronicznych. czyniących zamęt, dezinformacje, kłamstwo i manipulację. A to wszystko nazywa się w tym dzikim kraju opinią publiczną.

  58. Przeczytałem wpis p. stasieku z godz. 10,01 i zdębiałem. Najgorsze cechy polactwa się ujawniły.
    „Zostaw tego Leppera, proszę, przecież to plama na wątpliwym honorze naszego parlamentaryzmu.
    P. Millerowi nie mogę wybaczyć romansu z Lepperem nie dlatego, że jak mówi, „chciał się zemścić na Ziobrze”, tylko dlatego, że wybrał taką niehonorową drogę. A także, że on, stary wróbel polityczny, uwierzył w sukces wyborczy Samoobrony”.
    Te słowa skierowane były do „magrud”.
    Czyli co? To, że Lepper, to jakaś dżuma? Jestem przekonany, że wielu dzisiejszych polityków z „słusznej strony”, których popiera p. stasieku ma więcej „brudu za paznokciami” niż Lepper. Jeśli Pan p. stasieku popiera polityków PO czy innych z „prawego łoża”, to jest Pan lepszym człowiekiem? Nie wydaje mi się.
    Kilkanaście lat temu kiedy istniała jeszcze Unia Demokratyczna uważana za inteligencką partię, była grupa osób, która uważała, że oddając głos na polityka tej partii wzrośnie jej poziom IQ.

  59. Najbardziej dla mnie jest zdumiewające jak duży jest wpływ massmedia na nastroje Polaków. Media zawsze tłumaczą się, że one tylko pokazują rzeczywistość taką jaka ona jest. Oczywiście jestem za obiektywizmem i rzetelnością w dziennikarstwie, ale nie raz mi się wydaje, że nieraz za mocno jest eksploatowany jakiś jeden temat w mediach. Jak wszędzie przez kilka tygodni ze wszystkich stron mówi się o tym samym, to dla ludzi staje się on przez to przebrzydły. Media mają taką moc, że mogą dany temat wyolbrzymić i zrobić nawet z niego temat dnia oraz mogą jakiemuś ważnemu wydarzeniu poświęcić bardzo małą ilość czasu i przez to umniejszyć wagę danego wydarzenia.

  60. Kwaśniewski, Miller, Siemiątkowski i Kalisz powinni siedzieć za złamanie konstytucji III RP i pozwolenia na bezprawne wiezienie na terenie III RP.
    Jeżeli była to ciężka decyzja to chłopcy mogli złożyć dymisje a nie łamać konstytucji

    Kwaśniewski dodatkowo powinien siedzieć za złamanie konstytucji wysyłając wojsko do Iraku i Afganistanu

    Nie zmienia to faktu ze Kwaśniewski był najlepszym preziem, bo innych to wstyd mówić i ich przewały media przemilczają

    Swoja droga dlaczego patrioci polscy w mediach nie podjęli tego tematu jak Obama był w Polsce ?

  61. Europa nadal straszliwe rozdarta wzdłuż narodowych granic. Oto londyński „The Economist” wyzłośliwia się na Francuzów w związku ze skandalem, czyli „spiskiem na DSK”:
    „Na lewicy w szczególności, panującą regułą wydaje się być, że odrzucenie seksualnych adwansów, nawet niepożądanych, jest burżuazyjnym przesądem. (…) Pewien lewicowy redaktor zbył to wydarzenie nazywając je “troussage de domestique”, w nawiązaniu starego arystokratycznego prawa do seksualnych korzyści świadczonych przez pałacowy personel. To prowadzi do zasmucającego wniosku, że elity czują się wyłączone z przestrzegania zasad obowiązujących ogół obywateli”.

    Na koniec, w odpowiedzi na teorię spiskową i nieuchronne pytanie – Qui bono – pada odpowiedź The Economist:
    „Sondaże pokazują, że Sarkozy nie wypada lepiej przeciw innym kandydatom socjalistów, Hollande i Aubry, niż wypadał przeciw Strauss-Kahnowi”.
    http://www.economist.com/node/18745425?story_id=18745425

    Ja myślę, że ten spisek na DSK uknuł Putin.

  62. mag pisze: 2011-06-01 o godz. 13:21
    masz racje ze 10, 15 lat temu robienie zdjęć telefonem komórkowym było niemożliwe, bo one nie istniały.

    Mniemam ze ci „mądrzy i doświadczeni” to min. demokrata i katolik Mazowiecki, który łamiąc prawo wprowadził religie do szkół. Łamiąc prawo umożliwił prywatnej osobie, Michnikowi wgląd do teczek SB …..
    Kuroń, który brał udział w spuszczeniu milionów Polaków na szczaw a później, pańskim gestem, dla nielicznym z nich otworzył gar kuchnie…..

    Przez tuskowa delikatność o reszcie towarzycha z KOR i S zmilczę

    Cieszy mnie ze Twoja opinia o obecnych Geniuszach Narodu Polskiego jest zbieżna z moja, ale pomieszanie osiągnięć PO w tej dziedzinie jest niesprawiedliwe dla nich

  63. Policyjny terror w Zachodniej Unii Sowieckiej !!

    kiedys sie to zmieni, terror policyjny w Unii Europejskiej osiaga apogum – u nas takze. Policja Georgea Buzka paluje na ulicach aten, barcelony, paryza -dzsiaj kolejny dowod tym razem we Francji:
    http://www.youtube.com/watch?v=xNZozksqca8
    mlodzi ludzie w calej europie organizuja sie w pokojowe campy, gdzie dyskutuja o wolnosci, o swoich prawach, o przyszlosci calej europy. Nie chca juz dluzej sfalszowanych 30% wyborow, nie chca klownow Berlusconiego, sarkozego, nie chca korupcji i zlodzieji calych panstw i narodow.
    Odpowiedz na te ruchy jest wszedzie jednakowa – palowanie , kopanie, krew na ulicy – to robia polcyjne robokopy -tak samo ubrane, tak samao wyposarzone, tak samo brutalne w kazdym kraju Zachodniej Unii Sowieckiej. O tym mainstream nie informuje.
    Bronmy sie ! dzien wyzwolenia spod okupacji bankow, korupcji, zbirow miedzynarodowych juz bliski !!

  64. Nędza dzieci to nasza zbiorowa hańba i świadectwo ponadpartyjnej klęski polskiej polityki. Według OECD (pełne dane, z dużą liczbą tabeli i wykresów, są tutaj) w Polsce ponad 20 proc. dzieci żyje w biedzie. Dane OECD są jednak stare, pochodzą z 2004 r. Dorównujemy w tej niechlubnej statystyce Bułgarii i Stanom Zjednoczonym (!). Gorzej jest w Rumunii, Meksyku, Turcji i Izraelu.

    Co ciekawe, najmniej biednych dzieci jest nie tylko w krajach skandynawskich, Niemczech czy Holandii – to nie zaskoczenie, bo te kraje przodują właściwie we wszystkich cywilizacyjnych wskaźnikach. Mało, nieco ponad 7 proc., było ich także na Węgrzech, które dogoniliśmy pod względem PKB na głowę mieszkańca, a więc w kraju wcale już nie bogatszym od Polski. Co oznacza, że może być lepiej – trzeba się jednak postarać.

    To, jak wiele biednych dzieci jest w bardzo bogatych państwach – takich jak USA czy Izrael – pokazuje, że problemu nie rozwiąże rosnące narodowe bogactwo. Że rośnie, przynajmniej niektórym, nie mam wątpliwości – w mojej podwarszawskiej miejscowości regularnie widuję już bentley’e parkujące pod miejscowym supermarketem, a nowe, drogie domy rosną dookoła jak na drożdżach.

    Liberalni ekonomiści mówili kiedyś, że przypływ podnosi wszystkie łodzie. Dziś już trudno znaleźć kogoś, kto w to wierzy – także w rządzie PO – ale polityki społecznej z prawdziwego zdarzenia jak nie było, tak nie ma. Może ktoś by wreszcie przynajmniej podniósł te nieszczęsne zasiłki?

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,9703961,Polska_to_kraj_biednych_dzieci.html#ixzz1O3MmUcXB

  65. Szanowny gospodarzu.
    Wydaje mi się, że dzisiejsze SLD wcale nie jest lojalne wobec swoich dawnych przywódców. Odcięło się od polskich lewicowych tradycji, od swoich historycznych i wcześniejszych, ale żyjących przywódców. Obecne SLD jest nie jak drzewo żywe tradycję czerpiącą z własnych korzeni, lecz jak suchy kołek wetknięty w nieurodzajną ziemię. Żywa jest tylko prawica czerpiąca soki ze swoich endeckich korzeni. Kiejkuty to wrzód na polskim sumieniu. Stanie się wkrótce przedmiotem gry politycznej, jak Smoleńsk. Bez znieczulenia, sentymentów. Chyba, że przeważy serwilizm polskiej endecji.
    Pozdrawiam
    Piszę ostro, ale to i tak nie przejdzie przez osąd moderatorów.

  66. Ernst Wagenknecht z godz. 21:15
    Dzięki za komentarz przypominający o rozlewającej się po Europie Zachodniej rewolcie młodzieżowej. Ale muszę coś sprostować. Europa wschodnia a szczególnie prawicowy bastion katolicki jakim jest Polska nie leży w zainteresowaniach strategów tych dynamicznych ruchów młodzieżowych. Uważam zresztą, że to sensowne i pragmatyczne podejście. Szkoda sił i środków na rozbudzanie tego hospicjum. Radziłbym więc nie liczyć na jakieś krajowe wyrazy solidarności z zachodnieuropejską rewoltą. Bo i kto niby miałby je okazywac? Tym bardziej, że zauważasz przecież iż o „tym mainstream nie informuje.” A jak nie informuje to istnieje.
    Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki o przypomnieniu późnej, europejskiej wiosny politycznej.

  67. czy tu jest w ogole jakas moderacja ? osobnik ukrywajacy sie tchorzliwie za anonimowym nickiem Slawomisrski wyraznie trolluje na tym blogu – obraza blogerow, ubliza gospodarzowi, czy nie da sie tego typa wyslac raz na zawsze na jakis netowy odwyk ? spam i trollowanie jest karalne, prosze ujawnic IP tego Pana.

  68. zadziwiające, tylu obecnych komentatorów tego bloga wieszało psy na żołnierzach z Nangar Khel, a teraz po tym jak sąd zmiażdżył bzdurne oskarżenia, cisza jak makiem zasiał.
    Na szczęście nie milczy gen. Skrzypczak, przy okazji pokazując, jak ludzie napdający na żołnierzy wspierali poczynania Macierewicza:
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/gen-skrzypczak-ludobojstwo-w-nangar-khel-wymyslil-,1,4401633,wiadomosc.html
    Pozdrawiam zacietrzewionych.

  69. Slawomirski (19:54)

    „Mysle ze anagram moze byc fraszka.”

    Wiec jednak mialem racje (22:37, 00:04), zauwazajac: Inflacja!! Bo to jest typowy przyklad inflacji. Wybzdyczyc sie jakims niewydarzonym „anagramem”, grajac trzema literami skrotu IPN, i nazwac to „fraszka”. A to przeciez kompromitacja. Na poziomie nieuka.

    No, chyba ze czegos znowu nie lapie w tych glebokich przemysleniach obserwatora z boku. Ewentualne oswiecenie przyjme z wrodzona pokora. Tez obserwatora z boku.

  70. Najwiekszym problemem SLD-owskiego rzadu Millera bylo to, ze byl skalany swoja realno-socjalistyczna przeszloscia i aby sie z niej oczyscic chcial on byc bardziej katolicki jak Papiez, a dokladniej bardziej pro-amyrykanski jak sama „Wolna Europa“. To przeklenstwo politycznego przechrzty ciagnie sie z reszta za Polska poprzez wszystkie prawicowe rzady do dzisiaj.
    No bo kto jest w stanie dogodzic Amerykanom lepiej, jak to uczynil rzad Milera ? Pozostaje on niedoscignionym wzorem dla wszystkch kolejnych polskich rzadow.

  71. Lech

    Dzisiejsze SLD to ….?
    No właśnie. Na mojego nosa to pan Napieralski stylizuje się na wydmuszkę Tuska sprzed paru lat. Gada o niczym i uroczo się uśmiecha. Ale za Tuskiem i jego liberałami stanęło po upadku UW silne medialno-finansowe lobby, a co podeprze jedynie sympatycznego lidera SLD?
    Z tej mąki to chleba raczej nie będzie. Tylko wsyd dla ludzi lewicy. Hańba i zgrzytanie zębów.

    Wodnik53
    /dotyczy wpisu pod poprzednim artykułem Gospodarza/

    Nasza percepcja Rosjan jest niedorzeczna i pełni rolę kuli u nogi.
    Postuluję, za Bronisławem Łagowskim, poważnie zająć się tym zjawiskiem.
    Jako, że w tym samym stopniu dotyka lud i elity, to podejrzewam, że kiedy znajdziemy jeszcze coś, co jednoczy te dwie prawie idealne rozłączności, to wyjaśnimy przyczynę. Jestem pewna, że ma ona katolickie podłoże.

    Janusz

    Przyłączam się do twojego apelu. Wszyscy dziś powinniśmy być Grekami i Hiszpanami.

  72. Trolloklon S
    Kiedy piszesz o cudzym infantylizmie intelektualnym –
    To całkiem tak jakby żaba albo inny płaz oceniał cudzą urodę ..
    PS. Czy juz zapomniałes że weszła w zycie ustawa o stalkingu ?.
    Cały czas wisi nad tobą miecz Damoklesa….

  73. Wyrok ws. Nangar Khel.

    No i wyszło na moje. W sprawie mec. Widackiego również.
    Ponadto, na naszym warszawskim podwórku właśnie uniewinniono cały zarząd byłej Gminy Centrum, któremu zarzuty fabrykował zmarły tragicznie Lech Kaczyński. Aleksandrze Jakubowskiej też się upiekło, bo „zelazne” dowody przeciwko niej i jej mężowi okazały się zeznaniami wymuszonymi przez prokuraturę, a w sadzie uczciwie odwołanymi.
    Tylko co z tego. Złoczyńcy nadal triumfują.

  74. Namer 12.51
    Czy zboze bylo skazone doksynami czy nie, nie bylo wlasnoscia Leppera tak samo jak tory ( przy okazji tez zkazone ) i na tym moim zdaniem polegalo zlamanie prawa . Jezeli cos jest zkazone to nie znaczy , ze mozna robic z tym co sie chce .
    Wiarygodnosc innych „zainteresowanych ” nie ma nic do rzeczy . Jezeli zlamali prawo nalezalo postapic jak wyzej . Polskie sady , zreszta jak wiadomo nie tylko , to juz zupelnie inna para kaloszy.

  75. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller, a może i Zbigniew Siemiątkowski, musieliby upaść ba głowę, żeby bez zwolnienia z tajemnicy państwowej zdradzić najbardziej tajne rozmowy z Amerykanami w sprawie przetrzymywania więźniów USA w Kiejkutach.”

    Oznacza, ze w/w „owieczki” z SLD – panie Ziobro pan jest zerem – doskonale wiedzialy co w Kiejkutach sie dzieje i na jaka skale – prawda?

    Rozumiem § – „ze nikt nie musi wiedziec co sie tu wydarzylo.
    To jest wlasnie ta niebezpieczna postawa, ktora wydaje sie byc typowa (?) – http://bobolowisko.blogspot.com/2011/05/co-nam-mowi-wspolczesna-kinematografia.html

    Post Christum.
    To by wiele tlumaczylo: „Rząd i prezydent z SLD, ze względu na swój rodowód” – na ja ….

  76. Dla mnie ta cała obrzydliwa sprawa to kolejny przejaw zwasalizowania Polski przez USA. Jeśli Kwaśniewski i reszta nie wiedzieli to bardzo źle świadczy o Amerykanach i ich stosunku do było nie było jednego z ważniejszych sojuszników, jeśli wiedzieli i nic nie zrobili, żeby zapobiec, to bardzo źle świadczy o naszych politykach. Ogólnie mamy fatalny pasztet: w świat poszedł jednoznaczny przekaz, że Polacy dla dobra sojuszu są skłonii albo przyzwolić na łamanie praw człowieka, albo kompletnie nie panują nad tym co sojusznik wyprawia na ich terytorium (dalej nie wiadomo, czy wywiad nie zadziałał, czy przymknięto na to oczy?). W jednym i drugim przypadku jest poważny smród…

  77. @”antoninus” z dn. 1.06.2011 h: 16.55.

    W moim mniemaniu na Amerykanach wzorować się winno w przedmiocie poszanowania (i egzekwowania) prawa obowiązującego, i decyzji sądów, których się (zwłaszcza ze strony wysokich urzędników państwowych) nie komentuje publicznie. To szacunek dla porządku prawnego ……
    Odnośnie „Kiejkutów, Klewek i innych Szyman” – jeśli prokuratura udowodni istnienie takich „czarnych dziur” i przekroczenie polskiego prawa, to odpowiedzialni wini być postawieni w stan oskarżenia: i to bez względu na osobowość, zajmowane dziś stanowiska (tak, tak – to dotyczy nie tylko prominentnych polityków „lewicy”: Kwaśniewskiego, Millera czy Siemiątkowskiego etc. lecz i np. premiera Kaczyńskiego – on zaprzeczał istnieniu owych „czarnych dziur”, Ministra Ziobry, wówczas prokuratora generalnego, o b.Prezydencie ze zrozumiałych względów nie wspominam). Także brak do tej pory zwolnienia z tajemnicy państwowej Kwaśniewskiego i Millera przez Komorowskiego i Tuska jest tu znaczący – obaj, dziś najwyżsi urzędnicy państwowi, w jakimś stopniu „umaczani są” w problem więzienia CIA w Polsce.
    A odnośnie tortur i tzw. „niekonwencjonalnych metod” przesłuchań – Drogi Blogowiczu, metody terrorystyczne nie są podstawą dla stosowania takich samych, niecywilizowanych, niehumanitarnych i nieludzkich form inwigilacji, przesłuchań, dręczenia fizycznego czy psychicznego wobec tych ludzi. Tych LUDZI, bo to są też ludzie. My, cywilizowani obywatele nie powinniśmy się zniżać do takich metod, bo w tym jest nasza siła i nasz „magnes przyciągania”. To wymiar CYWILIZACYJNO-KULTUROWY.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  78. Nie będę komentował zasadności wyroku, który zapadł w sprawie Nangar Khel. Wierzę, że sąd ocenił materiał dowodowy wnikliwie i obiektywnie i orzekł – kierując się zasadą domniemania niewinności i in dubio pro reo . Daleki byłbym jednak od okrzyków triumfalizmu w rodzaju: „sąd zmiażdżył bzdurne oskarżenie” Sąd wyraźnie wskazał, że były podstawy do oskarżenia i aresztu tymczasowego a uniewinienie zapadło z braku dostatecznych dowodów winy a nie z powodu niewinności oskarżonych. Gdzie tu miejsce na „zmiażdżenie” ?
    Pamietajmy również – i to jest fakt bezdyskusyjny – że od ostrzału wykonanego przez tych żołnierzy życie straciło 8 niewinnych Afgańczyków, a troje zostało poranionych i okaleczonych. Chciałoby się powiedzieć: ciszej na tamtymi trumnami choć afgańskie. I pamiętajmy – bo to też fakt: oskarżonymi byłi żołnierze – stroną wojsko ( uwaga w kontekście braków w materiale dowodowym).
    Z mocno mieszanymi odczuciami odebrałem także wyrazy radości jaką z racji tego wyroku okazał facio piastujący urząd Ministra Spraw Zagranicznych. Z powodów, które wymieniłem powyżej.
    Zginęli niewinni ludzie i to ma byc powód do radości ? I ani słowa ubolewania z powodu śmierci ludzi, o których wolność podobno pan Minister ongiś walczył z narażeniem swojego – niewątpliwie cennego – życia ?
    Zaiste, bardzo to profesjonalne jak na „dyplomatę” zachowanie i wypowiedzi. Ale czegoż można się spodziewać od specjalisty od wyrzynania watah, nawet, a może tym bardziej – jeśli to afgańskie watahy ?

  79. To co proponuje DP w sprawie Kiejkut to dzialania pozorne. Wyjasnianie dla wyjasniania, nie majace na celu wyjasnienie sprawy i znalezienia odpowiedzialnych. To, ze DP uznaje wyzszosc racji stanu nad prawami czlowieka dokumentuje najlepiej jego postawa wobec „Stanu Wojennego“.
    Postawa ta nie jest pozbawiona popularnosc w Polsce, dlatego tez chyby ratyfikacja Europejskiej Karty Praw Podstawowych nie byla istotnym tematem dla kolejnych polskich rzadow.
    Jedyne w tej calej sprawie co moze irytowac postronnego obserwatora, to monopol na okreslanie polskiej racji stanu, jaki uzurpoja sobie wplywowe sily w Polsce. Ta ich polska racja stanu, obojetnie czy pro-radziecka, czy tez pro-amerykanska, jest zawsze ta racja ,ktora takze najlepiej gwarantuje ich osobiste interesy. Jaki szczesliwy przypadek.

  80. @ antonius

    „ale robienie z tego ogromnej afery, bo jeden z domniemanych terrorystów czuje się pokrzywdzony i chce zarobić miliony lub miliardy – na spółkę z prawnikiem, to według mnie przesada.”

    Moze w odpowiedzi historia z zycia.
    W pewnym odleglym kraju, ciemna noca wpada do zwyklego domu brygada antyterrorystyczna. Po sterroryzowaniu mieszkancow, wywlekaja z domu kuzyna, ktory przyjechal z innego odleglego kraju w odwiedziny. Brygada i kuzyn znikaja w ciemnosciach. Rodzina szuka pomocy u odnosnych wladz i otrzymuje oficjalna odpowiedz, ze ow kuzyn byl nielegalnym imigrantem i zostal zgodnie z prawem deportowany do kraju zamieszkania. Rodzina zwraca sie do sadu. Wladza dalej twierdzi, ze wszystko bylo zgodnie z prawem. Prawnik rodziny przedklada sadowi paszport „zniknietego”, gdzie wszystko jest w porzadku, lacznie z wiza – brygada tak sie spieszyla z deportacja, ze zapomniala o paszporcie!!!! Sad nakazuje odnosnej wladzy ujawnienie wszystkich dokumentow zwiazanych ze sprawa. Wladza zwleka. Sad grozi i dokumenty wykazuja, ze „deportowanego” zaladowana do tajemniczego samolotu – prawo nakazuje, ze po zalatwieniu odnosnych procedur wyslanie samolotem rejsowym. Nie ma sladu procedur nie ma samolotu rejsowego. Po dalszych dochodzeniach samolot ow okazuje sie nalezec do firmy czarterowej na uslugach sluzb specjalnych USA i Wielkiej Brytanii. Slad sie urywa sad nie ma mozliwosci badac sprawy poza granicami panstwa. Po kilku miesiacach „grube jelito” wojny z terroryzmem wypluwa porwanego na ullicach odleglego kraju. Byl torturowany, jest w stanie fizycznego wyczerpania, ma zniszczone zdrowie, przestano sie nim interesowac. Moze w swej wedrowce byl w Polsce, moze nie. Podany przyklad pokazuje, ze spotkac podobna przygoda moze kazdego z nas – nie znamy tylko dnia i godziny. Powinnismy sie bac!!!!

    Pozdrawiam

  81. Ani prawa, ani uczciwości, ani sprawiedliwości – sąd pod sąd! Amerykańskie (przyjmijmy dla uproszczenia) lobby wojenne wygrało, zabójcy są na wolności, niewinni, mogą sobie znowu kogoś zastrzelić, i nie wiadomo kto jest winny śmierci ośmiu osób, w tym kobiet i dzieci. Pewnie sami się zabili.

    Jakże praworządna i demokratyczna teza „taki syn, ale nasz taki syn” ponownie zwyciężyła. Ministerstwo Spraw Zagranicznych (dobra nazwa), z Ministerstwem Obrony (zła nazwa, powinno być agresji) wyraziły radość i podziękowania dla sądu – kompletnie bez sensu, szkoda fatygi, nie ten adresat. Wolne media zalały kraj komentarzami gadających łbów, wyrażających swą radość i aprobatę.

    Po długiej i zaciętej walce zapoczątkowanej zrywem Solidarności ca. 30 lat temu staliśmy się wreszcie elementem upragnionego Zachodu, tyle że dzikiego, elementem w pejoratywnym znaczeniu tego słowa. Na naszym wyśnionym Zachodzie rządzą dziś posługujący się terrorem tyrani, reprezentujący globalne kartele oraz finansjerskie gangi, niewinnym ludziom strzela się w plecy, albo rozrywa ich na strzępy pociskami moździerzy, bombami, pali się ich żywcem białym fosforem, więzi w klatkach, razi prądem, a wiertarkami wierci dziury w głowach.

    Wszystko w pogoni za rasistowską mrzonką, w gorączce ropy, złota i heroiny, w morzu krwi.

    To nie jest nasza wojna, my nawet nie uczestniczymy w żadnej wojnie, nikt nam jej nie wypowiedział i my jej nikomu nie wypowiedzieliśmy, to jest agresywna napaść oszustów, złodziei i morderców.

    Prokuratora, który przygotował akt oskarżenia dla zdrajców Polski, wspólników amerykańskiej machiny wojennej, odsunięto od sprawy. Niezależne sądownictwo. Pat w Kiejkutach? Raczej oszukańczy szach mat, znaczonymi szachami. Mam nadzieję, że druga partia zostanie już wkrótce rozegrana, prezydent zwolni czerwone pająki z absurdalnej w demokracji tajemnicy, a społeczeństwo przypilnuje, żeby kolejna gra była uczciwa.

  82. Aha przychylam się do tego co pisali poprzednicy. Rozumiem, że Polsce zależy na dobrych stosunkach z USA, ale korzyści z naszego udziału w tej całej awanturze (mam na myśli Irak, Afganistan itp.) z punktu widzenia zwykłego obywatela są co najmniej wątpliwe, jeśli nie powiedzieć żadne. Wiem jedno, że nas obywateli tego kraju przez lata mamiono różnymi ułudami – rzekomo genialnym offsetem, tanią ropą z Iraku, zniesieniem wiz do USA itp, a opinię międzynarodową oszukiwano bronią masowego rażenia znajdującą się rzekomo w posiadaniu Saddama Husajna itp.

  83. W moim mniemaniu na Amerykanach wzorować się winno w przedmiocie poszanowania (i egzekwowania) prawa obowiązującego…..
    Wodniku53,
    Amerykanie bardzo swoiście pojmują przestrzeganie prawa. Dlatego istnieje i działa Guantanamo a rzeczywiści i domniemani terroryści wożeni są po całym świecie gdyż w Stanach pozbawianie wolności bez orzeczenia właściwej władzy lub sądu (Guantanamo / Abu Ghraib) jest karalne i karane, podobnie jak toturowanie więzionych ( np.w naszych Szymanach ).
    Przy okazji Amerykanie pokazali gdzie mają nasze prawo, które także podobnych praktyk zabrania.
    Czy to nie jest przykład polskiego klientylizmu wobes USA, o czym pisała Magrud i to w dodatku „bezinteresownego” ?

  84. Dear C29 !
    /list prywatny/

    Moim zdaniem, zaryzykuje, jest wiecej osob na blogu PASSENT Corps,
    ktorze rozpoznaja „C29”, o kogo tu chodzi, aniezeli CR7 /Cristiano Ronaldo/.

    Zwroc uwage, jak ET /Extra-Terrestrial albo Entertainment Tonight/ wzial cie na tapete. Akurat to slowo na litere A, jest ewidentnie
    uzywane we Wiedniu, jako spadek po jezyku nazistow. Najgorsze jest
    to, ze mordercy z pod znaku swastyki uzywali slow, tak cynicznych,
    ktore nie oznaczyly, tego co znaczyly, tylko to, co wymuszala policja
    polityczna. Ja osobiscie nie uzywalbym takich slow jak: ABSCHAUM !
    Ale nie chce cie moralizowac, poniewaz ja sam czasami uzywam pojec z dialektu wieziennego, chociaz nigdy nie siedzialem. Mowie czasami tak:
    „Ale zapalil text”- co ma znaczyc, ze sie odezwal, cos powiedzial itp.

    C29,
    ogolnie jest dobrze i ja ciebie bardzo lubie. Wogole czytajac, nawet
    sporadycznie, PASSENT Corps, mozna sie bardzo duzo nauczyc, szczegolnie, kiedy ktos slabo pisze po polsku. Ja z tego korzystam.
    Zasadnicza Szkola Zawodowa przy Panstwowych Torach Wyscigow
    Konnych to byl cel mojego wyksztalcenia. Dla mnie niedoscignionym wzorem
    pozostanie np. TJ, ale zwroc uwage jak super potrafi strzelic KLEOFAS.

    Pliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiz nie uzywaj tego slowa na litere A. Hitler kaputt !!!

    Trzymaj sie dzielnie
    wulkan

  85. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Domyslam sie, ze takie „polskie” §-numery w Kiejkutam i paru innych miejscach mogly miec miejsce li tylko w tzw. „silnym panstwie” – prawda?
    Uwazam Rze …. http://blog.rp.pl/wildstein/2011/05/31/chce-zyc-w-porzadnym-panstwie/comment-page-2/#comment-138443

    Post Christum.
    http://wsieci.rp.pl/opinie/cala-naprzod/Okulary-Paradowskiej – na ja … i co tu pisac?

  86. merc pisze:

    2011-06-01 o godz. 22:53 i ujawnia sie wychodzac z szarocienia. Zaistnial na dwie minuty w blogosferze.

    ET

  87. Absolwent dyskryminuje zaby. Wedlug niego najlepszym wlascicielem zakladu pogrzebowego bylby zmarly wlasciciel, bo kompetentny. Absolwent ukonczyl szkole infantylizmu intelektualnego w czasach zaprzeszlych.

  88. SLD nigdy nigdzie nie mialo korzeni….
    ET

  89. @”Lex” z dn. 2.06.2011. h: 13.01.

    Myślę, że nie „Lexie” (chodzi o klientyzm). Chodzi mi wyłącznie o ich (Jankesów) stosunek do swojego prawa. I na terenie USA. Takiego właśnie stosunku i porządku pragnąłbym bardzo w naszym kraju, wobec naszego prawa; zwłaszcza te życzenia kieruję do polskich „legislatorów” i polityków, którzy winni w tej materii dawać nam „maluczkim” przykład. A jest wprost przeciwnie.
    Co do Guantanamo, stosunku do „naszego prawa” (ale do prawa w innych krajach – vide operacja w Abbottabadzie i pogwałcenie w jawny sposób suwerenności najbliższego sojusznika w walce w afgańskim interiorze – mają identyczny, mocarstwowy, imperialny i egoistyczny stosunek ), przedtem „porwanie” Noriegi, „akcja” w Zatoce Świń, stosunek do MTK itp. zgadzam się z Tobą Drogi Blogowiczu.
    Ale – ponoć „duży może więcej” – nasze, polskie zdziwienie w tej materii wynika z naszego idealizmu, chciejstwa (jak mawiał M.Wańkowicz) i idyllicznego spojrzenia na politykę (zwłaszcza tę międzynarodową). No i z zakładania niezmiennych rudymentów tej polityki: zawsze „dobrzy” Jankesi oraz szatańscy, podli, dybiący na naszą nadwiślańską niewinność Ruscy. No i niezbite przekonanie o priorytecie jakim „zawsze” Jankes darzy Polskę – bo Kościuszko, bo Pułaski, bo „wolność” i „Solidarność”, bo „Walesa”, bo Papież, bo „upadek komunizmu”, bo „10 mln Polaków w USA” i inne tego typu „wydumki” (nie mające żadnego pokrycia w realnej polityce).
    Pozdro.
    WODNIK53

    PS: „magrud” – masz rację – nasza percepcja całego Wschodu (jako”innego” niźli nasza hiper-katolicka tożsamość, misja – to jest polski kolonializm i imperializm, co prawda sprzed 3-4 wieków ale zawsze pozostawał w mentalności szlacheckiej jako poczucie siły, samouwielbienia itd.) jest złą spuścizną idei „przedmurza chrześcijaństwa” wobec „schizmatyckiego Wschodu” (czyli Rosji jako spadkobierczyni Imperium Bizantyjskiego, a z tym Kościołem Kk – a w zasadzie papieże rzymscy – toczył od wielu wieków (praktycznie od konfliktu z patriarchą Akacjuszem) ostre spory, nawet wojny. O jezuityzmie, kontrreformacji, „wynaradawianiu” Litwinów i Rusinów (wg dzisiejszej nomenklatury), pańszczyźnie, „unii brzeskiej” itd. wspominać nie trzeba (bo to fakty znane i opisane wielokrotnie). To też „trzymanie się” – jak w przypadku Ameryki (dziś), czy to klientyzm, może – zawsze „poły” watykańskiego surduta, może sutanny papieskiej. O tym pisali (i przestrzegali) i Słowacki, i …. Giedrojć (po 1989roku).
    To się wszystko układa w miarę holistyczny obraz.
    Mam nt.temat swoje rodzinne, sięgające 17- i nawet 16-wieku dokumenty oraz „powiastki”.
    Pozdrawiam Cię „magrud” i ciesze się iż można znów Cię tu czytać.
    WODNIK53

  90. Marek, 11.53. Aby to nie zginęło, powtórzę jeszcze raz;
    „Po długiej i zaciętej walce zapoczątkowanej zrywem Solidarności ca. 30 lat temu staliśmy się wreszcie elementem upragnionego Zachodu, tyle że dzikiego, elementem w pejoratywnym znaczeniu tego słowa. Na naszym wyśnionym Zachodzie rządzą dziś posługujący się terrorem tyrani, reprezentujący globalne kartele oraz finansjerskie gangi, niewinnym ludziom strzela się w plecy, albo rozrywa ich na strzępy pociskami moździerzy, bombami, pali się ich żywcem białym fosforem, więzi w klatkach, razi prądem, a wiertarkami wierci dziury w głowach.”
    A nam pozostawiono sieć supermarketów, mit o wolności i ponure, mściwe twarze Macierewicza, Niesiołowskiego, Gowina i pospolitego prezydenta swoich kumpli.

  91. do
    Slawomirski pisze:

    2011-06-01 o godz. 19:01
    Szanowny Panie Slawomirski,
    energia atomowa jest niebezpieczna i droga, dlatego bez przyszlosci. Pan Passent niewiele pisze, ostatnio udzielal sie w Przegladzie. Przeglad staje sie bulwarowka, a tematow do debaty spolecznej przeciez nie brakuje. Lizakowi Ludzie pokrzykuja jak zwykle, inni gaworza o EU bez sensu i propozycji alternatywnych. O rozwiazaniach nie ma mowy. Tak wiec komentujemy swoj swiat, wlasny swiat, autystyczny swiat.
    Pozdrawiam ze slonecznego Berlina. Utknalem tu (kontuzja) w drodze do Szczecina sluzbowo i na Wolin wycieczkowo.
    Pozdrawiam.
    ET

  92. Vera pisze:

    2011-06-01 o godz. 17:07 i zapomina w imie rownosci o europejskich seksturystkach w krajach afrykanskich.

    ET

  93. Ernst Wagenknecht pisze jak Sara W.
    ET

  94. Cieszy mnie fakt, że jeszcze są w Polsce naiwni ludzie, którzy wierzą w jakąkolwiek praworz(ż)ądność, to lepiej niż żyć blisko takiego pesymisty jak ja. Ja wiem… i mam na to mnóstwo dowodów, ze Miro słusznie mówił o Polsce, że to „dziki kraj”. Nie wierzę też, aby gdziekolwiek było lepiej. Nawet te sławne procesy medialne, Watergate itp. przekonują mnie o tym, że nie prawo i sprawiedliwość rządzą światem (nie myślę tu o partii, profanującej te piękne pojęcia). Wszędzie rządzi prawo silniejszego, a więc bogatszego, bo „siłę” w szerokim znaczeniu tego pojęcia można sobie kupić.
    Gdyby wszyscy obywatele polscy, którzy złamali prawo mieli zamieszkać w więzieniach to potrzebujemy wielu miliardów od sponsorów na wybudowanie wiezień o obowiązującym standardzie i drugie tyle na gmachy sądowe, o wynagrodzeniach w aparacie „sprawiedliwości” nawet nie wspomnę. Już w tej chwili, gdy podobno dziesiątki tysięcy skazanych łaknie miejsc w przepełnionych więzieniach, czekając w kolejce, skazani wygrywają procesy w Strasburgu, bo nie mają normatywnych metrów kwadratowych do dyspozycji. Kto ma pieniądze, to nawet tam ma luksusy, a reszta?
    Bywa znacznie gorzej w wielu krajach świata. Pamiętam opisy pobytu w więzieniach Irackich, gdy nasi pracownicy tam coś budowali w czasach Sadama. Jeśli rodzina nie żywiła skazanego to miał prawo umrzeć z głodu.
    Można oczywiście w sprawach prestiżowych, szczególnie w okresie kampanii wyborczej, żądać postawienia przed sądem wszystkich potencjalnych przeciwników politycznych z dowolnych obozów, bo każdy ważny polityk ma „Dreck am Stecken”, jak mawiają sąsiedzi. Najlepiej jeszcze bliskich zgonu Jaruzelskich wsadzić do ciupy – ucieszy to wielu ludzi, ale co to da przeciętnemu obywatelowi obecnie i w przyszłości? Nic! Miną wybory, prochy wywietrzeją i wszystko będzie po staremu. Wszyscy będą mieli prawo tam, gdzie zawsze, tzn.
    „…tam, gdzie Pan może Pana Majstra w dupę pocałować” – pardon! Miało być z „niedomówieniem”.
    Tym to optymistycznym akcentem chyba zakończę na dziś działalność na tym blogu… no.. chyba, ze ktoś mnie mocno wkurzy!

  95. Pickard pisze: 2011-06-01 o godz. 22:55
    ==================

    >>> zadziwiające, tylu obecnych komentatorów tego bloga wieszało psy na żołnierzach z Nangar Khel, a teraz po tym jak sąd zmiażdżył bzdurne oskarżenia, cisza jak makiem zasiał. >>>

    Niezupelnie Pana rozumniem…

    Czy wysoka decyzja sadu te kobiety i dzieci sa od dzisiaj mniej zabite…?

    Bo nie przypominam sobie, zeby ci dzielni wojacy taliba jakiegos trafili…?
    Co prawda mowili ze ktos do nich stamtad strzelal; nie dziwie sie; sam w ich sytuacji tez bym tak mowil…

    ( Tak samo jak mowili komandosi australijscy, jak wpadli do domu w srodku nocy i rozwalili piecioro dzieci ponizej 5 roku zycia, zanim sie zorientowali ze wpadli pod zly address…
    Co nie przeszkodzilo ze gratulowano im profesjoinalizmu, odwagi (…? ) integrity i zalet charakteru… )

    … dopiero pozniej uzgodniono zeznania ze wlasciwie strzelali do innego celu obok, ale wadliwa amunicja im wbrew…
    Czyli placza sie w zeznaniach; do tego dzis sprowadza sie honor polskiego zolnierza…
    Pan tego nie pamieta – to wygodne –
    ….a ja pamietam…

    No i z czego tu byc tak dumnym…? Ze Polak po wiekach bycia untermenschem teraz zalapal sie na ubermenscha…? ze po wiekach uzalania sie na Niemcow i Ruskich, sam znalazl sobie jakichs Indian na ktorych moze sobie bezkarnie cwiczyc…? ze juz dzisiaj sam nie jest Indianinem do kopania, tylko kopaczem…?
    To z tego Pan tak dumny?
    Za mojej mlodosci mowilo sie ” Przykleilo sie g…o do okretu i mowi ‚Plyniemy!'”

    Niech napadna sobie – jesli ich tak przednie lapy swedza – na kogos rownego sobie ( proponuje Ukraine; powod sie znajdzie… (*) ), a nie na bosonoga zgraje na wielbladach…

    Gdyby oni byli obroncami Ojczyzny, to mlodziez piesni by o nich spiewala na akademiach, a tak to sa tylko najemnikami ( a moze sportowcami… ?)
    Cala moja zas…na Ojczyzna jest najemnikiem.
    Zycze tym najemnikom wielu bombowych porankow.

    Z czego tak Pan dumny? Zmilczalby Pan lepiej o tym wstydzie…
    Georges53

    P.S. Obawiam sie, ze po takiej wyprawie, Ukraina siegalaby do Kielc; zobaczylby Polak jak fajnie Afganczyk sie czuje…

  96. # Lex pisze: 2011-06-02 o godz. 11:24
    ===============================

    >>>Zginęli niewinni ludzie i to ma byc powód do radości ? >>>
    !!!

    >>>I ani słowa ubolewania z powodu śmierci ludzi, o których wolność podobno pan Minister ongiś walczył z narażeniem swojego – niewątpliwie cennego – życia ?>>>

    Przypomnialem ostatnio…( pod komentarzem Pana Redaktora Cwielucha Polityka ):
    „Pan Redaktor Cwieluch Wam wytlumaczy ciezki los zolnierza. W jednym artykule opisal jak Yankesi zastrzelili 5-letniego gowniarza ktory prosil ich o wode. „Mister giw mi łoter…”.
    Pan Redaktor Cwieluch na dwoch stronach uzalal sie nad ciezkim losem zolnierza amerykanskiego i tych polskich zolnierzy ktorzy to musieli obserwowac; jakie wyrzuty sumienia czuli, biedaczki.

    Pan Redaktor Cwieluch ani slowem nie zajaknal sie jak sie czul ten zastrzelony gowniarz i np. jego rodzice.
    Pan Redaktor Cwieluch to prawdziwy twardziel na nowe czasy…

    „We don’t do body counts” jak mowi amerykanski general… ”

    Georges53.

  97. 1. Chciałbym, abyśmy tę wojnę wygrali. Została nam ona narzucona, padają rozliczne argumenty uzasadniające jej „sprawiedliwość”, koniecznośc walki z atlantyckim imperializmem. Nie akceptuję żadnego z nich. Obrzydzeniem ogarnia mnie sposób jej narzucenia i prowadzenie przez drugą stronę. Najlepiej byłoby, gdybyśmy wygrali ją szybko.

  98. @ET
    Bardzo przepraszam. Nie napisałam też o Waris Dirie i obrzezaniu kobiet choć temat w Polsce nieznany i nim z biodra nie strzelisz. Ani o polskim turyście, co zginął w Pucket na „posterunku”. I co całej reszcie świata, co mi słusznie zarzucasz.

    Nigdy też nie uda mi się dogonienie Ciebie w zapełnianiu przestrzeni pustką. Bardzo przepraszam i obiecuję, że się nie poprawię.

  99. Ernst Wagenknecht z godz. 21:15
    Mam dla Ciebie pocieszającą informację. Właśnie przeczytałem w najnowszej Polityce dobry tekst Artura Domoslawskiego pt „Oburzeni krzyczą: basta! Widmo buntu krąży po Europie…” Fajny, życzliwy, zatroskany artykuł odwołujacy się do Sampedro i Baumana. Domosławski pisał go przed barcelońskim pałowaniem tak więc kończące artykuł zdanie – „Na razie nikomu nie przychodzi do głowy pacyfikowanie protestów …” jest juz niestety nieaktualne.
    No ale ważne, że opiniotwórcze pisma ten temat podejmują. Podobnie życzliwy tekst zamieścił również najnowszy „Przegląd”
    Pozdrawiam

  100. Trolloklon ET 13.30
    Po twoim ostatnim wpisie ręce mi opadły.
    I Ja mam z kimś takim polemizować i dyskutować ??????????????????????????????????????
    Udało Ci sie przebić poziom intelektualny twego trolloklona Slawomirskiego.
    Do dołu !

  101. georges53 pisze:
    2011-06-02 o godz. 14:24

    1. Czy wysoka decyzja sadu te kobiety i dzieci sa od dzisiaj mniej zabite…?

    2. Bo nie przypominam sobie, zeby ci dzielni wojacy taliba jakiegos trafili…?

    1. Szanowny pan odwraca kota ogonem. Szanowny pan doskonale wie że proces dotyczył pytania, że cywile zostali zabici z premedytacją, czy zginęli przez przypadek w wojnie przeciw zbrodniczym talibom.
    2. szanownemu panu korona z głowy by nie spadła, gdyby sam sobie poszukał statystyk tych konkretnych żołnierzy. Use the google, Luke.

    Poza tym, szanowny pan cierpi na chorobę, a mianowicie jesteś pan wojskofobem. Dokładnie takim jakich opisał Skrzypczak. Wpółczuję, proszę pomyśleć o leczeniu.

    Nie liczyłem, że wojskofoby przeczytają zlinkwany wywiad ze Skrzypczakiem ze zrozumieniem, oni nic nie zrozumieją bo nie chcą. Liczę że inni się zainteresują i spróbują sobie wyrobić opinię nie skażoną histerycznym bełkotem, takim jak zaprezentował cytowany Kuzyn Żorżyk

  102. 2. KLIENTELIZM POLSKI z USA. To stwierdzenie może być prawdziwe dla przypadku z Klewkami, czy Starymy Kiejkutami. Ale nie dotyczy wizyty Obamy. To drugie było sformułowaniem Magrud i zdało mi się być nadinterpretacją faktycznych zdarzeń.

    3. Martwi mnie również nadinterpretacja niektórych zdarzeń ekonomicznych, np. jakiej się dopuszcza Janusz (05-31 o godz. 17:58). Łączy on ogóry (które idą do góry) z byciem Grekiem i z tą alarmistyczną i chwytajaca za serce opinią:
    „Grecję natomiast, zdestabilizowaną machinacjami Goldmana, chce się właśnie pozbawić niepodległości …”

    Gdyby nie schładzanie Balcerowicz przed laty, wprowadzenie regulacji bankowych w Polsce, oraz cięcia 20 mld zł w wydatkach na administrację 2 lata temu przez Rostowskiego już bylibyśmy stuprocentowymi Grekami i prosilibyśmy najpierw Goldmana o pomoc w ukryciu naszego zadłużenia przed KE, niewątpliwie doborowolnej machinacji, a teraz resztę świata finansowego z EBC i MFW o zapomogę, o darowanie grzechów niegospodarności finansowej popełnianych przez dziesiątki lat. A tak możemy co najwyżej „udawać Greka”.

  103. poza tym, drogi Żorżyku, nie potrafisz czytać ze zrozumieniem uzasadnienia wyroku:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wzruszajace-wyznanie-polskiego-zolnierza-to-byla-w,1,4406231,wiadomosc.html
    1. „Sąd podkreślił, że materiał dowodowy nie był pełny i miał liczne braki, na tyle istotne, że nie pozwoliły one na przypisanie winy podsądnym. Zarazem sąd przyznał, że prokurator miał prawo wszcząć śledztwo, a sąd aresztować żołnierzy w 2007 r. – bo istniało prawdopodobieństwo, że dopuścili się zarzucanych im czynów. To jednak za mało, żeby ich skazać – stwierdził sąd. ”
    Co oznacza, że na pierwszy rzut oka oskarżenie mogło wydawać się prawdopodobne, ale w trakcie procesu okazało się bezpodstawne. Dokładnie tak: BEZPODSTAWNE.
    2. Ci żołnierze nie cieszą się z zabicia cywilów, sam sobie przeczytaj. To tragedia, ale nie oni są winni. Winni są talibowie, nie zapominaj o tym bo wydaje mi się że coś ci się mocno pomieszało.

  104. Szanowny Panie Danielu!
    Pisze Pan: „Błąd tkwił w samym udostępnieniu Stanom Zjednoczonym kawałka terytorium w Polsce bez żadnej kontroli. Łatwo zrozumieć ówczesne władze polskie. Najważniejszy sojusznik, ciężko raniony przez terrorystów, zwrócił się o przysługę w wojnie, która była i jest także nasza wojną. Byliśmy na progu NATO. Rząd i prezydent z SLD, ze względu na swój rodowód, byli pro-amerykańscy bez ograniczeń. Stany Zjednoczone, co warto podkreślić, nadużyły zaufania i dobrej woli strony polskiej.” Z tą koniecznością udostępnienia polskiego lotniska i polskiego terytorium i instalacji wojskowej, w ramach udzielenia zaatakowanym przez terrorystów, Stanom Zjednoczonym – sojusznikowi z NATO, na podstawie art. 5 Paktu Północno-Atlantyckiego, zgadzam się.
    Były to działania polskiego prezydenta i polskiego rządu, o ile dobrze pamiętam wsparte przez wszystkie siły polityczne, reprezentowane w Sejmie, w więc w to „szambo”, jak to określił jeden z blogowiczów, wprowadzili nas nie tylko wysokiego szczebla urzędnicy państwowi, akurat z SLD, ale cała klasa polityczna, odnosząca się wówczas, z nielicznymi wyjątkami z entuzjazmem do NATO, oraz jego przodującej siły politycznej i militarnej USA.
    Jednak, czy na pewno błędem był brak polskiej rządowej kontroli nad tym, co czynią z pojmanymi jeńcami żołnierze amerykańscy w polskich pomieszczeniach wojskowych?
    Od czasu II WŚ w prowadzeniu działań wojennych szczególne znaczenie dla ich wyniku miały działania wywiadów, które nie tylko miały charakter podglądania i podsłuchiwania ale także prowokacji, porwań i fizycznej likwidacji personelu wroga.
    Wchodząc w sojusz z USA nasza klasa polityczna zdawała sobie sprawę, że wywiad tego kraju posługuje się tajnymi, niekonwencjonalnymi metodami. Np. miał za zadanie likwidację Fidela Castro, co ujawniono.
    Współczesna wojna, i to taka dziwna, która zaczyna się nie napaścią sił zbrojnych innego państwa a napaścią terrorystów na ludność cywilną, to nie mecz piłki nożnej, w którym bardzo naganne jest naruszenia zasad fair play. Natomiast za stosowanie się do tych zasad w działaniach wojennych, szczególnie działań wywiadów można zapłacić wysoką cenę, nawet przegraną. Takie naruszające tę zasadę działania wywiadów są, bo muszą być, prowadzone w ścisłej tajemnicy, stąd moja wątpliwość. Nie zgadzam się również z Pańskim twierdzeniem, że: „Mamy klasyczny konflikt pomiędzy zasadami (Konstytucja) a odpowiedzialnością za bezpieczeństwo kraju.”. Ust. 2 art. 126 naszej Konstytucji stanowi: „Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.”, ust. 4 art. 156: „W zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach Rada Ministrów w szczególności: … 7) zapewnia bezpieczeństwo wewnętrzne państwa oraz porządek publiczny, 8) zapewnia bezpieczeństwo zewnętrzne państwa, …”. A władze państwowe, klasa polityczna i większość społeczeństwa, przyjęły, że to nasza wojna obronna przeciw terroryzmowi.
    To prawda, że Konstytucja zawiera bardzo rozbudowaną zasadę: „neminem captivabimus” (art. art. 31, 40, 41) ale trzeba przyjąć, że te zasady konstytucyjne mają być stosowane przez polskie organy państwowe, i nie wszystkie mogą być stosowane w odniesieniu do jeńców wojennych, ponieważ wg pierwszych trzech ustępów art. 41 branie jeńców wojennych przez Wojsko Polskie należałoby uznać za nielegalne! Ostrożnie więc z określaniem odpowiedzialności polskiego prezydenta i polskiego premiera za to, co czynili żołnierze amerykańscy w Kiejkutach, tym bardziej, że tajność ich operacji, prawdopodobnie wykluczała możliwość poznania przez nich szczegółów tej operacji. Głowy państw i rządów o takich szczegółach na ogół nie wiedzą.
    Prawodawstwa karne wszystkich cywilizowanych państw, zwierają wyłączenie od odpowiedzialności karnej za naruszenia prawa w sytuacji obrony koniecznej lub wyższej konieczności. Nasze prawo karne także. Potrzeba obrony koniecznej lub istnienie stanu wyższej konieczności nie muszą istnieć realnie. Wystarczy, że osoba działająca z naruszeniem prawa miała subiektywne przekonanie o zagrożeniu uzasadniającym działania w obronie albo w stanie wyższej konieczności. Polskie władze państwowe, jak władze wielu innych państw, które wsparły działania amerykańskie w różny sposób, działały przekonaniu, że siedzibą Al. Kaidy jest Irak, a zgromadzona jest tam broń chemiczna, której użycie może zagrażać sąsiadom. Takie rozpoznania wywiadowcze zostały przekazane przez władze USA sojusznikom i nie było powodu, aby im nie wierzyć. Według doniesień medialnych wywiad rosyjski początkowo informował, że w Iraku nie ma Al Kaidy, ale po pewnym czasie zmienił zdanie, może po zastosowaniu gorącej linii.
    Może więc dobrze, że nadgorliwemu prokuratorowi, może jeszcze z ziobrowego zaciągu, powiedziano „stop”.
    Antoniusie, Kapłanie Nauk Ścisłych (2011-06-01, godz. 16:55; 2011-06-02, godz. 14:02)!
    Gratuluję realistycznego przedstawienia poglądu na sprawę, może nieco przerysowanego, ale jednak dalekiego od pomijania realiów sprawy.
    Przesyłam ukłony dla obu Panów.

  105. W poprzednim moim wpisie zamiast „8)” wskoczyła mi gęba. Przepraszam.

  106. Pan Red. PASSENT

    Nigdy, pod zadnym pozorem, polski oficer nie potrafilby tak przejechac sie po dowodcy. Tu i temperament, i jezyk przebogaty:

    http://www.tvn24.pl/-1,1705351,0,1,podwodniak-zrugal-swojego-dowodce-bardzo,wiadomosc.html

    Autentyk jak perla w koronie ! To trzeba publikowac. Z komplementami dla kapitana. Kto zna rosyjski – przysle gratulacje. A kto nie zna – wyuczyc na pamiec ! To taki „niezbednik” na wycieczke do Rosji. Osobliwie przydatny w negocjacjach Sikorskiego z Lawrowem.

  107. @ Żorżyk, na koniec. Dla proskuratury podstawą do rozpoczęcia śledztwa, czyli podejrzenie że popełniono zbrodnię wojenną, była notatka Macierewicza do ministra Szczygły:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/klich-macierewicz-cztery-dni-po-nangar-khel-pisal-,1,4407451,wiadomosc.html
    „(…)na tej podstawie prokuratura podjęła śledztwo w tej sprawie i decyzję, żeby ją wyjaśnić. (…)27 sierpnia 2007 roku Antoni Macierewicz pisze do Aleksandra Szczygły wersję zdarzeń, że to (ostrzał Nangar Khel – red.) można uznać za popełnienie przestępstwa przez polskich żołnierzy. (…) w piśmie polityka PiS (wtedy jeszcze nie był w partii – red.) jest zaznaczone, że nie było zagrożenia w rejonie Nangar Khel i że działania wobec wioski zostały wykonane w sposób nieuprawniony.”

    „Na Macierewicza wskazuje także gen. Marek Dukaczewski, który w TOK FM zwrócił uwagę, jak bezpośrednio po tragedii Macierewicz dążył do szybkiej wymiany dużej części kadry kierowniczej, która – według niego – miała być nieprofesjonalna czy skorumpowana. – Czemu mamy się dziwić, że żołnierze popełniają taką zbrodnię, skoro mają takich dowódców? Taki miał być logiczny ciąg zdarzeń – mówi Dukaczewski i proponuje powołanie w tej sprawie komisji śledczej.”

    Masz, wyznawco Macierewicza. Łyknąłeś jego opowiastkę jak gęś kluskę i jeszcze ci smakowało. A z fobii wobec wojska zdecydowanie powinieneś się leczyć.

  108. Na blogu widzę blisko 100% consensus odnośnie udziału Polski w krucjatach ostatniej dekady. Postrzegamy je w pełnej gamie emocji, od wersji dialektycznej – jako konieczny bezsens, do wersji extremalnej – jako dziejową hańbe.

    Nurtuje mnie pytanie, w jaki sposób Polska powinna zakończyć te nieudaną zdaniem wiekszości randkę ? Czy w stylu Zapatero wykrzyknąc „hasta la vista”
    dodając : zastrzegamy sobie prawo zmiany poglądów ?

    Polska potrzebna jest USA głownie w odgrywaniu politycznego PR. Strategicznie – nie jesteśmy wyjatkowi, natomiast militarnie, wycofanie Poski z Afganistanu lub całego NATO – dla Amerykanów nie byłoby zmartwieniem.

    W ub. roku 2600 polskich żołnierzy stacjonujacych w Ghazni zostało zastapionych batalionem amerykanskim o liczbie 600 osób. Z powodu politycznej poprawnosci , krytyczne głosy pesonelu amerykanskiego na temat naszych żołnierzy zostały wyciszone.

    Krytyka dotyczyła złej organizacji, słabego zaplecza logistycznego oraz unikania konfrontacji z przeciwnikiem ( tak to delikatnie określono). Zbefształ nas nawet lokalny szef policji afganskiej Faiz Muhammad , ktory obcesowo wyjaśnił: „Polacy nie zrobili to nic pozytywnego a sytuacja została opanowana dopiero po wejsciu Amerykanów. ”

    Czytając buńczuczne wypowiedzi blogowych patriotów, ciekaw jestem jak widzą całokształt naszej przygody z NATO. Rozwód, następnie zabawa w Szwajcarię Europy Wschodniej czy tez inne ciekawe alianse ?

    Mam duzy szacunek dla DP oraz części kolegów blogowych za metodyczną obronę naszego małżeństwa z rozsądku. Wiem, ze innych opcji mamy niewiele.

    Nasz posag wniesiony do NATO był symboliczny: w 2010 budżet militarny to
    $8.3 miliarda, czyli blisko $220.00 na głowę ( USA: 687 milardów, 10 razy wiecej per capita).

    W kontekscie powyższych cyfr, Kiejkuty, to klasyczny objaw kompleksu Cindirelli. Istota to mądra, szlachetna i cnotliwa ale gotowa spełnic każdą zachcianke Księcia. Nawet szybciutki BJ w ramach balu.

  109. Pickard pisze: 2011-06-02 o godz. 19:25

    Sz.P Pickard nie rozumie, ze wojsko polskie jest nielegalnie w Afganistanie.
    I za łamanie konstytucji III RP powinni odpowiadać premierzy i prezydenci III RP od Millera i Kwaśniewskiego do Tuska i hr. Komorowskiego.

    Proszę sobie wyobrazić ze Afgańczycy przyjechali by do Polski i zabijaliby Polaków.

    Poza tym, III RP będąc sama na progu bankructwa wydaje olbrzymie sumy na nielegalna wojnę w Afganistanie.

    O stracie prestiżu i handlowych kontaktach, przez ta wojnę, pan pewnie tez nie zrozumie

  110. Sławomirski,

    a dla 2 mln żyjących dzieci jakie ma Pan propozycje? Wyniszczenie biologiczne? Co dwudziestego nieletniego członka społeczeństwa? Plus letnich?

  111. Nawiasem mówiąc ten akapit przykuł moją uwagę:

    Łączy nas temat – polityka. Dzielą tylko ambicje. To one każą niektórym walczyć o rację. A przecież racja nie istnieje, jest tylko rzeczywistość lub, jak kto woli, prawda.

    Hm, rzeczywistość niewątpliwie istnieje, bo jeśli nie, to my nie istniejemy wraz z nią, i w niej, to jesteśmy jedynie wideo-grą z ograniczoną możliwością przewijania. Zatem rzeczywistość, a w niej nasza ulubiona prawda. Jesteśmy w nią wpatrzeni aż do bólu, bólu oczy i głowy, aby tylko duszę ukoić. Ale czy możliwe ujrzenie prawdy?

    Tu zaczyna się mój sceptycyzm i rozdźwięk z autorką powyższego akapitu. I to jest moja racja, od łacińskiego ratio – myślenie, osąd. Ale nie musi ona być czyjąś racją. Fraza – ja (nie) mam zawsze/czasami rację(i) – jest pozbawiona sensu, jest zbędna w naszym życiu.

  112. Kleofas (19:52)

    „Kto zna rosyjski – przysle gratulacje. A kto nie zna – wyuczyc na pamiec! To taki „niezbednik” na wycieczke do Rosji.”

    Kleofasie, czys ty sie przypadkiem nie zauroczyl owym kapitanem podwodniaka? Czy to tą „bliadią'” on tak ci sie wstrzelil w twoją sympatie?
    Zapytam z ciekawosci. Czy aby nie zabraklo ci asertywnosci? Czy tez rzeczywiscie o wycieczce do Rosji myslales? Bo na takową trzeba sie glownie przygotowac pod kątem umiejetnosci rozmow z napranymi gląbami ruskimi. Ten tepak byl przeciez najzwyczajniej nabuzowany jak najzwyczajniejszy menel. Przeplacany, z budzetowki, za nic nierobienie na nikomu do niczego niepotrzebnych „pokazach sily” na Pacyfiku. Tak w moim uchu przynajmniej zabrzmial.

    No, chyba ze moj rosyjski mi sie ostatnio co nieco przytepil. Wtedy zwroce ci honor. Pocztą. Na Berdychow wysle. Oki doki?

  113. Ciekawa rozmowa z Adamem Bodnarem z Fundacji Helsińskiej na temat podjęty przez Daniela Passenta. Wcześniej rozmowa z pełnomocnikiem torturowanego – prawdopodobnie w Kijekutach – człowiekiem. Obie rozmowy prowadzi Agnieszka Kublik
    http://wyborcza.pl/0,107323.html
    Pozdrawiam

  114. Co sie stalo z niejakim Piotrem Kraczkowskim? Do dowalania, pozostal nam teraz Slawomirski. A to jest unfair! Bo Slawomirski zbyt czesto daje ciala. I pokazuje nam zwyklego wala. Podczas gdy Kraczkowski to byl gosc. On nigdy dowalan nie mial dosc.

  115. Szanowny Panie Slawomirski,
    chyba zostane szefem IFW, bo jestem na urlopie (wprawdzie wymuszonym kontuzja), pokojowek nie widze.
    ET
    PS
    Ucieszylem sie, ze Wulkan zauwazyl znaczenie wyrazu Abschaum, uzywanego przez nazistow wobec drugich. Tym atrybutem opisywal mnie niejaki Cynamon29 i nikt na uwagi nie zwracal, wrecz stawano w jego obronie; ostatnio LP.

  116. do Slawomirski pisze:

    2011-06-02 o godz. 22:09
    Szanowny Panie absolwent

    Pisze Pan tak jakby od dziecinstw byl Pan zywiony kwasnym mlekiem a na spacery niania zabierala Pana na nienasloneczniona strone ulicy. Zal mi Pana.

    Slawomirski

    Szanwony Panie Slawomirski,
    Absolwent posluguje sie prymitywna metoda wykluczania. Nawet jesli mialaby byc to zaba, to Absolwent nie ma prawa zabierac jej prawa do postrzegania otoczenia. On tak naprawde mysli, a szkoda. Wiem, ze odpowie w sensie figuratywnym. Faktem jest, ze sledzi nasze wpisy, to dobrze, moze cokolwiek zrozumie w przyszlosci.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Ktos tu musi jednak sprzatac; rola sprzatajacego traci na znaczeniu, bo czesto prace wykonuja maszyny, nawet w recyklingu.

  117. Prawo-zadnosc; ladnie napisane; czyli Vera i jej spojrzenie na jej maly, jednowymiarowy swiat.
    ET

  118. W dawnej siedzibie gestapo przy ponurej ulicy Pomorskiej w Krakowie otwarto wystawę poświęconą męczeństwu i martyrologii narodu polskiego w latach 1939 – 1945 – 1956. Bardzo pięknie i logicznie te daty łączą się w zamierzeniu wymazania z pamięci pierwszego etapu męczeństwa czyli 39 – 45. Pozostanie zgodnie z zamiarami propagandy tylko okres 45 – 56, najlepiej od razu 45 – 89. II WŚ zacznie się 17 września i zakończy w 89, 4 czerwca czyli jutro. I w ten sposób narasta piramida kłamstwa, fałszu i zniewolenia pamięci. Postawią kilka nowych pomników Kuklińskiego, nowych ulic i akademii szpiega i zdrajcy. Tylko patrzeć jak postawią także pomniki SSmanom. W latach 1952 – 56 studiowałem na wspaniałym wówczas UJ, służyłem w Wojsku Polskim, należałem do ZMP, chodziłem na tańce do Rotundy i nie wiedziałem, że jestem maltretowany i męczony. Muszę więc swoje zdjęcie zanieść do tego muzeum kłamstwa jako jedna więcej ofiara.

  119. Co oznacza, że na pierwszy rzut oka oskarżenie mogło wydawać się prawdopodobne, ale w trakcie procesu okazało się bezpodstawne. Dokładnie tak: BEZPODSTAWNE.
    Oskarżenie byłoby bezpodstawne ( o Nangar Khel chodzi) gdyby w trakcie procesu okazało się, że fakt zarzucany oskarzonym nie miał miejsca lub , że ostrzału wioski dokonał jakiś inny oddział, a oskarzonych w tym czasie i miejscu tam nie było i z samym zdarzeniem nie mieli nic wspólnego.
    Uniewinnienie nastąpiło z braku dostatecznych dowodów winy .
    Trochę inna jest niewinność człowieka, który zarzucanego czynu nie popełnił a inna tego, któremu – z braku dostatecznych dowodów – winy nie udowodniono. Zgoda: skutek podobny – i pierwszy i drugi cieszy sie wolnością ale ten pierwszy ma czyste sumienie, – ten drugi zaś żyje ze świadomością, że zabił lub przyczynił się do śmierci niewinnych ludzi. Niewinność drugiego jakby skażona …. poczuciem winy właśnie, choć nie w prawnym znaczeniu.
    Spór czy była to zbrodnia wojenna jest drugo/trzeciorzędny – moim zdaniem. Faktem jest, że zginęli niewinni ludzie, za śmierć których nikt nie poniósł prawnej odpowiedzialności.

  120. Trolloklon S 22.09
    Nie żal mi pana. Sam pan był kowalem swego tragicznego losu.
    I to samo dotyczy Pańskiego Kota , pardon, Trolloklona ET

  121. Sławomirski,

    jeżeli tak doceniasz wolność słowa, to wstaw się za mną do decydentów tego blogu o puszczenie mojego wczorajszego wpisu o Michniku, Kaczyńskim, i Lepperze (wymiar sprawiedliwości w III RP).

  122. Kartka z podrozy 6-2 22.33

    Ciekawy link.Dziekuje.

  123. Lex pisze:

    2011-06-03 o godz. 10:23
    ——————————-

    Szanowny Lexie,
    pełna zgoda!!! Od siebie dorzuciłbym metaforycznie przypadek właściciela tresowanego do walki psa rasy agresywnej np pitbulla, którego po zdjęciu kagańca, właściciel szczuje na kogoś, do kogo ma jakieś obiekcje.
    W takim przypadku, sądzony jest ów właściciel. Prawo. jak zapewne doskonale wiesz, jest instrumentem panowania nad stadem, czyli nami-szaraczkami, oraz do ładnego wykańczania niekonweniujących do wysokich elit społecznych „szanownych niewygodnych”. Reszta, to idealistyczna nadbudowa, wypracowana w dziejach naszej cywilizacji, z rzuconych do stadnej obróbki kilku idealistycznych komunałów i elementarnych grzechów głównych. Nasz gatunek, jeśli już coś „kupi”, to się zamęczy, a nie pozwoli sobie tego odebrać. Jako Lex, zapewne masz poczucie , ile nam , biednym szaraczkom, naprodukowano do chwili obecnej „szlachetnych” i „niezbędnych ” przepisów prawnych, ile z tego naprawdę pomaga nam żyć, oraz ile energii społecznej idze na próżne mielenie tego ogromu „sterowników”…
    Gdyby ten dorobek przepisów prawnych, jaki udało się naszej cywilizacji wypracować, miałby być w całości traktowany poważnie, to wszyscy!!! powinniśmy siedzieć w więzieniach. Nie wszystko jest jednak na marne. Absolutna większość z nas, dzięki świadomości zagrożeń ze strony dowolnej ilości haków prawnych, jakie państwo na nich posiada, systematycznie trwa w samo- i totalnie wzajemnym zniewalaniu się. Oczywiście, każdy da się posiekać za to, że dopracowaliśmy się wspaniałych swobód obywatelskicj. Większość z nas , nie jest w stanie dopuścić do siebie tego, że ich poprawność obywatelska- jest zwykłym zniewoleniem…
    My możemy sobie porozmawiać o moralności , etyce, sumieniu etc. …
    Tymczasem, w obecnym stanie rozwoju społeczeństw, są to zużyte, bo mało nośne społecznie idealizmy. W obecnych otwartych/w miarę/ społeczeństwach- te wartości są praktycznie martwe. Liczy się tylko warcholski wyścig szcurów, ez prawdziwych wartości…

    Pozdrawiam,Sebastian

  124. Tragedia Jasnego Gwinta polega na tym, ze on nic nie wiedzial zyjac w bukolicznym, zmp-owskich swiecie.Mam podobny przypadek w rodzinie z czasow zaprzeszlych; AM i podobny zyciorys krakowski.
    ET

  125. jasny gwint,

    w oparciu o lekturę Twojego wpisu wypada tylko wyrazić nadzieję, że będzie więcej wystaw o tej samej tematyce i mówiących o tym samym okresie historii.

    Pozdrawiam

  126. WULKAN pisze:
    2011-06-02 o godz. 13:07
    „Zwroc uwage, jak ET /Extra-Terrestrial albo Entertainment Tonight/ wzial cie na tapete. Akurat to slowo na litere A, jest ewidentnie
    uzywane we Wiedniu, jako spadek po jezyku nazistow …”

    Drogi WULKANIE,
    akurat tego słowa na A. użyłem jeden jedyny raz, i nie w kontekście
    jak powyżej. Użyłem go celowo dla „pogłębienia” wrażenia mojej
    osobistej oceny, osobnika który za nic ma savoir vivre, który nie
    szanuje kobiet i w ogólnym „obrachunku” jest gówniarzem intelektualnym.
    Mowa oczywiście o papużce-nierozłączce trollklona Slawomirskiego,
    czyli o helweckiej pudernicy E.T.
    Jak go zwał tak zwał (vide Twoje określenia z 02.06.2011), nie mniej
    jednak trzeba spojrzeć wstecz, na „całokształt dokonań” tego osobnika
    akurat na tym blogu, a i innych blogów nie należy pomijać.
    Gdziekolwiek się nie pojawi, udowadnia swoją megalomanią i psim
    przywiązaniem do trollklona Slawomirskiego, miałkość i degrengoladę
    ludzkiej inteligencji.Obsesyjne „tropienie” antysemitów wszędzie i
    zawsze, to jest jego „przykrywka” dla pseudointeligenckich wywodów,
    które zaśmiecają ten i inne blogi.
    Ostatnio nawet próbował „ułożyć” się ze mną ale jak tylko skrytykowałem
    jego „plenipotenta”, to ponownie poleciał na skargę do Red. Passenta.
    Śmieję się z tego ja, śmieją się inni (@Vera,02.06.2011, godz.17:00 –
    „Nigdy też nie uda mi się dogonienie Ciebie w zapełnianiu przestrzeni pustką.”).
    Bardzo rzeczowy i konkretny jest @Lewy Polak (wielokrotnie), którego
    oceny tego indywiduum są niesłychanie trafne i które sobie niesłychanie
    cenię (Pozdrowionka, L.P.!!!), świetny w „wyczuciu charakterków” obu
    trollklonów jest również @absolwent, który z niezłomnością Zawiszy
    Czarnego zwalcza tą truciznę blogową (szczere wyrazy sympatii kolego
    @absolwencie!). Wiele zdziałały też @magrud, @Zosieńka, @mag i
    wielu , wielu innych na tym blogu, ot choćby @Teresa Stachurska z dnia
    02.06.2011, godz. 22:12, którą bardzo sobie cenię.
    Zwalczają te trollklony i @Ryba, i @antonius, bardzo inteligentnie też
    @staruszek i co? I nic!
    Trucizna, w postaci tych dwóch dewiantów intelektualnych, zakompleksionych, małych „gnid dworskich” (cyt. ze starego serialu),
    ma się w najlepsze, dzięki naszym reakcjom na ich bajdurzenie!
    Niechaj sobie dalej gaworzą w klubie papużek-nierozłączek – my po
    prostu nie reagujmy! A na pewno będzie lepiej.
    Zresztą – jak można reagować na nic? Na pustkę.
    Drogi @WULKANIE, wiedz że Twoje komentarze bardzo sobie cenię,
    zawsze zwracam na nie uwagę, ale w odniesieniu do tych dwóch
    „zaczadzonych” mam tylko jedną receptę: ignorować totalnie, nie
    reagować, nie odpowiadać na zaczepki „zaczadzonych”, a sami się
    odczepią od tego blogu, na zasadzie podobnej do tej jak rzepy w
    końcu same odpadają od psiego ogona.
    A że owsiki trzymają się kupy – to każde dziecko wie!
    Niechaj się trzymają. Oba dwa.
    Pozwólmy im się w taj kupie „zusammen” trzymać!
    I tak nam dopomóż Manitu, Buddo i Jahwe!

    Wraz z ciepłym uśmiechem na to wszystko, przesyłam również …

    Pozdrowionka.

  127. Zastanawiam sie, kto posprzata po Cynamonie29….

    ET

  128. Orteq 6-2 22.30

    Nie godzi sie szydzic z kalectwa tworcy patrzac na jego malarstwo w Louvre.

  129. „Nie wiedziałem, że jest tylu głupich, dopóki nie sprawiłem sobie internetu” – Stanisław Lem.

  130. W sporze:
    Kleofas pisze:
    2011-06-03 o godz. 16:27

    gegen

    Orteq pisze:
    2011-06-02 o godz. 22:30

    niestety (albo stety) muszę przyznać rację Kleofasowi.
    U Rosjan stan „po spożyciu”, jest stanem normalnym, a powiem
    więcej – stanem w którym zaczynają się prawidłowe połączenia
    synapsów i innych połączeń nerwowych (znaczy się w miarę poprawne
    działanie mózgu).
    Lubię Was obu i dlatego dajcie sobie „siana” na ten temat.
    Plusy dodatnie dla @Kleofasa, za to że „wyczaił” tą rozmowę w sieci.
    Plusy dodatnie dla kapitana okrętu podwodnego, za otwartość w stosunku
    do „naczalstwa”, nawet jeśli był „pod zgubnym wpływem”.
    Nie każdy tak potrafi, zwłaszcza w Rosji, zwłaszcza w branży
    atomowej (o podwodnej, już nie wspomnę).

    Pozdrowionka.

  131. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że Sławomirski i ET to jedna osoba.
    Schizofrenik po prostu.

css.php